Dodaj do ulubionych

Jest Bog, niema Boga.

23.04.08, 08:11
W setkach postów można przeczytać biadolenie ateistów na temat jak to katolicy
( bo przecież innych religii nie ma) nie mogą w żaden sposób potwierdzić
istnienie Boga.
Skoro nijak nie można potwierdzić egzystencji Boga, to zapewne pestką będzie
poprzeć dowodami nieobecność Boga...
Obserwuj wątek
    • gold-fish Re: Jest Bog, niema Boga. 23.04.08, 09:41
      zadziorny watek ;) ateiści pewnie podadzą pełna listę ;)
      • astrotaurus Re: Jest Bog, niema Boga. 23.04.08, 09:52

        gold-fish napisał(a):

        **zadziorny watek ;) ateiści pewnie podadzą pełna listę ;)**

        Eeee tam, zadziorny.
        Sama wiesz, ile cech boga, podawanych przez teistów, legło pod naporem
        rozszerzania się wiedzy. Ty sama odrzuciłaś już masę bredni.

        A aeropostale to taka niereformowalna osobliwość, która nie jest w stanie pojąć,
        że udowodnienie istnienie boga należy do tego, kto owo pojęcie do obiegu
        publicznego wprowadza.
        Ateistom wystarczy obalenie dowodu.
        Nikt nie ma obowiązku przyjmowania czegoś, co nie jest w żaden sposób zdefiniowane.
        Oczyiwiście mówię o cywilizowanej rozmowie, a nie o przepychankach z ciemnym
        oszołomem.
      • kolter_hugh Re: Jest Bog, niema Boga. 23.04.08, 09:55
        gold-fish napisał(a):

        > zadziorny watek ;) ateiści pewnie podadzą pełna listę ;)

        Poco pełna , masz jeden dowód na jego nie istnienie :śmierć dziecka na rękach
        zrozpaczonej matki , mało ??? gdzie ta dobroć ???
        • niedo-wiarek Re: Jest Bog, niema Boga. 23.04.08, 10:28
          Na wszelki wypadek zawsze lepiej podawać się za agnostyka - człowiek ma z głowy całą armię oszołomów. Pojawia się jednak inny problem - oszołomy w takiej sytuacji biorą się najczęściej za "nawracanie" ;)
        • gold-fish Re: Jest Bog, niema Boga. 23.04.08, 10:30
          Moze to zabrzmi strasznie, ale może ,,ta smierć" była konieczna...
          Wierzę w przeznaczenie, w to że Bóg ma jakiś plan- że wiele rzeczy
          nie dzieje się przypadkiem. Że spotykamy tych a nie innych ludzi ,
          bo tak miało być.
          • niedo-wiarek Re: Jest Bog, niema Boga. 23.04.08, 10:32
            Jasne, wyższą koniecznością wytłumaczyć można wszystko. Bóg nie chciał, ale musiał.
            • kolter_hugh Re: Jest Bog, niema Boga. 23.04.08, 10:43
              niedo-wiarek napisał:

              > Jasne, wyższą koniecznością wytłumaczyć można wszystko. Bóg nie chciał, ale mus
              > iał.

              To coś takiego jak Wałęsa::)))
          • kolter_hugh Re: Jest Bog, niema Boga. 23.04.08, 10:41
            gold-fish napisał(a):

            > Moze to zabrzmi strasznie, ale może ,,ta smierć" była konieczna...
            > Wierzę w przeznaczenie, w to że Bóg ma jakiś plan- że wiele rzeczy
            > nie dzieje się przypadkiem. Że spotykamy tych a nie innych ludzi ,
            > bo tak miało być.

            Jednak chrześcijanie nie wierzą w przeznaczenie , raczej na czas i przypadek
            który spowodował jakieś wydarzenie, bo jak można połączyć z góry ustaloną rzecz
            z wolna wola jaką ludzi ponoć Bóg obdarzył ??
          • kolter_hugh Re: Jest Bog, niema Boga. 23.04.08, 10:42
            Kaz 9,11
            I jeszcze raz zobaczyłem pod słońcem, że nie szybkim przypada zwycięstwo
            w wyścigu ani mocarzom — zwycięstwo w bitwie, ani mądrym — pokarm, ani tym,
            którzy się odznaczają zrozumieniem — bogactwo, ani nawet odznaczającym się
            wiedzą — łaska; gdyż wszystkich ich dosięga czas i nieprzewidziane zdarzenie.
    • aeropostale Re: Jest Bog, niema Boga. 24.04.08, 07:21
      Aha. Najwyraźniej argumenty jaśnie oświeconych ateistów były tak obszerne, że
      zablokowało nimi ten wątek.
      A szkoda, bo pewno mogliby nimi oświecić 95% zwichniętej umysłowo polskiej
      populacji ;)
      • astrotaurus Re: Jest Bog, niema Boga. 24.04.08, 08:57

        aeropostale napisał:

        **Aha. Najwyraźniej argumenty jaśnie oświeconych ateistów były tak obszerne, że
        zablokowało nimi ten wątek. A szkoda, bo pewno mogliby nimi oświecić 95%
        zwichniętej umysłowo polskiej populacji ;)**

        Ej, aeropostale, aeropostale. Przez chwilę byłeś sympatyczny, natworzyłeś
        zabawnych wątków, ale znów wracasz do nienawistnego i pogardliwego jątrzenia.
        Nieładnie, aeropostale, nieładnie.

        Jakiekolwiek "argumenty" za istnieniem boga rozwiewają się jak dym, mimo że
        miały tysiące lat, aby okrzepnąć. Oczywiście żadne argumenty nie muszą i nawet
        nie mają jak docierać do ciemnej masy, która stanowi tak właśnie coś ok. 95 %
        społeczeństwa.
        1 %, albo i dużo mniej to są ludzie genialni, niespokojne duchy, które popychają
        ten świat do przodu. 5 % to są ludzie cwani, którzy zdobycze wiedzy przekuwają
        na majątki i władzę.
        A reszta - owe 95 % to jest ciemna masa. To jest sterowane polityką i modą bydło
        (albo owieczki) , którego zadaniem jest dawać na tacę, kupować reklamowane
        pierdoły, oglądać głupawe seriale... i płodzić dzieci w nadziei, że wśród nich
        znajdzie się nosiciel genów pożytecznych dla całej ludzkości.
        Jednakże wśród zawodowych katolików degeneracja umysłów jest tak daleko
        posunięta, że szansa urodzenia się wśród nich nowego Einsteina jest praktycznie
        żadna. Tak więc, aeropostale, rób, co robisz: dawaj na tacę, mąć na forum, tylko
        nie zaśmiecaj dalej ludzkości - nie będzie źle.
        • ihopeyouwilllikeme Re: Jest Bog, niema Boga. 24.04.08, 11:24
          > Nikt nie ma obowiązku przyjmowania czegoś, co nie jest w żaden sposób >
          zdefiniowane.

          Czasem mam wrażenie, że ateiści żyją w jakimś dziwnym kraju, w którym ktoś
          ciągle i uparcie nakłada na nich OBOWIĄZEK " przyjmowania " czegokolwiek. Jaki
          obowiązek ? Nie ma żadnego obowiązku. Chcesz nie wierzyć, to nie wierz, Twoja
          sprawa ( i ewentualny problem po śmierci - Pascal, hehe ).

          > Jednakże wśród zawodowych katolików degeneracja umysłów jest tak
          > daleko posunięta, że szansa urodzenia się wśród nich nowego
          > Einsteina jest praktycznie żadna.

          Tego rodzaju stwierdzenia również są bardzo ciekawe wśród tzw. " oświeconych ".
          Proponuję w miejsce " katolików " wstawić np. " Żydów ", i zastanowić się nad
          tym, co nam wyjdzie.
          • kolter_hugh Re: Jest Bog, niema Boga. 24.04.08, 12:37
            ihopeyouwilllikeme napisał:
            >
            > Czasem mam wrażenie, że ateiści żyją w jakimś dziwnym kraju, w którym ktoś
            > ciągle i uparcie nakłada na nich OBOWIĄZEK " przyjmowania " czegokolwiek. Jaki
            > obowiązek ? Nie ma żadnego obowiązku. Chcesz nie wierzyć, to nie wierz, Twoja
            > sprawa ( i ewentualny problem po śmierci - Pascal, hehe ).

            No niestety ale Tzw większość katolicka co raz ateistów chce swoimi wartościami
            zbawiać !!

            > Tego rodzaju stwierdzenia również są bardzo ciekawe wśród tzw. " oświeconych ".
            > Proponuję w miejsce " katolików " wstawić np. " Żydów ", i zastanowić się nad
            > tym, co nam wyjdzie.

            Wyjdzie ci to że to najinteligentniejsi wsród np katolików posłuchaj radia
            maryja to dowiesz się że 460 posłów stu senatorów i prezydent to żydi ::))))o
            elicie tworzącej biznes nie wspomne
            • ihopeyouwilllikeme Re: Jest Bog, niema Boga. 24.04.08, 18:33
              > No niestety ale Tzw większość katolicka co raz ateistów chce
              > swoimi wartościami zbawiać !!

              Zbawia Chrystus, a nie " większość katolicka ".

              > Wyjdzie ci to że to najinteligentniejsi wsród np katolików
              > posłuchaj radia maryja to dowiesz się że 460 posłów stu senatorów > i prezydent to > żydi ::))))o elicie tworzącej biznes nie wspomne

              No cóż, wychodzi na to, że Ty również do tej " inteligentnej elity " się zaliczasz - tyle, że do jej niekatolickiej części :)
              • kolter_hugh Re: Jest Bog, niema Boga. 24.04.08, 18:50
                ihopeyouwilllikeme napisał:

                > > No niestety ale Tzw większość katolicka co raz ateistów chce
                > > swoimi wartościami zbawiać !!
                >
                > Zbawia Chrystus, a nie " większość katolicka ".
                Ta to ciekawe bo jak pamiętam to poza KrK nie ma wybawienia ::)))

                > No cóż, wychodzi na to, że Ty również do tej " inteligentnej elity " się zalicz
                > asz - tyle, że do jej niekatolickiej części :)

                Ja jestem oficjalnie katolikiem !!
                • ihopeyouwilllikeme Re: Jest Bog, niema Boga. 24.04.08, 18:55
                  > Ta to ciekawe bo jak pamiętam to poza KrK nie ma wybawienia ::)))

                  Za daleko sięgasz pamięcią.

                  > Ja jestem oficjalnie katolikiem !!

                  Nie wiesz jak wystąpić ? Wcale nietrudno.

                  • kolter_hugh Re: Jest Bog, niema Boga. 24.04.08, 19:00
                    ihopeyouwilllikeme napisał:

                    > > Ta to ciekawe bo jak pamiętam to poza KrK nie ma wybawienia ::)))
                    >
                    > Za daleko sięgasz pamięcią.

                    To oficjalne stanowisko KrK , niedawno benio z niemiec nawet to przypomniał !!

                    > > Ja jestem oficjalnie katolikiem !!
                    >
                    > Nie wiesz jak wystąpić ? Wcale nietrudno.

                    Olewam to !!!!
                    • ihopeyouwilllikeme Re: Jest Bog, niema Boga. 24.04.08, 19:08
                      > To oficjalne stanowisko KrK , niedawno benio z niemiec nawet to
                      > przypomniał !!

                      Oficjalne stanowisko KK jest następujące: " Bóg związał zbawienie z sakramentem chrztu. Sam jednak nie jest związany swoimi sakramentami " ( KKK 1257 ).
                      • kolter_hugh Re: Jest Bog, niema Boga. 24.04.08, 19:10
                        ihopeyouwilllikeme napisał:

                        > > To oficjalne stanowisko KrK , niedawno benio z niemiec nawet to
                        > > przypomniał !!
                        >
                        > Oficjalne stanowisko KK jest następujące: " Bóg związał zbawienie z sakramentem
                        > chrztu. Sam jednak nie jest związany swoimi sakramentami " ( KKK 1257 ).

                        Przecież wy nie jesteście ochrzczeni ale polani wodą ::)))chrzest to zanurzenie
                        którego KrK nie praktykuje z 800 lat
                        • ihopeyouwilllikeme Re: Jest Bog, niema Boga. 24.04.08, 19:17
                          > Przecież wy nie jesteście ochrzczeni ale polani wodą ::)))chrzest > to zanurzenie którego KrK nie praktykuje z 800 lat

                          A cóż to za dziwaczny pogląd ? Już Jan Chrzciciel wyjaśniał, na czym polega PRAWDZIWY Chrzest, a na takie problemy jak ten, czy się zanurzać czy nie, po prostu szkoda czasu.
                          • kolter_hugh Re: Jest Bog, niema Boga. 24.04.08, 19:21
                            ihopeyouwilllikeme napisał:

                            > > Przecież wy nie jesteście ochrzczeni ale polani wodą ::)))chrzest > t
                            > o zanurzenie którego KrK nie praktykuje z 800 lat
                            >
                            > A cóż to za dziwaczny pogląd ? Już Jan Chrzciciel wyjaśniał, na czym polega PRA
                            > WDZIWY Chrzest, a na takie problemy jak ten, czy się zanurzać czy nie, po prost
                            > u szkoda czasu.

                            Greckie słowo báptisma oznacza zanurzenie, zamoczenie, jak również pogrążenie
                            w wodzie i wydobycie z niej; pochodzi od czasownika bápto — „zanurzyć; umoczyć”
                            (Jn 13:26). Występujący w Biblii termin „chrzcić" jest synonimem wyrazu
                            „zanurzyć”. Trafnie ilustruje to Rzymian 6:3, 4 w brzmieniu Biblii poznańskiej:
                            „Czyż nie wiecie, że wszystkich nas, których przez chrzest zanurzono
                            w Chrystusie Jezusie, w Jego śmierci zanurzono? Pogrzebano nas z Nim razem
                            dzięki zanurzeniu w śmierci” (zob. też BT, PE, Pop). Forma tego samego słowa
                            greckiego pojawia się w Septuagincie w Wyjścia 12:22 (‛zanurzyć’) oraz
                            w Kapłańskiej 4:6 (‛umoczyć’). Osoba zanurzana chwilowo znika z oczu, jakby
                            została pogrzebana w wodzie, z której potem się ponownie wyłania.
                            • ihopeyouwilllikeme Re: Jest Bog, niema Boga. 24.04.08, 19:32
                              O, widzę, że mam do czynienia ze Świadkiem Jehowy, witam serdecznie :) Wasz odłam chrześcijaństwa ( godny zresztą także szacunku z kilku względów, m.in. intensywnej działalności misyjnej ) charakteryzuje się, niestety, tym, że macie tendencję do nieprawdopodobnego wręcz szukania dziury w całym, przez co często zapominacie o ISTOCIE rzeczy. Jan Chrzciciel powiedział: " Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. " ( Mt 3, 11 ). TO jest istotne - Chrzest Duchem Świętym, a nie to, czy ktoś się zanurzy cały czy do połowy, litości ! Zrozumcie, że w ten sposób zniechęcacie ludzi do przyjęcia Wiary. Ludzie nie chcą Boga, dla którego najważniejszą sprawą jest to, czy ktoś się zanurzył cały w wodzie, czy tylko do wysokosci karku ! Liczy się to, czy ktoś " zanurzy się cały w śmierci Jezusa Chrystusa " - jak napisał św. Paweł. A to dlatego, że woda jest tylko symbolem - zaś śmierć Chrystusa jest RZECZYWISTOŚCIĄ.
                              • kolter_hugh Re: Jest Bog, niema Boga. 24.04.08, 20:07
                                ihopeyouwilllikeme napisał:

                                > O, widzę, że mam do czynienia ze Świadkiem Jehowy, witam serdecznie :) Wasz odł
                                > am chrześcijaństwa ( godny zresztą także szacunku z kilku względów, m.in. inten
                                > sywnej działalności misyjnej ) charakteryzuje się, niestety, tym, że macie tend
                                > encję do nieprawdopodobnego wręcz szukania dziury w całym, przez co często zapo
                                > minacie o ISTOCIE rzeczy

                                Wybacz jestem ateistą !!

                                Jan Chrzciciel powiedział: " Ja was chrzczę wodą dla
                                > nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jest
                                > em godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. "
                                > ( Mt 3, 11 ).

                                To teraz ksiądz lutlampą chrzci ??

                                TO jest istotne - Chrzest Duchem Świętym, a nie to, czy ktoś się
                                > zanurzy cały czy do połowy, litości ! Zrozumcie, że w ten sposób zniechęcacie l
                                > udzi do przyjęcia Wiary.

                                Ile ty masz lat człowieku ?? ŚJ to najbardziej dynamcznie rozwijąjace se w
                                Polsce wyznanie ::)))

                                Ludzie nie chcą Boga, dla którego najważniejszą sprawą
                                > jest to, czy ktoś się zanurzył cały w wodzie, czy tylko do wysokosci karku !

                                Masz racje opisujesz katolicyzm i jego tzw kawiarniany katolicyzm
                                www.gazetawyborcza.pl/1,88975,5134972.html




                                Liczy się to, czy ktoś " zanurzy się cały w śmierci Jezusa Chrystusa " - jak nap
                                > isał św. Paweł. A to dlatego, że woda jest tylko symbolem - zaś śmierć Chrystus
                                > a jest RZECZYWISTOŚCIĄ.

                                KrK jak mało kto wie co to śmierć ,ale tych których sam zamordował !!

                                KrK zmywa wodą swojego chrztu grzech pierworodny , ale Jezus już to zrobił czyli
                                co wodą po krwi poprawia ?? chrzest to symbol przyjęcia do siebie Jezusa ,
                                wybacz ale niemowlę nie jest w stanie tego zrozumieć !!
                                • ihopeyouwilllikeme Re: Jest Bog, niema Boga. 25.04.08, 12:52
                                  > Ile ty masz lat człowieku ?? ŚJ to najbardziej dynamcznie rozwijąjace > sie w
                                  Polsce wyznanie ::)))

                                  To nieźle się to wyznanie ukrywa, bo jakoś tego rozwoju nie widać :) Mam
                                  wprawdzie sporą kolekcję jehowickich pisemek, ale od jakiegoś czasu jakoś ich
                                  nie dostaję.. ciekawe dlaczego, skoro tak prężnie się rozwijają ? :)

                                  > Masz racje opisujesz katolicyzm i jego tzw kawiarniany katolicyzm

                                  Ależ skąd - ja opisuję Boga, który otwiera się cały dla każdego człowieka. Tylko
                                  taki Bóg istnieje. Inny Bóg nie istnieje.

                                  > KrK zmywa wodą swojego chrztu grzech pierworodny , ale Jezus już to > zrobił
                                  czyli co wodą po krwi poprawia ??

                                  Czytaj posty.. chrzest niczego nie " poprawia " po kimś - chrzest zanurza w tym
                                  właśnie, co zrobił Chrystus.

                                  > chrzest to symbol przyjęcia do siebie Jezusa ,
                                  > wybacz ale niemowlę nie jest w stanie tego zrozumieć !!

                                  Jak widać, nie tylko niemowlę :)
                                  • kolter_hugh Re: Jest Bog, niema Boga. 25.04.08, 13:05
                                    ihopeyouwilllikeme napisał:

                                    > > Ile ty masz lat człowieku ?? ŚJ to najbardziej dynamcznie rozwijąjace 
                                    > 2; sie w
                                    > Polsce wyznanie ::)))
                                    >
                                    > To nieźle się to wyznanie ukrywa, bo jakoś tego rozwoju nie widać :) Mam
                                    > wprawdzie sporą kolekcję jehowickich pisemek, ale od jakiegoś czasu jakoś ich
                                    > nie dostaję.. ciekawe dlaczego, skoro tak prężnie się rozwijają ? :)

                                    Ta , to ciekawe bo statystycznie rzecz biorąc więcej ich przybywa niz katolików

                                    > Ależ skąd - ja opisuję Boga, który otwiera się cały dla każdego człowieka. Tylk
                                    > o
                                    > taki Bóg istnieje. Inny Bóg nie istnieje.

                                    Masz na myśli tego jedynego Jahwe czy może trójcę cała :)))

                                    > Czytaj posty.. chrzest niczego nie " poprawia " po kimś - chrzest zanurza w tym
                                    > właśnie, co zrobił Chrystus.

                                    Jak żyje nie widziałem zanurzonego za to polanego po głowie jak najbardziej !!

                                    > Jak widać, nie tylko niemowlę :)

                                    Kpina nie zmienia faktu że to Bóg dał wolna wole a tej u niemowlęcia jeszcze
                                    nie widać , wątpię czy niemowlę ochoczo przyjęło jego słowo:)))
                                    Dz 2,41
                                    Ochrzczono więc tych, którzy ochoczo przyjęli jego słowo, a tego dnia zostało
                                    dołączonych około trzech tysięcy dusz
          • piwi77 Re: Jest Bog, niema Boga. 24.04.08, 12:42
            ihopeyouwilllikeme napisał:

            > Czasem mam wrażenie, że ateiści żyją w jakimś dziwnym kraju,
            > w którym ktoś ciągle i uparcie nakłada na nich OBOWIĄZEK "
            > przyjmowania " czegokolwiek.

            Jesteś więc niepoinformowany, że w Polsce każdy ateista płacący
            podatki, płaci również, na kościół katolicki, ma więc obowiązek
            utrzymywania instytucji szerzącej światopogląd niezgodny, a nawet
            wrogi z jego własnym. I to jest wg Ciebie OK. Wyrażanie sprzeciwu
            już nie. No tak, w końcu reprezentujesz moralność katolicką.
            • ihopeyouwilllikeme Re: Jest Bog, niema Boga. 24.04.08, 18:36
              > Jesteś więc niepoinformowany, że w Polsce każdy ateista płacący
              > podatki, płaci również, na kościół katolicki, ma więc obowiązek
              > utrzymywania instytucji szerzącej światopogląd niezgodny, a nawet
              > wrogi z jego własnym. I to jest wg Ciebie OK.

              Wcale nie uważam, że to jest ok. Niestety, ja też mam obowiązek utrzymywania np. partii politycznych szerzących światopogląd niezgodny z moim. To również nie jest ok. Niemniej, nie czuję się przez to zobowiązany do przyjmowania ich światopoglądu.

              > Wyrażanie sprzeciwu już nie.

              No sorry, ale czegoś takiego to ja na pewno nie napisałem.
              • astrotaurus Re: Jest Bog, niema Boga. 25.04.08, 00:39

                ihopeyouwilllikeme napisał:

                **Wcale nie uważam, że to jest ok. Niestety, ja też mam obowiązek utrzymywania
                np. partii politycznych szerzących światopogląd niezgodny z moim. To również nie
                jest ok. Niemniej, nie czuję się przez to zobowiązany do przyjmowania ich
                światopoglądu. **

                Kpisz, czy o drogę pytasz?
                Partie polityczne to jest forma działania społecznego, zmierzającego do
                demokratycznego wyboru władzy państwowej. Kościoły mają być z państwem
                rozdzielone. A u nas katolicki nie jest.
                • ihopeyouwilllikeme Re: Jest Bog, niema Boga. 25.04.08, 12:37
                  > Kościoły mają być z państwem rozdzielone. A u nas katolicki nie jest.

                  A partie polityczne powinny być finansowane przez tych, którzy je popierają. A u
                  nas nie są.
                  • kolter_hugh Re: Jest Bog, niema Boga. 25.04.08, 12:42
                    ihopeyouwilllikeme napisał:

                    > > Kościoły mają być z państwem rozdzielone. A u nas katolicki nie jest.
                    >
                    > A partie polityczne powinny być finansowane przez tych, którzy je popierają. A
                    > u
                    > nas nie są.

                    Polskie prawo jednoznacznie zabrania sponsorowania KrK co nie przeszkodziło
                    panom z PIS-u zafundować pod pozorem budowy muzeum coś kele 40 mil zł mimo
                    wyrażnego stanowiska konstytucjonalistów mówiących ze to wbrew konstytucji !!!
                  • astrotaurus Re: Jest Bog, niema Boga. 26.04.08, 01:24

                    ihopeyouwilllikeme napisał:


                    **A partie polityczne powinny być finansowane przez tych, którzy je popierają. A
                    u nas nie są. **

                    Stanowisz ciężki przypadek.
                    Partie polityczne są elementem życia państwa. Sposób i źródła ich finansowania
                    to sprawa drugorzędna - pierwszorzędna, aby to finansowane było przejrzyste i
                    dotyczyło wszystkich partii na takich samych prawach.

                    Nie chcesz , a może nie jesteś w stanie zrozumieć,ze kościół jest organizacja
                    autonomiczną i może robić swoje w prawie dowolnym zakresie, ale metodami
                    konfesyjnymi, bez nacisków prawnych.

                    Nikt nie zmusza wierzących do rozwodów, aborcji, przestępstw itp. Przestańcie to
                    robić w swoim zakresie, bez wywierania presji na innych i większość z podobnych
                    problemów praktycznie zniknie.
                    Kumasz?
          • astrotaurus Re: Jest Bog, niema Boga. 24.04.08, 14:32

            ihopeyouwilllikeme napisał:

            **Czasem mam wrażenie, że ateiści żyją w jakimś dziwnym kraju, w którym ktoś
            ciągle i uparcie nakłada na nich OBOWIĄZEK " przyjmowania " czegokolwiek. Jaki
            obowiązek ? Nie ma żadnego obowiązku. Chcesz nie wierzyć, to nie wierz, Twoja
            sprawa ( i ewentualny problem po śmierci - Pascal, hehe ).**

            Hehe, bardzo śmieszne...
            Zobacz o czym jest wątek, na co odpowiadam tymi słowy,a dopiero potem się
            czepiaj. To po pierwsze.
            A po drugie już Ci zwrócono uwagę, że jesteś dość nieobyty, skoro nie wiesz, że
            urojenia wierzących, a zwłaszcza katolików kosztują wszystkich bardzo wymierne
            pieniądze. W sali plenarnych obrad Sejmu i wielu innych salach publicznych RP
            też wiszą znaki czyjejś pychy, pogardy i nienawiści. Nie wiesz czyjej?


            **Tego rodzaju stwierdzenia również są bardzo ciekawe wśród tzw. " oświeconych
            ". Proponuję w miejsce " katolików " wstawić np. " Żydów ", i zastanowić się na
            tym, co nam wyjdzie.**

            Tu również po pierwsze: nie wyczułeś ironii usprawiedliwionej i skierowanej do
            aeropostale.
            A po drugie wykonany przez Ciebie skrót myślowy bardzo źle świadczy o jakości
            Twoich myśli.
            Katolikiem w dorosłym życiu jest się z wyboru. Z własnej, nieprzymuszonej woli.
            I za poglądy czy poczynania zgodne z wolną wolą się odpowiada. Bycie Żydem od
            wolnej woli nie zależy ani trochę i trzeba mieć mocno skrzywiony umysł, aby na
            jednej linii postawić katolika i Żyda. I do tego być dosyć podłowatym, aby komuś
            zarzucać winy własnych skojarzeń.
            • ihopeyouwilllikeme Re: Jest Bog, niema Boga. 24.04.08, 18:47
              > Katolikiem w dorosłym życiu jest się z wyboru. Z własnej,
              > nieprzymuszonej woli. I za poglądy czy poczynania zgodne z wolną
              > wolą się odpowiada. Bycie Żydem od wolnej woli nie zależy ani
              > trochę i trzeba mieć mocno skrzywiony umysł, aby na
              > jednej linii postawić katolika i Żyda. I do tego być dosyć
              > podłowatym, aby komuś zarzucać winy własnych skojarzeń.

              Dziwnie rozumiesz wolność. Nie wolno dyskryminować z powodu cech, których się nie wybrało. Wolno natomiast obrażać i dyskryminować z powodu wyborów, jakich człowiek dokonuje - czy to wyboru religii, miejsca zamieszkania, pracy, czy nawet przynależności do narodu ( liberalne rozumienie narodowości głosi, iż jest się tym, czym się czuje - jeżeli ja np. czuję się Żydem, to nim jestem, choćbym faktycznie nie był ). I wtedy już wolno mnie obrażać z powodu tego, że jestem Żydem ? Czy słowa skierowane do mnie: " Ty parszywy Żydzie " w takiej sytuacji nie są już obraźliwe, bo przecież to był mój wybór, i muszę za niego odpowiadać ? Nie zgadzam się. Mam prawo wybrać swoją religię ( lub ateizm ) i nikt nie ma prawa ( tzn. oczywiście ma prawo, ale ja mam prawo się sprzeciwić ) mnie z powodu tego wyboru obrażać. Koniec, kropka.
              • kolter_hugh Re: Jest Bog, niema Boga. 24.04.08, 18:52
                ihopeyouwilllikeme napisał:
                > Dziwnie rozumiesz wolność. Nie wolno dyskryminować z powodu cech, których się n
                > ie wybrało. Wolno natomiast obrażać i dyskryminować z powodu wyborów, jakich cz
                > łowiek dokonuje - czy to wyboru religii, miejsca zamieszkania, pracy, czy nawet
                > przynależności do narodu ( liberalne rozumienie narodowości głosi, iż jest się
                > tym, czym się czuje - jeżeli ja np. czuję się Żydem, to nim jestem, choćbym fa
                > ktycznie nie był ). I wtedy już wolno mnie obrażać z powodu tego, że jestem Żyd
                > em ? Czy słowa skierowane do mnie: " Ty parszywy Żydzie " w takiej sytuacji nie
                > są już obraźliwe, bo przecież to był mój wybór, i muszę za niego odpowiadać ?
                > Nie zgadzam się. Mam prawo wybrać swoją religię ( lub ateizm ) i nikt nie ma pr
                > awa ( tzn. oczywiście ma prawo, ale ja mam prawo się sprzeciwić ) mnie z powodu
                > tego wyboru obrażać. Koniec, kropka.

                Qurde jeszcze niedawno za nie bycie katolikiem palili na stosach lub łeb ścinali
                , a tu taka walka o tolerancje fiu fiu !!!
                • ihopeyouwilllikeme Re: Jest Bog, niema Boga. 24.04.08, 18:58
                  > Qurde jeszcze niedawno za nie bycie katolikiem palili na stosach
                  > lub łeb ścinali a tu taka walka o tolerancje fiu fiu !!!

                  Cóż, czasy się zmieniają, i teraz za bycie chrześcijaninem w niektórych krajach płaci się życiem. W chrześcijaństwie mamy postęp - czekamy na resztę świata.
                  • kolter_hugh Re: Jest Bog, niema Boga. 24.04.08, 19:02
                    ihopeyouwilllikeme napisał:
                    > Cóż, czasy się zmieniają, i teraz za bycie chrześcijaninem w niektórych krajach
                    > płaci się życiem. W chrześcijaństwie mamy postęp - czekamy na resztę świata.

                    Fakt wspieranie krwawych prawicowych dyktatur to postęp , teraz kacyk robi za
                    inkwizytora ::)))
                    • ihopeyouwilllikeme Re: Jest Bog, niema Boga. 24.04.08, 19:10
                      > Fakt wspieranie krwawych prawicowych dyktatur to postęp , teraz
                      > cyk robi za inkwizytora ::)))

                      Jak się chce z dyskusji zrobić wzajemne odmawianie litanii grzechów przeciwnika, to oczywiście można. Ale mi się takiej " dyskusji " prowadzić nie chce.
                      • kolter_hugh Re: Jest Bog, niema Boga. 24.04.08, 19:13
                        ihopeyouwilllikeme napisał:

                        > > Fakt wspieranie krwawych prawicowych dyktatur to postęp , teraz
                        > > cyk robi za inkwizytora ::)))
                        >
                        > Jak się chce z dyskusji zrobić wzajemne odmawianie litanii grzechów przeciwnika
                        > , to oczywiście można. Ale mi się takiej " dyskusji " prowadzić nie chce.

                        Kogo najbardziej tępił janek wojtyła w ameryce łacińskiej jak nie lewicujących
                        księży którzy nie zgadzali sie na to żeby ludzie za 50 centów za dniówkę tyrali
                        w koncernach z USA, za to mocno kochał pinocheta którego nazywał swoim przyjacielem
                        • ihopeyouwilllikeme Re: Jest Bog, niema Boga. 24.04.08, 19:15
                          Przykro mi, ale miłości do lewicy nie podzielam, i z tym moim poglądem akurat Jan Paweł II nie ma dosłownie NIC wspólnego ( jego poglądy polityczne w ogóle mnie nie interesują zresztą ). To jest jednak kwestia do innego forum.
                          • kolter_hugh Re: Jest Bog, niema Boga. 24.04.08, 19:16
                            ihopeyouwilllikeme napisał:

                            > Przykro mi, ale miłości do lewicy nie podzielam, i z tym moim poglądem akurat J
                            > an Paweł II nie ma dosłownie NIC wspólnego ( jego poglądy polityczne w ogóle mn
                            > ie nie interesują zresztą ). To jest jednak kwestia do innego forum.

                            Też bolszewi nie wspieram bo ta jak raz w Polsce bardziej kocha kler niż
                            niejeden prawicowy oszołomek !!
                            • ihopeyouwilllikeme Re: Jest Bog, niema Boga. 24.04.08, 19:18
                              > Też bolszewi nie wspieram bo ta jak raz w Polsce bardziej kocha
                              > kler niż niejeden prawicowy oszołomek !!

                              Hehe, co racja to racja. Przypomnę, że inicjatywa wsparcia państwowymi pieniędzmi budowy Świątyni Opatrzności wyszła od.. SLD ( bynajmniej nie Kościoła ! ).
                              • kolter_hugh Re: Jest Bog, niema Boga. 24.04.08, 20:08
                                ihopeyouwilllikeme napisał:

                                > > Też bolszewi nie wspieram bo ta jak raz w Polsce bardziej kocha
                                > > kler niż niejeden prawicowy oszołomek !!
                                >
                                > Hehe, co racja to racja. Przypomnę, że inicjatywa wsparcia państwowymi pieniędz
                                > mi budowy Świątyni Opatrzności wyszła od.. SLD ( bynajmniej nie Kościoła ! ).

                                Dlatego ja na SLD nie głosuje !!
              • astrotaurus Re: Jest Bog, niema Boga. 25.04.08, 00:57

                ihopeyouwilllikeme napisał:

                **Dziwnie rozumiesz wolność. Nie wolno dyskryminować z powodu cech, których się
                nie wybrało. Wolno natomiast obrażać i dyskryminować z powodu wyborów, jakich
                człowiek dokonuje - czy to wyboru religii, miejsca zamieszkania, pracy, czy
                nawet przynależności do narodu ( liberalne rozumienie narodowości głosi, iż jest
                się tym, czym się czuje - jeżeli ja np. czuję się Żydem, to nim jestem, choćbym
                faktycznie nie był ). I wtedy już wolno mnie obrażać z powodu tego, że jestem
                Żydem ? Czy słowa skierowane do mnie: " Ty parszywy Żydzie " w takiej sytuacji
                nie są już obraźliwe, bo przecież to był mój wybór, i muszę za niego odpowiadać ?**

                Dziwnie w ogóle rozumujesz.
                Trudno z tym co mówisz polemizować, bo to wszystko na wysokim poziomie wydumania
                i chyba .... hmmmm... mamy nieuzgodnione pojęcia.
                Choćby pojęcie dyskryminacji.
                Nie mam prawa np. przy naborze do pracy odmówić komuś etatu z racji jego
                katolicyzmu (dyskryminacja), ale mam prawo mieć złą opinię o katolicyzmie w
                ogóle i pewnych cechach ludzi go wybierających (nie dyskryminacja).
                A ja nie mówiłem wcale o dyskryminacji, tylko o odpowiedzialności za swoje
                wybory, a to też co innego.
                Mam prawo skrytykować do woli oponenta z jego poglądami, sposobem myślenia itd,
                ale takiej krytyce nie podlega na pewno np. długość jego nosa.
                Kumasz?


                **Nie zgadzam się. Mam prawo wybrać swoją religię ( lub ateizm ) i nikt nie ma
                prawa ( tzn. oczywiście ma prawo, ale ja mam prawo się sprzeciwić ) mnie z
                powodu tego wyboru obrażać. Koniec, kropka.**

                Kto Cię obraża z powodu wyboru przez Ciebie religii?! Może ja?
                Tu na forum?
                • ihopeyouwilllikeme Re: Jest Bog, niema Boga. 25.04.08, 12:43
                  > Nie mam prawa np. przy naborze do pracy odmówić komuś etatu z racji > jego
                  katolicyzmu (dyskryminacja), ale mam prawo mieć złą opinię o
                  > katolicyzmie w ogóle i pewnych cechach ludzi go wybierających (nie >
                  dyskryminacja). A ja nie mówiłem wcale o dyskryminacji, tylko o
                  > odpowiedzialności za swoje wybory, a to też co innego.
                  > Mam prawo skrytykować do woli oponenta z jego poglądami, sposobem
                  > myślenia itd, ale takiej krytyce nie podlega na pewno np. długość
                  > jego nosa.

                  Ale ja to wyraźnie rozróżniłem. Masz, oczywiście ( w moim przekonaniu ), prawo "
                  mieć opinie ", że katolików powinno się leczyć przymusowo, Żydów wyrzucić z
                  kraju, ateistów zamykać w gettach, Murzynów sterylizować, homofobów
                  resocjalizować itd.itp. Skoro mamy wolność posiadania poglądów, to nikt Ci nie
                  może tego zabronić. Natomiast każdy ma prawo się tym poglądom sprzeciwić, co
                  właśnie robię. Czy ja postuluję coś więcej ? Czy ja twierdzę, że kogoś tutaj
                  trzeba przymusowo leczyć ? Nie, to chyba raczej nie ja to twierdzę.
                  • ihopeyouwilllikeme Re: Jest Bog, niema Boga. 25.04.08, 12:45
                    Co do drugiego pytania - przestań rżnąć głupa. Pisałem już, że JA się nie czuję
                    obrażony. Natomiast postulat przymusowego leczenia uczuć religijnych po prostu
                    jest obraźliwy dla tych, którzy te uczucia mają - i koniec.
                    • astrotaurus Re: Jest Bog, niema Boga. 26.04.08, 01:35

                      ihopeyouwilllikeme napisał:

                      **postulat przymusowego leczenia uczuć religijnych po prostu jest obraźliwy dla
                      tych, którzy te uczucia mają - i koniec.**

                      Tak jest i dlatego właśnie powinny te "uczucia" być leczone, bo ci co je mają są
                      obraźliwi do obrzydliwości.
                  • astrotaurus Re: Jest Bog, niema Boga. 26.04.08, 01:33

                    ihopeyouwilllikeme napisał:

                    **Ale ja to wyraźnie rozróżniłem. Masz, oczywiście ( w moim przekonaniu ), prawo
                    "mieć opinie ", że katolików powinno się leczyć przymusowo, Żydów wyrzucić z
                    kraju, ateistów zamykać w gettach, Murzynów sterylizować, homofobów
                    resocjalizować itd.itp. Skoro mamy wolność posiadania poglądów, to nikt Ci nie
                    może tego zabronić. Natomiast każdy ma prawo się tym poglądom sprzeciwić, co
                    właśnie robię. Czy ja postuluję coś więcej ? Czy ja twierdzę, że kogoś tutaj
                    trzeba przymusowo leczyć ? Nie, to chyba raczej nie ja to twierdzę.**

                    Albo ja niewyraźnie czytam, albo Ty niewyraźnie myślisz, bo tego co istotne
                    właśnie nie rozróżniasz.
                    W cywilizowanym świecie nikt NIE MA PRAWA do poglądów, że "Żydów wyrzucić z
                    kraju", albo "Murzynów sterylizować". Czy do Twojego ciasnego umysłu nie dociera
                    rozróżnienie tego, za co człowiek odpowiada i za co nie odpowiada?
        • aeropostale Re: Jest Bog, niema Boga. 25.04.08, 08:02
          astrotaurus napisał:


          >>> Ej, aeropostale, aeropostale...........



          Ej astrotaurus. Na brak tupetu nie możesz narzekać. A arogancją przerastasz
          swego krewniaka Leppera.
          Nie wiem co tam palisz, ale poza próbą rozwiania meritum wątku nic nowego nie
          wnosisz do tematu.
          Kiedy będziesz w stanie uzasadnić swe dyrdymały na odpowiednim poziomie, to jest
          szansa na jakiś mój szacunek dla takich jak ty ;)
          • astrotaurus Re: Jest Bog, niema Boga. 25.04.08, 09:06

            aeropostale napisał:

            **poza próbą rozwiania meritum wątku nic nowego nie wnosisz do tematu. **

            Jesteś niereformowalny, aeropostale, ale Ci przypomnę zasady cywilizowanej dysputy:
            Dowód jest Twoim obowiązkiem, bo to Ty wprowadzasz boga do sfery publicznej.
            Mnie wystarczy obalić dowód.

            Już kiedyś to przerabialiśmy, ale jesteś tępy i uparty.
            Powtórzę tylko: podaj dowolna cechę boga (udowodnioną, nie zmyśloną), a ja
            udowodnię, że to bzdura. :D
            • aeropostale Re: Jest Bog, niema Boga. 26.04.08, 08:24
              Nie “ chory psychicznie “ katolik powinien uzasadniać logicznie ateiście
              egzystencje Boga. Natomiast wielce oświeconej elicie inteligencji obowiązkiem
              jest poprzeć dowodami swa diagnozę. Misja lekarza jest wyleczenie chorego, a nie
              chorego ogłupić doktora.
              Widocznie marynowane ciele jak ty nie będzie w stanie tego sobie uzmysłowić.
              Co dla mnie nie jest żadnym zaskoczeniem.
      • kolter_hugh Re: Jest Bog, niema Boga. 24.04.08, 12:32
        aeropostale napisał:

        > Aha. Najwyraźniej argumenty jaśnie oświeconych ateistów były tak obszerne, że
        > zablokowało nimi ten wątek.
        > A szkoda, bo pewno mogliby nimi oświecić 95% zwichniętej umysłowo polskiej
        > populacji ;)

        Przestań fantazjować ja tez oficjalnie należę do tych 95% przecież nie będę sie
        prosił jakiejś świni w czarnej kiecce żeby mnie z list KrK wykreślono !!
        oficjalnie sam KrK przyznaje ze na msze uczęszcza 46% katolików ,więc jesteście
        już mniejszością
        • aeropostale Re: Jest Bog, niema Boga. 25.04.08, 08:09
          kolter_hugh napisał:

          >>>Bla, bla, bla.


          Nie podniecaj się tak kotlecik. Nie uczynisz katolika z uczęszczającego co
          niedziele na masze ateistę, a tym bardziej ateistę z katolika po opuszczenia
          liturgii. Upierając się przy tym założeniu świadczy o twej głupocie, nic więcej.
          Wracając do wątku tematu.
          W Wikipedii, pisanej przez mundrych ludzi niema nic na temat nie egzystencji
          Stwórcy. Więc jak to jest. Czyżby ten 1% niezwykle inteligentnych miał z tym
          problemy?
          • kolter_hugh Re: Jest Bog, niema Boga. 25.04.08, 08:38
            aeropostale napisał:

            > kolter_hugh napisał:
            >
            > >>>Bla, bla, bla.
            >
            >
            > Nie podniecaj się tak kotlecik. Nie uczynisz katolika z uczęszczającego co
            > niedziele na masze ateistę,

            Oj naiwniaku właśnie takie myślenie powoduje ze nie widzisz ilu to katolików
            zostało ateistami
            a
            tym bardziej ateistę z katolika po opuszczenia
            > liturgii. Upierając się przy tym założeniu świadczy o twej głupocie, nic więcej

            Oj naiwny ty ile ty masz lat 12 -13 ??

            > .
            > Wracając do wątku tematu.
            > W Wikipedii, pisanej przez mundrych ludzi niema nic na temat nie egzystencji
            > Stwórcy. Więc jak to jest. Czyżby ten 1% niezwykle inteligentnych miał z tym
            > problemy?

            Ty chyba jednak mało tu okazujesz szacunku dla stwórcy , obrażając innych czy on
            od ciebie żąda jak od jakiegoś szurniętego araba abyś wykonywał tu jego wyroki
            ::)))
            • aeropostale Re: Jest Bog, niema Boga. 26.04.08, 08:21
              Oj kotlecik. Oszczędź sobie te farmazony. Prostactwem szmacisz w miarę
              inteligentnych ateistów. Ale o co może chodzić podskórnemu Świadkowi Jehowy?
              • kolter_hugh Re: Jest Bog, niema Boga. 26.04.08, 11:34
                aeropostale napisał:

                > Oj kotlecik. Oszczędź sobie te farmazony. Prostactwem szmacisz w miarę
                > inteligentnych ateistów. Ale o co może chodzić podskórnemu Świadkowi Jehowy?

                he he he ty mule !!!
          • astrotaurus Re: Jest Bog, niema Boga. 25.04.08, 09:09

            aeropostale napisał:

            **W Wikipedii, pisanej przez mundrych ludzi niema nic na temat nie egzystencji
            Stwórcy. Więc jak to jest. Czyżby ten 1% niezwykle inteligentnych miał z tym
            problemy?**

            Na tym polega tupet ciemniactwa, że mierzy wszystko swoją miarą.

            Mądry człowiek z tego górnego 1 % zajmujący się egzystencją stwórcy - to jest
            zdanie wewnętrznie rzeczne.
            Gdyby kto zajmował się egzystencją stwórcy mógłby być co najwyżej jakimś
            aeropostale.
            • astrotaurus Re: Jest Bog, niema Boga. 25.04.08, 09:21
              "Mądry człowiek z tego górnego 1 % zajmujący się egzystencją stwórcy - to jest
              zdanie wewnętrznie rzeczne".
              SPRZECZNE - miało być.
    • xs550 Bog istnieje i ja to moge udowodnic! 25.04.08, 03:39
      To, ze bog istnieje jest bardzo latwe do udowodnienia. Ja boga widuje codziennie i czesto z nim rozmawiam. Bog nazywa sie Mariola, siedzi obok mnie i ma bardzo ladny usmiech. :)
    • rkcb A ja, jak najuprzejmiej, poproszę o dowody 25.04.08, 14:06
      Na nie istnienie:
      1. Zeusa, Ateny, Afrodyty, Apolla
      2. Baala
      3. Krasnoludków
      4. Czarownic
      5. Gublona mglistego
      6. Potwora Spaghetti
      I wszystkich innych bytów, które będę łaskaw sobie wymyślić. Jak już
      przeprowadzisz ten dowód :-) to podstawimy na miejsce tego czego nieistnienia
      będziesz dowodzić twojego boga i gotowe.
      A teraz poważnie - boga nie ma, bo nie ma dowodu na jego istnienie. Samo
      urojenie - nawet wielu ludzi - to nie dowód.
      Religia to bajka stworzona przez ludzi. Opiera się wyłącznie na wierze i
      zabobonie. Nic nie tłumaczy i przynosi więcej szkód niż pożytku.
      Po za tym powiedzmy sobie jasno - każdy, kto jest członkiem kościoła bierze
      odpowiedzialność za czyny organizacji, do której należy. Jest wspólnikiem
      wszystkich morderstw popełnionych w imię religii, wszystkich księży
      molestujących dzieci, faszystów nawołujących do homofobii w imię religii,
      złodziejstwa i pazerności kościoła.
      To ci katolicy, którzy trwają w kościele i ci, którym nie chcę się z tego
      kościoła wypisać, swoją obecnością dają poparcie zbrodniarzom i zboczeńcom.
      Pewnie dobrze wam w towarzystwie pedofilii i morderców.
      • aeropostale Re: A ja, jak najuprzejmiej, poproszę o dowody 26.04.08, 08:19
        Bredzisz chłoptasiu. Wg twej obłąkanej tezy Ameryka nie istniała dopóki nie
        udokumentowano jej istnienia. W wielu innych dziedzinach, jak nowo odkryte
        galaktyki, planety i inne naziemne stworki nie istniały przez tysiące lat, bo
        nie było uzasadnionego bytu istnienia.
        Na resztę twej tyrady szkoda mi czasu.
        • piwi77 Re: A ja, jak najuprzejmiej, poproszę o dowody 26.04.08, 08:22
          Zanim Ameryka została odkryta, katolicy nie tylko nie wierzyli w jej
          istnienie, ale palili tych co twierdzili, że ziemia jest okragła,
          katolicki ciemniaku.
          • kolter_hugh Re: A ja, jak najuprzejmiej, poproszę o dowody 26.04.08, 11:38
            piwi77 napisał:

            > Zanim Ameryka została odkryta, katolicy nie tylko nie wierzyli w jej
            > istnienie, ale palili tych co twierdzili, że ziemia jest okragła,
            > katolicki ciemniaku.

            Kiedy jednak już ta amerykę odkryli to w ciągu jednego wieku ,,chrystianizacji "
            nowej ziemi zmarło wiele milionów nowych obywateli państwa hiszpańsko
            watykańskiego !!
        • piwi77 Re: A ja, jak najuprzejmiej, poproszę o dowody 26.04.08, 08:25
          Przykład z Ameryką to strzał kulą w płot, jeszcze nigdy żadnego
          naukowego odkrycia nie poprzedzały idące w tym kierunku wierzenia
          religijne. Zawsze było odwrotnie, odkrycia naukowe rewidowały
          zabobon religijny, przy czym zabobon bronił swej ciemnej wykładni do
          upadłego z mordowaniem odkrywców włącznie, niedouczony, ogłupiony
          katolicka magią, baranie.
          • aeropostale Re: A ja, jak najuprzejmiej, poproszę o dowody 26.04.08, 08:33
            Czyżby pedałek piwi poczuł się urażony? Albo od plucia zaczyna weekend.
            Nie ważne. Kiedy kotlecik będzie go rżnął w pupę, to na pewno mu przejdzie.
            • piwi77 Re: A ja, jak najuprzejmiej, poproszę o dowody 26.04.08, 11:23
              Od was katogłupki nauczyłem się kończyć moje posty jak powyżej. I
              nawet mi się to trochę podoba, teologu z koziej wólki.
          • kolter_hugh Re: A ja, jak najuprzejmiej, poproszę o dowody 26.04.08, 11:42
            piwi77 napisał:

            > Przykład z Ameryką to strzał kulą w płot, jeszcze nigdy żadnego
            > naukowego odkrycia nie poprzedzały idące w tym kierunku wierzenia
            > religijne. Zawsze było odwrotnie, odkrycia naukowe rewidowały
            > zabobon religijny, przy czym zabobon bronił swej ciemnej wykładni do
            > upadłego z mordowaniem odkrywców włącznie, niedouczony, ogłupiony
            > katolicka magią, baranie.

            He he he he Piwi się wkurzył ::)))
            Ale masz racje jeszcze 200 lat temu taki baran spaliłby nas na stosie !!!
            • piwi77 Re: A ja, jak najuprzejmiej, poproszę o dowody 26.04.08, 13:06
              Gdzie tam wkurzył, zawsze się zastanawiałem dlaczego katolicy kończą
              w ten sposób posty, jak np zero-aero i nie rozumiałem, postanowiłem
              więc spróbować i rzeczywiście jest w tym trochę przyjemności, nawet
              fajne to jest. Nigdy nie myslałem, że się czegoś jeszcze od
              katolików nauczę.
              • kolter_hugh Re: A ja, jak najuprzejmiej, poproszę o dowody 26.04.08, 19:08
                piwi77 napisał:

                > Gdzie tam wkurzył, zawsze się zastanawiałem dlaczego katolicy kończą
                > w ten sposób posty, jak np zero-aero i nie rozumiałem, postanowiłem
                > więc spróbować i rzeczywiście jest w tym trochę przyjemności, nawet
                > fajne to jest. Nigdy nie myslałem, że się czegoś jeszcze od
                > katolików nauczę.

                Qurde ale mam nadzieję że na stosy nie zechcesz posyłać ::)))
                • piwi77 Re: A ja, jak najuprzejmiej, poproszę o dowody 26.04.08, 19:36
                  kolter_hugh napisał:

                  > Qurde ale mam nadzieję że na stosy nie zechcesz posyłać ::)))

                  Jeszcze nie, ale jak mi się spodoba...?
                  • kolter_hugh Re: A ja, jak najuprzejmiej, poproszę o dowody 26.04.08, 19:56
                    piwi77 napisał:

                    > kolter_hugh napisał:
                    >
                    > > Qurde ale mam nadzieję że na stosy nie zechcesz posyłać ::)))
                    >
                    > Jeszcze nie, ale jak mi się spodoba...?

                    Wtedy byłbyś takim draniem jak oni czy nie ???
                    • piwi77 Re: A ja, jak najuprzejmiej, poproszę o dowody 26.04.08, 20:31
                      Eeee tam, zaraz draniem, jeżeli oni to robili innym, to widocznie to
                      lubią (nie robili by komuś tego co sami nie lubią, to niemozliwe),
                      to czemu i im nie sprawić tej drobnej przyjemności?
                      • kolter_hugh Re: A ja, jak najuprzejmiej, poproszę o dowody 26.04.08, 20:44
                        piwi77 napisał:

                        > Eeee tam, zaraz draniem, jeżeli oni to robili innym, to widocznie to
                        > lubią (nie robili by komuś tego co sami nie lubią, to niemozliwe),
                        > to czemu i im nie sprawić tej drobnej przyjemności?

                        No fakt jeden z tych zboczeńców tak kochał egzekucję ze kazał prowadzać sie pod
                        stos aby nasycić się smrodem palonego ciała i jękami konającego , ciekawi mnie
                        czy ten psychol ma miejsce w panteonie katolskich świętych ??
                        • aeropostale Re: A ja, jak najuprzejmiej, poproszę o dowody 27.04.08, 05:58
                          He he. Jak wcześniej przypuszczałem, po wzajemnej masturbacji z kotletem, piwi
                          znowu jest szczęsliwy. Pewno w Krakowie na paradzie trzymali się za rączki i jak
                          na tym forum głośno się wydzierali.
                          Stając się coraz to bardziej śmiesznymi pajacykami :)
                          • kolter_hugh Re: A ja, jak najuprzejmiej, poproszę o dowody 27.04.08, 17:43

                            • aeropostale Re: A ja, jak najuprzejmiej, poproszę o dowody 27.04.08, 19:37
                              Żenada kotlecik, żenada...
        • astrotaurus Re: A ja, jak najuprzejmiej, poproszę o dowody 26.04.08, 08:54

          aeropostale napisał:

          ** Bredzisz chłoptasiu. Wg twej obłąkanej tezy Ameryka nie istniała dopóki nie
          udokumentowano jej istnienia.**

          W świadomości tych, co nie wiedzieli o jej istnieniu nie istniała chociaż
          fizycznie była sobie jak najbardziej.
          A bóg i owszem na odwrót - w świadomości wierzących istnieje, choć nie ma ku
          temu żadnych przesłanek w rzeczywistości.

          Nie zaczniesz myśleć, aeropostale? Brzydzisz się?
          No tak, gdybyś zaczął myśleć, musiałbyś zwątpić w bajki. Nie dopuścisz do tego,
          prawda?
          • rkcb Nie zaczniesz myśleć, aeropostale? Brzydzisz się? 26.04.08, 20:36
            Nie żartuj - on i myślenie?!?!
            Przecież wyraźnie widać, że go to boli.
            Co może oznaczać to zdanie: "Na resztę twej tyrady szkoda mi czasu."? Ano to, że
            nasz szacowny, wierzący kolega nie jest w stanie przeczytać ze zrozumieniem paru
            dość prostych zdań i wyrazić na ich temat własnego poglądu. Którego pewnie po
            prostu nie ma - nie pokazał tego jeszcze swojemu proboszczowi. Ot, typowy
            katolik - wierzy i nie myśli.
            • aeropostale Re: Nie zaczniesz myśleć, aeropostale? Brzydzisz 27.04.08, 06:03
              Uprzednio błądziłeś i nadal błądzisz miernoto...
              • rkcb A jakies konrety? 27.04.08, 10:53
                Coś nad czy można by podyskutować? Jakieś odniesienia do mojego postu? Jakieś
                własne przemyślenia? Twoje poglądy? Gdzie to wszystko jest?



                Nie ma, nie ma, nie ma!
                I ośmielasz sie mnie nazywać miernotą? Jaki jesteś żałosny!
                Prawda jest taka - nie potrafisz przeczytać i zrozumieć prostego tekstu,
                napisanego w miarę krótkimi zdaniami. Po za jednym, wątpliwej jakości
                argumentem, nie potrafisz podjąć żadnej dyskusji. Powinieneś dziękować losowi,
                że urodziłeś sie w kręgu kultury europejskiej. Gdybyś urodził sie w kręgu
                islamu, to ze swoją prymitywną umysłowością, biegałbyś pewnie teraz obwieszony
                trotylem jak bomba częściowo inteligentna.
                jesteś jak z wiersza Herberta:
                ...
                Zaiste ich retoryka była aż nazbyt parciana
                (Marek Tulliusz obracał się w grobie)
                łańcuchy tautologii parę pojęć jak cepy
                dialektyka oprawców żadnej dystynkcji w rozumowaniu
                składnia pozbawiona urody koniunktiwu
                ...
                Prymitywny i żałosny propagandzista, który przechodzi na inwektywy wtedy, gdy
                nie rozumie argumentów interlokutora.
                Dobrze ci radzę, zajmij się czymś pożytecznym - konserwacja powierzchni płaskich
                - to zawód gdzie miałbyś przyszłość.
                Żal mi ciebie, bo to że jesteś jaki jesteś, to nie do końca twoja wina. Jesteś
                produktem wielopokoleniowej indoktrynacji i katolickiego sposobu wychowania -
                jeszcze jeden biedny, zniewolony przez religie człowiek. Przykre jest to, ze nie
                potrafisz sie z tej indoktrynacji uwolnić.
                • aeropostale Re: A jakies konrety? 27.04.08, 19:35
                  rkcb napisał:

                  >>> Coś nad czy można by podyskutować? Jakieś odniesienia do mojego postu?
                  Jakieś własne przemyślenia? Twoje poglądy? Gdzie to wszystko jest?

                  Oj żenujący ciemniaku. Nie ty będziesz nadawał tonu dyskusji w tym wątku. Jeśli
                  nie masz nic do napisania na temat, to załóż sobie swój własny wątek. Może ktoś
                  ci odpisze na twe bzdety.
                  • rkcb Re: A jakies konrety? 28.04.08, 11:56
                    > Oj żenujący ciemniaku. Nie ty będziesz nadawał tonu dyskusji w tym
                    > wątku. Jeśli nie masz nic do napisania na temat, to załóż sobie
                    > swój własny wątek. Może ktości odpisze na twe bzdety.
                    Ty na pewno nie odpowiesz - przerasta to twoje zdolności intelektualne.
          • aeropostale Re: A ja, jak najuprzejmiej, poproszę o dowody 27.04.08, 06:16
            astrotaurus napisał:



            >>> W świadomości tych, co nie wiedzieli o jej istnieniu nie istniała chociaż
            fizycznie była sobie jak najbardziej.

            Na tej samej zasadzie można oprzeć istnienie Boga.
            Bóg chodzi sobie gdzieś tam, a astrotaurus nic o tym nie wie. A przez własne
            zacietrzewienie nie chce poznać.

            >>> A bóg i owszem na odwrót - w świadomości wierzących istnieje, choć nie ma ku
            temu żadnych przesłanek w rzeczywistości.

            Owszem są, ale nie dla ślepca jak ty.

            >>> Nie zaczniesz myśleć, aeropostale? Brzydzisz się?
            No tak, gdybyś zaczął myśleć, musiałbyś zwątpić w bajki. Nie dopuścisz do tego,
            prawda?

            Prawda, prawda. Jeśli uczyni cię to tak bardzo szczęśliwego ateistę ;)
            • astrotaurus Re: A ja, jak najuprzejmiej, poproszę o dowody 27.04.08, 08:42

              aeropostale napisał:

              **Na tej samej zasadzie można oprzeć istnienie Boga. Bóg chodzi sobie gdzieś
              tam, a astrotaurus nic o tym nie wie. A przez własne zacietrzewienie nie chce
              poznać.**

              Ha! Aleś porównanie sobie znalazł! Bóg i Ameryka!
              Dziecinny masz rozumek, aeropostale, ale spróbuj sobie zrobić tabelkę
              porównawczą boga i Ameryki, w której będą choćby tylko 3 rubryczki: od kiedy
              wiemy, ile wiemy, ile potrafimy udowodnić.
              I z tego wyjdzie jasno, że o Ameryce wiemy niezbyt długo, ale wiemy ogromnie
              dużo i wszystko co wiemy jest udokumentowane naukowo.
              A o bogu wiemy od dawien dawna, wiemy tylko to co napisane w pradawnej
              książczynie i to wszystko zmyślone.


              **Owszem są, ale nie dla ślepca jak ty.**

              Ech, aeropostale, aeropostale! Tyle jest wątków, w których rozpatrywane są
              bardzo konkretne kwestie, weź-no idź tam i wytłumacz co i jak: szczegółowo i
              konkretnie, nie daj się prosić.
              • aeropostale Re: A ja, jak najuprzejmiej, poproszę o dowody 27.04.08, 19:43
                Znowu odbiegasz od tematu. Widocznie nie masz nic konkretnego do napisania.
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=78707846&a=78847644
    • xtrin Re: Jest Bog, niema Boga. 27.04.08, 00:25
      Po pierwsze dowód należy do osób postulujących czegoś istnienie.
      Po drugie aby istnienie czegokolwiek rozważać należy wpierw podać definicję.
      Po trzecie wreszcie "Bóg" - w pewnych przynajmniej definicjach - jest sprzeczny
      z naszą logiką, nie sposób więc go ową objąć - ani udowodnić ani obalić.
    • pa.ka Re: Jest Bog, niema Boga. 27.04.08, 12:10
      rolą człowieka nie jest udowadnianie istnienia bądź nieistnienia
      Boga. Dowód miał miejsce 2000 lat temu. Wiara jest łaską i albo ktoś
      tę łaskę przyjmuje albo nie. I takie przekonywanie do swoich racji
      zupełnie do niczego nie prowadzi, szczególnie jeśli odbywa się to w
      tak żałosny sposób z obydwu stron...
      • astrotaurus Re: Jest Bog, niema Boga. 27.04.08, 12:53

        pa.ka napisała:

        **rolą człowieka nie jest udowadnianie istnienia bądź nieistnienia Boga.**

        I na tym można poprzestać, bo już wiadomo, że nie wydobędzie się z Ciebie
        jednego rozumnego argumentu.
        Rolą człowieka wierzącego jest posłuszeństwo i głupota.

        Człowiek myślący nie ma żadnej roli przypisanej.
      • rkcb Re: Jest Bog, niema Boga. 27.04.08, 19:37
        > rolą człowieka nie jest udowadnianie istnienia bądź nieistnienia
        > Boga.
        Dokładnie odwrotnie - to człowiek wymyślił boga i jego rolą jest dowód na jego
        istnienie.
        > Dowód miał miejsce 2000 lat temu.
        ???

        > Wiara jest łaską i albo ktoś tę łaskę przyjmuje albo nie. I takie
        > przekonywanie do swoich racji zupełnie do niczego nie prowadzi,
        > szczególnie jeśli odbywa się to w tak żałosny sposób z obydwu
        > stron...
        Wiara jest upośledzeniem - chyba, ze łaską nazwiemy brak zdolności do
        racjonalnego myślenia. A przekonywanie do swoich racji to przywilej każdego
        wolnego człowieka. Po za tym żałośni są głównie wierzący - zero racjonalnej
        argumentacji plus parę sloganów. Religia oducza myślenia i to wyraźnie tu widać.
    • mma_ramotswe Re: Jest Bog, niema Boga. 27.04.08, 12:14
      Gdyby było do udowodnienia jedno bądź drugie, jaki sens miałaby
      wiara?
      • astrotaurus Re: Jest Bog, niema Boga. 27.04.08, 12:57

        mma_ramotswe napisała:

        **Gdyby było do udowodnienia jedno bądź drugie, jaki sens miałaby wiara?**

        A cóż to za dziwoląg: "sens wiary"? ;)
        Wiara nigdy nie miała sensu, ale miał choć usprawiedliwienie.
        Przy dzisiejszym stanie wiedzy już żadnego !
        • pa.ka Re: Jest Bog, niema Boga. 27.04.08, 13:07
          astrotaurus napisał:

          > A cóż to za dziwoląg: "sens wiary"? ;)
          > Wiara nigdy nie miała sensu, ale miał choć usprawiedliwienie.
          > Przy dzisiejszym stanie wiedzy już żadnego !

          dodaj jeszcze że według Ciebie. Bo dla milionów ludzi ma ogromny
          sens i byłoby fanie z Twojej strony uszanować to.
          • astrotaurus Re: Jest Bog, niema Boga. 27.04.08, 16:48

            pa.ka napisała:

            **dodaj jeszcze że według Ciebie. Bo dla milionów ludzi ma ogromny sens i byłoby
            fanie z Twojej strony uszanować to.**

            Nie będę dodawał, że według mnie, bo w cywilizowanej rozmowie jasnym jest, że
            się mówi w swoim imieniu i za swoje słowa odpowiada
            A Ty nie pusz i nie zasłaniaj milionami, bo nie masz żadnego upoważnienia do
            wypowiadania się w imieniu milionów,tylko sama powiedz, jaki, według Ciebie ma
            wiara sens, bo ja na razie nie słyszałem, żeby ktoś taki sens wykazał.
            Ani na tym forum, ani nigdzie.

            A poza tym musisz być bardzo, bardzo niedoświadczona, jeśli uważasz, że ilość
            stanowi jakość.
            • pa.ka Re: Jest Bog, niema Boga. 27.04.08, 17:06
              ja akurat nie powiedziałam że ilość stanowi jakość więc proszę nie
              wkładaj mi w usta słów których nie powiedziałam. I nie mów że
              jestem "bardzo bardzo niedoświadczona" bo w ogóle mnie nie znasz...
              A jeśli chodzi o sens jakiejkolwiek wiary to każdy sam sobie go
              nadaje. I jeśli Ty takiego sensu nie znalazłeś to choćby tutaj nie
              wiadomo jaka liczba osób starałaby Ci się taki sens pokazać to i tak
              Cie nie przekona bo to nie będzie Twój sens, bo Ty takiego nie
              widzisz i ok.
              • astrotaurus Re: Jest Bog, niema Boga. 27.04.08, 18:01

                pa.ka napisała:

                **ja akurat nie powiedziałam że ilość stanowi jakość więc proszę nie wkładaj mi
                w usta słów których nie powiedziałam.**

                To co miała znaczyć ta uwaga, że miliony widzą sens? Od kiedy to ilość wyznawców
                jakiegokolwiek poglądu jest wyznacznikiem jakości tego poglądu, czy w ogóle
                miarą czegokolwiek?!
                A ja Ci powiem jeszcze tak: Jeśli chcesz robić dobrze i mądrze, to unikaj tego,
                co robią miliony.
                I przy tych milionach wspomniałaś coś o uszanowaniu - a to dotyczy każdego
                człowieka, nawet najbardziej pojedynczego. Uszanowanie prawa do wiary, poglądow
                i czego tam jeszcze. Nie trzeba mieć milionów współwyznawców, aby mieć
                uszanowane prawo do własnych poglądów czy wiary.


                **I nie mów że jestem "bardzo bardzo niedoświadczona" bo w ogóle mnie nie
                znasz... **

                Na potrzeby tego forum i formułowanych tu opinii znam Cię wystarczająco. O
                niedoświadczeniu napisałem na podstawie konkretnych przesłanek i na razie nie
                widzę powodu, aby się z tej opinii wycofywać, a raczej utwierdzić.


                **A jeśli chodzi o sens jakiejkolwiek wiary to każdy sam sobie go nadaje. I
                jeśli Ty takiego sensu nie znalazłeś to choćby tutaj nie wiadomo jaka liczba
                osób starałaby Ci się taki sens pokazać to i tak Cie nie przekona bo to nie
                będzie Twój sens, bo Ty takiego nie widzisz i ok.**

                Jedziesz po bandzie w najgorszym stylu wierzących - puszysz się totalnie
                bezpodstawnie. Między innymi po to jest takie forum jak to, aby np. o sensie
                wiary podyskutować. I jeśli masz do powiedzenia jedynie to, że Ty taki sens (z
                pozostałymi milionami) widzisz, to znaczy, że nie masz nic do powiedzenia i nie
                łudź się, że zbyt dużej liczbie osób tu oczy zamydlisz.
                A tu żadna "nie wiadomo jaka liczba osób" nie próbuje żadnego sensu pokazać ,
                tylko co najwyżej jak Ty puszy się i obraża. Więc nie kombinuj "co by było,
                gdyby", bo we wróżbiarstwie też wydajesz się mało wiarygodna.

                A chcesz być wiarygodna - proszę bardzo: jest parę konkretnych tematów, gdzie
                możesz się wykazać:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=78624950
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=77853072
                To tylko dwa przykłady wątków stworzonych przeze mnie, ale już tu pola do popisu
                Ci wystarczy!
                • pa.ka Re: Jest Bog, niema Boga. 27.04.08, 20:08
                  astrotaurus napisał:


                  >
                  > To co miała znaczyć ta uwaga, że miliony widzą sens? Od kiedy to
                  ilość wyznawcó
                  > w
                  > jakiegokolwiek poglądu jest wyznacznikiem jakości tego poglądu,
                  czy w ogóle
                  > miarą czegokolwiek?!
                  > A ja Ci powiem jeszcze tak: Jeśli chcesz robić dobrze i mądrze, to
                  unikaj tego,
                  > co robią miliony.
                  > I przy tych milionach wspomniałaś coś o uszanowaniu - a to
                  dotyczy każdego
                  > człowieka, nawet najbardziej pojedynczego. Uszanowanie prawa do
                  wiary, poglądow
                  > i czego tam jeszcze. Nie trzeba mieć milionów współwyznawców, aby
                  mieć
                  > uszanowane prawo do własnych poglądów czy wiary.

                  Uwaga o milionach miała znaczyć to że większość ludzi na świecie to
                  wyznawcy jakiejś religii:chrześcijaństwa, judaizmu, islamu, wielu
                  innych. Wyznając jakąś religię wierzą w coś czyli to coś ma dla nich
                  sens. Jasne że jedni robią to bardziej świadomie, inni mniej jednak
                  ma to dla nich sens. I oni najlepiej wiedzą czym ten sens jest.
                  Natomiast zupełnie nie chodzi mi o to że ilość=jakość

                  > Na potrzeby tego forum i formułowanych tu opinii znam Cię
                  wystarczająco. O
                  > niedoświadczeniu napisałem na podstawie konkretnych przesłanek i
                  na razie nie
                  > widzę powodu, aby się z tej opinii wycofywać, a raczej utwierdzić.

                  Zupełnie nie zalezy mi na tym co o mnie myślisz i nie mam zamiaru
                  wyprowadzać Cię z błędu.
                  >
                  >
                  > Jedziesz po bandzie w najgorszym stylu wierzących - puszysz się
                  totalnie
                  > bezpodstawnie.

                  hmmm...z tego co czytałam nie jestem pierwszą osobą która usłyszała
                  od Ciebie że się puszy i obraża. Tu też nie będę Cię wyprowadzać z
                  błędu.

                  Między innymi po to jest takie forum jak to, aby np. o sensie
                  > wiary podyskutować. I jeśli masz do powiedzenia jedynie to, że Ty
                  taki sens (z
                  > pozostałymi milionami) widzisz, to znaczy, że nie masz nic do
                  powiedzenia i nie
                  > łudź się, że zbyt dużej liczbie osób tu oczy zamydlisz.

                  nigdy moim zamiarem nie było mydlenie oczu kogokolwiek. Uważam że
                  ludzie sami są na tyle mądrzy i inteligentni że wiedzą co jest dla
                  nich najlepsze i nikogo nie mam zamiaru do niczego przekonywać. I
                  skoro to forum jest dla tych którzy chcą o sensie wiary podyskutować
                  to ja właśnie swój głos w dyskusji zabrałam. Nie akceptujesz tego,
                  nie podoba Ci się mój pogląd to ok, ja to rozumiem, ale takie jest
                  właśnie moje zdanie i tak jak Ty masz prawo wypowiedzieć swoje
                  zdanie tak i ja mówię o tym co myślę w danej kwestii.

                  > A tu żadna "nie wiadomo jaka liczba osób" nie próbuje żadnego
                  sensu pokazać ,
                  > tylko co najwyżej jak Ty puszy się i obraża. Więc nie kombinuj "co
                  by było,
                  > gdyby", bo we wróżbiarstwie też wydajesz się mało wiarygodna.

                  tu się z Tobą zgodzę. Wróżbiarstwo to zdecydowanie nie moja
                  działka :)


                  > A chcesz być wiarygodna - proszę bardzo: jest parę konkretnych
                  tematów, gdzie
                  > możesz się wykazać:
                  > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=78624950
                  > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=77853072
                  > To tylko dwa przykłady wątków stworzonych przeze mnie, ale już tu
                  pola do popis
                  > u
                  > Ci wystarczy!

                  Dzięki. Ale ja w przeciwieństwie do Ciebie nie muszę się popisywać.
                  Ewentualnie mogę wyrazić swoją opinię. :)


                  • astrotaurus Re: Jest Bog, niema Boga. 28.04.08, 00:36

                    pa.ka napisała:

                    **Uwaga o milionach miała znaczyć to że większość ludzi na świecie to wyznawcy
                    jakiejś religii:chrześcijaństwa, judaizmu, islamu, wielu innych. Wyznając jakąś
                    religię wierzą w coś czyli to coś ma dla nich sens. Jasne że jedni robią to
                    bardziej świadomie, inni mniej jednak ma to dla nich sens. I oni najlepiej
                    wiedzą czym ten sens jest.**

                    Czyli ta uwaga o milionach nie znaczyła nic - było beztreściowym ogólnikiem. I
                    nie mówi nic o meritum, czyli sensie wiary.
                    Ty sama w czasie, kiedy mówisz nic nieznaczące oczywistości mogłabyś coś na
                    temat powiedzieć.


                    **Zupełnie nie zalezy mi na tym co o mnie myślisz i nie mam zamiaru wyprowadzać
                    Cię z błędu.**

                    Aha, to po co kontynuujesz? I co w ogóle robisz na forum dyskusyjnym?


                    **hmmm...z tego co czytałam nie jestem pierwszą osobą która usłyszała od Ciebie
                    że się puszy i obraża. Tu też nie będę Cię wyprowadzać z błędu.**

                    Hmmmm, wygląda na to, że argument ilościowy coś dla Ciebie jednak znaczy....
                    Sam stwierdziłem, że ludzie wierzący bardzo często mówią bez sensu i chętnie
                    używają obrażalstwa zamiast argumentów.
                    I do Ciebie to też ma zastosowanie. Zamiast odnieść się merytorycznie do kwestii
                    sensu wiary bijesz pianę. Potrafisz powiedzieć, że nie zrozumiałbym, gdyby
                    niewiadomoile ludzi by mi tłumaczyło, ale sama nie użyjesz żadnego argumentu,
                    ani nie wskażesz nikogo, kto by coś tłumaczył.
                    Nie jesteś oryginalna i nie jest to zabawne.


                    **nigdy moim zamiarem nie było mydlenie oczu kogokolwiek. Uważam że ludzie sami
                    są na tyle mądrzy i inteligentni że wiedzą co jest dla nich najlepsze**

                    Kolejna, ogólnikowa bzdura. Ludzie, którzy wiedzą co dla nich dobre stanowią
                    znikomą mniejszość w ciemnej masie.



                    **skoro to forum jest dla tych którzy chcą o sensie wiary podyskutować to ja
                    właśnie swój głos w dyskusji zabrałam. Nie akceptujesz tego, nie podoba Ci się
                    mój pogląd to ok, ja to rozumiem, ale takie jest właśnie moje zdanie i tak jak
                    Ty masz prawo wypowiedzieć swoje zdanie tak i ja mówię o tym co myślę w danej
                    kwestii. **

                    Eeee tam z taką dyskusją. Jeśli rzeczywiście nie masz nic do powiedzenia poza
                    tym, że miliony widzą sens, to daj sobie spokój.


                    **Dzięki. Ale ja w przeciwieństwie do Ciebie nie muszę się popisywać.**

                    Z psychologii też jesteś marna i jedynie tępe zadowolenie z siebie pozwala Ci
                    wyrażać opinie, których na pewno nie potrafisz uzasadnić.



                    **Ewentualnie mogę wyrazić swoją opinię. :)**

                    Łaskawczyni. Gdybyś , swoim zwyczajem, nie miała żadnego argumentu na poparcie
                    opinii, to lepiej sie nie fatyguj.
                  • aeropostale Re: Jest Bog, niema Boga. 28.04.08, 08:26
                    Tracisz czas pa.ka
                    W tym wątku jest napisana klasyczna wymiana poglądów katolika z ateistą
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=78639201
                    Sprawdzone za każdym razem ;)

                    Ja wpadam tu jedynie dla zabawy, nic więcej. Humor poprawia mi się na cały
                    tydzień po przeczytaniu postów niektórych yntelygentnych ateistów. Oni to tak
                    przeżywają te ich prześladowania, że czasem łezka mi podchodzi ;)
                    W dniu powszechnym są marnymi nieudacznikami. A to jest ich miejsce
                    samo-docenienia, które bronią gorliwie do ostatniego odcisku na palcach :D
                    • astrotaurus Re: Jest Bog, niema Boga. 28.04.08, 11:49


                      aeropostale napisał:

                      **Tracisz czas pa.ka
                      W tym wątku jest napisana klasyczna wymiana poglądów katolika z ateistą
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=78639201**
                      Wyczułeś bratnią duszę, aeropostale?
                      Możecie udać się na jakieś forum radiomaryjne, czy oazowe, czy
                      odnowionewduchuświętym - tam nikt nie będzie wam przeszkadzał upajać się swoją
                      uduchowioną, a beztreściową egzaltacją.
                      Bo we wskazanym przez Ciebie wątku jest opisana prawda (sprawdzona za każdym
                      razem), ale jest ona opisana w drugim poscie:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=78639201&a=78642530

                      **Ja wpadam tu jedynie dla zabawy, nic więcej. Humor poprawia mi się na cały
                      tydzień po przeczytaniu postów niektórych yntelygentnych ateistów.**

                      Bredzisz, aeropostale, przygania Cię tu bezsilna nienawiść.
                      • aeropostale Re: Jest Bog, niema Boga. 29.04.08, 08:27
                        Żenada, podobnie do reszty twego bełkotu miernoto.
                        Raczej ja proponuje ci i tobie podobnym gnypom zmianę forum na strony
                        racjonalistów. Tam bardziej swobodnie będziecie mogli się onanizować.
                        Bezsilnością? Niby w czym psycholu. Ja nikogo nie nawracam, to ty miernoto
                        odgrywasz domorosłego wybawce od wiary. Beznadziejny z ciebie przypadek durnoty
                        pospolitej.
                        • kolter_hugh Re: Jest Bog, niema Boga. 29.04.08, 08:29
                          aeropostale napisał:

                          > Żenada, podobnie do reszty twego bełkotu miernoto.
                          > Raczej ja proponuje ci i tobie podobnym gnypom zmianę forum na strony
                          > racjonalistów. Tam bardziej swobodnie będziecie mogli się onanizować.
                          > Bezsilnością? Niby w czym psycholu. Ja nikogo nie nawracam, to ty miernoto
                          > odgrywasz domorosłego wybawce od wiary. Beznadziejny z ciebie przypadek durnoty
                          > pospolitej.

                          Co dzień dziękuje waszej Maryi, za takich durni jak ty ,mam choć dowód jak
                          daleko jesteście od tego co głosił Jezus::)))))
                          • aeropostale Re: Jest Bog, niema Boga. 29.04.08, 09:03
                            Oj kotlecik kotlecik. Marny z ciebie Świadek Jehowy....:)
                            • kolter_hugh Re: Jest Bog, niema Boga. 29.04.08, 09:10
                              aeropostale napisał:

                              > Oj kotlecik kotlecik. Marny z ciebie Świadek Jehowy....:)

                              Przykro mi panienko , pudło ::))))
                    • rkcb Cieszę się 28.04.08, 12:13
                      Że przyznałeś mi racje
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=78639201&a=78642530
                      Dyskusja na tym wątku wygląda właśnie tak, a jak sie zapyta o konkret to jak
                      brzmi twoja odpowiedź? Ano tak:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=78707846&a=78890027
                      I na co to jest odpowiedź? Na parę moich postów, gdzie dość jasno wyłożyłem
                      swoje poglądy. Ty, po prostu, nie jesteś w stanie dyskutować jak cywilizowani
                      ludzie. Jak brak ci argumentów to rzucasz inwektywy. To typowe dla formacji
                      intelektualnej (nie za trudne słowa dla ciebie?) związanej z religią. Nie
                      spotkałem jeszcze katolika, który byłby w stanie uzasadnić swoją wiarę w boga w
                      sposób logiczny i spójny. Myślę, że to, po prostu, nie możliwe - wiara nie jest
                      logiczna i spójna.
                      Nie da się udowodnić istnienia boga, sensu religii, konieczności wiary. Te
                      artefakty są niepotrzebne i per saldo szkodliwe dla ludzkości. To jest mój
                      pogląd i stanowisko. Potrafisz z tym dyskutować bez inwektyw? Spokojnie i
                      merytorycznie?
                      Nie wierze w to, ale może sie zawiodę.
                      • aeropostale Re: Cieszę się 29.04.08, 08:58
                        Coraz to bardziej potwierdzasz swoją ciemnotę miernoto.
                        W pierwszym poście tego tematu obraziłeś mnie wielokrotnie i ty oczekujesz
                        kurtuazji z mojej strony? Tupet nieleczonego psychola aż nad wymiar widoczny.
                        I ty łebku oczekujesz wymiany poglądów na twoje urojenia? Ja mam ci udowadniać
                        twoją chorobę, chyba żartujesz? Tacy jak ty będą własnemu psychiatrze udowadniać
                        ich psychiczne zwichrowania, tacy już jesteście.
                        Odnośnie ostatniego zdania w twym pierwszym poście.
                        Statystyki potwierdzają, że jeśli natrafię na pedofila czy homoseksualistę, to
                        prawdopodobieństwo że będzie nim ateista jest aż 99%.
                        Każdą jedną z twych żenujących bajek mogę podważyć jednym paluszkiem u nogi, ale
                        po co? ty się dław swoją głupotą.
                        Głupcom jak ty wystarczy byle co, więc ciesz się ze swojej mundrości.
                        • kolter_hugh Re: Cieszę się 29.04.08, 09:09
                          aeropostale napisał:

                          > Coraz to bardziej potwierdzasz swoją ciemnotę miernoto.
                          > W pierwszym poście tego tematu obraziłeś mnie wielokrotnie i ty oczekujesz
                          > kurtuazji z mojej strony? Tupet nieleczonego psychola aż nad wymiar widoczny.
                          > I ty łebku oczekujesz wymiany poglądów na twoje urojenia? Ja mam ci udowadniać
                          > twoją chorobę, chyba żartujesz? Tacy jak ty będą własnemu psychiatrze udowadnia
                          > ć
                          > ich psychiczne zwichrowania, tacy już jesteście.
                          > Odnośnie ostatniego zdania w twym pierwszym poście.
                          > Statystyki potwierdzają, że jeśli natrafię na pedofila czy homoseksualistę, to
                          > prawdopodobieństwo że będzie nim ateista jest aż 99%.
                          > Każdą jedną z twych żenujących bajek mogę podważyć jednym paluszkiem u nogi, al
                          > e
                          > po co? ty się dław swoją głupotą.
                          > Głupcom jak ty wystarczy byle co, więc ciesz się ze swojej mundrości.

                          To tak was na katechezach uczą miłości do bliżnich ::)))))
                        • rkcb Re: Cieszę się 29.04.08, 17:05
                          > Coraz to bardziej potwierdzasz swoją ciemnotę miernoto.
                          Prawdziwa kwintesencja cnót chrześcijańskich - szczególnie tej o nastawianiu
                          drugiego policzka. Jesteś typowym przykładem chrześcijanina deklaratywnego -
                          mówię, ze jestem chrześcijaninem, a robię co mi się podoba.
                          > W pierwszym poście tego tematu obraziłeś mnie wielokrotnie i ty
                          > oczekujesz kurtuazji z mojej strony?
                          Zobaczmy co tak obraża "chrześcijanina"?
                          Może to: "...boga nie ma, bo nie ma dowodu na jego istnienie. Samo
                          urojenie - nawet wielu ludzi - to nie dowód."?
                          Prawdopodobnie dla fanatyka samo pytanie o jego urojenie jest obraźliwe.
                          A może to: "Po za tym powiedzmy sobie jasno - każdy, kto jest członkiem kościoła
                          bierze odpowiedzialność za czyny organizacji, do której należy."?
                          Widocznie wierzący uważają, że kościół w swojej historii robił tylko rzeczy
                          słuszne i dobre - jeśli tak to gratuluje samopoczucia.
                          > I ty łebku oczekujesz wymiany poglądów na twoje urojenia? Ja mam ci >
                          udowadniać twoją chorobę, chyba żartujesz? Tacy jak ty będą
                          > własnemu psychiatrze udowadniać ich psychiczne zwichrowania, tacy
                          > już jesteście.
                          Jeżeli ktoś to ma urojenia to ty. To ty twierdzisz, że istnieje byt zwany bogiem
                          i nie możesz przytoczyć ŻADNYCH dowodów na jego istnienie. Twierdzenie, że
                          istnieje coś na co nie ma dowodów, to urojenie. Urojenia się leczy. Ja tylko się
                          pytam o dowody na twoje twierdzenia i za to jestem obrzucany inwektywami.
                          > Odnośnie ostatniego zdania w twym pierwszym poście.
                          > Statystyki potwierdzają, że jeśli natrafię na pedofila czy
                          > homoseksualistę, to prawdopodobieństwo że będzie nim ateista jest
                          > aż 99%.
                          No cóż - jak twierdzisz, że ci wszyscy księża, którzy molestują dzieci to
                          ateiści, to pewnie masz rację - w końcu znasz ich lepiej.
                          > Każdą jedną z twych żenujących bajek mogę podważyć jednym
                          > paluszkiem u nogi, ale po co? ty się dław swoją głupotą.
                          > Głupcom jak ty wystarczy byle co, więc ciesz się ze swojej
                          > mundrości.
                          Podważ choć jedną, a przynajmniej spróbuj. Jak na razie to tylko wypuszczasz z
                          siebie same inwektywy - pewnie nie stać cię na więcej.
                          • aeropostale Re: Cieszę się 29.04.08, 20:58
                            Nie dość żeś głupi, to jeszcze uparty. Nie wiem jak można wyperswadować
                            obłąkańcom ich chorobę. Klepiesz po klawiszach, całkowicie nie rozumiejąc co.
                            Nie zbadane są myśli ateistycznych psycholi.
                            Ponownie przypominam wątek tematu. Podać niezbity dowód na brak egzystencji
                            Boga, nic więcej. Ateiści upierają się że On nie istnieje, wierzący, z każdej
                            jednej religii, że istnieje.
                            Wątpię aby we wszystkich cywilizacjach na Ziemi opętało w ten sam sposób
                            wszystkich, nigdy nie asymilujących się ze sobą kultur, często na rożnych
                            Kontynentach i niedostępnych wyspach. Jak uzasadnić znacznie lepszy stan zdrowia
                            wśród wierzących niż nie. Jak wytłumaczyć niezależne eksperymenty
                            Uniwersyteckie, gdzie modlitwa wolontariuszy pomogła bardziej tym chorym niż tym
                            bez modlitwy.
                            Twój i tobie podobnym problem jest brak poznawania faktów. Wasze zacietrzewienie
                            was ogłupia.
                            www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2006/03/23/AR2006032302177.html
                            • rkcb Re: Cieszę się i Coś jeszcze 30.04.08, 15:14
                              Prosiłem cię - miłosierny i gorliwy katoliku - bez inwektyw.
                              Po pierwsze:
                              Jeżeli uważasz za możliwe udowodnienie, że czegoś nie ma, to sam udowodnij
                              nieistnienie tego o co cię prosiłem. A jak uważasz, że to niemożliwe to nie
                              wymagaj tego od innych. Czy to naprawdę takie trudne do zrozumienia?
                              Po drugie:
                              To, ze większość uważa coś za prawdę to wcale nie znaczy, ze to jest prawda. Na
                              przykład - większość wierzyła (wierzy?), że ziemia jest płaska. Czy to dowód na
                              to, że była (jest?) płaska? A może do chwili gdy ponad 50% wierzyło, że jest
                              płaska była płaska, a potem zwinęła się w kulkę. :-)
                              Po trzecie:
                              Chyba nie czytałeś tego artykułu, który linkujesz.
                              Moim zdaniem tam nie ma żadnych dowodów, że modlitwa pomaga wyzdrowieć. Cytowane
                              są różne badania, ale nie wynikają z nich żadne przekonujące dowody. Na początku
                              jest napisane, że co prawda, osoby aktywnie uczestniczące w praktykach
                              religijnych są ogólnie zdrowsze, ale to nie jest żaden argument, bo może po po
                              prostu zdrowsi mają więcej sił i czasu, żeby się modlić. W dwóch przytaczanych
                              badaniach uzyskano podobno (brak dokładnych danych) rezultaty pokazujące, że
                              osoby, z które się ktoś modlił szybciej zdrowiały (porównywano z grupami bez
                              modlitwy, nikt nie wiedział, w której jest grupie), ale są to małe grupy, a
                              wyniki są na granicy istotności statystycznej albo i bez tego, bo opis jest dość
                              niejasny. Dodatkowo, jak wynika z reszty tekstu, te badania były prowadzone
                              przez osoby, przekonane, że modlitwa leczy. Na końcu jest o tym, że dalsze
                              badania są w toku.
                              Inne badania na ten temat dowodzą czegoś zupełnie innego. Tak zwany Wielki
                              Eksperyment Modlitewny, finansowany przez Fundacje Templetona, dowiódł raczej,
                              ze modlitwa szkodzi. Badanie było przeprowadzone na dużej próbie(ok 1800 osób),
                              po operacjach serca, podzielonej na trzy grupy: Tych za których sie modlono i
                              wiedzieli, że się za nich modlą, tych za których się modlono i o tym nie
                              wiedzieli i grupę kontrolną. Wyniki leczenia w drugiej i trzeciej grupie były
                              podobne, a w pierwszej było więcej powikłań.
                              Krótko mówiąc nie ma żadnego naukowego dowodu na skuteczność modlitwy.
                              Tu możesz poczytać sobie więcej: www.racjonalista.pl/kk.php/s,5803

                              Do "Coś jeszcze..."
                              > Aeropostale:
                              >>> Statystyki potwierdzają, że jeśli natrafię na pedofila czy
                              > homoseksualistę, to prawdopodobieństwo że będzie nim ateista jest
                              > aż 99%.
                              > [ uzasadnione statystykami fakty ]
                              A gdzie te statystyki? Jakieś linki albo co? Pokaż mi statystyki udowadniające
                              związek pomiędzy ateizmem i homoseksualizmem i/lub pedofilią. Bo na razie jest
                              to twoje gołosłowne twierdzenie. W artykule, który masz w sygnaturce nie ma ani
                              słowa o ateizmie (o religii z resztą też nie).
                              > rkcb:
                              > No cóż - jak twierdzisz, że ci wszyscy księża, którzy molestują
                              > dzieci to ateiści, to pewnie masz rację - w końcu znasz ich lepiej.
                              > [ z braku kontrargumentów szczekanie prostaka ]
                              Aha - to diecezje KK w USA bankrutują, płacąc odszkodowania za molestowanie w
                              wyniku działań księży-ateistów?
                              Chyba, że uważasz: Każdy kto jest homoseksualistą i/lub pedofilem automatycznie
                              staje się ateistą. Bardzo wygodne - tyle, że to nie prawda.
                              To ty tworzysz jakieś dziwaczne paralele pomiędzy ateizmem i pedofilią. Tak
                              naprawdę statystyki dowodzą zupełnie czegoś innego. To w społeczeństwach
                              religijnych jest więcej przestępstw. W USA stany i miasta gdzie zwyciężają
                              republikanie - a to zawsze wiąże sie ze zwiększoną religijnością danej populacji
                              - przodują w statystykach przestępstw. W wiezieniach amerykańskich jest dużo
                              miej ateistów niż w całym społeczeństwie. Statystyki przestępstw w krajach,
                              gdzie jest większość ateistów - np. Czechy - albo są korzystniejsze niż w
                              krajach o przewadze wierzących, albo podobne. Dowodzi to, że wiara albo nie
                              wpływa na moralność, albo wpływa niekorzystnie.
                              A co do intelektu ateistów.
                              Statystyki z wielu krajów pokazują, ze im wyższy współczynnik inteligencji i
                              wykształcenie tym większy odsetek ateistów. Większość noblistów to ateiści.
                              Przemyśl to sobie.
                              • aeropostale Re: Cieszę się i Coś jeszcze 30.04.08, 19:12
                                Nie mąć w głowach, a czytaj ze zrozumieniem...

                                San Francisco cardiologist Randolph Byrd, for example, conducted an experiment
                                in which he asked born-again Christians to pray for 192 people hospitalized for
                                heart problems, comparing them with 201 not targeted for prayer. No one knew
                                which group they were in. He reported in 1988 that those who were prayed for
                                needed fewer drugs and less help breathing.

                                William S. Harris of St. Luke's Hospital in Kansas City, Mo., and colleagues
                                published similar results in 1999 from a study involving nearly 1,000 heart
                                patients, about half of whom were prayed for without their knowledge.

                                Nie mała grupka a 2 niezależne badania wykazały te same wyniki. Modlitwa pomaga.
                                Tylko, że dla ciebie prawda nie jest prawdą.
                                Badania zainicjowali wierzący z rożnych religii, a wyniki podały niezależne
                                instytucje. To jest następny twój przekręt, albo brak rozumowania.
                                To ja tobie radzę poczytać więcej niezależnych źródeł niż ukierunkowane
                                strony racjonalisty.

                                Ty twierdzisz bez uzasadnienia że w Polskim Kościele są sami homo i pedofile.
                                Wiec ty podaj na to dowody. Chyba że sądzisz że Polacy uczęszczają do
                                amerykańskich świątyń?
                                Jeśli chodzi o homoseksualizm a ateizm ( udowodnione wielkie powiązanie z
                                pedofilią) to niby dlaczego homoseksualiści manifestują przed kościołem, w
                                których, jak bezpodstawnie twierdzisz, modlą się homoseksualiści?

                                piszesz:
                                To w społeczeństwach religijnych jest więcej przestępstw. W USA stany i miasta
                                gdzie zwyciężają republikanie - a to zawsze wiąże sie ze zwiększoną
                                religijnością danej populacji - przodują w statystykach przestępstw.

                                Bardzo ciekawe, tylko że nie poparte jednym wiarygodnym odnośnikiem.
                                A wiesz dlaczego? bo takowych nigdzie nie znajdziesz poza stronami oświeconych
                                racjonalistów.

                                Wiara w wiezieniach...

                                Dziwnym zbiegiem okoliczności na wiarę nawraca się nagle po przejściu progów
                                wiezienia 80% przestępców. Powszechnie jest to znane, gdyż kiedyś gwarantowało
                                to szybszą wolność, ot co. A czym byli przestępcy zanim trafili do mamra?

                                Na koniec. twoje kłamstwa są dla mnie obraźliwe. Jeśli nie potrafisz czegoś
                                udowodnić to radzę ci milczeć, albo będę zmuszony bardziej drastycznie z tobą
                                postępować.
                                Taka jest kolej rzeczy.
                                • rkcb Zakończenie 30.04.08, 22:31
                                  > Badania zainicjowali wierzący z rożnych religii, a wyniki podały
                                  > niezależne instytucje. To jest następny twój przekręt, albo brak
                                  > rozumowania.
                                  Inne badania, które ci przytoczyłem wykazały co innego. Krótko mówiąc gdyby
                                  modlitwa miała przejść takie badania jak aspiryna czy antybiotyki, to by nie
                                  została zaakceptowana jako lekarstwo.

                                  > Ty twierdzisz bez uzasadnienia że w Polskim Kościele są sami homo i >
                                  pedofile. Wiec ty podaj na to dowody. Chyba że sądzisz że Polacy
                                  > uczęszczają do amerykańskich świątyń?
                                  Sami??? A gdzie ty to wyczytałeś w moim tekście?

                                  > Jeśli chodzi o homoseksualizm a ateizm ( udowodnione wielkie
                                  > powiązanie z pedofilią) to niby dlaczego homoseksualiści
                                  > manifestują przed kościołem, w których, jak bezpodstawnie
                                  > twierdzisz, modlą się homoseksualiści?
                                  A jakieś linki na związki pomiędzy ateizmem a pedofilia?
                                  A o to, dlaczego homoseksualiści manifestują przed kościołem, to zapytaj się
                                  homoseksualistów. Co to ma wspólnego z pytaniem o istnienie boga?

                                  > piszesz:
                                  > To w społeczeństwach religijnych jest więcej przestępstw. W USA
                                  > stany i miasta gdzie zwyciężają republikanie - a to zawsze wiąże
                                  > sie ze zwiększoną religijnością danej populacji - przodują w
                                  > statystykach przestępstw.

                                  > Bardzo ciekawe, tylko że nie poparte jednym wiarygodnym
                                  > odnośnikiem.
                                  Letter to a Christian Nation - Sam Harris. Random House, Inc. 2006
                                  www.randomhouse.com/kvpa/harris/
                                  > Dziwnym zbiegiem okoliczności na wiarę nawraca się nagle po
                                  > przejściu progów wiezienia 80% przestępców. Powszechnie jest to
                                  > znane, gdyż kiedyś gwarantowało to szybszą wolność, ot co. A czym
                                  > byli przestępcy zanim trafili do mamra?
                                  Pewnie uważali sie za wierzących - tak na przykład jak większość mafiozów. Ale
                                  to jest moje zdanie a ty możesz mieć inne - problem jest gdzie indziej. Dane
                                  korelujące stopień religijności społeczeństwa z poziomem przestępczości i
                                  ogólnym poziomem życia są takie: Dużo ateistów - mała przestępczość i wysoki
                                  poziom życia.
                                  Porównaj sobie dane o poziomie życia z stąd:
                                  hdr.undp.org/en/
                                  i o ilości ateistów w różnych krajach z stąd:
                                  www.religionstatistics.net/statofrel1.htm
                                  Bardzo pouczające

                                  > Na koniec. twoje kłamstwa są dla mnie obraźliwe. Jeśli nie
                                  > potrafisz czegoś udowodnić to radzę ci milczeć, albo będę zmuszony > bardziej
                                  drastycznie z tobą postępować.
                                  > Taka jest kolej rzeczy.
                                  O widzimy, jak to "Pan Katolik" przechodzi do gróźb jak braknie mu argumentów. A
                                  co mi zrobisz? Naślesz kato-faszystów z łysymi głowami? Czy pomodlisz się, żeby
                                  mnie szlag trafił? Tak wierzysz w skuteczność modlitwy, że w ten sposób na pewno
                                  osiągniesz sukces :-)))

                                  I na koniec - w żaden sposób nie odniosłeś się do głównego tematu - dowodu na
                                  istnienie lub nieistnienie boga. Uważam, tym samym, że nie masz na ten temat nic
                                  więcej do powiedzenia. Nie jesteś w stanie przeprowadzić dowodu na istnienie
                                  boga, ani nie jesteś w stanie przeprowadzić dowodu na nieistnienie czegokolwiek.
                                  Tym samym moja teza:
                                  BOGA NIE MA, BO NIE MA DOWODU NA JEGO ISTNIENIE.
                                  została potwierdzona.
                                  Dziękuję za uwagę i pozdrawiam.
                                  • aeropostale Re: Zakończenie 01.05.08, 07:48
                                    Po raz pierwszy mogę ci przyznać racje. Z braku argumentów powinieneś zakończyć
                                    swoje żałosne dyrdymały.

                                    Stan zdrowia ateistów jest gorszy od wierzących, bo "może" więcej pracują.
                                    • rkcb Świadome kłamstwa czy nieumiejetność czytania ? 01.05.08, 21:43
                                      aeropostale napisał:
                                      > Stan zdrowia ateistów jest gorszy od wierzących, bo "może" więcej
                                      > pracują.
                                      • aeropostale Świadome kłamstwa czy nieumiejętność czytania rkcb 02.05.08, 07:40
                                        >>>"Na początku jest napisane, że co prawda, osoby aktywnie uczestniczące w
                                        praktykach religijnych są ogólnie zdrowsze.
                                        Aha, to jest twój argument. Gdyż pewnie nikt do tej pory nie zauważył
                                        wypełnionych, ledwo ruszającymi się starcami, kościołów. Nie wnikając już, że
                                        większość ateistów to tylko błądząca młodzież.
                                        Praktykujący starcy zdrowsi od niepraktykującej młodzieży, niezły argument.

                                        >>>w wiezieniach jest mniej ateistów niż w całości populacji.
                                        No tak , na 0.4% populacji żadna to nowina.
                                        Dobry przykład o czym piszę... www.foxnews.com/story/0,2933,122527,00.html
                                        Gościu (jak wielu innych przestępców)uratował swoją skórę po nawróceniu na
                                        chrześcijaństwo. A kim był wcześniej ten morderca i pod jakie statystyki podlega
                                        po skazaniu?

                                        Następny link potwierdza skłonności przestępców do praktykowania religii, aby
                                        tylko szybciej wyjść zza krat.
                                        en.wikipedia.org/wiki/Prison_religion
                                        Recent studies suggest that the practice of religion significantly reduces the
                                        chance of prisoners to engage in verbal or physical altercations, and increases
                                        the likelihood of reform after completing prison sentence time.

                                        Religious groups are known to supply scripture and reading material, organize
                                        programs and worship, and train chaplains for work in prisons.
                                        Pomijajac fakt, że jednak nawet przestępcom religia pomaga ;)

                                        >>> Pouczające - prawda?
                                        oj tak, tak. Zapomniałeś dopisać o rozwodach wśród katolików- 21%


                                        >>> Chciałeś źródło dostałeś źródło

                                        Twoje źródła nic nie potwierdzają. Żadnego cytatu uwierzytelniającego twą tezę.
                                        A jeśli znalazł się tam cytat o 72 dziewicach splątany z wiarą amerykanów, to
                                        ile jeszcze można się tam doczytać bzdur?

                                        >>> Po za tym cytowany fragment był o przestępczości w USA w korelacji z
                                        poparciem dla republikanów lub demokratów
                                        Przypomnijmy fakty.
                                        amerykańska lewica= demokraci
                                        amerykańska prawica = republikanie
                                        Podobnie jak w Polsce, lewica mniej religijna, natomiast prawica bardziej.
                                        Gwarantuje ci, że na każde zdominowane przez republikanów miasto z zawyżoną
                                        przestępczością, znajdę ci 50 takich z przewagą demokratów.
                                        Możesz zacząć wyliczać.

                                        >>> Nie hamuj postępu - oświeć mnie i udowodnij, że istnieje!

                                        Proste, tylko zdejmij klapki z oczu.
                                        Podobnie do wielu innych dziedzin nauki. Np domyślamy się istnienia innych
                                        planet w innych układach słonecznych tylko po załamaniu światła, a nie z
                                        optycznej wizji.
                                        Boga nie widzimy, ale przez jego obecność wierzący i wymodleni przez wierzących
                                        są zdrowsi. To taki początek naukowo potwierdzony fakt dla niedowiarków. Nie
                                        zapominaj, nie tylko wierzący kiedyś sądzili, że Ziemia jest płaska. Pomyśl
                                        zanim zaliczę cię do płasko-myślących.
                          • aeropostale Co jeszcze... 30.04.08, 08:18
                            Typowy schemat wymiany zdań prostaka ateisty ze mną...

                            rkcb:
                            >>>Pewnie dobrze wam w towarzystwie pedofilii i morderców.
                            [ pomówienia bez najmniejszego uzasadnienia ]

                            Aeropostale:
                            >>> Statystyki potwierdzają, że jeśli natrafię na pedofila czy homoseksualistę,
                            to prawdopodobieństwo że będzie nim ateista jest aż 99%.
                            [ uzasadnione statystykami fakty ]

                            rkcb:
                            No cóż - jak twierdzisz, że ci wszyscy księża, którzy molestują dzieci to
                            ateiści, to pewnie masz rację - w końcu znasz ich lepiej.
                            [ z braku kontrargumentów szczekanie prostaka ]

                            Jest to dokładna replika z tego postu
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=78639201
                            Jak widać nic do tej pory się nie pomyliłem. Ani w słabości twego intelektu,
                            potwierdzonej statystykami i twym biednym paplaniem. Ani potwierdzonymi
                            statystykami powiązań seksualnych zboczeń z formacjami ateistów.
                            Taka jest prawda powszechnie znana i udokumentowana, na która mażesz tylko
                            kiepsko odszczekiwać, a nie uzasadniać jej fałszywość.
                            Na każdym kroku potwierdzasz swa miernotę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka