Dodaj do ulubionych

Religijne świętości

14.06.24, 14:49
W ich imię miliony mordowały "za wiarę" i miliony "za wiarę" ginęły. Tysiące spośród takich, którzy mordowali, by sami nareszcie zginąć "za wiarę" czczonych jest jako męczennicy i bohaterowie. A przecież wszyscy z nich walczyli w imię miłości i pokoju. Zapiekły fanatyzm stworzył w dziejach konfliktów religijnych ludzkści tak ścisły węzeł z hipokryzją, że nikt już nawet nie podejmuje się ze stanowiska neutralnego dociekać, kto bardziej był i jest w nich winny i po czyjej stronie było więcej racji.

Wrogość w stosunku do obcych czy inaczej myślących zazwyczaj potęguje się w sytuacji, gdy przychodzi do sporów i konfliktów z niewierzącymi i ateistami. Wszyscy, którzy nie chcieliby żyć wedle wymagań obyczajowych i rytualnych panującej w danym kraju religii ani też żadnej innej, która jest w nim tolerowana, stanowią obiekt napastliwej pogardy. Bez żadnych oporów moralnych szermuje się oskarżeniami o najgorszą demoralizację i zepsucie, czemu towarzyszy najczęściej kompletna niewrażliwość na własne występki oraz święte oburzenie w razie jakiejkolwiek krytyki.

Faktem jest, że pokłady pogardy i nienawiści zbierające się w instytucjach religijnych nie mogą znajdować naturalnego ujścia w szczerej wymianie myśli, ponieważ ambicje wszelkich pouczaczy w skukienkach zmierzających do niepodzielnego sprawować rządu dusz nad swoimi wiernymi, wymagają protekcjonalnego, a więc łagodnego sposobu bycia. Tak więc instytucje religijne i kapłani przemawiają tonem umiarkowanym, lecz nie znoszącym sprzeciwu.

Cechą większości tak reprezentowanych bóstw jest ich notoryczna niewinność. Czynią one wyłącznie samo dobro, a za zło trzeba już winić samych ludzi lub jeszcze kogoś innego, np. diabła :)

Dlatego wyznawcy wielu bogów, zwłaszcza bogów jedynych, wciąż dziękują swoim bogom za wszystko dobre, co ich w życiu spotyka, nigdy zaś nie obwiniają najwyższej istoty z powodu cierpień i udręk, jakie ta na nich zesłała.

Samonapędzające się religijne perpetum mobile?
Obserwuj wątek
    • oszol-lom-z-rm Re: Religijne świętości 15.06.24, 07:34
      Ogólniki ogólniki a konkretów zero
      • mim1656awo Re: Religijne świętości 15.06.24, 09:49


        (mim) Jaka, i czy jest różnica między tym, który udaje idiotę i tym, który nim jest?
        (oszołom) Sam se odp na te pytanie
        -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
        Oto, jak sympatycznie mi sugeruje oszol-lom-z-rm, sam mi odp na te pytanie.

        Jaroslav Hašek „Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej” .Oto jak protagonista zwraca się do porucznika Lukasza: „Posłusznie melduję, panie oberst, że jestem idiota”.
        Pozwolę sobie sparafrazować słynne stwierdzenie Szwejka do forumowego kontekstu, zastępując naszego dzielnego żołniierza Szwejka, postacią oszol-lom-z-rm, a obersta Lukasza figurą naszego kochanego snajpera, też żołnierza: posłusznie melduję panie snajper, że jestem idiota.
        Gdyby oszołom nie istniał, trzeba by było stworzyć go.Zaliczam osobiście „bycia” tego rodzaju do smutnej kategori tych, którzy są użyteczni nie „podczas” lecz „po” (IDOCI UZYTECZNI TYLKO ”PO”).Może nie od zaraz, lecz po kilkudziesiędzu latach, kiedy cykl biologiczny doprowadzi do użyźnienia tego niewielkigo kawałka ziemi.Mała rzecz a cieszy.
        Pomyśleć tylko o grzmiących słowach Franciszka papieża, niemylnego, zastępcy Piotra świętego na Ziemi, odnoszone do organizcji o przestępczym charakterze, zwanej kościołem rzymsko katolickim: „frociaggine” w odniesieniu do urzędników , zwanych „kapłanami” i do państewka zwanego Watykanem.Trudno nie dać mu racji.Oto, ON nieomylny, oświadcza na 4 strony świata czym Oni są : seksualnymi zboczeńcami.
        Nie kończy się na tym, Oni, księża wszystkich szczebli i karier, wykształceni i przygotowani aby udoktrynować dzieci opowiadając im – za zgodą skorumpowanych rządów- nieprawdę w celu ciągnięcia zysków każdego rodzaju : pieniądze, władzę, potęgę, bezkarność wobec przeokrutnych, wstrząsających, makabrycznych przestępsw pedofilii na nieletnich dzieciach obu płci. W ich nieograniczonym cyniźmie NIE WIERZĄ W TO CO GŁOSZĄ.Są więc tymi, którzy UDAJĄ IDOTÓW opowiadając bajeczki.
        Potem są IDIOCI PRAWDZIWI, RASOWI, masy, miliony głupich idiotów, jako że głupota ludzka jest tak ogromna jak wszechświat, ci którzy są szczęśliwymi „psami katolickimi”: kler ich rżnie od przodu i tyłu, a kiedy delikatnie protestują, to otrzymują uroczyste zapewnienie: mylicie się, to nasz wysiłek a wasza przyjemność.
        • privus Re: Religijne świętości 15.06.24, 19:33
          Do osioła z argumentami może trafić jedynie katolicka policja w katolickim państwie )

          krytykapolityczna.pl/kraj/wroclawska-policja-czarny-punkt-czy-zrenica/
          • mim1656awo Re: Religijne świętości 15.06.24, 20:39

            Religijne świętości privus 14.06.24, 14:49
            Samonapędzające się religijne perpetum mobile?

            Pięknie przedstawione ciekawe i interesujące założenie, teoria, teza.Czy będziemy mieli końcowe c.b.d.o. ?
            Perpetuum mobile w fizyce nie jest możliwe, przynajmniej do dzisiaj.Czy może być podobnie z tezą privusa?
            Ruch nieustający wymaga energii, nawet najmniejszej, lecz wymaga. Target perpetuum mobile w fizyce jest sam fakt ruchu, obecnie niemożliwy bez energi zewnętrznej.
            Jaki był i jest target 2 czynników tezy privusa, odnoszonej do wiary katolickiej i Kościoła rzymsko (pedofilsko przestępczo) katolickiego ?
            Target wiary, opartej na enigmatycznej postaci pół boga, pół człowieka Yoshue, zwanego Jezuem, który to dał się uśmiercić, aby zbawić w niego wierzących, oczywiście po śmierci wierzącego.Celem tej wiary byłoby wciągnięcie jak największej iilości osób, aby zapewnić im, po śmierci, szczęście i brak cierpień.Kto nie zgadza sie, zostanie przez „dobrego” Yoshue pozbawiony tej możliwoći i skazany na wieczny ogień piekła.
            Target kościoła rzymsko(pedofilsko przestępczo) katolickiego to dotrarcie do wszystkich z naukami Yoshue, zgodnie z przykazaniem jakie dał apostołom: Mt 10, 7-15 Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie w drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski. Wart jest bowiem robotnik swej strawy.
            Tak nie jest.Celem Kościoła rk nie jest postepowanie wg nauk pół boga Yoshue lecz rozciągniecie władzy na całej Ziemi, aby mieć bogactwa i potęgę.Aby dojść do tego celu i utrzymać go, przez prawie 2 tysiące lat prymitywnym, nie oświeconym ludziom opowiadano historie napisane ad hoc, przerabiając, gwałcąc teksty oryginalne.
            Ale dzisiaj postęp, nauka, oświecenie, komunikacja, media wszędzie obecne obalają teorie kościelna i rzucają światło na prawdziwe interesy kościoła i jego zboczonychfunkcjonariuszy zwanych klerem , Franciszek papież dixit (frociaggine)
            Tak więc, perpetuum mobile religijne nie będzie istnieć , odchodzą wierni, odchodzą pieniądze, pustoszeją kościoły, pustoszeją seminaria a sam Franciszek papież na ostatnim spotkaniu „zamknietym” z kardynałami 11 czerwca b.r. powiedział i powtórzył, dosłownie „«in Vaticano c’è aria di frociaggine».( w Watykanie odczuwa się pedalstwo.Załączam link do artykułu we włoskim KATOLICKIM „Avvenire”) www.avvenire.it/chiesa/pagine/ai-preti-romani-sui-seminaristi-gay-rinnova-l-inv
            Pieniądze, pieniądze, pieniądze i pieniądze, wierni, wierni, wierni i wierni płacący i rządy dające pieniądze na układach do ut des.To kończy się.Ludzie otwierają uszy i oczy i zaczynają zdawać sobie sprawę z roli „katolickiego psa” na jaką zostali – przez kościół - skazani.Prowincja, wieś jeszcze się trzymają tradycji, lecz miasta, nastolatki już nie.
            Tak wię, privusie, perpetuum mobile religijne nie ma przyszłości.To dobra konkluzja, moja.
            • privus Re: Religijne świętości 15.06.24, 23:43
              mim1656awo napisał:

              > ... Kto nie z
              > gadza sie, zostanie przez „dobrego” Yoshue pozbawiony tej możliwoći i skazany...
              i to jeszcze za życia:
              ""...przyprowadźcie ich tu i zetnijcie w mojej obecności."
              (Łukasz 19:27).

              Wieczny ogień i piekło mają zgotowane już tu na ziemi. Po co tym samym straszyć ich jeszcze po śmierci???

              Ta idea tzw. "życia po życiu" przedostała się do judaizmu z perskiej religii zoroastianizmu i w całej sej krasie i praktyce przejęta w teologii katolickiej. Jakoś nikt nie chce zauważyć, że życie wieczne bez celu i znanej nam materialnej rzeczywistości byłoby wręcz niewyobrażalnym koszmarem. Taka religijna idea śmierci nie ma na swoją obronę żadnego dowodu prawdziwości i na pewno nie są nim stare mitologie o znanych walorach konceptualych.

              Samo życie wieczne w mirażach tej teologii - nawet, jeśli było by to możliwe, było by koszmarną egzystencją bez żadnego celu i żadnej motywacji, a także bez możliwości powrotu na Ziemię.
              Czy dobry Bóg mógłby sprawić taką katorgę dla ludzi w ramach swej osławionej dla nich boskiej miłości?

              Niezwykle trudno jest oceniać sprzedawanie taniej ułudy za to, co dla życia człowieka jest najcenniejsze.
              Natomiast niezwykle łatwo przychodzi wpajanie ludziom rekompensaty pełni uczuć pełni życia i dążeń w postaci złudnej nadziei na wieczne życie.

              Przecież przez miliardy lat przed urodzeniem nigdzie nie istnieliśmy świadomie i w żadnym miejscu czy życiu. Tym samym śmierć można uważać za powrót do tego samego stanu. Nie ma w tym nic groźnego ani też nowego. Po prostu wracamy do naszego starego domu zwanego nicością.
              Również zabawa w doborowym towarzystwie może być wręcz świetna, ale byłaby nie do zniesienia gdyby trwała wiecznie. Problem polega na tym, że to nie wierni dobierają sobie to ułudne doborowe towarzystwo.

              Życie jest piękne, ale trzeba umieć żyć. Jednak w życiu człowieka potrzebna jest odwaga samodzielnego myślenia. Jest ona także niezbędna w momencie zakończenia tej wspanialej przygody, jaką jest i może być życie.
              Na wieczny ogień, niech czekają ci, którzy serwują innym takie perspektywy.
              • mim1656awo Re: Religijne świętości 16.06.24, 18:01

                - (Privus) Ta idea tzw. "życia po życiu" przedostała się do judaizmu z perskiej religii zoroastianizmu i w całej sej krasie i praktyce przejęta w teologii katolickiej. Jakoś nikt nie chce zauważyć, że życie wieczne bez celu i znanej nam materialnej rzeczywistości byłoby wręcz niewyobrażalnym koszmarem. Taka religijna idea śmierci nie ma na swoją obronę żadnego dowodu prawdziwości i na pewno nie są nim stare mitologie o znanych walorach konceptualych.
                - (mim) Jestem ignorantem jeśli chodzi znajomkość różnych wiar, religii.Zauważmy że w wiarach /religiach jest kontemplowane „życie po śmierci”.Faraoni, Indianie w Ameryce, bliski i daleki wschód, wszędzie oddawało się hołd zmarłym i zapewniało im się po śmierci żywność, przedmioty itd. w przekonani że „tam” będą im potrzebne.Pisze privus :”.. życie wieczne bez celu i znanej nam materialnej rzeczywistości”. Pytam się privusa.co uważa, jeśli uważa, za „życie wieczne” i dlaczego „materialna rzeczywistość” ma w tym przeszkadzać lub pomagać?

                - (privus) Przecież przez miliardy lat przed urodzeniem nigdzie nie istnieliśmy świadomie i w żadnym miejscu czy życiu. Tym samym śmierć można uważać za powrót do tego samego stanu. Nie ma w tym nic groźnego ani też nowego. Po prostu wracamy do naszego starego domu zwanego nicością.
                - (mim) Na jakiej podstawie jesteś pewny że „przez miliardy lat przed urodzeniem nigdzie nie istnieliśmy świadomie i w żadnym miejscu czy życiu.”.A może chciałeś napisać, że nie istnieliśmy bez podawania odniesienia czasowego?Potem, czy mżna istnieć nieświadomie? Masz dowody na to, lub jest to tylko Twoje przekonanie? Idem w odniesieniu do „śmierci” i do „nicości”; czym byłaby „nicość”? Istnieniem noeświadomym?
                - (privus) „Życie jest piękne, ale trzeba umieć żyć. Jednak w życiu człowieka potrzebna jest odwaga samodzielnego myślenia. Jest ona także niezbędna w momencie zakończenia tej wspanialej przygody, jaką jest i może być życie.”
                -(mim) Zasadniczo zgadzam się z Twoim punktem widzenie..Właśnie, samodzielne myślenie.Myślenie odziela część materialną „życia” od niematerialnej.Fakt niezaprzeczalny.Po ukończeniu cykla życia biologicznego – urodzenie, dojrzewanie, starość, inwolucja z końcem funkcji utrzymujących ciało jako materię – co działo by się z częścia niematerialną? Nie można zaprzeczyć, że nie istnieje, ergo ...?
                Od dziecka uczyli nas dbania o własne ciało, zakazywano , nakazywano, polecano i w konsekwencji utożsamia się „bycie” z ciałem.Patrz się do lustra i widzisz siebie.Proste, lecz złudne.Co widzisz? Ciało którym jesteś ograniczony, ciało które rządzi tobą, ponieważ nikt ci nie powiedział, że mógłbyś ty, odpowiednio nauczony, poinformowany, przygotowany, wyćwiczony umysłowo już od dziecko dominować własne, śmiertelne ciało.Tym zajmują się religie wschodnie.
                Wg mnie – a nie piszę tego bezpodstawnie – ustanie funkcji utrzymujących egzystencję ciała materialnego, powszechnie określane terminem „śmierć”, odnosi się jedynie do tego co widzimy w lustrze.
                • privus Re: Religijne świętości 16.06.24, 20:04
                  mim1656awo napisał:

                  > ... Pytam się privusa.co uważa, jeśli uważa, za „życie wieczne” i d
                  > laczego „materialna rzeczywistość” ma w tym przeszkadzać lub pomagać?

                  Może najpiew postaraj się znaleźć odpowiedzieć na pytanie, czy może istnieć życie duchowe bez życia fizycznego?

                  Jeśli tak, masz do wyboru całą gamę niezliczalnych i istniejących najprzeróżniejszych poglądów na temat życia wiecznego po śmierci, które wyrsły na bazie wielu religii, systemów światopoglądowych lub są wynikiem zykłych filozoficznych dywagacji.

                  Jeśli nie, wszelkie dywagacje na ten temat tają się bezsensowne. Soje stanowisko wyraziłem już w tym wątku.
                  • mim1656awo Re: Religijne świętości 16.06.24, 20:46
                    privus Re: Religijne świętości
                    16.06.24, 20:04Może najpiew postaraj się znaleźć odpowiedzieć na pytanie, czy może istnieć życie duchowe bez życia fizycznego?
                    '-----------------------------------------------------------------------
                    Mam niepodważalne dowody na świadomei istnienie po śmierci.Wstrzymuję się od nazwania go ""życiem" w obecnym pojęciu.Ze spokojną ciekawością -podobnie jak każdy- w pewnym momencie zweryfikuję moje, aktualne, dowody.
                    Nie polemizuję i nie brakuje mi szacunku dla Ciebie.Oczekuję, ewentualnie, podobnych perspektyw widzenia.Z ciekawością i zainteresowaniem.
                    • privus Re: Religijne świętości 16.06.24, 21:25
                      Wybacz, ale nie jestem w stanie dyskutować na temat Twoich dowodów, których nie chcesz lub nie możesz ujawnić. Buddyści przekonani są, że po śmierci przyjmą formę innego życia biologicznego na ziemi w zależności od zasług za życia. Nie natknąłem sią na żadną wzmiankę, jak długo mają trwać takie przemiany i komu to w końcu jest potrzebne. Nie mniej jednaki w tym wypadku odczuwana jest przemożna chęć do życia bez względu na jego formę czy miejsce. Ale rozstrzyganie tego problemu wykracza poza obręb moich zainteresowań.
                • privus Re: Religijne świętości 16.06.24, 20:37
                  mim1656awo napisał:

                  > - (mim) Na jakiej podstawie jesteś pewny że „przez miliardy lat przed urodzenie
                  > m nigdzie nie istnieliśmy świadomie i w żadnym miejscu czy życiu.”.A może chcia
                  > łeś napisać, że nie istnieliśmy bez podawania odniesienia czasowego?Potem, czy
                  > mżna istnieć nieświadomie? Masz dowody na to, lub jest to tylko Twoje przekonan
                  > ie? Idem w odniesieniu do „śmierci” i do „nicości”; czym byłaby „nicość”? Istni
                  > eniem noeświadomym?

                  A masz jakieś dowody na to, że istnieliśmy?
                  Nie ma dowodów, nie ma orzeczenia - proste? :)

                  Na temat świadomości było już na ten temat parę ciekawych wątków, w których swoje stanowisko wyraźnie określiłem, co znajduje potwierdzenia także i w tym wątku.
                  W tych kwestiach możesz skorzystać z mądrości "Rig Wedy" będącej odkryciem filozoficznie nastawionych wizjonerów z przed pięciu tys. lat, np. jedna z nich:
                  "Nieistnienie nie może zostać powołane do bytu, a istnienie nie może przestać być"

                  W tym zakresie można szukać pewnych zbieżności w poglądach u Saduceuszy tak ostro krytykowanych przez chrześcijaństwo.
                • privus Re: Religijne świętości 16.06.24, 21:11
                  mim1656awo napisał:

                  > Od dziecka uczyli nas dbania o własne ciało, zakazywano , nakazywano, polecano
                  > i w konsekwencji utożsamia się „bycie” z ciałem.Patrz się do lustra i widzisz s
                  > iebie.Proste, lecz złudne.Co widzisz? Ciało którym jesteś ograniczony, ciało kt
                  > óre rządzi tobą, ponieważ nikt ci nie powiedział, że mógłbyś ty, odpowiednio na
                  > uczony, poinformowany, przygotowany, wyćwiczony umysłowo już od dziecko dominow
                  > ać własne, śmiertelne ciało.Tym zajmują się religie wschodnie.
                  > Wg mnie – a nie piszę tego bezpodstawnie – ustanie funkcji utrzymujących egzys
                  > tencję ciała materialnego, powszechnie określane terminem „śmierć”, odnosi się
                  > jedynie do tego co widzimy w lustrze.

                  Lustro to też zjawisko stricte fizyczne i nie mam żadnego pojęcia, co w tym lustrze może dostrzec czyjeś życie duchowe :)
                  Zaliczam to do science fiction, do których każdy ma prawo, aczkolwiek idąc taką ścieżką dedukcji będziemy obijać się ciągle nie tylko o gąszcze leśnych drzew ale także torować sobie drogę wśród ciągle wyrastających krzaków.

                  Jeśli ktoś umarł, to umarł na zawsze i żadna jego kopia nie będzie identyczna ze zmarłą osobą, ponieważ najdoskonalsza kopia nigdy nie będzie identyczna z oryginałem. Stąd wziął się chyba w dekalogu kategoryczny zakaz tworzenia rzeźb i obrazów Boga. Wydaje się, że odwiedziny w wiejskich kościołach w pełni ten zakaz uzasadniają.
                  Zresztą oba te poglądy można swobodnie wywieźć z dwóch przesłanek, których wcale nie trzeba daleko szukać:
                  - pierwszą jest biblijna metafizyka człowieka jako istoty całkowicie materialnej.
                  - druga może być zaczerpnięta ze współczesnej nauki.

                  Człowiek jest tylko produktem trwającej przez setki milionów lat ewolucji gatunków i jest - jak głosi Richard Dawkins - dziełem „ślepego zegarmistrza”.
      • privus Re: Religijne świętości 17.06.24, 10:06
        Święci to termin lub pojęcie mające różną treść zarówno w dawnych jak i współczesnych wierzeniach religijnych. Potocznie świętym nazywa się to wszystko co dotyczy najszerzej pojmowanego Boga, Absolutu, Dobra Najwyższego, itp..
        Wg Kościoła katolickiego świętym lub świętą może być ogłoszony też człowiek już nie żyjący , o którym po przeprowadzeniu procesów beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego stwierdza się, że życiem swoim lub męczeńską śmiercią za wiarę dowiódł realizacji wymogów i zasad religii katolickiej.
        We wspomnianych procesach oprócz stwierdzenia, że życie takiej osoby wypełniały treści chrześcijańskie, stanowiące wzór cnót i postępowania dla innych wyznawców, potwierdza się zaistnienie cudów moralnych lub uzdrowienia.

        Czy egzorcyzmy są taką drogą prowadzącą do świętości?
        • privus Re: Religijne świętości 17.06.24, 10:17
          Czy np. bł. Dorota z Mątwów, św. Sybilliana Biscossi lub św. Agnieszka z Aislingen są przez swoje życie w izolowanej celi niosą jakieś pozytywne wartości dzisiejszemu człowiekowi?
          Czy coś mu proponują?
          Czy adoracja jakiegokolwiek Absolutu wymaga akurat takich kroków?

          O wymiarze estetycznym, humanistycznym, ludzkim — lepiej już nie wspominać. Na tym tle jawi się nam jeszcze najnowsza święta katolicka Matka Teresa z Kalkuty.
          • privus Re: Religijne świętości 17.06.24, 10:30
            Jest jeszcze jedna grupa świętych, często kanonizowanych "in gremio". Dotyczy męczenników oddających życie "za wiarę". Jednak ten kontekst można i należy rozpatrywać dzisiaj w zupełnie różnym kontekście kulturowo-cywilizacyjnym. Chodzi tu o osoby eliminowane w w imię tej czy innej religii.

            Na pewno
            Nie ulega żadnej wątpliwości, że śmierć człowieka jest rzeczą tragiczną, smutną i traumatyczną także dla najbliższego otoczenia. Zwłaszcza gdy chodzi o przekonania, wiarę czy światopogląd i kiedy te prześladowania spotykają jednostkę ze strony zbiorowości czy władzy państwowej. Nie da się ukryć, że wspomniane, masowe często realizowane w sposób niesłychanie okrutny i bestialski prześladowania.
    • privus Re: Religijne świętości 17.06.24, 10:53
      Wyjątkowa obfitość świętych i błogosławionych w Kościele katolickim (sam JP2 wznsł na ołtarze ok 2 tys.) wyłania jednak zasadnicze pytanie — czym tak naprawdę oni są dla Kościoła?

      A przecież monoteizm to wiara w jednego Boga!
      W praktyce katolickiej mamy jednak wyraźnie dostrzegany pluralizm tego kultu znanego w przeszłości wielobóstwa. Jest to więc — jak twierdzą niektórzy religioznawcy, teologowie i filozofowie religii — wyraźna pozostałość wielobóstwa z okresu antycznego, a nawet dopatrywać się można echa dawnych, pierwotnych i archetypicznych wierzeń quasi-religijnych z epoki paleolitu czy neolitu.

      Jak wszystko w życiu doczesnym, tak też i "świętość" uległa zmaterializowaniu czy nawet być może wręcz "profanacji". A zwłaszcza wówczas, gdy wielokrotnie w historii, także współcześnie i zapewne nie inaczej będzie w przyszłości - sacrum i tzw. święci byli wykorzystywani do zupełnie utylitarnych, przyziemnych i nader nie-świętych celów.

      Heglowski Zeitgeist ma się na tym przykładzie wyjątkwo w całkiem dobrej kndycji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka