Dodaj do ulubionych

byłam ateistką...

07.04.05, 00:31
...do pewnego momentu. Nie wierzyłam w Boga jako takiego. Wierzyłam w 'nic'.
Nie odczuwałam potrzeby zwrócenia się do Pana, wydawało mi się, że jedtem na
tyle silną jednostką, że poradzę sobie ze wszystkimi codziennymi trudnościami.

Wtedy zaczęłam słuchać Ojca Świętego. Czytałam biografię, uważnie słuchałam
Słowa Bożego jakie głosił. Nagle stał się najważniejszą osobą w moim życiu,
kimś kto mnie prowadzi poprzez gąszcz brutalnych realnych spraw...

I za to jestem jemu wdzięczna...
Za to, że pokazał mi droge, którą podążam i podążać będę aż po życia kres...

Ojcze Święty, ty szukałeś nas, teraz my znaleźliśmy Ciebie...
Kocham Cię.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka