Dodaj do ulubionych

sekty biblijne

27.10.06, 10:47
na podstwaie bibli mozna w bardzo łatwy sposób manipulować prawdą
polecał bardzo ciekawy artykuł na ten temat:

apologetyka.katolik.net.pl/content/view/816/70/
Obserwuj wątek
    • tessa18 Re: sekty biblijne 29.10.06, 18:34
      Udowodnij jakąś manipulację.Nie ma takiej,głosimy wszystko zgodnie z Biblią.
      • jonesku Re: sekty biblijne 29.10.06, 22:53
        Tesso nie jestem twoim sędzią
        • tessa18 Re: sekty biblijne 31.10.06, 08:35
          Czytaj Biblię ,bo brak wiedzy jest najczętszą przyczyną wprowadzenia kogoś w
          błąd.Znając prawdę z Biblii nikt cię nie oszuka.
          Na przykład Biblia uczy:
          "Jehowę twego Boga masz czcić i tylko dla niego masz pełnić świętą służbę".
          Mateusza 4:10
          Jezus zacytował te słowa z Powtórzonego Prawa 10:20
          A komu katolicy oddają cześć ,i komu służą?
          Czy Bogu JHWH?
          • monikaannaj naprawdę chcesz odpowiedzi? Ok. 31.10.06, 10:31
            TAK, KATOLICY ODDAJĄ CZEŚĆ BOGU JAHWE I JEMU SŁUŻA! Już wiesz komu katolicy
            oddaja czesc i komu służa?

            Powiedz mi, kto wg ciebie m prawo do odpowiedzi na pytanie: czy świadkowie
            jehowy śa chrzescijanami i czy oddają czesc Bogu tak jak trzeba?
            • tessa18 Re: naprawdę chcesz odpowiedzi? Ok. 06.11.06, 21:21
              Jeśli katolicy służą Bogu Jahwe ,to dlaczego nie przyłączą się do Jego świadków?
              • monikaannaj Re: naprawdę chcesz odpowiedzi? Ok. 07.11.06, 12:11
                Katolicy szczerze pragną aby nazywający siebie swiadkami przyłączyli sie do
                nich.
              • monikaannaj Re: naprawdę chcesz odpowiedzi? Ok. 07.11.06, 12:11
                Katolicy szczerze pragną aby nazywający siebie swiadkami przyłączyli sie do
                nich.
              • jonesku Re: naprawdę chcesz odpowiedzi? Ok. 20.11.06, 00:26
                co ty o tym myslisz Tesso?
          • jonesku Re: sekty biblijne 05.11.06, 00:01
            Tesso naprawdę to bardzo naiwne co piszesz
            wiesz ilu ludzi czyta Biblie na świecie, a ilu przed tobą to robiło?
            skąd w tobie tyle zarozumialstwa? nabierz trochę dystansu do siebie.
            Wiesz możesz znać całe rozdziały na pamięć i nikt ci nie zagwarantuje zbawienia.

            Niektóre księgi powstały pod koniec pierwszego stulecia, inne w trakcie, ale
            nikt chyba nie dysponował pełnym zbiorem pism, jaki my mamy dzisiaj w postaci
            Biblii. Wnioskuje, że pierwsi chrześcijanie, do których odwołujesz się co krok,
            nie znali całego Nowego Testamentu. Jak to możliwe, że ich wiara jest dziś dla
            ciebie wzorem?
            Poza tym jest napisane, że Jezus dokonał tak wielu czynów, że nie sposób ich
            opisać i pomieścić w Ewangeliach.
            Może jest jeszcze coś poza Biblią, na czym moglibyśmy oprzeć, czy wspomóc swoją
            wiarę?
            co ty o tym myślisz Tesso?


            • oginn Re: sekty biblijne 20.11.06, 10:12
              > Może jest jeszcze coś poza Biblią, na czym moglibyśmy oprzeć, czy wspomóc
              swoją wiarę?

              Tak, jest coś jeszcze. Dla katolików sa tym nauki "Ojców Świętych -
              Namiestników Chrystusa" i prawie dwutysiącletnia historia kierowanej przez nich
              zbrodniczej organizacji, Kościoła Rzymsko-Katolickiego. :-)
              Haniebna historia i błędy Badaczy Pisma Swiętego i Świadków Jehowy są wobec tej
              katolickiej sekty niczym.
              • jonesku Re: sekty biblijne 29.11.06, 20:11
                oczywiście, cała europa przez kilka wieków była katolicka i ten kościół miał
                olbrzymi wpływ na to co sie w niej działo
                ale to ogromne uproszczenie rzucając takie oskarżenie

                Oginn przestudiuj jeszcze raz historie, ale bez tendencyjnego podejścia
                bo inaczej zawsze będziesz biednym, zagubionym, zbuntowanym Oginnem
                • oginn Re: sekty biblijne 30.11.06, 00:40
                  Ja jestem nikim, a Ty jeteś ogłupionym, naiwnym katolickim sekciarzem,
                  spadkobiercą i poniekąd wspólnikiem zbrodniarzy.
                  • jonesku Re: sekty biblijne 30.11.06, 21:51
                    a Ty nie wiesz co gadasz, dlatego wybaczam Ci :-)
                    • oginn Re: sekty biblijne 30.11.06, 23:40
                      Pomordowane ofiary katolickich zbrodni nie mają sposobności Wam wybaczyć, mimo
                      wielkiego żalu i przeprosin "Namiestnika".
                      • jonesku Re: sekty biblijne 02.12.06, 10:51
                        skąd ty bierzesz taką wiedze, z Kodu Leonarda?
              • monikaannaj brawo chrzescijaninie! nt. 30.11.06, 15:47
      • seth.destructor Re: sekty biblijne 20.11.06, 18:51
        1. "Biblia" oznacza rozne zestawy ksiag w roznych religiach
        2. Istnieje wiele tlumaczen tych ksiag - ostatnio w sklepie bibilijnym w
        Bristolu widzialem sto jesli nie wiecej roznych wydan, uszeregowanych od "slowo
        za slowo" po "idea za idee".
        3. Istnieje wiele wersji tych tlumaczen - kopiowanie w poprzednich wiekach nie
        bylo tak dokladne jak dzis.

        Sumujac: Biblia jako zrodlo jest stanowczo zbyt nieprecyzyjna.
    • tepmurt trochę o Biblii 20.11.06, 21:22
      Biblia powstawała pomiędzy XIII w. p.n.e. a I w. n.e. i jest najstarszym
      dokumentem pisanym wśród innych „świętych ksiąg” na świecie.
      Jako jedyna z tzw. „świętych ksiąg” została napisana przez około 40 autorów,
      różniących się co do zawodu, wieku i statusu społecznego (od królów i kapłanów,
      po rzemieślników i pasterzy), a mimo tego jest spójna pod względem stylu i
      treści. Zawiera zarówno opowiadania i hymny, jak i zapisy sakralne i
      legislacyjne.
      Jest księgą profetyczną – około 3300 wersetów zawierających przepowiednie
      zostało już wypełnionych, a około 2900 czeka na wypełnienie.
      Zawiera 1260 bezpośrednich obietnic danych przez Boga człowiekowi.
      Cała zawartość Biblii (nawet opisy zdarzeń moralnie nagannych) ma sens
      wychowawczy.
      Aby zapewnić wierność oryginalnemu tekstowi, z pokolenia na pokolenie, uczono
      się na pamięć całych ksiąg biblijnych.
      Gdy zaistniała możliwość zapisu Biblii, w celu sprawdzenia, czy kopista wiernie
      przepisał oryginał zliczano w skopiowanym tekście ilość wierszy, wyrazów i
      liter w każdej księdze, a przy najdrobniejszych rozbieżnościach kopia była
      niszczona.
      Uwagi dotyczące sposobu odczytywania tekstu ( ze względu na język zapisu)
      umieszczano na tej samej stronie pod lub nad tekstem co wykluczyć miało dowolną
      interpretację czytanych słów.
      Była pierwszą drukowaną książką na świecie – Biblia Guttenberga - 1440 r.
      Do dnia dzisiejszego została przetłumaczona na ponad 2000 języków i dialektów,
      co spowodowało, że w chwili obecnej dostępna jest do czytania w językach
      narodowych dla 95% populacji ludzkości.
      • tessa18 Re: trochę o Biblii 30.11.06, 10:48
        Biblia więc jest wyjątkową księgą.Jak sama poświadcza,pochodzi od Boga,została
        spisana pod Bożym natchnieniem.II Tymoteusza 3:16
        Chociaż pisało ją 40 mężczyzn żyjących na przestrzeni kilkunastu wieków
        ,pochodzących z róznych środowisk ,to jest księgą poruszającą jeden główny temat.
        Czy wiecie co jest głównym tematem Biblii?
        • monikaannaj skąd wiesz że czterdziestu? nt. 30.11.06, 14:25
        • jonesku Re: trochę o Biblii 30.11.06, 21:56
          Tessa napisała:
          Czy wiecie co jest głównym tematem Biblii?
          jestem katolikiem i Biblii nie czytam ;-), więc bede zgadywał
          - głównym tematem Biblii są proroctwa na temat organizacji ŚJ, która zbawia
          świat od potępienia ;-)
          • tessa18 Re: trochę o Biblii 02.12.06, 09:27
            Nie zgadłeś.Blisko ale nie to:)
            Bóg rzeczywiście ma swoją organizację,ale zbawienie ludzkości nie jest głównym
            tematem Biblii.
            • monikaannaj CO Z TYMI 40 męzczyznami?? 04.12.06, 09:14
              naprawdę chcę sioe dowiedziec tesso czegoś o autorach Bobvlii. Z|nasz ich
              nazwiska? Kto napisał księge rodzaju?
        • piotr19724 Re: trochę o Biblii 19.01.07, 13:32
          Biblia[grec.biblios=ksiazka,biblia=ksiazki],albo inaczej Pismo Swiete Starego i
          Nowego Testamentu{Przymierza} jest to zbior ksiag religijnych judaizmu i
          chrzescijanstwa.Testament(lac.testamentum=przymierze)oznaczaw Bibli uklad,na
          mocy ktorego Bog zobowiazuje sie,pod pewnymi warunkami,obdarzycszczegolnymi
          dobrami tych,ktorzy staja sie Jegi ludem.stary Testament zawiera dzieje
          przymierza Boga z ludzmi zawartego z Noem,Abrahamem,Mojzeszem iDawidem.Nowy
          Testament nie uniewaznia Starego Przymierza,lecz je wypelnia:zyciem
          idzialalnoscia JezusaChrystusa,Boga i Czlowieka.
    • rambo1987 nie warto czytać stro odstępców 02.12.06, 13:56
      najlepiej szukać informacji na stronie Świadków Jehowy www.watchtower.org po
      czytaniu tych katolickich nowinek nic dziwnego, że ludzie myślą źle o Świadkach
      o to chodzi Szatanowi...powaga.
      • rewerq Re: nie warto czytać stro odstępców 02.12.06, 14:06
        Rambo ależ ty jestes śmiertelnie poważny- powaga
      • dodecahedron Nie warto sudiować "Strażnicy"! 21.01.07, 12:32
        rambo1987 napisała:

        > najlepiej szukać informacji na stronie Świadków Jehowy www.watchtower.org po
        > czytaniu tych katolickich nowinek nic dziwnego, że ludzie myślą źle o Świadkach
        >
        > o to chodzi Szatanowi...powaga.

        A pisaliśmy Ci żebyś nie "studiował" Biblii z Towarzyszami "Strażnicy" (tzw.
        Świadkami Jehowy). Na próżno... :D
        • tessa18 Warto sudiować "Strażnicę"! 22.01.07, 09:54
          Studium Biblii na podstawie Strażnicy pogłębia wiedzę z Biblii.
          Dlaczego na przykład katolicy nie umieją rozmawiać na tematy biblijne?
          Ponieważ nie mają wiedzy z Biblii.Ich wiedza ,jeśli jakaś istnieje jest
          powierzchowna i często błędna.
          Taką prawdziwą dokładną wiedzę zdobywa się tylko na studium Biblii przy pomocy
          Strażnicy.Więc mądrze robią ci,którzy to czynią.
          • jonesku Re: Warto sudiować "Strażnicę"! 22.01.07, 22:44
            tessa18 napisała:

            > Studium Biblii na podstawie Strażnicy pogłębia wiedzę z Biblii.
            > Dlaczego na przykład katolicy nie umieją rozmawiać na tematy biblijne?
            > Ponieważ nie mają wiedzy z Biblii.

            przepraszam Tesso, ale ja jestem katolikiem i znam Biblię i potrafie rozmawiać
            na jej temat
            twoja wiedza o katolicyźmie jest oparta na mitach

            powiedz mi Tesso, czy pierwsi chrzescijanie też czytali Biblię przez pryzmat
            Strażnicy?
            i czy wedłóg Ciebie gdyby nie było Strażnicy Biblia byłaby nic nie warta?



            • jonesku Re: Warto sudiować "Strażnicę"! 22.01.07, 22:46
              sorry za błędy
          • dodecahedron Nie warto czytać "Strażnicy" 23.01.07, 07:19
            Znam Katolików, którzy umieją i lubią porozmawiać na tematy biblijne. Ich wiedza
            na ten temat bywa dogłębna, a czy błędna nie mnie sądzić.
            Takiej wiedzy nie zdobywa się za pomocą czasopisma(?) "Strażnica", więc
            niemądrze robią Ci, którzy tak czynią.
            Po za tym co to jest ta "Strażnica"? Bezwartościowa merytorycznie, pełna
            sprzeczności i niedorzeczności anonimowa ulotka.
            • yazonisyn Re: Nie warto czytać "Strażnicy" 24.01.07, 15:15
              Mam pytanie do tych którzy mieli kiedyś "Strażnicę" w rękach - czy artykóły tam
              zawarte są podpisane przez ich autorów czy też są anonimowe?
              • dodecahedron Re: Nie warto czytać "Strażnicy" 24.01.07, 16:45
                Oczywiście, że są anonimowe! Nie tylko "Strażnica" ale wszelkie publikację
                kolporterów Towarzystwa "Strażnica".
                • ray7 Re: Nie warto czytać "Strażnicy" 26.01.07, 18:41
                  Tresc Straznicy uznawany jako "pokarm na czas sluszny" i w dalszym stopniu oznajmiajacy iz jest to "kanal od Boga" nie jest juz redagowany przez "cialo kierownicze", tylko przez komitet redakcyjny skladajacy sie z paru Swiadkow Jehowy. We wczesniejszych latach Komitet redakcyjny nalezal w sklad Ciala Kierowniczego.
                  • lolek94 Re: Nie warto czytać "Strażnicy" 22.02.07, 09:03
                    Ale czy nie czytaliscie dalej? Argumenty typu ze Jezus umarl nabity na pal,
                    przez uczynki pojdziemy do nieba... Jest tego wiecej, jak czytacie jakies nauki
                    (mowie tu do wszystkich nie tylko do SW) czytajcie cale rozdzialy. A wczesniej
                    pomodlcie sie krotka modlitwa, Boze daj mi zrozumienie Twojego slowa np. :)
                    Wystarczy :)
                    • dodecahedron Re: Nie warto czytać "Strażnicy" 22.02.07, 13:15
                      Kiedyś przeczytałem kilka książek wydawnictwa "Towarzystwo Strażnica", sporą
                      liczbę "Strażnic" i "Przebudźcie się!" choć nigdy nie byłem Świadkiem Jehowy. Po
                      lekturze nasunął mi się następujący wniosek. Poglądy głoszone przez "Towarzystwo
                      Strażnica" to stek bzdur.
                      • devgrr Re: Nie warto czytać "Strażnicy" 22.02.07, 15:30
                        >Po lekturze nasunął mi się następujący wniosek. Poglądy głoszone
                        >przez "Towarzystwo Strażnica" to stek bzdur.

                        I albo masz racje, albo jej nie masz. ;)
                        Jesli SJ maja racje to ucierpisz w Armagedonie(w stosunkowo nieodleglej
                        przyszlosci). Jesli Ty ja masz to co zyskujesz potepiajac ich nauki?
                        • lolek94 Re: Nie warto czytać "Strażnicy" 22.02.07, 16:42
                          To nie do mnie post, ale chcialbym sie na niego wypowiedziec.
                          Masz racje nic nie zyska negujac czyjes nauki, ale pytanie, moze ktos zyska.
                          Nie da sie porownac dwoch religi dokladnie, jak by wybrac z kazdej cos po
                          trochu to by bylo swietnie. Ale jest maly problem, nie da sie tak. Wiec
                          zastanowmy sie czy Bedac SJ, Czy Zielonoswiatkowcem czy Katolikiem da sie zyc w
                          zodzie ze slowem?
                          Moje zdanie na te religie jest nastepujace, Znam swiadkow Jechowy, ofrzem maja
                          kilka rzeczy "zle" przetlumaczonych, ale raczej sie nie zdaza zebys widzial
                          swiatka Jechowy pijanego zacpanego czy kradnącego. Co do Zielonoswiatkowcow bym
                          wolal by ktos inny sie wypowiedzial na ten temat (konflikt interesow:P ) Z
                          katolikami jak z katolikami:P w Polsce duzo jest ale tylko czesc (okiolo 1-3%)
                          czyta slowo i chce czynic co jest w nim napisane, ale powiem wam ze te 3% to
                          jest duzo z 35 milionow deklarujacych sie.
                          Znalazlem dosc fajny artykuł :
                          MIT PIERWSZY
                          Urodzenie się w chrześcijańskim środowisku czyni Cię chrześcijaninem.
                          Można spotkać ludzi, którzy mówią: "Urodziłem się w kraju chrześcijańskim, więc
                          jestem chrześcijaninem. Inni mówią: "Jestem chrześcijaninem od urodzenia". Ale
                          od kiedy miejsce urodzenia determinuje, kim jesteś ? Ktoś mógłby urodzić się w
                          stajni, ale fakt ten nie czyni z niego konia. Bądź wdzięczny za miejsce swojego
                          urodzenia, za rodzinę, kościół i kraj, ale nie sądź, że to automatycznie czyni
                          Cię chrześcijaninem.
                          [na górę]

                          MIT DRUGI
                          Prowadzenie porządnego życia czyni Cię chrześcijaninem
                          Również czyste, moralne życie nie sprawi, że zostaniesz chrześcijaninem. Wielu
                          ateistów prowadzi uczciwe, dobre życie. Zresztą, co jest wystarczająco "dobre"?
                          Oto kwestia zasadnicza. Większość ludzi ma wypaczone pojęcie co do wzorca,
                          którym należy mierzyć naszą dobroć.

                          Porównując się z jakimś bandytą, poczujesz się kandydatem na świętego. Nawet w
                          konfrontacji z krewnymi i znajomymi możesz wypaść nie najgorzej. Jednak Boży
                          wzorzec dobroci jest zupełnie inny. On przyrównuje cię do swego Syna Jezusa,
                          który był w pełni doskonały. W porównaniu z taką doskonałością twoja dobroć
                          wygląda dość marnie.

                          Pamiętaj, na świecie zawsze żyło tysiące "dobrych" ludzi. Zatem jeśliby dobroć
                          wystarczała, Bóg nie musiałby posyłać Jezusa. A jednak musiał przyjść na
                          ziemię, aby umrzeć na krzyżu i wyjednać dla nas przebaczenie, ponieważ bycie
                          dobrym nikogo nie czyni chrześcijaninem.
                          [na górę]

                          MIT TRZECI
                          Chodzenie do kościoła czyni Cię chrześcijaninem
                          Mnóstwo ludzi chodzi do kościoła - z wielu różnych powodów. Jednakże to wcale
                          nie czyni ich chrześcijanami. Złodzieje także chodzą do kościoła. Niektórzy
                          uczęszczają do kościoła z przyzwyczajenia. Inni ze względu na rodzinę. To
                          prawda, że chrześcijanie chodzą do kościoła, ale nie to czyni ich
                          chrześcijanami.
                          [na górę]

                          MIT CZWARTY
                          Przyjmowanie sakramentów czyni Cię chrześcijaninem.
                          Być może zostałeś ochrzczony jako dziecko lub młody człowiek. To wcale nie
                          znaczy, że jesteś chrześcijaninem. Wielu przestępców było ochrzczonych w
                          dzieciństwie. Ale nieliczni ludzie uznaliby ich za chrześcijan.Być może
                          przystępujesz do komunii każdej niedzieli. Chrzest i komunia są biblijne. Bóg
                          nakazuje nam przystępowanie do obu tych sakramentów. Ale samo uczestnictwo w
                          nich nie czyni nas chrześcijanami.
                          [na górę]

                          MIT PIĄTY
                          Wiara w Boga czyni Cię chrześcijaninem
                          Istnieją tysiące ludzi, którzy wierzą w Boga, a nie są chrześcijanami. Ogromna
                          większość Polaków powiada, iż wierzą w istnienie Boga, lecz niewielu z nich ma
                          pojęcie, kim On jest. W Biblii możemy przeczytać, że demony także wierzą i
                          drżą. Samo wierzenie niewiele znaczy, nikt zatem nie staje się chrześcijaninem
                          dlatego tylko, że wierzy.
                          [na górę]

                          MIT SZÓSTY
                          Mówienie o Jezusie czyni Cię chrześcijaninem
                          Ludzie mówią o Jezusie Chrystusie. Wielu nawet dobrze się o Nim wyraża.
                          Najczęściej są to nauczyciele, duchowni czy przywódcy kościelni. Niemniej
                          jednocześnie mogą nie wierzyć, iż to, co Biblia mówi o Jezusie, jest prawdą.
                          Przedstawiają Jezusa, który odpowiada ich kategoriom myślenia, nie zaś takiego,
                          jaki wyłania się z kart Biblii i który żył naprawdę.
                          [na górę]

                          MIT SIÓDMY
                          Modlitwa czyni Cię chrześcijaninem
                          To prawda, że chrześcijanie się modlą. Ale modlitwa nie sprawia, że jesteś
                          chrześcijaninem. Hindusi wznoszą modły nieustannie. Muzułmanie czynią to pięć
                          razy w ciągu dnia. Były prezydent Egiptu, Sadat, wyjeżdżając za granicę
                          zabierał ze sobą dywanik, na którym bił pokłony pięć razy dziennie, modląc się
                          do Allaha. Był on jednak muzułmaninem, a nie chrześcijaninem.
                          - Dlatego sama modlitwa nie czyni nikogo chrześcijaninem!
                          [na górę]

                          MIT ÓSMY
                          Czytanie Biblii czyni Cię chrześcijaninem
                          Oczywiście, chrześcijanie kochają Biblię. Niektórzy czytają ją codziennie. Ale
                          to, że ją czytasz, nie musi oznaczać, iż jesteś chrześcijaninem. Karol Marks w
                          wieku siedemnastu lat napisał wspaniały komentarz do fragmentu z Ewangelii
                          Jana, choć sam nie został chrześcijaninem. Czytaj Biblię jak najczęściej.
                          Pamiętaj jednak, że samo czytanie nie czyni cię chrześcijaninem.
                          [na górę]

                          CO CZYNI CIĘ CHRZEŚCIJANINEM?
                          Pewnie teraz zapytasz: "Jeśli wiara w Boga, chodzenie do kościoła, modlitwa,
                          moralne życie, czytanie Biblii i mówienie o Chrystusie nie czynią z człowieka
                          chrześcijanina, to na jakiej podstawie ktoś się nim staje? Kto zatem jest
                          chrześcijaninem?"
                          Pozwól, że teraz przypomnę trzy prawdy biblijne, które dają odpowiedź na to
                          pytanie.
                          [na górę]

                          CHRZEŚCIJANIN TO KTOŚ, KTO ZNALAZŁ DROGĘ ŻYCIA
                          Biblia mówi, że chrześcijaninem jest osoba, która "znalazła drogę życia". Jezus
                          Chrystus oznajmił: "Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do
                          Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie" (Jan 14:6). Zauważ, iż Jezus nie mówi, że
                          wskaże ci drogę! On twierdzi: "Ja jestem drogą".
                          Jezus wspomina również o istnieniu dwu dróg, wąskiej i szerokiej. Powiada, iż
                          szeroka wiedzie do zguby i wielu idzie właśnie po niej (Mat. 7:13).
                          Kto więc jest chrześcijaninem? Przede wszystkim ktoś, kto znalazł drogę życia w
                          przeciwieństwie do drogi śmierci. A drogą życia jest Jezus Chrystus, Syn Boży.
                          Czy czujesz, że nie wiesz, dokąd idziesz? Czy wydajesz się zagubiony? Każdy,
                          kto stał się chrześcijaninem, znalazł drogę życia.

                          - Cóż to za droga, owa droga życia? - zapytasz. Jest to droga pokoju. Kiedy
                          idziesz drogą Chrystusa, masz w sercu pokój. Jezus powiedział do swych
                          naśladowców: "Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat.
                          Ja wam daję" (Jan 14:27). Bóg oferuje swój pokój, w darze, każdemu z nas.
                          Podążając drogą Chrystusa doświadczasz wewnętrznego pokoju, niezmiernego
                          uspokojenia serca. Rozrzucone kawałki twego życia ponownie składają się w
                          całość. Droga życia to także droga czystości. Biblia mówi: "Błogosławieni
                          czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą" (Mat. 5:8).

                          Jeśli igrasz z grzechem i niemoralnością, jeśli jesteś nieuczciwy w pracy,
                          szkole, podczas zabawy czy w życiu rodzinnym, to nie jesteś chrześcijaninem.
                          Możesz być przemiłą osobą, wnosić życie i być duszą towarzystwa, a mimo to nie
                          być chrześcijaninem, bo droga Chrystusa jest drogą czystości.
                          Kiedy przychodzimy do Chrystusa, On oczyszcza nasze serca i daje nam moc do
                          prowadzenia prawego życia.
                          Droga życia w Chrystusie to także droga miłości. "Po tym wszyscy poznają,
                          żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali" - mówi Biblia
                          (Jan 13:35). I również: "My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do życia, bo
                          miłujemy braci" (1 Jan 3:14)

                          Słowo miłość zostało ograbione ze swego prawdziwego znaczenia. Obecnie określa
                          sytuację, w której jedna osoba, powodowana egoizmem, wyzyskuje uczucia innej
                          dla własnego zadowolenia. To nie ma nic wspólnego z miłością. Prawdziwa miłość
                          pragnie dla drugiego tego, co najlepsze bez względu na koszty.

                          Droga życia wymaga podporządkowania się jednemu tylko władcy. Droga
                          chrześcijanina polega na służen
                          • devgrr Re: Nie warto czytać "Strażnicy" 22.02.07, 17:19
                            > Masz racje nic nie zyska negujac czyjes nauki, ale pytanie, moze ktos zyska.
                            > Nie da sie porownac dwoch religi dokladnie, jak by wybrac z kazdej cos po
                            > trochu to by bylo swietnie. Ale jest maly problem, nie da sie tak.

                            Wprawdzie nie zakladalem ze nic nie zyskuje, bo moze jest cos takiego. Ale
                            faktycznie moje pytanie moglo tak "zabrzmiec" jakbym zakladal. :)

                            Faktycznie prawdopodobnie nie da sie polaczyc wierzen i czynow kilku religi w
                            jedna, a juz na pewno znajda sie cale tabuny ludzi gotowych z czystej
                            zlosliwosci lub falszywie pojetej misji wyszukac najdrobniejsze w niej bledy,
                            podkreslic wady a zminimalizowac zalety, innymi slowy zrownac z ziemia. A
                            glowna ich teza byloby zapewne ze powstala ze zlepku innych religi.

                            Na drugim biegunie mamy jednak slowa Jezusa: "Lecz brama, przez którą wchodzi
                            się do życia, jest ciasna, a droga, która tam wiedzie, jest wąska. I tak
                            niewielu ją znajduje!" Mt 7,14 Obliguja one nas do znalezienia tej waskiej
                            sciezki, trudnej zapewnie. Gdzie ona jest? Tam gdzie i wiara i uczynki i
                            prawda. Ktora religia zatem jest najblizej tego? Ooo... kazdy ma zapewne swoje
                            zdanie :)
                            • lolek94 Re: Nie warto czytać "Strażnicy" 22.02.07, 22:39
                              PIekne slowa ahhh <wzruszenie>

                              do pierwszego watku jestesmy zgodni wiec nie bede komentowal :)
                              Zachecam Cie do przeczytania tych mitow w moim poscie:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13190&w=51064440&a=57835720
                              i drugi
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13190&w=51064440&a=57835818
                              To jest w miare obiektywne pisane, oczywiscie czlowiek moze sie mylic co
                              udowodnamy dosc czesto :P Jedynym autorytetem jest biblia nasza, jaki fart ze
                              przetlumaczona :D
                              My mamy ją poznawac i duch swiety w nas , nie ludzie ktorzy maja swoje
                              ideologie:)
                        • lolek94 Re: Nie warto czytać "Strażnicy" 22.02.07, 16:44
                          CHRZEŚCIJANIN MA ŻYCIE WIECZNE
                          Życie wieczne niezmiernie różni się od życia "fizycznego", które posiada każdy
                          człowiek. Życie wieczne to życie pełniejsze, zaczynające się już teraz. Jezus
                          Chrystus powiedział: "Ja przyszedłem, aby miały życie i miały je w obfitości"
                          (Jan 10:10).

                          Życie z Chrystusem jest życiem prowadzonym tak, jak tego pragnie Bóg. On cię
                          przeznaczył do takiego życia, dlatego właśnie jest ono obfite. Życie wieczne
                          nigdy się nie kończy. Trwa nadal nawet po śmierci fizycznej.
                          - Czy masz pewność wiecznego życia?
                          - Nie, nie mam pewności - powiadasz - no, może niewielką
                          To brzmi tak, jak gdyby kobieta - na zadane pytanie: "Czy jesteś w ciąży" -
                          odpowiedziała "Tak, trochę". Czy też zapytany, czy jesteś żonaty,
                          odparłbyś "Mam nadzieję, że tak". A przecież są to sprawy, co do których można
                          być absolutnie pewnym. Zupełnie tak samo możesz mieć pewność tego, że jesteś
                          chrześcijaninem i masz życie wieczne. Jezus Chrystus powiedział: "Ja daję im
                          (tym, którzy za mną idą) życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie
                          ich z mojej ręki" (Jan 10:28). Mamy tu potrójną obietnicę! Czy masz taką
                          potrójną pewność?
                          Po pierwsze, mówi: "Daję im życie wieczne".
                          Po drugie: "Nie zginą na wieki".
                          Po trzecie: "Nikt nie wyrwie ich z mojej ręki".

                          Czegóż można chcieć więcej? Chrześcijanin to człowiek, który odkrył, że trzy
                          rzeczy są prawdą i jest o tym przekonany.
                          Biblia mówi: "Ten, kto ma Syna, ma żywot" (1 Jan 5:12). Innymi słowy: Chrystus
                          przychodzi, aby w tobie zamieszkać. Życie wieczne to Chrystus w twoim sercu!
                          Czy możesz powiedzieć: "Tak, mam życie wieczne. Pamiętam dzień, w którym
                          Chrystus wszedł do mego życia!
                          [na górę]

                          CHRZEŚCIJANIN JEST DZIECKIEM BOŻYM
                          Chrześcijanin to ktoś, kto urodził się w Bożej rodzinie i od tej chwili stał
                          się Bożym dzieckiem. Może powiesz: "Sądziłem, że każdy jest dzieckiem Boga.
                          Czyż Bóg nie jest Ojcem całego rodzaju ludzkiego?"

                          Zgodnie z Biblią, Bóg jest Stwórcą wszystkich ludzi, ale nie dla wszystkich
                          jest Ojcem. Wielu nie chce, aby Nim dla nich został. Członkami Bożej rodziny
                          stajemy się przez akt narodzenia się w niej. Pan Jezus powiedział: "Jeśli się
                          ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć Królestwa Bożego" (Jan 3:3). Co to
                          oznacza?
                          Istnieją dwa rodzaje narodzin. Pierwsze to narodziny fizyczne, kiedy
                          opuściliśmy łono matki. Jednak aby stać się synem duchowego Ojca, konieczne są
                          narodziny duchowe. Mają one miejsce wtedy, kiedy odwracamy się od naszych
                          grzechów i swe zaufanie oraz wiarę pokładamy w Jezusie Chrystusie.

                          Nasze fizyczne narodziny świętujemy, wydając przyjęcia i otrzymując podarunki.
                          A jest też przecież drugi rodzaj narodzin. Czy urodziłeś się powtórnie? Czy
                          doświadczyłeś drugich narodzin? Jeśli nie, to musisz podjąć decyzję - czy
                          przyjmiesz, czy też odrzucisz Jezusa Chrystusa. Biblia mówi: "Wszystkim tym
                          jednak, którzy Go przyjęli, dał moc, aby się stali dziećmi Bożymi" (Jan 1:12).
                          Może powiesz: "Prowadziłem zepsute życie. Jakże teraz mógłbym się stać Bożym
                          dzieckiem?"
                          Kilka lat temu miałem prywatną rozmowę z prezydentem jednego z południowo-
                          amerykańskich krajów, który był wojskowym.
                          - Panie prezydencie - zapytałem - czy spotkał się Pan osobiście z Jezusem
                          Chrystusem?
                          - Prezydent uśmiechnął się i rzekł: "Prowadziłem tak podłe życie, iż nie sądzę,
                          aby Bóg chciał mnie znać".
                          - Generale - odparłem - Bóg Pana kocha i ma wspaniały plan dla pańskiego życia.
                          - O, gdybyś wiedział, jakie było moje życie, nigdy byś nie powiedział, że Bóg
                          mnie kocha. Wyrządziłem wiele zła.
                          - Panie Prezydencie, niezależnie od tego, co Pan uczynił, Chrystus umarł za
                          Pana na krzyżu i Pana kocha. Jeśli Pan chce Go poznać, może Pan spotkać się z
                          Nim w tej chwili.
                          W dalszej rozmowie wyjaśniłem, czego Chrystus dokonał na krzyżu, że umarł
                          przyjmując na siebie karę, którą my powinniśmy ponieść za popełnione zło. W
                          końcu zapytałem: "Czy chciałby Pan teraz otworzyć swe serce Chrystusowi?"
                          Zastanowił się chwilę i z powagą rzekł: "Jeśli Chrystus mnie przyjmie,
                          chciałbym zostać prawdziwym chrześcijaninem". Pochyliliśmy obaj nasze głowy i
                          zaczęliśmy się modlić. Generał otworzył serce dla Syna Bożego i przyjął
                          Chrystusa do swego życia.
                          Wcześniej sądził, iż Bóg go nie przyjmie ze względu na ciemną przeszłość. Kiedy
                          jednak skończyliśmy modlitwę, powstał i typowo po latynosku, mocno mnie
                          uścisnął. - Dziękuję - powiedział. - Teraz wiem, że Chrystus naprawdę mnie
                          przyjął i mi przebaczył. Czy doświadczyłeś takiego przeżycia? Czy chciałbyś
                          mieć pewność wiecznego życia? Czy chciałbyś iść drogą Jezusa Chrystusa, mając
                          pewność, że jesteś dzieckiem Bożym i zdążasz do nieba? Pozwól, że wyjaśnię, w
                          jaki sposób możesz się stać prawdziwym chrześcijaninem właśnie teraz, podczas
                          czytania tego artykułu.
                          [na górę]

                          UZNAJ, ŻE TWOJE GRZECHY ODDZIELIŁY CIĘ OD BOGA
                          W jaki sposób można stać się chrześcijaninem? Biblia uczy, iż najpierw trzeba
                          przyznać, że twoje grzechy oddzielają cię od Boga. To właśnie podobało mi się w
                          owym południowo-amerykańskim prezydencie. Przyznał on, iż jest grzesznikiem.
                          Właściwie tak bardzo był przekonany, że jego życie jest złe, iż wątpił, aby Bóg
                          zechciał go kiedykolwiek przyjąć. Czy przyznałeś się kiedyś Bogu do rzeczy w
                          twoim życiu, które Go ranią? Do egoizmu, zarozumiałości, chciwości,
                          niemoralności i innych? Biblia mówi: "Wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są
                          chwały Bożej" (Rzym. 3:23). Wszyscy a więc także i ty, i najwyższy czas, abyś
                          wobec Boga przyznał się otwarcie do tego i przyjął przebaczenie, jakie On chce
                          ci okazać.
                          [na górę]

                          UWIERZ W CUD KRZYŻA
                          Po drugie musisz uwierzyć w to, czego Chrystus dokonał dla ciebie na krzyżu.
                          Biblia mówi: "Chrystus umarł za grzechy" (1 Ptr. 3:18). Chrystus umierał na
                          krzyżu po to, aby każdy z nas mógł doznać przebaczenia. Zasługujemy na karę za
                          zło, jakie wyrządziliśmy wobec Boga. Lecz Bóg, posłał swego Syna, który na
                          krzyżu przyjął na siebie naszą karę. To tak jak gdyby sędzia wydał wyrok na
                          więźnia, a następnie sam poszedł za kraty, aby za niego ponieść karę. Doprawdy
                          ta miłość jest niezmierzona. Może nie rozumiesz w pełni, jak to możliwe, aby
                          Bóg włożył karę za twoje grzechy na swego Syna. Ale nie musisz wszystkiego
                          rozumieć od razu. Musisz tylko uwierzyć, że to jest prawdą. Nikt nie rozumie
                          istoty elektryczności. Czy wiedziałeś o tym?

                          Naukowcy określają ją jako podstawową własność wszelkiej materii. Potrafią
                          wzbudzić ładunki elektryczne i ujarzmić elektryczność. Ale, jak powiedział mi
                          kiedyś profesor z Uniwersytetu Stanford, "istota elektryczności jest zupełnie
                          niewytłumaczalna". Stając się prawdziwym chrześcijaninem możesz początkowo nie
                          rozumieć wielu rzeczy. Lecz w miarę czytania Biblii, jeśli pozwolisz Bogu, aby
                          cię uczył, twoje zrozumienie się rozszerzy.
                          [na górę]

                          MUSISZ PRZYJĄĆ CHRYSTUSA OSOBIŚCIE
                          Ostatni krok, jaki musisz uczynić, to przyjąć Chrystusa, uwierzyć z głębi
                          serca. Wiary nie można odziedziczyć.
                          Nie mów:
                          - Mój ojciec był dobrym chrześcijaninem, został wychowany w dobrym
                          chrześcijańskim domu - To nie czyni cię dzieckiem Bożym. Przeżyj spotkanie z
                          Chrystusem osobiście. My wszyscy, którzy należymy do Chrystusa, musieliśmy
                          przyjść do Niego sami. Czy przyszedłeś do Niego? Czy podjąłeś już tę decyzję?
                          - Jak to zrobić? - zapytasz. Najlepiej skłoń głowę w modlitwie, wyznaj swoje
                          grzechy Bogu, przez wiarę otwórz serce Chrystusowi, uwierz w Niego i Go
                          przyjmij. Módl się tymi słowami: "Niebiański Ojcze! Chcę być prawdziwym
                          chrześcijaninem. Wiem, że moje grzechy oddzieliły mnie od Ciebie. Proszę,
                          przebacz mi. Wierzę w to, co Chrystus uczynił dla mnie na krzyżu. Nie rozumiem
                          tego w pełni, ale przyjmuję to wiarą. Chcę, aby Chrystus był w moim sercu. Chcę
                          mieć wieczne życie. Pragnę być Twoim dzieckiem. Panie Jezu, wejdź, proszę, do
                          mojego życia i uczyń mnie teraz swoim dzieckiem. Zawsze będę Cię naśladować i
                          okazywać Ci posłuszeństwo. Amen."

                          Teraz nale
                          • dodecahedron Re: Nie warto czytać "Strażnicy" 23.02.07, 09:50
                            Przeprasza, zapytam Cię Lolku94, czy jesteś może jakimś nowym wcieleniem Tessy18
                            propagującym poglądy religijne swojej sekty?
                            • lolek94 Re: Nie warto czytać "Strażnicy" 23.02.07, 09:59
                              Dodecaheron co nazywasz sektą??
                              Propaguje Slowo i to co jest w nim zapisane.
                              Jesli dziwi Cie post o mitach to proponuje poczytac dokladniej pismo.
                              Bo pozniej moze byc juz za pozno na opamietanie sie.
                              Jesli chodzi o ten zwrot "swojej sekty" czy Chrzescijanstwo to dla Ciebie sekta?
                              Ale w sumie w bibli jest napisane ze Apostolowie byli sekta Jezusa Chrystusa
                              albo nazarejczyków :)
    • lolek94 Re: sekty biblijne 23.02.07, 10:12
      Znalazlem :P
      Dz 24:14 BT "To jednak wyznaję przed tobą: Według drogi, nazywanej przez
      nich sektą, służę Bogu moich ojców, wierząc we wszystko, co napisane zostało w
      Prawie i u Proroków."
      :)
      Te słowa są piekne, Służę Bogu moich ojców, wierząc we wszytko co napisane
      zostało w Prawie i u Proroków :) Pamietajac ze nie mieli zlozonych ksiag to
      bylo cos pieknego bo nie sugerowali sie tym co ludzie mowia, jaka test
      teraz "moda" co dalej nazwane jest tradycja lecz bezposrednio do pism
      zagladali. Lecz Jezus rowniez nas ostrzega ze wiedza moze byc zla tak jak w
      przypadku Faryzeuszy, nie jeden z nas by polegl pod ich oskarzeniami.
      • dodecahedron Re: sekty biblijne 23.02.07, 16:01
        Widzisz, to forum to nie miejsce na propagowanie swoich (sekty) ideologii. Po za
        tym grozisz mi? Moim prawem jest niewiara w każde Twoje słowo. Nie muszę się
        opamiętywać i godzić, chodzić, kłaniać Twojemu kościołowi.
        • lolek94 Re: sekty biblijne 23.02.07, 16:12
          Dedecahedron napisz mi najpierw z czym sie nie zgadzasz...
          I to nie sa moje ideologie, zaowazyles ze wszystko co jest tam napisane jest
          podparte na tyle wersetami z bibli by nikt nie mial watpliwosci?
          To nie ja bede sadzil wiec nie moge grozic, a slowa ze pozniej moze byc za
          pozno to parafraza:)
          Tak oczywiscie nie musisz nic robic, i pamietaj nie propaguje pogladow kosciola
          tylko spojzenie na biblie.

          Wiesz jak duzo osob w Polsce jest na tyle "ociemnialych" ze nie ma pojecia co
          zrobic by byc zbawionym, nie ma rowniez pojecia co to są martwe uczynki bo żyją
          w tradycji. Przeczytaj prosze ten tekst podobno chory i napisz jedna rzecz
          ktora nie ma swojego potwierdzenia w bibli - mozesz sobie przeklad wybrac
          dowolny :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka