Dodaj do ulubionych

Bog i ekologia

01.09.08, 19:06
"Czyncie sobie ziemie poddana"
no i uczynilismy, ze wszelkimi skutkami.
Czy czlowiek to rzeczywiscie najwyzsze dobro tego swiata?
Franciszek z Asyzu to pewnie pierwszy zielony- w kazdym razie
wspominal cos o zwierzetach w innym znaczeniu niz baranek i
owieczka.
A mniej globalnie: moj maz- (Austriak) jadac ze mna przez Polske
pyta:
powiedz jak to jest- taka religijnosc, a taki syf zrobiliscie z tego
kraju (ma na mysli przyrode).

Jak my sie mamy do stworzenia?- w koncu zabralo Bogu wiekszosc
czasu...
Obserwuj wątek
    • piwi77 Re: Bog i ekologia 02.09.08, 00:13
      kolebeczka napisała:

      > A mniej globalnie: moj maz- (Austriak) jadac ze mna przez Polske
      > pyta: powiedz jak to jest- taka religijnosc, a taki syf
      > zrobiliscie z tego kraju (ma na mysli przyrode).

      Nie wierzę, ze miał na mysli przyrodę, mogło mu chodzić o brzydkie
      bloki we wsiach, ale nie o przyrodę. To u nas żyją bociany, które
      muszą mieć czyste warunki, nie w Austrii.
      • opornik4 Re: Bog i ekologia 02.09.08, 01:48
        piwi77 napisał:
        To u nas żyją bociany, które
        > muszą mieć czyste warunki, nie w Austrii.


        Nie wiem,jak jest w Austrii - ale w naszym Luizenpark
        tez mamy bociany,ktore podchodza do gosci i zebrza.
        Jedza z reki kanapki,lubia z szynka:)))
        Sa tak bezczelne,ze czasem ruszaja w teren.
        Robilismy kiedys ze znajomymi grilla,obok parku
        -jeden cholernik porwal nam steka (garacy) z rusztu
        i dal dyla.

        A jesli chodzi o ochrone przyrody,to ksieza mowia
        wiernym podczas kazan,ze nalezy o nia dbac.
        Niestety,wystarczy owe 40%,ktore do kosciola
        nie chodza,zeby totalnie krajobraz zaswinic.

        • kolter_hugh1 Re: Bog i ekologia 02.09.08, 09:30
          opornik4 napisała:
          >
          > A jesli chodzi o ochrone przyrody,to ksieza mowia
          > wiernym podczas kazan,ze nalezy o nia dbac.
          > Niestety,wystarczy owe 40%,ktore do kosciola
          > nie chodza,zeby totalnie krajobraz zaswinic.

          Aha czyli ten chłop co przyczepę śmieci do lasu co jakiś czas wywozi to jest z
          tych 40 % ??? oj durna ty babo jesteś .
          • opornik4 Re: Bog i ekologia 02.09.08, 15:15
            kolter_hugh1 napisał:
            >
            > Aha czyli ten chłop co przyczepę śmieci do lasu co jakiś czas wywozi to jest z
            > tych 40 % ???

            Polskie srodowisko jest bardziej zanieczyszczane
            przez duze firmy,chocby Stoklosy.
            Rowniez wywozke smieci do lasu preferuja "duzi",
            nawet niemieckie ciezarowki ze smieciami na terenie
            Polski sie wyladowuja.
            • kolebeczka Re: Bog i ekologia 02.09.08, 15:41
              moja droga- zal mi ciebie i twojej krotkowzrocznosci.
              Czy wiesz, ze nie we wszystkich polskich miastach wprowadzony jest
              obowiazek oplat za wywoz smieci? Czy wiesz, ze ludzie jada w las, w
              ten sam, w ktorym ida na rydze? Podac Ci nazwy slaskich
              miejscowosci, gdzie i "mali" sa pomyslowi? Niemieckie ciezarowki
              maja racje- kraj, co sie sam nie szanuje, a szuka smieci po swiecie
              musi w swoim smieciu tonac. I znow jestesmy przy nienawisci do
              obcokrajowcow? To juz doprawdy meczy
        • piwi77 Re: Bog i ekologia 02.09.08, 17:10
          opornik4 napisała:

          > A jesli chodzi o ochrone przyrody,to ksieza mowia
          > wiernym podczas kazan,ze nalezy o nia dbac.

          To wśród katolików jest tak niski poziom, że oczywistości trzeba im
          prawić? No nieżle.
          • caroli_ne_86 Re: Bog i ekologia 02.09.08, 17:13
            piwi77 napisał:
            > To wśród katolików jest tak niski poziom, że oczywistości trzeba im
            > prawić? No nieżle.

            O tym to chyba każde dziecko wie bo Rodzice uczą już od maleńkiego,ze należy min
            nie deptać ..trawników:)
            • kolebeczka Re: Bog i ekologia 02.09.08, 18:19
              i na tym w wiekszosci koncza
              • caroli_ne_86 Re: Bog i ekologia 02.09.08, 18:28
                kolebeczka napisała:

                > i na tym w wiekszosci koncza

                Nie wiem na czym ..kończą
                Wiem co mi przekazali moi Rodzice.
                • kolebeczka Re: Bog i ekologia 02.09.08, 18:40
                  alez ja Cie nie wciskam do ogolu.

                  Chcialabym tylko wiedziec, czy temat EKO jest wogole poruszany w
                  kosciele (nie w rodzinie) i jesli tak, to w jaki sposob?
                  Czy kosciol ma wogole wiarygodnosc i moc edukacyjna w
                  tak "luxusowych" tematach, skoro traci ja w bardziej chodliwych?
                  Czy istnieje z tej strony cos tak naiwnego jak dobry przyklad w
                  szanowaniu boskiego stworzenia?
                  • caroli_ne_86 Re: Bog i ekologia 02.09.08, 18:43
                    Nie poczułam się ..wciskana:)
                    Jeśli chodzi o Kościół to nie wiem jakie sprawy ..porusza a jego nauki dawno
                    ..porzuciłam
                    pozdrawiam:)
    • opornik4 Re: Bog i ekologia 02.09.08, 01:52
      kolebeczka napisała:
      > Franciszek z Asyzu to pewnie pierwszy zielony- w kazdym razie
      > wspominal cos o zwierzetach w innym znaczeniu niz baranek i
      > owieczka.

      Sw.Franciszek wielbil Boga we wszystkim co stworzyl
      - rowniez w zwierzetach,ale i w ogniu.
      Tak przynajmniej podaja wspomnienia o swietym.
      Jednak "zielonym" trudno go nazwac,bo bardziej o ludzi dbal,
      anizeli o zwierzeta.
      • kolebeczka Re: Bog i ekologia 02.09.08, 08:29
        Moje pojecie "zielonego" jest nieco odrebne, bo ja tez nazywam
        zwierzaki i drzewa wokol bracmi.
        To, ze ksiadz mowi ludziom 40 czy 100% na kazaniu, ze trzeba dbac to
        akurat jak mowic "badz dobrym czlowiekiem"- glupie nie?
        Ale jak to robic? Jak dbac- czy ksiadz mowi?
        Czy zrezygnuje z wlasnego auta? Czy segreguje smieci? Czy stawia na
        lokalna, ekologiczna zywnosc? Czym ogrzewa dom/ mieszkanie? Czym
        nawozi roze w parafialnym ogrodzie? Czy powie pani w sklepie- dzieki
        za torebke plastikowa, ale mam ze soba swoja?
        To brzmi bardzo drobiazgowo, ale ludzie od wiekow potrzebuja
        przykladu- nie tylko w tym temacie. Jezus uzywal przypowiesci i zyl
        tak jak w nich. Byl autentyczny po prostu.

        Co do ekologii w Austrii- nie zebym byla "zaustriaczona"- ja jestem
        po prostu Europejka w odroznieniu od nazi-patriotow, ktorych w
        naszym kraju zwlaszcza KK pielegnuje- no wiec tylu bocianow w Polsce
        nie widzialam co tu (polecam region Burgenland, gdzie lataja nawet
        nad ryneczkami miast). Nikt nie pali plastikowymi butelkami i weglem
        w zimie, ponad 80% energii pochodzi ze zrodel odnawialnych. My za to
        patataj "w imie wyzszych wartosci moralnych" na Gruzje po paliwo.
        Austria to kraj w Unii, ktory moze sie poszczycic najwyzsza
        swiadomoscia ekologiczna, szerokim programem refinansowania nakladow
        na ekologiczne myslenie- takze na poziomie gospodarstwa domowego.
        Urbanistycznie (polecam rowniez wiekszosc obszaru Czech)- siedliska
        sa skupione- nie ma mowy o budowaniu gdzies w polu, na
        najpiekniejszym skrawku, chyba ze to stare gospodarstwo. Nie ma co
        mowic o blokach z komuny- np.Hotel Golebiewski w malutkiej
        kameralnej Wisle powstal w koncu lat 90ych i rozrasta sie do dzis.
        Wejdzcie na Czantorie- widac, co sie stalo z tym miasteczkiem. To
        tylko taki koronny przyklad.

        Ja nie mam pretensji do poszczegolnego ksiedza, ze mysli niezielono,
        ale pretensje do tego, ze majac taka wladze medialna nad milionami
        ludzi kosciol kieruje swoje zmagania w podzeganie antagonizmow
        miedzyludzkich, a nie propagowanie myslenia skutkowo-przyczynowego,
        takze poza linia czlowiek-czlowiek. Chyba, ze nie ma takiej?
        • opornik4 Re: Bog i ekologia 02.09.08, 15:11
          kolebeczka napisała:

          > Ale jak to robic? Jak dbac- czy ksiadz mowi?
          > Czy zrezygnuje z wlasnego auta?

          Wiem wiecej o zyciu tutejszych (niemieckich)
          ksiezy,bo mam z nimi czestsze kontakty.

          Nie moga zrezygnowac z auta,ale maja "ekonomiczne",
          tzn.spalajace mala ilosc paliwa,na ogol nowe.
          To tez niektorych w Polsce razi,
          a przeciez stary grat b.zanieczyszcza srodowisko.

          Czy segreguje smieci?
          Tak.
          - O ile mi wiadomo,w Polsce to novum
          dopiero sie wprowadza.

          >Czy stawia na
          > lokalna, ekologiczna zywnosc?

          Ksieza,ktorych tutaj znam,raczej zadko - jest dobelt droga.
          W Polsce tak,szczegolnie ci z malych miast i wsi.

          Czym ogrzewa dom/ mieszkanie?

          W Niemczech olejem opalowym lub gazem
          - w Polsce wiekszosc plebani tez jest tak ogrzewana,
          bo ogrzewanie weglowe jest moze tansze,ale uciazliwe.

          Czym
          > nawozi roze w parafialnym ogrodzie?

          Tu,wcale nie nawozi.Samo rosnie.
          Nawozenie jest drogie i pracochlonne.

          Czy powie pani w sklepie- dzieki
          > za torebke plastikowa, ale mam ze soba swoja?

          Moi znajomi,prawie nie uzywaja toreb plastikowych,
          sa niepraktyczne.

          Niszczenie srodowiska zostalo wprowadzone
          do rachunku sumienia jako grzech ciezki,podobnie
          jak lamanie przepisow drogowych.
          Nic wiecej zrobic nie mozna.

          Zechciej wziac pod uwage polskie realia.
          Nie ma tam prawie wcale energii ze zrodel
          odnawialnych.
          Ks.Rydzyk prowadzi inwestycje odwiertow geotermalnych,
          to rzuca mu sie klody pod nogi.
          Cofnieto juz przyznane dotacje z UE,
          a gdy zaapelowal do swoich zwolennikow
          owspomozenie projektu - czepili sie
          go straszliwie.
          Najpierw media,pozniej politycy ksiezulkowi
          niechetni.
          Pewne srodowiska wrecz na rzesach staja,
          zeby inwestycje uwalic.

          • kolebeczka Re: Bog i ekologia 02.09.08, 15:46
            Chluba ksiezom niemieckim. Mnie chodzilo o polskie realia i o
            przyzwoitosc, ktora nie musi kosztowac, chocby na poziomie
            wyrzucania smieci do lasu.

            A nie sadzisz, ze ekopomysl Rydza nie przejdzie nawet u Krola Partii
            Zielonych? Bo moze nie wierzy sie temu szejkowi znad Wisly w jego
            dobroczynne dla srodowiska zamiary. Ty mu wierzysz?
            No chyba, ze tak
    • kolter_hugh1 Re: Bog i ekologia 02.09.08, 09:31
      kolebeczka napisała:

      > "Czyncie sobie ziemie poddana"
      > no i uczynilismy, ze wszelkimi skutkami.
      > Czy czlowiek to rzeczywiscie najwyzsze dobro tego swiata?
      > Franciszek z Asyzu to pewnie pierwszy zielony- w kazdym razie
      > wspominal cos o zwierzetach w innym znaczeniu niz baranek i
      > owieczka.
      > A mniej globalnie: moj maz- (Austriak) jadac ze mna przez Polske
      > pyta:
      > powiedz jak to jest- taka religijnosc, a taki syf zrobiliscie z tego
      > kraju (ma na mysli przyrode).
      >
      > Jak my sie mamy do stworzenia?- w koncu zabralo Bogu wiekszosc
      > czasu...

      Obj 11,18
      rozgniewały się narody, a nadszedł Twój gniew i pora na umarłych, aby zostali
      osądzeni, i aby dać zapłatę sługom Twym prorokom i świętym, i tym, co się boją
      Twojego imienia, małym i wielkim, i aby zniszczyć tych, którzy niszczą ziemię
      • kolebeczka Re: Bog i ekologia 02.09.08, 09:35
        Dobrze dobrze to moze na koncu.
        Ale czy trzeba zawsze straszyc smazenina i pieklem?
        Czy nie dodac lepiej teraz oleju do glow zamiast potem do ognia?
        • kolter_hugh1 Re: Bog i ekologia 02.09.08, 09:52
          kolebeczka napisała:

          > Dobrze dobrze to moze na koncu.
          > Ale czy trzeba zawsze straszyc smazenina i pieklem?
          > Czy nie dodac lepiej teraz oleju do glow zamiast potem do ognia?

          Ano pokaż mi gdzie tam straszą smażeniem w piekle ??
        • krytykantka07 Re: Bog i ekologia 02.09.08, 09:58
          Niestety problem polega na tym, że oleju do głów, które uważają sie
          za mądre - nalać nie sposób. Zresztą sami wyznawcy prowadzeni przez
          takich mądrych przywódców by na to nie pozwolili. Im w końcu nic sie
          nie stanie, bo Bóg jest z nimi. Trzeba sie tylko modlić...
          • kolebeczka Re: Bog i ekologia 02.09.08, 10:23
            Modlitwa piekna rzecz. Tylko ze zwykle usypia do snu
            • krytykantka07 Re: Bog i ekologia 02.09.08, 10:25
              kolebeczka napisała:

              > Modlitwa piekna rzecz. Tylko ze zwykle usypia do snu

              I o to chodzi. Ma uśpić umysł ;). Ludzie mają sami nie myśleć.
    • krzyc_h Re: Bog i ekologia 02.09.08, 11:04
      kolebeczka napisała:

      > A mniej globalnie: moj maz- (Austriak) jadac ze mna przez Polske
      > pyta:
      > powiedz jak to jest- taka religijnosc, a taki syf zrobiliscie z tego
      > kraju (ma na mysli przyrode).

      To chyba jakieś pomylenie pojęć jest. Największy syf robią właśnie dewocyjne
      ludziki w krajach wyznaniowych takich jak Indie, Iran i Polska.
      • kolebeczka Re: Bog i ekologia 02.09.08, 11:49
        do dewocyjnosci dochodzi jeszcze schorzaly patriotyzm.
        Nie- nie tak- patriotyzm to przeciez milosc ojczyzny, jak stoi w
        podrecznikach.
        Raczej nazizm, ksenofobia.
        Ale powtarzam z grubsza za mezem: jak sie ma religijnosc i
        patriotyzm (lub jak kto woli dewocyjnosc i nazizm) do syfu na
        wlasnym podworzu? Czy to dlatego, bo zawsze szukamy syfu u innych i
        pedzimy konikiem z szabelka po obcych krainach, pchamy sie do
        towarzystw typu unia, doskonalac sie przy tym w rzucie moherowym
        beretem i grozac paluszkiem innym, ze ototo to nie, bo grzech?
        • kolebeczka Na koniec spójrzmy 25.09.08, 15:22
          "Na koniec spójrzmy jeszcze na całą sprawę od innej strony. Faktem
          historycznym jest to, że chrześcijaństwo uwolniło cały otaczający
          nas świat od pogańskiego ubóstwienia i umożliwiło np. rozwój nauki i
          techniki. Ale nie tylko. Dzięki chrześcijaństwu możliwe stały się
          wycieczki na łono natury i możemy dziś bez lęku grillować mięso krów
          czy świń pod dawnymi świętymi dębami, nie bojąc się gniewu bogów.
          Możemy biegać po lasach, łąkach i taplać się w jeziorach bez obawy,
          że podepczemy jakieś święte chrząszcze, zamulimy tajemnicze wody lub
          zerwiemy zaczarowane kwiaty. Dechrystianizacja sprawia jednak, że
          zaczynamy cofać się w rozwoju i na powrót deifikować przyrodę, czego
          barwne obrazy można spotkać w ekstremalnych ruchach ekologicznych. I
          kto wie, czym to się jeszcze skończy. Dlatego warto odkryć na nowo
          chrześcijaństwo i Pana Boga. To przepis nie tylko na udane życie,
          ale i na zdrowy wypoczynek."

          Ks. Stanisław Morgalla SJ
          jezuita, psycholog, dyrektor Szkoły Formatorów (2002-2008); odbywa
          Trzecią Probację w Weston (USA).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka