privus
31.08.24, 21:19
Przecież ta najprawdziwsza fama religijna i jedynie słuszna głosi, że po śmierci Abla Bóg oznajmił Kaimowi, iż wie o jego grzechu zabójstwa, zna każdy czyn człowieka a nawet myśli jego serca i mówi do
niego: "Głos krwi brata twego woła do mnie z ziemi. Bądź więc teraz przeklęty
na ziemi, która rozwarła paszczę swoją, aby przyjąć z ręki twojej krew brata
twego. Gdy będziesz uprawiał rolę, nie da ci już plonu swego. Będziesz
tułaczem i wędrowcem na ziemi"
(1 Mojż. 4:10:12).
Dalej cała ta opowieść ta jest już utkana z bajek mchu i paproci potyka się z wieloma własnymi kuriozalnymi sprzecznościami, i tak:
- temu, kto by śmiał uderzyć Kaina, Bóg grozi siedmiokrotną zemstą. Dlaczego?
- kogo niby miał bać się Kain, skoro oprócz niego i jego rodziców jeszcze żadnych ludzi nie było na ziemi?
- dlaczego w trakcie rozprawy nad Kainem Bóg zmienia front i zamiast potępić zabójcę, zaczyna go chronić?
- o co właściwie pobili się bracia - o względy Boga, czy może też o coś zupełnie innego?
- skąd się wzięła dziewczyna, którą poślubił, i czy przypadkiem nie była jakąś nieznaną np. jego siostrą?
A przede wszystkim, nie wiadomo, jaki jest właściwie morał tej całej historii. Przecież w końcu Kain okazuje się być człowiekiem wielkiego formatu i sukcesu - zakłada swój ród (co było rzeczą bardzo ważną i nobilitującą dla ludów starożytnych) i buduje pierwsze miasto na tym uszczęśliwionym świecie.
A więc Kain-bratobójca okazuje się twórcą pierwszej cywilizacji na ziemi!!!
Ponieważ na to forum - jak można sądzić po wpisach - zaglądają także osoby wierzące, chciałbym również zapoznać się z ich stanowiskiem i sposobem wyjaśnienia tych kwestii. Żadne prymitywne tłumaczenie, że to było dawno nie tłumaczy niczego i nie o takie zaklęcia uciekające przed wyjaśnieniem fundamentalnej prawdy przecież chodzi.
W końcu jest to ciągle ten sam Bóg.
Czy każda schizma ubiera go na nowo nadając mu nową swoją twarz i charakter?