mim1656awo
22.08.20, 14:46
Strach, ogromny strach.Funkcjonuje zawsze.Dla hołoty, dla plebu, dla malutkich, dla nie malutkich, dla analfabetów, dla poduczonych mnie lub więcej, dla biedaków i dla bogaczy.Śmierć jako kościotrup w czarnym płaszczu z kapturem i kosą.Obcina głowy, czy obcina nić życia?Wzbudza strach.To coć złego, przychodzi aby zabrać osobę, osoby do nie wiadomo gdzie, na zawsze.Przychodzi mi na myśl przeogromny fresk “Triumf śmierci „ do zobaczenia w muzeum Pałacu Abatellis w Palermo (przy okazji można tez zobaczyć więzienie gdzie, “święta „ inkwizycja robiła farsy procesów z karą śmierci napisaną juz przed farsą).Strach: śmierć pozbawi ciebie, średniaku, nas średniaków, bogatych, przebogatych, młodych, starych, cielesnego, materialnego, istnienia w tej realności.Potem nic, ciemność, ogień na zawsze, na pewien czas (wykup sobie odpust na kilkaset lat) i jesli jesteś pokorny, posłuszny, płacisz gotówką, cash, szybko, bez podatków, to oni, czarni, wstawią się za tobą u boga abyś skończył na niebiańskich polanach.Strach przed niewiadomym, atawiczny strach ciemnego pokoju, lasu w nocy, ogólnie strach przed brakiem światła, przed ciemnością, która może ukrywać coś, kogoś, które to coś/kogoś nas zje, rozszarpie, sprawi przeokrutne cierpienia fizyczne i psychiczne.Stąd reakcja obrony: trzymć się sutanny, całować upierścienione ręce i ......płacić za wieczne zbawienie i rajskie przestrzenie.Tak funkcjonuje.
Zastanówmy się choć przez moment: śmierć biologiczna ciała materialnego to koniec życia zrobionego z materii, ale nie koniec istnienia osoby jako świadomej energii, bez masy, nieśmiertelnej, podlegającej prawom, których – i dobrze że tak jest – na razie nie znamy z KRK włącznie, który to nie ma absolutnie żadnego monopolu, dowodów, wiedzy, doświadczenia itd. a więc i racji aby otaczać przeokrutnym strachem śmierć biolgiczną i to co jest potem.Śmierć biologiczna– która jest nieuniknioną, naturalną konsekwencją narodzenia życia biologicznego, równa dla wszystkich i której nie można uniknąc płacąc - dla przeogromnej ilości osób to utrata bliskich których kochamy, to utrata uczuć, to bezpowrotna strata.Pozostaje sens osamotnienia.Śmierć to też dla ogromnej ilości osób uwolnienie od przeogromnych cierpień fizycznych, psychicznych, od bólu fizycznego i egzystencjonalngo związanego z tym życiem. Okrutna i straszna wizja śmierci propagowana przez KRK to jest dla niego wspaniały interes, biznes za życia osoby – płaci cash za wymyślone wstawiennictwo u boga – i po śmierci, kiedy rodzina płaci za różne mszy, za modlitwy, za rocznice itp.Interes się kręci, interes oparty na paraliżującym strachu przed śmiercią, strachu wbijanego do mózgów od dziecinnych lat.
A gdyby istniała inna rzeczywistość post mortem?A gdyby osoba, której ciało przestało żyć na tej ziemi, przeszła – jako świadoma energia bezmaterialna – do innej, nastepnej rzeczywistości w której jest jej dużo lepiej? W takim razie moglibyśmy ze spokojem oczekiwać naszej chwili, przypominać sobie nasze kochane osoby z uczuciem ulgi i bez smutku, wiedząc że śmierć bioligiczna należy do natury, a potem, nasze bliskie osoby, jako świadoma energia żyją otoczone miłością, bez strachu.I to może być co też nas czeka.Czy ta hipotesa ma podstawy?Absolutnie takie same jak teoria kosy i strachu.Co najmniej fifty-fifty.To duża nadzieja dla wszystkich.
A Wasze zdanie?