z2006
13.02.08, 07:10
www.mateusz.pl/czytania/20080213.htm
"Cała historia świata stwierdza straszliwe skutki grzechu. Jeden tylko grzech
w jednej chwili przemienił Lucyfera, anioła światłości, w anioła ciemności,
wiecznego nieprzyjaciela Boga. Jeden tylko grzech pozbawił Adama i Ewę stanu
przyjaźni z Bogiem, pozbawiając ich wszelkich darów nadprzyrodzonych i
pozaprzyrodzonych, skazując ich na śmierć, a wraz z nimi całą ludzkość. Lecz
jeszcze bardziej niż to wszystko męka Jezusa mówi nam, jak wielka jest złość i
niszczycielska siła grzechu. Poranione członki Chrystusa, Jego najboleśniejsza
śmierć na krzyżu mówią, że grzech jest bogobójstwem. Syn Boży z powodu grzechu
stał się „mężem boleści... chłostanym przez Boga i zdeptanym... przebitym za
nasze grzechy, zdruzgotanym za nasze winy” (Iz 53, 3-5). Lecz z drugiej strony
Chrystus przyjął śmierć dobrowolnie dla zbawienia człowieka grzesznego.
„Niewinny Baranek krwią swoja, dobrowolnie wylaną wysłużył nam życie; w Nim
Bóg pojednał nas ze sobą i między nami samymi oraz wyrwał z niewoli Szatana i
grzechu” (KDK 22).
Jezus nie wykluczył nikogo z dobrodziejstw swojego odkupienia; plemieniu tych,
którzy Go odrzucili, mawiał: „żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku
Jonasza” (Łk 11, 29), Jak Jonasz, będący przez trzy dni w wielkiej rybie, a
potem przez nią wyrzucony na ziemie żywy, został posłany, aby wzywał Niniwę do
pokuty, tak Jezus, pozostając w grobie przez trzy dni, powstanie z martwych,
aby dać życie wszystkim wierzącym w Niego, Śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa
są największym wyrazem Jego miłości względem grzesznych ludzi, a zarazem i
największym znakiem Jego Boskości. Kto go przyjmie, będzie zbawiony, będzie
mógł obmyć swoje grzechy we krwi Chrystusa i zmartwychwstanie w Nim do nowego
życia.
Lecz jeszcze jest wielu takich, którzy odrzucając ten znak chcieliby innego,
trwając tymczasem w swoich grzechach. Każdy chrześcijanin, przez prawo
solidarności, jest obowiązany nie tylko sam osobiście nawrócić się z grzechu,
lecz także walczyć, cierpieć i zadośćczynić za grzechy braci, przyśpieszając
ich nawrócenie przez modlitwę i miłość."
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 260