micama 26.12.07, 00:56 Często słyszę-wiara czyni mnie moralnym człowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
astrotaurus Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 26.12.07, 01:37 A poza tym dobrze się czujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Wiara przytępia naszą wrodzoną moralność, 26.12.07, 11:09 wazniejszy jest nakaz księdza (biskupa, papieża itd) niż własne sumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
micama Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 26.12.07, 12:45 Moralność jest z zasady nabyta,"wrodzoną moralnością"jest skrajny egoizm.Wrażliwość moralna pozwala na dostrzeganie rozdźwięku między przyjętą etyką grupy,zapewniającą bezpieczeństwo,a własnym sumieniem.Wiara,że boskie dobro jest dobre, usprawiedliwia agresję i okrucieństwo.Zbawienie na zasadach wiary-obscurum per obscurius.Zatim ahoj. Odpowiedz Link Zgłoś
golfstrom Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 27.12.07, 02:43 Hmmm, człowiek z natury, jako istota zdolna do odróżniania dobra od zła, jest moralny. Odpowiedz Link Zgłoś
micama Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 27.12.07, 10:13 ależ,nie ma sprawy.Np.:na podstawie nieznajomości Księgi Hioba machnąć rączką nad śmiercią dziesięciu dzieci.Drobiazg,że doktryna o odpłacie pośmiertnej pojawiła sie ponad dwieście lat po powstaniu KH,a wyobrażenia Hebrajczyków o życiu pozagrobowym były bardzo mgliste.Człowiek istniał dalej w niesprecyzowanym sposobem w posępnym Szeolu,gdzie wszyscy,nawet dobrzy i źli byli sobie równi.Odpłata za dobro czy zło w ST rozpatrywana była wyłącznie w sposób ziemski w formie doczesnej.Ale co tam,jak ktoś wie lepiej od nich jak wygląda -niebo-,,dziesięć dzieci i nieszczęśliwy ojciec,niama problema. Odpowiedz Link Zgłoś
golfstrom Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 27.12.07, 11:17 Księga Hioba nie zajmuje się teoretyzowaniem na temat życia pośmiertnego człowieka, tylko psychologią cierpienia. Jeśli przeczytasz uważnie i przeanalizujesz to, co dzieje się z Hiobem, będziesz przy tym pamiętać, że Biblia nie jest relacją z meczu piłkarskiego, to zobaczysz, że Hiob przechodzi przez wszystkie fazy cierpienia, wyobcowania aż do zaprzeczenia wartości swojego życia. To że Pan Bóg zabrał a potem dał więcej to jest właśnie obrazowe przedstawienie drogi wyjścia. Nie ma nic wspólnego z traktowaniem ignorowaniem śmierci dzieci. Jesli już można się czegoś czepić, to idiotycznego patriarchalizmu w Biblii - czegoś co istnieje do dziś w ortodoksyjnym Islamie, np. jesli kobieta została zgwałcona to ją również należy ukarać, bo przebywała sama z mężczyzną, który ją zgwałcił. Poza tym pytałaś o moralność człowieka, więc Ci odpisałam, że człowiek każdego wyznania jest istotą moralną z racji możliwości odróżniania dobra od zła. Jesli chodziło Ci o moralność Kalego vs. moralność chrześcijańską lub jakąkolwiek inną, to wiara może ale nie musi jej kształtować. Odpowiedz Link Zgłoś
micama Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 27.12.07, 11:58 Oczywiście-szejk edomicki,dwóch Hiobów,człowiek wiary o nieludzkiej cierpliwości.A cień odpowiedzi dostałam .Myślę,że dostanę więcej,mimo woli.Temat nie musiał zaistnieć,ale kontekst słowa zmienia spojrzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 28.12.07, 18:22 golfstrom napisała: > czegoś co istnieje do dziś w ortodoksyjnym Islamie, np. > jesli kobieta została zgwałcona to ją również należy ukarać, bo > przebywała sama z mężczyzną, który ją zgwałcił. Czuję się zobowiązana sprostować: to de facto nie ma nic wspólnego z islamem jako takim, a nawet jest sprzeczne z Koranem. Prawdą jest, że kobiecie wierzy się mniej: jeżeli kobieta chce złożyć skargę, że została zgwałcona, powinna przyprowadzić na świadków czterech pobożnych mężczyzn - świadków, którzy potwierdzą jej skargę (Koran nie wspomina, czy to mają być naoczni świadkowie gwałtu ani jak była ich przy tym rola). Sprawca gwałtu zostanie ukarany, a ponadto czeka go też i po śmierci kara za grzech. Jeżeli ktoś zechce donieść na zdradę małżeńską kobiety, to również taką skargę musi złożyć czterech pobożnych mężczyzn - świadków, którzy - każdy z nich musi złożyć przysięgę na swoją duszę, że widział ową zdradę (ale może też jeden pobożny mężczyzna złożyć poczwórną przysięgę na swoją duszę). Jeżeli świadkowie ci popełnili krzywoprzysięstwo, poniosą za to srogą karę, ale już nie w doczesnym życiu (skoro nie da się im udowodnić krzywoprzysięstwa). Karą za zdradę małżeńską popełnioną przez kobietę jest zamknięcie jej w domu, "aż dojdzie do opamiętania, chyba, że Allah pozwoli jej wydostać się inaczej". Tak mówi Koran. A że praktyka w ortodoksyjnych krajach islamskich wygląda inaczej? Opiera się na starych zwyczajowych ludowych praktykach i zasadach z okresu przedislamskiego. Kobieta w starych kulturach zawsze znaczyła mniej. Co niestety odbija nam się do dzisiaj. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 27.12.07, 20:00 micama napisała: > Często słyszę-wiara czyni mnie moralnym człowiekiem. Religia jest tak mocno w nas zakorzeniona , że nawet jeżeli nie wyznajemy jej to jednak w większości nie łamiemy Tzw zasad moralnych których nauczają też kościoły to jest chyba ta moralność ?? Odpowiedz Link Zgłoś
micama Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 27.12.07, 20:58 Akceptacja istniejącej etyki obiegowej-moralności pozwala funkcjonować w danym społeczeństwie.Mnie zainteresował powstający relatywizm moralny - człowiek akceptujący uśmiercenie dziesięciu dzieci celem eksperymentu,tylko dlatego,że eksperymentatorem jest Bóg. Odpowiedz Link Zgłoś
abmiros Indywidualna moralnosc ksztaltuje sie w grupie. 28.12.07, 07:58 Jednostka bierze swoja moralnosc od rodziny (matki, ojca, braci, siostr), i kolejno od grupy. W grupie ksztaltuja ja przywodcy. Zwycieskie grupy narzucaja swoja moralnosc pokonanym. W naszych chrzescijanskich spoleczenstwach role sa pomiedzy przywodcami podzielone, i oni dosc starannie tych podzialow przestrzegaja, np. przywodcy ekonomiczni czy polityczni nie mieszaja przywodcom religijnym, a przywodcy religijni sa przywodcami moralnymi. W sprawach moralnych spowija wszystkie wspolczesne spoleczenstwa chmura tradycji, i dopiero w niej, a dzieki niej-po omacku, spoleczenstwa usiluja, lub zmuszone sa dostosowac sie ze swoja moralnoscia do moralnosci blizszych i dalszych sasiadow, szczegolnie tych wygranych czy to militarnie, czy ekonomicznie. Probowalem zestawic liste zasad jakie skladaja sie na nasza, chrzescijanska moralnosc: -zasada monogamicznej rodziny; -swietosc zycia ludzkiego; -respektowanie prywatnej wlasnosci; - itd. Trzeba byloby nad tym posiedziec, ale wczesniej czy pozniej dojdzie sie do mniej czy bardziej zmodyfikowanego dekalogu. Ciekawe, jak to wyglada u Chinczykow czy innych niechrzescijan? Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Indywidualna moralnosc ksztaltuje sie w grupi 29.12.07, 00:34 abmiros napisał: > Probowalem zestawic liste zasad jakie skladaja sie na nasza, > chrzescijanska moralnosc: > -zasada monogamicznej rodziny; > -swietosc zycia ludzkiego; > -respektowanie prywatnej wlasnosci; > - itd. > > Ciekawe, jak to wyglada u Chinczykow czy innych niechrzescijan? Przestrzeganie pewnych zasad jest po prostu konieczne po to, by w ogóle większa czy mniejsza społeczność ludzka mogła funkcjonować. - życie ludzkie jako najwyższa wartość - na pewno - to się zresztą opiera na naszych nawet najprymitywniejszych odruchach od czasów jeszcze przedjaskiniowych - respektowanie prywatnej własności - podstawa funkcjonowania społeczności - każde jej naruszenie dawało klęskę ekonomiczną również "beneficjentom" - zasada monogamicznej rodziny - z tym bym dyskutowała - funkcjonują społeczności i społeczeństwa (a przez całe wieki i tysiąclecia i narody) nie hołdujące tej zasadzie. Ale ciekawostką jest, że w większości kultur "jakoś tak" bez żadnego nakazu czy zakazu "samo" sobie doszło do monogamicznej rodziny (w starym testamencie wielożeństwo bywało stosowane i nigdzie w starym testamencie nie można znaleźć zakazu. Ale już gdy tworzyło się chrześcijaństwo od dawna "jakoś tak" wielożeństwo nie było od długiego czasu stosowane (i tak to do chrześcjaństwa przeniknęło, choć w nowym testamencie też zakazu znaleźć nie sposób). W Koranie jest natomiast wyraźne przyzwolenie: "a żon mogą mieć ile chcą: jedną, dwie, trzy, cztery..." (aczkolwiek jest też wymóg zapewnienia wszystkim żonom odpowiednich warunków mieszkaniowo-materialnych przy zakazie dyskryminacji którejkolwiek z nich). Ale efekt? - Z przyczyn ekonomiczno - nie-wiadomo-jakich i w islamie wielożeństwo jest na wymarciu i zaniku absolutnym). Pewne zasady podstawowe konieczne dla funkcjonowania społeczeństwa ludzkiego oraz te oparte na naszych jeszcze pierwotnych odruchach (np. opieka nad dzieckiem, opieka nad bezradnym) na pewno znajdą odzwierciedlenie w każdej kulturze, niezależnie od wyznwanej religii (i czy w ogóle wyznawanej jakiejś). Jest to zresztą dość pokaźny zbiór zasad. Ale silne przekonanie religijne, że Bóg wie co robi, czy że cel może uświęcać środki może spowodować mocne stępienie moralne. Księga Hioba to mały pryszcz w porównaniu do naprawdę dużej ilości tego typu opowiastek w starym (a i w nowym) testamencie, jeśli się je krytycznie przeczyta. Ale nikomu nie przyjdzie do głowy się oburzyć moralnie, bo zawsze tam Bóg albo święci czy inni "wybrani" maczali paluszki. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 28.12.07, 11:45 micama napisała: > Akceptacja istniejącej etyki obiegowej-moralności pozwala funkcjonować w danym > społeczeństwie.Mnie zainteresował powstający relatywizm moralny - człowiek > akceptujący uśmiercenie dziesięciu dzieci celem eksperymentu,tylko dlatego,że > eksperymentatorem jest Bóg. Dlaczego uważasz że Bóg je zabił ?? Odpowiedz Link Zgłoś
micama Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 28.12.07, 12:02 =nie ja doszłam do takiego wniosku. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 28.12.07, 12:17 micama napisała: > =nie ja doszłam do takiego wniosku. To kto ?? Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 29.12.07, 10:07 kolter_hugh napisał: > micama napisała: > > > =nie ja doszłam do takiego wniosku. > > To kto ?? Ja. Jeżeli Bóg mówi dla zakładu do szatana "rób z nim(Hiobem) co chcesz , tylko go nie zabijaj" , to akceptuje absolutnie wszystko co szatan zrobi.Jeżeli jesteś świadkiem morderstwa i nie kiwnąłeś palcem aby pomóc ofierze zostaniesz ukarany za współudział.Bóg siebie karał nie będzie.Przecież to tylko zabawa. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 29.12.07, 13:00 pocoo napisała: > kolter_hugh napisał: > > > micama napisała: > > > > > =nie ja doszłam do takiego wniosku. > > > > To kto ?? > Ja. Jeżeli Bóg mówi dla zakładu do szatana "rób z nim(Hiobem) co > chcesz , tylko go nie zabijaj" , to akceptuje absolutnie wszystko co > szatan zrobi.Jeżeli jesteś świadkiem morderstwa i nie kiwnąłeś > palcem aby pomóc ofierze zostaniesz ukarany za współudział.Bóg > siebie karał nie będzie.Przecież to tylko zabawa. Gdzie jest napisane że chodzi o zakład ? To kwestia sporna Czort rzucił Bogu wyzwanie , to chyba coś więcej niż zakład ? Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Szatan rzuca wyzwanie Bogu, 29.12.07, 18:53 Hiob był ofiarą tego "wyzwania".Bóg-Hiob bedzie mi wierny bez względu na wszystko, a szatan-nie tak szybko.Jest przepychanka słowna i tak , nie , tak , nie , tak ,nie...a zrób co chcesz tylko go nie zabijaj i tak będzie mi wierny.Czy jest to zabawa godna majestatu Wszechpotężnego Boga? Bóg się szatanowi tłumaczy i obawia się słów i kpin szatana.Kpiny to sobie urządzasz kolter_hugh ze mnie albo Bóg z ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Szatan rzuca wyzwanie Bogu, 29.12.07, 19:28 pocoo napisała: > Hiob był ofiarą tego "wyzwania".Bóg-Hiob bedzie mi wierny bez > względu na wszystko, a szatan-nie tak szybko.Jest przepychanka > słowna i tak , nie , tak , nie , tak ,nie...a zrób co chcesz tylko > go nie zabijaj i tak będzie mi wierny.Czy jest to zabawa godna > majestatu Wszechpotężnego Boga? Bóg się szatanowi tłumaczy i obawia > się słów i kpin szatana.Kpiny to sobie urządzasz kolter_hugh ze mnie > albo Bóg z ludzi. Może tak jak kiedyś staniesz u szczytów władzy to wtedy zaczniesz podejmować takie decyzje o których nigdy nawet nie śniło ci sie że je podejmiesz.Nigdzie nie słyszałem żeby szatan kpił sobie z Boga ,wiem za to jedno że Bóg chronił jednak Hioba dając mu ochronę życia co do reszty to jako człowiek bogobojny na pewno odzyska to co stracił w królestwie Boga tu na ziemi , dlatego tacy ludzie jak ty nie zrozumieją nigdy np: ŚJ kiedy ten nie chce pozwolić na transfuzje krwi swojego dziecka, bo ci Ludzie naprawdę wierzą w że jeżeli nawet stracą to dziecko to i tak w nowym życiu Bóg im to wynagrodzi to nazywa sie NADZIEJA i WIARA , ty zaś nazwiesz to głupotą to tym właśnie sie różnicie !! ja jednak podchodzę do tej sprawy z dystansem bo od wielu lat nie jestem Członkiem żadnego kościoła , śmiało też mogę nazwać siebie Ateistą Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 A tak a propos tej transfuzji, Kolterze 29.12.07, 20:18 to wytłumacz mi, proszę: 1. Dziecko jest chore i KONIECZNIE potrzebuje operacji i - rzecz jasna - transfuzji krwi przy tym. 2. Rodzice się nie zgadzają, bo wolą starcić dziecko w tym życiu, by jednak żyło w życiu przyszłym. 3. Lekarze nie są tak pełni zrozumienia dla głębokiej wiary rodziców i wnoszą o zastępczą zgodę sądu na transfuzję krwi dla dziecka. 4. Sąd też uważa, że życie doczesne dziecka jest istotniejsze i bardziej warte ochrony (i pewniejsze) niż wiara rodziców w jego życie przyszłe i wyraża zgodę na transfuzję. 5. Lekarze przeprowadzają operację - dziiecko wraca do zdrowia. Do tego momentu wszystko jest logiczne. Ale następuje punkt 6. Rodzice wnoszą sprawę do sądu przeciwko szpitalowi o to, że szpital - zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem - po ich sprzeciwnie wobec transfuzji nie przeprowadził operacji niezwłocznie (ignorując sprzeciw rodziców), tylko najpierw czekał na zgodę sądu. (Rozumiem, że o pozbawienie dziecka możliwości życia przyszłego poprzez przetoczenie mu krwi już tak całkiem żalu nie mają). To co miał oznaczać ten ich sprzeciw? Zabawa w chowanego? My się sprzeciwimy (bo tak nam nakazuje religia), a wy odegrajcie swoją rolę i tak tę krew przetoczcie (bo tego wymaga zdrowie naszego dziecka)? Czy ci rodzice igrają tym swoim dzieckiem czy faktycznie zależy im na jego dobru (nawet jeśli to ma być życie przyszłe zamiast doczesnego)? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: A tak a propos tej transfuzji, Kolterze 29.12.07, 22:33 Czy ci rodzice igrają tym swoim dzieckiem czy faktycznie zależy im > na jego dobru (nawet jeśli to ma być życie przyszłe zamiast > doczesnego) Są dwa właściwie przykazania Boskie . 1 Miłuj Boga (4 pierwsze przykazania dekalogu). 2 Miłuj Człowieka(6 pozostałych przykazań dekalogu). 3 Jest Boży nakaz , mówiący o powstrzymywaniu sie od krwi. 4 Biblia mówi o odzyskaniu życia przez zmarłych. 5 Jest coś takiego jak głęboka WIARA w Boga,jeżeli jej nie masz nie zrozumiesz. 6 Są na tym świecie wierzący ludzie którzy wiarę w Boga stawiają ponad wszystko. 7 Jesteś ty , Jestem Ja którzy jednak zdecydowanie zaufalibyśmy Lekarzowi !! Jednak kanadyjski sąd kiedyś odmówił szpitalowi, wykonania transfuzji na jakimś dziecku , To dziecko w sądzie powiedziało że ma nadzieje na życie w Boskim raju , wtedy sąd uznał transfuzje za (gwałt) na ciele dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
micama Re: A tak a propos tej transfuzji, Kolterze 30.12.07, 01:03 Zależy jakie zagrożenie życia brak transfuzji powodował.Jeżeli zdecydowanie zagrażał życiu,bądź był wyrokiem-była to zgoda na decyzję o dobrowolnym samobójstwie dziecka,podjętej pod wpływem idee fixe wiary,której samo nie wybierało.Jeżeli istniały skuteczne alternatywne metody leczenia,rzeczywiście można było podjąć taką decyzję,ze względu na "gwałt na psychice".Dzieci są bardziej podatne na psycho -somatyczne czynniki. Odpowiedz Link Zgłoś
micama Re: A tak a propos tej transfuzji, Kolterze 30.12.07, 01:38 Ciekawe czy by pozwolili wdowie skremować się żywcem wraz z nieboszczykiem,z szacunku dla niechrześcijańskiej religii? Nie wiadomo jaki był skład sądu. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: A tak a propos to kolter 30.12.07, 09:35 Ci na to pytanie nie odpowie , albo jak przystało na byłego ŚJ , odpowie pokrętnie i strasznie namota.Ja mam proste pytania-Czy którykolwiek chory wyznawca Kościoła Świadków Jehowy łykając lek , ma czas na dokładną analizę jego składu i czy łacińskie nazwy są usprawiedliwieniem na łykanie środków krwiopochodnych? Czy ŚJ jedzą mięso i wędliny? Czy widzą różnicę między słowem "spożywanie " a "zażywanie"? Dorośli ŚJ nie odmawiają transfuzji ratującej ich życie(lekarze o tym dokładnie wiedzą)I to jest ta cholerna podwójna moralnośc. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: A tak a propos to kolter 30.12.07, 10:03 pocoo napisała: > Ci na to pytanie nie odpowie , albo jak przystało na byłego ŚJ , > odpowie pokrętnie i strasznie namota.Ja mam proste pytania-Czy > którykolwiek chory wyznawca Kościoła Świadków Jehowy łykając lek , > ma czas na dokładną analizę jego składu i czy łacińskie nazwy są > usprawiedliwieniem na łykanie środków krwiopochodnych? Czy ŚJ jedzą > mięso i wędliny? Czy widzą różnicę między słowem "spożywanie " > a "zażywanie"? Dorośli ŚJ nie odmawiają transfuzji ratującej ich > życie(lekarze o tym dokładnie wiedzą)I to jest ta cholerna podwójna > moralnośc. Jeżeli mnie masz na myśli jako byłego ŚJ to może nie dorabiaj sobie prymitywnych teorii bo to śmieszne nie byłem i nie mam zamiaru na dzień dzisiejszy nim być, zresztą znam kilku ludzi którzy nimi byli i uwierz że u nich temat Boga jest raczej niemile widziany, ja zaś jestem pasjonatem biblii Organizacja Świadków Jehowy ma spisy leków które są dla nich niemile widziane mają od tego swoich ludzi ,tak samo jak to ze kiedyś chodzili do rzeżni gdzie dowiadywali sie jaki jest skład produkowanych wyrobów. Ks Rodzaju 9,4 Nie wolno wam tylko jeść mięsa z krwią życia. O jakiej podwójnej moralności piszesz , ta jak raz dotyczy tak zwanych chrześcijan których też dotyczy zakaz który został powtórzony chrześcijanom, co nie przeszkadza im jadać kaszaneczki z cebulką Dz 15,28-29 Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne. Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu. Dobrze uczynicie, jeżeli powstrzymacie się od tego. Bywajcie zdrowi! W tym wersecie nie sprecyzowano na czym polegać ma to ,,powstrzymywanie" Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: A tak a propos to kolter 30.12.07, 10:42 Czy znasz zasady religijne Baptystów ,Adwentystów , Zielonoświątkowców , tak dobrze jak Świadkow J.?Czy tak samo bronisz ich zasad jak Świadków? Nadmienię , że nigdy nie wypłucze się mięsa do ostatniej kropli krwi ,a szynka poledwica i baleron też zawierają krew i nie zastawiaj się kaszanką.A te cieniutkie niteczki w mięsie ryb,co to jest? A dorośli Świadkowie godzący się na transfuzję (lekarze nie znają przypadku odmowy)to nie podwójna moralność? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: A tak a propos to kolter 30.12.07, 11:08 pocoo napisała: > Czy znasz zasady religijne Baptystów ,Adwentystów , > Zielonoświątkowców , tak dobrze jak Świadkow J.?Czy tak samo bronisz > ich zasad jak Świadków? Nadmienię , że nigdy nie wypłucze się mięsa > do ostatniej kropli krwi ,a szynka poledwica i baleron też > zawierają krew i nie zastawiaj się kaszanką.A te cieniutkie niteczki > w mięsie ryb,co to jest? A dorośli Świadkowie godzący się na > transfuzję (lekarze nie znają przypadku odmowy)to nie podwójna > moralność? Zielonoświątkowcem jest Kuzyn mojej Matki, znam wiec to wyznanie od podszewki, Szwagier mojej Siostry jest Baptystą(setki godzin dyskusji) ich wierzenia często pokrywają sie z naukami ŚJ Absurdem jest to ze można wypłukać wszelką krew ,ale należy wymoczyć mięso, ŚJ nie są Żydami którzy nie zjedzą jajka w którym widać krwinkę, to też absurd. Widać że nie znasz zasad którymi kierują się ŚJ tam w przeciwieństwie do innych tak zwanych kościołów za przyjecie transfuzji jest się wykluczonym ze zboru za okazanie nieufności w moc Boga, wiąże sie to miedzy innymi z tym że taka osoba jest całkowicie izolowana od zboru nikt z nim nie może rozmawiać , podawać ręki, ale tez nikt nie może takiej osobie odmówić uczestniczenia w zebraniach zborowych, siedzi ktoś taki w ostatniej ławce nikt nie wita sie z nim ,ale jeżeli pokaże że zrozumiał swój błąd po jakimś czasie ponownie może być przyłączony do społeczności Odpowiedz Link Zgłoś
micama Re: A tak a propos to kolter 30.12.07, 11:36 Człowiek niezindoktrynowany religią ,całkowicie mu obcą kulturowo,jest w stanie dostrzec przejawy barbarzyństwa,kiedy nakazy wiary stoją w sprzeczności z współczesną etyką korzystającą z poziomu istniejącej wiedzy psychologicznej,socjalnej,medycznej itd..W Polsce,bez względu czy ktoś deklaruje się jako chrześcijanin,katolik,czy niewierzący,będąc wychowanym w pewnej atmosferze,ma tendencje do racjonalizowania przejawów ewidentnego barbarzyństwa.Nie zdaje sobie sprawy,że ulegając -dynamice grupy- z poczuciem własnej normalności,o krok dalej jest spostrzegany jako co najmniej -"egzot". Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: A tak a propos to kolter 30.12.07, 12:13 micama napisała: Nie zdaje sobie sprawy,że ulegając -dynamice grupy- z poczuciem > własnej normalności,o krok dalej jest spostrzegany jako co najmniej -"egzot". prosze sprawdzic: dzieje apost. 5:29 oraz: -pionierzy bezkrwawej medycyny w albo: ustronie rumburaka sorry, ale wklejanie linkow cos mi nie wychodzi Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: A tak a propos to kolter 30.12.07, 12:00 kolter_hugh napisał: > Powstrzymajcie się od tego, co uduszone. No faktycznie. Ostatnio duszona cebulka mi szkodzi. Ach, ta wątroba ;) Drogi Kolterze: oprzytomnij trochę! Tekst Biblii przeszedł ileś-tam zmian językowych, zmian znaczeń używanych słów, do tego ileś przekładów z języka na język kolejny. To spowodowało - bo musiało - ogromne zmiany treści zawartej w tych zapisach. Tak naprawdę nie wiemy - i już do tego dzisiaj nie dojdziemy - co autorzy w ogóle mieli na myśli, gdy pisali te teksty ileś lat temu. Wierzący wierzą, że oświeci ich Duch Boży i im podpowie prawidłową interpretację, tylko, że ile wyznań tyle tych różnych "prawidłowych" interpretacji. Jeżeli ("zakład Pascala") istnieje faktycznie Bóg, który ma coś z tym wspólnego, to widać lubi jednak różnorodność. Opieranie się dosłowne na polskim tłumaczeniu tekstu, który "przemaszerował" przez łacinę, grekę, hebrajski (pisany, ale bez samogłosek!) lub aramejski powinno być potraktowane z duuuuża dozą ostrożności i świadomością możliwej pomyłki. Problem braku samogłosek w tesktach hebrajskich aż do IX wieku jest problemem bardzo poważnym w zakresie ustalenia znaczenia i treści zapisów. Spółgłoski bowiem nadawały ogólne znaczenie słowa (coś takiego jak rdzeń słowa w języku np. polskim), natomiast o dokładnym znaczeniu słowa mówiły właśnie samogłoski (czyli miały taką funkcję, jak przegłosy i końcówki np. w języku polskim). Jest np. stara historia o rabinie, ktory czytał, że "Bóg zgładzi grze-sznika" (i przez to modlił się o śmierć swojego sąsiada, który grzesznikiem był), odmiennie niż jego żona, która ten sam zapis rozumiała w ten sposób, że "Bóg zgładzi grze-ch" (czyli nawróci grze- sznika i o nawrócenie dla sąsiada się modliła). Bóg miał pokazać, że to żona rabina (a nie rabin) miała rację, w ten sposób, że gdy oboje modlili się o deszcz, deszcz spadł po tej stronie, gdzie stała żona rabina, a po tej stronie, gdzie stał rabin było nadal sucho. Tekst zatem pierwotny jest niepewny, a do tego te tłumaczenia... Ale autor Dziejów Apostolskich ma rację: będę unikała duszonych potraw. Choć podobno jest ten reklamowany lek na wątrobę, zaraz jak on się nazywa? Jakoś na M? Ach, może w najbliższej przerwie reklamowej pokażą... Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: A tak a propos to kolter 30.12.07, 13:13 irma223 napisała: Skomentuje to tak czy Katolicka czy Świadków Jehowy czy Protestancka Biblia jest taka sama gdzie otworzysz tam to samo jest napisane , nie po to naukowcy tyle lat nad tym pracują żebyś ty od razu stwierdziła że to wszystko to kiepskie tłumaczenia Z resztą teraz wychodzę wiec nie mam czasu pisać Ps. To uduszone odnosi sie do zwierząt złapanych we wnyki ponieważ takie zwierze nie oddaje krwi w czasie śmierci co powoduje to iż krew zostaje zastygnięta w żyłach Ty mi zaś powiedz tylko o co chodzi o z tymi ofiarami składanym bożkom!! Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: A tak a propos to kolter 31.12.07, 11:43 kolter_hugh napisał: > To uduszone odnosi sie do zwierząt złapanych we wnyki ponieważ > takie zwierze nie oddaje krwi w czasie śmierci co powoduje to iż > krew zostaje zastygnięta w żyłach Ja jeszcze raz wrócę do tej duszonej cebulki, bo przywołałam ją neprzypadkowo. Słowo "dusić" jest w języku polskim homonimem, czyli jako jeden wyraz ma kilka zupełnie odmiennych znaczeń. Gdybyś takie zdanie: "powstrzymajcie się od tego, co duszone" chciał przetłumaczyć na jakiś język obcy, musiałbyś wybrać jedno ze znaczeń i o ile z kontekstu bądź z komentarza autora nie będziesz miał wyraźnej wskazówki, o które ze znaczeń słowa "dusić" tutaj chodziło, zawsze jest możliwość popełnienia błędu. Takie błędne interpretacje zdarzają się nawet najlepszym tłumaczom języków żywych, współczesnych i powszechnie znanych. A co dopiero przy homonimach w językach martwych lub w językach, w których słowa zmieniały lub chociaż modyfikowały znaczenia na przestrzeni lat i wieków. W takim języku polskim jest masa takich słów, które miały zupełnie inne znaczenie np. 4 wieki temu, a zupełnie inne mają dzisiaj. Z perspektywy naszych 2 tysięcy lat po Chrystusie wydaje się nam niewielką różnicą, czy tekst pochodzi z II czy z IV wieku , ale dlaczego zakładać, że greka, łacina, aramejski, czy - wtedy jeszcze żywy - hebrajski nie przechodziły takich samych lub podobnych przemian? Na dodatek samego tekstu hebrajskiego z przyczyn, o których pisałam wcześniej, nie możemy być pewni. Nadanie mu jakiejkolwiek jednoznacznej treści jest po prostu interpretacją, nawet jeśli czyjąś, nawet jeśli dokonaną wieeeeele wieków temu i nawet jeśli wielu bardzp pobożnych ludzi nad tym długi myślało. Nadali pierwotnie niejednoznaczemu tekstowi interpretację i już. Oni. Nie kto inny. No chyba, że ktoś uważa, że nadając interpretację byli natchnieni przez Boga. Ale nawet przy takim założeniu trzeba przyznać, że szkoda, że Bóg wcześniej nie był uprzejmy natchnąć autorów tekstu sprzed tysięcy lat, by byli uprzejmi już na początku jakoś samogłoski w pierwotnym tekście wpisać. I ktoś powyżej wspominał o znaczeniu greckiego słowa, którego użyli autorzy wszystkich czerech uznanych ewangelii. Zastanawiam się, czy mamy pewność, że oni byli świetnymi znawcami greki? Czy jest możliwość popełnienia przez nich błędu językowego w języku im obcym (nawet jeśli znanym)? A może nie pisali po grecku, a ewangelie na grekę były tłumaczone? Tak naprwadę nie mamy nawet pewności, kto te ewangelie naprawdę pisał: chyba tylko u Jana jest informacja, że to on właśnie jest autorem tych słów ("i to ów uczeń spisał to wszystko" - jakoś tak jest to chyba napisane, nie jestem pewna, bo nadal unikam zaglądania do Biblii - to stary już dla mnie i zamknięty etap mojej historii). U Mateusza nie mamy gwarancji - ponoć jedynym dowodem jest to, że tylko on opisuje celnika Mateusza, u Łukasza - ponoć dowodem jest to, że Łukasz (uczeń Piotra? czy Marka? - rzeczywiście powoli zapominam) podobnoż był lekarzem, a opisy w przypisywanej mu ewangelii dość dokładnie traktują choroby, które Jezus leczył (ja tam tej dokładności w porównaniu z innymi ewangeliami nie zauważyłam). No i Marek - jedynym dowodem jest to, że tylko on opisuje człowieka, który szedł za Jezusem, lecz gdy go złapano, zrzucił szatę i uciekł nagi. Więc podejrzewa się, że to on. Trochę niepewny materiał dowodowy. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: A tak a propos to kolter 31.12.07, 14:38 irma223 napisała: > kolter_hugh napisał: > > > To uduszone odnosi sie do zwierząt złapanych we wnyki ponieważ > > takie zwierze nie oddaje krwi w czasie śmierci co powoduje to iż > > krew zostaje zastygnięta w żyłach > > > Ja jeszcze raz wrócę do tej duszonej cebulki, bo przywołałam ją > neprzypadkowo. > Słowo "dusić" jest w języku polskim homonimem, czyli jako jeden > wyraz ma kilka zupełnie odmiennych znaczeń Może mieć jakie tam sobie wymyślisz, jednak nie zmienia to faktu że żydom nie wolno jeść mięsa z krwią tylko mi niemów ze żyd nie rozumie tego co w jego własnym języku napisano , zakaz ten powtórzono chrześcijanom Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: ogromne zmiany tresci 31.12.07, 01:38 irma223 napisała: > Tekst Biblii przeszedł ileś-tam zmian językowych, zmian znaczeń > używanych słów, do tego ileś przekładów z języka na język kolejny. > To spowodowało - bo musiało - ogromne zmiany treści zawartej w tych > zapisach. > > Tak naprawdę nie wiemy - i już do tego dzisiaj nie dojdziemy - co > autorzy w ogóle mieli na myśli, gdy pisali te teksty ileś lat temu. > > Wierzący wierzą, że oświeci ich Duch Boży i im podpowie prawidłową > interpretację, tylko, że ile wyznań tyle tych różnych "prawidłowych" > interpretacji. pisma swietego nie mozna czytac jak powiesci. wiele razy wymienialam to na lamach tego forum ze poznawanie bibli polega na jej wnikliwym analizowaniu, badaniu, rowniez za pomoca innych zrodel ukazujacych aspekt historyczny, kulturowo- jezykowy itd.masz racje, kazdy moze czytac i cos sobie tam interpretowac.tak robi tezwiele kosciolow. problem polega na tym ze wiekszosc ludzi NIE ZNA ani pisma sw. ani boga ktory sprawil ze zostalo ono napisane, tak jak i nie ma rowniez pojecia o mysli przewodniej bibli. w taki oto sposob "lykamy" wszystko co poda nam za dobra interpretacje jakis duchowny, filozof, papiez-(no... a ten jest przeciez nieomylny !). to prawda ze jest wiele tlumaczen i nakladow, stare, nowe itd. jednak wszytkie mowia o tym samymym. zeby dociec prawdy nalezy badac, szukac w tlumaczeniach z jezykow oryginalnych, wtedy mozna zroumiec kontekst danego tekstu. tylko jeden PRZYKLAD: kazdy wie ze jezus zostal stracony przez rzymian- to fakt. dla kogos kto wnikliwie bada pismo "odkrycie", ze jezus nie umarl na krzyzu otwiera mu zupelnie inny horyzont pojmowania przekazu zawartego w bibli. tak sie dzieje z dziesiatkami innych zapiskow. tylko jeden cytat(z dziesiatek jak nie setek opracowan) : "W swoich sprawozdaniach ewangelicznych Mateusz, Marek, Łukasz i Jan w odniesieniu do narzędzia męki Jezusa użyli greckiego słowa stauròs (Mateusza 27:40; Marka 15:30; Łukasza 23:26). Oznacza ono pionową belkę, słup, pal. W książce The Non-Christian Cross (Niechrześcijański krzyż) John Denham Parsons wyjaśnił: „W oryginalnej grece licznych pism tworzących Nowy Testament nie ma ani jednego zdania, z którego by nawet pośrednio wynikało, że użyty w wypadku Jezusa stauros był inny niż zwykły stauros, nie mówiąc już o tym, żeby składał się on nie z jednego kawałka drewna, lecz z dwóch, zbitych w formie krzyża”. W wypowiedzi zanotowanej w Dziejach Apostolskich 5:30 apostoł Piotr jako synonimu słowa stauròs użył wyrazu ksýlon, oznaczającego prosty kawałek drewna lub drzewo, a nie krzyż. Dopiero jakieś 300 lat po śmierci Jezusa zaczęto twierdzić, jakoby zginął on na krzyżu. Ale pogląd ten opierał się na tradycji i błędnym zrozumieniu greckiego słowa stauròs. Warto też zaznaczyć, że niektóre dawne dzieła sztuki pokazują, iż Rzymianie tracili skazańców na zwykłym drewnianym palu albo drzewie." Na długo przed erą chrześcijańską starożytni Babilończycy uznawali krzyż za symbol Tammuza, boga płodności. Krzyżem posługiwano się również w Egipcie, Indiach, Syrii i Chinach. Inni traktują krzyż jak amulet chroniący przed nieszczęściem. tak sprawa zanieczyszczania religii, ma sie do "swiat bozego narodzenia", wielkanocy, trojcy swietej, kultu krolowej niebios itp, itd... moze dla niektorych to nie istotne, ze kosciol katolicki celowo wprowadzil kult krzyza jak rowniez w/w swieta idac tym " na kompromis" podczas chrystianizacji narodow poganskich. jednak dla ludzi szukajacych prawdy to "oswiecenie" i wyzwolenie z ciemnoty. " i pozacie prawde, a prawda was wyzwoli " ( jana 8: 32 ) Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: ogromne zmiany tresci 31.12.07, 03:11 ariel4ever napisała: > pisma swietego nie mozna czytac jak powiesci. Fakt. Jako powieść jest niestrawne, bardziej niż horrory amerykańskie. Za dużo okrucieństwa. > problem polega na > tym ze wiekszosc ludzi NIE ZNA > ani pisma sw. ani boga ktory sprawil ze zostalo ono napisane. Przy założeniu, że faktycznie istnieje Bóg, który ma coś z tym wspólnego, to pewnie masz rację. Mi się jednak wydaje, że Biblia to zbiór najróżniejszych dość przypadkowych ksiąg,nieprzypadkowo jednak przez kogoś (człowieka) razem zebranych i ogłoszonych Pismem Świętym. Trochę inne księgi są np. w kanonie Biblii ewangelickiej, a inne księgi w kanonie Biblii katolickiej. Ale nawet jeśli zajrzy się do tych samych ksiąg, to tłumaczenia ewangelickie i katolickie bywają bardzo odmienne - w przypadku, gdy jakieś sformułowanie lub określenie można zinterpretować nadając im różne znaczenia, to są dobierane interpretacje językowe w zależności od wyznawanych przez dany kościół prawd wiary. A w poście powyżej chciałam wykazać, że okazji po drodze do takich dowolnych interpretacji jest mnóstwo. Stwierdzenie, że "większość ludzi nie zna Boga ani Biblii i nie umie czytać Pisma Świętego" jest jednoznaczne ze stwierdzeniem, że autor takiego stwierdzenia uważa się za jedynego nieomylnego, któremu Bóg od razu podpowiedział jedyną słuszną interpretację. A nie przyjmujesz takiego założenia, że mogło gdzieś po drodze nastąpić przekłamanie? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: ogromne zmiany tresci 31.12.07, 14:56 irma223 napisała: > Trochę inne księgi są np. w kanonie Biblii ewangelickiej, a inne > księgi w kanonie Biblii katolickiej. Ale nawet jeśli zajrzy się do > tych samych ksiąg, to tłumaczenia ewangelickie i katolickie bywają > bardzo odmienne - w przypadku, gdy jakieś sformułowanie lub > określenie można zinterpretować nadając im różne znaczenia, to są > dobierane interpretacje językowe w zależności od wyznawanych przez > dany kościół prawd wiary. A w poście powyżej chciałam wykazać, że > okazji po drodze do takich dowolnych interpretacji jest mnóstwo. Bzdura , bzdura , bzdura Ja mam cztery różne Biblie , i uwierz mi że nie różnią sie prawie niczym poza czasem numeracją wersetów zdarza sie ze jakiś werset jest o 1-2 numery inny Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: ogromne zmiany tresci 31.12.07, 16:39 Żadna bzdura. Porównywałam kiedyś Biblię Brytyjskiego Towarzystwa Biblijnego z Biblią Tysiąclecia. W tej brytyjskiej nie było czterech ksiąg, które w Biblii Tysiąclecia są. Chyba Księgi Koheleta m.in. nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: ogromne zmiany tresci 31.12.07, 18:47 irma223 napisała: > Żadna bzdura. > Porównywałam kiedyś Biblię Brytyjskiego Towarzystwa Biblijnego z > Biblią Tysiąclecia. > W tej brytyjskiej nie było czterech ksiąg, które w Biblii > Tysiąclecia są. > Chyba Księgi Koheleta m.in. nie było. Tu potwierdzasz tylko moja tezę ze biblii w reku nie trzymałaś, pomiędzy protestanckimi a katolickimi jest nie różnica 4 a 12 ksiąg wynika to z tego że KrK dołączył do pism natchnionych , nie natchnione czyli apokryfy, księga koheleta w biblii brytyjskiej nazywa sie ksiega kaznodziei Salomona I jest tam od zawsze Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 01.01.08, 18:41 kolter_hugh napisał: > Skomentuje to tak czy Katolicka czy Świadków Jehowy czy > Protestancka Biblia jest taka sama gdzie otworzysz tam to samo > jest napisane kolter_hugh napisał: > pomiędzy protestanckimi a katolickimi jest nie różnica 4 a 12 > ksiąg wynika to z tego że KrK dołączył do pism natchnionych , nie > natchnione czyli apokryfy Drogi Kolterze: czy możesz mi uprzejmie odpowiedzieć jednoznacznie na pytanie: Czy Biblia katolicka jest taka sama jak protestancka czy jest różnica dwunastu ksiąg? Przyznam, że ja się różnicy aż dwunastu ksiąg nie doliczyłam, ale było to ze dwadzieścia lat temu, więc może mnie pamięć zawodzić. Jakoś zapamiętało mi się, że było to różnica kilku ksiąg (chyba, ze cztery). Jeśli jest różnica dwunastu ksiąg, to - jakby nie liczyć - nie jest to w każdym bądź razie identyczny skład ksiąg Biblii. Jako ateista chyba nie wierzysz, że którekolwiek księgi są przez Boga natchnione, bo musiałbyś w Boga wierzyć, więc nie mógłbyś być ateistą. W takiej sytuacji sprawy ocenne, czy księgi włączone prze KK do spisu ksiąg natchionych są nacthnione czy są nienatchnione trzeba by odłożyć na bok. Po prostu niektóre księgi przez KK są włączone, a przez kościoły protestanckie (też nie wiem, czy wszystkie) nie. Koniec. Kropka. Amen - jak kto woli. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 01.01.08, 20:08 irma223 napisała: > Czy Biblia katolicka jest taka sama jak protestancka czy jest > różnica dwunastu ksiąg? > > Przyznam, że ja się różnicy aż dwunastu ksiąg nie doliczyłam, ale > było to ze dwadzieścia lat temu, więc może mnie pamięć zawodzić. > Jakoś zapamiętało mi się, że było to różnica kilku ksiąg (chyba, ze > cztery). Jeśli jest różnica dwunastu ksiąg, to - jakby nie liczyć - > nie jest to w każdym bądź razie identyczny skład ksiąg Biblii. Biblia to księgi natchnione zaś apokryfy nie są nimi i nikt poza kościołem katolickim nie używa ich , WIEC ICH POPROSTU NIEMA W KANONIE PISM SWIETYCH to taka różnica, po prostu apokryfy nie są częścią Biblii! > Jako ateista chyba nie wierzysz, że którekolwiek księgi są przez > Boga natchnione, bo musiałbyś w Boga wierzyć, więc nie mógłbyś być > ateistą.> W takiej sytuacji sprawy ocenne, czy księgi włączone prze KK do > spisu ksiąg natchionych są nacthnione czy są nienatchnione trzeba by > odłożyć na bok. > > Po prostu niektóre księgi przez KK są włączone, a przez kościoły > protestanckie (też nie wiem, czy wszystkie) nie. Nie mi to oceniać ja tylko przedstawiam znane mi fakty , nawet KrK nie kwestionuje tego ze apokryfy to tylko księgi historyczne nie religijne !! Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 01.01.08, 20:11 pl.wikipedia.org/wiki/Apokryf-- Zdrowaś Mario ? Zdrowam ! Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 02.01.08, 11:43 kolter_hugh napisał: > Nie mi to oceniać ja tylko przedstawiam znane mi fakty , nawet KrK > nie kwestionuje tego ze apokryfy to tylko księgi historyczne nie > religijne !! Ale nie słyszałam nigdy, by KK twierdził, że jakiekolwiek księgi znajdujące się w katolickim Piśmie Świętym (czy Biblii - jak kto woli) miały być nienatchnione, czyli niereligijne. Różnica pomiędzy Biblią katolicką, a tą z Brytyjskiego Towarzystwa Biblijnego, pamiętam, nie dotyczyła ksiąg Nowego Testamentu, a jedynie ksiąg Starego Testamentu. Ale Księgi Sędziów czy Księgi Kronik były w obu wersjach, a to one są najbardziej kronikarsko-historyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 02.01.08, 12:16 > > Ale nie słyszałam nigdy, by KK twierdził, że jakiekolwiek księgi > znajdujące się w katolickim Piśmie Świętym (czy Biblii - jak kto > woli) miały być nienatchnione, czyli niereligijne. Ano skoro ty nie słyszałaś to dowód na to ze tak jest faktycznie :)) Skoro jednak są to księgi natchnione to czemu KrK włączył je do swoich ksiąg dopiero w XIV wieków po scaleniu pozostałych ?? www.slownik-online.pl/kopalinski/D5B1EE62C704C69C412565A1004C7474.php Słyszałaś o tym ze KrK w ogóle zakazał czytania i posiadania Biblii dla laikatu ?? www.racjonalista.pl/kk.php/s,474 > Różnica pomiędzy Biblią katolicką, a tą z Brytyjskiego Towarzystwa > Biblijnego, pamiętam, nie dotyczyła ksiąg Nowego Testamentu, a > jedynie ksiąg Starego Testamentu > Ale Księgi Sędziów czy Księgi Kronik były w obu wersjach, a to one > są najbardziej kronikarsko-historyczne. Nic mi na temat zmian nie wiadomo w mojej Katolickiej BT z 1980 roku jest 27 i w mojej Brytyjskiej z 1978 roku jest 27 ksiąg i jakoś te same tytuły widzę Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 02.01.08, 13:18 kolter_hugh napisał: > > pomiędzy protestanckimi a katolickimi jest nie różnica 4 a 12 > > ksiąg kolter_hugh napisał: > Nic mi na temat zmian nie wiadomo w mojej Katolickiej BT z 1980 > roku jest 27 i w mojej Brytyjskiej z 1978 roku jest 27 ksiąg i > jakoś te same tytuły widzę Świetnie się czyta Twoje wpisy :)) > Słyszałaś o tym ze KrK w ogóle zakazał czytania i posiadania > Biblii dla laikatu Niemożliwe! A w księgarniach (katolickich) sprzedają! I nikt o święcenia nie pyta! Może sam KK o tym też nie słyszał, że zakazał? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 02.01.08, 13:26 > > Niemożliwe! A w księgarniach (katolickich) sprzedają! I nikt o > święcenia nie pyta! Może sam KK o tym też nie słyszał, że zakazał? Zakaz ten był wydany w XI wieku dopiero Luter otworzył im oczy dlatego stopniowo zaczeli pozwalać czytać to laikom. Racjonalista to nie jest dzieło ŚJ czy tez ludzi zbyt pobożnych więc może to cię przekona www.racjonalista.pl/kk.php/s,474 "Tak długo, jak długo ludzie nie umieli ani czytać, ani pisać, Biblia nie była żadnym problemem dla Kościoła. Postępowano tak, jakby wcale nie istniała." . 1080 — zakaz czytania Biblii 1229 — Biblia wśród ksiąg zakazanych przez Grzegorza IX — synod w Tuluzie przeciw herezji waldensów zalecających czytanie Biblii. Kanon 14 synodu: "Ludzie świeccy nie mogą posiadać Ksiąg Starego i Nowego Testamentu; wolno im mieć tylko psałterz i brewiarz albo godzinki maryjne, ale i te księgi nie w tłumaczeniach na języki narodowe" podane za: „I znowu zapiał kur — Krytyczna historia Kościoła" — Karlheinz Deschner, Uraeus, Gdynia 1996; t.2, s.155 1424 — na mocy edyktu wiluńskiego neofity Jagiełły Kościół polski miał odtąd prawo karania każdego, kto opowiadał się za wolnym głoszeniem ewangelii (jeden z artykułów praskich ruchu husyckiego) 1545 — na soborze trydenckim autorytet tradycji ogłoszony jako równoznaczny z autorytetem Biblii, potępiono "plagę Biblii drukowanych w językach narodowych" 1548 — w czasie sobory trydenckiego dodano do Biblii Apokryfy Fragment ekspertyzy wewnątrzkościelnej sporządzonej za pontyfikatu Juliusza III (1550-1555): "I wreszcie: spośród wszystkich rad, jakich możemy obecnie udzielić, najważniejszą jest ta, by dołożono wszelkich starań, iżby nikt nie miał sposobności przeczytać choćby niewielkiego fragmentu ewangelii w swoim języku narodowym i żeby z takiej sposobności nie skorzystał..." podane za: „I znowu zapiał kur — Krytyczna historia Kościoła" — Karlheinz Deschner, Uraeus, Gdynia 1996; t.1, s.21 1563 — Tradycja Kościoła staje się ważniejszym źródłem objawienia niż Pismo Święte (na indeksie) 1713 — w antyjansenistycznej bulli Unigenitus Klemensa XI tezy 80-96 omawiają kwestie dostępu wiernych do Biblii. Ich wymowę oddaje L. Kołakowski (w komitecie naukowym redakcji Znak zasiadają w większości duchowni katoliccy):"Po tej bulli stało się herezją — zelżywą dla pobożnych uszu, szkodliwą dla Kościoła, bezecną itd. — mówić, że Biblię może czytać każdy, nawet kobieta, i że zakazywanie tej lektury jest sprzeczne z zamysłem Bożym oraz z praktyką apostolską" Bóg nam nic nie jest dłużny. Krótka uwaga o religii Pascala i o duchu jansenizmu — Leszek Kołakowski, Wydawnictwo Znak, Kraków 1994; s.136 — Wydawnictwo pod specjalnymi auspicjami doradczego „komitetu naukowego" złożonego w większości z duchownych, w tym z bp Życińskiego 1897 — Papież Leon XIII włączył Biblię do indeksu ksiąg zakazanych Z kolei w książce: „Ostatnia dyktatura. W obronie Kościoła przed papieżem i biskupami" — Rik Devillé, Da Capo, Warszawa 1994, s.249 powiada się, że Biblię na indeks zaciągnął Pius X Kościół w zamian proponował wiernym swoją wersję Biblii — w postaci okrojonej, pociętej na kawałki i rozłożonej na cały rok liturgiczny. Z roku na rok czytano te same fragmenty pomijając inne, mniej wygodne. Dopiero jednak po soborze watykańskim drugim wierni mogą słuchać i rozumieć, wcześniej wszystko było po łacinie i prości ludzie nigdy nie mieli wątpliwości co do zgodności Kościoła z Biblią, gdyż tej ostatniej po prostu nie znali. Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 03.01.08, 00:59 kolter_hugh napisał: > prości ludzie nigdy nie mieli wątpliwości co do zgodności Kościoła > z Biblią, gdyż tej ostatniej po prostu nie znali. Co ciekawe, ponad 100 lat temu w niewielkich wioskach w górach na wschodzie ówczesnej Galicji dzieci uczono pacierza, ale do pacierza ("Ojcze nasz", "Zdrowaś Mario", "Wierzę w Boga") dorzucono (jako nadal część pacierza) "Dziesięć przykazań Bożych", "Pięć przykazań kościelnych", "Siedem błogosławieństw", "Siedem grzechów głównych" i "Uczynki miłosierne względem ciala i duszy". Czyli cała etyka chrześcijańska (no OK, katolicka) w pigułce powtarzana z codziennym pacierzem rano po przebudzeniu i wieczorem przed snem. Od dzieciństwa do śmierci. Sama widziałam starych ludzi powtarzających cały "Mały katechizm". Nawet realizacja jakoś im w ich niełatwym życiu wychodziła. Ale rzeczywiście opowieściami biblijnymi przerzucać by się nie mogli. Z tą znajomością było gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 03.01.08, 07:39 irma223 napisała: > kolter_hugh napisał: > > > prości ludzie nigdy nie mieli wątpliwości co do zgodności Kościoła > > z Biblią, gdyż tej ostatniej po prostu nie znali. Ja napisałem te słowa , czy ty tylko na swój sposób je przepisałaś ?? Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 03.01.08, 11:40 kolter_hugh napisał: > irma223 napisała: > > > kolter_hugh napisał: > > > > > prości ludzie nigdy nie mieli wątpliwości co do zgodności > > > Kościoła z Biblią, gdyż tej ostatniej po prostu nie znali > Ja napisałem te słowa , czy ty tylko na swój sposób je > przepisałaś ?? Zakwestionowałam Twoje twierdzenie o nieznajomości przez prostych ludzi zasad etyki chrześcijańskiej, zawartych w Biblii. Zasady etyczne wydają się w tej nauce najistotniejsze - a te znali. Trudno, żeby prości niepiśmienni ludzie znali Biblię na pamięć Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 03.01.08, 11:55 > Zakwestionowałam Twoje twierdzenie o nieznajomości przez prostych > ludzi zasad etyki chrześcijańskiej, zawartych w Biblii. > > Zasady etyczne wydają się w tej nauce najistotniejsze - a te znali. > > Trudno, żeby prości niepiśmienni ludzie znali Biblię na pamięć Ja nie zakwestionowałem tego ze prości ludzie nie znają etyki chrześcijańskiej, ale to że jednak znajomość biblii w śród tych ludzi jest zerowa poza kilkom znanymi cytatami biblijnymi w większości nie znają jej, np: statystyczny katolik wie tyle o biblii , tyle co o fizyce nuklearnej czyli nic PO PROSTU Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 00:38 kolter_hugh napisał: > ale to że jednak znajomość biblii w śród tych ludzi jest zerowa > poza kilkom znanymi cytatami biblijnymi w większości nie znają > jej, np: statystyczny katolik wie tyle o biblii , tyle co o fizyce > nuklearnej czyli nic PO PROSTU No, jeżeli chodzi o czasy dzisiejsze, to nie przesadzaj. Trochę się jednak czegoś-tam dzieci i młodzież na religii uczy, ludzie - jeśli na msze chadzają, to czegoś-tam się z tych czytań osłuchali. Jakieś ruchy religijne typu Oaza akurat starają się wyrobić w ludziach nawyk czytywania i analizowania Biblii. Ale z drugiej strony - dlaczego wymagać od ludzi, by: 1. czytali w ogóle (ciekawe są te statystyki dotyczące czytelnictwa) 2. zaczytywali się w czymś, co ich mało interesuje? Jak ktoś kiedyś z jakichś przyczyn sobie Biblię poczytał, to wie, że jest to lektura, która przeczytać się da, ale jeśli ktoś w ogóle mało co czyta, a już na pewno nie lektury filozoficzno-historyczne- religijne, to się za Biblię nie weźmie. Czy przez to jest gorszym człowiekiem? A czy gorszym człowiekiem jest ktoś, kto nie czytał Bhagawadgity? Albo Koranu? Czy może Tybetańskiej Księgi Umarłych? Albo Talmudu? Czy Dialogów Konfucjańskich? Nie wydaje mi się, by fakt przeczytania czy nie jakiejś książki był wyznacznikiem wartości i moralności ludzkiej. Myślę, ze prości ludzie mają prawo sobie wierzyć w jakąś dobrą siłę nadprzyrodzoną, która kieruje ich życiem i do której w razie jakichś problemów będa się odwoływać. Z przekonaniem, że taka siła istnieje, łatwiej żyć. Trudniej się żyje, będąc w świadomości, że żadnej takiej świadomej, dobrej i wszechmocnej siły, do której można by się odwołać, nie ma. Więcej - maja prawo prości ludzie żywić uzasadnione przekonanie, że instytucja, zajmuje się wyłącznie ustalaniem prawd wiary dotyczących wszlkich cech związanych z tą dobrą, świadomą i wszechmocną siłą w ramach religii wyznawanej przez danych ludzi, ustaliła prawdę właściwą, w którą mogą sobie bezpiecznie wierzyć w wersji im przystępnie opracowanej. Podobnie, jak dzieci w szkole mają prawo zakładać, że wiedza im w szkole wykładana jest wiedzą oparta na solidnych naukowych przesłankach, a nie stekiem bredni. Więcej - absolwenci szkół rónież mogą nadal żywić przekonanie, że wiedza, z którą wychodzą w życie, była i jest oparta na solidnych naukowych przesłankach i nie muszą osobiście sprawdzać szczegółowo wszelkich jej aspektów. Zakładasz, że historia, której Cię nauczono, ma coś wspólnego z faktycznymi wydarzeniami historycznymi, czy żeby dowiedzieć się "prawdziwej" historii sam poświęcasz swój czas na studia historyczne i analizę starych archiwalnych źródeł? Zakładasz, że geografia, której Cię nauczono, jest prawdziwą nauką, czy sam sprawdzasz jej prawdziwość podróżując dookoła świata (nawiasem mówiąc - polecam, zwłaszcza w czasie urlopu)? Itd. Nie czepiałabym się zwykłych katolików w tej sprawie, podobnie, jak nie czepiam się innych wyznań. I byleby mnie nikt się nie czepiał. Co daj Boże, amen. Om mani padme hum. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 12:03 irma223 napisała: > No, jeżeli chodzi o czasy dzisiejsze, to nie przesadzaj. Czytać to nie znaczy rozumieć > Jakieś ruchy religijne typu Oaza akurat starają się wyrobić w > ludziach nawyk czytywania i analizowania Biblii. No faktycznie większej bzdury dawno nie słyszałem Wj 20,4-5 Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą rumburak.friko.pl/BIBLIA/dogmaty/drugie_przykazanie.php takich durnot ich tam uczą nawet sam wojtyła łamie podstawowy nakaz dekalogu Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 12:30 kolter_hugh napisał: > No faktycznie większej bzdury dawno nie słyszałem Rzeczowość Twoich argumentów jest powalająca ;) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 13:53 irma223 napisała: > kolter_hugh napisał: > > > > No faktycznie większej bzdury dawno nie słyszałem > > > Rzeczowość Twoich argumentów jest powalająca ;) > > Pozdrawiam Zapytam więc tak , skoro znasz jako tako pismo to może wyjaśnij mi co oznaczają te wersety biblijne , oraz czy w świetle tych wersetów można stwierdzić ze KrK je ignoruje!! Ks Wyjścia 20,3-5 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 14:22 kolter_hugh napisał: > Zapytam więc tak , skoro znasz jako tako pismo to może wyjaśnij mi > co oznaczają te wersety biblijne , oraz czy w świetle tych > wersetów można stwierdzić ze KrK je ignoruje!! > > Ks Wyjścia 20,3-5 > > Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił > żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, > ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod > ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, > ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze > występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia > względem tych, którzy Mnie nienawidzą irma223 napisała: > Obrazy - tak to tłumaczą katolicy - mają > ułatwiać ludziom wyobrażanie sobie scen religijnych czy z życia > świętych, a nie są świętymi czy Bogiem. Tak mi sie wydawało > przynajmniej, ze kiedyś takie tłumaczenie słyszałam. > Przy takim założeniu obraz może ułatwić człowiekowi modlitwę, ale > nie jest jej obiektem. > Przy czym pamiętaj, ze obrazy stosują tylko katolicy (z różnymi > przedrostkami) i prawosławni. > Reszta nie. Co mam jeszcze dodać? Czy uważasz, że katolicy naprawdę czczą jakiegoś innego Boga niż tego, który - jak wierzą - jest siłą sprawczą, która stworzyła świat i - siłą sprawczą, która przemawiała do Mojżesza i siłą sprawczą, która spowodowała powstanie Biblii? Muzułmanie np. bardzo przestrzegają tego zakazu, ale i tak coś im się zawsze "wypsnie" - jakieś motywy roślinne na przykład... Ludzie mają ciągoty do przedstawiania/odtwarzania świata widzianego, sama lubię malarstwo a pasjami fotografikę, chodzi jednak o to, by nie uważać rzeźby czy obrazu za boga i nie oddawać mu boskiej czci. A katolicy nie uważają, że obraz JEST bogiem czy świętym, a wyobrażeniem, które można pokontemplować lub które ułatwia skupienie się na modlitwie. Ktoś tu coś wspominał kiedyś o symbolice ;) ? O tyym, że Bóg jest wszędzie i Bóg jest niewidzialny, powie Ci każdy zapytany katolik. Nie sądzę, by któryś miał co do tego wątpliwości. Ewentualnie spróbuj zapytać. Jeśli potrafisz spokojnie zapytać katolika. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 15:43 irma223 napisała: > Obrazy - tak to tłumaczą katolicy - mają > > ułatwiać ludziom wyobrażanie sobie scen religijnych czy z życia > > świętych, a nie są świętymi czy Bogiem. Tak mi sie wydawało > > przynajmniej, ze kiedyś takie tłumaczenie słyszałam. > > Przy takim założeniu obraz może ułatwić człowiekowi modlitwę, ale > > nie jest jej obiektem. > > Przy czym pamiętaj, ze obrazy stosują tylko katolicy (z różnymi > > przedrostkami) i prawosławni. > > Reszta nie. Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą Skoro obraz nie jest obiektem to czemu klękają przed nim?? > Co mam jeszcze dodać? Czy uważasz, że katolicy naprawdę czczą > jakiegoś innego Boga niż tego, który - jak wierzą - jest siłą > sprawczą, która stworzyła świat i - siłą sprawczą, która przemawiała > do Mojżesza i siłą sprawczą, która spowodowała powstanie Biblii? Czcić to go znać choćby z imienia, jednak dla katolików Jehowa/Jahwe to przezwisko używane na ŚJ > A katolicy nie uważają, że obraz JEST bogiem czy świętym, a > wyobrażeniem, które można pokontemplować lub które ułatwia skupienie > się na modlitwie. Jednak Apostoł Jezusa Paweł uważał inaczej Dz 17,29 Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota albo do srebra, albo do kamienia, wytworu rąk i myśli człowieka rumburak.friko.pl/BIBLIA/dogmaty/drugie_przykazanie.php Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 15:58 kolter_hugh napisał: > irma223 napisała: > > Co mam jeszcze dodać? Czy uważasz, że katolicy naprawdę czczą > > jakiegoś innego Boga niż tego, który - jak wierzą - jest siłą > > sprawczą, która stworzyła świat i - siłą sprawczą, która przemawiała > > do Mojżesza i siłą sprawczą, która spowodowała powstanie Biblii? przeciez to oczywiste ! a czy widzialas w jakims kosciele obraz boga ? ja znam podobizny jezusa, marii pod roznymi postaciami( a nawet czarnoskorej ),setki "swietych" patronow praktycznie od wszystkiego. ( jak w rzymie) a szczytem balwochwalstwa to oddawanie czci przedmiotom, jak np. kawalkowi przescieradla zw. calunen turynskim ! Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 16:05 kolter_hugh napisał: > Skoro obraz nie jest obiektem to czemu klękają przed nim?? Klękają modląc się do Boga, nie do obrazu. Jeżeli Świadek Jehowy zechce uklęknąć modląc się do Boga, a będzie to na łące i będzie przed nim rosło źdźbło trawy, to czy Świadek Jehowy modli się do trawy czy do Boga? A jeśli uklęknie w sali modlitewnej, a przed nim (zresztą ze wszystkich stron) będzie ściana, to czy klęka on przed ścianą i oddaje jej boską cześć czy przed Bogiem? irma223 napisała: > > Co mam jeszcze dodać? Czy uważasz, że katolicy naprawdę czczą > > jakiegoś innego Boga niż tego, który - jak wierzą - jest siłą > > sprawczą, która stworzyła świat i - siłą sprawczą, która > > przemawiała do Mojżesza i siłą sprawczą, która spowodowała > > powstanie Biblii? kolter-hugh napisał: > Czcić to go znać choćby z imienia, jednak dla katolików > Jehowa/Jahwe to przezwisko używane na ŚJ Żydzi też nie nadużywali imienia JHWH, częściej określając go opisowo "Bóg", "Pan". Katolicy przyjęli tę konwencję. Chyba miało to coś wspólnego z "nie będziesz wzywał mojego imienia nadaremno". irma223 napisała: > > A katolicy nie uważają, że obraz JEST bogiem czy świętym, a > > wyobrażeniem, które można pokontemplować lub które ułatwia > > skupienie się na modlitwie. kolter-hugh napisał: > Jednak Apostoł Jezusa Paweł uważał inaczej > > Dz 17,29 > Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest > podobne do złota albo do srebra, albo do kamienia, wytworu rąk i > myśli człowieka "irma223 napisała: > > A katolicy nie uważają, że obraz JEST bogiem czy świętym" Sprzeczności nie widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 16:38 irma223 napisała: > Klękają modląc się do Boga, nie do obrazu. Jeżeli Świadek Jehowy > zechce uklęknąć modląc się do Boga, a będzie to na łące i będzie > przed nim rosło źdźbło trawy, to czy Świadek Jehowy modli się do > trawy czy do Boga? > > A jeśli uklęknie w sali modlitewnej, a przed nim (zresztą ze > wszystkich stron) będzie ściana, to czy klęka on przed ścianą i > oddaje jej boską cześć czy przed Bogiem? coz to za przyrownanie. - jezeli ktos chce osadzac swiadkow jehowy powinien cos o nich wiedziec, a ty masz chyba deficyt w tej dziedzinie. wiedz, ze SJ nie wykonuja zadnch figur gimnastycznych, modlac sie do boga. Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 16:47 ariel4ever napisała: > wiedz, ze SJ nie wykonuja zadnch figur gimnastycznych, modlac sie > do boga. OK, jeżeli Świadek Jehowy modli się do Boga stojąc (to nie "figura gimnastyczna" - mam nadzieję?) w okolicy drzewa czy ściany to modli się do Boga, drzewa czy ściany? A może wody czy powietrza? Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 16:58 irma223 napisała: > ariel4ever napisała: > > > > > wiedz, ze SJ nie wykonuja zadnch figur gimnastycznych, modlac sie > > do boga. > > OK, jeżeli Świadek Jehowy modli się do Boga stojąc (to nie "figura > gimnastyczna" - mam nadzieję?) w okolicy drzewa czy ściany to modli > się do Boga, drzewa czy ściany? A może wody czy powietrza? mysle ze twoje argumenty sa troche nie logiczne irma, zastanow sie prosze: czy drzewa , zdzbla trawy, sciany, woda lub powietrze zostaly wyprodukowane przez SJ, a tym bardziej w scisle okreslonym celu ? mianowicie balwochwalstwa ? Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 17:17 ariel4ever napisała: > zastanow sie prosze: czy drzewa , zdzbla trawy, sciany, woda lub > powietrze zostaly wyprodukowane przez SJ Ściany też nie? To nie ma wśród Świadków Jehowy budowlańców? Ciekawe... A propos "bałwochwalstwa" jeszcze raz zapytam: czy kiedykolwiek którykolwiek zapytany przez Ciebie katolik na pytanie, jak wygląda Bóg, wskazał na jakolwiek obraz czy rzeźbę i mówił, że Bóg to ten obraz czy rzeźba? Czy odpowiadał, że Bóg jest niewidzialny i nikt nie wie, jak wygląda? I że jest wszędzie? Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 17:46 irma223 napisała: > ariel4ever napisała: > > > zastanow sie prosze: czy drzewa , zdzbla trawy, sciany, woda lub > > powietrze zostaly wyprodukowane przez SJ > irma223 napisala: > Ściany też nie? To nie ma wśród Świadków Jehowy budowlańców? > Ciekawe... > ty tego chyba nie rozumiesz, a moze tylko tylko udajesz ? interpretujesz to co napisalam, jak katolik pismo sw.....- urwalas swiadomie czesc wypowiedzi, dopasowujac ja na swoja korzysc oto C A L O S C tekstu oddajacego sens mojej wypowiedzi, przeczytaj moze jeszcze raz to zrozumiesz: " czy drzewa , zdzbla trawy, sciany, woda lub powietrze zostaly wyprodukowane przez SJ, a tym bardziej w scisle okreslonym celu ? m i a n o w i c i e balwochwalstwa ?" irma, prosze cie, nie odwracaj "kota ogonem" -naprawde cie prosze. Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 18:33 ariel4ever napisała: > m i a n o w i c i e balwochwalstwa ?" irma223 napisała: > A propos "bałwochwalstwa" jeszcze raz zapytam: czy kiedykolwiek > którykolwiek zapytany przez Ciebie katolik na pytanie, jak wygląda > Bóg, wskazał na jakolwiek obraz czy rzeźbę i mówił, że Bóg to ten > obraz czy rzeźba? > > Czy odpowiadał, że Bóg jest niewidzialny i nikt nie wie, jak > wygląda? I że jest wszędzie? Jakiś problem z czytaniem? Używasz figury retorycznej: pytania zawierającego sugestię. Dziwisz się, że odróżniam pytanie od zawartej w nim sugestii i każdą z tych kwestii traktuję osobno? Przykładowe pytania zawierające sugestie: 1. Czy przestał pan już bić swoją żonę? (sugestie: - pytanie kierownae do mężczyzny - mężczyzna do którego jest pytanie kierowane, jest żonaty - mężczyzna, do którego jest pytanie kierowane, bił swoją żonę (lub bije nadal) 2. Czy pani syn już wyzdrowiał? (sugestie: - pytanie kierowane do kobiety - kobieta do której jest pytanie kierowane, ma syna - syn kobiety, do której jest pytanie kierowane, był chory (lub jest nadal) 3. Czy obecny król Francji już całkiem wyłysiał? (sugestia: - Francja ma obecnie króla - obecny król Francji łysieje). Sugestia zawarta w Twoim pytaniu, Droga Ariel, miała się tak samo do prawdy i rzeczywistości, jak sugestia zawarta w przykładowym pytaniu nr 3. A przynajmniej jak sugestia w pytaniu nr 2 kierowanym do mężczyzny, który nie ma dzieci. Lub sugestia zawarta w pytaniu nr 1 kierowanym do niezamężnej kobiety. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 04.01.08, 22:46 1. o jej... o jej...gdzie ty bladzisz....doskonale wiesz ze mam racje i boisz sie z tym pogodzic ? O CO TOBIE CHODZI ? przeciez ja nie chce ci nic zlego. 2. nie chce pytac katolikow o obrazy poniewaz 99% ich nie potrafi zdefiniowac balwochwalstwa. mysla co innego, robia co innego. a mnie interesuja tylko fakty i faktem jest ze modla sie do OBRAZOW. malo tego, w swych modlitwach modla sie nie tylko do ludzi ale i do materii nieosobowej albo przedmiotow. Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 00:05 ariel4ever napisała: > 2. nie chce pytac katolikow o obrazy poniewaz 99% ich nie potrafi > zdefiniowac balwochwalstwa. mysla co innego, robia co innego. a > mnie interesuja tylko fakty i faktem jest ze modla sie do OBRAZOW. Czyli Ty naprawdę myślisz, że oni się modlą do obrazów? I że taki OBRAZ (płótno, ramy, podkład, farba) jest w stanie pomóc im w ich intencjach (niech syn zda maturę, niech małżeństwo córki będzie szczęśliwe, niech dzieci znajdą dobrą pracę, która im da satysfakcję, niech wnuki będą zdrowe i niech moja/męża/żony operacja się uda)? Czy może jednak nie obraz, a osoba (czczona jako święta), którą obraz przedstawia, jest proszona o WSTAWIENNICTWO U BOGA z prośbą w intencjach, w których katolik się modli? A tak a propos: kiedy Ty, Ariel, ostatnio byłaś w jakimś katolickim kościele? Widziałaś w ogóle, jak się ludzie tam modlą? Przed samymi obrazami rzadko klęczą, raczej w ławkach skierowanych w stronę ołtarza, gdzie najistotniejszym miejscem jest tabernakulum, zawierające opłatki. Tyle, że katolicy wierzą, że te opłatki (czyli pieczywo, jak wolisz) to tak naprawdę "ciało Chrystusa", więc się modlą do Jezusa, a nie do pieczywa. Większość obrazów w kościołach powstała w czasach, gdy lud w swojej większości ogromnej nie umiał czytać ani pisać. Obrazy przedstawiały sceny z Biblii i sceny z życia świętych a także wyobrażenia o tym, jak będzie wyglądał sąd ostateczny (też na podstawie Apokalipsy św. Jana czyli też z Biblii). Jak inaczej niepiśmienny lud miałby poznać te historie? W nowych kościołach obrazów czy rzeźb jak na lekarstwo. Może dlatego, że lud piśmienniejszy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 01:05 irma223 napisała: > Czy może jednak nie obraz, a osoba (czczona jako święta), którą > obraz przedstawia, jest proszona o WSTAWIENNICTWO U BOGA z prośbą w > intencjach, w których katolik się modli? problem katolikow polega na tym ze " prosza osoby czczone jako swiete " o wstawiennictwo. ( twoje wlasne slowa ) (1 tym 2:5) "5 Albowiem jeden jest Bóg, jeden też p o ś r e d n i k między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus," czy wolno uzywac wizerunkow jako pomocy w oddawaniu czci bogu ? (jana 4:23,24) "23 Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec. 24 Bóg jest duchem: potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie»." kto w oddawaniu czci bogu jest zdany na pomoc wizerunkow, nie oddaje MU czci "w duchu" tylko polega na tym co ma przed oczami. (2 kor. 5:7) " w postepowaniu kierujmy sie wiara, a nie w i d z e n i e m " ukoronowaniem wszystkiego to sa jakies tam paznokcie czy lokcie krew (bo katolicy modla sie rowniez do krwi) i co tam tylko. nie zaprzeczysz chyba ze klekaja przed kawalkiem materialu - calun turynski Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 01:19 ariel4ever napisała: > nie zaprzeczysz chyba ze klekaja przed kawalkiem materialu - calun > turynski Nie wiem, nic nie słyszałam o klękaniu. Wiem, że był badany w laboratorium i jest gdzieś przechowywany, ale gdzie to nie wiem. Co do wizerunków: Jeżeli ja będąc np. na wyjeździe zabiorę ze sobą zdjęcie męża i dzieci i będe spoglądając na zdjęcie wzdychać, to - jak sądzisz - wzdycham z tęsknoty za mężem i dziećmi, czy wzdycham do kawałka papiery fotograficznego? Czy dama XVIII-wieczna, która wyjeżdzając zabierała ze sobą nie zdjęcie (bo go nie było), tylko podobizny malowane swojej rodziny i wzdychała patrząc na te podobizny, to wzdychała z tęsknoty do swojej rodziny, czy do obrazków? Jeżeli katolicy mówią, że nawet jeśli patrzą na obrazy, to modlą się nie do obrazów, a do Boga i do świętych prosząc ich o dodatkowe wstawiennictwo u Boga, to ja bym im wierzyła - przez analogię. Co do świętych i pośredników, to może katolicy - przez 2 tysiące lat - się już dawno nauczyli, że z tym wysłuchiwaniem modlitw przez Boga, to coś chyba nie działa. Próbują więc dodatkowych ścieżek dojścia do "ucha głównego szefa". Nie wiem, czy to działa, też pewnie nie, ale jeśli się lepiej z tym czują, że spróbowali już wszystkich możliwych sposobów, to bym się ich nie czepiała. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 12:18 irma223 napisała: > Co do świętych i pośredników, to może katolicy - przez 2 tysiące > lat - się już dawno nauczyli, że z tym wysłuchiwaniem modlitw przez > Boga, to coś chyba nie działa. > Próbują więc dodatkowych ścieżek dojścia do "ucha głównego szefa". > Nie wiem, czy to działa, też pewnie nie, ale jeśli się lepiej z tym > czują, że spróbowali już wszystkich możliwych sposobów, to bym się > ich nie czepiała. Jan 14,6.1Tym 2,5 > Jeżeli katolicy mówią, że nawet jeśli patrzą na obrazy, to modlą się > nie do obrazów, a do Boga i do świętych prosząc ich o dodatkowe > wstawiennictwo u Boga, to ja bym im wierzyła - przez analogię Znajdż w tej modlitwie choć raz słowo Bóg Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami, i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi, teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 14:52 kolter_hugh napisał: > Znajdż w tej modlitwie choć raz słowo Bóg > > Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, > błogosławionaś Ty między niewiastami, > i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. > Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi, > teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen. P a n z Tobą zamiast słowa "Bóg" użyto słowa "Pan" a "módl się za nami grzesznymi" do kogo się "módl" - zgadnij? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 15:40 irma223 napisała: > kolter_hugh napisał: > > > Znajdż w tej modlitwie choć raz słowo Bóg > > > > Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, > > błogosławionaś Ty między niewiastami, > > i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. > > Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi, > > teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen. > > > P a n z Tobą > > zamiast słowa "Bóg" użyto słowa "Pan" > > a "módl się za nami grzesznymi" do kogo się "módl" - zgadnij? Pan to imię Boga ?? do mnie tez Pan mówią!! No właśnie do kogo ma modlić sie nieboszczka od prawie 2 tys lat ??? Jan 14,6.1Tym 2,5 Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 06.01.08, 10:54 kolter_hugh napisał: > Pan to imię Boga ?? do mnie tez Pan mówią!! No patrz ty, to jak żydowski król Dawid pisał 3000 lat temu w psalmach "niczego nie musze się obawiać, bo mój Pan mnie prowadzi" to mówił to o Tobie? Nie widziałam! > No właśnie do kogo ma modlić sie nieboszczka od prawie 2 tys > lat ??? Katolicy wierzą w życie pozagrobowe i mają pewne podstawy w Biblii, by tak sądzić (o życiu pozagrobowym opowiada m. in. Jezus w przpowieści o bogaczu i Łazarzu. To był ten jeden z punktów, gdy usłyszałam od Świadkow Jehowy, że Jezus mógł się mylić, ale oni się nie mylą). Na dodatek też wierzą, że Maria została "z duszą i ciałem wzięta do nieba". Na jakiej podtawie w to wierzą - tego nie wiem. Ty chyba coś więcej wiesz o apokryfach? Fakt, że pod Efezem jest Bazylika św. Jana i jego grób, oraz również w okolicach Efezu znaleziono domek sprzed 2000 lat (tzn. odkopano fundamenty i część ścian), szukając ponoć w miejscu, w którym wskazała niemiecka zakonnica w XVII wieku, która nigdy nie opuściła swojego klasztoru w Niemczech, a miejsce znała ponoć ze snów czy objawień. Domek przyzwoity - trzyizbowy, lepiej by wyglądał, gdyby go odtworzono w zrekonstruowanym wystroju, ale zrobiono z niego kapliczko-kościółek. Domek ma być ponoć (tak miało wynikać z tych snów czy objawień) domkiem, w którym mieszkała sobie Maria pod opieką Jana do swojej, no właśnie - i tu faktycznie jest punkt sporny katolików z innymi wyznaniami chrześcijańskimi - śmierci czy wniebowzięcia. Niezależnie od tego, czy Maria zmarła czy została wniebowzięta, przy założeniu że istnieje życie pozagrobowe, to może się do kogoś modlić. Do Boga na przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 06.01.08, 16:31 irma223 napisała: To był ten jeden z punktów, gdy > usłyszałam od Świadkow Jehowy, że Jezus mógł się mylić, ale oni się > nie mylą). Na dodatek też wierzą, że Maria została "z duszą i ciałem > wzięta do nieba". Na jakiej podtawie w to wierzą - tego nie wiem. nie wiem z kim rozmawialas,ale to nie byli SJ.no chyba ze albo doszlo do jakiejs mylnej interpretacji wypowiedzi tych osob. to poprostu NIEMOZLIWE aby SJ takie rzeczy opowiadali. Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 06.01.08, 19:51 > irma223 napisała: > > > o życiu pozagrobowym opowiada m. in. Jezus w > > przpowieści o bogaczu i Łazarzu. To był ten jeden z punktów, gdy > > usłyszałam od Świadkow Jehowy, że Jezus mógł się mylić, ale oni > > się nie mylą). ariel4ever napisała: > Nie wiem z kim rozmawialas,ale to nie byli SJ. No, coś ty, a tak się przedstawiali! Macie jakieś legitymacje członkowskie, by je w przyszłości sprawdzać? > no chyba ze albo > doszlo do jakiejs mylnej interpretacji wypowiedzi tych osob. to > poprostu NIEMOZLIWE aby SJ takie rzeczy opowiadali. Teraz, droga Ariel to Ty próbujesz zamotać. Połączyłaś w jeden tekst dwa odmienne: - pierwszy o wierzeniach katolików - drugi (wstawka w nawiasie) dotyczący mojej rozmowy ze Świadkami Jehowy. Post był jako odpowiedź na uwagi Koltera, a że z Kolterem wczesniej o takich twierdzeniach Świadków Jehowy w innym wątku dyskutowałam, to zakładam, że on jeszcze o tym pamięta. Absolutnie nie twierdzę, jakoby Świadkowie Jehowy mieli wierzyć w wniebozięcie Matki Jezusa "z duszą i ciałem do nieba". Wprost przeciwnie: jestem przekonana, że nie przydają Matce Jezusa większej (ale też i nie mniejszej) roli ani większego znaczenia niż sprzątaczce w szkole ich dzieci lub sprzedawczyni w sklepie, w którym codziennie kupują bułeczki. W wniebozięcie Matki Jezusa "z duszą i ciałem do nieba" wierzą natomiast katolicy (albo przynajmniej tak mi się wydawało. Ostatnio u nich też są zmiany w nauce teologicznej i mi też trudno się połapać - nie śledzę tego na bieżąco). Natomiast moja uwaga podana w nawiasie dotyczyła sprawy życia pozagrobowego: otóż dawno-dawno temu, gdy jeszcze czasem dyskutowałam ze Świadkami Jehowy na ich nauke o braku życia pozagrobowego, przypomniałam im, że o życiu pozagrobowym mówi Jezus w swojej przpowieści o bogaczu i Łazarzu: Ewangelia Łukarza, rozdział 16, werset 19 - 31. "19 Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. 20 U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem łazarz. 21 Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. 22 Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. 23 Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. 24 I zawołał: "Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu". 25 Lecz Abraham odrzekł: "Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a łazarz przeciwnie, niedolę teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. 26 A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać". 27 Tamten rzekł: "Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca! 28 Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki". 29 Lecz Abraham odparł: "Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!" 30 "Nie, ojcze Abrahamie - odrzekł tamten - lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą". 31 Odpowiedział mu: "Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą""." I zapytałam ich wtedy, jak to się ma do ich nauki. No to co mieli odpowiedzieć? Odpowiedzieli, co wiedzieli, a mianowicie, że Jezus - przecież nie był Bogiem, tylko człowiekiem - mógł się mylić i nie wiedzieć. Inaczej musieliby pewnie zrewidować swoje przekonanie o braku życia pozagrobowego, a na to pewnie nie byli przygotowani. Logiczne tłumaczenie, trzeba przyznać. Nie wiem tylko na jakiej podstawie oni wiedzą lepiej niz Jezus, ale widocznie Wasz założyciel był jak widać mądrzejszy od Jezusa. Też nie przeczę logice w takim wywodzie. Wydawało mi się jednak, że pisząc mój poprzedni post rozdzieliłam te dwa różne wątki: - pierwszy o wierzeniach katolików - drugi (wstawka w nawiasie) dotyczący mojej rozmowy ze Świadkami Jehowy w sposób wyraźny. Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 06.01.08, 21:34 sorry irma, cos mi sie widocznie poplatalo, nie probowalam "zamotac" irma223 napisała: > Wprost przeciwnie: jestem przekonana, że nie przydają Matce Jezusa > większej (ale też i nie mniejszej) roli ani większego znaczenia niż > sprzątaczce w szkole ich dzieci lub sprzedawczyni w sklepie, w > którym codziennie kupują bułeczki. SJ poprostu nie czcza marii jako "matki boga" i nie modla sie do niej... bo niby dlaczego? nie propaguja kultu osoby i nie wywyszaja jej. ale to nie znaczy ze nie daza szacunkiem pani ktora sprzata albo sprzedaje buleczki. a tak na marginesie ( aby cie unaocznic stosunek SJ do innych ) scenka na przykladzie budowy sali zgromadzen: murarz muruje a pan dyrektor banku miesza mu zaprawe - wedle wskazowek tego wlasnie murarza, no bo przeciez na murarce bankowiec sie nie zna. tak to wyglada, wedle boga sa wszyscy rowni. z tym lazarzem i bogaczem to ciekawa historia ale w zadnym wypadku nie potwierdza nauki o zyciu pozagrobowym. jezus a nawet bog zaprzeczylby wlasnym slowom, nie mowiac juz o tym ze pismo sw. byloby bez sensu. bogacz i lazarz to szersze zagadnienie. musialabym opisac ze dwie strony, i zeby sie nie rozwlekac i przytaczac wiele fragmentow bibli ukazujacych kontekst, powiem ci w takim "skrocie telegraficznym" : to jest przypowiesc. bogacz to grupa uczonych w pismie czyli faryzeuszy. zebrak to zwykli ludzie, grupa spolecznosci zydowskiej ktora usluchala nauk jezusa i go przyjela. abraham oznacza boga, a smierc ich obu oznacz zmiany dotyczace stanu duchowego. miejse przy piersi abrahama oznacz laske i wzgledy. itd. czytalas moja odp.na twoj post w " moze ktos mi wytlumaczy? " ? Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 07.01.08, 01:46 ariel4ever napisała: > z tym lazarzem i bogaczem to ciekawa historia ale w zadnym wypadku > nie potwierdza nauki o zyciu pozagrobowym. jezus a nawet bog > zaprzeczylby wlasnym slowom, nie mowiac juz o tym ze pismo sw. > byloby bez sensu. A niby dlaczego? Żadne inne wyznania chrześcijańskie poza Wami nie widzą w tym żadnej sprzeczności? O Otchłani (Szeolu) jest też mowa i w Starym Testamencie, Żydzi, którzy słuchali Jezusa nie widzieli w tym akurat, jak rozumiem, niezgodności ani sprzeczności. Nawet w islamie (a islam się opiera na: Pięcioksięgu (Allah ogłosił go prorokowi Mojżeszowi), Psalmach (Allah ogłosił je prorokowi Dawidowi), Ewangeliach (Allah ogłosił je prorokowi Jezusowi) i Koranie (Allah ogłosił go ostatniemu i największemu z proroków - Mahometowi)) życie człowieka po śmierci się nie kończy: każdy "na bieżąco" dostaje to na co sobie - według islamu - zasłużył. > bogacz i lazarz to szersze zagadnienie. > musialabym opisac ze dwie strony, i zeby sie nie rozwlekac i > przytaczac wiele fragmentow bibli ukazujacych kontekst, powiem ci > w takim "skrocie telegraficznym": Bardzo interesująca interpretacja. Nigdy bym nie pomyślała. > czytalas moja odp.na twoj post w " moze ktos mi wytlumaczy? " ? Czytałam. Świetne tłumaczenie, gratuluję. To kiedy obliczycie, jak długo Adam żył samotnie? To chyba mogło trwać nie dłużej niż trwa jedno pokolenie, bo potem już nie miałby kto mieć z Ewą dzieci? A od 1914 roku minęło już 94 lata... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 09:13 irma223 napisała: Nie chcę się mieszać sie ,ale mam jedno słowo do napisania Mam Katolicką biblię tysiąclecia z 1980 roku jest tam słownik na stronie 1427 jest hasło szeol Szeol- w ST kraina wszystkich zmarłych - bez rozróżnienia czy doznają szczęścia czy kary.w greckiej Biblii hades !! Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 10:53 irma223 napisała: > ariel4ever napisała: > > > z tym lazarzem i bogaczem to ciekawa historia ale w zadnym wypadku > > nie potwierdza nauki o zyciu pozagrobowym. jezus a nawet bog > > zaprzeczylby wlasnym slowom, nie mowiac juz o tym ze pismo sw. > > byloby bez sensu. > > A niby dlaczego? > Żadne inne wyznania chrześcijańskie poza Wami nie widzą w tym żadnej > sprzeczności? no wlasnie ...... to co glosza "inne wyznania chrzescijanskie " jest pozbawione sensu - poprostu bzdury pozbawione fundamentu biblijnego, ludzkie nauki-filozofia ! > O Otchłani (Szeolu) jest też mowa i w Starym Testamencie, Żydzi, > którzy słuchali Jezusa nie widzieli w tym akurat, jak rozumiem, > niezgodności ani sprzeczności. w tekscie biblii w jezykach oryginalnych ponad 70 razy wystepuje hebrajski wyraz sze'ól oraz jego grecki odpowiednik háides, w roznych jezykach bylo tlumaczone jako "grob", "odchlan", "pieklo". w wielu dzisiejszych jezykach nie ma okreslen ktore oddalyby mysl oryginalu. co to naprawde ozacza? nalezy przyjzec sie kontektom. (kohleta.9:10) 10 Każdego dzieła, które twa ręka napotka, podejmij się według twych sił! Bo nie ma żadnej czynności ni rozumienia, ani poznania, ani mądrości w Szeolu, do którego ty zdążasz. (psalm 146:4 ) Duch jego uchodzi, a on wraca do swej ziemi; w tymże dniu giną jego myśli. - ani czynnosci, ani poznania, rozumienia, mysli czy madrosci. - co to za zycie....pozagrobowe (zydzi doskonale o tym wiedzieli) (hioba 14:13) 13 O gdybyś w Szeolu mnie schował5, ukrył, aż gniew Twój przeminie, czas mi postawił, kiedy mnie wspomnisz... (jana 5:28,29) 28 Nie dziwcie się temu, ponieważ nadchodzi godzina, w której wszyscy w grobowcach pamięci usłyszą jego głos 29 i wyjdą: ci, którzy czynili to, co dobre, na zmartwychwstanie życia; ci, którzy się dopuszczali tego, co podłe, na zmartwychwstanie sądu. jak widzisz szeol lub hades to nie jest lieralne miejce zycia pozagrobowego. zmarli sa poprostu "zapisani" w - pamieci boga ! bog potrafi czlowieka odtworzyc z pamieci. zmartwychwstanie gr. anastasis oznacza mniej wiecej: wstac, powstac(na nowo) w sensie byc odtworzonym. prosta sprawa - kiedy czlowiek umiera przestaje istniec. i jak tu kasowac pieniadze za modly w intencji zmarlych, skoro nie istnieja ? i tu jest ten "pies pogrzebany" Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 12:54 ariel4ever napisała: > w tekscie biblii w jezykach oryginalnych ponad 70 razy wystepuje > hebrajski wyraz sze'ól oraz jego grecki odpowiednik háides, w > roznych jezykach bylo tlumaczone jako "grob", "odchlan", "pieklo". > w wielu dzisiejszych jezykach nie ma okreslen ktore oddalyby mysl > oryginalu. > co to naprawde ozacza? nalezy przyjzec sie kontektom. A jakoś bogacz z przypowieści cierpiał tak, że prosił o łaskę lub możliwość "powrotu" na ziemię w celu ostrzeżenia krewnych. I pogadywał sobie z Łazarzem... Jezus się mylił? Opowiadał tak, by opowieść nie miała odniesienia do tego, w co Żydzi wierzyli i co by rozumieli? To chyba faktycznie równie dobrze mógł im opowiadać o fizyce kwantowej... Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 13:31 > Jezus się mylił? > Opowiadał tak, by opowieść nie miała odniesienia do tego, w co Żydzi > wierzyli i co by rozumieli? To chyba faktycznie równie dobrze mógł > im opowiadać o fizyce kwantowej... Tak właśnie większość żydów rozumiała to co mówił Jezus dlatego żydzi wybrali Barabasza nie Jezusa Odpowiedz Link Zgłoś
dr_kidler66 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 15:15 kolter_hugh napisał: > > Jezus się mylił? > > Opowiadał tak, by opowieść nie miała odniesienia do tego, w co Żydzi > > wierzyli i co by rozumieli? To chyba faktycznie równie dobrze mógł > > im opowiadać o fizyce kwantowej... > > Tak właśnie większość żydów rozumiała to co mówił Jezus dlatego żydzi wybrali > Barabasza nie Jezusa Jezus odrzuconym kamieniem 1list Piotra 2,4 Zbliżając się do Tego, który jest żywym kamieniem, odrzuconym wprawdzie przez ludzi, ale u Boga wybranym i drogocennym, Odpowiedz Link Zgłoś
dr_kidler66 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 15:30 A jakoś bogacz z przypowieści cierpiał tak, że prosił o łaskę lub możliwość "powrotu" na ziemię w celu ostrzeżenia krewnych. I pogadywał sobie z Łazarzem... To jest dowodem własnie na bezsens traktowania tego dosłownie , przeciez niebo chyba nie jest tak blisko piekla ze mogli sobie pogadac?? > Jezus się mylił? > Opowiadał tak, by opowieść nie miała odniesienia do tego, w co Żydzi > wierzyli i co by rozumieli? To chyba faktycznie równie dobrze mógł > im opowiadać o fizyce kwantowej... Nie mylił ale jak kazdy geniusz przewyzszał ludzi w swoim czasie !! Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 16:41 irma223 napisała: > Jezus się mylił? > Opowiadał tak, by opowieść nie miała odniesienia do tego, w co Żydzi > wierzyli i co by rozumieli? To chyba faktycznie równie dobrze mógł > im opowiadać o fizyce kwantowej... no irma brawo! nareszcie zalapalas ! DLATEGO wlasnie jezus opowiada o szeolu aby im uswiadomic ze teraz, puki zyjemy jest czas na dzialanie by zasluzyc na laske boga. zydzi wtedy doskonale rozumieli co to szeol, zdawali sobie sprawe ze w szeolu juz nie maja szans na odwrocenie swojej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 17:27 ariel4ever napisała: > zydzi wtedy doskonale rozumieli co to szeol, zdawali sobie sprawe > ze w szeolu juz nie maja szans na odwrocenie swojej sytuacji. A, to tak, jak w więzieniu na przykład. Co jednak nie jest jednoznaczne z twierdzeniem, że w więzieniu się nie żyje. Choć - prawda - cóż to za życie... Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 18:06 irma223 napisała: > ariel4ever napisała: > > > > zydzi wtedy doskonale rozumieli co to szeol, zdawali sobie sprawe > > ze w szeolu juz nie maja szans na odwrocenie swojej sytuacji. > > A, to tak, jak w więzieniu na przykład. Co jednak nie jest > jednoznaczne z twierdzeniem, że w więzieniu się nie żyje. Choć - > prawda - cóż to za życie... Szeol to nie więzienie a po prostu grób pamięci, Jezus mówił o śmierci Łazarza że to sen , dlatego że w szeolu ludzie czekają na zmartwychwstanie po prostu, dlatego nazywa się ten stan snem bo w chwili usłyszenia głosu Ludzie powstaną z szeolu Jan 11,11-13 To powiedział, a następnie rzekł do nich: «Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę, aby go obudzić».Uczniowie rzekli do Niego: «Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje». Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie. Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Drogi Kolterze, i Droga Ariel, 08.01.08, 18:35 Drogi Kolterze, i Droga Ariel, zapewniacie mnie, że koniecznie do życia jest potrzebne ciało. A jakże się to ma do słów Jezusa: "Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda"? (Ewangelia Jana, rozdział 6, werset 63, w tym samym fragmencie, który przytoczyłam też wcześniej a propos "wezwania do kanibalizmu"). Skąd Jezus "przyszedł" i jak dokąd miał zamiar "pójść" pomiędzy ostatnią wieczerzą a zmartwychwstaniem (a dokąd "pójść" za nim uczniowie nie mogli)? Stwierdzenie, że nia ma życia bez ciała jest zaprzeczeniem wiary w jakiekolwiek życie nadprzyrodzone, u Koltera - który się podaje za ateistę (choć mam watpliwości spore) - jest to nawet uzasadnione (choć nieoparte na Biblii), ale u Ariel? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Drogi Kolterze, i Droga Ariel, 08.01.08, 18:58 > A jakże się to ma do słów Jezusa: "Duch daje życie; ciało na nic się > nie przyda"? (Ewangelia Jana, rozdział 6, werset 63, w tym samym > fragmencie, który przytoczyłam też wcześniej a propos "wezwania do > kanibalizmu"). 2Kor 3,6 mówi ze nie prawa spisane ożywiją a duch przymierza z Jezusem 1 Kor mówi że 15,42-50 Podobnie rzecz się ma ze zmartwychwstaniem. Zasiewa się zniszczalne - powstaje zaś niezniszczalne; sieje się niechwalebne - powstaje chwalebne; sieje się słabe - powstaje mocne; zasiewa się ciało zmysłowe- powstaje ciało duchowe. Jeżeli jest ciało ziemskie powstanie też ciało niebieskie. Tak też jest napisane: Stał się pierwszy człowiek , Adam, duszą żyjącą, a ostatni Adam duchem ożywiającym. Nie było jednak wpierw tego, co duchowe, ale to, co ziemskie; duchowe było potem. Pierwszy człowiek z ziemi - ziemski, drugi Człowiek - z nieba. Jaki ów ziemski, tacy i ziemscy; jaki Ten niebieski, tacy i niebiescy. A jak nosiliśmy obraz ziemskiego [człowieka], tak też nosić będziemy obraz [człowieka] niebieskiego. Zapewniam was, bracia, że ciało i krew nie mogą posiąść królestwa Bożego, i że to, co zniszczalne, nie może mieć dziedzictwa w tym, co niezniszczalne. > Skąd Jezus "przyszedł" i jak dokąd miał zamiar "pójść" pomiędzy > ostatnią wieczerzą a zmartwychwstaniem (a dokąd "pójść" za nim > uczniowie nie mogli)? Zapewne chodzi o grób w którym Jezus był przez krótką chwile ?? > Stwierdzenie, że nia ma życia bez ciała jest zaprzeczeniem wiary w > jakiekolwiek życie nadprzyrodzone, u Koltera - który się podaje za > ateistę (choć mam watpliwości spore) - jest to nawet uzasadnione > (choć nieoparte na Biblii), ale u Ariel? Niema życia bez ciała w rajskiej ziemi , nie dotyczy istot duchowych !! to że ty jesteś pseudo ateistka to wiem!! Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Drogi Kolterze, i Droga Ariel, 08.01.08, 19:25 irma223 napisała: > > Skąd Jezus "przyszedł" i jak dokąd miał zamiar "pójść" pomiędzy > > ostatnią wieczerzą a zmartwychwstaniem (a dokąd "pójść" za nim > > uczniowie nie mogli)? kolter_hugh napisał: > Zapewne chodzi o grób w którym Jezus był przez krótką chwile ?? Nie, bo kto go tam złożył, nie apostołowie? Więc byli tam, mogli nawet przesiedzieć przy nim od piątku do niedzieli, nic by się im nie stało, może by trochę zmarzli. kolter_hugh napisał: > Niema życia bez ciała w rajskiej ziemi , nie dotyczy istot duchowych !! Aaa, to ta ziemia Świadków Jehowy z trawką, krzaczkami, drzewkami i tęczą! Teraz rozumiem! A co z tą wieżą Eiffla: będzie czy nie? Z jakich materiałów budowlanych będą domki: może już można stawać do przetargu? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Drogi Kolterze, i Droga Ariel, 09.01.08, 08:34 irma223 napisała: > Aaa, to ta ziemia Świadków Jehowy z trawką, krzaczkami, drzewkami i > tęczą! Teraz rozumiem! A co z tą wieżą Eiffla: będzie czy nie? > Z jakich materiałów budowlanych będą domki: może już można stawać do > przetargu? O raju na ziemi Biblia mówi wielokrotnie „Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość” (2 Piotra 3:3-13) „I ujrzałem nowe niebo i nową ziemię; bo poprzednie niebo i poprzednia ziemia przeminęły” (Apokalipsa 21:1) „Ziemia trwa na wieki (Ps. 102:26-28) „Pokolenie przychodzi i pokolenie odchodzi, a ziemia trwa po wszystkie czasy” (Kaznodzieji 1:4) „Prawi posiądą ziemię i będą na niej przebywać na zawsze”. (Ps 37:29) Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. (Mat 5,5) „Prawi bowiem zamieszkiwać będą ziemię i nienaganni pozostaną na niej Lecz bezbożni zostaną z ziemi wytraceni, a niewierni z niej wykorzenieni” (Przypowieści 2:21-22) „Prostolinijni bowiem będą przebywać na ziemi i nienaganni będą na niej pozostawieni”. (Przysłów 2:21) „I otrze z ich oczu wszelką łzę, i śmierci już nie Będzie ani żałości, ani krzyku, ani bólu już nie będzie. To, co poprzednie, przeminęło”. (Objawienie 21:4) „Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli. Ponieważ bowiem przez człowieka [przyszła] śmierć, przez człowieka też [dokona się] zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia”. (1Koryntian 15:20-23) Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Drogi Kolterze, i Droga Ariel, 09.01.08, 08:13 irma223 napisała: > Skąd Jezus "przyszedł" i jak dokąd miał zamiar "pójść" pomiędzy > ostatnią wieczerzą a zmartwychwstaniem (a dokąd "pójść" za nim > uczniowie nie mogli)? > zapewniacie mnie, że koniecznie do życia jest potrzebne ciało. > > A jakże się to ma do słów Jezusa: "Duch daje życie; ciało na nic się > nie przyda"? (Ewangelia Jana, rozdział 6, werset 63, w tym samym > fragmencie, który przytoczyłam też wcześniej a propos "wezwania do > kanibalizmu"). Zmyliło mnie to co napisałaś, sugerując ze odbyło to się pomiędzy wieczerzą a zmartwychwstaniem, w takim wypadku najlogiczniejsza odpowiedz to że chodzi o grób !,ale Jednak ty uważasz ze to nie to wiec poczytałem trochę Wydarzenie to opisane jest w kilku miejscach w ew Jan np:13,33.36 werset 33 mówi o niebie (por Jan 7,33)zaś w wersecie 36 mówi o otwarciu nieba dla Jego wyznawców, jednak to otwarcie ma najpierw być poprzedzone Jezusa śmiercią i wniebowstąpieniem, i tylko dla tych którzy zmarli już po nim(Mat 11,11) (Obj14,1-3) w takim sensie ciało jest tym akurat wybranym niepotrzebne 1Kor 15, Zapewniam was, bracia, że ciało i krew nie mogą posiąść królestwa Bożego, i że to, co zniszczalne, nie może mieć dziedzictwa w tym, co niezniszczalne. Jezus tez mówił o drugich owcach, to oni odziedziczą ziemię Przysłów 2:21 „Prostolinijni bowiem będą przebywać na ziemi i nienaganni będą na niej pozostawieni”. Mat 5,5 Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 18:44 irma223 napisała: > ariel4ever napisała: > > > > zydzi wtedy doskonale rozumieli co to szeol, zdawali sobie sprawe > > ze w szeolu juz nie maja szans na odwrocenie swojej sytuacji. > > A, to tak, jak w więzieniu na przykład. Co jednak nie jest > jednoznaczne z twierdzeniem, że w więzieniu się nie żyje. Choć - > prawda - cóż to za życie... coz za przyrownanie, kazdy wiezien ma nadzieje na amnestie lub na normalne zycie po odbyciu kary. dlatego jezus dal przyklad hadesu a nie wiezienia dobrze o tym powinnas wiedziec o co mi chodzi: to stan "nie egzystencji" poniewaz przytoczylam ci teksty biblijne potwierdzajace kontekst mojej wypowiedzi. ale ty znow odwracasz "kota ogonem", tak jak pseudochrzescijanie, ktorych doktryny wywarly prawdopodobnie wielki i nieodwracalny wplyw na ciebie. nie wiem. naprawde nie wiem. zastanawiajaca jest rowniez twoja zajadla nienawisc np. do SJ (jak na ateistke). ciekawa jestem jakie sa tego powody ? irma zawsze w "ofenzywie" -normalne to nie jest. z drugiej strony nie powinno mnie to dziwic - przeciez jezus to przepowiedzial. z tego co obserwuje, ateisci sa bardziej tolerancyjni oni poprostu sobie filozofuja, wykluczac boga. ty natomiast masz "jedna linie" irma, bronisz jak lew w wiekszej czesci doktryn katolikow. nie rozumiem tego. Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 19:53 > > ariel4ever napisała: > > > zydzi wtedy doskonale rozumieli co to szeol, zdawali sobie > > > sprawe ze w szeolu juz nie maja szans na odwrocenie swojej > > sytuacji. ariel4ever napisała: > dobrze o tym powinnas wiedziec o co mi chodzi: to stan "nie > egzystencji" Oczywiście, ale zwracam Twoją uwagę na to, że stan, w którym nic nie możesz zrobić, nic nie możesz zmienić nie musi być obowiązkowo stanem, w którym nie żyjesz. Tutaj właśnie widzę moment, w którym Ty - twierdząc, że opierasz się na Biblii - przyjmujesz za pewnik coś, na co nie ma żadnego potwierdzenia w Biblii, a ignorujesz wyraźne słowa Jezusa. Nie, żebym opieranie się na słowach Jezusa czy na Biblii uważała za konieczne, ale jednak postawa opisana powyżej wygląda dość oryginalnie, jak na kogoś, kto twierdzi, że opiera się wyłącznie na Biblii głośno się domaga, by przyznać, że jest chrześcijaninem. Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 21:46 ariel4ever napisała: > zastanawiajaca jest rowniez twoja zajadla nienawisc np. do SJ (jak > na ateistke). ciekawa jestem jakie sa tego powody ? Nie odczuwam żadnej "zajadłej nienawiści" - może przewrażliwiona jesteś. Nie odczuwam niczego w ogóle. Poczytaj sobie lepiej posty Koltera, tam zobaczysz - no może nie zajadłą nienawiść - ale niechęć wyraźną. Ale rzeczywiście akurat nie wykierowaną na ŚJ. > irma zawsze > w "ofenzywie" -normalne to nie jest. z drugiej strony nie powinno > mnie to dziwic - przeciez jezus to przepowiedzial. Naprawdę? Jezus mówił o moim nicku na 2000 lat zanim go wymyśliłam? Podaj werset, bardzo proszę, to naprawdę ciekawe! > ty natomiast masz "jedna linie" irma, bronisz jak lew w wiekszej > czesci doktryn katolikow. Nie sądzę, bym broniła jakichś doktryn. Ale jeśli się nie założy działania jakiejś tajemnej siły nadprzyrodzonej typu Duch Święty, który z niewyjaśnionych względów (ale dla Ciebie być może oczywistych) oświeci akurat Świadków Jehowy, a całą rzeszę innych chrześcijan pozostawi nieoświeconymi, to przyznać trzeba, że trudno uwierzyć, by WSZYSTKIE inne wyznania chrześcijańskie - czytając ten sam tekst, który czytacie Wy - się myliły, a tylko Wy z jakiegoś posiadacie dar wiedzy i zdolność rozumienia tekstu. Jeżeli jesteś to w stanie zrozumieć - zakładam, że jednak większość ma rację, nie mniejszość. Czyli inne wyznania, a nie Wy. Bo w większości nauk różnicie się nie tylko z KK ale i z ogromną większością innych wyznań chrześcijańskich)(jeśli nie ze wszystkimi). A w końcu oni też czytają Biblię. Prosty rachunek prawdopodobieństwa. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: czy wiekszosc ma racje ? 09.01.08, 01:49 irma223 napisała: > Nie odczuwam żadnej "zajadłej nienawiści" - może przewrażliwiona > jesteś. Nie odczuwam niczego w ogóle. nie jestem przewrazliwiona, w innym wypadku - nie byloby mnie tutaj irmo. nie probowalabym przedstawic ci moich przekonan ani podstaw na ktorych je opieram. a ze czasem mnie ponosi....taki mam temperament > > irma zawsze > > w "ofenzywie" -normalne to nie jest. z drugiej strony nie powinno > > mnie to dziwic - przeciez jezus to przepowiedzial. nie ciebie osobiscie mialam na mysli tylko ogolne nastawienie ludzi do SJ mat 24:9b " ze względu na moje imię będziecie przedmiotem nienawiści wszystkich narodów" > Ale jeśli się nie założy działania jakiejś tajemnej siły > nadprzyrodzonej typu Duch Święty, który z niewyjaśnionych względów > (ale dla Ciebie być może oczywistych) oświeci akurat Świadków > Jehowy, a całą rzeszę innych chrześcijan pozostawi nieoświeconymi, > to przyznać trzeba, że trudno uwierzyć, by WSZYSTKIE inne wyznania > chrześcijańskie - czytając ten sam tekst, który czytacie Wy - się > myliły, a tylko Wy z jakiegoś posiadacie dar wiedzy i zdolność > rozumienia tekstu. ale tak jest...choc sie z tym nie mozesz zgodzic prawdziwe chrzescijanstwo irmo bylo w Iw., w IIw ksztaltowal sie powoli odlam. potem przyszedl KK. te " WSZYSTKIE inne wyznania chrześcijańskie " sa przeciez dalszymi odlamami tegoz kosciola. myslisz ze bog, ktory pozostaje "nezmienny" , bedzie im blogoslawil? , zesle swojego ducha, tego wlasnie pomocnika o ktorym wspomnial jezus aby mogli zrozumiec pisma? pochwala postepowanie takigo kosciola ? te morderstwa, krucjaty, wojny, intrygi polityczne, inkwizycje, nacjonalizm, korupcje, ludzkie nauki, tradycje poganskie, balwochwalstwo, celibat, molestowanie dzieci, itp, itd.? ( miejsca malo !) jakie wyznanie chrzescijanskie, a bedace odlamem poapostolskim nie wyrzadzilo ludzkosci krzywd ? po co mam ci tlumaczyc - przeciez znasz historie !!! tacy wyznawcy nie maj szans na zbawienie-zotana zgladzeni ! 2kor 4:3,4 " 3 Jeśli więc oznajmiana przez nas dobra nowina istotnie jest zasłonięta, to jest zasłonięta wśród tych, którzy giną, 4 wśród których bóg tego systemu rzeczy zaślepił umysły niewierzących, aby nie mogło przeniknąć oświecenie chwalebną dobrą nowiną o Chrystusie, który jest obrazem Boga." widzisz dlaczego nie rozumieja? sa zaslepieni przez boga tego systemu rzeczy mar.7:7,8 "7 Lecz na próżno mnie czczą, gdyż jako nauk uczą nakazów ludzkich’. 8 Odstępujecie od przykazań Bożych, a mocno się trzymacie tradycji ludzkiej”". ********************************************************************* ************* przysl. 28:5 "5 Ludzie oddani złu nie potrafią zrozumieć sądu, lecz ci, którzy szukają Jehowy, potrafią zrozumieć w s z y s t k o. " o innych wyznaniach chrzescijanskich nie da sie powiedzic aby "szukali" jehowy nawet ksiega daniela zostala zapieczetowana na czas konca bo wtedy przyjda cie ktorzy beda mogli ja zrozumiec dan.12:9,10 " „Idź, Danielu, gdyż słowa te okryto tajemnicą i zapieczętowano aż do czasu końca. 10 Wielu się oczyści i wybieli, zostaną też uszlachetnieni. A niegodziwi działać będą niegodziwie i żaden z niegodziwych nie zrozumie, ale wnikliwi zrozumieją. " wiesz kto sie oczyscil i odrzuca falsz "wszystkich wyznan chrzescijanskich" ? czy protestanci, anglikanie albo katolicy zrozumieli proroctwa daniela ? albo spytaj ich prosze o apokalipse- odpowiedza ci ze to katastrofa 1kor.2:12,13 "12 A my nie otrzymaliśmy ducha świata, lecz ducha, który jest od Boga, abyśmy znali to, co zostało nam życzliwie dane przez Boga. 13 O tych też sprawach mówimy nie słowami, których uczy mądrość ludzka, lecz takimi, których uczy duch, gdyż łączymy duchowe sprawy z duchowymi słowami. " psalm 25:14 "14 Zażyła więź z Jehową jest udziałem tych, którzy się go boją, a także jego przymierze, by dać im je poznać." kto otrzymuje "poznanie" od jehowy ? - ci co maja z nim zazyla wiez > Jeżeli jesteś to w stanie zrozumieć - zakładam, że jednak większość > ma rację, nie mniejszość. Czyli inne wyznania, a nie Wy. Bo w > większości nauk różnicie się nie tylko z KK ale i z ogromną > większością innych wyznań chrześcijańskich)(jeśli nie ze > wszystkimi). A w końcu oni też czytają Biblię. > > Prosty rachunek prawdopodobieństwa pismo swiete droga irmo, ukazuje nam ze z ta wiekszoscia nie zawsze bylo tak, aby miala racje a wierz mi, ze dzisiaj nie jest inaczej. znasz historie lota ? kto okazal sie sprawiedliwym w oczach boga ? nawet nie bylo ich dziesieciu ! ocalal tylko lot i jego rodzina. wiesz jak bylo z potopem ? ocalal tylko noe i jego rodzina. prosty rachunek: u boga nie liczy sie ilosc - tylko jakosc ! mat7: 13, 14 "13 „Wchodźcie przez ciasną bramę; gdyż szeroka i przestronna jest droga prowadząca do zagłady i w i e l u jest tych, którzy nią wchodzą, 14 natomiast ciasna jest brama i wąska droga prowadząca do życia i n i e w i e l u jest tych, którzy ją znajdują. " jak widzisz niewielu jest tych ktorzy tej drogi w ogole znajda ! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: czy wiekszosc ma racje ? 09.01.08, 07:16 ariel4ever napisała: > znasz historie lota ? kto okazal sie sprawiedliwym w oczach boga ? Mówisz o tym Locie, który tłumowi żądnemu gwałtu proponował swoje "córki, ktore jeszcze nie poznały mężczyzny", aby sobie je wziął i "się z nimi zabawiał"? No, rzeczywiście autorytet moralny znalazłaś, nie ma co! > mat7: 13, 14 > "13 „Wchodźcie przez ciasną bramę; gdyż szeroka i przestronna jest > droga prowadząca do zagłady i w i e l u jest tych, którzy nią > wchodzą, 14 natomiast ciasna jest brama i wąska droga prowadząca do > życia i n i e w i e l u jest tych, którzy ją znajdują. " Tak, czytałam. Nawet ktoś od Was kiedyś mi tłumaczył, że to będzie dokładnie 144.000 (po 12 tysięcy z 12 pokoleń - tak to chyba w Apokalipsie jest?). A - tak a propos liczb: ilu jest Świadków Jehowy na świecie? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: czy wiekszosc ma racje ? 09.01.08, 08:45 > Mówisz o tym Locie, który tłumowi żądnemu gwałtu proponował > swoje "córki, ktore jeszcze nie poznały mężczyzny", aby sobie je > wziął i "się z nimi zabawiał"? > > No, rzeczywiście autorytet moralny znalazłaś, nie ma co! D..a nie mydło !!, jednak prawo gościnności było widać, w tym czasie ważniejsze > > Tak, czytałam. Nawet ktoś od Was kiedyś mi tłumaczył, że to będzie > dokładnie 144.000 (po 12 tysięcy z 12 pokoleń - tak to chyba w > Apokalipsie jest?). A - tak a propos liczb: ilu jest Świadków > Jehowy na świecie? Świadkowie Jehowy mają nadzieje na życie w raju na ziemi, zresztą taka nadzieja jest dana wszystkim ludziom !! Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: czy wiekszosc ma racje ? 09.01.08, 10:37 > irma223 napisała: > > Mówisz o tym Locie, który tłumowi żądnemu gwałtu proponował > > swoje "córki, ktore jeszcze nie poznały mężczyzny", aby sobie je > > wziął i "się z nimi zabawiał"? > > > > No, rzeczywiście autorytet moralny znalazłaś, nie ma co! kolter_hugh napisał: > D..a nie mydło !!, To samo mówisz swoim nieletnim córeczkom czy wnuczkom, gdy boją się wracać wieczorem przez ciemne ulice? kolter_hugh napisał: > Świadkowie Jehowy mają nadzieje na życie w raju na ziemi, zresztą > taka nadzieja jest dana wszystkim ludziom !! Nie, no przecież Ariel tłumaczy, że nie wszystkim, a TYLKO Świadkom Jehowy. Jak się nie należy do właściwego wyznania - to kicha. Przechlapane na amen. Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: czy wiekszosc ma racje ? 09.01.08, 13:04 irma223 napisała: > kolter_hugh napisał: > > > Świadkowie Jehowy mają nadzieje na życie w raju na ziemi, zresztą > > taka nadzieja jest dana wszystkim ludziom !! > > > Nie, no przecież Ariel tłumaczy, że nie wszystkim, a TYLKO Świadkom gdzie ? ja ci odpowiedzialam na twoje pytania zwiazane z rozumieniem przekazu biblii. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: czy wiekszosc ma racje ? 09.01.08, 13:25 > gdzie ? > > ja ci odpowiedzialam na twoje pytania zwiazane z rozumieniem > przekazu biblii. Hipotetycznie to Ariel ma rację bo Jezus sam był Świadkiem Jehowy , nigdy go nie zdradził , wypełniał jego nakazy ,wiec niewątpliwie nim był ::)))Ja rozszerzyłbym ten krąg na ludzi którzy nie wierzą w trójce ,bo ci ewidentnie łamią nakaz dekalogu Wj 20,3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: czy wiekszosc ma racje ? 09.01.08, 14:25 > > kolter_hugh napisał: > > > > > Świadkowie Jehowy mają nadzieje na życie w raju na ziemi, > > > zresztą taka nadzieja jest dana wszystkim ludziom !! > irma223 napisała: > > Nie, no przecież Ariel tłumaczy, że nie wszystkim, a TYLKO > > Świadkom Jehowy. ariel4ever napisała: > gdzie ? Tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=73678783&wv.x=2&a=74163865 ariel4ever napisała: > prawdziwe chrzescijanstwo irmo bylo w Iw., w IIw ksztaltowal sie > powoli odlam. potem przyszedl KK. te " WSZYSTKIE inne wyznania > chrześcijańskie " sa przeciez dalszymi odlamami tegoz kosciola. > myslisz ze bog, ktory pozostaje "nezmienny" , bedzie im > blogoslawil? , zesle swojego ducha, tego wlasnie pomocnika o > ktorym wspomnial jezus aby mogli zrozumiec pisma? pochwala > postepowanie takigo kosciola ? te morderstwa, krucjaty, wojny, > intrygi polityczne, inkwizycje, nacjonalizm, korupcje, ludzkie > nauki,tradycje poganskie, balwochwalstwo, celibat, molestowanie > dzieci, itp, itd.? ( miejsca malo !) jakie wyznanie > chrzescijanskie, a bedace odlamem poapostolskim nie wyrzadzilo > ludzkosci krzywd ? po co mam ci tlumaczyc - przeciez znasz > historie !!! tacy wyznawcy nie maj szans na zbawienie-zotana > zgladzeni ! Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: czy wiekszosc ma racje ? 09.01.08, 15:20 irma223 napisała: > > > > kolter_hugh napisał: > > > > > > > Świadkowie Jehowy mają nadzieje na życie w raju na ziemi, > > > > zresztą taka nadzieja jest dana wszystkim ludziom !! > > > irma223 napisała: > > > Nie, no przecież Ariel tłumaczy, że nie wszystkim, a TYLKO > > > Świadkom Jehowy. to napisal ci kolter to prawda. jestem rowniez tego zdania co on. najprawdopodobniej zle zrozumialas moja wypowiedz. ja ci nie napisalam ze tylko SJ maja nadzieje na zycie w raju na ziemi. nie roztrzasamy tutaj pojedynczych ludzi ktorzy sa niesprawiedliwi w oczach boga, TYLKO wyznania chrzescijanskie, a nawet inne religie. wypisalam ci dlaczego nie maja "poznania". kolter tez ci cytowal. ariel: > myslisz ze bog, ktory pozostaje "nezmienny" , bedzie im > blogoslawil? , zesle swojego ducha, tego wlasnie pomocnika o > ktorym wspomnial jezus aby mogli zrozumiec pisma? pochwala > postepowanie takigo kosciola ? te morderstwa, krucjaty, wojny, > intrygi polityczne, inkwizycje, nacjonalizm, korupcje, ludzkie > nauki,tradycje poganskie, balwochwalstwo, celibat, molestowanie > dzieci, itp, itd.? ( miejsca malo !) jakie wyznanie > chrzescijanskie, a bedace odlamem poapostolskim nie wyrzadzilo > ludzkosci krzywd ? o nich mi chodzilo! jako grupa, wyznanie , religia, czy jak ich tam zwal. chyba przyznasz ze to co robia w imie religi nie tylko nie zasluguje na zbawienie ( a to osad biblii, nie moj ) ale i na zaglade- jako czesc religii falszywej. to oni gina ! a nadzieje, jak powiedzial kolter ma kazdy. mial racje, poniewaz biblia mowi ze SPRAWIEDLIWI posiada ziemie i zamieszkaja w niej na zawsze. pozostaje tylko pytanie KTO jest sprawiedliwy w oczach boga ? napewno jest wiele osob ktore naleza do religii falszywej mimo to okaza sie sprawiedliwymi w oczach boga. on zna ich serca. zna powody dlaczego tam sa itd. jako jednostka teoretycznie maja szanse, jako religia nie. o tym decyduje serce kazdego pojedynczo. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: czy wiekszosc ma racje ? 09.01.08, 13:15 irma223 napisała: > > irma223 napisała: > > > > > Mówisz o tym Locie, który tłumowi żądnemu gwałtu proponował > > > swoje "córki, ktore jeszcze nie poznały mężczyzny", aby sobie je > > > wziął i "się z nimi zabawiał"? > > > > > > No, rzeczywiście autorytet moralny znalazłaś, nie ma co! > > > kolter_hugh napisał: > > > D..a nie mydło !!, > > To samo mówisz swoim nieletnim córeczkom czy wnuczkom, gdy boją się > wracać wieczorem przez ciemne ulice? Mylisz czasy, kulturę i obyczaje wtedy panujące z dzisiejszymi ! > Nie, no przecież Ariel tłumaczy, że nie wszystkim, a TYLKO Świadkom > Jehowy. Jak się nie należy do właściwego wyznania - to kicha. > Przechlapane na amen. To dlatego, nie zostałem z 15 lat temu jej Bratem duchowym :: ))))) Iz 2,4 On będzie rozjemcą pomiędzy ludami i wyda wyroki dla licznych narodów. Wtedy swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. Naród przeciw narodowi nie podniesie miecza, Iz 65,17-25 Albowiem oto Ja stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię; nie będzie się wspominać dawniejszych dziejów ani na myśl one nie przyjdą. Przeciwnie, będzie radość i wesele na zawsze z tego, co Ja stworzę; bo oto Ja uczynię z Jerozolimy wesele i z jej ludu - radość. Rozweselę się z Jerozolimy i rozraduję się z jej ludu. Już się nie usłyszy w niej odgłosów płaczu ni krzyku narzekania6. Nie będzie już w niej niemowlęcia, mającego żyć tylko kilka dni, ani starca, który by nie dopełnił swych lat; bo najmłodszy umrze jako stuletni, a nie osiągnąć stu lat będzie znakiem klątwy. Zbudują domy i mieszkać w nich będą, zasadzą winnice i będą jedli z nich owoce. Nie będą budować, żeby kto inny zamieszkał, nie będą sadzić, żeby kto inny się karmił. Bo na wzór długowieczności drzewa będzie długowieczność mego ludu; i moi wybrani długo używać będą tego, co uczynią ich ręce. Nie będą się trudzić na próżno ani płodzić dzieci na zgubę, bo plemieniem błogosławionych przez Pana są oni sami, i potomkowie ich wraz z nimi. I będzie tak, iż zanim zawołają, Ja im odpowiem; oni jeszcze mówić będą, a Ja już wysłucham. Wilk i baranek paść się będą razem; lew też będzie jadał słomę jak wół; a wąż będzie miał proch ziemi jako pokarm. Zła czynić nie będą ani zgubnie działać na całej świętej mej górze» - mówi Pan. nie będą się więcej zaprawiać do wojny. Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: czy wiekszosc ma racje ? 09.01.08, 12:51 irma223 napisała: > ariel4ever napisała: > > > znasz historie lota ? kto okazal sie sprawiedliwym w oczach boga ? > > Mówisz o tym Locie, który tłumowi żądnemu gwałtu proponował > swoje "córki, ktore jeszcze nie poznały mężczyzny", aby sobie je > wziął i "się z nimi zabawiał"? > > No, rzeczywiście autorytet moralny znalazłaś, nie ma co! no chyba sama zauwazasz jak mnie atakujesz. widze ze jednak nie znasz historii lota tak do konca.. lub nie analizujesz poprostu. bierzesz jak jest i chyba nie wiesz ze sodoma i gomora byly zniszczone ze wzgledu na HOMOSEKSUALIZM. i tez nie przyszlo ci do glowy ze lot o tym doskonale wiedzial- kim byli ci mieszkancy ??? jak widze rowniez nie jest ci znane ze corki lota byly zareczone z chlopakami z tegoz miasta. lot wiedzial ze i tak nikt by nie odwazyl sie ich tknac, a poza tym na co ????? homoseksualistom dziewczyny ???? lot o tym wiedzial. ale ty raczej nie rozumiesz jego podejscia nie pomyslalas o tym ze lot ich poprostu przechytrzyl? wiedz droga irmo, Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: czy wiekszosc ma racje ? 09.01.08, 12:56 irma223 napisała: > > mat7: 13, 14 > > "13 „Wchodźcie przez ciasną bramę; gdyż szeroka i przestronna jest > > droga prowadząca do zagłady i w i e l u jest tych, którzy nią > > wchodzą, 14 natomiast ciasna jest brama i wąska droga prowadząca > do > > życia i n i e w i e l u jest tych, którzy ją znajdują. " > > Tak, czytałam. Nawet ktoś od Was kiedyś mi tłumaczył, że to będzie > dokładnie 144.000 (po 12 tysięcy z 12 pokoleń - tak to chyba w > Apokalipsie jest?). A - tak a propos liczb: ilu jest Świadków > Jehowy na świecie? moze i tlumaczy ale napewno nie w kontekscie 144000. ty to zrozumialas najprawdopodobniej tak jak sprawe z lotem. 144 tys. to osoby namaszczone duchem ktore beda zyc w niebie, pozostali otrzymali nadzieje zycia wiecznego na ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 09.01.08, 09:00 irma223 napisała: > Poczytaj sobie lepiej posty Koltera, tam zobaczysz - no może nie > zajadłą nienawiść - ale niechęć wyraźną. Ale rzeczywiście akurat nie > wykierowaną na ŚJ. Ja czuje odrazę do wątpliwych wartości jakimi kieruje sie KrK, gdzie ksiądz pedofil lub inny dewiant często w oczach swoich wiernych jest ostoją moralności, zaś jego ofiara obiektem nagonki ze strony bigotów !!, jednak nie czuje niechęci do zwykłych katolików , no chyba że są bigotami !! > Jeżeli jesteś to w stanie zrozumieć - zakładam, że jednak większość > ma rację, nie mniejszość. Czyli inne wyznania, a nie Wy. Bo w > większości nauk różnicie się nie tylko z KK ale i z ogromną > większością innych wyznań chrześcijańskich)(jeśli nie ze > wszystkimi). A w końcu oni też czytają Biblię. To tak jak ze złodziejem który sam pierwszy krzyczy łapać złodzieja tak samo jest z naukami biblijnymi najwięcej na ich temat maja do powiedzenia ci którzy ich nie znają lub nie bardzo je rozumieją 2 Kor 4,3-4 A jeśli nawet Ewangelia nasza jest ukryta, to tylko dla tych, którzy idą na zatracenie,dla niewiernych, których umysły zaślepił bóg tego świata, aby nie olśnił ich blask Ewangelii chwały Chrystusa, który jest obrazem Boga. Wcale nie musisz mieć szkoły teologicznej , aby to zrozumieć, tylko otwarty umysł ,ale przede wszystkim serce !! Mt 11,25 W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 11:08 irma223 napisala: > Nawet w islamie (a islam się opiera na: Pięcioksięgu (Allah ogłosił > go prorokowi Mojżeszowi), Psalmach (Allah ogłosił je prorokowi > Dawidowi), Ewangeliach (Allah ogłosił je prorokowi Jezusowi) i > Koranie (Allah ogłosił go ostatniemu i największemu z proroków - > Mahometowi)) życie człowieka po śmierci się nie kończy: każdy "na > bieżąco" dostaje to na co sobie - według islamu - zasłużył. > przykro mi ale koran nie jest dle mnie zadnym autorytem aby sie do niego odwolywac. juz pawel inspirowany duchem ostrzegal chrzescijan przed innymi "bibliami" czyz nie przepowiedzial aniola ktory rozmawial z mahometem ? (galatow 1:6-9) 6 Dziwię się, że tak szybko dajecie się odsunąć od Tego, który was powołał przez niezasłużoną życzliwość Chrystusa, do jakiejś innej dobrej nowiny. 7 Lecz ona nie jest inna; są tylko pewni ludzie, którzy was niepokoją i chcą wypaczyć dobrą nowinę o Chrystusie. 8 Ale choćbyśmy nawet my albo choćby anioł z nieba oznajmił wam jako dobrą nowinę coś poza tym, co wam oznajmiliśmy jako dobrą nowinę, niech będzie przeklęty. 9 Jak powiedzieliśmy poprzednio, tak i teraz znowu mówię: Kto by wam oznajmiał jako dobrą nowinę coś poza tym, co przyjęliście, niech będzie przeklęty. > Czytałam. Świetne tłumaczenie, gratuluję. > To kiedy obliczycie, jak długo Adam żył samotnie? nikt tego nie bedzie obliczal. poznacie po znakach- powiedzial jezus > To chyba mogło trwać nie dłużej niż trwa jedno pokolenie, bo potem > już nie miałby kto mieć z Ewą dzieci? a gdzie to pisze ze adam mial zyc tylko " jedno pokolenie" ???? jak na to wpadlas? negujesz to co pisze w pismie a nie znasz podstawowej sprawy ze adam mial zyc WIECZNIE. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 08:41 irma223 napisała: > > Katolicy wierzą w życie pozagrobowe i mają pewne podstawy w Biblii, > by tak sądzić (o życiu pozagrobowym opowiada m. in. Jezus w > przpowieści o bogaczu i Łazarzu. To był ten jeden z punktów, gdy > usłyszałam od Świadkow Jehowy, że Jezus mógł się mylić, ale oni się > nie mylą). Na dodatek też wierzą, że Maria została "z duszą i ciałem > wzięta do nieba". Na jakiej podtawie w to wierzą - tego nie wiem. > Ty chyba coś więcej wiesz o apokryfach? > Fakt, że pod Efezem jest Bazylika św. Jana i jego grób, oraz również > w okolicach Efezu znaleziono domek sprzed 2000 lat (tzn. odkopano > fundamenty i część ścian), szukając ponoć w miejscu, w którym > wskazała niemiecka zakonnica w XVII wieku, która nigdy nie opuściła > swojego klasztoru w Niemczech, a miejsce znała ponoć ze snów czy > objawień. Domek przyzwoity - trzyizbowy, lepiej by wyglądał, gdyby > go odtworzono w zrekonstruowanym wystroju, ale zrobiono z niego > kapliczko-kościółek. Domek ma być ponoć (tak miało wynikać z tych > snów czy objawień) domkiem, w którym mieszkała sobie Maria pod > opieką Jana do swojej, no właśnie - i tu faktycznie jest punkt > sporny katolików z innymi wyznaniami chrześcijańskimi - śmierci czy > wniebowzięcia. > > Niezależnie od tego, czy Maria zmarła czy została wniebowzięta, przy > założeniu że istnieje życie pozagrobowe, to może się do kogoś > modlić. Do Boga na przykład He he he mówisz o podstawach biblijnych Koh 3,19-20 Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam. W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt, bo wszystko jest marnością. Wszystko idzie na jedno miejsce: powstało wszystko z prochu i wszystko do prochu znów wraca. Jezus używa w przypowieści o bogaczu i łazarzu to przenośnia przecież na pewno niebo nie jest tak blisko piekła że bogacz może rozmawiać z łazarzem To że Maria została wzięta do nieba żywcem to nauka jak raz katolicka , oni to wiedza to nie wciskaj mi kitu ze oni w to wierzą ! Wiesz Jezus wielokrotnie mówił o ludziach prowokujących w jego imieniu których o nie zna i znać nie chce !! Niezależnie od tego, czy Maria zmarła czy została wniebowzięta, przy > założeniu że istnieje życie pozagrobowe, to może się do kogoś > modlić. Do Boga na przykład. Jednak jasno i dobitnie biblia naucza jak należy oddawać cześć Bogu Wj 20,3-5 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą 1 Tym 2,5 Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 12:30 kolter_hugh napisał: > Jezus używa w przypowieści o bogaczu i łazarzu to przenośnia > przecież na pewno niebo nie jest tak blisko piekła że bogacz może > rozmawiać z łazarzem Na pamięć Was tego uczą? Pomiędzy niebem a piekłem może być przepaść lub inna przeszkoda uniemożiwiająca przejście z jednego stanu/miejsca do drugiego, ale nie umożliwiająca prowadzenia rozmowy. Akurat opowiastka o bogaczu i Łazarzu bardziej mi współgra z "wielbłądem" i "uchem igielnym" i "idź, sprzedaj wszystko, co masz i rozdaj ubogim" niż ciekawymi, ale pozbawionymi sensu i podstaw analizami Ariel. > To że Maria została wzięta do nieba żywcem to nauka jak raz > katolicka , oni to wiedza to nie wciskaj mi kitu ze oni w to > wierzą ! Czyli uważasz, że katolicy nie wierzą w to, co głoszą? Hm... ciekawa hipoteza. Ale po co mieliby głosić coś w co nie wierzą? > Wiesz Jezus wielokrotnie mówił o ludziach prowokujących w jego > imieniu których o nie zna i znać nie chce !! Literówka? "prowokujących" czy "prorokujących"? O tym pierwszym nic nie wiem, o tym drugim tak, ale nie wskazał, którzy to są. Co daje pole do wzajemnych oskarżeń przez różne wyznania. > Wj 20,3-5 > > Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!Nie będziesz czynił > żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, > ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod > ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, > ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który > karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia > względem tych, którzy Mnie nienawidzą Jesteś męczący, wiesz? Uczepiłeś się tekstu sprzed ponad 3000 lat. Żydzi nie byli emocjonalnie ani kulturowo przywiązani do swojego nowego plemiennego Boga, a w Egipcie, z którego ledwie wyszli, i na całym świecie dookoła stosowano rzeźby, którym oddawano boską cześć, uważając, że w rzeźbie jest bóg. Tam, gdzie była rzeźba, tam był bóg, tam gdzie jej nie było, boga też nie było. Dla dokonania zmiany mentalnej trzeba było zakazać Żydom tworzenia wizerunku Boga, by przyzwyczaili się z czasem, że Bóg jest wszędzie i wsyztko widzi i wszystko wie, Boga oszukać nie sposób. Dlatego też Żydom nie wolno było budować Bogu światyni. Ale paręset lat później, jak się Salomon uparł, to świątynię zbudował. I jakoś się Bóg w końcu z tym pogodził. Może dlatego, że w międzyczasie zmiana mentalna już się dokonała? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 13:16 irma223 napisała: > Na pamięć Was tego uczą? Nas ? > Akurat opowiastka o bogaczu i Łazarzu bardziej mi współgra > z "wielbłądem" i "uchem igielnym" i "idź, sprzedaj wszystko, co masz > i rozdaj ubogim" niż ciekawymi, ale pozbawionymi sensu i podstaw > analizami Ariel. Logicznie rzecz biorąc to czy ktoś posłałby ,sprawiedliwego' aby na palcu nieść do piekła krople wody ?? nie jestem przekonany o tym kto tu mówi bez sensu , raczej skłoniłbym sie do tezy ze to ty tak mówisz, oczywiście z pozycji kogoś kto interesuje sie biblią > Czyli uważasz, że katolicy nie wierzą w to, co głoszą? > Hm... ciekawa hipoteza. > Ale po co mieliby głosić coś w co nie wierzą? Niech sobie wierzą w co chcą ,ale nich nie mówią że inspiruje ich biblia bo to w 80% ich nauk bzdura. > Literówka? "prowokujących" czy "prorokujących"? Masz racje pomyliłem sie miało być prorokujących Jesteś męczący, wiesz? Uczepiłeś się tekstu sprzed ponad 3000 lat. Jak pamiętam dekalog to oficjalna nauka do dnia dzisiejszego wszelkich odłamów chrześcijaństwa > > Żydzi nie byli emocjonalnie ani kulturowo przywiązani do swojego > nowego plemiennego Boga, a w Egipcie, z którego ledwie wyszli, i na > całym świecie dookoła stosowano rzeźby, którym oddawano boską cześć, > uważając, że w rzeźbie jest bóg. > Tam, gdzie była rzeźba, tam był bóg, tam gdzie jej nie było, boga > też nie było. Wj 32,19-21.27-29 Te wersety mówią ze jednak Bóg nie tolerował takich zachowań > Dlatego też Żydom nie wolno było budować Bogu światyni. > > Ale paręset lat później, jak się Salomon uparł, to świątynię > zbudował. I jakoś się Bóg w końcu z tym pogodził Nie ze nie pozwolił ,ale nie było sprawiedliwego który mógł to zrobić Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: co sadzisz o tym irmo ? 05.01.08, 15:09 .....O JEJ.....O... JEJ....ale rodzynki hu.. hu.. (a to tylko fragmenty:) Krwi Chrystusa, Jednorodzonego Syna Ojca Przedwiecznego - wybaw nas Krwi Chrystusa, wcielonego Słowa Bożego, - wybaw nas Krwi Chrystusa, nowego i wiecznego Przymierza, - wybaw nas Krwi Chrystusa, przy konaniu w Ogrójcu spływająca na ziemię, - wybaw nas Krwi Chrystusa, tryskająca przy biczowaniu, - wybaw nas Krwi Chrystusa, brocząca spod cierniowej korony, - wybaw nas Krwi Chrystusa, przelana na Krzyżu, - wybaw nas Krwi Chrystusa, zapłato naszego zbawienia, - wybaw nas Krwi Chrystusa, bez której nie ma przebaczenia, - wybaw nas Krwi Chrystusa, która poisz i oczyszczasz dusze w Eucharystii, - wybaw nas Krwi Chrystusa, zdroju miłosierdzia, - wybaw nas Krwi Chrystusa, zwyciężająca złe duchy, - wybaw nas Krwi Chrystusa, męstwo Męczenników, - wybaw nas Krwi Chrystusa, mocy Wyznawców, - wybaw nas Krwi Chrystusa, rodząca Dziewice, - wybaw nas Krwi Chrystusa, ostojo zagrożonych, - wybaw nas Krwi Chrystusa, ochłodo pracujących, - wybaw nas Krwi Chrystusa, pociecho płaczących, - wybaw nas Krwi Chrystusa, nadziejo pokutujących, - wybaw nas Krwi Chrystusa, otucho umierających, - wybaw nas Krwi Chrystusa, pokoju i słodyczy serc naszych, - wybaw nas Krwi Chrystusa, zadatku życia wiecznego, - wybaw nas Krwi Chrystusa, wybawienie dusz z otchłani czyśćcowej, - wybaw nas Krwi Chrystusa, wszelkiej chwały i czci najgodniejsza, - wybaw nas Święta Maryjo, Święta Boża Rodzicielko, - módl się za nami Święta Panno nad pannami, Matko Chrystusowa, Matko Kościoła, Matko łaski Bożej, Matko nieskalana, Matko najczystsza, Matko dziewicza, Matko nienaruszona, Matko najmilsza, Matko przedziwna, Matko dobrej rady, Matko Stworzyciela, Matko Zbawiciela, Panno roztropna, Panno czcigodna, Panno wsławiona, Panno można, Panno łaskawa, Panno wierna, Zwierciadło sprawiedliwości, Stolico mądrości, Przyczyno naszej radości, Przybytku Ducha Świętego, Przybytku chwalebny, Przybytku sławny pobożności, Różo duchowna, Wieżo Dawidowa, Wieżo z kości słoniowej, Domie złoty, Arko przymierza, Bramo niebieska, Gwiazdo zaranna, Uzdrowienie chorych, Ucieczko grzesznych, Pocieszycielko strapionych, Wspomożenie wiernych, Królowo Aniołów, Królowo Patriarchów, Królowo Proroków, Królowo Apostołów, Królowo Męczenników, Królowo Wyznawców, Królowo Dziewic, Królowo Wszystkich Świętych, Królowo bez zmazy pierworodnej poczęta, Królowo Wniebowzięta, Królowo Różańca Świętego, Królowo Rodziny, Królowo Pokoju, Królowo Polski, P.S. duma upadlego aniola i faraon juz cie nie interesuja ? Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: co sadzisz o tym irmo ? 06.01.08, 00:47 A o tym przelewaniu krwi przez Baranka Bożego, który był ofiarą za nasze grzechy i co nas wybawiło, to nie święty Paweł przypadkiem? Mam szukać odpowiedniego fragmentu w odpowiednim liście, czy mi odpuścisz? Jak to potem było? "Wszystko mi zatem wolno, ale nie wszystko przynosi pożytek"? Jakoś tak? I parę komplementów Matce Jezusa też żałujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Zgubiłam faraona, gdzie on jest? 06.01.08, 00:52 ariel4ever napisała: > P.S. duma upadlego aniola i faraon juz cie nie interesuja ? Zgubiłam faraona, gdzie on jest? Nie wiem już w którym miejscu i w którym wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 12:15 > W nowych kościołach obrazów czy rzeźb jak na lekarstwo. Może > dlatego, że lud piśmienniejszy. Prosta sprawa !! po jakiego grzyba klękacie w ogóle przed bohomazami Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 06.01.08, 11:22 kolter_hugh napisał: > Prosta sprawa !! po jakiego grzyba klękacie w ogóle przed > bohomazami Szanowny Pan jest znawcą malarstwa? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 08:51 irma223 napisała: > kolter_hugh napisał: > > > > Prosta sprawa !! po jakiego grzyba klękacie w ogóle przed > > bohomazami > > > Szanowny Pan jest znawcą malarstwa? Podziwiać dzieło malarza to nie znaczy klękać przed nim i modlić sie niby nie obrazu a do osoby na niej przedstawionej !! Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 12:12 > A propos "bałwochwalstwa" jeszcze raz zapytam: czy kiedykolwiek > którykolwiek zapytany przez Ciebie katolik na pytanie, jak wygląda > Bóg, wskazał na jakolwiek obraz czy rzeźbę i mówił, że Bóg to ten > obraz czy rzeźba? > > Czy odpowiadał, że Bóg jest niewidzialny i nikt nie wie, jak > wygląda? I że jest wszędzie Jednak nie przez obrazy należy dodawać cześć Bogu i nie przez jakiś pośredników poza tym którego sam wyznaczył Bóg Jan 16,6 Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. 1 Tym 2,5 Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek2, Chrystus Jezus Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 14:56 kolter_hugh napisał: > Jednak nie przez obrazy należy dodawać cześć Bogu i nie przez > jakiś pośredników poza tym którego sam wyznaczył Bóg No dobrze, ale jak Jezus Chrystus jest na urlopie? To kto będzie pośredniczył? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 15:42 > No dobrze, ale jak Jezus Chrystus jest na urlopie? > To kto będzie pośredniczył? Ma pięciu braci jeden z nich na pewno go zastąpi :)) Mt 13,55 Czyż nie jest On synem cieśli? Czy Jego Matce nie jest na imię Mariam, a Jego braciom17 Jakub, Józef, Szymon i Juda? Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 06.01.08, 11:06 kolter_hugh napisał: > Ma pięciu braci jeden z nich na pewno go zastąpi :)) Jakoś w opiece nad starą i opuszczoną matką nie miał go kto zastąpić. Musiał prosić jednego z niespokrewnionych z nim uczniów. To oni nie mieli obowiązków synowskich wobec Marii? Może ci "bracia" jednak faktycznie byli kuzynami? Nawet w języku polskim jeszcze 30 lat temu na kuzynów i kuzynki mówiło się "brat cioteczny", "siostra cioteczna". A w np. ukraińskim mówi się nawet dzisiaj tylko "brat" "siostra". A jesli ktoś chce uszczegółowić, to wtedy mówi ""dwojurodinnyj brat" (jeśli kuzyn jest synem rodzonej siostry/rodzonego brata matki/ojca) czy "trojurodinnyj brat" (jeśli kuzyn jest synem kuzyna/kuzynki matki/ojca). Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 08:48 irma223 napisała: > kolter_hugh napisał: > > > Ma pięciu braci jeden z nich na pewno go zastąpi :)) > > Jakoś w opiece nad starą i opuszczoną matką nie miał go kto > zastąpić. Musiał prosić jednego z niespokrewnionych z nim uczniów. > To oni nie mieli obowiązków synowskich wobec Marii? > > Może ci "bracia" jednak faktycznie byli kuzynami? > > Nawet w języku polskim jeszcze 30 lat temu na kuzynów i kuzynki > mówiło się "brat cioteczny", "siostra cioteczna". > A w np. ukraińskim mówi się nawet dzisiaj tylko "brat" "siostra". > A jesli ktoś chce uszczegółowić, to wtedy mówi ""dwojurodinnyj brat" > (jeśli kuzyn jest synem rodzonej siostry/rodzonego brata matki/ojca) > czy "trojurodinnyj brat" (jeśli kuzyn jest synem kuzyna/kuzynki > matki/ojca). Co wiec stało na przeszkodzie tłumaczom najbardziej znanej aktualne w Polsce katolickiej biblii tysiąclecia w użyciu słowa kuzyn w miejsce brat ?? biblii zredagowanej ponad 40 lat temu !! Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 11:28 kolter_hugh napisał: > Co wiec stało na przeszkodzie tłumaczom najbardziej znanej > aktualne w Polsce katolickiej biblii tysiąclecia w użyciu słowa > kuzyn w miejsce brat ?? > biblii zredagowanej ponad 40 lat temu !! > Może nie chcieli narzucać własnej interpretacji "na stałe"? Ale ciekawym jest, że żaden z "braci" Jezusa nie zaopiekował się (ich?) matką, musiał się nią zająć obcy jej Jan. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 11:41 irma223 napisała: > kolter_hugh napisał: > > > Co wiec stało na przeszkodzie tłumaczom najbardziej znanej > > aktualne w Polsce katolickiej biblii tysiąclecia w użyciu słowa > > kuzyn w miejsce brat ?? > > biblii zredagowanej ponad 40 lat temu !! > > > > Może nie chcieli narzucać własnej interpretacji "na stałe"? > > Ale ciekawym jest, że żaden z "braci" Jezusa nie zaopiekował się > (ich?) matką, musiał się nią zająć obcy jej Jan. Kościół watykanski nigdy nie przejmuje sie co inni powiedzą, więc to ,,może" to na pewno nie jest dobra odpowiedz.Jakoś bajek o trójcy czy tez wniebowzięciu Maryi nie wstydzą sie ujawniać choć dowodów na te nauki w biblii nie znajdziesz Co do opieki nad matką ,to i dzisiaj nad matkami nie opiekują sie bliscy a ośrodki do tego przystosowane::)) ale tak na serio to i tak niema znaczenia Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 12:47 kolter_hugh napisał: > Jakoś bajek o trójcy nie wstydzą sie ujawniać choć dowodów na te > nauki w biblii nie znajdziesz Z tym bym akurat dyskutowała. Znalazło by się parę odpowiednich cytatów, niektóre z nich nawet sam przytaczałeś, choć w innym kontekście. Ciekawe, że ŚJ jako jedyni spośród (iluś-set) wyznań chrześcijańskich jakoś tych cytatów nie widzą... Faktem jest, że inaczej by Wam to do całości nauki nie pasowało, a spójności logicznej odmówić Wam nie sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 13:26 > kolter_hugh napisał: > > > Jakoś bajek o trójcy nie wstydzą sie ujawniać choć dowodów na te > > nauki w biblii nie znajdziesz > > Z tym bym akurat dyskutowała. Znalazło by się parę odpowiednich > cytatów, niektóre z nich nawet sam przytaczałeś, choć w innym > kontekście. > > Ciekawe, że ŚJ jako jedyni spośród (iluś-set) wyznań > chrześcijańskich jakoś tych cytatów nie widzą... > Faktem jest, że inaczej by Wam to do całości nauki nie pasowało, a > spójności logicznej odmówić Wam nie sposób. Jak na fundamentalną naukę chrześcijańska to takie wyszukiwanie pojedynczych wersetów często wklejonych w oryginalny tekst, jest trochę dziwne przykład 1Jana 5,7-8 7 Trzej bowiem dają świadectwo: 8 Duch, woda i krew, a ci trzej w jedno się łączą. Oraz przypisek z boku tekstu głównego katolickiej biblii tysiąclecia 1 J 5, 7 - Wiersz 7 jest uzupełniony w Wlg: "W niebie Ojciec, Słowo i Duch Święty, a Ci Trzej są jednością. I trzej są, którzy dają świadectwo na ziemi". Słów tych (tzw. Comma Johanneum) brak w najstarszych rkp gr. i w najstarszych przekładach. Nie spotykamy ich również w ważniejszych kodeksach Wlg. Prawdopodobnie stanowiły one marginesową glosę, później w niektórych kodeksach włączoną do tekstu. online.biblia.pl/rozdzial.php?id=992 Odpowiedz Link Zgłoś
dr_kidler66 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 15:27 > Z tym bym akurat dyskutowała. Znalazło by się parę odpowiednich > > cytatów, niektóre z nich nawet sam przytaczałeś, choć w innym > > kontekście. Watykan jest gotowy na wszystko zeby swoje racje udowonic nawet to ze jezeli jakis werset im nie pasuje przy tłumaczeniu to biora inny z innego okresu np prawie cały rozdział jest np z drugiego wieku a jeden lub dwa wersety z np piątego wieku i wychodza takie idiotyzmy jak np ten z listu do hebrajczyków 1,9 Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość, dlatego namaścił Cię, Boże, Bóg Twój olejkiem radości bardziej niż Twych towarzyszy. Wynika z niego ze Jezus bedacy jednym z trzech bogów trójcy równym wobec dwóch pozostałych , ma nad soba jeszcze innego boga takiego co widac za sznurki pociąga i nikt o nim nie wie taki,,capo di tutti capi" Trójca Święta - jest to jeden Bóg w trzech osobach. Trójosobowy Bóg objawia się człowiekowi jako (Ojciec, Syn Boży i Duch Święty), jednak każda z tych osób jest tym samym, jednym Bogiem. Definicja Trójcy Świętej na podstawie Katechizmu Kościoła Katolickiego Bóg jest wszechmocny, wieczny i nieskończony. Poszczególne Osoby są tożsame co do natury i substancji (są jednym i tym samym Bogiem), ale są oddzielnymi osobami, różniącymi się pochodzeniem i wzajemnymi relacjami. Bóg Ojciec nie pochodzi od nikogo, Syn Boży został zrodzony przez Ojca (a nie stworzony), Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna (katolicyzm) lub tylko od Ojca (prawosławie). Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 13:29 irma223 napisała: > Faktem jest, że inaczej by Wam to do całości nauki nie pasowało, a > spójności logicznej odmówić Wam nie sposób. Nie jestem Świadkiem Jehowy , więc przestań mi to imputować, znam ich wielu oni są dumni z tego ze nimi są ja NIE po prostu Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 13:27 irma223 napisała: > Ale ciekawym jest, że żaden z "braci" Jezusa nie zaopiekował się > (ich?) matką, musiał się nią zająć obcy jej Jan. (jana 19:25-27) "25 A przy palu męki Jezusa stała jego matka oraz siostra jego matki; Maria, żona Klopasa, i Maria Magdalena. 26 Jezus więc, ujrzawszy swą matkę i ucznia, którego miłował, stojących w pobliżu, powiedział do matki: „Niewiasto, oto twój syn!” 27 Następnie powiedział do ucznia: „Oto twoja matka!” I od tejże godziny ów uczeń wziął ją do swego domu. " zauwazylas gdzies tutaj rodzonych braci jezusa, aby zwrocil sie do nich ?. zreszta jezus mial w tym inny cel polecajac jana swojej matce i na odwrot. zwroc prosz uwage, ze najpierw jezus zwraca sie do swojej MATki - polecajac jej jana ( oddajac w "opieke" ). nie przyszlo ci do glowy ze jan - ten umilowany uczen jezusa, nie mial moze juz (swojej) matki ? a moze mial ale "stracil" ja poniewaz przyjal nauke jezusa a jego np.rodzice nie? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 12:08 > OK, jeżeli Świadek Jehowy modli się do Boga stojąc (to nie "figura > gimnastyczna" - mam nadzieję?) w okolicy drzewa czy ściany to modli > się do Boga, drzewa czy ściany? A może wody czy powietrza? Nie mylisz pojęć ?? ktoś celowo tworzy wizerunki kultowe ,a ktoś z nich korzysta ŚJ nie tworzą takich wizerunków i nie korzystają z nich Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 12:04 > > - jezeli ktos chce osadzac swiadkow jehowy powinien cos o nich > wiedziec, a ty masz chyba deficyt w tej dziedzinie. wiedz, ze SJ nie > wykonuja zadnch figur gimnastycznych, modlac sie do boga. Much tez sprzed nosa sobie nie odganiają(znak krzyża) Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 12:02 irma223 napisała: Klękają modląc się do Boga, nie do obrazu. Jeżeli Świadek Jehowy zechce uklęknąć modląc się do Boga, a będzie to na łące i będzie przed nim rosło źdźbło trawy, to czy Świadek Jehowy modli się do trawy czy do Boga? Wj 20,5 Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą Prosty teks ?? czy może za trudny !! skoro klękasz prze obrazem twierdząc ze to potrzebne do modlitwy do Boga to wiedz że takiej modlitwy przez takiego pośrednika nie przyjmuje > > Żydzi też nie nadużywali imienia JHWH, częściej określając go > opisowo "Bóg", "Pan". Katolicy przyjęli tę konwencję. > > Chyba miało to coś wspólnego z "nie będziesz wzywał mojego imienia > nadaremno". Masz racje żydzi doprowadzili ten zakaz do absurdu dlatego Jezus musiał im przypominać jak ważne to imię Mt 6,9 Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje! > > > A katolicy nie uważają, że obraz JEST bogiem czy świętym" Ta ciekawe to po jaka cholerę zmarły niedawno papież koronował złotem wizerunek tej niby matki bożej z portugalii Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 15:07 kolter_hugh napisał: > skoro klękasz prze obrazem Nie klękam. Nie wierzę, więc nie mam do kogo się modlić. kolter_hugh napisał: > twierdząc ze to > potrzebne do modlitwy do Boga to wiedz że takiej modlitwy przez > takiego pośrednika nie przyjmuje A Ty, ateista i równocześnie rzecznik prasowy Boga świetnie wiesz, czyje i jakie modlitwy Bóg przyjumuje, a czyje nie. Jeśli go nie ma, to nikt żadnych modlitw nie przyjmuje i poza faktem estetyczno-zwyczajowym nie ma żadnego znaczenia, czy ktokolwiek modląc się klęka czy stoi czy bije czołem o ziemię czy zasiada w pozycjji kwiatu lotosu. Nie ma go kto wysłuchać. Jeśli jakiś Bóg jest, to i tak nie wiemy, jaki, czy jest to siła jakoś-osobowa - tak, jak ją sobie wyobrażali Żydzi, a za nimi i chrześciajnie i muzułmanie, czy jest to siła, która w ogóle zwraca jakąś uwagę na ludzi czy nie. A nawet jeśli tak i jesli ma Bóg cechy przypisywane mu przez religie judeo-chrześcijańko-islamskie, to akurat fakt w jaki sposób złożono modlitwę powinno go mniej obchodzić niż intencja modlitwy. Chyba, że Bóg jest podobny do urzędnika w Urzędzie Skarbowym czy skanera w ZUS-ie, gdzie forma jest ważniejsza niż treść i najistotniejsze, czy zapis był w odpowiedniej rubryce dokonany. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 05.01.08, 15:48 > > A Ty, ateista i równocześnie rzecznik prasowy Boga świetnie wiesz, > czyje i jakie modlitwy Bóg przyjumuje, a czyje nie. > > Jeśli go nie ma, to nikt żadnych modlitw nie przyjmuje i poza faktem > estetyczno-zwyczajowym nie ma żadnego znaczenia, czy ktokolwiek > modląc się klęka czy stoi czy bije czołem o ziemię czy zasiada w > pozycjji kwiatu lotosu. Nie ma go kto wysłuchać. Z ok ale tu jak raz rozmawiamy z pozycji ty ateistki ja zaś kogoś kto używa do rozmowy argumenty które znam z biblii, czy w nie wierze nie ma znaczenia , tak to przedstawiam jak sam to rozumiem !! > Jeśli jakiś Bóg jest, to i tak nie wiemy, jaki, czy jest to siła > jakoś-osobowa - tak, jak ją sobie wyobrażali Żydzi, a za nimi i > chrześciajnie i muzułmanie, czy jest to siła, która w ogóle zwraca > jakąś uwagę na ludzi czy nie. Biblia nazywa go Osobą ,czyli kimś realnym, wielokrotnie jest napisane o jego trosce o ludzi > A nawet jeśli tak i jesli ma Bóg cechy przypisywane mu przez religie > judeo-chrześcijańko-islamskie, to akurat fakt w jaki sposób złożono > modlitwę powinno go mniej obchodzić niż intencja modlitwy. > > Chyba, że Bóg jest podobny do urzędnika w Urzędzie Skarbowym czy > skanera w ZUS-ie, gdzie forma jest ważniejsza niż treść i > najistotniejsze, czy zapis był w odpowiedniej rubryce dokonany. W księdze Hioba wyrażnie napisane jest dlaczego Bóg toleruje zło Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 06.01.08, 11:40 kolter_hugh napisał: > W księdze Hioba wyrażnie napisane jest dlaczego Bóg toleruje zło Nie widzę związku. Jeszcze raz powtórzę: czy naprawdę sądzisz, że Bóg, o którym mówi Biblia, jest podobny do skanera w ZUS-ie, który jak dane nie są zapisane w o odpowiedni sposób i w odpowiedniej rubryce to ich nie widzi? O ile pamiętam, to Jezus (jeżeli jego słowa mają tu jakiekolwiek znaczenie dla sformułowania wizji Boga, którą głosił) wielokrotnie powtarzał coś o czyjeś-tam wierze, która kogoś-tam uzdrowiła i o tym, że wiara przenosi góry, i o tym, że Bóg wysłuchuje wielokrotnie zanoszonych do niego próśb, choćby po to, by mieć wreszcie święty spokój. O prawidłowości miejsca i formy zanoszenia tych próśb Jezus się chyba nie wypowiadał. O ile też pamiętam spór Żydów z Samarytanami (tak ostry, że w miasteczku Samarytan na pustyni kobieta - Samarytanka jest zdziwiona, że Żyd odzywa się do niej i prosi ją o wodę, choć widzi, że nie miałby się jak inaczej napić) dotyczył właśnie prawidłowości miejsca i formy modlitwy. Chodziło chyba o to, że Samarytanie uważali, że Bóg jest niewidzialny i że jest wszędzie, a "zamykanie" go w jakiejś świątyni jest niezgodne z dotychczasową nauką Bożą (i na podstawie lektury Pięcioksięgu trudno im odmówić racji), czyli spór trwał od czasu, gdy Salomon pod wpływem kultury ludów pogańskich też zechciał Bogu postawić jakąś ładną dużą świątynię. Jezus jednak nie zajął w tej sprawie żadnego stanowiska: chodził i do świątyni i do synagogi, ale też modlił się i w gaju oliwnym i na szczycie góry (czyli akurat tak, jak to praktykowali Samarytanie). Na tej podstawie możnaby przyjąć, że Jezus uważał, że miejsce i forma modlitwy jest mniej ostotna niż jej intencja i treść. To ciągle kwestia wewnętrznej spójności jednej z nauk, a nie próba rozstrzygnięcia, która z prawd jest jedyną słuszną. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 09:03 irma223 napisała: > kolter_hugh napisał: > > > W księdze Hioba wyrażnie napisane jest dlaczego Bóg toleruje zło > > > Nie widzę związku. Dowodzi to tylko ze jej nie rozumiesz !! > > Jeszcze raz powtórzę: czy naprawdę sądzisz, że Bóg, o którym mówi > Biblia, jest podobny do skanera w ZUS-ie, który jak dane nie są > zapisane w o odpowiedni sposób i w odpowiedniej rubryce to ich nie > widzi? Bóg widzi wszystko ,ale sam decyduje gdzie może zainterweniować > O ile pamiętam, to Jezus (jeżeli jego słowa mają tu jakiekolwiek > znaczenie dla sformułowania wizji Boga, którą głosił) wielokrotnie > powtarzał coś o czyjeś-tam wierze, która kogoś-tam uzdrowiła i o > tym, że wiara przenosi góry, i o tym, że Bóg wysłuchuje wielokrotnie > zanoszonych do niego próśb, choćby po to, by mieć wreszcie święty > spokój. O prawidłowości miejsca i formy zanoszenia tych próśb Jezus > się chyba nie wypowiadał. Jezus wielokrotnie mówi ze wiara w pomocna( dłoń) Boga jest podstawa do czynienia dobrych rzeczy > O ile też pamiętam spór Żydów z Samarytanami (tak ostry, że w > miasteczku Samarytan na pustyni kobieta - Samarytanka jest > zdziwiona, że Żyd odzywa się do niej i prosi ją o wodę, choć widzi, > że nie miałby się jak inaczej napić) dotyczył właśnie prawidłowości > miejsca i formy modlitwy. Chodziło chyba o to, że Samarytanie > uważali, że Bóg jest niewidzialny i że jest wszędzie, a "zamykanie" > go w jakiejś świątyni jest niezgodne z dotychczasową nauką Bożą (i > na podstawie lektury Pięcioksięgu trudno im odmówić racji), czyli > spór trwał od czasu, gdy Salomon pod wpływem kultury ludów > pogańskich też zechciał Bogu postawić jakąś ładną dużą świątynię. > Jezus jednak nie zajął w tej sprawie żadnego stanowiska: chodził i > do świątyni i do synagogi, ale też modlił się i w gaju oliwnym i na > szczycie góry (czyli akurat tak, jak to praktykowali Samarytanie). Jezus powiedział też że gdzie dwóch trzech w jego imieniu to i on tam jest, Mówił też o sobie jako świątyni > Na tej podstawie możnaby przyjąć, że Jezus uważał, że miejsce i > forma modlitwy jest mniej ostotna niż jej intencja i treść. > > To ciągle kwestia wewnętrznej spójności jednej z nauk, a nie próba > rozstrzygnięcia, która z prawd jest jedyną słuszną. Mat 6,5-7 Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę.Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo1 będą wysłuchani. Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 12:41 kolter_hugh napisał: > Bóg widzi wszystko ,ale sam decyduje gdzie może zainterweniować O, to miło! Czyli jednak pozwalasz Bogu, by sam zdecydował (jeśli jest), nie decydujesz za niego Ty ani ŚJ. Myślę, że w tej sytuacji w tej kwestii mogę się z Tobą zgodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 13:21 irma223 napisała: > kolter_hugh napisał: > > > Bóg widzi wszystko ,ale sam decyduje gdzie może zainterweniować > > O, to miło! > > Czyli jednak pozwalasz Bogu, by sam zdecydował (jeśli jest), nie > decydujesz za niego Ty ani ŚJ. Myślę, że w tej sytuacji w tej > kwestii mogę się z Tobą zgodzić. To jest właśnie wolna wola ,róbta co chceta ::))) Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 06.01.08, 11:24 kolter_hugh napisał: > tej niby matki bożej z portugalii Jakaś Portugalka podaje się za Matkę Bożą? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 08:54 irma223 napisała: > kolter_hugh napisał: > > > tej niby matki bożej z portugalii > > > Jakaś Portugalka podaje się za Matkę Bożą? Faktem jest ze Jezus ma sporo tych matek jedna z nich ujawniła sie w Portugalii swoja droga jak na ateistkę mocno bronisz Tzw wartości katolickich !! Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 12:36 kolter_hugh napisał: > Faktem jest ze Jezus ma sporo tych matek jedna z nich ujawniła sie > w Portugalii Badania DNA przeprowadzono? Materiał porównawczy byłoby w tym "kawałku jakiejś szmatki, zwanej całunem turyńskim", jak to ładnie określiła Ariel... > swoja droga jak na ateistkę mocno bronisz Tzw wartości > katolickich !! Absolutnie się nie zgadzam! W sprawie "wartości" z nauką KK różni mnie prawie wyszystko, poza ogólnoludzkimi podstawami. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 08.01.08, 13:19 > Badania DNA przeprowadzono? Materiał porównawczy byłoby w > tym "kawałku jakiejś szmatki, zwanej całunem turyńskim", jak to > ładnie określiła Ariel... Całun to falsyfikat z XII wieku > Absolutnie się nie zgadzam! > W sprawie "wartości" z nauką KK różni mnie prawie wyszystko, poza > ogólnoludzkimi podstawami. Jakoś ja to widzę inaczej !! Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 02.01.08, 13:31 > > > pomiędzy protestanckimi a katolickimi jest nie różnica 4 a 12 > > > ksiąg Qurde machnąłem sie ,przyznaje bez bicia nie policzyłem jaka jest różnica pomiędzy bibliami nie katolickimi a katolicką BT którą mam, różnica wynosi nie dwanaście ksiąg a tylko siedem oraz dwie wstawki do innych ksiąg(natchnionych )ale wiem ze dwanaście było w biblii wydanej przez KrK w XIX wieku ,mój znajomy ma taką Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 02.01.08, 13:42 kolter_hugh napisał: > > > > > pomiędzy protestanckimi a katolickimi jest nie różnica 4 a 12 > > > > ksiąg > > Qurde machnąłem sie ,przyznaje bez bicia nie policzyłem jaka jest > różnica pomiędzy bibliami nie katolickimi a katolicką BT którą > mam, różnica wynosi nie dwanaście ksiąg a tylko siedem Sama się wahałam, czy 4 czy 6 (ach, ta pamięć po 20-stu latach), zatem na siedem ksiąg różnicy mogę się zgodzić. Czy ustalamy wspólne stanowisko: 1. Różnica jest 2. Różnica wynosi 7 ksiąg Pozdrawiam Pozdrawiam Irma223 Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 02.01.08, 13:51 > Czy ustalamy wspólne stanowisko: > 1. Różnica jest > 2. Różnica wynosi 7 ksiąg Siedem i dwie wstawki do istniejących już pism (natchnionych) Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Kolter Hugh, dyskutujesz sam ze sobą? 02.01.08, 18:22 kolter_hugh napisał: > > Czy ustalamy wspólne stanowisko: > > 1. Różnica jest > > 2. Różnica wynosi 7 ksiąg > > Siedem i dwie wstawki do istniejących już pism (natchnionych) OK, niech będzie: 7 ksiąg i dwa fragmenty sporne we "wspólnych" księgach Odpowiedz Link Zgłoś
abmiros ariel4ever, co chcesz powiedziec? 31.12.07, 04:36 ariel4ever, piszesz > pisma swietego nie mozna czytac jak powiesci<. W jakim sensie uzywasz okreslenia "pismo swiete"? Czy widzisz w tych tekstach "nadprzyrodzone" pochodzenie? Wyglada na to, ze widzisz, bo kilka wierszy dalej piszesz: >problem polega na tym ze wiekszosc ludzi NIE ZNA > ani pisma sw. ani boga ktory sprawil ze zostalo ono napisane,... Czy sadzisz, ze to bog, (a moze Bog? Z duzej litery?) sprawil napisanie tego, co weszlo w Nowy Testament? Sprawil w jakims innym sensie niz sprawil napisanie Pana Tadeucza czy Bajki o Sierotce Marysi? Zalecasz studiowanie pisma, a jako dowod na potrzebe takich studiow wskazujesz brak powszechnej wiedzy, ze Jezus nie zginal na krzyzu, lecz na palu. Wyjasnij mi, prosze, jakim cudem studiowanie pisma przez zwyklego smiertelnika doprowadzi go do wniosku, ze Jezus nie zginal na krzyzu, lecz na palu? Nie przyszlo Ci nigdy na mysl, ze te historie z tamtych czasow nalezy pozostawic historykom, a zwyklym smiertelnikom raczej proponowac zajecie sie czyms z tego, co sprawdza w naszym zyciu codziennym-geologia, budowa mostow, socjologia, psychologia, lub innymi naukami, ktore sa wazne dla naszych dzieci i naszych rodzin? Powiedz, kim Ty jestes swiatopogladowo. Jezeli prostujesz katolicyzm, to z jakiej pozycji?-abym nie mial watpliwosci z kim mam do czynienia, kiedy czytam co to piszesz. Ja o sobie wielokrotnie pisalem, ze jestem ateista odnosnie wszystkich bogow, i agnostykiem odnosnie wykrycia, kto sie kryje za czarnymi dziurami i zakrzywieniami czasu, z tym, ze bardzo watpie, czy wogole sie ktokolwiek kryje czy to z ludzkim, czy z po ludzku "nadprzyrodzonym" intelektem. Jezeli juz mialbym jakakolwiek koncepcje Boga wyposazonego w cos, co chociazby sladowo przypomina ludzki rozum, to mialbym do Niego wiekszy szacunek niz podejrzewanie Go, ze jak Genghis Khan, oczekuje od ludzi, aby padali przed Nim na kolana. Odpowiedz Link Zgłoś
micama Re: ariel4ever, co chcesz powiedziec? 31.12.07, 10:12 -nie= widzi i uważa,do tego indywidualnie. Biblia ,to zbiór pism,które Kościół uznał za natchnione.Z tego punktu widzenia,wierzący uważa Biblię za jedno wielkie dzieło boskiego Autora.Słowo Boże "wcieliło" się w Biblię.Dla wierzącego podlega uwarunkowaniom mowy,z wyjątkiem błędu,tak jak by przekazać posłannictwo zbawienia,Słowo Boże stało się ciałem,wzięło na siebie ludzką kondycję z wyjątkiem grzechu.Raczej trudno ,w takiej sytuacji psychicznej,powiedzieć o czymkolwiek w Piśmie,coś negatywnego. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: ogromne zmiany tresci 31.12.07, 14:46 ariel4ever napisała: pl.wikipedia.org/wiki/Krzy%C5%BC Nawet język Polski wyklucza śmierć Jezusa na krzyżu Jezus został (U)krzyżowany czyli z rękoma do góry , nie zaś (R)ozkrzyżowany czyli z rękoma na bok !! Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 28.12.07, 12:37 micama napisała: > Akceptacja istniejącej etyki obiegowej-moralności pozwala funkcjonować w danym > społeczeństwie.Mnie zainteresował powstający relatywizm moralny - człowiek > akceptujący uśmiercenie dziesięciu dzieci celem eksperymentu,tylko dlatego,że > eksperymentatorem jest Bóg. Jeremiasz 7,31 I zbudowali wyżynę Tofet w dolinie Ben-Hinnom, aby palić w ogniu swoich synów i córki, czego nie nakazałem i co nie przyszło Mi nawet na myśl Jeremiasz 19,4-5 Opuścili bowiem Mnie i zbezcześcili to miejsce, paląc kadzidła obcym bogom, których nie znali ani oni, ani ich przodkowie, ani królowie judzcy, i napełnili to miejsce krwią niewinnych. Zbudowali nadto wyżyny Baalowi, by palić swoich synów w ogniu jako ofiary dla Baala, czego nie nakazałem ani nie poleciłem i co nie przyszło Mi nawet na myśl pl.wikipedia.org/wiki/Baal Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 30.12.07, 14:34 Jeżeli fascynuje cię Biblia , to powinieneś wiedzieć co opisano w Ewangeliach , których nie ma w Biblii , skompletowanej przez Konstantyna Wielkiego na użytek stworzonej przez siebie religii.Co zawierały te ,które spalił?Tego nie wiesz.Zachowało się jeszcze dużo zwojów.Czy jesteś przekonany , że Biblia utworzona przez największego zbrodniarza tamtych czasów jest w pełni wiarygodna? Przecież on wybierał tylko te teksty , które pasowały do jego koncepcji a pozostałe kazał palić.Więcej rozwagi kolter_hugh a mniej lekceważenia opinii innych. Odpowiedz Link Zgłoś
micama Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 30.12.07, 17:29 W IIw.po Chr.-euaggelion-zaczęło oznaczać pisemną relację o życiu i nauce Jezusa i w tym czasie autorów E. zaczęto nazywać ewangelistami.Ewangelia jest kwestią -głoszenia-dobrej nowiny o zbawieniu,które już się dokonało.Ewangelista nie zamierzał pisać biografii Jezusa i jego intencja była zasadniczo kerygmatyczna i teologiczna.Traktowanie E. jako dokumentu mija się z celem. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 30.12.07, 20:05 micama napisała: > W IIw.po Chr.-euaggelion-zaczęło oznaczać pisemną relację o życiu i nauce Jezus > a > i w tym czasie autorów E. zaczęto nazywać ewangelistami.Ewangelia jest kwestią > -głoszenia-dobrej nowiny o zbawieniu,które już się dokonało.Ewangelista nie > zamierzał pisać biografii Jezusa i jego intencja była zasadniczo kerygmatyczna > i > teologiczna.Traktowanie E. jako dokumentu mija się z celem. Ew Mateusza -Palestyna rok 41 n.e Marka - Rzym lata 6o-65 n.e Łukasz- Cezarea Lata 56-58 n.e Jan- Efez rok 98 n.e Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 30.12.07, 19:59 pocoo napisała: > Jeżeli fascynuje cię Biblia , to powinieneś wiedzieć co opisano w > Ewangeliach , których nie ma w Biblii , skompletowanej przez > Konstantyna Wielkiego na użytek stworzonej przez siebie religii.Co > zawierały te ,które spalił?Tego nie wiesz.Zachowało się jeszcze dużo > zwojów.Czy jesteś przekonany , że Biblia utworzona przez > największego zbrodniarza tamtych czasów jest w pełni wiarygodna? > Przecież on wybierał tylko te teksty , które pasowały do jego > koncepcji a pozostałe kazał palić.Więcej rozwagi kolter_hugh a > mniej lekceważenia opinii innych. Ja wiem że taka forma pisma świetego powstała w drugim roku n.e zaś Konstantyn rządził kościołem w Iv wieku , wiem więcej na temat biblii niż ty masz wiedzy na temat swoich piegów na nosie tym bardziej potwierdza sie to, ze tekst jest oryginalny dzięki znalezisku z znad morza martwego pl.wikipedia.org/wiki/R%C4%99kopisy_z_Qumran Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Jaki jest wpływ wiary na koltera 30.12.07, 21:39 Zakrawa mi to już na bufonadę, albo fanatyzm połączony z kłamstwem w dobrej wierze.Godzinki ci lecą? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na koltera 31.12.07, 14:41 pocoo napisała: > Zakrawa mi to już na bufonadę, albo fanatyzm połączony z kłamstwem w > dobrej wierze.Godzinki ci lecą? Jednak potwierdza sie moja teza ze jesteś Inteligentna,Inaczej' Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 30.12.07, 23:49 pocoo napisała: > Jeżeli fascynuje cię Biblia , to powinieneś wiedzieć co opisano w > Ewangeliach , których nie ma w Biblii , skompletowanej przez > Konstantyna Wielkiego na użytek stworzonej przez siebie religii.Co > zawierały te ,które spalił?Tego nie wiesz.Zachowało się jeszcze dużo > zwojów.Czy jesteś przekonany , że Biblia utworzona przez > największego zbrodniarza tamtych czasów jest w pełni wiarygodna? > Przecież on wybierał tylko te teksty , które pasowały do jego > koncepcji a pozostałe kazał palić.Więcej rozwagi kolter_hugh a > mniej lekceważenia opinii innych. sa wyrazne roznice miedzy chrzescijanskimi inspirowanymi pismami greckimi a nie inspirowanymi pismami. dla czlowieka szukajacego prawde te nie nalezace do kanonu, sa bez wiekszego znaczenia, choc nalezy przyznac ze maja wartosc historyczna. nie inspirowane roznia sie od tych pierwszych nie tylko "literacko"- sa dziecinne, naiwne i pelne fantazji i czesto bardzo niedokladne. tylko ktos, kto nie ma pojecia o tresci i wartosci duchowej bibli daje sie na to "wbic" nie wiem co bylo spalone ale napewno nie czesci znanej nam dzisiaj bibli. niektorzy uczeni tak oto wypowiedzieli sie o tych rzekomo "ukrytych w tajemnicy" ksiegach: - " nikt ich nie wykluczyl z nowego testamentu, one same to uczynily" (M. R. James, The Apocryphal New Testament, Seite xi, xii). - " potrzebujemy wszystkich naszych nie kanonicznych ksiag tylko do tego, aby moc porownac, unaocznic sobie roznice, a nawet wielka przepasc jaka dzieli te dziela od innych - inspirowanych. czesto zas strwierdza sie ze te nie kanoniczne ewangelie sa najlepszym dowodem kanonicznosci tych ktore do kanonu naleza ( inspirowanych) " (G. Milligan, The New Testament Documents, Seite 228). - " o zadnym z pism z poczatkow kosciola a utrzymanych do dnia dzisiejszego, (poza nowym testamentem), mozna stwierdzic ze posiada uprawnienie aby byc dodanynymi do kanonu" (K. Aland, Das Problem des neutestamentlichen Kanons, in: Neue Zeitschrift für systematische Theologie, 4. tom, zeszyt 1, 1962, Strona 236). inspiracja piszacych - bardzo interesujace. mianowicie wszyscy piszacy chrzescijanskie pisma greckie byli w roznoraki sposob scisle zwiazani z pierwotnym " kierownictwen" zborow chrzescijanskich. nalezeli do niego rowniez wybrarani przez samego jezusa apostolowie: mateusz, jan i piotr, wybrani na poczatku do dwunastki. pawel byl rowniez apostolem, nie zaliczal sie jednak 12-ki. kiedy zostal wylany duch na uczniow w roku 33 nie bylo tam pawla ale mateusz, piotr, jakub, juda i prawdopodobnie marek..(dzieje 1:13,14). piotr wyraznie wymienia listy pawla w scislym zwiazku z "pozostalymi pismami" (2 piotra 3:15,16). marek i lukasz byli zaprzyjaznionymi towarzyszami pawla i piotra ( dzieje 12:25; 1list piotra 5:13; list do kol 4:14; 2 list tym 4:11 ). wszyscy pisarze byli wyposazeni w nadprzyrodzona moc ktora mieli od ducha sw. wieksza ich czesc otrzymala go podczas swietowania w 33r i przy nawroceniu pawla (dzieje 9:17,18 ) albo bez watpienia bylo to np. u lukasza- przez nalozenie rak ( dzieje 8:14-17) WSZYSTKIE chrzescijanskie pisma zostaly UKONCZONE w czasie dzialania tej szczegolnej mocy ducha sw. nie ma takiej mozliwosci zeby cos zostalo utajone albo dodane. ksiega objawienia zostala ukonczona ok.96r. czym wyrozniaja sie pisma inspirowane duchem sw od pozostalych? □ czy zawartosc ich swiadczy o inspiracji ducha sw.? □ czy potepia zabobony, demonizm i oddawanie czci stworzeniu lub przedmiotom? □ czy panuje w pelni zgodna relacje do pozostalej czesci pisma sw.? □ czy przekaz tego pisma zwraca uwage czytelnika na prawidlowe wielbienie boga i czy budzi respekt przed jego dzielami i zamierzeniami? □ czy zacheca do milosci i sluzby bogu? □ czy zgadza sie z "wzorem zdrowych slow" i naukami jezusa? (2. doTym. 1:13). Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 31.12.07, 11:09 Tylko pewność ,że Biblia jest księgą napisaną pod natchnieniem Ducha Świętego ma sens.Każde słowo w niej zawarte powinno być święte i niepodważalne , bo to są słowa Wszechpotężnego Boga.Skąd się bierze zatem tyle jej interpretacji?Komu i co Duch Św objawia? Aby być zbawionym , trzeba zawrzeć przymierze z Bogiem przez chrzest i należeć do tej jednej , jedynej ,najprawdziwszej z prawdziwych religii.Której? Kazdy podpierając się tekstami biblijnymi stara się udowodnić , że to o jego religię chodzi.Nie będą zbawieni wszyscy Chrześcijanie , tylko ci , którzy należą do "właściwej " religii.Do diaska , do której?Każdy udowadnia , że to jego religię Bóg błogosławi , że "Duch Proroctwa" jego wyznania jest wysłany przez Boga.Dla jednych znakiem jest rok 1914 ,a dla innych święcenie szabasu.Religie są jak partie w Parlamencie RP , ze swoimi szefami , statutami i" nawiedzonymi".Znikają ze sceny jak ich członkowie przechodzą do innych partii i tam płacą składki. Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 31.12.07, 12:19 pocoo napisała: > Nie będą zbawieni wszyscy Chrześcijanie , tylko ci , którzy > należą do "właściwej " religii.Do diaska , do której?Każdy > udowadnia , że to jego religię Bóg błogosławi , że "Duch > Proroctwa" jego wyznania jest wysłany przez Boga. No właśnie. I za to kocham Lessinga. Za "Natan der Weise" i za opowieść o trzech pierścieniach, z których dwa są wprawdzie kopiami, ale tak doskonale podrobionymi, że nie da się patrząc na nie określić, który z pierścieni jest kopią (fałszywką), a który oryginałem. A opowieść dotyczyła nie wyznań chrześcijańskich a trzech religii o wspólnym pochodzeniu lecz odmiennych: judaizmu, chrześcijaństwa i islamu. A gdyby do tego dorzucić religie zupełnie odmienne? Niektórzy Krisznowcy uważają np. że Jezus był jednym z wcieleń Kriszny (a Kriszna był jednym z wcieleń Wisznu). A Jezus tak naprawdę nie był skłonny dużo mówić o tym jak faktycznie wygląda "Królestwo Boże". Pytany przez swoich apostołów (bodajże w ewangelii św. Jana i to w czasie ostatniej wieczerzy) uchyla się od odpowiedzi, zwracając uwagę na to, że z reguły wcześniej mówił o sprawach ludzkich, a o boskich nie mówił i nie chce mówić, "bo i tak nic byście z tego nie zrozumieli". Jak na "do widzenia" po trzech latach nauczania to naprawdę marniutko. Niewiele wiedzy teologicznje im zostawił, a resztę ludzie dotworzyli sobie sami - wedle swojego wychowania, swoich pomysłów i swojej interpretacji. Uznane autorytety dobierały teorie i nauki, które uważają za prawdziwe, a tępili te, które uważali za niewłaściwe (wedle swojego gustu). Decydującą rolę odgrywała tutaj nie wola większości, a głos autorytetów (początkowo apostołów, potem Pawła, a potem innych "mądrzejszych"). Gdy spojrzy się na listę filozofów wieków średnich trudno znaleźć takiego, który by nie był albo ogłoszony świętym albo ogłoszony heretykiem - tak sobie w owych czasach KK tworzył zręby swojej nauki - dobierając z dostępnej oferty to, co mu akurat pasowało i tępiąc bez miłosierdzia to, co mu się akurat nie podobało. O ile pamiętam Franciszkowi z Asyżu też się ledwie "upiekło", bo potępienie też mu groziło jak nic. A wracając do samego Jezusa- on naprawdę niewiele powiedział (w sensie nauki teologicznej), więc jako ktoś zechce coś dorzucić lub po swojemu zinterpretować, to na pewno ma szansę. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 31.12.07, 15:03 > A Jezus tak naprawdę nie był skłonny dużo mówić o tym jak faktycznie > wygląda "Królestwo Boże". Pytany przez swoich apostołów (bodajże w > ewangelii św. Jana i to w czasie ostatniej wieczerzy) uchyla się od > odpowiedzi, zwracając uwagę na to, że z reguły wcześniej mówił o > sprawach ludzkich, a o boskich nie mówił i nie chce mówić, "bo i tak > nic byście z tego nie zrozumieli". Jak na "do widzenia" po trzech > latach nauczania to naprawdę marniutko. Niewiele wiedzy teologicznje > im zostawił, a resztę ludzie dotworzyli sobie sami - wedle swojego > wychowania, swoich pomysłów i swojej interpretacji. Jak zwykle coś knocisz Jezus nie musiał nic ukrywać o królestwie żydzi wiedzieli już od co najmniej 800 lat o nim Zresztą może podaj choć z której to niby ewangelii wynika !! Gdy spojrzy się na listę filozofów wieków średnich trudno znaleźć > takiego, który by nie był albo ogłoszony świętym albo ogłoszony > heretykiem - tak sobie w owych czasach KK tworzył zręby swojej > nauki - dobierając z dostępnej oferty to, co mu akurat pasowało i > tępiąc bez miłosierdzia to, co mu się akurat nie podobało. O ile > pamiętam Franciszkowi z Asyżu też się ledwie "upiekło", bo > potępienie też mu groziło jak nic. Kiedy mówisz o Biblii to wiedz ze nauki Biblijne a KrK są tak oddalone od siebie , że już w IV n.e mało co je łączyło > A wracając do samego Jezusa- on naprawdę niewiele powiedział (w > sensie nauki teologicznej), więc jako ktoś zechce coś dorzucić lub > po swojemu zinterpretować, to na pewno ma szansę. Miałaś ty choć raz w reku biblie?? Jezus kilkadziesiąt razy cytował Pisma hebrajskie więc w przeciwieństwie do ciebie widział o czym mówi Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 31.12.07, 16:44 > irma223 napisała: > > Pytany przez swoich apostołów (bodajże w > > ewangelii św. Jana i to w czasie ostatniej wieczerzy) uchyla się > > od odpowiedzi, zwracając uwagę na to, że z reguły wcześniej > > mówił o sprawach ludzkich, a o boskich nie mówił i nie chce > > mówić, "bo i tak nic byście z tego nie zrozumieli". kolter_hugh napisał: > Zresztą może podaj choć z której to niby ewangelii wynika !! "(bodajże w ewangelii św. Jana" Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 31.12.07, 23:07 irma223 napisała: > > "(bodajże w ewangelii św. Jana" Ano ciekawe nawet nie wiesz skąd masz te rewelacje,to może choć napisz z jakiej gazety to masz Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 02.01.08, 01:04 irma223 napisała: > > Pytany przez swoich apostołów (bodajże w ewangelii św. Jana i to > > w czasie ostatniej wieczerzy) uchyla się od odpowiedzi, > > zwracając uwagę na to, że z reguły wcześniej mówił o sprawach > > ludzkich, a o boskich nie mówił i nie chce mówić, "bo i tak nic > > byście z tego nie zrozumieli". kolter_hugh napisał: > Ano ciekawe nawet nie wiesz skąd masz te rewelacje,to może choć > napisz z jakiej gazety to masz Aleś się uczepił. Ta "gazeta" to ewangelia św. Jana rozdział 16 werset 12. "12 Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz tego pojąć nie możecie." A w tłumaczeniu z Biblii Tysiąclecia: "12 Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze] znieść nie możecie." W jeszcze jakimś innym tłumaczeniu (chyba katolickim): "12 Wiele mam jeszcze do powiedzenia wam, lecz teraz nie jesteście zdolni udźwignąć." I w jeszcze innym (nie wiem jakim): "12 Jeszcze wam wiele mam powiedzieć, ale teraz znieść nie możecie." Zadowolony? Jak na moją pamięć po 20 latach od lektury to nie jest ze mną tak źle. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 02.01.08, 08:39 > Ta "gazeta" to ewangelia św. Jana rozdział 16 werset 12. > "12 Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz tego pojąć nie > możecie." > > A w tłumaczeniu z Biblii Tysiąclecia: > > "12 Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze] znieść > nie możecie." > > W jeszcze jakimś innym tłumaczeniu (chyba katolickim): > > "12 Wiele mam jeszcze do powiedzenia wam, lecz teraz nie jesteście > zdolni udźwignąć." To jest ten dowód na to że jego uczniowie byli mało uświadomieni ?? Czy Jezus nie miał racji ze oni mogą tego nie udżwignąć Mat 26,69-75 Piotr zaś siedział zewnątrz na dziedzińcu. Podeszła do niego jedna służąca i rzekła: «I ty byłeś z Galilejczykiem Jezusem». Lecz on zaprzeczył temu wobec wszystkich i rzekł: «Nie wiem, co mówisz». A gdy wyszedł ku bramie, zauważyła go inna i rzekła do tych, co tam byli: «Ten był z Jezusem Nazarejczykiem». I znowu zaprzeczył pod przysięgą: «Nie znam tego Człowieka». Po chwili ci, którzy tam stali, zbliżyli się i rzekli do Piotra: «Na pewno i ty jesteś jednym z nich, bo i twoja mowa cię zdradza». Wtedy począł się zaklinać i przysięgać: «Nie znam tego Człowieka». I w tej chwili kogut zapiał. Wspomniał Piotr na słowo Jezusa, który mu powiedział: «Zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz». Wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał. Jan 21,24-25 Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!» Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę». Apostołowie to zwykli ludzie ty masz do dyspozycji nowoczesna literatur i internet a i tak biblii nie rozumiesz Dz 10,25 Piotr podniósł go ze słowami: «Wstań, ja też jestem człowiekiem» Biblia wielokrotnie mówi o królestwie Bożym ( mam pokazać gdzie?) ale w jednej kwestii nie wypowiada sie o czasie jego nadejścia(Jak na Drugą osobę W trójcy mała wiedza) Mk 13,32 Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec. Zdrowaś Mario ? Zdrowam ! Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 02.01.08, 11:52 kolter_hugh napisał: > To jest ten dowód na to że jego uczniowie byli mało uświadomieni ?? Tak właśnie sądzę. Powiedział im o tym, że tam, gdzie idzie, oni za nim pójść nie mogą, że przygotuje im "mieszkania w domu Ojca", że świat ich będzie prześladował, ale oni mają się wzajemnie miłować i nieść świadectwo i - nic konkretnego poza tym. "Bo jeszcze właściwie wiele miałbym wam do powiedzenia, alo to dla was za ciężkie". Skoro ostrzeżenie o jego śmierci na krzyżu i o przyszłych ich prześladowaniach nie było dla nich za ciężkie, to CO jeszcze innego może być za ciężkie do udźwignięcia dla bardzo religijnych ludzi? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 02.01.08, 12:26 irma223 napisała: > > Powiedział im o tym, że tam, gdzie idzie, oni za nim pójść nie mogą, > że przygotuje im "mieszkania w domu Ojca", że świat ich będzie > prześladował, ale oni mają się wzajemnie miłować i nieść świadectwo > i - nic konkretnego poza tym. Oni nie wiedzieli wtedy że Jezus szykuje im miejsce w niebie, do czasu śmierci i zmartwychwstania Jezusa nikt nie dostał sie do nieba ,nawet Jan chrzciciel nie będzie w niebie a tu zostanie w raju ziemskim > Skoro ostrzeżenie o jego śmierci na krzyżu i o przyszłych ich > prześladowaniach nie było dla nich za ciężkie, to CO jeszcze innego > może być za ciężkie do udźwignięcia dla bardzo religijnych ludzi? Jednak oni wątpili widać to w zaparciu Piotra ,ucieczce apostołów na widok strażników , niewierze Tomasza Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 02.01.08, 13:34 kolter_hugh napisał: > Oni nie wiedzieli wtedy że Jezus szykuje im miejsce w niebie No już właśnie wiedzieli, bo chwilę wcześniej (od rozdziau 13-go w ewangelii Jana) Jezus im to co parę razy powtarzył. irma223 napisała: > > Skoro ostrzeżenie o jego śmierci na krzyżu i o przyszłych ich > > prześladowaniach nie było dla nich za ciężkie, to CO jeszcze > > innego może być za ciężkie do udźwignięcia dla bardzo > > religijnych ludzi? kolter_hugh napisał: > Jednak oni wątpili widać to w zaparciu Piotra ,ucieczce apostołów > na widok strażników , niewierze Tomasza O tym też zostali uprzedzeni. Fakt, że się po prostu bali jest potwierdzeniem, że mieli normalne ludzkie cechy. Ale też dlatego Jezus o wszystkim tym ich uprzedził (zaznaczając, że od początku o tym wiedział, ale nie mówił im wcześniej (tzn. przez te trzy lata, kiedy słuchali jego nauk). A i tak na koniec zachował coś dla siebie, bo było by "to" dla nich za trudne. Pytam: co? Jaka wiedza byłaby jeszcze dla nich za trudna? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 02.01.08, 13:48 > No już właśnie wiedzieli, bo chwilę wcześniej (od rozdziau 13-go w > ewangelii Jana) Jezus im to co parę razy powtarzył Masz racje robie coś innego teraz i nie przykładam sie staranie do odpisywania na twoje posty :((( > O tym też zostali uprzedzeni. Fakt, że się po prostu bali jest > potwierdzeniem, że mieli normalne ludzkie cechy. > Ale też dlatego Jezus o wszystkim tym ich uprzedził (zaznaczając, > że od początku o tym wiedział, ale nie mówił im wcześniej (tzn. > przez te trzy lata, kiedy słuchali jego nauk). > A i tak na koniec zachował coś dla siebie, bo było by "to" dla nich > za trudne. Pytam: co? Jaka wiedza byłaby jeszcze dla nich za trudna? Żadna to tylko kwestia tego ze oni zostawili sami i wiele musieli sami sie nauczyć , co byłoby dowodem ze w koncu zrozumieli role Jezusa, to byli dorośli ludzie nie siedmioletnie dzieci Mt 16,21-23 Odtąd zaczął Jezus wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele cierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie.A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: «Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie».Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki». Oni wtedy najwyrażniej nie do końca rozumieli proroczych zapowiedzi Jezusa, to co ze chodzili z nim te trzy lata ? Jednak nie zapomnij że to Jezus ich wyznaczył do roli nauczycieli ewangelii , w końcu jednak te nauki zrozumieli czego dowodem jest chrześcijaństwo na całej kuli ziemskiej Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 02.01.08, 12:39 > > irma223 napisała: > > > > Pytany przez swoich apostołów (bodajże w ewangelii św. Jana i to > > > w czasie ostatniej wieczerzy) uchyla się od odpowiedzi, > > > zwracając uwagę na to, że z reguły wcześniej mówił o sprawach > > > ludzkich, a o boskich nie mówił i nie chce mówić, "bo i tak nic > > > byście z tego nie zrozumieli". jezus nie opowiada swoim uczniom poprostu wszystkiego na raz. tylko to co jest w danym momecie potrzebne. to tak jakby probowac komus kto zyl 500 lat temu wyjasnic zasade dzialania napedu atomowego albo fizyke quantowa. zeby zrozumiec i ocenic wypowiedzi jezusa w ewangeli jana musimy badac kontekst wypowiedzi. przez studiowanie i badanie otrzymamy zupelnie inny punkt spojrzenia - i tylko wtedy. w ewangeli jana, przy sytuacji ktora opisalas, jezus wspomina o pomocniku. zastanawialas sie co to za pomocnik? kiedy przyjdzie? ( chodzi tu o ducha sw., ktory da uczniom mozliwosc pojmowania wszystkiego ), swiatlo bedzie coraz jasniejsz az nastapi bialy dzien. zauwazylas przyklad ciezarnej kobiety o ktorej mowi jezus. co oznacza ta kobieta? co to za dziecko?, kiedy ona je urodzi? badajac zagadnienie, znajdziesz obpowiedz np. w objawieniu jana i innych ksiegach. jezeli szukamy tylko bledow lub probujemy zrozumiec przekaz bibli swoja logika, nie dojdziemy nigdy do jej poznania i calej prawdy. biblia to nie jest spis madrosci wschodu, trzeba brac wszystko pod uwage a nie "wycinek" . wszystkie ksiegi bibli sa scisle ze soba zwiazane i tylko badanie calosci daje sens. (2 list do tym. 3:16,17) "16 Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do p r o s t o w a n i a, do karcenia w prawości, 17 aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła." Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 03.01.08, 01:31 ariel4ever napisała: > jezus nie opowiada swoim uczniom poprostu wszystkiego na raz. > tylko to co jest w danym momecie potrzebne. to tak jakby probowac > komus kto zyl 500 lat temu wyjasnic zasade dzialania napedu > atomowego albo fizyke quantowa. zeby zrozumiec i ocenic wypowiedzi > jezusa w ewangeli jana musimy badac kontekst wypowiedzi. No, przyznam, że mocno bym się zdziwiła, gdyby Jezus rybakom sprzed 2000 lat zaczął wykładać fizykę kwantową, a jeszcze bardziej, gdyby oni coś z tego zrozumieli. Ale Jezus - wbrew temu, co pisze Kolter - zdążył dość mocno wstrząsnąć ich poczuciem, że ich (tych rybaków żydowskich sprzed 2000 lat) wiedza teologiczna jest kompletna i niewzruszalna. I mocno też wstrząsnąć "oczywistymi oczywistościami" z zakresu etyki. I na tej etyce się tak naprawdę skupił - tutaj postawił dość jasny kierunek rozwoju i zasad. Ale co do wiedzy teologicznej - potrząsnął nią i - w zasadzie zmilczał temat. Dlatego też trochę ogłupiali rybacy sprzed 2000 lat próbowali się odwoływać w tym zakresie do tego, co znali z "epoki przedjezusowej" i zostali za to skarceni. Jezus w tym zakresie tak naprawdę nie zostawił im właściwie prawie żadnej pewnej wiedzy, a tekst: "wiele mam wam do powiedzenia, ale to dla was za ciężkie" wypowiada w czasie pożegnalnej "ostatniej wieczerzy". Więcej sobie z nimi nie porozmawia. Zastanawiam się, czy to, czego im nie chciał powiedzieć, to jakaś posiadana przez niego wiedza, czy przekonanie teologiczne. Czy to właśnie nie mogłoby być dla nich - pobożnych ludzi - za ciężkie. A i tak w tym zakresie dużo znieśli - łącznie z wezwaniem do kanibalizmu (przez które wcześniej dużo innych uczniów Jezusa opuściło - pewnie uznali, że oszołom, opętany czy wariat). W końcu wezwanie do jedzenia czyjegoś ciała i picia czyjejś krwi - na logikę to i dzisiaj pewien wstręt powinno wzbudzać. A co dopiero wśród pobożnych Żydów i to 2000 lat temu, którzy mieli jeszcze w zbiorowej świadomości jakieś obrzydliwe tego typu naprawdę prowadzone pogańskie praktyki? A jednak ci i to przełknęli. To co jeszcze mogłoby być dla nich za trudne do zniesienia? Tekst o Duchu Świętym, który wszytsko wyjaśni oczywiście czytałam, ale - jak widać - Duch Święty chyba nie do końca wyjaśnił, bo potem się namnożyło najróżniejszych sprzecznych nauk chrześcijańskich i pseudochrześcijańskich tyle, że już i Piotr i Paweł zdążyli mieć problemy z rozróżnieniem, co jest nauką prawdziwą a co herezją. Nawet nieraz sami się spierali między sobą. A co się działo przez te 2000 lat to aż strach wspomnieć. Może prościej by było, gdyby zawczasu Jezus powiedział wszystko, co wiedział, nie zostawiając wątpliwości, a nie odsyłał do jakiegoś Ducha. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 03.01.08, 07:55 irma223 napisała > Ale co do wiedzy teologicznej - potrząsnął nią i - w zasadzie > zmilczał temat. > > Dlatego też trochę ogłupiali rybacy sprzed 2000 lat próbowali się > odwoływać w tym zakresie do tego, co znali z "epoki przedjezusowej" > i zostali za to skarceni. Mat 13,10-12 Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: «Dlaczego w przypowieściach mówisz do nich?» On im odpowiedział: «Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano . Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. Może jednak nikt ich nie skarcił tak do końca, dano im poznać królestwo Mat 13,1-58 > A i tak w tym zakresie dużo znieśli - łącznie z wezwaniem do > kanibalizmu (przez które wcześniej dużo innych uczniów Jezusa > opuściło - pewnie uznali, że oszołom, opętany czy wariat). > W końcu wezwanie do jedzenia czyjegoś ciała i picia czyjejś krwi - > na logikę to i dzisiaj pewien wstręt powinno wzbudzać. A co dopiero > wśród pobożnych Żydów i to 2000 lat temu, którzy mieli jeszcze w > zbiorowej świadomości jakieś obrzydliwe tego typu naprawdę > prowadzone pogańskie praktyki? Masz to na myśli? pl.wikipedia.org/wiki/Transsubstancjacja Tego Jezus nie nauczał na pewno to symbolika PO PROSTU Mat26, A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: «Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje». Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, mówiąc: «Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza Jezus jako żyd znał prawo które ustanowił jego i niebiański Ojciec wiec na pewno nie nawoływałby do jego łamania Ks rodzaju 9,4 Nie wolno wam tylko jeść mięsa z krwią życia. > > A jednak ci i to przełknęli. To co jeszcze mogłoby być dla nich za > trudne do zniesienia? Udowadniasz co raz bardziej ze nie masz pojecia o czym mowisz Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 04.01.08, 01:24 > irma223 napisała: > > Ale co do wiedzy teologicznej - potrząsnął nią i - w zasadzie > > zmilczał temat. > > > > Dlatego też trochę ogłupiali rybacy sprzed 2000 lat próbowali się > > odwoływać w tym zakresie do tego, co znali z "epoki > > przedjezusowej" i zostali za to skarceni. kolter_hugh napisał: > Może jednak nikt ich nie skarcił tak do końca Momenty, gdy ogłupiały Szymon przypomina sobie, że przecież jego Bóg jest Bogiem silnym i można do niego odwołać się o (skuteczną i nadprzyrodzoną) pomoc, że to ten sam Bóg, który pomagał Żydom wyrzynać w pień znacznie silniejsze ludy i narody, który pomógł (lubianemu choć małemu) Dawidowi przeciw (nielubianemu, ale dużemu) Goliatowi, to dlaczego miałby nie pomóc (lubianemu) Jezusowi, a ostateczności zadziwiony sięga po miecz, to sam przywołałeś. Jak się uprzejmie do niego zwrócił wtedy Jezus? "Odejdź precz, szatanie" czy jakoś tak? To chyba skarcił, czy ja to źle rozumiem? irma223 napisała: > > A i tak w tym zakresie dużo znieśli - łącznie z wezwaniem do > > kanibalizmu (przez które wcześniej dużo innych uczniów Jezusa > > opuściło - pewnie uznali, że oszołom, opętany czy wariat). > > W końcu wezwanie do jedzenia czyjegoś ciała i picia czyjejś > > krwi - na logikę to i dzisiaj pewien wstręt powinno wzbudzać. A > > co dopiero wśród pobożnych Żydów i to 2000 lat temu, którzy > > mieli jeszcze w zbiorowej świadomości jakieś obrzydliwe tego > > typu naprawdę prowadzone pogańskie praktyki? kolter-hugh napisał: > > Masz to na myśli? > pl.wikipedia.org/wiki/Transsubstancjacja > Tego Jezus nie nauczał na pewno to symbolika PO PROSTU Może, ale tego w tym momencie nie wiedzieli. Poczytaj sobie ewangelię Jana. irma223 napisała: > > A jednak ci i to przełknęli. To co jeszcze mogłoby być dla nich > > za trudne do zniesienia? kolter-hugh napisał: > Udowadniasz co raz bardziej ze nie masz pojecia o czym mowisz No faktycznie, nie: Ewangelia Jana rozdział 6: "52 Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: "Jak On może nam dać [swoje] ciało do spożycia?" 53 Rzekł do nich Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. 54 Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. 55 Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. 56 Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. 57 Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. 58 To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki". 59 To powiedział ucząc w synagodze w Kafarnaum. 60 A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: "Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?" 61 Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: "To was gorszy? 62 A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem? 63 Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. 64 Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą". Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są , co nie wierzą, i kto miał Go wydać. 65 Rzekł więc: "Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca". 66 Odtąd wielu uczniów Jego się wycofało i już z Nim nie chodziło. 67 Rzekł więc Jezus do Dwunastu: "Czyż i wy chcecie odejść?" 68 Odpowiedział Mu Szymon Piotr: "Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. 69 A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś świętym Boga". " "Jak on moze nam dać swoje cialo do spożycia?" "Trudna jest ta mowa, któż jej może słuchać?" "Odtąd wielu uczniów jego się wycofało i już z nim nie chodziło." To jest u Jana w 6-stym rozdziale. Do ostatniej wieczerzy jeszcze szmat czasu. Jeśli Jan Ewangelista jest równocześnie Janem Apostołem, to pisząc to musiał jeszcze pewnie pamiętać tamten szok i tamte rozterki (pewnie i swoje), czy zostać z kimś, kto opowiada o jedzeniu ciała i piciu krwi, czy raczej szukać innego nauczyciela/przewodnika duchowego. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 04.01.08, 11:48 irma223 napisała: > Może, ale tego w tym momencie nie wiedzieli. Poczytaj sobie > ewangelię Jana. > Ewangelia Jana rozdział 6: > "Jak on moze nam dać swoje cialo do spożycia?" > "Trudna jest ta mowa, któż jej może słuchać?" > "Odtąd wielu uczniów jego się wycofało i już z nim nie chodziło." > > To jest u Jana w 6-stym rozdziale. > Do ostatniej wieczerzy jeszcze szmat czasu. > > Jeśli Jan Ewangelista jest równocześnie Janem Apostołem, to pisząc > to musiał jeszcze pewnie pamiętać tamten szok i tamte rozterki > (pewnie i swoje), czy zostać z kimś, kto opowiada o jedzeniu ciała i > piciu krwi, czy raczej szukać innego nauczyciela/przewodnika > duchowego. Tak samo tego nie rozumiesz jak ci żydzi którzy odeszli od niego dowodem na to że żydzi go odrzucili jest choćby to ze wybrali bandytę zamiast Jezusa Powtarzam ci że Jezus który pomagał Bogu świat budować pomagał sam stanowić prawo w tym prawo o krwi ,więc sam sobie nie zaprzeczałby nawywołując do kanibalizmu ,to symbolika przenośnia Mat 27,20-21 Tymczasem arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby prosiły o Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa.Pytał ich namiestnik: «Którego z tych dwóch chcecie, żebym wam uwolnił?» Odpowiedzieli: «Barabasza». Kol 1,15 On jest obrazem Boga niewidzialnego - Pierworodnym wobec każdego stworzenia4, bo w Nim zostało wszystko stworzone: i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone. On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Drogi Kolterze, zdecyduj się! 04.01.08, 12:27 kolter_hugh napisał: > Powtarzam ci że Jezus który pomagał Bogu świat Drogi Kolterze, zdecyduj się czy jesteś ateistą czy nie. W tym pierwszym przypadku można się pozastanawiać nad nauką Jezusa i tym, jak to się miało do teologii wcześniejszej żydowskiej, ale stwierdzenia, że Jezus pomagał (niestniejącemu!) Bogu budować świat chyba nie da się sformułować. Chyba, że nie jest się ateistą. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Drogi Kolterze, zdecyduj się! 04.01.08, 13:49 irma223 napisała: > kolter_hugh napisał: > > > Powtarzam ci że Jezus który pomagał Bogu świat > > Drogi Kolterze, zdecyduj się czy jesteś ateistą czy nie. > > W tym pierwszym przypadku można się pozastanawiać nad nauką Jezusa i > tym, jak to się miało do teologii wcześniejszej żydowskiej, ale > stwierdzenia, że Jezus pomagał (niestniejącemu!) Bogu budować świat > chyba nie da się sformułować. > > Chyba, że nie jest się ateistą Mi zaś wydaje się ze w tej akurat dyskusji ja bronie pozycji tego co przeczytałem w Biblii ty zaś to negujesz !!czy to sprzeczność ze bronię tego o czym przeczytałem ?? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 04.01.08, 11:56 21 Odtąd zaczął Jezus wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele cierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. 22 A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: «Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie». 23 Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki». -- > Momenty, gdy ogłupiały Szymon przypomina sobie, że przecież jego Bóg > jest Bogiem silnym i można do niego odwołać się o (skuteczną i > nadprzyrodzoną) pomoc, że to ten sam Bóg, który pomagał Żydom > wyrzynać w pień znacznie silniejsze ludy i narody, który pomógł > (lubianemu choć małemu) Dawidowi przeciw (nielubianemu, ale dużemu) > Goliatowi, to dlaczego miałby nie pomóc (lubianemu) Jezusowi, a > ostateczności zadziwiony sięga po miecz, to sam przywołałeś. > Jak się uprzejmie do niego zwrócił wtedy Jezus? "Odejdź precz, > szatanie" czy jakoś tak? To chyba skarcił, czy ja to źle rozumiem? Tak bo namieszałaś Jezus nie mówił do Piotra w gaju oliwnym precz szatanie , jak mieszasz różne watki to w końcu nie wiesz o co idzie, ty lubisz mieszać wklejasz w moje usta słów których nie mówiłem a teraz mieszasz fakty Mat 16,21-23 Odtąd zaczął Jezus wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele cierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: «Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie». Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki». Mat 26-51-52 A oto jeden z tych, którzy byli z Jezusem, wyciągnął rękę, dobył miecza i ugodziwszy sługę najwyższego kapłana odciął mu ucho. Wtedy Jezus rzekł do niego: «Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną Mateusz kochał Jezusa i bał sie o niego jako zwykły człowiek Zdrowaś Mario ? Zdrowam ! Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 31.12.07, 14:42 ariel4ever napisała: Szkoda czasu na tą Naco i tak nie zrozumie tylko czas tracisz!! Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Czy miałam rację kolter 31.12.07, 14:48 kolter_hugh napisał: > ariel4ever napisała: > > Szkoda czasu na tą Naco i tak nie zrozumie tylko czas tracisz!! rzekomy ateisto , że chciałeś mnie nawrócić na religię ŚJ? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Czy miałam rację kolter 31.12.07, 14:52 pocoo napisała: > kolter_hugh napisał: > > > ariel4ever napisała: > > > > Szkoda czasu na tą Naco i tak nie zrozumie tylko czas tracisz!! > rzekomy ateisto , że chciałeś mnie nawrócić na religię ŚJ He heheee w przeciwieństwie do was kiedy to lęk was ogarnia i lecicie wtedy pseudo Ateiści do kościółka ,ja tam nie bywam i nie zamierzam nic ci udowadniać bo troszkę za mało kumasz w tych tematach Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Czy miałam rację kolter 01.01.08, 02:01 kolter_hugh napisał: > pocoo napisała: > > > kolter_hugh napisał: > > He heheee w przeciwieństwie do was kiedy to lęk was ogarnia i lecicie wtedy > pseudo Ateiści do kościółka ,ja tam nie bywam i nie zamierzam nic ci udowadnia > ć > bo troszkę za mało kumasz w tych tematach Tak , nie jestem biegła w zasadach wiary Świadkow Jehowy i tego "nie kumam".Nie muszę.A ty jesteś taki bystry a ja muszę ci po raz nie wiadomo który powtarzać , że do kościółka nie latam.Jesteś "zaprogramowany" jak atolski. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Czy miałam rację kolter 01.01.08, 15:45 > Tak , nie jestem biegła w zasadach wiary Świadkow Jehowy i tego "nie > kumam".Nie muszę.A ty jesteś taki bystry a ja muszę ci po raz nie > wiadomo który powtarzać , że do kościółka nie > latam.Jesteś "zaprogramowany" jak atolski. Wiesz internet to tak a zabawka która bawiącym sie w nim zapewnia anonimowość , więc zadam tobie kilka pytań Czy to że bronie tu kiedy ktoś obraża ŚJ, w ogóle nie mając na temat tego wyznania żadnych rzetelnych informacji jest dowodem na to ze ja tez jestem Świadkiem jehowy ?? Skoro internet gwarantuje , pełną anonimowość , to czy stoi coś na przeszkodzie abym przyznał sie do swojej wiary w Boga ,(Jednak ja Jestem Ateistą) Ja nie mówię ze latasz do kościoła ,ale że znam takich (ateistów)którzy działają w myśl zasady jak trwoga to do Boga !! Odpowiedz Link Zgłoś
micama Re: Czy miałam rację kolter 01.01.08, 16:32 Jak jest traktowane dziecko po transfuzji w społeczności ŚJ?Jest traktowane jako skalane i traci prawa pełnego uczestniczenia w życiu grupy?Czy jako unieszczęśliwione nie ze swojej winy,a przez to stara się mu wynagrodzić krzywdę w życiu doczesnym? Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Czy miałam rację kolter 01.01.08, 16:43 micama napisała: > Jak jest traktowane dziecko po transfuzji w społeczności ŚJ?Jest traktowane jak > o > skalane i traci prawa pełnego uczestniczenia w życiu grupy?Czy jako > unieszczęśliwione nie ze swojej winy,a przez to stara się mu wynagrodzić krzywd > ę > w życiu doczesnym? Nawet dorośli ludzie nie zawsze są wykluczani z organizacji ŚJ za dokonanie transfuzji ,więc co winne jest dziecko ?? Tylko rodzice mogą ponieść konsekwencje tego że złamali Boski zakaz przyjmowania krwi ! Dz 15,28-29 Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne.Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu. Dobrze uczynicie, jeżeli powstrzymacie się od tego. Bywajcie zdrowi!» Zdrowaś Mario ? Zdrowam ! Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: co do krwi: to niektorzy sa jeszcze w....lesie 01.01.08, 18:51 cala sprawa polega na tym, ze bezkrwawa medycyna to nieraz problem... ale dla niedouczonych lekarzy. i tak np. nie kazdy, ktory jest chirurgiem posiada takie umiejetnosci ( tu wchodzi w gre duza wiedza, dlugie doswiadczenie no.. i talent ). bezkrwawa medycyna to jedno z najwiekszych osiagniec a to poprostu kosztuje. czasem lekarzy nie stac na dodatkowe kursy aby moc sie "rozwinac"(polska)- czytalam w wiadomosciach. ida po najmniejszej linii oporu. a szkoda bo pionierzy bezkrwawej medycyny w europie to wlasnie polacy! grupa profesorow chirurgii publikowala fachowe artykuly dot. tego tematu, ich doswiadczenia i umiejetnosci podawane sa jako przyklad w SWIATOWYCH podrecznikach medycznych! widzialam film, produkcji polskiej telewizji ( tytul CHYBA: "pionierzy bezkrwawej medycyny w polsce" ) gdzie omawiano to zagadnienie z profesorem jezeli mnie pamiec nie zaw. z wroclawia. profesor wymienil, ze to min. SJ wplyneli na to, ze zainteresowal go ten temat ( juz w latach 60 tych !). te starszy wiekiem profesor powiedzial, ze zaden lekarz nie przyjalby osobiscie transfuzji, ani nie dopuscilby do tego, zeby ktos z jego bliskich ja otrzymal. krew jest czym tak wyjatkowym ze medycyna potrzebuje stu lat aby ja tak "do konca" zbadac. pan profesor i jego team operuja w ten sposob nie tylko SJ ale WSZYSTKICH swoich pacjetow, tlumaczaczac to tym, ze przyjmowanie krwi jest poprostu niebezpieczne dla zdrowia. sa podawane statystyki ukazujace procent zgonow z transfuzja i bez. ciekawe jest ze ten pierwszy jest b. wysoki a drugi nikly. pacjeci przyjmujacy krew maja b.czesto powiklania z tym zwiazane a ciagnace sie nieraz przez cale zycie. niewiadomo nawet czy nie ma to wplywu na potomstwo - mowi profesor poniewaz wyniki takich badan mozna obserwowac dopiero po wielu latach- konieczne byloby studiowanie calych pokolen. ciekawe cytaty: "Ostre poprzetoczeniowe uszkodzenie płuc (skrót angielski TRALI), opisane po raz pierwszy na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku, to zagrażająca życiu reakcja immunologiczna występująca po transfuzji krwi. Obecnie wiadomo, że co rok zespół TRALI powoduje setki zgonów. Specjaliści podejrzewają jednak, że liczba ta może być znacznie wyższa, ponieważ wielu pracowników służby zdrowia nie rozpoznaje objawów. Co prawda przyczyna wystąpienia tego zespołu nie jest jasna, ale czasopismo New Scientist sugeruje, że wywołująca go krew „najwyraźniej pochodzi głównie od dawców mających wcześniej styczność z różnymi grupami krwi, na przykład (...) od osób, które wielokrotnie przyjmowały transfuzję”. Jak informuje pewien raport, w USA i Wielkiej Brytanii TRALI należy teraz do najczęstszych przyczyn zgonów poprzetoczeniowych. Stanowi „dla banków krwi większy problem niż szeroko znane choroby, takie jak zakażenie wirusem HIV”." "W pewnym źródle podano: „Niektórzy lekarze utrzymują, że krew allogeniczna [pochodząca od innej osoby] jest niebezpiecznym lekiem i że gdyby oceniano ją według tych samych standardów, co inne leki, jej stosowanie byłoby zabronione” (Dailey’s Notes on Blood). Pod koniec 2004 roku profesor Bruce Spiess tak się wypowiedział na temat przetaczania jednego z głównych składników krwi podczas operacji serca: „Bardzo nieliczne artykuły [medyczne] podtrzymują pogląd, jakoby transfuzja poprawiała wynik operacji”. W rzeczywistości sporo transfuzji „może przynieść więcej szkody niż pożytku, i to praktycznie w każdym przypadku z wyjątkiem poważnych urazów”. Transfuzje zwiększają „ryzyko zapalenia płuc, różnych infekcji, zawałów serca i udarów”." a tak z drugiej stony: nie uwazacie ze przyjmowanie krwii jest poprostu OBRZYDLIWE ? Odpowiedz Link Zgłoś
micama Re: co do krwi: to niektorzy sa jeszcze w....lesi 01.01.08, 19:53 Wszelkie obrzydliwości dotyczące ciała,czy fizjologii wynikają w największej mierze z indoktrynacji religijnej.Dlaczego dłoń jest mniej obrzydliwa niż piersi?W wiktoriańskiej atmosferze obwiązywano sznurkiem róg obrusa na dole nogi stołu,bo wystająca sie obrzydliwie i niemoralnie kojarzyła.Jest absurdalne,że mężczyźni obrzucają wyzwiskiem-ty ch**u,jednocześnie traktując penis jako najcenniejszą część swego ciała i określającą ich "identite".A co winne dziecko?W końcu bękart,też nie był winien,ale życia mu to nie ułatwiało. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: co do krwi:pytam poważnie ariel4ever 01.01.08, 19:53 Czy znasz jakikolwiek płyn (oprócz krwi),który dostarcza tlen komórkom? Jakie szanse ma na przeżycie ranny w wypadku , który stracił wiele krwi?Pewnej Amerykance w czasie bardzo długiej operacji usuwania bardzo rozległego nowotworu przetoczono 34 litry krwi.Jest młoda , ma męza i córeczkę dla której bardzo chciała żyć.Obecnie cieszy się dobrym zdrowiem .Czy znasz inną ciecz zawierającą hemoglobinę? Jeżeli tak , to dokonasz rewolucji w leczeniu białaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: co do krwi:pytam poważnie ariel4ever 01.01.08, 20:14 pocoo napisała: > Czy znasz jakikolwiek płyn (oprócz krwi),który dostarcza tlen > komórkom? Jakie szanse ma na przeżycie ranny w wypadku , który > stracił wiele krwi?Pewnej Amerykance w czasie bardzo długiej > operacji usuwania bardzo rozległego nowotworu przetoczono 34 litry > krwi.Jest młoda , ma męza i córeczkę dla której bardzo chciała > żyć.Obecnie cieszy się dobrym zdrowiem .Czy znasz inną ciecz > zawierającą hemoglobinę? Jeżeli tak , to dokonasz rewolucji w > leczeniu białaczki. www.watchtower.org/p/20000108/diagram_02.htm Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: co do krwi:pytam poważnie ariel4ever 01.01.08, 21:41 kolter_hugh napisał: > > pocoo napisała: > > www.watchtower.org/p/20000108/diagram_02.htm zobacz post kolter ! Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Oj, Droga Ariel... 04.01.08, 12:50 ariel4ever napisała: >"Ostre poprzetoczeniowe uszkodzenie płuc (skrót angielski TRALI), > opisane po raz pierwszy na początku lat dziewięćdziesiątych XX > wieku, to zagrażająca życiu reakcja immunologiczna występująca po > transfuzji krwi. > Transfuzje zwiększają „ryzyko zapalenia płuc, różnych > infekcji, zawałów serca i udarów”." A jak wszelkie przeszczepy zwiększają ryzyko odrzucenia immunologicznego! Pacjenci po przeszczepach biorą dlatego leki obniżające skuteczność działania ich systemu immunologicznego i muszą się wystrzegać wszelkich gryp, katarów itp. Ale brak działającej nerki czy serca znacznie "zwiększa ryzyko" śmierci, a lepiej żyć (nawet biorąc pod uwagę zwiększone trudności katarowo-grypowe) niż nie żyć. ariel4ever napisała: > a tak z drugiej stony: nie uwazacie ze przyjmowanie krwii jest > poprostu OBRZYDLIWE ? A ile bardziej obrzydliwych rzeczy ludzie muszą robić, by żyć i przeżyć... Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: Oj, Droga Ariel... 04.01.08, 13:35 irma223 napisała: > ariel4ever napisała: > > >"Ostre poprzetoczeniowe uszkodzenie płuc (skrót angielski TRALI), > > opisane po raz pierwszy na początku lat dziewięćdziesiątych XX > > wieku, to zagrażająca życiu reakcja immunologiczna występująca po > > transfuzji krwi. > > Transfuzje zwiększają „ryzyko zapalenia płuc, różnych > > infekcji, zawałów serca i udarów”." > > A jak wszelkie przeszczepy zwiększają ryzyko odrzucenia > immunologicznego! Pacjenci po przeszczepach biorą dlatego leki > obniżające skuteczność działania ich systemu immunologicznego i > muszą się wystrzegać wszelkich gryp, katarów itp. > > Ale brak działającej nerki czy serca znacznie "zwiększa ryzyko" > śmierci, a lepiej żyć (nawet biorąc pod uwagę zwiększone trudności > katarowo-grypowe) niż nie żyć. > > ariel4ever napisała: > > > a tak z drugiej stony: nie uwazacie ze przyjmowanie krwii jest > > poprostu OBRZYDLIWE ? > > A ile bardziej obrzydliwych rzeczy ludzie muszą robić, by żyć i > przeżyć... przykro mi ale ja nie rozumie kontekstu twojego komentarza. ten cytat o TRALI mowi o komplikacjach POPRZETOCZENIOWYCH a nie o PRZESZCZEPACH. dlatego nie zrozumialam tu: co ma grypa i katar do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Oj, Droga Ariel... 04.01.08, 15:14 ariel4ever napisała: > przykro mi ale ja nie rozumie kontekstu twojego komentarza. > ten cytat o TRALI mowi o komplikacjach POPRZETOCZENIOWYCH a nie o > PRZESZCZEPACH. dlatego nie zrozumialam tu: co ma grypa i katar do > tego. Jeżeli przetoczenie krwi jest konieczne dla zachowania życia i zdrowia, to sprawy drugorzędne, które da się uregulować lub opanować lekami są chyba mniej istotne? Oczywiście, że komplikacje po przetoczeniu mogą wystąpić i występują, ale czy lepiej umrzeć bez komplikacji czy żyć z komplikacjami? Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d czescami jest to moralnosc p. dulskiej:) 31.12.07, 13:13 micama napisała: > Często słyszę-wiara czyni mnie moralnym człowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
rozmodlonygup Czy ultra-wierzący Krzyżowcy byli moralnie wrażliw 31.12.07, 17:59 wrażliwi? Chodzi mi o to, że nie można rozważać wpływu wiary na wrażliwość, w oderwaniu od wpływu religii i kk na te że samą wrażliwość. Czy przypominasz sobie nagonkę na Alicję Tysiąc, w wykonaniu jakże wierzącej społeczności katolickiej? Czy robi wrażenie na wierzących, że ich kościół utrzymywany jest z okradania podatnika, jako że, często bez jego zgody, kk na jego utrzymaniu jest? A jaka jest wrażliwość moralna tych wierzących którzy kosztem szczęścia wielu małżeństw gotowi są uniemożliwić im posiadanie dzieci dzięki in vitro - bo ważniejsze od ich szczęścia sa ponadliczbowe embriony(?) Odpowiedz Link Zgłoś
lab-irynt Re: Czy ultra-wierzący Krzyżowcy byli moralnie wr 31.12.07, 19:24 Witam,wiara i religia a tam gdzie religia chodzi zawsze o interes obojętnie jaki-kasę,wpływy,władze;rząd dusz..Myślę ze trzeba słuchać siebie.Tzw.zasady moralne są względne ot choćby kwestia krwi,dla kogoś jej używanie będzie moralne lub nie,dla mnie osobiście to wynik pokrętnej indoktrynacji.Odrzuciłem wszelką religię i to wcale nie jest grzech pychy. Odpowiedz Link Zgłoś
rozmodlonygup Re: Czy ultra-wierzący Krzyżowcy byli moralnie wr 07.01.08, 05:04 Witam, ładnych kilka lat temu zaobserwowałem swoisty paradoks, polegający na olewaniu przez wiernych obrony obiektów ich własnej wiary (Bóg, Jezus itp.). W tym samym czasie wierni najbardziej wrażliwymi okazali się na na krytykę kleru, choć to Bog i Jezus winni stanowić najważniejszy obiekt ich troski. Gdy wchodziła w grę ktytyka kleru to nasi pobożni katolicy zamieniali się w bestie tak złe i krwiożercze, że wściekły pies czy rosomak jawił się przy nich niczym uosobienie łagodności. No i co Ty na to? Odpowiedz Link Zgłoś
salydus Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 06.01.08, 21:47 micama napisała: > Często słyszę-wiara czyni mnie moralnym człowiekiem. Żydostwo stawia to jako warunek do bycia moralnym - i tak odchodzenie od wiary w Jedynego Wszechmogącego - niech Imię Jego będzie błogosławione! - czyni człowieka automatycznie niejako tako niemoralnym a przynajmniej moralnym mniej ale w konsekwencji pozbawionym moralności. Więcej - kto kocha zwierzęta - nienawidzi ludzi. Nie koniec - nie sposób być moralnym nie wierząc w Haszem, Stwórcę, niech Imię Jego będzie błogosławione! Odpowiedz Link Zgłoś
micama Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 08.01.08, 10:49 Z punktu widzenia -wiary-,udowadnianie prawdziwości wiary dokumentalną wartością -pism świętych-,powinno być traktowane jako -grzech-.Nawet jeśli podane zdarzenia mają wartość faktu historycznego możliwego do udowodnienia, przedstawianie ich w -piśmie-nie ma na celu dokumentalnego potwierdzenia prawdziwości -prawd bożych,ale utrwalenie i rozbudzenie wiary w sensie duchowym i ich wartość i prawdziwość jest dana natchnieniem -ducha świętego-,tak przynajmniej powinno być dla człowieka wierzącego."Błogosławieni,którzy nie widzieli a uwierzyli".Podpórka wiary "dokumentacją historycznie poprawną" jest przejawem zwątpienia. Natomiast spotkanie z -rozbudzeniem wrażliwości- i postawą humanitarną dzięki głębszemu zaangażowaniu w wiarę,było mi dane wczoraj.Znajoma pomogła staruszce uśpić zwijającego się z bólu,starego kota ,w stanie nie nadającym się do leczenia,po czym poszła do spowiedzi,przekonana,że przeciwstawiła się woli bożej,nie pozwalając umrzeć kotu zgodnie z bożym planem jego "naturalnej" śmierci. Odpowiedz Link Zgłoś
rozmodlonygup Kościół poniósł tu wielką porażkę 09.01.08, 03:53 Nie udało mu sie bowiem zabić w tej kobiecie naturalnej ludzkiej zdolności do współczucia i współodczuwania. Dzięki tej porażce kk kot mógł spotkać się z ludzkim miłosierdziem. -------- Znajoma pomogła staruszce uśpić zwijającego się z bólu,starego kota ,w stanie nie nadającym się do leczenia,po czym poszła do spowiedzi,przekonana,że przeciwstawiła się woli bożej,nie pozwalając umrzeć kotu zgodnie z bożym planem jego "naturalnej"śmierci Odpowiedz Link Zgłoś
kolter_hugh Re: Kościół poniósł tu wielką porażkę 09.01.08, 08:40 rozmodlonygup napisał: > Nie udało mu sie bowiem zabić w tej kobiecie naturalnej ludzkiej zdolności do > współczucia i współodczuwania. Dzięki tej porażce kk kot mógł spotkać się z > ludzkim miłosierdziem. > > -------- > Znajoma pomogła staruszce uśpić zwijającego się z bólu,starego kota ,w stanie > nie nadającym się do leczenia,po czym poszła do spowiedzi,przekonana,że > przeciwstawiła się woli bożej,nie pozwalając umrzeć kotu zgodnie z bożym planem > jego "naturalnej"śmierci Takim głąbom jak ten klecha należy życzyć tylko żeby ich samych takie choróbska dosięgły, żeby wył z bólu i chciał tylko szybkiej śmierci !! nawet spowodowanej interwencją innego człowieka (eutanazja) Odpowiedz Link Zgłoś
szalonymiki Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 13.01.08, 10:08 Spory ma wpływ, bo wśród wielu systemów "dobra" i "zła" największą popularność te religijne. Ale są też systemy (teoretycznie) niereligijne n.p. komunistyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
mala.mi74 Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 14.01.08, 12:08 micama napisała: > Często słyszę-wiara czyni mnie moralnym człowiekiem. Sama wiara niczego nie załatwia. Diabeł tez jest wierzacy. Jesli z wiary wynikają,tak jak powinny czyny moralne i czyny miłosci (najwazniejsze 2 przykazania w chrzescijanstwie to przykazania miłosci Boga i człowieka) to wtedy ma wpływ. Proste. Niewierzcy najczesciej kieruja się wychowaniem z domu ,badź własnym sumieniem. Problem jest wtedy czy to sumienie mozna okreslic jako zawsze majace rację i nieskazitelne w ocenie dobra i zła... Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 14.01.08, 12:31 mala.mi74 napisała: > Jesli z wiary wynikają,tak jak powinny czyny moralne i czyny miłosci > (najwazniejsze 2 przykazania w chrzescijanstwie to przykazania > miłosci Boga i człowieka) to wtedy ma wpływ. Proste. > Niewierzcy najczesciej kieruja się wychowaniem z domu ,badź własnym > sumieniem. Problem jest wtedy czy to sumienie mozna okreslic jako > zawsze majace rację i nieskazitelne w ocenie dobra i zła... czasem spotykam ludzi niewierzacych, ktorzy wyrozniaja sie wysoka moralnoscia - takim sumieniem "wpisanym" w ich serca przez boga. natomiast znam mase ludzi nalezacych do kosciolow chrzescijansta, gdzie ich sumienie zostalo totalnie wypaczone poprzez wplyw danego wyznania. chyba nikt nie wyrzadzil wiecej krzywdy ludzkosci jak koscioly chrzescijanskie, posrednio jak i bezposrednio. nie dziwi mnie rowniez, ze wiele osob "obraza" sie na poga, stajac sie niewierzacymi w przekonaniu "gdyby byl bog, nie dopuscil by tego" Odpowiedz Link Zgłoś
mala.mi74 Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 14.01.08, 13:10 > czasem spotykam ludzi niewierzacych, ktorzy wyrozniaja sie wysoka > moralnoscia - takim sumieniem "wpisanym" w ich serca przez boga. Słowo "Boga "piszemy z duzje litery-zasady ortografii. Tez czasami spotykam takich ludzi. Kosciół mówi o takich ludziach "Ludzie dobrej woli". > natomiast znam mase ludzi nalezacych do kosciolow chrzescijansta, > gdzie ich sumienie zostalo totalnie wypaczone poprzez wplyw danego > wyznania. Ja takich ludzi nie znam. Za to znam troche takich,którzy nie rozumieja wyznania,które (z deklaracji) wyznają. Nie powiem aby była to jakas "masa". chyba nikt nie wyrzadzil wiecej krzywdy ludzkosci jak > koscioly chrzescijanskie, posrednio jak i bezposrednio. A Tobie co te "koscioły" zrobiły? nie dziwi > mnie rowniez, ze wiele osob "obraza" sie na poga, stajac sie > niewierzacymi w przekonaniu "gdyby byl bog, nie dopuscil by tego" Ludzie czesto obrazaja sie na samych siebie i swoje błedy...Moze nie moga sie pogodzic z własna słaboscią i obarczają wina Boga? > Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 14.01.08, 14:14 mala.mi74 napisała: > Słowo "Boga "piszemy z duzje litery-zasady ortografii. nie no oczywiscie ortografia jest najwazniejszym argumentem w tej dyskusji. wiedz wiec, ze ja pisze wszystko z malej litery > Ja takich ludzi nie znam. Za to znam troche takich,którzy nie > rozumieja wyznania,które (z deklaracji) wyznają. Nie powiem aby była > to jakas "masa". ale ja mam okazje spotykac bardzo duzo ludzi nalezacych do roznych religii a w szczegolnosci chrzescijanskich. nie sugerowalam ze sa zli tylko ze maja wypaczone sumienie przez te wyznania. naleza do tej grupy rowniez ksieza, niedoszli ksieza. spotykam tez przedstawicieli religii islamskich ktorzy pelnia fukcje "nauczycieli" w gminach muzlumanskich, buddystow itd. wiec okreslam to jako "mase" np. w stosunku do kregu moich znajomych jest to masa > A Tobie co te "koscioły" zrobiły? nalezalam do kosciola katolickiego, chodzilam na religie do 2 klasy liceum. to wystarczylo aby stwierdzic ze kosciol klamie. to sprawilo ze sprawy boga byly mi obojetne przez najblizszych pare lat. a tak ogolnie to (tu cytat z mojego poprzedniego postu): > myslisz ze bog, ktory pozostaje "nezmienny" , bedzie im > blogoslawil? , zesle swojego ducha, tego wlasnie pomocnika o > ktorym wspomnial jezus aby mogli zrozumiec pisma? pochwala > postepowanie takigo kosciola ? te morderstwa, krucjaty, wojny, > intrygi polityczne, inkwizycje, nacjonalizm, korupcje, ludzkie > nauki,tradycje poganskie, balwochwalstwo, celibat, molestowanie > dzieci, itp, itd.? ( miejsca malo !) jakie wyznanie > chrzescijanskie, a bedace odlamem poapostolskim nie wyrzadzilo > ludzkosci krzywd ? Odpowiedz Link Zgłoś
mala.mi74 Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 14.01.08, 14:31 ariel4ever napisała: > mala.mi74 napisała: > > > Słowo "Boga "piszemy z duzje litery-zasady ortografii. > > nie no oczywiscie ortografia jest najwazniejszym argumentem w tej > dyskusji. wiedz wiec, ze ja pisze wszystko z malej litery raczej jest wazne,bo rozmawiac merytorycznie mozna tylko w atmosferze szacunku moim skromnym zdaniem... > > > > Ja takich ludzi nie znam. Za to znam troche takich,którzy nie > > rozumieja wyznania,które (z deklaracji) wyznają. Nie powiem aby > była > > to jakas "masa". > > ale ja mam okazje spotykac bardzo duzo ludzi nalezacych do roznych > religii a w szczegolnosci chrzescijanskich. nie sugerowalam ze sa > zli tylko ze maja wypaczone sumienie przez te wyznania. W jaki sposób rozumiesz wypaczanie sumienia przez wyznania? Np? naleza do > tej grupy rowniez ksieza, niedoszli ksieza. > spotykam tez przedstawicieli religii islamskich ktorzy pelnia > fukcje "nauczycieli" w gminach muzlumanskich, buddystow itd. wiec > okreslam to jako "mase" np. w stosunku do kregu moich znajomych jest > to masa Trudno wypowiadac mi się na temat buddystów i muzułamnów,ktorych znasz bo ja ich nie znam. > > > > A Tobie co te "koscioły" zrobiły? > > nalezalam do kosciola katolickiego, chodzilam na religie do 2 klasy > liceum. to wystarczylo aby stwierdzic ze kosciol klamie. W czym? to sprawilo > ze sprawy boga byly mi obojetne przez najblizszych pare lat. Za grzechy jakichs ludzi z Koscioła odpowiada Bóg? > > > a tak ogolnie to (tu cytat z mojego poprzedniego postu): > > myslisz ze bog, ktory pozostaje "nezmienny" , bedzie im > > blogoslawil? , zesle swojego ducha, tego wlasnie pomocnika o > > ktorym wspomnial jezus aby mogli zrozumiec pisma? No mi zsyła.Mysle,ze Tobie tez by zesłał,dlaczego nie... pochwala > > postepowanie takigo kosciola ? te morderstwa, krucjaty, wojny, > > intrygi polityczne, inkwizycje, nacjonalizm, korupcje, ludzkie > > nauki,tradycje poganskie, balwochwalstwo, celibat, molestowanie > > dzieci, itp, itd.? ( miejsca malo !) Myslze,,ze Bóg nie pochwala grzechu ani wierzącychch ani niewierzcaych,bo "Bóg nie ma względu na osoby,ale w kazdym narodzie jest mu miły ten który go chwali" jak jest w Biblii. jakie wyznanie > > chrzescijanskie, a bedace odlamem poapostolskim nie wyrzadzilo > > ludzkosci krzywd ? Krzywdy wyrzącają ludzie a nie wyznania, podobnie - ludzie a nie kolory skóry, ludzie a nie płcie, ludzie,a nie przynaleznosci narodowe. Takimi tanimi oskarzeniami tez wyrzacasz wielu niewinnym ludziom krzywde... Odpowiedz Link Zgłoś
ariel4ever Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 14.01.08, 20:27 > ariel4ever napisała: > > > mala.mi74 napisała: > > > raczej jest wazne,bo rozmawiac merytorycznie mozna tylko w > atmosferze szacunku moim skromnym zdaniem... bog to funkcja lub tytul a nie imie czy nazwisko. slowo dyrektor lub inzynier piszemy rowniez mala litera. > > nalezalam do kosciola katolickiego, chodzilam na religie do 2 > klasy > > liceum. to wystarczylo aby stwierdzic ze kosciol klamie. > > W czym? np. w zatajaniu pisma swietego, szeszeniu dogmatow, krzewieniu nauki ludzkiej,itd. > to sprawilo > > ze sprawy boga byly mi obojetne przez najblizszych pare lat. > > Za grzechy jakichs ludzi z Koscioła odpowiada Bóg? wiem ze bog nie odpowiada za grzechy ludzi z kosciola ! chcialam ci tylko unaocznic jak wyglada proces (to typowy przyklad) oddalania sie od boga lub lekcewazenia go, i jaka role odgrywaja w tym koscioly. czesto slysze: gdyby byl bog to nie bylo by tyle zla albo niesprawiedliwosci. wiesz z czego wynika takie stwierdzenie? z niedouczenia, z nieznajomosci biblii a tym samym z nieznajomosci boga. a niby kto ci w kosciele wytlumaczy, dlaczego bog toleruje zlo? co sie z nami dzieje po smierci, idziemy do nieba? ja probuje go poznawac i to co ma nam do powiedzenia. dzisiaj widze go innymi oczami Odpowiedz Link Zgłoś
czyngis_chan Re: Jaki jest wpływ wiary na wrażliwość moralną? 20.01.08, 09:39 Jaki wpływ? Zdecydowanie za duży! Odpowiedz Link Zgłoś