Dodaj do ulubionych

Ateista w obliczu smierci

31.10.07, 20:30
Zawsze sie zastanawialem nad beznadziejnoscia ateistycznego zycia.
Jak ateista moze egzystowac w obliczu beznadziejnosci smierci
ateistycznej? Ncc dziwnego , ze glebokie depresje i samobojstwa sa
o wiele czestsze wsrod ateistow niz wsrod wierzacych w Boga.
1)Memento mori. Czlowiek wierzacy mysli o smierci jak o przyjacielu i
bramie do wiecznego , szczesliwego zycia.
2) Ateista widzi tylko swoj koniec jak kazde zwierze. Koniec ciala,
nieodwolalne gnicie bialka i koniec. NIe istniales i nie bedziesz
istnial.
3)Ateista nie ma wyzszej motywacji do zyciowej aktywnosci, tylko
"zrec , pic, wydalac,kopulowac i robic zakupy". Co to za
egzystencjonalna pustka i beznadziejnosc. Dla kontrastu Jezus
powiedzial " Do wyzszych celow stworzeni jestescie
4)Czlowiek wierzacy ma wiele wyzszych szlachetnych motywacji:
Bog, Honor, Ojczyzna, Altruizm , Milosc Platoniczna,poczucie sensu i
celu,transcedencja z kosmosem i Bogiem.
Dlatego jak smierc przyjdzie to wita ja z radoscia.
Ateisci dla was chodzenie na cmentarze w dniu Wszystkich Swietych to
masochizm. Czy wiecie jak wiele jest ateistycznych samobojstw w
tym dniu? Mnostwo.

Obserwuj wątek
    • piwi77 Re: Ateista w obliczu smierci 31.10.07, 21:41
      Te wyższe cele, których nam brakuje, to np wzdychanie do lalki św.
      Dominika, albo obmywanie się wodą z rurociągu wychodzącego z podnóża
      pomnika byłego papieża (Wadowice). Każdy musi sam ocenić jak mu
      wysokie są te cele.
      • pocoo Re: Atolski21 w obliczu smierci 31.10.07, 23:42
        A witaj ty sobie śmierć z radością jak lubisz.Szkoda, że nie będę
        mogła zobaczyc jak na jej powitanie tańczysz i spiewasz.
      • atolski21 Re: Ateista w obliczu smierci 01.11.07, 00:00
        Obmywanie sie woda? To szczyt twoich aspiracji i mozliwosci
        egzystencjonalnych? Jak ktos jest mrowka to wysoko nie podskoczy, a
        mrowka ateistyczna to tylko pelza jak dzdzownica.
        • pocoo Re: Ateista w obliczu smierci 01.11.07, 00:23
          atolski21 napisał:

          > Jak ktos jest mrowka to wysoko nie podskoczy, a
          > mrowka ateistyczna to tylko pelza jak dzdzownica.
          O wielki znawco , co za miód poezja, gdzie ty to wyczytaleś?
      • pw2007 Re: Ateista w obliczu smierci 01.11.07, 11:16
        Wzdychanie do lalki, albo czczenie wody z rurociągu nie jest istotą wiary
        katolickiej. Fakt: te przykłady może i są śmieszne, ale to człowiek wymyślił
        taki relikwiarz i to człowiek wymyślił sobie wiele dziwnych swojskich obrzędów.
        A śmierć pochodzi od Boga, spokojnie na nią czekam i jestem na nią zawsze
        przygotowany.
    • astrotaurus Re: Ateista w obliczu smierci 01.11.07, 01:43
      atolski21 napisał:

      ==Zawsze sie zastanawialem nad beznadziejnoscia ateistycznego zycia.
      Jak ateista moze egzystowac w obliczu beznadziejnosci smierci
      ateistycznej? Ncc dziwnego , ze glebokie depresje i samobojstwa sa
      o wiele czestsze wsrod ateistow niz wsrod wierzacych w Boga.==

      Zawsze się zastanawiałeś? Cuś chyba leniwie to czyniłeś, bo efekty
      są dośc opłakane.
      Co to jest beznadziejna śmierć?
      Czy robienie kupy jest , Twoim zdaniem, nadziejne? :))
      Świat jest jaki jest. Tylko głupiec nie przyjmuje do wiadomości
      faktów.


      ==Memento mori. Czlowiek wierzacy mysli o smierci jak o przyjacielu
      i bramie do wiecznego , szczesliwego zycia.==

      "Człowiek wierzacy myśli". Za sam ten zwrot należałoby Cię
      ozłocić :)))
      Już nie wspominając o tym jaki piękny byłby świat gdyby wierzący
      radośnie poumierali. Znam troche wierzących z autopsji i z telewizji
      i żaden z nich nie myśli o śmierci jako o przyjacielu. Przyjacielem
      jest dla nich zdrowie, telewizor, dobre żarcie, modny ciuch, a Ty
      pleciesz nadęte brednie. :)


      == Ateista widzi tylko swoj koniec jak kazde zwierze. Koniec ciala,
      nieodwolalne gnicie bialka i koniec. NIe istniales i nie bedziesz
      istnial.==

      Z faktami trudno dyskutować. Gnicie białka i koniec. Jak każdy
      ateista, zwierzę, roślina, wierzący....
      Nie istniałem i nie będę kiedys znowu istniał. Tak samo jak Ty.


      ==Ateista nie ma wyzszej motywacji do zyciowej aktywnosci,
      tylko "zrec , pic, wydalac,kopulowac i robic zakupy". Co to za
      egzystencjonalna pustka i beznadziejnosc. Dla kontrastu Jezus
      powiedzial " Do wyzszych celow stworzeni jestescie==

      To że Ty czegoś nie rozumiesz, nie znaczy że tego nie ma.
      1. Czołówka intelektulna świata, popychająca go do przodu jest
      ateistyczna.
      2. Parę miliardów ludzi nie wierzy w Jezusa i jesteś zwyczajnym
      przygłupim chamem odsądzając taką masę ludzi od jakichkolwiek
      wartości egzystencjalnych.


      ==Czlowiek wierzacy ma wiele wyzszych szlachetnych motywacji: Bog,
      Honor, Ojczyzna, Altruizm , Milosc Platoniczna,poczucie sensu i
      celu,transcedencja z kosmosem i Bogiem.==

      j/w. Demagogia bez żadnych podstaw.


      ==Ateisci dla was chodzenie na cmentarze w dniu Wszystkich Swietych
      to masochizm.==
      ==Czy wiecie jak wiele jest ateistycznych samobojstw w tym dniu?
      Mnostwo.==

      Zdania tak totalnie beztreściowe, że nie sposób z nimi dyskutować.



      Wniosek: Jesteś i zdechniesz trollem.

      I jeśli nie zaczniesz mówić do rzeczy ja na pewno nie będę Cię
      więcej karmił.
      • atolski21 Re: Ateista w obliczu smierci 01.11.07, 08:50
        Czolowka swiata ,ktora popycha swiat to NIE ateisci. Ateisci to
        gnusny motloch, ktory tylko gnije za zycia. Czolowka swiata to
        Amerykanie, ktorzy sa najbardziej wierzacym narodem swiata.
        Nawet na banknocie dolarowym naja napisane:" In God we trust"
        czyli "Ufamy Bogu".
        Ateisci zagluszaja swoj strach przed beznadziejnoscia swojej
        smierci narkotykami, rozpusta i konsumpcjonizmem.
        Ateisci to zalosne i godne litosci stworzenia
        • pocoo Re: Ateista w obliczu smierci 01.11.07, 09:16
          Cała Armia Hitlera mordowała z hasłem-Bóg z nami.
          • atolski21 Re: Ateista w obliczu smierci 01.11.07, 10:19
            To wedlug ciebie Hitler byl Teista ? A w Marsjan tez wierzysz ?
            Hitler bo byl Mefistofeles szef diablow i szatanow. Wrog Boga i
            ludzi.
            To Ateisci Stalina, Mao i Pota pod haslem "Boga nie ma" wymordowali
            100 milionow ludzi w ciagu jednej generacji
        • astrotaurus Re: Ateista w obliczu smierci 01.11.07, 10:24
          atolski21 napisał:

          ==Ateisci to zalosne i godne litosci stworzenia==


          O.K.
          Wygrałeś.
          Poddaję się.
          Jesteś nie do przebicia.
        • metaha Federal Reserve Notes 01.11.07, 23:53
          Banknoty z wyznaniem wiary w Boga i symbolika masonska (piramidy
          itp.) z dnia na dzien traca na sile nabywczej. To juz nie sa od
          dawna "gold" czy "silwer" certificates, a tylko banknoty federalnej
          rezerwy USA, a warte sa one tyle, co paier na ktorym zostaly one
          wydrukowane i farba na nie zuzyta... :(
          • atolski21 Re: Federal Reserve Notes 02.11.07, 00:20
            A co ty sie metaha dolarem martwisz. Przeciez menele pieniedzy nie
            maja w dowolnej walucie.Pozatem znasz sie zmasz na ekonomii jak
            dzdzownica na sexie.
            1) Amerykanie drukuja walute swiatowa u siebie. Rope naftowa mozes
            kupic tylko w dolarch, bo kraje arabskie innej waluty nie przyjmuja
            (dlatego sa w Iraku wojska amerykanskie) Czyli Ropa za papier
            amerykanski
            2) Chiny maja nadwyzke pol tryliona dolarow w chandlu z USA.
            Oni maja papier a my mamy gore ich produktow.
            3) W handlu z Europa amerykanskie produkty tanieja a europejskie
            drozeja, Mercedes nie moze sprzedac drozejacego auta w USA a Ford
            moze a latowscia sprzedac taniejace Auto w Europie
            4) Amerykanin precietny korzysta na taniejacym dolarze.
            Ty na Big Maca w Polsce musisz pracowac godzine a Amerykanin
            w USA pracuje na Big Maca siedem minut.
            Wiec trujes bez sensu ignorancka atolko.
            In God we Trust, Ufaamy Bogu
            • metaha Re: Federal Reserve Notes 02.11.07, 00:46
              atolski21 napisał: > A co ty sie metaha dolarem martwisz. Przeciez
              menele pieniedzy nie maja w dowolnej walucie.Pozatem znasz sie zmasz
              na ekonomii jak dzdzownica na sexie.
              - No tak, tylko ty ioe znasz na ekonomii, teologii i zoofili...

              1) Amerykanie drukuja walute swiatowa u siebie. Rope naftowa mozes
              kupic tylko w dolarch, bo kraje arabskie innej waluty nie przyjmuja
              (dlatego sa w Iraku wojska amerykanskie) Czyli Ropa za papier
              amerykanski
              - Ale glupi musza byc ci Arabowie, ze oddaja rope za nic nie warte
              kolorowe papierki. Tylko czemu w Iraku misza byc wojska amerykanskie?
              2) Chiny maja nadwyzke pol tryliona dolarow w chandlu z USA.
              Oni maja papier a my mamy gore ich produktow.
              - Przeciez sam napisales przed chwila, ze za ten papiwr mozna kupoic
              kupe ropy...
              3) W handlu z Europa amerykanskie produkty tanieja a europejskie
              drozeja, Mercedes nie moze sprzedac drozejacego auta w USA a Ford
              moze a latowscia sprzedac taniejace Auto w Europie
              - Nikt w Europie nie kupi amerykanskiego samochodu, bo pali on za
              duzo i ma marna jakosc...
              4) Amerykanin precietny korzysta na taniejacym dolarze. Ty na Big
              Maca w Polsce musisz pracowac godzine a Amerykanin w USA pracuje na
              Big Maca siedem minut.
              - Ja dostaje za godzine pracy min. 100 zl, a w McDonald's sie nie
              zywie, bo tam truja i zarcie samkuje jak tektura...
              Wiec trujes bez sensu ignorancka atolko.
              - Jestem facetem z broda...
              In God we Trust, Ufaamy Bogu
              - Ktoremu? Zydowskiemu Jehowie, jego zydowskiemu synowu Jezusowi czy
              jej matce, Zydowce Maryi?
              • atolski21 [...] 02.11.07, 14:27
                Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                • metaha Re: Federal Reserve Notes 02.11.07, 17:41
                  Jako semita czyli zydek polski nie musze wcale znac wyzszej
                  matematyki tylko Tore, Talmud i Kabale (Zohar). A moj ziomek,
                  niejaki Kantor, dowiodl, z boza pomoca, iz istnieje wiele rodzajow
                  nieskonczonosci. Z punktu widzenia w/w Tory, Talmudu, Zohara
                  (zoharu?) i Matematyki Wyzszej (np. teoria mnogosci), nie ma sensu
                  dodawanie nieskonczonosci do nieskonczonosci tak jak nie ma sensu
                  dzielenie przez zero. Zapytasz sie czemu? Z tego samego dokladnie
                  powodu, dla ktorego goim (goje), tacy jak ty, wierza w jednego Boga
                  w trzech osobach, czyli dla goja 1=3. A ja, niedosc ze jestem
                  ortodoksyjnym Zydem zwanym w kregach Syjonu jako Srul Szajsenberg,
                  to na dodatek jestem czlonkiem politbiura nielegalnej Polskiej
                  Partii Komunistycznej, na szabas szykuje zawsze mace oparta na krwi
                  nienarodzonych dzieci katolickich i marze o dniu, kiedy na drzewach
                  zamiast lisci beda wisiec... No wlasnie kto? Ani komunisci, ani
                  ateisci tylko tacy jak ty teisci...
                  • atolski21 [...] 02.11.07, 18:09
                    Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                    • metaha Re: Federal Reserve Notes 02.11.07, 18:16
                      Jako madry Zydek udaje w Polsce goja, a swa mace szykuje po cichu w
                      okolicach Pl. Grzybowskiego w Warszawie.
    • naprawdetrzezwy Ateista, czyli niewierzący w twego boga? 01.11.07, 13:50
      I on musi mieć tragiczne życie, bo ty nie potrafisz sobie tego wyobrazić?

      Czyli on ma cierpieć z powodu twego ograniczenia?
      Dlaczego?
      • atolski21 Re: Ateista, czyli niewierzący w twego boga? 01.11.07, 15:56
        A co ja mam do twego bezcelowego zycia i bezsensownej smierci?
        "Trzezwy naprawde inaczej", porozmawiaj o tym z Panem Bogiem
    • renebenay Re: Ateista w obliczu smierci 01.11.07, 18:48
      Powiedz mi w koncu jak wygladal Chrystus,byl on blondynem albo czy mial moze
      krecone czarne krotkie wlosy-niewazne ale w jaki sposob moze byc dobry czy
      dobrym.Nawet bym chcial aby istnial Bog i taki naprawde madry jak i
      sprawiedliwy,obawiam sie jednak ze,ten Bog nie bylby na tyle idiota abys wstapil
      do jego krolestwa.
    • mmujer Łatwo jest byc ateistą 01.11.07, 20:59
      Kiedy się jest pięknym, młodym i bogatym. Ale w obliczu zagrożeń czy
      śmierci niewielu jest ateistów niewielu nawet - przynajmniej w danym
      momencie - agnostyków. Im celniej ugodzony czy bardziej przerażony
      człowiek, tym bardziej potrzebuje i głośniej przyzywa Boga.
      Wątpliwości może powrócą, ale w chwilach zagrożenia lęk i wiara są
      nierozłączne.
      • atolski21 Re: Łatwo jest byc ateistą 01.11.07, 21:20
        Jest przyslowie " Jak trwoga to do Boga". Latwo to zrozumiec ,bo to
        jest ludzkie. Moge zrozumiec ateizm jako prywatny kryzys wiary albo
        przejsciowa niezdolnosc wiary.
        Czego w ogole nie moge zrozumiec i czym gardze , to malpia zlosliwosc
        tlumu ateistow w kazdej religijnej dyskusji, kazdym religijnym forum
        i w zyciu codziennym. Ta podlosc ateistow, ktorzy wiary nie maja a
        robia wszystko zeby wiare zohydzic ,opluc,zniewazyc ludziom dla
        ktorych wiara jest czasem jedynym skarbem.
        Czesc tego jest elementem swiadomej socjoinzynierii, ktory chce miec
        tlum otumaniomych i polusznych dzdzownic ateistycznych jako slepych
        wyborcow i konsumentow.
        • metaha Re: Łatwo jest byc ateistą 01.11.07, 23:55
          Jak widac, za toba atolski przemawia tolerancja i milosc blizniego,
          czyli typowe cechy polskiego kleru katolickego... ;)
          • atolski21 Re: Łatwo jest byc ateistą 02.11.07, 00:36
            Tolerancja i milosc polskich ksiezy do ludzi nie jest odwzajemniana
            przez oglupiona socjo-inzynieria mediow, czesc pseudo-Polakow.
            • metaha Re: Łatwo jest byc ateistą 02.11.07, 12:26
              Czy Protestant albo Prawoslawny to juz dla ciebie nie jest Polakiem?
      • metaha Re: Łatwo jest byc ateistą 01.11.07, 23:54
        Boga wzywaja tylko jednostki slabe. Mocni wiedza dobrze, ze Boga nie
        ma...
        • atolski21 Re: Łatwo jest byc ateistą 02.11.07, 00:30
          Ateisci to slabe jednostki zagluszajace swoja egzystencjonalna
          pustke i strach przed zwierzeca smiercia- excesami narkorykow,
          alkocholu, komsumpcjonizmu , rozpustu i zboczen.
          Ateisci to biedne ludzkie szczury godne litosci i wspolczucia
          • metaha Re: Łatwo jest byc ateistą 02.11.07, 00:37
            Wymordowac ateistow. O to ci chodzi, Mr. A'Tolski?
            • atolski21 [...] 02.11.07, 14:12
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • rkcb Re: Ateista w obliczu smierci 01.11.07, 22:17
      Ateista w obliczu śmierci jest spokojny.
      On wie, że śmierć to koniec jego istnienia, tak jak wszystkiego co żyje. W
      przeciwieństwie do wierzących nie żyje w strachu przed wyrokami nieobliczalnego
      bóstwa. Ateista żyje wolny i szczęśliwy, a jego nagroda za dobre życie jest
      satysfakcja, że było się przyzwoitym człowiekiem.
      Ateista żyje spokojnie bo żyje w prawdzie - nie musi miotać sie pomiędzy
      nieudowadnianą wiarą, a rzeczywistością. Jego światopogląd jest jasny i spójny -
      w przeciwieństwie do wierzących.
      Jakie wierzący maja dowody na potwierdzenie swoich opowieści o wiecznym,
      szczęśliwym życiu"? Żadne.
      Żal mi wierzących chrześcijan - ten ich ciągły strach czy to co robią znajdzie
      uznanie ich kapryśnego bóstwa. "Święte" księgi, które głoszą sprzeczne
      przykazania moralne i ukazują boga jako nieobliczalnego i mściwego. I ciągła
      niepewność - czy moja wiara jest ta właściwą? A może racje mają muzułmanie lub
      żydzi, buddyści lub hinduiści a może mieli ją starożytni grecy? Tylu bogów -
      tyle możliwości i żadnego kryterium doboru - życie człowieka który wierzy musi
      być straszne. Już lepiej być ateistą.
      • atolski21 [...] 01.11.07, 23:15
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • rkcb Wartości teisty 02.11.07, 11:36
          To jak atolski opisuje moralność ateistów wiele o nim mówi. Przedstawia się tu
          jako teista mający nadzieje na wieczną szczęśliwość. Z tego co mówi można
          przepuszczać, że sam by postępował tak jak to przypisuje ateistom gdyby nie
          strach przed karą. To typowe dla wierzących - większości z nich w głowie się nie
          mieści, że można być moralnym bez strachu przed piekłem. Smutne to i tragiczne,
          że indoktrynacja wierzących posunęła się tak daleko, iż nie dostrzegają tego, że
          moralność nie wynika z religii, a wręcz przeciwnie.
          To religie zawłaszczyły uniwersalną ludzką moralność, dodały do niej kilka
          bezsensownych przykazań i ogłosiły, że to one są źródłem tej moralności. To jest
          piramidalne kłamstwo - religie nie są źródłem moralności. Co więcej to religie
          są źródłem zła - poczytaj sobie ludobójcze opisy ze starego testamentu i
          przypomnij sobie historię chrześcijaństwa czy islamu.
          Jednocześnie religie okłamują wierzących - świadomie i z wyrachowaniem. Obiecują
          im wieczną szczęśliwość, a nie przedstawiają na swoje twierdzenia żadnych
          dowodów. Ja nie "czepiam się" forów religijnych - czytam je bo staram się
          zrozumieć swoich bliźnich. Jestem pełen współczucia dla wierzących - ich życie
          jest tragiczne. Ciągła niepewność własnych przekonań, "kryzysy wiary" i cały ten
          zespół poczucia winy za to że się żyje. Chrześcijaństwo wpędza ludzi w
          nieuzasadnione poczucie winy, jakże nieszczęśliwi są jego wyznawcy.
          • atolski21 Re: Wartości teisty 02.11.07, 14:36
            Moralnosc i etyka religijna wywodza sie z prawa naturalnego , czyli
            wszystkich dobrych samozachowawczych odzwierzecych zachowan, ktore
            sluzyly przetrwaniu gatunku. Zostaly one ubrane jako religijne tabu
            i znalazly droge do dekalogu. W miare postepu ewolucji kulturowej
            przewage zdobywa Ego- ,ktore jako egoizm jest zdolne zniszczyc
            spoleczenstwo. Ateisci to Ego-isci i spoleczenstow jako suma egoistow
            ulega samo-destrukcji w ciagu 3 genercji. NIgdy nie istniala
            cywilizacja ateistyczna , gdyz ulegala samo-destrukcji.
            Ateizm to smiercionosny rak na tkance spoleczenstwa
            • rkcb Re: Wartości teisty 02.11.07, 18:33
              > Moralnosc i etyka religijna wywodza sie z prawa naturalnego , czyli
              > wszystkich dobrych samozachowawczych odzwierzecych zachowan, ktore
              > sluzyly przetrwaniu gatunku. Zostaly one ubrane jako religijne tabu
              > i znalazly droge do dekalogu.
              Ciesze sie, że zgadasz sie ze mną - religie zawłaszczyły moralność.
              Jasno dowodzi to tego, że religia nie jest potrzebna do bycia moralnym. W
              związku z tym nie bardzo rozumiem na jakiej podstawie twierdzisz, że ateiści są
              niemoralni? Moralność ateisty nie wynika za strachu - jak u teisty - tylko z
              wewnetrznej konieczności bycia dobrym.
              Ja osobiście mam dużo więcej zaufania i szacunku do ludzi którzy są moralni
              dlatego, że chcą, a nie dlatego, że muszą bo się boją kary.
              Po za tym - czy mając na myśli "cywilizacje ateistyczne" masz na myśli na
              przykład Czechy? Tam wiekszość społeczeństwa to ateiści i to od paru pokoleń.
              • atolski21 Re: Wartości teisty 02.11.07, 18:58
                Mowisz , ze moralnosc ateisty nie wynika ze strachu. To nieprawda i
                juz to przerabialismy. Z punktu widzenia Ego-izmu o wiele
                korzystniej , rozsadniej i racjonalniej jest ukrasc , jezeli ma sie
                pewnosc ,ze cie nie zlapia. W Sowiecie dopoki za kazdym robotnikiem
                stal agent KGB to sie jakos to trzymalo. Jak Gorbaczow KGB wycofal
                to rozkradziono blyskawicznie caly Sowiet wlacznie z biurkiem
                Gorbaczowa(fakt autentyczny).
                Podstawa sukcesu Szwedzkiego i Amerykanskiego sa silne wartosci
                etyki protestanckiej i katolickiej ktore dostarczaja wyzszej
                motywacji
                • rkcb To chyba kpiny! 02.11.07, 22:26
                  > Podstawa sukcesu Szwedzkiego i Amerykanskiego sa silne wartosci
                  > etyki protestanckiej i katolickiej ktore dostarczaja wyzszej
                  > motywacji
                  Po pierwsze - w Szwecji jest ok 85% ateistów.
                  Po drugie - jak etyka katolicka jest podstawa sukcesu gospodarczego to dlaczego
                  lepiej rozwinięta jest Ameryka Północna niż Południowa?
                  Po trzecie - nie rozumiesz jak działa społeczeństwo i moralność i nie rozumiesz
                  dlaczego moralność mogła wyewoluować. Otóż przyjmij do wiadomości szanowny
                  teisto, że moralność jest korzystna ewolucyjnie. Dla jednostki życie w
                  społeczeństwie uczciwych jest korzystne. Tam gdzie ludzie są uczciwi wobec
                  siebie zyskują wszyscy i dlatego moralność mogła powstać i wyewoluować jako
                  strategia ewolucyjna.
                  Mówiąc krótko - moralny ateista nie kradnie dlatego ,że się czegoś boi tylko
                  dlatego, że nie chcę. Teista nie kradnie bo się boi, choćby chciał - i to jest
                  ta zasadnicza różnica.
                  Możesz mi tu przytaczać setki przykładów, ale prawda jest jedna teista jest
                  moralny bo się boi, ateista bo chce.
                  Jeżeli uważasz, że moralność wynikająca ze strach jest lepsza od tej, która
                  wynika z wewnętrznej potrzeby... no cóż - pozostaje mi tylko pogratulować ci
                  światopoglądu.
                  • anteush Re: To chyba kpiny! 02.11.07, 23:33
                    Bardzo dobre porownanie etyki ateistycznej, opartej na swiadomosci
                    tego, ze nalezy czynic dobrze, mimo iz zle uczynki moga zostac
                    bezkarne, i to na zawsze (por. np. system moralnosci prof.
                    Kotarbinskiego) z moralnoscia religiantow, ktora oparta jest tylko i
                    wylacznie na strachu... Chyba nie ma zadnej watpiliwosci, ze
                    moralnosc religiancka, jako oparta tylko i wylacznie na strachu,
                    przegrywa tu z kretesem...
                    PS: Uzywam tu zamiennie pojec "etyka" i "moralnosc", jako iz
                    odroznienie miedzy nimi jest dosc sztuczne (scisle biorac to etyka
                    jest nauka o moralnosci)...
                  • atolski21 Re: To chyba kpiny! 02.11.07, 23:37
                    1)85% ateistow we Szwecji? To jest nieprawda. Zweryfikuj sobie dane
                    2) Roznica miedzy Ameryka Polnocna a Poludniowa wynika z tego, ze
                    Poludnie to potomkowie Indian a Polnoc to potomkowie europejczykow.
                    Obydwie czesci sa chrzescijanskie w jednakowej mierze
                    3)w czasie ewolucji kulturowej czlowieka rosnie Ego-izm co jest
                    zwiazane z dominacja platow czolowych kory mozgowej.Egoizam jest w
                    stanie stlumic kazdy instynkt czy tabu.
                    a) korzystniej jest krasc niz niekrasc
                    b) korzystnij jest cudzolozyc bo mozna podrzucac wlasne geny bez
                    koniecznosci utrzymywania samemu dzieci
                    c) korzystniej jest klamac bo to przynosi sukces
                    d) korzystniej jest poddac matke eutanazji zamiast ponosic klopoty
                    opieki nad nia
                    e) korzystmniej jest zabic dziecko w aborcji niz ograniczac swoj
                    egoizm
                    etc. etc etc. I nie pieprz mi, ze ateista mysli w perspektywie
                    pokolen. Idealna sytuacja dla ateisty to byc niemoralnym w moralnym
                    spoleczenstwie. I w takiej sytuacji niewielka liczba ateistow mogla
                    "pasozytowac" na zdrowym spoleczenstwie. Po przekroczenstwo pewnego
                    progu krytycznego - spoleczenstwo ateistyczne ulega raptownej samo-
                    destrukcji.
                    Dekalog, altruizm i religie promuja irracjonalne,altruistyczne i nie-
                    -egoistyczne zachowania. Do tego trzeba wyzszej motywacji Teizmu.
                    Ateista ktory nie posiada takiej religijnej motywacji to
                    lajdak, zlodziej, klamca, cudzoloznik, eutanazista i morderca
                    aborcyjny . Na szczescie Bog wie jak tepc robactwo ateistyczne.
                    • anteush Re: To chyba kpiny! 02.11.07, 23:41
                      Nie goraczkuj sie. W bogatych krajach wiekszoc to ateisci. Ameryka
                      to wyjatek - bogaty kraj III swiata. Tyle, ze katolicy to tam
                      mniejszosc i na ogol uboga. Licza sie Zydzi i Protestanci (WASPs)...
                      I kto prowadzi dzis najwiecej zaborczych wojen? Nie ateistyczne
                      Chiny, a bardzo religijne USA i Izrael...
                      W USA juz sie, jak widac, Boga nie boja, a ze nie znaja tam innej
                      moralnosci niz teistyczna, to wydaje im sie, ze mozna wszystko... :(
                      • atolski21 [...] 03.11.07, 00:03
                        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                      • atolski21 Re: To chyba kpiny! 03.11.07, 15:44
                        Bawaria najbogatszy kraj Niemiecki jest w wiekszosci Katolicka.
                        Wiekszosc ludnosci chrzescijanskiej posiada Wielka Brytania, Niemcy,
                        Hiszpania, Wlochy, USA - bogate kraje.
                    • rkcb Drogi teisto 03.11.07, 15:48
                      > 1)85% ateistow we Szwecji? To jest nieprawda. Zweryfikuj sobie dane
                      Jak zarzucasz komuś kłamstwo to musisz mieć na to dowód - inaczej jest to grzech
                      przeciwko ósmemu przykazaniu. "Nie mów fałszywego świadectwa.. " - jak byś
                      zapomniał.
                      > 2) Roznica miedzy Ameryka Polnocna a Poludniowa wynika z tego, ze
                      > Poludnie to potomkowie Indian a Polnoc to potomkowie europejczykow.
                      > Obydwie czesci sa chrzescijanskie w jednakowej mierze
                      Jak dobrobyt zależe od etyki to pochodzenie etniczne nie powinno mieć znaczenia.
                      Ad 3 - szkoda miejsca na wklejanie.
                      Nie rozumiesz jak działa ewolucja i jak przebiegają interakcje w społecznościach
                      ludzi i zwierząt.
                      Otóż - mój drogi teisto - poszczególne osobniki maja pamięć i wiedzą jak
                      zachowywali się inni członkowie społeczności. Efektem tego jest odwzajemnianie
                      przysług i wzajemne zaufanie. Prowadzi to do tego, że zachowywanie się "moralne"
                      jest promowane bo jest korzystne dla poszczególnych osobników. Oczywiście zawsze
                      znajdzie się grupa "cwaniaków" próbujących zachowywać się "niemoralnie", ale
                      takie osobniki dużo tracą gdy ich matactwa zostaną wykryte. Mimo to w każdej
                      społeczności utrzymuje się kilku - kilkudziesięciu procentowa grupa żyjąca
                      kosztem reszty. Tak jak kapłani i zakonnicy w ludzkich społecznościach - żadnej
                      pożytecznej funkcji dla społeczeństwa, a znajdują naiwnych, którzy ich utrzymują.
                      > Ateista ktory nie posiada takiej religijnej motywacji to
                      > lajdak, zlodziej, klamca, cudzoloznik, eutanazista i morderca
                      > aborcyjny .
                      Sugerujesz w tym zdaniu, że ci co mają religijne motywacje nie mają tych cech.
                      To dlaczego w amerykańskich więzieniach jest ok 80% chrześcijan, a tylko 0,2%
                      ateistów? Ateistów w populacji amerykańskiej jest ok 4%!
                      Nie mówiąc o takim drobiazgu, że wśród ateistów jest ok dwa razy mniej rozwodów
                      niż wśród chrześcijan.
                      Niestety - dla ciebie - statystki są bezlitosne - im większy procent ateistów w
                      danym kraju tym ten kraj jest lepiej rozwinięty, zdrowszy i bogatszy.
                      > Na szczescie Bog wie jak tepc robactwo ateistyczne.
                      Na szczęście boga nie ma.
                      • atolski21 Re: Drogi teisto 03.11.07, 16:04
                        Jak bys byl Pinokio to od ateistycznych klamstw mialbys nos dlugosci
                        kilometra.
                        W Amerykanskich wiezieniach 3/4 wiezniow to ateisci.
                        Ateisci to gwalcicielele, mordercy, zlodzieje,zboczency i rezerwuar
                        spolecznej zgnilizny. Ateizm to rak toczacy spolecznstwo.
                        • rkcb Źródła 03.11.07, 17:32
                          Ja przynajmniej mam źródła na swoje twierdzenia:
                          holysmoke.org/icr-pri.htm
                          A ty?
                          • atolski21 Re: Źródła 03.11.07, 18:13
                            Ty znasz amerykanskie realia, tak jak ja znam realia Jowisza.Czy
                            wiesz z kogo skladaja sie tzw. Parol Board's , ktore decyduja o
                            wczesniejszym wypuszczeniu wieznia z wiezienia? Tak jak lawnicy ,
                            sa to zwykli Amerykanie z sasaidujacych z wiezieniami wiosek.
                            Bogobojni i fanatyczni Teisci. Dlatego kazdy z wiezzniow w ankiecie
                            przy przyjeciu do wiezienia wypelnia jakas religie aby zwiekszyc swe
                            szanse w oczach komisji. Jak by wypelnil ze jest niewierzacy to
                            Parolu nigdy by nie otrzymal.
                            • mrzorba Re: Źródła 03.11.07, 19:13
                              Ja bym napisal: wyznanie Mojzeszowe. I jakby nie wypuscili, to bym
                              krzyczal, ze antysemici! ;)
                            • rkcb Re: Źródła 03.11.07, 20:19
                              Źródła, źródła, źródła - bo jak nie to są to tylko twoje pobożne życzenia.
                              Ktoś tak obyty w świecie i inteligentny jak ty bez trudu powinien móc wskazać
                              źródła swoich twierdzeń.
                              A jak nie potrafi to należy domniemywać, że wszystko to sobie wyssał z palucha.
                              Może umytego i manicure, ale z palucha.
                              • mrzorba Re: Źródła 03.11.07, 21:14
                                Wierzacy morduja, bo na to pozwalaja ich "duchowi przewodnicy", np.
                                kapelani wojskowi, ktorzy otwarcie namawiaja zolnierzy do
                                niestosowania sie do Dekalogu - przykazania "nie zabijaj"...
                                www.newadvent.org/cathen/04664a.htm
                                Exodus 20:13. Thou shalt not kill (Non occides)
                                Po zydowsku:
                                יב לֹא תִרְצָח, {ס} לֹא תִנְאָף; {ס} לֹא תִגְנֹב, {ס} לֹא-תַעֲנֶה
                                בְרֵעֲךָ עֵד שָׁקֶר. {ס}
                                20:12 Thou shalt not murder. {S} Thou shalt not commit adultery. {S}
                                Thou shalt not steal. {S} Thou shalt not bear false witness against
                                thy neighbour. {S}
                                Zrodlo: www.mechon-mamre.org/p/pt/pt0220.htm

                              • mrzorba Re: Źródła 03.11.07, 21:15
                                Exodus Chapter 20
                                א וַיְדַבֵּר אֱלֹהִים, אֵת כָּל-הַדְּבָרִים הָאֵלֶּה לֵאמֹר. {ס} 1 And God spoke all
                                these words, saying: {S}
                                ב אָנֹכִי יְהוָה אֱלֹהֶיךָ, אֲשֶׁר הוֹצֵאתִיךָ מֵאֶרֶץ מִצְרַיִם מִבֵּית עֲבָדִים: לֹא-יִהְיֶה לְךָ
                                אֱלֹהִים אֲחֵרִים, עַל-פָּנָי. 2 I am the LORD thy God, who brought thee out
                                of the land of Egypt, out of the house of bondage. Thou shalt have
                                no other gods before Me.
                                ג לֹא-תַעֲשֶׂה לְךָ פֶסֶל, וְכָל-תְּמוּנָה, אֲשֶׁר בַּשָּׁמַיִם מִמַּעַל, וַאֲשֶׁר בָּאָרֶץ מִתָּחַת--וַאֲשֶׁר
                                בַּמַּיִם, מִתַּחַת לָאָרֶץ. 3 Thou shalt not make unto thee a graven image,
                                nor any manner of likeness, of any thing that is in heaven above, or
                                that is in the earth beneath, or that is in the water under the
                                earth;
                                ד לֹא-תִשְׁתַּחֲוֶה לָהֶם, וְלֹא תָעָבְדֵם: כִּי אָנֹכִי יְהוָה אֱלֹהֶיךָ, אֵל קַנָּא--פֹּקֵד עֲו‍ֹן
                                אָבֹת עַל-בָּנִים עַל-שִׁלֵּשִׁים וְעַל-רִבֵּעִים, לְשֹׂנְאָי. 4 thou shalt not bow down
                                unto them, nor serve them; for I the LORD thy God am a jealous God,
                                visiting the iniquity of the fathers upon the children unto the
                                third and fourth generation of them that hate Me;
                                ה וְעֹשֶׂה חֶסֶד, לַאֲלָפִים--לְאֹהֲבַי, וּלְשֹׁמְרֵי מִצְו‍ֹתָי. {ס} 5 and showing mercy
                                unto the thousandth generation of them that love Me and keep My
                                commandments. {S}
                                ו לֹא תִשָּׂא אֶת-שֵׁם-יְהוָה אֱלֹהֶיךָ, לַשָּׁוְא: כִּי לֹא יְנַקֶּה יְהוָה, אֵת אֲשֶׁר-יִשָּׂא אֶת-
                                שְׁמוֹ לַשָּׁוְא. {פ} 6 Thou shalt not take the name of the LORD thy God
                                in vain; for the LORD will not hold him guiltless that taketh His
                                name in vain. {P}
                                ז זָכוֹר אֶת-יוֹם הַשַּׁבָּת, לְקַדְּשׁוֹ. 7 Remember the sabbath day, to keep it
                                holy.
                                ח שֵׁשֶׁת יָמִים תַּעֲבֹד, וְעָשִׂיתָ כָּל-מְלַאכְתֶּךָ. 8 Six days shalt thou labour,
                                and do all thy work;
                                ט וְיוֹם, הַשְּׁבִיעִי--שַׁבָּת, לַיהוָה אֱלֹהֶיךָ: לֹא-תַעֲשֶׂה כָל-מְלָאכָה אַתָּה וּבִנְךָ וּבִתֶּךָ,
                                עַבְדְּךָ וַאֲמָתְךָ וּבְהֶמְתֶּךָ, וְגֵרְךָ, אֲשֶׁר בִּשְׁעָרֶיךָ. 9 but the seventh day is a
                                sabbath unto the LORD thy God, in it thou shalt not do any manner of
                                work, thou, nor thy son, nor thy daughter, nor thy man-servant, nor
                                thy maid-servant, nor thy cattle, nor thy stranger that is within
                                thy gates;
                                י כִּי שֵׁשֶׁת-יָמִים עָשָׂה יְהוָה אֶת-הַשָּׁמַיִם וְאֶת-הָאָרֶץ, אֶת-הַיָּם וְאֶת-כָּל-אֲשֶׁר-בָּם,
                                וַיָּנַח, בַּיּוֹם הַשְּׁבִיעִי; עַל-כֵּן, בֵּרַךְ יְהוָה אֶ—
                                • mrzorba Re: Źródła - c.d. 03.11.07, 21:16

                                  ט וְיוֹם, הַשְּׁבִיעִי--שַׁבָּת, לַיהוָה אֱלֹהֶיךָ: לֹא-תַעֲשֶׂה כָל-מְלָאכָה אַתָּה וּבִנְךָ וּבִתֶּךָ,
                                  עַבְדְּךָ וַאֲמָתְךָ וּבְהֶמְתֶּךָ, וְגֵרְךָ, אֲשֶׁר בִּשְׁעָרֶיךָ. 9 but the seventh day is a
                                  sabbath unto the LORD thy God, in it thou shalt not do any manner of
                                  work, thou, nor thy son, nor thy daughter, nor thy man-servant, nor
                                  thy maid-servant, nor thy cattle, nor thy stranger that is within
                                  thy gates;
                                  י כִּי שֵׁשֶׁת-יָמִים עָשָׂה יְהוָה אֶת-הַשָּׁמַיִם וְאֶת-הָאָרֶץ, אֶת-הַיָּם וְאֶת-כָּל-אֲשֶׁר-בָּם,
                                  וַיָּנַח, בַּיּוֹם הַשְּׁבִיעִי; עַל-כֵּן, בֵּרַךְ יְהוָה אֶת-יוֹם הַשַּׁבָּת--וַיְקַדְּשֵׁהוּ. {ס} 10
                                  for in six days the LORD made heaven and earth, the sea, and all
                                  that in them is, and rested on the seventh day; wherefore the LORD
                                  blessed the sabbath day, and hallowed it. {S}
                                  יא כַּבֵּד אֶת-אָבִיךָ, וְאֶת-אִמֶּךָ--לְמַעַן, יַאֲרִכוּן יָמֶיךָ, עַל הָאֲדָמָה, אֲשֶׁר-יְהוָה
                                  אֱלֹהֶיךָ נֹתֵן לָךְ. {ס} 11 Honour thy father and thy mother, that thy
                                  days may be long upon the land which the LORD thy God giveth thee.
                                  {S}
                                  יב לֹא תִרְצָח, {ס} לֹא תִנְאָף; {ס} לֹא תִגְנֹב, {ס} לֹא-תַעֲנֶה בְרֵעֲךָ עֵד
                                  שָׁקֶר. {ס} 12 Thou shalt not murder. {S} Thou shalt not commit
                                  adultery. {S} Thou shalt not steal. {S} Thou shalt not bear false
                                  witness against thy neighbour. {S}
                                  יג לֹא תַחְמֹד, בֵּית רֵעֶךָ; {ס} לֹא-תַחְמֹד אֵשֶׁת רֵעֶךָ, וְעַבְדּוֹ וַאֲמָתוֹ וְשׁוֹרוֹ
                                  וַחֲמֹרוֹ, וְכֹל, אֲשֶׁר לְרֵעֶךָ. {פ} 13 Thou shalt not covet thy neighbour's
                                  house; {S} thou shalt not covet thy neighbour's wife, nor his man-
                                  servant, nor his maid-servant, nor his ox, nor his ass, nor any
                                  thing that is thy neighbour's. {P}
                                  • atolski21 Re: Źródła - c.d. 03.11.07, 22:07
                                    Doprowadzasz dyskusje do absurdu. Tu pelno jest googlujacych
                                    prostakow co nic nie wiedza bez podparcia sie Wikipedia.
                                    Moje zrodla to moje gruntowne wyksztalceni i moja inteligencja.
                                    Jak ktos paranoicznie zaklada , ze wszystko w dyskusji jest wyssane
                                    z palca to dyskusji przystepowac nie powinien. Ilu myslisz ludzi
                                    rzucilo okiem na te bzdety ktore cytujesz? Nikt.
                                    • mrzorba Re: Źródła - c.d. 03.11.07, 23:39
                                      Exodus Chapter 20 to dla ciebie brednie?
                                      Inteligencja sama w sobie to nic, a wyksztalcenie sie szybko
                                      deaktualizuje...
    • metaha Re: Ateista w obliczu smierci 01.11.07, 23:48
      Tak. Ateista nie majac zludzen, nie boi sie smierci, bo wie, ze po
      niej nic juz dla niego/niej nie ma. A wierzacy boi sie zawsze
      smierci, bo wie, ze z kaprysu Boga moze isc do piekla. Stad ksieza i
      nawet papieze tak panicznie boja sie smierci... :(
      • mmujer Re: Ateista w obliczu smierci 02.11.07, 00:11
        Śmierc jes na stałe związana z naszym bytem. Kościół z pewnym
        trudem, by nie rzec :nie do konca, radzi sobie z problematyką genezy
        śmierci. Kazdy wie, czy ateista czy wierzący, że kiedyś przyjdzie nu
        umierac. Każdy, przynajmniej od czasu do czasu, myśli o śmierci.
        Ludzie coraz częściej boją się nie tyle samej śmierci ile
        poprzedzającego ją długiego okresu starczego niedołęstwa. Czy będzie
        umierał spokojnie czy w mękach konania.
        Ale w innych niespodziweanych zagrożeniach dla życia nawet
        przekonany ateista zaczyna rozglądac się za Bogiem. Wystarczy o tym
        porozmawiac z żołnierzami przed wyruszeniem do bitwy, żeglarzami
        miotanych sztomem czy pasażerami uszkodzonego samolotu.
        • metaha Re: Ateista w obliczu smierci 02.11.07, 00:38
          Popatrz jak umieral JP2. Bog mu nie pomogl, bo Boga nie ma... :(
          • atolski21 Re: Ateista w obliczu smierci 02.11.07, 14:15
            Jan Bawel II Wielki umieral latami na oczach calego swiata ,
            cierpiac i sluzac ludziom do konca. Byl inspiracja dla calego
            swiata.
            • metaha Re: Ateista w obliczu smierci 02.11.07, 17:44
              Jan Bawel II (sic) zanim zostal papiezem musial "zaranzowac" szybkie
              przejscie jego poprzednika, JPI, na lono Abrachama... :(
              • atolski21 Re: Ateista w obliczu smierci 02.11.07, 17:53
                A jak on to zrobil? Moze jakas negatywna modlitwa?
                Ale czy takiej modlitwy Bog by wysluchal?
                • anteush Re: Ateista w obliczu smierci 02.11.07, 23:35
                  Bog olewa nasze wszystkie modlitwy. Odrzuca On wszystkie prosby jako
                  godzace w boska Harmonie Przedustawna (p. Leibniz) i niepotrzebne sa
                  Mu nasze pochlebstwa i pochwaly...
      • atolski21 Re: Ateista w obliczu smierci 02.11.07, 00:25
        Papieze, ksieza i katolicy nie boja sie smierci bo codziennie o niej
        mysla i sie do niej przygotowywuja calym swym zyciem.
        Memento Mori - pamietaj o smierci, to jeden z fundmentow katolicyzmu.
        • metaha Re: Ateista w obliczu smierci 02.11.07, 00:39
          To czemu JP2 tak dlugo i tak wielkim kosztem przedluzal swa agonie,
          zamiast z usmiechem isc w strone Pana?
          • pocoo Re: Ateista w obliczu smierci 02.11.07, 11:41
            Bo był człowiekiem.Zarówno atolskiemu jak i każdemu człowiekowi nie
            śpieszy się do Nieba.
            • metaha Re: Ateista w obliczu smierci 02.11.07, 12:27
              Zaraz, zaraz. Jesli sie wierzy w milujacego nas, wszechpoteznego
              boga, to naturalnym sie wydaje, ze wierzacym powinno sie spieszyc do
              spotkania boga...
          • atolski21 Re: Ateista w obliczu smierci 02.11.07, 14:17
            Cierpienie i agonia maja swa wartosc i cel dla katolika.
            Jezeli atolu chcesz zdechnac z usmiechem -nafaszeruj sie heroina.
            • singularity Re: Ateista w obliczu smierci 02.11.07, 14:32

              a dlaczego ty chłopcze w imie twej rzekomej "wiary" obrażasz
              jednostki ludzie, bardzo często o wybitnych umysłach?
              w imię może tego powiedzenia :"kochaj bliźniego jak siebie samego???"
              taki z ciebie katolik jak z koziej dupy trąba - jesteś gorszy od
              najgorszego motłochu
              czy Einsteina, Curie - Skłodowska oraz prof. Aleksandra Wolszczana
              też zamierzasz obrażać który mieli i w ostatnim przypadku maja taki
              poziom umysłowy o którym w twoim prymitywnym łbie sie nie mieści!

              wszystko na ten temat
              • atolski21 [...] 02.11.07, 14:47
                Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                • singularity Re: Ateista w obliczu smierci 02.11.07, 14:55
                  spokojnie chłopcze - jak się wykręcasz od odpowiedzi czy tymi samymi
                  inwektywami z rynsztoka bys obrazał wymienione osoby w poprzednim
                  poscie - to powiedz chociaz czy w imie "kochaj bliźniego jak siebie
                  samego" obrazasz ludzi?
                  zieje z ciebie jad i nienawiść typowa dla mohera po 60.
                  w tym roku jaki kolor mohera obowiązuje - bo nie wiem :DDDDD
                  może w imie tej miłosiernej wiary zaczniesz zabijać niczym krzyżacy,
                  hę? chciałbyś?
                  • atolski21 [...] 02.11.07, 15:35
                    Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                    • singularity Re: Ateista w obliczu smierci 02.11.07, 16:04
                      hahahaah skoro ateiści nic dla ciebie chłopcze upośledzony nie
                      znaczą to po cholere zaprzątasz sobie nimi swój pusty łeb i
                      zakładasz wątki na ich temat?
                      kto cie ćwoku logiki uczył, a może byłeś wtedy chory ??:DDDDDDDD
                      wywołują w tobie negatywne emocje upośledzony, zamroczony przez
                      miłosierdzie ćwoku - i ty nie wiesz jak sobie z nimi radzić - to
                      jasne :DDDDDDDDDDD
                      • atolski21 Re: Ateista w obliczu smierci 02.11.07, 16:37
                        Tak sie musi czuc czlowiek ktory spotka Marsjanina.
                        Widzi , ze stoi cos przed nim; male, zielone, na krzywych nogach i
                        bluzga bez sensu. Czy to singularity Marsjanska?
                        Dlaczego ja mam sobie radzic z ateistami? I tak wyzdychaja
                        bezpotomnie, bo jest ujemny przyrost demograficzny wsrod ateistow.
                        Bog wie jak tepic ateistyczne robactwo.
                        Zycie ateisty to za ohyda. Po beznadziej ,bezcelowej ateistycznej
                        egzystencji przychodzi jeszcze bardziej beznadziejna i bezcelowa
                        ateistyczna smierc. To dobrze , ze ateisci sa bezmyslni jak
                        krowy , bo jakby zaczeli myslec to by musieli zwariowac z
                        egzystencjonalnej rozpaczy.
                        Wszystkie zwierzeta to ateisci. Ateisci to niedorobki genetyczno-
                        kulturowe pozbawione zdolnosci zaawansowanego myslenia
                        abstrakcyjnego. Dlatego ateisci sa niezdolni do rozpoznania Boga.
                        Ateisci maja jedynie zdolnosc do myslenia schizo-konkretnego tak jak
                        schizophrenicy i zwierzeta.
                        Ateisci nie maja zdolnosci tworzenia cywilizacji i kultury.
                        Nigdy nie istnialy ateistyczne cywilizacje, poniewaz ulegaja one
                        samo-detrukcji w ciagu 3 pokolen
                        Ateizm to rak na tkance spoleczenstwa
                        • singularity Re: Ateista w obliczu smierci 02.11.07, 17:07

                          hahahahahah znowu to samo - chłopcze weź że się w garść bo gadasz
                          jak byś był zamroczony a i zapewne jestes - czyzby to obłęd? :DDDDD
                          bełkoczes w kółko to samo - nie dając odpowiedzi jak zamierzasz
                          sobie poradzić z owym obłędem i paranoją na pukcie atesitów!!
                          dowiem się w końcu???????
                          ja ignoruje to katolickie barachło i nie zakładam wątków na ich
                          temat bo toto w moim umyśle nie istnieje - ale nie bede tolerować
                          zamroczonego w obłedzie schizola - no schizol biedaku nie radzisz
                          sobie nerwowo - znam świetnego pscychiatre od takiego przypadku!!!!
                          • atolski21 Re: Ateista w obliczu smierci 02.11.07, 17:32
                            Zacznijmy od tego nieskonczenie maly mozdzku ateistyczny, ze nie
                            powinno cie byc na forum religia. Ty atolu nie masz zadnej religii,
                            wiec twoja obecnosc na tym forum wynika wylacznie z zlosliwej checi
                            plucia na katolikow. Zalozylem temat o ateistach w obronie
                            katolikow. Bo bardzo latwo wykazac , ze ateisci to uposledzeni
                            ludzie niesprawni umyslowo. Modlmy sie za godnych litosci
                            i ubolewania ateistow. Panie Jezu zwroc rozum atolom.
                            • singularity Re: Ateista w obliczu smierci 02.11.07, 17:36
                              hahahaah no tak rozmowa z głupim :DDDDDD co się wymiguje po raz enty
                              od odpowiedzi jak zamierza walczyć ze swoim obłędem ???:DDDD
                              i to jest dowód na to że ten twój bóg zabrał ci ni etylko resztki
                              przyzwoitości skoro próbujesz obrażać ludzi ale i rozum zmącił - bo
                              ty najprostszych poleceń i zdań nie rozumiesz biedny uposledzony
                              ćwoku :DDDDDDDDDDDD
                              • atolski21 Re: Ateista w obliczu smierci 02.11.07, 17:51
                                Singularity biedny atolu, ales sie zaplul ze wscieklosci.
                                Panie Jezu w Trojcy Swietej Jedyny prosimy cie zwroc ludzkie cechy i
                                rozum tym zalosnym i biednym ateistom. Juz zbyt dlugo cierpia w
                                swej glupocie , zlituj sie nad glupimi atolami, Drogi Jezu
                                • anteush Re: Ateista w obliczu smierci 02.11.07, 17:54
                                  Kazdy ateista to komunista!
                                • singularity Re: Ateista w obliczu smierci 02.11.07, 17:58
                                  hahahaa po raz kolejny chłopcze demaskujesz swoje uposledzenie i
                                  słabość - to sam nie umiesz ruszyć łbem i wykrzesać rzeczowe
                                  argumenty tylko bełkoczesz pod nosem aby ci twój bożek
                                  pomógł??? :DDDDDDDD kolejny dowód na ogłupienie katoli, totalna
                                  degeneracja mózgu - wata - zamiast niego :DDDDDD
                                  • atolski21 Re: Ateista w obliczu smierci 02.11.07, 18:12
                                    dobranoc , singularity.
                                    Ps: Jak chlopiec moze byc Amerykaninem od 1969 roku? Cos sie w
                                    kalendarzu nie zgadza.
                                    • anteush Re: Ateista w obliczu smierci 02.11.07, 23:36
                                      Moze byc jak do USA niemowleciem zostal wyslany... ;)
                • mmujer A ja znam Busha 02.11.07, 14:56
                  Ja osobiście znam prezydenta Busha. Nawet bywamy u siebie. On u
                  siebie i ja u siebie.
            • pocoo Re: Bądź konsekwentny atolski21 02.11.07, 15:25
              atolski21 napisał:

              > Cierpienie i agonia maja swa wartosc i cel dla katolika.
              > Jezeli atolu chcesz zdechnac z usmiechem -nafaszeruj sie heroina.
              Napisałeś,że atole pełzają aż zdechną ,a wierzący wita śmierć z
              radością.Znów się upiłeś?
              • atolski21 Re: Bądź konsekwentny atolski21 02.11.07, 15:39
                Cierpienia i agonia maja swa wartosc i cel dla Katolika.
                Katolik wita smierc z radoscia jako brame do lepszego zycia w
                bliskosci Boga.
                Ps. Na marginesie kolezanko, jestem abstynentem i skladalem Matce
                Boskiej slub trzezwosci.
                • pocoo Re: Bądź konsekwentny atolski21 02.11.07, 16:39
                  Przyjęłam tę marginalną uwagę, ale cięzko mi zrozumieć jak abstynent
                  może wypisywać takie ohydztwa.Bądź konsekwentny,jestem twoją
                  koleżanką ,wrogiem, czy pełzającą mrówką?
                  • atolski21 Re: Bądź konsekwentny atolski21 02.11.07, 17:33
                    Jestes dla mnie wszystkim
                    • pocoo Re: Bądź konsekwentny atolski21 02.11.07, 19:32
                      Zabrzmiało to jak wyznanie miłości.Wiem, Jezus kazał miłować
                      nieprzyjaciół.Teraz wierzę , że jesteś posłuszny Jezusowi.
                      • anteush Re: Bądź konsekwentny atolski21 02.11.07, 23:37
                        Jezus kazal tez nienawidziec swej wlasnej rodziny a do Maryi
                        publicznie odzywal sie per "kobieto"... :(
                        • pocoo Re: Bądź konsekwentny atolski21 03.11.07, 00:27
                          anteush napisała:

                          > Jezus kazal tez nienawidziec swej wlasnej rodziny a do Maryi
                          > publicznie odzywal sie per "kobieto"... :(
                          Trochę za mocne słowo, nienawiść.Kobiety izraelskie nie miały
                          żadnych praw.Maria użyczyła swego ciała Duchowi Świętemu do
                          zapłodnienia , urodziła Jezusa i na tym jej rola się skończyla.
                          • mrzorba Re: Bądź konsekwentny atolski21 03.11.07, 19:08
                            Marny ten duch, co zamiast, jak Jahwe, stworzyc cos z niczego,
                            potrzebowal kobiety, na dodatek Zydowki, aby splodzic Jezusa. To
                            potrafi prawie kazdy facet...
    • przymiar Brednie wypisujesz !!! 03.11.07, 14:42
      Wolisz żyć w obłudzie i zakłamaniu ?
      Ta obłuda i zakłananie powoduje że łagodniej przyjmiesz własną
      śmierć ? Jesli tak uważasz i jest ci z tym lepiej to twoja sprawa.
      Jestem ateistą i wiem,
      że żyjąc istnieję,
      a gdy przyjdzie śmierć mnie nie już będzie.
      Wszelkie więc dywagacje na temat śmierci nie mają najmniejszego
      sensu.
      Amen
    • przymiar Pieprzysz !!! 03.11.07, 14:51
      atolski21 napisał:

      > Zawsze sie zastanawialem nad beznadziejnoscia ateistycznego zycia.

      A ja nie zastanawiam się nas życiem w obłudzie i zakłamaniu osób
      wierzących !

      > Jak ateista moze egzystowac w obliczu beznadziejnosci smierci

      A jak ty możesz egzystować w głupocie i braku elementarnej wiedzi o
      świeicie i wszechsiwecie ?


      > ateistycznej? Ncc dziwnego , ze glebokie depresje i samobojstwa
      sa
      > o wiele czestsze wsrod ateistow niz wsrod wierzacych w Boga.
      No widzisz ! Wypisujesz bzdury. Badania statysyczne dowodza, że nie
      ma najmniejszego związku pomiedzy samobójstwem a światopogladem.


      > 1)Memento mori. Czlowiek wierzacy mysli o smierci jak o
      przyjacielu i
      > bramie do wiecznego , szczesliwego zycia.
      > 2) Ateista widzi tylko swoj koniec jak kazde zwierze. Koniec ciala,
      ]

      Dla mnie bezmyślnym bezwolnym zwierzeciem, jest matołectwo utytłane
      w wierze.

      > nieodwolalne gnicie bialka i koniec. NIe istniales i nie bedziesz
      > istnial.

      Jestem pewien, że to własnie czeka ciebie w przyszłości.

      > 3)Ateista nie ma wyzszej motywacji do zyciowej aktywnosci, tylko
      > "zrec , pic, wydalac,kopulowac i robic zakupy". Co to za
      > egzystencjonalna pustka i beznadziejnosc.

      Denny jesteś. Skończyłem studia, pracuję zawoidowo a praca przynosi
      mi wiele satyswfakcji. Zwiedzam świat, poznaje tajniki przyrody,
      interesuje się kultura, sztuka, trechniką,
      a ty co ? - średniowieczie matołectwo i to wszystko !

      Amen

      • atolski21 Re: Pieprzysz !!! 03.11.07, 15:58
        Mowisz atolu, ze skonczyles jakies tam polskie studia? A ja teista
        mama dwa Amerykanskie doktoraty z prestizowych Amerykanskich
        Uniwersytetow.
        Mowisz atolu , ze masz jakas tam prace biurwy czy biurwina? A ja
        teisto pracuje dla "Think tank" przy rzadzie amerykanskim
        Mowisz , atolu ,ze byles tam na jakiejs groszowej wycieczce za
        granica. A ja teista jestem od dzieisatek lat obywatelem swiata i
        znam gruntownie caly swiat.
        Ja teista robie i mam wszystko lepiej i wiecej nia ty ateista.
        Ale to wszystko marnosc nad marnosciami.
        I w ostatecznym rozrachunku ja zyje dla Boga po to aby byc z nim po
        smierci w zyciu wiecznym.
        A ty ateisto to tylko gnijace bialko zdychajace bez nadzieji, celu i
        sensu.
        • piwi77 Re: Pieprzysz !!! 03.11.07, 16:04
          No dobrze, nie od dzisiaj wiemy, ze Ameryka jest dziwna, no bo żeby
          w psychiatryku był dostęp do komputera?
        • mrzorba Re: Pieprzysz !!! 03.11.07, 18:41
          Ja mam zas kilka doktoratow z prestizowych Amerykanskich
          Uniwersytetow i kilka habilitacji plus pare nagrod Nobla, lacznie z
          nagroda z Teologii. ;) I pracuje dla prezydenta Chin i dla Putina.
          To w duzej czesci moja zasluga, ze Ameryka sie wali...
          • atolski21 Re: Pieprzysz !!! 03.11.07, 18:49
            Wot typowy polaczek. sam nie potrafi a innym zazdrosci.
            • mrzorba Re: Pieprzysz !!! 03.11.07, 19:12
              A ja potrafie. Sam sobie stworzylem ex nihilio Nobla z teologii, i
              przynalem go najlepszemu na swiecie teologowi, czyli samemu sobie...
              I cos cie tna. Mnie tam twe posty nie przeszkadzaja, ale widze, ze
              mam znacznie grubsza skore niz reszta forumowiczow... No i jestem
              przeciwko cenzurze. Szczegolnie nie lubie, jak tna wypowiedzi mych
              adwersarzy. Nie ma wtedy dyskusji, bo argument sily zastepuje sile
              argumentu... A ja ma silne argumenty, wiec nie potrzebuje pomocy
              cenzury!
    • piwi77 Ateista w obliczu smierci jest bezradny, 03.11.07, 21:26
      podobnie jak wszyscy wierzący.
      • mrzorba Re: Ateista w obliczu smierci jest bezradny, 03.11.07, 23:38
        piwi77 napisał: podobnie jak wszyscy wierzący.
        ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka