Dodaj do ulubionych

O seksie oralnym i analnym

01.01.06, 11:40
www.mateusz.pl/wdrodze/nr388/14.htm
Obserwuj wątek
    • forumisko Re: O seksie oralnym i analnym 01.01.06, 20:53
      Masz na myśli możliwość bycia anorektykiem i czerpanie przyjemności z jedzenia
      w jego trakcie? Owszem, jest to możliwe, jeśli weźmiemy pod uwagę efekt końcowy
      jedzenia. Nie należy jednak tego pomylić ze schorzeniami przewodu pokarmowego.
    • kora3 Re: O seksie oralnym i analnym 02.01.06, 00:09
      dupa_zielona napisała:

      > Wiedza Jacka Salija OP o anoreksji jest mniej niż zerowa - jest ujemna (wiedza
      > fałszywa). Wkurza mnie to i napisałam do niego w tej sprawie. Haha.

      Faktycznie o anoreksjio nie wie kompletnie nic :) To nie zbrodnia, ale po
      jakiego kija taki "przykład " dawać, to swiadczy tylko o ignorancji. Moze
      pomogłoby Mu, gdyby znał inną nazwe tej choroby - jadłowstręt nerwowy !!! Czasem
      trza czytac nie tylko własne teksty , albo zmilczec , jak się czego nie wie :)
      • skupionyedi Re: O seksie oralnym i analnym 02.01.06, 22:44
        kora3 napisała:

        > dupa_zielona napisała:
        >
        > > Wiedza Jacka Salija OP o anoreksji jest mniej niż zerowa - jest ujemna (w
        > iedza
        > > fałszywa). Wkurza mnie to i napisałam do niego w tej sprawie. Haha.
        >
        > Faktycznie o anoreksjio nie wie kompletnie nic :) To nie zbrodnia, ale po
        > jakiego kija taki "przykład " dawać, to swiadczy tylko o ignorancji. Moze
        > pomogłoby Mu, gdyby znał inną nazwe tej choroby - jadłowstręt nerwowy !!!
        Czase
        > m
        > trza czytac nie tylko własne teksty , albo zmilczec , jak się czego nie wie :)

        Seks oralny to temat mi bliski, dlatego zdecydowałem się zajrzeć na ten wątek,
        a tu niespodzianka - anoreksja.... Cóż....
    • yazonisyn Re: O seksie oralnym i analnym 02.01.06, 09:03
      "Szczegółowe jednak reguły zachowań w łożu małżeńskim powinni sobie wypracować
      sami małżonkowie. Byleby okazywanie sobie wzajemnie szacunku i miłości było
      naczelnym prawem ich małżeńskiego współżycia, i byleby nie stosowali technik
      antykoncepcyjnych."

      Czyli jeśli obydwoje się na coś godzą to jest ok?

    • antixionc Re: O seksie oralnym i analnym 02.01.06, 12:02
      "Szczegółowe jednak reguły zachowań w łożu małżeńskim powinni sobie wypracować
      sami małżonkowie. Byleby okazywanie sobie wzajemnie szacunku i miłości było
      naczelnym prawem ich małżeńskiego współżycia, i byleby nie stosowali technik
      antykoncepcyjnych."

      A co do tej antykoncepcji, to przecież stosowanie metod tzw. naturalnych w celu
      określenia dni bezpłodnych (badanie temperatury, rodzaju śluzu itp.) i
      współżycie w te dni z pełną świadomością, że dziecka z tego nie będzie niczym
      się nie różni od innych form antykoncepcji, więc dlaczego KK się na to godzi???
      Gdyby brać pod uwagę stanowisko KK w kwestii antykoncepcji, to metody naturalne
      powinni katolicy stosować tylko i wyłącznie w celu ustalenia dni płodnych i
      współżyć tylko w te ustalone dni... a powstrzymywanie się od współżycia w dni
      płodne powinno być również traktowane jako grzech. Coś tu widzę brak
      konsekwencji...
      • yazonisyn Re: O seksie oralnym i analnym 02.01.06, 13:14
        antixionc napisała:


        >
        > określenia dni bezpłodnych (badanie temperatury, rodzaju śluzu itp.) i
        > współżycie w te dni z pełną świadomością, że dziecka z tego nie będzie niczym
        > się nie różni od innych form antykoncepcji, więc dlaczego KK się na to
        godzi???
        >

        Ponieważ tak Bóg stworzył człowieka, a więc jeżeli coś jest dziełem Bożym to
        zgodnie z zapisami w księdze Rodzaju mamy prawo z tego kozystać. Dlatego też KK
        nie tylko dopuszcza ale nawet zaleca te metody. Pozatym tę materię trzeba także
        omawiać szerzej bo trzeba tu powiedzieć że liczy się też nastawienie małżonków
        do możliwości poczęcia dziecka - jeżeli ktoś stosuje NPR i odrzuca wogóle myśl
        o możliwości poczęcia dziecka i przyjęcia daru Życia którym obdarowywuje Go Bóg
        to równierz grzeszy.

        • forumisko o małzeństwie chrześcijańskim 02.01.06, 18:49
          "Jak wielkiem dobrodziejstwem Bożem i błogosławieństwem małżeństwa jest
          dziecko, okazuje się z godności człowieka i celu jego najwyższego. Człowiek
          bowiem przewyższa już zacnością rozumnej swej istoty wszystkie inne stworzenia
          widzialne. Nadto Bóg pragnie, by ludzie rozmnażali się, nietylko w tym celu, by
          istnieli i zapełniali ziemię, lecz daleko więcej w tym celu, by byli
          czcicielami Boga, poznawali Go, miłowali i posiadaniem Jego na wieczne czasy
          cieszyli się w niebie. Cel ten wskutek przedziwnego wyniesienia człowieka przez
          Boga do porządku nadprzyrodzonego przechodzi wszystko, co oko widziało, ucho
          słyszało i w serce człowieka wstąpiło. Łatwo stąd, poznać można, jak wielkim
          darem dobroci Bożej, jak doskonałym owocem małżeństwa jest dziecko,
          zawdzięczające istnienie swe wszechmocy Bożej i współdziałaniu małżonków."

          Encyklika o małzeństwie chrześcijańskim:

          www.nonpossumus.pl/encykliki/Pius_XI/casti_connubii/index.php
        • antixionc Re: O seksie oralnym i analnym 03.01.06, 16:33
          > Ponieważ tak Bóg stworzył człowieka, a więc jeżeli coś jest dziełem Bożym to
          > zgodnie z zapisami w księdze Rodzaju mamy prawo z tego kozystać. Dlatego też
          > KK nie tylko dopuszcza ale nawet zaleca te metody.

          Dla mnie nie ma żadnej różnicy pomiędzy np. gumką a NPR w celu zapobiegania
          ciąży, to tylko różne metody na osiągnięcie tego samego - NPR to forma
          antykoncepcji. Istnieje również problem, że nie każda kobieta może stosować
          NPR - np. nieregularne cykle, wahania temperatury wywołane innymi czynnikami
          niż jajeczkowanie i co wtedy ma zrobić będąc osobą odpowiedzialną i wiedząc, że
          kolejne dziecko oznacza jeszcze większy głód w rodzinie? - szklanka wody
          zamiast? Jest także zagadnienie kobiet po zabiegu cc, którym ze względów
          zdrowotnych i zagrożenia ich i potencjalnego płodu nie wolno zajść w ciążę
          przed upływem określonego czasu (to już ustala lekarz prowadzący) - pęknięcie
          macicy... i co one też mają wypić szklankę wody zamiast?
          Mam też pytanie, czy jeśli katolik jest bezpłodny, to ma prawo leczyć się (w
          tym hormonalnie) z bezpłodności, czy powinien pogodzić się ze swoją
          bezpłodnością, bo tak został stworzony? Czy katolicy w medycynie odrzucają
          wszystko co jest niezgodne z naturą ("dziełem Bożym")?
          • forumisko Re: O seksie oralnym i analnym 03.01.06, 17:32
            > kolejne dziecko oznacza jeszcze większy głód w rodzinie? -
            > - szklanka wody
            > zamiast?

            Odpowiem w podobnym stylu: istoty należące do gatunku ludzkiego nie mają okresu
            rui i są w stanie opanować popęd.
            Pogląd że przykazania Boże nie są możliwe do spełnienia przez człowieka został
            potępiony przez papieży już dość dawno.

            > przed upływem określonego czasu (to już ustala lekarz prowadzący) - pęknięcie
            > macicy... i co one też mają wypić szklankę wody zamiast?

            Bądźmy poważni. Jeśli jest mowa o zagrożeniu życia to można sobie obcowania
            płciowego czasowo odmówić.
            Po co prowokujesz?
            • antixionc Re: O seksie oralnym i analnym 04.01.06, 11:53
              > > kolejne dziecko oznacza jeszcze większy głód w rodzinie? -
              > > - szklanka wody
              > > zamiast?
              >
              > Odpowiem w podobnym stylu: istoty należące do gatunku ludzkiego nie mają
              okresu
              >
              > rui i są w stanie opanować popęd.

              Jesteś trochę niedouczona/y, kobieta w czasie dni płodnych jest bardziej
              pociągająca dla mężczyzny (feromony) i ma zwiększony popęd płciowy - to taka
              pozostałość rui. Popęd, owszem można opanować ale na jak długo - rok, dwa,
              dziesięć lat...?

              > Pogląd że przykazania Boże nie są możliwe do spełnienia przez człowieka
              > został potępiony przez papieży już dość dawno.

              Przedstaw mi proszę, które z przykazań zabrania stosowania antykoncepcji (nie
              mówię tu o wczesnoporonnej). Jakoś inni chrześcijanie oprócz katolików mogą bez
              problemu stosować antykoncepcję i nie jest to niezgodne z jakimkolwiek zapisem
              biblijnym.

              > > przed upływem określonego czasu (to już ustala lekarz prowadzący) - pękni
              > ęcie
              > > macicy... i co one też mają wypić szklankę wody zamiast?
              >
              > Bądźmy poważni. Jeśli jest mowa o zagrożeniu życia to można sobie obcowania
              > płciowego czasowo odmówić.
              > Po co prowokujesz?

              Nie prowokuję, no chyba że do myślenia. Chcesz powiedzieć, że powstrzymywanie
              się w małżeństwie od seksu przez np. 2 lata to żaden problem?
              • yazonisyn Re: O seksie oralnym i analnym 04.01.06, 13:16
                Nikt nie zmusza Cię do bycia w KK.

                • antixionc Re: O seksie oralnym i analnym 04.01.06, 14:34
                  yazonisyn napisał:

                  > Nikt nie zmusza Cię do bycia w KK.
                  >
                  Zmuszono mnie gdy byłam niemowlęciem... a nie tak łatwo się wypisać oj nie
                  (poczytaj trochę o tych próbach). Istnieje też problem katolickich rodzin
                  wielodzietnych biednych, gdzie dzieci głodują i rodzice wyciągają do wszystkich
                  rękę żeby im dać na utrzymanie, bo im ciężko (ojciec bezrobotny albo pracuje za
                  minimum, bo brak mu wykształcenia) a matka (bezrobotna) nosi w brzuchu
                  kolejnego malca... IMHO właśnie takie zachowanie jest dla mnie
                  nieodpowiedzialne, a nie stosowanie antykoncepcji jak twierdzi KK. A dotyczy
                  mnie to tak samo jak innych pracujących ciężko podatników, z których pieniędzy
                  są wspomagane takie nieodpowiedzialne rodziny bez względu czy należę do KK czy
                  nie.
                  • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 04.01.06, 19:54
                    www.mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_34.htm
                    www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_46.htm
        • fnoll Re: O seksie oralnym i analnym 16.03.06, 23:24
          yazonisyn napisał:

          > jeżeli ktoś stosuje NPR i odrzuca wogóle myśl
          > o możliwości poczęcia dziecka i przyjęcia daru Życia którym obdarowywuje Go Bóg
          > to równierz grzeszy.

          a jeśli ktoś stosuje gumkę i przyjmuje myśl o możliwości poczęcia dziecka, jeśli
          Bóg obdaruje go gumką, która pęknie, to nie grzeszy?
        • fnoll Re: O seksie oralnym i analnym 16.03.06, 23:24
          yazonisyn napisał:

          > jeżeli ktoś stosuje NPR i odrzuca wogóle myśl
          > o możliwości poczęcia dziecka i przyjęcia daru Życia którym obdarowywuje Go Bóg
          > to równierz grzeszy.

          a jeśli ktoś stosuje gumkę i przyjmuje myśl o możliwości poczęcia dziecka, jeśli
          Bóg obdaruje go gumką, która pęknie, to nie grzeszy?
        • fnoll Re: O seksie oralnym i analnym 16.03.06, 23:24
          yazonisyn napisał:

          > jeżeli ktoś stosuje NPR i odrzuca wogóle myśl
          > o możliwości poczęcia dziecka i przyjęcia daru Życia którym obdarowywuje Go Bóg
          > to równierz grzeszy.

          a jeśli ktoś stosuje gumkę i przyjmuje myśl o możliwości poczęcia dziecka, jeśli
          Bóg obdaruje go gumką, która pęknie, to nie grzeszy?
    • gumpel Biblia i seks 04.01.06, 22:02
      W Piśmie w istocie niewiele jest o seksie jako takim. A już o zakazach w tym
      względzie to ledwo parę zdań (abstrahuję od tego kto z kim, tylko JAK). Jest
      sporo o zakazie nazwijmy to "seksu kultowego" (vide: choćby passus z
      Moabitkami), ale tutaj przecież nie chodzi o sam sposób uprawiania seksu tylko
      o ową "kultowość". Cóż zatem pozostaje ? No wiadomo, przede wszystkim znana
      opowieść o synu Judy, który "gdy wchodził do żony brata swego, wypuszczał
      nasienie na ziemię, aby się dzieci imieniem brata jego nie rodziły". Taki seks
      jest Panu "obrzydliwym". Takie "wylewanie nasienia" znacznie dobitniej jest
      potępiane w Księdze Kapłańskiej (to dopiero tutaj jest o nim mowa w sensie
      ogólnego zakazu - jest uznane za "nieczystość". W tej samej Księdze mowa jest o
      zakazie zbliżania się do kobiety, "aby odsłaniać jej nagość, podczas jej
      nieczystości miesięcznej" (18.20).

      Czy ktoś potrafi podać inne przykłady ?
      • z2006 Re: Biblia i seks 05.01.06, 04:40
        gumpel napisał:

        > W Piśmie w istocie niewiele jest o seksie jako takim. A już o zakazach w tym
        > względzie to ledwo parę zdań (abstrahuję od tego kto z kim, tylko JAK). Jest
        > sporo o zakazie nazwijmy to "seksu kultowego" (vide: choćby passus z
        > Moabitkami), ale tutaj przecież nie chodzi o sam sposób uprawiania seksu tylko
        > o ową "kultowość". Cóż zatem pozostaje ? No wiadomo, przede wszystkim znana
        > opowieść o synu Judy, który "gdy wchodził do żony brata swego, wypuszczał
        > nasienie na ziemię, aby się dzieci imieniem brata jego nie rodziły".
        Logiczne jest rozszerzyć potępienie nie tylko na stosunek przerywany ale na
        antykoncepcję, masturbację itp., bo to też jest marnowanie nasienia.
        • antixionc Re: Biblia i seks 05.01.06, 11:17
          Ale to potępienie nie dotyczyło stosunku przerywanego jako takiego, tylko tego,
          że Onan nie chciał wypełnić do końca prawa lewiratu i spłodzić dzieci z żoną
          swojego nieżyjącego brata (majątek chętnie zgarnął). Ludzie trochę zrozumienia
          czytanego tekstu...
          • z2006 Re: Biblia i seks 05.01.06, 12:17
            pl.wikipedia.org/wiki/Onan
            www.mateusz.pl/ksiazki/sexpch/sexpch_02.htm
            "AKT MAŁŻEŃSKI MA BYĆ PEŁNY
            • antixionc Re: Biblia i seks 06.01.06, 16:08
              > Jest bardzo ważne, aby dobrze zrozumieć istotę problemu. Otóż Onan miał
              spełnić
              > prawo lewiratu
              • eeela Re: Biblia i seks 07.01.06, 18:04
                A propos lewiratu, jest to doskonaly przyklad przeczenia samemu sobie prawa w
                ST. (Nie ma co wspominac o diametralnych roznicach miedzy ST a NT, bo to
                oczywiste) Otoz bodajze w Ks. Kaplanskiej i w Ks. Powtorzonego Prawa znajduje
                sie stanowczy ZAKAZ poslubiania brata zmarlego meza (ktory to zakaz byl
                bezposrednia przyczyna konfliktu Henryka VIII z Kosciolem i w rezultacie
                powstania Kosciola anglikanskiego).
                • z2006 Re: Biblia i seks 10.01.06, 14:20
                  A możesz podać dokładne cytaty?
                  • eeela Re: Biblia i seks 10.01.06, 16:14
                    Nie mam tutaj Pisma. Zostawilam w Polsce. Nie mozesz przeczytac sobie wyzej
                    wspomnianych ksiag i znalezc sam?
          • a000000 Re: Biblia i seks 05.01.06, 12:53
            A ja uważam, że przypadek Onana jest przypowieścią mówiącą o karygodnym
            marnowaniu nasienia. Obowiązkiem każdego izraelskiego męża było dzieci płodzić,
            a nie zastanawiać się nad majątkami czy własną przyjemnością. Tylko dzieci
            stanowiły majątek, bo duża liczba współplemieńców gwarantowała przetrwanie
            plemienia. Nie na darmo u Izraelitów dzieci nazywano błogosławieńestwem Bożym.
            Nawet u nas do niedawna ciąża była stanem błogosławionym.

            Tekst literalnie opisuje złamanie prawa lewiratu, nieposłuszeństwo wobec Prawa,
            a więc STRASZNE przewinienie wśród semitów. Ale po zastanowieniu się i
            poszukaniu głębszego sensu, w świetle absolutnej abstynencji seksualnej ludzi
            stanu bezżennego (cudzołóstwo), można mieć prawie pewność, że chodzi tu o
            marnowanie cennego nasienia.

            Zauważmy, że każdy pobożny semita musiał mieć żony i oficjalne nałożnice. I
            DUUUUUŻO dzieci. Wtedy dopiero cieszył się szacunkiem otoczenia. Bóg błogosławił
            poprzez liczność potomstwa, a więc marnowanie szansy powstania nowego dziecka
            stała w przeciwności do Boga. Bardzo duży, semicki, grzech. Tak duży, że aż wart
            ukarania.

            I jestem pewna, że pod tą przypowieść podpada KAŻDE świadome marnowanie nasienia.
            • forumisko Re: Biblia i seks 06.01.06, 13:53
              a000000 napisała:

              > Nawet u nas do niedawna ciąża była stanem błogosławionym.

              Nawet wiem do kiedy. Do wprowadzenia przymusu emerytalnego.
            • antixionc Re: Biblia i seks 06.01.06, 16:20
              > Tekst literalnie opisuje złamanie prawa lewiratu, nieposłuszeństwo wobec
              Prawa,
              > a więc STRASZNE przewinienie wśród semitów. Ale po zastanowieniu się i
              > poszukaniu głębszego sensu, w świetle absolutnej abstynencji seksualnej ludzi
              > stanu bezżennego (cudzołóstwo), można mieć prawie pewność, że chodzi tu o
              > marnowanie cennego nasienia.

              A dlaczego "można mieć prawie pewność"? To już jest naciąganie faktów do
              swojego widzenia świata.

              > I jestem pewna, że pod tą przypowieść podpada KAŻDE świadome marnowanie
              > nasienia.

              A ja uważam, że tak nie jest... to naprawdę jest naciąganie faktów.
              A czy jest w Biblii coś na temat marnowania jajeczek przez kobiety, które nie
              poczęły dziecka. Jajeczko jest tak samo ważne jak i plemnik, a kobieta co
              miesiąc świadomie marnuje takie jajeczko (jeśli np. stosuje NPR w celu unikania
              współżycia w dni płodne). Dlacze4go niby nasienie męskie ma być ważniejsze od
              żeńskiego??? Przecież w plemniku jest zawarta ta sama informacja genetyczna co
              w jajeczku i plemnik bez połączenia się z jajeczkiem jest nic niewart (i na
              odwrót). Plemnik nie jest potencjalnym życiem, więc nie wiem o co kopie łamać -
              dopiero komórka powstała z połączenia jajeczka i plemnika jest potencjalnym
              życiem...
              • z2006 Re: Biblia i seks 06.01.06, 16:31
                > A czy jest w Biblii coś na temat marnowania jajeczek przez kobiety, które nie
                > poczęły dziecka.
                Kobiety nie marnują jajeczek celowo.
                • eeela Re: Biblia i seks 07.01.06, 18:05
                  Ja swoje marnuje celowo i z rozmyslem. Jak udowodnisz, ze jest inaczej?
                  • z2006 Re: Biblia i seks 08.01.06, 09:13
                    eeela napisała:

                    > Ja swoje marnuje celowo i z rozmyslem.
                    A w jaki sposób?
                    • eeela Re: Biblia i seks 08.01.06, 18:18
                      Unikam zaplodnienia go. Jednoczesnie grzeszac seksem pozamalzenskim :-D
                      • z2006 Re: Biblia i seks 09.01.06, 13:31
                        W takim razie jest to grzech analogiczny do Onanowego.
                        • eeela Re: Biblia i seks 09.01.06, 16:28
                          Ajajaj. I co ja biedna poczne.
                          (Przeciez nie potomka)
                          • z2006 Re: Biblia i seks 09.01.06, 17:18
                            Kościół uczy, że pójdziesz do piekła.
                            • eeela Re: Biblia i seks 09.01.06, 17:59
                              A co z tymi licznymi historiami w zywotach swietych o grzesznikach,
                              nawracajacych sie na lozu smierci? A co z lotrem zabranym z Jezusem do nieba?
                              Nie mam co na to liczyc? ;-)
                              • z2006 Re: Biblia i seks 09.01.06, 18:40
                                Pierwszy krok - potraktować to poważnie.
                                www.mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_55.htm
                                • eeela Re: Biblia i seks 09.01.06, 19:04
                                  Problemem teologow zawsze bylo, jest, bedzie i pozostanie, ze ST i NT obfituja w
                                  teksty ze soba sprzeczne - mozna wybierac do woli i do koloru, co pasuje pod
                                  koncepcje. Przesylajac mi linki do czyjejs interpretacji i czyjegos wolnego
                                  doboru cytatow nijak mnie nie przekonasz.
                                  Szkoda ze teologia nie zna porzadnego, historycznego warsztatu analizy zrodla.
                                  Wg metody historycznej zostalyby zebrane i przeanalizowane dokladnie WSZYSTKIE
                                  wzmianki na dany temat, jakie sie znajduja w Pismie Sw. Ale to oczywiscie nie
                                  bylaby bezpieczna metoda dla teologii - raczej bylby to gol-samoboj ;-P
                                  • gumpel Re: Biblia i seks 09.01.06, 20:37
                                    eeela napisała:
                                    Problemem teologow zawsze bylo, jest, bedzie i pozostanie, ze ST i NT obfituja
                                    w teksty ze soba sprzeczne (...) Szkoda ze teologia nie zna porzadnego,
                                    historycznego warsztatu analizy zrodla. Wg metody historycznej zostalyby
                                    zebrane i przeanalizowane dokladnie WSZYSTKIE wzmianki na dany temat, jakie sie
                                    znajduja w Pismie Sw

                                    Jesteś w powaznym błędzie. Piszesz o parateologsavch, którzy w Piśmie szukają
                                    nie prawdy, ale uzasadnienia dla swoich tez. Teologia odczytuje Pismo w
                                    kontekście historii zbawienia, nie zaś jako zestaw oderwanych od siebie
                                    opowieści i nakazów/zakazów. Nowy Testament nie jest zaprzeczeniem Starego.
                                    Stanowi jego rozwinięcie. Starego Testamentu nie można można dziś
                                    stosować "wprost", bez uwzględnienia zmian moralnych jakie zaszły w człowieku w
                                    ciągu ostatnich paru tysięcy lat.

                                    i dalej eeela pisze:
                                    Ale to oczywiscie nie bylaby bezpieczna metoda dla teologii - raczej bylby to
                                    gol-samoboj ;-P

                                    Nie byłoby niebezpieczne. Teologia tak właśnie czyni. Bierzesz za teologiczne
                                    teksty publicystyczne, jak ten podlinkowany przez admina.
                                    • eeela Re: Biblia i seks 10.01.06, 16:18
                                      Uch, az nie osmiele sie polemizowac. Obawiam sie, ze moja wiedza nie wystarcza
                                      do tego. Paletaja mi sie jednak po glowie z czasow studiow magisterskich jakies
                                      slady analizy Augustyna i Tomasza Akwinaty, gdzie wykazywano niescislosci w
                                      odniesieniu do Pisma Sw., chociaz konstrukcja filozoficzna Tomasza zawsze
                                      wydawala mi sie imponujaca (im trudniej cos zrozumiec, tym bardziej nam imponuje
                                      ;-DDD )
                                      • gumpel Re: Biblia i seks 14.01.06, 23:34
                                        Och Eelu,
                                        wspominasz myślicieli żyjących przed wiekami. Trochę wiary w postęp ludzkości :-
                                        )) Na tym właśnie polega geniusz naszego gatunku, że potrafimy uczyć się na
                                        błędach. Nawet katolicyzm już za Leona XIII odszedł od tomizmu. A przecież
                                        równolegle rozwijała się teologia protestancka (która też przecież daleko
                                        odeszła od pierwotnego augustynizmu). Ja to widzę tak: w Piśmie znajdziesz
                                        wszystko to czego tam szukasz. Chcesz dowodów na małość chrześcijaństwa ?
                                        Znajdziesz ! Chcesz dowodów na jego wielkość ? Też znajdziesz ! To Ty jesteś
                                        bohaterką tych Ksiąg ...
                                        • z2006 Re: Biblia i seks 15.01.06, 10:01
                                          gumpel napisał:

                                          > To Ty jesteś
                                          > bohaterką tych Ksiąg ...
                                          Czy możesz to uzasadnić?
                                          • gumpel Re: Biblia i seks 15.01.06, 11:16
                                            z2006 napisał:
                                            > Czy możesz to uzasadnić?

                                            Czas, przestrzeń, zbiorowość, indywidualnosć to kategorie typowo ludzkie. Wszak
                                            On nie jest nimi związany. Tchnął w nas życie i rozpoczął w ten sposób bieg
                                            historii ... zbawienia. Toczy się ona tak na poziomie ludzkości jako całości,
                                            jak i na poziomie indywidualnym każdego człowieka (a zatem powtarza się wciąż w
                                            każdym ludzkim istnieniu). Pismo, na pierwszy rzut oka, opisuje jedynie poziom
                                            pierwszy - najogólniejszy. Ale czy jedynie ? Bo niby czym nasza, jednostkowa,
                                            indywidualna historia się od niego różni ? Czyż w naszym codziennym życiu nie
                                            doznajemy tych samych olśnień, nie przeżywamy tych samych wątpliwości, nie
                                            upadamy i nie wstajemy ? Ileż to razy każdy z nas w swym życiu zawarł był z Nim
                                            przymierze, ile razy potem wystawiał pomnik jakiemuś Ballowi czy Asztarte, by
                                            potem w pokoże ponownie powracać do Źródła ? Ile razy przeżywamy radość Wyjścia
                                            by potem wątpić w sens dążenia ? A gdy juz dotrzemy to jak często zapominamy o
                                            tym, że oto jesteśmy w naszej Ziemi Obiecanej ? Budujemy Świątynię, a potem na
                                            jej dziedzińcu składamy ofiary obcym bogom. Czy nie jesteśmy raz Piotrem, raz
                                            Szymonem Cyrenejczykiem ? Raz Judaszem, czy Piłatem, by potem stać się
                                            Weroniką ? Ot, im więcej czytam tym częściej postawy i zachowania bohaterów
                                            Ksiąg wydają mi się ... znajome. Odnajduję u siebie te same pragnienia,
                                            nadzieje, w podobny sposób wpadam w gniew, czy zachwyt, albo jestem bezradny.
                                            Czytam, a czytając przeglądam się jak w lustrze i ... hmm ... poszukuję Drogi.
                                            Pozdrawiam
                                            G.
                                            • eeela Re: Biblia i seks 15.01.06, 15:11
                                              Fiu fiu. Postmodernistyczny mistycyzm :-D Ale ladnie napisales.
                                              • gumpel Re: Biblia i seks 16.01.06, 01:13
                                                eeela napisała:
                                                > Fiu fiu. Postmodernistyczny mistycyzm :-D Ale ladnie napisales.

                                                No, to mnie zaszufladkowałaś. Hi, hi, a może nawet nie zdajesz sobie sprawy jak
                                                bardzo masz rację ...
                                                • eeela Re: Biblia i seks 16.01.06, 17:41
                                                  To byl taki pol-zart :-)
                                                  Ale tylko pol...
                                                  Pozdrawiam :-)))
                                        • forumisko Re: Biblia i seks 21.01.06, 00:56
                                          gumpel napisał:

                                          > )) Na tym właśnie polega geniusz naszego gatunku, że potrafimy uczyć się na
                                          > błędach. Nawet katolicyzm już za Leona XIII odszedł od tomizmu. A przecież
                                          Może niektórzy znajdujący się na peryferiach Kościoła odeszli od tomizmu (i
                                          Kościoła) ale Leon XIII nie odszedł. Poza tym tomizm nie był błędem, tylko
                                          dobrodziejstwem.
                            • antixionc Re: Biblia i seks 10.01.06, 11:44
                              > Kościół uczy, że pójdziesz do piekła.
                              Czy możesz przystępnie mi powiedzieć co to jest piekło, gdzie ono jest i do
                              czego służy, kto tam sprawuje władzę... Pytam, bo może jest tam całkiem
                              przyjemnie;-)
                              • z2006 Re: Biblia i seks 10.01.06, 13:57
                                www.newadvent.org/cathen/07207a.htm
                                Aby zapobiec protestom niebieskiego kwiatuszka, stwierdzam, że nie mam czasu
                                tłumaczyć całości, ale w razie potrzeby mogę spróbować pomóc w razie wątpliwości
                                odnośnie niektórych fragmentów.

                                Tu jest o piekle po polsku:
                                www.teologia.pl/m_k/spis08d.htm
                • antixionc Re: Biblia i seks 08.01.06, 08:42
                  > > A czy jest w Biblii coś na temat marnowania jajeczek przez kobiety, które
                  > nie
                  > > poczęły dziecka.
                  > Kobiety nie marnują jajeczek celowo.

                  Widzę, że nie czytasz całych postów... Kobieta co miesiąc świadomie marnuje
                  takie jajeczko (minimum jedno), jeśli np. stosuje NPR w celu unikania
                  współżycia w dni płodne. To jest działanie jak najbardziej świadome i celowe.
                  • z2006 Re: Biblia i seks 09.01.06, 13:33
                    Ale ona nie chce wyprodukować tago jajeczka.
                    • antixionc Re: Biblia i seks 10.01.06, 11:41
                      > Ale ona nie chce wyprodukować tago jajeczka.
                      Hehe, chcesz mi powiedzieć, że mężczyzna chce wyprodukować plemniki??? Przecież
                      one powstają niezależnie od jego intencji! Człowieku poucz się trochę biologii
                      i dowiedz się do czego służą jądra. Podczas ejakulacji plemniki nie są
                      produkowane tylko wydalane na zewnątrz!
                      • z2006 Re: Biblia i seks 10.01.06, 14:24
                        I właśnie to wydalanie nie do dróg rodnych kobiety jest marnowaniem nasienia.
                        • antixionc Re: Biblia i seks 11.01.06, 14:08
                          > I właśnie to wydalanie nie do dróg rodnych kobiety jest marnowaniem nasienia.

                          I właśnie o tym mówię... jeśli KK chce być konsekwentny, to potępiać także
                          powinien comiesięczne wydalanie jajeczka przez kobietę, która świadomie i
                          celowo np. stosując NPR, nie współżyła w dni płodne - przecież to jest
                          marnowanie nasienia kobiety! Nasienie (jajeczko) kobiety ma taką samą wartość
                          jak nasienie (plemnik) mężczyzny!
                          Jak narazie KK zachowuje się tak jakby odkrycie kobiecego jajeczka w roku 1827
                          nigdy nie miało miejsca, a kobieta nie wnosiła w powstanie nowej istoty
                          ludzkiej niczego ponad to, że występuje jako coś na kształt doniczki
                          (inkubatora), do której mężczyzna wkłada swe nasienie, z którego to jedynie
                          nasienia wyrasta dziecko.
                          • z2006 Re: Biblia i seks 11.01.06, 16:22
                            antixionc napisała:

                            > I właśnie o tym mówię... jeśli KK chce być konsekwentny, to potępiać także
                            > powinien comiesięczne wydalanie jajeczka przez kobietę, która świadomie i
                            > celowo np. stosując NPR, nie współżyła w dni płodne
                            Ale kobieta nic nie robi (w szczególności nic nie robi dla nienależnej
                            przyjemności), żeby doszło do wydalenia jajeczka. Tak samo nie grzeszy
                            mężczyzna, jeśli ma polucję.
                            • antixionc Re: Biblia i seks 11.01.06, 17:59
                              > > I właśnie o tym mówię... jeśli KK chce być konsekwentny, to potępiać takż
                              > e
                              > > powinien comiesięczne wydalanie jajeczka przez kobietę, która świadomie i
                              > > celowo np. stosując NPR, nie współżyła w dni płodne
                              > Ale kobieta nic nie robi (w szczególności nic nie robi dla nienależnej
                              > przyjemności), żeby doszło do wydalenia jajeczka. Tak samo nie grzeszy
                              > mężczyzna, jeśli ma polucję.

                              Momencik, taka kobieta specjalnie sprawdza które dni u niej są płodne (NPR,
                              testy owulacyjne) żeby właśnie nie podejmować wtedy współżycia, co z dużym
                              prawdopodobieństwem doprowadziłoby do niewydalenia jajeczka, ponieważ doszłoby
                              do połączenia tegoż jajeczka z plemnikiem! Natomiast chętnie współżyje w dni
                              niepłodne czerpiąc z tego "nienależną przyjemność", mimo że wie iż z tego
                              współżycia potomstwa nie będzie!
                              Będąc konsekwentnymi, małżonkowie po ustaleniu, które dni są płodne powinni
                              współżyć tylko w te dni, a w dni niepłodne powstrzymywać się od współżycia
                              wiedząc, że współżycie nie doprowadzi do zapłodnienia - przecież mężczyzna
                              współżyjąc z kobietą mającą dni niepłodne (świadomie i celowo właśnie wtedy)
                              tak samo marnuje nasienie jakby je np. wylewał na ziemię a obie strony czerpią
                              z tego współżycia "nienależną przyjemnoć".
                              • z2006 Re: Biblia i seks 12.01.06, 15:22
                                antixionc napisała:

                                > Momencik, taka kobieta specjalnie sprawdza które dni u niej są płodne (NPR,
                                > testy owulacyjne) żeby właśnie nie podejmować wtedy współżycia, co z dużym
                                > prawdopodobieństwem doprowadziłoby do niewydalenia jajeczka, ponieważ doszłoby
                                > do połączenia tegoż jajeczka z plemnikiem!
                                Ale to nie jej wina, że ma dni płodne.

                                > Natomiast chętnie współżyje w dni
                                > niepłodne czerpiąc z tego "nienależną przyjemność", mimo że wie iż z tego
                                > współżycia potomstwa nie będzie!
                                Wtedy przyjmnośc jest zależna, bo zaakceptowana przez Kościół.

                                > Będąc konsekwentnymi, małżonkowie po ustaleniu, które dni są płodne powinni
                                > współżyć tylko w te dni, a w dni niepłodne powstrzymywać się od współżycia
                                > wiedząc, że współżycie nie doprowadzi do zapłodnienia - przecież mężczyzna
                                > współżyjąc z kobietą mającą dni niepłodne (świadomie i celowo właśnie wtedy)
                                > tak samo marnuje nasienie jakby je np. wylewał na ziemię a obie strony czerpią
                                > z tego współżycia "nienależną przyjemnoć".
                                Wtedy wydalenie nasienia jest częścią prawidłowego współżycia małżeńskiego.
                                • eeela Re: Biblia i seks 12.01.06, 15:28
                                  Potwierdzasz, ze Kosciol akceptujac NPR, jest niekonsekwentny.
                                • antixionc Re: Biblia i seks 12.01.06, 17:07
                                  Ale ja tu nic o winie nie mówię... czy ja twierdzę, że kobieta jest winna temu,
                                  że ma dni płodnie czy niepłodne. Ukazuję tylko brak konsekwencji i nierówne
                                  traktowanie nasienia kobiecego i męskiego, a nawet co zdarza się częściej
                                  pomijanie w ogóle kwestii istnienia nasienia żeńskiego. KK twierdzi, że
                                  stosunek płciowy małżonków powinien być praktykowany z myślą o spłodzeniu
                                  potomstwa, więc stosowanie prezerwatyw czy stosunku przerywanego ze strony
                                  mężczyzny jest marnowaniem nasienia męskiego ale przecież celowe współżycie w
                                  dni niepłodne kobiety też jest takim marnowaniem nasienia męskiego. KK również
                                  propagując NPR nie bierze w ogóle pod uwagę marnowania nasienia kobiety
                                  stosującej tę metodę w celu unikania współżycia w dni płodne. KK traktuje
                                  nasienie kobiety i nasienie mężczyzny nierównoważnie i wyraźnie nasienie
                                  mężczyzny ma dla KK większą wartość niż nasienie kobiety. KK w ogóle zdaje się
                                  traktować plemnik jako potencjalne życie, co jest (sorki za wyrażenie) totalną
                                  bzdurą, bo dopiero komórka powstała z połączenia jajeczka i plemnika jest
                                  potencjalnym życiem. Mam wrażenie, że KK jest nadal na etapie biologii
                                  arystotelowskiej i nie przyjął do wiadomości wielu odkryć naukowych.
                                  Sorki ale nie chce mi się już tego tematu wałkować, bo piszę w kółko to samo, a
                                  ty niedość, że masz zaległości z biologii ze szkoły podstawowej (nie
                                  wspominając już o średniej), to IMO nie potrafisz czytać ze zrozumieniem i
                                  twoje argumenty są typu: "Wtedy przyjmność jest należna, bo zaakceptowana przez
                                  Kościół." - dla mnie to żaden argument.
                                  Pozdrówki:-)
                                  • z2006 Re: Biblia i seks 15.01.06, 10:19
                                    antixionc napisała:

                                    > Ukazuję tylko brak konsekwencji i nierówne
                                    > traktowanie nasienia kobiecego i męskiego, a nawet co zdarza się częściej
                                    > pomijanie w ogóle kwestii istnienia nasienia żeńskiego.
                                    Podaj wiarygodne źródło, w którym używa się pojęcie "nasienie żeńskie".

                                    KK twierdzi, że
                                    > stosunek płciowy małżonków powinien być praktykowany z myślą o spłodzeniu
                                    > potomstwa, więc stosowanie prezerwatyw czy stosunku przerywanego ze strony
                                    > mężczyzny jest marnowaniem nasienia męskiego ale przecież celowe współżycie w
                                    > dni niepłodne kobiety też jest takim marnowaniem nasienia męskiego.
                                    Nie jest celowym marnowaniem, o ile nie robi sie nic, żeby kobietę w danym dniu
                                    uczynić niepłodną.

                                    Mam wrażenie, że KK jest nadal na etapie biologii
                                    > arystotelowskiej i nie przyjął do wiadomości wielu odkryć naukowych.
                                    Na przykład jakich?

                                    > Sorki ale nie chce mi się już tego tematu wałkować, bo piszę w kółko to samo,
                                    a ty niedość, że masz zaległości z biologii ze szkoły podstawowej (nie
                                    > wspominając już o średniej), to IMO nie potrafisz czytać ze zrozumieniem
                                    A czego twoim zdaniem nie rozumiem?

                                    i
                                    > twoje argumenty są typu: "Wtedy przyjmność jest należna, bo zaakceptowana przez
                                    >
                                    > Kościół." - dla mnie to żaden argument.
                                    To już twój problem, że nie słuchasz Kościoła.
                  • z2006 Re: Biblia i seks 09.01.06, 13:34
                    Innymi słowy, nie robi nic, żeby jajeczko powstało.
                    • onlyoner Re: Biblia i seks 09.01.06, 18:12
                      z2006 napisał:

                      > Innymi słowy, nie robi nic, żeby jajeczko powstało.

                      Bo nie musi. A nawet, chcąc być w zgodzie z Planem Bożym, nie powinna...
                      • z2006 Re: Biblia i seks 11.01.06, 16:25
                        A skoro nie robi nic (ani nie powstrzymuje się od czegoś, od czego powsztrzymac
                        się nie powinna), to nie grzeszy.
                        • antixionc Re: Biblia i seks 11.01.06, 18:09
                          > A skoro nie robi nic (ani nie powstrzymuje się od czegoś, od czego
                          powsztrzymac
                          > się nie powinna), to nie grzeszy.

                          Ależ celowo powstrzymuje się od współżycia w dni płodne, czyli popełnia grzech
                          zaniechania!
                          • z2006 Re: Biblia i seks 12.01.06, 15:24
                            Ale ona nie ma obowiązku współżycia.
                    • antixionc Re: Biblia i seks 10.01.06, 11:42
                      > Innymi słowy, nie robi nic, żeby jajeczko powstało.
                      Innymi słowy, mężczyzna też nie robi nic żeby powstawały plemniki...
                      • z2006 Re: Biblia i seks 10.01.06, 14:22
                        Ale robi, żeby powstawało nasienie.
                        • eeela Re: Biblia i seks 10.01.06, 16:20
                          Oj, jakby nie robil, to by umarl, to tez jest czysta biologia ;-D
                        • antixionc Re: Biblia i seks 11.01.06, 13:56
                          > Ale robi, żeby powstawało nasienie.

                          Ale co dokładnie robi, żeby powstało nasienie??? Nasienie powstaje samo z
                          siebie czy tego mężczyzna chce czy nie...
                          • z2006 Re: Biblia i seks 11.01.06, 16:26
                            antixionc napisała:

                            > > Ale robi, żeby powstawało nasienie.>
                            > Ale co dokładnie robi, żeby powstało nasienie???
                            Uprawia seks.
                            • eeela Re: Biblia i seks 11.01.06, 16:52
                              Troche odwrotnie. Uprawia seks, zeby wyrzucic z siebie nasienie, ktore juz sie
                              wyprodukowalo, wiesz? :-)
                              • z2006 Re: Biblia i seks 12.01.06, 15:25
                                To gdzie to gotowe nasienie się gromadzi?
                                • eeela Re: Biblia i seks 12.01.06, 15:32
                                  W nasieniowodach. Wyraznie widac, ze ominely cie lekcje biologii. Podejrzewam
                                  nawet, ze uznajesz za zbedna wiedze na nich nabywana.
                                  • z2006 Re: Biblia i seks 17.01.06, 15:31
                                    Przecież o tę wiedzę się dopytuję.
                                    • eeela Re: Biblia i seks 17.01.06, 16:03
                                      To ci sie chwali, ze choc raz uznales za cenne uwzglednienie innych opinii i
                                      wiedzy niz twoja :-)
                                  • forumisko Re: Biblia i seks 21.01.06, 01:07
                                    eeela napisała:

                                    > W nasieniowodach. Wyraznie widac, ze ominely cie lekcje biologii. Podejrzewam
                                    > nawet, ze uznajesz za zbedna wiedze na nich nabywana.
                                    >
                                    Kto czegoś takiego naucza w szkole?
                                    Nie w nasieniowodach tylko w najądrzu.
                                    • eeela Re: Biblia i seks 21.01.06, 17:03
                                      Dobrze, w najadrzu. Ktore przechodzi w nasieniowody :-D
                            • antixionc Re: Biblia i seks 11.01.06, 18:06
                              > > > Ale robi, żeby powstawało nasienie.>
                              > > Ale co dokładnie robi, żeby powstało nasienie???
                              > Uprawia seks.

                              Hehe, naprawdę zabawne:-D "z2006" naprawdę proponuję Ci zapoznanie się z
                              zagadnieniami biologii dotyczącymi powstawania spermy, bo mam wrażenie, że nie
                              byłeś/aś na tej lekcji.
                              • z2006 Re: Biblia i seks 12.01.06, 15:29
                                Nie było na ten temat na lekcjach biologii w szkole podstawowej i średniej a
                                potem zacząłem studiować fizykę.
                                • antixionc Re: Biblia i seks 12.01.06, 17:18
                                  To do jakiej ty szkoły chodziłeś???!!!
                                  Przystępnie i w skrócie (człowiek się uczy przez całe życie):
                                  pl.wikipedia.org/wiki/Sperma
                                  pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%85dro_%28anatomia%29
                                  pl.wikipedia.org/wiki/Naj%C4%85drze
                                  pl.wikipedia.org/wiki/Plemnik
                                  pl.wikipedia.org/wiki/Jajnik
                                  pl.wikipedia.org/wiki/Kom%C3%B3rka_jajowa
                                  pl.wikipedia.org/wiki/Zygota
                                  pl.wikipedia.org/wiki/Zap%C5%82odnienie
                                  Owocnej nauki:-)
                                  • z2006 Re: Biblia i seks 15.01.06, 10:11
                                    antixionc napisała:

                                    > To do jakiej ty szkoły chodziłeś???!!!
                                    > Przystępnie i w skrócie (człowiek się uczy przez całe życie):
                                    > pl.wikipedia.org/wiki/Sperma
                                    "W skład spermy wchodzą takie związki jak: putrescyna, spermina, spermidyna,
                                    witamina C, prostaglandyny, witamina B12, fruktoza, cholesterol, mocznik, cynk,
                                    wapń, magnez."
                                    Też mi wiarygodne źródło, w którym nie rozróżnia pomiędzy związkiem chemicznym a
                                    pierwiastkiem.

                                    > pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%85dro_%28anatomia%29
                                    "Pod wpływem jakiegokolwiek wystarczającego pobudzenia seksualnego, plemniki
                                    zaczynają przemieszczać się przez przewód wytryskowy do części sterczowej cewki
                                    moczowej, gdzie prostata wytryskuje spermę (dzięki skurczom mięśniowym)
                                    pomieszaną z innymi płynami, na zewnątrz prącia."
                                    Ten fragment oznacza moim zdaniem, że wyprodukowanie pełnego tj. zawierającego
                                    plemniki nasienia następuje dopiero pod wpływem pobudzenia seksualnego.
                                    • eeela Re: Biblia i seks 15.01.06, 15:14
                                      > "Pod wpływem jakiegokolwiek wystarczającego pobudzenia seksualnego, plemniki
                                      > zaczynają przemieszczać się przez przewód wytryskowy do części sterczowej cewki
                                      > moczowej, gdzie prostata wytryskuje spermę (dzięki skurczom mięśniowym)
                                      > pomieszaną z innymi płynami, na zewnątrz prącia."
                                      > Ten fragment oznacza moim zdaniem, że wyprodukowanie pełnego tj. zawierającego
                                      > plemniki nasienia następuje dopiero pod wpływem pobudzenia seksualnego.

                                      Znaczy to najwyrazniej, ze na fizyce nie ucza rozumienia tekstu pisanego.
                                      • z2006 Re: Biblia i seks 16.01.06, 09:03
                                        eeela napisała:

                                        > > "Pod wpływem jakiegokolwiek wystarczającego pobudzenia seksualnego, plemn
                                        > iki
                                        > > zaczynają przemieszczać się przez przewód wytryskowy do części sterczowej
                                        > cewki
                                        > > moczowej, gdzie prostata wytryskuje spermę (dzięki skurczom mięśniowym)
                                        > > pomieszaną z innymi płynami, na zewnątrz prącia."
                                        > > Ten fragment oznacza moim zdaniem, że wyprodukowanie pełnego tj. zawieraj
                                        > ącego
                                        > > plemniki nasienia następuje dopiero pod wpływem pobudzenia seksualnego.
                                        >
                                        > Znaczy to najwyrazniej, ze na fizyce nie ucza rozumienia tekstu pisanego.
                                        Przeciez w cytowanym tekście jest wyraźnie napisane to, o co mi chodzi: Przed
                                        odpowiednim pobudzeneim seksualnym sperma nie zawiera plemników. Innymi słowy
                                        nie odpowiada ona definicji spermy: "N. - płynna wydzielina męskich gruczołów
                                        płciowych dodatkowych wraz z zawartymi w nich plemnikami".
                                        • eeela Re: Biblia i seks 16.01.06, 17:43
                                          Dobrze, nie zawiera, ale one juz SA WYPRODUKOWANE, a ty twierdziles, ze zeby je
                                          wyprodukowac, mezczyzna musi przejawic inicjatywe seksualna.
                                          • z2006 Re: Biblia i seks 17.01.06, 15:33
                                            Nie pisałem o produkowaniu plemników, tylko nasienia.
                                            • eeela Re: Biblia i seks 17.01.06, 16:04
                                              A co to jest nasienie twoim zdaniem? :-D
                                              • z2006 Re: Biblia i seks 18.01.06, 15:19
                                                Wydzielina zawierająca m.in. plemniki.
                                                • eeela Re: Biblia i seks 19.01.06, 14:43
                                                  Wydzielina bez plemnikow nie jest nasieniem. Jedynie plemniki nim sa. Tylko one
                                                  maja "funkcje siewcza", nic innego :-D
                                                  • z2006 Re: Biblia i seks 20.01.06, 13:54
                                                    "Nasienie, sperma, płynna wydzielina męskich gruczołów płciowych, tzw. płyn
                                                    nasienny wraz z zawartymi z nim plemnikami; (...)"
                                                    Źródło: Nowa Encyklopedia Powszechna PWN.
                                                  • eeela Re: Biblia i seks 21.01.06, 16:57
                                                    Arcykr, juz kilka razy prosilam cie, zebys nie zmuszal mnie do powtarzania w
                                                    kolko tego samego. Czy przeczytales post, na ktory odpowiadasz, ze zrozumieniem?
                                                  • z2006 Re: Biblia i seks 22.01.06, 09:26
                                                    Tak. Myślę, że się dogadaliśmy.
                                                  • eeela Re: Biblia i seks 22.01.06, 15:48
                                                    Czyli rozumiesz juz, ze plemniki, posiadajace jako jedyne funkcje "siewcza"
                                                    (zapladniajaca) sa produkowane niezaleznie od aktywnosci badz braku aktywnosci
                                                    seksualnej mezczyzny? Ze jest to sytuacja porownywalna do jajeczka kobiety?
                                                  • z2006 Re: Biblia i seks 23.01.06, 15:32
                                                    Ale mężczyzna grzeszy, świadomie i dobrowolnie powodując ich wydalenie w trakcie
                                                    aktywności seksualnej innej niż prawidłowe współżycie małżeńskie.
                                                  • eeela Re: Biblia i seks 24.01.06, 18:26
                                                    A ja swiadomie i dobrowolnie powoduje wydalenie mojego jajeczka bez zaplodnienia
                                                    go. Mezczyzna natomiast moze przelac nasienie nie tam gdzie trzeba rowniez
                                                    podczas prawidlowego wspolzycia malzenskiego, jak rzeczony Onan, nie w trakcie
                                                    innej aktywnosci seksualnej.
                                                  • z2006 Re: Biblia i seks 25.01.06, 14:28
                                                    eeela napisała:

                                                    > A ja swiadomie i dobrowolnie powoduje wydalenie mojego jajeczka bez zaplodnieni
                                                    > ago.
                                                    Nie ty powodujesz, ale twoja biologia.

                                                    Mezczyzna natomiast moze przelac nasienie nie tam gdzie trzeba rowniez
                                                    > podczas prawidlowego wspolzycia malzenskiego, jak rzeczony Onan, nie w trakcie
                                                    > innej aktywnosci seksualnej.
                                                    Wtedy współżycie nie jest prawidłowe.
                                                  • eeela Re: Biblia i seks 25.01.06, 15:29
                                                    > > A ja swiadomie i dobrowolnie powoduje wydalenie mojego jajeczka bez zaplo
                                                    > dnieni
                                                    > > ago.
                                                    > Nie ty powodujesz, ale twoja biologia.

                                                    Aha, a wydalenie plemnikow to juz nie jest spowodowane biologia???
                                                  • z2006 Re: Biblia i seks 26.01.06, 15:35
                                                    W przypadku polucji jest to czysta biologia, w przypadku aktywności seksualnej
                                                    na jawie dochodzi wolna wola.
                                                  • eeela Re: Biblia i seks 27.01.06, 15:45
                                                    Czyli lepiej by bylo, gdybysmy wydalali uboczne produkty trawienia nieswiadomie
                                                    podczas snu, a nie swiadomie w toalecie? Nasza biologia jest zla? Dlaczego jest
                                                    zla? Przeciez Bog ja zaprojektowal. Moim zdaniem zaprojektowal ja w sposob
                                                    doskonaly i nie smiem mu nic w tym wzgledzie zarzucic.
                                                  • z2006 Re: Biblia i seks 28.01.06, 15:42
                                                    eeela napisała:

                                                    > Czyli lepiej by bylo, gdybysmy wydalali uboczne produkty trawienia nieswiadomie
                                                    > podczas snu, a nie swiadomie w toalecie?
                                                    Niby dlaczego lepiej?
                                                  • eeela Re: Biblia i seks 28.01.06, 16:23
                                                    Stwierdziles, ze jest lepiej wydalac plemniki nieswiadomie podczas snu niz
                                                    swiadomie podczas kopulacji czy innych przedsiewziec. Poniewaz wydalanie
                                                    plemnikow jest czysta biologia czlowieczego organizmu, per analogiam moznaby
                                                    stwierdzic, ze inne czysto biologiczne funkcje organizmu tez byloby lepiej,
                                                    gdybysmy wykonywali nieswiadomie, a wrecz wbrew naszej woli.
                                                  • z2006 Re: Biblia i seks 29.01.06, 09:04
                                                    eeela napisała:

                                                    > Stwierdziles, ze jest lepiej wydalac plemniki nieswiadomie podczas snu niz
                                                    > swiadomie podczas kopulacji czy innych przedsiewziec. Poniewaz wydalanie
                                                    > plemnikow jest czysta biologia czlowieczego organizmu, per analogiam moznaby
                                                    > stwierdzic, ze inne czysto biologiczne funkcje organizmu tez byloby lepiej,
                                                    > gdybysmy wykonywali nieswiadomie, a wrecz wbrew naszej woli.
                                                    Różnica polega na tym, że świadome wydalanie plemnikó poza prawidłowym pożyciem
                                                    małżeńskim jest grzechem a świadome wydalanie kału - nie.
                                                  • eeela Re: Biblia i seks 29.01.06, 16:47
                                                    Hmmm, z dogmatami dyskutowac nie ma jak.
                              • forumisko Re: Biblia i seks 21.01.06, 01:09
                                antixionc napisała:

                                > > > > Ale robi, żeby powstawało nasienie.>
                                > > > Ale co dokładnie robi, żeby powstało nasienie???
                                > > Uprawia seks.
                                >
                                > Hehe, naprawdę zabawne:-D "z2006" naprawdę proponuję Ci zapoznanie się z
                                > zagadnieniami biologii dotyczącymi powstawania spermy, bo mam wrażenie, że
                                nie
                                > byłeś/aś na tej lekcji.

                                Jak myślisz, czy u człowieka intensywnie uprawiającego seks wytwarza sie więcej
                                spermy czy mniej lub tyle samo co u praktykującego abstynencję seksualną?
                                • eeela Re: Biblia i seks 21.01.06, 16:56
                                  Nasienia (plemnikow) produkuje sie tyle samo u dwoch rownie zdrowych i sprawnych
                                  osobnikow plci meskiej, niezaleznie od rozpusty badz wstrzemiezliwosci.
                                  • forumisko Re: Biblia i seks 23.01.06, 22:12
                                    eeela napisała:

                                    > Nasienia (plemnikow) produkuje sie tyle samo u dwoch rownie zdrowych i
                                    sprawnych
                                    > osobnikow plci meskiej, niezaleznie od rozpusty badz wstrzemiezliwosci.
                                    >

                                    Czyżby?
                                    • z2006 Re: Biblia i seks 24.01.06, 12:26
                                      forumisko napisał:

                                      > eeela napisała:
                                      >
                                      > > Nasienia (plemnikow) produkuje sie tyle samo u dwoch rownie zdrowych i
                                      > sprawnych
                                      > > osobnikow plci meskiej, niezaleznie od rozpusty badz wstrzemiezliwosci.
                                      Jezeli nawet, to wstrzemiężliwy nie wydala ich świadomie i dobrowolnie.
                                      • eeela Re: Biblia i seks 24.01.06, 18:29
                                        Czyli jeden i drugi czynia to samo, tylko jeden jest swiadom naturalnosci i
                                        oczywistosci tego co robi, a drugi cos, co jest naturalne i oczywiste, traktuje
                                        jako grzech i przezywa frustracje :-D
                                        • z2006 Re: Biblia i seks 25.01.06, 14:33
                                          "Błogosławiony mąż, który wytwa w próbie, bo gdy wytrzyma próbę, weźmie wieniec
                                          żywota, obiecany przez Boga tym, któzy Go miłują." List św. Jakuba 1,12
                                      • forumisko Re: Biblia i seks 24.01.06, 21:48
                                        z2006 napisał:

                                        > forumisko napisał:
                                        >
                                        > > eeela napisała:
                                        > >
                                        > > > Nasienia (plemnikow) produkuje sie tyle samo u dwoch rownie zdrowyc
                                        > h i
                                        > > sprawnych
                                        > > > osobnikow plci meskiej, niezaleznie od rozpusty badz wstrzemiezliwo
                                        > sci.
                                        > Jezeli nawet, to wstrzemiężliwy nie wydala ich świadomie i dobrowolnie.

                                        Myślę że chodzi raczej o wstrzemięźliwość świadomego doprowadzania się do
                                        podniecenia seksualnego a nie o wstrzymywanie wydalania substancji wytwarzanych
                                        w organizmie. Wtedy zasada dotyczyć będzie także niewiast.
                                        • z2006 Re: Biblia i seks 25.01.06, 14:38
                                          forumisko napisał:

                                          > Myślę że chodzi raczej o wstrzemięźliwość świadomego doprowadzania się do
                                          > podniecenia seksualnego a nie o wstrzymywanie wydalania substancji wytwarzanych
                                          > w organizmie.
                                          Ale mężczyzna wtedy wydala spermę, kiedy jest odpowiednio podniecony.
                                    • eeela Re: Biblia i seks 24.01.06, 18:27
                                      >
                                      > Czyżby?

                                      Tak.
                                      • forumisko Re: Biblia i seks 24.01.06, 21:44
                                        eeela napisała:

                                        > >
                                        > > Czyżby?
                                        >
                                        > Tak.
                                        >

                                        Jeśli chodzi o nasienie, to nie. Raz, powodowałoby to osłabienie organizmu
                                        szczególnie podczas niedożywienia albo braku potrzebnych do generowania spermy
                                        pierwiastków, dwa - to byłoby rozrzutne marnotrawienie energii, trzy - gdzie by
                                        się to wszystko pomieściło? To prawda, że część może wchłonie się do organizmu,
                                        ale to byłby mechanizm rażąco nieefektywny a nawet zagrażający jemu samemu.
                                        • eeela Re: Biblia i seks 25.01.06, 15:31
                                          Mowimy o plemnikach, nie o spermie (wydzielinie bialkowej wraz z plemnikami).
                    • eeela Re: Biblia i seks 21.01.06, 17:06
                      Czyli jednak sytuacja jest porownywalna. Ani mezczyzna, ani kobieta nie robia
                      nic, zeby powstalo jajeczko/plemniki. Mezczyzna, twoim zdaniem, popelnia grzech,
                      kiedy unika umieszczenia nasienia w ciele kobiety. Kobieta zas nie popelnia
                      grzechu, kiedy unika tego samego. Prozne wylanie nasienia jest grzechem, ale
                      prozne wydalenie jajeczka juz nie. Ok. Wszystko jasne. Sperma szczegolnie cennym
                      dobrem narodu!
                      • forumisko proszę usunąć ten poprzedni post 23.01.06, 22:15
                        eeela napisała:

                        > Czyli jednak sytuacja jest porownywalna. Ani mezczyzna, ani kobieta nie robia
                        > nic, zeby powstalo jajeczko/plemniki. Mezczyzna, twoim zdaniem, popelnia
                        grzech
                        > ,
                        > kiedy unika umieszczenia nasienia w ciele kobiety. Kobieta zas nie popelnia
                        > grzechu, kiedy unika tego samego. Prozne wylanie nasienia jest grzechem, ale
                        > prozne wydalenie jajeczka juz nie. Ok. Wszystko jasne. Sperma szczegolnie ?
                        > cennym
                        > dobrem narodu!
                        >
                        Adminie, powinieneś usunąć ten post.
                        • z2006 Re: proszę usunąć ten poprzedni post 24.01.06, 12:29
                          Dlaczego?
                          • eeela Re: proszę usunąć ten poprzedni post 24.01.06, 18:33
                            Ja tez bym chciala wiedziec, dlaczego.
                          • forumisko Re: proszę usunąć ten poprzedni post 24.01.06, 21:55
                            z2006 napisał:

                            > Dlaczego?

                            Stwierdzenie o dobru narodu i spermie w tym kontekście jest obraźliwe.
                            • z2006 Re: proszę usunąć ten poprzedni post 25.01.06, 14:40
                              Ale czy jest grzeszne?
                              • forumisko Re: proszę usunąć ten poprzedni post 30.01.06, 20:57
                                z2006 napisał:

                                > Ale czy jest grzeszne?

                                Jest grzechem przeciwko Ojczyźnie.
                                • eeela Re: proszę usunąć ten poprzedni post 31.01.06, 16:43
                                  Nie pisalam o ojczyznie, tylko o narodzie.
                                  • z2006 Re: proszę usunąć ten poprzedni post 14.03.06, 09:25
                                    No to co?
                      • z2006 Re: Biblia i seks 24.01.06, 12:28
                        eeela napisała:

                        > Czyli jednak sytuacja jest porownywalna.
                        Różnica polega na tym, że kobieta wydala komórkę rozrodczą niedobrowolnie a
                        rozpustny mężczyzna wydala plemniki niedobrowolnie.
                        • eeela Re: Biblia i seks 24.01.06, 18:32
                          > > Czyli jednak sytuacja jest porownywalna.
                          > Różnica polega na tym, że kobieta wydala komórkę rozrodczą niedobrowolnie a
                          > rozpustny mężczyzna wydala plemniki niedobrowolnie.

                          Przejezyczyles sie i napisales prawde dzieki temu :-) Mezczyzna MUSI od czasu do
                          czasu wydalic plemniki. Taka jest jego fizjologia. Jesli jest "rozpustny",
                          wydali je w trakcie aktu seksualnego, jesli wstrzemiezliwy, w trakcie nocnej
                          polucji. Nie mozna tego powstrzymac zupelnie.
                          • z2006 Re: Biblia i seks 25.01.06, 14:40
                            Ale kto śpi, nie grzeszy.
                            • eeela Re: Biblia i seks 25.01.06, 15:32
                              Grzeszy mysla, nie uczynkiem.
                              • z2006 Re: Biblia i seks 26.01.06, 15:39
                                Nie grzeszy, bo nie wybiera treści snów.

                                "Wreszcie po czwarte, choroba skrupułów niszczy w człowieku poczucie granicy
                                między grzechem a zjawiskami, którym nie sposób przypisać znamion moralnej
                                nieprawości. Zatarcie tej granicy demobilizuje moralnie, rodzi fatalistyczne
                                postawy wobec zła. Bo jeśli ktoś będzie się dopatrywał grzechu na przykład w
                                dziejących się poza jego wolą doznaniach sennych albo czuł niepokój sumienia z
                                powodu złych i dokuczliwych, ale nie chcianych myśli (lub nawet natręctw),
                                wówczas podświadomie kształtuje się w nim przeświadczenie, jakoby walka z
                                grzechem była przedsięwzięciem kompletnie beznadziejnym."
                                www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_32.htm
                                • eeela Re: Biblia i seks 27.01.06, 15:50
                                  To nie jest cytat z Pisma (jak poprzednia twoja wypowiedz - to sw. Pawel byl?),
                                  ani z Ojcow czy Doktorow Kosciola. Ani z zadnego z zywotow swietych. A jestem
                                  przekonana, ze jest mozliwe znalezc w nich zupelnie przeciwna opinie.
                                  Mam brzydki zwyczaj formulowania wnioskow na podstawie zrodel, a nie cudzych analiz.
                                  • z2006 Re: Biblia i seks 28.01.06, 15:45
                                    eeela napisała:

                                    > To nie jest cytat z Pisma (jak poprzednia twoja wypowiedz - to sw. Pawel byl?
                                    Nie.
                                    ),
                                    > ani z Ojcow czy Doktorow Kosciola. Ani z zadnego z zywotow swietych. A jestem
                                    > przekonana, ze jest mozliwe znalezc w nich zupelnie przeciwna opinie.
                                    To poszukaj i podaj cytat.
                                    • eeela Re: Biblia i seks 28.01.06, 16:24
                                      Dobrze, jak znajde chwile czasu na to, poszukam.
            • forumisko Re: Biblia i seks 06.01.06, 22:43
              a000000 napisała:

              > Ale po zastanowieniu się i
              > poszukaniu głębszego sensu, w świetle absolutnej abstynencji seksualnej ludzi
              > stanu bezżennego (cudzołóstwo), można mieć prawie pewność, że chodzi tu o
              > marnowanie cennego nasienia.
              Coś namieszałaś.
              Od kiedy cudzołóstwo jest równoważne "absolutnej abstynencji seksualnej ludzi
              stanu bezżennego"?
              • a000000 Re: Biblia i seks 07.01.06, 11:18
                Forumie, ducha szukaj, słówek się nie czepiaj. Chodzi mi o to, że cudzołóstwo
                dotyczy również ludzi stanu bezżennego, którzy chcąc być w zgodzie z Bogiem,
                zachowują abstynencję. A więc nie należą do grupy osób przekazujących życie.
                Stąd wniosek, że nie każdy męski członek danej grupy to życie przekazywał,
                dlatego tak ważnym było, aby ci uprawnieni nie marnowali nasienia.

                Nic nie namieszałam, może niepotrzebnie w nawiasie podałam nazwę zakazu. Czy Ty
                sądzisz, że nie wiem co to cudzołóstwo??? hehehe ja już nie jestem małą dziewczynką.
                • forumisko Re: Biblia i seks 07.01.06, 19:04
                  a000000 napisała:

                  > Stąd wniosek, że nie każdy męski członek danej grupy to życie przekazywał,
                  > dlatego tak ważnym było, aby ci uprawnieni nie marnowali nasienia.

                  Cudzołóstwo było potępiane także wewnątrz Izraela mimo że nie marnowali
                  nasienia. Podobnie oddawanie czci cielcowi. Nie uważam że w Starym Testamencie
                  chodziło o maksymalny rozród. Pan Bóg obiecał Abrahamowi że potomstwo będzie
                  liczne ale to można utożsamiać z maksymalnym rozrodem?
                  • a000000 Re: Biblia i seks 07.01.06, 19:27
                    A jednak Forumie, maksymalny rozród. Chodzi o ilość męskich potomków mogących w
                    razie walk plemiennych obronić, czy też zdobyć nowe tereny. Im więcej silnych i
                    bitnych wojowników, tym plemię ma większe szanse na przetrwanie. Im więcej
                    silnych i zdrowych kobiet, tym wiecej szans na rodzenie nowych wojowników.
                    • forumisko Re: Biblia i seks 07.01.06, 19:49
                      Mam odmienny pogląd.

                      "Wtedy Mojżesz zstąpił z góry i nakazał przygotować się ludowi. I wyprali swoje
                      szaty. Później powiedział ludowi: «Bądźcie gotowi za trzy dni i nie zbliżajcie
                      się do kobiet»

                      Są też inne miejsca.

                      online.biblia.pl/rozdzial.php?id=69
                      • a000000 Re: Biblia i seks 07.01.06, 20:55
                        Ależ Forumie, przecież ten opis przygotowania ludu do uroczystości religijnej to
                        czynności rytualne. To nie ma niczego wspólnego z życiem codziennym.

                        Wszystkie ludy mają jakieś rytuały i ceremonie.

                        Właściwie to Twój przykład można by użyć jako pochwałę celibatu w kontaktach z
                        sacrum.
    • z2006 Re: Gdyby Bóg wszystkich karał za onanizm tak jak 06.01.06, 14:59
      abstrakt2003 napisał:

      > Onana to ludzie jako gatunek dawno już by podzielili los dinozaurów.
      Tradycja chrześcijańska widzi w grzechach karanych w Starym Testamencie śmiercią
      grzechy śmiertelne (ciężkie).

      > Nie chodziło o sam akt ale jego przyczynę.
      Przyczyną była chęć czerpania przyjemności z seksu z zamknięciem się na
      możliwość wydania potomstwa.
      • forumisko Re: Gdyby Bóg wszystkich karał za onanizm tak jak 06.01.06, 15:12
        Onan zachowywał się wyzywająco wobec Pana Boga i lekceważył Jego Prawa, był do
        tego w pełni zdolności używania rozumu.
    • yazonisyn Re: Gdyby Bóg wszystkich karał za onanizm tak jak 06.01.06, 15:25
      abstrakt2003 napisał:

      > Onana to ludzie jako gatunek dawno już by podzielili los dinozaurów.
      > PS
      > Nie chodziło o sam akt ale jego przyczynę.

      Nie tylko za ten grzech Bóg karze śmiercią. Nawet w Nowym Testamencie Piotr w
      imię Boże karze karą śmierci. Czyli idąc za Twoim tokiem rozumowania wszyscy
      którzy kłamią przed Bogiem, mają paść trupem? To naprawdę niewielu nas na tym
      świecie by pozostało.
    • a000000 Re: Hmmmm 06.01.06, 15:28
      abstrakt2003 napisał:

      > A co powiesz o sytuacji gdy:
      > - sperma jest pobierana w celu przeprowadzenia badań diagnostyczny
      > - sperma jest pobierany by przeprowadzić zapłodnienie pozaustrojowe
      > ==========
      > W obu przypadakach odpada argument o marnotrawstwie (wszak o prokreację chodzi)

      Arcy już odpowiedział tak wyczerpująco, że chciało by sie powiedzieć 100% cukru
      w cukrze.
      Czynność pobrania nasienia w celach badawczych lub prokreacyjnych NIE JEST
      nakierowana na przyjemność z pominięciem prokreacji.
      • z2006 Re: Hmmmm 06.01.06, 15:46
        a000000 napisała:

        > Arcy
        Nie nazywajcie mnie tak. Nie po to zmieniłem nick, żebyście używali starego,
        pyszałkowatego.

        > Czynność pobrania nasienia w celach badawczych lub prokreacyjnych NIE JEST
        > nakierowana na przyjemność z pominięciem prokreacji.
        Zależy, co to za czynność. Bo jeśli to masturbacja, to uruchamia się podczas
        niej cały "dynamizm masturbacji", który niewątpliwie jest grzeszny.
        • a000000 Re: Hmmmm 06.01.06, 17:08
          z2006 napisał:

          > a000000 napisała:
          >
          > > Arcy
          > Nie nazywajcie mnie tak. Nie po to zmieniłem nick, żebyście używali starego,
          > pyszałkowatego.


          Oj, to będzie bardzo trudne. Jako Arcy byłeś postacią nietuzinkową, jako Arcy
          kształtowałeś nasze wyobrażenie o Tobie, w końcu Arcego polubiłam. Ten zet jest
          jakiś taki obcy. Same linki, zero słów własnych, wyrzucenie Kochaniczki...nie,
          zdecydowanie wolę Arcego. Wcale nie pyszałkowatego, niezależnie od przyczyn
          nazwania nicka. Boję się zeta, jawi mi się jako automat, nie żywy człowiek,
          pełen emocji, wzlotów i upadków.
    • z2006 Przywrócenie postu kory3 07.01.06, 09:39
      [...] napisała:

      > a co do istoty sprawy, to ja tu w ogóle nie widzę problemu - oral i anal mnie
      > brzydzi bez żadnego ideolo...
      >
      > Za co zostałam wielekroć ochrzaniona na wielu forach zresztą.

      Alez [...] ! Ma parwo Cię brzydzić cokolwiek, dlatego nikt nie ma prawa Cie
      zmuszac do czegokolwiek co Cię nie tylko nie kreci, ale jeszzce brzydzi.
      To nie podlega dyskusji.
      Poniekad uważam, że ludzie, którzy cha przestrzegać zasad malzeńśtwa
      chrześcijańskiego w dowolnej formie uznanej pzrez obrządek, do jakiego należą,
      to równiez mają do tego prawo bez dyskusji. szzcerze powiem, że mnie denerwuje,
      jak ktoś poucza np. katolików, ze niemądrze postepuja nie robiąc tego zcy
      tamtego w łóżku. To jest ICH wybór, decyzja i co komu do tego?
      Niemniej i katolicy przestzregajac swoich załozeń w tej mierze winni wykazywać
      mniejse i niezdrowe zainteresowanie upodobaniami innych ludzi w tym względzie.
      Wiodloby to do calkiem przyjemnej i bezkonliktowej symbiozy :) A tak, jak
      katolik powie że to zcy tamto be i niedopuszczalne, to uslyszy, ze jest
      zacofaniec i purytanin i konflikt gotowy. Odpoczątku gadek na tych wszystkich
      "naszych" forach zastanawiam sie czemu ludzie po obu stronach nie dazda spokoju
      jedni drugim, jak ich cos nie dotyczy? I adlej nie wiem .. Moze to chęć
      dominacji ???
      • kora3 Dziekuje ! 07.01.06, 10:51
        No i udało się widzisz Arcy!
        Bardzo dziękuję
    • z2006 Ocenzurowany post abstrakta2003 07.01.06, 15:22
      Onana to ludzie jako gatunek dawno już by podzielili los dinozaurów.
      PS
      Nie chodziło o sam akt ale jego przyczynę.
      • nick_pelen_aluzji AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postach 11.01.06, 14:01
        ocenzurowałeś?????
        Co ja takiego strasznego napisałem!!!!?????
        Hmmmm
        Czy ty naprawdę musisz mi łatkę buźniercy przypinać??????
        Dlaczego tak ludzi lubisz osądzać?
        A nie przyszło ci do głowy że to właśnie ty się mylisz?
        • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 11.01.06, 16:34
          nick_pelen_aluzji napisał:

          [...]
          Usunąłem za link w twojej sygnaturce. Używa się w tym pliku mp3 nazwiska pewnego
          księdza bez zwrotu "ksiądz" albo "ojciec".
          • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 11.01.06, 16:54
            Niezle, dowcipnisiu :-DDD
            • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 12.01.06, 15:30
              To było na poważnie.
              • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 12.01.06, 15:40
                Prosze, nie przekonuj mnie wiecej w ten sposob. Wole wierzyc, ze jestes
                zartownisiem. Nie niszcz mojej wiary w ludzki rozsadek.
                • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 18.01.06, 15:22
                  A co w tym nierozsądnego?
                  • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 22.01.06, 15:49
                    Nie bedziemy o tym rozmawiac, Arcy.
          • a000000 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 11.01.06, 16:55
            z2006 napisał:

            > nick_pelen_aluzji napisał:
            >
            > [...]
            > Usunąłem za link w twojej sygnaturce. Używa się w tym pliku mp3 nazwiska pewneg
            > o
            > księdza bez zwrotu "ksiądz" albo "ojciec".


            Co takiego??? Arcyś, tylko spokojnie. W ten sposób możesz pozostać sam, bo w
            każdym się doszukasz czegoś godnego usunięcia.
            • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 12.01.06, 15:33
              a000000 napisała:

              > Co takiego??? Arcyś, tylko spokojnie. W ten sposób możesz pozostać sam, bo w
              > każdym się doszukasz czegoś godnego usunięcia.
              Trudno. "Najmilsza jemu jest droga iść według przykazań Boga." - jak śpiewa
              Kościół z czasie nieszporów w niedziele i święta.
              • a000000 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 12.01.06, 16:06
                z2006 napisał:


                "Najmilsza jemu jest droga iść według przykazań Boga."

                Zaproś do tej drogi również innych, nie zrażaj. Swoją postawą tylko prowokujesz,
                maluczko a zleci się tu antyklerykalne towarzystwo aby sie zabawić.
                A propos przykazań Boga. Pamiętasz? nie sądźcie abyście nie byli sądzeni. Co
                uczyniłeś jednemu z maluczkich, mnie uczyniłeś. Miłuj bliźniego swego.

                Sędzią jest Bóg, TYLKO! Osądzanie bliźnich za nicki czy linki to pycha. Arcyś,
                zastopuj, bo idziesz w złym kierunku.
                To takie przyjacielskie chrześcijańskie napomnienie, do którego zobowiązuje mnie
                moja wiara.
                Jezus nie pochwalał fanatyzmu, łamał faryzeuszowskie nakazy i zakazy, rozmawiał
                z grzesznikami, jadał z poganami. Nawet popełnił czyn straszliwy, uzdrowił w
                SZABAS!!! Dla dobra człowieka, podeptał zasadę.

                NIE, zdecydowanie wolę Arcego, człowieka pełnego emocji. Zimny legalista z2006
                mi się nie podoba.
                • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 12.01.06, 16:22
                  > Zaproś do tej drogi również innych, nie zrażaj. Swoją postawą tylko prowokujesz
                  > ,
                  > maluczko a zleci się tu antyklerykalne towarzystwo aby sie zabawić.

                  Racja. Niniejszym chcialam tylko zapewnic, ze nie jestem antyklerykalnym
                  towarzystwem, jeno antyfanatycznym.
                  • antixionc Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 12.01.06, 17:22
                    > > Zaproś do tej drogi również innych, nie zrażaj. Swoją postawą tylko prowo
                    > kujesz
                    > > ,
                    > > maluczko a zleci się tu antyklerykalne towarzystwo aby sie zabawić.
                    >
                    > Racja. Niniejszym chcialam tylko zapewnic, ze nie jestem antyklerykalnym
                    > towarzystwem, jeno antyfanatycznym.

                    Podobnie ja, nie religia czy jej wyznawcy jako tacy ale dogmatyzm i fanatyzm
                    budzi we mnie odrazę.
                    • vobiska1 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 12.01.06, 17:26
                      Pod powyższymi wypowiedziami podpisuję się!! Fanatyzmowi zdecydowane nie!!!
                    • forumisko Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 12.01.06, 17:55
                      antixionc napisała:

                      > > > Zaproś do tej drogi również innych, nie zrażaj. Swoją postawą tylko
                      > prowo
                      > > kujesz
                      > > > ,
                      > > > maluczko a zleci się tu antyklerykalne towarzystwo aby sie zabawić.
                      >
                      > >
                      > > Racja. Niniejszym chcialam tylko zapewnic, ze nie jestem antyklerykalnym
                      > > towarzystwem, jeno antyfanatycznym.
                      >
                      > Podobnie ja, nie religia czy jej wyznawcy jako tacy ale dogmatyzm i fanatyzm
                      > budzi we mnie odrazę.

                      Fanatyzm jest oczywiście godny potępienia, ale "dogmatyzm" jest słowem-
                      wytrychem używanym często przeciwko dogmatom katolickim, które zostały przecież
                      ogłoszone dla zbawienia dusz ludzkich, aby to zbawienie zohydzić.
                      • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 13.01.06, 12:19
                        > > Podobnie ja, nie religia czy jej wyznawcy jako tacy ale dogmatyzm i fanat
                        > yzm
                        > > budzi we mnie odrazę.
                        >
                        > Fanatyzm jest oczywiście godny potępienia, ale "dogmatyzm" jest słowem-
                        > wytrychem używanym często przeciwko dogmatom katolickim, które zostały przecież
                        >
                        > ogłoszone dla zbawienia dusz ludzkich, aby to zbawienie zohydzić.

                        Nikt nikomu nie chce tutaj, a przynajmniej nie odnioslam takiego wrazenia,
                        zohydzac zbawienia. Spokojnie.
                        "Dogmatyzm" moze miec dwa znaczenia, w tym to o pejoratywnym oddzwieku:
                        przesadne, fanatyczne trzymanie sie tak naprawde niewaznych rzeczy. Wazna jest
                        historia zbawienia i odkupienia, wazne sa sakramenty, wazna jest milosc i
                        szczery zal za grzechy, i wazne sa one nawet dla mnie, choc nie jestem
                        chrzescijanka. Z roznych wzgledow; raz jako jeden z fundamentow naszej historii
                        i kultury, dwa jako podstawowe wartosci, niezalezne od religii. Ale wyrzucanie i
                        potepianie za sygnaturke, nick, brak wielkiej litery w jakims slowie, czytanie
                        Harry'ego Pottera, pojscie do kina na film "Ksiadz" etc. etc. - to juz dogmatyzm
                        w bardzo zlym znaczeniu. Fanatyczny. Niezdrowy. Zrazajacy ludzi do Kosciola.
                        Budzacy w ludziach odraze do Kosciola.
                        Czy o to ci wlasnie chodzi, Arcy???
                        • a000000 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 13.01.06, 13:27
                          Eeelu, Forumisko ma o tyle rację, że to co nazywasz dogmatyzmem, nosi inną
                          nazwę. DEWOTYZM.
                          • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 13.01.06, 13:44
                            Slownikowa wersja "dogmatyzmu": antykrytycyzm, przeciwieństwo sceptycyzmu;
                            postawa umysłowa, którą charakteryzuje przyjmowanie poglądów bez dowodu, na
                            zasadzie ślepej wiary.
                            Czyli ani ja, ani forumisko, nie podalismy slownikowego znaczenia. Rozumiem, ze
                            okreslenie "slepa wiara" moze na tym forum byc zle odebrane, ale mysle, ze w
                            odniesieniu do nickow, sygnaturek etc. etc. uzycie tego wyrazu (dogmatyzm) ma
                            swoje uzasadnienie: w komentowanym przypadku mamy do czynienia ze slepa wiara w
                            jedyna slusznosc pisania czegos z wielkiej badz malej litery bioraca gore nad
                            wszelkimi racjonalnymi przeslankami, zeby tego nie robic.
                            Ale dewotyzm pewnie jest trafniejszym okresleniem.
                            • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 14.01.06, 10:28
                              Akurat pisanie duża lub małą literą to nie dogmatyzm, tylko kwestia reguł
                              ortografii.
                        • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 14.01.06, 10:26
                          eeela napisała:

                          Ale wyrzucanie
                          > i
                          > potepianie za sygnaturke, nick, brak wielkiej litery w jakims slowie, czytanie
                          > Harry'ego Pottera, pojscie do kina na film "Ksiadz" etc. etc. - to juz
                          > dogmatyzm w bardzo zlym znaczeniu. Fanatyczny. Niezdrowy. Zrazajacy ludzi do
                          > Kosciola.
                          > Budzacy w ludziach odraze do Kosciola.
                          Trudno. Pan Jezus też nie rezygnował z tego, co głosił, nawet, jezeli budizło to
                          sprzeciw ludzi. „Twarda jest ta mowa, któż jej słuchać może?” (J 6,60)
                          • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 14.01.06, 17:58
                            Glosil, ale nie potepial ani nie wyrzucal.
                            Ty nie glosisz, a w kazdym razie glosisz nieskutecznie, wywazajac otwarte drzwi,
                            o czym ci juz mowilam. Ty likwidujesz przeciwnikow.
                            To nie jest bardzo chrzescijanskie.
                            • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 15.01.06, 10:21
                              eeela napisała:

                              > Glosil, ale nie potepial
                              A kogo ja potępiam?

                              ani nie wyrzucal.
                              A skąd miałby wyrzucać?

                              > Ty likwidujesz przeciwnikow.
                              Nie likwiduję przeciwników, tylko ich nicki.
                              • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 15.01.06, 15:17
                                > A kogo ja potępiam?

                                Na przyklad koch....ce za nick.

                                > A skąd miałby wyrzucać?

                                Z Kosciola. Od swojego towarzystwa.

                                > Nie likwiduję przeciwników, tylko ich nicki.

                                Nick jest podstawowym elementem wirtualnej osobowosci.

                                (Arcy, musze przyznac, ze zaczynasz mi sie nudzic.)
                                • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 16.01.06, 08:44
                                  eeela napisała:

                                  > > A kogo ja potępiam?>
                                  > Na przyklad [...] za nick.
                                  Wcale jej nie potępiam. Przecież nie kasuję jej postów pod nowym nickiem.
                                  • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 16.01.06, 17:46
                                    Nie, ale wyrzuciles pod starym. Napisalam: "potepiasz za nick". Wyraznie, wolno
                                    i po polsku. Ona pod tym nickiem byc moze miala wartosciowe i wnoszace wiele do
                                    dyskusji rzecz do powiedzenia, a ty wywaliles.
                                    • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 17.01.06, 15:40
                                      eeela napisała:

                                      > Nie, ale wyrzuciles pod starym. Napisalam: "potepiasz za nick". Wyraznie, wolno
                                      > i po polsku.
                                      To nie był wyraz potępienia jej osoby.

                                      Ona pod tym nickiem byc moze miala wartosciowe i wnoszace wiele do
                                      > dyskusji rzecz do powiedzenia, a ty wywaliles.
                                      Już ja wiem dobrze, co ona miała do powiedzenia.
                                      • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 17.01.06, 16:06
                                        > Już ja wiem dobrze, co ona miała do powiedzenia.

                                        Och, tak, kolejny przejaw twojej wszechwiedzy ;-P
                                        • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 18.01.06, 15:23
                                          Niebieskiego kwiatuszka znam od dość dawna.
                                          • abstrakt2003 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 18.01.06, 18:56
                                            z2006 napisał:

                                            > Niebieskiego kwiatuszka znam od dość dawna.
                                            ===================================================
                                            Kłamiesz arcy!
                                            Niebieski to nowy nick! Dobrze wiesz że osoba nim się posługująca zwykle pisuje
                                            jako [...]-francuza (chyba taką formę przepuścisz?)
                                            • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 19.01.06, 14:01
                                              abstrakt2003 napisał:

                                              > z2006 napisał:
                                              >
                                              > > Niebieskiego kwiatuszka znam od dość dawna.
                                              > ===================================================
                                              > Kłamiesz arcy!
                                              > Niebieski to nowy nick! Dobrze wiesz że osoba nim się posługująca zwykle
                                              pisuje jako [...]-francuza (chyba taką formę przepuścisz?)
                                              Chodziło mi o znajomość osoby, nie nicku.

                                              Zmień sygnaturkę albo cię usunę.
                                              • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 19.01.06, 14:47
                                                Co ci przeszkadza w moherowych beretach??? Czyzbys nalezal do tej formacji???
                                                Jeszcze i to, Arcy?
                                                Chyba przestane uwazac za celowa dyskusje z toba...
                                                • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 20.01.06, 13:58
                                                  eeela napisała:

                                                  > Co ci przeszkadza w moherowych beretach???
                                                  Wpiosence, do której odsyła sygnaturka abstrakta, użyte jest nazwisko ojca
                                                  Rydzyka bez słowa "ojciec" albo "ksiądz".
                                                  • abstrakt2003 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 20.01.06, 17:34
                                                    z2006 napisał:

                                                    > eeela napisała:
                                                    >
                                                    > > Co ci przeszkadza w moherowych beretach???
                                                    > Wpiosence, do której odsyła sygnaturka abstrakta, użyte jest nazwisko ojca
                                                    > Rydzyka bez słowa "ojciec" albo "ksiądz".
                                                    =============================================
                                                    Chłopie a czy to jakaś ujma dla niego!?
                                                  • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 21.01.06, 10:57
                                                    Myślę, że nie tyle dla niego, co dla jego urzędu.
                                                  • abstrakt2003 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 24.01.06, 12:04
                                                    z2006 napisał:

                                                    > Myślę, że nie tyle dla niego, co dla jego urzędu.
                                                    !!!!!!!!!!!!!!!!????????????????????????????
                                                    DLA DYREKTORA RADIA UJMĄ JEST NIE NAZWANIE GO DYREKTOREM!!!!!!???????
                                                  • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 26.01.06, 14:10
                                                    Nie lubie bezrozumnego czepialstwa. Napisal jak byk "ojciec" albo "ksiadz", i z
                                                    tym mozna dyskutowac, a nie marnowac czas i miejsce w pamieci serwera na prozna
                                                    gadanine.
                                                  • onlyoner Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 26.01.06, 16:55
                                                    eeela napisała:

                                                    >Napisal jak byk "ojciec" albo "ksiadz", i z tym mozna dyskutowac, a nie
                                                    >marnowac czas

                                                    z2006 napisał że owe "nienazwanie" jest ujmą dla URZĘDU - ale przecież
                                                    okreslenia "ojciec" albo "ksiadz" nie dotyczą urzędu lecz POWOŁANIA. Urzędu
                                                    dotyczy określenie "dyrektor" i to właśnie chciał abstract dać do rozwagi...
                                                    (o ile dobrze zrozumiałem)
                                                  • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 27.01.06, 15:35
                                                    Chodziło mi o urząd w sensie kapłaństwa urzędowego.
                                                  • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 27.01.06, 15:54
                                                    > z2006 napisał że owe "nienazwanie" jest ujmą dla URZĘDU - ale przecież
                                                    > okreslenia "ojciec" albo "ksiadz" nie dotyczą urzędu lecz POWOŁANIA. Urzędu
                                                    > dotyczy określenie "dyrektor" i to właśnie chciał abstract dać do rozwagi...
                                                    > (o ile dobrze zrozumiałem)

                                                    Slowo "urzad" ma dosc szeroki zakres semantyczny i nie nalezy jedynie do
                                                    nomenklatury administracji panstwowej. O stanowisku dyrektora nie bylo
                                                    wspomniane ani slowem i Arcy nie dal zadnego powodu do podejrzen, ze to o nie
                                                    chodzi. Nadal uwazam, ze bylo to dosc bezrozumne czepialstwo.
                                                  • abstrakt2003 Arcyk nie wypowiada się precyzyjnie, 28.01.06, 20:08
                                                    unika odpowiedzi wprost!
                                                    Mój post był logiczny, spójny i wynikał wprost zpostu Arcykra!
                                                    ===
                                                    Gdzie tu bezrozumnośc i czepialstwo!!!???
                                                  • eeela Re: Arcyk nie wypowiada się precyzyjnie, 29.01.06, 16:55
                                                    No nie wynikal wlasnie. Ni przypila ni wypial zaczales pytac o urzad dyrektora,
                                                    podczas gdy nie bylo o nim mowy, i Arcykr nijak nie zasugerowal, ze o niego chodzi.
                                                  • abstrakt2003 ZROZUMIAŁEŚ BARDZO DOBRZE! n/t 28.01.06, 20:06
                                              • hiperrealizm OOOO RRRAAANNNYYYYYY!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!! 19.01.06, 16:57
                                                A czego ty chcesz od mojej sugnaturki!!!!????
                                                Co ci przeszkadza piosenka sławiąca subkulture moherowych beretów!?
                                                PS
                                                Arcy! Nawet na forum konserwatystów (d. Suchaczy RM) nie wycię to moich postów
                                                z sygnaturką której ty nie tolerujesz!!
                                                • z2006 . 20.01.06, 14:08
                                                  hiperrealizm napisał:

                                                  > Arcy! Nawet na forum konserwatystów (d. Suchaczy RM) nie wycięto moich postów
                                                  > z sygnaturką której ty nie tolerujesz!!
                                                  Możesz podac do nich link?
                                                  • abstrakt2003 Prosze bardzo 20.01.06, 17:33
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24536&w=33921700
                                                • z2006 . 20.01.06, 14:09
                                                  hiperrealizm napisał:

                                                  > A czego ty chcesz od mojej sugnaturki!!!!????
                                                  > Co ci przeszkadza piosenka sławiąca subkulture moherowych beretów!?
                                                  > PS
                                                  > Arcy! Nawet na forum konserwatystów (d. Suchaczy RM) nie wycię to moich postów
                                                  > z sygnaturką której ty nie tolerujesz!!
                                                  Post ten zostanie usunięty ze względu na jego tytuł.
                                                  • abstrakt2003 What!!!????? 20.01.06, 17:32
                                                    Arcy zypełnie ciebie nie rozumię!
                                                    Ty chłopie zbzikowałeś całkowicie!!!
                                                  • a000000 Re: . 20.01.06, 17:45
                                                    z2006 napisał:

                                                    > Post ten zostanie usunięty ze względu na jego tytuł.


                                                    CO TAKIEGO???? Miały być tylko nicki kojarzące się nieprzyzwoicie.

                                                    Arcyś, ja Ciebie bardzo proszę. Ty mnie nie dobijaj.
                                                • onlyoner rany 20.01.06, 18:31
                                                  Napisno "Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, bo nie
                                                  dozwoli Pan, by pozostał bezkarny ten, kto bierze Jego imię do czczych rzeczy"

                                                  W tytule twego postu jest bardzo wyraźna aluzja do ran Chrystusa (o rany....)
                                                  więc z2006 zaraz cie zabanuje jako i obiecał.
                                                  • abstrakt2003 Re: rany 20.01.06, 21:14
                                                    onlyoner napisał:

                                                    > Napisno "Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, bo
                                                    nie
                                                    > dozwoli Pan, by pozostał bezkarny ten, kto bierze Jego imię do czczych rzeczy"
                                                    >
                                                    > W tytule twego postu jest bardzo wyraźna aluzja do ran Chrystusa (o rany....)
                                                    > więc z2006 zaraz cie zabanuje jako i obiecał.
                                                    ======================================================
                                                    Idźcie się leczyć! Faryzeusze pierwsza klasa!!!!!
                                                    PS
                                                    Prosze mi nie imputować czegość czego nawet nie miałem na myśli!
                                                  • a000000 Re: rany 20.01.06, 23:55
                                                    NIEEEEEE!!!! W ten sposób to nie będzie można nic napisać, bo zawsze coś się
                                                    będzie kojarzyło z religią. To jest bardzo stresujące. Nigdy nie wiadomo, za co
                                                    można zostać ukaranym. Arcy, napisz ten regulamin, aby wszystko było jasne.
                                                  • z2006 Re: rany 21.01.06, 11:00
                                                    Po prostu na swoim forum nie będę tolerował postów łamiących którekolwiek z
                                                    dziesięciu przykazań.
                                                  • eeela Re: rany 21.01.06, 17:09
                                                    > Po prostu na swoim forum nie będę tolerował postów łamiących którekolwiek z
                                                    > dziesięciu przykazań.

                                                    Ktore z przykazan zostalo zlamane przez link "moherowe berety"?
                                                  • z2006 Re: rany 22.01.06, 09:29
                                                    Żadne.
                                                  • eeela Re: rany 22.01.06, 15:50
                                                    No wlasnie :-) Wiec dlaczego chcesz usuwac?
                                                  • onlyoner Re: rany 21.01.06, 00:43
                                                    abstrakt2003 napisał:
                                                    > Idźcie się leczyć! Faryzeusze pierwsza klasa!!!!!
                                                    > Prosze mi nie imputować czegość czego nawet nie miałem na myśli!

                                                    Nie inputuję lecz przedstawiam wykładnię Prawa Mojżeszowego w domniemanej
                                                    interpretacji z2006... Ot, tak sobie z ciekawości.
                                                  • z2006 . 21.01.06, 11:05
                                                    Domniemanie słuszne.
                                                  • abstrakt2003 Re: . 21.01.06, 11:20
                                                    z2006 napisał:

                                                    > Domniemanie słuszne.
                                                    ===========================
                                                    Arcykr ty znajdź sobie jakiegoś dobrego spowiednika, najlepiej oblatanego w
                                                    prawie mojżeszowy. Nich ten człowiek (pewnie też uznasz że księdza obrażam
                                                    określejąc go mianem człowieka) wyprostuje twoje pokraczne poglądy!
                                                  • abstrakt2003 Re: rany 21.01.06, 11:14
                                                    onlyoner napisał:

                                                    > abstrakt2003 napisał:
                                                    > > Idźcie się leczyć! Faryzeusze pierwsza klasa!!!!!
                                                    > > Prosze mi nie imputować czegość czego nawet nie miałem na myśli!
                                                    >
                                                    > Nie inputuję lecz przedstawiam wykładnię Prawa Mojżeszowego w domniemanej
                                                    > interpretacji z2006... Ot, tak sobie z ciekawości.
                                                    ==============
                                                    Qurcze!!!!!!!!!
                                                    Czy ty adwokatem arcykra jesteś!!!!!!???????
                                                  • onlyoner Re: rany 21.01.06, 15:18
                                                    > Qurcze!!!!!!!!!
                                                    > Czy ty adwokatem arcykra jesteś!!!!!!???????

                                                    Advocatusem Argumentusem ad Absurdeusem ;)
                • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 17.01.06, 15:37
                  a000000 napisała:

                  > Zaproś do tej drogi również innych, nie zrażaj.
                  Zapraszam poprzez cytowanie "Czytań na każdy dzień" ze stron "Mateusza".

                  Swoją postawą tylko prowokujesz
                  > ,
                  > maluczko a zleci się tu antyklerykalne towarzystwo aby sie zabawić.
                  Ja się nie boję.

                  > A propos przykazań Boga. Pamiętasz? nie sądźcie abyście nie byli sądzeni.
                  Katolicka interpretacja jest taka, że nie należy osądzać człowiek, można
                  natomiast jego czyny.

                  > Osądzanie bliźnich za nicki czy linki to pycha.
                  Przecież ja nie osądziłem niebieskiego kwiatuszka. Nie napisałam, że jest taka
                  owaka.

                  > NIE, zdecydowanie wolę Arcego, człowieka pełnego emocji.
                  Jakich emocji?
                  • a000000 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 17.01.06, 17:57
                    z2006 napisał:


                    > Zapraszam poprzez cytowanie "Czytań na każdy dzień" ze stron "Mateusza".

                    To Mateusz zaprasza, nie Ty.

                    >
                    > > NIE, zdecydowanie wolę Arcego, człowieka pełnego emocji.
                    > Jakich emocji?

                    Nie pamiętasz, jak się wykłócałeś o swoje racje? Jak opowiadałeś o sobie,
                    rodzinie? Jak podrywałeś Stefanię? no, może chciałeś podrywać.
                    Brałeś udział w dyskusjach, wyrażałeś SWOJĄ opinię.
                    Teraz tylko cytaty.

                    Na Arcego zwróciłam uwagę od pierwszego postu, zaintrygował mnie. Z z2006 chyba
                    bym nawet kontaktu nie starała sie nawiązać.
                    • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 18.01.06, 15:26
                      a000000 napisała:

                      > > Zapraszam poprzez cytowanie "Czytań na każdy dzień" ze stron "Mateusza".
                      > To Mateusz zaprasza, nie Ty.
                      A jak sam miałbym zapraszać?
                      > >
                      > Nie pamiętasz, jak się wykłócałeś o swoje racje?
                      I jakie w tym były moje emocje?

                      > Brałeś udział w dyskusjach, wyrażałeś SWOJĄ opinię.
                      > Teraz tylko cytaty.
                      Przez cytaty wyrażam swoją opinię.
                      • a000000 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 18.01.06, 16:10
                        Cytatami możesz jedynie podeprzeć swoją opinię. Cytaty to opinia autora cytatu.
                        Nieobecnego autora. A z nieobecnym się nie dyskutuje.

                        Napisz SWOJE zdanie, SWOJE przemyślenia, SWOJE propozycje. Żyj SWOIM życiem.

                        Pytasz jakie były emocje w osobie Arcykra? Normalne, ludzkie. Nawet zabrał swoje
                        zabawki i zbudował swoje podwórko. Dyskutował z poglądami, kapisko? Z poglądami
                        nie z nickami.
                      • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 22.01.06, 14:35
                        Poprzez cytaty wyrazasz czyjas opinie, ktora adaptujesz na swoje potrzeby. Ale opinia nie jest Twoja, tylko czyjas.

                        z2006 napisał:

                        > Przez cytaty wyrażam swoją opinię.
              • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 22.01.06, 14:33
                z2006 napisał:

                > Trudno. "Najmilsza jemu jest droga iść według przykazań Boga." - jak śpiewa
                > Kościół z czasie nieszporów w niedziele i święta.

                Ktore przykazanie jest zlamane poprzez nietytulowanie jakiegos ksiedza "ojcem", "ksiedzem" czy cos w tym stylu?
                • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 23.01.06, 15:39
                  Przykazanie miłości.
                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 23.01.06, 17:50
                    Jesli nie nazwe ksiedza ksiedzem to znaczy, ze go niemiluje? Oj pokretna ta Twoja logika.
                    Pytanie nie brzmialo "o czym jest przykazanie, ktore zostalo (rzekomo) zlamane?", tylko "ktore przykazanie zostalo zlamane?"

                    A jak nie nazwe profesora profesorem to znaczy, ze go nie kocham (miluje)?
                    • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 24.01.06, 09:14
                      nelsonek napisał:

                      > Jesli nie nazwe ksiedza ksiedzem to znaczy, ze go niemiluje?
                      Jego jak równiez i Boga. A przynajmniej miłujesz za mało.

                      > A jak nie nazwe profesora profesorem to znaczy, ze go nie kocham (miluje)?
                      W każdym razie miłujesz za mało. Poza tym, godność księdza jest większa i bardziej wzniosłego wymiaru niż godność profesora.
                      • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 24.01.06, 13:52
                        Nienazwanie jakiegos ksiedza ksiedzem nie jest objawem braku umilowania ksiedza. Ksiedza nie trzeba milowac. Ksiedza mozna szanowac. Ale nie ze wzgledu na to, ze jest ksiedzem tylko ze wzgledu na to jakim jest czlowiekiem. Jesli jest zlym czlowiekeim to szanowac takowego wrecz nienalezy. Tak samo jak nienazwanie profesora profesorem nie jest swiadectwem niemilowania go. Zreszta trudno milowac obcego czlowieka. Niezaleznie od tego czy jest ksiedzem czy profesorem.

                        Boga nie miluje bo takiowy nie istnieje.

                        I na koniec: Ktore przykazanie zostalo zlamane poprzez nienazwanie ksiedza ksiedzem? Konkretnie. Zacytuj.
                        • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 25.01.06, 15:02
                          nelsonek napisał:

                          > Nienazwanie jakiegos ksiedza ksiedzem nie jest objawem braku umilowania
                          > ksiedza. Ksiedza nie trzeba milowac.
                          Trzeba miłowac wszystkich ludzi.

                          Ksiedza mozna szanowac. Ale nie ze wzgledu na to,
                          > ze jest ksiedzem tylko ze wzgledu na to jakim jest czlowiekiem.
                          Kapłanom dana jest wielka moc zamieniania chleba w Ciało Chrysusa a wina w Jego
                          Krew. A nie należy osądzać ludzi.

                          > I na koniec: Ktore przykazanie zostalo zlamane poprzez nienazwanie ksiedza
                          > ksiedzem? Konkretnie. Zacytuj.
                          Nie znasz treści przykazania miłości?
                          • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 25.01.06, 22:24
                            Arcykr: Trzeba miłowac wszystkich ludzi.

                            nelsonek: Nienazwanie jakiegos ksiedza ksiedzem nie jest objawem braku umilowania ksiedza. Ksiedza nie trzeba milowac W TEN SPOSOB (jakos umknelo mi poprzednio).

                            Arcykr: Kapłanom dana jest wielka moc zamieniania chleba w Ciało Chrysusa a wina w Jego Krew. A nie należy osądzać ludzi.

                            nelsonek: i co z tego wynika?

                            Arcykr: Nie znasz treści przykazania miłości?

                            nelsonek: Nie wazne czy znam czy nie. ZACYTUJ!
                            • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 26.01.06, 15:46
                              nelsonek napisał:

                              > Arcykr: Trzeba miłowac wszystkich ludzi.>
                              > nelsonek: Nienazwanie jakiegos ksiedza ksiedzem nie jest objawem braku umilowan
                              > ia ksiedza.
                              Ja uważam, że jest. Oddziela się wtedy nazwisko od należnego tytułu.
                              >
                              > Arcykr: Kapłanom dana jest wielka moc zamieniania chleba w Ciało Chrysusa a win
                              > a w Jego Krew. A nie należy osądzać ludzi.
                              > nelsonek: i co z tego wynika?
                              Że księdzom należy się szacunek niezależnie od ich postępowania.
                              >
                              > Arcykr: Nie znasz treści przykazania miłości?>
                              > nelsonek: Nie wazne czy znam czy nie. ZACYTUJ!
                              Będziesz miłował Pana Boga twego z całego serca swego, z całej duszy swojej, z
                              całej myśli swojej i ze wszystkich sił swoich.
                              Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego.
                              • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 26.01.06, 16:18
                                Arcykr: Ja uważam, że jest. Oddziela się wtedy nazwisko od należnego tytułu.

                                nelsonek: To dokladnie tak samo jak nienazwanie magistra magistrem. To brak umilowania dla magistra.

                                Arcykr: Że księdzom należy się szacunek niezależnie od ich postępowania.

                                nelsonek: nienazwanie ksiedza ksiedzem nie jest oznaka braku szacunku do tegoz.

                                Arcykr: Będziesz miłował Pana Boga twego z całego serca swego, z całej duszy swojej, z całej myśli swojej i ze wszystkich sił swoich. Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego.

                                nelsonek: miluje blizniego swego jak siebie samego. I z tego wynika, ze mam mowic "ksiadz" do ksiedza? Zdecydowanie nie.
                                • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 28.01.06, 15:47
                                  Ale jest to brak uszanowania dla Boga, który obdarzył daną osobę takim urzędem.
                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 28.01.06, 22:05
                                    Zauwaz,ze nie wierze w boga. I dlaczego, jako niewierzacy mam nazywac kogos ksiedzem? Dlaeteog, ze Arykr w niego wierzy?
                                    • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 29.01.06, 09:14
                                      Niewiara nie zwalnia od wymagań moralnych.
                                      • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 29.01.06, 11:00
                                        Nienazwanie ksiedza ksiedzem nie lamie zadnego prawa moralnego.
                                        • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 29.01.06, 11:16
                                          Niby czemu?
                                          • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 29.01.06, 14:44
                                            Ksiadz to tytul. Nieuzywanie tego tytulu nie lamie zadnego przykazania. To co przerdstawiasz to nadinterpretacja. Z cala pewnoscia nie jest to obraza uczuc.
                                            • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 30.01.06, 14:02
                                              A moje uczucia to obraża.
                                              • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 30.01.06, 17:14
                                                Czysto teoretyczny przyklad:
                                                A co jesli nazywanie kogos ksiedzem obraza moje uczucia?
                                                • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 31.01.06, 12:45
                                                  Dlaczego miałoby obrażać?
                                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 31.01.06, 13:23
                                                    A dlaczego nie?
          • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 22.01.06, 14:31
            Masz do mnie zwracac sie panie magistrze, bo w przeciwnym wypadku uznam, ze obrazasz moje uczucia.
            Caly czas mam nadzieje, ze zartujesz. Nikt nie nmoze tego brac tak na powaznie swoich urojen.
            • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 23.01.06, 15:37
              nelsonek napisał:

              > Masz do mnie zwracac sie panie magistrze, bo w przeciwnym wypadku uznam, ze obr
              > azasz moje uczucia.
              Różnica polega na tym, że uczucia pana magistra nie są uczuciami religijnymi.
              • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 23.01.06, 17:51
                A skad ta pewnosc? A w ogole dlaczego tylko uczucia religijne maja byc chronione?
                • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 24.01.06, 09:10
                  nelsonek napisał:

                  > A skad ta pewnosc?
                  Bo nie ma takiej religii, która wymaga zwracania sie do kogoś na forum internetowym per panie magistrze.

                  > A w ogole dlaczego tylko uczucia religijne maja byc chronione?
                  Nie tylko one mają być chronione, ale one powinny być chronione w szczególny sposób.
                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 24.01.06, 13:47
                    A czy ja mowie, ze ze wzgledu na wyznawana religie masz sie do mnie zwracac "panie magistrze"? Nie! Masz sie do mnie zwracac "panie magistrze" bo takie sa moje uczucia i juz. I dlaczego Twoje maja byc chronione w szczegolny sposob a moje nie? Jestes jakis lepszy czy co?
                    • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 25.01.06, 15:06
                      nelsonek napisał:

                      > A czy ja mowie, ze ze wzgledu na wyznawana religie masz sie do mnie zwracac "pa
                      > nie magistrze"? Nie! Masz sie do mnie zwracac "panie magistrze" bo takie sa moj
                      > e uczucia i juz.
                      Ale nie są to uczucia religijne.

                      I dlaczego Twoje maja byc chronione w szczegolny sposob a moje
                      > nie? Jestes jakis lepszy czy co?
                      Nie chodzi o ochronę jakichkolwiek uczuć dlateo że są moje, ale o ochronę uczuć
                      religijnych.
                      • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 25.01.06, 22:26
                        Arcykr: Ale nie są to uczucia religijne.

                        nelsonek: I co z tego, ze nie? Czyli niereligijnych uczuc mozna nieszanowac? Niereligijne uczucia sa gorsze od niereligijnych?

                        Arcykr: Nie chodzi o ochronę jakichkolwiek uczuć dlateo że są moje, ale o ochronę uczuć religijnych.

                        nelsonek: j.w.
                        • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 26.01.06, 15:49
                          Uczucia religijne są kwalifikowaną formą uczuć - należy je szanować w szczególny
                          sposób.
                          • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 26.01.06, 16:20
                            Uczucia religijne w niczym nie roznia sie od moich uczuc. I maja byc dokladnie tak samo chronione.
                            • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 27.01.06, 15:36
                              nelsonek napisał:

                              > Uczucia religijne w niczym nie roznia sie od moich uczuc.
                              Skąd wiesz?
                              • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 27.01.06, 21:07
                                A skad wiesz, ze tak nie jest? Moje uczucia sa tak samo wazne jak Twoje. religijnosc nie ma nic do rzeczy. I czy nie sadzisz, ze wywyzszasz sie stawiajac swoje uczucia ponad uczuciami innych?
                                • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 28.01.06, 15:48
                                  Ma do rzeczy, bo z religijnością wiąże się szczególny rozuj uczuć, których ty
                                  najwyraźniej nie znasz.
                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 28.01.06, 22:11
                                    Skad wiesz, ze moje uczucia sa gorsze od Twoich? Moze dlatego, ze nie wiesz o tym, ze szanowac nalezy kazdego, bez wzgledu na przekonania i zwracajac sie do niego per "Ty" wypadaloby pisac duza litera?

                                    Co wiesz o moich przekonaniach by uwazac, ze ja mam szanowac Twoje a Ty szanowac moich nie musisz?
                                    • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 29.01.06, 09:16
                                      nelsonek napisał:

                                      > Skad wiesz, ze moje uczucia sa gorsze od Twoich?
                                      Bo znam uczucia religijne i wiem, że są szczególnego rodzaju.

                                      Moze dlatego, ze nie wiesz o t
                                      > ym, ze szanowac nalezy kazdego, bez wzgledu na przekonania i zwracajac sie do
                                      niego per "Ty" wypadaloby pisac duza litera?
                                      W postach na forum też?
                                      >
                                      > Co wiesz o moich przekonaniach by uwazac, ze ja mam szanowac Twoje a Ty
                                      szanowac moich nie musisz?
                                      A w jaki sposób mam szanować twoje przekonania?
                                      • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 29.01.06, 11:05
                                        Arcykr: Bo znam uczucia religijne i wiem, że są szczególnego rodzaju.

                                        nelsonek: Nie znasz moich uczuc i nie wiesz, ze one sa rownie szczegolne. Twoje uczucia maja takie same prawa jak moje.

                                        Arcykr: W postach na forum też?

                                        nelsonek: A uwazasz, ze w postach na forum nie?

                                        Arcykr: A w jaki sposób mam szanować twoje przekonania?

                                        nelsonek: zwracajac sie do mnie per "panie magistrze".
                                        • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 29.01.06, 11:19
                                          nelsonek napisał:

                                          > nelsonek: Nie znasz moich uczuc i nie wiesz, ze one sa rownie szczegolne.
                                          Napisz coś więcej na ten temat.
                                          >
                                          > Arcykr: W postach na forum też?>
                                          > nelsonek: A uwazasz, ze w postach na forum nie?
                                          W postach na forum nie obowiązują takie sama prawa jak przy korespondencji.
                                          >
                                          > Arcykr: A w jaki sposób mam szanować twoje przekonania?>
                                          > nelsonek: zwracajac sie do mnie per "panie magistrze".
                                          Dobrze.
                                          • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 29.01.06, 14:46
                                            I znowu tylko Twoja opinia. Nie musisz sie zgadzac z moja. I nie stoi to w sprzecznosci z czymis uczuciami.
                                            • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 31.01.06, 12:48
                                              nelsonek napisał:

                                              > I nie stoi to w sprzecznosci z czymis uczuciami.
                                              Dlaczego?
                                              • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 31.01.06, 13:23
                                                Czyli sadzisz, ze jednak stoi w sprzecznosci z czyimis uczuciami??
                                                • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 14.03.06, 09:20
                                                  Tak.
                                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 14.03.06, 19:15
                                                    Jakies konkrety?
                                                    Czyli pisanie "ty" mala litera stoi w sprzecznosci z czymis uczuciami czy nie?
                                                  • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 15.03.06, 10:35
                                                    Może stać.
                                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 15.03.06, 11:29
                                                    Jesli moze to dlaczego nie szanujesz cudzych uczuc?
                                                  • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 16.03.06, 13:22
                                                    Jak Ci tak bardzo zalezy, moge pisac o Tobie z duzej litery.
              • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 23.01.06, 23:09
                A poza tym ta Twoja wiara to nic innego jak choroba psychiczna.
                • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 23.01.06, 23:09
                  A poza tym ta Twoja wiara to nic innego jak choroba psychiczna. Przynajmneij w formie jaka ty reprezentujesz.
                  • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 24.01.06, 09:11
                    A tak dokładniej, to co to za choroba?
                    • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 24.01.06, 13:45
                      Taka sama choroba jak homoseksualizm. I chorych ludzi nie nalezy zwalczac. Nalezy im pomagac.
                      • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 24.01.06, 18:36
                        Nelsonek, zapedzasz sie w kozi rog agresji, a wtedy trudno sie formuluje
                        racjonalne argumenty.
                        • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 24.01.06, 23:46
                          Alez agresja nie jest moja intencja. Czy nazwanie teizmu rodzajem choroby psychicznej jest agresja? Moim zdaniem nie.

                          Rownie dobrze mozna powiedziec, ze agresja jest nazwanie homoseksualizmu choroba psychiczna (sa tacy). I co? Jest to agresja czy nie? Pytam smiertelnie powaznie.
                          • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 25.01.06, 15:08
                            nelsonek napisał:

                            > Alez agresja nie jest moja intencja. Czy nazwanie teizmu rodzajem choroby psych
                            > icznej jest agresja?
                            To jest obraza uczuć religijnych.
                            • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 25.01.06, 15:34
                              No, tu sie zgadzam z Arcym.
                              Dyskusja dyskusja, ale trzeba znac granice, poza ktora argumentom nie powinno
                              sie pozwalac wykraczac.
                              • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 25.01.06, 18:04
                                Pozwol, ze sie nie zgodze.
                                • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 26.01.06, 14:22
                                  A mam inne wyjscie? :-D
                                  (moze mi podpowiesz jakie, srodki przymusu na ciebie dzialaja ;-) )
                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 26.01.06, 14:53
                                    Jesli ktos poczul sie urazony to przepraszam. Jednak nie mialem takich intencji.
                                    Teraz lepiej?:)
                                    • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 27.01.06, 15:59
                                      Ja sie nie poczulam urazona i, ogolnie rzecz biorac, trudno to sprawic. Jestem
                                      jednak osoba czepialska i zarazem lubiaca rzeczowa dyskusje, bez argumentow o
                                      charakterze nieracjonalnym, a emocjonalnym, dlatego tez sie czepnelam ;-P
                                      • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 27.01.06, 21:09
                                        Alez czepiaj sie. Mi to nie przeszkadza. A jakie srodki przymusu na mnie dzialaja? Nie wiem. Znasz jakies?
                                        • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 28.01.06, 16:29
                                          To ja pytam :-) Mysle, ze ty najlepiej wiesz, co jest w stanie cie zmusic do
                                          czegos :-)
                                          • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 28.01.06, 22:07
                                            W sumie to nie wiem czy cokolwiek jest w stanie by zmusic mnie do prezentowania takich a nie innych pogladow. Dlatego tez pytam: znasz jakies srodki przymusu? Wymien jakies a ja Ci powiem czy bylyby one wystarczajacymi by zmusic mnie do czegos.
                                            • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 30.01.06, 17:43
                                              > W sumie to nie wiem czy cokolwiek jest w stanie by zmusic mnie do prezentowania
                                              > takich a nie innych pogladow.

                                              Moja intencja nie bylo wymuszanie na tobie zmiany pogladow, byloby jedynie milo,
                                              gdybys zmienil forme ich prezentowania na spokojniejsza.
                                              • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 30.01.06, 22:50
                                                Alez ja jestem spokojny. I spokojnie przedstawiam swpoje poglady. Nie moja wina, ze tak je odbierasz.

                                                Mowilas cos o srodkach przymusu. Z ciekawosci zapytalem czy znasz jakies. Bo j nie, ale chetnie poznam. Jak kazdy ucze sie cale zycie.
                                                • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 31.01.06, 16:49
                                                  O rany, nelsonek, nie zachowuj sie jak Arcykr, ktoremu trzeba te sama rzecz 3
                                                  razy powtarzac. Toz ja ci od kilku dni explicite wykladam, ze okreslenie twojej
                                                  "niespokojnosci" to nie jest tylko moja subiektywna ocena. Jeszcze niczego z
                                                  mojej argumentacji a propos tej kwestii nie obaliles.
                                                  O srodki przymusu pytalam dla zartu, bo prosiles mnie pozwolenie na niezgodzenie
                                                  sie ze mna, co mnie rozbawilo. Szkoda, ze nie pojales ;-P
                                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 31.01.06, 17:36
                                                    No dobrze - nie tylko Twoja. Ale na pewno subiektywna.

                                                    I rzeczywiscie szkoda, ze nie pojalem aluzji.:)
                                                  • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 31.01.06, 18:55
                                                    Pozwol, ze ci to wybacze ;-)
                          • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 25.01.06, 15:35
                            > Rownie dobrze mozna powiedziec, ze agresja jest nazwanie homoseksualizmu chorob
                            > a psychiczna (sa tacy). I co? Jest to agresja czy nie? Pytam smiertelnie powazn
                            > ie.
                            >

                            Tak, to tez jest agresja.
                            • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 25.01.06, 18:03
                              To Ci powiem, ze to nie jest agresja. Wszystko zalezy od intencji piszacego a nie od tego jak zostaje to odczytane przez czytajacego.
                              Zapewniam Cie, ze zlych intencji nigdy nie mialem.
                              • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 26.01.06, 14:25
                                Choroby psychiczne sa jasno zdefiniowane, posegregowane i scharakteryzowane
                                przez naukowcow-psychiatrow.
                                Ani homoseksualizm, ani religijnosc nie sa umieszczone na tej liscie.
                                Choroby psychiczne charakteryzuja sie aspolecznoscia i niepoczytaniem.
                                Nazwanie homoseksualizmu lub religijnosci aspolecznymi i niepoczytalnymi
                                niezaleznie od czyichkolwiek intencji ma wydzwiek agresywny.
                                • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 26.01.06, 14:58
                                  Moja wypowiedz nie ma wydzwieku agresji. To, ze ktos to tak odczytuje to jego problem. Nie moj. A co jesli uznam powyza (Twoja) wypowiedz za atak? Czy to juz czyni z tej wypowiedzi agresje? Chyba nie. I nie nazwalem religijnosci aspoleczna, tylko RODZAJEM CHOROBY PSYCHICZNEJ. To co przedstawilas powyzej to nadinterpretacja.
                                  Skad to stwierdzenie, ze choroby psychiczne (rozumiem, ze Twoim zdaniem, wszystkie) sa aspoleczne i niepoczytalnoscia (a nie niepoczytaniem)?
                                  • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 27.01.06, 16:08
                                    > Moja wypowiedz nie ma wydzwieku agresji. To, ze ktos to tak odczytuje to jego p
                                    > roblem.

                                    Moze nie lezalo w twoich zamiarach byc agresywnym, ale sformulowanie bylo
                                    nacechowane negatywnie. Nazywanie kogos nie zakwalifikowanego do zadnej choroby
                                    chorym psychicznie jest powszechnie uznawane za obrazliwe. Taki jest nasz kod
                                    kulturowy, i jesli chcesz sie efektywnie porozumiewac z ludzmi, musisz
                                    uwzgledniac jego zasady.
                                    Religijnosc i homoseksualizm nie figuruja na listach chorob psychicznych, wiec
                                    nie sa rodzajem zadnej z nich. (Gdybys uzyl sformulowania: "przypominaja",
                                    byloby mi trudniej obalic twoje stanowisko, ale tez byloby ono wowczas tak
                                    zsubiektywizowane, ze bezcelowe byloby dyskutowac z nim).

                                    p.s. Slowa "niepoczytanie" uzylam jako celowy zabieg stylistyczny, nazywany
                                    archaizacja.
                                    • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 27.01.06, 21:01
                                      Alez ja niapisalem, ze to "rodzaj choroby psychicznej". Zreszta niewazne. Przeciez to co tutaj pisze (nie tylko na forum Arcykra) to TYLKO moje opinie. Nic wiecej. Co do wydzwieku: kazdy odczytuje na swoj sposob. Ale licza sie intencje, a nie sposob w jaki ktos odczytuje czyjes opinie. "Nacechowane negatywnie" nie oznacza "agresywnie". A o nacechowanie negatywne mi chodzilo. I tu nie ma sie co upierac. Zreszta to co piszesz to tez tylko Twoja opinia. I ja szanuje, choc nie do konca sie zgadzam.
                                      • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 28.01.06, 15:50
                                        Jesteś relatywistą. :-(
                                        • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 28.01.06, 22:12
                                          Czy uwazasz, ze to zle?
                                          • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 29.01.06, 09:17
                                            Tak.
                                            • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 29.01.06, 11:12
                                              A ja uwazam, ze to zle, ze jestes katolikiem.
                                              • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 29.01.06, 11:19
                                                Dlaczego?
                                                • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 29.01.06, 14:47
                                                  Z tego samego powodu dla ktorego zlem jest bycie relatywista.
                                                  • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 30.01.06, 14:07
                                                    Źle jest być relatywistą, bo odrzuca się obiektywne normy moralne. Dobry katolik
                                                    ich nie odrzuca.
                                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 30.01.06, 17:17
                                                    Relatywista odrzuca normy moralne? To Katolik probuje narzucic swoje normy innym. I wcale nie twierdze, ze te normy musza sie od siebie diametralnie roznic. Moga sie roznic szczegolami.
                                                  • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 30.01.06, 17:47
                                                    > Relatywista odrzuca normy moralne? To Katolik probuje narzucic swoje normy inny
                                                    > m.

                                                    1. Relatywista istotnie nie odrzuca norm moralnych calkowicie, ale dowolnie je
                                                    interpretuje (rozwazajac oczywiscie relatywizm zupelny)

                                                    2. Nie kazdy katolik probuje narzucac swoje normy innym. Nie mozna poddawac sie
                                                    agresji wobec wszystkich wyznawcow tej wiary tylko dlatego, ze pewne ich grono
                                                    ma zly stosunek do reszty spoleczenstwa. To tak, jakby oskarzac wszystkich
                                                    homoseksualistow o bycie pedofilami.
                                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 31.01.06, 13:25
                                                    A katolik nie interpretuje dowolnie norm moralnych?

                                                    Za to Ty probujesz narzucac swoje poglady poprzez powtarzanie w kolko, ze obrazam Twoje uczucia poprzez nienazywania ksiedza ksiedzem.
                                                  • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 31.01.06, 16:51
                                                    Nelsonek, czy ty mowisz do mnie, czy do Arcykra? Bo ja juz nie rozumiem. Nic ci
                                                    o ksiedzu nie imputowalam.
                                                  • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 31.01.06, 17:01
                                                    Aha, a katolik z zalozenia nie interpretuje dowolnie zasad moralnych.
                                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 31.01.06, 17:39
                                                    eeela: Nelsonek, czy ty mowisz do mnie, czy do Arcykra? Bo ja juz nie rozumiem. Nic ci o ksiedzu nie imputowalam.

                                                    nelsonek: No troche uogolnilem to fakt. W kazdym razie chodzi mi o dowolnosc interpretowania "obrazy uczuc religijnych"

                                                    eeela: Aha, a katolik z zalozenia nie interpretuje dowolnie zasad moralnych.

                                                    nelsonek: Wypowiedzi Arcykra przecza temu twierdzeniu.
                                                  • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 31.01.06, 18:58
                                                    > eeela: Aha, a katolik z zalozenia nie interpretuje dowolnie zasad moralnych.
                                                    >
                                                    > nelsonek: Wypowiedzi Arcykra przecza temu twierdzeniu.

                                                    Napisalam, ze z zalozenia. Relatywista z zalozenia uwaza dowolne interpretowanie
                                                    norm za dozwolone, katolik z zalozenia tak nie uwaza. Jak obaj postepuja w
                                                    rzeczywistosci, to zupelnie inna sprawa. Arcykr moim skromnym zdaniem dobrym
                                                    katolikiem nie jest.
                                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 31.01.06, 21:20
                                                    I z zalozenia relatywista jest zly, a katolik nie.

                                                    Swoja droga - ciekaw jestem czy Arcykr nie uzna za obraze uczuc ostatniego zdania Twojego postu. Czekam z niecierpliwoscia.
                                                  • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 01.02.06, 17:19
                                                    > I z zalozenia relatywista jest zly, a katolik nie.

                                                    Ja tego nie powiedzialam. Katolik z zalozenia rzeczywiscie nie jest zly, o
                                                    relatywizmie wole sie nie wypowiadac, bo to nazbyt skomplikowane i nie chce mi
                                                    sie rozpetywac na ten temat trudnej i wymagajacej myslenia dyskusji :-DDD
                                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 01.02.06, 18:32
                                                    Ja wiem, ze tego nie powiedzialas. Znam jednak takiego co tak mowia. Ty tez znasz... I w tym kontekscie sie wypowiadalem.
                                      • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 28.01.06, 16:32
                                        Alez to, czy to TYLKO twoje opinie, czy prawdy absolutne, w ogole nie podlega w
                                        tym momencie dyskusji. Nie mnie sie nad tym zastanawiac. Ja jedynie zwrocilam
                                        uwage na uzycie sformulowania, ktore powszechnie w kodzie kulturowym sluzacym
                                        miedzyludzkiej komunikacji jest uwazane za ofensywne. A ty temu uparcie
                                        przeczysz, czego nie rozumiem.
                                        • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 28.01.06, 22:17
                                          Ja nie przecze, ze wiekszosc obywateli tego kraju uwaza pewne zachowania za normy spoleczne, a inne zachowania za lamanie tych norm. Temu nie przecze.
                                          Ja tylko uwazam, ze niektore normy zostaly narzucone mi- jednostce. I ja sie z tymi normami nie zgadzam. Mam do tego prawo? Rownie dobrze mozesz mnie uznac za odszczepienca ze wzgledu na moja odmiennosc. I mam sie z tego powodu obrazac? Moje uczucia sie maja obrazac? Bo swoja droga stwierdzenie, ze cos jest obraza uczuc jakichstam (religijnych badz jakichkolwiek innych) jest stwierzeniem smiesznym. Czy ktos pytal te uczucia o opinie by sie o nich autoratywnie wypowiadac?
                                          • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 29.01.06, 09:26
                                            nelsonek napisał:

                                            > Moje uczucia sie maja obrazac? Bo swoja droga stwierdzenie, ze cos jest obraza
                                            > uczuc jakichstam (religijnych badz jakichkolwiek innych) jest stwierzeniem smie
                                            > sznym. Czy ktos pytal te uczucia o opinie by sie o nich autoratywnie wypowiadac
                                            > ?
                                            wypowiada się ten, kto ma uczucia religijne.
                                            • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 29.01.06, 11:12
                                              Wypowiada sie ten, ktory sie wypowiada a nie ten, ktory cos ma.
                                              • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 29.01.06, 11:21
                                                Ja się wypowiadam i mam uczucia religijne.
                                                • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 29.01.06, 14:47
                                                  Wypowiadasz sie obrazajac swoje uczucia?
                                                  • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 30.01.06, 14:08
                                                    Nie.
                                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 30.01.06, 17:17
                                                    Wiec o obrazie moze mowic tylko wypowiadajacy sie. Bo obraza zalezy tylko i wylacznie od jego intencji.
                                                  • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 31.01.06, 12:52
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > Bo obraza zalezy tylko i wylacznie od jego intencji.
                                                    Dlaczego?
                                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 31.01.06, 13:26
                                                    Kazda wypowiedz mozna roznie interpretowac. Jeden tak jak Ty, drugi inaczej. I dlatego tylko od intencji wypowiadajacego sie zalezy czy jest to obraza czy nie.
                                          • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 29.01.06, 17:12
                                            Bo swoja droga stwierdzenie, ze cos jest obraza
                                            > uczuc jakichstam (religijnych badz jakichkolwiek innych) jest stwierzeniem smie
                                            > sznym. Czy ktos pytal te uczucia o opinie by sie o nich autoratywnie wypowiadac
                                            > ?

                                            Bardzo wielu ludzi przyznaje sie do tego typu uczuc, jak tez wielu ludzi
                                            prowadzi nad nimi badania. Sfera sacrum byla, jest i dlugo jeszcze bedzie (o ile
                                            nie zawsze) czescia zycia ogromnej ilosci ludzi i - chcesz czy nie chcesz -
                                            zyjesz w tym spoleczenstwie i musisz sie z nim liczyc. Takze z ich uczuciami,
                                            rowniez religijnymi.
                                            • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 29.01.06, 18:40
                                              Pod tak zwane uczucia religijne moze byc podciagniete wszystko - kazda wypowiedz. Tutaj na tym forum dowiedzialem sie, ze nienazwanie ksiedza ksiedzem jest obraza tychze uczuc. No bez przesady...
                                              • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 30.01.06, 14:10
                                                nelsonek napisał:

                                                > Pod tak zwane uczucia religijne moze byc podciagniete wszystko - kazda wypowied
                                                > z.
                                                A "2 * 2 = 4"?
                                                • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 30.01.06, 17:19
                                                  To wlasnie Ty podciagasz wszystko pod uczucia religijne. Dla mnie ktos, kogo nazywasz ksiedzem to "pan", a nie ksiadz. I nie dlatego zeby kogos obrazac.
                                                  • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 31.01.06, 12:56
                                                    Ale obiektywnie biorąc obrażasz.
                                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 31.01.06, 13:27
                                                    Obiektywnie to nie obrazam.
                                                  • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 31.01.06, 17:03
                                                    z2006 napisał:

                                                    > Ale obiektywnie biorąc obrażasz.

                                                    Nie istnieje umowa spoleczna nakazujaca nazywania ksiedza ksiedzem. Nie wymaga
                                                    tego dobro ogolu i jego pokojowa koegzystencja.
                                              • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 30.01.06, 17:51
                                                > Pod tak zwane uczucia religijne moze byc podciagniete wszystko - kazda wypowied
                                                > z. Tutaj na tym forum dowiedzialem sie, ze nienazwanie ksiedza ksiedzem jest ob
                                                > raza tychze uczuc. No bez przesady...

                                                Tu masz racje. Ale to tylko prywatne forum. Nie ma takiej ustawy, ktora nakazuje
                                                nazywanie ksiedza ksiedzem. Ja tylko popieram istnienie prawa, ktore broniloby
                                                najwazniejsze obiekty sacrum, niezaleznie od wyznania. Czytalam niedawno na
                                                forum spoleczenstwo dyskusje na temat pewnego pijaczka, ktory podczas mszy wlazl
                                                na oltarz i sie awanturowal. Uwazam, ze przed takimi ekscesami nalezy chronic
                                                to, co dla duzej grupy ludzi stanowi swietosc.
                                                • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 30.01.06, 23:01
                                                  Ekscesy tego pijaczka mozna traktowac na roznych plaszczyznach. Pomijajac uczucia religijne facet ewidentnie zlamal pewne normy - zlamal porzadek publiczny. W tym konkretnym przypadku - zgadzam sie z Toba.
                                                  Jak juz zauwazylas jestem ateista, do tego antyklerykalem. Do glowy mi jednak nie przyszlo by pojsc po pijanemu do kosciola i tam skakac po oltarzu, lawkach czy tez sluchac melodyjek z telefonu albo "podrywac" panienki. Znam przyjemniejsze miejsca do urzadzania sobie "jaj". Jako ateista szerokim lukiem omijam kosciol. To nie miejsce dla mnie.

                                                  Jednoczesnie zdaje sobie sprawe z faktu, iz to prywatne forum. Nikt nie musi czytac moich postow. Nie ma obowiazku odpowiadania na nie. Arcykr moze je usunac - tez jego sprawa. Mam jednak prawo do gloszenia swoich pogladow. Rowniez na tym forum. Inna sprawa czy zgadzasz sie z nimi, czy uwazasz ja za wulgarne.
                                                  • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 31.01.06, 16:57
                                                    Mam jednak prawo do gloszenia swoich pogladow. Rowniez na ty
                                                    > m forum. Inna sprawa czy zgadzasz sie z nimi, czy uwazasz ja za wulgarne.

                                                    1. Poglady ciezko uznac za wulgarne, najwyzej forme ich prezentowania.
                                                    2. Nie uznalam formy prezentowania twoich pogladow za wulgarna, tylko agresywna.
                                                    3. W czym mialam racje, poniewaz okreslenie "anty" zazwyczaj implikuje agresje
                                                    skierowana przeciwko czemus. Ktorej ogolnie rzecz biorac nie pojmuje. Po
                                                    pierwsze nie rozumiem, po jaka ciezka cholere przejmowac sie czyjas glupota tak,
                                                    zeby sobie niszczyc zdrowie przez niepotrzebny stres; po drugie nie pojmuje, jak
                                                    mozna tak generalizowac, ze sie jest "anty" przeciwko czemus jako calosci, kiedy
                                                    to sie sklada z milionow ludzi, tysiecy organizacji, setek odlamow i
                                                    916356165495 interpretacji. W organizacji, historii, kulturze i ideologii
                                                    Kosciola Katolickiego bylo i jest sporo rzeczy zlych, ale takze bylo i jest
                                                    bardzo duzo rzeczy pieknych i wartosciowych.
                                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 31.01.06, 21:34
                                                    Bycie "anty" nie oznacza, ze jest sie przeciwko wszystkiemu co glosi dana grupa. Przeciwko wiekszosci owzem. Bycie "anty" nie oznacza, ze jest sie agresywnym. Nie uwazam by sposob przedstawiania moich pogladow byl agresywny. A jesli juz to agresywni sa panowie w czerni z gloszeniem swoich. No ale to tylko moja opinia (jak najbardziej subiektywna - tak przy okazji: nie ma opinii obiektywnych).
                                                    I nie stresuje sie. Po prostu sprawia mi przyjemnosc wymiana opinii (wyzwala to u mnie pozytywne emocje). Nawet z tymi opiniami z ktorymi sie nie zgadzam. Co innego ataki ad personam. Nie pozostaje wtedy dluzny (przyklad - rozmowa z mala.mi74 - ona to potrafi dopiec komus, a pozniej dziwi sie, ze reakcja jest symetrycznie brutalna).

                                                    Nigdy jeszcze nie nachodzilem panow na plebanii, oni to czynia reglarnie co roku. I to oni wzbudzaja agresje nie ja. Nie potrafi sobie taki jeden z drugim zapisac w kajeciku, ze mieszkajacy tu a tu nie zyczy sobie ich wizyt? Takie to trudne? Jak juz pisalem: kosciol omijam szerokim lukiem, za to ludzie kosciola nie chca mnie omijac. I to mnie strasznie irytuje. Bo jestem tak samo wrazliwy na punkcie swoich pogladow jak kazdy wierzacy na punkcie wiary.

                                                    Pomimo mojej agresywnosci: pozdrawiam.
                                                  • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 01.02.06, 17:39
                                                    > Nie uwazam by sposob przedstawiania moich pogladow byl agresywny.

                                                    Ogolnie ja tez nie uwazam, zeby byl. Nie spodobalo mi sie tylko zdanie o
                                                    chorobie psychcznej.

                                                    No ale to tylko moja opin
                                                    > ia (jak najbardziej subiektywna - tak przy okazji: nie ma opinii obiektywnych).

                                                    Zostalam chyba zle zrozumiana - ja nie mowilam o obiektywizmie, tylko o
                                                    powszechnie uznawanym kodzie jezykowym, w ktorym porownanie kogos do chorego
                                                    psychicznie jest obelga.

                                                    Co
                                                    > innego ataki ad personam. Nie pozostaje wtedy dluzny

                                                    A mnie sprawia przyjemnosc odnoszenie sie do tego typu wystapien w dyskusji w
                                                    jak najbardziej poprawny sposob - moge sie wtedy do woli napawac swoim poczuciem
                                                    wyzszosci ;-)))

                                                    > Nigdy jeszcze nie nachodzilem panow na plebanii, oni to czynia reglarnie co rok
                                                    > u.

                                                    Wiekszosc religii ma w swoja ideologie wpisana ewangelizacje. Staranie o
                                                    zbawienie innych ludzi, nie tylko siebie. Jak sie to przeprowadza, czy
                                                    nachalnie, czy tez delikatnie i taktownie, to juz zalezy od jednostki.

                                                    I to mnie strasznie irytuje. Bo jestem tak samo wrazliwy na
                                                    > punkcie swoich pogladow jak kazdy wierzacy na punkcie wiary.

                                                    No i ja wlasnie tej irytacji nie pojmuje. Wydaje mi sie cennym miec dystans do
                                                    swoich wlasnych pogladow rowny do dystansu wobec pogladow cudzych. Oczywiscie to
                                                    taki ideal, do ktorego daze, nie jest w pelni realizowalny ;-)

                                                    Pozdrawiam rowniez :-)
                                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 01.02.06, 18:26
                                                    Chodzisz tam gdzie mowia Ci, ze jestes niemile widziana?

                                                    A ja nie pojmuje ewangelizacji. Moim zdaniem nachodzenie takie jest dokladnie tym samym co wizyta domokrazcy, ktoremu juz nie raz mowiono, ze nie jest tutaj mile widziany (a on dalej swoje). Jak grochem o sciane do takiego. Czy on (pan z koloratka pod szyja) nie pojmuje, ze mozna miec inne zdanie w kwestii wiary? Takie to trudne do zrozumienia?
                                                    I zeby nie bylo: nie irytuje mnie to co glosza ci panowie tylko sposob w jaki to staraja sie zrobic.

                                                    Zdanie o chorobie psychicznej bylo celowe. By wywolac dyskusje. Wcale nie uwazam, ze wiara to choroba.
                                                  • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 01.02.06, 18:38
                                                    > Chodzisz tam gdzie mowia Ci, ze jestes niemile widziana?

                                                    Mysle, ze zle jest nachodzenie ludzi, ktorzy wyraznie zaznaczaja, ze sobie tego
                                                    nie zycza, jak ty. Ktos o poczuciu glebokiej misji powinien rozumiec, ze w takim
                                                    przypadku nie realizuje planu ewangelizacji, a wrecz przeciwnie, niweczy go,
                                                    zniechecajac do siebie i do religii przykladowego nelsonka :-) W takich
                                                    "beznadziejnych" przypadkach pozostaje im chyba tylko modlic sie za ciebie ;-)
                                                    Ale jak juz powiedzialam, to nie wina Kosciola jako takiego, tylko braku
                                                    poczucia taktu i zwyklego rozsadku u niektorych czlonkow tej organizacji.

                                                    > Zdanie o chorobie psychicznej bylo celowe. By wywolac dyskusje. Wcale nie uwaza
                                                    > m, ze wiara to choroba.

                                                    Ha! To ci sie udalo ;-P
                                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 01.02.06, 21:13
                                                    Kazda organizacja (w tym wypadku kosciol) odpowiada bezposrednio za swoich przedstawicieli. Zdaje sobie sprawe z tego, ze to nie wiara (niewiara) sama w sobie powoduje iz jest sie dobrym czlowiekiem.
                                                    Pozostaje mi zyczyc Tobie... Jak to sie mowi? By Twe modlitwy zostaly wysluchane. :)
                                                  • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 01.02.06, 21:29
                                                    Ja sie nie modle. Moze to nie wynika z moich wypowiedzi, poniewaz pod wieloma
                                                    wzgledami cenie Kosciol, chce zrozumiec jego historie i ideologie, i daje temu
                                                    czesto wyraz, ale nie moge siebie uznac za osobe wierzaca.
                                          • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 31.01.06, 17:05
                                            > Ja nie przecze, ze wiekszosc obywateli tego kraju uwaza pewne zachowania za nor
                                            > my spoleczne, a inne zachowania za lamanie tych norm. Temu nie przecze.
                                            > Ja tylko uwazam, ze niektore normy zostaly narzucone mi- jednostce. I ja sie z
                                            > tymi normami nie zgadzam

                                            Ha, widze, ze pominelam cos istotnego. Sam pisales gdzies o porzadku spolecznym,
                                            ze powinien byc zachowywany. Troche wiec nie rozumiem, bo z tego postu wynika,
                                            zes anarchista i przeciwnik koncepcji umowy spolecznej. Zdecyduj sie wreszcie na
                                            jakies w miare spojne stanowisko :-D
                                            • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 31.01.06, 21:37
                                              moze podaj linka do tej sprzecznej wypowiedzi.
                                              • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 01.02.06, 17:41
                                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15379&w=34236705&a=35914689
                                                Tu napisales, ze porzadek spoleczny powinien byc zachowywany.

                                                > Ja nie przecze, ze wiekszosc obywateli tego kraju uwaza pewne zachowania za nor
                                                > my spoleczne, a inne zachowania za lamanie tych norm. Temu nie przecze.
                                                > Ja tylko uwazam, ze niektore normy zostaly narzucone mi- jednostce. I ja sie z
                                                > tymi normami nie zgadzam

                                                A ten post zalatuje anarchizmem, niezgoda na umowe spoleczna :-)
                                                • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 01.02.06, 18:32
                                                  Uzylem zlego slowa. Z cala pewnoscia zostalo zlamane prawo. I wiadomo konkretnie ktory paragraf. Tylko nie pytaj mnie prosze o ktory paragraf chodzi bo ja tego nie wiem, a szukac w kodeksie mi sie nie chce.
                                                  Porzadek spoleczny to nie to samo co normy. Porzadek spoleczny nie jest zachowany gdy ktos narobi na srodku chodnika, ale jest zachowany gdy ktos inny beka w towarzystwie.
                                                  Przez kogo zostakla zawarta ta umowa spoleczna? Chyba przez samych katolikow, ktorzy domagaja sie by to wlasnie ich norm przestrzegac.
                                                  • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 01.02.06, 18:44
                                                    > Przez kogo zostakla zawarta ta umowa spoleczna? Chyba przez samych katolikow, k
                                                    > torzy domagaja sie by to wlasnie ich norm przestrzegac.

                                                    Oj, nie. Mamy ustawy sporzadzone na rzecz praw wyznawcow poszczegolnych religii,
                                                    w tym katolicyzmu. Ustawy te sa elementem umowy spolecznej, na podstawie ktorej
                                                    spoleczenstwo funkcjonuje. (Locke, Roussaeu) Dlatego wlasnie pijaczkowi nie
                                                    wolno wlazic na oltarz. A mlodziezy wszechpolskiej pluc na synagoge. Ale nie ma
                                                    ustawy nakazujacej nazywania ksiedza ksiedzem, i tu masz calkowita racje. To
                                                    jest jednak forum Arcykra i on tu sobie moze uprawiac wolna amerykanke. Ty nie
                                                    jestes nijak zmuszony tu sie wypowiadac, wiec twoje prawa nie sa moim zdaniem
                                                    naruszane. Mozna z Arcym dyskutowac, sprobowac wyjasnic mu, ze jego reguly
                                                    niekoniecznie sa dobre, ale wywalanie nas z tego forum nijak naszych praw
                                                    czlowieczych nie lamie.
                                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 01.02.06, 21:21
                                                    A czy ja mam pretensje do Arcykra o to, ze chce mnie wywalic z forum? Nie! Zgadzam sie z tym, ze usuniecie moich postow nijak sie ma do lamania moich praw.

                                                    A skakania po oltarzu zabrania nam ustawa (co sama przyznalas), a nie wartosci moralne (bo mozna je baaardzo roznie interpretowac i kazde zachowanie mozna uznac za zlamanie tychze. Poglady Arcykra sa tu doskonalym przykladem).
                                                  • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 01.02.06, 21:33
                                                    > A skakania po oltarzu zabrania nam ustawa (co sama przyznalas), a nie wartosci
                                                    > moralne (bo mozna je baaardzo roznie interpretowac i kazde zachowanie mozna uzn
                                                    > ac za zlamanie tychze

                                                    A skad w dyskusji ze mmna nagle wartosci moralne wyskoczyly? Ja caly czas
                                                    probuje oprzec ja (nasza dyskusje) na prawie pisanym, stosowanym przez nas w
                                                    czasach nam wspolczesnych i krajach, w ktorych zyjemy. Prawo pisane jest
                                                    oczywiscie oparte na wartosciach moralnych, ale wowczas mamy pewna jasnosc, co
                                                    nam wolno, a czego nie, jako dobrym obywatelom. Prawo niepisane (jak nakaz
                                                    mowienia o ksiedzu ksiadz) mnie nie interesuje.
                                                  • a000000 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 02.02.06, 20:53
                                                    Zwracanie się do osoby duchownej per ksiądz, pastor, pop, rabin...należy do
                                                    zwyczajowej grzeczności: pamiętam ostatnie wystąpienie pewnego rabina, który do
                                                    papieża powiedział: pan papież. Własna gmina mu podziękowała za reprezentację.
                                                    Nie potrafił się zachować. Tak jak do królowej mówi się Wasza Królewska mość, do
                                                    Dalaj Lamy - Wasza Świętobliwość...tak do księdza odpowiednio: proszę księdza,
                                                    eminencjo, ekscelencjo... To są zasady, które regulują poruszanie się w
                                                    społeczeństwie. Stosowanie się należy do zasad dobrego wychowania.
                                                    Nie ma obowiązku, oczywiście, ale świadczy o kulturze człowieka.
                                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 02.02.06, 21:04
                                                    Swiadczy dobrze czy zle?
                                                    I czy domaganie sie nazywania ksiedza ksiedzem w jakikolwiek sposob swiadczy o kulturze tegoz czlowieka?
                                                    Papiez jest jeden, Dalaj Lama jest jeden, krolowa jest jedna (na jedno panstwo). Ksiezy jest multum i nie trzeba do niego mowic per ksiadz. I to w zaden sposob nie swiadczy o kulturze wypowiadajacego te slowa ani o tym, ze nie szanuje sie tego czlowieka (taka jest moja opinia).
                                                  • a000000 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 03.02.06, 13:31
                                                    Świadczy o braku kindersztuby nelsonku. Gdyż:

                                                    Wiele się trzeba uczyć ażeby nie zbłądzić
                                                    i każdemu należną powinność wyrządzić.

                                                    I tytułowanie nie ma niczego wspólnego z wiarą czy niewiarą. Są to uregulowania
                                                    wewnątrz społeczeństw, dziedzina komunikacji międzyludzkiej.
                                                    Tu i teraz, w Polsce, zwyczajowo się mówi: proszę księdza. W Ameryce czy Afryce
                                                    pewnie jakoś inaczej - na filmach w Ameryce południowej do księdza mówią: ojcze.
                                                    Jak w realu - nie wiem.

                                                    A co wspólnego ma tytułowanie do liczebności to już chyba nigdy nie pojmę.
                                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 03.02.06, 21:19
                                                    a000000: Świadczy o braku kindersztuby nelsonku. Gdyż:
                                                    Wiele się trzeba uczyć ażeby nie zbłądzić
                                                    i każdemu należną powinność wyrządzić.

                                                    nelsonek: O zadnym braku kultury to nie swiadczy. Wcale nie musze widziec (jako niekatolik), ze tak nalezy sie zwracac do duchownego.

                                                    a000000: I tytułowanie nie ma niczego wspólnego z wiarą czy niewiarą

                                                    nelsonek: Alez ma to kapitalne znaczenie. Moze i sa to uregulowania wewnatrz spoleczenstw (ale tylko tych wierzacych). Ja sie do spolecznosci wierzacych nie zaliczam. I wcale to nie znaczy, zem gbur. Czy uwazasz, ze o braku kultury swiadczy fakt, ze piszac do rozmowcy "Ty" nie uzywasz duzej litery? Ja tak nie uwazam, zle przyklad jest dokladnie taki sam jak z ksiedzem.
                                                    Czy mowisz do rabina per rabi? Wiesz w ogole jak go rozpoznac?
                                                  • eeela Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 03.02.06, 14:00
                                                    > Zwracanie się do osoby duchownej per ksiądz, pastor, pop, rabin...należy do
                                                    > zwyczajowej grzeczności:

                                                    Jestem sklonna sie zgodzic. W bezposrednim kontakcie z ksiedzem mowie do niego:
                                                    prosze ksiedza. Dlatego wlasnie, ze nie chce wprowadzac od razu na wstepie
                                                    niezdrowej i napietej atmosfery w rozmowie, a wiem, ze mogloby go to dotknac
                                                    albo nawet uniemozliwic porozumienie w najbardziej podstawowych sprawach. Ale
                                                    kiedy mowie O ksiedzu (ablativus, w polskiej wersji narzednik), nie czuje
                                                    potrzeby okreslania go tytulem zawsze. Tylko wtedy, gdy chce okreslic jasno, o
                                                    kogo mi chodzi. Potem moge uzywac samego nazwiska, i absolutnie nie uwazam,
                                                    zebym wykazywala sie przy tym brakiem kultury osobistej. Caly swiat, gazety,
                                                    telewizja, nie powtarzaja ciagle: Jego Swiatobliwosc Dalaj Lama, Jej Krolewska
                                                    Mosc Elzbieta II.
                                                    Wywalanie czyjegos postu za pominiecie wyrazu "ksiadz" zakrawa juz na lekka
                                                    psychoze maniakalna.
                                                  • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 14.03.06, 09:23
                                                    eeela napisała:

                                                    Ale
                                                    > kiedy mowie O ksiedzu (ablativus, w polskiej wersji narzednik), nie czuje
                                                    > potrzeby okreslania go tytulem zawsze. Tylko wtedy, gdy chce okreslic jasno, o
                                                    > kogo mi chodzi. Potem moge uzywac samego nazwiska, i absolutnie nie uwazam,
                                                    > zebym wykazywala sie przy tym brakiem kultury osobistej. Caly swiat, gazety,
                                                    > telewizja, nie powtarzaja ciagle: Jego Swiatobliwosc Dalaj Lama, Jej Krolewska
                                                    > Mosc Elzbieta II.
                                                    Ale godnośc urzędu księdza jest większa od godności tych osób.

                                                    > Wywalanie czyjegos postu za pominiecie wyrazu "ksiadz" zakrawa juz na lekka
                                                    > psychoze maniakalna.
                                                    Dlaczego?
                                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 14.03.06, 19:18
                                                    arcykr: godnośc urzędu księdza jest większa od godności tych osób.
                                                    nelsonek: O przepraszam, to juz przejaw pychy i wywyzszania sie. Ksiadz to taki sam tytul jak doktor czy policjant. Niczym sie nie rozni.

                                                    arcykr: Dlaczego?
                                                    nelsonek: A dlaczego nie?
                                                  • a000000 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 14.03.06, 19:24
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > Ksiadz to taki
                                                    > sam tytul jak doktor czy policjant. Niczym sie nie rozni.

                                                    Różni się. Ksiądz to powołanie DO KOŃCA ŻYCIA. Policjant czy doktor to zawody
                                                    wykonywane, które można zmieniać.
                                                    Ksiądz pełni swoją funkcję 24 godz/dobę. Policjant czy doktor wykonuje zawód 8
                                                    godz dziennie minus urlop.
                                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 14.03.06, 21:17
                                                    Mylisz sie. Policjantem jest sie 24 godziny na dobe. Niezaleznie od tego czy jest na sluzbie czy nie. Z doktorem jest podobnie.

                                                    Nienazwanie ksiedza ksiedzem nie jest zadna zbrodnia, ani nietaktem.

                                                    Ksiedzem nie zawsze jest sie do konca zycia. Czasami zdarza sie, ze przestaje sie byc policjantem.

                                                    a000000 napisała:
                                                    > Różni się. Ksiądz to powołanie DO KOŃCA ŻYCIA. Policjant czy doktor to zawody
                                                    > wykonywane, które można zmieniać.
                                                    > Ksiądz pełni swoją funkcję 24 godz/dobę. Policjant czy doktor wykonuje zawód 8
                                                    > godz dziennie minus urlop.
                                                  • a000000 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 14.03.06, 21:48
                                                    Nelsonku, od momentu wyświęcenia, facet jest księdzem DO KOŃCA SWEGO ŻYCIA.
                                                    Nawet, jeśli wystąpi z kościoła. Sakrament kapłaństwa jest dozgonny. Tak jak
                                                    chrzest.

                                                    Nienazwanie księdza księdzem zbrodnią nie jest, ale już nietaktem jest. To nie
                                                    jest wyznanie wiary, tylko dobre wychowanie.

                                                    Policjantem nie jest się cały czas. Policjant zdejmuje mundur i jedzie na urlop.
                                                    Albo na ryby. Albo na kanapę przed telewizor. I nikt nie jest w stanie zmusić go
                                                    do wypełniania "czynności służbowych" poza godzinami pracy. Natomiast ksiądz nie
                                                    ma limitowanego czasu pracy, jest nim zawsze. Nawet jeśli o północy zadzwonisz,
                                                    że dziadek umiera, ksiądz musi przyjść. MUSI, bo to jest POWOŁANIE.
                                                    Patrzysz z pozycji człowieka niewierzącego, więc nie rozumiesz co to powołanie.
                                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 14.03.06, 22:08
                                                    Jesli ksiadz wystapi z kosciola to nadal jest ksiedzem? Ciekawa teoria. Tylko dlaczego taki "ksiadz" nie moze udzielac sakramentow, prowadzic mszy itp? Nienazwanie ksiedza ksiedzem moze i jest nietaktem, ale tylko dla katolika.

                                                    Oznaka bycia policjantem nie jest mundur. Policjant ZAWSZE jest na sluzbie. Nawet jak wraca po pracy do domu. To, ze policjant poza praca oglada telewizje czy lowi ryby nie ma znaczenia. Ksiadz podobnie. Po wypelnieniu swoich obowiazkow rowniez jedzie na ryby, oglada telewizje, slucha radia. To taki sam czlowiek jak kazdy inny.

                                                    Ksiedza tez nikt do niczego nie zmusi. Policjant to tez powolanie, ale Ty mowisz z pozycji nie-policjanta i nie potrafisz tego zrozumiec. W sumie nic w tym dziwnego.
                                                  • a000000 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 14.03.06, 22:21
                                                    Ksiądz sam się zmusi. Jesli nie, to ma naruszone sumienie.

                                                    Ksiądz odsunięty od posługi MOŻE udzielić sakramentów - w warunkach śmierci.
                                                    Czyli, gdy masz do czynienia z "byłym księdzem" w sąsiedztwie, twój dziadek
                                                    umiera i wyraża zyczenie, a wokół NIE MA ŻADNEGO czynnego księdza, to sąsiad
                                                    moze spowiadać i udzielać ostatniego namaszczenia. Moc udzielania sakramentów
                                                    jest dozgonna, jedynie czasowo zatrzymana administracyjnie. Sakramentu
                                                    kapłaństwa nic nie jest w stanie zniwelować, jest nieodwracalny.

                                                    Dobre wychowanie obowiązuje wszystkich, nie tylko katolików. A wiesz nelsonku,
                                                    co w tym względzie poeta powiedział?

                                                    wiele się trzeba uczyć, ażeby nie zbłądzić
                                                    i każdemu należną powinność wyrządzić.......

                                                    Grzeczność naprawdę nie jest zalezna od światopoglądu.
                                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 14.03.06, 22:28
                                                    Nienazwanie ksiedza ksiedzem nijak ma sie do wychowania i grzecznosci. No chyba, ze ktos po chamsku zwraca sie do ksiedza. Ale w sposob normalny per "pan"? Nic nie szkodzi. No chyba, ze katolikom. Tak wiec nie ma "moralnego" obowiazku zwracania sie do ksiedza per "ksiadz". A w szczegolnych przypadkach to kazdy katolik moze udzielac sakramentow zdaje sie.
                                                  • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 15.03.06, 10:39
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > Ale w sposob normalny per "pan"? Ni
                                                    > c nie szkodzi. No chyba, ze katolikom. Tak wiec nie ma "moralnego" obowiazku zw
                                                    > racania sie do ksiedza per "ksiadz".
                                                    Niby dlaczego z jednego wynika drugie?

                                                    A w szczegolnych przypadkach to kazdy kato
                                                    > lik moze udzielac sakramentow zdaje sie.
                                                    Ale nie może sprawować Eucharystii.
                                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 15.03.06, 15:09
                                                    arcykr: Niby dlaczego z jednego wynika drugie?
                                                    nelsonek: A niby dlaczego nie?

                                                    arcykr: Ale nie może sprawować Eucharystii.
                                                    nelsonek: "Wyklety" przez papieza ksiadz rowniez nie moze sprawowac eucharystii.
                                                  • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 16.03.06, 13:23
                                                    I co to ma do rzeczy?
                                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 16.03.06, 18:43
                                                    To, ze ksiadz niczym sie nie rozni od policjanta czy doktora. I, ze nietytulowanie ksiedza ksiedzem nie jest przejawem braku kultury.
                                                    Ponial?
                                                  • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 17.03.06, 11:26
                                                    Jak to sie nie rozni?
                                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 17.03.06, 16:39
                                                    A czym sie rozni?

                                                    z2006 napisał:
                                                    > Jak to sie nie rozni?
                                                  • z2006 Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 22.03.06, 11:53
                                                    Tym się różni, że ksiądz ma wielką moc przemiany chleba w Ciało a wina w Krew Pana Jezusa.
                                                  • nelsonek Re: AAAAA!!!!!! Arcykr!!!! A co ty w moich postac 02.02.06, 21:05
                                                    eeela: A skad w dyskusji ze mmna nagle wartosci moralne wyskoczyly?

                                                    nelsonek: a tak jakos:)

                                                    eeela: Prawo niepisane (jak nakaz mowienia o ksiedzu ksiadz) mnie nie interesuje.

                                                    nelsonek: Zgadzam sie w 100%
    • z2006 Ocenzurowany post abstrakta2003 07.01.06, 15:24
      A co powiesz o sytuacji gdy:
      - sperma jest pobierana w celu przeprowadzenia badań diagnostyczny
      - sperma jest pobierany by przeprowadzić zapłodnienie pozaustrojowe
      ==========
      W obu przypadakach odpada argument o marnotrawstwie (wszak o prokreację chodzi)
    • eeela Re: O seksie oralnym i analnym 07.01.06, 17:49
      Jaaa nie moge, slowo seks w tytule watku. Wyciac!!!
    • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 21.01.06, 12:26
      Proponuje usunac ten watek. Stanowi wszak on o seksie!
      • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 22.01.06, 09:30
        Kazania też bywaja o seksie.
        • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 22.01.06, 13:20
          Skoro moga byc kazania o seksie, watki o seksie, sygnaturki o seksie too dlaczego nie moze byc nickow o seksie? Tak sie uroilo w Twojej glowie?
          • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 23.01.06, 15:34
            Różnica polega na tym, że nick niebieskiego kwiatuszka zawierał afirmację seksu
            pozamałżeńskiego.
            • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 23.01.06, 17:52
              A skad wiesz? Bo sie tego domysliles czy tez moze z innego powodu?
              • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 24.01.06, 09:07
                Bo się domyśliłem. Uważasz, że niesłusznie?
                • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 24.01.06, 13:41
                  To sa tylko Twoje domysly. A czy sluszne? Skad moge wiedziec? Nie podpisuje sie nickiem niebieski_kwiatuszek.
                  • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 25.01.06, 15:11
                    nelsonek napisał:

                    > To sa tylko Twoje domysly. A czy sluszne? Skad moge wiedziec?
                    Stąd, że słowa na k. nie użyła ona w kontekście ironicznym.
                    • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 25.01.06, 18:07
                      Nie badz taki pewny. Moze chodzilo o to: www.biblionetka.pl/ks.asp?id=7610 ? I moze w ten sposob kochanica_francuza chciala pokazac, ze jest to jej ulubiona ksiazka?
                      • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 26.01.06, 16:06
                        nelsonek napisał:

                        > Nie badz taki pewny. Moze chodzilo o to: www.biblionetka.pl/ks.asp?id=7610
                        ? I moze w ten sposob (...) chciala pokazac, ze jest to jej ulubiona ksiazka?
                        Ona sama chwaliła się na forum, że miała romans z Francuzem.
                        • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 26.01.06, 16:21
                          No i co z tego? O tym wie niewiele osob. Nikt nie sledzi przeszlosci forumowej kochanicy_francuza. A zreszta: skad wiesz, ze nie byla to prowokacja? Jestes nieomylny?
                          • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 27.01.06, 15:48
                            nelsonek napisał:

                            > No i co z tego? O tym wie niewiele osob.
                            Wiem ja i Bog, przed którym kiedyś za wszystko odpowiem.

                            Nikt nie sledzi przeszlosci forumowej
                            > kochanicy_francuza. A zreszta: skad wiesz, ze nie byla to prowokacja?
                            A jeżeli była, to czy zasługuje na lepsze potraktowanie?
                            • eeela Re: O seksie oralnym i analnym 27.01.06, 16:09
                              > > No i co z tego? O tym wie niewiele osob.
                              > Wiem ja i Bog, przed którym kiedyś za wszystko odpowiem.

                              Ty wiesz i Bog? Gdzie ta obiecana pokora, Arcy?
                              • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 28.01.06, 15:51
                                A dlaczego widzisz w tym przejaw pychy?
                                • eeela Re: O seksie oralnym i analnym 28.01.06, 16:34
                                  Przypisywanie sobie wiedzy, ktora nie jest ogolnie dostepna, i stawianie tej
                                  wiedzy na rowni z Boza nie jest twoim zdaniem objawem pychy?
                                  • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 29.01.06, 09:22
                                    eeela napisała:

                                    > Przypisywanie sobie wiedzy, ktora nie jest ogolnie dostepna, i stawianie tej
                                    > wiedzy na rowni z Boza nie jest twoim zdaniem objawem pychy?
                                    Nie. Cóż pysznego w tym, że wiem coś, czego nie wiedzą wszystkim? I wcale nie
                                    stawiam swej wiedzy na równi z wiedzą Bożą.
                                    • eeela Re: O seksie oralnym i analnym 29.01.06, 17:15
                                      > Nie. Cóż pysznego w tym, że wiem coś, czego nie wiedzą wszystkim? I wcale nie
                                      > stawiam swej wiedzy na równi z wiedzą Bożą.

                                      Pycha nie jest wiedziec, pycha jest sadzic, ze sie wie, nie majac niezbitych
                                      dowodow.
                                      • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 30.01.06, 14:31
                                        Ale ona sama napoisała, że miała romans z Francuzem.
                                        • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 30.01.06, 17:21
                                          z2006 napisał:

                                          > Ale ona sama napoisała, że miała romans z Francuzem.

                                          a moze to bylo klamstwo? Tobie nie wolno tego (ewentualnego) klamstwa potepiac. Ta wladze ma tylko bog. Chyba chcialbys by wszyscy mysleli jak Ty. Nie przejmuj sie to normalne. Ja tez tak bym chcial (zeby wszyscy mysleli jak ja - ale to mrzonka).
                                          • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 31.01.06, 13:02
                                            > Tobie nie wolno tego (ewentualnego) klamstwa potepiac.
                                            Dlaczego?

                                            > Ta wladze ma tylko bog
                                            Dlaczego używasz małej litery?
                                            • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 31.01.06, 13:28
                                              A kto dal Ci prawo do potepiania konkretnej osoby?

                                              Moje uczucia sa takie, ze bog nie zasluguje na duza litere.
                                              • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 14.03.06, 09:27
                                                Nikogo nie potępiam.

                                                nelsonek napisał:

                                                > Moje uczucia sa takie, ze bog nie zasluguje na duza litere.
                                                Ale nie są to uczucia religijne.
                                                • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 14.03.06, 19:19
                                                  arcykr: Ale nie są to uczucia religijne.

                                                  nelsonek: I co z tego? Moje uczucia sa tak samo wazne jak Twoje.
                                                  • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 15.03.06, 10:44
                                                    Ale nie są tak samo zakorzenione w toższamości i głębi duszy.
                                                  • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 15.03.06, 11:31
                                                    Czyli Twoje uczucia sa lepsze od moich, a co za tym idzie Twoje uczucia maja byc pod specjalna ochrona a moje nie?
                                                  • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 16.03.06, 13:26
                                                    Nie chodzi o to, czyje one sa, ale jekiaj sa natury.
                                                  • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 16.03.06, 18:44
                                                    Co to ma do rzeczy? Moje uczucia do Mozarta sa tak samo wazne jak Twoje do pana bozi.

                                                    z2006 napisał:
                                                    > Nie chodzi o to, czyje one sa, ale jekiaj sa natury.
                                                  • oktawianc Re: O seksie oralnym i analnym 16.03.06, 03:11
                                                    Skąd takie założenie? Uczucia wyższe mogą być doświadczane jedynie przez osoby
                                                    wierzące? Tylko odczucia religjne, zasługują na specjalne traktowanie?


                                                    z2006 napisał:

                                                    > Ale nie są tak samo zakorzenione w toższamości i głębi duszy.
                                                  • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 16.03.06, 13:27
                                                    Uczucia religijne sa najwyzszym rodzajem uczuc.
                                                  • oktawianc Re: O seksie oralnym i analnym 16.03.06, 15:44
                                                    Z czego to wnosisz? Jest tak dlatego, że Ty tak uważasz? Otóż przyjmij do
                                                    wiadomości, że nie jest tak dla wszystkich.
                                                    Gdzieś widziałem Twój wątek o pokorze, zdaje się...


                                                    z2006 napisał:

                                                    > Uczucia religijne sa najwyzszym rodzajem uczuc.
                                                  • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 17.03.06, 11:27
                                                    oktawianc napisał:

                                                    > Z czego to wnosisz?
                                                    Z tego, ze myslenie o sprawach boskich jest najwyzsza funkcja umyslu czlowieka.
                                                  • oktawianc Re: O seksie oralnym i analnym 17.03.06, 12:27
                                                    Kolejny frazes... Na czym opierasz to twierdzenie? Myślenie o sprawach
                                                    abstrakcyjnych, faktycznie wyróżnia człowieka, ale uczucia związane z niktórym
                                                    rodzajem abstrakcyjnych myśli, nie są z założenia uczuciami najwartościowszymi.
                                                    Tak jak dla Ciebie to uczucia związane z Twoją religią są najważniejsze, tak dla
                                                    mnie może to być miłość do innych, poczucie wolności, wrażenia estetyczne,
                                                    wzruszenia intelektualne czy jakieś inne. Wg mnie najwyższą funkcją umysłu
                                                    człowieka jest raczej myślenie o istocie wszechrzeczy. Bóg, to jedno z
                                                    prostszych wyjaśnień tej natury.
                                                  • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 22.03.06, 11:57
                                                    oktawianc napisał:

                                                    > Na czym opierasz to twierdzenie?
                                                    Bóg jest najwyższą istotą i dlatego myślenie o Nim jest najwznioślejszym zajęciem ludzkieog umysłu.
                                                  • onlyoner Re: O seksie oralnym i analnym 22.03.06, 18:46
                                                    z2006 napisał:

                                                    > Bóg jest najwyższą istotą i dlatego myślenie o Nim jest najwznioślejszym
                                                    >zajęciem ludzkieog umysłu.

                                                    Znajomy z pracy jest najpodlejszym człowiekiem jakiego znam - czy myślenie o
                                                    nim jest podlejszym niż od myślenia o reszcie ludzi których znam ?

                                                  • oktawianc Re: O seksie oralnym i analnym 26.03.06, 18:46
                                                    Bóg nie istnieje i został wymyślony przez ludzi. Z tego też powodu myślenie o
                                                    bycie zwanym bogiem, nie niesie ze sobą żadnych wyższych wartości.
                                            • oktawianc Re: O seksie oralnym i analnym 16.03.06, 03:15
                                              Ponieważ słowo bóg, określa tylko rodzaj istoty, podobnie jak: anioł, diabeł,
                                              człowiek czy pies. Co innego imię owego boga.
                                              • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 16.03.06, 13:28
                                                www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_11.htm
                                                • oktawianc Re: O seksie oralnym i analnym 16.03.06, 15:48
                                                  To wszystko oczywiście, przy założenie, że bóg istnieje i należy mu się część.
                                                  Ja tak nie uważam, tym samym nie czuję się zobligowany do pisania tego słowa z
                                                  dużej litery. Ludzkość wymyśliła wielu bogów i jest to po prostu rodzaj
                                                  legendarnej istoty nie mającej desygnatu w rzeczywistości.
                                                  • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 17.03.06, 11:29
                                                    To, ze nie czujesz sie zobligowany, nie znaczy, ze obiektywnie nie powinienes.
                                                  • oktawianc Re: O seksie oralnym i analnym 17.03.06, 12:22
                                                    Spróbuj obiektywnie wykazać, że powinienem. To niemożliwe. Wiara nie jest czymś
                                                    obiektywnym, jest jak najbardziej subiektywna.

                                                    z2006 napisał:

                                                    > To, ze nie czujesz sie zobligowany, nie znaczy, ze obiektywnie nie powinienes.
                                                  • z2006 Duża litera 22.03.06, 12:17
                                                    Przecież mowa była o pisaniu Najwyższego Imienia dużą literą, a nie o wierze.
                                                  • oktawianc Re: Duża litera 26.03.06, 18:49
                                                    z2006 napisał:

                                                    > Przecież mowa była o pisaniu Najwyższego Imienia dużą literą, a nie o wierze.

                                                    Żeby wprowadzi do dyskusji pojęcie: "Najwyższego Imienia"(a co to za twór?),
                                                    trzeba wierzyć w istnienie posiadacza owego imienia, oraz oddawac mu cześć.
                                                  • z2006 Re: Duża litera 27.03.06, 11:35
                                                    Wcale nie trzeba. Wystarczy, że się go używa.
                            • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 27.01.06, 21:05
                              Nadal tego nie wiesz. To, ze sie chwalila nie oznacza, ze dlatego ma taki a nie inny nick. Moze najpierw przeczytala ksiazke i to dzieki niej zawdziecza swojego nicka. A to co pozniej sie wydarzylo w jej zyciu nie ma nic wspolnego z nickiem. I co wiesz, ze sie chwalila tym, ze byla kochanka jakiegos Francuza, czy ze nia byla? Ha!?
                              • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 28.01.06, 15:53
                                Jeżeli kłamała, to też nie powinno sie tego tolerować.
                                • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 28.01.06, 22:19
                                  Skad wiesz, ze klamala? Skad wiesz, ze mowila prawde? Masz sie za wszystkowiedzacego? Swoija droga: jesli klamala to nie mozesz jej potepiac o nicka, tylko o zacowanie, badz za tresci. Ale nie o NICKA!
                                  • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 29.01.06, 09:24
                                    nelsonek napisał:

                                    > Skad wiesz, ze klamala? Skad wiesz, ze mowila prawde?
                                    W obu wypadkach zgrzeszyła a z grzechem trzeba walczyć.

                                    > Swoja droga: jesli klamala to nie mozesz jej potepiac
                                    Wcale jej nie potępiam.

                                    o nicka, tylko o
                                    > zacowanie, badz za tresci. Ale nie o NICKA!
                                    Ale jeżeli nick jest fałszywy, to też należy z nim walczyć.
                                    • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 29.01.06, 11:14
                                      Arcykr: W obu wypadkach zgrzeszyła a z grzechem trzeba walczyć.

                                      nelsonek: Trzeba walczyc z grzechem, a nie z nickiem! I co oznacza stwierdzenie "falszywy nick"?
                                      • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 29.01.06, 11:22
                                        nelsonek napisał:

                                        > Arcykr: W obu wypadkach zgrzeszyła a z grzechem trzeba walczyć.>
                                        > nelsonek: Trzeba walczyc z grzechem, a nie z nickiem!
                                        A jeśli grzech polega na stosowaniu określonego nicku?

                                        I co oznacza stwierdzenie
                                        > "falszywy nick"?
                                        Zawierający nieprawdziwą informację.
                                        • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 29.01.06, 14:48
                                          Zakladajac, ze rzeczywiscie kochanica mowila prawde w kwestii zwiazku z jakims Francuzem. Skad pewnosc, ze nick ten nie wzial sie jednak od tytulu ksiazki?
                                          • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 30.01.06, 14:33
                                            Jeżeli się wziął "od tytułu", to niebieski kwiatuszek powinna być ukarana za
                                            mijanie się z prawdą.
                                            • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 30.01.06, 17:22
                                              I to wlasnie Ty mozesz karac? Kto Ci dal takie prawo?
                                              • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 31.01.06, 13:03
                                                Jako admin mam prawo kasować posty.
                                                • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 31.01.06, 13:29
                                                  Ja mowie o prawie do potepiania kogos. Kto Ci je dal?
                                                  • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 14.03.06, 09:28
                                                    Dlaczego uważasz, że kogoś potępiam?
                                                  • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 14.03.06, 19:24
                                                    Usuwanie postow Kochanicy_Francuza jest potepianiem tej osoby.
                                                  • a000000 Re: O seksie oralnym i analnym 14.03.06, 19:26
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > Usuwanie postow Kochanicy_Francuza jest potepianiem tej osoby.

                                                    może nie tyle potepieniem OSOBY, ile treści, które wnosi NICK.
                                                  • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 14.03.06, 21:17
                                                    Nie potepianiem tresci, a nicka.
                                                  • a000000 Re: O seksie oralnym i analnym 14.03.06, 21:50
                                                    Przecież mówię: treści, jakie ten nick niesie. TREŚCI, bo nick to tylko słowo.
                                                  • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 14.03.06, 22:08
                                                    A skad wiadomo jakie trsci niesie nick Kochanica_Francuza? Moze natchnieniem osoby uzywajacej tego nicka byla ksiazka?
                                                  • a000000 Re: O seksie oralnym i analnym 14.03.06, 22:27
                                                    Ten temat był już omawiony i Kochanica dokładnie opisała genezę.



                                                  • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 14.03.06, 22:28
                                                    I co z tego?
                                                  • a000000 Re: O seksie oralnym i analnym 14.03.06, 22:46
                                                    Ano to z tego, że Arcy wie, że inspiracją nie była literatura piękna.
                                                  • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 14.03.06, 23:00
                                                    Domysla sie tylko. Pewnosci nie posiada.
                                                  • a000000 Re: O seksie oralnym i analnym 14.03.06, 23:05
                                                    W sprawie nicka? Posiadamy pewność. Dla mnie szczegół, ale Arcyś uważa inaczej.
                                                  • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 14.03.06, 23:18
                                                    Pewnosci nie ma nigdy.
                                                    Tak przez ciekawosc: Wierzysz we wszystko co Ci powiedza, czy dopuszczasz mozliwosc, ze jednak cos moze byc klamstwem (nie wazne czy w dobrej czy w zlej wierze)?
                                                  • a000000 Re: O seksie oralnym i analnym 14.03.06, 23:42
                                                    Wierzę w Boga. Reszta to kwestia wiedzy. A wiedza mi mówi, że wszystko należy
                                                    sprawdzić, upewnić się , jeszcze raz sprawdzić i....ocenić prawdopodobieństwo w
                                                    świetle logiki.
                                                    Tobie się przyglądam i nie podoba mi się to, co piszesz o pokorze. Bawisz się, a
                                                    ja tego nie lubię.
                                                  • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 14.03.06, 23:50
                                                    Alez prosze bardzo. Przygladaj sie. Zadna pokora sie nie bawie. Pokazuje tylko absurd postepowania Arcykra.

                                                    Jesli moja postawa jest zabawa to i postawa Arcykra tez nia jest.

                                                    I tylko w boga wierzysz? W nic wiecej?
                                                  • oktawianc Re: O seksie oralnym i analnym 16.03.06, 03:19
                                                    To zwykła pruderia. Gdyby inspiracją przy wyborze nicka była literatura piękna,
                                                    wszystko byłoby w porządku? Poza tym wszystkim to postawa butna i niegodna
                                                    chrześcijanina tylko inkwizytora. Więcej pokory!


                                                    a000000 napisała:

                                                    > Ano to z tego, że Arcy wie, że inspiracją nie była literatura piękna.
                                                  • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 16.03.06, 13:30
                                                    oktawianc napisał:

                                                    > To zwykła pruderia. Gdyby inspiracją przy wyborze nicka była literatura
                                                    piękna,
                                                    > wszystko byłoby w porządku?
                                                    Nie zastanawialem sie nad tym.

                                                    Poza tym wszystkim to postawa butna i niegodna
                                                    > chrześcijanina tylko inkwizytora. Więcej pokory!
                                                    Pokora o otwartosc na prawde, a moje poglady sa prawdziwe.
                                                  • onlyoner Re: O seksie oralnym i analnym 16.03.06, 13:42
                                                    z2006 napisał:

                                                    > Pokora o otwartosc na prawde, a moje poglady sa prawdziwe.

                                                    Gratuluję otwartości na własne poglądy. Tylko pozazdrościć.
                                                  • oktawianc Re: O seksie oralnym i analnym 16.03.06, 16:20
                                                    Skąd wiesz?
                                                    Mam wrażenie, że powinno to dać Ci do myślenia.

                                                    "Pycha może nas oddzielić od Boga i od innych ludzi. Biblia mówi: „Powiadam wam:
                                                    Ten poszedł usprawiedliwiony do domu swego, tamten zaś nie; bo każdy, kto siebie
                                                    wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.” ŁUK. 18,14 (BW)

                                                    Ten, kto potrafi być skromny i pokorny jak dziecko, będzie najbardziej ceniony w
                                                    niebie. Dziecięca skromność i pokora jest ceniona przez niebo. Biblia mówi: „Kto
                                                    się więc uniży jak to dziecię, ten jest największy w Królestwie Niebios.” MAT.
                                                    18,4 (BW)

                                                    Ludzie dumni i zarozumiali zawiodą się w swych oczekiwaniach. Biblia mówi: „A
                                                    kto się będzie wywyższał, będzie poniżony, a kto się będzie poniżał, będzie
                                                    wywyższony.” MAT. 23,12 (BW)

                                                    Pycha może doprowadzić do upadku. Biblia mówi: „A tak, kto mniema, że stoi,
                                                    niech baczy, aby nie upadł.” 1 KOR. 10,12 (BW)"
                                                  • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 17.03.06, 11:34
                                                    Najwyzszym wzorem pokory jest Pan Jezus, ktory tez karal. A Maryja, druga w
                                                    kolejnsci pokory, zgodzila sie przyjac wywyzszenie jej boskiego macierzynstwa.
                                                    Bo pokora to otwartosc na wole Boga, ja zas uwazam, ze zgodne z wola Boga jest
                                                    to, co robie na tym forum.
                                                  • oktawianc Re: O seksie oralnym i analnym 17.03.06, 12:19
                                                    Cóż, to dobrze, że masz poczucie misji. Chciałbym się jednak dowiedzieć, co w
                                                    Swoim mniemaniu robisz na tym forum?
                                                  • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 17.03.06, 16:09
                                                    Bronię wiary i zasad moralnych.
                                                  • oktawianc Re: O seksie oralnym i analnym 17.03.06, 16:21
                                                    A dopuszczasz możliwość, że możesz źle pojmować tą wiarę, przez co budujesz
                                                    nieprawidłowy system moralny?


                                                    z2006 napisał:

                                                    > Bronię wiary i zasad moralnych.
                                                  • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 22.03.06, 12:18
                                                    A na czym miałoby polegać to złe pojmowanie?
                                                  • eeela Re: O seksie oralnym i analnym 22.03.06, 21:27
                                                    > A na czym miałoby polegać to złe pojmowanie?

                                                    Nikt nie prosil, abys je teraz i tutaj definiowal. Pytanie bylo: czy dopuszczasz
                                                    mozliwosc, ze mozesz zle pojmowac pewne sprawy. Dopuszczasz czy nie?
                                                  • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 23.03.06, 11:14
                                                    Dopuszczam, na ile nie są objęte nauczaniem Kościoła.
                                                  • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 23.03.06, 20:31
                                                    Czyli nauczanie kosciola jest nieomylne?

                                                    z2006 napisał:
                                                    > Dopuszczam, na ile nie są objęte nauczaniem Kościoła.
                                                  • oktawianc Re: O seksie oralnym i analnym 26.03.06, 18:43
                                                    A jesteś świadom faktu, że KK zmienia zdanie na temat różnych zagadnień? Oraz
                                                    faktu, że przynależnośc do organizacji religijnej nie zwalnia od obowiązku
                                                    myślenia? Samodzielne myślenie potrafi byc nawet przyjemne.
                                            • eeela Re: O seksie oralnym i analnym 30.01.06, 17:53
                                              > Jeżeli się wziął "od tytułu", to niebieski kwiatuszek powinna być ukarana za
                                              > mijanie się z prawdą.

                                              Arcy, czy ty masz swiecenia kaplanskie?
                                              • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 31.01.06, 13:04
                                                Nie.
                                                • eeela Re: O seksie oralnym i analnym 31.01.06, 16:58
                                                  Zatem nie masz prawa nikogo karac.
                                                  • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 15.03.06, 10:46
                                                    A co ma jedno do drugiego?
                                                  • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 16.03.06, 18:46
                                                    To, ze nie mozesz karac. Zdaje sie jestes pokorny?

                                                    z2006 napisał:
                                                    > A co ma jedno do drugiego?
                                                  • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 17.03.06, 11:30
                                                    A co ma pokora do karania?
                                                  • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 17.03.06, 16:46
                                                    To samo co ma obrona zasad moralnych do karania Kochanicy.

                                                    z2006 napisał:
                                                    > A co ma pokora do karania?
                                                  • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 22.03.06, 12:20
                                                    Przecież jej nick zawiera afirmację łamania zasad moralnych.
                                                  • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 23.03.06, 20:33
                                                    Tobie to sadzic? A moze jej nick wzial sie od literatury?
                                                    I dlaczego zezwalasz na watek o seksie, a nie dopuszczasz nicka? Widze tutaj niekonsekwencje. I jakich zasad moralnych? POdanych przez kogo?

                                                    z2006 napisał:
                                                    > Przecież jej nick zawiera afirmację łamania zasad moralnych.
                                                  • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 27.03.06, 11:40
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > Tobie to sadzic? A moze jej nick wzial sie od literatury?
                                                    Ona sama napisała, skąd się wziął.

                                                    > I dlaczego zezwalasz na watek o seksie, a nie dopuszczasz nicka?
                                                    Bo ten nick jest przejawem _afirmacji_ seksu pozamałżeńskiego.

                                                    Widze tutaj ni
                                                    > ekonsekwencje.
                                                    Wątek w założeniu dotyczy głoszenia zasad moralnych,

                                                    I jakich zasad moralnych? POdanych przez kogo?
                                                    Przez Kościół katolicki.
                                                  • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 27.03.06, 13:15
                                                    Arcykr: Ona sama napisała, skąd się wziął.

                                                    Nelsonek: i Ty jej uwierzyles bezkrytycznie?

                                                    Arcykr: Bo ten nick jest przejawem _afirmacji_ seksu pozamałżeńskiego.

                                                    Nelsonek: A watek nie jest przejawem afirmacji seksu pozamalzenskiego?

                                                    Arcykr: Wątek w założeniu dotyczy głoszenia zasad moralnych,

                                                    Nelsonek: Byc moze nick ma to samo na celu

                                                    Arcykr: Przez Kościół katolicki.

                                                    Nelsonek: I jest on nieomylny? Tak?
                                                  • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 27.03.06, 13:31
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > Arcykr: Ona sama napisała, skąd się wziął.>
                                                    > Nelsonek: i Ty jej uwierzyles bezkrytycznie?
                                                    Z natury ufam ludziom.
                                                    >
                                                    > Nelsonek: A watek nie jest przejawem afirmacji seksu pozamalzenskiego?
                                                    Nie.
                                                    >
                                                    > Nelsonek: Byc moze nick ma to samo na celu
                                                    Jak to sobie wyobrażasz?
                                                    >
                                                    > Arcykr: Przez Kościół katolicki.>
                                                    > Nelsonek: I jest on nieomylny? Tak?
                                                    Tak.
                                                  • eeela Re: O seksie oralnym i analnym 27.03.06, 14:31
                                                    > > Nelsonek: I jest on nieomylny? Tak?
                                                    > Tak.

                                                    Jak zatem wyjasnisz, ze tyle razy KK zmienial swoje stanowisko, a nawet dogmaty,
                                                    ekskomunikowal wczesniej uznawanych papiezy, uznawal dziela wczesniej potepione,
                                                    potepial dziela wczesniej afirmowane?
                                                  • z2006 Nieomylność 28.03.06, 12:27
                                                    eeela napisała:

                                                    > Jak zatem wyjasnisz, ze tyle razy KK zmienial swoje stanowisko, a nawet dogmaty
                                                    Na przykład jakie?
                                                    > ,
                                                    > ekskomunikowal wczesniej uznawanych papiezy,
                                                    Na przykład?

                                                    uznawal dziela wczesniej potepione> ,
                                                    > potepial dziela wczesniej afirmowane?
                                                    To nie są sprawy dla wiary i obyczajów zasadnicze.
                                                  • eeela Re: Nieomylność 28.03.06, 13:54
                                                    > > Jak zatem wyjasnisz, ze tyle razy KK zmienial swoje stanowisko, a nawet d
                                                    > ogmaty
                                                    > Na przykład jakie?

                                                    Dogmat o boskiej naturze Jezusa i jego rownosci wobec Boga Ojca - IV wiek
                                                    Dogmat o swietosci obrazow i innych przedmiotow zwiazanych ze swietymi - VIII wiek
                                                    Celibat ksiezy - w VII wieku potepiony, pozniej zaledwie popierany, wprowadzony
                                                    jako regula dopiero w XIII
                                                    Adopcjanizm (Jezus jest przybranym, nie naturalnym synem Bozym) VII wiek
                                                    (Hiszpania), XII wiek (Piotr Abelard - nie zostal potepiony!)
                                                    Dogmat o pochodzeniu Ducha Sw. - XIII wiek
                                                    Spowiedz i pokuta - niegdys publiczna, do XII wieku mozliwa tylko raz
                                                    Sakrament malzenstwa - do XIII wieku go po prostu nie bylo, do XV w nizszych
                                                    warstwach spolecznych nie stosowano
                                                    Dogmat o transsubstancjacji (przeistoczeniu) - do XIII wieku rozne koncepcje
                                                    (przemiana rzeczywista/przemiana symboliczna)
                                                    Dogmat o czyscu ustalony dopiero w XV wieku (w Pismie sw. nic o nim nie ma)

                                                    To wszystko z soborow powszechnych, o synodach juz nie wspomne. O pozniejszej
                                                    historii Kosciola trudno mi sie wypowiadac, zajmuje sie historia sredniowiecza i
                                                    tu przykladow moge przytaczac bez liku.


                                                    > > ekskomunikowal wczesniej uznawanych papiezy,
                                                    > Na przykład?

                                                    IV wiek:
                                                    Liberiusz
                                                    VIII wiek:
                                                    Konstantyn II
                                                    IX wiek:
                                                    Anastazy zwany Bibliotekarzem (piekna postac o bujnej historii: papiez przez
                                                    kilka miesiecy, oblozony podwojna anatema, oczyszczony, glowny bibliotekarz i
                                                    archiwista papiestwa, ekskomunikowany za morderstwo - corki papieza Hadriana
                                                    zreszta - znow oczyszczony, pozniej legat stolicy papieskiej. Piekny, bogaty
                                                    zywot :-D )
                                                    IX wiek:
                                                    Mikolaj I - nie byl zdjety z urzedu; przywoluje go tylko dlatego, ze w ciagu 10
                                                    lat swojego papiezowania wystosowal wiele ekskomunik etc., ktore wnet po jego
                                                    smierci zostaly wszystkie co do jednej odwolane
                                                    X wiek:
                                                    Benedykt VI
                                                    Grzegorz V (kardynalowie na krotki czas zmienili zdanie, wybierajac Jana XVI)
                                                    przelom X/XI wieku
                                                    Sylwester II - nie obalony, ale oskarzany za zycia i po smierci o konszachty z
                                                    diablem
                                                    XI wiek:
                                                    Benedykt IX (3 razy wybierany na papieza, 2 razy obalany i ekskomunikowany, za
                                                    trzecim razem zrezygnowal sam, slynacy z rozpustnego trybu zycia)
                                                    XI wiek:
                                                    Grzegorz VII (ten od reformy gregorianskiej)
                                                    XIV wiek:
                                                    Bonifacy VIII - chyba juz o nim kiedys na tym forum wspominalam. To ten, co
                                                    wydal bulle ustanawiajaca, ze Jezus i jego Apostolowie NIE BYLI ubodzy (to w
                                                    walce z ruchem beginek i begardow oraz z zakonami zebraczymi), bluznil nazywajac
                                                    eucharystie "maka i woda" i twierdzil, ze bez okazywania pelnego posluszenstwa
                                                    papiezowi zaden czlowiek nie moze byc zbawiony.
                                                  • z2006 Re: Nieomylność 28.03.06, 14:05
                                                    eeela napisała:

                                                    > Dogmat o boskiej naturze Jezusa i jego rownosci wobec Boga Ojca - IV wiek
                                                    A kiedy i jak zmieniono jego treść?

                                                    > Dogmat o swietosci obrazow i innych przedmiotow zwiazanych ze swietymi - VIII w
                                                    > iek
                                                    Jak wyżej.

                                                    > Celibat ksiezy - w VII wieku potepiony, pozniej zaledwie popierany, wprowadzony
                                                    > jako regula dopiero w XIII
                                                    To niee jest dogmat.

                                                    > Adopcjanizm (Jezus jest przybranym, nie naturalnym synem Bozym) VII wiek
                                                    > (Hiszpania),
                                                    Proszę o więcej szczegółów.

                                                    XII wiek (Piotr Abelard - nie zostal potepiony!)
                                                    Jak wyżej.

                                                    > Dogmat o pochodzeniu Ducha Sw. - XIII wiek
                                                    I kiedy został zmieniony?

                                                    > Spowiedz i pokuta - niegdys publiczna, do XII wieku mozliwa tylko raz
                                                    To nie jest dogmat.

                                                    > Sakrament malzenstwa - do XIII wieku go po prostu nie bylo,
                                                    Jak to nie było?

                                                    do XV w nizszych
                                                    > warstwach spolecznych nie stosowano
                                                    Proszę o więcej szczegółów.

                                                    > Dogmat o transsubstancjacji (przeistoczeniu) - do XIII wieku rozne koncepcje
                                                    > (przemiana rzeczywista/przemiana symboliczna)
                                                    A na konieec zwyciężyła jedna.

                                                    > Dogmat o czyscu ustalony dopiero w XV wieku (w Pismie sw. nic o nim nie ma)
                                                    www.mateusz.pl/ksiazki/js-npp/js-npp_13.htm
                                                    Na temat tych "papieży" nie wypowiem się, bo sie nie znam.
                                                  • eeela Re: Nieomylność 28.03.06, 14:14
                                                    > A kiedy i jak zmieniono jego treść?
                                                    >> Proszę o więcej szczegółów.

                                                    Arcykr, ja naprawde nie mam czasu zajmowac sie charytatywnie na forum nauczaniem
                                                    historii. Wiesz, co to google? Wiesz, co to wikipedia? Nie potrafisz sobie sam
                                                    posprawdzac? Az tak odzwyczailes sie od samodzielnego myslenia i dzialania?

                                                    > Jak to nie było?

                                                    No nie bylo. Tak po prostu.

                                                    > A na konieec zwyciężyła jedna.

                                                    Ale zanim zwyciezyla, zmieniano na ten temat zdanie co 50 lat i co 50 kilometrow :-D

                                                    > Na temat tych "papieży" nie wypowiem się, bo sie nie znam.

                                                    Wiem, ze sie nie znasz. Ogolnie na historii Kosciola sie nie znasz.
                                                  • z2006 Re: Nieomylność 28.03.06, 16:38
                                                    eeela napisała:

                                                    > Arcykr,
                                                    Nie nazywaj mnie tak.

                                                    ja naprawde nie mam czasu zajmowac sie charytatywnie na forum nauczanie
                                                    > m
                                                    > historii. Wiesz, co to google? Wiesz, co to wikipedia? Nie potrafisz sobie sam
                                                    > posprawdzac? Az tak odzwyczailes sie od samodzielnego myslenia i dzialania?
                                                    Nie mam na to czasu.
                                                    >
                                                    > > A na konieec zwyciężyła jedna.
                                                    >
                                                    > Ale zanim zwyciezyla, zmieniano na ten temat zdanie co 50 lat i co 50 kilometro
                                                    > w :-D
                                                    Chrystus zapowiedział, że bramy piekielne nie przemogą Kościoła, co nie znaczy, że nie będą go atakować, również herezjami.
                                                  • onlyoner Re: Nieomylność 28.03.06, 15:12
                                                    eeela napisała:

                                                    > Anastazy zwany Bibliotekarzem (piekna postac o bujnej historii: papiez przez
                                                    > kilka miesiecy, oblozony podwojna anatema, oczyszczony, glowny bibliotekarz i
                                                    > archiwista papiestwa, ekskomunikowany za morderstwo - corki papieza Hadriana
                                                    > zreszta - znow oczyszczony, pozniej legat stolicy papieskiej. Piekny, bogaty
                                                    > zywot :-D )

                                                    uuuk, uk uk !!!
                                                  • eeela Re: Nieomylność 28.03.06, 15:29
                                                    > uuuk, uk uk !!!

                                                    Hehehe :-D
                                                  • z2006 Coś dla eeeli 28.03.06, 16:51
                                                    www.mateusz.pl/ksiazki/js-npp/js-npp_44.htm
                                                    Zastanawiam się, czy twoje zarzuty nie są tak samo bezpodstawne, jak opisane w tym linku twierdzenia Świadków Jehowy.
                                                  • eeela Re: Coś dla eeeli 28.03.06, 17:08
                                                    > Zastanawiam się, czy twoje zarzuty nie są tak samo bezpodstawne, jak opisane w
                                                    > tym linku twierdzenia Świadków Jehowy.

                                                    Proponowalabym zajac sie samodzielna lektura zrodel i samodzielnym mysleniem, a
                                                    nie ciaglym powolywaniem sie na cudze mysli i cudze analizy. Na to naprawde nie
                                                    szkoda czasu. Chyba, ze chcesz tkwic w zludzeniach, wtedy prosze bardzo, jesli
                                                    ci tak wygodniej. Tylko nie dziw sie, ze ludzie nie beda traktowac cie wtedy
                                                    powaznie.
                                                  • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 27.03.06, 21:26
                                                    Nelsonek: Byc moze nick ma to samo na celu
                                                    Arcykr: Jak to sobie wyobrażasz?

                                                    Nelsonek: Tak jak Ty wyobrazasz sobie nick o jakiejs afirmacji.

                                                    Nelsonek: A watek nie jest przejawem afirmacji seksu pozamalzenskiego?
                                                    Arcykr: Nie.

                                                    Nelsonek: A moim zdaniem jest. I co teraz? Czy mozemy uznac, ze jestes nieomylny?

                                                    Arcykr: Przez Kościół katolicki.
                                                    Nelsonek: I jest on nieomylny? Tak?
                                                    Arcykr: Tak.

                                                    Nelsonek: To moze odpowiesz na pytania Eeeli? Ja dodam jeszcze pytanie o nieochrzczone niemowleta. Ostatnio kk zmienil zdanie na temat nieochrzczonych niemowlat. Przed zmiana interpretacji sie nie mylil i po zmianie interpretacji sie nadal nie myli?
                                                  • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 28.03.06, 12:35
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > Nelsonek: Tak jak Ty wyobrazasz sobie nick o jakiejs afirmacji.
                                                    Ja rozumiem to tak, że kwiatuszek chciała upamiętnić swój związek z Francuzem.
                                                    A ty jak rozumiesz nick głoszący obronę zasad moralnych?
                                                    >
                                                    > Nelsonek: A watek nie jest przejawem afirmacji seksu pozamalzenskiego?
                                                    > Arcykr: Nie.
                                                    >
                                                    > Nelsonek: A moim zdaniem jest.
                                                    Nie jest, ze względu na treść postu go zaczynającego.

                                                    > Ja dodam jeszcze pytanie o nieoch
                                                    > rzczone niemowleta. Ostatnio kk zmienil zdanie na temat nieochrzczonych niemowl
                                                    > at.
                                                    To nie zostało oficjalnie ogłoszone.
                                                  • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 28.03.06, 15:24
                                                    Arcykr: A ty jak rozumiesz nick głoszący obronę zasad moralnych?

                                                    Nelsonek: Ten nick nie musi byc "obronca zasad moralnych". Moze ich nie naruszac.

                                                    Arcykr: Nie jest, ze względu na treść postu go zaczynającego.

                                                    Nelsonek: I tu sie roznimy w swoich opiniach

                                                    Arcykr: To nie zostało oficjalnie ogłoszone.

                                                    Nelsonek: Urocze. Kosciol pociskal bzdury o chrzeczeniu niemowlat przez ponad sto lat, a teraz twierdzi, ze nigdy tego oficjalnie nie oglosil.
                                                  • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 28.03.06, 15:36
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > Arcykr: A ty jak rozumiesz nick głoszący obronę zasad moralnych?>
                                                    > Nelsonek: Ten nick nie musi byc "obronca zasad moralnych". Moze ich nie narusza
                                                    > c.
                                                    Ale zasadniczy nick kwiatuszka je narusza.

                                                    > Nelsonek: I tu sie roznimy w swoich opiniach
                                                    To uzasadnij swoją.
                                                    >
                                                    > Arcykr: To nie zostało oficjalnie ogłoszone.>
                                                    > Nelsonek: Urocze. Kosciol pociskal bzdury o chrzeczeniu niemowlat przez ponads
                                                    > to lat, a teraz twierdzi, ze nigdy tego oficjalnie nie oglosil.
                                                    Dogmat o nieomylności dotyczy tylko wypowiedzi ex catedra.
                                                  • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 28.03.06, 15:55
                                                    Arcykr: Ale zasadniczy nick kwiatuszka je narusza.

                                                    Nelsonek: To tylko opinia. Twoja

                                                    Arcykr: To uzasadnij swoją.

                                                    Nelsonek: A czemu mam ja uzasadniac? Skoro Ty tego nie robisz to i ja tez nie:)

                                                    Arcykr: Dogmat o nieomylności dotyczy tylko wypowiedzi ex catedra.

                                                    Nelsonek: Czyli papa moze ex catedra powiedziec KAZDA bzdure i zostana ona uznana za jedynie sluszna. Nic to, ze pozniej jego nastepca stwierdzi cos zupelnie innego co bedzie zaprzeczalo pierwotnie postawionej tezy.
                                                  • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 28.03.06, 16:44
                                                    nelsonek napisał:

                                                    > Arcykr: Ale zasadniczy nick kwiatuszka je narusza.
                                                    >
                                                    > Nelsonek: To tylko opinia. Twoja
                                                    Forum tez jest moje.
                                                    >
                                                    > Arcykr: To uzasadnij swoją.>
                                                    > Nelsonek: A czemu mam ja uzasadniac? Skoro Ty tego nie robisz to i ja tez nie:)
                                                    Moja jest oczywista. Tekst ojca Salija nie promuje niemoralności.
                                                    >
                                                    > Arcykr: Dogmat o nieomylności dotyczy tylko wypowiedzi ex catedra.
                                                    >
                                                    > Nelsonek: Czyli papa moze ex catedra powiedziec KAZDA bzdure i zostana ona uzna
                                                    > na za jedynie sluszna.
                                                    Ufam, że Duch Święty nie dozwoli na głoszenie bzdur.

                                                    Nic to, ze pozniej jego nastepca stwierdzi cos zupelnie
                                                    > innego co bedzie zaprzeczalo pierwotnie postawionej tezy.
                                                    Wypowiedzi ex catedra udzielane są bardzo rzadko.
    • danwar1 Re: O seksie oralnym i analnym 12.03.06, 21:56
      Nie da się ukryć, że takie praktyki (seks analny i oralny) po prostu uwłaczają
      godności człowieka - takie rzeczy bardziej kojarzą mi się z prostytucją,
      homoseksualizmem i innymi dewiacjami, a między kochającymi się małżonkami są po
      prostu nie do przyjęcia.
      • ben-oni Re: O seksie oralnym i analnym 13.03.06, 20:26
        Jak z prostytucją? Ja to swojej żonce robię z przyjemnością i za darmo. Ona
        robi mi takoż. Jedyne czym nie możemy obdarować się nawzajem to tyłek, ale
        jakoś Jej to rekompensuję.
        Homoseksualizm? Moja żonka nie przypomina chłopa na całe szczęście...
        Ty chyba jakis dewiant jesteś.:))
        • folkatka Re: O seksie oralnym i analnym 28.03.06, 19:39
          Dlaczego jest nie do przyjecia? Jesli kogos sie bardzo kocha to pragnie sie
          obdarować te osobe jak można najlepiej, prawda?


          GG 3573607
          chrzl.pl/
          Radość serca wychodzi na zdrowie, duch przygnębiony wysusza kości (Księga Przysłów).
          • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 29.03.06, 18:07
            Ale miłość do stworzenia nie może być przed miłością Boga i Jego przykazaniami.
      • evcia80 Re: O seksie oralnym i analnym 23.03.06, 17:20
        Hmmm... Smutne i nudne to Twoje życie :) Co ma seks oralny, który lubię,i
        analny (którego nie prakykuję ale na pewno nie z powodu religii) do szacunku?
        Szanuję mojego Męża a On mnie. Bardzo się kochamy i nasza miłość pezjawia się
        między innymi w tym, że akceptujemy i kochamy KĄŻDY fragment naszych ciał. A o
        dziecko się staramy, więc nasienia nie marnujemy :) Pójdę za to do piekła?
        Jeśli tak to Wam współczuję bo w niebie musi być PIEKIELNIE nudno! :)
        • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 23.03.06, 18:25
          www.mateusz.pl/ksiazki/js-sd/Js-sd_18.htm
          • evcia80 Re: O seksie oralnym i analnym 23.03.06, 18:56
            Na wszystko odpowiadasz linkami? Zdradzę Ci sekret: wiesz dlaczego Jechowi są w
            mniejszości? Bo na pytania mają gotowe odpowiedzi w "Strażnicy" i "Przebudźcie
            się". To nie jest dyskusja. Nikt tu nie ma własnego zdania? Wszytko to formułki
            wyciągnięte z katolicyzmu???
            • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 27.03.06, 11:37
              Przecież widać chociażby po tym wątku, że nie na wszystko.
    • a000000 Re: O seksie oralnym i analnym 17.03.06, 16:56
      nelsonek napisał:


      > Moje uczucia do Mozarta niczym nie roznia sie od Twoich uczuc religijnych.

      Różnią się i to zasadniczo. Nie ma paragrafu na ochronę uczuć do Mozarta.
      Uczucia religijne są chronione prawnie. Czy to się komu podoba, czy nie.
      • oktawianc Re: O seksie oralnym i analnym 18.03.06, 01:09
        Nie bardzo wiadomo zresztą czemu. W niektórych krajach w imieniu religii i prawa
        do niej dostosowanego, można skazywać ludzi na śmierć, czy się to komu podoba
        czy nie. Świadczy to jednak o zacofaniu tych krajów.

        www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=opinie&name=91

        a000000 napisała:

        > nelsonek napisał:
        >
        >
        > > Moje uczucia do Mozarta niczym nie roznia sie od Twoich uczuc religijnych
        > .
        >
        > Różnią się i to zasadniczo. Nie ma paragrafu na ochronę uczuć do Mozarta.
        > Uczucia religijne są chronione prawnie. Czy to się komu podoba, czy nie.
      • oktawianc Re: O seksie oralnym i analnym 18.03.06, 01:12
        Fakt ochrony prawnej uczuć religijnych w naszym pseudoświeckim państwie nie jest
        dowodem na różnicę między odczuciami religijnymi a "muzycznymi", że tak powiem.
        Ochrona takich odczuć byłaby takim samym absurdem. Fakt, że coś funkcjonuje w
        systemie prawnym, nie znaczy, że jest obiektywnie dobre, a tylko świadczy o sile
        grupy, której to pasuje.
        • a000000 Re: O seksie oralnym i analnym 18.03.06, 10:53
          A wiesz, że Amerykę odkryłeś? KAŻDE świeckie prawo świadczy wyłącznie o tym, że
          dany pogląd podziela silna grupa. Nie większość liczebna, tylko silniejsza grupa.
          • oktawianc Re: O seksie oralnym i analnym 26.03.06, 18:38
            Rozumiem, że uważasz taki stan rzeczy za moralnie słuszny?
      • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 18.03.06, 15:54
        I wlasnie na tym polega dyskryminacja moich uczuc wzgledem Mozarta.
        Innych roznic pomiedzy tymi uczuciami nie ma. A prawo w tym wzgledzie nalezy zmienic.

        a000000 napisała:
        > Różnią się i to zasadniczo. Nie ma paragrafu na ochronę uczuć do Mozarta.
        > Uczucia religijne są chronione prawnie. Czy to się komu podoba, czy nie.
        • a000000 Re: O seksie oralnym i analnym 18.03.06, 18:39
          To teraz Nelsonku wiesz, jakie demony się budzą we mnie, gdy sąsiedzi słysząc
          Jowiszową, mówią: wyłącz ten hałas. Dasz wiarę???? Dla nich Mozart to hałas.

          Tylko, że jesteśmy w znakomitej słabiutkiej i dyskrymionowanej mniejszości. A
          prawo jest uchwalane przez silnych.
          • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 19.03.06, 19:41
            Nie przecze, ze prawo ustanawija silniejsi. Natomiast wolnosc slowa polega na tym, ze mozna istniejace prawo krytykowac. To, ze silniejsi ustanawiaja prawo, nie znaczy, ze to prawo jest dobre.

            Hitler byl silny, a prawo ustanowil zbrodnicze.

            Dla jednych Mozart jest halsem, dla innych uczucia religijne sa haslem - wytrychem. Coz... Tak to jest. I czy cos w tym zlego?

            a000000 napisała:
            > To teraz Nelsonku wiesz, jakie demony się budzą we mnie, gdy sąsiedzi słysząc
            > Jowiszową, mówią: wyłącz ten hałas. Dasz wiarę???? Dla nich Mozart to hałas.
            >
            > Tylko, że jesteśmy w znakomitej słabiutkiej i dyskrymionowanej mniejszości. A
            > prawo jest uchwalane przez silnych.
        • z2006 Marność 22.03.06, 12:12
          Przecież Mozart jest tylko niedoskonałym stworzeniem, wręcz niczym wobec Boga.l
          • a000000 Re: Marność 22.03.06, 13:46
            z2006 napisał:

            > Przecież Mozart jest tylko niedoskonałym stworzeniem, wręcz niczym wobec Boga.l

            Nie tylko wobec Boga. Mozart jako człowiek był całkiem nieciekawy. Ale jego
            TALENT to uśmiech Boga, który patrzy na swe niedoskonałe dziecko.
            Zauważ Arcyś, że NIKT się nie zachwyca człowiekiem o nazwisku Mozart, za to
            wszyscy mówią o genialnej muzyce.
            • z2006 Re: Marność 22.03.06, 16:06
              a000000 napisała:

              > Nie tylko wobec Boga. Mozart jako człowiek był całkiem nieciekawy. Ale jego
              > TALENT to uśmiech Boga, który patrzy na swe niedoskonałe dziecko.
              Właśnie, a uśmiech Boga to mniej niż sam Bóg.
              • a000000 Re: Marność 22.03.06, 18:01

                z2006 napisał:

                >
                > Właśnie, a uśmiech Boga to mniej niż sam Bóg.

                Arcy, czepiasz się. To była metafora. KAŻDY talent pochodzi od Boga i jako taki
                możesz spokojnie podziwiać.

                Czy sądzisz, że Bóg się uśmiecha? Do Boga nie da się stosować naszych ludzkich
                opisów. To tylko MY sobie wyobrażamy.
                • z2006 Re: Marność 23.03.06, 11:13
                  a000000 napisała:

                  > To była metafora.
                  Przecież wiem.

                  KAŻDY talent pochodzi od Boga i jako taki
                  > możesz spokojnie podziwiać.
                  Podziwiać tak, ale nie stawiać na miejscu Boga.
                  • a000000 Re: Marność 23.03.06, 12:36
                    z2006 napisał:

                    > Podziwiać tak, ale nie stawiać na miejscu Boga.

                    Czy sądzisz, że nie znam przykazania: Nie będziesz miał innych bogów obok MNIE!!

                    Mój podziw dla muzyki jest podziwem dla BOGA, który dał talent, bez którego nie
                    byłoby dźwięków, instrumentów,....niczego.
                    Dla mnie muzyka jest Bożym darem dla nas. I dlatego Bogu należy dziękować.
                    Tak samo piękno przyrody traktuję jako Boży dar dla nas, ludzi.

                    • z2006 Re: Marność 23.03.06, 14:07
                      Nie chodziło mi o twoją postawę, ale o nelsonka.
                      • eeela Re: Marność 23.03.06, 19:07
                        Czyli Nelsonek grzeszy, bo nawet nie wyznajac Boga, potrafi cieszyc sie
                        przejawami jego doskonalosci?
                        • z2006 Re: Marność 27.03.06, 11:28
                          Grzeszy, na ile popełnia zło świadomie i dobrowolnie.
                          • eeela Re: Marność 27.03.06, 13:22
                            > Grzeszy, na ile popełnia zło świadomie i dobrowolnie.

                            Potepiales go za zbytnie uwielbienie muzyki Mozarta. Zatem potepiles go za
                            uwielbienie wobec emanacji Boga. Teraz udzielasz odpowiedzi nijak nie zwiazanej
                            z tym szczegolnym omawianym problemem.
                • oktawianc Re: Marność 26.03.06, 19:00
                  a000000 napisała:

                  > KAŻDY talent pochodzi od Boga i jako taki
                  > możesz spokojnie podziwiać.
                  Przy założeniu, że istnieje Bóg, talenty ludzkie są wręcz afirmacją stwórcy. Ba
                  my jesteśmy jego afirmacją, tym samym zasługujemy na boską część.


                  > Czy sądzisz, że Bóg się uśmiecha? Do Boga nie da się stosować naszych ludzkich
                  > opisów. To tylko MY sobie wyobrażamy.
                  Czemu zakładacie, że boga(ów) nie da się zrozumieć, wyrazić słowami itd? Jeśli
                  zostaliśmy stworzeni na wzór bóstwa, przy założeniu jego doskonałości, to
                  znaczy, że możemy je ogarnąć i wyrazić. Jeśli tak nie jest, znaczy to, że albo
                  stwórca "spaprał" robotę, albo specjalnie(złośliwie?) ograniczył nam tą zdolność.
                  • z2006 Re: Marność 27.03.06, 11:33
                    oktawianc napisał:

                    > Przy założeniu, że istnieje Bóg, talenty ludzkie są wręcz afirmacją stwórcy.
                    Ale nie samym Bogiem.

                    Ba
                    > my jesteśmy jego afirmacją, tym samym zasługujemy na boską część.
                    Jesteśmy tylko niedoskonałym obrazem Boga.
                    >
                    > Czemu zakładacie, że boga(ów) nie da się zrozumieć, wyrazić słowami itd?
                    Bo znamy Go na tyle dobrze, że wiemy, że się nie da. Niewiedza znacznie częściej powoduje pewność siebie niż wiedza.

                    > Jeśli tak nie jest, znaczy to, że albo
                    > stwórca "spaprał" robotę, albo specjalnie(złośliwie?) ograniczył nam tą zdolność.
                    Bóg jest częściowo poznawalny i częściowo opisywalny słowami. Dlatego w niebie będziemy Go poznawać przez całą wieczność i dlatego nie będzie nam nudno.
            • abstrakt2003 genialna muzyka to 26.03.06, 19:11
              wrażliwa dusza.
              PS
              "nasz naród jak lawa....." Z ludźmi też tak bywa.
              • z2006 Re: genialna muzyka to 30.03.06, 13:24
                abstrakt2003 napisał:

                > wrażliwa dusza.
                > PS
                > "nasz naród jak lawa....." Z ludźmi też tak bywa.
                Tyle tylko, że można być wrażliwym na siebie i swoje doznania a niewrażliwym na innych (brak empatii).
                I zmień sygnaturkę, bo cię będę wycinał.
    • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 29.03.06, 10:43
      nelsonek napisał:

      > Jednak odnosze wrazeni
      > e, ze probujesz uciekac od dyskusji.
      Ja obnosze wrażenie, że to ty uciekasz od dysksji pisząc "to tylko twoja opinia".

      >Arcykr: Moja jest oczywista. Tekst ojca Salija nie promuje niemoralności.>
      > Nelsonek: Moja jest rowniez oczywista.
      Niby czemu?
      >
      pozwala na plodzenie ateistow i agnostykow (a wie
      > c ludzi o odmiennym od koscielnych pogladzie).
      Bóg dopuszcza zło, aby wyprowadzić z niego jeszcze większe dobro.
      >
      > Arcykr: Wypowiedzi ex catedra udzielane są bardzo rzadko.
      >
      > Nelsonek: Nie wazne jak czesto sa wypowiadane. Wiemy, ze owczesna wypowiedz o c
      > hrzeczeniu niemowlat byla
      Ale nie była ex catedra.

      (co przyznal
      Niby w jaki sposób przyznał?
    • z2006 Re: O seksie oralnym i analnym 29.03.06, 18:01
      nelsonek napisał:

      Forum sluzy do wymiany OPINII wlasnie. I nie musimy sie z ni
      > mi zgadzac.
      Ale trzeba je uzasadnić.
      >
      > Nelsonek: Bo moja nie promuje nienawisci. To, ze odbierasz to w inny sposob to
      > jak sie wydaje, podchodzisz zbyt emocjonalnie.
      Ja wcale nie podchodzę emocjonalnie.

      > Nelsonek: Czyli sugerujesz, ze ateisci i agnostycy to "zlo konieczne tej ziemi"
      > ?
      Na to wychodzi.
      >
      > Nelsonek: Czyli prawda jest, ze nieochrzczone dzieci nie trafiaja do nieba?
      Nie wiem.

      Do
      > niedawna kk tak wlasnie twierdzil, a teraz twierdzi cos zupelnie innego.
      To nie było kategoryczne stwieerdzenie. O ile pamiętam, papieżowi chodziło o przemyślenie tej sprawy a nie o gotowe rozstrzygnięcie.

      kk zaprzecza temu, iz kiedykolwiek mowil cos o otchlan
      > i.
      Zaprzecza? W jaki sposób
      >
      > Arcykr: Niby w jaki sposób przyznał?>
      > Nelsonek: Ze nieochrzczone dzieci jednak trafiaja do nieba.
      Według ciebie stwierdził tak kategorycznie?
      • nelsonek Re: O seksie oralnym i analnym 29.03.06, 23:27
        Dziwi mnie czemu usunales poprzedni post. No, ale jak wiadomo jest to Twoje forum i mozesz robic co Ci sie zywnie podoba. Jednak strasznie to zaciemnia obraz naszej wymiany pogladow. No i utrudnia (przynajmniej mi) uzasadnianie ich, bo niestety nie pamietam wszystkiego co napisalem.

        Arcykr: Ale trzeba je uzasadnić.

        Nelsonek: Nic nie trzeba. I przypomnij mi, co mam uzasadnic. Konkretnie. Ty tez wszystkiego nie uzasadniasz.

        Arcykr: Ja wcale nie podchodzę emocjonalnie.

        Nelsonek: Jakbys nie podchodzil emocjonalnie to nie obrazalbys sie o byle co.

        Nelsonek: Czyli sugerujesz, ze ateisci i agnostycy to "zlo konieczne tej ziemi"?
        Arcykr: Na to wychodzi.

        Nelsonek: I kto tutaj dzieli ludzi na gorszych i lepszych? To wlasnie wzbudza agresje (u niektorych - a mnie taka postawa po prostu smieszy). I gdzie ta Twoja slynna pokora? Dla mnie sporym zlem sa wlasnie tacy jak Ty (i jeszcze bezczelnie domagaja sie by ich szanowac - dobre sobie).

        Nelsonek: Czyli prawda jest, ze nieochrzczone dzieci nie trafiaja do nieba?
        Arcykr: Nie wiem.

        Nelsonek: Teraz to nie wiesz, a jeszcze kilka miesiecy temu byles tego pewien?

        Arcykr: To nie było kategoryczne stwieerdzenie. O ile pamiętam, papieżowi chodziło o przemyślenie tej sprawy a nie o gotowe rozstrzygnięcie.

        Nelsonek: Urocze. Najpierw autorytatywnie papiez stwierdza jedno, a jego nastepca mowi, ze bylo to tylko przemyslenie. I gdzie ta nieomylnosc w kwestii wiary? I juz nie wystarczy stwierdzenie ex catedra? Jeszcze musi byc kategorycznie? To ciekawe. Jak widac kk zmienia poglady na swoja modle. Tak by bylo Wam wygodniej. No coz - taka organizacja. Miedzy innymi dlatego nie trafiaja do mnie ich "nauki".

        Arcykr: Według ciebie stwierdził tak kategorycznie?

        Nelsonek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15379&w=34236705&a=38608718 O kategorycznosci napisalem wyzej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka