Dodaj do ulubionych

Jest Bog, nie ma nieba.

25.01.08, 13:30
Wyobraźmy sobie sytuację, że ludziom objawiai się Bóg. W taki
sposób, ze każdy go może zobaczyć, pokazują go w telewizji,
przeprowadzają wywiady. I Bóg ten mówi, że stworzył wszechświat, ale
od tamtej pory niczym sie nie zajmował, nie dawał ludziom żadnych
wskazówek, nie dawał żadnego natchnienia do napisania Biblii,
Koranu, czy innych pism. Nie kazał siebie czcić, nie kazał
organizowania Kościołów, mszy św i całej tej otoczki. Co wiecej mówi
nam, ze nie ma Nieba, ani Piekła. Że smierc jest ostatecznym koncem
i nasze postepowanie na Ziemi nie ma żadnego znaczenia, i tak
wszyscy zginiemy.

I tu pojawia się pytanie czy taka wiedza cos by zmieniła w naszym,
życiu? Ja uważam, że troche by zmieniła. Byłoby wiecej samobójstw,
bo cześć ludzi w obliczu bezsensu swojego zycia poprostu by je
skonczyło, nie byloby hamulca, ze samobójstwo to grzech.
Ale myśle, ze wiedza ta ogolnie nie wplynelaby na zachowanie ludzi.
Ci ktorzy byli "dobrzy" dalej by sie tak zachowywali. Myśle, ze nie
staloby sie tak, ze skoro nie ma Boga i jego praw moralnych to
wszystko nam wolno.

A co Wy o takiej sytuacji myślicie?
Obserwuj wątek
    • astrotaurus Re: Jest Bog, nie ma nieba. 26.01.08, 11:25
      braat1 napisał:

      ""A co Wy o takiej sytuacji myślicie?""

      Myślimy, że może masz talent bajkopisarskia może raczej nie, bo roztaczana przez ciebie wizja jest mało wstrząsająca.
      Gdyby się zdarzyło coś podobnego jak mówisz, to sam Benio by klątwę rzucił. :D
      Ba, gdyby sam Jezus pojawił się dzisiaj na świecie, to skończyłby w wariatkowie, albo został teleewangelistą choć ta druga ewentualność jest mniej prawdopodobna, bo Jezus nie miał takiego parcia na kasę jak choćby Rydzyk.
      • tetlian Mnie jakoś nie ciągnie do samobójstwa 01.02.08, 16:01
        Głupoty. Ja jestem niewierzącym człekiem i jakoś nie mam ochoty nikogo zabijać,
        ani popełnić samobójstwa. Co więcej, bardziej szanuję życie, bo wiem, że jest
        tylko jedno. Robię wszystko, by jak najdłużej żyć.

        A co do samego pomysłu wywiadów z hipotetycznym Bogiem. Wyobrażasz sobie wywiad
        człowieka z bakterią? Jak bakteria - bezmózga istota - miałaby zrozumieć
        człowieka? :) A to porównanie i tak nie oddaje tego wystarczająco dobrze,
        ponieważ przepaść między teoretycznym stwórcą Wszechświata, a człowiekiem,
        byłaby o wiele większa niż między człowiekiem, a bakterią.

        I jeszcze jedna rzecz. Żadne cuda i masowe zjawiska na pierwszy rzut oka
        wyglądające na boskie, nie byłyby dowodem na istnienie Boga. Równie dobrze
        zaawansowana technologicznie obca cywilizacja mogłaby zapoznać się z naszą
        kulturą, a potem wykorzystać ją przeciwko nam w tak efektowny sposób, że spora
        część ludzi wzięła by to za działania jakiegoś boga.
        • braat1 Re: Mnie jakoś nie ciągnie do samobójstwa 01.02.08, 16:44
          > I jeszcze jedna rzecz. Żadne cuda i masowe zjawiska na pierwszy
          rzut oka
          > wyglądające na boskie, nie byłyby dowodem na istnienie Boga.
          Równie dobrze
          > zaawansowana technologicznie obca cywilizacja mogłaby zapoznać się
          z naszą
          > kulturą, a potem wykorzystać ją przeciwko nam w tak efektowny
          sposób, że spora
          > część ludzi wzięła by to za działania jakiegoś boga.

          Masz racje... W sumie nie da sie ludzi przekonac, ze to bylby Bog.
          Zawsze mozna tlumaczyc to zaawansowana technologia.
          • resdes Who gives a shit! 01.02.08, 22:56
          • arius5 Przeciez i tak nikt nie wie, co to jest Bog. 02.02.08, 01:11
            Kosciol sam sobie wymyslil historie o Bogu i oglupia tym ludzi, a tak naprawde
            to nic nie ma wspolnego z Bogiem.
            Tak mozna cokolwiek wyjasnic ingerencja Boga, a glupi narod to kupi.
            • protoplex Re: Przeciez i tak nikt nie wie, co to jest Bog. 02.02.08, 04:57
              Kościół wymyślił Boga? A jajko wymyśliło kurę, a twoje dziecko powinno sobie wymyśleć jakiegoś rozsądnego ojca, bo z takim nielogicznym wnioskowaniem to ty daleko nie zajdziesz.
              • krytykk Re: Przeciez i tak nikt nie wie, co to jest Bog. 02.02.08, 12:41
                A ty poluzuj berecik, bo za mocno uciska resztki mózgu....
                • mis22 Objawienie się Boga - nieszczęście czy szczęście? 03.02.08, 16:59
                  Myślę, że gdyby Bóg się objawił i wyjaśnił, które kościoły i religie są
                  fałszywe, to spowodowałoby to duży wstrząs psychiczny dla ludzi należących do
                  tych kościołów. Ale byłby to wstrząs porównywalny do wpływu na nasze życie
                  innych oszustw - zdrady przez małżonka, itp. Jedynie księża i biskupi mieliby
                  duży problem musząc się przekwalifikować i znaleźć inne źródła utrzymania.

                  Nie spodziewałbym się masowych samobójstw, bo przecież na świecie żyje parę
                  miliardów ludzi nie wierzących w Boga i nie popełniają oni masowych samobójstw.
                  W Chinach z miliard ludzi nie wierzy w żadnego Boga i nie narzekają oni z tego
                  powodu. Jedynie nasza polsko-centryczna kultura traktuje wszystkie inne
                  cywilizacje jako gorsze.
                  • merkury73 Re: Objawienie się Boga - nieszczęście czy szczęś 03.02.08, 21:57
                    tak sobie czytam i czytam:) co prawda nikt nie jest w stanie
                    odroznic Boga od zaawansowanej technologii i dlatego kazdy zobaczy w
                    nim to co chce:) (zupelnie jak wierzenia "cargo") jedni zobacza
                    falszywego proroka, inni zaawansowana technologie, jeszcze inny
                    zwesza spisek telewizji dla przyciagniecia publiki przed
                    telewizory:) pojawily by sie jakies wzmianki o Davidzie
                    Copperfieldzie... pewnie przekrecilem nazwisko:) nie doprowadziloby
                    to do zadnej rewolucji spolecznej, nie zwiekszyloby liczby
                    samobojstw. z prostej przyczyny. takie informacje splywaja po
                    ludzkosci jak woda po kaczce (i bez aluzjii politycznych). a to czy
                    ktos jest wierzacy, czy nie, nie ma tu wiekszego znaczenia:) chociaz
                    na calym swiecie byloby o czym podyskutowac przy piwku, winie, sake
                    czy chocby na forum:) pozdrawiam:)))
              • jacek.sygula "Systemy niesprzeczne, są niezupełne" - K.Godel 04.02.08, 08:17
                nie ma dowodu na istnienie Boga,
                ale nie ma też dowodu na jego nieistnienie

                czyli masz 50% / 50%
                w 50% procentach możesz być technokratą i nie wierzyć w Boga,
                ale w drugich 50% nigdy nie będziesz wiedział czy sam nie jesteś
                programem komputerowym Pana Boga
                • jacek.sygula poczytajcie Godla jest lepszy od MATRIX-a :-) 04.02.08, 08:18
        • boulihacker Re: Mnie jakoś nie ciągnie do samobójstwa 01.02.08, 18:49
          > A co do samego pomysłu wywiadów z hipotetycznym Bogiem. Wyobrażasz sobie wywiad
          > człowieka z bakterią? Jak bakteria - bezmózga istota - miałaby zrozumieć
          > człowieka? :) A to porównanie i tak nie oddaje tego wystarczająco dobrze,
          > ponieważ przepaść między teoretycznym stwórcą Wszechświata, a człowiekiem,
          > byłaby o wiele większa niż między człowiekiem, a bakterią.

          Nie wiem skąd to przekonanie. Choć przepaść ta w istocie mogłaby być duża,
          mogłaby również dotyczyć tylko wiedzy, a nie możliwości intelektualnych (to dwie
          różne sprawy). Biorąc pod uwagę, że za pomocą swojego umysłu ludzie są w stanie
          reprezentować tak sprytne rzeczy jak fizyka kwantowa, całkiem prawdopodobne, że
          również pełna wiedza potrzebna do opisu stworzenia Wszechświata zmieści się
          jakoś w ludzkiej czaszce. A nawet jeśli nie, na pewno można ten proces
          przedstawić w sposób, który uczyniłby taki wywiad bardzo dla nas interesującym.

          Porównanie z bakterią, jako organizmem w ogóle nie posiadającym układu nerwowego
          w zasadzie nie ma sensu.

          > I jeszcze jedna rzecz. Żadne cuda i masowe zjawiska na pierwszy rzut oka
          > wyglądające na boskie, nie byłyby dowodem na istnienie Boga. Równie dobrze
          > zaawansowana technologicznie obca cywilizacja mogłaby zapoznać się z naszą
          > kulturą, a potem wykorzystać ją przeciwko nam w tak efektowny sposób, że spora
          > część ludzi wzięła by to za działania jakiegoś boga.

          Tu już lepiej, ale myślę że opieranie się na "sporej części ludzi" prowadzi
          donikąd, bo jak pamiętamy spora część ludzi to totalne głąby. Mnie raczej
          interesuje czy można jeszcze w naszym wszechświecie uzyskać nad nami taką
          przewagę technologiczną, żeby omamić naszą naukę. Wystarczy poprosić o parę
          doświadczeń łamiących podstawowe prawa fizyczne, a ich sukces już by nam wiele
          powiedział. Poza tym, gdyby ich technologia była tak zaawansowana, że nie można
          by ich odróźnić od Stwórcy, to jaka w zasadzie różnica? Tzn. gdyby np. potrafili
          usunąć Wszechświat i powołać na jego miejsce kilka nowych?
          • tetlian Re: Mnie jakoś nie ciągnie do samobójstwa 01.02.08, 21:38
            boulihacker napisał:

            > Nie wiem skąd to przekonanie. Choć przepaść ta w istocie mogłaby być duża,
            > mogłaby również dotyczyć tylko wiedzy, a nie możliwości intelektualnych (to dwi
            > e
            > różne sprawy). Biorąc pod uwagę, że za pomocą swojego umysłu ludzie są w stanie
            > reprezentować tak sprytne rzeczy jak fizyka kwantowa, całkiem prawdopodobne, że
            > również pełna wiedza potrzebna do opisu stworzenia Wszechświata zmieści się
            > jakoś w ludzkiej czaszce. A nawet jeśli nie, na pewno można ten proces
            > przedstawić w sposób, który uczyniłby taki wywiad bardzo dla nas interesującym.
            >
            > Porównanie z bakterią, jako organizmem w ogóle nie posiadającym układu nerwoweg
            > o
            > w zasadzie nie ma sensu.

            Piszesz to z punktu widzenia człowieka. To, że my możemy między sobą przekazywać
            wiedzę o Wszechświecie, nie oznacza, że Stwórca umiałby ją nam przedstawić.
            Postawmy się w roli takiej istoty. Cała wiedza zgromadzona przez wszystkie
            istniejące we Wszechświecie cywilizacje przez cały jego okres istnienia (14
            miliardów lat), to dla takiej istoty byłoby tyle co dla nas wyrażenie "2+2=4".
            Kolejna sprawa. Taka istota z pewnością bytowałaby ponad naszym czasem. Nie
            postrzegałaby go w ogóle linearnie, tak jak my. Dla niej nasza przeszłość,
            teraźniejszość i przyszłość byłyby tylko punktami jakiejś wyższej przestrzenii,
            w której ona istnieje. Jej myśli istniałyby równocześnie we wszystkich punktach
            naszego czasu. Trudno coś takiego sobie wyobrazić człowiekowi.

            No i teraz jak taka istota miałaby porozmawiać z czymś tak żałośnie prymitywnym
            jak człowiek? Dla mnie to wyzwanie podobne do próby wytłumaczenia bakterii
            choćby najprostszego faktu. Niewykonalne. Za duża przepaść.

            > Tu już lepiej, ale myślę że opieranie się na "sporej części ludzi" prowadzi
            > donikąd, bo jak pamiętamy spora część ludzi to totalne głąby. Mnie raczej
            > interesuje czy można jeszcze w naszym wszechświecie uzyskać nad nami taką
            > przewagę technologiczną, żeby omamić naszą naukę. Wystarczy poprosić o parę
            > doświadczeń łamiących podstawowe prawa fizyczne, a ich sukces już by nam wiele
            > powiedział.

            Ale taka cywilizacja nie musiałaby łamać praw fizyki. Jedynie sprawiłaby, że dla
            nas by to tak wyglądało. Dajmy na to mogliby ukryć przed nami wszystkie gwiazdy
            (razem ze Słońcem) i planety. Nie moglibyśmy ich w żaden sposób wykryć.
            Istniałaby dla nas tylko Ziemia. Co oczywiście byłoby tylko złudzeniem, ale nie
            mielibyśmy technicznych środków by to sprawdzić. Jak jeszcze przybysze mogliby
            nas oczarować? Mogliby sprawić, że wszystkie przedmioty na Ziemi zaczęłyby się
            unosić swobodnie w powietrzu. Dla nas oznaczałoby to, że grawitacja przestała
            działać. W rzeczywistości jednak byłaby użyta jakaś super nieznana nam
            technologia mogąca takie cuda wyprawiać z planetami. Oczywiście, żeby sprawić
            jeszcze większe wrażenie łamania praw fizyki (i żeby nas nie zabić) zapobiegliby
            ucieczce atmosfery w przestrzeń kosmiczną. Tego typu "cudów" można sporo
            wymeśleć. Ale żaden z nich nie będzie mógł udowodnić istnienia Stwórcy
            Wszechświata. Nasze zmysły są ułomne i zawsze będzie można je oszukać, wmawiając
            nam, że łamane są prawa fizyki. Równie dobrze można wprowadzić wszystkich ludzi
            na Ziemi w głęboki sen z symulowaną rzeczywistością, w której wszystko byłoby
            możliwe. Ale my nie potrafilibyśmy stwierdzić, że to nie jest rzeczywistość.

            Uważałbym także ze stwierdzeniami, że już prawie wszystko wiemy o fizyce. Tak
            się tylko może wydawać, ale zawsze będzie istniało coś nieodkrytego, coś co
            będzie mogło wywrócić wszystko do góry nogami.

            > Poza tym, gdyby ich technologia była tak zaawansowana, że nie można
            > by ich odróźnić od Stwórcy, to jaka w zasadzie różnica? Tzn. gdyby np. potrafil
            > i
            > usunąć Wszechświat i powołać na jego miejsce kilka nowych?

            Zniszczyć na naszych oczach Wszechświata by nie mogli, bo by i nas zniszczyli. A
            zniszczenie i stworzenie innych wszechświatów? Nie bylibyśmy wstanie tego
            zaobserwować. Bo jak skoro to nie byłby nasz wszechświat?
            • ojciecswiety Wiem co mowie.... 03.02.08, 12:14
              Boga nie ma. Koniec kropka.
              Bog jest wymysłem ludzi do kontroli i rzadzenia innymi ludzmi.
              tatko rydzyk jest tu najlepszym przykładem.
              Rzadza władzy i pieniedzy to jest bog
              i wszystko...
              amen
              • tetlian Nie wiesz co mówisz ;) 03.02.08, 17:26
                Zdefiniuj najpierw pojęcie "Bóg". Jeśli masz na myśli wszystkich bogów
                wymyślonych przez różnorakie religie na Ziemi, to prawie się zgodzę.
                Prawdopodobieństwo, żeby któraś z tych bajek była prawdziwa jest takie jak to,
                że uderzając głową o ścianę, komuś uda się przeniknąć do pomieszczenia za ścianą.

                Ale jeśli masz na myśli to, czy w ogóle istnieje jakiś stwórca Wszechświata, to
                pytanie jest otwarte i nikt nie ma możliwości by orzec jego
                prawdziwość/nieprawdziwość.
            • boulihacker Re: Mnie jakoś nie ciągnie do samobójstwa 05.02.08, 10:33
              > Piszesz to z punktu widzenia człowieka. To, że my możemy między sobą przekazywać
              > wiedzę o Wszechświecie, nie oznacza, że Stwórca umiałby ją nam przedstawić.

              Czyli nie chodzi Ci o to, że my nie bylibyśmy w stanie tego ogarnąć (jak w
              przykładzie z bakterią), lecz raczej, że Stwórca byłby na tyle ograniczony, że
              sam by nie podołał nam objaśnić. To ciekawy pomysł, ale nie o takim Stwórcy tu
              chyba rozmawiamy?

              Sądziłem, że mamy na tapecie zawodnika, który nie osiągnął sukcesu przypadkiem i
              raczej rozumie jak jego wytwór działa.

              > Dla mnie to wyzwanie podobne do próby wytłumaczenia bakterii
              > choćby najprostszego faktu. Niewykonalne. Za duża przepaść.

              Jak już pisałem, to porównanie jest bez sensu. Bakteria nie ma możliwości
              reprezentowania wiedzy w sposób pozwalający na zrozumienie czegokolwiek, a my
              mamy i to całkiem spore.

              > Nasze zmysły są ułomne i zawsze będzie można je oszukać, wmawiając
              > nam, że łamane są prawa fizyki.

              Dlatego fizycy rzadko polegają na zmysłach, a częściej na instrumentach.
              Oszukanie całej baterii przyrządów stosowanych przez astrofizyków wymagałoby
              praktycznie pełnej kontroli nad Wszechświatem, stąd moja sugestia, że między tak
              stechnologizowanymi obcymi, a Stwórcą nie byłoby w zasadzie większej różnicy.

              > Równie dobrze można wprowadzić wszystkich ludzi
              > na Ziemi w głęboki sen z symulowaną rzeczywistością, w której wszystko byłoby
              > możliwe. Ale my nie potrafilibyśmy stwierdzić, że to nie jest rzeczywistość.

              Gdybyśmy całym arsenałem naukowym nie byli w stanie tego stwierdzić, owa
              symulowana rzeczywistość musiała by być równie skomplikowana jak wszechświat,
              który zamieszkujemy. Czyli, patrz powyżej.


              • tetlian Re: Mnie jakoś nie ciągnie do samobójstwa 10.02.08, 14:27
                boulihacker napisał:

                > Czyli nie chodzi Ci o to, że my nie bylibyśmy w stanie tego ogarnąć (jak w
                > przykładzie z bakterią), lecz raczej, że Stwórca byłby na tyle ograniczony, że
                > sam by nie podołał nam objaśnić. To ciekawy pomysł, ale nie o takim Stwórcy tu
                > chyba rozmawiamy?

                Otóż zawsze wejście na wyższy poziom bytowania odcina istotę od możliwości
                porozumienia się z istotą o kilka poziomów niższą. Nie ma to żadnego związku z
                ograniczonością. Po prostu aby taki Bóg mógł porozmawiać z człowiekiem musiałby
                stać się tak głupi i prymitywny jak człowiek. Zniszczyłby w ten sposób całą
                swoją pamięć. Człowiek zamieniający się w bakterię, także nie mógłby już
                powrócić do swojego stanu.

                Proponuję przeczytać książkę "Golem XIV" Stanisława Lema. W tej książke
                superkomputer przewyższający intelektualnie ludzi, prowadził wykłady na temat
                swoich przemyśleń grupie naukowców. Robił to z trudem, bo jak sam przyznawał,
                miał problemy z mówieniem w tak prosty sposób, aby było to zrozumiałe dla
                człowieka. Do tego język ludzki był tak ubogi, że wielu swoich myśli w ogóle nie
                był wstanie wyrazić za jego pomocą. A i tak jego zdania były ciężkie do
                zrozumienia nawet dla uczonych. Ten komputer opowiadał, o swoich planach
                wzniesienia się na kolejny poziom intelektualny. Mówił, że gdy już to się
                stanie, zamilknie raz na zawsze dla ludzi. Nie będzie miał możliwości
                komunikowania się z czymś tak prymitywnym.

                I teraz popatrz. Między Bogiem, a człowiekiem istniałaby o wiele większa
                przepaść niż między dwoma zbliżonymi do siebie umysłami - komputerem i człowiekiem.

                > Sądziłem, że mamy na tapecie zawodnika, który nie osiągnął sukcesu przypadkiem
                > i
                > raczej rozumie jak jego wytwór działa.

                On rozumie, ale człowiek nie da rady zrozumieć, ponieważ jest za bardzo
                ograniczony. Spróbuj na dyskietce (880kb) nagrać zawartość płyty Blu-Ray (ok.
                25GB). Niewykonalne.

                > Jak już pisałem, to porównanie jest bez sensu. Bakteria nie ma możliwości
                > reprezentowania wiedzy w sposób pozwalający na zrozumienie czegokolwiek, a my
                > mamy i to całkiem spore.

                Znowu piszesz z punktu widzenia człowieka. Inaczej to przedstawię. Bakteria to
                jedna komórka. W naszym mózgu także są komórki, tyle że nueronowe. Jedna komórka
                nie posiada żadnej informacji. Ale wszystkie komórki w mózgu tworzą umysł z
                informacjami w nim zapisanymi. Dla Boga wszystkie umysły całej ludzkości razem
                wzięte byłyby czymś prymitywniejszym niż jedna "komórka" jego umysłu. W 0.000001
                sekundy przez jego umysł przewijałyboby się więcej myśli niż wszystko co od
                początku istnienia Wszechświata do tej pory pomyślały wszystkie istoty we
                Wszechświecie razem wzięte.

                > Dlatego fizycy rzadko polegają na zmysłach, a częściej na instrumentach.
                > Oszukanie całej baterii przyrządów stosowanych przez astrofizyków wymagałoby
                > praktycznie pełnej kontroli nad Wszechświatem, stąd moja sugestia, że między ta
                > k
                > stechnologizowanymi obcymi, a Stwórcą nie byłoby w zasadzie większej różnicy.

                Piszesz tak jakby nasze przyrządy były już tak potężne, że wszystko by potrafiły
                odczytać. A przecież wystarczyłoby, że ta wyższa cywilizacja miałaby jedynie o
                wiele bardziej zaawansowaną aparaturę, mogącą oszukiwać naszą lub nasze zmysły,
                które przecież wykorzystujemy do odczytania wyników z tych przyrządów. Nie
                byłaby jednak ta cywilizacja Bogiem, ponieważ zawsze mogłaby istnieć we
                Wszechświecie potężniejsza cywilizacja od niej, z potężniejszą technologią,
                dzięki której mogłaby ogłupiać aparaturę tej niższej cywilizacji.

                No i główna różnica między Stwórcą, a wyższą cywilizacją byłaby taka, że Stwórca
                bytowałby ponad naszym Wszechświatem i czasem, a wyższa cywilizacja byłaby
                zanurzona w tym samym wszechświecie i czasie co my. Podlegałaby tym samym prawom.

                > Gdybyśmy całym arsenałem naukowym nie byli w stanie tego stwierdzić, owa
                > symulowana rzeczywistość musiała by być równie skomplikowana jak wszechświat,
                > który zamieszkujemy. Czyli, patrz powyżej.

                Otóż nie. Nasz arsenał naukowy jest skromniutki. Przykład. Wyobraźmy sobie, że
                mamy dwie osoby. Jedna mierzy długość przedmiotów za pomocą linijki. Druga przy
                użyciu urządzenia, które zlicza pojedyncze atomy. Teraz ta druga osoba daje tej
                pierwszej dwie nitki o długości różniącej się długością jednego atomu. Pierwsza
                osoba bierze linijkę do ręki i mierzy długość tych nitek, po czym stwierdza, że
                jest ona identyczna. A niestety tak nie jest, ponieważ różni się ona długością
                jednego atomu. Z różnicami między symulowanym światem, a prawdziwym byłoby
                podobnie.
                • boulihacker Re: Mnie jakoś nie ciągnie do samobójstwa 20.08.08, 17:42
                  Przykro mi kolego, ale to są banialuki kogoś, kto nie uważał na fizyce w
                  podstawówce. Doczytaj chociażby o błędzie pomiarowym, a dopiero potem racz
                  oceniać potencjał naszej nauki.

                  Bo jak się nie wie o czym się mówi, to wiadomo, że wszystko można powiedzieć.
      • evin03 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 16:31
        Jestem racjonalistką, ale teoretyzując zakładam;
        - zwiększona liczba samobójstw i zabójstw
        - rozpasanie seksualne, wszelkie odchylenia od przyjętych norm, zakazów łamane
        - z drugiej strony - powstawanie w tempie geometrycznym różnego rodzaju sekt
        reli-, czy antyreligijnych.
        - jakaś wojna nie zaszkodzi, Duzi Chłopcy lubią brać przykład z dzieci i dać
        sobie czasem w mordę (bawić się w wojnę - mają niestety prawdziwą broń)...
        smutne
        • boulihacker Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 18:55
          > Jestem racjonalistką, ale teoretyzując zakładam;

          Przypomnę, iż aby teoretyzować, trzeba znać jakieś sensowne teorie. Proponuję
          doczytać coś z psychologii ewolucyjnej.
    • piwi77 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 26.01.08, 11:47
      W niczym by to nie zmieniło wiary ludzi wierzących, wiara na tym
      bowiem polega, że jeżeli nastąpią fakty, które jej przeczą, to tym
      gorzej dla tych faktów.
      • nephilim79 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 13:10
        piwi77 napisał:

        > W niczym by to nie zmieniło wiary ludzi wierzących, wiara na tym
        > bowiem polega, że jeżeli nastąpią fakty, które jej przeczą, to tym
        > gorzej dla tych faktów.

        hmm dokładnie, mamy tyle dowód na kłamliwość wszelkich wierzeń religijnych, a
        wierzący i tak je ignorują.
        • dr_kidler66 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 13:12
          nephilim79 napisał:

          > piwi77 napisał:
          >
          > > W niczym by to nie zmieniło wiary ludzi wierzących, wiara na tym
          > > bowiem polega, że jeżeli nastąpią fakty, które jej przeczą, to tym
          > > gorzej dla tych faktów.
          >
          > hmm dokładnie, mamy tyle dowód na kłamliwość wszelkich wierzeń religijnych, a
          > wierzący i tak je ignorują.

          Wierzyć ,a mowić tylko ze sie wierzy to zasadnicza róznica
          • nephilim79 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 18:54
            dr_kidler66 napisał:

            >
            > Wierzyć ,a mowić tylko ze sie wierzy to zasadnicza róznica

            Prawda prawda, ale w innym temacie tego forum pewien człoweik mi tłumaczył, że
            Adam i Ewa naprawe byli pierwszymi ludźmi i cała ta historia to prawda. i jak
            tu polemizować?
            • joleczka68 Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 20:23
              Tobie ktos powiedzial , ze pierwszymi ludzmi byl Adam i Ewa ! To
              nieprawda! Mi tlumaczyl to ksiadz na religi , Bog stworzyl mase
              ludzi, bo jak adam i ewa mieli dzieci to przeciez brat z siostra nie
              mial by dzieci , Bog nie dopuscil by do stworzenia grzechu ! A jesli
              naprawde by wszystko zaczelo sie od Adama i Ewy to ilu ludzi by bylo
              n swiecie ? moglbys wszystkich na palcach od rak policzyc ! A skad
              wzieli by sie afrykanie , chinczycy ? Adam i Ewa to tylko zmyslona
              legenda.
              • kolter_hugh Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 20:25
                joleczka68 napisała:

                > Tobie ktos powiedzial , ze pierwszymi ludzmi byl Adam i Ewa ! To
                > nieprawda! Mi tlumaczyl to ksiadz na religi , Bog stworzyl mase
                > ludzi, bo jak adam i ewa mieli dzieci to przeciez brat z siostra nie
                > mial by dzieci , Bog nie dopuscil by do stworzenia grzechu ! A jesli
                > naprawde by wszystko zaczelo sie od Adama i Ewy to ilu ludzi by bylo
                > n swiecie ? moglbys wszystkich na palcach od rak policzyc ! A skad
                > wzieli by sie afrykanie , chinczycy ? Adam i Ewa to tylko zmyslona
                > legenda.

                Tak się składa że w biblii napisane jest że Adam i Ewa mieli oprócz Kaina i Abla
                inne dzieci !!
                • braat1 Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 20:30
                  > Tak się składa że w biblii napisane jest że Adam i Ewa mieli
                  oprócz Kaina i Abl
                  > a
                  > inne dzieci !!

                  A mozesz powiedziec, w ktorym miejscu? Zawsze mnie interesowala ta
                  kwestia, a nigdy jakos nie chcialo mi sie przegladac Biblii.
                  • kolter_hugh Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 20:40
                    braat1 napisał:

                    > > Tak się składa że w biblii napisane jest że Adam i Ewa mieli
                    > oprócz Kaina i Abl
                    > > a
                    > > inne dzieci !!
                    >
                    > A mozesz powiedziec, w ktorym miejscu? Zawsze mnie interesowala ta
                    > kwestia, a nigdy jakos nie chcialo mi sie przegladac Biblii.

                    Wstydziłbyś sie leniu o własnych dziadkach nawet nie chciałeś wiedzieć::)))

                    Rodzaju 5,3-4
                    Gdy Adam miał sto trzydzieści lat, urodził mu się syn, podobny do niego jako
                    jego obraz, i dał mu na imię Set. A po urodzeniu się Seta żył Adam osiemset lat
                    i miał synów oraz córki.
                    • joleczka68 Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 20:51
                      a co to za roznica ile mieli dzieci , przeciez brat z siostra nie
                      moze miec dzieci to grzech !!! Bog nie stworzyl grzechu !
                      • kolter_hugh Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 20:53
                        joleczka68 napisała:

                        > a co to za roznica ile mieli dzieci , przeciez brat z siostra nie
                        > moze miec dzieci to grzech !!! Bog nie stworzyl grzechu !

                        Grzech jako taki obnażyło dopiero prawo Mojżeszowe , one też dopiero zakazało
                        związków kazirodczych ,ale było to ponad 2 tys lat po tym jak dzieci Adama z
                        braku laku parzyły się ze sobą :)))
                        • joleczka68 Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 20:59
                          Ty chyba jestes jakis nawiedzony . Bog nie daje pomyslu na grzech.

                          A skad by sie wzieli ludzie innego koloru skory ?! przeciez stworzyl
                          kontynenty a na nich ludzi a nie tylko dwoch pod jedna lipa tak jak
                          ty zdradzasz swoja wiedze !
                          • braat1 Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 21:05
                            Moze jakies odnosniki do Biblii podasz na temat stworzenia przez
                            Boga ludzi o nie-bialym kolorze skory?
                            • kolter_hugh Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 21:07
                              braat1 napisał:

                              > Moze jakies odnosniki do Biblii podasz na temat stworzenia przez
                              > Boga ludzi o nie-bialym kolorze skory?

                              Coś jest, ale teraz nie pamiętam ale poszukam na jutro OK !!
                              • braat1 Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 21:11
                                > > Moze jakies odnosniki do Biblii podasz na temat stworzenia przez
                                > > Boga ludzi o nie-bialym kolorze skory?
                                >
                                > Coś jest, ale teraz nie pamiętam ale poszukam na jutro OK !!


                                To bylo pytanie do joleczki. Z tego co widze to jej widzenie
                                stworzenia swiata opiera sie na "a ksiadz mi powiedzial"...
                                • joleczka68 Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 21:19
                                  To nie tylko ksiadz ale prawdziwa zadka postac ktora potrafi
                                  przemowic katolikom do rozumu
                                • kolter_hugh Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 21:20
                                  braat1 napisał:

                                  > > > Moze jakies odnosniki do Biblii podasz na temat stworzenia przez
                                  > > > Boga ludzi o nie-bialym kolorze skory?
                                  > >
                                  > > Coś jest, ale teraz nie pamiętam ale poszukam na jutro OK !!
                                  >
                                  >
                                  > To bylo pytanie do joleczki. Z tego co widze to jej widzenie
                                  > stworzenia swiata opiera sie na "a ksiadz mi powiedzial"...

                                  Jednak ja i tak poszukam choć wiem że wytłumaczenie jest ,skąpe' , wiem ze w
                                  biblii napisano ze Cham syn Noego był czarny ,ale nie wiem czy jest napisane
                                  dlaczego ::(((
                                  • joleczka68 Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 21:22
                                    Cham pewno sie nie myl
                                • joleczka68 Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 21:26
                                  Cham pewnie sie nie myl
                            • joleczka68 Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 21:09
                              BrACIE pomysl logicznie , czy twoja biala mama jest zdolna z twoim
                              bialym tata jest zdolna urodzic murzyna ?
                              • braat1 Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 21:14
                                > BrACIE pomysl logicznie , czy twoja biala mama jest zdolna z twoim
                                > bialym tata jest zdolna urodzic murzyna ?

                                Teoretycznie jest. Co prawda jest to malo prawdopodobne, ale jednak.

                                PS. Uwazam, ze ludzie powstali w wyniku ewolucji...
                              • kolter_hugh Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 21:16
                                joleczka68 napisała:

                                > BrACIE pomysl logicznie , czy twoja biala mama jest zdolna z twoim
                                > bialym tata jest zdolna urodzic murzyna ?

                                Siostro jak pożyjesz w tropikach to czy twoja biała pupa z czasem nie ściemnieje ??
                          • kolter_hugh Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 21:06
                            joleczka68 napisała:

                            > Ty chyba jestes jakis nawiedzony . Bog nie daje pomyslu na grzech.

                            Dzięki za nawiedzonego !! jak już pisałem prawo Mojżeszowe dopiero ludziom
                            uświadomiło co to grzech , skoro zaś Bóg nakazał ludziom być płodnymi a drugiej
                            takiej samej pary jak Adam i Ewa nie stworzył to jak mieli sie rozmnażać ???
                            Oczywiście rozmawiamy tak jakby nie było innej alternatywy !! ::))))
                            • joleczka68 Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 21:15
                              No dobrze czyli brat z siostra ok ale powiedz skad wzieli sie
                              murzyni , chinczycy , ?
                              • kolter_hugh Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 21:18
                                joleczka68 napisała:

                                > No dobrze czyli brat z siostra ok ale powiedz skad wzieli sie
                                > murzyni , chinczycy , ?

                                Nie wiweszzzzzzzzzzzz murzyni z afryki , a Chińczycy z chin ::)))))
                                • joleczka68 Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 21:21
                                  zaraz wiedzialam ze odwolasz sie do naswietlania slonecznego ha jak
                                  ja sie opale to murzyna nie urodze !
                                  • kolter_hugh Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 21:26
                                    joleczka68 napisała:

                                    > zaraz wiedzialam ze odwolasz sie do naswietlania slonecznego ha jak
                                    > ja sie opale to murzyna nie urodze !


                                    Jednak wiem że ludzie czy tez zwierzęta są w stanie ewoluować, wcale nie
                                    potrzeba im milionów lat wystarczy ze dwa pokolenia !!
                                    • joleczka68 Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 21:35
                                      jezeli chodzi o ewolucje to nie wiem czy z kozy bedzie baran za
                                      jakies 50 lat , albo z bociana wrobel , gatunki zwierzat tez mialy
                                      swoja kolejnosc w stworzeniu swiata
                                      • braat1 Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 21:37
                                        > jezeli chodzi o ewolucje to nie wiem czy z kozy bedzie baran za
                                        > jakies 50 lat , albo z bociana wrobel , gatunki zwierzat tez mialy
                                        > swoja kolejnosc w stworzeniu swiata

                                        Za 50 lat to nic sie nie stanie, ale 500 mln lat,to juz spory kawal
                                        czasu...
                                        • joleczka68 Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 21:43
                                          to popiszemy za 500mnl lat jak ta nasza koza bedzie wygladala a moze
                                          ty juz nia bedziesz ?
                                      • kolter_hugh Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 21:42
                                        joleczka68 napisała:

                                        > jezeli chodzi o ewolucje to nie wiem czy z kozy bedzie baran za
                                        > jakies 50 lat , albo z bociana wrobel , gatunki zwierzat tez mialy
                                        > swoja kolejnosc w stworzeniu swiata

                                        Zamknięte w kopalni psy po kilku pokoleniach rodziły sie ślepe , a ich oczodoły
                                        zaczęły sie zawężać !! choć dalej były psami
                                        • joleczka68 Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 21:45
                                          no to co powstalo z tych psow ?? przeciez logiczne ze z braku
                                          swiatla sie slepnie
                                          • kolter_hugh Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 21:52
                                            joleczka68 napisała:

                                            > no to co powstalo z tych psow ?? przeciez logiczne ze z braku
                                            > swiatla sie slepnie

                                            Więc jak reaguje skóra na nadmiar słońca ,czy nie jest powszechnie wiadome ze
                                            czarna skóra jest bardziej odporna na słonce niż biała ??
              • nephilim79 Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 21:30
                joleczka68 napisała:

                > Tobie ktos powiedzial , ze pierwszymi ludzmi byl Adam i Ewa ! To
                > nieprawda!

                serio? <lol>
                • joleczka68 Re: odnosnie Adama i Ewy ! 01.02.08, 21:32
                  A ty dopiero sie obudziles ?
                  • nephilim79 Re: odnosnie Adama i Ewy ! 02.02.08, 21:37
                    joleczka68 napisała:

                    > A ty dopiero sie obudziles ?

                    ja tylko żartowałem...
            • kolter_hugh Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 20:43
              nephilim79 napisał:

              > dr_kidler66 napisał:
              >
              > >
              > > Wierzyć ,a mowić tylko ze sie wierzy to zasadnicza róznica
              >
              > Prawda prawda, ale w innym temacie tego forum pewien człoweik mi tłumaczył, że
              > Adam i Ewa naprawe byli pierwszymi ludźmi i cała ta historia to prawda. i jak
              > tu polemizować?


              Prześlij mu fotkę tej małpy sprzed trzech milionów lat nazwanej ewą i udowodnij
              mu ze to jego krewna ::))))
          • elzbietakrzym Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 19:09
            dla miliarda katolików byłaby to katastrofa. Ogólnie świat ogarnąłby chaos
            • ppo Przeraża mnie twój wąski horyzont! 03.02.08, 00:25
              Pomijając nawet fakt, że miliard katolików to liczba wyssana z palca
              (najwyraźniej dla ciebie chrześcijanin = katolik), to czy dla
              miliarda muzułmanów nie byłoby to katastrofa? Nie wspominając o
              kilku miliardach animistów i innych "pogan", a także o ateistach,
              którzy tez mogliby sobie z tym nie poradzić (no bo co- nagle ten bóg
              jest?)! Myślę, że najbardziej obronną ręką wyszliby z tego buddyści.
    • croyance Re: Jest Bog, nie ma nieba. 26.01.08, 12:57
      Wiecej samobojst? Ja mysle odwrotnie. Po takich rewelacjach ludzie
      zdaliby sobie sprawe, ze maja tylko jedno zycie, i zaczeliby je
      bardziej szanowac i zyc bardziej moralnie. Bo by zrozumieli, ze nie
      ma 'sensu;, i sami musza go zyciu nadac.
      • braat1 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 27.01.08, 21:18
        > Wiecej samobojst? Ja mysle odwrotnie. Po takich rewelacjach ludzie
        > zdaliby sobie sprawe, ze maja tylko jedno zycie, i zaczeliby je
        > bardziej szanowac i zyc bardziej moralnie. Bo by zrozumieli, ze
        nie
        > ma 'sensu;, i sami musza go zyciu nadac.

        Ja mysle, ze sporo ludzi napotkawszy w zyciu jakiekolwiek trudnosci
        by sie poprostu z nim rozstalo, bo po co sie meczyc?
      • antybyt Re: Jest Bog, nie ma nieba. 28.01.08, 12:39
        croyance napisał:

        > Wiecej samobojst? Ja mysle odwrotnie. Po takich rewelacjach ludzie
        > zdaliby sobie sprawe, ze maja tylko jedno zycie, i zaczeliby je
        > bardziej szanowac i zyc bardziej moralnie. Bo by zrozumieli, ze nie
        > ma 'sensu;, i sami musza go zyciu nadac.

        Zgadzam się w stu procentach. Dla ludzkości byłoby to "zbawienne";))
        • grundol1 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 12:52
          Bzdura. Przecież po to człowiek wymyślił boga, by choć trochę osłodzić sobie
          bezsens istnienia.
          • kolter_hugh Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 13:07
            grundol1 napisał:

            > Bzdura. Przecież po to człowiek wymyślił boga, by choć trochę osłodzić sobie
            > bezsens istnienia.

            Ok masz racje ale udowodnij to !!
            • grundol1 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 13:17
              Co tu udowadniać. Jeśli bóg nie byłby człowiekowi do niczego potrzebny, to po co
              by go wymyślał?
              • dr_kidler66 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 14:02
                grundol1 napisał:

                > Co tu udowadniać. Jeśli bóg nie byłby człowiekowi do niczego potrzebny, to po c
                > o
                > by go wymyślał?

                Zeby miec władzę nad ciemnota
                • grundol1 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 14:47
                  mylisz przyczynę ze skutkiem
              • koenzym Re: Jest Bog, nie ma nieba. 03.02.08, 18:28
                bóg to przeżytek, taka pozostałość, jak np kość ogonowa...
                • kolter_hugh Re: Jest Bog, nie ma nieba. 04.02.08, 09:27
                  koenzym napisała:

                  > bóg to przeżytek, taka pozostałość, jak np kość ogonowa...

                  Ale jak tyłek boli kiedy ktoś w ten ,przeżytek' kopa zasadzi he he
          • wa_ga1 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 18:26
            .. ale ...w miarę postępu cywilizacji, okazało sie , że to nasze
            istnienie nie jest takie bezsęsowne i... wtedy rozmnożyli się na
            świecie a t e i ś c i - witam - to ja , radość istnienia !!!
            • wa_ga1 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 18:37
              wa_ga1 napisała:

              > .. ale ...w miarę postępu cywilizacji, okazało sie , że to nasze
              > istnienie nie jest takie bezsęsowne i... wtedy rozmnożyli się na
              > świecie a t e i ś c i - witam - to ja , radość istnienia !!!
              ... przepraszam za s e n s - owne ...
    • seth.destructor Re: Jest Bog, nie ma nieba. 26.01.08, 15:19
      Kościół stwierdziłby, że to fałszerstwo.
      • zarafi Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 13:09
        Też tak myślę.
        • dr_kidler66 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 13:11
          zarafi napisał:

          > Też tak myślę.

          ?????
    • jotkajot49 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 26.01.08, 22:18
      Nawet, gdyby sam Jahwe, Allach czy inny Manitou objawił się swoim
      wyznawcom i ogłosił: "Kochani, mnie NAPRAWDĘ nie ma, zamiast
      liczyć na bógwico po śmierci, wykorzystajcie maksymalnie to życie, jedyne jakie
      macie, tu na Ziemi, a teraz - pstryk - znikam",
      uznaliby to za taką bardziej wyrafinowaną próbę ich wiary.
      • braat1 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 28.01.08, 07:19
        > Nawet, gdyby sam Jahwe, Allach czy inny Manitou objawił się swoim
        > wyznawcom i ogłosił: "Kochani, mnie NAPRAWDĘ nie ma, zamiast
        > liczyć na bógwico po śmierci, wykorzystajcie maksymalnie to życie,
        jedyne jakie
        > macie, tu na Ziemi, a teraz - pstryk - znikam",
        > uznaliby to za taką bardziej wyrafinowaną próbę ich wiary.


        Wlasnie mi przyszlo, ze gdyby Bóg sie objawil i powiedzial, ze
        wszystko to co teraz robi Kosciol jest niepotrzebne i zle, i ze nie
        ma Nieba ani Piekla. A przy tym pokazal kilka cudów to wierzacy by
        powiedzieli, ze to SZATAN :)
    • braat1 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 27.01.08, 21:20
      Mysle, ze mozecie miec racje, ze wierzacy taka manifestacje uznaliby
      za probe wiary. Ale chcialbym tez poznac wasze zdanie w kwestii, czy
      ludzie wierzacy, tracacy obiekt wiary, zmieniliby swoje postepowanie
      moralne, czy raczej dalej trzymaliby sie przykazan?
      • astrotaurus Re: Jest Bog, nie ma nieba. 27.01.08, 22:38
        braat1 napisał:

        ""czy ludzie wierzacy, tracacy obiekt wiary, zmieniliby swoje postepowanie
        moralne, czy raczej dalej trzymaliby sie przykazan?""

        Znasz wierzących trzymających się jakoś nachalnie przykazań?
        Bo ja nie.
        Albo mówią fałszywe świadectwo, albo cudzołożą, albo uprawiają
        bałwochwalstwo..... ;))
        • sandrarg Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 13:12
          a ja znam :-)
          pytanie...dlaczego ludzie nie przestrzegaja dekalogu?


          Pozdr.
          Sandra
          • dr_kidler66 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 13:13
            sandrarg napisała:

            > a ja znam :-)
            > pytanie...dlaczego ludzie nie przestrzegaja dekalogu?

            Znasz dekalog ?
            • sandrarg Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 13:17
              widze ze potrebujesz aby Ci odpowiadano pelnym zdaniem...Specjalnie
              dla Ciebie z cieplymi pozdrowieniami z Lublina:
              Znam wierzących trzymających się przykazań
              • dr_kidler66 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 14:04
                sandrarg napisała:

                > widze ze potrebujesz aby Ci odpowiadano pelnym zdaniem...Specjalnie
                > dla Ciebie z cieplymi pozdrowieniami z Lublina:
                > Znam wierzących trzymających się przykazań

                Znasz ich a ty je znasz i rozumiesz??
                • sandrarg Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 15:44
                  no znam i rozumiem, mam nadzieje ze jest to wlasciwe
                  rozumienie...jeszcze jakis pytania?
                  • kolter_hugh Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 20:28
                    sandrarg napisała:

                    > no znam i rozumiem, mam nadzieje ze jest to wlasciwe
                    > rozumienie...jeszcze jakis pytania?

                    Ja zapytam , mogę ?? skoro znasz to powiedz jak brzmi drugie i co według ciebie
                    oznacza ??!!
                    • sandrarg Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 08:59
                      ja sie trzymam tego i pewnie sie wiele osob ze mna nie zgodzi, bo
                      prezciez katolicy klaniaja sie rzezbom...
                      "Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest
                      na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co
                      jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie
                      będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem
                      zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i
                      czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję
                      zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i
                      przestrzegają moich przykazań."

                      Pozdr.Sandra
                      • kolter_hugh Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 09:44
                        sandrarg napisała:

                        > ja sie trzymam tego i pewnie sie wiele osob ze mna nie zgodzi, bo
                        > prezciez katolicy klaniaja sie rzezbom...
                        > "Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest
                        > na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co
                        > jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie
                        > będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem
                        > zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i
                        > czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję
                        > zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i
                        > przestrzegają moich przykazań."
                        >
                        > Pozdr.Sandra

                        W całej biblii jest około osiemdziesięciu wersetów potępiających bałwochwalstwo
        • grundol1 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 14:52
          > Znasz wierzących trzymających się jakoś nachalnie przykazań?

          Oczywiście, większość ludzi trzyma się przykazań, choć niekoniecznie tych 10 o
          których myślisz.
          • dr_kidler66 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 14:59
            grundol1 napisał:

            > > Znasz wierzących trzymających się jakoś nachalnie przykazań?
            >
            > Oczywiście, większość ludzi trzyma się przykazań, choć niekoniecznie tych 10 o
            > których myślisz.

            To jakich ??
            nadal nie wiem czy je znasz i rozumiesz??
            • grundol1 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 15:25
              dr_kidler66 napisał:
              > nadal nie wiem czy je znasz i rozumiesz??

              A Ty wiesz komu odpowiadasz? Bo ani tobie nie odpowiadałem, ani Ciebie nie
              cytowałem, więc nie wiem co ma znaczyć to 'nadal'
    • piwi77 Jeżeli jest Bóg, to nieba i tak nie ma, bo po co 28.01.08, 19:46
      trzymałby je tak długo puste, a nam kazał się męczyć na Ziemii? Czy
      Wy siedzielibyście sami w wielkim luksusowym domu, a dzieciom swym
      kazalibyście mieszkac w baraku dla bezdomnych?
      • sandrarg Re: Jeżeli jest Bóg, to nieba i tak nie ma, bo po 01.02.08, 13:07
        Niebo i pieklo istnieja...tu na ziemi...i kazdy moze sobie stworzy
        albo to pierwsze albo drugiel...dlaczego jedni czuja sie dobrze,
        mowia ze swiat jest piekny a inny wciaz tkwia w depresyjnych
        stanach, popelniaja samobojstwa etc.?
        bo tak wybieraja...kazdy z nas ma prawo wyboru tego jak chce zyc ,
        gdzie i z kim...
        • haritka Czy teraz Jezus miałby szansę? 01.02.08, 14:57
          czy nikt by go nie słuchał, czy trafiłby do czubków?
    • funia81 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 12:37
      To nie bylby zaden Bog (ani nawet bog), tylko zwykly ufoludek, z tych ufoludkow,
      co to dawno temu zasiali zycie na Ziemi i w kosmosie.
      • braat1 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 12:45
        A dlaczego nie moglby to byc Bog???
        • dr_kidler66 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 12:47
          braat1 napisał:

          > A dlaczego nie moglby to byc Bog???

          Bo to nie modne, wierzyć w niego i okazywać tą wiare ,wierzą dopiero kiedy jako
          to mówi sie :jak trwoga to do Boga !!
        • antybyt Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 12:47
          Pewnie,że by mógł;))
          • dr_kidler66 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 12:49
            antybyt napisała:

            > Pewnie,że by mógł;))

            Jak to w reklamie pewnie(prawie) to nie to samo.
            • antybyt Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 12:53
              powtarzasz się doktorku, już ten tekst na forum stosowałeś...poza tym pewnie to
              nie prawie, nie naginaj czyiś wypowiedzi, żeby ci do swoich głupich tekstów
              pasowały!!!
              • antybyt Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 12:57
                Pewnie od pewny w znaczeniu oczywisty
              • dr_kidler66 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 13:11
                antybyt napisała:

                > powtarzasz się doktorku, już ten tekst na forum stosowałeś...poza tym pewnie to
                > nie prawie, nie naginaj czyiś wypowiedzi, żeby ci do swoich głupich tekstów
                > pasowały!!!

                Ciebie co ktoś w nocy nie dopieścił ?
        • funia81 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 22:26
          Bo wydaje mi sie, ze Bog wg wierzacych to taki gosc, ktory nie tylko nas
          stworzyl, ale ktoremu na dodatek "nie jest wszystko jedno" :-) Obserwuje nas,
          wybacza nam grzechy (albo nie), a na koniec przyjdzie nas sadzic i zabierze do
          Nieba/straci do Piekla. Z grubsza.
          Skoro zostaje z tego TYLKO stworzenie, to nie jest to taki Bog przez duze B, z
          Biblii, tylko wlasnie ufoludek. Byc moze ufoludek, ktory dla nas bylby bogiem,
          gdyby sie nam objawil - ale jednak nie Bogiem.
          • juklak Re: Jest Bog, nie ma nieba. 04.02.08, 00:14
            Skoro zostaje z tego TYLKO stworzenie, to nie jest to taki Bog przez
            duze B, z
            > Biblii, tylko wlasnie ufoludek. Byc moze ufoludek, ktory dla nas
            bylby bogiem,
            > gdyby sie nam objawil - ale jednak nie Bogiem.

            Takim Bogiem może być każdy z nas. Wystarczy komputer i kilka
            algorytmów do zasiania życia w wirtualnej rzeczywistości. Im
            bardziej przemyślane algorytmy, tym bardziej zaawansowane formy
            życia. Sama definicja życia pozostaje otwartym pytaniem. O ile
            jestem w stanie wyobrazić sobie stworzenie tego typu świata to już
            rozliczanie wirtualnych bytów z ich parszywego żywota wydaje się być
            mocno nierealne.
      • dr_kidler66 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 12:45
        funia81 napisała:

        > To nie bylby zaden Bog (ani nawet bog), tylko zwykly ufoludek, z tych ufoludkow
        > ,
        > co to dawno temu zasiali zycie na Ziemi i w kosmosie.

        Qurcze od dawien dawna , wmawiano mi że małpa nie ufoludek, tym jednym słowem
        rozwaliłas mi mój cały system wartosci )))):::
      • kolter_hugh Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 13:08
        funia81 napisała:

        > To nie bylby zaden Bog (ani nawet bog), tylko zwykly ufoludek, z tych ufoludkow
        > ,
        > co to dawno temu zasiali zycie na Ziemi i w kosmosie.

        Fuj jaki paskudny był to widok ufoludek na naszych babkach ::)))
    • sandrarg "Im bardziej dana cywilizacja rozumie, 01.02.08, 13:05
      ze jej obraz swiata jest fikcja, tym wyzszy jest jej poziom nauki" -
      Albert Einstein


      po co gdybac co by bylo...jak sie tak stanie to wtedy bedziemy
      myslec...ale si enie stanie....dla mnie istnienie Boga jest
      prsote...Bog istnieje, stworzyl mnie...co do sensu zycia, to nie ma
      ono sensu, poza tymi celami ktore czlowiek sam sobie stwarza..ale
      Bog powiedzial ze to jest dobre a z nim sie nie dyskutuje...


      LIVECHIP rzeczywistość czy iluzja PROCESOR nowej generacji - Dorobek
      cywilizacyjny nauk humanistycznych i technicznych jaki dokonał się
      od zaistnienia człowieka na ziemi, jego dążenia do odkrycia swej
      Istoty, były planem prowadzącym do poznania działania Procesora,
      który jest źródłem tworzenia jego myśli www.rozmowy.all.pl
      Czy wiesz już jaka jest różnica między Bogiem, a Bogiem Zastępów,
      którego wysłannikiem jest Jezus? Czy człowiek poznał już pełny Obraz
      Stworzenia? - nawet nie zajrzał do przedsionka wiedzy, doświadczenia
      naukowe służą jedynie udowadnianiu Życia bez udziału Boga. Jednak
      wychodząc z odmiennych założeń początkowych wykorzystując
      obowiązujące doświadczenia naukowe można w połączenie z wiedzą
      Objawioną wykreować nową wizję człowieka. zapraszam do lektury o
      Istocie człowieka, wiedzy przedstawiającej - udowadniającej dualizm
      człowieka, jako oddzielne cząstki somy i psyche. Wyjaśnienia
      systemów sterowania metabolizmem czyli wiedzy, że człowiek nie
      rozmowy.all.pl

      • boulihacker Re: "Im bardziej dana cywilizacja rozumie, 01.02.08, 18:59
        Za dużo psychodelików autor przyjmował jak mniemam. Ewentualnie nie dokończył
        terapii. Czytałaś te teksty? Przecież to niemal generator losowy.
        • sandrarg Re: "Im bardziej dana cywilizacja rozumie, 02.02.08, 13:03
          boulihacker napisał:

          > Za dużo psychodelików autor przyjmował jak mniemam. Ewentualnie
          nie dokończył
          > terapii. Czytałaś te teksty? Przecież to niemal generator losowy.


          tak czytalam, tak samo jak czytam wiele innych rzeczy, w ktorych
          mozna znalezc cos ciekawego
          a Ty nie i wydajesz opinie na podstawie swojego stanu psychiczego,
          emocji a nie na podstawie wiedzy
          jak preczytasz to zapraszam do dyskusji

          Sandra
          • boulihacker Re: "Im bardziej dana cywilizacja rozumie, 02.02.08, 15:55
            Nie bardzo wiem o czym tu dyskytować? Myślenie magiczne, nadwartościowe,
            urojenia interpretacji. Pokaż te teksty psychiatrze, a jako minimum poda Ci
            powyższą diagnozę. Autor potrzebuje fachowej pomocy.
          • boulihacker Re: "Im bardziej dana cywilizacja rozumie, 04.02.08, 09:24
            A jeśli już lubisz przypadki kliniczne, to tu jest w podobnym stylu:

            harmagedon.blox.pl/html/
    • xalojzx Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 13:13
      Przecież już raz w historii takie zdarzenie miało miejsce. Był - i jest ,
      niektórzy dodają "niestety" - naród który wierzył i wierzy w jednego Boga
      stworzyciela nieba i ziemi itd. itp. I zesłał im tenże Bóg Syna swojego jedynego
      który im mówił że te ich szopki z szabasami, koszernym jedzeniem itp. są OK ale
      to nie jest meritum, ważniejsze jest żeby po prostu być dobrym dla innych ludzi.
      Jak cała historia się dla tego biedaka skończyła, wszyscy wiemy. Myślicie, że
      teraz byłoby inaczej?

      Postscriptum: Duża część ludzkości wierzy że kilkaset lat później ten sam Bóg
      uznał, że wyznawcy Poprawiacza już też nie są si i wyrecytował swoje dokładne i
      szczegółowe zalecenia co do sposobu życia do stosowania przez prawdziwie
      wierzących.

      Z niecierpliwością czekamy na kolejne odcinki tego serialu, choć po prawdzie
      scenarzysta chyba zapił się za honorarium bo już dawno (tak 1000 lat z okładem)
      nic nowego się nie pojawiło, jedynie jakieś nędzne i mało popularne podróbki.
      • thirdeyed Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 14:27
        raz w historii takie zdarzenie miało miejsce???? kiedy???

        boga nie ma i proponuję się z tym pogodzić. polecam książkę "Bóg urojony" Dawkinsa.
        • xalojzx Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 15:13
          Dość dawno temu, około 2000 lat temu, niedawno po raz kolejny obchodziliśmy
          rocznicę tego wydarzenia
          • pele999 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 12:31
            A ja polecam zywoty swietych czy ksiazki autorstwa ich samych,bowiem jak pisal
            Hans Urs Balthasar "Teolog musi się uczyc od swietych,bo oni wiedza o Bogu
            najwiecej..."
            • kolter_hugh Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 13:38
              pele999 napisał:

              > A ja polecam zywoty swietych czy ksiazki autorstwa ich samych,bowiem jak pisal
              > Hans Urs Balthasar "Teolog musi się uczyc od swietych,bo oni wiedza o Bogu
              > najwiecej..."

              Ten Hans znał jakiegoś świętego ??
        • lokke Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 12:15
          > polecam książkę "Bóg urojony" Dawkinsa.

          A ja polecam "Bóg i nowa fizyka" Paula Daviesa,
          "Language of God" Francisa Collinsa, "Pojmowalny wszechświat"
          Hellera/Coynea, "Początek jest wszędzie" Hellera .
          • ariel4ever Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 12:24
            lokke napisała:

            > > polecam książkę "Bóg urojony" Dawkinsa.
            >
            > A ja polecam "Bóg i nowa fizyka" Paula Daviesa,
            > "Language of God" Francisa Collinsa, "Pojmowalny wszechświat"
            > Hellera/Coynea, "Początek jest wszędzie" Hellera .


            rzym. 1:20-22
            "Albowiem jego niewidzialne przymioty — jego wiekuista moc i Boskość
             — są wyraźnie widoczne już od stworzenia świata, gdyż dostrzega się
            je dzięki temu, co zostało uczynione, tak iż oni są bez wymówki; 21
            chociaż bowiem znali Boga, nie wychwalali go jako Boga ani mu nie
            dziękowali, lecz stali się pustogłowi w swych rozumowaniach, a ich
            bezrozumne serce ogarnęła ciemność. 22 Mimo zapewniania, iż są
            mądrzy, stali się głupi"
            • lokke Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 12:59
              > rzym. 1:20-22
              > "...stali się głupi"

              Czy z tego fragmentu wnosisz, że nie należy czytać książek innych
              niż PŚ ?

              -----------------------------
              "Sharing the food is to me more important than arguing about
              beliefs. Jesus, according to the gospels, thought so too."-Freeman
              Dyson

              • ariel4ever Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 13:25
                lokke napisała:

                > > rzym. 1:20-22
                > > "...stali się głupi"
                >
                > Czy z tego fragmentu wnosisz, że nie należy czytać książek innych
                > niż PŚ ?
                >

                nie, oczywiscie ze nalezy czytac. ale raczej byloby rozsadniej,
                najpierw zbadac co o bogu mowi biblia, zastanowic sie nad tym co nas
                otacza i wtedy wyrobic sobie wlasna opinie, aby moc ewentualnie
                negowac istnienie boga. a nie robic tego na podstawie wywodow i
                opinii ludzkich. wowczas takie twierdzenie, ze boga nie ma, nie jest
                obiektywne, to sugestia innej osoby, jej mysli, to jej postrzeganie
                boga i swiata. to poprostu moje zdanie.
                • boulihacker Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 16:01
                  Zachowałbym ostrożność wyrabiając sobie opinie o świecie na podstawie mitów
                  bliskowschodnich pasterzy spisanych przed dwoma tysiącami lat.
                • lokke Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 17:18
                  ariel4ever napisała:

                  > nie, oczywiscie ze nalezy czytac. ale raczej byloby rozsadniej,
                  > najpierw zbadac co o bogu mowi biblia, zastanowic sie nad tym co
                  nas
                  > otacza i wtedy wyrobic sobie wlasna opinie, aby moc ewentualnie
                  > negowac istnienie boga.

                  Widzisz, Francis Collins i Freeman Dyson są w ścisłej światowej
                  czołówce naukowców, a jednocześnie są jednymi z bardzo nielicznych z
                  naukowego topu, którzy przyznają się do swojej chrześcijańskiej
                  religijności. Heller to ksiądz katolicki, George Coyne podobnie,
                  piszą świetne książki o kosmologii i fizyce teoretycznej. Jest
                  jeszcze Kenneth Miller, katolik i jednocześnie biolog zaangażowany w
                  walkę z przesądami kreacjonizmu.
                  Dlatego dobrze może byłoby gdybyś zapoznał się z tymi nazwiskami,
                  bo bycie wierzącym i jednocześnie poważanym naukowcem to obecnie
                  rzadkość. Dobrze jest zapoznać się z tamtymi poglądami także ze
                  względu na ostatni bestseller Dawkinsa (też naukowy top) i falę
                  innych książek propagujących ateizm: Sama Harrisa, Christophera
                  Hitchensa, Daniela Dennetta.
        • koenzym Re: Jest Bog, nie ma nieba. 03.02.08, 18:32
          thirdeyed napisała:

          > raz w historii takie zdarzenie miało miejsce???? kiedy???
          >
          > boga nie ma i proponuję się z tym pogodzić. polecam książkę "Bóg urojony" Dawki
          > nsa.
          spoko spoko, nie zaperzajmy się. dawkins dawkinsem, ale GDYBY to byla prawda, to
          TAK wlasnie zareagowalaby ludzkosc.
    • finkaa Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 13:26
      ale masz wybrażnię...ale jaki to ma sens??? aby sobie podyskutować? równie
      dobrze można sobie wyobrazić przylot kosmitów i ich zapowiedz zniszczenia ziemi
      za 69 dni..i co wtedy zrobisz? ;)
      ja wierzę w Boga, w Jego miłość do nas, natchnione Słowo i plan dla mojego
      życia, Jezus zmarł na krzyżu za nasze grzechy a niebo jest najpiękniejszym
      miejscem jakie można sobie wyobrazić:))
      • braat1 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 13:29
        > ale masz wybrażnię...ale jaki to ma sens??? aby sobie
        podyskutować?

        Wlasnie po to zaczałem ten wątek. Ciekawi mnie, czy bez religii
        ludzie byliby tacy jak sa teraz, czy moze zapanowalaby anarchia bo
        ludzi przed popełnianiem zla nie powstrzymywalaby kara po smierci.
        • antybyt Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 13:43
          I właśnie podałeś kilka najważniejszych przyczyn stworzenia przez człowieka
          religii;)
          Dodam jeszcze, że chciano wytłumaczyć wszystko co było niepojęte (czyli np.
          zjawiska przyrody itd)
          • braat1 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 13:46
            Czyli myslisz, ze w razaie opisanej przeze mnie na poczatku sutuacji
            na ziemi zapanowalby chaos i anarchia?
            • grundol1 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 14:00
              Oczywiście. Popłoch byłby olbrzymi. Jak długo by trwał trudno powiedzieć.
            • finkaa Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 11:42
              Jezus żył na ziemi, wielu Go widziało, doświadczało Jego cudów a i tak nie
              uwierzyło,
              życie tych, którzy uwierzyli zmieniło się, ich myślenie i system wartości,
              tak jest do dziś.
              Gdyby wg. Twojej koncepcji przeprowadzano wywiad w TV z Bogiem, myślę że ludzie
              wzięliby to za żart i nie przejęli się tym zbytnio,
              taka jest nasza natura,
              dopuki nie dotkniemy(jak niewierny Tomasz) nie uwierzymy...
              wiera jest darem dla tego kto szuka Boga.
            • kotek5050 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 13:01
              Na przestrzeni ponad 5500 lat było średnio 2,6 wojny ROCZNIE!!!Przeważająca
              większość to wojny RELIGIJNE!!!Wojny w imię boga i dla boga.Więc jakie szczęście
              taki, czy inny bóg przynosi?Bóg niech sobie będzie tylko na jego litość niech
              odczepi się od Ziemian!Hej....
              • astrotaurus Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 13:06
                kotek5050 napisał:

                ""Na przestrzeni ponad 5500 lat było średnio 2,6 wojny ROCZNIE!!! Przeważająca
                większość to wojny RELIGIJNE!!!Wojny w imię boga i dla boga.Więc jakie szczęście
                taki, czy inny bóg przynosi?Bóg niech sobie będzie tylko na jego litość niech
                odczepi się od Ziemian!Hej....""

                A coś Ty taki egoistyczny zamordystyczny?!

                Zobacz jak wielu Ziemian łaknie boga i łaknie nienawiści w jego imieniu. Niech
                sobie boga mają i niech sie tłuką, byle między sobą i tylko za swoje. :D
    • pether_23 Czy nie byliście kiedyś, obywatelu, na leczeniu... 01.02.08, 14:09
      Czy nie byliście kiedyś, obywatelu, na leczeniu w szpitalu dla umysłowo chorych?
    • haritka Boga nie ma 01.02.08, 14:53
      Jeśli Bóg ma być po to by ludzie się bali kary, to ja dziękuje( jest zbędny)

      Jeśli pytasz o boga to uścislij o jakiego?
      Bo jak wiesz Bog jest nam przynależny z racji miejsca urodzenia a nie z wyboru ( mały % ludzi)
      W krajach arabskich rodzisz sie w islamie, itd....
      • braat1 Re: Boga nie ma 01.02.08, 14:55
        > Jeśli pytasz o boga to uścislij o jakiego?

        Bez różnicy jaki. Bóg-Stworzyciel-Wszechświata. Istota wszechmocna.
        • haritka Wszechmocna? 1/3 świata głoduje po co? 01.02.08, 14:59
          Zycie zabawa w karę
          • dr_kidler66 Re: Wszechmocna? 1/3 świata głoduje po co? 01.02.08, 15:00
            haritka napisała:

            > Zycie zabawa w karę

            Poczytaj biblijna ksiege Hioba jak dasz rade to zrozumiesz dlaczego tak jest
            • haritka Czytałam przypowieśc o Hiobie i 01.02.08, 15:03
              uważam ze Bóg go egoistycznie doświadczał, bawił się jego wiarą i oddaniem.
              • pether_23 A ja uważam, że oboje wdrapaliście się na taki.... 01.02.08, 15:08
                A ja uważam, że oboje wdrapaliście się na taki poziom abstrakcji, że jak się,
                nie daj Boże, spierd*licie z tych swoich religijnych rusztowań, to naprawdę
                będzie bolało. Halo! Tu rzeczywistość!!
      • antybyt Re: Boga nie ma 01.02.08, 16:52
        > Bo jak wiesz Bog jest nam przynależny z racji miejsca urodzenia a nie z wyboru
        > ( mały % ludzi)
        > W krajach arabskich rodzisz sie w islamie, itd....

        Allach i Jahwe to ci sami Bogowie;)),poza tym praktycznie w każdej religii czy
        też wschodniej filozofii jest jeden byt który uważany jest za przyczynę
        sprawczą, wszechobecną, wszechpotężną etc. np. Brahman i Szng-ti...;)
        • czyngis_chan Re: Boga nie ma 02.02.08, 10:31
          antybyt napisała:

          > Allach i Jahwe to ci sami Bogowie

          A Bóg chrześcijański jest czymś innym niż Allach i Jahwe? Ja sądzę
          że nie.
          • ariel4ever Re: Boga nie ma 02.02.08, 12:05
            czyngis_chan napisał:

            > antybyt napisała:
            >
            > > Allach i Jahwe to ci sami Bogowie
            >
            > A Bóg chrześcijański jest czymś innym niż Allach i Jahwe? Ja sądzę
            > że nie.

            allah po arabsku oznacza to, co ’Elohim po hebrajsku. czyli bog,
            jeden bog. to taki tytul lub funkcja. jednak JAHWE lub JEHOWA ( יהוה
            JHWH) to jest IMIE prawdziwego boga (ojca jezusa).
          • kolter_hugh Re: Boga nie ma 02.02.08, 12:26
            czyngis_chan napisał:

            > antybyt napisała:
            >
            > > Allach i Jahwe to ci sami Bogowie
            >
            > A Bóg chrześcijański jest czymś innym niż Allach i Jahwe? Ja sądzę
            > że nie.

            Dobrze sądzisz Jahwe, Jehowa, Allah to ten sam Bóg a to ze katolicy nie znają
            jego imienia to tylko wina watykańskich ,,nauczycieli"
    • vanilla.dream Wg mnie, jeśli Bóg jest miłością, to na pewno jest 01.02.08, 15:08
      Bo miałem okazję tego zaznać.

      Natomiast forma, w jakiej go się przedstawia, to już tylko ludzka wyobraźnia.
      Jeśli komuś łatwiej z tym żyć, bo kreuje sobie jakiś cel swego istnienia to
      bardzo dobrze.
      • haritka Ok kazdy ma swoja milosc 01.02.08, 15:16
        • sandrarg Re: Ok kazdy ma swoja milosc 01.02.08, 15:46
          jak kazdy moze miec swoja milosc?>
          jest jedna milosc - czynienie innym dobra i tego co sami
          chcielibysmy od innych otrzymac...
          a najbardziej mnie zawsze dziwi, jak ktos mowi ze kogos bardzo
          kocha, albo ze kocha troche...czy tez straaaasznie kocha, albo sie
          kocha albo nie...
          • vanilla.dream ludzie mają tendencję do gadania na wyrost 01.02.08, 23:55
            ale to nie zmienia sedna. ot, chcą aby ich przekaz był wyrazistszy.
          • czyngis_chan Re: Ok kazdy ma swoja milosc 02.02.08, 10:33
            Są różne miłości - rodzica do dziecka, mężczyzny i kobiety, brata do
            siostry.
            • sandrarg Re: Ok kazdy ma swoja milosc 02.02.08, 14:42
              > Są różne miłości - rodzica do dziecka, mężczyzny i kobiety, brata
              do
              > siostry.


              to jest ta sama milosc - czy dziecko czy maz czy brat : czynimy im
              dobro ...tylko inaczej sie ja wyraza, innymi poslugujemy sie
              slowami, czynami w stosunku do dziecka , innymi do meza/zony itd...
    • the.gypsy Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 16:27
      zapytanie sprowadza sie do wiary. a co to jest wiara? jest to
      przyjmowanie czegos bez dowodu.
      • antybyt Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 16:43
        > zapytanie sprowadza sie do wiary. a co to jest wiara? jest to
        > przyjmowanie czegos bez dowodu.


        Baa jeśli coś poprzesz dowodami to przestajesz już w to wierzyć, bo już jest to
        wiadome...czyli ludzie wierzą w Boga, bo nie udowodnili, że go nie ma, a jak nie
        udowodnili,że go nie ma, no to może być i teraz każdy sam decyduje, czy dla
        niego Bóg jest czy nie...proste;))
        • czyngis_chan Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 10:34
          antybyt napisała:
          > Baa jeśli coś poprzesz dowodami to przestajesz już w to wierzyć,
          bo już jest t
          > o
          > wiadome...czyli ludzie wierzą w Boga, bo nie udowodnili, że go nie
          ma, a jak ni
          > e
          > udowodnili,że go nie ma, no to może być i teraz każdy sam
          decyduje, czy dla
          > niego Bóg jest czy nie...proste;))
          jak świński ogon, antybycie
    • inmarco Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 16:52
      Moim zdaniem nie ma Boga, nie ma nieba, nie ma piekła, chyba,że to
      na ziemi. Wiem,że za chwilę odsądzicie mnie od czci i wiary. Ale
      zanim to zrobicie, udowodnijcie mi,że Bóg istnieje. Jeżeli
      istnieje, to skąd tyle zła na świecie? Skoro wszystko jest z woli
      Bożej, po co wojska, szkoły, szpitale, itd, itp.? Uważam,że należy
      żyć w zgodzie ze swoim sumieniem, nie krzywdzić ludzi ani przyrody.
      W moim przypadku sumienie jest jakby probierzem w moim życiu. Dla
      mnie najważniejszy nie jest urojony Bóg, ale żona, dzieci , po
      prostu rodzina. Kocham ludzi i przyrodę. Nie wierzę w to,że po
      smierci czeka na nas raj bądź czyściec czy piekło. Życie jest tu i
      teraz, a po śmierci tylko proces rozpadu.
      • antybyt Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 16:56
        Jeżeli ktoś udowodni, że Bóg istnieje,wiara zniknie z powierzchni ziemi;))
        Racjonaliści do boju!!!
        Zróbmy takie intelektualne podszyte ateizmem krucjaty;D
      • kolter_hugh Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 20:32
        inmarco napisał:
        (..)nie ma nieba

        Patrzysz czasem w górę ??
    • kruk51 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 17:48
      Tak może napisać ktoś kto jest zupełnie z indoktrynowany przez Kościół
      Katolicki. W twoim ewentualnym zaprzeczeniu jest usilne potwierdzenie
      istnienia Boga jako takiego. Chcąc podjąć debatę o istnienie jakiegokol
      wiek bóstwa należy odłożyć a.a. wszelkie indoktrynacje i koncepcje istnienia
      bóstwa i podjąć racjonalny proces dochodzeniowy. A że pojęcie
      bóstwa w sposób racjonalny nie jest możliwe, bo bóstwo to czy owo jest
      zjawiskiem myślowym irracjonalnym, stąd do żadnych ustaleń nie dojdzie
      sz. Pozostało Ci tylko; na dwoje babka wróżyła. Albo jest bóstwo, albo
      go niema. Twoja sprawa. Wybieraj ! Wolno Ci !
      • antybyt Re: Jest Bog, nie ma nieba. 03.02.08, 12:11
        kruk51 napisał:

        > Tak może napisać ktoś kto jest zupełnie z indoktrynowany przez Kościół
        > Katolicki. W twoim ewentualnym zaprzeczeniu jest usilne potwierdzenie
        > istnienia Boga jako takiego. Chcąc podjąć debatę o istnienie jakiegokol
        > wiek bóstwa należy odłożyć a.a. wszelkie indoktrynacje i koncepcje istnienia
        > bóstwa i podjąć racjonalny proces dochodzeniowy. A że pojęcie
        > bóstwa w sposób racjonalny nie jest możliwe, bo bóstwo to czy owo jest
        > zjawiskiem myślowym irracjonalnym, stąd do żadnych ustaleń nie dojdzie
        > sz. Pozostało Ci tylko; na dwoje babka wróżyła. Albo jest bóstwo, albo
        > go niema. Twoja sprawa. Wybieraj ! Wolno Ci !

        Nie wiem czy to do mnie było,ale i tak odpowiem, bądź tak miły i w przyszłości
        pisz do kogo się zwracasz...
        Nie staram się zaprzeczać istnieniu czegokolwiek, a jak widze ty nie masz
        wyczucia ironii za grosz, jako racjonalista nie potrafisz chyba myśleć
        abstrakcyjnie.
        Bóstwo jest pojęciem wytworzonym przez człowieka w celu ujęciu całościowym
        zjawisk dla niego niepojętych,a mających wpływ na jego istnienie, jak widzisz
        zdaję sobie z tego sprawę więc się nie obawiaj o moje zagubienie intelektualne.A
        tak na marginesie to pojęcie racjonalne nie znaczy pojęcie właściwe,a
        rzeczywistość jest niepojęta zarówno w sposób racjonalny jak i irracjonalny
        ponieważ zmienia się w obu przypadkach od punktu odniesienia. A punkt
        odniesienia, zmienia się wraz z rozwojem świadomości człowieka....
    • ihateschool Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 18:14
      Zabiłbym tą szmate co mi zaliczenia nie chce dać! Nie. Zabiłbym
      majora co mnie z wojska ściga i przez którego siedze na tych
      studiach. Nie, zabiłbym tego skó..syna co sprzedaje heroine na moim
      osiedlu. A potem zabiłbym pare innych osób, które nie zasługują na
      życie. Jadnym słowem- byłby porządek, bo czekałbym na tego który
      chce zabić mnie!
      • astrotaurus Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 18:20
        ihateschool napisał:

        > Zabiłbym tą szmate co mi zaliczenia nie chce dać! Nie. Zabiłbym
        > majora co mnie z wojska ściga i przez którego siedze na tych
        > studiach. Nie, zabiłbym tego skó..syna co sprzedaje heroine na moim
        > osiedlu. A potem zabiłbym pare innych osób, które nie zasługują na
        > życie. Jadnym słowem- byłby porządek, bo czekałbym na tego który
        > chce zabić mnie!

        A poza tym...dobrze się czujesz...?
        Fora Ci się nie pomyliły?
        A może jesteś prawdziwym trollem? ;)
    • ka12332 w Krasnoludki , bogów , Skrzaty nie wierzę 01.02.08, 18:19
      więc i zbędna dyskusja



      --
      ksiezapedofile.info/
      • boulihacker Re: w Krasnoludki , bogów , Skrzaty nie wierzę 01.02.08, 19:02
        Niekoniecznie. Nawet jeśli dyskutowany byt nie istnieje, rozpatrzenie co by było
        gdyby istniał i objawił swoje istnienie (i czy w ogóle mógłby to zrobić w
        niekwestionowany sposób) to ciekawe ćwiczenie intelektualne. A mózg ćwiczyć
        trzeba. ;)
    • jur_ek jest, nie ma - absolutnie nie ma znaczenia 01.02.08, 18:46
      Nie mam zadnej pamieci istnienia przed swoim narodzeniem.
      Zadna ze znanych mi osob nie ma takze, a nawet gdyby, to i tak, to co
      we mnie mialoby dla mnie decydujace znaczenie.
      Nie interesuje mnie istnienie "nieciagle". W piekle, niebie, czy na
      supernowej. Jedyne, czym moglaby mnie religia przekupic, to dowod,
      ze moge istniec wiecznie, ale wiecznie oznacza zachowujac pamiec i
      doswiadczenia poprzednich istnien. Fizycznie i tak mam to
      zagwarantowane. Moje atomy beda wykorzystane po mojej smierci, w
      nieskonczonosc, przynajmniej w skali ziemskiej.
      Tak gwarantowana wiecznosc daje mi Natura. Bog, a dokladnie jego
      koncepcja nie daje i nie wyjasnia mi niczego. Jesli nawet moje "ja"
      zostaloby odtworzone, ale bez pamieci i swiadomosci mojego
      terazniejszego "ja", to przepraszam, ale mam to gdzies, pozostaje
      przy swoim. Dla mnie raj, to spacerki i posilki z moja zona, a nie
      harfy, aniolki i chorki niebianskie.
      A jesli chodzi o moralnosc, to przy mojej, wszystkie
      przykazania moga sie schowac. Ja mam dwa przykazania dla siebie:
      1. mow co myslisz i rob jak mowisz
      2. nie rob drugiemu, co tobie nie milo
      Zylibysmy w "raju", gdyby wszyscy tak mysleli, bez Boga i Rydzykow.
      Jurek


    • elzbietakrzym Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 19:15
      taka sytuacja mnie przerasta
    • wj_2000 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 19:56
      W Republice Czeskiej jest 80% czy 90% zdeklarowanych ateistów, a ich
      życie nie różni się specjalnie od naszego. No może tym, że są
      bardziej pragmatyczni i zamożniejsi. I bardziej jeden drugiemu
      życzliwi.
      • krzysztof011169 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 21:45
        To człowiek stworzył Boga a nie Bóg człowieka, człowiek po prostu potrzebował
        Boga aby wyjaśnić sobie wszystkie niezrozumiałe rzeczy, potem na "bazie" Boga
        wybudowano sprawną przestępczą, mafijną organizację Kościół Katolicki do
        czerpania zysków z głupich.
        I tak to się toczy od szeregu lat.
        • kolter_hugh Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 21:55
          krzysztof011169 napisał:

          > To człowiek stworzył Boga a nie Bóg człowieka, człowiek po prostu potrzebował
          > Boga aby wyjaśnić sobie wszystkie niezrozumiałe rzeczy, potem na "bazie" Boga
          > wybudowano sprawną przestępczą, mafijną organizację Kościół Katolicki do
          > czerpania zysków z głupich.
          > I tak to się toczy od szeregu lat.

          Bez jaj , popatrz na tych protestanckich kaznodziei , szczególnie tych z USA,
          kasy maja jak lodu i za grosz ,moralności' tak jak nasz krajowy rydzyk !! więc
          wniosek ze nie tylko kler watykański łupi jeleni!!
          • krzysztof011169 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 23:04
            Owszem nie tylko kler, ale głównie. To najbardziej pazerna mafia ze wszystkich
            religijnych. W dodatku najgłupsza religia. Tyle idiotyzmów to ja u innych nie
            spotkałem. Nawet oni się z katolików śmieją.
            • kolter_hugh Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 08:55
              krzysztof011169 napisał:

              > Owszem nie tylko kler, ale głównie. To najbardziej pazerna mafia ze wszystkich
              > religijnych. W dodatku najgłupsza religia. Tyle idiotyzmów to ja u innych nie
              > spotkałem. Nawet oni się z katolików śmieją.


              Jest na tym forum kilka moherowych łowieczek spróbuj im to wytłumaczyć He he he,
              szczególnie polecam ci supaariego wyjątkowo zatwardziały moher
              • czyngis_chan Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 10:39
                Dałbym kilka swoich przykładów, ale sądze że to nie mohery. One sie
                boją Internetu, a zwłaszcza strony GW, czyli SZATANAAAA!!
    • borrus Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 22:36
      Rozmawiałem z nim wczoraj- tzn z Bogiem. Powiedział że nie czuje sie
      odpowiedzialny ani za zło, ani za dobro ...On tylko stworzył scenę i położył ją
      na podłodze tak jak sie kładzie wielki karton od telewizora, a do środka wsypał
      garść mrówek. Niektóre z nich miały zmodyfikowane genomy w kierunku rozwoju
      mózgu- takie boskie GMO. To te mrówki właśnie zamiast stać sie integralną
      częścią swojego kartonowego świata zaczęły wznosić kartonowe piramidy, miasta i
      państwa aż któregoś dnia wyleciały ponad kartonowy świat..
      To wtedy właśnie mrówki stwierdziły...że Boga nie ma, że poza kartonem jest
      tylko ciemna nicość i galaktyki mrugające w oddali.
      Ale On był ,Bóg był tylko wyszedł na chwilę i zgasił światło..
      Ale nic więcej nie mogę- powiedział Bóg - gdybym włożył rękę do kartonu, więcej
      bym zniszczył niż uratował...Dlatego musicie sobie radzić sami....
      Albowiem powiadam Wam, boskie komputery nigdy sie nie mylą- zważone będą każde
      słowa i czyny, a na tych dla których różnica dobra od zła będzie większa od zera
      czeka dom Ojca-czeka świat który naprawdę istnieje poza kartonem..
      • krzysztof011169 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 01.02.08, 23:00
        A jak rozmawialiście? Mailu? Gadu? Czy zadzwoniłeś?
        • kolter_hugh Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 08:53
          krzysztof011169 napisał:

          > A jak rozmawialiście? Mailu? Gadu? Czy zadzwoniłeś?

          Czy modlitwa to nie rozmowa?? no może monolog !!
          • morhana Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 10:09
            Jeśli po śmierci nic nie ma, jak niektórzy uważają. .
            Jak wytłumaczyć ukazywanie się bezcielesnych istot.
            Zycie po śmierci istnieje, jesteśmy po prostu zbyt ciemni by to
            dostrzec, zrozumieć i objąć w całości.
            Tyle, że każdy moze sobie myśleć co chce, jego wola
            • czyngis_chan Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 10:42
              Ja nie wierzę w życie po śmierci - śmierć to koniec, przynajmniej na
              razie.
            • kolter_hugh Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 12:25
              morhana napisała:

              > Jeśli po śmierci nic nie ma, jak niektórzy uważają. .
              > Jak wytłumaczyć ukazywanie się bezcielesnych istot.
              > Zycie po śmierci istnieje, jesteśmy po prostu zbyt ciemni by to
              > dostrzec, zrozumieć i objąć w całości.
              > Tyle, że każdy moze sobie myśleć co chce, jego wola


              Biblii wyjaśnia to w prosty sposób , to demony zwodzą ludzi przedstawiając
              siebie jako zmarłych !!
              • morhana Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 13:54

                Biblii wyjaśnia to w prosty sposób , to demony zwodzą ludzi
                przedstawiając
                siebie jako zmarłych !!

                Zeby być jakikmkolwiek ciałem astralnym, najpierw trzeba być
                człowiekiem.
                A jeżeli istnieją demony, to tak samo istnieją i dobre duchy. Wszak
                demon to upadły anioł.
                Wyczytujesz z biblii akurat to co Ci pasuje.
                • kolter_hugh Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 17:22
                  morhana napisała:

                  >
                  > Biblii wyjaśnia to w prosty sposób , to demony zwodzą ludzi
                  > przedstawiając
                  > siebie jako zmarłych !!
                  >
                  > Zeby być jakikmkolwiek ciałem astralnym, najpierw trzeba być
                  > człowiekiem.
                  > A jeżeli istnieją demony, to tak samo istnieją i dobre duchy. Wszak
                  > demon to upadły anioł.
                  > Wyczytujesz z biblii akurat to co Ci pasuje.

                  Dobre duch to anioły które zwiastowały np :ludziom dobre wieści, a z biblii
                  wybieram to co jak raz jest potrzebne w danej chwili !! masz pytania pytaj
                  udowodnię że mam trochę tych wiadomości ::)))
            • astrotaurus Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 13:02
              morhana napisała:

              ""Jeśli po śmierci nic nie ma, jak niektórzy uważają. .
              Jak wytłumaczyć ukazywanie się bezcielesnych istot.""

              Jeśli przestaniesz brać to co bierzesz to one zapewne przestaną się ukazywać.
              Gdyby jednak nie przestały to będzie znaczyło że zmiany są zbyt poważne i
              będziesz musiała udać się po pomoc do specjalisty.


              "" Zycie po śmierci istnieje, jesteśmy po prostu zbyt ciemni by to dostrzec,
              zrozumieć i objąć w całości.
              Tyle, że każdy moze sobie myśleć co chce, jego wola""

              To skąd wiesz że istnieje?
              Jak to dostrzegłaś?
              Jaką miarką mierzysz ciemnotę? :D
              • morhana Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 14:11

                To skąd wiesz że istnieje?
                Jak to dostrzegłaś?
                Jaką miarką mierzysz ciemnotę? :D


                A skad wiesz że nie istnieje?
                Dlaczego niewierzący tak usilnie starają sie dowieść nieistnienia ?
                Czego sie boją? Wierzący po prostu wierzy, niewierzący szuka dowodu.
                No i niech sobie szuka, ale o ile niewierzący ma prawo niewierzyc,
                tak samo wierzacy ma prawo do swojej wiary. O co cały ten szum?
                Ciemnoty nie mierzę, albo jest albo jej nie ma, nie mnie oceniać.
                Każdy widzi co chce widzieć i ma do tego prawo.
                A bywają sprawy, których wyjaśnić sie nie da, chociaż naukowcy
                bardzo sie starają. I to też jest w porządku.
                Tyle ze tym samym ten co wierzy ma takie samo prawo do szukania
                własnych wyjaśnień.
                Wygląda na to, że każdy z nas próbuje szukać wyjaśnień dla własnych
                przekonań. Zreszta nie nic w tym złego.
                Nikt na siłę nikogo nie zmusza do chodzenia na mszę i uprawiania
                takich a nie innych praktyk religijnych.
                Dlaczgo taki niewierzący dyskwalifikuje osoby, które mają inne
                poglądy od niego? Dlaczego na siłę stara sie przekonywać, że mysli
                nie tak jak powinien.?
                Każdy wybiera sam drogą, którą będzie szedł przez życie i w zasadzie
                nikomu nic do tego.

                Dla mnie to są rozmowy bez końca. I raczej nikt nikogo nie przekona.
                Aspekt religijny za dużo wzbudza emocji, a i tak każdy broni swojego
                zdania. Tak więc niech i tak zostanie.

                • astrotaurus Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 15:17
                  morhana napisała:

                  ""A skad wiesz że nie istnieje?
                  Dlaczego niewierzący tak usilnie starają sie dowieść nieistnienia ?
                  Czego sie boją? Wierzący po prostu wierzy, niewierzący szuka dowodu.""

                  Dlaczego wierzący tak bardzo zawsze wszystko przekręcają na swoje kopyto? ;)
                  Niewierzący byłby głupi, gdyby próbował dowodzić nieistnienia wszystkiego co
                  wierzący sobie uroją.
                  Jeśli wprowadzasz pojęcie życia po śmierci do obiegu społecznego to na Tobie
                  spoczywa obowiązek udowodnienia istnienia czegoś co się pod tym pojęciem ma kryć.


                  ""No i niech sobie szuka, ale o ile niewierzący ma prawo niewierzyc, tak samo
                  wierzacy ma prawo do swojej wiary. O co cały ten szum?""

                  Gdyby wierzący sobie wierzyli w swoim gronie i za swoje, a niewierzący nie
                  wierzyli w swoim za swoje - rzeczywiście nie byłoby szumu. Jeśli przystępujesz
                  do dyskursu publicznego cywilizowane zasady współistnienia obligują Cię do
                  uzasadniania poglądów.


                  ""Wygląda na to, że każdy z nas próbuje szukać wyjaśnień dla własnych przekonań.
                  Zreszta nie nic w tym złego.""

                  Źle patrzysz, więc masz fałszywy obraz.
                  Szukanie wyjaśnień dla własnych przekonań to jest samo zło.
                  To wierzący, przyjmujący bezrozumnie jakiś pogląd, usiłują dopasować świat do
                  swojego poglądu.
                  Ludzie rozumni wyrabiają sobie pogląd dopiero po zgłębieniu dostępnej na ten
                  temat wiedzy.


                  ""Nikt na siłę nikogo nie zmusza do chodzenia na mszę i uprawiania takich a nie
                  innych praktyk religijnych.""

                  Jesteś ślepa czy zakłamana? Wszystko w kraju celebrowane mszą i pokropkiem,
                  gmachy publiczne pełne znaków katolickiej pychy, w preambułach bogów od metra,
                  bezalternatywna katecheza w szkołach, niezaskarżalne decyzje Komisji
                  Majątkowej... Może Tobie to nie przeszkadza, bo to Ty sie rozpychasz ze swoimi
                  współrozpychaczami.


                  ""Dlaczgo taki niewierzący dyskwalifikuje osoby, które mają inne poglądy od
                  niego? Dlaczego na siłę stara sie przekonywać, że mysli nie tak jak powinien.?""

                  Jaki niewierzący?!
                  Mówisz o mnie?!
                  To mów do mnie od siebie i za siebie!
                  Bo tak wyglądają cywilizowane zasady prowadzenia rozmowy i ja się inaczej nie
                  bawię.
                  Chyba że zaproponujesz i uzasadnisz inne zasady rozmowy, a ja sie na nie zgodzę.
                  Do tego czasu obowiązują nas "ustawienia domyślne". ;))

                  A co do meritum:
                  Ja Ciebie nie dyskwalifikuję z racji posiadania przez Ciebie poglądów odmiennych
                  od moich.
                  - Zgadzam się z tym co mówisz o prawie każdego człowieka do własnych poglądów,
                  własnej drogi itp. - tu poglądy mamy zbieżne.
                  - Widzenie bezcielesnych istot jest zjawiskiem z zakresu Twoich urojeń , a nie
                  poglądów (chyba że UDOWODNISZ co innego) i naprawdę proponuję rozmowę ze
                  specjalistą.
                  - Sama się dyskwalifikujesz jako rozmówca nie chcąc argumentować swoich poglądów.


                  I ja nie próbuję Cię na siłę przekonywać że źle myślisz. Weszłaś dobrowolnie na
                  publicznie forum i w każdej chwili możesz z niego wyjść. Nie będę Cię ścigał i
                  myślenia Ci naprawiał.
                  A że skóra mi sie marszczy na plecach gdy pomyślę że ktoś taki jak Ty może mieć
                  dziecko i od maleńka zgodnie z prawem robić z niego podobnego sobie oszołoma,
                  to mój ból.
                  Tobie z tym przecież dobrze.


                  ""Dla mnie to są rozmowy bez końca. I raczej nikt nikogo nie przekona."""

                  Gdybyś zastosowała cywilizowane metody każdą rozmowę można zakończyć jakimś
                  porozumieniem czy choćby ustaleniem rozbieżności.
                  W Twojej metodzie rozmowy mają koniec jeszcze szybciej: "widzę bezcielesne
                  istoty, BO TAK !" Co tu jeszcze można kontynuować bez końca? Jak w takim stylu
                  można kogokolwiek do czegokolwiek przekonać , jeśli nawet nie podejmuje się
                  próby argumentowania i przekonywania?


                  ""Aspekt religijny za dużo wzbudza emocji, a i tak każdy broni swojego zdania. ""

                  A po diabła w ogóle dobrowolnie (nie mówię o sytuacjach przymusowych, a do
                  takich forum nie należy) rozmawiać o czymś co nie budzi emocji, czym człowiek
                  jest bardzo słabo zainteresowany?
                  Tyle że w cywilizowanej dyspucie trzeba umieć rozgraniczyć emocje od argumentów.
                  Zrozumieć, wskutek rozmowy na argumenty, że bezcielesne istoty to urojenie, a
                  dopiero potem , lub równolegle, ale niezależnie dać wyraz emocjom ciesząc się ze
                  zmądrzenia, albo płacząc z żalu za prostym i bezpiecznym światem urojeń. :D



                  ""Tak więc niech i tak zostanie.""

                  Jak chcesz.
                  • jacuo Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 17:44
                    Wykazujesz ciekawe podejście do dyskusji - każesz innym uzasdaniać
                    swoje poglądy jednocześnie nie uzasadniając swoich. Ciekawe, że
                    prawie wszyscy wojujący tze "ateiści" tak postępują - ciekawe czego
                    się boją.
                    • wa_ga1 Re: Jest Bog, nie ma nieba. 02.02.08, 19:54
                      Uważam, że życie skazane na liczenie się z istotami
                      nadprzyrodzonymi , ogranicza samodzielność naszych decyzji tu na
                      ziemi . Dowodem są wypowiedzi np. katolików , którzy zawsze
                      podpierają sie różnymi pismami świętymi aby uzasadnić swoje zdanie
                      a dyskusje sprowadzają do odpytywanek z biblii .
                    • astrotaurus Re: Jest Bog, nie ma nieba. 03.02.08, 00:53
                      jacuo napisał:

                      ""Wykazujesz ciekawe podejście do dyskusji - każesz innym uzasdaniać swoje
                      poglądy jednocześnie nie uzasadniając swoich. Ciekawe, że prawie wszyscy
                      wojujący tze "ateiści" tak postępują - ciekawe czego się boją.""

                      Człowieku! Zlituj się!
                      1. To forum jest tak zorganizowane, że lepiej zaznaczać do kogo i w sprawie
                      jakiego postu się zwracasz.
                      2. Czego się boję? Bo Ty to pewnie wiesz. Niby-pytanie to tylko taka Twoja
                      sztuczka, którą dobrze znasz , i która Cię bardzo bawi, bo czujesz się strasznie
                      chytrym lisem.

                      Jakiego ja poglądu , Twoim zdaniem nie uzasadniłem??!!

                      Włączasz się do dyskusji z krytyką, to powiedz konkretnie o co Ci chodzi i co
                      konkretnie krytykujesz.

                      Bo na razie Twój post wskazuje, że jesteś wojującym religijnym i niczego
                      konkretnego się od Ciebie nigdy nie doczekam.
                    • boulihacker Re: Jest Bog, nie ma nieba. 05.02.08, 10:42
                      Jeśli postulujesz istnienie rzeczy, których nikt nie widział, to raczej na Tobie
                      spoczywa obowiązek objaśnienia skąd to przekonanie o ich istnieniu, niż na
                      innych udowodnienie, że ich nie ma. Proste?
    • men_53 Byłby potworem, a nie Bogiem 02.02.08, 19:19
      Bdyby istniał Wszechmocny i wymyślił tak popaprany swiat, potem nie
      interwaniował i nie wprowadził poprawek, to byłby on potworem, a nie
      dobrym i sprawiedliwym Bogiem
      • kolter_hugh Re: Byłby potworem, a nie Bogiem 03.02.08, 18:07
        men_53 napisał:

        > Bdyby istniał Wszechmocny i wymyślił tak popaprany swiat, potem nie
        > interwaniował i nie wprowadził poprawek, to byłby on potworem, a nie
        > dobrym i sprawiedliwym Bogiem

        Ty policjanta do domu nie wpuszczasz ,a chcesz żeby ktoś ci życie układał ???
        Bóg dał ludziom ziemię dla zagospodarowania , a że kiepscy z nas włodarze to już
        inna sprawa !!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka