procontra
17.12.05, 19:26
Tylko ateizm, czyli pogląd materialistyczno naukowy.Religji jest nazbyt
wiele.Wymyślono ich tysiące.Tysiące bogów,bogiń,bóstw.Gdyby choc jeden był
prawdziwy,no to byłby ten jeden.Podobnie jak np.z lekarstwami.Jeżeli na jakąś
chorobę jest kilkanaście leków tzn tylko tyle,że żaden nie jest do końca
skuteczny i tylko częściowo leczy,pomaga,uśmierza ból,łagodzi skutki.Wiara też
jest specyfikiem ,który leczy strach przed
śmiercią,frustrację,zniechęcenie,rezygnację,samotność,itp.Dlatego też mówi
się,"starość zgina kolana",bo te dolegliwości najdotkliwiej dają się we znaki
w podeszłym wieku.Wielka liczba bogów, wzięła się właśnie z zapotrzebowania
na różnego rodzaju specyfiki.Innego boga potrzebował,niewolnik innego
wojownik,a jeszcze innego możnowładca.Doskonale rozumieli to ci,którzy
wprowadzili monoteizm,a więc panaceum.Odwieczne dążenie do wynalezienia
cudownego leku "na wszystko"znalazło tu swoje odzwierciedlenie.Podam
przykład.Dwóch zdrowych,rosłych i wysportowanych dwudziestolatków,płynęło
żagłówką po morzu.Jeden ateista,drugi wierzący.w pewnym momencie jacht się
wywrócił i zatonął.Płynęli więc wpław do brzegu odległego o kilka
kilometrów.Po godzinie chłopak który nie wierzył opadł z sił i utonął.Drugi po
dopłynięciu do brzegu opowiadał wszystkim jak to,żarliwie się modlił i
przekonywał że to Bóg go uratował.Można tak myśleć,ale można też uświadomić
sobie,że to nadzieja go uratowała.Nie miało tu,żadnego znaczenia do którego
bóstwa posyłał modlitwy.W tym przypadku,wiara zadziałała jak proteza
psychiczna,którą się podpierał w chwili słabości.I drugi przypadek.Dwóch
młodych ludzi staje do matury.Jeden ateista przez cztery lata pilnie się
uczył,a drugi wierzący lekceważył obowiązki,ale przed egzaminem gorąco się
modlił.Ateista zdał,wierzący oblał.Tak bo nadzieja,może dodać sił w trudnych
chwilach,ale nie nakładzie do głowy wzorów matematycznych czy dat
historycznych.Więc niech mi nikt nie mówi że bóg może wszystko.On nic nie może
bo go nie ma.Tylko wiara w bóstwo(obojętnie jakie)może wyzwolić w człowieku
możliwości o których myśli że nie istnieją,jakieś rezerwy organizmu.