Dodaj do ulubionych

Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka

16.05.05, 13:38
Mam wolną wolę. Czy znaczy to, że od mnie zależy, czy za tydzień zapragnę się
wybiorać w podróż do Afryki, czy nie? Jeśli Bóg wie wszystko, to czy wie
również, co zrobię za tydzień? Skoro wie wszystko, to pewnie wie również i to.
Skoro wie, to czy ja naprawdę mam wybór? Skoro wie, to moja wolna wola jest
pozorna, bo i tak wybiorę to, co Bóg wie, że wybiorę. Wolna wola człowieka
kłóci się więc z wszechwiedzą Boga, są one sprzeczne. Co wy na to?
Obserwuj wątek
    • ell.a Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 16.05.05, 13:51
      Mylisz pojęcia, m.in. wolę z wiedzą i wolę z pragnieniem. Wolna wola polega na
      wolności decyzji bez względu na czyjąkolwiek o tym wiedzę. I nie polega na
      takim czy owakim pragnieniu ale na decyzji co z tym pragnieniem zrobisz.
      pzdr
      • impreza435 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 16.05.05, 16:04
        > Wolna wola polega na
        > wolności decyzji bez względu na czyjąkolwiek o tym wiedzę. I nie polega na
        > takim czy owakim pragnieniu ale na decyzji co z tym pragnieniem zrobisz.

        Mam wolność w kwestii decyzji, tak? I właśnie o to mi chodzi. Czy Bóg wie, jaką
        decyzję podejmę? Czy Bóg wie, co zrobię z tym pragnieniem?

        • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 16.05.05, 17:51
          impreza435 napisała:

          > > Wolna wola polega na
          > > wolności decyzji bez względu na czyjąkolwiek o tym wiedzę. I nie polega n
          > a
          > > takim czy owakim pragnieniu ale na decyzji co z tym pragnieniem zrobisz.
          >
          > Mam wolność w kwestii decyzji, tak? I właśnie o to mi chodzi. Czy Bóg wie,
          jaką
          > decyzję podejmę? Czy Bóg wie, co zrobię z tym pragnieniem?
          *********
          Bóg nie wie - on zna tylko prawdopodobiestwo dokonania przez ciebie określonego
          wyboru oraz możliwe konsekwencje.
          • impreza435 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 16.05.05, 19:09
            > Bóg nie wie - on zna tylko prawdopodobiestwo dokonania przez ciebie określonego
            >
            > wyboru oraz możliwe konsekwencje.

            Jak to nie wie??? Przecież jest wszchwiedzący. Nie jest zatem wszechwiedzący?
            • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 16.05.05, 19:12
              Wszystko zależy od tego jak zdefiniujesz "wszechwiedzę"
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15379&w=23977686&a=23990079
              • impreza435 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 16.05.05, 19:20
                > Wszystko zależy od tego jak zdefiniujesz "wszechwiedzę"

                Nie wiem, jakie można mieć tu wątpliwości. Wszech to wszystko. A wszystko to
                wszystko.
                • a0017 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 24.05.05, 10:45
                  Naturalnie, że mamy wolną wolę!! Ale "przeznaczenie" pewnie też odgrywa rolę...
                  • arcykr Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 24.05.05, 13:59
                    A co rozumiesz przez przeznaczenie?
        • ell.a Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 17.05.05, 09:11
          > Mam wolność w kwestii decyzji, tak? I właśnie o to mi chodzi. Czy Bóg wie,
          jaką
          > decyzję podejmę? Czy Bóg wie, co zrobię z tym pragnieniem?
          >
          Tak. Ale nie umniejsza to twojej decyzji wolności bo Bóg automatycznie nie
          zmienia twojej decyzji jeśli jest zła.
          Za ideą wolnością woli przemawia m.in. fakt swiadomego wyboru zła. Gdyby nie
          było wolności woli wszyscy czyniliby wyłącznie dobro.
          pzdr


          • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 18.05.05, 16:30
            ell.a napisała:

            > Za ideą wolnością woli przemawia
            > m.in. fakt swiadomego wyboru zła.
            >
            Człowiek nigdy nie wybiera zła w świadomy sposób, świadomy w pełni wszystkich
            konsekwencji takiego wyboru. Zawsze wiąże z tym jakąś korzyść dla siebie, czyli
            swoiście pojmowane "dobro".

            Fidel
            • ell.a Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 19.05.05, 12:03
              > Człowiek nigdy nie wybiera zła w świadomy sposób, świadomy w pełni wszystkich
              > konsekwencji takiego wyboru.
              Tu sie z toba nie zgodzę. Są ludzie służący złu w świadomy sposób.
              Chociaż większość wybiera zło z powodu niedostateczności poznania dobra i zła
              związanego z utratą integralności po grzechu pierworodnym.

              Zawsze wiąże z tym jakąś korzyść dla siebie, czyli
              >
              > swoiście pojmowane "dobro".
              >
              To racja. Na ogół tak jest. Niemniej zawsze ma możność wyboru pomiędzy dobrem a
              korzyścią własną.
              pzdr
              • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 19.05.05, 13:05
                ell.a napisała:

                > To racja. Na ogół tak jest. Niemniej zawsze ma możność
                > wyboru pomiędzy dobrem a korzyścią własną.
                >
                Czyż korzyść własna nie jest dobrem? ;-)

                fidel
                • ell.a Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 19.05.05, 14:23
                  > > To racja. Na ogół tak jest. Niemniej zawsze ma możność
                  > > wyboru pomiędzy dobrem a korzyścią własną.
                  > >
                  > Czyż korzyść własna nie jest dobrem? ;-)
                  >
                  Nie zawsze jest dobrem.
                  pzdr
                  • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 19.05.05, 14:32
                    ell.a napisała:

                    > > > To racja. Na ogół tak jest. Niemniej zawsze ma możność
                    > > > wyboru pomiędzy dobrem a korzyścią własną.
                    > > >
                    > > Czyż korzyść własna nie jest dobrem? ;-)
                    > >
                    > Nie zawsze jest dobrem.
                    >
                    A czym wg ciebie jest dobro?

                    fidel
                    • ell.a Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 19.05.05, 14:43
                      > A czym wg ciebie jest dobro?
                      >
                      Przeciwieństwem zła.
                      pzdr
                      • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 19.05.05, 15:33
                        ell.a napisała:

                        > > A czym wg ciebie jest dobro?
                        > >
                        > Przeciwieństwem zła.
                        >
                        Świetna odpowiedź. Wręcz doskonała w swym lakonizmie :-)))

                        fidel
                        • ell.a Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 20.05.05, 07:15
                          > > > A czym wg ciebie jest dobro?
                          > > >
                          > > Przeciwieństwem zła.
                          > >
                          > Świetna odpowiedź. Wręcz doskonała w swym lakonizmie :-)))
                          >
                          No wiesz, nie jest łatwe definiowanie dobra bez wdawania się w naukowo-
                          filozoficzno-teologiczną dysputę.
                          Ale może dla ciebie to jest proste i mnie zapoznasz ze swoją definicją?
                          pzdr
                          • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 20.05.05, 09:27
                            ell.a napisała:

                            > No wiesz, nie jest łatwe definiowanie dobra
                            > bez wdawania się w naukowo-filozoficzno-teologiczną
                            > dysputę. Ale może dla ciebie to jest proste i mnie
                            > zapoznasz ze swoją definicją?
                            >
                            Jeśli wdawanie się w "naukowo-filozoficzne-teologiczne dysputy" nie jest dla
                            ciebie łatwe, to nawet nie będę się tego podejmował. Szkoda twojego i mojego
                            czasu.

                            fidel
                            • ell.a Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 20.05.05, 10:12
                              > Jeśli wdawanie się w "naukowo-filozoficzne-teologiczne dysputy" nie jest dla
                              > ciebie łatwe, to nawet nie będę się tego podejmował. Szkoda twojego i mojego
                              > czasu.
                              >
                              A myślałam, że umiesz czytać. Szkoda, że nie.
                              Łatwe nie jest definiowanie dobra BEZ wdawania się w n-f-t dysputę. Z wdawaniem
                              się jest łatwe dla tych, którzy mają wykształcenie n lub f lub t. F i t dotyczy
                              mnie. A ciebie które?
                              pzdr
                              • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 20.05.05, 10:52
                                ell.a napisała:

                                > A myślałam, że umiesz czytać. Szkoda, że nie.
                                >
                                Wiedziałem, że moja prowokacja poskutkuje. Oblałaś test. Właściwie to nie
                                powinienem dalej z tobą dyskutować, bo widzę, że stosujesz taktykę wykrętów, a
                                ponadto z łatwością dajesz się sprowadzić na poziom personalnych docinków, co
                                nie jest dobrą cechą dyskutanta. Postępując w ten sposób sama automatycznie
                                stawiasz się poza dyskusją i nawet twoje nabyte "f i t" w niczym tu nie pomaga.
                                Ale próbuj dalej, może przestaniesz zajmować się swoją osobą i uda ci się
                                napisać coś merytorycznie soczystego.

                                fidel
                                • ell.a Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 20.05.05, 11:24
                                  Wiedziałem, że moja prowokacja poskutkuje. Oblałaś test. Właściwie to nie
                                  > powinienem dalej z tobą dyskutować, bo widzę, że stosujesz taktykę wykrętów,
                                  a
                                  > ponadto z łatwością dajesz się sprowadzić na poziom personalnych docinków, co
                                  > nie jest dobrą cechą dyskutanta. Postępując w ten sposób sama automatycznie
                                  > stawiasz się poza dyskusją i nawet twoje nabyte "f i t" w niczym tu nie
                                  pomaga.
                                  >
                                  > Ale próbuj dalej, może przestaniesz zajmować się swoją osobą i uda ci się
                                  > napisać coś merytorycznie soczystego.
                                  >
                                  > fidel
                                  No cóż, rozumiem twoją frustrację. Jak się nie ma nabytego ani n ani f ani t to
                                  pozostaje tylko frustracja.
                                  Ale może się nie zawiodę, zdasz test i napiszesz coś merytorycznie soczystego.
                                  Bo jak na razie drogi fidelu137 to sam nie popisałeś się niczym soczystym a co
                                  dopiero merytorycznym.
                                  pzdr
                                  • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 20.05.05, 11:40
                                    ell.a napisała:

                                    > No cóż, rozumiem twoją frustrację. Jak się nie
                                    > ma nabytego ani n ani f ani t to pozostaje tylko
                                    > frustracja. Ale może się nie zawiodę, zdasz test
                                    > i napiszesz coś merytorycznie soczystego.
                                    > Bo jak na razie drogi fidelu137 to sam nie popisałeś
                                    > się niczym soczystym a co dopiero merytorycznym.
                                    >
                                    Wszystko co napisałaś powyżej, nie jest wynikiem twojej wiedzy lecz mętnych
                                    przypuszczeń zbudowanych w oparciu o twój emocjonalny osąd mojej osoby. Czujesz
                                    się zraniona i próbujesz mnie zranić, ale czy zdajesz sobie sprawę jak szeroko
                                    odsłaniasz się przypisując innym frustrację? Nie mnie ranisz, lecz siebie. Dla
                                    mnie w tym momencie dyskusja z tobą się kończy. Do niczego nie prowadzi,
                                    odbijasz tylko jak lustro piłeczkę, którą ja wprowadziłem do gry i mylnie
                                    uważasz jej odbicie w lustrze za swój serw. Używasz ostrych narzędzi, które ja
                                    rozłożyłem na stole, ale nie wiesz jak się nimi posługiwać i zamiast za trzonek
                                    chwytasz za ostrze. Nie bawi mnie widok kogoś, kto sam siebie kaleczy więc
                                    żegnam.

                                    fidel
                                    • ell.a Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 20.05.05, 12:11
                                      > Wszystko co napisałaś powyżej, nie jest wynikiem twojej wiedzy lecz mętnych
                                      > przypuszczeń zbudowanych w oparciu o twój emocjonalny osąd mojej osoby.
                                      Jest taka możliwość. A czy te pupuszczenia sa zgodne z prawdą sam wiesz
                                      najlepiej.

                                      Czujesz> się zraniona i próbujesz mnie zranić, ale czy zdajesz sobie sprawę jak
                                      szeroko > odsłaniasz się przypisując innym frustrację? Nie mnie ranisz, lecz
                                      siebie.
                                      Najwyraźniej nie zdaję sobie z tego sprawy więc może mi tę sprawę przybliżysz
                                      (ale ostrzegam, że wiedzę z p też nabywałam więc twoja powyższa analiza mojej
                                      osoby i motywów w kontekście zaproponowanego przez ciebie stylu dyskusji wypada
                                      bladawo)?
                                      Jak również przybliżysz mi sprawę dlaczego odmówiłeś konkretyzacji aspektów
                                      dyskusji o dobru.

                                      Dla
                                      > mnie w tym momencie dyskusja z tobą się kończy. Do niczego nie prowadzi,
                                      > odbijasz tylko jak lustro piłeczkę, którą ja wprowadziłem do gry i mylnie
                                      > uważasz jej odbicie w lustrze za swój serw.
                                      No wreszcie zakumałeś, że dostosowałam się do twojego stylu.

                                      Używasz ostrych narzędzi, które ja
                                      > rozłożyłem na stole,ale nie wiesz jak się nimi posługiwać i zamiast za trzonek
                                      > chwytasz za ostrze.
                                      Nie bawi mnie widok kogoś, kto sam siebie kaleczy
                                      To akurat dobrze by o tobie świadczyło gdyby nie twoje wyznanie o rozłożeniu
                                      narzędzi.

                                      więc
                                      > żegnam.
                                      Trudno
                                      pzdr
                                    • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 21.05.05, 08:17
                                      fidel37 napisał:

                                      > ell.a napisała:
                                      >
                                      > > No cóż, rozumiem twoją frustrację. Jak się nie
                                      > > ma nabytego ani n ani f ani t to pozostaje tylko
                                      > > frustracja. Ale może się nie zawiodę, zdasz test
                                      > > i napiszesz coś merytorycznie soczystego.
                                      > > Bo jak na razie drogi fidelu137 to sam nie popisałeś
                                      > > się niczym soczystym a co dopiero merytorycznym.
                                      > >
                                      > Wszystko co napisałaś powyżej, nie jest wynikiem twojej wiedzy lecz mętnych
                                      > przypuszczeń zbudowanych w oparciu o twój emocjonalny osąd mojej osoby.
                                      Czujesz
                                      >
                                      > się zraniona i próbujesz mnie zranić, ale czy zdajesz sobie sprawę jak
                                      szeroko
                                      > odsłaniasz się przypisując innym frustrację? Nie mnie ranisz, lecz siebie.
                                      Dla
                                      > mnie w tym momencie dyskusja z tobą się kończy. Do niczego nie prowadzi,
                                      > odbijasz tylko jak lustro piłeczkę, którą ja wprowadziłem do gry i mylnie
                                      > uważasz jej odbicie w lustrze za swój serw. Używasz ostrych narzędzi, które
                                      ja
                                      > rozłożyłem na stole, ale nie wiesz jak się nimi posługiwać i zamiast za
                                      trzonek
                                      >
                                      > chwytasz za ostrze. Nie bawi mnie widok kogoś, kto sam siebie kaleczy więc
                                      > żegnam.
                                      >
                                      > fidel
                                      ************************************************
                                      Fidel to ty unikasz merytorycznej dyskusji z elą :) Sam używasz argumentów ad
                                      personam.
                                      PS
                                      ela gratulacje! Wygrałaś z fidelem! :)
                                      • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 21.05.05, 09:27
                                        abstrakt2003 napisał:

                                        > Fidel to ty unikasz merytorycznej dyskusji
                                        > z elą :) Sam używasz argumentów ad
                                        > personam.
                                        > PS
                                        > ela gratulacje! Wygrałaś z fidelem! :)
                                        >
                                        Obawiam się, że nie było tutaj niczego do wygrania :-)

                                        Przeanalizuj proszę dokładnie moją wymianę zdań z ellą i uniki jakie
                                        zastosowała (szkoda, bo zapowiadało się ciekawie).

                                        Ja na jej unik ( forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                                        f=15379&w=23977686&a=24128562 ) wyciągnąłem widelec (
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15379&w=23977686&a=24131353 ), ona
                                        pokazała nóż ( forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                                        f=15379&w=23977686&a=24156726 ) wymigując się od odpowiedzi. Doszedłem więc do
                                        wniosku, że pokażę jej siekierę, co zrobiłem tutaj:
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15379&w=23977686&a=24160448
                                        Sądziłem, że ella jest wystarczająco inteligentna, żeby się zreflektować na
                                        widok siekiery, tak bardzo nie przystającej do stołowej zastawy :-) i uświadomi
                                        sobie w jakim kierunku zmierza dyskusja i zejdzie na poziom merytoryczny
                                        odpowiadając rzeczowo na moje pytanie zadane tutaj:
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15379&w=23977686&a=24127857
                                        To, że jej odpowiedź rzeczową nie była sam abstrakcie2003 zauważyłeś tu:
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15379&w=23977686&a=24202841
                                        Wracając do siekiery... Okazało się jednak, że przeceniłem zdolności elli,
                                        która w amoku chwyciła siekierę za ostrze próbując użyć narzędzia przeciwko
                                        mnie. Ale nie da się zranić kogoś siekierą nie trzymając jej za trzonek. Ella
                                        walnęła siebie ukazując swoje nadęcie i pychę, które już wychodziły nieśmiało
                                        na światło dzienne kiedy napisała to: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                                        f=15379&w=23977686&a=24156726. Właśnie w tej wypowiedzi elli można odczytać
                                        bardzo subtelną sugestię, że zwykły, prosty człowiek nie potrafiący prowadzić
                                        filozoficznych debat i pozbawiony teologicznej wiedzy nie jest w stanie
                                        zdefiniować dobra, a co za tym idzie odróżnić tego co dobre od zła.

                                        Ta pycha zaczęła w pełni rozkwitać w momencie gdy ella przywołała swoje
                                        wszechstronne wykształcenie jako argument, a następie przypisała mi frustrację
                                        spowodowaną brakiem tak rozległego jak jej wykształcenia, chociaż nie miałą
                                        żadnych pewnych podstaw by tak sądzić. Co prawda w kolejnym poście (
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15379&w=23977686&a=24168807 )
                                        oświadczyła, że było to tylko takie "przypuszczenie", "możliwość" - jednak
                                        przypuszczeń nie wyraża się w formie: "No cóż, rozumiem twoją frustrację.". To
                                        zdania niesie z sobą przekonanie o pewności, a nie przypuszczenie.

                                        Doskonale zdaję sobie sprawę jak wiele wysiłku kosztuje nabycie wykształcenia
                                        n, f, t czy p - jednak niewiele ten wysiłek jest warty, kiedy nabyte informacje
                                        człowiek nie jest w stanie przełożyć na praktyczne umiejętności. Więc cóż....
                                        Może ella lepiej poczuła się po tym wzajemnym ostrzale, ale niczego nie
                                        wygrała, chociaż być może nauczyła się czegoś praktycznego.

                                        fidel
                                        • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 21.05.05, 09:43
                                          Fidel sztukę erystyki może i opanowałeś (napewno świetnie analizujsze takie
                                          spory :) Nie mniej ja to widze tak:
                                          Gdy tylko ela ujawniła swoje wykształcenie ty odtrąbiłeś odwrót (zresztą nie
                                          dziwię się ja też sobie dałem spokój - nie jestem samobójcą:)
                                          PS
                                          A przy okazji to ona błąd zrobiła ujawniając swoje kompetencje - teraz z nią
                                          nikt spierać sie nie będzie.
                                          • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 21.05.05, 09:53
                                            abstrakt2003 napisał:

                                            > Gdy tylko ela ujawniła swoje
                                            > wykształcenie ty odtrąbiłeś odwrót
                                            >
                                            Widziałem, że kontynuowanie starcia przerodzi się w bitwę, która przyniesie
                                            tyle trupów i smrodu, że moderator nie poradzi sobie z grzebaniem martwych :-)
                                            a moje zwycięstwo będzie pyrrusowym. Do przeprowadzenia prostego bilansu nie
                                            potrzeba wiedzy e z wyższej półki. Ale oczywiście możesz widzieć to jak chcesz,
                                            w niczym nie pogłębia to mojej niezgłębionej frustracji :-)


                                            > A przy okazji to ona błąd zrobiła ujawniając
                                            > swoje kompetencje - teraz z nią
                                            > nikt spierać sie nie będzie.
                                            >
                                            Czytałem różne posty elli, wcale mnie nie zachwyciły erudycją. Historia zna
                                            wielu wodzów, którzy pokończyli wojskowe akademie, ale na polu walki
                                            zachowywali się jak rekruci. Mam nadzieję, że nieco rozproszyłem tym twoje
                                            obawy przed kompetencjami elli i oboje będziecie mogli prowadzić jeszcze wiele
                                            dysput :-)

                                            fidel
                                          • ell.a Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 23.05.05, 12:33
                                            > Gdy tylko ela ujawniła swoje wykształcenie ty odtrąbiłeś odwrót (zresztą nie
                                            > dziwię się ja też sobie dałem spokój - nie jestem samobójcą:)
                                            Nie przesadzaj.
                                            A przy okazji to ona błąd zrobiła ujawniając swoje kompetencje - teraz z nią
                                            > nikt spierać sie nie będzie.
                                            Ale to było uczciwe z mojej strony.
                                            pzdr
                                            • jomswiking Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 26.05.05, 18:47
                                              Mir i Slawa Wszem.
                                              Ciekawy obrot przyjela Wasza dyskusja, nie powiem. Zastanawia mnie tylko, co ma
                                              ona obecnie wspolnego z tematem. Hmmm?... :)))
                                              Pozdrawiam.
                                              • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 26.05.05, 19:43
                                                jomswiking napisał:

                                                > Mir i Slawa Wszem.
                                                > Ciekawy obrot przyjela Wasza dyskusja, nie powiem. Zastanawia mnie tylko, co
                                                ma
                                                >
                                                > ona obecnie wspolnego z tematem. Hmmm?... :)))
                                                > Pozdrawiam.
                                                ********************
                                                No dobrze, a twój post co ma wspólnego z tematem głównym?
                                              • ell.a Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 02.06.05, 10:18
                                                Mir i Slawa Wszem.
                                                > Ciekawy obrot przyjela Wasza dyskusja, nie powiem. Zastanawia mnie tylko, co
                                                ma
                                                >
                                                > ona obecnie wspolnego z tematem. Hmmm?... :)))
                                                No właśnie, to zejście z wątku wyniknęło miom zdaniem z uniku.
                                                pzdr.
                                                • jomswiking Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 02.06.05, 19:06
                                                  ell.a napisała:

                                                  > > Ciekawy obrot przyjela Wasza dyskusja, nie powiem. Zastanawia mnie tylko,
                                                  > > co ma ona obecnie wspolnego z tematem. Hmmm?... :)))
                                                  > No właśnie, to zejście z wątku wyniknęło miom zdaniem z uniku.
                                                  Rrrrety, alez Ty uparta jestes, Ell.a :))) Musi byc na Twoim? Heh... :)
                                                  MIR!
                                  • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 21.05.05, 08:14
                                    ell.a napisała:


                                    > Bo jak na razie drogi fidelu137 to sam nie popisałeś się niczym soczystym a
                                    *****************************************
                                    "fidelu137" czy to przypadek czy zamierzony ruch?
                                    Czy fidel nie ma czasem czegoś wspólnego z nickiem cez137?
                                    • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 21.05.05, 09:37
                                      abstrakt2003 napisał:

                                      > "fidelu137" czy to przypadek czy zamierzony ruch?
                                      > Czy fidel nie ma czasem czegoś wspólnego z nickiem cez137?
                                      >
                                      cez137 to ktoś absolutnie dobry czy absolutnie zły? ;-)

                                      fidel
                                      • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 21.05.05, 09:45
                                        fidel37 napisał:

                                        > abstrakt2003 napisał:
                                        >
                                        > > "fidelu137" czy to przypadek czy zamierzony ruch?
                                        > > Czy fidel nie ma czasem czegoś wspólnego z nickiem cez137?
                                        > >
                                        > cez137 to ktoś absolutnie dobry czy absolutnie zły? ;-)
                                        >
                                        > fidel
                                        *******************************
                                        :)
                                        Nie przypominasz go. Przypominasz za to pewnego australijczyka :)
                                        • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 21.05.05, 09:54
                                          abstrakt2003 napisał:

                                          > Nie przypominasz go. Przypominasz
                                          > za to pewnego australijczyka :)
                                          >
                                          BINGO! Krokodyl Dundee to ja ;-)

                                          fidel
                                          • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 21.05.05, 10:05
                                            Jeśli Krokody to Kagan :)
                                            PS
                                            Niczemu się nie dziwię na forum.
                                            • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 21.05.05, 10:13
                                              abstrakt2003 napisał:

                                              > Jeśli Krokody to Kagan :)
                                              >
                                              Oj nie! Tylko nie Kagan! To, że chadzam z naganem jeszcze nie identyfikuje mnie
                                              z tą postacią :-)))

                                              fidel
                                              • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 21.05.05, 10:14
                                                A to znasz Kagana :)))))))
                                                PS
                                                No niestety bardzo mi go przypominasz.
                                                • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 21.05.05, 10:17
                                                  abstrakt2003 napisał:

                                                  > A to znasz Kagana :)))))))
                                                  > PS
                                                  > No niestety bardzo mi go przypominasz.
                                                  >
                                                  Nie przesadzaj, nie dorasta mi do pięt :-)

                                                  fidel
                                                  • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 21.05.05, 10:18
                                                    Czy wielkość twojego ego nie przeraża cię?
                                                  • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 21.05.05, 10:21
                                                    abstrakt2003 napisał:

                                                    > Czy wielkość twojego ego nie przeraża cię?
                                                    >
                                                    Owszem, ale bardziej bawi manipulowanie nim. Jest się w czym babrać :-)))

                                                    fidel
                                                  • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 21.05.05, 10:24
                                                    fidel37 napisał:

                                                    > abstrakt2003 napisał:
                                                    >
                                                    > > Czy wielkość twojego ego nie przeraża cię?
                                                    > >
                                                    > Owszem, ale bardziej bawi manipulowanie nim. Jest się w czym babrać :-)))
                                                    >
                                                    > fidel
                                                    ********************************
                                                    No toś mnie zaskoczył!
                                                    Musisz być strasznym frustratem skoro manipulacje innymi tyle satysfakcji ci
                                                    dają!
                                                    Szczere wyrazy współczucia!
                                                  • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 21.05.05, 10:59
                                                    abstrakt2003 napisał:

                                                    > No toś mnie zaskoczył!
                                                    > Musisz być strasznym frustratem skoro
                                                    > manipulacje innymi tyle satysfakcji ci
                                                    > dają! Szczere wyrazy współczucia!
                                                    >
                                                    Nie schodź proszę na poziom elli i przeczytaj jeszcze raz to co napisałem: bawi
                                                    mnie manipulowanie moim własnym wielkim ego. Można je wykorzystywać na wiele
                                                    interesujących sposobów :-)

                                                    fidel
                            • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 21.05.05, 08:11
                              fidel37 napisał:

                              > ell.a napisała:
                              >
                              > > No wiesz, nie jest łatwe definiowanie dobra
                              > > bez wdawania się w naukowo-filozoficzno-teologiczną
                              > > dysputę. Ale może dla ciebie to jest proste i mnie
                              > > zapoznasz ze swoją definicją?
                              > >
                              > Jeśli wdawanie się w "naukowo-filozoficzne-teologiczne dysputy" nie jest dla
                              > ciebie łatwe, to nawet nie będę się tego podejmował. Szkoda twojego i mojego
                              > czasu.
                              >
                              > fidel
                              *********************
                              Fidej nie bądź arogantem. Oświeć nas błądzących.
                      • abstrakt2003 e.lla 21.05.05, 08:10
                        Nie powinno się definoiwać dobra jako przeciwieństwo zła.
                        W ten sposób niejako uzasadniasz obecność zła w naszym świecie.
                        Poza tym św, Augustyn definował zło jako brak dobra.
                        • abstrakt2003 PS do eli 21.05.05, 08:27
                          No to ja odpadam. Nie jestem ani filozofem ani teologiem. Nie mam "amunicji" do
                          dyskusji z tobą. Załatwisz nie kiedy tylko przyjdziesz chciała.
                          Pozdro.
                          • ell.a Re: PS do eli 25.05.05, 11:40
                            > No to ja odpadam. Nie jestem ani filozofem ani teologiem. Nie mam "amunicji"
                            do
                            >
                            > dyskusji z tobą.
                            A może masz? Np. dociekliwość, pęd do wiedzy, obiektywizm, otwartość, pokorę
                            itd? Zresztą moja wiedza nie jest na tym etapie żebym nie mogła się dowiedzieć
                            czegoś nowego.
                            Ale rzeczwiście pewne narzędzia posiadam.

                            Załatwisz nie kiedy tylko przyjdziesz chciała.
                            Tylko wtedy jak będziesz się niemiło czepiał JP II lub Kościoła bez solidnych
                            argumentów. Ale pracuję nad sobą żeby się nie poddawać chęci
                            załatwiania "przeciwników".
                            Pozdrawiam
                        • ell.a Re: e.lla 25.05.05, 11:30
                          > Nie powinno się definoiwać dobra jako przeciwieństwo zła.
                          No tak, raczej odwrotnie. Zło jako przeciwieństwo dobra w aspekcie intencji
                          woli np.
                          Ta moja odpowiedź jest mniej więcej tej klasy co pytanie, na które odpowiadałam.

                          > W ten sposób niejako uzasadniasz obecność zła w naszym świecie.
                          Masz rację co do niefortunności sformułowania. Jednak moim zdaniem jego błąd
                          wynika z umieszczenia dobra jako wtórnego w stosunku do zła a jest odwrotnie.

                          > Poza tym św, Augustyn definował zło jako brak dobra.
                          Tak, ta teoria utożsamiająca ze złem brak dobra w świecie ma coś w sobie.
                          Niemniej jednak nie rozwiązuje ona problemu iztnienia zła intencjonalnego. W
                          kontekście wolnej woli należałoby jeszcze wziąć pod uwage czyny moralnie
                          obojętne.
                          pzdr
            • abstrakt2003 Fidel i dobro 21.05.05, 08:08
              fidel37 napisał:

              > ell.a napisała:
              >
              > > Za ideą wolnością woli przemawia
              > > m.in. fakt swiadomego wyboru zła.
              > >
              > Człowiek nigdy nie wybiera zła w świadomy sposób, świadomy w pełni wszystkich
              > konsekwencji takiego wyboru. Zawsze wiąże z tym jakąś korzyść dla siebie,
              czyli
              >
              > swoiście pojmowane "dobro".
              >
              > Fidel
              *****************************************
              Fidel nie ma zgody na taką definicję "dobra"!
              Dla mnie "dobro" ma charakter ABSOLUTNY tzn. niezalezne jest od korzyści jakie
              się odnosi. Poza tym cóż to za "dobro" co innemu zło wyrządza!?
              • fidel37 Re: Fidel i dobro 21.05.05, 09:56
                abstrakt2003 napisał:

                > Dla mnie "dobro" ma charakter ABSOLUTNY tzn.
                > niezalezne jest od korzyści jakie się odnosi.
                >
                Do czego zatem to absolutne "dobro" się odnosi jeśli nie do korzyści?

                fidel
      • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 16.05.05, 17:50
        ell.a napisała:

        > Mylisz pojęcia, m.in. wolę z wiedzą i wolę z pragnieniem. Wolna wola polega
        na
        > wolności decyzji bez względu na czyjąkolwiek o tym wiedzę. I nie polega na
        > takim czy owakim pragnieniu ale na decyzji co z tym pragnieniem zrobisz.
        > pzdr
        ************
        Bóg wie wczesniej co zrobimy. To jak w takim razie możemy przeciwstawić się
        woli bożej?
        • nelsonek Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 16.05.05, 18:48
          cos krecisz. Napisales, ze: "Bóg wie wczesniej co zrobimy."
          a tutaj ( forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15379&w=23977686&a=23990212 ) piszesz, ze: "Bóg nie wie [co zrobimy]"
          to jak to w koncu jest?
          • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 16.05.05, 19:00
            "Bóg wie wcześniej" to był cytat. Nie zdzadzam się wpełni z tym twierdzeniem
            (zresztą wyika to z kontekstu - tak mi się wydaje)
            • nelsonek Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 16.05.05, 19:03
              czyli jak uwazasz?
              • abstrakt2003 A tak uważam :) 16.05.05, 19:07
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15379&w=23977686&a=23990079
                • nelsonek Re: A tak uważam :) 16.05.05, 19:11
                  skoro zna wszystkie warianty to wie tez ktory wybiore. na przyklad zna on wszystkie warianty mozliwych Twoich odpowiedzi i wie jednoczesnie ktora wybierzesz. i dac dalej: wie ktora droge ja wybiore. itd
                  • abstrakt2003 Re: A tak uważam :) 16.05.05, 19:13
                    nelsonek napisał:

                    > skoro zna wszystkie warianty to wie tez ktory wybiore. na przyklad zna on
                    wszys
                    > tkie warianty mozliwych Twoich odpowiedzi i wie jednoczesnie ktora
                    wybierzesz.
                    > i dac dalej: wie ktora droge ja wybiore. itd
                    *******************
                    Nie ma pewności który wariant wybierzesz. On zna tylko prawdopodobieństwo
                    wyboru określonej opcji.
                    • nelsonek Re: A tak uważam :) 16.05.05, 19:14
                      czyli nie wie ktora opcje wybiore? jesli tak to nie jest wszystkowiedzacy
                      • abstrakt2003 Re: A tak uważam :) 16.05.05, 19:17
                        A to zależy co rozumiesz pod pojęciem "wszechwiedzy".
                        • nelsonek Re: A tak uważam :) 16.05.05, 19:21
                          nie rozumiem. czy "wszechwiedza" ma rozne definicje?
                          czy znac wszystkie mozliwosci i jednoczesnie nie znac wyboru to jest wszechwiedza?
                      • nelsonek Re: A tak uważam :) 16.05.05, 19:18
                        widze zdublowana dyskusje:)
                        abstrakt rozmawia o tym samym na dwa fronty:)
                        • abstrakt2003 Re: A tak uważam :) 16.05.05, 19:20
                          A to prawda :) Mógłym nawet posty kopiować :)
                          • impreza435 Re: A tak uważam :) 16.05.05, 19:22
                            No to ja już nie będę tu kopiować :). Nie rozgałęziajmy niepotrzebnie :)
        • skupionyedi błąd logiczny 16.05.05, 19:01
          abstrakt2003 napisał:

          > Bóg wie wczesniej co zrobimy. To jak w takim razie możemy przeciwstawić się
          > woli bożej?
          >
          Jeśli już, to (podążając za Twoim tokiem rozumowania)"przeciwstawić się wiedzy
          bożej.
          Kluczem do rozwiązania zagadki jest jak sądzę, że WIEDZĄC jak postąpisz, nie
          wpływa On w żaden sposób na Twój wybór.
          • abstrakt2003 Re: błąd logiczny 16.05.05, 19:06
            By wybór był możliwy musi istnieć niepewność (choćby tyko teoretyczna)
            Ja już się z tym problemem uporałem. Wystarczy że Bóg zna wszelkie możliwe
            scenariusze. Tak oto mozna pogodzić wiedzę z wolą :)
            • impreza435 Re: błąd logiczny 16.05.05, 19:12
              > Wystarczy że Bóg zna wszelkie możliwe
              > scenariusze. Tak oto mozna pogodzić wiedzę z wolą :)

              Nieprawda. Jeśli zna wszelkie możliwe scenariusze, ale nie wie, który scenariusz
              się zrealizuje, to już nie można powiedzieć, że jest wszechwiedzący.
              • abstrakt2003 Re: błąd logiczny 16.05.05, 19:14
                impreza435 napisała:

                > > Wystarczy że Bóg zna wszelkie możliwe
                > > scenariusze. Tak oto mozna pogodzić wiedzę z wolą :)
                >
                > Nieprawda. Jeśli zna wszelkie możliwe scenariusze, ale nie wie, który
                scenarius
                > z
                > się zrealizuje, to już nie można powiedzieć, że jest wszechwiedzący.
                ***************************8
                A dlaczego? Czy uważasz że wszechwiedza to to samo co pewność absolutna?
                • impreza435 Re: błąd logiczny 16.05.05, 19:16
                  > A dlaczego? Czy uważasz że wszechwiedza to to samo co pewność absolutna?

                  Tak jest etymologia tego słowa - wszechwiedzieć, to znaczy wszystko wiedzieć.
                  • abstrakt2003 Re: błąd logiczny 16.05.05, 19:19
                    No właśnie o tym mówię! On wie wszystko, zna nieskończoną ilość możliwych
                    scenariuszy. On wie więcej niż się zdarzy! On wie do czego mogło dość a jednak
                    nie doszło!
                    • impreza435 Re: błąd logiczny 16.05.05, 19:23
                      > No właśnie o tym mówię! On wie wszystko, zna nieskończoną ilość możliwych
                      > scenariuszy. On wie więcej niż się zdarzy! On wie do czego mogło dość a jednak
                      > nie doszło!

                      No nie, nie o tym mówisz. Mówisz, że zna wszystkie możliwe scenariusze. Ale
                      wszystkie możliwe scenariusz,e to nei wszystko, bo, jak pisałam, nie wie, który
                      scenariusz zostanie wybrany.
                      • abstrakt2003 Re: błąd logiczny 16.05.05, 19:29
                        impreza435 napisała:

                        > > No właśnie o tym mówię! On wie wszystko, zna nieskończoną ilość możliwych
                        > > scenariuszy. On wie więcej niż się zdarzy! On wie do czego mogło dość a j
                        > ednak
                        > > nie doszło!
                        >
                        > No nie, nie o tym mówisz. Mówisz, że zna wszystkie możliwe scenariusze. Ale
                        > wszystkie możliwe scenariusz,e to nei wszystko, bo, jak pisałam, nie wie,
                        który
                        > scenariusz zostanie wybrany.
                        **********************************
                        I tu jest miejsce dla naszego wyboru :)
                        PS
                        Ale i tak zna prawdopodobieństwo z jakim dokonamy wyboru.
                        PSS
                        Bóg tak urządził Świat by się nie nudził, On lubi zaskoczenie. Myślę że
                        Najwyższy ma coś w sobie z hazardzisty :)
                        • impreza435 Re: błąd logiczny 16.05.05, 19:30
                          > I tu jest miejsce dla naszego wyboru :)

                          To świetnie, że jest miejsce dla naszego wyboru, ale to nie zmienia faktu, że
                          Bóg nie wie wszystkiego.
                    • arcykr Re: błąd logiczny 17.05.05, 09:27
                      abstrakt2003 napisał:

                      > No właśnie o tym mówię! On wie wszystko, zna nieskończoną ilość możliwych
                      > scenariuszy. On wie więcej niż się zdarzy! On wie do czego mogło dość a jednak
                      > nie doszło!
                      Przecież Jezus wiedział na pewno, że Judasz go wyda.
                      • abstrakt2003 Re: błąd logiczny 17.05.05, 16:29
                        Słuchaj, ja jestem geologiem - dzisiaj rano też wiedziałem że mój wiertacz
                        przyjdzie do pracy na lekkim gazie (oczywiście przyszedł "pod wpływem") Czy
                        moja widza ograniczała jego możliwości wyboru?
                        ****
                        Sugerujesz że los Judasza był zdeterminowany przepowidniami proroków?
                        • arcykr Re: błąd logiczny 17.05.05, 16:39
                          Nie był zdeterminowany.
                        • skupionyedi Re: błąd logiczny 17.05.05, 16:46
                          abstrakt2003 napisał:

                          > Słuchaj, ja jestem geologiem - dzisiaj rano też wiedziałem że mój wiertacz

                          Abstrakt, ile kosztuje badanie geologiczne gruntu pod kątem przyszłej budowy?
                          Wybacz jeśli się wyrażę niefachowo. Chodzi mi o sprawdzenie, czy ziemia którą
                          chcę kupić nie będzie podmokła.... Sprawdzasz pocztę na Gazecie?
                          • skupionyedi Do Arcykra 17.05.05, 16:47
                            Arcy, proszę nie kasuj powyższego postu, dopóki Abstrakt go nie przeczyta, OK?
                            Dzięki.
                          • abstrakt2003 Re: błąd logiczny 17.05.05, 17:12
                            zaraz sprawdę
                          • abstrakt2003 Re: błąd logiczny 17.05.05, 17:13
                            nic nie ma w skrzynce
                            • skupionyedi Re: błąd logiczny 17.05.05, 17:16
                              abstrakt2003 napisał:

                              > nic nie ma w skrzynce

                              Bo jeszcze nic nie napisałem. Już to robię.
                            • skupionyedi Poszło n/t 17.05.05, 17:20
                              abstrakt2003 napisał:

                              > nic nie ma w skrzynce
                        • impreza435 Re: błąd logiczny 17.05.05, 18:46
                          > Słuchaj, ja jestem geologiem - dzisiaj rano też wiedziałem że mój wiertacz
                          > przyjdzie do pracy na lekkim gazie (oczywiście przyszedł "pod wpływem") Czy
                          > moja widza ograniczała jego możliwości wyboru?

                          Mógł przyjść trzeźwy. Ty nie mogłeś być pewny tego, co zrobi. Mogłeś być co
                          najwyżej prawie pewny. Potocznie mówi się "jestem pewnien, że...", ale tej
                          pewności nie ma. O pewności można mówić tylko wtedy, gdy nie ma możliwości, że
                          zdarzy się coś innego. Twój wiertacz mógł przyjść trzeźwy, choćby z bardzo
                          malutkim prawdopodobieństwem.
                          • abstrakt2003 Re: błąd logiczny 18.05.05, 16:11
                            W tym przypadku byłem pewien :)))
                            ***************************************
                            A teraz spójrz na to z innej pozornie absurdalnej strony.
                            Proponuję ci ćwiczenie - odwróćmy strzałkę czasu :)
                            Czy jesteś pewna zdarzeń które zaszły w przeszłości? Przyjmijmy że tak - one
                            się dokonały. Nasza pewność w żaden sposób nie ogranicza wolności wyboru ludzi
                            którzy brali udział w tych wydarzeniach.
                            A teraz popatrzmy na Boga. On jest bytem ponadczasowym, on nie dzieli czasu na
                            przeszłość, przyszłośc i teraźniejszość! Dla niego wszystko ma taki sam
                            charakter jak dla nas przeszłość!
                            • fidel37 Re: błąd logiczny 19.05.05, 15:40
                              abstrakt2003 napisał:

                              > A teraz popatrzmy na Boga. On jest bytem ponadczasowym,
                              > on nie dzieli czasu na przeszłość, przyszłośc i teraźniejszość!
                              > Dla niego wszystko ma taki sam charakter jak dla nas przeszłość!
                              >
                              To jest pomylenie bytu umiejscowionego poza czasem z bytem umiejscowionym w
                              nieskończonej przyszłości.

                              fidel
                              • abstrakt2003 Re: błąd logiczny 19.05.05, 17:22
                                fidel37 napisał:

                                > abstrakt2003 napisał:
                                >
                                > > A teraz popatrzmy na Boga. On jest bytem ponadczasowym,
                                > > on nie dzieli czasu na przeszłość, przyszłośc i teraźniejszość!
                                > > Dla niego wszystko ma taki sam charakter jak dla nas przeszłość!
                                > >
                                > To jest pomylenie bytu umiejscowionego poza czasem z bytem umiejscowionym w
                                > nieskończonej przyszłości.
                                >
                                > fidel
                                *****************
                                Wybacza ale możesz jaśniej?
                                PS
                                Bóg nie jest bytem pozaczasowym (jako taki nie mógłby interweniować w
                                wydarzenia dziejące się w wymiarze czasowym) Bóg jest bytem ponadczasowym!
                                • fidel37 Re: błąd logiczny 19.05.05, 20:24
                                  abstrakt2003 napisał:

                                  > Bóg nie jest bytem pozaczasowym (jako taki
                                  > nie mógłby interweniować w wydarzenia dziejące
                                  > się w wymiarze czasowym) Bóg jest bytem ponadczasowym!
                                  >
                                  Niech będzie ponadczasowym :-) To ciekawe jak może interweniować w przebieg
                                  wydarzeń, skoro (jak sam napisałeś) wszystkie wydarzenia mają dla niego
                                  charakter przeszłości? :-) Ciekawe są również implikacje jakie niesie z sobą
                                  możliwość takich interwencji, moralna ocena postawy Boga, naruszalność jego
                                  atrybutów takich wszechwiedza, niezmiennośc itp... ale to już inny temat...

                                  Jeśli dla ponadczasowego Boga wszystko ma charakter przeszłości, oznacza to, że
                                  z jego punktu widzenia wszystko już się wydarzyło. Pogląd absolutnego Boga
                                  również jest absolutny, czyli unieważnia wszelkie inne poglądy. Zatem nic się w
                                  tej chwili nie wydarza, i nic się tak naprawdę nie wydarzy - z absolutnego
                                  punktu widzenia wszechwiedzącej i ponadczasowej istoty wszystko już się
                                  wydarzyło, a my żyjemy w iluzji. Wszechwiedzący Bóg zna przebieg tych
                                  wszystkich wydarzeń co, jak wykazałem w poście na dole tego wątku, implikuje
                                  pozorny charakter wolnej woli człowieka.

                                  fidel
            • skupionyedi Re: błąd logiczny 16.05.05, 19:34
              abstrakt2003 napisał:

              > By wybór był możliwy musi istnieć niepewność (choćby tyko teoretyczna)
              > Ja już się z tym problemem uporałem. Wystarczy że Bóg zna wszelkie możliwe
              > scenariusze. Tak oto mozna pogodzić wiedzę z wolą :)

              Gdyby była niepewność, Bóg nie znałby przyszłości.
              Jak dobrze się zastanowisz, to zrozumiesz, że nie ma sprzeczności ani innego
              dysonansu pomiędzy wolnością wyboru, a pewnością co do przyszłości.
              • impreza435 Re: błąd logiczny 16.05.05, 19:36
                > Gdyby była niepewność, Bóg nie znałby przyszłości.

                No, abstrakt2003 właśnei pisze, że Bóg nie zna przyszłości, twierdząc
                jednocześnie, że Bóg wie wszytko.

                > Jak dobrze się zastanowisz, to zrozumiesz, że nie ma sprzeczności ani innego
                > dysonansu pomiędzy wolnością wyboru, a pewnością co do przyszłości.

                Jest sprzeczność, którą właśnie tu cały czas wykazuję. Przecież to proste? Nie
                proste?
                • abstrakt2003 Re: błąd logiczny 16.05.05, 19:38
                  Na końcu napisałem coś na ten temat.
                  • impreza435 Re: błąd logiczny 16.05.05, 19:42
                    Widziałam :).
                • skupionyedi Re: błąd logiczny 16.05.05, 19:47
                  impreza435 napisała:

                  > > Gdyby była niepewność, Bóg nie znałby przyszłości.
                  >
                  > No, abstrakt2003 właśnei pisze, że Bóg nie zna przyszłości, twierdząc
                  > jednocześnie, że Bóg wie wszytko.

                  Przecząc sobie tym samym.

                  > Jest sprzeczność, którą właśnie tu cały czas wykazuję. Przecież to proste? Nie
                  > proste?

                  Wiedza co zrobisz, nie odbiera Ci możliwości dokonania wolnego wyboru.
                  • impreza435 Re: błąd logiczny 16.05.05, 19:53
                    > Wiedza co zrobisz, nie odbiera Ci możliwości dokonania wolnego wyboru.

                    Ale wiedza, co zrobię w przyszłości - powiedzmy pewność co do tego, co zrobię w
                    przyszłości, kłóciłaby się z wolnym wyborem. Jeśli przypadkiem bym znała
                    przyszłe losy świata, to by znaczyło, że cokolwiek byś nie robił, to i tak
                    musiałoby się zdarzyć właśnie to, o czym ja bym wiedziała, że sie zdarzy. To
                    jest jak z przeznaczeniem - gdy mi ktoś mówi, że coś komuś jest przeznaczone, że
                    "co ma być, to będzie", to mu zawsze mówię, żeby leżał w łóżku, nie wychodził z
                    domu wcale, bo "co ma być, to będzie". Jeśli ten ktoś umrze wtey śmiercią
                    głodową, to według jego teorii znaczyłoby, że tak właśnie miało się zdarzyć :).
                    • skupionyedi Re: błąd logiczny 16.05.05, 23:08
                      impreza435 napisała:

                      > > Wiedza co zrobisz, nie odbiera Ci możliwości dokonania wolnego wyboru.
                      >
                      > Ale wiedza, co zrobię w przyszłości - powiedzmy pewność co do tego, co zrobię
                      w
                      > przyszłości, kłóciłaby się z wolnym wyborem. Jeśli przypadkiem bym znała

                      Skoro jak ktoś w tym wątku wspomniał, Bóg jest ponadczasowy, to wiedza jakiego
                      dokonasz wybory, nie przeczy wolności onego wyboru.
                      • impreza435 Re: błąd logiczny 16.05.05, 23:53
                        > Skoro jak ktoś w tym wątku wspomniał, Bóg jest ponadczasowy, to wiedza jakiego
                        > dokonasz wybory, nie przeczy wolności onego wyboru.

                        Jak już odpisałam temu komuś, ponadczasowość Boga nic tu nie wnosi. Jeśli jest
                        wszechwiedzący, to wie wszystko bez względu na
                        miarę i pojęcie czasu, czasoprzestrzeni, jakie do Niego przyłożymy. Wszystko to
                        wszystko.
                        • arcykr Re: błąd logiczny 17.05.05, 09:30
                          Ponadczasowośc wnosi to, że dla Boga jest jedno wielkie terazi dlatego nie musi
                          On przewidywać, tylko wszytko widzi na bieżąco.
                          • abstrakt2003 Arcykr! Ukłony :))))))))) 17.05.05, 16:26
                            Myślałem, myślełem (w godzinach pracy :) I doszedłem do tego samego.
                            Ale widzę że mnie ubiegłeś :)
                            ****
                            DZIĘKI!
                            • arcykr Nie ma za co 17.05.05, 16:44
                              Sam tego nie wymyśliłem, tylko przeczytałem u ojca Jacka Salija.
                              imguser.gandalf.com.pl/pd_6566.jpg
                              www.mateusz.pl/ksiazki/js-sd/
                              www.mateusz.pl/ksiazki/js-npp/
                              www.mateusz.pl/ksiazki/js-pww/
                              www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/
                              • abstrakt2003 Re: Nie ma za co 17.05.05, 17:15
                                Jasny gwint! Co chwila okazuje się że wnioski do których z takim trudem
                                dochodzę juz ktoś wczesniej ogłosił :( Można się załamać.
                                • arcykr Re: Nie ma za co 18.05.05, 12:08
                                  Po prostu nie jesteś supergeniuszem i myślisz o sprawach, któe już wcześniej
                                  kogoś zainteresowały.
                                  • skupionyedi Re: Nie ma za co 18.05.05, 12:32
                                    arcykr napisał:

                                    > Po prostu nie jesteś supergeniuszem i myślisz o sprawach, któe już wcześniej
                                    > kogoś zainteresowały.

                                    Zabrzmiało nieco nieuprzejmie (delikatnie mówiąc)...
                                    • abstrakt2003 Re: Nie ma za co 18.05.05, 16:02
                                      Wcale nie odbieram tego jako coś negatywnego. Miło jest usłyszać że się myśli o
                                      sprawach które wcześniej zainteresowały takich tytanów inteleltu jak np.
                                      Leibniz, św. Augustyn czy św. Anzelm :)
                                      *****
                                      Mój pech polega tylko na tym że oni urodzili się przed mną :(
                                    • arcykr Re: Nie ma za co 21.05.05, 17:10
                                      To, że abstrakt nie jest supergeniuszem nie wyklucza jeszcze tego, że jest
                                      geniuszem. ;-)
                                      • abstrakt2003 Tylko bez takich 21.05.05, 17:24
                                        Co sądzę o mojej działalności na forum:
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10607&w=22814977
            • forumisko sam wybór to jeszcze nie wszystko 17.05.05, 17:45
              abstrakt2003 napisał:

              > By wybór był możliwy musi istnieć niepewność (choćby tyko teoretyczna)

              sam wybór to nie wszystko. Nie wszystko da się wykonać tak jak zamierzono. To
              nie matematyka. Tu leży pies pogrzebany wszelkich postępowych teorii.
      • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 18.05.05, 16:28
        ell.a napisała:

        > Mylisz pojęcia, m.in. wolę z wiedzą i wolę z pragnieniem.
        > Wolna wola polega na wolności decyzji bez względu na czyjąkolwiek
        > o tym wiedzę. I nie polega na takim czy owakim pragnieniu
        > ale na decyzji co z tym pragnieniem zrobisz.
        >
        Dokładnie. O wolnej woli człowieka można mówić jedynie w odniesieniu do
        sytuacji, w których tenże człowiek dysponuje jakąkolwiek możliwością wyboru.
        Wolna wola jest zdolnością do dokonywania wyboru pomiędzy różnymi możliwymi
        opcjami. Jeśli opcji tych brakuje (niezależnie czy to jest faktyczny ich brak
        czy też niemożność ich dostrzeżenia), brakuje koniecznych warunków do
        zaistnienia wolnej woli. Działanie jest wówczas oparte na przymusie, staje się
        ściśle zdeterminowane zewnętrznymi warunkami - w takim przypadku o żadnej
        wolnej woli, która wypływałaby z wnętrza człowieka, nie ma mowy. Są tylko
        klapki na oczach i przymusowe działanie.

        Rozumiejąc wszechwiedzę jako pełną, doskonałą znajomość wszechrzeczy musimy
        pojmować wszechwiedzącego Boga nie tylko jako tego, który zna wszelkie możliwe
        potencjalne, "wirtualne" scenariusze przyszłych wydarzeń, ale także jako tego,
        który wie jaki konkretny scenariusz faktycznie się realizuje oraz w jaki
        dokładnie sposób on przebiega. Więcej: jeśli pojmujemy Boga jako znajdującego
        się poza czasem, to z punktu widzenia takiej ponadczasowej istoty ten jedyny
        scenariusz nawet nie tyle się realizuje, co "JUŻ JEST ZREALIZOWANY" - jest
        zamknięty, nie ma w nim nawet miejsca na żadną jego zmianę. Gdyby do takiej
        zmiany doszło, wówczas naruszony zostałby stan wiedzy Boga o tym ciągu zdarzeń
        jako jedynym faktycznie zrealizowanym dokładnie w taki a nie inny sposób.
        Zmieniłoby to status Boga - utraciłby swą wszechwiedzę. Zatem z punktu widzenia
        wszechwiedzącego i ponadczasowego Boga, ciąg wypadków, składających się na
        znany mu faktycznie wydarzający się ("wydarzony") scenariusz, nie podlega
        zmianie, jest czymś niejako "ustalonym".

        Z kolei z punktu widzenia człowieka on sam dysponuje wolną wolą dokonując
        codziennych wyborów, chociażby pomiędzy poranną kawą lub herbatą. Z punktu
        widzenia człowieka nie ma żadnego faktycznie zrealizowanego zamkniętego
        scenariusza wydarzeń, jest tylko wciąż realizujący się bieg wypadków zależnych
        nie tylko od codziennych wewnętrznych wyborów, ale także od działań
        przymusowych (kiedy brakuje możliwości do wyboru, bądź też kiedy nie są one
        dostrzegane).

        Jednakże z punktu widzenia wszechwiedzącego Boga, czyli tego który wie jaki
        przebieg wydarzeń jest faktycznie zrealizowany, człowiek nie posiada żadnego
        wyboru ponieważ scenariusz, w który uwikłany jest człowiek, pozostaje dla
        wszechwiedzącego Boga zamknięty. Z punktu widzenia Boga człowiek nie staje
        przed żadnymi wyborami, czyli brak jest koniecznych warunków do zaistnienia
        wolnej woli. Istota wszechwiedząca widzi, że pomimo wielu alternatywnych
        SCENARIUSZY istnieje tylko jedna "linia" PRAWDZIWYCH WYDARZEŃ a każdy, kto jest
        w nią uwikłany nie ma ŻADNEJ możliwości jej zmienienia. Z tego powodu dla
        istoty wszechwiedzącej wolny wybór podejmowany przez istotę uwikłaną w jedyny
        rzeczywisty scenariusz wydarzeń jest tylko pozorny.

        Ponieważ Bóg określany jest jako najwyższa Rzeczywistość, czy też jedyna
        Rzeczywistość, to tylko jego punkt widzenia jest prawdziwy, wszystkie inne
        spojrzenia są błędnymi przekonaniami. Człowiek przekonany o swojej wolnej woli
        wikła się tylko w iluzję, ponieważ z punktu widzenia Boga, jedynej
        Rzeczywistości, wolna wola człowieka jest fikcją.

        Skoro Bóg, jak się często mówi, reprezentuje rzeczywistość absolutną, skoro
        wszystko co przynależy do Stwórcy jest absolutne, to i jego pogląd na wolną
        wolę człowieka musi być absolutny. Zatem wolny wybór człowieka widziany z
        absolutnego poziomu jest czystą fikcją, niezależnie od tego co sam człowiek
        sądzi na temat tego co go w życiu spotyka. Pogląd człowieka nie przynależy do
        rzeczywistości absolutnej, w obliczu wszechwiedzącego Boga jest czysto
        subiektywnym wrażeniem. Tym samym, z poziomu Boga, jedynej Rzeczywistości,
        człowieka nie można obarczać odpowiedzialnością za jego działania.

        Takie są logiczne konsekwencja przyjmowania wykluczających się założeń: wolnej
        woli człowieka i wszechwiedzy Boga. Któreś z nich należałoby więc odrzucić:
        albo wiara we wszechwiedzącego Boga i m.in. powyższe konsekwencje tejże, albo
        wolna wola i jej kosekwencja w postaci indywidualnej odpowiedzialności za to co
        robimy.

        Fidel
    • abstrakt2003 Oj to nie tak. 16.05.05, 17:48
      Mamy wolną wolę możemy wybierać, nasze losy nie są wpełni zdeterminowane
      (przeznaczenia istnieje ale jego działanie jest w znacznym stopniu ograniczone)
      *****
      Co do Boga i jego wiedzy.
      Bóg nietyle zna przyszłość lecz jej wszelkie możliwe warianty (z uwzględnieniem
      naszych wyborów dokonywanych w ramach wolnej woli)
      ******
      Bóg nie gra w kości, on jest krupierem.
      • impreza435 Re: Oj to nie tak. 16.05.05, 19:14
        > Co do Boga i jego wiedzy.
        > Bóg nietyle zna przyszłość lecz jej wszelkie możliwe warianty (z uwzględnieniem
        >
        > naszych wyborów dokonywanych w ramach wolnej woli)

        Jeśli Bóg nie zna przyszłości, to nie jest wszechwiedzący. Wszechwiedzieć, to
        znaczy wiedzieć wszystko.
        • abstrakt2003 Re: Oj to nie tak. 16.05.05, 19:16
          impreza435 napisała:

          > > Co do Boga i jego wiedzy.
          > > Bóg nietyle zna przyszłość lecz jej wszelkie możliwe warianty (z uwzględn
          > ieniem
          > >
          > > naszych wyborów dokonywanych w ramach wolnej woli)
          >
          > Jeśli Bóg nie zna przyszłości, to nie jest wszechwiedzący. Wszechwiedzieć, to
          > znaczy wiedzieć wszystko.
          ************************************
          Bóg wie wszystko! On zna wszelkie możliwe warianty rozwoju sytuacji! To jest
          właśnie wiedza absolutna!
          PS
          A nie przyszło ci do głowy że te wszystkie scenariusze i tak doprowadzają do
          tego samego końca?
          • impreza435 Re: Oj to nie tak. 16.05.05, 19:19
            > Bóg wie wszystko!

            Nie, bo nie wie, jaki scenariusz wybiorę.

            > On zna wszelkie możliwe warianty rozwoju sytuacji!

            Ale nie wie, któ¶y scenariusz zwycięży, a jeśli tak, to nie wie wszystkiego.

            > A nie przyszło ci do głowy że te wszystkie scenariusze i tak doprowadzają do
            > tego samego końca?

            A jakie to ma znaczenie? Jeśli ktoś mi powie, że jedzie do Londynu i nie powie,
            np. czy promem czy samolotem, to nie mogę powiedzieć, że wiem wszystko o jego
            podróży, mimo, że ta podróż prowadzi do tego samego końca :)
            • abstrakt2003 Re: Oj to nie tak. 16.05.05, 19:26
              impreza435 napisała:

              > > Bóg wie wszystko!
              >
              > Nie, bo nie wie, jaki scenariusz wybiorę.
              >
              > > On zna wszelkie możliwe warianty rozwoju sytuacji!
              >
              > Ale nie wie, któ¶y scenariusz zwycięży, a jeśli tak, to nie wie wszystkieg
              > o.
              >
              > > A nie przyszło ci do głowy że te wszystkie scenariusze i tak doprowadzają
              > do
              > > tego samego końca?
              >
              > A jakie to ma znaczenie? Jeśli ktoś mi powie, że jedzie do Londynu i nie
              powie,
              > np. czy promem czy samolotem, to nie mogę powiedzieć, że wiem wszystko o jego
              > podróży, mimo, że ta podróż prowadzi do tego samego końca :)
              **************
              Różnica polega na tym że Bóg znałby przebieg tych wszystkich możliwych podróży
              w nadrobniejszych szczegółach mało tego on by wiedział jakie jest
              prawdopodobieństwo którym środkiem lokomocji ten ktoś się uda do Londynu.
              *****
              A jeśli nawst tobie ktoś by powiedział że leci samolotem to byś już wszystko
              wiedziała na temat tej podróży? NIE! Dalej nic byś nie wiedziała!
              • impreza435 Re: Oj to nie tak. 16.05.05, 19:32
                > Różnica polega na tym że Bóg znałby przebieg tych wszystkich możliwych podróży
                > w nadrobniejszych szczegółach mało tego on by wiedział jakie jest
                > prawdopodobieństwo którym środkiem lokomocji ten ktoś się uda do Londynu.

                Z tego wynika jedynie tyle, że Bóg wie dużo więcej, niż wszyscy ludzie. Nie
                wynika z tego natomiast, że wie wszystko.
              • impreza435 Re: Oj to nie tak. 16.05.05, 19:34
                Za wcześnie kliknęłam :)

                > A jeśli nawst tobie ktoś by powiedział że leci samolotem to byś już wszystko
                > wiedziała na temat tej podróży? NIE! Dalej nic byś nie wiedziała!

                Nie, nie wiedziałabym wszystkiego. Ale ja nigdy nie twierdziłam, że wiem
                wszystko, ani nikt inny nigdy nie twierdził, że ja wiem wszystko.
    • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 16.05.05, 19:34
      Moi mili. Nasza dyskusja jest bardzo ciekawa ale zapominamy o jednym.
      Bóg jest bytem ponad czasowym! Dlatego trudno mówić o Jego wiedzy przed i po
      wydarzeniu.
      Przykładamy do Boga naszą miarę czasu, nasze postrzeganie czasu, to błąd!
      A na koniec...
      MAMY WOLNĄ WOLĘ!
      BÓG WIE WSZYSTKO!
      To są dwie równorzędne prawdy a sprzeczność jest pozorna.
      Pozdrawiam serdecznie i dziękiuję za miłą wymianę postów!
      • impreza435 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 16.05.05, 19:41
        > Bóg jest bytem ponad czasowym! Dlatego trudno mówić o Jego wiedzy przed i po
        > wydarzeniu.

        W ten sposób można wytłumaczyć każdą bzdurę. Użyj rzeczowych argumentów.

        > MAMY WOLNĄ WOLĘ!
        > BÓG WIE WSZYSTKO!

        Jak widać, nie.

        > To są dwie równorzędne prawdy a sprzeczność jest pozorna.

        Szkoda, że tego nie udowodniłeś.

        > Pozdrawiam serdecznie i dziękiuję za miłą wymianę postów!

        Ja również :). Ale niestety nie dostałam odpowiedzi na dręczący mnie problem...
        • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 16.05.05, 19:44
          impreza435 napisała:

          > > Bóg jest bytem ponad czasowym! Dlatego trudno mówić o Jego wiedzy przed i
          > po
          > > wydarzeniu.
          >
          > W ten sposób można wytłumaczyć każdą bzdurę. Użyj rzeczowych argumentów.
          ************************************
          Weś sobie podręcznik ontologii i poczytaj. Wtedy będziemy mogli pogadać o
          rzeczowości argumentów dotyczących istoty bytu zwanego Bogiem.
          • impreza435 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 16.05.05, 19:48
            Drogi anstrakt2003 - tu nie trzeba podręczników. Ponadczasowość Boga nic tu nie
            zmienia po prostu. Jeśli jest wszechwiedzący, to wie wszystko bez względu na
            miarę i pojęcie czasu, jakie do Niego przyłożymy, czyż nie?
    • arcykr Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 17.05.05, 09:24
      Nie należy zapominać, że Bóg jest ponad czasem i dlatego dla Niego wszytko jest
      jednym "teraz".
      • impreza435 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 17.05.05, 12:53
        Nie będę mnożyć gałęzi i odpowiem tylko tu. A dlaczego jedno wielkie teraz?
        Sprowadzanie ponadczasowości do teraz jest takim jakby... spłaszczeniem
        ponadczasowości. A ja obstaję przy swoim. Ponad czasem znaczy, że powinno to
        grać w każdym pojęciu czasoprzestrzeni.
        • arcykr Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 17.05.05, 15:37
          impreza435 napisała:

          > Nie będę mnożyć gałęzi i odpowiem tylko tu. A dlaczego jedno wielkie teraz?
          > Sprowadzanie ponadczasowości do teraz jest takim jakby... spłaszczeniem
          > ponadczasowości.
          Bo nawet ponadczasowość jest "płaska" przed Bogiem.
          • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 17.05.05, 16:34
            arcykr napisał:

            > impreza435 napisała:
            >
            > > Nie będę mnożyć gałęzi i odpowiem tylko tu. A dlaczego jedno wielkie tera
            > z?
            > > Sprowadzanie ponadczasowości do teraz jest takim jakby... spłaszczeniem
            > > ponadczasowości.
            > Bo nawet ponadczasowość jest "płaska" przed Bogiem.
            ******
            Arcykru wybacz ale o co ci chodzi?
            • arcykr Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 17.05.05, 16:45
              Że wobec Boga wszystko jest nicością.
              • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 17.05.05, 17:17
                Ja to ujmuję inaczej:
                "Bóg jest,
                Reszta to fikcja"
          • impreza435 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 17.05.05, 18:52
            Mam wrażenie że to jest filozoficzne dorabianie teorii na siłę do czegoś, co po
            prostu się kupy nie trzyma....
        • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 17.05.05, 16:33
          W tym wypadku nie należy używać pojęcia czasoprzestrzeni (to tylko wprowadzi
          chaos pojęciowy) Pozostańmy przy ponadczasowości.
          PS
          Oczywiście Bóg jest też bytem ponad przestrzennym.
    • burmicz Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 18.05.05, 12:52
      "Mam wolną wolę" - i tylko to się liczy. A wszelkie ograniczenia od niej nie
      sprowadzać do Wszechwiedzy Boga. To nasze EGO- nasze BYĆ, nasze MIEĆ, wytyczają
      drogę życiową. My decydujemy z kim się przyjaźnić i dokąd jechać i czy w ogóle
      nas na to stać.
    • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 18.05.05, 16:32
      ell.a napisała:

      > Mylisz pojęcia, m.in. wolę z wiedzą i wolę z pragnieniem.
      > Wolna wola polega na wolności decyzji bez względu na czyjąkolwiek
      > o tym wiedzę. I nie polega na takim czy owakim pragnieniu
      > ale na decyzji co z tym pragnieniem zrobisz.
      >
      Dokładnie. O wolnej woli człowieka można mówić jedynie w odniesieniu do
      sytuacji, w których tenże człowiek dysponuje jakąkolwiek możliwością wyboru.
      Wolna wola jest zdolnością do dokonywania wyboru pomiędzy różnymi możliwymi
      opcjami. Jeśli opcji tych brakuje (niezależnie czy to jest faktyczny ich brak
      czy też niemożność ich dostrzeżenia), brakuje koniecznych warunków do
      zaistnienia wolnej woli. Działanie jest wówczas oparte na przymusie, staje się
      ściśle zdeterminowane zewnętrznymi warunkami - w takim przypadku o żadnej
      wolnej woli, która wypływałaby z wnętrza człowieka, nie ma mowy. Są tylko
      klapki na oczach i przymusowe działanie.

      Rozumiejąc wszechwiedzę jako pełną, doskonałą znajomość wszechrzeczy musimy
      pojmować wszechwiedzącego Boga nie tylko jako tego, który zna wszelkie możliwe
      potencjalne, "wirtualne" scenariusze przyszłych wydarzeń, ale także jako tego,
      który wie jaki konkretny scenariusz faktycznie się realizuje oraz w jaki
      dokładnie sposób on przebiega. Więcej: jeśli pojmujemy Boga jako znajdującego
      się poza czasem, to z punktu widzenia takiej ponadczasowej istoty ten jedyny
      scenariusz nawet nie tyle się realizuje, co "JUŻ JEST ZREALIZOWANY" - jest
      zamknięty, nie ma w nim nawet miejsca na żadną jego zmianę. Gdyby do takiej
      zmiany doszło, wówczas naruszony zostałby stan wiedzy Boga o tym ciągu zdarzeń
      jako jedynym faktycznie zrealizowanym dokładnie w taki a nie inny sposób.
      Zmieniłoby to status Boga - utraciłby swą wszechwiedzę. Zatem z punktu widzenia
      wszechwiedzącego i ponadczasowego Boga, ciąg wypadków, składających się na
      znany mu faktycznie wydarzający się ("wydarzony") scenariusz, nie podlega
      zmianie, jest czymś niejako "ustalonym".

      Z kolei z punktu widzenia człowieka on sam dysponuje wolną wolą dokonując
      codziennych wyborów, chociażby pomiędzy poranną kawą lub herbatą. Z punktu
      widzenia człowieka nie ma żadnego faktycznie zrealizowanego zamkniętego
      scenariusza wydarzeń, jest tylko wciąż realizujący się bieg wypadków zależnych
      nie tylko od codziennych wewnętrznych wyborów, ale także od działań
      przymusowych (kiedy brakuje możliwości do wyboru, bądź też kiedy nie są one
      dostrzegane).

      Jednakże z punktu widzenia wszechwiedzącego Boga, czyli tego który wie jaki
      przebieg wydarzeń jest faktycznie zrealizowany, człowiek nie posiada żadnego
      wyboru ponieważ scenariusz, w który uwikłany jest człowiek, pozostaje dla
      wszechwiedzącego Boga zamknięty. Z punktu widzenia Boga człowiek nie staje
      przed żadnymi wyborami, czyli brak jest koniecznych warunków do zaistnienia
      wolnej woli. Istota wszechwiedząca widzi, że pomimo wielu alternatywnych
      SCENARIUSZY istnieje tylko jedna "linia" PRAWDZIWYCH WYDARZEŃ a każdy, kto jest
      w nią uwikłany nie ma ŻADNEJ możliwości jej zmienienia. Z tego powodu dla
      istoty wszechwiedzącej wolny wybór podejmowany przez istotę uwikłaną w jedyny
      rzeczywisty scenariusz wydarzeń jest tylko pozorny.

      Ponieważ Bóg określany jest jako najwyższa Rzeczywistość, czy też jedyna
      Rzeczywistość, to tylko jego punkt widzenia jest prawdziwy, wszystkie inne
      spojrzenia są błędnymi przekonaniami. Człowiek przekonany o swojej wolnej woli
      wikła się tylko w iluzję, ponieważ z punktu widzenia Boga, jedynej
      Rzeczywistości, wolna wola człowieka jest fikcją.

      Skoro Bóg, jak się często mówi, reprezentuje rzeczywistość absolutną, skoro
      wszystko co przynależy do Stwórcy jest absolutne, to i jego pogląd na wolną
      wolę człowieka musi być absolutny. Zatem wolny wybór człowieka widziany z
      absolutnego poziomu jest czystą fikcją, niezależnie od tego co sam człowiek
      sądzi na temat tego co go w życiu spotyka. Pogląd człowieka nie przynależy do
      rzeczywistości absolutnej, w obliczu wszechwiedzącego Boga jest czysto
      subiektywnym wrażeniem. Tym samym, z poziomu Boga, jedynej Rzeczywistości,
      człowieka nie można obarczać odpowiedzialnością za jego działania.

      Takie są logiczne konsekwencja przyjmowania wykluczających się założeń: wolnej
      woli człowieka i wszechwiedzy Boga. Któreś z nich należałoby więc odrzucić:
      albo wiara we wszechwiedzącego Boga i m.in. powyższe konsekwencje tejże, albo
      wolna wola i jej kosekwencja w postaci indywidualnej odpowiedzialności za to co
      robimy.

      Fidel
      • marekzary Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 19.05.05, 11:54
        Moim zdaniem tak sie ma wolna wola czlowieka do tej "fikcji" o ktorej pisze
        Fidel, jak upływ ziemskiego czasu do panujacego "teraz" z punktu widzenia Boga.
      • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 19.05.05, 17:28
        Z tego co napisałeś wynika że:
        - przeznaczenie ma charakter absolutny
        - wolna wola to złudzenie (dlaczego wiec jest nazywana darem Bożym?)
        PS
        Nie zgadzam się z tym. Przeznaczenie nie ma charakteru absolutnego, wolna wola
        jest faktem także z Boskiego punktu widzenia.
        • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 19.05.05, 20:13
          abstrakt2003 napisał:

          > Z tego co napisałeś wynika że:
          > - przeznaczenie ma charakter absolutny
          >
          W obliczu wszechwiedzącego Boga - tak. O ile w ogóle ktoś taki istnieje.


          > - wolna wola to złudzenie (dlaczego
          > wiec jest nazywana darem Bożym?)
          >
          Ponieważ ktoś tak ją sobie nazwać raczył zamiatając w ten sposób pod dywanik
          niewygodne dla swoich duchowych potrzeb logiczne wnioski. O tym niżej.


          > Nie zgadzam się z tym. Przeznaczenie nie
          > ma charakteru absolutnego, wolna wola
          > jest faktem także z Boskiego punktu widzenia.
          >
          Logicznie rzecz biorąc zaprzeczasz tym samym wszechwiedzy Boga. Jeżeli jako
          wszechwiedzący wiem, że coś wydarzy się ze 100% pewnością, to wolny wybór
          (spośród różnych możliwości) jest jedynie SUBIEKTYWNYM poczuciem tego, kto
          uczestniczy w wydarzeniach, o których ja sam wiem, że będą toczyć się dokładnie
          tak a nie inaczej. Z mojego wszechwiedzącego punktu widzenia osoba, która
          sądzi, że w wolny sposób wybiera spośród wielu możliwości, nie ma tak NAPRAWDĘ
          żadnego wyboru, może się jej tylko tak WYDAWAĆ. Może się jej wydawać, że
          posiada jakowyś "Boży dar", chociaż w rzeczywistości nie ma żadnego.

          Podobne rozważania doprowadziły Kalwina do wniosku, że Bóg z góry wie kto
          zostanie zbawiony, a kto zasłużył na potępienie, inaczej Bóg nie byłby
          wszechwiedzący. Z takiego podejścia może wynikać tylko jeden logiczny wniosek:
          skoro wszystko jest z góry ustalone nie ma potrzeby starać się o to by być w
          życiu lepszym człowiekiem, żeby zasłużyć na zbawienie.

          Kalwin twierdził co prawda, że dobre uczynki świadczą o tym, że jest się
          wybranym przez Boga i należy starać się udowodnić przynależność do tej grupy,
          na którą Stwórca spojrzał łaskawszym okiem (nie wiadomo zresztą skąd ten wybór
          Stwórcy, tak jakby nie chciało mu się [lub nie mógł] spojrzeć łaskawie na
          wszystkich!), jednak wg mnie jest to ze strony Kalwina tylko pełna niezwykłej
          determinacji próba obrony moralności, obrona ludzkich wartości, ucieczka przed
          ich relatywizowaniem - determinacji tak silnej, że próbuje zamieść pod dywan
          prosty logiczny wniosek. Wg predestynacji nasze zbawienie od nas nie zależy,
          zatem nie posiadamy żadnej możliwości wyboru (czy chcemy być zbawieni, czy też
          nie), więc tym bardziej nie musimy niczego przed nikim udowadniać.

          Przyznaję, że taka koncepcja nie odpowiada mi. Nie lubię również zamiatać
          logicznych wniosków do kąta, więc pozostaje tylko jedna możliwosć: odrzucenie
          możliwości istnienia jakiejkolwiek wszechwiedzącej istoty.

          fidel
          • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 19.05.05, 20:34
            To co prezentujesz w swoim poście to skrajny determinizm!
            Nie zgadza sie to z wiedzą na temat praw rządzących naszym Wszechświatem.
            PS
            Jak myślisz czy Bóg dysponuje wiedzą absolutną oraz doskonałym modelem
            wszechświata? Czy Boga nie obowiązuje zasada nieoznaczoności (Bóg ją ignoruje?)
            • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 19.05.05, 20:45
              abstrakt2003 napisał:

              > To co prezentujesz w swoim poście
              > to skrajny determinizm!
              >
              Mylisz się. Nie uznaję wszechwiedzy, nie ma żadnego zamkniętego, jedynego
              scenariusza wypadków. Scenariusz jest otwarty, a to oznacza istnienie wolnej
              woli człowieka i nieistnienie wszechwiedzącego Boga. To ty, nie ja, próbujesz
              pogodzić sprzeczne założenia i przez to pogrążasz się w absurdalnych zdaniach.
              Tych założeń nie da się pogodzić na płaszczyźnie logiki, co najwyżej w sferze
              wiary.


              > Jak myślisz czy Bóg dysponuje wiedzą absolutną
              > oraz doskonałym modelem wszechświata? Czy Boga
              > nie obowiązuje zasada nieoznaczoności (Bóg ją ignoruje?)
              >
              Jeśli go nie obowiązuje wówczas dysponuje wiedzą absolutną, a wolna wola
              człowieka jest wtedy czystą mrzonką. Jeśli go obowiązuje, oznacza to, że nie
              jest Absolutem, ponieważ podlega nadrzędnym wobec siebie prawom. Jeśli ułatwia
              ci to życie, wierz w takiego Boga jakiego chcesz, ale myślenie zostaw lepszym
              od siebie.

              fidel
              • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 19.05.05, 20:50
                To ty się mylisz.
                Bóg jest!
                Mamy wolną wolę!
                Nie istnieje przeznaczenie!
                *******
                Sprzeczności są tylko pozorne!
                PS
                Ale dlaczego wszechmocnemu Bogu odmawiasz prawa przestrzegania praw przez
                siebie samego ustanowionych? Czy w ten sposób nie ograniczasz jego wszechnocy?
                • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 19.05.05, 21:05
                  abstrakt2003 napisał:

                  > To ty się mylisz.
                  > Bóg jest!
                  > Mamy wolną wolę!
                  > Nie istnieje przeznaczenie!
                  >
                  Jak już napisałem: wierz w co tylko chcesz. Chcesz rozwiązywać problem wolnej
                  woli na drodze wiary? OK - twoja sprawa. Jednakże jedynym logicznym
                  rozwiązaniem jest wykreślenie wszechwiedzącego Boga z listy obecnych. Problem
                  wówczas znika i można z pełną odpowiedzialnością wziąć swoje życie we własne
                  ręce. Są tacy, których nie przeraża taka wizja.


                  > Ale dlaczego wszechmocnemu Bogu odmawiasz prawa
                  > przestrzegania praw przez siebie samego ustanowionych?
                  > Czy w ten sposób nie ograniczasz jego wszechnocy?
                  >
                  Niczego mu nie odmawiam, ponieważ nie uznaję jego istnienia. Gdyby jednak
                  istniał, to również nie mógłbym go w żaden sposób ograniczyć. Jakże mógłbym
                  ograniczyć Absolut? Absolut może ograniczyć tylko Absolut. Tylko wszechmocny
                  Bóg może ograniczyć swoją wszechmoc ustanawiając nadrzędne wobec siebie zasady,
                  ale wtedy traci swoją wszechmoc. Nie będąc wszechmocnym nie może nim stać się
                  ponownie. Jeśli zasada nieoznaczoności obowiązuje również Boga, oznacza to, że
                  pożegnał się z kilkoma atrybutami, jakie nadal przypisują mu ludzie,
                  przynajmniej 80 lat temu, kiedy to Heisenberg przedstawił wyniki swoich badań.
                  Kto wie... Może kiedyś istniała jakaś wszechmocna istota, która zanadto
                  eksperymentowała sama na sobie? ;-)

                  fidel
                  • forumisko Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 19.05.05, 21:12
                    wszechwiedza Pana Boga obejmuje także Jego wszechwiedzę o Nim samym
                    • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 20.05.05, 09:24
                      forumisko napisał:

                      > wszechwiedza Pana Boga obejmuje
                      > także Jego wszechwiedzę o Nim samym
                      >
                      I co z takiego założenia wynika?

                      Ewidentnie widać, że rozum szkodzi wierze tak samo jak wiara rozumowi. Nie
                      trzeba żadnej wszechwiedzy, żeby to zauważyć. Zdążyli to pojąć wiele wieków
                      temu apofaci, Ojcowie Pustyni. Szkoda, że chrześcijaństwo tak małe znaczenie
                      nadaje ich dokonaniom. Większa koncentracja na teologii apofatycznej wyszłaby
                      chrześcijanom na dobre, którzy zamiast tyle rozprawiać o Bogu zajęliby się
                      bardziej przeżywaniem swojej wiary.

                      fidel
                  • arcykr Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 20.05.05, 16:05
                    fidel37 napisał:

                    > Niczego mu nie odmawiam, ponieważ nie uznaję jego istnienia. Gdyby jednak
                    > istniał, to również nie mógłbym go w żaden sposób ograniczyć. Jakże mógłbym
                    > ograniczyć Absolut? Absolut może ograniczyć tylko Absolut. Tylko wszechmocny
                    > Bóg może ograniczyć swoją wszechmoc ustanawiając nadrzędne wobec siebie
                    zasady, ale wtedy traci swoją wszechmoc.
                    Po prostu Bóg czyni to, co zeczce, a czego nie chce, tego nie czyni.

                    Nie będąc wszechmocnym nie może nim stać się
                    > ponownie. Jeśli zasada nieoznaczoności obowiązuje również Boga,
                    Dziwny pomysł.
                    • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 20.05.05, 16:17
                      arcykr napisał:

                      > fidel37 napisał:
                      >
                      >> Tylko wszechmocny Bóg może ograniczyć swoją wszechmoc
                      >> ustanawiając nadrzędne wobec siebie zasady, ale wtedy
                      >> traci swoją wszechmoc.
                      >
                      > Po prostu Bóg czyni to, co zeczce,
                      > a czego nie chce, tego nie czyni.
                      >
                      Absolutny Bóg coś chce lub czegoś nie chce? Dziwny to Absolut ograniczony
                      swoimi zachciankami.


                      >> Jeśli zasada nieoznaczoności obowiązuje również Boga,
                      >
                      > Dziwny pomysł.
                      >
                      Nie ja to postulowałem lecz abstrakt2003.

                      fidel
                      • arcykr Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 21.05.05, 17:13
                        Nie chodzi o zachcianki ale o wolę.
                        • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 22.05.05, 10:16
                          arcykr napisał:

                          > Nie chodzi o zachcianki ale o wolę.
                          >
                          Wola to zdolność wybierania motywowanego pragnieniami. Pragnienia wynikają z
                          poczucia braku. Absolut odczuwający brak nie jest Absolutem, nie jest Pełnią.

                          fidel
                          • arcykr Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 22.05.05, 10:57
                            Na pewno tylko pragnieniami?
                    • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 21.05.05, 09:07
                      arcykr napisał:

                      > fidel37 napisał:
                      >
                      > > Niczego mu nie odmawiam, ponieważ nie uznaję jego istnienia. Gdyby jednak
                      > > istniał, to również nie mógłbym go w żaden sposób ograniczyć. Jakże mógłb
                      > ym
                      > > ograniczyć Absolut? Absolut może ograniczyć tylko Absolut. Tylko wszechmo
                      > cny
                      > > Bóg może ograniczyć swoją wszechmoc ustanawiając nadrzędne wobec siebie
                      > zasady, ale wtedy traci swoją wszechmoc.
                      > Po prostu Bóg czyni to, co zeczce, a czego nie chce, tego nie czyni.
                      >
                      > Nie będąc wszechmocnym nie może nim stać się
                      > > ponownie. Jeśli zasada nieoznaczoności obowiązuje również Boga,
                      > Dziwny pomysł.
                      ************************
                      Dlaczego dziwny?
                      • arcykr Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 21.05.05, 17:15
                        Bo zasada nieoznaczoności dotyczy pomiarów wielkości fizycznych, które się nijak
                        mają do własności Boga.
                        • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 22.05.05, 17:58
                          arcykr napisał:

                          > Bo zasada nieoznaczoności dotyczy pomiarów wielkości fizycznych, które się
                          nija
                          > k
                          > mają do własności Boga.
                          *************************************
                          No właśnie arcykru. Ale czy nie mówi ona nam o tym że pomiary możemy dokonywać
                          tylko z pewną, graniczną dokładnością? Czy ten fakt nie ogranicza naszej wiedzy
                          w sposób fundamentalny?
                          • arcykr Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 22.05.05, 19:05
                            Ale przecież na Bogu nie wykonujemy pomiarów.
                            • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 22.05.05, 19:19
                              Sugerujesz że Bóg zna prędkość i położenie cząstek z absolutną dokładnością?
                              • arcykr Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 22.05.05, 20:54
                                Nie. Chodzi mi o to, że Bóg sam nie podlega zasadzie nieoznaczoności.
                                • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 24.05.05, 17:51
                                  arcykr napisał:

                                  > Nie. Chodzi mi o to, że Bóg sam nie podlega zasadzie nieoznaczoności.
                                  *************
                                  Jeśli Bóg nie zna położenia i prędkości z absolutną dokładnością to jego wiedza
                                  nie ma harakteru absolutnego.
                                  PS
                                  Zaznaczam że nie jestem fizykiem i moja wiedza na ten temat ma charakter BARDZO
                                  pobieżny (w spór merytoryczny nie będę się z tobą arcykru wdawał)
                                  • arcykr Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 25.05.05, 16:47
                                    abstrakt2003 napisał:

                                    > arcykr napisał:
                                    >
                                    > > Nie. Chodzi mi o to, że Bóg sam nie podlega zasadzie nieoznaczoności.
                                    > *************
                                    > Jeśli Bóg nie zna położenia i prędkości z absolutną dokładnością to jego
                                    wiedza nie ma harakteru absolutnego.
                                    Zgadzam się z tobą, że Bóg nie zna jednocześnie pędu i położenia z absolutną
                                    dokładnością. Ale przecież (zgodnie z zas. nieoznaczoności) cząstki nie mają
                                    czegoś takiego jak dokładnie określone położenia i pędy, więc nie ubliża boskiej
                                    wszechwiedzy ten brak informacji, podobnie jak Bóg nie wie, jakie są przekonania
                                    polityczne np. kanapki z szynką.
                                    • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 25.05.05, 18:58
                                      arcykr napisał:

                                      > Zgadzam się z tobą, że Bóg nie zna jednocześnie
                                      > pędu i położenia z absolutną dokładnością. Ale
                                      > przecież (zgodnie z zas. nieoznaczoności) cząstki
                                      > nie mają czegoś takiego jak dokładnie określone
                                      > położenia i pędy, więc nie ubliża boskiej
                                      > wszechwiedzy ten brak informacji, podobnie jak Bóg
                                      > nie wie, jakie są przekonania polityczne
                                      > np. kanapki z szynką.
                                      >
                                      Proszę nie manipulować twierdzeniem Heisenberga, albo lepiej się z nim
                                      zapoznać. Zasada nieoznaczoności nie mówi, że cząstki elementarne nie POSIADAJĄ
                                      dokładnie określonego położenia i spinu, lecz że niemożliwe jest jednoczesne
                                      WYZNACZENIE obu tych wartości z dowolną dokładnością. Różnica subtelna ale
                                      zasadnicza.

                                      fidel
                                      • arcykr Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 27.05.05, 09:20
                                        fidel37 napisał:

                                        > Proszę nie manipulować twierdzeniem Heisenberga, albo lepiej się z nim
                                        > zapoznać. Zasada nieoznaczoności nie mówi, że cząstki elementarne nie
                                        POSIADAJĄ dokładnie określonego położenia i spinu, lecz że niemożliwe jest
                                        jednoczesne WYZNACZENIE obu tych wartości z dowolną dokładnością. Różnica
                                        subtelna ale zasadnicza.
                                        Zasada nieoznaczoności nie jest "najgłębszym stopniem wtajemniczenia" w mechnikę
                                        kwantową. Subtelne eksperymenty opisane w różnych numerach "Świata Nauki"
                                        pokazują, że nie tylko nie można WYZNACZYĆ dwóch wielkości, których komutator
                                        jest różny od zera, ale że takie wiekości nie mogą MIEĆ jednocześnie dokładnie
                                        wyznaczonych wartości. Dokładniej chodzi o analizę "doświadczenia z dwiema
                                        szczelinami".
                                        • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 02.06.05, 16:10
                                          arcykr napisał:

                                          > Zasada nieoznaczoności nie jest "najgłębszym stopniem
                                          > wtajemniczenia" w mechnikę kwantową. Subtelne
                                          > eksperymenty opisane w różnych numerach "Świata Nauki"
                                          > pokazują, że nie tylko nie można WYZNACZYĆ dwóch wielkości,
                                          > których komutator jest różny od zera, ale że takie wiekości
                                          > nie mogą MIEĆ jednocześnie dokładnie wyznaczonych wartości.
                                          > Dokładniej chodzi o analizę "doświadczenia
                                          > z dwiema szczelinami".
                                          >
                                          Piszesz teraz o obserwablach podchodząc do materii od strony jej falowego
                                          aspektu, a nie o wartościach określających cząstki - wartościach, których
                                          istnieniu zaprzeczałeś, bezpodstawnie powołując się na zasadę Heisenberga.
                                          Doświadczenie Younga ze szczeliną dotyczy falowego, statystycznego aspektu
                                          materii, a nie pomiaru pędu i położenia pojedynczych cząstek jak ma to miejsce
                                          np. w doświadczeniu obrazującym zjawisko fotoelektryczne.

                                          Abstrahując od całej gamy różnorodnych interpretacji eksperymentów
                                          kwantowomechanicznych (chętnie zapoznam się z listą wspomnianych artykułów),
                                          zasada nieoznaczoności dotyczy czegoś innego. Więc nie odwracaj teraz kota
                                          ogonem, ponieważ powoływałeś się właśnie na tę zasadę twierdząc, jakoby
                                          zaprzeczała ona ISTNIENIU ściśle określonego pędu i położenia cząstki, a nie
                                          MOŻLIWOŚCI ich dokładnego jednoczesnego WYZNACZENIA. W zasadzie sformułowanej
                                          przez Heisenberga nie ma żadnego dodatkowego słowa na temat czy wartości
                                          określające cząstkę istnieją czy nie, a twoje powołanie się na nią było czystą
                                          religiancką manipulacją.

                                          Logicznie rzecz biorąc i rozpatrując materię od strony jej korpuskularnego
                                          charakteru: Gdyby cząstki nie posiadały określonego pędu i położenia, to nie
                                          byłoby żadnej możliwości poznania którejkolwiek z tych wartości na drodze
                                          eksperymentu. Nie można określić czegoś, co nie istnieje. Można, mniej lub
                                          bardziej dokładnie, określić tylko coś co istnieje. Pęd i położenie cząstek są
                                          określane, a wyniki doświadczeń tylko potwierdzają zasadę nieoznaczoności w
                                          takiej postaci, w jakiej przedstawił ją Heisenberg, który sam zaznaczył: "Tym,
                                          co obserwujemy, nie jest przyroda sama w sobie, lecz przyroda, jaka nam się
                                          jawi, gdy zadajemy jej pytania we właściwy nam sposób."

                                          Pytanie: czy wszechwiedzący Bóg zna przyrodę samą w sobie, czy tylko przyrodę
                                          taką jaka się mu jawi?

                                          fidel
                                    • forumisko Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 26.05.05, 00:10
                                      a w ogóle to "wszechwiedza" nie jest eksponowana w Biblii. To czcze gadanie i
                                      do czego zaprowadzi wątpiących (nie ufających)? Do fatalizmu! Wystarczy
                                      porównać z efektami innych wierzeń.
                                      • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 26.05.05, 00:13
                                        forumisko napisał:

                                        > a w ogóle to "wszechwiedza" nie jest eksponowana w Biblii. To czcze gadanie i
                                        > do czego zaprowadzi wątpiących (nie ufających)? Do fatalizmu! Wystarczy
                                        > porównać z efektami innych wierzeń.
                                        **************
                                        I co z tego?
                                        • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 26.05.05, 09:42
                                          abstrakt2003 napisał:

                                          > I co z tego?
                                          >
                                          Ano to, że pomimo najszczerszych starań z twojej strony wcale nie musisz zostać
                                          zbawiony. Taki wniosek wynika z przyjęcia fatalizmu, o którym wspomniał
                                          abstrakt3000. W obliczu fatalizmu ludzkie dążenie do moralności motywowane
                                          pragnieniem zbawienia jest bezzasadne. Myślę, że abstrakt3000 poda więcej
                                          wyjaśnień - ja tymczasem jadę się byczyć na dłuuuugi weekend.

                                          fidel
                                          • forumisko Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 27.05.05, 14:08
                                            Z fatalizmu wynika zabobonny strach.
                                            • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola 02.06.05, 16:07
                                              forumisko napisał:

                                              > Z fatalizmu wynika zabobonny strach.
                                              >
                                              A czy mógłbyś, dla dobra tej dyskusji, przybliżyć proces w jaki to się wydarza
                                              oraz wyjasnić co rozumiesz pod pojęciem "fatalizm"?

                                              fidel
    • forumisko Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 19.05.05, 21:33
      powiedzmy tak:

      kieruję samochodem; przekroczam dopuszczalną prędkość. Wiem że jak policja
      będzie "łapać" to zapłacę mandat. Policjant też o tym wie. Ale czy to powoduje
      że nie mam wolnej woli? Banał.
      • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 20.05.05, 09:40
        forumisko napisał:

        > kieruję samochodem; przekroczam dopuszczalną prędkość.
        > Wiem że jak policja będzie "łapać" to zapłacę mandat.
        > Policjant też o tym wie. Ale czy to powoduje
        > że nie mam wolnej woli? Banał.
        >
        Ten przykład nie jest najlepszy. Zarówno policjant jak i kierowca wiedzą
        jedynie jakie istnieją konsekwencje szybkiej jazdy w przypadku namierzenia
        przez radar i złapania przez policję. To co przedstawiłeś to zdolność
        przewidywania wydarzeń a nie faktyczna wiedza o tym co się wydarzy w
        przyszłości. Z absolutną wszechwiedzą zdolność przewidywania wydarzeń ma
        jeszcze mniej wspólnego, więc proszę mi tu nie antropomorfizować Absolutu, bo
        to świadczy tylko o umysłowej miałkości w jego pojmowaniu. Mieszanie wiary z
        rozumem rozcieńcza jedno i drugie.

        fidel
        • forumisko Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 20.05.05, 10:52
          > forumisko napisał:
          >
          > > kieruję samochodem; przekroczam dopuszczalną prędkość.
          > > Wiem że jak policja będzie "łapać" to zapłacę mandat.
          > > Policjant też o tym wie. Ale czy to powoduje
          > > że nie mam wolnej woli? Banał.
          > >
          > Ten przykład nie jest najlepszy. Zarówno policjant jak i kierowca wiedzą
          > jedynie jakie istnieją konsekwencje szybkiej jazdy w przypadku namierzenia
          > przez radar i złapania przez policję. To co przedstawiłeś to zdolność
          > przewidywania wydarzeń a nie faktyczna wiedza o tym co się wydarzy w
          > przyszłości. Z absolutną wszechwiedzą zdolność przewidywania wydarzeń ma
          > jeszcze mniej wspólnego, więc proszę mi tu nie antropomorfizować Absolutu, bo
          > to świadczy tylko o umysłowej miałkości w jego pojmowaniu. Mieszanie wiary z
          > rozumem rozcieńcza jedno i drugie.
          >
          > fidel

          to nie jest "zdolność przewidywania wydarzeń" tylko zdolność podejmowania
          wyborów, których następstwa są znane, czyli wolna wola. Adamowi i Ewie
          powiedziano co się stanie, więc wiedzieli wszystko co trzeba, ale Panu Bogu nie
          zaufali.
          • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 20.05.05, 11:04
            forumisko napisał:

            > to nie jest "zdolność przewidywania wydarzeń"
            > tylko zdolność podejmowania wyborów, których
            > następstwa są znane
            >
            Wyjaśnij skąd są znane i jak ma się do tego wszechwiedza. Pamiętaj jednak o
            rozcieńczaniu wiary rozumem.


            > Adamowi i Ewie powiedziano co się stanie, więc
            > wiedzieli wszystko co trzeba, ale Panu Bogu
            > nie zaufali.
            >
            Czy Bóg wiedział, że mu nie zaufają? Jeśli wiedział, to swoim postępowaniem
            bardzo nieładnie o sobie poświadczył. Można powiedzieć, że naigrywał się ze
            swojego stworzenia. Jeśli nie wiedział nie mógł być wszechwiedzący.

            fidel
            • arcykr Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 20.05.05, 16:06
              Dlaczego nieładnie?
              • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 20.05.05, 16:24
                arcykr napisał:

                > Dlaczego nieładnie?
                >
                Naigrywanie się z czyjejś niemożności nie jest ładne. Czy ładnie jest naigrywać
                się z kaleki zapraszając go do gry w piłkę, wiedząc że i tak nie pogra? Nie da
                się beznogiego kaleki awansować na szybkiego dwunożnego piłkarza. Żeby kaleka
                mógł pograć jak równy z równymi, sprawni piłkarze mogą co najwyżej zdegradować
                swoją fizyczność do jego poziomu, ale nie sugerujesz chyba, że wszechwiedzący
                Bóg wyzbył się podczas kontaktów z Adamen i Ewą swojej wszechwiedzy? Byłby to
                swoiście kaleki Bóg.

                fidel
                • forumisko Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 20.05.05, 16:52
                  grzech ma to do siebie że wydaje się przyjemny tylko przed jego popełnieniem
                  • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 20.05.05, 18:52
                    forumisko napisał:

                    > grzech ma to do siebie że wydaje się
                    > przyjemny tylko przed jego popełnieniem
                    >
                    Wierz w co chcesz, ale tam gdzie kończy się rozum, tam również kończy się
                    człowiek... Chyba tylko abstrakt2003 co nieco pojął z tej dyskusji...

                    fidel
                    • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 21.05.05, 08:28
                      Fidel wiara nie wyklucza myślenia! Wręcz przeciwnie!
                      • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 21.05.05, 08:58
                        abstrakt2003 napisał:

                        > Fidel wiara nie wyklucza myślenia! Wręcz przeciwnie!
                        >
                        Jak sam zauważyłeś, w wątku skierowanym do mnie, nie można pogodzić wiary z
                        rozumem: w pewnym momencie, jeśli logiczne wnioski odbiegają od wewnętrznych
                        potrzeb (np. potrzeba wiary we wszechwiedzącego Boga), logika się urywa i
                        zaczyna wiara. Jeśli jednak takiej wewnętrznej potrzeby nie ma, nie ma również
                        potrzeby rozwiązywania sprzeczności na płaszczyźnie wiary: po prostu któreś z
                        błędnych założeń odpada. To prawda, że wiara nie wyklucza myślenia -
                        zdecydowanie jednak obniża jego wartość. Tak samo jak właściwe myślenie osłabia
                        moc wiary. Próbując racjonalizować swoją wiarę pokazujesz tylko jej słabość.

                        fidel
                        • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 21.05.05, 09:06
                          Zupełnie się z tobą nie zagadzam.
                          Wiara wspiera myślenie, myślenie pogłębia wiarę. Wątpliwości są niezbędne! Bez
                          nich wiara umiera!
                          Poza tym ja nie racjonalizuję wiary - podążając ścieżką logiki doszegłem do
                          wiary!
                          Wierzmi wrażenia są fantastyczne! Warto było!
                          Pozdrawiam!
                          • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 21.05.05, 09:33
                            abstrakt2003 napisał:

                            > Wierzmi wrażenia są fantastyczne! Warto było!
                            >
                            Nie posiadam skłonności do wierzenia, ale jeśli ty masz takowe uwierz mi, że
                            można podążać ciągle drogą logiki, nie przyjmując żadnej wiary dla
                            rozwiązywania sprzeczności. Wrażenia są fantastyczne! Naprawdę warto! :-)

                            fidel
                            • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 21.05.05, 09:36
                              Jednak logika to nie to samo co wiara :)
                              PS
                              Cenie jedno i drugie! Wkurza mnie za to bezmyslność niektórych wierzących.
                              Podobnie jak bezgraniczna pewność siebie niektórych niewierzących!
                              • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 21.05.05, 10:00
                                abstrakt2003 napisał:

                                > Cenie jedno i drugie! Wkurza mnie za
                                > to bezmyslność niektórych wierzących.
                                > Podobnie jak bezgraniczna pewność
                                > siebie niektórych niewierzących!
                                >
                                Och! Toć popędliwy człek z ciebie! Niebezpiecznie byłoby spotkać abstrakta2003
                                na ulicy :-) Jam jest bardziej beztroskim osobnikiem, podpieranie wiary logiką
                                przez niektórych wierzących tylko mnie śmieszy, a uświadamianie im tego - bawi.

                                fidel
                                • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 21.05.05, 10:08
                                  No na ciebie pewnie też kolej przyjdzie :)
                                  I uwierzysz...
                                  Pozdrawiam.
                                  PS
                                  Cieszę cię że kontakt ze mną bawi cię! Radość jest bardzo potrzebna bez względy
                                  czy się wierzy czy nie!
                                  • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 21.05.05, 10:15
                                    abstrakt2003 napisał:

                                    > No na ciebie pewnie też kolej przyjdzie :)
                                    > I uwierzysz...
                                    >
                                    Znam takowych, co tracili wiarę. Jeśli kiedyś sam stracisz, odezwij się do
                                    mnie, podam chusteczkę na otarcie łez i zabawimy się :-)

                                    fidel
                                    • abstrakt2003 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 21.05.05, 10:21
                                      Wybacz ale nie skorzystam z propozycji. Dojście do wiary kosztowało mie zbyt
                                      wiele aby ją porzucać. Poza tym wiara to świetna rzecz.
                                      • fidel37 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 21.05.05, 10:56
                                        abstrakt2003 napisał:

                                        > Wybacz ale nie skorzystam z propozycji.
                                        > Dojście do wiary kosztowało mie zbyt
                                        > wiele aby ją porzucać. Poza tym wiara to
                                        > świetna rzecz.
                                        >
                                        Wcale nie proponuję tobie odrzucenia wiary, przedstawiam tylko pewną propozycję
                                        na wypadek gdybyś ją stracił. Dodam tylko, że nie nadaję rzeczom wartości
                                        wyłącznie dlatego, że kosztowały mnie wiele wysiłku - czasem nawet wielki
                                        wysiłek prowadzi do mało znaczących rezultatów, więc to nie on świadczy o
                                        wartości tego co osiągamy, ale skoro "wiara jest dla ciebie świetną rzeczą", to
                                        niech ci służy :-)

                                        fidel
    • wladi3 Re: Wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka 08.11.05, 14:03
      Droga Imprazo345 ! Pozdrawiam Cię i Wszystkich którzy trafią na tą stronę !
      Czytam Twój post dopiero dzisiaj i włączam się w temat . Zacznę od tego że to
      czy Bóg Wie czy nie( ja śmiem twierdzić że Bóg Wie ) ,co ty zrobisz za tydzień
      to nie zmienia faktu że to Ty podejmiesz tą decyzję a nie Bóg ! Problem byłby
      wtedy kiedy Bóg Wiedząc o Twojej przyszłej decyzji - Zechciałby wpłynąć na
      Ciebie abyś zmieniła decyzję , lub wpłynął poprzez siły przyrody np. trzęsienie
      ziemi w tamtym rejonie - aby Twój wyjazd był niemożliwy. Ale po co by to
      Robił ? Jeżeli Bóg zrobiłby to dla Twojego bezpieczeństwa bo wspomniane
      kataklizmy i tak miały mieć tam miejsce to czyż nie świadczyłoby o Jego Opiece
      nad Tobą ? Pewne jest dla mnie że Bóg zna przyszłość , jednak nie ingeruje w
      nią poza przypadkami szczególnej Opieki nad daną osobą - jednak jest to osobne
      skomplikowane zagadnienie wynikające między innymi z Modlitwy Wstawienniczej
      naszych bliskich, lub naszej własnej .
      Każdy Człowiek został obdarowany Wolną Wolą ! Niektórzy zadają przeciwne
      pytanie : gdzie był Bóg gdy stała się taka a taka tragedia ? np. mord ,
      ludobójstwo , akt gwałtu , wojna itp ? A ja wierzę że Bóg przede wszystkim
      Chce aby Człowiek Jego Dziecko był Wolny !
      Za popełnione zło rozliczy Każdego jak i za Dobro , ale nie Chce abyśmy byli
      marionetkami ! To jest Podstawa! Ale to nie wszystko ,przez Wolną Wolę Człowiek
      opowiada się czy stanie po stronie Dobra i Miłości , czyli po stronie Boga i
      Ojca , lub po stronie nienawiści , zła i wszelkiego plugastwa i zaprzeczy
      swojemu Boskiemu Pochodzeniu i straci Swoją Duszę i Swoją Nieśmiertelność - a
      jego imię zostanie wymazane z Księgi Życia (mowa tutaj oczywiście o Wiecznym
      życiu w Bogu , z Bogiem , u Boga !)
      Zapraszam na forum : forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
      Kocham Cię Tatusiu Miłości Najświętsza ! Twój Syn Władek !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka