mam_py_tanie1
04.07.08, 17:13
Mam pytanie ......W kat.kościele śmierć jest początkiem wszystkiego, wrotami
do raju i życia wiecznego.
Tymczasem w kat.kościele panuje zwyczaj,ustalony konkretnymi terminami - od
iluś tygodni do roku, nie jestem pewna, katolicy mogą sprecyzować- noszenia
się na czarno na znak żałoby po czyjeś śmierci.
Mam pytanie, oznaką czego, ma być ten czarny strój?
Jeśli smutku,że odeszła bliska osoba, to czy ten smutek w sercu występuje
tylko w tym określonym terminie i czy właściwe jest takie ostentacyjne
obnoszenie na pokaz?
Jeżeli natomiast zgodzicie się ze mną, że smutek mieści się w sercu, to po
bliskich ten smutek jest cały czas, więc należałoby juz po stracie
pierwszejbliskiej osoby nie ściągać żałobniczego stroju.
Czy to kolejny pusty zabobon?
Czy smutek mieści się w szafie - ciuchy czarnego koloru- i tylko w określonym
terminie?
Ps. Pytam, bo wczoraj koleżanka z pracy ogromnie narzekała, że takie upały a
ona musi jeszcze 10 miesięcy chodzić w żałobie po teściu.
Nic z tego nie rozumiem, dlaczego musi, chodzi i narzeka?
Powiedziałam,że przeciez nic nie musi, bo smutek nosi w sercu, ale usłyszałam,
że przecież teściowa, jej rodzina i ludzie mogliby gadać.
Kolejny przykład hipokryzji, bezmyślnego działania na pokaz, dla ludzi.