wolny-1
22.01.08, 17:35
Chleb
Rzadko się zdarza, aby wszyscy bez wyjątku mogli zostać nasyceni.
Częściej spotykamy się z obrazem głodujących. 1/3 afrykańskich
dzieci jest niedożywiona. Co roku z powodu głodu umiera na świecie
tyle ludzi, ile łącznie mieszka w takich krajach jak: Słowacja,
Czechy i Węgry. Te ogromne obszary niedostatku nie są dowodem na
niewydolność naszej planety. Jedno ziarno wrzucone w ziemię rodzi
kłos zawierający nawet do 70 ziaren. Ziemia jest hojna, to ludzie są
skąpi. Do rangi skandalu urasta płacenie rolnikom, aby nie uprawiali
ziemi. A Jezus kiedyś powie: „Byłem głodny, a nie daliście mi jeść!”
Ale na razie to On karmi głodnych. Jakąż radość musiał mieć, widząc
jak ludzie najpierw z niedowierzaniem brali chleb, którego
przybywało w miarę rozdzielania; potem jak smakowali go ustami, z
uznaniem kiwali głowami i sięgali po następny. Jezus nie uczynił
tego z chęci bycia podziwianym czy nawet dla potwierdzenia
wyjątkowości swojej misji. Rozmnożył chleb ze zwyczajnej potrzeby
bycia dobrym. Dał go tyle, że po spożywających zostało jeszcze 7
koszów ułomków. Tak to już jest z Bogiem – w czynieniu dobra nie zna
umiaru. I to jest wyrzutem dla naszego skąpstwa i wyrachowania.
Hojność Jezusa nie skończyła się na dzisiejszej Ewangelii. W
Eucharystii nadal nas karmi, być może z nadzieją, że my nakarmimy
innych. Głodu świata nie zaspokaja się jednak rozdając rzeczy.
Trzeba dać siebie, swój czas, energię, miłość – dokładnie tak, jak
czyni to Chrystus w każdej Mszy świętej. „Skosztujcie i zobaczcie
jak dobry jest Pan”, a później wy sami bądźcie dobrzy. ... link
ojciecandrzej.blog.onet.pl/1,DA2007-02-10,index.html
zobacz jak czyn wygląda w działaniu Polaków np. misjonarzy
www.pomocglodnym.pl