Dodaj do ulubionych

Zapytal mnie moj znajomy: Czy wierzysz w Boga?

19.01.21, 21:16
Odpowiedzialem: Jestem z cywilizacji judeochrzescijanskiej i szukam odpowiedzi na dreczace mnie pytania.


Ps. Pisze na forum po raz pierwszy. Szukam forum, do ktorego moglbym sie przytulic. To moj debiut. Jezeli cos jest nie tak,to przepraszam.

victor
Obserwuj wątek
    • pocoo Re: Zapytal mnie moj znajomy: Czy wierzysz w Boga 19.01.21, 22:46
      Podejrzewam , że nie dręczą Ciebie żadne pytania, ponieważ odpowiedzi znasz. Chcesz je nam przedstawić?
      • victor45 To "podejrzewam" ma wydzwiek subiektywny. 20.01.21, 00:14
        Gdybym znal odpowiedzi na swoje rozterki, nie pisalbym, ze ich szukam.

        Dam przyklad: nawet gdy zgodzimy sie z teza, ze na poczatku bylo Slowo, a Slowo u Boga bylo.... , a pozniej slowo spowodowalo Wielki Wybuch, to zastanawiam sie i szukam logicznej odpowiedzi na pytanie: Gdzie byl Bog przed Wielkim Wybuchem?

        Podpowiesz?
        • awariant Re: To "podejrzewam" ma wydzwiek subiektywny. 20.01.21, 09:36
          victor45 napisał:

          > Dam przyklad: nawet gdy zgodzimy sie z teza, ze na poczatku bylo Slowo, a Slowo u Boga bylo....

          Ale akurat ten fragment z Ewangelii według Jana mówi o powstaniu Jezusa czy ogólniej
          chrześcijaństwa, a nie stworzeniu świata. Pierwszym człowiekiem jest tu Jan Chrzciciel.
          Biblia zaczyna się od słów: Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.

          > ... a pozniej slowo spowodowalo Wielki Wybuch, to zastanawiam sie i szukam logicznej
          > odpowiedzi na pytanie: Gdzie byl Bog przed Wielkim Wybuchem?

          Nie było go, a gdyby w jakiś sposób był, byłby Demonem Zniszczenia a nie Bogiem Stwórcą.
          • victor45 Wielki Wybuch nie miał w ogole przyczyny. 20.01.21, 14:28
            Powyzej cytat Stephena Hawkinga z: "Krotkich odpowiedzi na wielkie pytania", na temat praw fizyki.

            Wracajac do fragmentu Ewangelii Sw. Jana. Bardzo duzy odsetek katolikow twierdzi, ze slowa ktore zacytowalem odnasza sie rowniez do aktu stworzenia (tak sadza) i podaja tresc trzeciego wersetu: "Wszystko przez nie sie stalo, a bez niego nic sie nie stalo, co sie stalo".

            Teoria wielokrotnosci Wielkich Wybuchow rowniez wspiera ateistow.
            • awariant Re: Wielki Wybuch nie miał w ogole przyczyny. 20.01.21, 16:12
              victor45 napisał:

              > Poniżej cytat Stephena Hawkinga z "Krotkich odpowiedzi na wielkie pytania":
              > Wielki Wybuch nie miał w ogóle przyczyny.

              I słusznie.
              Zresztą, nie znamy "przyczyny", która byłaby w stanie przetrwać skutki Wielkiego Wybuchu.
              A zdaniem księdza profesora Michała Hellera nawet Bóg też nią nie mógł być.

              > Wracajac do fragmentu Ewangelii Sw. Jana. Bardzo duzy odsetek katolikow twierdzi,
              > ze slowa ktore zacytowalem odnasza sie rowniez do aktu stworzenia

              To bardzo nieładny zwyczaj - wyciąga się z Pisma Świętego (obecnie u katolików głównie
              lub już tylko wyłącznie z Ewangelii i Listów) jakieś luźne słowa i frazy, które mają tłumaczyć
              coś zupełnie odmiennego, niż głosi Pismo Święte. Nazywa się to podobno Tradycja.
              • snajper55 Re: Wielki Wybuch nie miał w ogole przyczyny. 20.01.21, 22:58
                awariant napisał:

                > victor45 napisał:
                >
                > > Poniżej cytat Stephena Hawkinga z "Krotkich odpowiedzi na wielkie pytani
                > a":
                > > Wielki Wybuch nie miał w ogóle przyczyny.
                >
                > I słusznie.
                > Zresztą, nie znamy "przyczyny", która byłaby w stanie przetrwać skutki Wielkieg
                > o Wybuchu.
                > A zdaniem księdza profesora Michała Hellera nawet Bóg też nią nie mógł być.
                >
                > > Wracajac do fragmentu Ewangelii Sw. Jana. Bardzo duzy odsetek katolikow t
                > wierdzi,
                > > ze slowa ktore zacytowalem odnasza sie rowniez do aktu stworzenia
                >
                > To bardzo nieładny zwyczaj - wyciąga się z Pisma Świętego (obecnie u katolików
                > głównie
                > lub już tylko wyłącznie z Ewangelii i Listów) jakieś luźne słowa i frazy, które
                > mają tłumaczyć
                > coś zupełnie odmiennego, niż głosi Pismo Święte. Nazywa się to podobno Tradycja

                W Biblii można znaleźć każdą tezę jakiej potrzebujemy. Możemy ją sobie wydłubać i wspierać się autorytetem nieomylnej Księgi. Biblia to bardzo wygodne narzędzie. A opornych możemy Biblią walnąć po głowie.

                S.
                • awariant Re: Wielki Wybuch nie miał w ogole przyczyny. 21.01.21, 00:27
                  snajper55 napisał:
                  > A opornych możemy Biblią walnąć po głowie.

                  Pogłowie katolików korzystających z Biblii nie jest zbyt liczne.
                  • snajper55 Re: Wielki Wybuch nie miał w ogole przyczyny. 21.01.21, 03:39
                    awariant napisał:

                    > snajper55 napisał:
                    > > A opornych możemy Biblią walnąć po głowie.
                    >
                    > Pogłowie katolików korzystających z Biblii nie jest zbyt liczne.

                    Żeby podpierać się Biblią nie trzeba być katolikiem. Na przykład ludożerca z przekonania i zwyczaju może wydłubać z Biblii fragmenty o obcinaniu rąk grzeszących i o tym, że nikt nie jest bez grzechu.

                    S.
                    • awariant Re: Wielki Wybuch nie miał w ogole przyczyny. 21.01.21, 13:27
                      snajper55 napisał:

                      > Żeby podpierać się Biblią ...

                      Mnie to bardziej na podcieranie się niż podpieranie wygląda.
        • pocoo Re: To "podejrzewam" ma wydzwiek subiektywny. 20.01.21, 10:49
          victor45 napisał:

          > Gdybym znal odpowiedzi na swoje rozterki, nie pisalbym, ze ich szukam.
          >
          > Dam przyklad: nawet gdy zgodzimy sie z teza, ze na poczatku bylo Slowo, a Sl
          > owo u Boga bylo....
          , a pozniej slowo spowodowalo Wielki Wybuch,

          Skąd Tobie przyszedł taki bzdet do głowy?

          >... to zastanawiam sie i szukam logicznej odpowiedzi na pytanie: Gdzie byl Bog przed Wielkim
          > Wybuchem?
          >
          > Podpowiesz?
          >
          Od zarania dziejów, ludzie ze strachu tworzyli sobie bogów . Najmniej przemawia do mnie "bóg rzekł i stało się".
          To ludzie najlepiej wiedzą, co może wymyślony przez nich bóg, czego oczekuje i zawsze boskie pomyłki tłumaczą wolą danego boga. To jest moje przekonanie. A Twoje?
          Tak subiektywnie.
          Zadajesz pytania z "sufitu wzięte". Chcesz ośmieszyć Katolicyzm oraz ateizm i naprowadzić na jedynie słuszne wytłumaczenia. Nie pytam o wyznanie.
          Mogę się mylić, ale ...Ty wiesz najlepiej.
          • victor45 Nie oceniaj czlowieka zanim go nie poznasz. 20.01.21, 14:12
            Skąd Tobie przyszedł taki bzdet do głowy?

            Jestem na tym forum zaledwie od paru wpisow i nie znam panujacych tu obyczajow. Nie znam ludzi oraz ich przekonan. Sadzilem, ze moge wyrazic swoje zdanie w tym temacie nie narazajac swoich przemyslen na "ostemplowanie" ich tabliczka bzety.

            Wiadomo powszechnie, ze do wymiany pogladow potrzeba dwoch lub wiecej osob i kogos, kto ja rozpocznie. Wyrwalem sie i mam wrazenie, ze moj pierwszy wpis "poszedl" pod noz krytyki.

            Zgodza sie, ze juz na samym poczatku nie sprecyzowalem swojego stanowiska wobec tematu, zrobie to teraz - jestem agnostykiem.


            Zadajesz pytania z "sufitu wzięte". Chcesz ośmieszyć Katolicyzm oraz ateizm i
            naprowadzić na jedynie słuszne wytłumaczenia. Nie pytam o wyznanie.


            Nie bede tego komentowac. Masz prawo do wlasnych przemyslen z jedna tylko uwaga: nie spiesz sie z osadzaniem innych. Czasami mozna popelnic blad.

            • feelek Re: Nie oceniaj czlowieka zanim go nie poznasz. 21.01.21, 00:50
              Ma pan do czynienia z Pocoo - osobą dosyć łagodną i zdolną do wymiany poglądów.
              Co nie znaczy - zawsze - tu akurat coś/ktoś jej podpadł.
              Może jeden z "religiantów", co trzeba mieć do nich istotnie sporo cierpliwości?
              • kociak40 Re: Nie oceniaj czlowieka zanim go nie poznasz. 21.01.21, 01:16

                "Może jeden z "religiantów", co trzeba mieć do nich istotnie sporo cierpliwości?" - feelek

                Tu jest na forum kilku religiantów - może piać kurów całe stado, oni się
                nie zaprą swojego Szefa.
              • victor45 Szanuje kazdego adwersarza. 21.01.21, 01:17
                Nie powiedzialem nic takiego, co by moglo Pocoo zaniepokoic. Przedstawilem tylko swoje pierwsze odczucia. To wszystko. Mam nadzieje, ze Pocoo to zrozumie i wybaczy luzno rzucone uwagi.

                Pozdrawiam
                • pocoo Re: Szanuje kazdego adwersarza. 21.01.21, 10:11
                  victor45 napisał:

                  > Nie powiedzialem nic takiego, co by moglo Pocoo zaniepokoic. Przedstawilem tylk
                  > o swoje pierwsze odczucia. To wszystko. Mam nadzieje, ze Pocoo to zrozumie i wy
                  > baczy luzno rzucone uwagi.
                  >
                  > Pozdrawiam

                  Zadałeś pytanie o istnienie boga, łącząc początek Ew. Jana z Wielkim Wybuchem. Pasuje to , jak "świni siodło". I jak myślisz, powinnam potraktować to serio?
                  Nie mam Tobie czego wybaczać. Widząc Twoje prowokacje, nie biorę udziału w dyskusji. Ty nie chcesz ani wiedzieć, ani znać mojego zdania. Chcesz nam pokazać, że wiesz najlepiej.
                  • victor45 Widze, ze z siodlem swini jestes za pan brat. 21.01.21, 16:24
                    W zwizku z czym powiem: lepsze jablko na dachu, niz jablon w garsci.

                    Ps. Bardzo dobrze, ze sobie cos wyjasnilismy. Amen.
                    • pocoo Re: Widze, ze z siodlem swini jestes za pan brat. 21.01.21, 18:12
                      victor45 napisał:

                      > W zwizku z czym powiem: lepsze jablko na dachu, niz jablon w garsci.
                      >
                      > Ps. Bardzo dobrze, ze sobie cos wyjasnilismy. Amen.
                      >
                      Wiedziałam...
                      • victor45 Bez komentarza. 21.01.21, 18:28
                        Skwantyfikowalismy nasz algorytm, by uniknac redundancji niewiadomych.
                        • awariant Re: Bez komentarza. 21.01.21, 20:10
                          victor45 napisał:

                          > Skwantyfikowalismy nasz algorytm, by uniknac redundancji niewiadomych.

                          Skąd ty to wziąłeś?
                          • victor45 Hahaha - czasami toto sie przydaje. 21.01.21, 22:23
                            Uciekam, na podwieczorek wolaja.

                            Pozdrawia i dobrej nocy zycze.
                            • pocoo Re: Hahaha - czasami toto sie przydaje. 22.01.21, 12:08
                              victor45 napisał:

                              > Uciekam, na podwieczorek wolaja.
                              >
                              > Pozdrawia i dobrej nocy zycze.
                              >
                              >
                              Dobrej nocy po podwieczorku? Potem zabraniają korzystać z komputera, czy modły do północy?
                              • victor45 Wow, twoj wpis robi wrazenie. 23.01.21, 13:51
                                Sadze, ze jest troszeczke nieprzemyslany. Sprobuj jeszcze raz, a znajdziesz odpowiedz.
                • kociak40 Re: Szanuje kazdego adwersarza. 21.01.21, 11:28

                  " Mam nadzieje, ze Pocoo to zrozumie i wybaczy luzno rzucone uwagi." - victor45

                  Płaszczyzna porozumienia zależy od kąta jej pochylenia.
                  • victor45 I tak sie wlasnie stalo. 21.01.21, 16:25
                    jw.
    • wawrzanka Re: Zapytal mnie moj znajomy: Czy wierzysz w Boga 19.01.21, 23:58
      Nie ma za co przepraszać. Podoba mi się Twoje motto. Na większość tych dręczących pytań nie ma odpowiedzi. I to jest w nich najciekawsze. Polecam Ci mój wątek "Szamańska choroba". Chyba jest zbliżony w swej istocie do tego, o czym chcesz rozmawiać, choć na pewno nie do końca.
      • victor45 Dzieki za mile slowa. 20.01.21, 00:31
        Czytalem, a jakze. Byc moze nie wszystko od deski do deski, ale poznalem Twoj punkt widzenia na sprawe. Powroce do niego i pozwole sobie wyrazic swoj poglad w dyskusji pod nim.

        Od dlugiego czasu nurtuje mnie pytanie: Dlaczgo Sw. Paweł „zapozyczyl” wizerunek Boga do swej nowotworzonej teologii akurat z poganskich religii misteryjnych?
        • snajper55 Re: Dzieki za mile slowa. 20.01.21, 02:36
          victor45 napisał:

          > Od dlugiego czasu nurtuje mnie pytanie: Dlaczgo Sw. Paweł „zapozyczyl” wizerune
          > k Boga do swej nowotworzonej teologii akurat z poganskich religii misteryjnych?

          Gdyż łatwiej splagiatować coś, co już się sprawdziło niż wymyślać wszystko od zera, ryzykując że nie chwyci.

          S.
          • victor45 Logika daje mi tylko jedna odpowiedz. 20.01.21, 03:38
            Tak, masz racje.

            Mial wiedze, ze owe religie juz wieki wczesniej wykorzystywaly w swych doktrynach idee Boga Zbawcy. Zbawcy, ktory swoja meczenska ofiara odkupil grzechy ludzkosci. Zbawcy, ktory ma posmiertnie zbawic jego wyznawcow.

            Poganskie religie misteryjne bowiem od dawna realizowaly i poglebialy najsilniejsze marzenia ludzkosci o nie umieraniu na zawsze. Marzyly o zyciu wiecznym w zaswiatach.
            • edico Re: Logika daje mi tylko jedna odpowiedz. 20.01.21, 09:27
              Głównym celem Pawła było wykorzystanie tworzącej się niezwykle fanatycznej a jednocześnie zupełnie niezorganizowane religii do walki z Rzymem. Pamiętać należy, że do pewnego momentu był wręcz katem prześladującym katolików. Rola w tworzeniu tej schizmy odrywającej się od pierwotnego chrześcijaństwa janowego jest niewątpliwa.
              • wawrzanka Re: Logika daje mi tylko jedna odpowiedz. 20.01.21, 10:30
                edico napisał:

                > Pamiętać należy, że do pewnego momentu był wręcz katem prześladującym katolików.

                Chrześcijan.
                • edico Może tak, a może nie 22.01.21, 14:17
                  wawrzanka napisała:

                  > edico napisał:
                  >
                  > > Pamiętać należy, że do pewnego momentu był wręcz katem prześladującym kat
                  > olików.
                  >
                  > Chrześcijan.

                  W tej kwestii mam poważny dylemat, co jest właściwie tym chrześcijaństwem a co jego gnozą będącą efektem wielu ruchów religijnych W tym okresie. Jeśli do tego dodamy mitranizm, z którego chrześcijaństwo czerpało pełnymi garściami swoje wzorce, trudno ten problem rozstrzygnąć jednoznacznie. To właśnie Jezus błagał Jana, by go ochrzcił, a więc i przyjął do swego chrześcijaństwa zwanego również Janowym. I to jest właściwie wszystko, czego można dowiedzieć się z Biblii.
                  Dlaczego?
                  Czy nie należy tego tłumaczyć charakterem Jezusa, który chyba dosyć wyraźnie został zaakcentowany w tzw. wypędzeniu przekupniów ze Świątyni właściwie rozwalającym uroczystość religijną swoich przodków poczynając od Abrahama? (Jan 2,13-25)
                  Czy nie tak należy tłumaczyć całkowite wyciszenie rozejścia się Jezusa Z Janem?
                  Nie znajduję także żadnych innych podstaw, by inaczej tłumaczyć ten fakt z raptownego wyeliminowania w informacji o późniejszych losach Jana i jego chrześcijaństwa, których ślady obecna są do dzisiaj.

                  Wiele na to wskazuje, że konflikt chrześcijaństwa Jezusowego z otoczeniem stał się podstawą teologiczny kolejnej modyfikacji tym razem Pawła do walki z Rzymem. Stało się to zarzewiem to otwartych wojen między ówczesnymi biskupstwami i biskupami nie tylko o zasady wiary ale także o formy wyznawania boga. Dopiero Konstantyn wielki dążąc do zakończenia tych nie kończących się religijnych wojen dołożył dostępnych mu metod i starań w celu uporządkowania zwalczających się poglądów religijnych, co zakończyło się niezbyt chwalebnie zarówno dla dyskusji teologicznych jak i samego Rzymu. Od tego momentu historia Kościoła katolickiego przestała się utożsamiać z historią chrześcijaństwa.

                  Być może znawcy tego tematu widzą to inaczej, ale osobiście nie widzę podstaw do większej korekty moich poglądów na temat chrześcijaństwa.
              • victor45 Czy to czasem nie bylo odwrotnie? 21.01.21, 01:20
                Czy to Rzym wykorzystal religie do uciszenia nastrojow w Cesarstwie?
                • edico Re: Czy to czasem nie bylo odwrotnie? 22.01.21, 15:00
                  A gdzie to znalazłeś takie odkrywcze twierdzenie?
                  Robił to Konstantyn Wielki przekupując jednych biskupów a innych karząc za dokonywane rozboje i wywoływane wojny religijne zgodnie z prawem rzymskim.
          • wawrzanka Re: Dzieki za mile slowa. 20.01.21, 10:36
            snajper55 napisał:

            > Gdyż łatwiej splagiatować coś, co już się sprawdziło niż wymyślać wszystko od zera, ryzykując że nie chwyci.

            Snajper, czy każdego z góry podejrzewasz o cynizm i psychopatię? Paweł miał swój cel, dziś prawdopodobnie byłby politykiem. Ale czy ten jego cel był szytym grubymi nićmi szwindlem, jak sugeruje Twoja odpowiedź? Zawsze każdego lidera, polityka, czy duchownego oszołoma podejrzewasz o niecne zamiary, podstępy, zimne wyrachowanie? A może Paweł naprawdę wierzył w swoją misję, która, nawiasem mówiąc, była zupełnie zrozumiała i logiczna z socjologicznego i politycznego punktu widzenia. Z ludzkiego punktu widzenia.
            • awariant Re: Dzieki za mile slowa. 20.01.21, 10:46
              wawrzanka napisała:

              > A może Paweł naprawdę wierzył w swoją misję, która, nawiasem mówiąc, była zupełnie zrozumiała
              > i logiczna z socjologicznego i politycznego punktu widzenia. Z ludzkiego punktu widzenia.

              Ale czy to, że ktoś wierzył w swoją misję, która, nawiasem mówiąc, była zupełnie zrozumiała
              i logiczna z socjologicznego i politycznego punktu widzenia wyklucza to, że z ludzkiego
              punktu widzenia mógł on być cynicznym psychopatą? Potrzebujesz innych przykładów?
              • wawrzanka Re: Dzieki za mile slowa. 20.01.21, 12:24
                awariant napisał:

                > Ale czy to, że ktoś wierzył w swoją misję, która, nawiasem mówiąc, była zupełni
                > e zrozumiała
                > i logiczna z socjologicznego i politycznego punktu widzenia wyklucza to, że z l
                > udzkiego
                > punktu widzenia mógł on być cynicznym psychopatą? Potrzebujesz innych przykładó
                > w?

                Nie trzeba daleko szukać. Wiadomy prezes jest cynicznym psychopatą, choć zapewne wierzy w to, co robi. Szkodliwe jest to, że nie jest zdolny do dialogu i empatii. Myślę, że jest złym człowiekiem. Te cechy sprawiają, że doprowadzi ten kraj do ruiny. Choć w dzisiejszych czasach wszystko zmienia się tak dynamicznie, że już za 3 lata rozpocznie się proces ponownej odnowy kraju XD. Abstrahując, trochę mnie rozczarowały dziewczyny ze Strajku Kobiet i lewica w ogóle. Pokazali, że są politykierami, nie politykami wielkiego formatu. Donald Tusk by to złożył do kupy. Merkel tak samo. Wyciągnęliby rękę do Hołowni i już byłoby po prezesuniu. Szala ciężkości przechyliłaby się z prawej strony na środek. Ale tacy wizjonerzy, w dodatku z ustabilizowaną psychiką, zdarzają się rzadko.

                Nie każdy, kto zakłada partię polityczną, czy religię, jest cynicznym psychopatą i tu też mogę podać różne przykłady, ale myślę, że ich nie potrzebujesz.
            • snajper55 Re: Dzieki za mile slowa. 20.01.21, 13:54
              wawrzanka napisała:

              > snajper55 napisał:
              >
              > > Gdyż łatwiej splagiatować coś, co już się sprawdziło niż wymyślać wszystk
              > o od zera, ryzykując że nie chwyci.
              >
              > Snajper, czy każdego z góry podejrzewasz o cynizm i psychopatię? Paweł miał swó
              > j cel, dziś prawdopodobnie byłby politykiem. Ale czy ten jego cel był szytym gr
              > ubymi nićmi szwindlem, jak sugeruje Twoja odpowiedź? Zawsze każdego lidera, pol
              > ityka, czy duchownego oszołoma podejrzewasz o niecne zamiary, podstępy, zimne w
              > yrachowanie? A może Paweł naprawdę wierzył w swoją misję, która, nawiasem mówią
              > c, była zupełnie zrozumiała i logiczna z socjologicznego i politycznego punktu
              > widzenia. Z ludzkiego punktu widzenia.

              Wiesz jaka jest podstawową cecha dobrego polityka? Skuteczność.

              S.
    • feelek Re: Zapytal mnie moj znajomy: Czy wierzysz w Boga 20.01.21, 02:06
      a co to znaczy wierzyć w Boga?
      Być wierzącym?
      Tzn. co? Uważać, że istnieje Osoba Nadprzyrodzona - ktoś inny niż człowiek, nieśmiertelny, wszechmocny?
      A jeżeli ktoś uważa, że TAKIEGO nie ma?
      To jest niewierzący?
      A jeśli ktoś uważa, że skądś się wszystko wzięło, ale nie od osoby, a od siły jakiejś?
      • victor45 Bardzo duzo pytan. 20.01.21, 03:44
        Pozwol, ze rozpoczne od tego wklejonego z wikipedii cytatu:


        Bertrand Russell w broszurze „Kto to jest agnostyk?” stwierdził, że chrześcijanie twierdzą, że wiemy, że Bóg jest, ateiści – że wiemy, że Boga nie ma, natomiast agnostycy przyjmują, że nie ma dostatecznych podstaw, aby potwierdzić istnienie Boga lub mu zaprzeczyć.
        • awariant Re: Bardzo duzo pytan. 20.01.21, 09:59
          victor45 napisał:

          > Pozwol, ze rozpoczne od tego wklejonego z wikipedii cytatu:
          > Bertrand Russell w broszurze „Kto to jest agnostyk?” stwierdził, że chrześcijanie twierdzą,
          > że wiemy, że Bóg jest, ateiści – że wiemy, że Boga nie ma, natomiast agnostycy przyjmują,
          > że nie ma dostatecznych podstaw, aby potwierdzić istnienie Boga lub mu zaprzeczyć.


          Pozwól, że będę kontynuował również cytatem Russela z Wikipedii:
          The existence and nature of God is a subject of which I can discuss only half. If one arrives at a negative conclusion concerning the first part of the question, the second part of the question does not arise;
          (Istnienie i natura Boga to temat, z którego mogę omówić tylko połowę. Jeśli dojdzie się do negatywnej
          konkluzji dotyczącej pierwszej części pytania, druga część pytania nie powstaje.)
          • feelek Re: Bardzo duzo pytan. 20.01.21, 10:43
            Skąd Awariant WIE, że nie ma we Wszechświecie żadnej siły sprawczej, czegoś, co ja sobie nazywam Praprzyczyną?
            Przecież te rzeczy są poza wiedzą.
            Skądinąd wiem, że ateista nie zawraca sobie głowy tym czego nie może wiedzieć.

            Jakaś wątpliwość jednak musi powstawać - tę ateista zabija stwierdzeniem: nie wiem co było przed WW, ale nie był to żaden Bóg - osoba.

            Ww. wychodzi mu z logicznych przesłanek, obserwacji rzeczywistości, naukowego wnioskowania (wiedza z fizyki, mechaniki, ewolucji).

            Jednak wychodzi mi, że ateista wierzy w to, że jest inaczej niż myśli o tym tzw. wierzący (: ktoś, kto uważa, że istnieje Bóg - osoba) - wierzy bo nie wie, bo nie ma skąd tego wiedzieć.
            • awariant Re: Bardzo duzo pytan. 20.01.21, 11:04
              feelek napisał:

              > Skąd Awariant WIE, że nie ma we Wszechświecie żadnej siły sprawczej, czegoś,
              > co ja sobie nazywam Praprzyczyną?

              Bo istnienie "Praprzyczyny" również niczego nie wyjaśnia.
              Jeśli nawet to Bóg sprawił, że 2+2=4, to co z tego?

              > Przecież te rzeczy są poza wiedzą.
              > Skądinąd wiem, że ateista nie zawraca sobie głowy tym czego nie może wiedzieć.

              No i co z tego? Rzeczy, które są poza aktualną wiedzą są bardzo interesujące.
              Ale nie rzeczy, które z definicji są poza wszelką wiedzą.

              > Jakaś wątpliwość jednak musi powstawać - tę ateista zabija stwierdzeniem:
              > nie wiem co było przed WW, ale nie był to żaden Bóg - osoba.

              Bo WW to tylko ekstrapolacja wsteczna po czasie zmierzającym do zera.
              Nigdzie po drodze nie było Boga, więc skąd miałby się wziąć w chwili 0.

              > Jednak wychodzi mi, że ateista wierzy w to, że jest inaczej niż myśli o tym tzw. wierzący...

              To jeszcze raz cytat z Russella:
              Halucynacja to fakt, a nie błąd; błędne jest wnioskowanie oparte na niej.
              • kociak40 Re: Bardzo duzo pytan. 21.01.21, 15:06

                "To jeszcze raz cytat z Russella:
                Halucynacja to fakt, a nie błąd; błędne jest wnioskowanie oparte na niej."

                Tak jest w praktyce, np:

                Anons ogrodnika: "Zatrudnię Ewę do zrywania jabłek".
              • kociak40 Re: Bardzo duzo pytan. 21.01.21, 15:07

                "To jeszcze raz cytat z Russella:
                Halucynacja to fakt, a nie błąd; błędne jest wnioskowanie oparte na niej."

                Tak jest w praktyce, np:

                Anons ogrodnika: "Zatrudnię Ewę do zrywania jabłek".
          • victor45 Podoba mi sie russellowska krytyka argumentow. 20.01.21, 15:01
            Fakt, ze zadnego z nich nie mozna obronic wystarczyla aby odejsc od wiary chrzescijanskiej. Byl agnostykiem.

            Zakladam, na podstawie byc moze subiektywnych przeslanek, ze duza czesc chrzescijan ma wiele podobnych watpliwosci co ja, lecz "rozmyslania" te odklada na pozniej, ... z roznych zreszta wzgledow.
        • feelek Re: Bardzo duzo pytan. 22.01.21, 14:43

          victor45:
          Pozwol, ze rozpoczne od tego wklejonego z wikipedii cytatu:
          Bertrand Russell w broszurze „Kto to jest agnostyk?” stwierdził, że chrześcijanie twierdzą, że wiemy, że Bóg jest, ateiści – że wiemy, że Boga nie ma, natomiast agnostycy przyjmują, że nie ma dostatecznych podstaw, aby potwierdzić istnienie Boga lub mu zaprzeczyć.


          zapytam znowu ja:
          "...i..."?

          PS. tu powtarza się często pewien proceder, więc zapytam wprost:
          ?nie jest Victor45 Świadkiem Jehowy, co ma tu jakiś dyżur?
          Jeśli nie, możemy rozmawiać, jeśli tak to przepraszam, ale: nie, dziękuję
    • qwardian Re: Zapytal mnie moj znajomy: Czy wierzysz w Boga 20.01.21, 08:46
      Na tym forum nie odnajdziesz Boga, za to Belzebuba z Czerskiej..
      • edico Re: Zapytal mnie moj znajomy: Czy wierzysz w Boga 20.01.21, 09:49
        A ten Belzebub to jest spuścizną czyjego dzieła?
        Dzisiaj niewątpliwie posiada znaczenie demoniczne. Nikt inny, tylko chrześcijaństwo w walce o dominację zdegradowało dawne bóstwo judaistyczne (a właściwie kananejskie) do rangi złego ducha straszącego do dzisiaj to ponoć to"najdoskonalsze dzieło boże", jakim jest poddany Krk.
        • pocoo Re: Zapytal mnie moj znajomy: Czy wierzysz w Boga 20.01.21, 10:55
          edico napisał:

          > A ten Belzebub to jest spuścizną czyjego dzieła?

          Gdyby nie było Belzebuba, to niepotrzebny byłby bóg. Chociaż, każdy stworzony przez ludzi bóg jest miłością psychopatyczną. Ludzie lubią się bać.
          • edico Re: Zapytal mnie moj znajomy: Czy wierzysz w Boga 20.01.21, 15:39
            Co wcale nie oznacza, że miłosierny bóg w jednej religii nie może się stać śmiertelnym wrogiem drugiej. Katolicyzm jest dobrym przykładem typowej transcedencji takiego zjawiska.
      • kociak40 Re: Zapytal mnie moj znajomy: Czy wierzysz w Boga 20.01.21, 23:16

        "... do wymiany pogladow potrzeba dwoch lub wiecej osob " - victor45

        Każdy problem można tak zasupłać, że staje się węzłowy.
      • kociak40 Re: Zapytal mnie moj znajomy: Czy wierzysz w Boga 20.01.21, 23:19

        "pozwole sobie wyrazic swoj poglad w dyskusji" - victor45

        Poglądy klarują się po fermentacji.
    • oszol-lom-z-rm Re: Zapytal mnie moj znajomy: Czy wierzysz w Boga 21.01.21, 11:49
      lepiej tu nie wchodź. to gniazdo szerszeni albo żmij! to wcielone diabły, antychrysty tu piszą! dla takich jak ty i ja nie ma na tym portalu miejsca. za chwile zostaniesz zbanowany albo w ogóle skasowany za to że serio piszesz tu jako osoba głęboko wierząca, boleśnie doświadczam tu cenzury od kilku lat na tym portalu
      • kociak40 Re: Zapytal mnie moj znajomy: Czy wierzysz w Boga 21.01.21, 14:46

        "boleśnie doświadczam tu cenzury od kilku lat na tym portalu" - oszołom

        I to tylko za swoją głupotę. Nie dają mi jej reklamować, a przecież moja głupota
        jest darem od Najwyższego i ja nic na to nie poradzę.
      • kociak40 Re: Zapytal mnie moj znajomy: Czy wierzysz w Boga 21.01.21, 15:01

        "Zapytał mnie mój znajomy: Czy wierzysz w Boga?" - victor45

        Trudno na nie odpowiedzieć, bo czyste sumienie najłatwiej zaszargać.
        Po takim pytaniu można mieć mało przyjaciół. Milczenie jest bardzo cenne,
        dlatego nie każdego jest na nie stać. Jest dylemat.
      • feelek Re: Zapytal mnie moj znajomy: Czy wierzysz w Boga 21.01.21, 15:02
        lepiej tu nie wchodź:
        naczytasz się głupot Oszołoma...
        szkoda czasu na to, co się zewsząd wylewa...
        Obcowanie z ludźmi o podejściu krytycznym
        ci to zrekompensuje, ale trzeba się przeciskać
        przez oszołomizmy.
        • kociak40 Re: Zapytal mnie moj znajomy: Czy wierzysz w Boga 21.01.21, 15:17

          "Obcowanie z ludźmi o podejściu krytycznym ci to zrekompensuje" - feelek

          Tam, gdzie tryskają źródła krytyczne, tam rzadko rosną palmy pierwszeństwa.
        • kociak40 Re: Zapytal mnie moj znajomy: Czy wierzysz w Boga 21.01.21, 19:28

          "duża część chrześcijan ma wiele podobnych wątpliwości co ja" - victor45

          Ci, którzy mają duży apetyt na życie, nie zawsze są w stanie go zaspokoić.
        • kociak40 Re: Zapytal mnie moj znajomy: Czy wierzysz w Boga 21.01.21, 19:51

          "rozmyślania" te odkłada na później, ... z różnych zresztą względów." - victor45

          Zdarza się, że z etosu pozostaje trochę śmieci, których nikt nie chce sprzątnąć.
        • kociak40 Re: Zapytal mnie moj znajomy: Czy wierzysz w Boga 22.01.21, 15:15

          "nie jest Victor45 Świadkiem Jehowy, co ma tu jakiś dyżur?" - feelek

          Nawet przechodząc obok powinniśmy wiedzieć, kto stoi na czele.
          Świat jest pełen niespodzianek, za które drogo płacimy.
      • edico Re: Zapytal mnie moj znajomy: Czy wierzysz w Boga 21.01.21, 20:01
        Oj oszołom, oszołom.
        Na własnych pozakładanych forach już zaforumowaliście się na śmierć okładając się nawzajem własnymi wizjami boga i jedynie słusznego sposobu uprawiania tej religii. Nie licz więc na to, że i tutaj ktoś się będzie zachłystywał czy poważnie dyskutował przedstawianymi tutaj zamulonymi fragmentami Twojej funkcjonalnej rzeczywistości.
        • kociak40 Re: Zapytal mnie moj znajomy: Czy wierzysz w Boga 23.01.21, 00:10

          "Oj oszolom, oszolom ...
          Nie licz więc na to, że i tutaj ktoś się będzie zachłystywał czy poważnie dyskutował" - edico

          Bo przez zero można mnożyć, chociaż nie można nim dzielić.
      • victor45 Gniazdo szerszeni powiadasz? 23.01.21, 13:54

        Moze i masz racje, bo kilka razy odczulem, ze mnie cos ukasilo. Dobrze, ze mam gruba skore.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka