Dodaj do ulubionych

Co z niedzielną mszą

19.12.07, 11:24
W mojej okolicy nie ma polskiego kosciola, sa irlandzikiee, ale nie
rozumiem po angielsku. Bylem z dwa razy, ale to nie ma sensu nie
potrafie uczestniczyc we Mszy nic nie rozumiem.
W Polsce spowiadam sie z tego, ale ostatnio ksiadz mnie potrakowal
bardzo ostro. To nie w porzadku, przeciez to nie moja wina!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: deos Re: Co z niedzielną mszą IP: 80.168.115.* 19.12.07, 12:03
      Jesli bylbym twoim ksiedzem spowiednikiem, twoja pokuta byloby nauczenie sie
      Angielskiego.
    • ojciec.lisak Re: Co z niedzielną mszą 21.12.07, 12:27
      zachecam do odwagi w chodzeniu do irlandkziego kosciola - przeciez przebieg mszy
      jest taki sam, a przystapic do komunii mozna niezaleznie od znajmosci jezyka ...
      a za polskich spowiednikow trudno odpowiadac;)
      blogoslawionych Swiat :)
      ML
      • nsc23 Re: Co z niedzielną mszą 08.10.08, 02:58
        Heh, ja to sie dziwie, ze Bog cokolwiek rozumie z tego mojego dwujezycznego
        belkotu :P A rozumie, bo adekwatnie odpowiada ;)
        Wole Our Father, ale Credo nadal miejscami mi sie placze, mimo ze od pieciu lat
        (prawie) co tydzien probuje je powiedziec po angielsku ;)
    • Gość: zenon drugi Re: Co z niedzielną mszą IP: *.net 26.12.07, 23:04
      jest to jak najbardziej twoja wina, mieszkasz w irlandii, wiec z samej
      przyzwoitosci wypadaloby sie nauczyc miejscowego jezyka. wstyd mi za ciebie.
      • mysz2006 Re: Co z niedzielną mszą 03.01.08, 12:46
        nie zupelnie zgadzam sie z Toba. Ja mieszkam w UK ponad wiele lat i jestem totalnie dwujezyczna. Znam modlitwy po angielsku ale w tym jezyku nie umiem sie modlic. Faktem jest ze z roznych wzgledow do polskiego kosciola nie chodze, i uczeszczam na msze w angielskim kosciele katolickim ale Lord's Prayer mi przez gardlo po prostu nie przechodzi.

        Tak samo jak bedac z wizyta w Rzymie bardzo powierzchowna znajomosc wloskiego nie wcale nie uniemozliwila mi uczestnictwa w mszy w Watykanie
        • ojciec.lisak Re: Co z niedzielną mszą 05.01.08, 22:51
          ... język modlitwy jest sprawą bardzo osobistą. Zwykle to, czego nauczymy się w
          dzieciństwie, pozostaje w tej sferze na całe życie.
          Chociaż ja akurat lubię mówić 'Our Father'(i nie tylko w kościele na
          agielsko-języcznej mszy).
          • tuhanka Re: Co z niedzielną mszą 09.01.08, 00:32
            Mysle, ze faktycznie powinienes chodzic na msze irlandzka i nie przejmowac sie,
            ze nie rozumiesz - mozesz sie modlic po cichu po polsku, a kolejnosc liturgii
            jakos wylapiesz :) Gesty czy porzadek liturgii sa przeciez takie same. A
            spowiednik...mysle, ze trafiles na kogos niezbyt dobrze przygotowanego na takie
            sytuacje (moze nigdy sie nie zetknal z takim problemem i potraktowal to
            stereotypowo, tak jakby potraktowal kogos uchylajacego sie od uczestnictwa w
            mszy w Polsce, gdzie liturgia po polsku jest dostepna bez wysilku?). Moze
            nastepnym razem trafisz na kogos bardziej realnie myslacego (czego Ci zycze),
            jezeli masz mozliwosc, to sobie starannie przemysl, do kogo isc do spowiedzi. Co
            mozesz zrobic, to na przyklad zaopatrzyc sie w modlitewnik czy broszure z
            tekstami liturgicznymi po angielsku, zeby moc choc odrobine sledzic (pamietam,
            ze kiedys "Gosc Niedzielny" cos takiego wydal).
            W innej kwestii, co do modlitwy, pewnie wielu osobom najlatwiej sie modlic we
            wlasnym jezyku, dla mnie nie ma to znaczenia, o ile znam jezyk wystarczajaco
            plynnie. "Our Father Who art in heaven..." ma dla mnie wiecej glebi niz polskie
            "Ojcze nasz" - byc moze dlatego, ze musze myslec nad kazdym slowem, a nie wpadam
            w automatyzm. Nawet na polskich nabozenstwach lapie sie na odmawianiu po
            angielsku...czasami.
            • Gość: aqq Re: Co z niedzielną mszą - toche offtopic (sorki) IP: 91.84.222.* 09.01.08, 02:28
              Tuhanka - dzieki za ciekawe swiadectwo...
              Msza po angielsku jest dla mnie OK, tak jak piszesz - nagle musze
              pomyslec co mowie.
              Choc moim zdaniem jezyk bywa wazny.
              Pamietam kiedys w czasie podrozy do baaardzo obcego kraju odczulem
              potrzebe spowiedzi. Znalazlem w necie 'Polish church' - niestety...
              wakacje... spowiedz po polsku = mission impossible. I co
              uslyszalem? 'Mow do Boga w swoim jezyku, a ja udziele ci
              rozgrzeszenia'. To byl dla mnie szok. Pierwszy raz od bardzo
              dlugiego czasu mowilem wtedy do Boga swoje slowa... Ksiadz byl dosc
              cierpliwy... :) 'Faceci nie placza' ale ciezko bylo tego dnia. Chyba
              sie wtedy nawrocilem (no przynajmniej na jakis czas).

              Pozdr.
              • andevi swiadectwo z Holandii 22.03.08, 17:45
                Mieszkam tu juz czwarty rok, a jeszcze nie bylam na polskiej
                mszy.Nie dlatego, ze takiej mozliwosci nie ma.Po prostu, chodzilam
                od poczatku z mezem, do holenderskiej parafii.W tym kraju Vat.II
                jeszcze sie nie przyjelo, msze sa nadal po lacinie, uczestnictwo
                swieckich prawie zadne, no z wyjatkiem choru, ktory zlozony jest
                glownie ze swieckich, ale i on spiewa glownie repertuar gregorianski
                albo klasyczne msze Bacha czy Mozarta.No, piekny koncert, ale
                siedzisz jak na tureckim kazaniu...Ani be ani me.Sa gazetki, ktore
                mozna sobie wziac przy wejsciu do kosciola, caly przebieg mszy i
                teksty liturgiczne sa tam wydrukowane, wiec mozna razem z ludem
                lamac sobie jezyk na Pater Noster czy Credo Unum Deum.Kazanie i
                czytania po holendersku, z tym, ze nagminnie omijaja drugie czytanie
                i nie ma psalmu.Potem jakas nauka zamiast homilii.Nigdy tego nie
                sluchalam, zreszta nie rozumialam, za to czytalam sobie wszystkie
                czytania z tej gazetki.Jak nie znalam jeszcze jezyka, bralam polska
                Biblie - wydanie kieszonkowe- i czytalam sobie te czytania po polsku.

                W pare miesiecy po moim przyjezdzie do Holandii weszlismy razem z
                mezem do wspolnoty.Poczatkowo maz tlumaczyl mi wszystko na
                angielski, ale bylo to meczace.Gdy w koncu zaliczylam wszystkie
                kursy jezykowe, wspolnote polaczono z hiszpanskojezyczna... No, tego
                jezyka oboje nie znamy.Niby oficjalnie wszystko mialo sie odbywac po
                holendersku, no i liturgie rzeczywiscie byly w tym jezyku, no ale
                nieoficjalnie, przy stole na przyklad, krolowal hiszpanski.
                Zrezygnowalismy, i zaczelismy szukac czegos w holenderskim.Ciezka
                sprawa.
                A teraz, gdy sa swieta, bolesnie odczuwa brak zycia w Kosciele.U nas
                we wsi jest piekny kosciol neogotycki, wielki jak katedra.Msze
                jednak odbywaja sie raz na dwa tygodnie.Na co dzien kosciol jest
                zamkniety na dziesiec spustow, nawet w Triduum nic sie nie
                dzieje.Smutne.
                • starybaca Msza łacińska 25.04.08, 17:36
                  andevi napisała:
                  .W tym kraju Vat.II
                  > jeszcze sie nie przyjelo, msze sa nadal po lacinie, uczestnictwo
                  > swieckich prawie zadne, no z wyjatkiem choru, ktory zlozony jest
                  > glownie ze swieckich, ale i on spiewa glownie repertuar gregorianski
                  > albo klasyczne msze Bacha czy Mozarta.

                  Widzisz, wielu ludzi bardzo by Ci zazdrościło. Msza Trydencka (bo wygląda na to, że o niej mówisz) jest uznawana za Mszę Wszechczasów. Powiem Ci, że w innych krajach ludzie dojeżdżają wiele dziesiątków kilometrów, aby mieć możliwość uczestnictwa w Mszy Trynenckiej.

                  Nie wszystko, co wprowadził Sobór Watykański II było takie wspaniałe. Polecam film "What We Have Lost" do pobrania z www.piusx.org.pl/pobieranie/ , zobaczysz co mam na myśli.

                  • andevi Re: Msza łacińska 12.05.08, 21:55
                    Nie, nie jest to Msza Trydencka.Owszem, czesci stale mszy sa
                    spiewane po lacinie, poza tym wszystko inne jest tak jak na mszy
                    posoborowej.Z tym, ze np zamiast czterech czytan niedzielnych(dwa ze
                    Starego Testamentu, dwa z Nowego), sa tylko dwa, czyli pierwsze
                    czytanie mszalne plus Ewangelia.Liturgia Eucharystii odbywa sie juz
                    po holendersku, prefacja tez spiewana po holendersku, slowa
                    konsekracji tez, no i komunia pod jedna postacia. Taki dziwny twor...
                    Czesto zamiast mszy jest liturgia pod przewodnictwem swieckich, z
                    rozdaniem komunii przez swieckich.Nawet nie wiem, czy maja oni
                    specjalne swiecenia do tej poslugi, w Polsce nazywanej szafarstwem
                    Najswietszego Sakramentu.Wiem, ze szafarzami moga byc tylko
                    mezczyzni, tu komunie rozdaja rowniez kobiety, bynajmniej nie w
                    strojach liturgicznych.O tym, ze dziewczynki sa ministrantkami,
                    chyba mowic nie musze.Niewiele tu z Trydentu.
            • marsianin Re: Co z niedzielną mszą-lepszy browar i dupy 09.06.08, 17:59
              Wszedłem przypadkowo na to forum,czytając te wasze ... h.. wie
              co.... ,rzygać się chce,pytania o spowiedz?... ,czuję się jak w
              XIVw., czarńi szamańi ,pedofile ,złodzieje-tak można najprościej
              określić facetów w sukienkach,ich bożkiem jest//mamona//,patrz -tata
              rydzio z pierńikowa,Jankowski z Gdańska.
              • Gość: ziemianka Re: Co z niedzielną mszą-lepszy browar i dupy IP: *.stacje.agora.pl 11.06.08, 11:57
                Nie chcesz - nie czytaj. I z glowy! W czym problem?
              • darsku Re: Co z niedzielną mszą-lepszy browar i dupy 14.06.08, 20:32
                Co ty za lupoty wypisujesz, jesli sprawa kosciola ci nie pasuje to
                po prostu nie czytaj.Jestes po prostu antychrystem a nawet nie wiesz
                jaka wielka role odgrywa wiara w czlowieku!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka