Gość: Gosia
IP: 210.160.35.*
18.08.05, 14:32
Zawsze byłeś dla mnie jak dziedziuś, którego nie miałam. Od kiedy się
urodziłam byłeś. Nigdy nie potrafiłam sobie wypobrazić jak to będzie, kiedy
CIebie nagle zabraknie. Teraz wiem jak to jest... Pustka, nieustanna
tęsknota, ale wiem, że modląc się mnie słuchasz. Tak bardzo bez Ciebie źle,
ale tak dobrze wiedząc, że nie męczy Cię już chorobą. Dla mnie już jesteś
Swięty, święty, najbliższy mojemu sercu, święty ale tak bliski, swoje
świadectwo dałeś swoją lekcją umierania. Oby każdy z nas miał taką siłę
dawania jak TY...