z2006
26.01.08, 09:22
www.mateusz.pl/czytania/20080126.htm
"„Pan Jezus — pisze św. Teresa od Dzieciątka Jezus — nie potrzebuje książek
ani doktorów, by pouczać dusze; On, Doktor doktorów, naucza bez hałasu słów...
Nigdy nie słyszałem Jego głosu, ale czuję, że jest On we mnie w każdej chwili,
że mną kieruje i daje mi natchnienia, co powinnam mówić lub czynić. Odkrywam
nie znane mi dotąd światła w tym samym momencie, kiedy ich potrzebuję” (Dz., r
8). Jezus wewnętrznie poucza dusze, które umieją Go słuchać, a poucza je —
przez swojego Ducha, Ducha Świętego — zgodnie z obietnicą daną Apostołom: „A
Pocieszyciel, Duch– Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was
wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem” (J 14, 26).
Jezus z wysokości nieba, razem z Ojcem swoim, nie przestaje posyłać Ducha
Świętego swoim wiernym, a Boski ten Duch pozwala im zrozumieć głębokie
znaczenie nauki Zbawiciela i podsuwa ich sercom sposób praktycznego
zastosowania jej w konkretnych wypadkach życia codziennego.
Nie dość na tym: Jezus poucza również za pośrednictwem Nauczycielskiego Urzędu
Kościoła, któremu polecił czuwać nad czystością swej nauki i przekazywać ją
wszystkim wiernym.
Uznawać Jezusa za Mistrza to znaczy przyjąć całą Jego naukę: pisane słowo
Ewangelii świętej, żywe słowo Kościoła, wreszcie tajemnicze i ukryte słowo
wewnętrzne, którym On sam poucza każdego wierzącego. Kto chce ten skarb
wykorzystać, temu nie wystarczy słuchać słowa Jezusowego, trzeba je przeniknąć
do głębi. „Uczeń ma wobec Chrystusa Nauczyciela ścisły obowiązek coraz
pełniejszego poznawania prawdy od Niego otrzymanej” (DWR 14). Poznanie to
zdobywa się przez studium, ale pogłębia się przez rozmyślanie i modlitwę,
naśladując Matkę Bożą, która „zachowywała w swoim sercu” (Łk 2, 19) wszystko,
co widziała i słyszała o swym Boskim Synu."
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 51