Dodaj do ulubionych

Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną?

26.12.07, 00:56
Często słyszę-wiara czyni mnie moralnym człowiekiem.
Obserwuj wątek
    • astrotaurus Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 26.12.07, 01:37
      A poza tym dobrze się czujesz?
    • piwi77 Wiara przytępia naszą wrodzoną moralność, 26.12.07, 11:09
      wazniejszy jest nakaz księdza (biskupa, papieża itd) niż własne
      sumienie.
    • micama Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 26.12.07, 12:45
      Moralność jest z zasady nabyta,"wrodzoną moralnością"jest skrajny
      egoizm.Wrażliwość moralna pozwala na dostrzeganie rozdźwięku między przyjętą
      etyką grupy,zapewniającą bezpieczeństwo,a własnym sumieniem.Wiara,że boskie
      dobro jest dobre, usprawiedliwia agresję i okrucieństwo.Zbawienie na zasadach
      wiary-obscurum per obscurius.Zatim ahoj.
      • golfstrom Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 27.12.07, 02:43
        Hmmm, człowiek z natury, jako istota zdolna do odróżniania dobra od
        zła, jest moralny.

        • micama Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 27.12.07, 10:13
          ależ,nie ma sprawy.Np.:na podstawie nieznajomości Księgi Hioba machnąć rączką nad śmiercią dziesięciu dzieci.Drobiazg,że doktryna o odpłacie pośmiertnej pojawiła sie ponad dwieście lat po powstaniu KH,a wyobrażenia Hebrajczyków o życiu pozagrobowym były bardzo mgliste.Człowiek istniał dalej w niesprecyzowanym sposobem w posępnym Szeolu,gdzie wszyscy,nawet dobrzy i źli byli sobie równi.Odpłata za dobro czy zło w ST rozpatrywana była wyłącznie w sposób ziemski w formie doczesnej.Ale co tam,jak ktoś wie lepiej od nich jak wygląda -niebo-,,dziesięć dzieci i nieszczęśliwy ojciec,niama problema.
          • golfstrom Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 27.12.07, 11:17
            Księga Hioba nie zajmuje się teoretyzowaniem na temat życia
            pośmiertnego człowieka, tylko psychologią cierpienia.
            Jeśli przeczytasz uważnie i przeanalizujesz to, co dzieje się z
            Hiobem, będziesz przy tym pamiętać, że Biblia nie jest relacją z
            meczu piłkarskiego, to zobaczysz, że Hiob przechodzi przez wszystkie
            fazy cierpienia, wyobcowania aż do zaprzeczenia wartości swojego
            życia.

            To że Pan Bóg zabrał a potem dał więcej to jest właśnie obrazowe
            przedstawienie drogi wyjścia. Nie ma nic wspólnego z traktowaniem
            ignorowaniem śmierci dzieci.

            Jesli już można się czegoś czepić, to idiotycznego patriarchalizmu w
            Biblii - czegoś co istnieje do dziś w ortodoksyjnym Islamie, np.
            jesli kobieta została zgwałcona to ją również należy ukarać, bo
            przebywała sama z mężczyzną, który ją zgwałcił.

            Poza tym pytałaś o moralność człowieka, więc Ci odpisałam, że
            człowiek każdego wyznania jest istotą moralną z racji możliwości
            odróżniania dobra od zła. Jesli chodziło Ci o moralność Kalego vs.
            moralność chrześcijańską lub jakąkolwiek inną, to wiara może ale nie
            musi jej kształtować.
            • micama Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 27.12.07, 11:58
              Oczywiście-szejk edomicki,dwóch Hiobów,człowiek wiary o nieludzkiej
              cierpliwości.A cień odpowiedzi dostałam .Myślę,że dostanę więcej,mimo woli.Temat
              nie musiał zaistnieć,ale kontekst słowa zmienia spojrzenie.
            • irma223 Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 28.12.07, 18:22
              golfstrom napisała:


              > czegoś co istnieje do dziś w ortodoksyjnym Islamie, np.
              > jesli kobieta została zgwałcona to ją również należy ukarać, bo
              > przebywała sama z mężczyzną, który ją zgwałcił.

              Czuję się zobowiązana sprostować: to de facto nie ma nic wspólnego z
              islamem jako takim, a nawet jest sprzeczne z Koranem.

              Prawdą jest, że kobiecie wierzy się mniej: jeżeli kobieta chce
              złożyć skargę, że została zgwałcona, powinna przyprowadzić na
              świadków czterech pobożnych mężczyzn - świadków, którzy potwierdzą
              jej skargę (Koran nie wspomina, czy to mają być naoczni świadkowie
              gwałtu ani jak była ich przy tym rola). Sprawca gwałtu zostanie
              ukarany, a ponadto czeka go też i po śmierci kara za grzech.

              Jeżeli ktoś zechce donieść na zdradę małżeńską kobiety, to również
              taką skargę musi złożyć czterech pobożnych mężczyzn - świadków,
              którzy - każdy z nich musi złożyć przysięgę na swoją duszę, że
              widział ową zdradę (ale może też jeden pobożny mężczyzna złożyć
              poczwórną przysięgę na swoją duszę). Jeżeli świadkowie ci popełnili
              krzywoprzysięstwo, poniosą za to srogą karę, ale już nie w doczesnym
              życiu (skoro nie da się im udowodnić krzywoprzysięstwa).

              Karą za zdradę małżeńską popełnioną przez kobietę jest zamknięcie
              jej w domu, "aż dojdzie do opamiętania, chyba, że Allah pozwoli jej
              wydostać się inaczej".

              Tak mówi Koran.

              A że praktyka w ortodoksyjnych krajach islamskich wygląda inaczej?
              Opiera się na starych zwyczajowych ludowych praktykach i zasadach z
              okresu przedislamskiego. Kobieta w starych kulturach zawsze znaczyła
              mniej. Co niestety odbija nam się do dzisiaj.
    • kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 27.12.07, 20:00
      micama napisała:

      > Często słyszę-wiara czyni mnie moralnym człowiekiem.


      Religia jest tak mocno w nas zakorzeniona , że nawet jeżeli nie wyznajemy jej to
      jednak w większości nie łamiemy Tzw zasad moralnych których nauczają też
      kościoły to jest chyba ta moralność ??
      • micama Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 27.12.07, 20:58
        Akceptacja istniejącej etyki obiegowej-moralności pozwala funkcjonować w danym
        społeczeństwie.Mnie zainteresował powstający relatywizm moralny - człowiek
        akceptujący uśmiercenie dziesięciu dzieci celem eksperymentu,tylko dlatego,że
        eksperymentatorem jest Bóg.
        • abmiros Indywidualna moralnosc ksztaltuje sie w grupie. 28.12.07, 07:58
          Jednostka bierze swoja moralnosc od rodziny (matki, ojca, braci,
          siostr), i kolejno od grupy. W grupie ksztaltuja ja przywodcy.
          Zwycieskie grupy narzucaja swoja moralnosc pokonanym.

          W naszych chrzescijanskich spoleczenstwach role sa pomiedzy
          przywodcami podzielone, i oni dosc starannie tych podzialow
          przestrzegaja, np. przywodcy ekonomiczni czy polityczni nie mieszaja
          przywodcom religijnym, a przywodcy religijni sa przywodcami
          moralnymi.

          W sprawach moralnych spowija wszystkie wspolczesne spoleczenstwa
          chmura tradycji, i dopiero w niej, a dzieki niej-po omacku,
          spoleczenstwa usiluja, lub zmuszone sa dostosowac sie ze swoja
          moralnoscia do moralnosci blizszych i dalszych sasiadow, szczegolnie
          tych wygranych czy to militarnie, czy ekonomicznie.

          Probowalem zestawic liste zasad jakie skladaja sie na nasza,
          chrzescijanska moralnosc:
          -zasada monogamicznej rodziny;
          -swietosc zycia ludzkiego;
          -respektowanie prywatnej wlasnosci;
          - itd.
          Trzeba byloby nad tym posiedziec, ale wczesniej czy pozniej dojdzie
          sie do mniej czy bardziej zmodyfikowanego dekalogu.

          Ciekawe, jak to wyglada u Chinczykow czy innych niechrzescijan?
          • irma223 Re: Indywidualna moralnosc ksztaltuje sie w grupi 29.12.07, 00:34
            abmiros napisał:

            > Probowalem zestawic liste zasad jakie skladaja sie na nasza,
            > chrzescijanska moralnosc:
            > -zasada monogamicznej rodziny;
            > -swietosc zycia ludzkiego;
            > -respektowanie prywatnej wlasnosci;
            > - itd.
            >
            > Ciekawe, jak to wyglada u Chinczykow czy innych niechrzescijan?

            Przestrzeganie pewnych zasad jest po prostu konieczne po to, by w
            ogóle większa czy mniejsza społeczność ludzka mogła funkcjonować.

            - życie ludzkie jako najwyższa wartość - na pewno - to się zresztą
            opiera na naszych nawet najprymitywniejszych odruchach od czasów
            jeszcze przedjaskiniowych

            - respektowanie prywatnej własności - podstawa funkcjonowania
            społeczności - każde jej naruszenie dawało klęskę ekonomiczną
            również "beneficjentom"

            - zasada monogamicznej rodziny - z tym bym dyskutowała - funkcjonują
            społeczności i społeczeństwa (a przez całe wieki i tysiąclecia i
            narody) nie hołdujące tej zasadzie.
            Ale ciekawostką jest, że w większości kultur "jakoś tak" bez żadnego
            nakazu czy zakazu "samo" sobie doszło do monogamicznej rodziny (w
            starym testamencie wielożeństwo bywało stosowane i nigdzie w starym
            testamencie nie można znaleźć zakazu. Ale już gdy tworzyło się
            chrześcijaństwo od dawna "jakoś tak" wielożeństwo nie było od
            długiego czasu stosowane (i tak to do chrześcjaństwa przeniknęło,
            choć w nowym testamencie też zakazu znaleźć nie sposób). W Koranie
            jest natomiast wyraźne przyzwolenie: "a żon mogą mieć ile chcą:
            jedną, dwie, trzy, cztery..." (aczkolwiek jest też wymóg zapewnienia
            wszystkim żonom odpowiednich warunków mieszkaniowo-materialnych
            przy zakazie dyskryminacji którejkolwiek z nich). Ale efekt? - Z
            przyczyn ekonomiczno - nie-wiadomo-jakich i w islamie wielożeństwo
            jest na wymarciu i zaniku absolutnym).

            Pewne zasady podstawowe konieczne dla funkcjonowania społeczeństwa
            ludzkiego oraz te oparte na naszych jeszcze pierwotnych odruchach
            (np. opieka nad dzieckiem, opieka nad bezradnym) na pewno znajdą
            odzwierciedlenie w każdej kulturze, niezależnie od wyznwanej religii
            (i czy w ogóle wyznawanej jakiejś).

            Jest to zresztą dość pokaźny zbiór zasad.

            Ale silne przekonanie religijne, że Bóg wie co robi, czy że cel może
            uświęcać środki może spowodować mocne stępienie moralne.

            Księga Hioba to mały pryszcz w porównaniu do naprawdę dużej ilości
            tego typu opowiastek w starym (a i w nowym) testamencie, jeśli się
            je krytycznie przeczyta.

            Ale nikomu nie przyjdzie do głowy się oburzyć moralnie, bo zawsze
            tam Bóg albo święci czy inni "wybrani" maczali paluszki.
        • kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 28.12.07, 11:45
          micama napisała:

          > Akceptacja istniejącej etyki obiegowej-moralności pozwala funkcjonować w danym
          > społeczeństwie.Mnie zainteresował powstający relatywizm moralny - człowiek
          > akceptujący uśmiercenie dziesięciu dzieci celem eksperymentu,tylko dlatego,że
          > eksperymentatorem jest Bóg.


          Dlaczego uważasz że Bóg je zabił ??
          • micama Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 28.12.07, 12:02
            =nie ja doszłam do takiego wniosku.
            • kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 28.12.07, 12:17
              micama napisała:

              > =nie ja doszłam do takiego wniosku.

              To kto ??
              • pocoo Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 29.12.07, 10:07
                kolter_hugh napisał:

                > micama napisała:
                >
                > > =nie ja doszłam do takiego wniosku.
                >
                > To kto ??
                Ja. Jeżeli Bóg mówi dla zakładu do szatana "rób z nim(Hiobem) co
                chcesz , tylko go nie zabijaj" , to akceptuje absolutnie wszystko co
                szatan zrobi.Jeżeli jesteś świadkiem morderstwa i nie kiwnąłeś
                palcem aby pomóc ofierze zostaniesz ukarany za współudział.Bóg
                siebie karał nie będzie.Przecież to tylko zabawa.
                • kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 29.12.07, 13:00
                  pocoo napisała:

                  > kolter_hugh napisał:
                  >
                  > > micama napisała:
                  > >
                  > > > =nie ja doszłam do takiego wniosku.
                  > >
                  > > To kto ??
                  > Ja. Jeżeli Bóg mówi dla zakładu do szatana "rób z nim(Hiobem) co
                  > chcesz , tylko go nie zabijaj" , to akceptuje absolutnie wszystko co
                  > szatan zrobi.Jeżeli jesteś świadkiem morderstwa i nie kiwnąłeś
                  > palcem aby pomóc ofierze zostaniesz ukarany za współudział.Bóg
                  > siebie karał nie będzie.Przecież to tylko zabawa.


                  Gdzie jest napisane że chodzi o zakład ?
                  To kwestia sporna Czort rzucił Bogu wyzwanie , to chyba coś więcej niż zakład ?
                  • pocoo Re: Szatan rzuca wyzwanie Bogu, 29.12.07, 18:53
                    Hiob był ofiarą tego "wyzwania".Bóg-Hiob bedzie mi wierny bez
                    względu na wszystko, a szatan-nie tak szybko.Jest przepychanka
                    słowna i tak , nie , tak , nie , tak ,nie...a zrób co chcesz tylko
                    go nie zabijaj i tak będzie mi wierny.Czy jest to zabawa godna
                    majestatu Wszechpotężnego Boga? Bóg się szatanowi tłumaczy i obawia
                    się słów i kpin szatana.Kpiny to sobie urządzasz kolter_hugh ze mnie
                    albo Bóg z ludzi.
                    • kolter_hugh Re: Szatan rzuca wyzwanie Bogu, 29.12.07, 19:28
                      pocoo napisała:

                      > Hiob był ofiarą tego "wyzwania".Bóg-Hiob bedzie mi wierny bez
                      > względu na wszystko, a szatan-nie tak szybko.Jest przepychanka
                      > słowna i tak , nie , tak , nie , tak ,nie...a zrób co chcesz tylko
                      > go nie zabijaj i tak będzie mi wierny.Czy jest to zabawa godna
                      > majestatu Wszechpotężnego Boga? Bóg się szatanowi tłumaczy i obawia
                      > się słów i kpin szatana.Kpiny to sobie urządzasz kolter_hugh ze mnie
                      > albo Bóg z ludzi.

                      Może tak jak kiedyś staniesz u szczytów władzy to wtedy zaczniesz podejmować
                      takie decyzje o których nigdy nawet nie śniło ci sie że je podejmiesz.Nigdzie
                      nie słyszałem żeby szatan kpił sobie z Boga ,wiem za to jedno że Bóg chronił
                      jednak Hioba dając mu ochronę życia co do reszty to jako człowiek bogobojny na
                      pewno odzyska to co stracił w królestwie Boga tu na ziemi , dlatego tacy ludzie
                      jak ty nie zrozumieją nigdy np: ŚJ kiedy ten nie chce pozwolić na transfuzje
                      krwi swojego dziecka, bo ci Ludzie naprawdę wierzą w że jeżeli nawet stracą to
                      dziecko to i tak w nowym życiu Bóg im to wynagrodzi to nazywa sie NADZIEJA i
                      WIARA , ty zaś nazwiesz to głupotą to tym właśnie sie różnicie !! ja jednak
                      podchodzę do tej sprawy z dystansem bo od wielu lat nie jestem Członkiem żadnego
                      kościoła , śmiało też mogę nazwać siebie Ateistą
                      • irma223 A tak a propos tej transfuzji, Kolterze 29.12.07, 20:18
                        to wytłumacz mi, proszę:

                        1. Dziecko jest chore i KONIECZNIE potrzebuje operacji i - rzecz
                        jasna - transfuzji krwi przy tym.

                        2. Rodzice się nie zgadzają, bo wolą starcić dziecko w tym życiu, by
                        jednak żyło w życiu przyszłym.

                        3. Lekarze nie są tak pełni zrozumienia dla głębokiej wiary rodziców
                        i wnoszą o zastępczą zgodę sądu na transfuzję krwi dla dziecka.

                        4. Sąd też uważa, że życie doczesne dziecka jest istotniejsze i
                        bardziej warte ochrony (i pewniejsze) niż wiara rodziców w jego
                        życie przyszłe i wyraża zgodę na transfuzję.

                        5. Lekarze przeprowadzają operację - dziiecko wraca do zdrowia.

                        Do tego momentu wszystko jest logiczne.

                        Ale następuje punkt

                        6. Rodzice wnoszą sprawę do sądu przeciwko szpitalowi o to, że
                        szpital - zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem - po ich
                        sprzeciwnie wobec transfuzji nie przeprowadził operacji niezwłocznie
                        (ignorując sprzeciw rodziców), tylko najpierw czekał na zgodę sądu.
                        (Rozumiem, że o pozbawienie dziecka możliwości życia przyszłego
                        poprzez przetoczenie mu krwi już tak całkiem żalu nie mają).

                        To co miał oznaczać ten ich sprzeciw? Zabawa w chowanego?

                        My się sprzeciwimy (bo tak nam nakazuje religia), a wy odegrajcie
                        swoją rolę i tak tę krew przetoczcie (bo tego wymaga zdrowie naszego
                        dziecka)?

                        Czy ci rodzice igrają tym swoim dzieckiem czy faktycznie zależy im
                        na jego dobru (nawet jeśli to ma być życie przyszłe zamiast
                        doczesnego)?
                        • kolter_hugh Re: A tak a propos tej transfuzji, Kolterze 29.12.07, 22:33
                          Czy ci rodzice igrają tym swoim dzieckiem czy faktycznie zależy im
                          > na jego dobru (nawet jeśli to ma być życie przyszłe zamiast
                          > doczesnego)

                          Są dwa właściwie przykazania Boskie .
                          1 Miłuj Boga (4 pierwsze przykazania dekalogu).
                          2 Miłuj Człowieka(6 pozostałych przykazań dekalogu).
                          3 Jest Boży nakaz , mówiący o powstrzymywaniu sie od krwi.
                          4 Biblia mówi o odzyskaniu życia przez zmarłych.
                          5 Jest coś takiego jak głęboka WIARA w Boga,jeżeli jej nie masz nie zrozumiesz.
                          6 Są na tym świecie wierzący ludzie którzy wiarę w Boga stawiają ponad wszystko.
                          7 Jesteś ty , Jestem Ja którzy jednak zdecydowanie zaufalibyśmy Lekarzowi !!

                          Jednak kanadyjski sąd kiedyś odmówił szpitalowi, wykonania transfuzji na jakimś
                          dziecku , To dziecko w sądzie powiedziało że ma nadzieje na życie w Boskim raju
                          , wtedy sąd uznał transfuzje za (gwałt) na ciele dziecka
                          • micama Re: A tak a propos tej transfuzji, Kolterze 30.12.07, 01:03
                            Zależy jakie zagrożenie życia brak transfuzji powodował.Jeżeli zdecydowanie
                            zagrażał życiu,bądź był wyrokiem-była to zgoda na decyzję o dobrowolnym
                            samobójstwie dziecka,podjętej pod wpływem idee fixe wiary,której samo nie
                            wybierało.Jeżeli istniały skuteczne alternatywne metody leczenia,rzeczywiście
                            można było podjąć taką decyzję,ze względu na "gwałt na psychice".Dzieci są
                            bardziej podatne na psycho -somatyczne czynniki.
                          • micama Re: A tak a propos tej transfuzji, Kolterze 30.12.07, 01:38
                            Ciekawe czy by pozwolili wdowie skremować się żywcem wraz z nieboszczykiem,z
                            szacunku dla niechrześcijańskiej religii? Nie wiadomo jaki był skład
                            sądu.
                            • pocoo Re: A tak a propos to kolter 30.12.07, 09:35
                              Ci na to pytanie nie odpowie , albo jak przystało na byłego ŚJ ,
                              odpowie pokrętnie i strasznie namota.Ja mam proste pytania-Czy
                              którykolwiek chory wyznawca Kościoła Świadków Jehowy łykając lek ,
                              ma czas na dokładną analizę jego składu i czy łacińskie nazwy są
                              usprawiedliwieniem na łykanie środków krwiopochodnych? Czy ŚJ jedzą
                              mięso i wędliny? Czy widzą różnicę między słowem "spożywanie "
                              a "zażywanie"? Dorośli ŚJ nie odmawiają transfuzji ratującej ich
                              życie(lekarze o tym dokładnie wiedzą)I to jest ta cholerna podwójna
                              moralnośc.
                              • kolter_hugh Re: A tak a propos to kolter 30.12.07, 10:03
                                pocoo napisała:

                                > Ci na to pytanie nie odpowie , albo jak przystało na byłego ŚJ ,
                                > odpowie pokrętnie i strasznie namota.Ja mam proste pytania-Czy
                                > którykolwiek chory wyznawca Kościoła Świadków Jehowy łykając lek ,
                                > ma czas na dokładną analizę jego składu i czy łacińskie nazwy są
                                > usprawiedliwieniem na łykanie środków krwiopochodnych? Czy ŚJ jedzą
                                > mięso i wędliny? Czy widzą różnicę między słowem "spożywanie "
                                > a "zażywanie"? Dorośli ŚJ nie odmawiają transfuzji ratującej ich
                                > życie(lekarze o tym dokładnie wiedzą)I to jest ta cholerna podwójna
                                > moralnośc.

                                Jeżeli mnie masz na myśli jako byłego ŚJ to może nie dorabiaj sobie prymitywnych
                                teorii bo to śmieszne nie byłem i nie mam zamiaru na dzień dzisiejszy nim być,
                                zresztą znam kilku ludzi którzy nimi byli i uwierz że u nich temat Boga jest
                                raczej niemile widziany, ja zaś jestem pasjonatem biblii
                                Organizacja Świadków Jehowy ma spisy leków które są dla nich niemile widziane
                                mają od tego swoich ludzi ,tak samo jak to ze kiedyś chodzili do rzeżni gdzie
                                dowiadywali sie jaki jest skład produkowanych wyrobów.

                                Ks Rodzaju 9,4
                                Nie wolno wam tylko jeść mięsa z krwią życia.

                                O jakiej podwójnej moralności piszesz , ta jak raz dotyczy tak zwanych
                                chrześcijan których też dotyczy zakaz który został powtórzony chrześcijanom, co
                                nie przeszkadza im jadać kaszaneczki z cebulką

                                Dz 15,28-29
                                Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru
                                oprócz tego, co konieczne. Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od
                                krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu. Dobrze uczynicie, jeżeli
                                powstrzymacie się od tego. Bywajcie zdrowi!

                                W tym wersecie nie sprecyzowano na czym polegać ma to ,,powstrzymywanie"


                                • pocoo Re: A tak a propos to kolter 30.12.07, 10:42
                                  Czy znasz zasady religijne Baptystów ,Adwentystów ,
                                  Zielonoświątkowców , tak dobrze jak Świadkow J.?Czy tak samo bronisz
                                  ich zasad jak Świadków? Nadmienię , że nigdy nie wypłucze się mięsa
                                  do ostatniej kropli krwi ,a szynka poledwica i baleron też
                                  zawierają krew i nie zastawiaj się kaszanką.A te cieniutkie niteczki
                                  w mięsie ryb,co to jest? A dorośli Świadkowie godzący się na
                                  transfuzję (lekarze nie znają przypadku odmowy)to nie podwójna
                                  moralność?
                                  • kolter_hugh Re: A tak a propos to kolter 30.12.07, 11:08
                                    pocoo napisała:

                                    > Czy znasz zasady religijne Baptystów ,Adwentystów ,
                                    > Zielonoświątkowców , tak dobrze jak Świadkow J.?Czy tak samo bronisz
                                    > ich zasad jak Świadków? Nadmienię , że nigdy nie wypłucze się mięsa
                                    > do ostatniej kropli krwi ,a szynka poledwica i baleron też
                                    > zawierają krew i nie zastawiaj się kaszanką.A te cieniutkie niteczki
                                    > w mięsie ryb,co to jest? A dorośli Świadkowie godzący się na
                                    > transfuzję (lekarze nie znają przypadku odmowy)to nie podwójna
                                    > moralność?


                                    Zielonoświątkowcem jest Kuzyn mojej Matki, znam wiec to wyznanie od podszewki,
                                    Szwagier mojej Siostry jest Baptystą(setki godzin dyskusji) ich wierzenia
                                    często pokrywają sie z naukami ŚJ
                                    Absurdem jest to ze można wypłukać wszelką krew ,ale należy wymoczyć
                                    mięso, ŚJ nie są Żydami którzy nie zjedzą jajka w którym widać krwinkę, to też
                                    absurd.
                                    Widać że nie znasz zasad którymi kierują się ŚJ tam w przeciwieństwie do innych
                                    tak zwanych kościołów za przyjecie transfuzji jest się wykluczonym ze zboru za
                                    okazanie nieufności w moc Boga, wiąże sie to miedzy innymi z tym że taka osoba
                                    jest całkowicie izolowana od zboru nikt z nim nie może rozmawiać , podawać ręki,
                                    ale tez nikt nie może takiej osobie odmówić uczestniczenia w zebraniach
                                    zborowych, siedzi ktoś taki w ostatniej ławce nikt nie wita sie z nim ,ale
                                    jeżeli pokaże że zrozumiał swój błąd po jakimś czasie ponownie może być
                                    przyłączony do społeczności
                                    • micama Re: A tak a propos to kolter 30.12.07, 11:36
                                      Człowiek niezindoktrynowany religią ,całkowicie mu obcą kulturowo,jest w stanie
                                      dostrzec przejawy barbarzyństwa,kiedy nakazy wiary stoją w sprzeczności z
                                      współczesną etyką korzystającą z poziomu istniejącej wiedzy
                                      psychologicznej,socjalnej,medycznej itd..W Polsce,bez względu czy ktoś deklaruje
                                      się jako chrześcijanin,katolik,czy niewierzący,będąc wychowanym w pewnej
                                      atmosferze,ma tendencje do racjonalizowania przejawów ewidentnego
                                      barbarzyństwa.Nie zdaje sobie sprawy,że ulegając -dynamice grupy- z poczuciem
                                      własnej normalności,o krok dalej jest spostrzegany jako co najmniej -"egzot".
                                      • ariel4ever Re: A tak a propos to kolter 30.12.07, 12:13
                                        micama napisała:

                                        Nie zdaje sobie sprawy,że ulegając -dynamice grupy- z poczuciem
                                        > własnej normalności,o krok dalej jest spostrzegany jako co
                                        najmniej -"egzot".

                                        prosze sprawdzic: dzieje apost. 5:29

                                        oraz:

                                        -pionierzy bezkrwawej medycyny w

                                        albo: ustronie rumburaka

                                        sorry, ale wklejanie linkow cos mi nie wychodzi
                                • irma223 Re: A tak a propos to kolter 30.12.07, 12:00
                                  kolter_hugh napisał:

                                  > Powstrzymajcie się od tego, co uduszone.

                                  No faktycznie. Ostatnio duszona cebulka mi szkodzi.
                                  Ach, ta wątroba ;)

                                  Drogi Kolterze: oprzytomnij trochę!

                                  Tekst Biblii przeszedł ileś-tam zmian językowych, zmian znaczeń
                                  używanych słów, do tego ileś przekładów z języka na język kolejny.
                                  To spowodowało - bo musiało - ogromne zmiany treści zawartej w tych
                                  zapisach.

                                  Tak naprawdę nie wiemy - i już do tego dzisiaj nie dojdziemy - co
                                  autorzy w ogóle mieli na myśli, gdy pisali te teksty ileś lat temu.

                                  Wierzący wierzą, że oświeci ich Duch Boży i im podpowie prawidłową
                                  interpretację, tylko, że ile wyznań tyle tych różnych "prawidłowych"
                                  interpretacji.

                                  Jeżeli ("zakład Pascala") istnieje faktycznie Bóg, który ma coś z
                                  tym wspólnego, to widać lubi jednak różnorodność.

                                  Opieranie się dosłowne na polskim tłumaczeniu tekstu,
                                  który "przemaszerował" przez łacinę, grekę, hebrajski (pisany, ale
                                  bez samogłosek!) lub aramejski powinno być potraktowane z duuuuża
                                  dozą ostrożności i świadomością możliwej pomyłki.

                                  Problem braku samogłosek w tesktach hebrajskich aż do IX wieku jest
                                  problemem bardzo poważnym w zakresie ustalenia znaczenia i treści
                                  zapisów. Spółgłoski bowiem nadawały ogólne znaczenie słowa (coś
                                  takiego jak rdzeń słowa w języku np. polskim), natomiast o dokładnym
                                  znaczeniu słowa mówiły właśnie samogłoski (czyli miały taką funkcję,
                                  jak przegłosy i końcówki np. w języku polskim).

                                  Jest np. stara historia o rabinie, ktory czytał, że "Bóg zgładzi
                                  grze-sznika" (i przez to modlił się o śmierć swojego sąsiada, który
                                  grzesznikiem był), odmiennie niż jego żona, która ten sam zapis
                                  rozumiała w ten sposób, że "Bóg zgładzi grze-ch" (czyli nawróci grze-
                                  sznika i o nawrócenie dla sąsiada się modliła).

                                  Bóg miał pokazać, że to żona rabina (a nie rabin) miała rację, w
                                  ten sposób, że gdy oboje modlili się o deszcz, deszcz spadł po tej
                                  stronie, gdzie stała żona rabina, a po tej stronie, gdzie stał rabin
                                  było nadal sucho.

                                  Tekst zatem pierwotny jest niepewny, a do tego te tłumaczenia...

                                  Ale autor Dziejów Apostolskich ma rację: będę unikała duszonych
                                  potraw.
                                  Choć podobno jest ten reklamowany lek na wątrobę, zaraz jak on się
                                  nazywa? Jakoś na M? Ach, może w najbliższej przerwie reklamowej
                                  pokażą...
                                  • kolter_hugh Re: A tak a propos to kolter 30.12.07, 13:13
                                    irma223 napisała:

                                    Skomentuje to tak czy Katolicka czy Świadków Jehowy czy Protestancka Biblia jest
                                    taka sama gdzie otworzysz tam to samo jest napisane , nie po to naukowcy tyle
                                    lat nad tym pracują żebyś ty od razu stwierdziła że to wszystko to kiepskie
                                    tłumaczenia
                                    Z
                                    resztą teraz wychodzę wiec nie mam czasu pisać

                                    Ps.
                                    To uduszone odnosi sie do zwierząt złapanych we wnyki ponieważ takie
                                    zwierze nie oddaje krwi w czasie śmierci co powoduje to iż krew zostaje
                                    zastygnięta w żyłach

                                    Ty mi zaś powiedz tylko o co chodzi o z tymi ofiarami składanym bożkom!!
                                    • irma223 Re: A tak a propos to kolter 31.12.07, 11:43
                                      kolter_hugh napisał:

                                      > To uduszone odnosi sie do zwierząt złapanych we wnyki ponieważ
                                      > takie zwierze nie oddaje krwi w czasie śmierci co powoduje to iż
                                      > krew zostaje zastygnięta w żyłach


                                      Ja jeszcze raz wrócę do tej duszonej cebulki, bo przywołałam ją
                                      neprzypadkowo.
                                      Słowo "dusić" jest w języku polskim homonimem, czyli jako jeden
                                      wyraz ma kilka zupełnie odmiennych znaczeń.

                                      Gdybyś takie zdanie: "powstrzymajcie się od tego, co duszone" chciał
                                      przetłumaczyć na jakiś język obcy, musiałbyś wybrać jedno ze znaczeń
                                      i o ile z kontekstu bądź z komentarza autora nie będziesz miał
                                      wyraźnej wskazówki, o które ze znaczeń słowa "dusić" tutaj chodziło,
                                      zawsze jest możliwość popełnienia błędu.

                                      Takie błędne interpretacje zdarzają się nawet najlepszym tłumaczom
                                      języków żywych, współczesnych i powszechnie znanych.

                                      A co dopiero przy homonimach w językach martwych lub w językach, w
                                      których słowa zmieniały lub chociaż modyfikowały znaczenia na
                                      przestrzeni lat i wieków. W takim języku polskim jest masa takich
                                      słów, które miały zupełnie inne znaczenie np. 4 wieki temu, a
                                      zupełnie inne mają dzisiaj. Z perspektywy naszych 2 tysięcy lat po
                                      Chrystusie wydaje się nam niewielką różnicą, czy tekst pochodzi z II
                                      czy z IV wieku , ale dlaczego zakładać, że greka, łacina, aramejski,
                                      czy - wtedy jeszcze żywy - hebrajski nie przechodziły takich samych
                                      lub podobnych przemian?

                                      Na dodatek samego tekstu hebrajskiego z przyczyn, o których pisałam
                                      wcześniej, nie możemy być pewni. Nadanie mu jakiejkolwiek
                                      jednoznacznej treści jest po prostu interpretacją, nawet jeśli
                                      czyjąś, nawet jeśli dokonaną wieeeeele wieków temu i nawet jeśli
                                      wielu bardzp pobożnych ludzi nad tym długi myślało. Nadali
                                      pierwotnie niejednoznaczemu tekstowi interpretację i już. Oni. Nie
                                      kto inny. No chyba, że ktoś uważa, że nadając interpretację byli
                                      natchnieni przez Boga. Ale nawet przy takim założeniu trzeba
                                      przyznać, że szkoda, że Bóg wcześniej nie był uprzejmy natchnąć
                                      autorów tekstu sprzed tysięcy lat, by byli uprzejmi już na początku
                                      jakoś samogłoski w pierwotnym tekście wpisać.

                                      I ktoś powyżej wspominał o znaczeniu greckiego słowa, którego użyli
                                      autorzy wszystkich czerech uznanych ewangelii. Zastanawiam się, czy
                                      mamy pewność, że oni byli świetnymi znawcami greki? Czy jest
                                      możliwość popełnienia przez nich błędu językowego w języku im obcym
                                      (nawet jeśli znanym)? A może nie pisali po grecku, a ewangelie na
                                      grekę były tłumaczone? Tak naprwadę nie mamy nawet pewności, kto te
                                      ewangelie naprawdę pisał: chyba tylko u Jana jest informacja, że to
                                      on właśnie jest autorem tych słów ("i to ów uczeń spisał to
                                      wszystko" - jakoś tak jest to chyba napisane, nie jestem pewna, bo
                                      nadal unikam zaglądania do Biblii - to stary już dla mnie i
                                      zamknięty etap mojej historii). U Mateusza nie mamy gwarancji -
                                      ponoć jedynym dowodem jest to, że tylko on opisuje celnika Mateusza,
                                      u Łukasza - ponoć dowodem jest to, że Łukasz (uczeń Piotra? czy
                                      Marka? - rzeczywiście powoli zapominam) podobnoż był lekarzem, a
                                      opisy w przypisywanej mu ewangelii dość dokładnie traktują choroby,
                                      które Jezus leczył (ja tam tej dokładności w porównaniu z innymi
                                      ewangeliami nie zauważyłam). No i Marek - jedynym dowodem jest to,
                                      że tylko on opisuje człowieka, który szedł za Jezusem, lecz gdy go
                                      złapano, zrzucił szatę i uciekł nagi. Więc podejrzewa się, że to on.

                                      Trochę niepewny materiał dowodowy.
                                      • kolter_hugh Re: A tak a propos to kolter 31.12.07, 14:38
                                        irma223 napisała:

                                        > kolter_hugh napisał:
                                        >
                                        > > To uduszone odnosi sie do zwierząt złapanych we wnyki ponieważ
                                        > > takie zwierze nie oddaje krwi w czasie śmierci co powoduje to iż
                                        > > krew zostaje zastygnięta w żyłach
                                        >
                                        >
                                        > Ja jeszcze raz wrócę do tej duszonej cebulki, bo przywołałam ją
                                        > neprzypadkowo.
                                        > Słowo "dusić" jest w języku polskim homonimem, czyli jako jeden
                                        > wyraz ma kilka zupełnie odmiennych znaczeń

                                        Może mieć jakie tam sobie wymyślisz, jednak nie zmienia to faktu że żydom nie
                                        wolno jeść mięsa z krwią tylko mi niemów ze żyd nie rozumie tego co w jego
                                        własnym języku napisano , zakaz ten powtórzono chrześcijanom
                                  • ariel4ever Re: ogromne zmiany tresci 31.12.07, 01:38
                                    irma223 napisała:


                                    > Tekst Biblii przeszedł ileś-tam zmian językowych, zmian znaczeń
                                    > używanych słów, do tego ileś przekładów z języka na język kolejny.
                                    > To spowodowało - bo musiało - ogromne zmiany treści zawartej w
                                    tych
                                    > zapisach.
                                    >
                                    > Tak naprawdę nie wiemy - i już do tego dzisiaj nie dojdziemy - co
                                    > autorzy w ogóle mieli na myśli, gdy pisali te teksty ileś lat
                                    temu.
                                    >
                                    > Wierzący wierzą, że oświeci ich Duch Boży i im podpowie prawidłową
                                    > interpretację, tylko, że ile wyznań tyle tych
                                    różnych "prawidłowych"
                                    > interpretacji.

                                    pisma swietego nie mozna czytac jak powiesci. wiele razy
                                    wymienialam to na lamach tego forum ze poznawanie bibli polega na
                                    jej wnikliwym analizowaniu, badaniu, rowniez za pomoca innych
                                    zrodel ukazujacych aspekt historyczny, kulturowo- jezykowy itd.masz
                                    racje, kazdy moze czytac i cos sobie tam interpretowac.tak robi
                                    tezwiele kosciolow. problem polega na tym ze wiekszosc ludzi NIE ZNA
                                    ani pisma sw. ani boga ktory sprawil ze zostalo ono napisane, tak
                                    jak i nie ma rowniez pojecia o mysli przewodniej bibli. w taki oto
                                    sposob "lykamy" wszystko co poda nam za dobra interpretacje jakis
                                    duchowny, filozof, papiez-(no... a ten jest przeciez nieomylny !).
                                    to prawda ze jest wiele tlumaczen i nakladow, stare, nowe itd.
                                    jednak wszytkie mowia o tym samymym. zeby dociec prawdy nalezy
                                    badac, szukac w tlumaczeniach z jezykow oryginalnych, wtedy mozna
                                    zroumiec kontekst danego tekstu.

                                    tylko jeden PRZYKLAD: kazdy wie ze jezus zostal stracony przez
                                    rzymian- to fakt. dla kogos kto wnikliwie bada pismo "odkrycie", ze
                                    jezus nie umarl na krzyzu otwiera mu zupelnie inny horyzont
                                    pojmowania przekazu zawartego w bibli. tak sie dzieje z dziesiatkami
                                    innych zapiskow.

                                    tylko jeden cytat(z dziesiatek jak nie setek opracowan) :
                                    "W swoich sprawozdaniach ewangelicznych Mateusz, Marek, Łukasz i Jan
                                    w odniesieniu do narzędzia męki Jezusa użyli greckiego słowa stauròs
                                    (Mateusza 27:40; Marka 15:30; Łukasza 23:26). Oznacza ono pionową
                                    belkę, słup, pal. W książce The Non-Christian Cross
                                    (Niechrześcijański krzyż) John Denham Parsons wyjaśnił: „W
                                    oryginalnej grece licznych pism tworzących Nowy Testament nie ma ani
                                    jednego zdania, z którego by nawet pośrednio wynikało, że użyty w
                                    wypadku Jezusa stauros był inny niż zwykły stauros, nie mówiąc już o
                                    tym, żeby składał się on nie z jednego kawałka drewna, lecz z dwóch,
                                    zbitych w formie krzyża”.
                                    W wypowiedzi zanotowanej w Dziejach Apostolskich 5:30 apostoł Piotr
                                    jako synonimu słowa stauròs użył wyrazu ksýlon, oznaczającego prosty
                                    kawałek drewna lub drzewo, a nie krzyż. Dopiero jakieś 300 lat po
                                    śmierci Jezusa zaczęto twierdzić, jakoby zginął on na krzyżu. Ale
                                    pogląd ten opierał się na tradycji i błędnym zrozumieniu greckiego
                                    słowa stauròs. Warto też zaznaczyć, że niektóre dawne dzieła sztuki
                                    pokazują, iż Rzymianie tracili skazańców na zwykłym drewnianym palu
                                    albo drzewie."

                                    Na długo przed erą chrześcijańską starożytni Babilończycy uznawali
                                    krzyż za symbol Tammuza, boga płodności. Krzyżem posługiwano się
                                    również w Egipcie, Indiach, Syrii i Chinach.
                                    Inni traktują krzyż jak amulet chroniący przed nieszczęściem.

                                    tak sprawa zanieczyszczania religii, ma sie do "swiat bozego
                                    narodzenia", wielkanocy, trojcy swietej, kultu krolowej niebios itp,
                                    itd...
                                    moze dla niektorych to nie istotne, ze kosciol katolicki celowo
                                    wprowadzil kult krzyza jak rowniez w/w swieta idac tym " na
                                    kompromis" podczas chrystianizacji narodow poganskich. jednak dla
                                    ludzi szukajacych prawdy to "oswiecenie" i wyzwolenie z ciemnoty.
                                    " i pozacie prawde, a prawda was wyzwoli " ( jana 8: 32 )

                                    • irma223 Re: ogromne zmiany tresci 31.12.07, 03:11
                                      ariel4ever napisała:


                                      > pisma swietego nie mozna czytac jak powiesci.

                                      Fakt. Jako powieść jest niestrawne, bardziej niż horrory
                                      amerykańskie. Za dużo okrucieństwa.

                                      > problem polega na > tym ze wiekszosc ludzi NIE ZNA
                                      > ani pisma sw. ani boga ktory sprawil ze zostalo ono napisane.

                                      Przy założeniu, że faktycznie istnieje Bóg, który ma coś z tym
                                      wspólnego, to pewnie masz rację.

                                      Mi się jednak wydaje, że Biblia to zbiór najróżniejszych dość
                                      przypadkowych ksiąg,nieprzypadkowo jednak przez kogoś (człowieka)
                                      razem zebranych i ogłoszonych Pismem Świętym.

                                      Trochę inne księgi są np. w kanonie Biblii ewangelickiej, a inne
                                      księgi w kanonie Biblii katolickiej. Ale nawet jeśli zajrzy się do
                                      tych samych ksiąg, to tłumaczenia ewangelickie i katolickie bywają
                                      bardzo odmienne - w przypadku, gdy jakieś sformułowanie lub
                                      określenie można zinterpretować nadając im różne znaczenia, to są
                                      dobierane interpretacje językowe w zależności od wyznawanych przez
                                      dany kościół prawd wiary. A w poście powyżej chciałam wykazać, że
                                      okazji po drodze do takich dowolnych interpretacji jest mnóstwo.

                                      Stwierdzenie, że "większość ludzi nie zna Boga ani Biblii i nie umie
                                      czytać Pisma Świętego" jest jednoznaczne ze stwierdzeniem, że autor
                                      takiego stwierdzenia uważa się za jedynego nieomylnego, któremu Bóg
                                      od razu podpowiedział jedyną słuszną interpretację.

                                      A nie przyjmujesz takiego założenia, że mogło gdzieś po drodze
                                      nastąpić przekłamanie?
                                      • kolter_hugh Re: ogromne zmiany tresci 31.12.07, 14:56
                                        irma223 napisała:

                                        > Trochę inne księgi są np. w kanonie Biblii ewangelickiej, a inne
                                        > księgi w kanonie Biblii katolickiej. Ale nawet jeśli zajrzy się do
                                        > tych samych ksiąg, to tłumaczenia ewangelickie i katolickie bywają
                                        > bardzo odmienne - w przypadku, gdy jakieś sformułowanie lub
                                        > określenie można zinterpretować nadając im różne znaczenia, to są
                                        > dobierane interpretacje językowe w zależności od wyznawanych przez
                                        > dany kościół prawd wiary. A w poście powyżej chciałam wykazać, że
                                        > okazji po drodze do takich dowolnych interpretacji jest mnóstwo.

                                        Bzdura , bzdura , bzdura
                                        Ja mam cztery różne Biblie , i uwierz mi że nie różnią sie prawie niczym poza
                                        czasem numeracją wersetów zdarza sie ze jakiś werset jest o 1-2 numery inny
                                        • irma223 Re: ogromne zmiany tresci 31.12.07, 16:39
                                          Żadna bzdura.
                                          Porównywałam kiedyś Biblię Brytyjskiego Towarzystwa Biblijnego z
                                          Biblią Tysiąclecia.
                                          W tej brytyjskiej nie było czterech ksiąg, które w Biblii
                                          Tysiąclecia są.
                                          Chyba Księgi Koheleta m.in. nie było.
                                          • kolter_hugh Re: ogromne zmiany tresci 31.12.07, 18:47
                                            irma223 napisała:

                                            > Żadna bzdura.
                                            > Porównywałam kiedyś Biblię Brytyjskiego Towarzystwa Biblijnego z
                                            > Biblią Tysiąclecia.
                                            > W tej brytyjskiej nie było czterech ksiąg, które w Biblii
                                            > Tysiąclecia są.
                                            > Chyba Księgi Koheleta m.in. nie było.

                                            Tu potwierdzasz tylko moja tezę ze biblii w reku nie trzymałaś, pomiędzy
                                            protestanckimi a katolickimi jest nie różnica 4 a 12 ksiąg wynika to z tego że
                                            KrK dołączył do pism natchnionych , nie natchnione czyli apokryfy, księga
                                            koheleta w biblii brytyjskiej nazywa sie ksiega kaznodziei Salomona
                                            I jest tam od zawsze
                                            • irma223 Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 01.01.08, 18:41


                                              kolter_hugh napisał:

                                              > Skomentuje to tak czy Katolicka czy Świadków Jehowy czy
                                              > Protestancka Biblia jest taka sama gdzie otworzysz tam to samo
                                              > jest napisane

                                              kolter_hugh napisał:
                                              > pomiędzy protestanckimi a katolickimi jest nie różnica 4 a 12
                                              > ksiąg wynika to z tego że KrK dołączył do pism natchnionych , nie
                                              > natchnione czyli apokryfy

                                              Drogi Kolterze: czy możesz mi uprzejmie odpowiedzieć jednoznacznie
                                              na pytanie:

                                              Czy Biblia katolicka jest taka sama jak protestancka czy jest
                                              różnica dwunastu ksiąg?

                                              Przyznam, że ja się różnicy aż dwunastu ksiąg nie doliczyłam, ale
                                              było to ze dwadzieścia lat temu, więc może mnie pamięć zawodzić.
                                              Jakoś zapamiętało mi się, że było to różnica kilku ksiąg (chyba, ze
                                              cztery). Jeśli jest różnica dwunastu ksiąg, to - jakby nie liczyć -
                                              nie jest to w każdym bądź razie identyczny skład ksiąg Biblii.

                                              Jako ateista chyba nie wierzysz, że którekolwiek księgi są przez
                                              Boga natchnione, bo musiałbyś w Boga wierzyć, więc nie mógłbyś być
                                              ateistą.

                                              W takiej sytuacji sprawy ocenne, czy księgi włączone prze KK do
                                              spisu ksiąg natchionych są nacthnione czy są nienatchnione trzeba by
                                              odłożyć na bok.

                                              Po prostu niektóre księgi przez KK są włączone, a przez kościoły
                                              protestanckie (też nie wiem, czy wszystkie) nie.

                                              Koniec. Kropka. Amen - jak kto woli.

                                              Pozdrawiam
                                              • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 01.01.08, 20:08
                                                irma223 napisała:
                                                > Czy Biblia katolicka jest taka sama jak protestancka czy jest
                                                > różnica dwunastu ksiąg?
                                                >
                                                > Przyznam, że ja się różnicy aż dwunastu ksiąg nie doliczyłam, ale
                                                > było to ze dwadzieścia lat temu, więc może mnie pamięć zawodzić.
                                                > Jakoś zapamiętało mi się, że było to różnica kilku ksiąg (chyba, ze
                                                > cztery). Jeśli jest różnica dwunastu ksiąg, to - jakby nie liczyć -
                                                > nie jest to w każdym bądź razie identyczny skład ksiąg Biblii.

                                                Biblia to księgi natchnione zaś apokryfy nie są nimi i nikt poza kościołem
                                                katolickim nie używa ich , WIEC
                                                ICH POPROSTU NIEMA W KANONIE PISM SWIETYCH
                                                to taka różnica, po prostu apokryfy nie są częścią Biblii!


                                                > Jako ateista chyba nie wierzysz, że którekolwiek księgi są przez
                                                > Boga natchnione, bo musiałbyś w Boga wierzyć, więc nie mógłbyś być
                                                > ateistą.> W takiej sytuacji sprawy ocenne, czy księgi włączone prze KK do
                                                > spisu ksiąg natchionych są nacthnione czy są nienatchnione trzeba by
                                                > odłożyć na bok.
                                                >
                                                > Po prostu niektóre księgi przez KK są włączone, a przez kościoły
                                                > protestanckie (też nie wiem, czy wszystkie) nie.


                                                Nie mi to oceniać ja tylko przedstawiam znane mi fakty , nawet KrK nie
                                                kwestionuje tego ze apokryfy to tylko księgi historyczne nie religijne !!
                                                • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 01.01.08, 20:11
                                                  pl.wikipedia.org/wiki/Apokryf--


                                                  Zdrowaś Mario ? Zdrowam !

                                                • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 02.01.08, 11:43
                                                  kolter_hugh napisał:


                                                  > Nie mi to oceniać ja tylko przedstawiam znane mi fakty , nawet KrK
                                                  > nie kwestionuje tego ze apokryfy to tylko księgi historyczne nie
                                                  > religijne !!


                                                  Ale nie słyszałam nigdy, by KK twierdził, że jakiekolwiek księgi
                                                  znajdujące się w katolickim Piśmie Świętym (czy Biblii - jak kto
                                                  woli) miały być nienatchnione, czyli niereligijne.


                                                  Różnica pomiędzy Biblią katolicką, a tą z Brytyjskiego Towarzystwa
                                                  Biblijnego, pamiętam, nie dotyczyła ksiąg Nowego Testamentu, a
                                                  jedynie ksiąg Starego Testamentu.

                                                  Ale Księgi Sędziów czy Księgi Kronik były w obu wersjach, a to one
                                                  są najbardziej kronikarsko-historyczne.
                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 02.01.08, 12:16
                                                    >
                                                    > Ale nie słyszałam nigdy, by KK twierdził, że jakiekolwiek księgi
                                                    > znajdujące się w katolickim Piśmie Świętym (czy Biblii - jak kto
                                                    > woli) miały być nienatchnione, czyli niereligijne.

                                                    Ano skoro ty nie słyszałaś to dowód na to ze tak jest faktycznie :))
                                                    Skoro jednak są to księgi natchnione to czemu KrK włączył je do swoich ksiąg
                                                    dopiero w XIV wieków po scaleniu pozostałych ??
                                                    www.slownik-online.pl/kopalinski/D5B1EE62C704C69C412565A1004C7474.php

                                                    Słyszałaś o tym ze KrK w ogóle zakazał czytania i posiadania Biblii dla laikatu ??
                                                    www.racjonalista.pl/kk.php/s,474

                                                    > Różnica pomiędzy Biblią katolicką, a tą z Brytyjskiego Towarzystwa
                                                    > Biblijnego, pamiętam, nie dotyczyła ksiąg Nowego Testamentu, a
                                                    > jedynie ksiąg Starego Testamentu

                                                    > Ale Księgi Sędziów czy Księgi Kronik były w obu wersjach, a to one
                                                    > są najbardziej kronikarsko-historyczne.

                                                    Nic mi na temat zmian nie wiadomo w mojej Katolickiej BT z 1980 roku jest 27 i w
                                                    mojej Brytyjskiej z 1978 roku jest 27 ksiąg i jakoś te same tytuły widzę
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 02.01.08, 13:18
                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > > pomiędzy protestanckimi a katolickimi jest nie różnica 4 a 12
                                                    > > ksiąg

                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > Nic mi na temat zmian nie wiadomo w mojej Katolickiej BT z 1980
                                                    > roku jest 27 i w mojej Brytyjskiej z 1978 roku jest 27 ksiąg i
                                                    > jakoś te same tytuły widzę


                                                    Świetnie się czyta Twoje wpisy :))


                                                    > Słyszałaś o tym ze KrK w ogóle zakazał czytania i posiadania
                                                    > Biblii dla laikatu

                                                    Niemożliwe! A w księgarniach (katolickich) sprzedają! I nikt o
                                                    święcenia nie pyta! Może sam KK o tym też nie słyszał, że zakazał?
                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 02.01.08, 13:26
                                                    >
                                                    > Niemożliwe! A w księgarniach (katolickich) sprzedają! I nikt o
                                                    > święcenia nie pyta! Może sam KK o tym też nie słyszał, że zakazał?

                                                    Zakaz ten był wydany w XI wieku dopiero Luter otworzył im oczy dlatego stopniowo
                                                    zaczeli pozwalać czytać to laikom.

                                                    Racjonalista to nie jest dzieło ŚJ czy tez ludzi zbyt pobożnych więc może
                                                    to cię przekona


                                                    www.racjonalista.pl/kk.php/s,474
                                                    "Tak długo, jak długo ludzie nie umieli ani czytać, ani pisać, Biblia nie była
                                                    żadnym problemem dla Kościoła. Postępowano tak, jakby wcale nie istniała." .

                                                    1080 — zakaz czytania Biblii

                                                    1229 — Biblia wśród ksiąg zakazanych przez Grzegorza IX — synod w Tuluzie
                                                    przeciw herezji waldensów zalecających czytanie Biblii. Kanon 14 synodu: "Ludzie
                                                    świeccy nie mogą posiadać Ksiąg Starego i Nowego Testamentu; wolno im mieć tylko
                                                    psałterz i brewiarz albo godzinki maryjne, ale i te księgi nie w tłumaczeniach
                                                    na języki narodowe" podane za: „I znowu zapiał kur — Krytyczna historia
                                                    Kościoła" — Karlheinz Deschner, Uraeus, Gdynia 1996; t.2, s.155

                                                    1424 — na mocy edyktu wiluńskiego neofity Jagiełły Kościół polski miał odtąd
                                                    prawo karania każdego, kto opowiadał się za wolnym głoszeniem ewangelii (jeden z
                                                    artykułów praskich ruchu husyckiego)
                                                    1545 — na soborze trydenckim autorytet tradycji ogłoszony jako równoznaczny z
                                                    autorytetem Biblii, potępiono "plagę Biblii drukowanych w językach narodowych"

                                                    1548 — w czasie sobory trydenckiego dodano do Biblii Apokryfy

                                                    Fragment ekspertyzy wewnątrzkościelnej sporządzonej za pontyfikatu Juliusza III
                                                    (1550-1555): "I wreszcie: spośród wszystkich rad, jakich możemy obecnie
                                                    udzielić, najważniejszą jest ta, by dołożono wszelkich starań, iżby nikt nie
                                                    miał sposobności przeczytać choćby niewielkiego fragmentu ewangelii w swoim
                                                    języku narodowym i żeby z takiej sposobności nie skorzystał..." podane za: „I
                                                    znowu zapiał kur — Krytyczna historia Kościoła" — Karlheinz Deschner, Uraeus,
                                                    Gdynia 1996; t.1, s.21

                                                    1563 — Tradycja Kościoła staje się ważniejszym źródłem objawienia niż Pismo
                                                    Święte (na indeksie)

                                                    1713 — w antyjansenistycznej bulli Unigenitus Klemensa XI tezy 80-96 omawiają
                                                    kwestie dostępu wiernych do Biblii. Ich wymowę oddaje L. Kołakowski (w komitecie
                                                    naukowym redakcji Znak zasiadają w większości duchowni katoliccy):"Po tej bulli
                                                    stało się herezją — zelżywą dla pobożnych uszu, szkodliwą dla Kościoła, bezecną
                                                    itd. — mówić, że Biblię może czytać każdy, nawet kobieta, i że zakazywanie tej
                                                    lektury jest sprzeczne z zamysłem Bożym oraz z praktyką apostolską" Bóg nam nic
                                                    nie jest dłużny. Krótka uwaga o religii Pascala i o duchu jansenizmu — Leszek
                                                    Kołakowski, Wydawnictwo Znak, Kraków 1994; s.136 — Wydawnictwo pod specjalnymi
                                                    auspicjami doradczego „komitetu naukowego" złożonego w większości z duchownych,
                                                    w tym z bp Życińskiego

                                                    1897 — Papież Leon XIII włączył Biblię do indeksu ksiąg zakazanych Z kolei w
                                                    książce: „Ostatnia dyktatura. W obronie Kościoła przed papieżem i biskupami" —
                                                    Rik Devillé, Da Capo, Warszawa 1994, s.249 powiada się, że Biblię na indeks
                                                    zaciągnął Pius X

                                                    Kościół w zamian proponował wiernym swoją wersję Biblii — w postaci okrojonej,
                                                    pociętej na kawałki i rozłożonej na cały rok liturgiczny. Z roku na rok czytano
                                                    te same fragmenty pomijając inne, mniej wygodne. Dopiero jednak po soborze
                                                    watykańskim drugim wierni mogą słuchać i rozumieć, wcześniej wszystko było po
                                                    łacinie i prości ludzie nigdy nie mieli wątpliwości co do zgodności Kościoła z
                                                    Biblią, gdyż tej ostatniej po prostu nie znali.
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 03.01.08, 00:59
                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > prości ludzie nigdy nie mieli wątpliwości co do zgodności Kościoła
                                                    > z Biblią, gdyż tej ostatniej po prostu nie znali.

                                                    Co ciekawe, ponad 100 lat temu w niewielkich wioskach w górach na
                                                    wschodzie ówczesnej Galicji dzieci uczono pacierza, ale do pacierza
                                                    ("Ojcze nasz", "Zdrowaś Mario", "Wierzę w Boga") dorzucono (jako
                                                    nadal część pacierza) "Dziesięć przykazań Bożych", "Pięć przykazań
                                                    kościelnych", "Siedem błogosławieństw", "Siedem grzechów głównych"
                                                    i "Uczynki miłosierne względem ciala i duszy".

                                                    Czyli cała etyka chrześcijańska (no OK, katolicka) w pigułce
                                                    powtarzana z codziennym pacierzem rano po przebudzeniu i wieczorem
                                                    przed snem. Od dzieciństwa do śmierci. Sama widziałam starych ludzi
                                                    powtarzających cały "Mały katechizm". Nawet realizacja jakoś im w
                                                    ich niełatwym życiu wychodziła.

                                                    Ale rzeczywiście opowieściami biblijnymi przerzucać by się nie mogli.
                                                    Z tą znajomością było gorzej.
                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 03.01.08, 07:39
                                                    irma223 napisała:

                                                    > kolter_hugh napisał:
                                                    >
                                                    > > prości ludzie nigdy nie mieli wątpliwości co do zgodności Kościoła
                                                    > > z Biblią, gdyż tej ostatniej po prostu nie znali.

                                                    Ja napisałem te słowa , czy ty tylko na swój sposób je przepisałaś ??
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 03.01.08, 11:40
                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > irma223 napisała:
                                                    >
                                                    > > kolter_hugh napisał:
                                                    > >
                                                    > > > prości ludzie nigdy nie mieli wątpliwości co do zgodności
                                                    > > > Kościoła z Biblią, gdyż tej ostatniej po prostu nie znali


                                                    > Ja napisałem te słowa , czy ty tylko na swój sposób je
                                                    > przepisałaś ??


                                                    Zakwestionowałam Twoje twierdzenie o nieznajomości przez prostych
                                                    ludzi zasad etyki chrześcijańskiej, zawartych w Biblii.

                                                    Zasady etyczne wydają się w tej nauce najistotniejsze - a te znali.

                                                    Trudno, żeby prości niepiśmienni ludzie znali Biblię na pamięć
                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 03.01.08, 11:55

                                                    > Zakwestionowałam Twoje twierdzenie o nieznajomości przez prostych
                                                    > ludzi zasad etyki chrześcijańskiej, zawartych w Biblii.
                                                    >
                                                    > Zasady etyczne wydają się w tej nauce najistotniejsze - a te znali.
                                                    >
                                                    > Trudno, żeby prości niepiśmienni ludzie znali Biblię na pamięć

                                                    Ja nie zakwestionowałem tego ze prości ludzie nie znają etyki chrześcijańskiej,
                                                    ale to że jednak znajomość biblii w śród tych ludzi jest zerowa poza kilkom
                                                    znanymi cytatami biblijnymi w większości nie znają jej, np: statystyczny katolik
                                                    wie tyle o biblii , tyle co o fizyce nuklearnej czyli nic PO PROSTU
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 00:38
                                                    kolter_hugh napisał:


                                                    > ale to że jednak znajomość biblii w śród tych ludzi jest zerowa
                                                    > poza kilkom znanymi cytatami biblijnymi w większości nie znają
                                                    > jej, np: statystyczny katolik wie tyle o biblii , tyle co o fizyce
                                                    > nuklearnej czyli nic PO PROSTU

                                                    No, jeżeli chodzi o czasy dzisiejsze, to nie przesadzaj.

                                                    Trochę się jednak czegoś-tam dzieci i młodzież na religii uczy,
                                                    ludzie - jeśli na msze chadzają, to czegoś-tam się z tych czytań
                                                    osłuchali.

                                                    Jakieś ruchy religijne typu Oaza akurat starają się wyrobić w
                                                    ludziach nawyk czytywania i analizowania Biblii.

                                                    Ale z drugiej strony - dlaczego wymagać od ludzi, by:
                                                    1. czytali w ogóle (ciekawe są te statystyki dotyczące czytelnictwa)
                                                    2. zaczytywali się w czymś, co ich mało interesuje? Jak ktoś kiedyś
                                                    z jakichś przyczyn sobie Biblię poczytał, to wie, że jest to
                                                    lektura, która przeczytać się da, ale jeśli ktoś w ogóle mało co
                                                    czyta, a już na pewno nie lektury filozoficzno-historyczne-
                                                    religijne, to się za Biblię nie weźmie. Czy przez to jest gorszym
                                                    człowiekiem?

                                                    A czy gorszym człowiekiem jest ktoś, kto nie czytał Bhagawadgity?
                                                    Albo Koranu? Czy może Tybetańskiej Księgi Umarłych? Albo Talmudu?
                                                    Czy Dialogów Konfucjańskich? Nie wydaje mi się, by fakt przeczytania
                                                    czy nie jakiejś książki był wyznacznikiem wartości i moralności
                                                    ludzkiej. Myślę, ze prości ludzie mają prawo sobie wierzyć w jakąś
                                                    dobrą siłę nadprzyrodzoną, która kieruje ich życiem i do której w
                                                    razie jakichś problemów będa się odwoływać. Z przekonaniem, że taka
                                                    siła istnieje, łatwiej żyć. Trudniej się żyje, będąc w świadomości,
                                                    że żadnej takiej świadomej, dobrej i wszechmocnej siły, do której
                                                    można by się odwołać, nie ma. Więcej - maja prawo prości ludzie
                                                    żywić uzasadnione przekonanie, że instytucja, zajmuje się wyłącznie
                                                    ustalaniem prawd wiary dotyczących wszlkich cech związanych z tą
                                                    dobrą, świadomą i wszechmocną siłą w ramach religii wyznawanej przez
                                                    danych ludzi, ustaliła prawdę właściwą, w którą mogą sobie
                                                    bezpiecznie wierzyć w wersji im przystępnie opracowanej. Podobnie,
                                                    jak dzieci w szkole mają prawo zakładać, że wiedza im w szkole
                                                    wykładana jest wiedzą oparta na solidnych naukowych przesłankach, a
                                                    nie stekiem bredni. Więcej - absolwenci szkół rónież mogą nadal
                                                    żywić przekonanie, że wiedza, z którą wychodzą w życie, była i jest
                                                    oparta na solidnych naukowych przesłankach i nie muszą osobiście
                                                    sprawdzać szczegółowo wszelkich jej aspektów. Zakładasz, że
                                                    historia, której Cię nauczono, ma coś wspólnego z faktycznymi
                                                    wydarzeniami historycznymi, czy żeby dowiedzieć się "prawdziwej"
                                                    historii sam poświęcasz swój czas na studia historyczne i analizę
                                                    starych archiwalnych źródeł? Zakładasz, że geografia, której Cię
                                                    nauczono, jest prawdziwą nauką, czy sam sprawdzasz jej prawdziwość
                                                    podróżując dookoła świata (nawiasem mówiąc - polecam, zwłaszcza w
                                                    czasie urlopu)? Itd.

                                                    Nie czepiałabym się zwykłych katolików w tej sprawie, podobnie, jak
                                                    nie czepiam się innych wyznań.

                                                    I byleby mnie nikt się nie czepiał.

                                                    Co daj Boże, amen.
                                                    Om mani padme hum.
                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 12:03
                                                    irma223 napisała:
                                                    > No, jeżeli chodzi o czasy dzisiejsze, to nie przesadzaj.

                                                    Czytać to nie znaczy rozumieć

                                                    > Jakieś ruchy religijne typu Oaza akurat starają się wyrobić w
                                                    > ludziach nawyk czytywania i analizowania Biblii.

                                                    No faktycznie większej bzdury dawno nie słyszałem

                                                    Wj 20,4-5
                                                    Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na
                                                    niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod
                                                    ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja
                                                    Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do
                                                    trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą

                                                    rumburak.friko.pl/BIBLIA/dogmaty/drugie_przykazanie.php
                                                    takich durnot ich tam uczą nawet sam wojtyła łamie podstawowy nakaz dekalogu
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 12:30
                                                    kolter_hugh napisał:


                                                    > No faktycznie większej bzdury dawno nie słyszałem


                                                    Rzeczowość Twoich argumentów jest powalająca ;)

                                                    Pozdrawiam

                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 13:53
                                                    irma223 napisała:

                                                    > kolter_hugh napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > No faktycznie większej bzdury dawno nie słyszałem
                                                    >
                                                    >
                                                    > Rzeczowość Twoich argumentów jest powalająca ;)
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam

                                                    Zapytam więc tak , skoro znasz jako tako pismo to może wyjaśnij mi co oznaczają
                                                    te wersety biblijne , oraz czy w świetle tych wersetów można stwierdzić ze KrK
                                                    je ignoruje!!

                                                    Ks Wyjścia 20,3-5

                                                    Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby
                                                    ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi
                                                    nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i
                                                    nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym,
                                                    który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem
                                                    tych, którzy Mnie nienawidzą
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 14:22
                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > Zapytam więc tak , skoro znasz jako tako pismo to może wyjaśnij mi
                                                    > co oznaczają te wersety biblijne , oraz czy w świetle tych
                                                    > wersetów można stwierdzić ze KrK je ignoruje!!
                                                    >
                                                    > Ks Wyjścia 20,3-5
                                                    >
                                                    > Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił
                                                    > żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko,
                                                    > ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod
                                                    > ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył,
                                                    > ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze
                                                    > występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia
                                                    > względem tych, którzy Mnie nienawidzą

                                                    irma223 napisała:

                                                    > Obrazy - tak to tłumaczą katolicy - mają
                                                    > ułatwiać ludziom wyobrażanie sobie scen religijnych czy z życia
                                                    > świętych, a nie są świętymi czy Bogiem. Tak mi sie wydawało
                                                    > przynajmniej, ze kiedyś takie tłumaczenie słyszałam.
                                                    > Przy takim założeniu obraz może ułatwić człowiekowi modlitwę, ale
                                                    > nie jest jej obiektem.
                                                    > Przy czym pamiętaj, ze obrazy stosują tylko katolicy (z różnymi
                                                    > przedrostkami) i prawosławni.
                                                    > Reszta nie.

                                                    Co mam jeszcze dodać? Czy uważasz, że katolicy naprawdę czczą
                                                    jakiegoś innego Boga niż tego, który - jak wierzą - jest siłą
                                                    sprawczą, która stworzyła świat i - siłą sprawczą, która przemawiała
                                                    do Mojżesza i siłą sprawczą, która spowodowała powstanie Biblii?

                                                    Muzułmanie np. bardzo przestrzegają tego zakazu, ale i tak coś im
                                                    się zawsze "wypsnie" - jakieś motywy roślinne na przykład...

                                                    Ludzie mają ciągoty do przedstawiania/odtwarzania świata widzianego,
                                                    sama lubię malarstwo a pasjami fotografikę, chodzi jednak o to, by
                                                    nie uważać rzeźby czy obrazu za boga i nie oddawać mu boskiej czci.

                                                    A katolicy nie uważają, że obraz JEST bogiem czy świętym, a
                                                    wyobrażeniem, które można pokontemplować lub które ułatwia skupienie
                                                    się na modlitwie.

                                                    Ktoś tu coś wspominał kiedyś o symbolice ;) ?

                                                    O tyym, że Bóg jest wszędzie i Bóg jest niewidzialny, powie Ci każdy
                                                    zapytany katolik. Nie sądzę, by któryś miał co do tego wątpliwości.
                                                    Ewentualnie spróbuj zapytać.
                                                    Jeśli potrafisz spokojnie zapytać katolika.
                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 15:43
                                                    irma223 napisała:

                                                    > Obrazy - tak to tłumaczą katolicy - mają
                                                    > > ułatwiać ludziom wyobrażanie sobie scen religijnych czy z życia
                                                    > > świętych, a nie są świętymi czy Bogiem. Tak mi sie wydawało
                                                    > > przynajmniej, ze kiedyś takie tłumaczenie słyszałam.
                                                    > > Przy takim założeniu obraz może ułatwić człowiekowi modlitwę, ale
                                                    > > nie jest jej obiektem.
                                                    > > Przy czym pamiętaj, ze obrazy stosują tylko katolicy (z różnymi
                                                    > > przedrostkami) i prawosławni.
                                                    > > Reszta nie.


                                                    Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył,
                                                    ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze
                                                    występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia
                                                    względem tych, którzy Mnie nienawidzą

                                                    Skoro obraz nie jest obiektem to czemu klękają przed nim??


                                                    > Co mam jeszcze dodać? Czy uważasz, że katolicy naprawdę czczą
                                                    > jakiegoś innego Boga niż tego, który - jak wierzą - jest siłą
                                                    > sprawczą, która stworzyła świat i - siłą sprawczą, która przemawiała
                                                    > do Mojżesza i siłą sprawczą, która spowodowała powstanie Biblii?

                                                    Czcić to go znać choćby z imienia, jednak dla katolików Jehowa/Jahwe to
                                                    przezwisko używane na ŚJ

                                                    > A katolicy nie uważają, że obraz JEST bogiem czy świętym, a
                                                    > wyobrażeniem, które można pokontemplować lub które ułatwia skupienie
                                                    > się na modlitwie.

                                                    Jednak Apostoł Jezusa Paweł uważał inaczej

                                                    Dz 17,29
                                                    Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do
                                                    złota albo do srebra, albo do kamienia, wytworu rąk i myśli człowieka

                                                    rumburak.friko.pl/BIBLIA/dogmaty/drugie_przykazanie.php
                                                  • ariel4ever Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 15:58
                                                    kolter_hugh napisał:


                                                    > irma223 napisała:

                                                    > > Co mam jeszcze dodać? Czy uważasz, że katolicy naprawdę czczą
                                                    > > jakiegoś innego Boga niż tego, który - jak wierzą - jest siłą
                                                    > > sprawczą, która stworzyła świat i - siłą sprawczą, która
                                                    przemawiała
                                                    > > do Mojżesza i siłą sprawczą, która spowodowała powstanie Biblii?


                                                    przeciez to oczywiste !
                                                    a czy widzialas w jakims kosciele obraz boga ?

                                                    ja znam podobizny jezusa, marii pod roznymi postaciami( a nawet
                                                    czarnoskorej ),setki "swietych" patronow praktycznie od wszystkiego.
                                                    ( jak w rzymie) a szczytem balwochwalstwa to oddawanie czci
                                                    przedmiotom, jak np. kawalkowi przescieradla zw. calunen turynskim !
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 16:05
                                                    kolter_hugh napisał:



                                                    > Skoro obraz nie jest obiektem to czemu klękają przed nim??

                                                    Klękają modląc się do Boga, nie do obrazu. Jeżeli Świadek Jehowy
                                                    zechce uklęknąć modląc się do Boga, a będzie to na łące i będzie
                                                    przed nim rosło źdźbło trawy, to czy Świadek Jehowy modli się do
                                                    trawy czy do Boga?

                                                    A jeśli uklęknie w sali modlitewnej, a przed nim (zresztą ze
                                                    wszystkich stron) będzie ściana, to czy klęka on przed ścianą i
                                                    oddaje jej boską cześć czy przed Bogiem?

                                                    irma223 napisała:

                                                    > > Co mam jeszcze dodać? Czy uważasz, że katolicy naprawdę czczą
                                                    > > jakiegoś innego Boga niż tego, który - jak wierzą - jest siłą
                                                    > > sprawczą, która stworzyła świat i - siłą sprawczą, która
                                                    > > przemawiała do Mojżesza i siłą sprawczą, która spowodowała
                                                    > > powstanie Biblii?

                                                    kolter-hugh napisał:

                                                    > Czcić to go znać choćby z imienia, jednak dla katolików
                                                    > Jehowa/Jahwe to przezwisko używane na ŚJ


                                                    Żydzi też nie nadużywali imienia JHWH, częściej określając go
                                                    opisowo "Bóg", "Pan". Katolicy przyjęli tę konwencję.

                                                    Chyba miało to coś wspólnego z "nie będziesz wzywał mojego imienia
                                                    nadaremno".


                                                    irma223 napisała:

                                                    > > A katolicy nie uważają, że obraz JEST bogiem czy świętym, a
                                                    > > wyobrażeniem, które można pokontemplować lub które ułatwia
                                                    > > skupienie się na modlitwie.


                                                    kolter-hugh napisał:

                                                    > Jednak Apostoł Jezusa Paweł uważał inaczej
                                                    >
                                                    > Dz 17,29
                                                    > Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest
                                                    > podobne do złota albo do srebra, albo do kamienia, wytworu rąk i
                                                    > myśli człowieka


                                                    "irma223 napisała:

                                                    > > A katolicy nie uważają, że obraz JEST bogiem czy świętym"

                                                    Sprzeczności nie widzę.
                                                  • ariel4ever Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 16:38
                                                    irma223 napisała:

                                                    > Klękają modląc się do Boga, nie do obrazu. Jeżeli Świadek Jehowy
                                                    > zechce uklęknąć modląc się do Boga, a będzie to na łące i będzie
                                                    > przed nim rosło źdźbło trawy, to czy Świadek Jehowy modli się do
                                                    > trawy czy do Boga?
                                                    >
                                                    > A jeśli uklęknie w sali modlitewnej, a przed nim (zresztą ze
                                                    > wszystkich stron) będzie ściana, to czy klęka on przed ścianą i
                                                    > oddaje jej boską cześć czy przed Bogiem?

                                                    coz to za przyrownanie.

                                                    - jezeli ktos chce osadzac swiadkow jehowy powinien cos o nich
                                                    wiedziec, a ty masz chyba deficyt w tej dziedzinie. wiedz, ze SJ nie
                                                    wykonuja zadnch figur gimnastycznych, modlac sie do boga.
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 16:47
                                                    ariel4ever napisała:



                                                    > wiedz, ze SJ nie wykonuja zadnch figur gimnastycznych, modlac sie
                                                    > do boga.

                                                    OK, jeżeli Świadek Jehowy modli się do Boga stojąc (to nie "figura
                                                    gimnastyczna" - mam nadzieję?) w okolicy drzewa czy ściany to modli
                                                    się do Boga, drzewa czy ściany? A może wody czy powietrza?
                                                  • ariel4ever Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 16:58
                                                    irma223 napisała:

                                                    > ariel4ever napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > > wiedz, ze SJ nie wykonuja zadnch figur gimnastycznych, modlac
                                                    sie
                                                    > > do boga.
                                                    >
                                                    > OK, jeżeli Świadek Jehowy modli się do Boga stojąc (to nie "figura
                                                    > gimnastyczna" - mam nadzieję?) w okolicy drzewa czy ściany to
                                                    modli
                                                    > się do Boga, drzewa czy ściany? A może wody czy powietrza?


                                                    mysle ze twoje argumenty sa troche nie logiczne irma,

                                                    zastanow sie prosze: czy drzewa , zdzbla trawy, sciany, woda lub
                                                    powietrze zostaly wyprodukowane przez SJ, a tym bardziej w scisle
                                                    okreslonym celu ?

                                                    mianowicie balwochwalstwa ?
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 17:17
                                                    ariel4ever napisała:

                                                    > zastanow sie prosze: czy drzewa , zdzbla trawy, sciany, woda lub
                                                    > powietrze zostaly wyprodukowane przez SJ

                                                    Ściany też nie? To nie ma wśród Świadków Jehowy budowlańców?
                                                    Ciekawe...

                                                    A propos "bałwochwalstwa" jeszcze raz zapytam: czy kiedykolwiek
                                                    którykolwiek zapytany przez Ciebie katolik na pytanie, jak wygląda
                                                    Bóg, wskazał na jakolwiek obraz czy rzeźbę i mówił, że Bóg to ten
                                                    obraz czy rzeźba?

                                                    Czy odpowiadał, że Bóg jest niewidzialny i nikt nie wie, jak
                                                    wygląda? I że jest wszędzie?
                                                  • ariel4ever Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 17:46
                                                    irma223 napisała:

                                                    > ariel4ever napisała:
                                                    >
                                                    > > zastanow sie prosze: czy drzewa , zdzbla trawy, sciany, woda lub
                                                    > > powietrze zostaly wyprodukowane przez SJ

                                                    > irma223 napisala:

                                                    > Ściany też nie? To nie ma wśród Świadków Jehowy budowlańców?
                                                    > Ciekawe...
                                                    >


                                                    ty tego chyba nie rozumiesz, a moze tylko tylko udajesz ?

                                                    interpretujesz to co napisalam, jak katolik pismo sw.....- urwalas
                                                    swiadomie czesc wypowiedzi, dopasowujac ja na swoja korzysc

                                                    oto C A L O S C tekstu oddajacego sens mojej wypowiedzi, przeczytaj
                                                    moze jeszcze raz to zrozumiesz:

                                                    " czy drzewa , zdzbla trawy, sciany, woda lub
                                                    powietrze zostaly wyprodukowane przez SJ, a tym bardziej w scisle
                                                    okreslonym celu ?
                                                    m i a n o w i c i e balwochwalstwa ?"

                                                    irma, prosze cie, nie odwracaj "kota ogonem" -naprawde cie prosze.
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 18:33
                                                    ariel4ever napisała:

                                                    > m i a n o w i c i e balwochwalstwa ?"

                                                    irma223 napisała:

                                                    > A propos "bałwochwalstwa" jeszcze raz zapytam: czy kiedykolwiek
                                                    > którykolwiek zapytany przez Ciebie katolik na pytanie, jak wygląda
                                                    > Bóg, wskazał na jakolwiek obraz czy rzeźbę i mówił, że Bóg to ten
                                                    > obraz czy rzeźba?
                                                    >
                                                    > Czy odpowiadał, że Bóg jest niewidzialny i nikt nie wie, jak
                                                    > wygląda? I że jest wszędzie?

                                                    Jakiś problem z czytaniem?

                                                    Używasz figury retorycznej: pytania zawierającego sugestię.

                                                    Dziwisz się, że odróżniam pytanie od zawartej w nim sugestii i każdą
                                                    z tych kwestii traktuję osobno?


                                                    Przykładowe pytania zawierające sugestie:

                                                    1. Czy przestał pan już bić swoją żonę?
                                                    (sugestie:
                                                    - pytanie kierownae do mężczyzny
                                                    - mężczyzna do którego jest pytanie kierowane, jest żonaty
                                                    - mężczyzna, do którego jest pytanie kierowane, bił swoją żonę (lub
                                                    bije nadal)

                                                    2. Czy pani syn już wyzdrowiał?

                                                    (sugestie:
                                                    - pytanie kierowane do kobiety
                                                    - kobieta do której jest pytanie kierowane, ma syna
                                                    - syn kobiety, do której jest pytanie kierowane, był chory (lub jest
                                                    nadal)

                                                    3. Czy obecny król Francji już całkiem wyłysiał?

                                                    (sugestia:
                                                    - Francja ma obecnie króla
                                                    - obecny król Francji łysieje).

                                                    Sugestia zawarta w Twoim pytaniu, Droga Ariel, miała się tak samo do
                                                    prawdy i rzeczywistości, jak sugestia zawarta w przykładowym pytaniu
                                                    nr 3.
                                                    A przynajmniej jak sugestia w pytaniu nr 2 kierowanym do mężczyzny,
                                                    który nie ma dzieci.
                                                    Lub sugestia zawarta w pytaniu nr 1 kierowanym do niezamężnej
                                                    kobiety.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • ariel4ever Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 22:46
                                                    1. o jej... o jej...gdzie ty bladzisz....doskonale wiesz ze mam
                                                    racje i boisz sie z tym pogodzic ? O CO TOBIE CHODZI ? przeciez ja
                                                    nie chce ci nic zlego.

                                                    2. nie chce pytac katolikow o obrazy poniewaz 99% ich nie potrafi
                                                    zdefiniowac balwochwalstwa. mysla co innego, robia co innego. a mnie
                                                    interesuja tylko fakty i faktem jest ze modla sie do OBRAZOW. malo
                                                    tego, w swych modlitwach modla sie nie tylko do ludzi ale i do
                                                    materii nieosobowej albo przedmiotow.
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 00:05
                                                    ariel4ever napisała:

                                                    > 2. nie chce pytac katolikow o obrazy poniewaz 99% ich nie potrafi
                                                    > zdefiniowac balwochwalstwa. mysla co innego, robia co innego. a
                                                    > mnie interesuja tylko fakty i faktem jest ze modla sie do OBRAZOW.

                                                    Czyli Ty naprawdę myślisz, że oni się modlą do obrazów?

                                                    I że taki OBRAZ (płótno, ramy, podkład, farba) jest w stanie pomóc
                                                    im w ich intencjach (niech syn zda maturę, niech małżeństwo córki
                                                    będzie szczęśliwe, niech dzieci znajdą dobrą pracę, która im da
                                                    satysfakcję, niech wnuki będą zdrowe i niech moja/męża/żony operacja
                                                    się uda)?

                                                    Czy może jednak nie obraz, a osoba (czczona jako święta), którą
                                                    obraz przedstawia, jest proszona o WSTAWIENNICTWO U BOGA z prośbą w
                                                    intencjach, w których katolik się modli?

                                                    A tak a propos: kiedy Ty, Ariel, ostatnio byłaś w jakimś katolickim
                                                    kościele? Widziałaś w ogóle, jak się ludzie tam modlą?

                                                    Przed samymi obrazami rzadko klęczą, raczej w ławkach skierowanych w
                                                    stronę ołtarza, gdzie najistotniejszym miejscem jest tabernakulum,
                                                    zawierające opłatki. Tyle, że katolicy wierzą, że te opłatki (czyli
                                                    pieczywo, jak wolisz) to tak naprawdę "ciało Chrystusa", więc się
                                                    modlą do Jezusa, a nie do pieczywa.

                                                    Większość obrazów w kościołach powstała w czasach, gdy lud w swojej
                                                    większości ogromnej nie umiał czytać ani pisać.

                                                    Obrazy przedstawiały sceny z Biblii i sceny z życia świętych a także
                                                    wyobrażenia o tym, jak będzie wyglądał sąd ostateczny (też na
                                                    podstawie Apokalipsy św. Jana czyli też z Biblii).

                                                    Jak inaczej niepiśmienny lud miałby poznać te historie?

                                                    W nowych kościołach obrazów czy rzeźb jak na lekarstwo. Może
                                                    dlatego, że lud piśmienniejszy.

                                                    Pozdrawiam

                                                  • ariel4ever Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 01:05
                                                    irma223 napisała:

                                                    > Czy może jednak nie obraz, a osoba (czczona jako święta), którą
                                                    > obraz przedstawia, jest proszona o WSTAWIENNICTWO U BOGA z prośbą
                                                    w
                                                    > intencjach, w których katolik się modli?

                                                    problem katolikow polega na tym ze " prosza osoby czczone jako
                                                    swiete " o wstawiennictwo. ( twoje wlasne slowa )

                                                    (1 tym 2:5)
                                                    "5 Albowiem jeden jest Bóg, jeden też p o ś r e d n i k między
                                                    Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus,"

                                                    czy wolno uzywac wizerunkow jako pomocy w oddawaniu czci bogu ?

                                                    (jana 4:23,24)
                                                    "23 Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi
                                                    czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to
                                                    czcicieli chce mieć Ojciec. 24 Bóg jest duchem: potrzeba więc, by
                                                    czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie»."

                                                    kto w oddawaniu czci bogu jest zdany na pomoc wizerunkow, nie oddaje
                                                    MU czci "w duchu" tylko polega na tym co ma przed oczami.

                                                    (2 kor. 5:7)
                                                    " w postepowaniu kierujmy sie wiara, a nie w i d z e n i e m "

                                                    ukoronowaniem wszystkiego to sa jakies tam paznokcie czy lokcie krew
                                                    (bo katolicy modla sie rowniez do krwi) i co tam tylko. nie
                                                    zaprzeczysz chyba ze klekaja przed kawalkiem materialu - calun
                                                    turynski
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 01:19
                                                    ariel4ever napisała:

                                                    > nie zaprzeczysz chyba ze klekaja przed kawalkiem materialu - calun
                                                    > turynski

                                                    Nie wiem, nic nie słyszałam o klękaniu.
                                                    Wiem, że był badany w laboratorium i jest gdzieś przechowywany, ale
                                                    gdzie to nie wiem.

                                                    Co do wizerunków:

                                                    Jeżeli ja będąc np. na wyjeździe zabiorę ze sobą zdjęcie męża i
                                                    dzieci i będe spoglądając na zdjęcie wzdychać, to - jak sądzisz -
                                                    wzdycham z tęsknoty za mężem i dziećmi, czy wzdycham do kawałka
                                                    papiery fotograficznego?

                                                    Czy dama XVIII-wieczna, która wyjeżdzając zabierała ze sobą nie
                                                    zdjęcie (bo go nie było), tylko podobizny malowane swojej rodziny i
                                                    wzdychała patrząc na te podobizny, to wzdychała z tęsknoty do swojej
                                                    rodziny, czy do obrazków?

                                                    Jeżeli katolicy mówią, że nawet jeśli patrzą na obrazy, to modlą się
                                                    nie do obrazów, a do Boga i do świętych prosząc ich o dodatkowe
                                                    wstawiennictwo u Boga, to ja bym im wierzyła - przez analogię.

                                                    Co do świętych i pośredników, to może katolicy - przez 2 tysiące
                                                    lat - się już dawno nauczyli, że z tym wysłuchiwaniem modlitw przez
                                                    Boga, to coś chyba nie działa.
                                                    Próbują więc dodatkowych ścieżek dojścia do "ucha głównego szefa".
                                                    Nie wiem, czy to działa, też pewnie nie, ale jeśli się lepiej z tym
                                                    czują, że spróbowali już wszystkich możliwych sposobów, to bym się
                                                    ich nie czepiała.
                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 12:18
                                                    irma223 napisała:

                                                    > Co do świętych i pośredników, to może katolicy - przez 2 tysiące
                                                    > lat - się już dawno nauczyli, że z tym wysłuchiwaniem modlitw przez
                                                    > Boga, to coś chyba nie działa.
                                                    > Próbują więc dodatkowych ścieżek dojścia do "ucha głównego szefa".
                                                    > Nie wiem, czy to działa, też pewnie nie, ale jeśli się lepiej z tym
                                                    > czują, że spróbowali już wszystkich możliwych sposobów, to bym się
                                                    > ich nie czepiała.

                                                    Jan 14,6.1Tym 2,5

                                                    > Jeżeli katolicy mówią, że nawet jeśli patrzą na obrazy, to modlą się
                                                    > nie do obrazów, a do Boga i do świętych prosząc ich o dodatkowe
                                                    > wstawiennictwo u Boga, to ja bym im wierzyła - przez analogię

                                                    Znajdż w tej modlitwie choć raz słowo Bóg

                                                    Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą,
                                                    błogosławionaś Ty między niewiastami,
                                                    i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus.
                                                    Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi,
                                                    teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 14:52
                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > Znajdż w tej modlitwie choć raz słowo Bóg
                                                    >
                                                    > Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą,
                                                    > błogosławionaś Ty między niewiastami,
                                                    > i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus.
                                                    > Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi,
                                                    > teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.


                                                    P a n z Tobą

                                                    zamiast słowa "Bóg" użyto słowa "Pan"

                                                    a "módl się za nami grzesznymi" do kogo się "módl" - zgadnij?
                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 15:40
                                                    irma223 napisała:

                                                    > kolter_hugh napisał:
                                                    >
                                                    > > Znajdż w tej modlitwie choć raz słowo Bóg
                                                    > >
                                                    > > Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą,
                                                    > > błogosławionaś Ty między niewiastami,
                                                    > > i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus.
                                                    > > Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi,
                                                    > > teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.
                                                    >
                                                    >
                                                    > P a n z Tobą
                                                    >
                                                    > zamiast słowa "Bóg" użyto słowa "Pan"
                                                    >
                                                    > a "módl się za nami grzesznymi" do kogo się "módl" - zgadnij?

                                                    Pan to imię Boga ?? do mnie tez Pan mówią!!
                                                    No właśnie do kogo ma modlić sie nieboszczka od prawie 2 tys lat ???
                                                    Jan 14,6.1Tym 2,5
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 06.01.08, 10:54
                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > Pan to imię Boga ?? do mnie tez Pan mówią!!


                                                    No patrz ty, to jak żydowski król Dawid pisał 3000 lat temu w
                                                    psalmach "niczego nie musze się obawiać, bo mój Pan mnie prowadzi"
                                                    to mówił to o Tobie?
                                                    Nie widziałam!


                                                    > No właśnie do kogo ma modlić sie nieboszczka od prawie 2 tys
                                                    > lat ???

                                                    Katolicy wierzą w życie pozagrobowe i mają pewne podstawy w Biblii,
                                                    by tak sądzić (o życiu pozagrobowym opowiada m. in. Jezus w
                                                    przpowieści o bogaczu i Łazarzu. To był ten jeden z punktów, gdy
                                                    usłyszałam od Świadkow Jehowy, że Jezus mógł się mylić, ale oni się
                                                    nie mylą). Na dodatek też wierzą, że Maria została "z duszą i ciałem
                                                    wzięta do nieba". Na jakiej podtawie w to wierzą - tego nie wiem.
                                                    Ty chyba coś więcej wiesz o apokryfach?
                                                    Fakt, że pod Efezem jest Bazylika św. Jana i jego grób, oraz również
                                                    w okolicach Efezu znaleziono domek sprzed 2000 lat (tzn. odkopano
                                                    fundamenty i część ścian), szukając ponoć w miejscu, w którym
                                                    wskazała niemiecka zakonnica w XVII wieku, która nigdy nie opuściła
                                                    swojego klasztoru w Niemczech, a miejsce znała ponoć ze snów czy
                                                    objawień. Domek przyzwoity - trzyizbowy, lepiej by wyglądał, gdyby
                                                    go odtworzono w zrekonstruowanym wystroju, ale zrobiono z niego
                                                    kapliczko-kościółek. Domek ma być ponoć (tak miało wynikać z tych
                                                    snów czy objawień) domkiem, w którym mieszkała sobie Maria pod
                                                    opieką Jana do swojej, no właśnie - i tu faktycznie jest punkt
                                                    sporny katolików z innymi wyznaniami chrześcijańskimi - śmierci czy
                                                    wniebowzięcia.

                                                    Niezależnie od tego, czy Maria zmarła czy została wniebowzięta, przy
                                                    założeniu że istnieje życie pozagrobowe, to może się do kogoś
                                                    modlić. Do Boga na przykład.
                                                  • ariel4ever Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 06.01.08, 16:31
                                                    irma223 napisała:

                                                    To był ten jeden z punktów, gdy
                                                    > usłyszałam od Świadkow Jehowy, że Jezus mógł się mylić, ale oni
                                                    się
                                                    > nie mylą). Na dodatek też wierzą, że Maria została "z duszą i
                                                    ciałem
                                                    > wzięta do nieba". Na jakiej podtawie w to wierzą - tego nie wiem.

                                                    nie wiem z kim rozmawialas,ale to nie byli SJ.no chyba ze albo
                                                    doszlo do jakiejs mylnej interpretacji wypowiedzi tych osob. to
                                                    poprostu NIEMOZLIWE aby SJ takie rzeczy opowiadali.
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 06.01.08, 19:51

                                                    > irma223 napisała:

                                                    >
                                                    > > o życiu pozagrobowym opowiada m. in. Jezus w
                                                    > > przpowieści o bogaczu i Łazarzu. To był ten jeden z punktów, gdy
                                                    > > usłyszałam od Świadkow Jehowy, że Jezus mógł się mylić, ale oni
                                                    > > się nie mylą).


                                                    ariel4ever napisała:

                                                    > Nie wiem z kim rozmawialas,ale to nie byli SJ.

                                                    No, coś ty, a tak się przedstawiali!
                                                    Macie jakieś legitymacje członkowskie, by je w przyszłości sprawdzać?

                                                    > no chyba ze albo
                                                    > doszlo do jakiejs mylnej interpretacji wypowiedzi tych osob. to
                                                    > poprostu NIEMOZLIWE aby SJ takie rzeczy opowiadali.


                                                    Teraz, droga Ariel to Ty próbujesz zamotać. Połączyłaś w jeden tekst
                                                    dwa odmienne:
                                                    - pierwszy o wierzeniach katolików
                                                    - drugi (wstawka w nawiasie) dotyczący mojej rozmowy ze Świadkami
                                                    Jehowy.

                                                    Post był jako odpowiedź na uwagi Koltera, a że z Kolterem wczesniej
                                                    o takich twierdzeniach Świadków Jehowy w innym wątku dyskutowałam,
                                                    to zakładam, że on jeszcze o tym pamięta.

                                                    Absolutnie nie twierdzę, jakoby Świadkowie Jehowy mieli wierzyć w
                                                    wniebozięcie Matki Jezusa "z duszą i ciałem do nieba".
                                                    Wprost przeciwnie: jestem przekonana, że nie przydają Matce Jezusa
                                                    większej (ale też i nie mniejszej) roli ani większego znaczenia niż
                                                    sprzątaczce w szkole ich dzieci lub sprzedawczyni w sklepie, w
                                                    którym codziennie kupują bułeczki.

                                                    W wniebozięcie Matki Jezusa "z duszą i ciałem do nieba" wierzą
                                                    natomiast katolicy (albo przynajmniej tak mi się wydawało. Ostatnio
                                                    u nich też są zmiany w nauce teologicznej i mi też trudno się
                                                    połapać - nie śledzę tego na bieżąco).

                                                    Natomiast moja uwaga podana w nawiasie dotyczyła sprawy życia
                                                    pozagrobowego: otóż dawno-dawno temu, gdy jeszcze czasem
                                                    dyskutowałam ze Świadkami Jehowy na ich nauke o braku życia
                                                    pozagrobowego, przypomniałam im, że o życiu pozagrobowym mówi Jezus
                                                    w swojej przpowieści o bogaczu i Łazarzu:

                                                    Ewangelia Łukarza, rozdział 16, werset 19 - 31.

                                                    "19 Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior
                                                    i dzień w dzień świetnie się bawił.
                                                    20 U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem
                                                    łazarz.
                                                    21 Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy
                                                    przychodziły i lizały jego wrzody.
                                                    22 Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł
                                                    także bogacz i został pogrzebany.
                                                    23 Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z
                                                    daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie.
                                                    24 I zawołał: "Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij
                                                    łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój
                                                    język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu".
                                                    25 Lecz Abraham odrzekł: "Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś
                                                    swoje dobra, a łazarz przeciwnie, niedolę teraz on tu doznaje
                                                    pociechy, a ty męki cierpisz.
                                                    26 A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że
                                                    nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas
                                                    się przedostać".
                                                    27 Tamten rzekł: "Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego
                                                    ojca!
                                                    28 Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie
                                                    przyszli na to miejsce męki".
                                                    29 Lecz Abraham odparł: "Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich
                                                    słuchają!"
                                                    30 "Nie, ojcze Abrahamie - odrzekł tamten - lecz gdyby kto z
                                                    umarłych poszedł do nich, to się nawrócą".
                                                    31 Odpowiedział mu: "Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to
                                                    choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą""."

                                                    I zapytałam ich wtedy, jak to się ma do ich nauki.

                                                    No to co mieli odpowiedzieć? Odpowiedzieli, co wiedzieli, a
                                                    mianowicie, że Jezus - przecież nie był Bogiem, tylko człowiekiem -
                                                    mógł się mylić i nie wiedzieć. Inaczej musieliby pewnie zrewidować
                                                    swoje przekonanie o braku życia pozagrobowego, a na to pewnie nie
                                                    byli przygotowani.
                                                    Logiczne tłumaczenie, trzeba przyznać. Nie wiem tylko na jakiej
                                                    podstawie oni wiedzą lepiej niz Jezus, ale widocznie Wasz założyciel
                                                    był jak widać mądrzejszy od Jezusa. Też nie przeczę logice w takim
                                                    wywodzie.


                                                    Wydawało mi się jednak, że pisząc mój poprzedni post rozdzieliłam te
                                                    dwa różne wątki:

                                                    - pierwszy o wierzeniach katolików
                                                    - drugi (wstawka w nawiasie) dotyczący mojej rozmowy ze Świadkami
                                                    Jehowy

                                                    w sposób wyraźny.
                                                  • ariel4ever Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 06.01.08, 21:34
                                                    sorry irma, cos mi sie widocznie poplatalo, nie probowalam "zamotac"


                                                    irma223 napisała:


                                                    > Wprost przeciwnie: jestem przekonana, że nie przydają Matce Jezusa
                                                    > większej (ale też i nie mniejszej) roli ani większego znaczenia
                                                    niż
                                                    > sprzątaczce w szkole ich dzieci lub sprzedawczyni w sklepie, w
                                                    > którym codziennie kupują bułeczki.

                                                    SJ poprostu nie czcza marii jako "matki boga" i nie modla sie do
                                                    niej... bo niby dlaczego? nie propaguja kultu osoby i nie wywyszaja
                                                    jej. ale to nie znaczy ze nie daza szacunkiem pani ktora sprzata
                                                    albo sprzedaje buleczki.

                                                    a tak na marginesie ( aby cie unaocznic stosunek SJ do innych )
                                                    scenka na przykladzie budowy sali zgromadzen: murarz muruje a pan
                                                    dyrektor banku miesza mu zaprawe - wedle wskazowek tego wlasnie
                                                    murarza, no bo przeciez na murarce bankowiec sie nie zna. tak to
                                                    wyglada, wedle boga sa wszyscy rowni.

                                                    z tym lazarzem i bogaczem to ciekawa historia ale w zadnym wypadku
                                                    nie potwierdza nauki o zyciu pozagrobowym. jezus a nawet bog
                                                    zaprzeczylby wlasnym slowom, nie mowiac juz o tym ze pismo sw.
                                                    byloby bez sensu.
                                                    bogacz i lazarz to szersze zagadnienie.
                                                    musialabym opisac ze dwie strony, i zeby sie nie rozwlekac i
                                                    przytaczac wiele fragmentow bibli ukazujacych kontekst, powiem ci w
                                                    takim "skrocie telegraficznym" : to jest przypowiesc. bogacz to
                                                    grupa uczonych w pismie czyli faryzeuszy. zebrak to zwykli ludzie,
                                                    grupa spolecznosci zydowskiej ktora usluchala nauk jezusa i go
                                                    przyjela. abraham oznacza boga, a smierc ich obu oznacz zmiany
                                                    dotyczace stanu duchowego. miejse przy piersi abrahama oznacz laske
                                                    i wzgledy. itd.



                                                    czytalas moja odp.na twoj post w " moze ktos mi wytlumaczy? " ?
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 07.01.08, 01:46
                                                    ariel4ever napisała:

                                                    > z tym lazarzem i bogaczem to ciekawa historia ale w zadnym wypadku
                                                    > nie potwierdza nauki o zyciu pozagrobowym. jezus a nawet bog
                                                    > zaprzeczylby wlasnym slowom, nie mowiac juz o tym ze pismo sw.
                                                    > byloby bez sensu.

                                                    A niby dlaczego?
                                                    Żadne inne wyznania chrześcijańskie poza Wami nie widzą w tym żadnej
                                                    sprzeczności?
                                                    O Otchłani (Szeolu) jest też mowa i w Starym Testamencie, Żydzi,
                                                    którzy słuchali Jezusa nie widzieli w tym akurat, jak rozumiem,
                                                    niezgodności ani sprzeczności.
                                                    Nawet w islamie (a islam się opiera na: Pięcioksięgu (Allah ogłosił
                                                    go prorokowi Mojżeszowi), Psalmach (Allah ogłosił je prorokowi
                                                    Dawidowi), Ewangeliach (Allah ogłosił je prorokowi Jezusowi) i
                                                    Koranie (Allah ogłosił go ostatniemu i największemu z proroków -
                                                    Mahometowi)) życie człowieka po śmierci się nie kończy: każdy "na
                                                    bieżąco" dostaje to na co sobie - według islamu - zasłużył.

                                                    > bogacz i lazarz to szersze zagadnienie.
                                                    > musialabym opisac ze dwie strony, i zeby sie nie rozwlekac i
                                                    > przytaczac wiele fragmentow bibli ukazujacych kontekst, powiem ci
                                                    > w takim "skrocie telegraficznym":

                                                    Bardzo interesująca interpretacja. Nigdy bym nie pomyślała.



                                                    > czytalas moja odp.na twoj post w " moze ktos mi wytlumaczy? " ?

                                                    Czytałam. Świetne tłumaczenie, gratuluję.
                                                    To kiedy obliczycie, jak długo Adam żył samotnie?
                                                    To chyba mogło trwać nie dłużej niż trwa jedno pokolenie, bo potem
                                                    już nie miałby kto mieć z Ewą dzieci?
                                                    A od 1914 roku minęło już 94 lata...

                                                    Pozdrawiam
                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 09:13
                                                    irma223 napisała:

                                                    Nie chcę się mieszać sie ,ale mam jedno słowo do napisania
                                                    Mam Katolicką biblię tysiąclecia z 1980 roku
                                                    jest tam słownik na stronie 1427 jest hasło szeol
                                                    Szeol- w ST kraina wszystkich zmarłych - bez rozróżnienia czy doznają szczęścia
                                                    czy kary.w greckiej Biblii hades !!
                                                  • ariel4ever Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 10:53
                                                    irma223 napisała:

                                                    > ariel4ever napisała:
                                                    >
                                                    > > z tym lazarzem i bogaczem to ciekawa historia ale w zadnym
                                                    wypadku
                                                    > > nie potwierdza nauki o zyciu pozagrobowym. jezus a nawet bog
                                                    > > zaprzeczylby wlasnym slowom, nie mowiac juz o tym ze pismo sw.
                                                    > > byloby bez sensu.
                                                    >
                                                    > A niby dlaczego?
                                                    > Żadne inne wyznania chrześcijańskie poza Wami nie widzą w tym
                                                    żadnej
                                                    > sprzeczności?

                                                    no wlasnie ...... to co glosza "inne wyznania chrzescijanskie " jest
                                                    pozbawione sensu - poprostu bzdury pozbawione fundamentu biblijnego,
                                                    ludzkie nauki-filozofia !

                                                    > O Otchłani (Szeolu) jest też mowa i w Starym Testamencie, Żydzi,
                                                    > którzy słuchali Jezusa nie widzieli w tym akurat, jak rozumiem,
                                                    > niezgodności ani sprzeczności.


                                                    w tekscie biblii w jezykach oryginalnych ponad 70 razy wystepuje
                                                    hebrajski wyraz sze'ól oraz jego grecki odpowiednik háides, w
                                                    roznych jezykach bylo tlumaczone jako "grob", "odchlan", "pieklo". w
                                                    wielu dzisiejszych jezykach nie ma okreslen ktore oddalyby mysl
                                                    oryginalu.
                                                    co to naprawde ozacza? nalezy przyjzec sie kontektom.

                                                    (kohleta.9:10)
                                                    10 Każdego dzieła, które twa ręka napotka,
                                                    podejmij się według twych sił!
                                                    Bo nie ma żadnej czynności ni rozumienia,
                                                    ani poznania, ani mądrości w Szeolu,
                                                    do którego ty zdążasz.

                                                    (psalm 146:4 )
                                                    Duch jego uchodzi, a on wraca do swej ziemi;
                                                    w tymże dniu giną jego myśli.

                                                    - ani czynnosci, ani poznania, rozumienia, mysli czy madrosci.
                                                    - co to za zycie....pozagrobowe (zydzi doskonale o tym wiedzieli)

                                                    (hioba 14:13)
                                                    13 O gdybyś w Szeolu mnie schował5,
                                                    ukrył, aż gniew Twój przeminie,
                                                    czas mi postawił, kiedy mnie wspomnisz...

                                                    (jana 5:28,29)
                                                    28 Nie dziwcie się temu, ponieważ nadchodzi godzina, w której
                                                    wszyscy w grobowcach pamięci usłyszą jego głos 29 i wyjdą: ci,
                                                    którzy czynili to, co dobre, na zmartwychwstanie życia; ci, którzy
                                                    się dopuszczali tego, co podłe, na zmartwychwstanie sądu.

                                                    jak widzisz szeol lub hades to nie jest lieralne miejce zycia
                                                    pozagrobowego. zmarli sa poprostu "zapisani" w - pamieci boga !
                                                    bog potrafi czlowieka odtworzyc z pamieci. zmartwychwstanie gr.
                                                    anastasis oznacza mniej wiecej: wstac, powstac(na nowo) w sensie byc
                                                    odtworzonym.

                                                    prosta sprawa - kiedy czlowiek umiera przestaje istniec.

                                                    i jak tu kasowac pieniadze za modly w intencji zmarlych, skoro nie
                                                    istnieja ? i tu jest ten "pies pogrzebany"
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 12:54
                                                    ariel4ever napisała:

                                                    > w tekscie biblii w jezykach oryginalnych ponad 70 razy wystepuje
                                                    > hebrajski wyraz sze'ól oraz jego grecki odpowiednik háides, w
                                                    > roznych jezykach bylo tlumaczone jako "grob", "odchlan", "pieklo".
                                                    > w wielu dzisiejszych jezykach nie ma okreslen ktore oddalyby mysl
                                                    > oryginalu.
                                                    > co to naprawde ozacza? nalezy przyjzec sie kontektom.


                                                    A jakoś bogacz z przypowieści cierpiał tak, że prosił o łaskę lub
                                                    możliwość "powrotu" na ziemię w celu ostrzeżenia krewnych.
                                                    I pogadywał sobie z Łazarzem...

                                                    Jezus się mylił?
                                                    Opowiadał tak, by opowieść nie miała odniesienia do tego, w co Żydzi
                                                    wierzyli i co by rozumieli? To chyba faktycznie równie dobrze mógł
                                                    im opowiadać o fizyce kwantowej...
                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 13:31
                                                    > Jezus się mylił?
                                                    > Opowiadał tak, by opowieść nie miała odniesienia do tego, w co Żydzi
                                                    > wierzyli i co by rozumieli? To chyba faktycznie równie dobrze mógł
                                                    > im opowiadać o fizyce kwantowej...

                                                    Tak właśnie większość żydów rozumiała to co mówił Jezus dlatego żydzi wybrali
                                                    Barabasza nie Jezusa
                                                  • dr_kidler66 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 15:15
                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > > Jezus się mylił?
                                                    > > Opowiadał tak, by opowieść nie miała odniesienia do tego, w co Żydzi
                                                    > > wierzyli i co by rozumieli? To chyba faktycznie równie dobrze mógł
                                                    > > im opowiadać o fizyce kwantowej...
                                                    >
                                                    > Tak właśnie większość żydów rozumiała to co mówił Jezus dlatego żydzi wybrali
                                                    > Barabasza nie Jezusa

                                                    Jezus odrzuconym kamieniem 1list Piotra 2,4
                                                    Zbliżając się do Tego, który jest żywym kamieniem, odrzuconym wprawdzie przez
                                                    ludzi, ale u Boga wybranym i drogocennym,
                                                  • dr_kidler66 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 15:30
                                                    A jakoś bogacz z przypowieści cierpiał tak, że prosił o łaskę lub
                                                    możliwość "powrotu" na ziemię w celu ostrzeżenia krewnych.
                                                    I pogadywał sobie z Łazarzem...

                                                    To jest dowodem własnie na bezsens traktowania tego dosłownie , przeciez niebo
                                                    chyba nie jest tak blisko piekla ze mogli sobie pogadac??



                                                    > Jezus się mylił?
                                                    > Opowiadał tak, by opowieść nie miała odniesienia do tego, w co Żydzi
                                                    > wierzyli i co by rozumieli? To chyba faktycznie równie dobrze mógł
                                                    > im opowiadać o fizyce kwantowej...

                                                    Nie mylił ale jak kazdy geniusz przewyzszał ludzi w swoim czasie !!
                                                  • ariel4ever Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 16:41
                                                    irma223 napisała:


                                                    > Jezus się mylił?
                                                    > Opowiadał tak, by opowieść nie miała odniesienia do tego, w co
                                                    Żydzi
                                                    > wierzyli i co by rozumieli? To chyba faktycznie równie dobrze mógł
                                                    > im opowiadać o fizyce kwantowej...


                                                    no irma brawo! nareszcie zalapalas !

                                                    DLATEGO wlasnie jezus opowiada o szeolu aby im uswiadomic ze teraz,
                                                    puki zyjemy jest czas na dzialanie by zasluzyc na laske boga. zydzi
                                                    wtedy doskonale rozumieli co to szeol, zdawali sobie sprawe ze w
                                                    szeolu juz nie maja szans na odwrocenie swojej sytuacji.
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 17:27
                                                    ariel4ever napisała:


                                                    > zydzi wtedy doskonale rozumieli co to szeol, zdawali sobie sprawe
                                                    > ze w szeolu juz nie maja szans na odwrocenie swojej sytuacji.

                                                    A, to tak, jak w więzieniu na przykład. Co jednak nie jest
                                                    jednoznaczne z twierdzeniem, że w więzieniu się nie żyje. Choć -
                                                    prawda - cóż to za życie...
                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 18:06
                                                    irma223 napisała:

                                                    > ariel4ever napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > zydzi wtedy doskonale rozumieli co to szeol, zdawali sobie sprawe
                                                    > > ze w szeolu juz nie maja szans na odwrocenie swojej sytuacji.
                                                    >
                                                    > A, to tak, jak w więzieniu na przykład. Co jednak nie jest
                                                    > jednoznaczne z twierdzeniem, że w więzieniu się nie żyje. Choć -
                                                    > prawda - cóż to za życie...

                                                    Szeol to nie więzienie a po prostu grób pamięci, Jezus mówił o śmierci Łazarza
                                                    że to sen , dlatego że w szeolu ludzie czekają na zmartwychwstanie po prostu,
                                                    dlatego nazywa się ten stan snem bo w chwili usłyszenia głosu Ludzie powstaną z
                                                    szeolu

                                                    Jan 11,11-13
                                                    To powiedział, a następnie rzekł do nich: «Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął,
                                                    lecz idę, aby go obudzić».Uczniowie rzekli do Niego: «Panie, jeżeli zasnął, to
                                                    wyzdrowieje». Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o
                                                    zwyczajnym śnie.
                                                  • irma223 Drogi Kolterze, i Droga Ariel, 08.01.08, 18:35
                                                    Drogi Kolterze, i Droga Ariel,

                                                    zapewniacie mnie, że koniecznie do życia jest potrzebne ciało.

                                                    A jakże się to ma do słów Jezusa: "Duch daje życie; ciało na nic się
                                                    nie przyda"? (Ewangelia Jana, rozdział 6, werset 63, w tym samym
                                                    fragmencie, który przytoczyłam też wcześniej a propos "wezwania do
                                                    kanibalizmu").

                                                    Skąd Jezus "przyszedł" i jak dokąd miał zamiar "pójść" pomiędzy
                                                    ostatnią wieczerzą a zmartwychwstaniem (a dokąd "pójść" za nim
                                                    uczniowie nie mogli)?

                                                    Stwierdzenie, że nia ma życia bez ciała jest zaprzeczeniem wiary w
                                                    jakiekolwiek życie nadprzyrodzone, u Koltera - który się podaje za
                                                    ateistę (choć mam watpliwości spore) - jest to nawet uzasadnione
                                                    (choć nieoparte na Biblii), ale u Ariel?
                                                  • kolter_hugh Re: Drogi Kolterze, i Droga Ariel, 08.01.08, 18:58
                                                    > A jakże się to ma do słów Jezusa: "Duch daje życie; ciało na nic się
                                                    > nie przyda"? (Ewangelia Jana, rozdział 6, werset 63, w tym samym
                                                    > fragmencie, który przytoczyłam też wcześniej a propos "wezwania do
                                                    > kanibalizmu").

                                                    2Kor 3,6 mówi ze nie prawa spisane ożywiją a duch przymierza z Jezusem
                                                    1 Kor mówi że 15,42-50
                                                    Podobnie rzecz się ma ze zmartwychwstaniem. Zasiewa się zniszczalne - powstaje
                                                    zaś niezniszczalne; sieje się niechwalebne - powstaje chwalebne; sieje się słabe
                                                    - powstaje mocne; zasiewa się ciało zmysłowe- powstaje ciało duchowe. Jeżeli
                                                    jest ciało ziemskie powstanie też ciało niebieskie. Tak też jest napisane: Stał
                                                    się pierwszy człowiek , Adam, duszą żyjącą, a ostatni Adam duchem ożywiającym.
                                                    Nie było jednak wpierw tego, co duchowe, ale to, co ziemskie; duchowe było
                                                    potem. Pierwszy człowiek z ziemi - ziemski, drugi Człowiek - z nieba. Jaki ów
                                                    ziemski, tacy i ziemscy; jaki Ten niebieski, tacy i niebiescy. A jak nosiliśmy
                                                    obraz ziemskiego [człowieka], tak też nosić będziemy obraz [człowieka] niebieskiego.
                                                    Zapewniam was, bracia, że ciało i krew nie mogą posiąść królestwa Bożego, i że
                                                    to, co zniszczalne, nie może mieć dziedzictwa w tym, co niezniszczalne.

                                                    > Skąd Jezus "przyszedł" i jak dokąd miał zamiar "pójść" pomiędzy
                                                    > ostatnią wieczerzą a zmartwychwstaniem (a dokąd "pójść" za nim
                                                    > uczniowie nie mogli)?

                                                    Zapewne chodzi o grób w którym Jezus był przez krótką chwile ??

                                                    > Stwierdzenie, że nia ma życia bez ciała jest zaprzeczeniem wiary w
                                                    > jakiekolwiek życie nadprzyrodzone, u Koltera - który się podaje za
                                                    > ateistę (choć mam watpliwości spore) - jest to nawet uzasadnione
                                                    > (choć nieoparte na Biblii), ale u Ariel?

                                                    Niema życia bez ciała w rajskiej ziemi , nie dotyczy istot duchowych !!
                                                    to że ty jesteś pseudo ateistka to wiem!!
                                                  • irma223 Re: Drogi Kolterze, i Droga Ariel, 08.01.08, 19:25


                                                    irma223 napisała:

                                                    > > Skąd Jezus "przyszedł" i jak dokąd miał zamiar "pójść" pomiędzy
                                                    > > ostatnią wieczerzą a zmartwychwstaniem (a dokąd "pójść" za nim
                                                    > > uczniowie nie mogli)?

                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > Zapewne chodzi o grób w którym Jezus był przez krótką chwile ??

                                                    Nie, bo kto go tam złożył, nie apostołowie? Więc byli tam, mogli
                                                    nawet przesiedzieć przy nim od piątku do niedzieli, nic by się im
                                                    nie stało, może by trochę zmarzli.

                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > Niema życia bez ciała w rajskiej ziemi , nie dotyczy istot
                                                    duchowych !!

                                                    Aaa, to ta ziemia Świadków Jehowy z trawką, krzaczkami, drzewkami i
                                                    tęczą! Teraz rozumiem! A co z tą wieżą Eiffla: będzie czy nie?
                                                    Z jakich materiałów budowlanych będą domki: może już można stawać do
                                                    przetargu?
                                                  • kolter_hugh Re: Drogi Kolterze, i Droga Ariel, 09.01.08, 08:34
                                                    irma223 napisała:

                                                    > Aaa, to ta ziemia Świadków Jehowy z trawką, krzaczkami, drzewkami i
                                                    > tęczą! Teraz rozumiem! A co z tą wieżą Eiffla: będzie czy nie?
                                                    > Z jakich materiałów budowlanych będą domki: może już można stawać do
                                                    > przetargu?

                                                    O raju na ziemi Biblia mówi wielokrotnie

                                                    „Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których
                                                    będzie mieszkała sprawiedliwość” (2 Piotra 3:3-13)

                                                    „I ujrzałem nowe niebo i nową ziemię; bo poprzednie niebo i poprzednia ziemia
                                                    przeminęły” (Apokalipsa 21:1)

                                                    „Ziemia trwa na wieki (Ps. 102:26-28)

                                                    „Pokolenie przychodzi i pokolenie odchodzi, a ziemia trwa po wszystkie czasy”
                                                    (Kaznodzieji 1:4)

                                                    „Prawi posiądą ziemię i będą na niej przebywać na zawsze”. (Ps 37:29)

                                                    Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
                                                    (Mat 5,5)

                                                    „Prawi bowiem zamieszkiwać będą ziemię i nienaganni pozostaną na niej Lecz
                                                    bezbożni zostaną z ziemi wytraceni, a niewierni z niej wykorzenieni”
                                                    (Przypowieści 2:21-22)

                                                    „Prostolinijni bowiem będą przebywać na ziemi i nienaganni będą na
                                                    niej pozostawieni”. (Przysłów 2:21)

                                                    „I otrze z ich oczu wszelką łzę, i śmierci już nie Będzie ani żałości, ani
                                                    krzyku, ani bólu już nie będzie. To, co poprzednie, przeminęło”. (Objawienie 21:4)

                                                    „Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co
                                                    pomarli. Ponieważ bowiem przez człowieka [przyszła] śmierć, przez człowieka też
                                                    [dokona się] zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w
                                                    Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus
                                                    jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia”.
                                                    (1Koryntian 15:20-23)
                                                  • kolter_hugh Re: Drogi Kolterze, i Droga Ariel, 09.01.08, 08:13
                                                    irma223 napisała:
                                                    > Skąd Jezus "przyszedł" i jak dokąd miał zamiar "pójść" pomiędzy
                                                    > ostatnią wieczerzą a zmartwychwstaniem (a dokąd "pójść" za nim
                                                    > uczniowie nie mogli)?
                                                    > zapewniacie mnie, że koniecznie do życia jest potrzebne ciało.
                                                    >
                                                    > A jakże się to ma do słów Jezusa: "Duch daje życie; ciało na nic się
                                                    > nie przyda"? (Ewangelia Jana, rozdział 6, werset 63, w tym samym
                                                    > fragmencie, który przytoczyłam też wcześniej a propos "wezwania do
                                                    > kanibalizmu").


                                                    Zmyliło mnie to co napisałaś, sugerując ze odbyło to się pomiędzy wieczerzą a zmartwychwstaniem, w takim wypadku najlogiczniejsza odpowiedz to że chodzi o grób !,ale Jednak ty uważasz ze to nie to wiec poczytałem trochę Wydarzenie to opisane jest w kilku miejscach w ew Jan np:13,33.36 werset 33 mówi o niebie (por Jan 7,33)zaś w wersecie 36 mówi o otwarciu nieba dla Jego wyznawców, jednak to otwarcie ma najpierw być poprzedzone Jezusa śmiercią i wniebowstąpieniem, i tylko dla tych którzy zmarli już po nim(Mat 11,11) (Obj14,1-3) w takim sensie ciało jest tym akurat wybranym niepotrzebne
                                                    1Kor 15, Zapewniam was, bracia, że ciało i krew nie mogą posiąść królestwa Bożego, i że to, co zniszczalne, nie może mieć dziedzictwa w tym, co niezniszczalne.

                                                    Jezus tez mówił o drugich owcach, to oni odziedziczą ziemię

                                                    Przysłów 2:21
                                                    „Prostolinijni bowiem będą przebywać na ziemi i nienaganni będą na niej pozostawieni”.

                                                    Mat 5,5
                                                    Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
                                                  • ariel4ever Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 18:44
                                                    irma223 napisała:

                                                    > ariel4ever napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > zydzi wtedy doskonale rozumieli co to szeol, zdawali sobie
                                                    sprawe
                                                    > > ze w szeolu juz nie maja szans na odwrocenie swojej sytuacji.
                                                    >
                                                    > A, to tak, jak w więzieniu na przykład. Co jednak nie jest
                                                    > jednoznaczne z twierdzeniem, że w więzieniu się nie żyje. Choć -
                                                    > prawda - cóż to za życie...

                                                    coz za przyrownanie, kazdy wiezien ma nadzieje na amnestie lub na
                                                    normalne zycie po odbyciu kary. dlatego jezus dal przyklad hadesu a
                                                    nie wiezienia


                                                    dobrze o tym powinnas wiedziec o co mi chodzi: to stan "nie
                                                    egzystencji" poniewaz przytoczylam ci teksty biblijne potwierdzajace
                                                    kontekst mojej wypowiedzi. ale ty znow odwracasz "kota ogonem", tak
                                                    jak pseudochrzescijanie, ktorych doktryny wywarly prawdopodobnie
                                                    wielki i nieodwracalny wplyw na ciebie. nie wiem. naprawde nie wiem.

                                                    zastanawiajaca jest rowniez twoja zajadla nienawisc np. do SJ (jak
                                                    na ateistke). ciekawa jestem jakie sa tego powody ? irma zawsze
                                                    w "ofenzywie" -normalne to nie jest. z drugiej strony nie powinno
                                                    mnie to dziwic - przeciez jezus to przepowiedzial. z tego co
                                                    obserwuje, ateisci sa bardziej tolerancyjni oni poprostu sobie
                                                    filozofuja, wykluczac boga. ty natomiast masz "jedna linie" irma,
                                                    bronisz jak lew w wiekszej czesci doktryn katolikow. nie rozumiem
                                                    tego.
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 19:53
                                                    > > ariel4ever napisała:

                                                    > > > zydzi wtedy doskonale rozumieli co to szeol, zdawali sobie
                                                    > > > sprawe ze w szeolu juz nie maja szans na odwrocenie swojej
                                                    > > sytuacji.

                                                    ariel4ever napisała:

                                                    > dobrze o tym powinnas wiedziec o co mi chodzi: to stan "nie
                                                    > egzystencji"

                                                    Oczywiście, ale zwracam Twoją uwagę na to, że stan, w którym nic nie
                                                    możesz zrobić, nic nie możesz zmienić nie musi być obowiązkowo
                                                    stanem, w którym nie żyjesz.

                                                    Tutaj właśnie widzę moment, w którym Ty - twierdząc, że opierasz się
                                                    na Biblii - przyjmujesz za pewnik coś, na co nie ma żadnego
                                                    potwierdzenia w Biblii, a ignorujesz wyraźne słowa Jezusa.

                                                    Nie, żebym opieranie się na słowach Jezusa czy na Biblii uważała za
                                                    konieczne, ale jednak postawa opisana powyżej wygląda dość
                                                    oryginalnie, jak na kogoś, kto twierdzi, że opiera się wyłącznie na
                                                    Biblii głośno się domaga, by przyznać, że jest chrześcijaninem.
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 21:46
                                                    ariel4ever napisała:


                                                    > zastanawiajaca jest rowniez twoja zajadla nienawisc np. do SJ (jak
                                                    > na ateistke). ciekawa jestem jakie sa tego powody ?


                                                    Nie odczuwam żadnej "zajadłej nienawiści" - może przewrażliwiona
                                                    jesteś. Nie odczuwam niczego w ogóle.

                                                    Poczytaj sobie lepiej posty Koltera, tam zobaczysz - no może nie
                                                    zajadłą nienawiść - ale niechęć wyraźną. Ale rzeczywiście akurat nie
                                                    wykierowaną na ŚJ.

                                                    > irma zawsze
                                                    > w "ofenzywie" -normalne to nie jest. z drugiej strony nie powinno
                                                    > mnie to dziwic - przeciez jezus to przepowiedzial.

                                                    Naprawdę? Jezus mówił o moim nicku na 2000 lat zanim go wymyśliłam?
                                                    Podaj werset, bardzo proszę, to naprawdę ciekawe!

                                                    > ty natomiast masz "jedna linie" irma, bronisz jak lew w wiekszej
                                                    > czesci doktryn katolikow.

                                                    Nie sądzę, bym broniła jakichś doktryn.

                                                    Ale jeśli się nie założy działania jakiejś tajemnej siły
                                                    nadprzyrodzonej typu Duch Święty, który z niewyjaśnionych względów
                                                    (ale dla Ciebie być może oczywistych) oświeci akurat Świadków
                                                    Jehowy, a całą rzeszę innych chrześcijan pozostawi nieoświeconymi,
                                                    to przyznać trzeba, że trudno uwierzyć, by WSZYSTKIE inne wyznania
                                                    chrześcijańskie - czytając ten sam tekst, który czytacie Wy - się
                                                    myliły, a tylko Wy z jakiegoś posiadacie dar wiedzy i zdolność
                                                    rozumienia tekstu.

                                                    Jeżeli jesteś to w stanie zrozumieć - zakładam, że jednak większość
                                                    ma rację, nie mniejszość. Czyli inne wyznania, a nie Wy. Bo w
                                                    większości nauk różnicie się nie tylko z KK ale i z ogromną
                                                    większością innych wyznań chrześcijańskich)(jeśli nie ze
                                                    wszystkimi). A w końcu oni też czytają Biblię.

                                                    Prosty rachunek prawdopodobieństwa.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • ariel4ever Re: czy wiekszosc ma racje ? 09.01.08, 01:49
                                                    irma223 napisała:


                                                    > Nie odczuwam żadnej "zajadłej nienawiści" - może przewrażliwiona
                                                    > jesteś. Nie odczuwam niczego w ogóle.

                                                    nie jestem przewrazliwiona, w innym wypadku - nie byloby mnie tutaj
                                                    irmo. nie probowalabym przedstawic ci moich przekonan ani podstaw
                                                    na ktorych je opieram. a ze czasem mnie ponosi....taki mam
                                                    temperament

                                                    > > irma zawsze
                                                    > > w "ofenzywie" -normalne to nie jest. z drugiej strony nie
                                                    powinno
                                                    > > mnie to dziwic - przeciez jezus to przepowiedzial.

                                                    nie ciebie osobiscie mialam na mysli tylko ogolne nastawienie ludzi
                                                    do SJ

                                                    mat 24:9b
                                                    " ze względu na moje imię będziecie przedmiotem nienawiści
                                                    wszystkich narodów"


                                                    > Ale jeśli się nie założy działania jakiejś tajemnej siły
                                                    > nadprzyrodzonej typu Duch Święty, który z niewyjaśnionych względów
                                                    > (ale dla Ciebie być może oczywistych) oświeci akurat Świadków
                                                    > Jehowy, a całą rzeszę innych chrześcijan pozostawi nieoświeconymi,
                                                    > to przyznać trzeba, że trudno uwierzyć, by WSZYSTKIE inne wyznania
                                                    > chrześcijańskie - czytając ten sam tekst, który czytacie Wy - się
                                                    > myliły, a tylko Wy z jakiegoś posiadacie dar wiedzy i zdolność
                                                    > rozumienia tekstu.

                                                    ale tak jest...choc sie z tym nie mozesz zgodzic

                                                    prawdziwe chrzescijanstwo irmo bylo w Iw., w IIw ksztaltowal sie
                                                    powoli odlam. potem przyszedl KK. te " WSZYSTKIE inne wyznania
                                                    chrześcijańskie " sa przeciez dalszymi odlamami tegoz kosciola.
                                                    myslisz ze bog, ktory pozostaje "nezmienny" , bedzie im
                                                    blogoslawil? , zesle swojego ducha, tego wlasnie pomocnika o ktorym
                                                    wspomnial jezus aby mogli zrozumiec pisma? pochwala postepowanie
                                                    takigo kosciola ? te morderstwa, krucjaty, wojny, intrygi
                                                    polityczne, inkwizycje, nacjonalizm, korupcje, ludzkie nauki,
                                                    tradycje poganskie, balwochwalstwo, celibat, molestowanie dzieci,
                                                    itp, itd.? ( miejsca malo !) jakie wyznanie chrzescijanskie, a
                                                    bedace odlamem poapostolskim nie wyrzadzilo ludzkosci krzywd ? po
                                                    co mam ci tlumaczyc - przeciez znasz historie !!!
                                                    tacy wyznawcy nie maj szans na zbawienie-zotana zgladzeni !

                                                    2kor 4:3,4
                                                    " 3 Jeśli więc oznajmiana przez nas dobra nowina istotnie jest
                                                    zasłonięta, to jest zasłonięta wśród tych, którzy giną, 4 wśród
                                                    których bóg tego systemu rzeczy zaślepił umysły niewierzących, aby
                                                    nie mogło przeniknąć oświecenie chwalebną dobrą nowiną o Chrystusie,
                                                    który jest obrazem Boga."

                                                    widzisz dlaczego nie rozumieja? sa zaslepieni przez boga tego
                                                    systemu rzeczy

                                                    mar.7:7,8
                                                    "7 Lecz na próżno mnie czczą, gdyż jako nauk uczą nakazów ludzkich’.
                                                    8 Odstępujecie od przykazań Bożych, a mocno się trzymacie tradycji
                                                    ludzkiej”".

                                                    *********************************************************************
                                                    *************

                                                    przysl. 28:5
                                                    "5 Ludzie oddani złu nie potrafią zrozumieć sądu, lecz ci, którzy
                                                    szukają Jehowy, potrafią zrozumieć
                                                    w s z y s t k o. "

                                                    o innych wyznaniach chrzescijanskich nie da sie powiedzic
                                                    aby "szukali" jehowy

                                                    nawet ksiega daniela zostala zapieczetowana na czas konca bo wtedy
                                                    przyjda cie ktorzy beda mogli ja zrozumiec

                                                    dan.12:9,10
                                                    " „Idź, Danielu, gdyż słowa te okryto tajemnicą i zapieczętowano aż
                                                    do czasu końca. 10 Wielu się oczyści i wybieli, zostaną też
                                                    uszlachetnieni. A niegodziwi działać będą niegodziwie i żaden z
                                                    niegodziwych nie zrozumie, ale wnikliwi zrozumieją. "

                                                    wiesz kto sie oczyscil i odrzuca falsz "wszystkich wyznan
                                                    chrzescijanskich" ?
                                                    czy protestanci, anglikanie albo katolicy zrozumieli proroctwa
                                                    daniela ? albo spytaj ich prosze o apokalipse- odpowiedza ci ze to
                                                    katastrofa

                                                    1kor.2:12,13
                                                    "12 A my nie otrzymaliśmy ducha świata, lecz ducha, który jest od
                                                    Boga, abyśmy znali to, co zostało nam życzliwie dane przez Boga. 13
                                                    O tych też sprawach mówimy nie słowami, których uczy mądrość ludzka,
                                                    lecz takimi, których uczy duch, gdyż łączymy duchowe sprawy z
                                                    duchowymi słowami. "

                                                    psalm 25:14
                                                    "14 Zażyła więź z Jehową jest udziałem tych, którzy się go boją,
                                                    a także jego przymierze, by dać im je poznać."

                                                    kto otrzymuje "poznanie" od jehowy ? - ci co maja z nim zazyla wiez


                                                    > Jeżeli jesteś to w stanie zrozumieć - zakładam, że jednak
                                                    większość
                                                    > ma rację, nie mniejszość. Czyli inne wyznania, a nie Wy. Bo w
                                                    > większości nauk różnicie się nie tylko z KK ale i z ogromną
                                                    > większością innych wyznań chrześcijańskich)(jeśli nie ze
                                                    > wszystkimi). A w końcu oni też czytają Biblię.
                                                    >
                                                    > Prosty rachunek prawdopodobieństwa

                                                    pismo swiete droga irmo, ukazuje nam ze z ta wiekszoscia nie zawsze
                                                    bylo tak, aby miala racje a wierz mi, ze dzisiaj nie jest inaczej.
                                                    znasz historie lota ? kto okazal sie sprawiedliwym w oczach boga ?
                                                    nawet nie bylo ich dziesieciu ! ocalal tylko lot i jego rodzina.
                                                    wiesz jak bylo z potopem ? ocalal tylko noe i jego rodzina. prosty
                                                    rachunek: u boga nie liczy sie ilosc - tylko jakosc !

                                                    mat7: 13, 14
                                                    "13 „Wchodźcie przez ciasną bramę; gdyż szeroka i przestronna jest
                                                    droga prowadząca do zagłady i w i e l u jest tych, którzy nią
                                                    wchodzą, 14 natomiast ciasna jest brama i wąska droga prowadząca do
                                                    życia i n i e w i e l u jest tych, którzy ją znajdują. "

                                                    jak widzisz niewielu jest tych ktorzy tej drogi w ogole znajda !


                                                    pozdrawiam
                                                  • irma223 Re: czy wiekszosc ma racje ? 09.01.08, 07:16
                                                    ariel4ever napisała:

                                                    > znasz historie lota ? kto okazal sie sprawiedliwym w oczach boga ?

                                                    Mówisz o tym Locie, który tłumowi żądnemu gwałtu proponował
                                                    swoje "córki, ktore jeszcze nie poznały mężczyzny", aby sobie je
                                                    wziął i "się z nimi zabawiał"?

                                                    No, rzeczywiście autorytet moralny znalazłaś, nie ma co!


                                                    > mat7: 13, 14
                                                    > "13 „Wchodźcie przez ciasną bramę; gdyż szeroka i przestronna jest
                                                    > droga prowadząca do zagłady i w i e l u jest tych, którzy nią
                                                    > wchodzą, 14 natomiast ciasna jest brama i wąska droga prowadząca
                                                    do
                                                    > życia i n i e w i e l u jest tych, którzy ją znajdują. "

                                                    Tak, czytałam. Nawet ktoś od Was kiedyś mi tłumaczył, że to będzie
                                                    dokładnie 144.000 (po 12 tysięcy z 12 pokoleń - tak to chyba w
                                                    Apokalipsie jest?). A - tak a propos liczb: ilu jest Świadków
                                                    Jehowy na świecie?
                                                  • kolter_hugh Re: czy wiekszosc ma racje ? 09.01.08, 08:45
                                                    > Mówisz o tym Locie, który tłumowi żądnemu gwałtu proponował
                                                    > swoje "córki, ktore jeszcze nie poznały mężczyzny", aby sobie je
                                                    > wziął i "się z nimi zabawiał"?
                                                    >
                                                    > No, rzeczywiście autorytet moralny znalazłaś, nie ma co!

                                                    D..a nie mydło !!, jednak prawo gościnności było widać, w tym czasie ważniejsze

                                                    >
                                                    > Tak, czytałam. Nawet ktoś od Was kiedyś mi tłumaczył, że to będzie
                                                    > dokładnie 144.000 (po 12 tysięcy z 12 pokoleń - tak to chyba w
                                                    > Apokalipsie jest?). A - tak a propos liczb: ilu jest Świadków
                                                    > Jehowy na świecie?

                                                    Świadkowie Jehowy mają nadzieje na życie w raju na ziemi, zresztą taka nadzieja
                                                    jest dana wszystkim ludziom !!
                                                  • irma223 Re: czy wiekszosc ma racje ? 09.01.08, 10:37
                                                    > irma223 napisała:


                                                    > > Mówisz o tym Locie, który tłumowi żądnemu gwałtu proponował
                                                    > > swoje "córki, ktore jeszcze nie poznały mężczyzny", aby sobie je
                                                    > > wziął i "się z nimi zabawiał"?
                                                    > >
                                                    > > No, rzeczywiście autorytet moralny znalazłaś, nie ma co!


                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > D..a nie mydło !!,

                                                    To samo mówisz swoim nieletnim córeczkom czy wnuczkom, gdy boją się
                                                    wracać wieczorem przez ciemne ulice?

                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > Świadkowie Jehowy mają nadzieje na życie w raju na ziemi, zresztą
                                                    > taka nadzieja jest dana wszystkim ludziom !!


                                                    Nie, no przecież Ariel tłumaczy, że nie wszystkim, a TYLKO Świadkom
                                                    Jehowy. Jak się nie należy do właściwego wyznania - to kicha.
                                                    Przechlapane na amen.
                                                  • ariel4ever Re: czy wiekszosc ma racje ? 09.01.08, 13:04
                                                    irma223 napisała:

                                                    > kolter_hugh napisał:
                                                    >
                                                    > > Świadkowie Jehowy mają nadzieje na życie w raju na ziemi,
                                                    zresztą
                                                    > > taka nadzieja jest dana wszystkim ludziom !!
                                                    >
                                                    >
                                                    > Nie, no przecież Ariel tłumaczy, że nie wszystkim, a TYLKO
                                                    Świadkom

                                                    gdzie ?

                                                    ja ci odpowiedzialam na twoje pytania zwiazane z rozumieniem
                                                    przekazu biblii.

                                                  • kolter_hugh Re: czy wiekszosc ma racje ? 09.01.08, 13:25
                                                    > gdzie ?
                                                    >
                                                    > ja ci odpowiedzialam na twoje pytania zwiazane z rozumieniem
                                                    > przekazu biblii.

                                                    Hipotetycznie to Ariel ma rację bo Jezus sam był Świadkiem Jehowy , nigdy go nie
                                                    zdradził , wypełniał jego nakazy ,wiec niewątpliwie nim był ::)))Ja
                                                    rozszerzyłbym ten krąg na ludzi którzy nie wierzą w trójce ,bo ci ewidentnie
                                                    łamią nakaz dekalogu
                                                    Wj 20,3
                                                    Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!
                                                  • irma223 Re: czy wiekszosc ma racje ? 09.01.08, 14:25

                                                    > > kolter_hugh napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Świadkowie Jehowy mają nadzieje na życie w raju na ziemi,
                                                    > > > zresztą taka nadzieja jest dana wszystkim ludziom !!

                                                    > irma223 napisała:
                                                    > > Nie, no przecież Ariel tłumaczy, że nie wszystkim, a TYLKO
                                                    > > Świadkom Jehowy.


                                                    ariel4ever napisała:

                                                    > gdzie ?


                                                    Tutaj:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=73678783&wv.x=2&a=74163865


                                                    ariel4ever napisała:

                                                    > prawdziwe chrzescijanstwo irmo bylo w Iw., w IIw ksztaltowal sie
                                                    > powoli odlam. potem przyszedl KK. te " WSZYSTKIE inne wyznania
                                                    > chrześcijańskie " sa przeciez dalszymi odlamami tegoz kosciola.
                                                    > myslisz ze bog, ktory pozostaje "nezmienny" , bedzie im
                                                    > blogoslawil? , zesle swojego ducha, tego wlasnie pomocnika o
                                                    > ktorym wspomnial jezus aby mogli zrozumiec pisma? pochwala
                                                    > postepowanie takigo kosciola ? te morderstwa, krucjaty, wojny,
                                                    > intrygi polityczne, inkwizycje, nacjonalizm, korupcje, ludzkie
                                                    > nauki,tradycje poganskie, balwochwalstwo, celibat, molestowanie
                                                    > dzieci, itp, itd.? ( miejsca malo !) jakie wyznanie
                                                    > chrzescijanskie, a bedace odlamem poapostolskim nie wyrzadzilo
                                                    > ludzkosci krzywd ? po co mam ci tlumaczyc - przeciez znasz
                                                    > historie !!! tacy wyznawcy nie maj szans na zbawienie-zotana
                                                    > zgladzeni !
                                                  • ariel4ever Re: czy wiekszosc ma racje ? 09.01.08, 15:20
                                                    irma223 napisała:

                                                    >
                                                    > > > kolter_hugh napisał:
                                                    > > >
                                                    > > > > Świadkowie Jehowy mają nadzieje na życie w raju na ziemi,
                                                    > > > > zresztą taka nadzieja jest dana wszystkim ludziom !!
                                                    >
                                                    > > irma223 napisała:
                                                    > > > Nie, no przecież Ariel tłumaczy, że nie wszystkim, a TYLKO
                                                    > > > Świadkom Jehowy.

                                                    to napisal ci kolter to prawda. jestem rowniez tego zdania co on.
                                                    najprawdopodobniej zle zrozumialas moja wypowiedz.

                                                    ja ci nie napisalam ze tylko SJ maja nadzieje na zycie w raju na
                                                    ziemi. nie roztrzasamy tutaj pojedynczych ludzi ktorzy sa
                                                    niesprawiedliwi w oczach boga, TYLKO wyznania chrzescijanskie, a
                                                    nawet inne religie. wypisalam ci dlaczego nie maja "poznania".
                                                    kolter tez ci cytowal.

                                                    ariel:

                                                    > myslisz ze bog, ktory pozostaje "nezmienny" , bedzie im
                                                    > blogoslawil? , zesle swojego ducha, tego wlasnie pomocnika o
                                                    > ktorym wspomnial jezus aby mogli zrozumiec pisma? pochwala
                                                    > postepowanie takigo kosciola ? te morderstwa, krucjaty, wojny,
                                                    > intrygi polityczne, inkwizycje, nacjonalizm, korupcje, ludzkie
                                                    > nauki,tradycje poganskie, balwochwalstwo, celibat, molestowanie
                                                    > dzieci, itp, itd.? ( miejsca malo !) jakie wyznanie
                                                    > chrzescijanskie, a bedace odlamem poapostolskim nie wyrzadzilo
                                                    > ludzkosci krzywd ?

                                                    o nich mi chodzilo! jako grupa, wyznanie , religia, czy jak ich tam
                                                    zwal.
                                                    chyba przyznasz ze to co robia w imie religi nie tylko nie zasluguje
                                                    na zbawienie ( a to osad biblii, nie moj ) ale i na zaglade- jako
                                                    czesc religii falszywej. to oni gina ! a nadzieje, jak powiedzial
                                                    kolter ma kazdy. mial racje, poniewaz biblia mowi ze SPRAWIEDLIWI
                                                    posiada ziemie i zamieszkaja w niej na zawsze. pozostaje tylko
                                                    pytanie KTO jest sprawiedliwy w oczach boga ? napewno jest wiele
                                                    osob ktore naleza do religii falszywej mimo to okaza sie
                                                    sprawiedliwymi w oczach boga. on zna ich serca. zna powody dlaczego
                                                    tam sa itd. jako jednostka teoretycznie maja szanse, jako religia
                                                    nie. o tym decyduje serce kazdego pojedynczo.
                                                  • kolter_hugh Re: czy wiekszosc ma racje ? 09.01.08, 13:15
                                                    irma223 napisała:

                                                    > > irma223 napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > > Mówisz o tym Locie, który tłumowi żądnemu gwałtu proponował
                                                    > > > swoje "córki, ktore jeszcze nie poznały mężczyzny", aby sobie je
                                                    > > > wziął i "się z nimi zabawiał"?
                                                    > > >
                                                    > > > No, rzeczywiście autorytet moralny znalazłaś, nie ma co!
                                                    >
                                                    >
                                                    > kolter_hugh napisał:
                                                    >
                                                    > > D..a nie mydło !!,
                                                    >
                                                    > To samo mówisz swoim nieletnim córeczkom czy wnuczkom, gdy boją się
                                                    > wracać wieczorem przez ciemne ulice?

                                                    Mylisz czasy, kulturę i obyczaje wtedy panujące z dzisiejszymi !

                                                    > Nie, no przecież Ariel tłumaczy, że nie wszystkim, a TYLKO Świadkom
                                                    > Jehowy. Jak się nie należy do właściwego wyznania - to kicha.
                                                    > Przechlapane na amen.

                                                    To dlatego, nie zostałem z 15 lat temu jej Bratem duchowym :: )))))

                                                    Iz 2,4
                                                    On będzie rozjemcą pomiędzy ludami
                                                    i wyda wyroki dla licznych narodów.
                                                    Wtedy swe miecze przekują na lemiesze,
                                                    a swoje włócznie na sierpy.
                                                    Naród przeciw narodowi nie podniesie miecza,

                                                    Iz 65,17-25
                                                    Albowiem oto Ja stwarzam
                                                    nowe niebiosa i nową ziemię;
                                                    nie będzie się wspominać dawniejszych dziejów
                                                    ani na myśl one nie przyjdą.
                                                    Przeciwnie, będzie radość i wesele na zawsze
                                                    z tego, co Ja stworzę;
                                                    bo oto Ja uczynię z Jerozolimy wesele
                                                    i z jej ludu - radość.
                                                    Rozweselę się z Jerozolimy
                                                    i rozraduję się z jej ludu.
                                                    Już się nie usłyszy w niej
                                                    odgłosów płaczu ni krzyku narzekania6.
                                                    Nie będzie już w niej niemowlęcia,
                                                    mającego żyć tylko kilka dni,
                                                    ani starca, który by nie dopełnił swych lat;
                                                    bo najmłodszy umrze jako stuletni,
                                                    a nie osiągnąć stu lat będzie znakiem klątwy.
                                                    Zbudują domy i mieszkać w nich będą,
                                                    zasadzą winnice i będą jedli z nich owoce.
                                                    Nie będą budować, żeby kto inny zamieszkał,
                                                    nie będą sadzić, żeby kto inny się karmił.
                                                    Bo na wzór długowieczności drzewa
                                                    będzie długowieczność mego ludu;
                                                    i moi wybrani długo używać będą
                                                    tego, co uczynią ich ręce.
                                                    Nie będą się trudzić na próżno
                                                    ani płodzić dzieci na zgubę,
                                                    bo plemieniem błogosławionych przez Pana
                                                    są oni sami, i potomkowie ich wraz z nimi.
                                                    I będzie tak, iż zanim zawołają,
                                                    Ja im odpowiem;
                                                    oni jeszcze mówić będą,
                                                    a Ja już wysłucham.
                                                    Wilk i baranek paść się będą razem;
                                                    lew też będzie jadał słomę jak wół;
                                                    a wąż będzie miał proch ziemi jako pokarm.
                                                    Zła czynić nie będą ani zgubnie działać
                                                    na całej świętej mej górze» - mówi Pan.
                                                    nie będą się więcej zaprawiać do wojny.
                                                  • ariel4ever Re: czy wiekszosc ma racje ? 09.01.08, 12:51
                                                    irma223 napisała:

                                                    > ariel4ever napisała:
                                                    >
                                                    > > znasz historie lota ? kto okazal sie sprawiedliwym w oczach
                                                    boga ?
                                                    >
                                                    > Mówisz o tym Locie, który tłumowi żądnemu gwałtu proponował
                                                    > swoje "córki, ktore jeszcze nie poznały mężczyzny", aby sobie je
                                                    > wziął i "się z nimi zabawiał"?
                                                    >
                                                    > No, rzeczywiście autorytet moralny znalazłaś, nie ma co!

                                                    no chyba sama zauwazasz jak mnie atakujesz.

                                                    widze ze jednak nie znasz historii lota tak do konca.. lub nie
                                                    analizujesz poprostu. bierzesz jak jest i chyba nie wiesz ze sodoma
                                                    i gomora byly zniszczone ze wzgledu na HOMOSEKSUALIZM. i tez nie
                                                    przyszlo ci do glowy ze lot o tym doskonale wiedzial- kim byli ci
                                                    mieszkancy ??? jak widze rowniez nie jest ci znane ze corki lota
                                                    byly zareczone z chlopakami z tegoz miasta. lot wiedzial ze i tak
                                                    nikt by nie odwazyl sie ich tknac, a poza tym na co ?????
                                                    homoseksualistom dziewczyny ???? lot o tym wiedzial. ale ty raczej
                                                    nie rozumiesz jego podejscia nie pomyslalas o tym ze lot ich
                                                    poprostu przechytrzyl?


                                                    wiedz droga irmo,
                                                  • ariel4ever Re: czy wiekszosc ma racje ? 09.01.08, 12:56
                                                    irma223 napisała:

                                                    > > mat7: 13, 14
                                                    > > "13 „Wchodźcie przez ciasną bramę; gdyż szeroka i przestronna
                                                    jest
                                                    > > droga prowadząca do zagłady i w i e l u jest tych, którzy nią
                                                    > > wchodzą, 14 natomiast ciasna jest brama i wąska droga prowadząca
                                                    > do
                                                    > > życia i n i e w i e l u jest tych, którzy ją znajdują. "
                                                    >
                                                    > Tak, czytałam. Nawet ktoś od Was kiedyś mi tłumaczył, że to będzie
                                                    > dokładnie 144.000 (po 12 tysięcy z 12 pokoleń - tak to chyba w
                                                    > Apokalipsie jest?). A - tak a propos liczb: ilu jest Świadków
                                                    > Jehowy na świecie?

                                                    moze i tlumaczy ale napewno nie w kontekscie 144000. ty to
                                                    zrozumialas najprawdopodobniej tak jak sprawe z lotem.
                                                    144 tys. to osoby namaszczone duchem ktore beda zyc w niebie,
                                                    pozostali otrzymali nadzieje zycia wiecznego na ziemi.
                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 09.01.08, 09:00
                                                    irma223 napisała:
                                                    > Poczytaj sobie lepiej posty Koltera, tam zobaczysz - no może nie
                                                    > zajadłą nienawiść - ale niechęć wyraźną. Ale rzeczywiście akurat nie
                                                    > wykierowaną na ŚJ.

                                                    Ja czuje odrazę do wątpliwych wartości jakimi kieruje sie KrK, gdzie ksiądz
                                                    pedofil lub inny dewiant często w oczach swoich wiernych jest ostoją moralności,
                                                    zaś jego ofiara obiektem nagonki ze strony bigotów !!, jednak nie czuje niechęci
                                                    do zwykłych katolików , no chyba że są bigotami !!

                                                    > Jeżeli jesteś to w stanie zrozumieć - zakładam, że jednak większość
                                                    > ma rację, nie mniejszość. Czyli inne wyznania, a nie Wy. Bo w
                                                    > większości nauk różnicie się nie tylko z KK ale i z ogromną
                                                    > większością innych wyznań chrześcijańskich)(jeśli nie ze
                                                    > wszystkimi). A w końcu oni też czytają Biblię.

                                                    To tak jak ze złodziejem który sam pierwszy krzyczy łapać złodzieja tak samo
                                                    jest z naukami biblijnymi najwięcej na ich temat maja do powiedzenia ci którzy
                                                    ich nie znają lub nie bardzo je rozumieją

                                                    2 Kor 4,3-4
                                                    A jeśli nawet Ewangelia nasza jest ukryta, to tylko dla tych, którzy idą na
                                                    zatracenie,dla niewiernych, których umysły zaślepił bóg tego świata, aby nie
                                                    olśnił ich blask Ewangelii chwały Chrystusa, który jest obrazem Boga.

                                                    Wcale nie musisz mieć szkoły teologicznej , aby to zrozumieć, tylko otwarty
                                                    umysł ,ale przede wszystkim serce !!

                                                    Mt 11,25
                                                    W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i
                                                    ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom
                                                  • ariel4ever Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 11:08
                                                    irma223 napisala:

                                                    > Nawet w islamie (a islam się opiera na: Pięcioksięgu (Allah
                                                    ogłosił
                                                    > go prorokowi Mojżeszowi), Psalmach (Allah ogłosił je prorokowi
                                                    > Dawidowi), Ewangeliach (Allah ogłosił je prorokowi Jezusowi) i
                                                    > Koranie (Allah ogłosił go ostatniemu i największemu z proroków -
                                                    > Mahometowi)) życie człowieka po śmierci się nie kończy: każdy "na
                                                    > bieżąco" dostaje to na co sobie - według islamu - zasłużył.
                                                    >
                                                    przykro mi ale koran nie jest dle mnie zadnym autorytem aby sie do
                                                    niego odwolywac.

                                                    juz pawel inspirowany duchem ostrzegal chrzescijan przed
                                                    innymi "bibliami" czyz nie przepowiedzial aniola ktory rozmawial z
                                                    mahometem ?

                                                    (galatow 1:6-9)
                                                    6 Dziwię się, że tak szybko dajecie się odsunąć od Tego, który was
                                                    powołał przez niezasłużoną życzliwość Chrystusa, do jakiejś innej
                                                    dobrej nowiny. 7 Lecz ona nie jest inna; są tylko pewni ludzie,
                                                    którzy was niepokoją i chcą wypaczyć dobrą nowinę o Chrystusie. 8
                                                    Ale choćbyśmy nawet my albo choćby anioł z nieba oznajmił wam jako
                                                    dobrą nowinę coś poza tym, co wam oznajmiliśmy jako dobrą nowinę,
                                                    niech będzie przeklęty. 9 Jak powiedzieliśmy poprzednio, tak i teraz
                                                    znowu mówię: Kto by wam oznajmiał jako dobrą nowinę coś poza tym, co
                                                    przyjęliście, niech będzie przeklęty.



                                                    > Czytałam. Świetne tłumaczenie, gratuluję.
                                                    > To kiedy obliczycie, jak długo Adam żył samotnie?

                                                    nikt tego nie bedzie obliczal.
                                                    poznacie po znakach- powiedzial jezus

                                                    > To chyba mogło trwać nie dłużej niż trwa jedno pokolenie, bo potem
                                                    > już nie miałby kto mieć z Ewą dzieci?

                                                    a gdzie to pisze ze adam mial zyc tylko " jedno pokolenie" ????

                                                    jak na to wpadlas? negujesz to co pisze w pismie a nie znasz
                                                    podstawowej sprawy ze adam mial zyc WIECZNIE.




                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 08:41
                                                    irma223 napisała:
                                                    >
                                                    > Katolicy wierzą w życie pozagrobowe i mają pewne podstawy w Biblii,
                                                    > by tak sądzić (o życiu pozagrobowym opowiada m. in. Jezus w
                                                    > przpowieści o bogaczu i Łazarzu. To był ten jeden z punktów, gdy
                                                    > usłyszałam od Świadkow Jehowy, że Jezus mógł się mylić, ale oni się
                                                    > nie mylą). Na dodatek też wierzą, że Maria została "z duszą i ciałem
                                                    > wzięta do nieba". Na jakiej podtawie w to wierzą - tego nie wiem.
                                                    > Ty chyba coś więcej wiesz o apokryfach?
                                                    > Fakt, że pod Efezem jest Bazylika św. Jana i jego grób, oraz również
                                                    > w okolicach Efezu znaleziono domek sprzed 2000 lat (tzn. odkopano
                                                    > fundamenty i część ścian), szukając ponoć w miejscu, w którym
                                                    > wskazała niemiecka zakonnica w XVII wieku, która nigdy nie opuściła
                                                    > swojego klasztoru w Niemczech, a miejsce znała ponoć ze snów czy
                                                    > objawień. Domek przyzwoity - trzyizbowy, lepiej by wyglądał, gdyby
                                                    > go odtworzono w zrekonstruowanym wystroju, ale zrobiono z niego
                                                    > kapliczko-kościółek. Domek ma być ponoć (tak miało wynikać z tych
                                                    > snów czy objawień) domkiem, w którym mieszkała sobie Maria pod
                                                    > opieką Jana do swojej, no właśnie - i tu faktycznie jest punkt
                                                    > sporny katolików z innymi wyznaniami chrześcijańskimi - śmierci czy
                                                    > wniebowzięcia.
                                                    >
                                                    > Niezależnie od tego, czy Maria zmarła czy została wniebowzięta, przy
                                                    > założeniu że istnieje życie pozagrobowe, to może się do kogoś
                                                    > modlić. Do Boga na przykład

                                                    He he he mówisz o podstawach biblijnych

                                                    Koh 3,19-20
                                                    Los bowiem synów ludzkich jest ten sam,
                                                    co i los zwierząt;
                                                    los ich jest jeden:
                                                    jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego,
                                                    i oddech życia ten sam.
                                                    W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt,
                                                    bo wszystko jest marnością.
                                                    Wszystko idzie na jedno miejsce:
                                                    powstało wszystko z prochu
                                                    i wszystko do prochu znów wraca.

                                                    Jezus używa w przypowieści o bogaczu i łazarzu to przenośnia
                                                    przecież na pewno niebo nie jest tak blisko piekła że bogacz może rozmawiać z
                                                    łazarzem

                                                    To że Maria została wzięta do nieba żywcem to nauka jak raz katolicka , oni to
                                                    wiedza to nie wciskaj mi kitu ze oni w to wierzą !


                                                    Wiesz Jezus wielokrotnie mówił o ludziach prowokujących w jego imieniu których o
                                                    nie zna i znać nie chce !!

                                                    Niezależnie od tego, czy Maria zmarła czy została wniebowzięta, przy
                                                    > założeniu że istnieje życie pozagrobowe, to może się do kogoś
                                                    > modlić. Do Boga na przykład.

                                                    Jednak jasno i dobitnie biblia naucza jak należy oddawać cześć Bogu
                                                    Wj 20,3-5

                                                    Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani
                                                    żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko,
                                                    ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie
                                                    będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który
                                                    karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych,
                                                    którzy Mnie nienawidzą
                                                    1 Tym 2,5
                                                    Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek,
                                                    Chrystus Jezus
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 12:30
                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > Jezus używa w przypowieści o bogaczu i łazarzu to przenośnia
                                                    > przecież na pewno niebo nie jest tak blisko piekła że bogacz może
                                                    > rozmawiać z łazarzem

                                                    Na pamięć Was tego uczą?

                                                    Pomiędzy niebem a piekłem może być przepaść lub inna przeszkoda
                                                    uniemożiwiająca przejście z jednego stanu/miejsca do drugiego, ale
                                                    nie umożliwiająca prowadzenia rozmowy.

                                                    Akurat opowiastka o bogaczu i Łazarzu bardziej mi współgra
                                                    z "wielbłądem" i "uchem igielnym" i "idź, sprzedaj wszystko, co masz
                                                    i rozdaj ubogim" niż ciekawymi, ale pozbawionymi sensu i podstaw
                                                    analizami Ariel.

                                                    > To że Maria została wzięta do nieba żywcem to nauka jak raz
                                                    > katolicka , oni to wiedza to nie wciskaj mi kitu ze oni w to
                                                    > wierzą !


                                                    Czyli uważasz, że katolicy nie wierzą w to, co głoszą?
                                                    Hm... ciekawa hipoteza.
                                                    Ale po co mieliby głosić coś w co nie wierzą?


                                                    > Wiesz Jezus wielokrotnie mówił o ludziach prowokujących w jego
                                                    > imieniu których o nie zna i znać nie chce !!

                                                    Literówka? "prowokujących" czy "prorokujących"?

                                                    O tym pierwszym nic nie wiem, o tym drugim tak, ale nie wskazał,
                                                    którzy to są. Co daje pole do wzajemnych oskarżeń przez różne
                                                    wyznania.


                                                    > Wj 20,3-5
                                                    >
                                                    > Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!Nie będziesz czynił
                                                    > żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko,
                                                    > ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod
                                                    > ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył,
                                                    > ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który
                                                    > karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia
                                                    > względem tych, którzy Mnie nienawidzą


                                                    Jesteś męczący, wiesz? Uczepiłeś się tekstu sprzed ponad 3000 lat.

                                                    Żydzi nie byli emocjonalnie ani kulturowo przywiązani do swojego
                                                    nowego plemiennego Boga, a w Egipcie, z którego ledwie wyszli, i na
                                                    całym świecie dookoła stosowano rzeźby, którym oddawano boską cześć,
                                                    uważając, że w rzeźbie jest bóg.
                                                    Tam, gdzie była rzeźba, tam był bóg, tam gdzie jej nie było, boga
                                                    też nie było.

                                                    Dla dokonania zmiany mentalnej trzeba było zakazać Żydom tworzenia
                                                    wizerunku Boga, by przyzwyczaili się z czasem, że Bóg jest wszędzie
                                                    i wsyztko widzi i wszystko wie, Boga oszukać nie sposób.

                                                    Dlatego też Żydom nie wolno było budować Bogu światyni.

                                                    Ale paręset lat później, jak się Salomon uparł, to świątynię
                                                    zbudował. I jakoś się Bóg w końcu z tym pogodził.

                                                    Może dlatego, że w międzyczasie zmiana mentalna już się dokonała?

                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 13:16

                                                    irma223 napisała:
                                                    > Na pamięć Was tego uczą?

                                                    Nas ?

                                                    > Akurat opowiastka o bogaczu i Łazarzu bardziej mi współgra
                                                    > z "wielbłądem" i "uchem igielnym" i "idź, sprzedaj wszystko, co masz
                                                    > i rozdaj ubogim" niż ciekawymi, ale pozbawionymi sensu i podstaw
                                                    > analizami Ariel.

                                                    Logicznie rzecz biorąc to czy ktoś posłałby ,sprawiedliwego' aby na palcu nieść
                                                    do piekła krople wody ?? nie jestem przekonany o tym kto tu mówi bez sensu ,
                                                    raczej skłoniłbym sie do tezy ze to ty tak mówisz, oczywiście z pozycji kogoś
                                                    kto interesuje sie biblią

                                                    > Czyli uważasz, że katolicy nie wierzą w to, co głoszą?
                                                    > Hm... ciekawa hipoteza.
                                                    > Ale po co mieliby głosić coś w co nie wierzą?

                                                    Niech sobie wierzą w co chcą ,ale nich nie mówią że inspiruje ich biblia bo to w
                                                    80% ich nauk bzdura.

                                                    > Literówka? "prowokujących" czy "prorokujących"?

                                                    Masz racje pomyliłem sie miało być prorokujących

                                                    Jesteś męczący, wiesz? Uczepiłeś się tekstu sprzed ponad 3000 lat.

                                                    Jak pamiętam dekalog to oficjalna nauka do dnia dzisiejszego wszelkich odłamów
                                                    chrześcijaństwa

                                                    >
                                                    > Żydzi nie byli emocjonalnie ani kulturowo przywiązani do swojego
                                                    > nowego plemiennego Boga, a w Egipcie, z którego ledwie wyszli, i na
                                                    > całym świecie dookoła stosowano rzeźby, którym oddawano boską cześć,
                                                    > uważając, że w rzeźbie jest bóg.
                                                    > Tam, gdzie była rzeźba, tam był bóg, tam gdzie jej nie było, boga
                                                    > też nie było.

                                                    Wj 32,19-21.27-29
                                                    Te wersety mówią ze jednak Bóg nie tolerował takich zachowań

                                                    > Dlatego też Żydom nie wolno było budować Bogu światyni.
                                                    >
                                                    > Ale paręset lat później, jak się Salomon uparł, to świątynię
                                                    > zbudował. I jakoś się Bóg w końcu z tym pogodził

                                                    Nie ze nie pozwolił ,ale nie było sprawiedliwego który mógł to zrobić
                                                  • ariel4ever Re: co sadzisz o tym irmo ? 05.01.08, 15:09
                                                    .....O JEJ.....O... JEJ....ale rodzynki hu.. hu..

                                                    (a to tylko fragmenty:)

                                                    Krwi Chrystusa, Jednorodzonego Syna Ojca Przedwiecznego - wybaw nas
                                                    Krwi Chrystusa, wcielonego Słowa Bożego, - wybaw nas
                                                    Krwi Chrystusa, nowego i wiecznego Przymierza, - wybaw nas
                                                    Krwi Chrystusa, przy konaniu w Ogrójcu spływająca na ziemię, - wybaw
                                                    nas
                                                    Krwi Chrystusa, tryskająca przy biczowaniu, - wybaw nas
                                                    Krwi Chrystusa, brocząca spod cierniowej korony, - wybaw nas
                                                    Krwi Chrystusa, przelana na Krzyżu, - wybaw nas
                                                    Krwi Chrystusa, zapłato naszego zbawienia, - wybaw nas
                                                    Krwi Chrystusa, bez której nie ma przebaczenia, - wybaw nas
                                                    Krwi Chrystusa, która poisz i oczyszczasz dusze w Eucharystii, -
                                                    wybaw nas
                                                    Krwi Chrystusa, zdroju miłosierdzia, - wybaw nas
                                                    Krwi Chrystusa, zwyciężająca złe duchy, - wybaw nas
                                                    Krwi Chrystusa, męstwo Męczenników, - wybaw nas
                                                    Krwi Chrystusa, mocy Wyznawców, - wybaw nas
                                                    Krwi Chrystusa, rodząca Dziewice, - wybaw nas
                                                    Krwi Chrystusa, ostojo zagrożonych, - wybaw nas
                                                    Krwi Chrystusa, ochłodo pracujących, - wybaw nas
                                                    Krwi Chrystusa, pociecho płaczących, - wybaw nas
                                                    Krwi Chrystusa, nadziejo pokutujących, - wybaw nas
                                                    Krwi Chrystusa, otucho umierających, - wybaw nas
                                                    Krwi Chrystusa, pokoju i słodyczy serc naszych, - wybaw nas
                                                    Krwi Chrystusa, zadatku życia wiecznego, - wybaw nas
                                                    Krwi Chrystusa, wybawienie dusz z otchłani czyśćcowej, - wybaw nas
                                                    Krwi Chrystusa, wszelkiej chwały i czci najgodniejsza, - wybaw nas

                                                    Święta Maryjo,
                                                    Święta Boża Rodzicielko, - módl się za nami
                                                    Święta Panno nad pannami,
                                                    Matko Chrystusowa,
                                                    Matko Kościoła,
                                                    Matko łaski Bożej,
                                                    Matko nieskalana,
                                                    Matko najczystsza,
                                                    Matko dziewicza,
                                                    Matko nienaruszona,
                                                    Matko najmilsza,
                                                    Matko przedziwna,
                                                    Matko dobrej rady,
                                                    Matko Stworzyciela,
                                                    Matko Zbawiciela,
                                                    Panno roztropna,
                                                    Panno czcigodna,
                                                    Panno wsławiona,
                                                    Panno można,
                                                    Panno łaskawa,
                                                    Panno wierna,
                                                    Zwierciadło sprawiedliwości,
                                                    Stolico mądrości,
                                                    Przyczyno naszej radości,
                                                    Przybytku Ducha Świętego,
                                                    Przybytku chwalebny,
                                                    Przybytku sławny pobożności,
                                                    Różo duchowna,
                                                    Wieżo Dawidowa,
                                                    Wieżo z kości słoniowej,
                                                    Domie złoty,
                                                    Arko przymierza,
                                                    Bramo niebieska,
                                                    Gwiazdo zaranna,
                                                    Uzdrowienie chorych,
                                                    Ucieczko grzesznych,
                                                    Pocieszycielko strapionych,
                                                    Wspomożenie wiernych,
                                                    Królowo Aniołów,
                                                    Królowo Patriarchów,
                                                    Królowo Proroków,
                                                    Królowo Apostołów,
                                                    Królowo Męczenników,
                                                    Królowo Wyznawców,
                                                    Królowo Dziewic,
                                                    Królowo Wszystkich Świętych,
                                                    Królowo bez zmazy pierworodnej poczęta,
                                                    Królowo Wniebowzięta,
                                                    Królowo Różańca Świętego,
                                                    Królowo Rodziny,
                                                    Królowo Pokoju,
                                                    Królowo Polski,

                                                    P.S. duma upadlego aniola i faraon juz cie nie interesuja ?
                                                  • irma223 Re: co sadzisz o tym irmo ? 06.01.08, 00:47
                                                    A o tym przelewaniu krwi przez Baranka Bożego, który był ofiarą za
                                                    nasze grzechy i co nas wybawiło, to nie święty Paweł przypadkiem?

                                                    Mam szukać odpowiedniego fragmentu w odpowiednim liście, czy mi
                                                    odpuścisz?

                                                    Jak to potem było? "Wszystko mi zatem wolno, ale nie wszystko
                                                    przynosi pożytek"? Jakoś tak?

                                                    I parę komplementów Matce Jezusa też żałujesz?
                                                  • irma223 Zgubiłam faraona, gdzie on jest? 06.01.08, 00:52
                                                    ariel4ever napisała:

                                                    > P.S. duma upadlego aniola i faraon juz cie nie interesuja ?

                                                    Zgubiłam faraona, gdzie on jest?
                                                    Nie wiem już w którym miejscu i w którym wątku.
                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 12:15
                                                    > W nowych kościołach obrazów czy rzeźb jak na lekarstwo. Może
                                                    > dlatego, że lud piśmienniejszy.

                                                    Prosta sprawa !! po jakiego grzyba klękacie w ogóle przed bohomazami
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 06.01.08, 11:22
                                                    kolter_hugh napisał:


                                                    > Prosta sprawa !! po jakiego grzyba klękacie w ogóle przed
                                                    > bohomazami


                                                    Szanowny Pan jest znawcą malarstwa?
                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 08:51
                                                    irma223 napisała:

                                                    > kolter_hugh napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Prosta sprawa !! po jakiego grzyba klękacie w ogóle przed
                                                    > > bohomazami
                                                    >
                                                    >
                                                    > Szanowny Pan jest znawcą malarstwa?

                                                    Podziwiać dzieło malarza to nie znaczy klękać przed nim i modlić sie niby nie
                                                    obrazu a do osoby na niej przedstawionej !!
                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 12:12
                                                    > A propos "bałwochwalstwa" jeszcze raz zapytam: czy kiedykolwiek
                                                    > którykolwiek zapytany przez Ciebie katolik na pytanie, jak wygląda
                                                    > Bóg, wskazał na jakolwiek obraz czy rzeźbę i mówił, że Bóg to ten
                                                    > obraz czy rzeźba?
                                                    >
                                                    > Czy odpowiadał, że Bóg jest niewidzialny i nikt nie wie, jak
                                                    > wygląda? I że jest wszędzie

                                                    Jednak nie przez obrazy należy dodawać cześć Bogu i nie przez jakiś pośredników
                                                    poza tym którego sam wyznaczył Bóg
                                                    Jan 16,6
                                                    Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi
                                                    do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.
                                                    1 Tym 2,5
                                                    Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek2,
                                                    Chrystus Jezus
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 14:56
                                                    kolter_hugh napisał:


                                                    > Jednak nie przez obrazy należy dodawać cześć Bogu i nie przez
                                                    > jakiś pośredników poza tym którego sam wyznaczył Bóg


                                                    No dobrze, ale jak Jezus Chrystus jest na urlopie?
                                                    To kto będzie pośredniczył?
                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 15:42
                                                    > No dobrze, ale jak Jezus Chrystus jest na urlopie?
                                                    > To kto będzie pośredniczył?


                                                    Ma pięciu braci jeden z nich na pewno go zastąpi :))

                                                    Mt 13,55
                                                    Czyż nie jest On synem cieśli? Czy Jego Matce nie jest na imię Mariam, a Jego
                                                    braciom17 Jakub, Józef, Szymon i Juda?
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 06.01.08, 11:06
                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > Ma pięciu braci jeden z nich na pewno go zastąpi :))

                                                    Jakoś w opiece nad starą i opuszczoną matką nie miał go kto
                                                    zastąpić. Musiał prosić jednego z niespokrewnionych z nim uczniów.
                                                    To oni nie mieli obowiązków synowskich wobec Marii?

                                                    Może ci "bracia" jednak faktycznie byli kuzynami?

                                                    Nawet w języku polskim jeszcze 30 lat temu na kuzynów i kuzynki
                                                    mówiło się "brat cioteczny", "siostra cioteczna".
                                                    A w np. ukraińskim mówi się nawet dzisiaj tylko "brat" "siostra".
                                                    A jesli ktoś chce uszczegółowić, to wtedy mówi ""dwojurodinnyj brat"
                                                    (jeśli kuzyn jest synem rodzonej siostry/rodzonego brata matki/ojca)
                                                    czy "trojurodinnyj brat" (jeśli kuzyn jest synem kuzyna/kuzynki
                                                    matki/ojca).
                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 08:48
                                                    irma223 napisała:

                                                    > kolter_hugh napisał:
                                                    >
                                                    > > Ma pięciu braci jeden z nich na pewno go zastąpi :))
                                                    >
                                                    > Jakoś w opiece nad starą i opuszczoną matką nie miał go kto
                                                    > zastąpić. Musiał prosić jednego z niespokrewnionych z nim uczniów.
                                                    > To oni nie mieli obowiązków synowskich wobec Marii?
                                                    >
                                                    > Może ci "bracia" jednak faktycznie byli kuzynami?
                                                    >
                                                    > Nawet w języku polskim jeszcze 30 lat temu na kuzynów i kuzynki
                                                    > mówiło się "brat cioteczny", "siostra cioteczna".
                                                    > A w np. ukraińskim mówi się nawet dzisiaj tylko "brat" "siostra".
                                                    > A jesli ktoś chce uszczegółowić, to wtedy mówi ""dwojurodinnyj brat"
                                                    > (jeśli kuzyn jest synem rodzonej siostry/rodzonego brata matki/ojca)
                                                    > czy "trojurodinnyj brat" (jeśli kuzyn jest synem kuzyna/kuzynki
                                                    > matki/ojca).

                                                    Co wiec stało na przeszkodzie tłumaczom najbardziej znanej aktualne w Polsce
                                                    katolickiej biblii tysiąclecia w użyciu słowa kuzyn w miejsce brat ??
                                                    biblii zredagowanej ponad 40 lat temu !!
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 11:28
                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > Co wiec stało na przeszkodzie tłumaczom najbardziej znanej
                                                    > aktualne w Polsce katolickiej biblii tysiąclecia w użyciu słowa
                                                    > kuzyn w miejsce brat ??
                                                    > biblii zredagowanej ponad 40 lat temu !!
                                                    >

                                                    Może nie chcieli narzucać własnej interpretacji "na stałe"?

                                                    Ale ciekawym jest, że żaden z "braci" Jezusa nie zaopiekował się
                                                    (ich?) matką, musiał się nią zająć obcy jej Jan.
                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 11:41
                                                    irma223 napisała:

                                                    > kolter_hugh napisał:
                                                    >
                                                    > > Co wiec stało na przeszkodzie tłumaczom najbardziej znanej
                                                    > > aktualne w Polsce katolickiej biblii tysiąclecia w użyciu słowa
                                                    > > kuzyn w miejsce brat ??
                                                    > > biblii zredagowanej ponad 40 lat temu !!
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Może nie chcieli narzucać własnej interpretacji "na stałe"?
                                                    >
                                                    > Ale ciekawym jest, że żaden z "braci" Jezusa nie zaopiekował się
                                                    > (ich?) matką, musiał się nią zająć obcy jej Jan.

                                                    Kościół watykanski nigdy nie przejmuje sie co inni powiedzą, więc to ,,może" to
                                                    na pewno nie jest dobra odpowiedz.Jakoś bajek o trójcy czy tez wniebowzięciu
                                                    Maryi nie wstydzą sie ujawniać choć dowodów na te nauki w biblii nie znajdziesz
                                                    Co do opieki nad matką ,to i dzisiaj nad matkami nie opiekują sie bliscy a
                                                    ośrodki do tego przystosowane::)) ale tak na serio to i tak niema znaczenia
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 12:47
                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > Jakoś bajek o trójcy nie wstydzą sie ujawniać choć dowodów na te
                                                    > nauki w biblii nie znajdziesz

                                                    Z tym bym akurat dyskutowała. Znalazło by się parę odpowiednich
                                                    cytatów, niektóre z nich nawet sam przytaczałeś, choć w innym
                                                    kontekście.

                                                    Ciekawe, że ŚJ jako jedyni spośród (iluś-set) wyznań
                                                    chrześcijańskich jakoś tych cytatów nie widzą...
                                                    Faktem jest, że inaczej by Wam to do całości nauki nie pasowało, a
                                                    spójności logicznej odmówić Wam nie sposób.
                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 13:26


                                                    > kolter_hugh napisał:
                                                    >
                                                    > > Jakoś bajek o trójcy nie wstydzą sie ujawniać choć dowodów na te
                                                    > > nauki w biblii nie znajdziesz
                                                    >
                                                    > Z tym bym akurat dyskutowała. Znalazło by się parę odpowiednich
                                                    > cytatów, niektóre z nich nawet sam przytaczałeś, choć w innym
                                                    > kontekście.
                                                    >
                                                    > Ciekawe, że ŚJ jako jedyni spośród (iluś-set) wyznań
                                                    > chrześcijańskich jakoś tych cytatów nie widzą...
                                                    > Faktem jest, że inaczej by Wam to do całości nauki nie pasowało, a
                                                    > spójności logicznej odmówić Wam nie sposób.

                                                    Jak na fundamentalną naukę chrześcijańska to takie wyszukiwanie pojedynczych
                                                    wersetów często wklejonych w oryginalny tekst, jest trochę dziwne przykład

                                                    1Jana 5,7-8
                                                    7 Trzej bowiem dają świadectwo:
                                                    8 Duch, woda i krew, a ci trzej w jedno się łączą.

                                                    Oraz przypisek z boku tekstu głównego katolickiej biblii tysiąclecia

                                                    1 J 5, 7 - Wiersz 7 jest uzupełniony w Wlg: "W niebie Ojciec, Słowo i Duch
                                                    Święty, a Ci Trzej są jednością. I trzej są, którzy dają świadectwo na ziemi".
                                                    Słów tych (tzw. Comma Johanneum) brak w najstarszych rkp gr. i w najstarszych
                                                    przekładach. Nie spotykamy ich również w ważniejszych kodeksach Wlg.
                                                    Prawdopodobnie stanowiły one marginesową glosę, później w niektórych kodeksach
                                                    włączoną do tekstu.
                                                    online.biblia.pl/rozdzial.php?id=992
                                                  • dr_kidler66 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 15:27
                                                    > Z tym bym akurat dyskutowała. Znalazło by się parę odpowiednich
                                                    > > cytatów, niektóre z nich nawet sam przytaczałeś, choć w innym
                                                    > > kontekście.

                                                    Watykan jest gotowy na wszystko zeby swoje racje udowonic nawet to ze jezeli
                                                    jakis werset im nie pasuje przy tłumaczeniu to biora inny z innego okresu np
                                                    prawie cały rozdział jest np z drugiego wieku a jeden lub dwa wersety z np
                                                    piątego wieku i wychodza takie idiotyzmy jak np ten z listu do hebrajczyków 1,9

                                                    Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość,
                                                    dlatego namaścił Cię, Boże, Bóg Twój
                                                    olejkiem radości bardziej niż Twych towarzyszy.

                                                    Wynika z niego ze Jezus bedacy jednym z trzech bogów trójcy równym wobec dwóch
                                                    pozostałych , ma nad soba jeszcze innego boga takiego co widac za sznurki
                                                    pociąga i nikt o nim nie wie taki,,capo di tutti capi"

                                                    Trójca Święta - jest to jeden Bóg w trzech osobach. Trójosobowy Bóg objawia się
                                                    człowiekowi jako (Ojciec, Syn Boży i Duch Święty), jednak każda z tych osób jest
                                                    tym samym, jednym Bogiem.

                                                    Definicja Trójcy Świętej na podstawie Katechizmu Kościoła Katolickiego

                                                    Bóg jest wszechmocny, wieczny i nieskończony. Poszczególne Osoby są tożsame co
                                                    do natury i substancji (są jednym i tym samym Bogiem), ale są oddzielnymi
                                                    osobami, różniącymi się pochodzeniem i wzajemnymi relacjami. Bóg Ojciec nie
                                                    pochodzi od nikogo, Syn Boży został zrodzony przez Ojca (a nie stworzony), Duch
                                                    Święty pochodzi od Ojca i Syna (katolicyzm) lub tylko od Ojca (prawosławie).

                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 13:29
                                                    irma223 napisała:
                                                    > Faktem jest, że inaczej by Wam to do całości nauki nie pasowało, a
                                                    > spójności logicznej odmówić Wam nie sposób.

                                                    Nie jestem Świadkiem Jehowy , więc przestań mi to imputować, znam ich wielu oni
                                                    są dumni z tego ze nimi są ja NIE po prostu
                                                  • ariel4ever Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 13:27
                                                    irma223 napisała:


                                                    > Ale ciekawym jest, że żaden z "braci" Jezusa nie zaopiekował się
                                                    > (ich?) matką, musiał się nią zająć obcy jej Jan.

                                                    (jana 19:25-27)
                                                    "25 A przy palu męki Jezusa stała jego matka oraz siostra jego
                                                    matki; Maria, żona Klopasa, i Maria Magdalena. 26 Jezus więc,
                                                    ujrzawszy swą matkę i ucznia, którego miłował, stojących w pobliżu,
                                                    powiedział do matki: „Niewiasto, oto twój syn!” 27 Następnie
                                                    powiedział do ucznia: „Oto twoja matka!” I od tejże godziny ów uczeń
                                                    wziął ją do swego domu. "


                                                    zauwazylas gdzies tutaj rodzonych braci jezusa, aby zwrocil sie do
                                                    nich ?.

                                                    zreszta jezus mial w tym inny cel polecajac jana swojej matce i na
                                                    odwrot. zwroc prosz uwage, ze najpierw jezus zwraca sie do swojej
                                                    MATki - polecajac jej jana ( oddajac w "opieke" ). nie przyszlo ci
                                                    do glowy ze jan - ten umilowany uczen jezusa, nie mial moze juz
                                                    (swojej) matki ? a moze mial ale "stracil" ja poniewaz przyjal
                                                    nauke jezusa a jego np.rodzice nie?



                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 12:08

                                                    > OK, jeżeli Świadek Jehowy modli się do Boga stojąc (to nie "figura
                                                    > gimnastyczna" - mam nadzieję?) w okolicy drzewa czy ściany to modli
                                                    > się do Boga, drzewa czy ściany? A może wody czy powietrza?

                                                    Nie mylisz pojęć ?? ktoś celowo tworzy wizerunki kultowe ,a ktoś z nich korzysta
                                                    ŚJ nie tworzą takich wizerunków i nie korzystają z nich
                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 12:04
                                                    >
                                                    > - jezeli ktos chce osadzac swiadkow jehowy powinien cos o nich
                                                    > wiedziec, a ty masz chyba deficyt w tej dziedzinie. wiedz, ze SJ nie
                                                    > wykonuja zadnch figur gimnastycznych, modlac sie do boga.

                                                    Much tez sprzed nosa sobie nie odganiają(znak krzyża)
                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 12:02
                                                    irma223 napisała:
                                                    Klękają modląc się do Boga, nie do obrazu. Jeżeli Świadek Jehowy
                                                    zechce uklęknąć modląc się do Boga, a będzie to na łące i będzie
                                                    przed nim rosło źdźbło trawy, to czy Świadek Jehowy modli się do
                                                    trawy czy do Boga?

                                                    Wj 20,5
                                                    Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój
                                                    Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego
                                                    i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą

                                                    Prosty teks ?? czy może za trudny !! skoro klękasz prze obrazem twierdząc ze to
                                                    potrzebne do modlitwy do Boga to wiedz że takiej modlitwy przez takiego
                                                    pośrednika nie przyjmuje


                                                    >
                                                    > Żydzi też nie nadużywali imienia JHWH, częściej określając go
                                                    > opisowo "Bóg", "Pan". Katolicy przyjęli tę konwencję.
                                                    >
                                                    > Chyba miało to coś wspólnego z "nie będziesz wzywał mojego imienia
                                                    > nadaremno".

                                                    Masz racje żydzi doprowadzili ten zakaz do absurdu dlatego Jezus musiał im
                                                    przypominać jak ważne to imię
                                                    Mt 6,9
                                                    Ojcze nasz, który jesteś w niebie,
                                                    niech się święci imię Twoje!


                                                    > > > A katolicy nie uważają, że obraz JEST bogiem czy świętym"

                                                    Ta ciekawe to po jaka cholerę zmarły niedawno papież koronował złotem wizerunek
                                                    tej niby matki bożej z portugalii
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 15:07
                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > skoro klękasz prze obrazem


                                                    Nie klękam. Nie wierzę, więc nie mam do kogo się modlić.

                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > twierdząc ze to
                                                    > potrzebne do modlitwy do Boga to wiedz że takiej modlitwy przez
                                                    > takiego pośrednika nie przyjmuje


                                                    A Ty, ateista i równocześnie rzecznik prasowy Boga świetnie wiesz,
                                                    czyje i jakie modlitwy Bóg przyjumuje, a czyje nie.

                                                    Jeśli go nie ma, to nikt żadnych modlitw nie przyjmuje i poza faktem
                                                    estetyczno-zwyczajowym nie ma żadnego znaczenia, czy ktokolwiek
                                                    modląc się klęka czy stoi czy bije czołem o ziemię czy zasiada w
                                                    pozycjji kwiatu lotosu. Nie ma go kto wysłuchać.

                                                    Jeśli jakiś Bóg jest, to i tak nie wiemy, jaki, czy jest to siła
                                                    jakoś-osobowa - tak, jak ją sobie wyobrażali Żydzi, a za nimi i
                                                    chrześciajnie i muzułmanie, czy jest to siła, która w ogóle zwraca
                                                    jakąś uwagę na ludzi czy nie.

                                                    A nawet jeśli tak i jesli ma Bóg cechy przypisywane mu przez religie
                                                    judeo-chrześcijańko-islamskie, to akurat fakt w jaki sposób złożono
                                                    modlitwę powinno go mniej obchodzić niż intencja modlitwy.

                                                    Chyba, że Bóg jest podobny do urzędnika w Urzędzie Skarbowym czy
                                                    skanera w ZUS-ie, gdzie forma jest ważniejsza niż treść i
                                                    najistotniejsze, czy zapis był w odpowiedniej rubryce dokonany.
                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 15:48
                                                    >
                                                    > A Ty, ateista i równocześnie rzecznik prasowy Boga świetnie wiesz,
                                                    > czyje i jakie modlitwy Bóg przyjumuje, a czyje nie.
                                                    >
                                                    > Jeśli go nie ma, to nikt żadnych modlitw nie przyjmuje i poza faktem
                                                    > estetyczno-zwyczajowym nie ma żadnego znaczenia, czy ktokolwiek
                                                    > modląc się klęka czy stoi czy bije czołem o ziemię czy zasiada w
                                                    > pozycjji kwiatu lotosu. Nie ma go kto wysłuchać.

                                                    Z ok ale tu jak raz rozmawiamy z pozycji ty ateistki ja zaś kogoś kto używa do
                                                    rozmowy argumenty które znam z biblii, czy w nie wierze nie ma znaczenia , tak
                                                    to przedstawiam jak sam to rozumiem !!

                                                    > Jeśli jakiś Bóg jest, to i tak nie wiemy, jaki, czy jest to siła
                                                    > jakoś-osobowa - tak, jak ją sobie wyobrażali Żydzi, a za nimi i
                                                    > chrześciajnie i muzułmanie, czy jest to siła, która w ogóle zwraca
                                                    > jakąś uwagę na ludzi czy nie.

                                                    Biblia nazywa go Osobą ,czyli kimś realnym, wielokrotnie jest napisane o jego
                                                    trosce o ludzi


                                                    > A nawet jeśli tak i jesli ma Bóg cechy przypisywane mu przez religie
                                                    > judeo-chrześcijańko-islamskie, to akurat fakt w jaki sposób złożono
                                                    > modlitwę powinno go mniej obchodzić niż intencja modlitwy.
                                                    >
                                                    > Chyba, że Bóg jest podobny do urzędnika w Urzędzie Skarbowym czy
                                                    > skanera w ZUS-ie, gdzie forma jest ważniejsza niż treść i
                                                    > najistotniejsze, czy zapis był w odpowiedniej rubryce dokonany.

                                                    W księdze Hioba wyrażnie napisane jest dlaczego Bóg toleruje zło
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 06.01.08, 11:40
                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > W księdze Hioba wyrażnie napisane jest dlaczego Bóg toleruje zło


                                                    Nie widzę związku.

                                                    Jeszcze raz powtórzę: czy naprawdę sądzisz, że Bóg, o którym mówi
                                                    Biblia, jest podobny do skanera w ZUS-ie, który jak dane nie są
                                                    zapisane w o odpowiedni sposób i w odpowiedniej rubryce to ich nie
                                                    widzi?

                                                    O ile pamiętam, to Jezus (jeżeli jego słowa mają tu jakiekolwiek
                                                    znaczenie dla sformułowania wizji Boga, którą głosił) wielokrotnie
                                                    powtarzał coś o czyjeś-tam wierze, która kogoś-tam uzdrowiła i o
                                                    tym, że wiara przenosi góry, i o tym, że Bóg wysłuchuje wielokrotnie
                                                    zanoszonych do niego próśb, choćby po to, by mieć wreszcie święty
                                                    spokój. O prawidłowości miejsca i formy zanoszenia tych próśb Jezus
                                                    się chyba nie wypowiadał.

                                                    O ile też pamiętam spór Żydów z Samarytanami (tak ostry, że w
                                                    miasteczku Samarytan na pustyni kobieta - Samarytanka jest
                                                    zdziwiona, że Żyd odzywa się do niej i prosi ją o wodę, choć widzi,
                                                    że nie miałby się jak inaczej napić) dotyczył właśnie prawidłowości
                                                    miejsca i formy modlitwy. Chodziło chyba o to, że Samarytanie
                                                    uważali, że Bóg jest niewidzialny i że jest wszędzie, a "zamykanie"
                                                    go w jakiejś świątyni jest niezgodne z dotychczasową nauką Bożą (i
                                                    na podstawie lektury Pięcioksięgu trudno im odmówić racji), czyli
                                                    spór trwał od czasu, gdy Salomon pod wpływem kultury ludów
                                                    pogańskich też zechciał Bogu postawić jakąś ładną dużą świątynię.
                                                    Jezus jednak nie zajął w tej sprawie żadnego stanowiska: chodził i
                                                    do świątyni i do synagogi, ale też modlił się i w gaju oliwnym i na
                                                    szczycie góry (czyli akurat tak, jak to praktykowali Samarytanie).

                                                    Na tej podstawie możnaby przyjąć, że Jezus uważał, że miejsce i
                                                    forma modlitwy jest mniej ostotna niż jej intencja i treść.

                                                    To ciągle kwestia wewnętrznej spójności jednej z nauk, a nie próba
                                                    rozstrzygnięcia, która z prawd jest jedyną słuszną.
                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 09:03
                                                    irma223 napisała:

                                                    > kolter_hugh napisał:
                                                    >
                                                    > > W księdze Hioba wyrażnie napisane jest dlaczego Bóg toleruje zło
                                                    >
                                                    >
                                                    > Nie widzę związku.

                                                    Dowodzi to tylko ze jej nie rozumiesz !!

                                                    >
                                                    > Jeszcze raz powtórzę: czy naprawdę sądzisz, że Bóg, o którym mówi
                                                    > Biblia, jest podobny do skanera w ZUS-ie, który jak dane nie są
                                                    > zapisane w o odpowiedni sposób i w odpowiedniej rubryce to ich nie
                                                    > widzi?

                                                    Bóg widzi wszystko ,ale sam decyduje gdzie może zainterweniować

                                                    > O ile pamiętam, to Jezus (jeżeli jego słowa mają tu jakiekolwiek
                                                    > znaczenie dla sformułowania wizji Boga, którą głosił) wielokrotnie
                                                    > powtarzał coś o czyjeś-tam wierze, która kogoś-tam uzdrowiła i o
                                                    > tym, że wiara przenosi góry, i o tym, że Bóg wysłuchuje wielokrotnie
                                                    > zanoszonych do niego próśb, choćby po to, by mieć wreszcie święty
                                                    > spokój. O prawidłowości miejsca i formy zanoszenia tych próśb Jezus
                                                    > się chyba nie wypowiadał.

                                                    Jezus wielokrotnie mówi ze wiara w pomocna( dłoń) Boga jest podstawa do
                                                    czynienia dobrych rzeczy


                                                    > O ile też pamiętam spór Żydów z Samarytanami (tak ostry, że w
                                                    > miasteczku Samarytan na pustyni kobieta - Samarytanka jest
                                                    > zdziwiona, że Żyd odzywa się do niej i prosi ją o wodę, choć widzi,
                                                    > że nie miałby się jak inaczej napić) dotyczył właśnie prawidłowości
                                                    > miejsca i formy modlitwy. Chodziło chyba o to, że Samarytanie
                                                    > uważali, że Bóg jest niewidzialny i że jest wszędzie, a "zamykanie"
                                                    > go w jakiejś świątyni jest niezgodne z dotychczasową nauką Bożą (i
                                                    > na podstawie lektury Pięcioksięgu trudno im odmówić racji), czyli
                                                    > spór trwał od czasu, gdy Salomon pod wpływem kultury ludów
                                                    > pogańskich też zechciał Bogu postawić jakąś ładną dużą świątynię.
                                                    > Jezus jednak nie zajął w tej sprawie żadnego stanowiska: chodził i
                                                    > do świątyni i do synagogi, ale też modlił się i w gaju oliwnym i na
                                                    > szczycie góry (czyli akurat tak, jak to praktykowali Samarytanie).

                                                    Jezus powiedział też że gdzie dwóch trzech w jego imieniu to i on tam jest,
                                                    Mówił też o sobie jako świątyni


                                                    > Na tej podstawie możnaby przyjąć, że Jezus uważał, że miejsce i
                                                    > forma modlitwy jest mniej ostotna niż jej intencja i treść.
                                                    >
                                                    > To ciągle kwestia wewnętrznej spójności jednej z nauk, a nie próba
                                                    > rozstrzygnięcia, która z prawd jest jedyną słuszną.

                                                    Mat 6,5-7

                                                    Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach
                                                    ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam:
                                                    otrzymali już swoją nagrodę.Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej
                                                    izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec
                                                    twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
                                                    Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na
                                                    swe wielomówstwo1 będą wysłuchani.

                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 12:41
                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > Bóg widzi wszystko ,ale sam decyduje gdzie może zainterweniować

                                                    O, to miło!

                                                    Czyli jednak pozwalasz Bogu, by sam zdecydował (jeśli jest), nie
                                                    decydujesz za niego Ty ani ŚJ. Myślę, że w tej sytuacji w tej
                                                    kwestii mogę się z Tobą zgodzić.

                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 13:21
                                                    irma223 napisała:

                                                    > kolter_hugh napisał:
                                                    >
                                                    > > Bóg widzi wszystko ,ale sam decyduje gdzie może zainterweniować
                                                    >
                                                    > O, to miło!
                                                    >
                                                    > Czyli jednak pozwalasz Bogu, by sam zdecydował (jeśli jest), nie
                                                    > decydujesz za niego Ty ani ŚJ. Myślę, że w tej sytuacji w tej
                                                    > kwestii mogę się z Tobą zgodzić.

                                                    To jest właśnie wolna wola ,róbta co chceta ::)))
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 06.01.08, 11:24
                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > tej niby matki bożej z portugalii


                                                    Jakaś Portugalka podaje się za Matkę Bożą?
                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 08:54
                                                    irma223 napisała:

                                                    > kolter_hugh napisał:
                                                    >
                                                    > > tej niby matki bożej z portugalii
                                                    >
                                                    >
                                                    > Jakaś Portugalka podaje się za Matkę Bożą?

                                                    Faktem jest ze Jezus ma sporo tych matek jedna z nich ujawniła sie w Portugalii
                                                    swoja droga jak na ateistkę mocno bronisz Tzw wartości katolickich !!
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 12:36
                                                    kolter_hugh napisał:


                                                    > Faktem jest ze Jezus ma sporo tych matek jedna z nich ujawniła sie
                                                    > w Portugalii

                                                    Badania DNA przeprowadzono? Materiał porównawczy byłoby w
                                                    tym "kawałku jakiejś szmatki, zwanej całunem turyńskim", jak to
                                                    ładnie określiła Ariel...

                                                    > swoja droga jak na ateistkę mocno bronisz Tzw wartości
                                                    > katolickich !!

                                                    Absolutnie się nie zgadzam!
                                                    W sprawie "wartości" z nauką KK różni mnie prawie wyszystko, poza
                                                    ogólnoludzkimi podstawami.
                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 13:19
                                                    > Badania DNA przeprowadzono? Materiał porównawczy byłoby w
                                                    > tym "kawałku jakiejś szmatki, zwanej całunem turyńskim", jak to
                                                    > ładnie określiła Ariel...

                                                    Całun to falsyfikat z XII wieku

                                                    > Absolutnie się nie zgadzam!
                                                    > W sprawie "wartości" z nauką KK różni mnie prawie wyszystko, poza
                                                    > ogólnoludzkimi podstawami.

                                                    Jakoś ja to widzę inaczej !!
                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 02.01.08, 13:31

                                                    > > > pomiędzy protestanckimi a katolickimi jest nie różnica 4 a 12
                                                    > > > ksiąg

                                                    Qurde machnąłem sie ,przyznaje bez bicia nie policzyłem jaka jest różnica
                                                    pomiędzy bibliami nie katolickimi a katolicką BT którą mam, różnica wynosi nie
                                                    dwanaście ksiąg a tylko siedem oraz dwie wstawki do innych ksiąg(natchnionych
                                                    )ale wiem ze dwanaście było w biblii wydanej przez KrK w XIX wieku ,mój znajomy
                                                    ma taką
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 02.01.08, 13:42
                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    >
                                                    > > > > pomiędzy protestanckimi a katolickimi jest nie różnica 4 a 12
                                                    > > > > ksiąg
                                                    >
                                                    > Qurde machnąłem sie ,przyznaje bez bicia nie policzyłem jaka jest
                                                    > różnica pomiędzy bibliami nie katolickimi a katolicką BT którą
                                                    > mam, różnica wynosi nie dwanaście ksiąg a tylko siedem

                                                    Sama się wahałam, czy 4 czy 6 (ach, ta pamięć po 20-stu latach),
                                                    zatem na siedem ksiąg różnicy mogę się zgodzić.


                                                    Czy ustalamy wspólne stanowisko:
                                                    1. Różnica jest
                                                    2. Różnica wynosi 7 ksiąg

                                                    Pozdrawiam

                                                    Pozdrawiam

                                                    Irma223
                                                  • kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 02.01.08, 13:51
                                                    > Czy ustalamy wspólne stanowisko:
                                                    > 1. Różnica jest
                                                    > 2. Różnica wynosi 7 ksiąg

                                                    Siedem i dwie wstawki do istniejących już pism (natchnionych)
                                                  • irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 02.01.08, 18:22
                                                    kolter_hugh napisał:

                                                    > > Czy ustalamy wspólne stanowisko:
                                                    > > 1. Różnica jest
                                                    > > 2. Różnica wynosi 7 ksiąg
                                                    >
                                                    > Siedem i dwie wstawki do istniejących już pism (natchnionych)

                                                    OK, niech będzie: 7 ksiąg i dwa fragmenty sporne we "wspólnych"
                                                    księgach
                                    • abmiros ariel4ever, co chcesz powiedziec? 31.12.07, 04:36
                                      ariel4ever, piszesz

                                      > pisma swietego nie mozna czytac jak powiesci<.

                                      W jakim sensie uzywasz okreslenia "pismo swiete"? Czy widzisz w tych
                                      tekstach "nadprzyrodzone" pochodzenie? Wyglada na to, ze widzisz, bo
                                      kilka wierszy dalej piszesz:

                                      >problem polega na tym ze wiekszosc ludzi NIE ZNA
                                      > ani pisma sw. ani boga ktory sprawil ze zostalo ono napisane,...

                                      Czy sadzisz, ze to bog, (a moze Bog? Z duzej litery?) sprawil
                                      napisanie tego, co weszlo w Nowy Testament? Sprawil w jakims innym
                                      sensie niz sprawil napisanie Pana Tadeucza czy Bajki o Sierotce
                                      Marysi?

                                      Zalecasz studiowanie pisma, a jako dowod na potrzebe takich studiow
                                      wskazujesz brak powszechnej wiedzy, ze Jezus nie zginal na krzyzu,
                                      lecz na palu. Wyjasnij mi, prosze, jakim cudem studiowanie pisma
                                      przez zwyklego smiertelnika doprowadzi go do wniosku, ze Jezus nie
                                      zginal na krzyzu, lecz na palu?

                                      Nie przyszlo Ci nigdy na mysl, ze te historie z tamtych czasow
                                      nalezy pozostawic historykom, a zwyklym smiertelnikom raczej
                                      proponowac zajecie sie czyms z tego, co sprawdza w naszym zyciu
                                      codziennym-geologia, budowa mostow, socjologia, psychologia, lub
                                      innymi naukami, ktore sa wazne dla naszych dzieci i naszych rodzin?

                                      Powiedz, kim Ty jestes swiatopogladowo. Jezeli prostujesz
                                      katolicyzm, to z jakiej pozycji?-abym nie mial watpliwosci z kim mam
                                      do czynienia, kiedy czytam co to piszesz. Ja o sobie wielokrotnie
                                      pisalem, ze jestem ateista odnosnie wszystkich bogow, i agnostykiem
                                      odnosnie wykrycia, kto sie kryje za czarnymi dziurami i
                                      zakrzywieniami czasu, z tym, ze bardzo watpie, czy wogole sie
                                      ktokolwiek kryje czy to z ludzkim, czy z po
                                      ludzku "nadprzyrodzonym" intelektem.

                                      Jezeli juz mialbym jakakolwiek koncepcje Boga wyposazonego w cos, co
                                      chociazby sladowo przypomina ludzki rozum, to mialbym do Niego
                                      wiekszy szacunek niz podejrzewanie Go, ze jak Genghis Khan, oczekuje
                                      od ludzi, aby padali przed Nim na kolana.
                                      • micama Re: ariel4ever, co chcesz powiedziec? 31.12.07, 10:12
                                        -nie= widzi i uważa,do tego indywidualnie. Biblia
                                        ,to zbiór pism,które Kościół uznał za natchnione.Z tego punktu widzenia,wierzący
                                        uważa Biblię za jedno wielkie dzieło boskiego Autora.Słowo Boże "wcieliło" się w
                                        Biblię.Dla wierzącego podlega uwarunkowaniom mowy,z wyjątkiem błędu,tak jak by
                                        przekazać posłannictwo zbawienia,Słowo Boże stało się ciałem,wzięło na siebie
                                        ludzką kondycję z wyjątkiem grzechu.Raczej trudno ,w takiej sytuacji
                                        psychicznej,powiedzieć o czymkolwiek w Piśmie,coś negatywnego.
                                    • kolter_hugh Re: ogromne zmiany tresci 31.12.07, 14:46
                                      ariel4ever napisała:
                                      pl.wikipedia.org/wiki/Krzy%C5%BC
                                      Nawet język Polski wyklucza śmierć Jezusa na krzyżu Jezus został (U)krzyżowany
                                      czyli z rękoma do góry , nie zaś (R)ozkrzyżowany czyli z rękoma na bok !!
        • kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 28.12.07, 12:37
          micama napisała:

          > Akceptacja istniejącej etyki obiegowej-moralności pozwala funkcjonować w danym
          > społeczeństwie.Mnie zainteresował powstający relatywizm moralny - człowiek
          > akceptujący uśmiercenie dziesięciu dzieci celem eksperymentu,tylko dlatego,że
          > eksperymentatorem jest Bóg.

          Jeremiasz 7,31

          I zbudowali wyżynę Tofet w dolinie Ben-Hinnom, aby palić w ogniu swoich synów i
          córki, czego nie nakazałem i co nie przyszło Mi nawet na myśl

          Jeremiasz 19,4-5

          Opuścili bowiem Mnie i zbezcześcili to miejsce, paląc kadzidła obcym bogom,
          których nie znali ani oni, ani ich przodkowie, ani królowie judzcy, i napełnili
          to miejsce krwią niewinnych. Zbudowali nadto wyżyny Baalowi, by palić swoich
          synów w ogniu jako ofiary dla Baala, czego nie nakazałem ani nie poleciłem i co
          nie przyszło Mi nawet na myśl

          pl.wikipedia.org/wiki/Baal
          • pocoo Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 30.12.07, 14:34
            Jeżeli fascynuje cię Biblia , to powinieneś wiedzieć co opisano w
            Ewangeliach , których nie ma w Biblii , skompletowanej przez
            Konstantyna Wielkiego na użytek stworzonej przez siebie religii.Co
            zawierały te ,które spalił?Tego nie wiesz.Zachowało się jeszcze dużo
            zwojów.Czy jesteś przekonany , że Biblia utworzona przez
            największego zbrodniarza tamtych czasów jest w pełni wiarygodna?
            Przecież on wybierał tylko te teksty , które pasowały do jego
            koncepcji a pozostałe kazał palić.Więcej rozwagi kolter_hugh a
            mniej lekceważenia opinii innych.
            • micama Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 30.12.07, 17:29
              W IIw.po Chr.-euaggelion-zaczęło oznaczać pisemną relację o życiu i nauce Jezusa
              i w tym czasie autorów E. zaczęto nazywać ewangelistami.Ewangelia jest kwestią
              -głoszenia-dobrej nowiny o zbawieniu,które już się dokonało.Ewangelista nie
              zamierzał pisać biografii Jezusa i jego intencja była zasadniczo kerygmatyczna i
              teologiczna.Traktowanie E. jako dokumentu mija się z celem.
              • kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 30.12.07, 20:05
                micama napisała:

                > W IIw.po Chr.-euaggelion-zaczęło oznaczać pisemną relację o życiu i nauce Jezus
                > a
                > i w tym czasie autorów E. zaczęto nazywać ewangelistami.Ewangelia jest kwestią
                > -głoszenia-dobrej nowiny o zbawieniu,które już się dokonało.Ewangelista nie
                > zamierzał pisać biografii Jezusa i jego intencja była zasadniczo kerygmatyczna
                > i
                > teologiczna.Traktowanie E. jako dokumentu mija się z celem.


                Ew Mateusza -Palestyna rok 41 n.e
                Marka - Rzym lata 6o-65 n.e
                Łukasz- Cezarea Lata 56-58 n.e
                Jan- Efez rok 98 n.e
            • kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 30.12.07, 19:59
              pocoo napisała:

              > Jeżeli fascynuje cię Biblia , to powinieneś wiedzieć co opisano w
              > Ewangeliach , których nie ma w Biblii , skompletowanej przez
              > Konstantyna Wielkiego na użytek stworzonej przez siebie religii.Co
              > zawierały te ,które spalił?Tego nie wiesz.Zachowało się jeszcze dużo
              > zwojów.Czy jesteś przekonany , że Biblia utworzona przez
              > największego zbrodniarza tamtych czasów jest w pełni wiarygodna?
              > Przecież on wybierał tylko te teksty , które pasowały do jego
              > koncepcji a pozostałe kazał palić.Więcej rozwagi kolter_hugh a
              > mniej lekceważenia opinii innych.

              Ja wiem że taka forma pisma świetego powstała w drugim roku n.e zaś Konstantyn
              rządził kościołem w Iv wieku , wiem więcej na temat biblii niż ty masz wiedzy na
              temat swoich piegów na nosie tym bardziej potwierdza sie to, ze tekst jest
              oryginalny dzięki znalezisku z znad morza martwego
              pl.wikipedia.org/wiki/R%C4%99kopisy_z_Qumran
              • pocoo Re: Jaki jest wpływ wiary na koltera 30.12.07, 21:39
                Zakrawa mi to już na bufonadę, albo fanatyzm połączony z kłamstwem w
                dobrej wierze.Godzinki ci lecą?
                • kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na koltera 31.12.07, 14:41
                  pocoo napisała:

                  > Zakrawa mi to już na bufonadę, albo fanatyzm połączony z kłamstwem w
                  > dobrej wierze.Godzinki ci lecą?

                  Jednak potwierdza sie moja teza ze jesteś Inteligentna,Inaczej'
            • ariel4ever Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 30.12.07, 23:49
              pocoo napisała:

              > Jeżeli fascynuje cię Biblia , to powinieneś wiedzieć co opisano w
              > Ewangeliach , których nie ma w Biblii , skompletowanej przez
              > Konstantyna Wielkiego na użytek stworzonej przez siebie religii.Co
              > zawierały te ,które spalił?Tego nie wiesz.Zachowało się jeszcze
              dużo
              > zwojów.Czy jesteś przekonany , że Biblia utworzona przez
              > największego zbrodniarza tamtych czasów jest w pełni wiarygodna?
              > Przecież on wybierał tylko te teksty , które pasowały do jego
              > koncepcji a pozostałe kazał palić.Więcej rozwagi kolter_hugh a
              > mniej lekceważenia opinii innych.

              sa wyrazne roznice miedzy chrzescijanskimi inspirowanymi pismami
              greckimi a nie inspirowanymi pismami. dla czlowieka szukajacego
              prawde te nie nalezace do kanonu, sa bez wiekszego znaczenia, choc
              nalezy przyznac ze maja wartosc historyczna. nie inspirowane roznia
              sie od tych pierwszych nie tylko "literacko"- sa dziecinne, naiwne i
              pelne fantazji i czesto bardzo niedokladne. tylko ktos, kto nie ma
              pojecia o tresci i wartosci duchowej bibli daje sie na to "wbic"
              nie wiem co bylo spalone ale napewno nie czesci znanej nam dzisiaj
              bibli.
              niektorzy uczeni tak oto wypowiedzieli sie o tych rzekomo "ukrytych
              w tajemnicy" ksiegach:

              - " nikt ich nie wykluczyl z nowego testamentu, one same to
              uczynily" (M. R. James, The Apocryphal New Testament, Seite xi, xii).
              - " potrzebujemy wszystkich naszych nie kanonicznych ksiag tylko do
              tego, aby moc porownac, unaocznic sobie roznice, a nawet wielka
              przepasc jaka dzieli te dziela od innych - inspirowanych. czesto zas
              strwierdza sie ze te nie kanoniczne ewangelie sa najlepszym dowodem
              kanonicznosci tych ktore do kanonu naleza ( inspirowanych) " (G.
              Milligan, The New Testament Documents, Seite 228).

              - " o zadnym z pism z poczatkow kosciola a utrzymanych do dnia
              dzisiejszego, (poza nowym testamentem), mozna stwierdzic ze posiada
              uprawnienie aby byc dodanynymi do kanonu" (K. Aland, Das Problem
              des neutestamentlichen Kanons, in: Neue Zeitschrift für
              systematische Theologie, 4. tom, zeszyt 1, 1962, Strona 236).


              inspiracja piszacych - bardzo interesujace. mianowicie wszyscy
              piszacy chrzescijanskie pisma greckie byli w roznoraki sposob scisle
              zwiazani z pierwotnym " kierownictwen" zborow chrzescijanskich.
              nalezeli do niego rowniez wybrarani przez samego jezusa apostolowie:
              mateusz, jan i piotr, wybrani na poczatku do dwunastki. pawel byl
              rowniez apostolem, nie zaliczal sie jednak 12-ki. kiedy zostal
              wylany duch na uczniow w roku 33 nie bylo tam pawla ale mateusz,
              piotr, jakub, juda i prawdopodobnie marek..(dzieje 1:13,14). piotr
              wyraznie wymienia listy pawla w scislym zwiazku z "pozostalymi
              pismami" (2 piotra 3:15,16). marek i lukasz byli zaprzyjaznionymi
              towarzyszami pawla i piotra ( dzieje 12:25; 1list piotra 5:13; list
              do kol 4:14; 2 list tym 4:11 ). wszyscy pisarze byli wyposazeni w
              nadprzyrodzona moc ktora mieli od ducha sw. wieksza ich czesc
              otrzymala go podczas swietowania w 33r i przy nawroceniu pawla
              (dzieje 9:17,18 ) albo bez watpienia bylo to np. u lukasza- przez
              nalozenie rak ( dzieje 8:14-17)
              WSZYSTKIE chrzescijanskie pisma zostaly UKONCZONE w czasie dzialania
              tej szczegolnej mocy ducha sw. nie ma takiej mozliwosci zeby cos
              zostalo utajone albo dodane. ksiega objawienia zostala ukonczona
              ok.96r.

              czym wyrozniaja sie pisma inspirowane duchem sw od pozostalych?

              □ czy zawartosc ich swiadczy o inspiracji ducha sw.?
              □ czy potepia zabobony, demonizm i oddawanie czci stworzeniu lub
              przedmiotom?
              □ czy panuje w pelni zgodna relacje do pozostalej czesci pisma sw.?
              □ czy przekaz tego pisma zwraca uwage czytelnika na prawidlowe
              wielbienie boga i czy budzi respekt przed jego dzielami i
              zamierzeniami?
              □ czy zacheca do milosci i sluzby bogu?
              □ czy zgadza sie z "wzorem zdrowych slow" i naukami jezusa?
              (2. doTym. 1:13).
              • pocoo Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 31.12.07, 11:09
                Tylko pewność ,że Biblia jest księgą napisaną pod natchnieniem Ducha
                Świętego ma sens.Każde słowo w niej zawarte powinno być święte i
                niepodważalne , bo to są słowa Wszechpotężnego Boga.Skąd się bierze
                zatem tyle jej interpretacji?Komu i co Duch Św objawia? Aby być
                zbawionym , trzeba zawrzeć przymierze z Bogiem przez chrzest i
                należeć do tej jednej , jedynej ,najprawdziwszej z prawdziwych
                religii.Której? Kazdy podpierając się tekstami biblijnymi stara się
                udowodnić , że to o jego religię chodzi.Nie będą zbawieni wszyscy
                Chrześcijanie , tylko ci , którzy należą do "właściwej " religii.Do
                diaska , do której?Każdy udowadnia , że to jego religię Bóg
                błogosławi , że "Duch Proroctwa" jego wyznania jest wysłany przez
                Boga.Dla jednych znakiem jest rok 1914 ,a dla innych święcenie
                szabasu.Religie są jak partie w Parlamencie RP , ze swoimi szefami ,
                statutami i" nawiedzonymi".Znikają ze sceny jak ich członkowie
                przechodzą do innych partii i tam płacą składki.
                • irma223 Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 31.12.07, 12:19
                  pocoo napisała:


                  > Nie będą zbawieni wszyscy Chrześcijanie , tylko ci , którzy
                  > należą do "właściwej " religii.Do diaska , do której?Każdy
                  > udowadnia , że to jego religię Bóg błogosławi , że "Duch
                  > Proroctwa" jego wyznania jest wysłany przez Boga.

                  No właśnie. I za to kocham Lessinga. Za "Natan der Weise" i za
                  opowieść o trzech pierścieniach, z których dwa są wprawdzie kopiami,
                  ale tak doskonale podrobionymi, że nie da się patrząc na nie
                  określić, który z pierścieni jest kopią (fałszywką), a który
                  oryginałem. A opowieść dotyczyła nie wyznań chrześcijańskich a
                  trzech religii o wspólnym pochodzeniu lecz odmiennych: judaizmu,
                  chrześcijaństwa i islamu.

                  A gdyby do tego dorzucić religie zupełnie odmienne? Niektórzy
                  Krisznowcy uważają np. że Jezus był jednym z wcieleń Kriszny (a
                  Kriszna był jednym z wcieleń Wisznu).

                  A Jezus tak naprawdę nie był skłonny dużo mówić o tym jak faktycznie
                  wygląda "Królestwo Boże". Pytany przez swoich apostołów (bodajże w
                  ewangelii św. Jana i to w czasie ostatniej wieczerzy) uchyla się od
                  odpowiedzi, zwracając uwagę na to, że z reguły wcześniej mówił o
                  sprawach ludzkich, a o boskich nie mówił i nie chce mówić, "bo i tak
                  nic byście z tego nie zrozumieli". Jak na "do widzenia" po trzech
                  latach nauczania to naprawdę marniutko. Niewiele wiedzy teologicznje
                  im zostawił, a resztę ludzie dotworzyli sobie sami - wedle swojego
                  wychowania, swoich pomysłów i swojej interpretacji.

                  Uznane autorytety dobierały teorie i nauki, które uważają za
                  prawdziwe, a tępili te, które uważali za niewłaściwe (wedle swojego
                  gustu).

                  Decydującą rolę odgrywała tutaj nie wola większości, a głos
                  autorytetów (początkowo apostołów, potem Pawła, a potem
                  innych "mądrzejszych").

                  Gdy spojrzy się na listę filozofów wieków średnich trudno znaleźć
                  takiego, który by nie był albo ogłoszony świętym albo ogłoszony
                  heretykiem - tak sobie w owych czasach KK tworzył zręby swojej
                  nauki - dobierając z dostępnej oferty to, co mu akurat pasowało i
                  tępiąc bez miłosierdzia to, co mu się akurat nie podobało. O ile
                  pamiętam Franciszkowi z Asyżu też się ledwie "upiekło", bo
                  potępienie też mu groziło jak nic.

                  A wracając do samego Jezusa- on naprawdę niewiele powiedział (w
                  sensie nauki teologicznej), więc jako ktoś zechce coś dorzucić lub
                  po swojemu zinterpretować, to na pewno ma szansę.
                  • kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 31.12.07, 15:03
                    > A Jezus tak naprawdę nie był skłonny dużo mówić o tym jak faktycznie
                    > wygląda "Królestwo Boże". Pytany przez swoich apostołów (bodajże w
                    > ewangelii św. Jana i to w czasie ostatniej wieczerzy) uchyla się od
                    > odpowiedzi, zwracając uwagę na to, że z reguły wcześniej mówił o
                    > sprawach ludzkich, a o boskich nie mówił i nie chce mówić, "bo i tak
                    > nic byście z tego nie zrozumieli". Jak na "do widzenia" po trzech
                    > latach nauczania to naprawdę marniutko. Niewiele wiedzy teologicznje
                    > im zostawił, a resztę ludzie dotworzyli sobie sami - wedle swojego
                    > wychowania, swoich pomysłów i swojej interpretacji.

                    Jak zwykle coś knocisz Jezus nie musiał nic ukrywać o królestwie żydzi wiedzieli
                    już od co najmniej 800 lat o nim
                    Zresztą może podaj choć z której to niby ewangelii wynika !!

                    Gdy spojrzy się na listę filozofów wieków średnich trudno znaleźć
                    > takiego, który by nie był albo ogłoszony świętym albo ogłoszony
                    > heretykiem - tak sobie w owych czasach KK tworzył zręby swojej
                    > nauki - dobierając z dostępnej oferty to, co mu akurat pasowało i
                    > tępiąc bez miłosierdzia to, co mu się akurat nie podobało. O ile
                    > pamiętam Franciszkowi z Asyżu też się ledwie "upiekło", bo
                    > potępienie też mu groziło jak nic.

                    Kiedy mówisz o Biblii to wiedz ze nauki Biblijne a KrK są tak oddalone od siebie
                    , że już w IV n.e mało co je łączyło



                    > A wracając do samego Jezusa- on naprawdę niewiele powiedział (w
                    > sensie nauki teologicznej), więc jako ktoś zechce coś dorzucić lub
                    > po swojemu zinterpretować, to na pewno ma szansę.

                    Miałaś ty choć raz w reku biblie??
                    Jezus kilkadziesiąt razy cytował Pisma hebrajskie więc w przeciwieństwie do
                    ciebie widział o czym mówi
                    • irma223 Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 31.12.07, 16:44


                      > irma223 napisała:
                      > > Pytany przez swoich apostołów (bodajże w
                      > > ewangelii św. Jana i to w czasie ostatniej wieczerzy) uchyla się
                      > > od odpowiedzi, zwracając uwagę na to, że z reguły wcześniej
                      > > mówił o sprawach ludzkich, a o boskich nie mówił i nie chce
                      > > mówić, "bo i tak nic byście z tego nie zrozumieli".

                      kolter_hugh napisał:

                      > Zresztą może podaj choć z której to niby ewangelii wynika !!


                      "(bodajże w ewangelii św. Jana"
                      • kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 31.12.07, 23:07
                        irma223 napisała:
                        >
                        > "(bodajże w ewangelii św. Jana"

                        Ano ciekawe nawet nie wiesz skąd masz te rewelacje,to może choć napisz z jakiej
                        gazety to masz
                        • irma223 Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 02.01.08, 01:04


                          irma223 napisała:

                          > > Pytany przez swoich apostołów (bodajże w ewangelii św. Jana i to
                          > > w czasie ostatniej wieczerzy) uchyla się od odpowiedzi,
                          > > zwracając uwagę na to, że z reguły wcześniej mówił o sprawach
                          > > ludzkich, a o boskich nie mówił i nie chce mówić, "bo i tak nic
                          > > byście z tego nie zrozumieli".

                          kolter_hugh napisał:


                          > Ano ciekawe nawet nie wiesz skąd masz te rewelacje,to może choć
                          > napisz z jakiej gazety to masz

                          Aleś się uczepił.


                          Ta "gazeta" to ewangelia św. Jana rozdział 16 werset 12.
                          "12 Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz tego pojąć nie
                          możecie."

                          A w tłumaczeniu z Biblii Tysiąclecia:

                          "12 Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze] znieść
                          nie możecie."

                          W jeszcze jakimś innym tłumaczeniu (chyba katolickim):

                          "12 Wiele mam jeszcze do powiedzenia wam, lecz teraz nie jesteście
                          zdolni udźwignąć."

                          I w jeszcze innym (nie wiem jakim):

                          "12 Jeszcze wam wiele mam powiedzieć, ale teraz znieść nie możecie."

                          Zadowolony?

                          Jak na moją pamięć po 20 latach od lektury to nie jest ze mną tak
                          źle.
                          • kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 02.01.08, 08:39


                            > Ta "gazeta" to ewangelia św. Jana rozdział 16 werset 12.
                            > "12 Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz tego pojąć nie
                            > możecie."
                            >
                            > A w tłumaczeniu z Biblii Tysiąclecia:
                            >
                            > "12 Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze] znieść
                            > nie możecie."
                            >
                            > W jeszcze jakimś innym tłumaczeniu (chyba katolickim):
                            >
                            > "12 Wiele mam jeszcze do powiedzenia wam, lecz teraz nie jesteście
                            > zdolni udźwignąć."

                            To jest ten dowód na to że jego uczniowie byli mało uświadomieni ??
                            Czy Jezus nie miał racji ze oni mogą tego nie udżwignąć

                            Mat 26,69-75


                            Piotr zaś siedział zewnątrz na dziedzińcu. Podeszła do niego jedna służąca i rzekła: «I ty byłeś z Galilejczykiem Jezusem». Lecz on zaprzeczył temu wobec wszystkich i rzekł: «Nie wiem, co mówisz». A gdy wyszedł ku bramie, zauważyła go inna i rzekła do tych, co tam byli: «Ten był z Jezusem Nazarejczykiem». I znowu zaprzeczył pod przysięgą: «Nie znam tego Człowieka». Po chwili ci, którzy tam stali, zbliżyli się i rzekli do Piotra: «Na pewno i ty jesteś jednym z nich, bo i twoja mowa cię zdradza». Wtedy począł się zaklinać i przysięgać: «Nie znam tego Człowieka». I w tej chwili kogut zapiał. Wspomniał Piotr na słowo Jezusa, który mu powiedział: «Zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz». Wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał.

                            Jan 21,24-25
                            Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!» Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę».

                            Apostołowie to zwykli ludzie ty masz do dyspozycji nowoczesna literatur i internet a i tak biblii nie rozumiesz

                            Dz 10,25
                            Piotr podniósł go ze słowami: «Wstań, ja też jestem człowiekiem»

                            Biblia wielokrotnie mówi o królestwie Bożym ( mam pokazać gdzie?) ale w jednej kwestii nie wypowiada sie o czasie jego nadejścia(Jak na Drugą osobę W trójcy mała wiedza)

                            Mk 13,32
                            Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec.




                            Zdrowaś Mario ? Zdrowam !
                            • irma223 Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 02.01.08, 11:52
                              kolter_hugh napisał:

                              > To jest ten dowód na to że jego uczniowie byli mało uświadomieni ??

                              Tak właśnie sądzę.

                              Powiedział im o tym, że tam, gdzie idzie, oni za nim pójść nie mogą,
                              że przygotuje im "mieszkania w domu Ojca", że świat ich będzie
                              prześladował, ale oni mają się wzajemnie miłować i nieść świadectwo
                              i - nic konkretnego poza tym.

                              "Bo jeszcze właściwie wiele miałbym wam do powiedzenia, alo to dla
                              was za ciężkie".

                              Skoro ostrzeżenie o jego śmierci na krzyżu i o przyszłych ich
                              prześladowaniach nie było dla nich za ciężkie, to CO jeszcze innego
                              może być za ciężkie do udźwignięcia dla bardzo religijnych ludzi?


                              • kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 02.01.08, 12:26
                                irma223 napisała:
                                >
                                > Powiedział im o tym, że tam, gdzie idzie, oni za nim pójść nie mogą,
                                > że przygotuje im "mieszkania w domu Ojca", że świat ich będzie
                                > prześladował, ale oni mają się wzajemnie miłować i nieść świadectwo
                                > i - nic konkretnego poza tym.

                                Oni nie wiedzieli wtedy że Jezus szykuje im miejsce w niebie, do czasu śmierci i
                                zmartwychwstania Jezusa nikt nie dostał sie do nieba ,nawet Jan chrzciciel nie
                                będzie w niebie a tu zostanie w raju ziemskim


                                > Skoro ostrzeżenie o jego śmierci na krzyżu i o przyszłych ich
                                > prześladowaniach nie było dla nich za ciężkie, to CO jeszcze innego
                                > może być za ciężkie do udźwignięcia dla bardzo religijnych ludzi?

                                Jednak oni wątpili widać to w zaparciu Piotra ,ucieczce apostołów na widok
                                strażników , niewierze Tomasza
                                • irma223 Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 02.01.08, 13:34
                                  kolter_hugh napisał:

                                  > Oni nie wiedzieli wtedy że Jezus szykuje im miejsce w niebie

                                  No już właśnie wiedzieli, bo chwilę wcześniej (od rozdziau 13-go w
                                  ewangelii Jana) Jezus im to co parę razy powtarzył.

                                  irma223 napisała:

                                  > > Skoro ostrzeżenie o jego śmierci na krzyżu i o przyszłych ich
                                  > > prześladowaniach nie było dla nich za ciężkie, to CO jeszcze
                                  > > innego może być za ciężkie do udźwignięcia dla bardzo
                                  > > religijnych ludzi?

                                  kolter_hugh napisał:

                                  > Jednak oni wątpili widać to w zaparciu Piotra ,ucieczce apostołów
                                  > na widok strażników , niewierze Tomasza


                                  O tym też zostali uprzedzeni. Fakt, że się po prostu bali jest
                                  potwierdzeniem, że mieli normalne ludzkie cechy.
                                  Ale też dlatego Jezus o wszystkim tym ich uprzedził (zaznaczając,
                                  że od początku o tym wiedział, ale nie mówił im wcześniej (tzn.
                                  przez te trzy lata, kiedy słuchali jego nauk).
                                  A i tak na koniec zachował coś dla siebie, bo było by "to" dla nich
                                  za trudne. Pytam: co? Jaka wiedza byłaby jeszcze dla nich za trudna?
                                  • kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 02.01.08, 13:48


                                    > No już właśnie wiedzieli, bo chwilę wcześniej (od rozdziau 13-go w
                                    > ewangelii Jana) Jezus im to co parę razy powtarzył

                                    Masz racje robie coś innego teraz i nie przykładam sie staranie do odpisywania
                                    na twoje posty :(((

                                    > O tym też zostali uprzedzeni. Fakt, że się po prostu bali jest
                                    > potwierdzeniem, że mieli normalne ludzkie cechy.
                                    > Ale też dlatego Jezus o wszystkim tym ich uprzedził (zaznaczając,
                                    > że od początku o tym wiedział, ale nie mówił im wcześniej (tzn.
                                    > przez te trzy lata, kiedy słuchali jego nauk).
                                    > A i tak na koniec zachował coś dla siebie, bo było by "to" dla nich
                                    > za trudne. Pytam: co? Jaka wiedza byłaby jeszcze dla nich za trudna?

                                    Żadna to tylko kwestia tego ze oni zostawili sami i wiele musieli sami sie
                                    nauczyć , co byłoby dowodem ze w koncu zrozumieli role Jezusa, to byli dorośli
                                    ludzie nie siedmioletnie dzieci

                                    Mt 16,21-23
                                    Odtąd zaczął Jezus wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i
                                    wiele cierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie
                                    zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie.A Piotr wziął Go na bok i począł robić
                                    Mu wyrzuty: «Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie».Lecz
                                    On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą,
                                    bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki».

                                    Oni wtedy najwyrażniej nie do końca rozumieli proroczych zapowiedzi Jezusa, to
                                    co ze chodzili z nim te trzy lata ? Jednak nie zapomnij że to Jezus ich
                                    wyznaczył do roli nauczycieli ewangelii , w końcu jednak te nauki zrozumieli
                                    czego dowodem jest chrześcijaństwo na całej kuli ziemskiej
                          • ariel4ever Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 02.01.08, 12:39
                            >
                            > irma223 napisała:
                            >
                            > > > Pytany przez swoich apostołów (bodajże w ewangelii św. Jana i
                            to
                            > > > w czasie ostatniej wieczerzy) uchyla się od odpowiedzi,
                            > > > zwracając uwagę na to, że z reguły wcześniej mówił o sprawach
                            > > > ludzkich, a o boskich nie mówił i nie chce mówić, "bo i tak
                            nic
                            > > > byście z tego nie zrozumieli".

                            jezus nie opowiada swoim uczniom poprostu wszystkiego na raz. tylko
                            to co jest w danym momecie potrzebne. to tak jakby probowac komus
                            kto zyl 500 lat temu wyjasnic zasade dzialania napedu atomowego albo
                            fizyke quantowa. zeby zrozumiec i ocenic wypowiedzi jezusa w
                            ewangeli jana musimy badac kontekst wypowiedzi. przez studiowanie i
                            badanie otrzymamy zupelnie inny punkt spojrzenia - i tylko
                            wtedy. w ewangeli jana, przy sytuacji ktora opisalas, jezus
                            wspomina o pomocniku. zastanawialas sie co to za pomocnik? kiedy
                            przyjdzie? ( chodzi tu o ducha sw., ktory da uczniom mozliwosc
                            pojmowania wszystkiego ), swiatlo bedzie coraz jasniejsz az nastapi
                            bialy dzien. zauwazylas przyklad ciezarnej kobiety o ktorej mowi
                            jezus. co oznacza ta kobieta? co to za dziecko?, kiedy ona je
                            urodzi? badajac zagadnienie, znajdziesz obpowiedz np. w objawieniu
                            jana i innych ksiegach. jezeli szukamy tylko bledow lub probujemy
                            zrozumiec przekaz bibli swoja logika, nie dojdziemy nigdy do jej
                            poznania i calej prawdy. biblia to nie jest spis madrosci wschodu,
                            trzeba brac wszystko pod uwage a nie "wycinek" . wszystkie ksiegi
                            bibli sa scisle ze soba zwiazane i tylko badanie calosci daje sens.

                            (2 list do tym. 3:16,17)
                            "16 Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania,
                            do upominania, do p r o s t o w a n i a, do karcenia w prawości, 17
                            aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do
                            wszelkiego dobrego dzieła."

                            • irma223 Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 03.01.08, 01:31
                              ariel4ever napisała:

                              > jezus nie opowiada swoim uczniom poprostu wszystkiego na raz.
                              > tylko to co jest w danym momecie potrzebne. to tak jakby probowac
                              > komus kto zyl 500 lat temu wyjasnic zasade dzialania napedu
                              > atomowego albo fizyke quantowa. zeby zrozumiec i ocenic wypowiedzi
                              > jezusa w ewangeli jana musimy badac kontekst wypowiedzi.

                              No, przyznam, że mocno bym się zdziwiła, gdyby Jezus rybakom sprzed
                              2000 lat zaczął wykładać fizykę kwantową, a jeszcze bardziej, gdyby
                              oni coś z tego zrozumieli.

                              Ale Jezus - wbrew temu, co pisze Kolter - zdążył dość mocno
                              wstrząsnąć ich poczuciem, że ich (tych rybaków żydowskich sprzed
                              2000 lat) wiedza teologiczna jest kompletna i niewzruszalna. I mocno
                              też wstrząsnąć "oczywistymi oczywistościami" z zakresu etyki. I na
                              tej etyce się tak naprawdę skupił - tutaj postawił dość jasny
                              kierunek rozwoju i zasad.

                              Ale co do wiedzy teologicznej - potrząsnął nią i - w zasadzie
                              zmilczał temat.

                              Dlatego też trochę ogłupiali rybacy sprzed 2000 lat próbowali się
                              odwoływać w tym zakresie do tego, co znali z "epoki przedjezusowej"
                              i zostali za to skarceni.

                              Jezus w tym zakresie tak naprawdę nie zostawił im właściwie prawie
                              żadnej pewnej wiedzy, a tekst: "wiele mam wam do powiedzenia, ale to
                              dla was za ciężkie" wypowiada w czasie pożegnalnej "ostatniej
                              wieczerzy". Więcej sobie z nimi nie porozmawia.

                              Zastanawiam się, czy to, czego im nie chciał powiedzieć, to jakaś
                              posiadana przez niego wiedza, czy przekonanie teologiczne. Czy to
                              właśnie nie mogłoby być dla nich - pobożnych ludzi - za ciężkie.

                              A i tak w tym zakresie dużo znieśli - łącznie z wezwaniem do
                              kanibalizmu (przez które wcześniej dużo innych uczniów Jezusa
                              opuściło - pewnie uznali, że oszołom, opętany czy wariat).

                              W końcu wezwanie do jedzenia czyjegoś ciała i picia czyjejś krwi -
                              na logikę to i dzisiaj pewien wstręt powinno wzbudzać. A co dopiero
                              wśród pobożnych Żydów i to 2000 lat temu, którzy mieli jeszcze w
                              zbiorowej świadomości jakieś obrzydliwe tego typu naprawdę
                              prowadzone pogańskie praktyki?

                              A jednak ci i to przełknęli. To co jeszcze mogłoby być dla nich za
                              trudne do zniesienia?

                              Tekst o Duchu Świętym, który wszytsko wyjaśni oczywiście czytałam,
                              ale - jak widać - Duch Święty chyba nie do końca wyjaśnił, bo potem
                              się namnożyło najróżniejszych sprzecznych nauk chrześcijańskich i
                              pseudochrześcijańskich tyle, że już i Piotr i Paweł zdążyli mieć
                              problemy z rozróżnieniem, co jest nauką prawdziwą a co herezją.
                              Nawet nieraz sami się spierali między sobą.

                              A co się działo przez te 2000 lat to aż strach wspomnieć.

                              Może prościej by było, gdyby zawczasu Jezus powiedział wszystko, co
                              wiedział, nie zostawiając wątpliwości, a nie odsyłał do jakiegoś
                              Ducha.
                              • kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 03.01.08, 07:55
                                irma223 napisała
                                > Ale co do wiedzy teologicznej - potrząsnął nią i - w zasadzie
                                > zmilczał temat.
                                >
                                > Dlatego też trochę ogłupiali rybacy sprzed 2000 lat próbowali się
                                > odwoływać w tym zakresie do tego, co znali z "epoki przedjezusowej"
                                > i zostali za to skarceni.

                                Mat 13,10-12

                                Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: «Dlaczego w przypowieściach mówisz do
                                nich?» On im odpowiedział: «Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im
                                zaś nie dano . Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie
                                ma, temu zabiorą również to, co ma.

                                Może jednak nikt ich nie skarcił tak do końca, dano im poznać królestwo Mat 13,1-58

                                > A i tak w tym zakresie dużo znieśli - łącznie z wezwaniem do
                                > kanibalizmu (przez które wcześniej dużo innych uczniów Jezusa
                                > opuściło - pewnie uznali, że oszołom, opętany czy wariat).
                                > W końcu wezwanie do jedzenia czyjegoś ciała i picia czyjejś krwi -
                                > na logikę to i dzisiaj pewien wstręt powinno wzbudzać. A co dopiero
                                > wśród pobożnych Żydów i to 2000 lat temu, którzy mieli jeszcze w
                                > zbiorowej świadomości jakieś obrzydliwe tego typu naprawdę
                                > prowadzone pogańskie praktyki?

                                Masz to na myśli?
                                pl.wikipedia.org/wiki/Transsubstancjacja
                                Tego Jezus nie nauczał na pewno to symbolika PO PROSTU

                                Mat26,
                                A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał
                                uczniom, mówiąc: «Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje». Następnie wziął
                                kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, mówiąc: «Pijcie z niego wszyscy, bo
                                to jest moja Krew Przymierza

                                Jezus jako żyd znał prawo które ustanowił jego i niebiański Ojciec wiec na pewno
                                nie nawoływałby do jego łamania

                                Ks rodzaju 9,4
                                Nie wolno wam tylko jeść mięsa z krwią życia.

                                >
                                > A jednak ci i to przełknęli. To co jeszcze mogłoby być dla nich za
                                > trudne do zniesienia?

                                Udowadniasz co raz bardziej ze nie masz pojecia o czym mowisz
                                • irma223 Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 04.01.08, 01:24

                                  > irma223 napisała:

                                  > > Ale co do wiedzy teologicznej - potrząsnął nią i - w zasadzie
                                  > > zmilczał temat.
                                  > >
                                  > > Dlatego też trochę ogłupiali rybacy sprzed 2000 lat próbowali się
                                  > > odwoływać w tym zakresie do tego, co znali z "epoki
                                  > > przedjezusowej" i zostali za to skarceni.


                                  kolter_hugh napisał:

                                  > Może jednak nikt ich nie skarcił tak do końca

                                  Momenty, gdy ogłupiały Szymon przypomina sobie, że przecież jego Bóg
                                  jest Bogiem silnym i można do niego odwołać się o (skuteczną i
                                  nadprzyrodzoną) pomoc, że to ten sam Bóg, który pomagał Żydom
                                  wyrzynać w pień znacznie silniejsze ludy i narody, który pomógł
                                  (lubianemu choć małemu) Dawidowi przeciw (nielubianemu, ale dużemu)
                                  Goliatowi, to dlaczego miałby nie pomóc (lubianemu) Jezusowi, a
                                  ostateczności zadziwiony sięga po miecz, to sam przywołałeś.
                                  Jak się uprzejmie do niego zwrócił wtedy Jezus? "Odejdź precz,
                                  szatanie" czy jakoś tak? To chyba skarcił, czy ja to źle rozumiem?


                                  irma223 napisała:

                                  > > A i tak w tym zakresie dużo znieśli - łącznie z wezwaniem do
                                  > > kanibalizmu (przez które wcześniej dużo innych uczniów Jezusa
                                  > > opuściło - pewnie uznali, że oszołom, opętany czy wariat).
                                  > > W końcu wezwanie do jedzenia czyjegoś ciała i picia czyjejś
                                  > > krwi - na logikę to i dzisiaj pewien wstręt powinno wzbudzać. A
                                  > > co dopiero wśród pobożnych Żydów i to 2000 lat temu, którzy
                                  > > mieli jeszcze w zbiorowej świadomości jakieś obrzydliwe tego
                                  > > typu naprawdę prowadzone pogańskie praktyki?

                                  kolter-hugh napisał:
                                  >
                                  > Masz to na myśli?
                                  > pl.wikipedia.org/wiki/Transsubstancjacja

                                  > Tego Jezus nie nauczał na pewno to symbolika PO PROSTU

                                  Może, ale tego w tym momencie nie wiedzieli. Poczytaj sobie
                                  ewangelię Jana.


                                  irma223 napisała:

                                  > > A jednak ci i to przełknęli. To co jeszcze mogłoby być dla nich
                                  > > za trudne do zniesienia?


                                  kolter-hugh napisał:

                                  > Udowadniasz co raz bardziej ze nie masz pojecia o czym mowisz

                                  No faktycznie, nie:

                                  Ewangelia Jana rozdział 6:

                                  "52 Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: "Jak On może nam
                                  dać [swoje] ciało do spożycia?"
                                  53 Rzekł do nich Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli
                                  nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili
                                  Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie.
                                  54 Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja
                                  go wskrzeszę w dniu ostatecznym.
                                  55 Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym
                                  napojem.
                                  56 Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w
                                  nim.
                                  57 Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten,
                                  kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie.
                                  58 To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten,
                                  który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb,
                                  będzie żył na wieki".
                                  59 To powiedział ucząc w synagodze w Kafarnaum.
                                  60 A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu
                                  mówiło: "Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?"
                                  61 Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali,
                                  rzekł do nich: "To was gorszy?
                                  62 A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie
                                  był przedtem?
                                  63 Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam
                                  powiedziałem, są duchem i są życiem.
                                  64 Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą". Jezus bowiem na
                                  początku wiedział, którzy to są , co nie wierzą, i kto miał Go
                                  wydać.
                                  65 Rzekł więc: "Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść
                                  do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca".
                                  66 Odtąd wielu uczniów Jego się wycofało i już z Nim nie chodziło.
                                  67 Rzekł więc Jezus do Dwunastu: "Czyż i wy chcecie odejść?"
                                  68 Odpowiedział Mu Szymon Piotr: "Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz
                                  słowa życia wiecznego.
                                  69 A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś świętym Boga". "

                                  "Jak on moze nam dać swoje cialo do spożycia?"
                                  "Trudna jest ta mowa, któż jej może słuchać?"
                                  "Odtąd wielu uczniów jego się wycofało i już z nim nie chodziło."

                                  To jest u Jana w 6-stym rozdziale.
                                  Do ostatniej wieczerzy jeszcze szmat czasu.

                                  Jeśli Jan Ewangelista jest równocześnie Janem Apostołem, to pisząc
                                  to musiał jeszcze pewnie pamiętać tamten szok i tamte rozterki
                                  (pewnie i swoje), czy zostać z kimś, kto opowiada o jedzeniu ciała i
                                  piciu krwi, czy raczej szukać innego nauczyciela/przewodnika
                                  duchowego.
                                  • kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 04.01.08, 11:48
                                    irma223 napisała:

                                    > Może, ale tego w tym momencie nie wiedzieli. Poczytaj sobie
                                    > ewangelię Jana.
                                    > Ewangelia Jana rozdział 6:
                                    > "Jak on moze nam dać swoje cialo do spożycia?"
                                    > "Trudna jest ta mowa, któż jej może słuchać?"
                                    > "Odtąd wielu uczniów jego się wycofało i już z nim nie chodziło."
                                    >
                                    > To jest u Jana w 6-stym rozdziale.
                                    > Do ostatniej wieczerzy jeszcze szmat czasu.
                                    >
                                    > Jeśli Jan Ewangelista jest równocześnie Janem Apostołem, to pisząc
                                    > to musiał jeszcze pewnie pamiętać tamten szok i tamte rozterki
                                    > (pewnie i swoje), czy zostać z kimś, kto opowiada o jedzeniu ciała i
                                    > piciu krwi, czy raczej szukać innego nauczyciela/przewodnika
                                    > duchowego.

                                    Tak samo tego nie rozumiesz jak ci żydzi którzy odeszli od niego
                                    dowodem na to że żydzi go odrzucili jest choćby to ze wybrali bandytę zamiast Jezusa
                                    Powtarzam ci że Jezus który pomagał Bogu świat budować pomagał sam stanowić
                                    prawo w tym prawo o krwi ,więc sam sobie nie zaprzeczałby nawywołując do
                                    kanibalizmu ,to symbolika przenośnia

                                    Mat 27,20-21
                                    Tymczasem arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby prosiły o Barabasza, a
                                    domagały się śmierci Jezusa.Pytał ich namiestnik: «Którego z tych dwóch chcecie,
                                    żebym wam uwolnił?» Odpowiedzieli: «Barabasza».

                                    Kol 1,15
                                    On jest obrazem Boga niewidzialnego -
                                    Pierworodnym wobec każdego stworzenia4,
                                    bo w Nim zostało wszystko stworzone:
                                    i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi,
                                    byty widzialne i niewidzialne,
                                    czy Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze.
                                    Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone.
                                    On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie.
                                    • irma223 Drogi Kolterze, zdecyduj się! 04.01.08, 12:27
                                      kolter_hugh napisał:

                                      > Powtarzam ci że Jezus który pomagał Bogu świat

                                      Drogi Kolterze, zdecyduj się czy jesteś ateistą czy nie.

                                      W tym pierwszym przypadku można się pozastanawiać nad nauką Jezusa i
                                      tym, jak to się miało do teologii wcześniejszej żydowskiej, ale
                                      stwierdzenia, że Jezus pomagał (niestniejącemu!) Bogu budować świat
                                      chyba nie da się sformułować.

                                      Chyba, że nie jest się ateistą.
                                      • kolter_hugh Re: Drogi Kolterze, zdecyduj się! 04.01.08, 13:49
                                        irma223 napisała:

                                        > kolter_hugh napisał:
                                        >
                                        > > Powtarzam ci że Jezus który pomagał Bogu świat
                                        >
                                        > Drogi Kolterze, zdecyduj się czy jesteś ateistą czy nie.
                                        >
                                        > W tym pierwszym przypadku można się pozastanawiać nad nauką Jezusa i
                                        > tym, jak to się miało do teologii wcześniejszej żydowskiej, ale
                                        > stwierdzenia, że Jezus pomagał (niestniejącemu!) Bogu budować świat
                                        > chyba nie da się sformułować.
                                        >
                                        > Chyba, że nie jest się ateistą


                                        Mi zaś wydaje się ze w tej akurat dyskusji ja bronie pozycji tego co
                                        przeczytałem w Biblii ty zaś to negujesz !!czy to sprzeczność ze bronię tego o
                                        czym przeczytałem ??
                                  • kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 04.01.08, 11:56










                                    21 Odtąd zaczął Jezus wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i
                                    wiele cierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie
                                    zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. 22 A Piotr wziął Go na bok i począł
                                    robić Mu wyrzuty: «Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na
                                    Ciebie». 23 Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie!
                                    Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki».
                                    --
                                    > Momenty, gdy ogłupiały Szymon przypomina sobie, że przecież jego Bóg
                                    > jest Bogiem silnym i można do niego odwołać się o (skuteczną i
                                    > nadprzyrodzoną) pomoc, że to ten sam Bóg, który pomagał Żydom
                                    > wyrzynać w pień znacznie silniejsze ludy i narody, który pomógł
                                    > (lubianemu choć małemu) Dawidowi przeciw (nielubianemu, ale dużemu)
                                    > Goliatowi, to dlaczego miałby nie pomóc (lubianemu) Jezusowi, a
                                    > ostateczności zadziwiony sięga po miecz, to sam przywołałeś.
                                    > Jak się uprzejmie do niego zwrócił wtedy Jezus? "Odejdź precz,
                                    > szatanie" czy jakoś tak? To chyba skarcił, czy ja to źle rozumiem?

                                    Tak bo namieszałaś Jezus nie mówił do Piotra w gaju oliwnym precz szatanie , jak
                                    mieszasz różne watki to w końcu nie wiesz o co idzie, ty lubisz mieszać wklejasz
                                    w moje usta słów których nie mówiłem a teraz mieszasz fakty

                                    Mat 16,21-23
                                    Odtąd zaczął Jezus wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i
                                    wiele cierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie
                                    zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł
                                    robić Mu wyrzuty: «Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na
                                    Ciebie». Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie!
                                    Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki».
                                    Mat 26-51-52
                                    A oto jeden z tych, którzy byli z Jezusem, wyciągnął rękę, dobył
                                    miecza i ugodziwszy sługę najwyższego kapłana odciął mu ucho. Wtedy Jezus rzekł
                                    do niego: «Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają,
                                    od miecza giną

                                    Mateusz kochał Jezusa i bał sie o niego jako zwykły człowiek






                                    Zdrowaś Mario ? Zdrowam !
              • kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 31.12.07, 14:42
                ariel4ever napisała:

                Szkoda czasu na tą Naco i tak nie zrozumie tylko czas tracisz!!
                • pocoo Re: Czy miałam rację kolter 31.12.07, 14:48
                  kolter_hugh napisał:

                  > ariel4ever napisała:
                  >
                  > Szkoda czasu na tą Naco i tak nie zrozumie tylko czas tracisz!!
                  rzekomy ateisto , że chciałeś mnie nawrócić na religię ŚJ?
                  • kolter_hugh Re: Czy miałam rację kolter 31.12.07, 14:52
                    pocoo napisała:

                    > kolter_hugh napisał:
                    >
                    > > ariel4ever napisała:
                    > >
                    > > Szkoda czasu na tą Naco i tak nie zrozumie tylko czas tracisz!!
                    > rzekomy ateisto , że chciałeś mnie nawrócić na religię ŚJ

                    He heheee w przeciwieństwie do was kiedy to lęk was ogarnia i lecicie wtedy
                    pseudo Ateiści do kościółka ,ja tam nie bywam i nie zamierzam nic ci udowadniać
                    bo troszkę za mało kumasz w tych tematach
                    • pocoo Re: Czy miałam rację kolter 01.01.08, 02:01
                      kolter_hugh napisał:

                      > pocoo napisała:
                      >
                      > > kolter_hugh napisał:

                      >
                      > He heheee w przeciwieństwie do was kiedy to lęk was ogarnia i
                      lecicie wtedy
                      > pseudo Ateiści do kościółka ,ja tam nie bywam i nie zamierzam nic
                      ci udowadnia
                      > ć
                      > bo troszkę za mało kumasz w tych tematach
                      Tak , nie jestem biegła w zasadach wiary Świadkow Jehowy i tego "nie
                      kumam".Nie muszę.A ty jesteś taki bystry a ja muszę ci po raz nie
                      wiadomo który powtarzać , że do kościółka nie
                      latam.Jesteś "zaprogramowany" jak atolski.
                      • kolter_hugh Re: Czy miałam rację kolter 01.01.08, 15:45
















                        > Tak , nie jestem biegła w zasadach wiary Świadkow Jehowy i tego "nie
                        > kumam".Nie muszę.A ty jesteś taki bystry a ja muszę ci po raz nie
                        > wiadomo który powtarzać , że do kościółka nie
                        > latam.Jesteś "zaprogramowany" jak atolski.

                        Wiesz internet to tak a zabawka która bawiącym sie w nim zapewnia anonimowość ,
                        więc zadam tobie kilka pytań

                        Czy to że bronie tu kiedy ktoś obraża ŚJ, w ogóle nie mając na temat
                        tego wyznania żadnych rzetelnych informacji jest dowodem na to ze ja tez jestem
                        Świadkiem jehowy ??

                        Skoro internet gwarantuje , pełną anonimowość , to czy stoi coś na
                        przeszkodzie abym przyznał sie do swojej wiary w Boga ,(Jednak ja Jestem Ateistą)

                        Ja nie mówię ze latasz do kościoła ,ale że znam takich (ateistów)którzy działają
                        w myśl zasady jak trwoga to do Boga !!
                        • micama Re: Czy miałam rację kolter 01.01.08, 16:32
                          Jak jest traktowane dziecko po transfuzji w społeczności ŚJ?Jest traktowane jako
                          skalane i traci prawa pełnego uczestniczenia w życiu grupy?Czy jako
                          unieszczęśliwione nie ze swojej winy,a przez to stara się mu wynagrodzić krzywdę
                          w życiu doczesnym?
                          • kolter_hugh Re: Czy miałam rację kolter 01.01.08, 16:43




                            micama napisała:

                            > Jak jest traktowane dziecko po transfuzji w społeczności ŚJ?Jest traktowane jak
                            > o
                            > skalane i traci prawa pełnego uczestniczenia w życiu grupy?Czy jako
                            > unieszczęśliwione nie ze swojej winy,a przez to stara się mu wynagrodzić krzywd
                            > ę
                            > w życiu doczesnym?

                            Nawet dorośli ludzie nie zawsze są wykluczani z organizacji ŚJ za dokonanie
                            transfuzji ,więc co winne jest dziecko ?? Tylko rodzice mogą ponieść
                            konsekwencje tego że złamali Boski zakaz przyjmowania krwi !

                            Dz 15,28-29
                            Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru
                            oprócz tego, co konieczne.Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od
                            krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu. Dobrze uczynicie, jeżeli
                            powstrzymacie się od tego. Bywajcie zdrowi!»

                            Zdrowaś Mario ? Zdrowam !
                          • ariel4ever Re: co do krwi: to niektorzy sa jeszcze w....lesie 01.01.08, 18:51
                            cala sprawa polega na tym, ze bezkrwawa medycyna to nieraz
                            problem... ale dla niedouczonych lekarzy. i tak np. nie kazdy, ktory
                            jest chirurgiem posiada takie umiejetnosci ( tu wchodzi w gre duza
                            wiedza, dlugie doswiadczenie no.. i talent ). bezkrwawa medycyna to
                            jedno z najwiekszych osiagniec a to poprostu kosztuje. czasem
                            lekarzy nie stac na dodatkowe kursy aby moc sie "rozwinac"(polska)-
                            czytalam w wiadomosciach. ida po najmniejszej linii oporu. a szkoda
                            bo pionierzy bezkrwawej medycyny w europie to wlasnie polacy! grupa
                            profesorow chirurgii publikowala fachowe artykuly dot. tego tematu,
                            ich doswiadczenia i umiejetnosci podawane sa jako przyklad w
                            SWIATOWYCH podrecznikach medycznych! widzialam film, produkcji
                            polskiej telewizji ( tytul CHYBA: "pionierzy bezkrwawej medycyny w
                            polsce" ) gdzie omawiano to zagadnienie z profesorem jezeli mnie
                            pamiec nie zaw. z wroclawia. profesor wymienil, ze to min. SJ
                            wplyneli na to, ze zainteresowal go ten temat ( juz w latach 60
                            tych !). te starszy wiekiem profesor powiedzial, ze zaden lekarz nie
                            przyjalby osobiscie transfuzji, ani nie dopuscilby do tego, zeby
                            ktos z jego bliskich ja otrzymal. krew jest czym tak wyjatkowym ze
                            medycyna potrzebuje stu lat aby ja tak "do konca" zbadac. pan
                            profesor i jego team operuja w ten sposob nie tylko SJ ale
                            WSZYSTKICH swoich pacjetow, tlumaczaczac to tym, ze przyjmowanie
                            krwi jest poprostu niebezpieczne dla zdrowia. sa podawane statystyki
                            ukazujace procent zgonow z transfuzja i bez. ciekawe jest ze ten
                            pierwszy jest b. wysoki a drugi nikly. pacjeci przyjmujacy krew maja
                            b.czesto powiklania z tym zwiazane a ciagnace sie nieraz przez cale
                            zycie. niewiadomo nawet czy nie ma to wplywu na potomstwo - mowi
                            profesor poniewaz wyniki takich badan mozna obserwowac dopiero po
                            wielu latach- konieczne byloby studiowanie calych pokolen.

                            ciekawe cytaty:

                            "Ostre poprzetoczeniowe uszkodzenie płuc (skrót angielski TRALI),
                            opisane po raz pierwszy na początku lat dziewięćdziesiątych XX
                            wieku, to zagrażająca życiu reakcja immunologiczna występująca po
                            transfuzji krwi. Obecnie wiadomo, że co rok zespół TRALI powoduje
                            setki zgonów. Specjaliści podejrzewają jednak, że liczba ta może być
                            znacznie wyższa, ponieważ wielu pracowników służby zdrowia nie
                            rozpoznaje objawów. Co prawda przyczyna wystąpienia tego zespołu nie
                            jest jasna, ale czasopismo New Scientist sugeruje, że wywołująca go
                            krew „najwyraźniej pochodzi głównie od dawców mających wcześniej
                            styczność z różnymi grupami krwi, na przykład (...) od osób, które
                            wielokrotnie przyjmowały transfuzję”. Jak informuje pewien raport, w
                            USA i Wielkiej Brytanii TRALI należy teraz do najczęstszych przyczyn
                            zgonów poprzetoczeniowych. Stanowi „dla banków krwi większy problem
                            niż szeroko znane choroby, takie jak zakażenie wirusem HIV”."

                            "W pewnym źródle podano: „Niektórzy lekarze utrzymują, że krew
                            allogeniczna [pochodząca od innej osoby] jest niebezpiecznym lekiem
                            i że gdyby oceniano ją według tych samych standardów, co inne leki,
                            jej stosowanie byłoby zabronione” (Dailey’s Notes on Blood).
                            Pod koniec 2004 roku profesor Bruce Spiess tak się wypowiedział na
                            temat przetaczania jednego z głównych składników krwi podczas
                            operacji serca: „Bardzo nieliczne artykuły [medyczne] podtrzymują
                            pogląd, jakoby transfuzja poprawiała wynik operacji”. W
                            rzeczywistości sporo transfuzji „może przynieść więcej szkody niż
                            pożytku, i to praktycznie w każdym przypadku z wyjątkiem poważnych
                            urazów”. Transfuzje zwiększają „ryzyko zapalenia płuc, różnych
                            infekcji, zawałów serca i udarów”."

                            a tak z drugiej stony: nie uwazacie ze przyjmowanie krwii jest
                            poprostu OBRZYDLIWE ?
                            • micama Re: co do krwi: to niektorzy sa jeszcze w....lesi 01.01.08, 19:53
                              Wszelkie obrzydliwości dotyczące ciała,czy fizjologii wynikają w największej
                              mierze z indoktrynacji religijnej.Dlaczego dłoń jest mniej obrzydliwa niż
                              piersi?W wiktoriańskiej atmosferze obwiązywano sznurkiem róg obrusa na dole
                              nogi stołu,bo wystająca sie obrzydliwie i niemoralnie kojarzyła.Jest
                              absurdalne,że mężczyźni obrzucają wyzwiskiem-ty ch**u,jednocześnie traktując
                              penis jako najcenniejszą część swego ciała i określającą ich "identite".A co
                              winne dziecko?W końcu bękart,też nie był winien,ale życia mu to nie ułatwiało.
                            • pocoo Re: co do krwi:pytam poważnie ariel4ever 01.01.08, 19:53
                              Czy znasz jakikolwiek płyn (oprócz krwi),który dostarcza tlen
                              komórkom? Jakie szanse ma na przeżycie ranny w wypadku , który
                              stracił wiele krwi?Pewnej Amerykance w czasie bardzo długiej
                              operacji usuwania bardzo rozległego nowotworu przetoczono 34 litry
                              krwi.Jest młoda , ma męza i córeczkę dla której bardzo chciała
                              żyć.Obecnie cieszy się dobrym zdrowiem .Czy znasz inną ciecz
                              zawierającą hemoglobinę? Jeżeli tak , to dokonasz rewolucji w
                              leczeniu białaczki.
                              • kolter_hugh Re: co do krwi:pytam poważnie ariel4ever 01.01.08, 20:14





                                pocoo napisała:

                                > Czy znasz jakikolwiek płyn (oprócz krwi),który dostarcza tlen
                                > komórkom? Jakie szanse ma na przeżycie ranny w wypadku , który
                                > stracił wiele krwi?Pewnej Amerykance w czasie bardzo długiej
                                > operacji usuwania bardzo rozległego nowotworu przetoczono 34 litry
                                > krwi.Jest młoda , ma męza i córeczkę dla której bardzo chciała
                                > żyć.Obecnie cieszy się dobrym zdrowiem .Czy znasz inną ciecz
                                > zawierającą hemoglobinę? Jeżeli tak , to dokonasz rewolucji w
                                > leczeniu białaczki.

                                www.watchtower.org/p/20000108/diagram_02.htm
                                • ariel4ever Re: co do krwi:pytam poważnie ariel4ever 01.01.08, 21:41
                                  kolter_hugh napisał:

                                  >

                                  > pocoo napisała:
                                  >

                                  > www.watchtower.org/p/20000108/diagram_02.htm

                                  zobacz post kolter !

                            • irma223 Oj, Droga Ariel... 04.01.08, 12:50
                              ariel4ever napisała:

                              >"Ostre poprzetoczeniowe uszkodzenie płuc (skrót angielski TRALI),
                              > opisane po raz pierwszy na początku lat dziewięćdziesiątych XX
                              > wieku, to zagrażająca życiu reakcja immunologiczna występująca po
                              > transfuzji krwi.
                              > Transfuzje zwiększają „ryzyko zapalenia płuc, różnych
                              > infekcji, zawałów serca i udarów”."

                              A jak wszelkie przeszczepy zwiększają ryzyko odrzucenia
                              immunologicznego! Pacjenci po przeszczepach biorą dlatego leki
                              obniżające skuteczność działania ich systemu immunologicznego i
                              muszą się wystrzegać wszelkich gryp, katarów itp.

                              Ale brak działającej nerki czy serca znacznie "zwiększa ryzyko"
                              śmierci, a lepiej żyć (nawet biorąc pod uwagę zwiększone trudności
                              katarowo-grypowe) niż nie żyć.

                              ariel4ever napisała:

                              > a tak z drugiej stony: nie uwazacie ze przyjmowanie krwii jest
                              > poprostu OBRZYDLIWE ?

                              A ile bardziej obrzydliwych rzeczy ludzie muszą robić, by żyć i
                              przeżyć...
                              • ariel4ever Re: Oj, Droga Ariel... 04.01.08, 13:35
                                irma223 napisała:

                                > ariel4ever napisała:
                                >
                                > >"Ostre poprzetoczeniowe uszkodzenie płuc (skrót angielski TRALI),
                                > > opisane po raz pierwszy na początku lat dziewięćdziesiątych XX
                                > > wieku, to zagrażająca życiu reakcja immunologiczna występująca
                                po
                                > > transfuzji krwi.
                                > > Transfuzje zwiększają „ryzyko zapalenia płuc, różnych
                                > > infekcji, zawałów serca i udarów”."
                                >
                                > A jak wszelkie przeszczepy zwiększają ryzyko odrzucenia
                                > immunologicznego! Pacjenci po przeszczepach biorą dlatego leki
                                > obniżające skuteczność działania ich systemu immunologicznego i
                                > muszą się wystrzegać wszelkich gryp, katarów itp.
                                >
                                > Ale brak działającej nerki czy serca znacznie "zwiększa ryzyko"
                                > śmierci, a lepiej żyć (nawet biorąc pod uwagę zwiększone trudności
                                > katarowo-grypowe) niż nie żyć.
                                >
                                > ariel4ever napisała:
                                >
                                > > a tak z drugiej stony: nie uwazacie ze przyjmowanie krwii jest
                                > > poprostu OBRZYDLIWE ?
                                >
                                > A ile bardziej obrzydliwych rzeczy ludzie muszą robić, by żyć i
                                > przeżyć...



                                przykro mi ale ja nie rozumie kontekstu twojego komentarza.
                                ten cytat o TRALI mowi o komplikacjach POPRZETOCZENIOWYCH a nie o
                                PRZESZCZEPACH. dlatego nie zrozumialam tu: co ma grypa i katar do
                                tego.
                                • irma223 Re: Oj, Droga Ariel... 04.01.08, 15:14
                                  ariel4ever napisała:

                                  > przykro mi ale ja nie rozumie kontekstu twojego komentarza.
                                  > ten cytat o TRALI mowi o komplikacjach POPRZETOCZENIOWYCH a nie o
                                  > PRZESZCZEPACH. dlatego nie zrozumialam tu: co ma grypa i katar do
                                  > tego.


                                  Jeżeli przetoczenie krwi jest konieczne dla zachowania życia i
                                  zdrowia, to sprawy drugorzędne, które da się uregulować lub opanować
                                  lekami są chyba mniej istotne?

                                  Oczywiście, że komplikacje po przetoczeniu mogą wystąpić i
                                  występują, ale czy lepiej umrzeć bez komplikacji czy żyć z
                                  komplikacjami?

    • camel_3d czescami jest to moralnosc p. dulskiej:) 31.12.07, 13:13
      micama napisała:

      > Często słyszę-wiara czyni mnie moralnym człowiekiem.
    • rozmodlonygup Czy ultra-wierzący Krzyżowcy byli moralnie wrażliw 31.12.07, 17:59
      wrażliwi?

      Chodzi mi o to, że nie można rozważać wpływu wiary na wrażliwość, w oderwaniu od
      wpływu religii i kk na te że samą wrażliwość.

      Czy przypominasz sobie nagonkę na Alicję Tysiąc, w wykonaniu jakże wierzącej
      społeczności katolickiej?

      Czy robi wrażenie na wierzących, że ich kościół utrzymywany jest z okradania
      podatnika, jako że, często bez jego zgody, kk na jego utrzymaniu jest?

      A jaka jest wrażliwość moralna tych wierzących którzy kosztem szczęścia wielu
      małżeństw gotowi są uniemożliwić im posiadanie dzieci dzięki in vitro - bo
      ważniejsze od ich szczęścia sa ponadliczbowe embriony(?)
      • lab-irynt Re: Czy ultra-wierzący Krzyżowcy byli moralnie wr 31.12.07, 19:24
        Witam,wiara i religia a tam gdzie religia chodzi zawsze o interes obojętnie
        jaki-kasę,wpływy,władze;rząd dusz..Myślę ze trzeba słuchać siebie.Tzw.zasady
        moralne są względne ot choćby kwestia krwi,dla kogoś jej używanie będzie moralne
        lub nie,dla mnie osobiście to wynik pokrętnej indoktrynacji.Odrzuciłem wszelką
        religię i to wcale nie jest grzech pychy.
        • rozmodlonygup Re: Czy ultra-wierzący Krzyżowcy byli moralnie wr 07.01.08, 05:04
          Witam,
          ładnych kilka lat temu zaobserwowałem swoisty paradoks, polegający na olewaniu
          przez wiernych obrony obiektów ich własnej wiary (Bóg, Jezus itp.). W tym samym
          czasie wierni najbardziej wrażliwymi okazali się na na krytykę kleru, choć to
          Bog i Jezus winni stanowić najważniejszy obiekt ich troski.
          Gdy wchodziła w grę ktytyka kleru to nasi pobożni katolicy zamieniali się w
          bestie tak złe i krwiożercze, że wściekły pies czy rosomak jawił się przy nich
          niczym uosobienie łagodności. No i co Ty na to?
    • salydus Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 06.01.08, 21:47
      micama napisała:

      > Często słyszę-wiara czyni mnie moralnym człowiekiem.






      Żydostwo stawia to jako warunek do bycia moralnym - i tak odchodzenie
      od wiary w Jedynego Wszechmogącego - niech Imię Jego będzie błogosławione! -
      czyni człowieka automatycznie niejako tako niemoralnym a przynajmniej moralnym
      mniej ale w konsekwencji pozbawionym moralności.
      Więcej - kto kocha zwierzęta - nienawidzi ludzi.
      Nie koniec - nie sposób być moralnym nie wierząc w Haszem,
      Stwórcę, niech Imię Jego będzie błogosławione!
    • micama Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 08.01.08, 10:49
      Z punktu widzenia -wiary-,udowadnianie prawdziwości wiary dokumentalną wartością
      -pism świętych-,powinno być traktowane jako -grzech-.Nawet jeśli podane
      zdarzenia mają wartość faktu historycznego możliwego do udowodnienia,
      przedstawianie ich w -piśmie-nie ma na celu dokumentalnego potwierdzenia
      prawdziwości -prawd bożych,ale utrwalenie i rozbudzenie wiary w sensie duchowym
      i ich wartość i prawdziwość jest dana natchnieniem -ducha świętego-,tak
      przynajmniej powinno być dla człowieka wierzącego."Błogosławieni,którzy nie
      widzieli a uwierzyli".Podpórka wiary "dokumentacją historycznie poprawną" jest
      przejawem zwątpienia.
      Natomiast spotkanie z -rozbudzeniem wrażliwości- i postawą humanitarną
      dzięki głębszemu zaangażowaniu w wiarę,było mi dane wczoraj.Znajoma pomogła
      staruszce uśpić zwijającego się z bólu,starego kota ,w stanie nie nadającym się
      do leczenia,po czym poszła do spowiedzi,przekonana,że przeciwstawiła się woli
      bożej,nie pozwalając umrzeć kotu zgodnie z bożym planem jego "naturalnej"
      śmierci.
      • rozmodlonygup Kościół poniósł tu wielką porażkę 09.01.08, 03:53
        Nie udało mu sie bowiem zabić w tej kobiecie naturalnej ludzkiej zdolności do
        współczucia i współodczuwania. Dzięki tej porażce kk kot mógł spotkać się z
        ludzkim miłosierdziem.

        --------
        Znajoma pomogła staruszce uśpić zwijającego się z bólu,starego kota ,w stanie
        nie nadającym się do leczenia,po czym poszła do spowiedzi,przekonana,że
        przeciwstawiła się woli bożej,nie pozwalając umrzeć kotu zgodnie z bożym planem
        jego "naturalnej"śmierci
        • kolter_hugh Re: Kościół poniósł tu wielką porażkę 09.01.08, 08:40
          rozmodlonygup napisał:

          > Nie udało mu sie bowiem zabić w tej kobiecie naturalnej ludzkiej zdolności do
          > współczucia i współodczuwania. Dzięki tej porażce kk kot mógł spotkać się z
          > ludzkim miłosierdziem.
          >
          > --------
          > Znajoma pomogła staruszce uśpić zwijającego się z bólu,starego kota ,w stanie
          > nie nadającym się do leczenia,po czym poszła do spowiedzi,przekonana,że
          > przeciwstawiła się woli bożej,nie pozwalając umrzeć kotu zgodnie z bożym planem
          > jego "naturalnej"śmierci

          Takim głąbom jak ten klecha należy życzyć tylko żeby ich samych takie choróbska
          dosięgły, żeby wył z bólu i chciał tylko szybkiej śmierci !! nawet spowodowanej
          interwencją innego człowieka (eutanazja)
    • szalonymiki Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 13.01.08, 10:08
      Spory ma wpływ, bo wśród wielu systemów "dobra" i "zła" największą
      popularność te religijne. Ale są też systemy (teoretycznie)
      niereligijne n.p. komunistyczny.
    • mala.mi74 Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 14.01.08, 12:08
      micama napisała:

      > Często słyszę-wiara czyni mnie moralnym człowiekiem.

      Sama wiara niczego nie załatwia.
      Diabeł tez jest wierzacy.
      Jesli z wiary wynikają,tak jak powinny czyny moralne i czyny miłosci
      (najwazniejsze 2 przykazania w chrzescijanstwie to przykazania
      miłosci Boga i człowieka) to wtedy ma wpływ. Proste.
      Niewierzcy najczesciej kieruja się wychowaniem z domu ,badź własnym
      sumieniem. Problem jest wtedy czy to sumienie mozna okreslic jako
      zawsze majace rację i nieskazitelne w ocenie dobra i zła...
      • ariel4ever Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 14.01.08, 12:31
        mala.mi74 napisała:



        > Jesli z wiary wynikają,tak jak powinny czyny moralne i czyny
        miłosci
        > (najwazniejsze 2 przykazania w chrzescijanstwie to przykazania
        > miłosci Boga i człowieka) to wtedy ma wpływ. Proste.
        > Niewierzcy najczesciej kieruja się wychowaniem z domu ,badź
        własnym
        > sumieniem. Problem jest wtedy czy to sumienie mozna okreslic jako
        > zawsze majace rację i nieskazitelne w ocenie dobra i zła...

        czasem spotykam ludzi niewierzacych, ktorzy wyrozniaja sie wysoka
        moralnoscia - takim sumieniem "wpisanym" w ich serca przez boga.
        natomiast znam mase ludzi nalezacych do kosciolow chrzescijansta,
        gdzie ich sumienie zostalo totalnie wypaczone poprzez wplyw danego
        wyznania. chyba nikt nie wyrzadzil wiecej krzywdy ludzkosci jak
        koscioly chrzescijanskie, posrednio jak i bezposrednio. nie dziwi
        mnie rowniez, ze wiele osob "obraza" sie na poga, stajac sie
        niewierzacymi w przekonaniu "gdyby byl bog, nie dopuscil by tego"

        • mala.mi74 Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 14.01.08, 13:10
          > czasem spotykam ludzi niewierzacych, ktorzy wyrozniaja sie wysoka
          > moralnoscia - takim sumieniem "wpisanym" w ich serca przez boga.

          Słowo "Boga "piszemy z duzje litery-zasady ortografii.
          Tez czasami spotykam takich ludzi. Kosciół mówi o takich
          ludziach "Ludzie dobrej woli".

          > natomiast znam mase ludzi nalezacych do kosciolow chrzescijansta,
          > gdzie ich sumienie zostalo totalnie wypaczone poprzez wplyw danego
          > wyznania.

          Ja takich ludzi nie znam. Za to znam troche takich,którzy nie
          rozumieja wyznania,które (z deklaracji) wyznają. Nie powiem aby była
          to jakas "masa".

          chyba nikt nie wyrzadzil wiecej krzywdy ludzkosci jak
          > koscioly chrzescijanskie, posrednio jak i bezposrednio.

          A Tobie co te "koscioły" zrobiły?

          nie dziwi
          > mnie rowniez, ze wiele osob "obraza" sie na poga, stajac sie
          > niewierzacymi w przekonaniu "gdyby byl bog, nie dopuscil by tego"

          Ludzie czesto obrazaja sie na samych siebie i swoje błedy...Moze nie
          moga sie pogodzic z własna słaboscią i obarczają wina Boga?
          >
          • ariel4ever Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 14.01.08, 14:14
            mala.mi74 napisała:

            > Słowo "Boga "piszemy z duzje litery-zasady ortografii.

            nie no oczywiscie ortografia jest najwazniejszym argumentem w tej
            dyskusji. wiedz wiec, ze ja pisze wszystko z malej litery


            > Ja takich ludzi nie znam. Za to znam troche takich,którzy nie
            > rozumieja wyznania,które (z deklaracji) wyznają. Nie powiem aby
            była
            > to jakas "masa".

            ale ja mam okazje spotykac bardzo duzo ludzi nalezacych do roznych
            religii a w szczegolnosci chrzescijanskich. nie sugerowalam ze sa
            zli tylko ze maja wypaczone sumienie przez te wyznania. naleza do
            tej grupy rowniez ksieza, niedoszli ksieza.
            spotykam tez przedstawicieli religii islamskich ktorzy pelnia
            fukcje "nauczycieli" w gminach muzlumanskich, buddystow itd. wiec
            okreslam to jako "mase" np. w stosunku do kregu moich znajomych jest
            to masa


            > A Tobie co te "koscioły" zrobiły?

            nalezalam do kosciola katolickiego, chodzilam na religie do 2 klasy
            liceum. to wystarczylo aby stwierdzic ze kosciol klamie. to sprawilo
            ze sprawy boga byly mi obojetne przez najblizszych pare lat.


            a tak ogolnie to (tu cytat z mojego poprzedniego postu):
            > myslisz ze bog, ktory pozostaje "nezmienny" , bedzie im
            > blogoslawil? , zesle swojego ducha, tego wlasnie pomocnika o
            > ktorym wspomnial jezus aby mogli zrozumiec pisma? pochwala
            > postepowanie takigo kosciola ? te morderstwa, krucjaty, wojny,
            > intrygi polityczne, inkwizycje, nacjonalizm, korupcje, ludzkie
            > nauki,tradycje poganskie, balwochwalstwo, celibat, molestowanie
            > dzieci, itp, itd.? ( miejsca malo !) jakie wyznanie
            > chrzescijanskie, a bedace odlamem poapostolskim nie wyrzadzilo
            > ludzkosci krzywd ?
            • mala.mi74 Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 14.01.08, 14:31
              ariel4ever napisała:

              > mala.mi74 napisała:
              >
              > > Słowo "Boga "piszemy z duzje litery-zasady ortografii.
              >
              > nie no oczywiscie ortografia jest najwazniejszym argumentem w tej
              > dyskusji. wiedz wiec, ze ja pisze wszystko z malej litery

              raczej jest wazne,bo rozmawiac merytorycznie mozna tylko w
              atmosferze szacunku moim skromnym zdaniem...
              >
              >
              > > Ja takich ludzi nie znam. Za to znam troche takich,którzy nie
              > > rozumieja wyznania,które (z deklaracji) wyznają. Nie powiem aby
              > była
              > > to jakas "masa".
              >
              > ale ja mam okazje spotykac bardzo duzo ludzi nalezacych do roznych
              > religii a w szczegolnosci chrzescijanskich. nie sugerowalam ze sa
              > zli tylko ze maja wypaczone sumienie przez te wyznania.

              W jaki sposób rozumiesz wypaczanie sumienia przez wyznania? Np?

              naleza do
              > tej grupy rowniez ksieza, niedoszli ksieza.
              > spotykam tez przedstawicieli religii islamskich ktorzy pelnia
              > fukcje "nauczycieli" w gminach muzlumanskich, buddystow itd. wiec
              > okreslam to jako "mase" np. w stosunku do kregu moich znajomych
              jest
              > to masa


              Trudno wypowiadac mi się na temat buddystów i muzułamnów,ktorych
              znasz bo ja ich nie znam.
              >
              >
              > > A Tobie co te "koscioły" zrobiły?
              >
              > nalezalam do kosciola katolickiego, chodzilam na religie do 2
              klasy
              > liceum. to wystarczylo aby stwierdzic ze kosciol klamie.

              W czym?

              to sprawilo
              > ze sprawy boga byly mi obojetne przez najblizszych pare lat.

              Za grzechy jakichs ludzi z Koscioła odpowiada Bóg?
              >
              >
              > a tak ogolnie to (tu cytat z mojego poprzedniego postu):
              > > myslisz ze bog, ktory pozostaje "nezmienny" , bedzie im
              > > blogoslawil? , zesle swojego ducha, tego wlasnie pomocnika o
              > > ktorym wspomnial jezus aby mogli zrozumiec pisma?

              No mi zsyła.Mysle,ze Tobie tez by zesłał,dlaczego nie...

              pochwala
              > > postepowanie takigo kosciola ? te morderstwa, krucjaty, wojny,
              > > intrygi polityczne, inkwizycje, nacjonalizm, korupcje, ludzkie
              > > nauki,tradycje poganskie, balwochwalstwo, celibat, molestowanie
              > > dzieci, itp, itd.? ( miejsca malo !)

              Myslze,,ze Bóg nie pochwala grzechu ani wierzącychch ani
              niewierzcaych,bo "Bóg nie ma względu na osoby,ale w kazdym narodzie
              jest mu miły ten który go chwali" jak jest w Biblii.

              jakie wyznanie
              > > chrzescijanskie, a bedace odlamem poapostolskim nie wyrzadzilo
              > > ludzkosci krzywd ?

              Krzywdy wyrzącają ludzie a nie wyznania, podobnie - ludzie a nie
              kolory skóry, ludzie a nie płcie, ludzie,a nie przynaleznosci
              narodowe.
              Takimi tanimi oskarzeniami tez wyrzacasz wielu niewinnym ludziom
              krzywde...
              • ariel4ever Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 14.01.08, 20:27
                > ariel4ever napisała:
                >
                > > mala.mi74 napisała:
                >
                >
                > raczej jest wazne,bo rozmawiac merytorycznie mozna tylko w
                > atmosferze szacunku moim skromnym zdaniem...

                bog to funkcja lub tytul a nie imie czy nazwisko. slowo dyrektor lub
                inzynier piszemy rowniez mala litera.

                > > nalezalam do kosciola katolickiego, chodzilam na religie do 2
                > klasy
                > > liceum. to wystarczylo aby stwierdzic ze kosciol klamie.
                >
                > W czym?
                np. w zatajaniu pisma swietego, szeszeniu dogmatow, krzewieniu nauki
                ludzkiej,itd.


                > to sprawilo
                > > ze sprawy boga byly mi obojetne przez najblizszych pare lat.
                >
                > Za grzechy jakichs ludzi z Koscioła odpowiada Bóg?

                wiem ze bog nie odpowiada za grzechy ludzi z kosciola !
                chcialam ci tylko unaocznic jak wyglada proces (to typowy przyklad)
                oddalania sie od boga lub lekcewazenia go, i jaka role odgrywaja w
                tym koscioly.
                czesto slysze: gdyby byl bog to nie bylo by tyle zla albo
                niesprawiedliwosci. wiesz z czego wynika takie stwierdzenie? z
                niedouczenia, z nieznajomosci biblii a tym samym z nieznajomosci
                boga. a niby kto ci w kosciele wytlumaczy, dlaczego bog toleruje zlo?
                co sie z nami dzieje po smierci, idziemy do nieba? ja probuje go
                poznawac i to co ma nam do powiedzenia. dzisiaj widze go innymi
                oczami

    • czyngis_chan Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 20.01.08, 09:39
      Jaki wpływ? Zdecydowanie za duży!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka