z2006
06.02.07, 09:37
www.mateusz.pl/czytania/20070206.htm
"Chrześcijanin w dzień chrztu, odrodzony w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, otrzymał łaskę, czyli uczestnictwo w życiu Chrystusa i dzięki temu jako przybrane dziecko Boga, wszczepiony w tajemniczą rzeczywistość Mistycznego Ciała Pana, stal się członkiem całego Chrystusa, którym jest Kościół. Chrzest jest bramą, która wprowadza wiernego do życia chrześcijańskiego, jest zasadniczym i głównym usprawnieniem do przyjęcia wszystkich innych sakramentów, aby dojść do stanu „człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa” (Ef 4, 13). Istotnie, jak zauważa Sobór, „chrzest sam przez się jest jedynie pierwszym zaczątkiem, jako że całkowicie zmierza do osiągnięcia pełni życia w Chrystusie” (DE 22; zob. DWCH 2). Aby chrzest mógł wydać cały swój owoc, chrześcijanin powinien uzgodnić swoje życie z laską przybrania, która jest charakterystyczną i zasadniczą łaską tego sakramentu. „Otrzymaliście ducha przybrania za synów — twierdzi św. Paweł — w którym możemy wołać: «Abba, Ojcze!» Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi” (Rz 8, 15–16). Ochrzczony, jako dziecko Boże, nie może już żyć życiem tylko ludzkim, lecz powinien dostosować się do życia Jednorodzonego Syna: Chrystusa Pana. Apostoł nie przestaje powtarzać: „Zostaliście razem z Nim pogrzebani w chrzcie, w którym też zostaliście wskrzeszeni... jeśliście więc razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze... dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi” (Kol 2,12; 3, 1–2). Myśli i uczucia chrześcijanina powinny być skierowane ku wartościom nieprzemijającym, ku życiu wiecznemu, i nie powinny zatrzymywać się na rzeczach tej ziemi. Codziennie powinien on postępować na tej drodze, dopóki nie dojdzie „do pełni życia w Chrystusie”."
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 116