Dodaj do ulubionych

Złudne obietnice

30.01.06, 23:37
Ci, którzy skompromitowali się fałszywymi zapowiedziami bliskiego końca,
usprawiedliwiają się tym, że to samo robili pisarze biblijni. Czy faktycznie
pisarze biblijni łudzili czytelników bliskim końcem obecnego porządku?

Bóg nie kłamie i nikogo nie łudzi. Kiedyś powiedział do Ezechiela: "Synu
człowieczy, cóż to macie za przysłowie o ziemi izraelskiej, które głosi:
Dłużą się dni, a wszystkie proroctwa zawodzą. Dlatego powiedz im: Tak mówi
Jahwe Pan: Ja sprawię, że przypowieści tej zostanie położony kres i nie będą
jej więcej powtarzać w Izraelu. Co więcej, powiedz im: Nadchodzą dni, gdy
każde widzenie stanie się rzeczywistością. Nie będzie już bowiem wśród
pokoleń izraelskich żadnego fałszywego widzenia ani żadnego złudnego
proroctwa, gdyż Ja, Jahwe, przemawiam, a to, co mówię, to stanie się
niechybnie; już za dni waszych, ludu zbuntowany, ogłoszę wyrok i wykonam go -
wyrocznia Jahwe Pana" (Ez.12:21-25, BT).

Istnieją teksty, które na pierwszy rzut oka mogłyby jednak sugerować, iż
pisarze biblijni zwodzili czytelników złudnymi zapowiedziami. Przyjrzyjmy się
im bliżej.

W przekładzie Nowego Świata, na początku Księgi Objawienia,
czytamy: "Objawienie od Jezusa Chrystusa, które dał mu Bóg, aby pokazać swym
niewolnikom, co ma się stać wkrótce" (Ap.1:1; por. 22:6b, NW).

Czy pisarz biblijny stwierdza tu, że wydarzenia opisane w Księdze Apokalipsy
rozegrają się wkrótce, czy raczej w pośpiechu? W tekście greckim znajdujemy
tu zwrot: "en tachei". Wyraz tachos jest rzeczownikiem. W tym miejscu
występuje w połączeniu z przyimkiem 'w' (gr. en). Tachos = szybkość,
pośpiech, prędkość. W połączeniu z przyimkiem en = z pośpiechem; śpiesznie;
pośpiesznie; w pośpiechu.

Międzywierszowy "Diaglott", tłumaczy ten zwrot na "with speed" = z
pośpiechem. W prawej szpalcie czytamy: "speedily" = w wielkim pośpiechu. The
Kingdom Interlinear tłumaczy ten zwrot na "in quickness" = w pośpiechu. Prawa
szpalta przekładu nie oddaje już jednak ducha tego tekstu.
Pisarz biblijny nie sugeruje więc, że wizje opisane w tej Księdze rozegrają
się wkrótce, lecz w wielkim pośpiechu. Dlaczego? Wyjaśnia to następny
werset: "A oto przychodzę szybko [gr. tachu - tu w znaczeniu: prędko;
pośpiesznie; z pośpiechem]" (Ap.22:7, NW).

Międzywierszowy "Diaglott" tłumaczy ten zwrot: "And lo, I come speedily". I
znów pisarz biblijny nie mówi o przyjściu wkrótce, lecz w wielkim pośpiechu
(Rdz.27:20; Wj.32:8a; Iz.5:26; 32:4; 49:17, LXX, występuje tu wyraz 'tachu').
Werset 7 wyjaśnia więc, dlaczego wydarzenia opisane w Apokalipsie będą
rozgrywać się szybko.

Bóg i Jezus w tym okresie będą działać jak tygrysy – szybko i
niespodziewanie. Porównaj Izajasza 48:3; 29:5,6; Malachiasza 3:1,5;
Apokalipsa 18:21; 3:3; Łukasza 21:34; 1 Tesaloniczan 5:3; Joela 3:4, NW;
Ps.64:6,7, NW [7,8, BG]; Iz.17:14; Prz.6:14,15; 29:1. Teksty te upewniają nas
o tym, że Najwyższy i Jego Syn potrafią działać szybko.

W ten sam sposób zostanie zniszczony Szatan. Paweł pisał w Liście do
Rzymian: "wkrótce [en tachei = w pośpiechu] zmiażdży Szatana pod waszymi
stopami" (16:20, NW). Czytając ten przekład można odnieść wrażenie, że Paweł
mocno przesadził. Z innych fragmentów Biblii, wyraźnie wynika, że Szatan
będzie istniał jeszcze ponad 1000 lat! (Ap.20:7).

Co w takim razie miał na myśli Paweł pisząc te słowa? W tekście greckim
występuje tu ten sam zwrot, co w Księdze Apokalipsy 22:6 "en tachei". The
Kingdom Interlinear tłumaczy ten zwrot na: "in quickness" = w pośpiechu.
Prawa szpalta zniekształca jednak ducha tego tekstu. Tekst grecki nie
sugeruje, że Szatan zostanie zmiażdżony wkrótce, lecz to że będzie zniszczony
szybko, w szybki sposób.

Porównaj w tekście greckim Dz.22:18: "wyjdź w pośpiechu (en tachei) z
Jeruzalem"

Dz.12:7 "Wstań w pośpiechu (en tachei)"

Łk.18:8 "uczyni obronę ich w pośpiechu (en tachei)"

Biblia wskazuje więc, że Szatan zostanie zniszczony w szybki sposób (por.
Ez.27:36 i 28:13-19, NW). W podobny sposób zostaną zlikwidowani niegodziwcy
(Ps.37:10; Hi.27:20; Iz.47:9).

A jak należy rozumieć słowa z Apokalipsy 1:3: "bo wyznaczony czas jest
bliski" (por. Ap.22:10). Wielu komentatorów wyjaśnia, że chodzi tu o Boży
punkt widzenia (por. 2P.3:8; Ps.90:4). W tekście tym jest mowa o "wyznaczonym
czasie" (gr. kairos).
Termin ten dotyczy różnych okresów czasu. Nie zawsze dotyczy "końca świata".
Paweł stwierdził kiedyś: "on ustanowił wyznaczone czasy" (Dz.17:26). Nie
chodzi tu więc o jeden konkretny odcinek czasu.

Na początku swej działalności Jezus ogłaszał: "Dopełnił się wyznaczony czas i
przybliżyło się królestwo Boże" (Mr.1:15). (Później wnikniemy w to, co Jezus
miał na myśli mówiąc: "przybliżyło się królestwo Boże").
Jezus mówił tu o wyznaczonym czasie, który dopełnił się w momencie
rozpoczęcia jego działalności. Również w innych miejscach Biblii znajdziemy
potwierdzenie, że termin "wyznaczony czas" dotyczy różnych odcinków czasu
(Da.11:29,35).

Tuż przed wniebowstąpieniem, Jezus oświadczył uczniom: "Nie wasza to rzecz
poznać czasy lub pory (wyznaczone czasy), które Ojciec objął swoją władzą
orzekania" (Dz.1:7). Dobrze jest też pamiętać o tym, że nierzadko wypowiedzi
biblijne są dwuznaczne (por. Jana 2:19-22; 6:51-60).

O co więc mogło chodzić w wypowiedzi z Apokalipsy 1:3: "wyznaczony czas jest
bliski"? W podobny sposób wypowiedział się później Jan, w swoim pierwszym
liście pisząc: "Dzieci, ostatnia godzina jest" (1 Jana 2:18). Kontekst tej
wypowiedzi wyraźnie wskazuje na bliskie odstępstwo.
Paweł wskazuje w swoich listach na to, że odstępstwo pojawi się w wyznaczonym
czasie. O symbolicznym "człowieku bezprawia" pisze, że będzie objawiony w
jego "wyznaczonym czasie" (2Tes.2:6). W innym miejscu Paweł pisze: "Zaś duch
wyraźnie mówi, że w późniejszych wyznaczonych czasach odstąpią niektórzy (od)
wiary" (1Tm.4:1). Podobną przestrogę znajdujemy w 2 Liście do
Tymoteusza: "Będzie bowiem wyznaczony czas (gr. kairos), gdy zdrowej nauki
nie zniosą" (4:3a).
Słowa "wyznaczony czas jest bliski", w tym kontekście wskazują na bliskie
odstępstwo. Były zachętą do czujności i tego, aby mocno trzymać się prawdy.

A co miał na myśli Jezus głosząc: "przybliżyło się królestwo Boże" (Mr.1:15).
Czy miał wtedy na myśli bliski koniec tego świata? A co mógł mieć na myśli
Jezus mówiąc do pewnego uczonego w piśmie: "Nie jesteś daleko od królestwa
Bożego"? (Mr.12:34).
Otóż, od czasu kiedy Jezusa rozpoczął działalność, otworzyła się przed Żydami
możliwość wejścia do królestwa Bożego (por. Ł.10:9).

A co miał na myśli Paweł pisząc do Filipian: "Pan jest blisko"? (Fil.4:5).
Podobne wypowiedzi znajdujemy w wielu innych fragmentach Biblii. Przykłady:
Pwt.4:7; Ps.34:18, [19, BT]; Ps.145:18; Lam.3:57; Iz.55:6. O czym mówią te
teksty? Podobnie wypowiedział się Paweł: "nie jest on daleko od nikogo z nas"
(Dz.17:27).
Dlatego psalmista słusznie napisał: "Bóg jest dla nas schronieniem i siłą,
pomocą łatwą do znalezienia w czasie udręk" (Ps.46:1). Zaraz po
stwierdzeniu "Pan jest blisko" Paweł pisze dalej: "O nic się nie
zamartwiajcie, ale we wszystkim niech wasze gorące prośby zostaną
przedstawione Bogu w modlitwie i błaganiu wraz z dziękczynieniem" (Fil.4:6).
Tak więc wszystko wskazuje na to, że stwierdzając "Pan jest blisko", Paweł
wcale nie miał na myśli bliskości "końca świata". Słowa te miały być zachętą
do szukania w trudnościach pomocy u Boga.

Jakub pisał do współczesnych sobie chrześcijan (zwłaszcza pochodzących z
Żydów): "zgromadziliście skarb w ostatnich dniach [...] tuczyliście serca
wasze w dniu rzezi [...] przybycie Pana zbliżyło się [...] Sędzia przed
podwojami stanął" (Jak.5:3b,5b;8b,9b). Komentatorzy biblijni zgodni są co do
tego, że list ten powstał nie później niż w roku 62, a więc krótko przed
sądem, który dotknął naród żydowski. Wydarzenia, które wkrótce potem
rozegrały się były "dniami ukarania [wymier
Obserwuj wątek
    • ewiak.r Złudne obietnice c.d. 30.01.06, 23:39
      Jakub pisał do współczesnych sobie chrześcijan (zwłaszcza pochodzących z
      Żydów): "zgromadziliście skarb w ostatnich dniach [...] tuczyliście serca wasze
      w dniu rzezi [...] przybycie Pana zbliżyło się [...] Sędzia przed podwojami
      stanął" (Jak.5:3b,5b;8b,9b). Komentatorzy biblijni zgodni są co do tego, że
      list ten powstał nie później niż w roku 62, a więc krótko przed sądem, który
      dotknął naród żydowski. Wydarzenia, które wkrótce potem rozegrały się
      były "dniami ukarania [wymierzenia sprawiedliwości]" (Ł.21:22a). Spełniła się
      wówczas zapowiedź Jezusa: "Będzie bowiem wielki ucisk na ziemi i gniew na ten
      [żydowski] naród" (Ł.21:23b, BT).
      Termin przybycie Pana, dotyczy różnych okresów czasu, związanych z sądem
      (Iz.3:14, BG; BL; BW; BP; por. Ml.3:1,2,5). W liście Jakuba przybycie Pana na
      sąd, dotyczy wyraźnie wydarzeń z roku 70 n.e. (por. Mr.12:9). Jakub, podobnie
      jak apostoł Piotr, działał w środowisku żydowskim, i ostrzeżenia przed bliskim
      sądem skierował przede wszystkim do tej grupy chrześcijan (Ga.2:9).

      Podobnie wypowiedź Piotra zapisana ok. 62-64 n.e.: "Wszystkich zaś koniec
      zbliża się" nie dotyczy końca świata, lecz ucisku, który wkrótce miał spaść na
      cały naród żydowski (1P.4:7a).

      Nie ma wątpliwości co do tego, że początkowo apostołowie spodziewali się
      bliskiego końca (Dz.1:6,7). Później, po wylaniu ducha świętego, choć bardzo
      pragnęli doczekać się tego wszystkiego, uświadamiali sobie to, że może być
      inaczej (2Tes.2:1-3; 2P.3:3,4,8-12). Pewien komentator biblijny słusznie
      zauważył: "Pozornie wydawać się może, że i św. Paweł wraz z innymi oczekuje
      bliskiego nastania paruzji. Tymczasem biorąc pod uwagę całokształt poglądów
      eschatologicznych Apostoła [...] stwierdzić należy: 1. Św. Paweł wyrażał
      jedynie chęć doczekania dnia paruzji, ale 2. Nigdy nie nauczał, że dzień
      triumfalnego przyjścia Chrystusa obliczony jest na najbliższą przyszłość, czy
      też że on i jego wierni dożyją tego dnia" (komentarz w Biblii Tysiąclecia do
      1Tes.4:13-17). Porównaj też 2Tym.4:3-8.

      Czytając wypowiedzi Boże warto pamiętać o słowach z Księgi Habakuka: "Wizja ta
      bowiem jest jeszcze na czas wyznaczony i dysząc, śpieszy ku końcowi, i nie
      skłamie. Nawet gdyby się odwlekała, wciąż jej wyczekuj; bo sprawdzi się
      niezawodnie. Nie opóźni się" (2:3). Możemy więc być pewni, że zapowiedzi
      Najwyższego na pewno spełnią się w wyznaczonym przez Niego czasie. Łudzenie
      nieprawdą, Biblia ostro potępia. Paweł nazwał zwodzicielami chrześcijan, którzy
      w I wieku n.e. bezpodstawnie twierdzili, że już nastał "dzień Pana" (2Tes.2:1-
      3). (Towarzystwo Strażnica twierdzi, że "dzień Pański" nastał w roku 1914).

      W czasach Jeremiasza prorokował w imieniu Bożym Chananiasz, Szemajasz i inni.
      Czym różnili się od Jeremiasza? Dlaczego Bóg uznał ich za oszustów? Jeremiasz i
      oni mówili o końcu niewoli babilońskiej. Różnica była jedna. Oni pozwolili
      żywić ludowi zwodniczą nadzieję, iż niewola skończy się wkrótce. Jeremiasz
      natomiast twierdził, że jest to sprawa dalszej przyszłości (Je.28:1-4,9,15-17;
      29:4-10,24-28,32).

      Jezus zapowiedział, że wśród chrześcijan również pojawią się tacy prorocy i
      ostrzegał przed nimi, mówiąc: "Strzeżcie się, abyście nie zostali zwiedzeni.
      Liczni bowiem przyjdą w imieniu moim, mówiąc: 'Ja jestem' i 'Wyznaczony czas
      przybliżył się [sens: blisko jest]'. Nie podążajcie za nimi" (Ł.21:8).

      Jezus nie ostrzega tutaj przed osobami, podającymi się za niego. Nikt z jego
      uczniów by się na to nie nabrał, a przecież oszuści ci zwieść mieli wielu
      (Mt.24:5). Uzurpatorzy przed którymi tu ostrzega, przyjść mieli w jego imieniu,
      a więc uznają jego pozycję. Podawać się mieli za osoby namaszczone. Mieli też,
      podobnie jak Chananiasz, wzbudzać u innych złudną nadzieję.

      Prawda jest taka, że nie nastał jeszcze "dzień Pański". Snopki z "chwastami"
      nie zostały jeszcze spalone. "Pszenica" nadal rośnie razem z "chwastem"
      (Mt.13:30). Tak, jak zapowiedział Jezus, wszędzie prawdę zmieszano z fałszem
      (Mt.13:33).
    • tessa18 Bóg objawia swym sługom swe obietnice 31.01.06, 15:03
      Cokolwiek Bóg obiecał na pewno się spełni.
      Osoby wnikliwe chcą poznać te obietnice i kiedy one się spełnią.Taka ciekawość
      nie jest niczym złymwprost przeciwnie jest oznaką naszych potrzeb duchowych.
      Właśnie uczniowie Jezusa pytali:"Panie czy w tym czasie przywrócisz królestwo
      Izraela?".Jezus wiedział,że przyjście tego królestwa miało być sprawą odległą w
      czasie,więc odpowiedział,że nie nastąpi to za ich życia.Powiedział takie słowa:
      "Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile które Ojciec ustalił swoją
      władzą ....ale będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei i aż po
      krańce ziemi".
      Czy to znaczy,że chrześcijanie nie mają dociekać KIEDY przyjdzie Królestwo Boże?
      Skądże! Jezus nie potępił takiej zdrowej ciekawości.Za jego życia gdy nauczał w
      przypowieściach,wielu ludzi szło za nim z niewłaściwych pobudek.Na przykład
      chcieli jeść,bo byli głodni.Natomist uczniowie szli za nim,bo chcieli się coś
      więcej dowiedzieć o Bogu i jego zamierzeniu.I takim ludziom Bóg
      pobłogosławił,stali się uczniami jego Syna.
      Bóg nie ma żadnych tajemnic ,które by nie wyjawił ludziom pokornym ,jego sługom.
      Amosa 3:7
      "Bo Pan Bóg nie uczyni niczego ,jeśli nie objawi swego zamiaru sługom swym
      prorokom".
      W czasach Jezusa objawił wiernym datę pojawienia się Mesjasza tak samo w
      naszych czasach objawił wiernym sługom datę nastania królestwa Bożego.
      • tessa18 Pan jest blisko 01.02.06, 10:16
        Jak należy rozumieć wypowiedż z Filipian 4:5
        "Niech wasz rozsądek stanie się znany wszystkim ludziom.Pan jest blisko".
        W innym liście Jakuba 5:8 czytamy:
        "Wy też okazujcie cierpliwość utwierdżcie swe serca ,gdyż obecność Pana się
        przybliżyła".
        Dalej czytamy:"Oto sędzia stoi przed drzwiami"
        Zatem takie wypowidzi świadczą,że chrześcijanie z I wieku wyczekując Pana
        czuwali ,gdyż byli zachęcani do właściwych uczynków.Nie odkładali obecności Pana
        na dalszy okres tylko żyli tak,jakby ten dzień miał przyjść jutro.
        Obecność Pana nazywali Dniem Pańskim./nawiasem mówiąc spotkałam się u katolików
        ze stwierdzeniem,że Dzień Pański to niedziela/.
        Jan w Objawieniu pisze,że "w natchnieniu znalazłem się w dniu Pańskim".1:10
        Czyli wydarzenia opisane w Objawieniu dotyczą Dnia Pańskiego okresu w którym
        Jezus objął władzę królewską.
        Paweł pisze w I Koryntian:
        ""On też utwierdzi was do końca żebyście nie podlegaliu żadnemu oskarżeniu w
        dniu naszego Pana Jezusa Chrystusa".
        W innym miejscu I Koryntian 5:5
        "żebyście wy....wydali takiego człowieka Szatanowi ku zagładzie ciała,aby duch
        został wybawiony w dniu Pańskim".
        Zobacz też:
        Filipian 1;6,10
        Dzieje Apostolskie 17:31
        Zaś w II Tesaloniczan Paweł ostrzegaŁ:
        "A jeśli chodzi bracia o obecność naszego Pana Jezusa Chrystusa oraz
        zgromadzanie nas do niego prosimy was żebyście nie dali się szybko wytrącić ze
        swego sposobu rozumowania ani poruszyć czy to przez jakąś natchnioną wypowiedż
        czy przez ustną wiadomość czy przez list rzekomo od nas ,jakoby już nastał dzień
        Jehowy".
        Paweł wyjaśnił,że najpierw ma przyjść "człowiek bezprawia".
        Piotr pisał:
        "Jednakże dzień Jehowy nadejdzie jak złodziej i wtedy niebiosa przeminą z sykiem
        elementy zaś rozpuszczą się od wielkiego gorąca a ziemia i dzieła na niej
        zostaną odkryte".II Piotra 3:10
        Zobacz też:
        Sofoniasza 1;14
        Joela 2:1
        Dzieje Apostolskie 2:20
        Marka 13:24
        Zatem dzień Jehowy oznaczający w Biblii zagładę w Armagedonie ma być poprzedzony
        dniem Pana Jezusa czyli jego panowaniem w niebie jako król z ranmienia Jehowy.
        Ten Dzień Pański ma trwać aż do momentu oddania władzy królewskiej Bogu Ojcu.
        W Objawieniu napisano,że jest to 1000 lat.
        "I ożyli i królowali z Chrystusem tysiąc lat".Obj 20:4
        I Koryntian 24-28
        "Następnie -koniec,gdy przekaże królestwo swemu Bogu i Ojcu obruciwszy wniwecz
        wszelki rząd oraz wszelką władzę i moc.Bo on musi królować aż Bóg położy
        wszystkich nieprzyjaciół pod jego stopy.Jako ostatni nieprzyjaciel ma zostać
        unicestwiona śmierć.Albowiem Bóg "podporządkował wszystko pod jego stopy".
        Ale gdy mówi iż wszystko zostało podporządkowane ,jest OCZYWISTE że z wyjątkiem
        tego ,który mu wszystko podporządkował.A gdy już wszystko będzie mu
        podporządkowane wtedy również sam SYN PODPORZĄDKUJE SIĘ TEMU ,który mu wszystko
        podporządkował,tak by Bóg był wszystkim dla każdego".

        Czy zatem ostrzeżenie "Pan jest blisko" było rzeczywiście prawdziwe dla
        chrześcijan w I wieku?
        W pewnym sensie to ostrzeżenie było prawdziwe,Dzien Jehowy dla systemu
        żydowskiego przyszedł jeszcze za ich życia w 70 rne.Był to dzień zagłady tego
        systemu.Zatem wezwanie do czujności było wtedy jak najbardziej na miejscu.
        Obecnie żyjemy w "dniach ostatnich" obecnego systemu i dla nas te ostrzeżenia
        są jeszcze bardziej potrzebne.Warto wiedzieć w jakim czasie obecnie żyjemy i KIEDY
        możemy się spodziewać Dnia Jehowy.Czytając uważnie proroctwa można się o tym
        przekonać.
        • tessa18 Fałszywi prorocy za czasów Jeremiasza 01.02.06, 10:29
          Jehowa powołał Jeremiasza na swego proroka poniewaz miał Judzie wiele do
          zarzucenia.Oprócz niego byli w Judzie fałszywi prorocy czyli fałszywi nauczyciele
          którzy się dopuszczali rzeczy budzących zgrozę w oczach Bożych.Popełniali
          wielkie zło tak że Bóg przyrównał Jerozolimę i Judę do Sodomy i Gomory.
          Jeremiasza 23:14:
          "U proroków Jeruzalem widziałem zgrozę:cudzołożą i postępują kłamliwie i
          utwierdzają złoczyńców w tym ,aby żaden nie odwrócił się od swojej złości,totez
          wszyscy stali się dla mnie jak Sodoma a jego mieszkańcy jak Gomora".
          Jak widać ci prorocy dawali bardzo zły przykład swym postępowaniem.
          W rezultacie zachęcali lud do takich samych uczynków.
          • tessa18 Dzisiejsi fałszywi prorocy 01.02.06, 11:05
            Dzisiaj duchowni tolrują w swych szeregach homoseksualistów ,cudzołożników a
            nawet pozwalają im odprawiać nabożeństwa.Czy wobec tego można się dziwić,że tylu
            wiernych również prowadzi się niemoralnie?
            Rozpusta jest obecnie czymś normalnym w kraju podającym się za katolicki:)
            Jehowa przyrównał ludzi żyjących w Jeruzalem do mieszkańców Sodomy i Gomory.Ale
            zepsucie moralne w chrześcijaństwie jest większe niż w tamtych miastach.W oczach
            Boga zasługuje na większe potępienie.Działający tam nauczyciele drwią sobie z
            chrześcijańskich norm moralnych .Stwarza to atmosferę rozpasania i pokusy do zła
            Ten klimat moralny jest dziś tak powszechny że uchodzi za coś normalnego.
            • tessa18 Fałszywi prorocy kłamią 01.02.06, 11:26
              Jeremiasza 23:14-16
              "Cudzołożą i postępują kłamliwie"
              "Od proroków Jeruzalemu wyszła bezbożność na cały kraj".
              "Tak mówi Pan Zastępów:Nie słuchajcie słów proroków którzy wam prorokują oni was
              tylko mamią widzenie swego serca zwiasują ,a nie to,co pochodzi z ust Pana".
              Duchowni chrześcijaństwa na wzór fałszywych proroków w Jeruzalem postępują
              kłamliwie szerząc odstępcze dogmaty nie oparte na Słowie Bożym.
              Biblia uczy ,że Bóg jest jeden i ma imię Jehowa oni zaś uczą,że Bóg jest w
              trzech osobach a takiej nauki poprostu NIE MA W BIBLII.
              Do innych dogmatów należy wiara w duszę nieśmiertelną ,Biblia uczy,że dusza jest
              śmiertelna Ezechiela 18:4.,nauki o mękach w piekle robią z Boga tyrana a Bóg
              jest miłością I Jana 4:8.
              Łechczą tez uszy ludzi głosząc im to co oni chcą usłyszeć.Wciąż zapewniają,że
              chrześcijaństwu nie grozi niebezpieczeństwo,choć jest inaczej.Kto daje wiarę tym
              kłamstwom daje się omamić ku własnej zgubie.
              Werset 21:
              "Nie posyłałem proroków a oni jednak biegną ,nie mówiłem do nich a oni jednak
              prorokują".
              Dzie\siejszy kler nie reprezentuje Jehowy Boga Biblii.Bóg ich nie posłał i nie
              nauczają jego prawd.Doprowadzili do zastraszającego analfabetyzmu biblijnego
              wśród wiernych spowodowanego tym,że kaznodzieje karmią ludzi świeckimi naukami i
              filozofiami.Ze stołu pańskiego padają tylko okruchy.
              Dalej czytamy;
              "Słyszałem co mówią prorocy prorokujący kłamliwie o mw moim imieniu:Miałem
              sen,miałem sen".
              Jakie to kłamliwe sny rozgłasza chrześcijaństwo?
              Otóż twierdzi,że "jedyną nadzieją na pokój na świecie jest ONZ".
              Takie właśnie słowa wypowiedział papież Jan Paweł II będąc gościem tej
              organizacji.Inne wypowiedzi kościoła:"ONZ ostatnią nadzieją na zgodę i pokój"
              "Najwyższe foru na rzecz pokoju i sprawiedliwości","Podstawowa doczesna nadzieja
              na pokój światowy".
              Jakież to złudne oszustwo!
              Jedyną nadzieją dla ludzkości jest przecież Królestwo Boże o krtórym głosił
              Jezus.Ale duchowni bynajmniej nie głoszą o tym niebiańskim rządzie ani nie mówią
              o nim prawdy mimo,że było ono głónym tematem nauk Jezusa.
              • tessa18 Re: Fałszywi prorocy zacierają imię Boże 01.02.06, 11:43
                Kolejna informacja o fałszywych prorokach:
                "Zmierzają do tego,by zatrzeć w pamięci mojego ludu moje imię przez swoje
                sny,jakie sobie wzajemnie opowiadają tak jak ich ojcowie dla Baala zapomnieli o
                moim imieniu".
                Fałszywi prorocy jeruzalemscy sprawili,że lud zapomniał o imieniu Boga.
                Dzisiejsi fałszywi prorocy dopuszczają się jeszcze gorszej rzeczy,bo wręcz
                ukrywają imię Boże JEHOWA.
                Uczą,że nie trzeba go używać i usuwają je ze swoich przekładów Biblii.Zawzięcie
                też zwalczają każdego kto powiadamia ludzi iz Bóg ma na imię Jehowa.
                Zapominają,że Jezus ogłaszał to imię.
                "Ujawniłem twoje imię ludziom których mi dałeś ze świata .Twoimi byli i dałeś
                ich mnie ,a oni zachowali twoje słowo." Jana 17:6
                Jezus też nakazał uświęcać to imię ,uświęcanie tego imienia wymienił na
                pierwszym miejscu w modlitwie pańskiej.
                "Nasz Ojcze w niebiosach niech będzie uświęcone twoje imię".Mateusza 6:9
                Potem głosiciele dobrej nowiny ogłaszali to imię i w liście do Rzymian Paweł
                napisał:
                "Gdyż każdy kto wzywa imienia Jehowy będzie wybawiony.Ale jak będą wzywać tego w
                którego nie uwierzyli?A jak uwierzą w tego o którym nie słyszeli?A jak usłyszą
                bez głoszącego?" Rzymian 10:13-14
                Paweł zacytował tu słowa z Joela 2:32,wcześniej Piotr zacytował cały fragment z
                Joela w Dziejach Apostolskich 2:17-21
                Zatem znajomość imienia Bożego i wzywanie tego imienia ma zasadnicze znaczenie
                dla naszego wybawienia.
                Zaś duchowni chrześcijaństwa sami nie wzywają tego imienia i nie nauczają wzywać
                swych wiernych.Okazują się tym samym fałszywymi prorokami nie prowadzącymi ludzi
                do wybawienia.
                • tessa18 Re: Fałszywi prorocy kradną słowa 01.02.06, 16:29
                  Fałszywi prorocy za czasów Jeremiasza usiłowali stwarzać wrażenie,że pomimo
                  zepsucia szerzącego się w kraju wszystko układa się pomyślnie,ludzie pozostają w
                  dobrych stosunkach z Bogiem.Ale sytuacja wyglądała inaczej.Czekał ich sąd Boży o
                  którym odważnie mówił Jeremiasz.Właśnie on okazał się prawdziwym prorokiem gdy
                  spełniła się jego zapowiedż w roku 607 pne żołnierze babilońscy zburzyli świątynię
                  Chananiasz okazał się fałszywym prorokiem.Dlaczego?
                  Jehowa tak to wyraził:
                  "Dlatego zwrócę się przeciwko fałszywym prorokom-wyrocznia Jahwe-którzy kradną
                  sobie nawzajem moje słowo." Jeremiasza 23:30
                  Kradli siłę oddziaływania słów Bożych nakłaniając ludzi do słuchania kłamstwa
                  zamiast prawdziwych ostrzeżeń Jehowy.
                  Co prorokował Jeremiasz? Jeremiasza 26:1-13
                  Jeremiasz prorokował zagładę Jeruzalem.
                  Co prorokował Chananiasz? Jeremiasza 28:1_4
                  Chananiasz prorokował wyzwolenie spod władzy króla Babilonu.
                  Kto zatem okazał się prawdziwym prorokiem?
                  Dalsze słowa księgi Jeremiasza demaskują fałszywych proroków:
                  werset 23:17
                  Ustawicznie mówią do tych,którzy gardzą słowem Pana:"Pokój mieć będziecie.A do
                  tych wszystkich ,którzy kierują się uporem:"Nie przyjdzie na was nic złego".
                  Czy ich słowa się sprawdziły? W żadnym wypadku .
                  Tak samo dzisiaj fałszywi prorocy usypiają czujność swych owiec zapewniają że
                  nic im nie grozi.Tymczasem prawdziwi prorocy głoszą o nadchodzącym wielkim
                  ucisku zapowiedzianym przez Jezusa.Mateusza 24:21-22
                  W jaki jeszcze sposób "kradną słowo Boże"?
                  Rozwadniają prawdy biblijne tak,że tracą one swą siłę oddziaływania.
                  Wytłumaczę to na przykładzie podstawowej nauki Jezusa o Królestwie Bożym
                  Na początku służby Jezus powiedział,że musi opowiadać dobrą nowinę o Królestwie
                  Bożym bo na to go posłano.Kazał też modlić się o przyjście tego
                  królestwa.Łukasza 4:43,11:2
                  Czym więc ono jest?
                  Słowo Królestwo oznacza rząd na czele którego stoi król.Potwierdza to Biblia.
                  Łukasza 1:32 Jezus miał zasiąść na tronie Dawida i królować na
                  wieki.Okoliczność,że wstąpił na tron oznacza ,że stał się królem.
                  Również księga Izajasza to potwierdza Izajasza 9:5,6
                  "Na jego barkach spoczęła władza".
                  Gdzie Jezus sprawuje władzę? Prorok Daniel ukazał w wizji niebo Daniela 7:13,14
                  Więc często rząd ten nazwany jest Królestwem niebios.
                  Jezus powiedział Piłatowi:"Królestwo moje nie należy do tego świata".
                  Czy Kościoły chrześcijaństwa nauczają,że Królestwo Boże jest to rząd sprawujący
                  władzę nad ziemią z nieba?
                  Jeśli tak nie robi to kradnie słowa Boże.
                  • jonesku Re: Fałszywi prorocy kradną słowa 22.03.06, 02:10
                    apologetyka.katolik.net.pl/content/section/23/64/
                    • ewiak.r Re: Fałszywi prorocy kradną słowa 22.03.06, 10:06
                      Jonesku, po co wszędzie wklejasz to samo?
                      • glemp1 Przestańcie wierzyć w bajki. 22.03.06, 18:32
                        Ludzie, powinniście zrozumieć, iż nie żyjemy w średniowieczu. Mamy już XXI wiek
                        i czas wreszcie porzucić zabobony!!!
                        • ewiak.r Re: Przestańcie wierzyć w bajki. 01.05.06, 20:07
                          Gdzie Ty tu widzisz zabobony?
                  • ewiak.r Re: Fałszywi prorocy kradną słowa 22.07.06, 21:59
                    Słusznie stwierdziłaś Tesso, że: "fałszywi prorocy za czasów Jeremiasza
                    usiłowali stwarzać wrażenie, że pomimo zepsucia szerzącego się w kraju wszystko
                    układa się pomyślnie". W podobnym kierunku działają jednak także Twoi
                    przywódcy. Oni też tynkują (por. Ez.13:10). Podobnie też jak Chananiasz
                    wzbudzają u innych złudną nadzieję na bliski koniec niewoli skażenia. Jeremiasz
                    też mówił, że niewola skończy się. Nie twierdził jednak, że jest to sprawa
                    niedalekiej przyszłości (por. Je.29:10,28, BT).
                    • tessa18 Re: Fałszywi prorocy kradną słowa 23.07.06, 09:03
                      Widocznie nie czytasz naszych publikacji.Gdybyś czytał,wiedziałbyś,że
                      odsłaniają one całe zło tego świata.Nie tynkujemy i nie upiększamy
                      rzeczywistości.Mówimy wprost ludziom ,że nasz świat jest pełen
                      przemocy,gwałtu,niesprawiedliwości,oszustwa....Że wskutek chciwości bogatych
                      krajów w krajach biednych ludzie głodują i nawet umierają z głodu.
                      Natomiast zwracamy uwagę na Królestwo Boże,które jest jedyną nadzieją dla
                      ludzkości.Nie ONZ ,lecz Królestwo pod wodzą Jezusa zaprowadzi prawdziwy pokój i
                      ład na świecie.Jezus został nazwany "księciem pokoju" i z pewnością tego dokona.
                      • ewiak.r Re: Fałszywi prorocy kradną słowa 23.07.06, 11:47
                        Nie czytasz ze zrozumieniem moich postów Tesso. Twoi przywódcy nie tynkują
                        świata, lecz swą organizację (por. Ez.13:10,15). Ona, według nich jest święta,
                        w rzeczywistości jednak mocno skalana jest spirytyzmem, fałszem i obłudą.
                        • tessa18 Re: Fałszywi prorocy kradną słowa 24.07.06, 13:22
                          Czy rzeczywiście? Która religia "Pokrywa tynkiem"?
                          Czy Świadkowie,zbyt mało znasz Świadków,lub znasz ich w krzywym zwierciadle
                          tych,którzy są oszczercami.
                          • ewiak.r Re: Fałszywi prorocy kradną słowa 24.07.06, 16:33
                            Znam wielu różnych SJ. Jezusowi udało się działać wśród wyznawców judaizmu trzy
                            i pół roku. W społeczności SJ byłby wykluczony natychmiast. Ciało Kierownicze SJ
                            nie toleruje tych, którzy miłują prawdę. Ponieważ jesteś Tesso kompletną
                            ignorantką, jesteś akceptowana w tej społeczności. Gdybyś faktycznie znała
                            prawdę i tak, jak Jezus odważnie ją przekazywała, natychmiast przestanoby Cię
                            tolerować.
            • a231171 Re: Dzisiejsi fałszywi prorocy 23.03.06, 11:05
              Mysle ze wiekszym grzechem od paru seksu, ktory moze nikogo nie krzywdzic jest
              brak serca dla bliznich i brak wspolczucia dla drugiego. Mam rodzicow na wsi i
              czesto ich oswiedzam i jest dla mnie niezrozumiale, dlaczego kobiety nie mlode
              juz koncentruja sie na zyciu seksualnym sasiadki, i z czystej zazdrosci sadze
              nazywaja to rozpustaa nie zainteresuja sie chora sasiadka, ktora moze by
              nalezalo raz na jakis czas odwiedzic. moze zepsuciem jest to ze niektore osoby
              mysla tylko o seksie.
              • jonesku Re: Dzisiejsi fałszywi prorocy 24.03.06, 14:30
                Miłośc cielesna nie jest grzechem. Gdybyście przeczytali encylklike Benedykta
                XVI o miłosci Eros, właśnie tej cielesne, ludzkiej, wiedzieli byście co
                krytykujecie.
                Oczywiście wygodniej jest robic co sie chce , niz to co pożyteczne.
                Krzywda sie dzieje, gdy seks jest stosowany poza małżeństwem, a nie, że w ogóle
                jest.
                • ewiak.r Re: Dzisiejsi fałszywi prorocy 24.03.06, 18:34
                  Masz rację Jonesku. Biblia faktycznie nie potępia seksu (Przysłów 5:15-18).
                  Potępia natomiast seks pozamałżeński, określając to rozpustą (Hebrajczyków
                  13:4).
      • ewiak.r Re: Bóg objawia swym sługom swe obietnice 01.05.06, 20:37
        Piszesz Tesso: "W czasach Jezusa objawił wiernym datę pojawienia się Mesjasza,
        tak samo w naszych czasach objawił wiernym sługom datę nastania królestwa
        Bożego". Datę 1914 nie objawił Bóg. Podobnie, jak w przypadku innych dat (1799,
        1874, 1925), jest to efekt ignoranckiej spekulacji. Ta data doprowadziła do
        rozczarowań i zaślepienia milionów ludzi.

        Tuż przed odejściem Jezus ostrzegał: "Nie wasza to rzecz poznać czasy lub pory
        [καιρους = wyznaczone czasy], które Ojciec objął swoją władzą orzekania"
        (Dz.1:7, NW).

        W wydanym przez Towarzystwo Strażnica "The Kingdom Interlinear Translation of
        the Greek Scriptures" wyraz "καιρους" w lewej szpalcie przetłumaczono bardzo
        dokładnie: "appointed times" = wyznaczone czasy. Natomiast w prawej szpalcie,
        przeznaczonej do druku dla maluczkich, wyraz ten przetłumaczono już
        inaczej: "seasons" = pory. Jak myślisz dlaczego tak zrobiono?
        • ewiak.r Czy Bóg objawia swym sługom wyznaczone czasy? 01.05.06, 21:00
          Ponieważ niektórzy spodziewali się końca jeszcze przed rokiem 1914, w Strażnicy
          z lipca 1894 (wyd. angielskie) napisano: "Z uwagi na ostatnie kłopoty z
          zatrudnieniem oraz ze względu na zagrożenie anarchią, nasi czytelnicy piszą do
          nas pytając, czy przypadkiem nie został popełniony błąd odnośnie daty 1914
          roku. Piszą oni, że nie wiedzą, w jaki sposób obecne warunki będą mogły
          wytrzymać tak długo w takim stanie napięcia.
          Nie widzimy powodu do zmiany obliczeń, nie możemy też ich zmienić, nawet
          gdybyśmy chcieli. Wierzymy, że są one datami Bożymi, nie naszymi. Pamiętajmy
          jednak, że koniec roku 1914 nie jest datą początku, lecz datą końca czasu
          ucisku. Nie widzimy powodu do zmiany naszej opinii, wyrażonej w Strażnicy z 15
          stycznia 1892 r. Radzimy przeczytać to jeszcze raz".

          Tymi "datami Bożymi" były:
          1799 - początek dni ostatecznych.
          1874 - początek niewidzialnej obecności Chrystusa.
          1878 - początek zmartwychwstania.
          1881 - koniec powołania niebiańskiego.

          Która z tych dat okazała się "Bożą datą"? Co pokazał czas? Czyż ci ludzie nie
          błądzili od samego początku? (por. 2Tymoteusza 3:9).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka