Dodaj do ulubionych

"Matka Boska Unijna"???Czyli na kolana!!

05.09.08, 07:48
www.tvn24.pl/0,1563713,0,1,matka-boska-unijna,wiadomosc.html
Obserwuj wątek
    • zuq1 bałwochwalstwo KRK nie zna granic 05.09.08, 09:31
      No cóż, idolatria KRK przybiera coraz większe rozmiary... A może od
      razu przenieść częstochowski obraz do Brukseli, to ilości
      pielgrzymów mogłyby się znacznie zwiększyć...?
      • zzyzx Re: bałwochwalstwo KRK nie zna granic 05.09.08, 11:19
        Herezje wypisujesz. Obrazu ruszać nie będziem!
        Brukselę przeniesiemy do Częstochowy.
        • iga.26 Re: bałwochwalstwo KRK nie zna granic 25.09.08, 10:40
          zzyzx napisał:

          > Herezje wypisujesz. Obrazu ruszać nie będziem!
          > Brukselę przeniesiemy do Częstochowy.

          to jest pomysł!lubie czytac teksty madrych ludzi:)
          >
      • kolebeczka Re: bałwochwalstwo KRK nie zna granic 05.09.08, 11:21

        i jeszcze pare autostrad prosto do nieba pobudujmy i bezposrednich
        lotow Bruksela-Czestochowa.
        Gdzie lotnisko w Czestochowie? Jest juz baza hotelowa i kasyna?
        Bo czlowiek szybko sie nudzi...

        Oj Prymasie- figlarnys
        • jerz-ykk Re: bałwochwalstwo KRK nie zna granic 06.10.08, 16:16
          ty na[prawde rozumu za maly grosik nie masz .Paplesz co ci slina na
          jezyk przyniesie- slinotoku juz chyba dostałas hipokrytko ,kolebko!!
      • kaczy.i.indyczy Re: bałwochwalstwo KRK nie zna granic 06.09.08, 07:59
        zuq1 napisał:

        > No cóż, idolatria KRK przybiera coraz większe rozmiary...


        Aby posługiwać sie tego typu wyrazami ,wcześniej należałoby chyba sprawdzić ich
        znaczenie, aby nie wypisywać kłamliwych oszczerstw.
        • zuq1 Re: bałwochwalstwo KRK nie zna granic 09.09.08, 13:37
          kaczy.i.indyczy napisał:

          > zuq1 napisał:
          >
          > > No cóż, idolatria KRK przybiera coraz większe rozmiary...

          > Aby posługiwać sie tego typu wyrazami ,wcześniej należałoby chyba
          sprawdzić ich znaczenie, aby nie wypisywać kłamliwych oszczerstw."

          Ale, ale, czyżbym się mylił? Czymże jest oddawanie czci obrazom NMP
          lub jej samej poprzez obrazy/posągi, jak nie bałwochwalstwem?
          pl.wikipedia.org/wiki/Ba%C5%82wochwalstwo
          • kaczy.i.indyczy Re: bałwochwalstwo KRK nie zna granic 09.09.08, 21:40
            > Ale, ale, czyżbym się mylił?

            Otóż mylisz się.Zapewne chodzi Ci o oddawanie czci boskiej stworzeniu,a o tym
            nie ma tu rzecz jasna mowy.To jest wyrażnie zabronione przez Kościół.Zwróć uwagę
            na wyraz "boskiej",bo to jest tu bardzo istotny aspekt.
            Teraz ja mam dla Ciebie pytanie.Czy Twoim zdaniem Jezus był grzesznikiem? Jeśli
            odpowiesz ,że tak ,nie mam więcej pytań ,ale jeżeli jesteś zdania ,że nie
            ,zapytam o coś jeszcze.Czy skoro Jezus nie zgrzeszył to czy możemy wątpić ,ze
            nie złamał również przykazania „czcij ojca swego i matkę swoją”.Jako że jest Tym
            ,który doskonale wypełnił Prawo,wypełnił je oczywiście i w tym
            przypadku.Chrystus czcił nie tylko swego Ojca Niebieskiego, ale także doskonale
            uczcił swoją ziemską matkę, Maryję.Naśladowanie Chrystusa polega również na
            tym,ze naśladujemy Go nie tylko czcząc nasze ziemskie matki, ale i oddając cześć
            Tej, której On oddaje cześć – oddając Jej taką samą chwałę, jaką On Jej
            oddaje.Możemy wspomnieć tu również o fragmencie,który rozpatrywany w tym
            kontekście,wydaje się szczególnie trafny :„Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i
            stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn
            twój. Następnie rzekł do ucznia: 0to Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął
            Ją do siebie”.


            • zuq1 kto się myli...? 10.09.08, 08:53
              kaczy.i.indyczy napisał:

              > > Ale, ale, czyżbym się mylił?
              >
              > Otóż mylisz się.Zapewne chodzi Ci o oddawanie czci boskiej
              stworzeniu,a o tym> nie ma tu rzecz jasna mowy." - otóż Maryja, żona
              Józefa była takim samym człowiekiem jak Ty i ja. Była wybrana na
              ziemską matkę Jezusa, tak, ale czy w związku z tym przysługują jej
              jakieś "przywileje"? Absolutnie nie.

              "To jest wyrażnie zabronione przez Kościół.Zwróć uwagę
              na wyraz "boskiej",bo to jest tu bardzo istotny aspekt." - może w
              teorii zabronione, ale w praktyce Maryja stała się bożkiem, któremu
              oddaje się hołdy. Żeby to chociaż "ciemny lud" robił, ale sam JPII
              uczynił hasłem swego pontyfikatu "Totus tuus" (cały Twój) - i to nie
              odnosiło się bynajmniej do Boga, tylko do Maryi. Czy może źle coś
              zapamiętałem z lekcji religii i z tego wszystkiego, co o JPII
              mówiono?

              "Teraz ja mam dla Ciebie pytanie.Czy Twoim zdaniem Jezus był
              grzesznikiem?" - nie, był bezgrzeszny, tak mówi Biblia.

              "Czy skoro Jezus nie zgrzeszył to czy możemy wątpić ,ze
              nie złamał również przykazania „czcij ojca swego i matkę swoją”.Jako
              że jest Tym, który doskonale wypełnił Prawo,wypełnił je oczywiście i
              w tym przypadku." - to prawda, ale... nie widzę związku. Jakoś nie
              jest powiedziane w Piśmie o Maryi: "To jest umiłowana matka mego
              Syna, jej słuchajcie" a taki tekst dotyczy tylko Chrystusa.

              "Naśladowanie Chrystusa polega również na tym,ze naśladujemy Go nie
              tylko czcząc nasze ziemskie matki, ale i oddając cześć Tej, której
              On oddaje cześć – oddając Jej taką samą chwałę, jaką On Jej
              oddaje." - gdzie? Pokaż mi takie miejsce w Biblii.

              "Możemy wspomnieć tu również o fragmencie,który rozpatrywany w tym
              kontekście,wydaje się szczególnie trafny :„Kiedy więc Jezus ujrzał
              Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki:
              Niewiasto, oto syn twój. Następnie rzekł do ucznia: 0to Matka twoja.
              I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie”. - to było podyktowane
              jedynie troską o jej ziemski los a nie jest żadną zachętą do
              oddawania jej czci takiej, jaką stosuje KRK. W Dziejach Apostolskich
              nie widać, aby Maryja cieszyła się jakimiś szczególnymi przywilejami.

              A teraz ja się Ciebie zapytam: czy wierzysz w zabranie Maryi żywcem
              do nieba, jak głosi KRK - tzw. WNMP obchodzone 15.08.? A jeśli tak,
              to na jakiej podstawie?
              • kaczy.i.indyczy Już napisałem kto :) 10.09.08, 15:20
                Na początek aby była jasność,że nieprawdą jest to co piszesz odnośnie
                bałwochwalstwa w KK. :
                archidiecezja.lodz.pl/czytelni/sobor/kk7d.html
                KK 66. Maryja, dzięki łasce Bożej wywyższona po Synu ponad wszystkich aniołów i
                ludzi, jako Najświętsza Matka Boża, która uczestniczyła w tajemnicach Chrystusa,
                słusznie doznaje od Kościoła czci szczególnej. Już też od najdawniejszych czasów
                Błogosławiona Dziewica czczona jest pod zaszczytnym imieniem Bożej Rodzicielki,
                pod której obronę uciekają się w modlitwach wierni we wszystkich swoich
                przeciwnościach i potrzebach. Zwłaszcza od czasu Soboru Efeskiego wzrastał
                przedziwnie kult Ludu Bożego dla Maryi wyrażający się we czci i miłości, w
                inwokacjach i naśladowaniu, zgodnie z proroczymi słowami Jej samej:
                "Bło-gosławioną zwać mię będą wszystkie narody, albowiem uczynił mi wielkie
                rzeczy, który możny jest" (Łk 1,48). Kult ten - taki jak zawsze istniał w
                Kościele - choć zgoła wyjątkowy, różni się przecież w sposób istotny od kultu
                uwielbienia, który oddawany jest Słowu wcielonemu na równi z Ojcem i Duchem
                Świętym, i jak najbardziej sprzyja temu kultowi. Albowiem rozmaite formy
                pobożności względem Bożej Rodzicielki, jakie Kościół w granicach zdrowej i
                prawowiernej nauki zatwierdził stosownie do warunków czasu i miejsca oraz
                stosownie do charakteru i umysłowości wiernych, sprawiają, że gdy Matka czci
                doznaje, to poznaje się, kocha i wielbi w sposób należyty i zachowuje się
                przykazania Syna, przez którego wszystko (por. Kol 1,15-16) i w którym
                wiekuistym Ojcu "spodobało się, aby przebywała... wszelka pełność" (Kol 1,19).


                może w
                > teorii zabronione, ale w praktyce Maryja stała się bożkiem, któremu
                > oddaje się hołdy. Żeby to chociaż "ciemny lud" robił, ale sam JPII
                > uczynił hasłem swego pontyfikatu "Totus tuus" (cały Twój) - i to nie
                > odnosiło się bynajmniej do Boga, tylko do Maryi. Czy może źle coś
                > zapamiętałem z lekcji religii i z tego wszystkiego, co o JPII
                > mówiono?

                Uważam,ze niepotrzebnie komplikujesz.Moim celem było ukazanie,ze kult maryjny
                nie jest absolutnie kultem bałwochwalczym i jest to wyrażnie zaznaczone w
                nauczaniu Koscioła.To,że masz takowe wyobrażenie czy też tak odbierasz niektóre
                zachowania, nie ma tu nic do rzeczy,świadczy li tylko o niezrozumieniu.Pomijam
                tu już Twoje obrazliwe stwierdzenia typu "ciemny lud",ale jeśli chodzi Ci o
                wyrazenie "Totus tuus",to Jan Paweł II jak najbardziej miał prawo w ten sposób
                się wyrażac nie łamiąc prawowiernosci,chociażby tylko w świetle fragmentu
                :„Kiedy więc Jezus ujrzał
                > Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki:
                > Niewiasto, oto syn twój. Następnie rzekł do ucznia: 0to Matka twoja. "


                to prawda, ale... nie widzę związku. Jakoś nie
                > jest powiedziane w Piśmie o Maryi: "To jest umiłowana matka mego
                > Syna, jej słuchajcie" a taki tekst dotyczy tylko Chrystusa.

                Owszem,sama Maryja mówi "Uczyńcie wszystko cokolwiek wam powie",wskazując tym
                samym na Syna.Nie widzę jednak związku między tą kwestią,a tym o czym wspomniałem.


                > "Naśladowanie Chrystusa polega również na tym,ze naśladujemy Go nie
                > tylko czcząc nasze ziemskie matki, ale i oddając cześć Tej, której
                > On oddaje cześć – oddając Jej taką samą chwałę, jaką On Jej
                > oddaje." - gdzie? Pokaż mi takie miejsce w Biblii.

                Przykazanie o czci ojca i matki mam Ci wskazać?
                Wątpisz,ze Jezus wypełnił bez zarzutu to przykazanie?
                A jeśli tak ,to ukazuję,że podobne zachowanie z naszej strony możemy uznać za
                naśladowanie Chrystusa również w tej kwestii.


                "Możemy wspomnieć tu również o fragmencie,który rozpatrywany w tym
                > kontekście,wydaje się szczególnie trafny :„Kiedy więc Jezus ujrzał
                > Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki:
                > Niewiasto, oto syn twój. Następnie rzekł do ucznia: 0to Matka twoja.
                > I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie”. - to było podyktowane
                > jedynie troską o jej ziemski los a nie jest żadną zachętą do
                > oddawania jej czci takiej, jaką stosuje KRK. W Dziejach Apostolskich
                > nie widać, aby Maryja cieszyła się jakimiś szczególnymi przywilejami.


                Sugerujesz,że Jezus z Krzyża załatwiał po prostu kwestie mieszkaniowo-opiekuńcze
                Maryi ? Może przeczytaj jeszcze raz te słowa i zastanów się nad nimi
                ponownie.Jezus powiedział tylko :>" Niewiasto, oto syn twój. Następnie rzekł do
                ucznia: 0to Matka twoja".
                Owszem dalej jest napisane,że Uczeń od tej chwili wziął Ją do siebie,ale moim
                zdaniem ograniczenie interpretacji słów Jezusa li tylko do troski o jej ziemski
                los ,straszliwie zubaża sens wypowiedzi Jezusa.

                Powtórzmy jeszcze raz ów fragment i spójrzmy na niego w świetle innego ,który tu
                przytoczę.Wnioski pozostawiam Tobie.

                „Kiedy więc Jezus ujrzał
                > Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki:
                > Niewiasto, oto syn twój. Następnie rzekł do ucznia: 0to Matka twoja.
                > I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie”.



                1 Potem wielki znak się ukazał na niebie:
                Niewiasta* obleczona w słońce
                i księżyc pod jej stopami,
                a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu.
                2 A jest brzemienna.
                I woła cierpiąc bóle i męki rodzenia.
                3 I inny znak się ukazał na niebie:
                Oto wielki Smok* barwy ognia,
                mający siedem głów i dziesięć rogów
                - a na głowach jego siedem diademów.
                4 I ogon jego zmiata trzecią część gwiazd nieba:
                i rzucił je na ziemię.
                I stanął Smok przed mającą rodzić Niewiastą,
                ażeby skoro porodzi, pożreć jej dziecię.
                5 I porodziła Syna - Mężczyznę,
                który wszystkie narody będzie pasł rózgą żelazną.
                I zostało porwane jej Dziecię do Boga
                i do Jego tronu*.
                6 A Niewiasta zbiegła na pustynię,
                gdzie miejsce ma przygotowane przez Boga,
                aby ją tam żywiono przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni*.
                7 I nastąpiła walka* na niebie:
                Michał* i jego aniołowie mieli walczyć ze Smokiem.
                I wystąpił do walki Smok i jego aniołowie,
                8 ale nie przemógł,
                i już się miejsce dla nich w niebie nie znalazło.
                9 I został strącony wielki Smok,
                Wąż starodawny,
                który się zwie diabeł i szatan,
                zwodzący całą zamieszkałą ziemię,
                został strącony na ziemię,
                a z nim strąceni zostali jego aniołowie*.
                10 I usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: «Teraz nastało zbawienie, potęga
                i królowanie Boga naszego
                i władza Jego Pomazańca,
                bo oskarżyciel braci naszych został strącony,
                ten, co dniem i nocą oskarża* ich przed Bogiem naszym.
                11 A oni zwyciężyli dzięki krwi Baranka
                i dzięki słowu swojego świadectwa
                i nie umiłowali dusz swych - aż do śmierci.
                12 Dlatego radujcie się, niebiosa i ich mieszkańcy!
                Biada ziemi i biada morzu -
                bo zstąpił do was diabeł,
                pałając wielkim gniewem,
                świadom, że mało ma czasu».
                13 A kiedy ujrzał Smok, że został strącony na ziemię,
                począł ścigać Niewiastę, która porodziła Mężczyznę*.
                14 I dano Niewieście dwa skrzydła orła wielkiego,
                by na pustynię leciała na swoje miejsce,
                gdzie jest żywiona przez czas i czasy, i połowę czasu,
                z dala od Węża*.
                15 A Wąż za Niewiastą wypuścił z gardzieli
                wodę jak rzekę,
                żeby ją rzeka uniosła.
                16 Lecz ziemia przyszła z pomocą Niewieście
                i otworzyła ziemia swą gardziel,
                i pochłonęła rzekę, którą Smok ze swej gardzieli wypuścił.
                17 I rozgniewał się Smok na Niewiastę,
                i odszedł rozpocząć walkę z resztą jej potomstwa*,
                z tymi, co strzegą przykazań Boga
                i mają świadectwo Jezusa.
                18 I stanął na piasku [nad brzegiem] morza.

                W porównaniu z fragmentem Ewangelii szczególnie zwróć uwagę na akapit 17


                A co do Twojego pytania,to wierzę w WNMP, gdyż to do wierzenia podaje Kościół.

                KONSTYTUCJA APOSTOLSKA
                MUNIFICENTISSIMUS DEUS
                określająca jako Dogmat wiary, że Bogarodzica Dziewica Ma
                • kaczy.i.indyczy Re: Już napisałem kto :) 10.09.08, 15:22
                  PIUS XII
                  KONSTYTUCJA APOSTOLSKA
                  MUNIFICENTISSIMUS DEUS
                  określająca jako Dogmat wiary, że Bogarodzica Dziewica Maryja została z Ciałem i
                  Duszą wzięta do Niebieskiej Chwały

                  www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/pius_xii/konstytucje/munificentissimus_deus_01111950.html
                • zuq1 No tak, kaczy i indyczy się myli 10.09.08, 16:08
                  kaczy.i.indyczy napisał:

                  (...) KK 66. Maryja, dzięki łasce Bożej wywyższona po Synu ponad
                  wszystkich aniołów i ludzi, jako Najświętsza Matka Boża (...) - no
                  tak, ale to nie Biblia, tylko jakieś późniejsze opracowanie, dla
                  mnie zupełnie bez znaczenia. Dlaczego katolicy, gdy mowa o Biblii,
                  zamiast operować tekstem źródłowym, przechodzą płynnie
                  do "Katechizmu"? Bo brakuje im argumentów.

                  >Uważam,ze niepotrzebnie komplikujesz.Moim celem było ukazanie,ze
                  kult maryjny nie jest absolutnie kultem bałwochwalczym i jest to
                  wyrażnie zaznaczone w nauczaniu Koscioła.< - może Twojego, KRK, tak.
                  Kościoły protestanckie doskonale sobie radzą bez NMP.

                  "To,że masz takowe wyobrażenie czy też tak odbierasz niektóre
                  zachowania, nie ma tu nic do rzeczy,świadczy li tylko o
                  niezrozumieniu." - zaiste, trudno zrozumieć modły do figur i
                  obrazów. A wszelkie wątpliwości najlepiej zbyć prostym "nie
                  rozumiesz".

                  >Pomijam tu już Twoje obrazliwe stwierdzenia typu "ciemny lud"< -
                  ciemny lud był w cudzysłowiu, nawiązanie do wypowiedzi
                  Kurskiego "ciemny lud to kupi".

                  "Sugerujesz,że Jezus z Krzyża załatwiał po prostu kwestie
                  mieszkaniowo-opiekuńcze Maryi ?" - tak właśnie myślę. Dlaczego to na
                  siłę uduchawiać? Czy umierający ludzie nie troszczą się o
                  sprawy "banalne"? O wiele ważniejsze są słowa "Wykonało się!" - ale
                  tego z kolei nie lubi KRK, bo jeśli się wykonało, to czemu przez
                  setki lat powtarza się ofiarę Chrystusa podczas mszy? Polecam film:
                  video.google.pl/videoplay?docid=-5435676422408627136&hl=pl

                  A co do fragmentu z Objawienia: tak, kobieta to Maryja, ale opis
                  częściowo dotyczy przeszłości. Czy może jeszcze raz ma rodzić Jezusa
                  i wszystko ma się powtórzyć? Zresztą dla smoka nie jest tak ważna
                  jak jej dziecko! Ale i tutaj KRK zamanipulował już nawet z cytatem z
                  Ks. Rodzaju, gdzie wyraźnie napisano, że "wprowadzam nieprzyjaźń
                  między tobą a jej potomstwem, ono zmiażdży ci głowę a ty ukąsisz je
                  w piętę" - a ja pamiętam dokładnie, jeszcze gdy byłem małym
                  chłopcem, że w salce katechetycznej była figura Maryi deptająca
                  węża. Jeszcze raz: nie Jezus go deptał, a Maryja. Napiszesz mi może,
                  że ksiądz "przeoczył" radosną twórczość rzemieślnika, który opacznie
                  zrozumiał tekst biblijny? A co do owego dogmatu o WNMP, to dlaczego
                  tak doniosłego wydarzenia nie odnotowano w Biblii? Rzecz dla mnie
                  niepojęta.
                  • kaczy.i.indyczy Oj ,oj chyba jednak nie :) 10.09.08, 18:46
                    zuq1 napisał:

                    > kaczy.i.indyczy napisał:
                    >
                    > (...) KK 66. Maryja, dzięki łasce Bożej wywyższona po Synu ponad
                    > wszystkich aniołów i ludzi, jako Najświętsza Matka Boża (...) - no
                    > tak, ale to nie Biblia, tylko jakieś późniejsze opracowanie, dla
                    > mnie zupełnie bez znaczenia. Dlaczego katolicy, gdy mowa o Biblii,
                    > zamiast operować tekstem źródłowym, przechodzą płynnie
                    > do "Katechizmu"? Bo brakuje im argumentów.


                    Po pierwsze primo ,nie zmieniaj tematu,nie rozmawialiśmy o Biblii,ale o rzekomym
                    bałwochwalstwie w KK.Przedstawiam Ci nauczanie Kościoła aby ukazać Ci,że jesteś
                    w błędzie,a Swoim posądzeniem odnosisz się bezpośrednio do tegoż nauczania,a nie
                    do Biblii.
                    Po drugie primo :) ww fragment zaczerpnięty jest nie z Katechizmu ,ale stąd:
                    DOKUMENTY SOBORU WATYKAŃSKIEGO II
                    archidiecezja.lodz.pl/sobor.html
                    Jak widzisz to nie mi brakuje argumentów,gdyż ukazuję Ci dobitnie,że Twoje
                    gołosłowne i wyssane z palca oskarżenia nie mają pokrycia w rzeczywistości.



                    > "To,że masz takowe wyobrażenie czy też tak odbierasz niektóre
                    > zachowania, nie ma tu nic do rzeczy,świadczy li tylko o
                    > niezrozumieniu." - zaiste, trudno zrozumieć modły do figur i
                    > obrazów. A wszelkie wątpliwości najlepiej zbyć prostym "nie
                    > rozumiesz".

                    Jakie masz wątpliwości? Z chęcią spróbuję Ci pomóc je rozwiać.
                    Nie oddaje się czci obrazowi jako rzeczy materialnej, ale temu, kogo on
                    przedstawia.Masz w domu zdjęcia rodziny ?Do czego są Ci potrzebne?
                    Kochasz fotografie czy ludzi,których one przedstawiają?
                    Odpowiedz sobie na te pytania,a być może zrozumiesz sens obrazów i figur.

                    > >Pomijam tu już Twoje obrazliwe stwierdzenia typu "ciemny lud"< -
                    > ciemny lud był w cudzysłowiu, nawiązanie do wypowiedzi
                    > Kurskiego "ciemny lud to kupi".


                    Rozumiem,że w tym wypadku takie określenie zyskuje wydżwiek pozytywny ...



                    > "Sugerujesz,że Jezus z Krzyża załatwiał po prostu kwestie
                    > mieszkaniowo-opiekuńcze Maryi ?" - tak właśnie myślę. Dlaczego to na
                    > siłę uduchawiać? Czy umierający ludzie nie troszczą się o
                    > sprawy "banalne"?


                    Podejdżmy uczciwie do tego fragmentu.Jeszcze raz powtórzę słowa Jezusa
                    :„Niewiasto, oto syn Twój”. Następnie rzekł do ucznia: „Oto Matka twoja”. Czy z
                    tych słów wynika li tylko żeby Jan zaopiekował się Maryją?
                    Owszem,dalej jest napisane,że "I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie",ale
                    nie jest to interpretacja słów Jezusa,a po prostu stwierdzenie faktu.Jezus chcąc
                    tylko zakomunikować aby Jan zaopiekował się Maryją i nie mając nic więcej do
                    przekazania,mógł wyrazić się w zupełnie inny sposób,a co więcej mógł zrobić to w
                    zupełnie innym momencie, zapowiadając już wcześniej Janowi aby zaopiekował się
                    Jego matką.


                    O wiele ważniejsze są słowa "Wykonało się!" - ale
                    > tego z kolei nie lubi KRK

                    Nie żartuj ,pierwsze słyszę coś takiego,ale wyobrażni gratuluję.Szkoda tylko ,ze
                    w swych twierdzeniach musisz posuwać sie do wymysłów.


                    bo jeśli się wykonało, to czemu przez
                    > setki lat powtarza się ofiarę Chrystusa podczas mszy?

                    Nic sie nie powtarza,to ta sama ofiara.Wykazujesz się zadziwiającą ignorancją
                    jeśli chodzi o wiedzę na temat doktryny KK.Cały czas wydaje Ci sie ,że
                    krytykujesz Kościół Katolicki,ale tak naprawdę atakujesz jedynie Swoje błędne
                    wyobrażenie o Nim.

                    Tu proszę tekst,który może choć po części ułatwi i rozjaśni Ci poruszony temat:
                    T.Pawłowski

                    "Najważniejszą przeszkodą w myśleniu o mszy św. jest fakt naszego bytowania w
                    czasie. Ostatnia Wieczerza "odbyła się", "my jesteśmy" na mszy św. i za tydzień
                    "pójdziemy" znowu na liturgię. Występują tu aż trzy czasy, wskazujące na
                    zjawisko przemijania. W "sferze", w której "przebywa" zmartwychwstały i
                    uwielbiony Chrystus, nie ma kategorii czasu. Pan Bóg nie jest poddany wpływowi
                    czasu. Gdyby tak nie było, wówczas Wszechmocny czekałby, co Mu przyniesie
                    przyszłość. Bóg żyje w wieczności, to znaczy w tym, co teologia określa jako
                    stale trwające TERAZ. Dla nas to, co się dokonało w Wieczerniku, dawno już
                    minęło, stało się przeszłością, ale istnieje w niezmiennie wszystko ogarniającym
                    Bożym "teraz". Otóż z tego "teraz" Bóg swą wszechmocą "przekazuje" nam fakty,
                    które dla nas są przeszłością. To właśnie znaczy "uobecnianie", czyli to, o czym
                    mówi nauka Kościoła, że we mszy św. w sposób sakramentalny uobecnia się całe
                    dzieło zbawienia: Męka, Śmierć, Zmartwychwstanie i Wniebowstąpienie Chrystusa.
                    Zdaję sobie sprawę, że wszystko, co mówię o tajemnicy mszy św., nie jest jasne,
                    ale staram się nieco przybliżyć tajemnice wiary współczesnemu człowiekowi. Może
                    więc łatwiejsze od pozytywnego wyjaśniania, czym jest msza św., byłoby
                    stwierdzenie negatywne
                    • zuq1 Re: Oj , chyba jedak tak 11.09.08, 09:08
                      >(...)Przedstawiam Ci nauczanie Kościoła aby ukazać Ci,że jesteś w
                      błędzie,a Swoim posądzeniem odnosisz się bezpośrednio do tegoż
                      nauczania,a nie do Biblii. Po drugie primo :) ww fragment
                      zaczerpnięty jest nie z Katechizmu ,ale stąd:DOKUMENTY SOBORU
                      WATYKAŃSKIEGO II< - jak zwał, tak zwał. Dla mnie ww. nie mają
                      znaczenia.
                      "Jak widzisz to nie mi brakuje argumentów,gdyż ukazuję Ci
                      dobitnie,że Twoje gołosłowne i wyssane z palca oskarżenia nie mają
                      pokrycia w rzeczywistości." - może w rzeczywistości KRK nie, ale
                      biblijnej - jak najbardziej.
                      "Nie oddaje się czci obrazowi jako rzeczy materialnej, ale temu,
                      kogo on przedstawia." - napisałem to już i z chęcią napiszę po raz
                      wtóry: może z założenia tak jest, ale rzeczywistość wygląda zgoła
                      inaczej. Tylko nie pisz, że dla "ciemnego ludu" ów obraz/figura nie
                      jest wartością samą w sobie.
                      "Jezus chcąc tylko zakomunikować aby Jan zaopiekował się Maryją i
                      nie mając nic więcej do przekazania,mógł wyrazić się w zupełnie inny
                      sposób,a co więcej mógł zrobić to w zupełnie innym momencie,
                      zapowiadając już wcześniej Janowi aby zaopiekował się Jego matką." -
                      mógłby, chciałby itd. Fakt jest taki, że nastąpiło to jednak dopiero
                      na krzyżu.

                      "Nic sie nie powtarza,to ta sama ofiara.Wykazujesz się zadziwiającą
                      ignorancją jeśli chodzi o wiedzę na temat doktryny KK." - ja
                      naprawdę nie muszę znać całej doktryny KRK, która na przestrzeni
                      wieków ewoluuje od stwierdzeń, że poza KRK nie ma zbawienia (z 1302
                      roku) do nadziei zbawienia wszystkich ludzi, wierzących i
                      niewierzących (znasz koncepcje ks. prof. Hryniewicza?). To, że
                      doktryna KRK zmienia się tak radykalnie, dowiódł już Luter 500 lat
                      temu! Jeśli więc msza nie jest "powtarzaniem" ofiary, to
                      czym? "Uobecnianiem" z transsubstancjacją?

                      "W pierwszych wiekach nie nazywano jej "bezkrwawą
                      ofiarą", "Wieczerzą Pańską", "Eucharystią" czy "liturgią"; mówiono
                      po prostu: ŁAMANIE CHLEBA. Ludzie pierwszej wspólnoty
                      chrześcijańskiej "codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a
                      łamiąc chleb po domach, przyjmowali posiłek z radością i prostotą
                      serca" (Dz 2,46)." - zwróć uwagę na bezsens tej argumentacji: mowa
                      jest o posiłku, o społeczności przy stole - odsyłam np. do 1 Kor. -
                      "abyście z takimi ludźmi nawet nie jadali".

                      "Wybacz,ale jeżeli na takich produkcjach opierasz Swoją wiedzę o
                      KK,to powoli wszystko staje sie jasne."- byłem, nie z własnej woli,
                      w KRK przez ponad 20 lat. Wyrobiłem sobie zdanie już dawno.

                      "Nie ustosunkowujesz się do poruszanych tematów,ale co rusz
                      poruszasz nowe kwestie,poboczne wątki.Tak jak np. poniżej" - robię
                      to, a to, że nowe wątki się pojawiają, jest istotą dyskusji.

                      Szkoda, że ucięło fragment Twojego cytatu. Nie mam w tej chwili
                      dostępu do polskiej wersji cytatu z 1. Moj. 3,15, ale niemiecka i
                      angielska wersja mówią także o potomku a nie o "niewieście". Czy
                      może KRK ma znowu własną koncepcję na to proroctwo?
                      • kaczy.i.indyczy Re: Oj , chyba jedak tak 13.09.08, 08:30
                        - jak zwał, tak zwał. Dla mnie ww. nie mają
                        > znaczenia.

                        Nie wątpię.Skąd czerpiesz wiedzę na temat doktryny KK ?

                        > "Jak widzisz to nie mi brakuje argumentów,gdyż ukazuję Ci
                        > dobitnie,że Twoje gołosłowne i wyssane z palca oskarżenia nie mają
                        > pokrycia w rzeczywistości." - może w rzeczywistości KRK nie, ale
                        > biblijnej - jak najbardziej.

                        Rzeczywistości,po prostu.

                        > "Nie oddaje się czci obrazowi jako rzeczy materialnej, ale temu,
                        > kogo on przedstawia." - napisałem to już i z chęcią napiszę po raz
                        > wtóry: może z założenia tak jest, ale rzeczywistość wygląda zgoła
                        > inaczej.


                        Czyli uważasz,że założenie jest ok,natomiast zaobserwowałeś wypaczenia ,do
                        których dochodzi w samej praktyce tak?To byłoby ciekawe gdyż znaczyłoby,że
                        akurat w tym wypadku masz wgląd w ludzkie sumienia i nie osądzasz po
                        pozorach,pytanie tylko czy to nie działka Kogoś innego?



                        Tylko nie pisz, że dla "ciemnego ludu" ów obraz/figura nie
                        > jest wartością samą w sobie.


                        Czy dla Ciebie zdjęcie członka rodziny ma wartość samo w sobie ?


                        > "Jezus chcąc tylko zakomunikować aby Jan zaopiekował się Maryją i
                        > nie mając nic więcej do przekazania,mógł wyrazić się w zupełnie inny
                        > sposób,a co więcej mógł zrobić to w zupełnie innym momencie,
                        > zapowiadając już wcześniej Janowi aby zaopiekował się Jego matką." -
                        > mógłby, chciałby itd. Fakt jest taki, że nastąpiło to jednak dopiero
                        > na krzyżu.

                        Co nastąpiło ?
                        Na krzyżu zostały po prostu wypowiedziane słowa,które przytoczyłem.

                        > "Nic sie nie powtarza,to ta sama ofiara.Wykazujesz się zadziwiającą
                        > ignorancją jeśli chodzi o wiedzę na temat doktryny KK." - ja
                        > naprawdę nie muszę znać całej doktryny KRK

                        Owszem nic nie musisz,ale skoro wypowiadasz się na jakiś temat to uważam,ze
                        należy sie z nim zapoznać choćby pobieżnie.
                        Najlepiej o tej niewiedzy(lub też złośliwości) świadczy to co napisałeś dalej.

                        , która na przestrzeni
                        > wieków ewoluuje od stwierdzeń, że poza KRK nie ma zbawienia (z 1302
                        > roku) do nadziei zbawienia wszystkich ludzi, wierzących i
                        > niewierzących (znasz koncepcje ks. prof. Hryniewicza?).

                        Najogólniej rzecz ujmując takie stwierdzenie to po prostu nieprawda.


                        To, że
                        > doktryna KRK zmienia się tak radykalnie, dowiódł już Luter 500 lat
                        > temu!

                        A konkrety jakieś mogę prosić?


                        Jeśli więc msza nie jest "powtarzaniem" ofiary, to
                        > czym? "Uobecnianiem" z transsubstancjacją?

                        Skoro interesuje Cię ten ten temat ,to może zajrzyj np. do Katechizmu Kościoła
                        Katolickiego i zapoznaj się z nim.
                        W przytoczonym juz wczesniej tekscie, najistotniejszy wobec Twego pytania jest
                        ten fragment :"Najważniejszą przeszkodą w myśleniu o mszy św. jest fakt naszego
                        bytowania w
                        czasie. Ostatnia Wieczerza "odbyła się", "my jesteśmy" na mszy św. i za tydzień
                        "pójdziemy" znowu na liturgię. Występują tu aż trzy czasy, wskazujące na
                        zjawisko przemijania. W "sferze", w której "przebywa" zmartwychwstały i
                        uwielbiony Chrystus, nie ma kategorii czasu. Pan Bóg nie jest poddany wpływowi
                        czasu. Gdyby tak nie było, wówczas Wszechmocny czekałby, co Mu przyniesie
                        przyszłość. Bóg żyje w wieczności, to znaczy w tym, co teologia określa jako
                        stale trwające TERAZ. Dla nas to, co się dokonało w Wieczerniku, dawno już
                        minęło, stało się przeszłością, ale istnieje w niezmiennie wszystko ogarniającym
                        Bożym "teraz". Otóż z tego "teraz" Bóg swą wszechmocą "przekazuje" nam fakty,
                        które dla nas są przeszłością. To właśnie znaczy "uobecnianie", czyli to, o czym
                        mówi nauka Kościoła, że we mszy św. w sposób sakramentalny uobecnia się całe
                        dzieło zbawienia: Męka, Śmierć, Zmartwychwstanie i Wniebowstąpienie Chrystusa.
                        Zdaję sobie sprawę, że wszystko, co mówię o tajemnicy mszy św., nie jest jasne,
                        ale staram się nieco przybliżyć tajemnice wiary współczesnemu człowiekowi. Może
                        więc łatwiejsze od pozytywnego wyjaśniania, czym jest msza św., byłoby
                        stwierdzenie negatywne
                        • zuq1 Powrót po nieobecności 24.09.08, 16:49
                          Nie miałem możliwości dyskutować przez ponad tydzień, ale wracam do
                          tematu. Większość Twojej wypowiedzi to same uniki i próba zaklinania
                          rzeczywistości, dlatego już nie będę się w niektóre wątki wgłębiał.
                          Wolę konkrety:
                          "która na przestrzeni wieków ewoluuje od stwierdzeń, że poza KRK nie
                          ma zbawienia (z 1302 roku) do nadziei zbawienia wszystkich ludzi,
                          wierzących i niewierzących (znasz koncepcje ks. prof. Hryniewicza?).

                          Najogólniej rzecz ujmując takie stwierdzenie to po prostu nieprawda.

                          To, że doktryna KRK zmienia się tak radykalnie, dowiódł już Luter
                          500 lat temu!

                          A konkrety jakieś mogę prosić?"

                          Dobrze, konkret nr 1 o bulli z 1302 roku już podałem, konkret nr 2 z
                          XVI w. - sprzedaż odpustów zupełnych przez KRK - to przeciw temu
                          Luter wystąpił. Odpowiedz mi proszę więc na poniższe pytanie na
                          zasadzie TAK lub NIE:
                          Czy odkupienie grzechów można sobie nabyć za pieniądze, tak jak to
                          odbywało się 500 lat temu?

                          "Wybacz,ale jeżeli na takich produkcjach opierasz Swoją wiedzę o
                          KK,to powoli wszystko staje sie jasne."- byłem, nie z własnej woli,
                          w KRK przez ponad 20 lat. Wyrobiłem sobie zdanie już dawno.

                          Cóż, skoro wbrew własnej woli,to wypada mi tylko współczuć." - a jak
                          to właściwie jest z tym włączaniem w kościół poprzez chrzest
                          niemowląt? Bo przecież 95% katolików chyba tak właśnie
                          jest "włączanych" do KRK. Więc ja do tej większości należałem. Nikt
                          mnie o zdanie nie pytał. I to też jest w porządku? Czy może bardziej
                          sensowny jest chrzest PO uwierzeniu w Chrystusa, jak to widzimy w
                          Biblii? Ale tu znowu chyba "wytoczysz armaty" katechizmu lub innych
                          pozabiblijnych nauk, że tak jest dobrze.

                          "Boleję jedynie nad tym ,ze wrażenie robią na Tobie produkcje,które
                          siejąc swą propagandę posługują się kłamstwem." - a ja boleję nad
                          tym, że doktryna KRK zeszła względem Biblii na głębokie manowce.
                          • kolter_hugh1 Re: Powrót po nieobecności 24.09.08, 17:43
                            zuq1 napisał:

                            > Nie miałem możliwości dyskutować przez ponad tydzień, ale wracam do
                            > tematu.

                            Mogłeś dać znać zrobilibyśmy mała bibkę ::)))
                          • kaczy.i.indyczy Re: Powrót po nieobecności 25.09.08, 09:42
                            Witaj więc ponownie :)

                            zuq1 napisał:


                            > Dobrze, konkret nr 1 o bulli z 1302 roku już podałem

                            Konkret,z tej bulli,o który Ci chodzi brzmi tak:"Wiara nas skłania do
                            utrzymywania i wyznawania, że jest jeden Kościół, święty, katolicki i
                            apostolski. My w niego wierzymy mocno i tę wiarę bez zastrzeżenia wyznajemy.
                            Poza nim nie ma zbawienia ani odpuszczenia grzechów..."

                            To że utożsamiasz zasadę "Poza Kościołem (Katolickim) nie ma zbawienia" z tym,że
                            jakoby rzekomo protestanci nie mieli szans zbawienia oznacza że kompletnie nie
                            wiesz o co w tej zasadzie chodzi.
                            Warto byłoby zapoznać się z nauką jaką się krytykuje. Inaczej krytyka taka nie
                            ma wielkiego sensu.


                            Odpowiedz mi proszę więc na poniższe pytanie na
                            > zasadzie TAK lub NIE:
                            > Czy odkupienie grzechów można sobie nabyć za pieniądze, tak jak to
                            > odbywało się 500 lat temu?


                            Nie da się odpowiedzieć na pytania na tej zasadzie,gdyż jest to manipulacja.Na
                            pierwsze pytanie odpowiem: nie ,natomiast druga część zdania zawiera
                            nieprawdę.Aby Ci to uwidocznić musisz najpierw zapoznać sie z pojęciem odpustu :
                            www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkII-2-2.htm
                            X. Odpusty

                            1471 Nauka o odpustach i jej praktyczne zastosowanie w Kościele ściśle łączą się
                            ze skutkami sakramentu pokuty.

                            Co to jest odpust?

                            "Odpust jest to darowanie przed Bogiem kary doczesnej za grzechy, zgładzone już
                            co do winy. Dostępuje go chrześcijanin odpowiednio usposobiony i pod pewnymi,
                            określonymi warunkami, za pośrednictwem Kościoła, który jako szafarz owoców
                            odkupienia rozdaje i prawomocnie przydziela zadośćuczynienie ze skarbca zasług
                            Chrystusa i świętych.
                            Odpust jest cząstkowy albo zupełny zależnie od tego, czy od kary doczesnej
                            należnej za grzechy uwalnia w części czy w całości" 68 . Odpusty mogą być
                            udzielane żywym lub zmarłym. Każdy wierny może uzyskać odpusty dla siebie lub
                            ofiarować je za zmarłych.

                            Kary za grzech

                            1472 Aby zrozumieć tę naukę i praktykę Kościoła, trzeba zobaczyć, że grzech ma
                            podwójny skutek. Grzech ciężki pozbawia nas komunii z Bogiem, a przez to zamyka
                            nam dostęp do życia wiecznego, którego pozbawienie nazywa się "karą wieczną" za
                            grzech. Każdy grzech, nawet powszedni, powoduje ponadto nieuporządkowane
                            przywiązanie do stworzeń, które wymaga oczyszczenia, albo na ziemi, albo po
                            śmierci, w stanie nazywanym czyśćcem. Takie oczyszczenie uwalnia od tego, co
                            nazywamy "karą doczesną" za grzech. Obydwie kary nie mogą być traktowane jako
                            rodzaj zemsty, którą Bóg stosuje od zewnątrz, ponieważ wypływają one jakby z
                            samej natury grzechu. Nawrócenie, które pochodzi z żarliwej miłości, może
                            doprowadzić do całkowitego oczyszczenia grzesznika, tak że nie pozostaje już
                            żadna kara do odpokutowania 69 .

                            1473 Przebaczenie grzechu i przywrócenie komunii z Bogiem pociągają za sobą
                            odpuszczenie wiecznej kary za grzech. Pozostają jednak kary doczesne.
                            Chrześcijanin powinien starać się, znosząc cierpliwie cierpienia i różnego
                            rodzaju próby, a w końcu godząc się spokojnie na śmierć, przyjmować jako łaskę
                            doczesne kary za grzech. Powinien starać się przez dzieła miłosierdzia i
                            miłości, a także przez modlitwę i różne praktyki pokutne uwolnić się całkowicie
                            od "starego człowieka" i "przyoblec człowieka nowego" 70 .

                            W komunii świętych

                            1474 Chrześcijanin, który stara się oczyścić z grzechu i uświęcić się z pomocą
                            łaski Bożej, nie jest pozostawiony sam sobie. "Życie poszczególnych dzieci
                            Bożych łączy się przedziwną więzią w Chrystusie i przez Chrystusa z życiem
                            wszystkich innych braci 795 chrześcijan w nadprzyrodzonej jedności Mistycznego
                            Ciała Chrystusa jakby w jednej mistycznej osobie" 71 .

                            1475 W komunii świętych "między wiernymi, czy to uczestnikami niebieskiej
                            ojczyzny, czy to pokutującymi w czyśćcu za swoje winy, czy to pielgrzymującymi
                            jeszcze na ziemi, istnieje więc trwały węzeł miłości i bogata wymiana wszelkich
                            dóbr" 72 . W tej przedziwnej wymianie świętość jednego przynosi korzyść innym o
                            wiele bardziej niż grzech jednego może szkodzić innym. I tak odwołanie się do
                            komunii świętych pozwala skruszonemu grzesznikowi wcześniej i skuteczniej
                            oczyścić się od kar za grzech.

                            1476 Duchowe dobra płynące z komunii świętych nazywamy także skarbcem Kościoła.
                            "Nie jest on zbiorem dóbr, gromadzonych przez wieki na kształt materialnych
                            bogactw, lecz nieskończoną i niewyczerpaną wartością, jaką mają u Boga
                            zadośćuczynienia i zasługi Chrystusa Pana, ofiarowane po to, by cała ludzkość
                            została uwolniona od grzechu i doszła do łączności z Ojcem. Stanowi go sam
                            Chrystus Odkupiciel, w którym są i działają zadośćuczynienia i zasługi płynące z
                            Jego odkupienia" 73 .

                            1477 "Poza tym do tego skarbca należy również rzeczywiście niewyczerpana,
                            niewymierna i zawsze aktualna wartość, jaką mają przed Bogiem modlitwy i dobre
                            uczynki Najświętszej Maryi Panny i wszystkich świętych, którzy idąc śladami
                            Chrystusa, dzięki jego łasce, uświęcili samych siebie i wypełnili posłanie
                            otrzymane od Ojca. W ten sposób, pracując nad własnym zbawieniem, przyczynili
                            się również do zbawienia swoich braci w jedności Mistycznego Ciała" 74 .

                            Odpusty otrzymywane od Boga za pośrednictwem Kościoła

                            1478 Darowanie kary otrzymuje się za pośrednictwem Kościoła, który mocą
                            udzielonej mu przez Chrystusa władzy związywania i rozwiązywania działa na rzecz
                            chrześcijanina i otwiera mu skarbiec zasług Chrystusa i świętych, by otrzymać od
                            Ojca miłosierdzia darowanie kar doczesnych, jakie należą się za grzechy. W ten
                            sposób Kościół chce nie tylko przyjść z pomocą chrześcijaninowi, lecz także
                            pobudzić go do czynów pobożności, pokuty i miłości 75 .

                            1479 Ponieważ wierni zmarli, poddani oczyszczeniu, także są członkami tej samej
                            komunii świętych, możemy pomóc im, między innymi, uzyskując za nich odpusty, by
                            zostali uwolnieni od kar doczesnych, na które zasłużyli swoimi grzechami.


                            Ten artykuł może Cię zaciekawić:
                            mateusz.pl/wdrodze/nr320/320-08-bortkiewicz.htm#03

                            Co do chrztu dzieci to praktyka ta należy do tradycji Kościoła praktycznie od
                            samych początków,wyraźne świadectwa pochodzą z II wieku.Bardzo możliwe, że od
                            początku przepowiadania apostolskiego, gdy całe "domy" przyjmowały chrzest,
                            chrzczono również dzieci ( Dz 16, 15. 33; 18, 8; 1 Kor 1, 16)



                            a ja boleję nad
                            > tym, że doktryna KRK zeszła względem Biblii na głębokie manowce.

                            Nie wydaje mi sie ,wszak Św. Paweł pisze, że to Kościół Boży jest „filarem i
                            podporą prawdy”

                            • zuq1 Re: Powrót po nieobecności 26.09.08, 11:57
                              „Konkret,z tej bulli,o który Ci chodzi brzmi tak:"Wiara nas skłania
                              do utrzymywania i wyznawania, że jest jeden Kościół, święty,
                              katolicki i apostolski. My w niego wierzymy mocno i tę wiarę bez
                              zastrzeżenia wyznajemy. Poza nim nie ma zbawienia ani odpuszczenia
                              grzechów..."

                              To że utożsamiasz zasadę "Poza Kościołem (Katolickim) nie ma
                              zbawienia" z tym, że jakoby rzekomo protestanci nie mieli szans
                              zbawienia oznacza że kompletnie nie wiesz o co w tej zasadzie
                              chodzi.”

                              W takim razie kościoły protestanckie, choć pod jurysdykcją biskupa
                              Rzymu się nie znajdują i go za swojego zwierzchnika nie uznają, to
                              de facto w nim są? Absurd jakiś. Czyli jeśli ktoś jako niemowlę
                              został do KRK włączony chrztem, to już jest w nim na amen? Nawet akt
                              apostazji nie pomaga?

                              „Odpowiedz mi proszę więc na poniższe pytanie na zasadzie TAK lub
                              NIE:
                              Czy odkupienie grzechów można sobie nabyć za pieniądze, tak jak to
                              odbywało się 500 lat temu?”

                              Nie da się odpowiedzieć na pytania na tej zasadzie,gdyż jest to
                              manipulacja.Na pierwsze pytanie odpowiem: nie ,natomiast druga część
                              zdania zawiera nieprawdę.” – kolejny absurd. Wg takiego zaklinania
                              rzeczywistości należałoby uznać, że Reformacja nie miała racji bytu,
                              że Luter sobie wymyślił walkę ze sprzedawaniem odpustów i że nie
                              było tematu. A tym czasem jego akcja spowodowała tak daleko idącą
                              reakcję Watykanu, że coś było na rzeczy, nie możesz być aż takim
                              ignorantem w tych kwestiach, ay to zupełnie bagatelizować. A te
                              wytyczne o odpustach są z XVI w. czy czasów dzisiejszych?

                              A tutaj jeszcze wybrałem co niektóre pozabiblijne absurdy:
                              „Odpusty mogą być udzielane żywym lub zmarłym. Każdy wierny może
                              uzyskać odpusty dla siebie lub ofiarować je za zmarłych.”

                              „1474 Chrześcijanin, który stara się oczyścić z grzechu i uświęcić
                              się z pomocą łaski Bożej, nie jest pozostawiony sam sobie. "Życie
                              poszczególnych dzieci Bożych łączy się przedziwną więzią w
                              Chrystusie i przez Chrystusa z życiem wszystkich innych braci 795
                              chrześcijan w nadprzyrodzonej jedności Mistycznego Ciała Chrystusa
                              jakby w jednej mistycznej osobie" – a to co za cudo, te 795
                              chrześcijan?

                              1477 "Poza tym do tego skarbca należy również rzeczywiście
                              niewyczerpana, niewymierna i zawsze aktualna wartość, jaką mają
                              przed Bogiem modlitwy i dobre uczynki Najświętszej Maryi Panny i
                              wszystkich świętych, którzy idąc śladami Chrystusa, dzięki jego
                              łasce, uświęcili samych siebie i wypełnili posłanie otrzymane od
                              Ojca. W ten sposób, pracując nad własnym zbawieniem, przyczynili
                              się również do zbawienia swoich braci w jedności Mistycznego Ciała" –
                              to też dziwne. Każdy odpowiedzialny jest za własne zbawienie na
                              podstawie własnej decyzji. Dobre uczynki są rzecz jasna dobre, mogą
                              korzystnie wpływać na życie innych ludzi, ale nie są gwarancją
                              zbawienia innych.

                              „1479 Ponieważ wierni zmarli, poddani oczyszczeniu, także są
                              członkami tej samej komunii świętych, możemy pomóc im, między
                              innymi, uzyskując za nich odpusty, by zostali uwolnieni od kar
                              doczesnych, na które zasłużyli swoimi grzechami.” – to też trąci
                              średniowieczem. Nie ma żadnych odpustów pośmiertnych. „Raz dane jest
                              umrzeć człowiekowi a potem sąd” – List do Hebrajczyków.

                              „Co do chrztu dzieci to praktyka ta należy do tradycji Kościoła
                              praktycznie od samych początków,wyraźne świadectwa pochodzą z II
                              wieku.” – z II w., czyli nie ma ich w Biblii i tym samym są
                              niebiblijne.
                              „Bardzo możliwe, że od początku przepowiadania apostolskiego, gdy
                              całe "domy" przyjmowały chrzest, chrzczono również dzieci ( Dz 16,
                              15. 33; 18, 8; 1 Kor 1, 16)” – możliwe, ale nie pewne. Pewne
                              natomiast jest, że ludzie dorośli byli chrzczeni na podstawie
                              uwierzenia w Chrystusa.

                              „a ja boleję nad tym, że doktryna KRK zeszła względem Biblii na
                              głębokie manowce.

                              Nie wydaje mi sie ,wszak Św. Paweł pisze, że to Kościół Boży
                              jest „filarem i podporą prawdy” – ale pisał to zanim powstało
                              papiestwo. Nie pisał o tym, co dopiero będzie, ale o tym, co było w
                              czasie w którym żył. KRK nie jest niczym szczególnym. Czy Piotr
                              pisze w obu swoich listach „ja, papież”?
                              • opornik4 Re: Powrót po nieobecności 26.09.08, 17:25
                                zuq1 napisał:

                                > W takim razie kościoły protestanckie, choć pod jurysdykcją biskupa
                                > Rzymu się nie znajdują i go za swojego zwierzchnika nie uznają, to
                                > de facto w nim są? Absurd jakiś. Czyli jeśli ktoś jako niemowlę
                                > został do KRK włączony chrztem, to już jest w nim na amen? Nawet
                                akt
                                > apostazji nie pomaga?
                                >
                                Wyznajemy , iz tylko wiara w jedynego Boga nas zbawia,
                                przynaleznosc konfesyjna nie ma tu nic do rzeczy.
                                Zbawienie, ze poza Kosciolem nie ma Zbawienia
                                - znaczy, iz pelnia srodkow ku temu znajduje sie w wierze Kk,
                                ale nie jest to wyrokowanie, iz koniecznie nalezy katolikiem byc,
                                zeby moc zbawienia dostapic.
                                Na ten temat pisalam juz w jakims watku.
                                Zachecam abys zajrzal do Dokumentow Soboru Watykanskiego II.

                                > „1479 Ponieważ wierni zmarli, poddani oczyszczeniu, także są
                                > członkami tej samej komunii świętych, możemy pomóc im, między
                                > innymi, uzyskując za nich odpusty, by zostali uwolnieni od kar
                                > doczesnych, na które zasłużyli swoimi grzechami.”


                                – to też trąci
                                > średniowieczem. Nie ma żadnych odpustów pośmiertnych. „Raz dane
                                jest
                                > umrzeć człowiekowi a potem sąd” – List do Hebrajczyków.

                                Takowa wiare opieramy na Ksiegach Bibilijnych,
                                ktore Luter odrzucil.
                                Teolodzy naszego Kosciola glosza, ze czysciec
                                (bedacy juz stanem zbawienia)nie jest miejscem jakis kar,
                                czyms co mozna by do wiezienia przyrownac.
                                Ja bym sie w tym miejscu odwolala do "stopni nieba",
                                w co wierza reformowani protestanci.
                                Dusza kogos, kto pozostawil za soba krzywde i czyjs placz,
                                jest juz na 1 stopniu nieba, ale by mogla wzniesc sie wyzej
                                skrzywdzona osoba musi ja uwlonic swoim przebaczeniem.
                                Modlitwa za takiego kogos, leczy skrzywdzonego z niecheci
                                do krzywdziciela, ulatwia przebaczenie.
                                Jesli skrzywdzony prawdziwie zdola wybaczyc, wtedy dusza wedruje
                                wyzej.
                                Nie ma to jednak nic wspolnego z prostym "zakupem Mszy",
                                lub automatycznym przyjeciem odpustu.
                                Ten dramat odbywa sie wylacznie w glebi wiary.

                                > Nie wydaje mi sie ,wszak Św. Paweł pisze, że to Kościół Boży
                                > jest „filarem i podporą prawdy” – ale pisał to zanim powstało
                                >
                                > papiestwo. Nie pisał o tym, co dopiero będzie, ale o tym, co było
                                w
                                > czasie w którym żył. KRK nie jest niczym szczególnym.

                                Jest o tyle, ze przechowal depozyt wiary Kosciola pierwotnego.
                                Biblia jest Ksiega profetyczna, tzn. Pismo nie
                                zostalo dane tylko na czas dzialania Piotra,
                                ale jest aktualnym do konca czasow.
                                Gdy Piotr nauczal byl tylko JEDEN KOSCIOL,NIEPODZIELNY.
                                Piotr (bedacy tylko czlowiekiem) zapewne nie przewidzial,
                                jak wielkie nastapia w Chrystusowym Kosciele podzialy.
                                Nad tym wlasnie powinnismy ubolewac, bo przez to stajemy sie
                                zgorszeniem dla "swiata".

                                Wspaniale ujal powyzsze, w swoim opracowaniu,
                                ks.prof.Hryniewicz:

                                "Wszyscy poznajemy i wyrazamy prawde jedynie po czesci jezykiem
                                nadziei, gdyz z istoty swej ma ona w sobie wymiar nadziei. Koscioly
                                naduzywaja jezyka religijnego, kiedy mówia o posiadaniu juz
                                teraz „pelni prawdy”.
                                ..najlepszym przykladem sa slowa
                                apostola Pawla o czastkowym charakterze ziemskiego poznania,
                                pozostawiajacego zawsze miejsce na nadzieje i zaufanie Bogu
                                (por. 1
                                Kor 13,9.12). Niosac nadzieje, prawda ma zawsze odniesienie do
                                swego ostatecznego spelnienia. Jest otwarta na przyszlosc.
                                Wszyscy jestesmy tylko ludzmi drogi. Wszyscy postepujemy droga
                                poznania czastkowego, na której boska obietnica i ludzka nadzieja
                                wzajemnie sie przenikaja.
                                ..Nie chodzi o szukanie zwyciestwa jednej tradycji
                                koscielnej nad druga. Chodzi o zwyciestwo Chrystusa i Swietego
                                Ducha Bozego nad ludzkimi podzialami wewnatrz jednego Kosciola.
                                Tragiczne okazaly sie wszelkie tendencje zmierzajace do
                                zawlaszczenia objawienia, prawdy i zbawienia. Przyniosly one w
                                przeszlosci wiele nieszczesc i antagonizmów. Poprzez dialog uczymy
                                sie dzisiaj odkrywac cos wiecej z tajemnicy Boga, który dla
                                wszystkich jest rzeczywistoscia równie niepojeta.
                                ..Chrystus jest ostateczna pelnia objawienia Boga wzgledem ludzi,
                                ale
                                pelnia ta nigdy nie zostanie w calej adekwatnosci objawiona i
                                wyrazona w dziejach tej ziemi. Objawienie, które ludzkosc
                                otrzymala, nie jest absolutne. Nie moze takie byc, gdyz zostalo
                                przekazane za posrednictwem swiadomosci ludzkiej Chrystusa, która
                                nie wyczerpuje calej tajemnicy Boga. Pelnia objawienia Boga w
                                Chrystusie jest pelnia historyczna, mozliwa do asymilacji dla
                                swiadomosci ludzkiej, ale nie pelnia ostateczna.
                                Prawdy nie mozna pojmowac na sposób rzeczy. Ma ona przede wszystkim
                                charakter personalistyczny. Kiedy Chrystus mówi o sobie, ze jest
                                Prawda, oznacza to, ze Prawda Boza ogarnia nas i bierze w swoje
                                posiadanie. To ona tworzy relacje miedzy zywymi osobami..
                                ..w kazdym Kosciele jest obecny i urzeczywistnia sie w konkretnej
                                postaci prawdziwy Kosciól Jezusa Chrystusa, mimo wszelkich ludzkich
                                niedostatków i ulomnosci. Oznacza to, ze Bozy Duch dziala równiez
                                w innych Kosciolach.
                                Zaden Kosciól nie moze roscic sobie pretensji do
                                monopolu na prawde i zbawienie. Postawa taka uczy pokory
                                i wdziecznosci wobec Pana ludzkich dziejów za suwerennosc Jego
                                darów, którymi nikt z ludzi nie moze rozporzadzac wedle wlasnego
                                zamyslu."

                                PONIZEJ KWITESENCJA WYWODU:
                                [odnosi sie do wszystkich czrzescijan, nie tylko katolikow]
                                "Wielokrotnie wyrazalem juz przekonanie, ze chrzescijanstwo stalo
                                sie zbyt doktrynerskie. Troska o integralnosc, zwartosc,
                                czystosc i tozsamosc doktryny moze przeslaniac najbardziej
                                podstawowy cel religii. Niekonczace sie konflikty i spory
                                o zbawienie i prawde, zawlaszczane przez Koscioly wyznaniowe,
                                sa najbardziej dramatycznym potwierdzeniem tego stanu rzeczy.
                                W mniejszym lub wiekszym stopniu jestesmy wiezniami jezyka
                                naszych doktryn wyznaniowych, które ograniczaja mozliwosci
                                wzajemnego zrozumienia, zyczliwej wspólpracy
                                i dzialania dla dobra ludzi.
                                W chrzescijanstwie doktrynerskim wiara
                                polegajaca na zaufaniu czlowieka wobec Boga poddana zostaje logice
                                doktrynalnych twierdzen.
                                Precyzujemy gorliwie nasze doktryny,
                                ustalamy nasze wyznaniowe tozsamosci, spieramy sie o struktury
                                koscielne i szukamy formul uzgodnien. Czasu mamy prawdopodobnie
                                jeszcze duzo, co najmniej do konca dziejów swiata!
                                Jestesmy przeciez dopiero w poczatkach... "
                                • kolter_hugh1 Re: Powrót po nieobecności 26.09.08, 19:51
                                  opornik4 napisała:
                                  > Wyznajemy , iz tylko wiara w jedynego Boga nas zbawia,
                                  > przynaleznosc konfesyjna nie ma tu nic do rzeczy.
                                  > Zbawienie, ze poza Kosciolem nie ma Zbawienia
                                  > - znaczy, iz pelnia srodkow ku temu znajduje sie w wierze Kk,
                                  > ale nie jest to wyrokowanie, iz koniecznie nalezy katolikiem byc,
                                  > zeby moc zbawienia dostapic.

                                  Ot jeden nieomylny coś pierdnął a motłoch durny cały chodzi ::)))

                                  SYMBOLUM FIDEI CATHOLICAE
                                  S. ATHANASIO ADSCRIPTUM


                                  WYZNANIE WIARY KATOLICKIEJ
                                  POD IMIENIEM ŚW. ATANAZEGO


                                  Quicumque vult salvus esse, ante omnia opus est ut teneat catholicam fidem.

                                  Ktokolwiek chce być zbawionym, przede wszystkim potrzeba, aby wyznawał Katolicką
                                  wiarę.

                                  Quam nisi quisque integram inviolatamque servaverit, absque dubio in aeternum
                                  peribit.

                                  Której jeśliby kto nie zachował całej i nienaruszonej, ten niewątpliwie zginie
                                  na wieki.
                                  • opornik4 Re: Powrót po nieobecności 27.09.08, 00:02
                                    kolter_hugh1 napisał:
                                    >
                                    > Ot jeden nieomylny coś pierdnął a motłoch durny cały chodzi ::)))
                                    >
                                    > SYMBOLUM FIDEI CATHOLICAE
                                    > S. ATHANASIO ADSCRIPTUM
                                    >
                                    >
                                    > WYZNANIE WIARY KATOLICKIEJ
                                    > POD IMIENIEM ŚW. ATANAZEGO
                                    >
                                    Chlopie, litosci!!!
                                    Kiedy to bylo?
                                    Ludzie tak dlugo nie zyja.

                                    Co mnie tam obchodzi,gadanina jakiegos sw.Anastazego.
                                    Ja zyje DZISIAJ, TU I TERAZ.
                                    To moi poprzednicy mieli ewentualne problemy.
                                    Jezeli wogole mieli, takich upierdliwcow jak Ty
                                    - wtedy nie bylo.

                                    Ponadto nauka o Zbawieniu nie jest dogmatem
                                    - ewoluuje, podobnie zreszta jak cala nauka swiecka.
                                    • opornik4 Re: Jeszcze cos dodam. 27.09.08, 00:07
                                      Moj Kosciol bardzo milosiernym i kochajacym innych postrzegam.
                                      Nikomu nie odmawia mozliwosci zbawienia - nie probuje Boga
                                      w tym zastapic.
                                      Sobor WatykanskiII - wyraznie sie w tym temacie wypowiedzial.
                                      Kiedys ci to zacytowalam.
                                      Nie chce mi sie teraz szukac i nastepnego opracowania
                                      robila nie bede.
                                      Nie ma glupich.
                                      Jak sobie chcesz, to sam tlucz slome:)
                                      • kolter_hugh1 Re: Jeszcze cos dodam. 27.09.08, 09:59
                                        opornik4 napisała:

                                        > Moj Kosciol bardzo milosiernym i kochajacym innych postrzegam.
                                        > Nikomu nie odmawia mozliwosci zbawienia - nie probuje Boga
                                        > w tym zastapic.

                                        Czyli wychodzi ze wasi papieże nie są nieomylni ::)))))))))))))))
                                        • opornik4 Re: Jeszcze cos dodam. 28.09.08, 00:25
                                          kolter_hugh1 napisał:
                                          > Czyli wychodzi ze wasi papieże nie są nieomylni ::)))))))))))))))
                                          >
                                          Sa nieomylni, w oglaszanych dogmatach.
                                          Kwestie pojmowania nauki Kosciola ewoluuja.
                                          Milosierdzia nigdy dosyc.
                                          • kolter_hugh1 Re: Jeszcze cos dodam. 29.09.08, 18:42
                                            opornik4 napisała:

                                            > kolter_hugh1 napisał:
                                            > > Czyli wychodzi ze wasi papieże nie są nieomylni ::)))))))))))))))
                                            > >
                                            > Sa nieomylni, w oglaszanych dogmatach.
                                            > Kwestie pojmowania nauki Kosciola ewoluuja.
                                            > Milosierdzia nigdy dosyc.

                                            To ciekawe ? bo Pius IX miał inne zdanie ::))))
                                            • opornik4 Re: Jeszcze cos dodam. 30.09.08, 02:03
                                              kolter_hugh1 napisał:
                                              > To ciekawe ? bo Pius IX miał inne zdanie ::))))

                                              Tak.A Jan Pawel II juz inne.
                                              Mowilam Ci - ZYJE TU I TERAZ, nie obchodzi mnie
                                              co bylo przed wiekami.
                                              • lumpior Re: Jeszcze cos dodam. 30.09.08, 07:03
                                                > Mowilam Ci - ZYJE TU I TERAZ, nie obchodzi mnie
                                                > co bylo przed wiekami.
                                                Wiec milcz o historii,Polsce,Rydzyku a nawet Hitlerze.Hipokrytko.
                                                • opornik4 Re: Jeszcze cos dodam. 01.10.08, 00:56
                                                  lumpior napisał:

                                                  > > Mowilam Ci - ZYJE TU I TERAZ, nie obchodzi mnie
                                                  > > co bylo przed wiekami.
                                                  > Wiec milcz o historii,Polsce,Rydzyku a nawet Hitlerze.Hipokrytko.

                                                  Nie nauczyli Cie ze zrozumieniem tekstow czytac?
                                                  Najnowsza historia (powiedzmy od roku 45), Polska
                                                  i ks.Rydzyk - dotycza wlasnie zycia TU I TERAZ.
                                                  Czyli interesuje mnie to wszystko, co mam mozliwosc
                                                  wiarygodnie zweryfikowac.
                                                  • lumpior Re: Jeszcze cos dodam. 01.10.08, 08:01
                                                    > Czyli interesuje mnie to wszystko, co mam mozliwosc
                                                    > wiarygodnie zweryfikowac.
                                                    Caly czas o tym mowie/inni takze/.Tylko te:gusla,objawienia,nawiedze-
                                                    nia,cudy,Twoje rozmowy z niebem/no moze chodzi o sekte "Niebo"?/,
                                                    a takze "swietosci" w sutannach i ich fanaberie,dzialalnosc swiecka,
                                                    materialna,polityczna,przestepcza,obyczajowa,etyczna,estetyczna.
                                                    No i zadania pozycji uprzywiliowanej jako:jedynej slusznej WIARY,pro-
                                                    witow,ulg,dotacji,reprezentacji we wladzy.Hipokryzja,szalenstwo wiary
                                                  • opornik4 Re: Jeszcze cos dodam. 02.10.08, 01:37
                                                    lumpior napisał:
                                                    >Hipokryzja,szalenstwo wiary

                                                    Rozumiem, ze juz z Kk sie odmeldowales.
                                                    Czy tak?
                                              • kolter_hugh1 Re: Jeszcze cos dodam. 30.09.08, 18:21
                                                opornik4 napisała:

                                                > kolter_hugh1 napisał:
                                                > > To ciekawe ? bo Pius IX miał inne zdanie ::))))
                                                >
                                                > Tak.A Jan Pawel II juz inne.
                                                > Mowilam Ci - ZYJE TU I TERAZ, nie obchodzi mnie
                                                > co bylo przed wiekami.

                                                Ta tu wyrażnie widać ze wasi papieże to paranoicy ::)))) Jeden (Pius IX) ogłosił
                                                nieomylność , zaś karol już nieomylny nie był ::)))))))))
                                    • kolter_hugh1 Re: Powrót po nieobecności 27.09.08, 09:58
                                      opornik4 napisała:
                                      > Co mnie tam obchodzi,gadanina jakiegos sw.Anastazego.
                                      > Ja zyje DZISIAJ, TU I TERAZ.

                                      Ale ty jesteś ograniczona umysłowo!!!!! to wyznanie wiary to fundament waszej
                                      sekty ::)))))))))))))))))))))))))))))))) nie wierzysz to zapytaj się niejakiego
                                      supaariego ::)))))))))))))))

                                      > To moi poprzednicy mieli ewentualne problemy.
                                      > Jezeli wogole mieli, takich upierdliwcow jak Ty
                                      > - wtedy nie bylo.

                                      No tak bo wyżynaliście ich jak stonki .

                                      > Ponadto nauka o Zbawieniu nie jest dogmatem
                                      > - ewoluuje, podobnie zreszta jak cala nauka swiecka

                                      Ta to ciekawe ::))

                                      Masz tu matole poczytaj na czym jest zbudowany Krk ::))))))
                                      www.ultramontes.pl/Quicumque.htm
                                      • opornik4 Re: Powrót po nieobecności 28.09.08, 00:23
                                        kolter_hugh1 napisał:
                                        > Ale ty jesteś ograniczona umysłowo!!!!! to wyznanie wiary to
                                        fundament waszej
                                        > sekty ::)))))))))))))))))))))))))))))))) nie wierzysz to zapytaj
                                        się niejakiego
                                        > supaariego ::)))))))))))))))

                                        Nie musze nikogo pytac, nawet ksiedza - mam AKTUALNE
                                        Dokumenty Kk, przedewszystkim Sobor Watykanski II.
                                        > Masz tu matole poczytaj na czym jest zbudowany Krk ::))))))
                                        > www.ultramontes.pl/Quicumque.htm

                                        Na co Ty sie powolujesz matolku,
                                        na jakas ksiazeczyne z przed wiekow?
                                        Kraków 1853, ss. 213-229.

                                        Nie rozsmieszaj mnie:)))


                                        • kolter_hugh1 Re: Powrót po nieobecności 29.09.08, 18:41
                                          opornik4 napisała:
                                          > Nie musze nikogo pytac, nawet ksiedza - mam AKTUALNE
                                          > Dokumenty Kk, przedewszystkim Sobor Watykanski II.
                                          > > Masz tu matole poczytaj na czym jest zbudowany Krk ::))))))
                                          > > www.ultramontes.pl/Quicumque.htm

                                          Ty jesteś naj.........katoliczką jaka znam ::))))))))))
                                          To wyznanie wiary jest dla katolików jak biblia dla prawdziwych chrześcijan
                                          ::)))))))))))))))

                                          > Na co Ty sie powolujesz matolku,
                                          > na jakas ksiazeczyne z przed wiekow?

                                          Aha czyli trójcy juz nie chrzcicie ::)))))))))))))))))))))
                              • kaczy.i.indyczy Re: Powrót po nieobecności 27.09.08, 10:03
                                > Nie da się odpowiedzieć na pytania na tej zasadzie,gdyż jest to
                                > manipulacja.Na pierwsze pytanie odpowiem: nie ,natomiast druga część
                                > zdania zawiera nieprawdę.” – kolejny absurd. Wg takiego zaklinania
                                > rzeczywistości należałoby uznać, że Reformacja nie miała racji bytu,
                                > że Luter sobie wymyślił walkę ze sprzedawaniem odpustów i że nie
                                > było tematu. A tym czasem jego akcja spowodowała tak daleko idącą
                                > reakcję Watykanu, że coś było na rzeczy, nie możesz być aż takim
                                > ignorantem w tych kwestiach, ay to zupełnie bagatelizować. A te
                                > wytyczne o odpustach są z XVI w. czy czasów dzisiejszych?


                                Napisałeś,ze kupuje się zbawienie tak jak 500 lat temu i to chciałem
                                sprostować.Nie chodziło mi o nadużycia ,których dopuszczano się 500 lat temu i
                                tego rzecz jasna nie neguje.
                                Dlatego tez podałem linkę do artykułu,który ten temat porusza i wspomina się w
                                nim również o ówczesnych realiach i wydarzeniach:
                                mateusz.pl/wdrodze/nr320/320-08-bortkiewicz.htm#03
                                A co do reformacji, to jak sama nazwa wskazuje miała ona na celu reformowanie,a
                                nie rozłamy(które jak wiadomo z Biblii rodzą się z ciała).Luter nie miał zamiaru
                                dzielić Kościoła ,ale go zreformować.


                                > „Co do chrztu dzieci to praktyka ta należy do tradycji Kościoła
                                > praktycznie od samych początków,wyraźne świadectwa pochodzą z II
                                > wieku.” – z II w., czyli nie ma ich w Biblii i tym samym są
                                > niebiblijne.
                                > „Bardzo możliwe, że od początku przepowiadania apostolskiego, gdy
                                > całe "domy" przyjmowały chrzest, chrzczono również dzieci ( Dz 16,
                                > 15. 33; 18, 8; 1 Kor 1, 16)” – możliwe, ale nie pewne. Pewne
                                > natomiast jest, że ludzie dorośli byli chrzczeni na podstawie
                                > uwierzenia w Chrystusa.


                                Sugerujesz ,że gdy całe "domy" przyjmowały chrzest,to dzieci były na ten czas
                                wypraszane tudzież wynoszone(jeśli były malutkie) z domu lub tylko grzecznie
                                odmawiano im chrztu ? Problem w tym ,ze o niczym takim w Biblii nie wspomniano,a
                                logicznie rzecz biorąc z kontekstu wystarczająco wynika ,ze chrzest nie omijał
                                żadnego z domowników,czy to duży czy to mały.A świadectwa z pierwszych wieków
                                potwierdzają jedynie tę praktykę.




                                • kolter_hugh1 Re: Powrót po nieobecności 27.09.08, 20:03
                                  kaczy.i.indyczy napisał:
                                  > Sugerujesz ,że gdy całe "domy" przyjmowały chrzest,to dzieci były na ten czas
                                  > wypraszane tudzież wynoszone(jeśli były malutkie) z domu lub tylko grzecznie
                                  > odmawiano im chrztu ? Problem w tym ,ze o niczym takim w Biblii nie wspomniano,
                                  > a

                                  Za to wspomina o konieczności uwierzenia przed chrztem ,więc wybacz bo nie chce
                                  mi się wierzyć ze np: 5 letnie dziecko wierzy i do tego wie w co, oraz jak
                                  praktykować swoją wiarę ::))))

                                  Dz 8(BW) ,36-37
                                  A gdy tak jechali drogą, przybyli nad jakąś wodę, a eunuch rzekł: Oto woda; cóż
                                  stoi na przeszkodzie, abym został ochrzczony? (37) Filip zaś powiedział mu:
                                  Jeśli wierzysz z całego serca, możesz. A odpowiadając, rzekł: Wierzę, że Jezus
                                  Chrystus jest Synem Bożym.

                                  Mk 16,16
                                  Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie
                                  potępiony.
                                  • opornik4 Re: Powrót po nieobecności 28.09.08, 00:29
                                    kolter_hugh1 napisał:
                                    > Za to wspomina o konieczności uwierzenia przed chrztem ,więc
                                    wybacz bo nie chce
                                    > mi się wierzyć ze np: 5 letnie dziecko wierzy i do tego wie w co,
                                    oraz jak
                                    > praktykować swoją wiarę ::))))

                                    Z tego tez powodu mamy w Kosciele Sakrament Bierzmowania,
                                    ktory wiaze sie ze swiadomym wyznaniem wiary, czyli jest
                                    jakby obrazem odnowienia chrztu.
                                    • kolter_hugh1 Re: Powrót po nieobecności 29.09.08, 18:43
                                      opornik4 napisała:

                                      > Z tego tez powodu mamy w Kosciele Sakrament Bierzmowania,
                                      > ktory wiaze sie ze swiadomym wyznaniem wiary, czyli jest
                                      > jakby obrazem odnowienia chrztu.

                                      Bierzmowanie masz w wieku lat 15 ?
                                • zuq1 Całkiem dobrze 29.09.08, 08:43
                                  "Nie chodziło mi o nadużycia ,których dopuszczano się 500 lat temu i
                                  tego rzecz jasna nie neguje. Dlatego tez podałem linkę do
                                  artykułu,który ten temat porusza i wspomina się w nim również o
                                  ówczesnych realiach i wydarzeniach:" - przyznam, że nie przeczytałem
                                  tego artykułu za pierwszym razem i był to błąd. Tym niemniej, ze
                                  względu na jego obszerność zacytuję tylko jeden fragment:
                                  "Oczywiście sama historia i utrwalona w niej praktyka nie mogłaby
                                  jednak usprawiedliwiać i tłumaczyć działania, które byłoby niezgodne
                                  z Ewangelią. Jednak trzeba pamiętać, że już Sobór Trydencki
                                  zdecydował, że należy znieść wszystkie „nieprawe zyski” związane z
                                  praktyką udzielania odpustów. W roku 1967 Paweł VI jednoznacznie
                                  zniósł wszystkie dwuznaczne praktyki — sprzedaż odpustów,
                                  przyznawanie ich niezależnie od żalu i pokuty, dowolną częstotliwość
                                  ich uzyskiwania, sugerowaną gwarancję skuteczności odpustów dla
                                  zmarłych. Wyjaśnił też chrystocentrycznie znaczenie dyskutowanego
                                  terminu „skarbiec Kościoła” — jest nim sam Jezus Chrystus i Jego
                                  dzieło odkupienia, z którym związane są uczynki świętych." - jak sam
                                  widzisz, KRK potrzebował 450 lat, aby zerwać z praktyką sprzedawania
                                  odpustów.

                                  "A co do reformacji, to jak sama nazwa wskazuje miała ona na celu
                                  reformowanie,a nie rozłamy(które jak wiadomo z Biblii rodzą się z
                                  ciała).Luter nie miał zamiaru dzielić Kościoła ,ale go
                                  zreformować." - to prawda, ale jak sam przeczytasz w powołanym
                                  artykule, Watykan mu na to nie pozwolił, a poszedł z Lutrem "na
                                  noże". No i wyszło, jak wyszło. Zresztą KOściół Chrystusa jest
                                  jeden - to są ci, których On zna a tacy ludzie są obecni w każdym
                                  kościele - czy to tradycyjnym, instytucjonalnym, czy też w młodych
                                  kościołach protestanckich-ewangelicznych.

                                  "Sugerujesz ,że gdy całe "domy" przyjmowały chrzest,to dzieci były
                                  na ten czas wypraszane tudzież wynoszone(jeśli były malutkie) z domu
                                  lub tylko grzecznie odmawiano im chrztu ?" - uważam, że były
                                  chrzczone osoby dorosłe na podstawie świadomego wyznania wiary. Małe
                                  dzieci były wychowywane w odpowiednim duchu (patrz listy Pawła do
                                  Tymoteusza, gdzie pisze, że był wychowywany w wierze, którą
                                  przekazywała mu babcia i matka). Zresztą też, w 1 Kor. ap. Paweł
                                  wydaje się niezbyt być zainteresowaniu obrzędem chrztu jako takim -
                                  to tylko znak, a nie sedno wiary.
                  • opornik4 Re: No tak, kaczy i indyczy się myli 12.09.08, 18:52
                    zuq1 napisał:

                    > Kościoły protestanckie doskonale sobie radzą bez NMP.

                    I O.K.Umilowanie matki Chrystusa,nie jest
                    do zbawiania sie,koniecznym.
                    Inna rzecz,iz odpowiedzia na nadmierny (czesto niestety)
                    kult Maryjny w Kk - reakcja protestantow stalo sie
                    pojscie w druga ekstreme i przedmiotowe odniesienie
                    do Maryji.Mozna czasem w niektorych wypowiedziach,
                    uslyszec ton pogardy pod jej adresem.

                    Zadam wiec ci pytanie.
                    - czy mozesz powiedziec,iz Maryja niczym sie nie roznila
                    od Twojej mamy?

                    > "Sugerujesz,że Jezus z Krzyża załatwiał po prostu kwestie
                    > mieszkaniowo-opiekuńcze Maryi ?" - tak właśnie myślę. Dlaczego to
                    na
                    > siłę uduchawiać? Czy umierający ludzie nie troszczą się o
                    > sprawy "banalne"?

                    Przyjmijmy,iz faktycznie tak bylo.
                    Wtedy jednak bylby to wyrazny dowod,ze Jezus rodzenstwa nie mial.
                    Bowiem,wtedy Maryja musiala by zostac ze swoim
                    naturalnym synem.W tradycji zydowskiej,nie moglo byc inaczej.
                    Zreszta po dzis dzien,jest tak wsrod ortodoksyjnych zydow.

                    >A co do owego dogmatu o WNMP, to dlaczego
                    > tak doniosłego wydarzenia nie odnotowano w Biblii? Rzecz dla mnie
                    > niepojęta.

                    Dla mnie zrozumiala.
                    Biblia jest Objawieniem Bozej Milosci do czlowieka
                    - nie ksiazka opisujaca wzajemna milosc Jezusa
                    z Jego matka.
                    Slowo Boze ma byc drogowskazem dla naszego zycia,
                    nie ckliwa bajeczka na Dobranoc.
                    Nie bylo powodu odnotowywac ewentualnego Wniebowziecia,
                    bo ten fakt nie wnosil by niczego istotnego do Chrystusowego
                    przeslania.
                    On zostawil nam obietnice,ze zmartwychwstaniemy
                    - a nie,iz zostaniemy wniebowzieci.

                    Maryja,w Biblii jest pokazana jako ta,
                    ktora potrafila Bogu zaufac bezwarunkowo,
                    przyjac Jego Slowo,rozwazac Je w swoim sercu
                    i zaniesc innym.
                    Na tym wlasnie (jej nasladowaniu)powinna
                    polegac czesc,ktora jej okazujemy - nie na egzaltowanym
                    wpatrywaniu sie w jej obrazy,lub co gorsza odnoszeniu
                    sie do niej jak do boginii.
                    Byla niezwykla,ale jednak prosta dziewczyna,zyjaca w ubostwie,
                    nie krolowa,ktora unosila sie w pewnej odleglosci od gleby.
                    • kolter_hugh1 Re: No tak, kaczy i indyczy się myli 12.09.08, 19:38
                      opornik4 napisała:

                      > Biblia jest Objawieniem Bozej Milosci do czlowieka
                      > - nie ksiazka opisujaca wzajemna milosc Jezusa
                      > z Jego matka.

                      Ta widać to wyrażnie w tym wersecie ::))))
                      Łuk 11,27-28
                      Gdy On to mówił, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: Błogosławione
                      łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś. (28) Lecz On rzekł: Owszem, ale
                      przecież błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je.

                      > Slowo Boze ma byc drogowskazem dla naszego zycia,
                      > nie ckliwa bajeczka na Dobranoc.

                      Ma być ,ale dla katolika który go nie zna nie jest.

                      > Nie bylo powodu odnotowywac ewentualnego Wniebowziecia,
                      > bo ten fakt nie wnosil by niczego istotnego do Chrystusowego
                      > przeslania.
                      > On zostawil nam obietnice,ze zmartwychwstaniemy
                      > - a nie,iz zostaniemy wniebowzieci.

                      To ciekawa teoria ,czy fakt wniebowzięcia Marii nie byłby wspaniałym dowodem
                      łaski jakiej doznała od Boga ?
                      Jednak fakty są okrutne dla bałamutnej nauki Krk Ten który opiekował się Marią
                      nic nie wiedział o jej ,,cudownym" wniebowzięciu, wiadomo że ew Jana powstała
                      tuz pod koniec 1 wieku Maria już zapewne od dawna nie żyła
                      Jana 3,13
                      I nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił - Syna
                      Człowieczego.

                      Resztę bzdur rozgromi Zug1 ::))))
                      • opornik4 Re: No tak, kaczy i indyczy się myli 12.09.08, 19:52
                        kolter_hugh1 napisał:
                        > opornik4 napisała:
                        >
                        > > Biblia jest Objawieniem Bozej Milosci do czlowieka
                        > > - nie ksiazka opisujaca wzajemna milosc Jezusa
                        > > z Jego matka.
                        >
                        > Ta widać to wyrażnie w tym wersecie ::))))
                        > Łuk 11,27-28
                        > Gdy On to mówił, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego:
                        Błogosławione
                        > łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś. (28) Lecz On
                        rzekł: Owszem, ale
                        > przecież błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i
                        zachowują je.
                        >
                        Czyli,potwierdza sie to co napisalam.
                        Jezus podkresla,ze istota jest przyjecie Slowa Bozego
                        i oddanie temuz slowu swojego zycia.
                        Ktoz pelniej od Maryji odpowiedzial na Boze wezwanie?

                        > To ciekawa teoria ,czy fakt wniebowzięcia Marii nie byłby
                        wspaniałym dowodem
                        > łaski jakiej doznała od Boga ?

                        Najwieksza Laska,ktora Maryja otrzymala od Boga
                        - bylo poczecie sie w niej Jezusa,Mesjasza i Zbawiciela.
                        Przy tym fakcie,nawet ewentualne wniebowziecie blednie.
                        • kolter_hugh1 Re: No tak, kaczy i indyczy się myli 12.09.08, 20:00
                          opornik4 napisała:
                          > Czyli,potwierdza sie to co napisalam.

                          Nic a nic

                          > Jezus podkresla,ze istota jest przyjecie Slowa Bozego
                          > i oddanie temuz slowu swojego zycia.

                          To was nie dotyczy bo słowa bożego nie znacie , ty dowodem !!
                          a
                          > Ktoz pelniej od Maryji odpowiedzial na Boze wezwanie?

                          Wszyscy słuchający jego głosu więc miliony ludzi w historii świta.
                          • ewajanson-on-line Re: Cześć Kolter!!! 12.09.08, 20:09
                            j/w
                            • kolter_hugh1 Re: Cześć Kolter!!! 12.09.08, 20:10
                              ewajanson-on-line napisała:

                              > j/w

                              Witam ::)))))
                          • opornik4 Re: No tak, kaczy i indyczy się myli 13.09.08, 14:38
                            kolter_hugh1 napisał:
                            > > Ktoz pelniej od Maryji odpowiedzial na Boze wezwanie?
                            >
                            > Wszyscy słuchający jego głosu więc miliony ludzi w historii świta.

                            Pelniej,anizeli Maryja?
                            Chyba zartujesz.
                            To wlasnie dzieki jej FIAT,moglo przyjsc na swiat Zbawienie.
                            • kolter_hugh1 Re: No tak, kaczy i indyczy się myli 13.09.08, 15:15
                              opornik4 napisała:
                              >
                              > Pelniej,anizeli Maryja?
                              > Chyba zartujesz.
                              > To wlasnie dzieki jej FIAT,moglo przyjsc na swiat Zbawienie.

                              No to co ?? czy z tego powodu widać że apostołowie Jezusa wi...i powód aby
                              Marię jakoś wyróżnić ?? Nic prawie o niej nie napisano poza ewangeliami , raz
                              wspomniał o niej Łukasz, oraz zdaje się że Paweł raz coś o niej napomknął jak na
                              kogoś tak wyjątkowego to zdaje się cuś za mało ::))))
                              • opornik4 Re: No tak, kaczy i indyczy się myli 14.09.08, 22:58
                                kolter_hugh1 napisał:
                                > No to co ?? czy z tego powodu widać że apostołowie Jezusa wi...i
                                powód aby
                                > Marię jakoś wyróżnić ?? Nic prawie o niej nie napisano poza
                                ewangeliami , raz
                                > wspomniał o niej Łukasz, oraz zdaje się że Paweł raz coś o niej
                                napomknął jak n
                                > a
                                > kogoś tak wyjątkowego to zdaje się cuś za mało ::))))

                                Moim zdaniem Pismo Swiete pokazuje Maryje dostatecznie mocno.
                                Jak juz powiedzialam,Biblia ma swoja glebie,nie powinno sie
                                poprzestawac tylko na literalnym jej odczytywaniu.
                                Zawiera istote Bozego przeslania,jakby kanwe,na ktorej
                                mozemy osnuc watki tego co jest "miedzy wierszami".

                                Nie byla osoba wyjatkowa?
                                Jedyna,ktora potrafila zawierzyc Bogu bez reszty,
                                pozostac Mu wierna do konca?
                                W historii zbawienia mielismy juz jedna babeczke,
                                ktora nie byla grzechem skazona.I co?
                                Po pewnym czasie odrzucila Go,jego Milosc
                                i poszla za podszeptem szatana.

                                Maryja mogla uczynic podobnie.
                                Odpowiedziec aniolowi,zeby jej dano spokoj,
                                ze chce pozostac zwykla dziewczyna,nie ma checi na poczecie syna
                                w dziewiczym stanie.
                                Po smierci Jozefa,mogla przeciez zaslubic kogos ponownie
                                - to bylo czyms normalnym w tamtej kulturze.
                                Nie bede juz dywagowala,co jeszcze mogla.

                                Dzieki temu,iz porodzila Syna Bozego (zalozmy,iz nie zdawala
                                sobie sprawy,ze sam Bog zechcial przyjac z niej cialo)
                                - zostala wyrozniona ponad wszystkie stworzenie.
                                • kolter_hugh1 Re: No tak, kaczy i indyczy się myli 16.09.08, 18:56
                                  opornik4 napisała:
                                  > Moim zdaniem Pismo Swiete pokazuje Maryje dostatecznie mocno.

                                  No tak ze 4 razy coś tam o niej mimochodem wspominając::)))

                                  > Jak juz powiedzialam,Biblia ma swoja glebie,nie powinno sie
                                  > poprzestawac tylko na literalnym jej odczytywaniu.

                                  Ta ,dlatego Krk olewając biblie tumanom wciska swoja tradycje ::)))

                                  > Zawiera istote Bozego przeslania,jakby kanwe,na ktorej
                                  > mozemy osnuc watki tego co jest "miedzy wierszami".

                                  Oj ty głupia babo , biblia jest dosłowna w każdym calu więc jak coś tam ktoś
                                  chciał przekazać to nie należy czytać pomiędzy wierszami.

                                  > Nie byla osoba wyjatkowa?
                                  > Jedyna,ktora potrafila zawierzyc Bogu bez reszty,
                                  > pozostac Mu wierna do konca?

                                  Skąd to wiesz przecież nic o tym w biblii nie ma ????

                                  > W historii zbawienia mielismy juz jedna babeczke,
                                  > ktora nie byla grzechem skazona.I co?
                                  > Po pewnym czasie odrzucila Go,jego Milosc
                                  > i poszla za podszeptem szatana.

                                  Dajesz głowę ze Maria nie ??

                                  > Maryja mogla uczynic podobnie.
                                  > Odpowiedziec aniolowi,zeby jej dano spokoj,

                                  Ty tez bys tak zareagowała gdyby w nocy taki gość ciebie nawiedził ??
                                  Pyskowałabyś ::)))))

                                  > ze chce pozostac zwykla dziewczyna,nie ma checi na poczecie syna
                                  > w dziewiczym stanie.

                                  Józio zacisnął i co miała robić ::)))

                                  > Po smierci Jozefa,mogla przeciez zaslubic kogos ponownie
                                  > - to bylo czyms normalnym w tamtej kulturze.
                                  > Nie bede juz dywagowala,co jeszcze mogla.

                                  No fakt już granice absurdu dawno przekroczyłaś ::)))

                                  > Dzieki temu,iz porodzila Syna Bozego (zalozmy,iz nie zdawala
                                  > sobie sprawy,ze sam Bog zechcial przyjac z niej cialo)
                                  > - zostala wyrozniona ponad wszystkie stworzenie.

                                  Ona nie , ale to co urodziła to i ponoć tak .
                                  • opornik4 Re: No tak, kaczy i indyczy się myli 16.09.08, 21:08
                                    kolter_hugh1 napisał:
                                    > Oj ty głupia babo , biblia jest dosłowna w każdym calu więc jak
                                    coś tam ktoś
                                    > chciał przekazać to nie należy czytać pomiędzy wierszami.

                                    Oj,Ty "glupi chlopie", przed chwila napisales(w innym miejscu),
                                    ze Biblia operuje symbolami.
                                    Chodzilo o slowa "nastanie nowe niebo i nowa ziemia".

                                    > Skąd to wiesz przecież nic o tym w biblii nie ma ????

                                    Jak to nie ma?
                                    Zwiastowanie ,trwanie pod krzyzem,
                                    czuwanie na modlitwie w wieczerniku.

                                    > > W historii zbawienia mielismy juz jedna babeczke,
                                    > > ktora nie byla grzechem skazona.I co?
                                    > > Po pewnym czasie odrzucila Go,jego Milosc
                                    > > i poszla za podszeptem szatana.

                                    > Dajesz głowę ze Maria nie ??

                                    To jest prawda oczywista, wyznaja ja rowniez protestanci.

                                    > Ty tez bys tak zareagowała gdyby w nocy taki gość ciebie
                                    nawiedził ??
                                    > Pyskowałabyś ::)))))
                                    >
                                    > > ze chce pozostac zwykla dziewczyna,nie ma checi na poczecie syna
                                    > > w dziewiczym stanie.
                                    >
                                    > Józio zacisnął i co miała robić ::)))

                                    W powyzszym wylazi cale Twoje chamstwo.
                                    Czy zaczerpnales je z nauki SJ?
                                    • kolter_hugh1 Re: No tak, kaczy i indyczy się myli 17.09.08, 19:25
                                      opornik4 napisała:
                                      >
                                      > Oj,Ty "glupi chlopie", przed chwila napisales(w innym miejscu),
                                      > ze Biblia operuje symbolami.
                                      > Chodzilo o slowa "nastanie nowe niebo i nowa ziemia".

                                      Ta symbolika dotyczy tylko księgi objawienia.

                                      > Jak to nie ma?
                                      > Zwiastowanie ,trwanie pod krzyzem,
                                      > czuwanie na modlitwie w wieczerniku.

                                      Też mi dowód Matka na miejscu każni Syna , obudż się ::))))

                                      > To jest prawda oczywista, wyznaja ja rowniez protestanci.

                                      Chyba co co protestują przeciwko protestantom ::)))).

                                      > > ze chce pozostac zwykla dziewczyna,nie ma checi na poczecie syna
                                      > > > w dziewiczym stanie.

                                      Ta , w nocy odwiedza cie anioł a ty mu ze marzysz o innym życiu ,ty zawsze
                                      znajdziesz jakieś kłamstwo dla udowodnienia swoich głupawych racji ::))))).

                                      >
                                      > W powyzszym wylazi cale Twoje chamstwo.
                                      > Czy zaczerpnales je z nauki SJ?

                                      Nie od katolickich znajomych którzy po wyjściu z kościoła pierwsze słowa jakie
                                      wymawiają to o ku..wa boże ale ,ten klecha nudzi ::)))))ale te
                        • kolter_hugh1 Re: No tak, kaczy i indyczy się myli 12.09.08, 20:01
                          opornik4 napisała:
                          > Najwieksza Laska,ktora Maryja otrzymala od Boga
                          > - bylo poczecie sie w niej Jezusa,Mesjasza i Zbawiciela.
                          > Przy tym fakcie,nawet ewentualne wniebowziecie blednie.

                          Jednak fakt urodzenia zbawiciela jakoś został opisany w biblii zaś bajeczki o
                          jej domniemanym wniebowzięciu nie ma ???
                          • opornik4 Re: No tak, kaczy i indyczy się myli 13.09.08, 14:42
                            kolter_hugh1 napisał:
                            > Jednak fakt urodzenia zbawiciela jakoś został opisany w biblii zaś bajeczki o
                            > jej domniemanym wniebowzięciu nie ma ???

                            Bowiem jej "domniemane niebowziecie"
                            - nie ma dla nas, zadnego odniesienia do przyjecia
                            Bozego Daru,Zbawienia.
                            Czyli,bez wiary w Chrystusa - zbawic sie nie mozemy;
                            bez wiary we Wniebowziecie Maryji - jak najbardziej,tak.
                            • kolter_hugh1 Re: No tak, kaczy i indyczy się myli 13.09.08, 15:17
                              opornik4 napisała:
                              > Bowiem jej "domniemane niebowziecie"
                              > - nie ma dla nas, zadnego odniesienia do przyjecia
                              > Bozego Daru,Zbawienia.

                              To po co taka nauka u katolików , po co robić szopkę z czegoś na co nie ma ani
                              krzty dowodu ??

                              > Czyli,bez wiary w Chrystusa - zbawic sie nie mozemy;
                              > bez wiary we Wniebowziecie Maryji - jak najbardziej,tak.

                              J/W.
                • ewajanson-on-line Re: Już napisałem kto :) 10.09.08, 20:51
                  "Panu, Bogu swemu, bedziesz oddawać cześć".
                  Wynika z tego co piszesz, ze Bóg najpierw zabrania oddawania czci stworzeniu, a
                  potem raptem pozwala, tworząc precedensy.
                  Cześć oddaje się zawsze Stwórcy.
                  A poza tym wy nie klękacie przed matką Chrystusa, tylko przed obrazkami według
                  was ją odzwierciedlającymi.
                  niezłe zakłamanie.
                  matka Chrystusa dawno nie żyje. zajmijcie się tym, który zmartwychwstał i żyje -
                  po co nieboszczyków niepokoić? tego również biblia zabrania.
                  • krytykantka07 Re: Już napisałem kto :) 10.09.08, 20:56
                    Co to za pomysły? Jaką cześć? Wszak Bóg to nasz ojciec! Poza tym
                    matka Jezusa wcale nie umarła!
                  • kaczy.i.indyczy Re: Już napisałem kto :) 11.09.08, 07:09
                    ewajanson-on-line napisała:

                    > "Panu, Bogu swemu, bedziesz oddawać cześć".
                    > Wynika z tego co piszesz, ze Bóg najpierw zabrania oddawania czci stworzeniu, a
                    > potem raptem pozwala, tworząc precedensy.


                    "Czcij ojca swego i matkę swoją".Idąc dalej Twoim tokiem myślenia to co
                    napisałaś odnosiłoby się do tego przykazania.Czy Bóg Twoim zdaniem zaprzeczył tu
                    sobie ?

                    > Cześć oddaje się zawsze Stwórcy.

                    A rodzicom już nie?


                    > A poza tym wy nie klękacie przed matką Chrystusa, tylko przed obrazkami według
                    > was ją odzwierciedlającymi.
                    > niezłe zakłamanie.

                    Obrazom nie oddaje się czci religijnej ze względu na nie same jako na rzeczy,
                    ale dlatego, że prowadzą nas ku Bogu, który stał się człowiekiem. A zatem cześć
                    obrazów jako obrazów nie zatrzymuje się na nich, ale zmierza ku temu, kogo
                    przedstawiają (Św. Tomasz z Akwinu, Summa theologiae, II-II, 81, 3, ad 3).


                    Poza tym zdaje się,ze nie przeczytałaś mojego postu,więc powtórzę fragment cytatu:
                    archidiecezja.lodz.pl/czytelni/sobor/kk7d.html
                    "(...)Bło-gosławioną zwać mię będą wszystkie narody, albowiem uczynił mi wielkie
                    rzeczy, który możny jest" (Łk 1,48). Kult ten - taki jak zawsze istniał w
                    Kościele - choć zgoła wyjątkowy, różni się przecież w sposób istotny od kultu
                    uwielbienia, który oddawany jest Słowu wcielonemu na równi z Ojcem i Duchem
                    Świętym, i jak najbardziej sprzyja temu kultowi. Albowiem rozmaite formy
                    pobożności względem Bożej Rodzicielki, jakie Kościół w granicach zdrowej i
                    prawowiernej nauki zatwierdził stosownie do warunków czasu i miejsca oraz
                    stosownie do charakteru i umysłowości wiernych, sprawiają, że gdy Matka czci
                    doznaje, to poznaje się, kocha i wielbi w sposób należyty i zachowuje się
                    przykazania Syna, przez którego wszystko (por. Kol 1,15-16) i w którym
                    wiekuistym Ojcu "spodobało się, aby przebywała... wszelka pełność" (Kol 1,19)."











                    • ewajanson-on-line Re: Już napisałem kto :) 11.09.08, 16:17
                      Słuchaj, nie rzucaj mi tu w twarz objawieniami niby żyjącej Marii. Chrześcijanie
                      jasno uznają te objawienia za działalność istoty demonicznej.
                      nawet część kk, jakbyś nie wiedział, jest tu bardzo ostrożna, tylko trzeba z
                      nimi porozmawiać.

                      Obrazkom też się czci nie oddaje. obrazkom na szybie, na ścianach, namalowanym i
                      tak dalej.
                      Czynicie sobie namalowanych bożków z drewna cy też innych tam materiałów.

                      Jakbys się jeszcze chciał pokłócić, to wielu księży mówi i nawet wypowiedziano
                      to oficjalnie, że istota objawiajaca się w Mejugore jest demonem. to u was jest
                      rozłam, jedni w sutannach ostrzegają, drudzy w sutannach organizują pielgrzymki
                      za grube tysiace.



                      Jak mi chcesz coś tak "podrzucać", to może się dokładnie nad czystym przekazem
                      Biblii zastanów, a nie przyjmujesz doktryny?
                      • kaczy.i.indyczy Ale jaja,dziękuję za poprawę humoru ::))) 13.09.08, 09:14
                        ewajanson-on-line napisała:

                        > Słuchaj, nie rzucaj mi tu w twarz objawieniami niby żyjącej Marii.

                        Gdzież bym śmiał ::))))
                        Raczysz sobie żartować rzecz jasna,bo ja nawet słówkiem nigdzie o tym nie
                        wspominałem.No chyba,że post po prostu nie do mnie skierowałaś,wtedy wybacz,że
                        się wtrąciłem ::))

                        Chrześcijani
                        > e
                        > jasno uznają te objawienia za działalność istoty demonicznej.
                        > nawet część kk, jakbyś nie wiedział, jest tu bardzo ostrożna, tylko trzeba z
                        > nimi porozmawiać.


                        Kochana o czym Ty do mnie rozmawiasz w ogóle,bo czytam i oczom nie
                        wierzę,naprawdę na mój post odpowiadasz ?
                        Ano chyba ,że się bawimy w "ja o niebie ,Ty o chlebie" ::))


                        > Obrazkom też się czci nie oddaje. obrazkom na szybie, na ścianach, namalowanym
                        > i
                        > tak dalej.
                        > Czynicie sobie namalowanych bożków z drewna cy też innych tam materiałów.


                        Nie wiem o kim mówisz,ale niepokoi mnie szczególnie zwrot "czynicie" .W ten
                        sposób odnosisz się do mnie,a to już z Twojej strony zwykłe oszczerstwo.Oj
                        nieładnie,nieładnie...


                        > Jakbys się jeszcze chciał pokłócić, to wielu księży mówi i nawet wypowiedziano
                        > to oficjalnie, że istota objawiajaca się w Mejugore jest demonem.


                        Wybacz,ale muszę zapytać:
                        Czy w ogóle przeczytałaś mój post skierowany do Ciebie?
                        Bo jak na razie nie ustosunkowałaś sie do niego w ani jednym zdaniu,za to
                        wyskakujesz z jakimiś tematami zupełnie oderwanymi od meritum,o których nawet
                        nie wspominałem i w dodatku na początku zdania zamieszczasz tekst "> Jakbys się
                        jeszcze chciał pokłócić"
                        Gdzież wielmożna Pani widzi kłótnię między nami,że pyta o jeszcze?
                        Swoją drogą możemy poruszyć wymieniony przez Ciebie temat objawień,ale może
                        stwórz o tym nowy,osobny wątek,bo naprawde warto by było skomentować Twoje
                        rewelacje


                        > Jak mi chcesz coś tak "podrzucać", to może się dokładnie nad czystym przekazem
                        > Biblii zastanów, a nie przyjmujesz doktryny?

                        Nie raczę już niczego wielmożnej Pani podrzucać,najpierw miłość,póżniej doktryna
                        ::)))


                        • kaczy.i.indyczy Re: Ale jaja,dziękuję za poprawę humoru ::))) 13.09.08, 09:31
                          Zapomniałem dodać,że najlepsze objawienia demoniczne możemy zaobserwować
                          chociażby na tym forum, w formie niekontrolowanych wylewów jadu nienawiści
                          niektórych uczestników ::)))))
                          • kaczy.i.indyczy Re: Ale jaja,dziękuję za poprawę humoru ::))) 13.09.08, 09:33
                            Szczególnie wobec Kościoła Katolickiego...
                          • kolter_hugh1 Re: Ale jaja,dziękuję za poprawę humoru ::))) 13.09.08, 13:50
                            kaczy.i.indyczy napisał:

                            > Zapomniałem dodać,że najlepsze objawienia demoniczne możemy zaobserwować
                            > chociażby na tym forum, w formie niekontrolowanych wylewów jadu nienawiści
                            > niektórych uczestników ::)))))

                            Qurde ja znów myślałem że wtedy jak jakiemuś imbecylowi ukazuje się ,,Maria" i
                            każe mu w tym miejscu budować centrum bałwochwalstwa np; fatima :::))))
                    • kolter_hugh1 Re: Już napisałem kto :) 11.09.08, 20:37
                      kaczy.i.indyczy napisał:
                      > Obrazom nie oddaje się czci religijnej ze względu na nie same jako na rzeczy,
                      > ale dlatego, że prowadzą nas ku Bogu, który stał się człowiekiem. A zatem cześć
                      > obrazów jako obrazów nie zatrzymuje się na nich, ale zmierza ku temu, kogo
                      > przedstawiają (Św. Tomasz z Akwinu, Summa theologiae, II-II, 81, 3, ad 3)

                      To ciekawe bo aż 68 wersetów ST oraz 12 wersetów NT wyrażnie potępia ten rodzaj
                      kultu który zaplenił się w Krk pod koniec IV wieku wraz z dużą ilością pogan
                      którzy wnieśli swoje zwyczaje do waszej wiary.
                      • kaczy.i.indyczy Re: Już napisałem kto :) 13.09.08, 08:34
                        Będę Ci bardzo wdzięczny za ich podanie.
                • krytykantka07 Skąd wytrzasnąłeś te brednie? To Maryi nie dotyczy 10.09.08, 21:18
                  kaczy.i.indyczy napisał:

                  > 1 Potem wielki znak się ukazał na niebie:
                  > Niewiasta* obleczona w słońce
                  > i księżyc pod jej stopami,
                  > a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu.
                  > 2 A jest brzemienna.
                  > I woła cierpiąc bóle i męki rodzenia ".

                  Komuś sie coś pomieszało! Maryja była bez grzechu poczęta i nie
                  dotyczyło jej przekleństwo Jehowy! Co więc znaczą słowa o bólach i
                  mękach rodzenia?
                  • kaczy.i.indyczy Re: Skąd wytrzasnąłeś te brednie? To Maryi nie do 11.09.08, 08:08
                    Kochana ,to symbolika,wkleję specjalnie dla Ciebie komentarz tego fragmentu z
                    Tysiąclatki:

                    12,1 Rozdział ten ilustruje walkę szatana z Kościołem w ciągu wieków.
                    "Niewiasta" ma rysy: 1. indywidualne - Matki Mesjasza (Iz 7,11.14; Mi 5,2); 2.
                    zbiorowe - jako symbol społeczności Izraela (Jr 3,6-10.20; Ez 16,8-14; Oz rozdz.
                    2 [->Oz 2,1]), a także Syjonu (Iz 26,17; Iz 49,25) lub Jerozolimy (Iz 66,7); 3.
                    mieszane - Niewiasty z Protoewangelii (Rdz 3,14n). Jest to symbol ludu Bożego
                    obu Testamentów. A jego konkretną przedstawicielką jest Maryja, rodząca
                    historycznego Chrystusa. Część tradycji upatrywała tu tylko Maryję.
                    • krytykantka07 Re: Skąd wytrzasnąłeś te brednie? To Maryi nie do 11.09.08, 08:56
                      Kochany ja nie o to pytam ;). Co znaczy w bólach? Maryja rodziła
                      Jezusa w bólach? To byłoby zaprzeczenie tego co jest w ST! To byłoby
                      zaprzeczenie grzechu pierworodnego i przekleństwa, które Jehowa
                      rzucił na kobiety za nieposłuszeństwo! Popatrz sam: kobieta w wyniku
                      grzechu pierworodnego ma w bólach rodzić potomstwo. Ale Maryja była
                      zachowana od grzechu pierworodnego więc w bólach potomka rodzić nie
                      mogła! To podważenie tej religii. Co do walki szatana z Kościołem.
                      To niemożliwe, bo w KK mieszka szatan i ma sie jak widać całkiem
                      dobrze skoro wierni oddają mu cześć boską.
                      • kaczy.i.indyczy Re: Skąd wytrzasnąłeś te brednie? To Maryi nie do 13.09.08, 09:06
                        Kochanieńka wiem o co pytasz ,ale dlatego przytoczyłem Ci interpretację tego
                        fragmentu abyś zobaczyła,ze symbolika tegoż jest bogatsza niż przypuszczasz.
                        Wybacz ,ze nie komentuje tego co napisałaś,ale parodiowanie parodii jest
                        cokolwiek niesmaczne,a tym bardziej mało śmieszne.Jak mniemam nie chodzi Ci o
                        rozmowę lecz o zabawianie gawiedzi,bo za chiny nie uwierzę ,że naprawdę myślisz
                        tak jak piszesz i uprzedzam Twe zamiary - nie przekonasz mnie,że jest inaczej.
                        • krytykantka07 Re: Skąd wytrzasnąłeś te brednie? To Maryi nie do 15.09.08, 22:37
                          Kochanieńki :) ja pytam o to, co mnie interesuje. To nie ma żadnej
                          symboliki oprócz bredni, bo Apokalipsa to brednie chorego umysłu.
                          Pytam o przekleństwo Boga po grzechu pierworodnym: " w bólach rodzić
                          będziesz ". Ale Maryja była zachowana od grzechu pierworodnego i
                          przekleństwo jej nie dotyczyło. Dlatego nie mogła rodzić w bólach! O
                          co w tym chodzi? Autor pod natchnieniem Ducha Świętego zobaczył
                          twarz kobiety wykrzywioną spazmem bólu? No to autor ST pod
                          natchnieniem Ducha Świętego nie mógł napisać tych słów, które
                          zacytowałam. Chyba, że uznamy iż Maryja nie została zachowana od
                          grzechu pierworodnnego, a dogmat o Niepokalanym Poczęciu ląduje na
                          śmietniku...
            • kolter_hugh1 Re: bałwochwalstwo KRK nie zna granic 10.09.08, 20:13
              kaczy.i.indyczy napisał:

              > > Ale, ale, czyżbym się mylił?
              >
              > Otóż mylisz się.Zapewne chodzi Ci o oddawanie czci boskiej stworzeniu,a o tym
              > nie ma tu rzecz jasna mowy.To jest wyrażnie zabronione przez Kościół.Zwróć uwag
              > ę
              > na wyraz "boskiej",bo to jest tu bardzo istotny aspekt

              Czyli ten starszy pan nie należy do Krk i nie oddaje bałwochwalczej czci
              kawałkowi gliny ??
              rumburak.friko.pl/BIBLIA/dogmaty/drugie_przykazanie.php
              Trzeba mieć naprawdę klapki na oczach żeby nie widzieć że czcicie adorujecie
              bohomazy ::))))))
              • mmujer W katolicyżmie nie ma żadnego bałwochwalstwa 10.09.08, 20:56
                kolter_hugh1 napisał:

                > Trzeba mieć naprawdę klapki na oczach żeby nie widzieć że czcicie
                adorujecie
                > bohomazy ::))))))

                Czy muzyka Bacha przeszkadza w modlitwie? Czy malarstwo Michała
                Anioła przeszkadza modlitwie? Czy obraz Matki Boskiej
                Częstochowskiej przeszkadza modlitwie? Służy to tylko jako pomoc w
                intesyfikacji modlitwy. Katolicy nie modlą się do pomalowanej deski.
                To prostacka interpretacja i ignorancja ateistów i Jehowitów.
                • krytykantka07 Re: W katolicyżmie nie ma żadnego bałwochwalstwa 10.09.08, 21:05
                  Owszem katolicy modlą się do pomalowanej deski, bo Matka Boża sie
                  katolikom nie objawiła i nie objawia. To wymysł kleru, aby utrzymać
                  swoją władzę. W tym na pewno Maryja im nie pomaga, bo nie jest
                  przeciwko Jezusowi i wie, że w KK mieszka szatan.
                  • mmujer Ja piszę o zupie a ty.... 10.09.08, 22:00
                    .... niewiadomo o czym i nie na temat.
                    • krytykantka07 Re: Ja piszę o zupie a ty.... 10.09.08, 22:09
                      Nie denerwuj się Mmujerku. Jak nie zrozumiałeś za pierwszym razem to
                      przeczytaj jeszcze raz. Jeśli to za mało, to czytaj tyle razy ile
                      potrzebujesz by zrozumieć. Nie zniechęcaj się. Trening czyni
                      mistrza :P
                      • mmujer Ty jesteś kompletne Zero 11.09.08, 12:52

                        To o krytykantce
                        • krytykantka07 Re: Ty jesteś kompletne Zero 11.09.08, 13:16
                          Uzasadnij swoją opinię bo może być ciekawa...
                          • mmujer Re: Ty jesteś kompletne Zero 11.09.08, 14:03
                            krytykantka07 napisała:

                            > Uzasadnij swoją opinię bo może być ciekawa...

                            Co tu uzasadniać. To widać, to słychać, to czuć. Szkoda czasu na
                            dyskusje z tobą.
                            • krytykantka07 Re: Ty jesteś kompletne Zero 11.09.08, 16:42
                              Masz rację. Szkoda czasu, bo straciłbyś spokój, który sobie wmawiasz
                              i zacząłbyś myśleć ;). Lepiej żyć w nieświadomości...
                • kolter_hugh1 Re: W katolicyżmie nie ma żadnego bałwochwalstwa 12.09.08, 18:09
                  mmujer napisał:
                  > Czy muzyka Bacha przeszkadza w modlitwie? Czy malarstwo Michała
                  > Anioła przeszkadza modlitwie? Czy obraz Matki Boskiej
                  > Częstochowskiej przeszkadza modlitwie? Służy to tylko jako pomoc w
                  > intesyfikacji modlitwy. Katolicy nie modlą się do pomalowanej deski.
                  > To prostacka interpretacja i ignorancja ateistów i Jehowitów.

                  Nie prostacka interpretacja buraku a fakt wielokrotnie potwierdzony w biblii .
                  Po co klękasz przed obrazem nieboszczki która nie jest w stanie ci pomóc ??
                  • mmujer Re: W katolicyżmie nie ma żadnego bałwochwalstwa 12.09.08, 18:37
                    kolter_hugh1 napisał:

                    > Nie prostacka interpretacja buraku a fakt wielokrotnie
                    potwierdzony w biblii .
                    > Po co klękasz przed obrazem nieboszczki która nie jest w stanie ci
                    pomóc ?

                    Psy szczekają a karawana jedzie dalej.
                    • kolter_hugh1 Re: W katolicyżmie nie ma żadnego bałwochwalstwa 12.09.08, 19:28
                      mmujer napisał:
                      > Psy szczekają a karawana jedzie dalej.

                      Masz rację ten karawan to katolicyzm , prowadzi prosto do zagłady duchowej ::)))
                      Mat 15,14
                      Zostawcie ich! To są ślepi przewodnicy ślepych. Lecz jeśli ślepy ślepego
                      prowadzi, obaj w dół wpadną.
              • kaczy.i.indyczy Oj brachu,żebyś Ty chociaż wiedział czym mówisz : 11.09.08, 07:34
                Potrafisz w kółko wklejać tylko obrazki,ale może najpierw warto byłoby chwilę
                zastanowić się nad poruszoną kwestią .Postaram Ci się trochę ułatwić i zadam
                pytania pomocnicze.
                Czy przykładowy obraz lub figura stanowią same w sobie bożka dla modlącego
                się?Czy przykład złotego cielca coś Ci mówi ? Czy widzisz róznicę między kultem
                obrazów, nie odnoszącym się bezpośrednio do samej materii przedmiotu w
                przeciwieństwie do czczenia złotego cielca ?(Domyślam sie Twoich odpowiedzi,ale
                mam nadzieję,ze mimo wszystko spowoduje to w Tobie chociaż odrobinkę
                refleksji)Podpowiem również ,ze wskazówką w Twoich rozważaniach może być
                Wcielenie Słowa.

                A najlepiej dla jako takiego zapoznania się z tematem przeczytaj sobie co o
                kulcie obrazów napisane jest tutaj:
                KKK 2129 Nakaz Boży zabraniał człowiekowi wykonywania jakichkolwiek wizerunków
                Boga. Księga Powtórzonego Prawa wyjaśnia: "Skoroście nie widzieli żadnej postaci
                w dniu, w którym mówił do was Pan spośród ognia na Horebie – abyście nie
                postąpili niegodziwie i nie uczynili sobie rzeźby przedstawiającej))." (Pwt
                4,15-16). Izraelowi objawił się absolutnie transcendentny Bóg. "On jest
                wszystkim!", lecz jednocześnie "jest On)). większy niż wszystkie Jego dzieła"
                (Syr 43, 27-28). "Stworzył je bowiem Twórca piękności" (Mdr 13, 3).

                KKK 2130 Jednak już w Starym Testamencie Bóg polecił lub pozwolił wykonywać
                znaki, które w sposób symboliczny miały prowadzić do zbawienia przez Słowo
                Wcielone, jak wąż miedziany (Por. Lb 21, 4-9; Mdr 16, 5-14; J 3,14-15). arka
                Przymierza i cherubiny (Por. Wj 25, 10-22;1 Krl 6, 23-28; 7, 23-26).

                KKK 2131 Opierając się na misterium Słowa Wcielonego, siódmy sobór powszechny w
                Nicei (787 r.) uzasadnił – w kontrowersji z obrazoburcami – kult obrazów
                przedstawiających Chrystusa, jak również Matkę Bożą, aniołów i świętych. Syn
                Boży, przyjmując ciało, zapoczątkował nową "ekonomię" obrazów.

                KKK 2132 Chrześcijański kult obrazów nie jest sprzeczny z pierwszym
                przykazaniem, które odrzuca bałwochwalstwo. Istotnie "cześć oddawana obrazowi
                odwołuje się do pierwotnego wzoru" (Św. Bazyli, Liber de Spiritu Sancto, 18, 45:
                PG 32,149 C) i "kto czci obraz, ten czci osobę, którą obraz przedstawia" (Sobór
                Nicejski II: DS 601; por. Sobór Trydencki: DS 1821-1825; Sobór Watykański II:
                konst. Sacrosanctum Concilium, 126; konst. Lumen gentium, 67). Cześć oddawana
                świętym obrazom jest "pełną szacunku czcią", nie zaś uwielbieniem należnym
                jedynie samemu Bogu.

                • kaczy.i.indyczy Re: Oj brachu,żebyś Ty chociaż wiedział czym mówi 11.09.08, 07:35
                  Post jest skierowany oczywiście do Koltera.
                • kolter_hugh1 Re: Oj brachu,żebyś Ty chociaż wiedział czym mówi 11.09.08, 20:44
                  kaczy.i.indyczy napisał:

                  > Potrafisz w kółko wklejać tylko obrazki,ale może najpierw warto byłoby chwilę
                  > zastanowić się nad poruszoną kwestią .Postaram Ci się trochę ułatwić i zadam
                  > pytania pomocnicze.
                  > Czy przykładowy obraz lub figura stanowią same w sobie bożka dla modlącego
                  > się?Czy przykład złotego cielca coś Ci mówi ? Czy widzisz róznicę między kulte
                  > m
                  > obrazów, nie odnoszącym się bezpośrednio do samej materii przedmiotu w
                  > przeciwieństwie do czczenia złotego cielca ?(Domyślam sie Twoich odpowiedzi,ale
                  > mam nadzieję,ze mimo wszystko spowoduje to w Tobie chociaż odrobinkę
                  > refleksji)Podpowiem również ,ze wskazówką w Twoich rozważaniach może być
                  > Wcielenie Słowa.

                  Chłopie po jaki kij ten starzec klęczy przed kawałkiem gliny zastanów się zanim
                  znów coś durnego pierdniesz ::)))))

                  > KKK 2132 Chrześcijański kult obrazów nie jest sprzeczny z pierwszym
                  > przykazaniem, które odrzuca bałwochwalstwo. Istotnie "cześć oddawana obrazowi
                  > odwołuje się do pierwotnego wzoru" (Św. Bazyli, Liber de Spiritu Sancto, 18, 45

                  Tak akurat się składa ze to drugie przykazanie nie pierwsze .

                  > KKK 2130 Jednak już w Starym Testamencie Bóg polecił lub pozwolił wykonywać
                  > znaki, które w sposób symboliczny miały prowadzić do zbawienia przez Słowo
                  > Wcielone, jak wąż miedziany (Por. Lb 21, 4-9; Mdr 16, 5-14; J 3,14-15). arka
                  > Przymierza i cherubiny (Por. Wj 25, 10-22;1 Krl 6, 23-28; 7, 23-26).

                  Czy portret kobiety czy też męzczyzny jest podobizna cheruba ???
                  Co stało się z wężem miedzianym którego kazał uczynić Mojżesz??
                  kiedy żydzi zaczęli traktować go tak jak dziś katolicy swoje bohomazy !!!tak że
                  ten przykład pasuje jak pięść do nosa ::)))))

                  2Kl 18,4
                  To on pousuwał wyżyny i porozbijał święte słupy, i ściął święty pal, i potłukł
                  węża miedzianego, którego uczynił Mojżesz; bo aż do owych dni synowie Izraela
                  ciągle przed nim kadzili dymem ofiarnym i zwano go miedzianym wężem-bożkiem
                  • zuq1 Brawo Kolter! 12.09.08, 09:27
                    "Czy portret kobiety czy też męzczyzny jest podobizna cheruba ???
                    Co stało się z wężem miedzianym którego kazał uczynić Mojżesz??
                    kiedy żydzi zaczęli traktować go tak jak dziś katolicy swoje
                    bohomazy !!!tak że ten przykład pasuje jak pięść do nosa ::)))))"

                    > 2Kl 18,4 To on pousuwał wyżyny i porozbijał święte słupy, i ściął
                    święty pal, i potłukł węża miedzianego, którego uczynił Mojżesz; bo
                    aż do owych dni synowie Izraela ciągle przed nim kadzili dymem
                    ofiarnym i zwano go miedzianym wężem-bożkiem<

                    Tak się składa, że ostatniej niedzieli nasz pastor poruszył właśnie
                    temat węża miedzianego, który dla Żydów stał się "bożkiem" samym w
                    sobie i to jemu zaczęli oddawać cześć a nie Bogu. KRK
                    znowu "zapomniał", że wąż miedziany miał swoje określone,
                    jednorazowe zadanie i niefortunnie włączył ten wątek do swojej
                    nauki, zapominając, co się stało później.
                    • kolter_hugh1 Re: Brawo Kolter! 12.09.08, 18:05
                      zuq1 napisał:
                      . KRK
                      > znowu "zapomniał", że wąż miedziany miał swoje określone,
                      > jednorazowe zadanie i niefortunnie włączył ten wątek do swojej
                      > nauki, zapominając, co się stało później.

                      Oni nie zapomnieli ,oni celowo manipulują faktami miedziany wąż nie został
                      stworzony po to aby oddawać mu bałwochwalczą cześć !!!.
                      Tutaj jest inny problem: oni nie potrafią zrozumieć że Kult Boga ma być kultem
                      bez wizerunków ,im ponoć wizerunki są potrzebna do uzyskania modlitewnego
                      skupienia ! totalny idiotyzm ::)))))
                    • kaczy.i.indyczy Brawo Zuq :) 13.09.08, 08:43
                      Tak się składa, że ostatniej nie...i nasz pastor poruszył właśnie
                      temat węża miedzianego, który dla Żydów stał się "bożkiem" samym w
                      sobie i to jemu zaczęli oddawać cześć a nie Bogu. KRK
                      znowu "zapomniał", że wąż miedziany miał swoje określone,
                      jednorazowe zadanie i niefortunnie włączył ten wątek do swojej
                      nauki, zapominając, co się stało później.



                      Toteż dla Kościoła wg Ciebie Bogiem samym w sobie stał się obrazek czy
                      figurka,no comment...Brawo Zuq
                  • kaczy.i.indyczy Re: Oj brachu,żebyś Ty chociaż wiedział czym mówi 13.09.08, 08:41
                    KKK 2132 Chrześcijański kult obrazów nie jest sprzeczny z pierwszym
                    > przykazaniem, które odrzuca bałwochwalstwo. Istotnie "cześć oddawana obrazowi
                    > odwołuje się do pierwotnego wzoru" (Św. Bazyli, Liber de Spiritu Sancto, 18, 45

                    Tak akurat się składa ze to drugie przykazanie nie pierwsze .


                    Dlaczego?Bo Ty tak uznałeś ,bo Ty tak powiedziałeś ?


                    KKK 2130 Jednak już w Starym Testamencie Bóg polecił lub pozwolił wykonywać
                    > znaki, które w sposób symboliczny miały prowadzić do zbawienia przez Słowo
                    > Wcielone, jak wąż miedziany (Por. Lb 21, 4-9; Mdr 16, 5-14; J 3,14-15). arka
                    > Przymierza i cherubiny (Por. Wj 25, 10-22;1 Krl 6, 23-28; 7, 23-26).

                    Czy portret kobiety czy też męzczyzny jest podobizna cheruba ???

                    A co to ma do rzeczy? Wizerunki polecone w Księdze Wyjścia to nie były
                    ilustracje ani gipsowe figurki. Bóg osobiście polecił, aby w najważniejszym
                    centralnym miejscu Przybytku Mojżesza stanęły dwie figury odlane z metalu. .
                    Takie wyposażenie świątyni nie sprzeciwiało się w oczach Bożych przykazaniu
                    Bożemu i na tym powinieneś się skupić.


                    Co stało się z wężem miedzianym którego kazał uczynić Mojżesz?
                    kiedy żydzi zaczęli traktować go tak jak dziś katolicy swoje bohomazy !!!tak że
                    ten przykład pasuje jak pięść do nosa ::)))))

                    (...)zwano go miedzianym wężem-bożkiem
                    --

                    Na pokrycie Twoich słów wystarczy,że udowodnisz,ze Kosciół za Boga uważa
                    obrazek czy figurkę.



                    • kolter_hugh1 Re: Oj brachu,żebyś Ty chociaż wiedział czym mówi 13.09.08, 13:47
                      kaczy.i.indyczy napisał:
                      >
                      > Dlaczego?Bo Ty tak uznałeś ,bo Ty tak powiedziałeś ?

                      Nie Koleś ,ale pierwsze brzmi; Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!Wj 20,3.

                      > A co to ma do rzeczy? Wizerunki polecone w Księdze Wyjścia to nie były
                      > ilustracje ani gipsowe figurki. Bóg osobiście polecił, aby w najważniejszym
                      > centralnym miejscu Przybytku Mojżesza stanęły dwie figury odlane z metalu. .
                      > Takie wyposażenie świątyni nie sprzeciwiało się w oczach Bożych przykazaniu
                      > Bożemu i na tym powinieneś się skupić.

                      Nic mi o tym nie wiadomo !!!

                      > Na pokrycie Twoich słów wystarczy,że udowodnisz,ze Kosciół za Boga uważa
                      > obrazek czy figurkę.

                      Nie uważa ?? to po jaki kij koronuje np obrazy Marii czy to nie dowód na
                      szczególna adorację konkretnej figur/obrazu , nie zaś samej osoby ? po co
                      klękacie przed figurkami , po co sypiecie przed nimi kwiecie i po co składacie
                      przed nimi kwiaty ??
                      • kaczy.i.indyczy Re: Oj brachu,żebyś Ty chociaż wiedział czym mówi 14.09.08, 09:02
                        > kaczy.i.indyczy napisał:
                        > >
                        > > Dlaczego?Bo Ty tak uznałeś ,bo Ty tak powiedziałeś ?
                        >
                        > Nie Koleś ,ale pierwsze brzmi; Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!Wj 20


                        Nie przeczę,ale fragment,który traktujesz jako odrębne przykazanie nie dotyczące
                        tegoż,nie jest w Biblii ponumerowany,podobnie jak wszystkie przykazania.Tak więc
                        jest to tylko interpretacja.U Żydów palestyńskich, aż do dziś, zdania te są
                        tylko jednym przykazaniem,nie znaczy to oczywiście,że ich zdanie jest dla nas
                        wiążące,ale w sprawie przykazań od wieków zakorzenionych w ich kulturze,warto
                        ich również wysłuchać.Wj 20,3-6 stanowi wyraźnie jedną wypowiedź, a sprowadza
                        się do zakazu bałwochwalstwa - czyli stawiania czegokolwiek - rzeżb i obrazów
                        (Wj 20;4), ciał niebieskich (Pwt 4:19) itp. na miejscu Boga,czyli tworzenia
                        sobie bożków (Ez 8;16).Zakaz czynienia wszelkich wizerunków nie istnieje w
                        Biblii w oderwaniu od sensu bałwochwalczego
                        Gdyby istniał samodzielnie, byłby złamany przez nakazy samego Boga w wielu
                        miejscach.
                        Tak zresztą rozumieli ten nakaz pierwsi chrześcijanie ; np.Justym Męczennik (ur.
                        100) pisał w Dialogu z Zydem Tryfonem : Otóż powiedzcie mi, czy Bóg przez
                        Mojżesza nie przykazał, by nie czynić żadnego obrazu ani podobieństwa zgoła
                        niczego, co jest w górze, na niebie, ani na ziemi? A przecież On sam na pustyni
                        przez Mojżesza kazał zrobić węża miedzianego i postawił go na znak, na znak
                        zbawienia dla pokąsanych przez węże - i jednak nie jest winien
                        niesprawiedliwości. Męczennik dowodzi, iż Wj 20;4 odnosi się do zakazu kultu o
                        charakterze bałwochwalczym.


                        Pisma osób z pierwszych wieków chrześcijaństwa potwierdzają katolicki podział
                        przykazań:

                        Orygenes (ur.185) Przeciw Celsusowi (5;6 , 7;64), Homilia do Księgi Wyjścia (8;2)
                        Tertulian (ur.155) Lekarstwo na ukłucie skorpiona
                        Klemens Aleksandryjski (ur.150) Kobierce (VI;137,2-4) (nazywa przykazanie o dniu
                        świętym przykazaniem trzecim)


                        > > A co to ma do rzeczy? Wizerunki polecone w Księdze Wyjścia to nie były
                        > > ilustracje ani gipsowe figurki. Bóg osobiście polecił, aby w najważniejsz
                        > ym
                        > > centralnym miejscu Przybytku Mojżesza stanęły dwie figury odlane z metalu
                        > . .
                        > > Takie wyposażenie świątyni nie sprzeciwiało się w oczach Bożych przykazan
                        > iu
                        > > Bożemu i na tym powinieneś się skupić.
                        >
                        > Nic mi o tym nie wiadomo !!!


                        "18. dwa też cheruby wykujesz ze złota. Uczynisz zaś je na obu końcach przebłagalni.
                        19. Jednego cheruba uczynisz na jednym końcu, a drugiego cheruba na drugim końcu
                        przebłagalni. Uczynisz cheruby na końcach górnych.
                        20. Cheruby będą miały rozpostarte skrzydła ku górze i zakrywać będą swymi
                        skrzydłami przebłagalnię, twarze zaś będą miały zwrócone jeden ku drugiemu. I ku
                        przebłagalni będą zwrócone twarze cherubów. "


                        > > Na pokrycie Twoich słów wystarczy,że udowodnisz,ze Kosciół za Boga uważa
                        > > obrazek czy figurkę.
                        >
                        > Nie uważa ?? to po jaki kij koronuje np obrazy Marii czy to nie dowód na
                        > szczególna adorację konkretnej figur/obrazu , nie zaś samej osoby ? po co
                        > klękacie przed figurkami , po co sypiecie przed nimi kwiecie i po co składacie
                        > przed nimi kwiaty ??



                        Nie uważa, choć nie przeczę, iż zdarzają się wypadki przegięć . Dzieje się tak
                        wówczas, gdy forma przerasta treść. Niebezpieczeństwa te dostrzega Kościół,
                        zapisując w Konstytucji o Liturgii Świętej :

                        KL 125. Należy stanowczo zachować zwyczaj umieszczania w kościołach wizerunków
                        Świętych dla oddawania im czci przez wiernych, w ilości wszakże umiarkowanej i
                        we właściwym porządku, aby nie budziły zdziwienia ludu chrześcijańskiego i nie
                        hołdowały mniej właściwej pobożności.

                        Podobnie św.Jan od Krzyża (doktor Kościoła) pisał "niektórzy posługują się
                        obrazami świętych, jakby figurkami bożków... i są do nich tak przywiązani, jak
                        był Michas lub Laban przywiązany do swych bałwanów" (Droga na górę Karmel III
                        35,4).


                        Przed błędami w nauczaniu o Maryi, ostrzegał Sobór Watykański II, a papież Paweł
                        VI wydał nawet dokument w którym je omawia(Marialis cultus)
                        Dla chętnych do przeczytania:

                        kosciol.wiara.pl/wydruk.php?grupa=6&art=1084881460&dzi=1039342259
                        Marialis cultus

                        adhortacja apostolska papieża Pawła VI do wszystkich biskupów utrzymujących
                        pokój i jedność ze Stolicą Apostolską o należytym kształtowaniu i rozwijaniu
                        kultu Najświętszej Maryi Panny

                        Oto niektóre nieprawidłowości, na jakie zwraca uwagę papież:


                        Idealizacja, czyli takie ogromne wywyższenie i oddalenie Jej postaci, które
                        sprawia, że Maryja przestaje być rzeczywistą Osobą zanurzoną w życie i jego
                        codzienne kłopoty, będące udziałem kobiet na całym świecie.
                        Styl mówienia totalnego, w którym Maryja ukazywana statycznie, bez błędu i
                        słabości, staje się daleka od realiów i przestaje mieć jakikolwiek kontakt ze
                        światem.
                        Nadużywanie superlatyw i mnożenie cudowności na wzór legend. Także powiększanie
                        pewnych zdarzeń cudownych i mnożenie opisów w stylu apokryficznym, bez źźródeł w
                        Biblii i nie odpowiadających prawdzie historycznej.
                        Przedstawianie Maryi jako mającą ogromną moc z Niej samej płynącą. Takie
                        podejście powoduje iż Maryja przestaje wskazywać na Jezusa lecz przeciwnie - Bóg
                        działający w historii zbawienia zostaje zepchnięty na drugi plan. Co gorsze,
                        błędom tego rodzaju często towarzyszy przestawianie Boga jako kogoś
                        bezwzględnego i karającego (w przeciwieństwie do Maryi).
                        Koncentracja na Maryi jako wzorze kobiecości oddala od wymiaru
                        chrystoeklezjotypicznego. W tym wyobrażeniu ginie Maryja historii zbawienia i
                        wiary, Maryja - wzór ucznia Chrystusa, chrześcijanina.
                        Jak widać, Kościół nie jest obojętny na błędy w nauczaniu, jeżeli takowe
                        występują. Dlatego warto czerpać naukę Kościoła z miarodajnych źródeł. Nie ma
                        tez sensu krytyka nauki Kościoła na podstawie wypaczeń, które są wbrew tej nauce.
                        • kolter_hugh1 Re: Oj brachu,żebyś Ty chociaż wiedział czym mówi 14.09.08, 12:05
                          kaczy.i.indyczy napisał:

                          Streszczę to tak; nie mam ochoty dyskutować z twoimi zerżniętymi z neta tekstami
                          niech ci wystarczy to że przez setki lat w katolickich katechizmach nie było
                          przykazania zabraniającego bałwochwalstwa , za to ostatnie przykazanie które
                          niewątpliwie jest całe podzieliliście na dwa i o czym mam dyskutować z kimś kto
                          umie tylko zrzynać nie rozumiejąc kopiowanego tekstu ???
                          • kaczy.i.indyczy Re: Oj brachu,żebyś Ty chociaż wiedział czym mówi 14.09.08, 21:46
                            Wystarcza mi,całkowicie...Pozdrowionka :)))
                          • opornik4 Re: Oj brachu,żebyś Ty chociaż wiedział czym mówi 14.09.08, 23:24
                            kolter_hugh1 napisał:

                            > kaczy.i.indyczy napisał:
                            >
                            > Streszczę to tak; nie mam ochoty dyskutować z twoimi zerżniętymi z
                            neta tekstam
                            > i
                            > niech ci wystarczy to że przez setki lat w katolickich
                            katechizmach nie było
                            > przykazania zabraniającego bałwochwalstwa.

                            Ty,to jednak mocno ograniczonym jestes.
                            W Katechizmie sa przekazywane tylko glowne zarysy naszej wiary.
                            to nie jest straznica,do ktorej pozniej dopiero dopasowuje sie
                            odpowiednie,bibilijne wersety.
                            Oprocz katechizmu mamy jeszcze Dokumenty Kosciola,
                            wlasnie wymienione przez -kaczy.i.indyczy-:
                            adhortacje,encykliki,pisma soborow.

                            Chlopak udowodnil Ci,ze w adhortacji apostolskiej,
                            papiez Pawel VI wyraznie zaleca,by nie oddawac Maryji czci,ktora
                            tylko Bogu naleznej.

                            Wlasnie takie teksty sa przyblizane pozniej wiernym,
                            na katechezach.W wierze wzrastamy ( powinnismy wzrastac)
                            przez cale nasze zycie.
                            Wiara,ktora nie jest poglebiana - karleje.

                            Mowiac dokladniej - to jest cos podobnego do nauki
                            czytania.Nie wystarczy nauczyc sie liter,pozniej skladania wyrazow -
                            trzeba czytac czesto,im wiecej
                            i czesciej,tym bieglosc czytania bedzie wzrastac.

                            Zdaje sobie sprawe,ze postrzegaszkatolicyzm bardzo
                            powierzchownie,nie tylko dlatego,ze w Boga nie wierzysz.
                            Ty po prostu nie znasz nauki Kk,chocby w takim stopniu,
                            jak ja znam nauke islamu.

                            Czyli,zabierasz glos w tematach,w ktorych jestes total
                            ignorantem.

                            PS.Chlopak wkleil tekst z netu,bo trudno wymagac,
                            by poswiecal czas na robienie samodzielnych opracowan.
                            Nie kazdy ma tyle czasui cierpliwosci do Ciebie
                            - co ja.
                            • kolter_hugh1 Re: Oj brachu,żebyś Ty chociaż wiedział czym mówi 16.09.08, 19:07
                              opornik4 napisała:

                              > Ty,to jednak mocno ograniczonym jestes.

                              Powaga i pisze to do mnie forumowa kretynka ::)))

                              > W Katechizmie sa przekazywane tylko glowne zarysy naszej wiary.

                              Ty głąbie chodzi o dosłownie dwa zdania które całkowicie zmieniłyby kształt
                              waszego kościoła ::)))

                              > to nie jest straznica,do ktorej pozniej dopiero dopasowuje sie
                              > odpowiednie,bibilijne wersety.

                              Poczytaj wypociny które zerżnął z neta kaczuszka i pomyśl zanim znów pierdniesz.

                              > Oprocz katechizmu mamy jeszcze Dokumenty Kosciola,
                              > wlasnie wymienione przez -kaczy.i.indyczy-:
                              > adhortacje,encykliki,pisma soborow.

                              Tam to ewidentnie usuneliście z dekalogu 2 przykazanie ??

                              > Chlopak udowodnil Ci,ze w adhortacji apostolskiej,
                              > papiez Pawel VI wyraznie zaleca,by nie oddawac Maryji czci,ktora
                              > tylko Bogu naleznej.

                              On mi udowodnił to?? nie to ja jemu ze jest idiotą wierząc w tą bajkę dowodem
                              wojtyła klęczący przed bohomazem,, Marii "::)))

                              > Wlasnie takie teksty sa przyblizane pozniej wiernym,
                              > na katechezach.W wierze wzrastamy ( powinnismy wzrastac)
                              > przez cale nasze zycie.
                              > Wiara,ktora nie jest poglebiana - karleje.

                              Wasz wiara to zbiór bajek każdego kto chciał ją u was umieścić ::)))

                              > Mowiac dokladniej - to jest cos podobnego do nauki
                              > czytania.Nie wystarczy nauczyc sie liter,pozniej skladania wyrazow
                              > trzeba czytac czesto,im wiecej
                              > i czesciej,tym bieglosc czytania bedzie wzrastac.

                              Aha , to takie proste dla kupy religijnych kretynów którymi jesteście ::))))

                              > Zdaje sobie sprawe,ze postrzegaszkatolicyzm bardzo
                              > powierzchownie,nie tylko dlatego,ze w Boga nie wierzysz.

                              Katolicyzm znam doskonale , a wiara w Boga nie ma do tego nic choćby dla tego ze
                              u was go i tak niema ::))))

                              > Ty po prostu nie znasz nauki Kk,chocby w takim stopniu,
                              > jak ja znam nauke islamu.

                              Ty jednak jesteś prostą kobietą ::))))

                              > PS.Chlopak wkleil tekst z netu,bo trudno wymagac,
                              > by poswiecal czas na robienie samodzielnych opracowan.
                              > Nie kazdy ma tyle czasui cierpliwosci do Ciebie
                              > - co ja.

                              Ten matoł nawet nie wie że bronił za wszelką cenę tez które sam Krk obalił w XXI
                              w końcu publikując w swoich katechizmach prawdziwe nie okrojone przykazania
                              ::)))))))))))) dlatego nawet nie próbowałem z idiotą dyskutować ::)))))))
                              • opornik4 Re: Oj brachu,żebyś Ty chociaż wiedział czym mówi 16.09.08, 21:16
                                kolter_hugh1 napisał:

                                > Powaga i pisze to do mnie forumowa kretynka ::)))
                                > Aha , to takie proste dla kupy religijnych kretynów którymi
                                jesteście ::))))

                                KRETYNEM; TO TY SAM JESTES!!!

                                > Katolicyzm znam doskonale , a wiara w Boga nie ma do tego nic
                                choćby dla tego ze
                                > u was go i tak niema ::))))

                                G..no znasz.
                                Wiara w Boga jest nieodzowna do zdolnosci
                                percepcji Jego przekazu,jakim jest Biblia.
                                Poza tym, jakby nie patrzec - napewno lepiej
                                Boga znaja wierzacy w Niego katolicy,anizeli ateisci.

                                > Ty jednak jesteś prostą kobietą ::))))

                                Jezeli ja jestem prosta kobieta,to Tobie podobni
                                - imbecylami.

                                > Ten matoł nawet nie wie że bronił za wszelką cenę tez które sam
                                Krk obalił w XX
                                > I
                                > w końcu publikując w swoich katechizmach prawdziwe nie okrojone
                                przykazania
                                > ::)))))))))))) dlatego nawet nie próbowałem z idiotą
                                dyskutować ::)))))))

                                "Przyganial kociol garnkowi, a sam smoli."

                                Inwektywami,chcesz swoja ignorancje przykryc?
                                • kolter_hugh1 Re: Oj brachu,żebyś Ty chociaż wiedział czym mówi 17.09.08, 19:30
                                  opornik4 napisała:
                                  >
                                  > KRETYNEM; TO TY SAM JESTES!!!

                                  Masz rację krowo jestem z nim bo zadałem się z tobą ::))))

                                  > G..no znasz.

                                  Nie ,ale wiem że to jest gó... właśnie ta religia ::))))

                                  > Wiara w Boga jest nieodzowna do zdolnosci
                                  > percepcji Jego przekazu,jakim jest Biblia.

                                  Czyli wy jej nie rozumiejąc udowadniacie ze w Boga nie wierzycie ::))).

                                  > Poza tym, jakby nie patrzec - napewno lepiej
                                  > Boga znaja wierzacy w Niego katolicy,anizeli ateisci.

                                  Przeciętny katolik to tylko o biblii słyszał ,ale często niema pojęcia ze to tez
                                  jest pismo święte ::)))

                                  > Jezeli ja jestem prosta kobieta,to Tobie podobni
                                  > - imbecylami.

                                  Widzę w tobie wiele katolickiej pokory ::)))

                                  > Inwektywami,chcesz swoja ignorancje przykryc?

                                  Ta, ty i wieka wiedza biblijna
                                  :::)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                  • opornik4 Re: Oj brachu,żebyś Ty chociaż wiedział czym mówi 18.09.08, 02:27
                                    kolter_hugh1 napisał:
                                    > Widzę w tobie wiele katolickiej pokory ::)))

                                    Fakt, na laske Boza troche odporna jestem.
                                    Na swoje usprawiedkiwienie mam to, ze w moich zylach plynie
                                    zdrowa,slowianska krew.
                                    Nie pozwole w aby taka nedza jak Ty wylewal pomyje
                                    nie tylko na mnie (to jeszcze bym zniosla) ,
                                    ale Ty jezdzisz jak ze stara jaka, po innych forumowiczach,
                                    cala zalewajaca Cie zolc wyprozniasz na Kk,
                                    ba - rozkrecajac sie coraz bardziej, pewnie nie dostrzegles,
                                    ze bluznisz takze Slowom Pisma.

                                    Im blizej Cie poznaje, tym mam wieksza chec zapoznac
                                    sie z Twoimi teczkami,przechowywanymi w IPN.
                                    W komunistycznych sluzbach, byla specjalna sekcja do walki z Kk
                                    - przejawiasz wszelkie cechy, ich etatowego pracownika.
                                    A moze to Ty,byles wtedy na akcji w paczce kapitana Piotrowskiego,
                                    jako jeden pomagierow?
                                    Lata by sie zgadzaly.
                                    Po opuszczeniu mamra umozliwiono Ci wyjazd do Niemiec
                                    - bylo tu wiecej takich,nadal mogly wspomagac komune,
                                    poprzez prowadzenie kreciej roboty wsrod tutejszej Polonii.
                                    Niedawno dotarlo do mnie, ze nienawiscia do struktut Kk
                                    wrecz tryskali.
                                    Moze to Twoi sluzbowi kolesie, dywersje po wyjscu
                                    z nabozentwa uprawiaja, osmieszajac Kosciol ordynarnymi bluzgami.
                                    Sa to typowe dywersyjne dzialania.
                                    Jedna mysl mnie tylko nurtuje - kto wam teraz za to placi?
                                    • kolter_hugh1 Re: Oj brachu,żebyś Ty chociaż wiedział czym mówi 18.09.08, 09:31
                                      opornik4 napisała:
                                      > Fakt, na laske Boza troche odporna jestem.
                                      > Na swoje usprawiedkiwienie mam to, ze w moich zylach plynie
                                      > zdrowa,slowianska krew.
                                      > Nie pozwole w aby taka nedza jak Ty wylewal pomyje
                                      > nie tylko na mnie (to jeszcze bym zniosla) ,
                                      > ale Ty jezdzisz jak ze stara jaka, po innych forumowiczach,
                                      > cala zalewajaca Cie zolc wyprozniasz na Kk,
                                      > ba - rozkrecajac sie coraz bardziej, pewnie nie dostrzegles,
                                      > ze bluznisz takze Slowom Pisma.

                                      he he he ale ty prosta jesteś ::))))))

                                      >
                                      > Im blizej Cie poznaje, tym mam wieksza chec zapoznac
                                      > sie z Twoimi teczkami,przechowywanymi w IPN.

                                      J/W ::))))))

                                      > W komunistycznych sluzbach, byla specjalna sekcja do walki z Kk
                                      > - przejawiasz wszelkie cechy, ich etatowego pracownika.

                                      Ty za to cechy rasowej idiotki ::)))

                                      > A moze to Ty,byles wtedy na akcji w paczce kapitana Piotrowskiego,
                                      > jako jeden pomagierow?
                                      > Lata by sie zgadzaly.

                                      Za takie pomówienie o zbrodni możesz mocno bęknąć i długo z socjalu płacić mi
                                      odszkodowanie debilko !! nie jestem katolikiem który za namowa swojego kapelana
                                      spaliłby cały świat,

                                      > Po opuszczeniu mamra umozliwiono Ci wyjazd do Niemiec
                                      > - bylo tu wiecej takich,nadal mogly wspomagac komune,

                                      Już ci mówiłem ze jesteś idiotką?

                                      > poprzez prowadzenie kreciej roboty wsrod tutejszej Polonii.
                                      > Niedawno dotarlo do mnie, ze nienawiscia do struktut Kk
                                      > wrecz tryskali.

                                      Bo Krk sam sobie na tak ch...owa opinie zasłużył choćby mając w swoich szeregach
                                      tak debilne wierne ::)))

                                      > Moze to Twoi sluzbowi kolesie, dywersje po wyjscu
                                      > z nabozentwa uprawiaja, osmieszajac Kosciol ordynarnymi bluzgami.
                                      > Sa to typowe dywersyjne dzialania.
                                      > Jedna mysl mnie tylko nurtuje - kto wam teraz za to placi?

                                      Jak to kto ? watykan !!, to jemu zależy na zrobienie z siebie ofiary
                                      prześladowań ::))))
                                      • opornik4 Re: Oj brachu,żebyś Ty chociaż wiedział czym mówi 19.09.08, 18:00
                                        kolter_hugh1 napisał:

                                        > > A moze to Ty,byles wtedy na akcji w paczce kapitana
                                        Piotrowskiego,
                                        > > jako jeden pomagierow?
                                        > > Lata by sie zgadzaly.
                                        >
                                        > Za takie pomówienie o zbrodni możesz mocno bęknąć i długo z
                                        socjalu płacić mi
                                        > odszkodowanie

                                        To co - juz nawet zapytac nie wolno?
                                        Z minimum socjalnego nie placi sie odszkodowan,
                                        zreszta w Niemczech, tylko osoby publiczne moga
                                        zostac ukarane za SLOWA.
                                        Ja jestem malenka myszka:)))
                                        • kolter_hugh1 Re: Oj brachu,żebyś Ty chociaż wiedział czym mówi 19.09.08, 18:26
                                          opornik4 napisała:

                                          > zreszta w Niemczech, tylko osoby publiczne moga
                                          > zostac ukarane za SLOWA

                                          Każdy ponosi odpowiedzialność od słowa

                                          > Ja jestem malenka myszka:)))

                                          Dosłownie włącznie z mózgiem.
                              • kaczy.i.indyczy kolterku, argumentem jak zwykleś niestraszny... 17.09.08, 19:04
                                Za to (tez jak zwykle) nadrabiasz "kulturą",ale cóż taka to już Twoja
                                taktyka,nic nowego...A to,że Swoje prymitywne kłamstewka opatrujesz wyzwiskami,w
                                żaden sposób nie zmienia postaci rzeczy.Szkoda tylko,że nie możesz się
                                zdecydować czy tylko kłamać czy tylko wyzywać,a z chęcią łączysz swe ulubione
                                zachowania.Ale to ma swoje dobre strony ,bo wystawiasz Sobie świadectwo w całej
                                okazałości i nie pozostawiasz miejsca na niedomówienia.


                                • kaczy.i.indyczy Re: kolterku, argumentem jak zwykleś niestraszny. 17.09.08, 19:20
                                  Ja do Ciebie grzecznie,a Ty znowu plujesz jadem aż Ci na klawiaturę kapie.I
                                  nasza rozmowa kończy się jak zwykle,zanim na dobre sie zaczęła.Zawsze z tych
                                  samych powodów.Wracaj do piaskownicy poprzezywać się z koleżkami...
                                  • kolter_hugh1 Re: kolterku, argumentem jak zwykleś niestraszny. 17.09.08, 19:36
                                    kaczy.i.indyczy napisał:

                                    > Ja do Ciebie grzecznie,a Ty znowu plujesz jadem aż Ci na klawiaturę kapie.I
                                    > nasza rozmowa kończy się jak zwykle,zanim na dobre sie zaczęła.Zawsze z tych
                                    > samych powodów.Wracaj do piaskownicy poprzezywać się z koleżkami...

                                    Jak pamiętam to 99 % naszych ,,rozmów " kończyła się tym ze nie miałeś
                                    argumentów i znikałeś po prostu , i nie wymyślaj na poczekaniu takich
                                    dramatycznych tekstów ::))))). bo na pewno coś jeszcze jest tu w archiwum
                                    poświęcę na poszukiwania trochę czasu i udowodnię ci że łżesz.
                                    • kaczy.i.indyczy Re: kolterku, argumentem jak zwykleś niestraszny. 17.09.08, 19:47
                                      Poświęć,poświęć :)Przypomnisz sobie swoje chamskie zachowanie...Jak i kupę
                                      swoich kłamstw,aż Cię głowa rozboli taka sterta się uzbiera :))
                                      • kaczy.i.indyczy Re: kolterku, argumentem jak zwykleś niestraszny. 17.09.08, 19:53
                                        A tak na świeżo to zajrzyj do wątku "Koniec świata to nauka nie Świadków Jehowy"
                                        ,bo zdaje się ,że wisisz mi wódeczkę :)
                                        • kolter_hugh1 Re: kolterku, argumentem jak zwykleś niestraszny. 17.09.08, 19:55
                                          kaczy.i.indyczy napisał:

                                          > A tak na świeżo to zajrzyj do wątku "Koniec świata to nauka nie Świadków Jehowy
                                          > "
                                          > ,bo zdaje się ,że wisisz mi wódeczkę :)

                                          Ty pijasz tylko mszalne , a mi nie chce się szukać jak masz coś tam to daj namiar .
                                          • kaczy.i.indyczy Re: kolterku, argumentem jak zwykleś niestraszny. 17.09.08, 20:25
                                            > > A tak na świeżo to zajrzyj do wątku "Koniec świata to nauka nie Świadków
                                            > Jehowy
                                            > > "
                                            > > ,bo zdaje się ,że wisisz mi wódeczkę :)
                                            >
                                            > Ty pijasz tylko mszalne , a mi nie chce się szukać jak masz coś tam to daj nami
                                            > ar .



                                            Nie wątpię,że gustujesz tylko w czyścioszce,to też nie wymagam abyś wywiązał się
                                            z obietnicy(zresztą do Kabji sie zwracałes),lepiej sobie spraw przyjemność.
                                            A namiar Ci dałem,w wymienionym wątku jest jeden mój wpis, to też bez trudu
                                            znajdziesz.Nie chce mi się linkować,jak zechcesz to rzucisz okiem ,jak nie to nie.
                                            • kolter_hugh1 Re: kolterku, argumentem jak zwykleś niestraszny. 17.09.08, 20:36
                                              kaczy.i.indyczy napisał:
                                              > Nie wątpię,że gustujesz tylko w czyścioszce,to też nie wymagam abyś wywiązał si
                                              > ę
                                              > z obietnicy

                                              Ja mam tobie wódę stawiać , a niby to za co ??
                                      • kolter_hugh1 Re: kolterku, argumentem jak zwykleś niestraszny. 17.09.08, 19:54
                                        kaczy.i.indyczy napisał:

                                        > Poświęć,poświęć :)Przypomnisz sobie swoje chamskie zachowanie...Jak i kupę
                                        > swoich kłamstw,aż Cię głowa rozboli taka sterta się uzbiera :))

                                        Mówienie o kimś takim per idiota to nie chamstwo a stwierdzenie faktu po prostu!
                                        zaś jak na razie ani jednego kłamstwa mi nie udowodniłeś , ale za to nie raz
                                        uciekałeś przed odpowiedziami ::))))
                                        • kaczy.i.indyczy Re: kolterku, argumentem jak zwykleś niestraszny. 17.09.08, 20:09
                                          Kolterku ,ja również nie mam najlepszego zdania odnośnie Twego intelektu i choć
                                          nie jest z Ciebie człek zbyt lotnego umysłu,to nie znaczy,ze muszę Cię
                                          obrażać.Odrobinę kultury...
                                          A co do kłamstwa ,to jeszcze raz przeczytaj ,przeanalizuj i powoli zacznij
                                          wyciągac wnioski.Czytanie ze zrozumieniem się kłania.



                                          > Gościu poświeciłeś wiele czasu żeby udowodnić mi katolickie kłamstwo na temat
                                          > zafałszowania dekalogu , nawet nie wiedząc ze w nowej wersji katolickiego
                                          > katechizmu jest już prezentowany dekalog taki jak zapisano w biblii ::))))))



                                          Chociażby to kłamstwo mam na myśli,gdyż oczywiste jest ,że w aktualnym
                                          katechizmie zawarte są przykazania,podobnie jak w każdej katolickiej Biblii o
                                          czym doskonale wiem,ale temat jaki poruszyłem to próby rozdzielania owego
                                          przykazania ,które stanowi jedność i to do tego się odnosiłem.
                                          • kolter_hugh1 Re: kolterku, argumentem jak zwykleś niestraszny. 17.09.08, 20:21
                                            kaczy.i.indyczy napisał:
                                            > Chociażby to kłamstwo mam na myśli,gdyż oczywiste jest ,że w aktualnym
                                            > katechizmie zawarte są przykazania,podobnie jak w każdej katolickiej Biblii o
                                            > czym doskonale wiem,ale temat jaki poruszyłem to próby rozdzielania owego
                                            > przykazania ,które stanowi jedność i to do tego się odnosiłem.

                                            Ty nadal nic nie rozumiesz , ty udowadniałeś autorytetami tzw świętych Krk ze
                                            tak brzmi pierwsze przykazanie w którym nie było miejsca na zakaz czczenia
                                            obrazów ,więc jak teraz wytłumaczysz zmiany jakie nastąpiły w tym to przykazaniu
                                            ::))))stare autorytety w końcu poszły na śmietnik ?
                                            • kaczy.i.indyczy Re: kolterku, argumentem jak zwykleś niestraszny. 17.09.08, 20:30
                                              A do kłamstwa dalej sie nie przyznałeś...Czy nadal nie rozumiesz czy po prostu
                                              nie chcesz ?


                                              • kolter_hugh1 Re: kolterku, argumentem jak zwykleś niestraszny. 17.09.08, 20:34
                                                kaczy.i.indyczy napisał:

                                                > A do kłamstwa dalej sie nie przyznałeś...Czy nadal nie rozumiesz czy po prostu
                                                > nie chcesz ?

                                                Znów coś pieprzysz wmawiając mi kłamstwo ja nadal nie wiem o co ci chodzi ,więc
                                                albo wskaż mi je w końcu albo znikaj już na nieszpory ::))
                                                • kaczy.i.indyczy Re: kolterku, argumentem jak zwykleś niestraszny. 17.09.08, 20:44
                                                  Wszystko w tym temacie,wystarczająco dowiodłeś umiejętności czytania ze
                                                  zrozumieniem i to mi wystarczy.
                                                  Faktycznie znikam już na meczyk ,nara.

                                                  Ps. I nie popluj się jadem zbytnio ,bo już stoisz w kałuży,jeszcze trochę i się
                                                  utopisz :)
                                                  • kolter_hugh1 Re: kolterku, argumentem jak zwykleś niestraszny. 17.09.08, 20:45
                                                    kaczy.i.indyczy napisał:
                                                    > Ps. I nie popluj się jadem zbytnio ,bo już stoisz w kałuży,jeszcze trochę i się
                                                    > utopisz :)

                                                    Nie , to woda święcona z twojej klawiatury ::))))
                                                  • kolter_hugh1 Re: kolterku, argumentem jak zwykleś niestraszny. 17.09.08, 20:46
                                                    kaczy.i.indyczy napisał:

                                                    > Wszystko w tym temacie,wystarczająco dowiodłeś umiejętności czytania ze
                                                    > zrozumieniem i to mi wystarczy.
                                                    > Faktycznie znikam już na meczyk ,nara.

                                                    Aha , to co dla ciebie jest kłamstwem to dla normalnego człowieka może byc np
                                                    tylko pomyłka ::)))
                                • kolter_hugh1 Re: kolterku, argumentem jak zwykleś niestraszny. 17.09.08, 19:33
                                  kaczy.i.indyczy napisał:

                                  > Za to (tez jak zwykle) nadrabiasz "kulturą",ale cóż taka to już Twoja
                                  > taktyka,nic nowego...A to,że Swoje prymitywne kłamstewka opatrujesz wyzwiskami,

                                  Moje kłamstewka proszę matołku udowodnić mi choć jedno !

                                  > w
                                  > żaden sposób nie zmienia postaci rzeczy.Szkoda tylko,że nie możesz się
                                  > zdecydować czy tylko kłamać czy tylko wyzywać,a z chęcią łączysz swe ulubione
                                  > zachowania.Ale to ma swoje dobre strony ,bo wystawiasz Sobie świadectwo w całej
                                  > okazałości i nie pozostawiasz miejsca na niedomówienia.

                                  Gościu poświeciłeś wiele czasu żeby udowodnić mi katolickie kłamstwo na temat
                                  zafałszowania dekalogu , nawet nie wiedząc ze w nowej wersji katolickiego
                                  katechizmu jest już prezentowany dekalog taki jak zapisano w biblii ::))))))
                                  • kaczy.i.indyczy Re: kolterku, argumentem jak zwykleś niestraszny. 17.09.08, 19:41
                                    > Gościu poświeciłeś wiele czasu żeby udowodnić mi katolickie kłamstwo na temat
                                    > zafałszowania dekalogu , nawet nie wiedząc ze w nowej wersji katolickiego
                                    > katechizmu jest już prezentowany dekalog taki jak zapisano w biblii ::))))))



                                    Chociażby to kłamstwo mam na myśli,gdyż oczywiste jest ,że w aktualnym
                                    katechizmie zawarte są przykazania,podobnie jak w każdej katolickiej Biblii o
                                    czym doskonale wiem,ale temat jaki poruszyłem to próby rozdzielania owego
                                    przykazania ,które stanowi jedność i to do tego się odnosiłem.
                                    • kolter_hugh1 Re: kolterku, argumentem jak zwykleś niestraszny. 17.09.08, 19:52
                                      kaczy.i.indyczy napisał:
                                      > Chociażby to kłamstwo mam na myśli,gdyż oczywiste jest ,że w aktualnym
                                      > katechizmie zawarte są przykazania,podobnie jak w każdej katolickiej Biblii o
                                      > czym doskonale wiem,ale temat jaki poruszyłem to próby rozdzielania owego
                                      > przykazania ,które stanowi jedność i to do tego się odnosiłem.
                                      • kaczy.i.indyczy Re: kolterku, argumentem jak zwykleś niestraszny. 17.09.08, 20:03
                                        Najpierw przyznaj sie do kłamstwa,póżniej zmieniaj temat i kłam dalej jeśli
                                        chcesz,bo tak się w swych kłamstwach do reszty pogubisz.
                                        • kolter_hugh1 Re: kolterku, argumentem jak zwykleś niestraszny. 17.09.08, 20:05
                                          kaczy.i.indyczy napisał:

                                          > Najpierw przyznaj sie do kłamstwa,póżniej zmieniaj temat i kłam dalej jeśli
                                          > chcesz,bo tak się w swych kłamstwach do reszty pogubisz.

                                          Ty jesteś solidnie nawiedzony , udowodnij mi kłamstwo a nie szczekaj co raz o nim .
                                          • kaczy.i.indyczy Re: kolterku, argumentem jak zwykleś niestraszny. 17.09.08, 20:13
                                            No wybacz,ale Ty albo nie czytasz moich postów albo nie rozumiesz najprostszych
                                            zdań.Aż żal się robi...Czytaj powolutku i najlepiej kilka razy.Wierze w Ciebie
                                            tylko bez nerwów , skoncentruj się.
                                            • kolter_hugh1 Re: kolterku, argumentem jak zwykleś niestraszny. 17.09.08, 20:22
                                              kaczy.i.indyczy napisał:

                                              > No wybacz,ale Ty albo nie czytasz moich postów albo nie rozumiesz najprostszych
                                              > zdań.Aż żal się robi...Czytaj powolutku i najlepiej kilka razy.Wierze w Ciebie
                                              > tylko bez nerwów , skoncentruj się.

                                              Tak możesz pisać z opornik 4 ::)))))
                        • ewajanson-on-line Re: Oj brachu,żebyś Ty chociaż TEN WĄŻ 14.09.08, 12:17
                          Przepraszam, ale ja zaczynam mieć wrqzenie, ze ty zamiast czytac Biblię, to
                          czytasz jej opracowania.
                          Ozywiście, ze uczyniono wizerunek węża - ale tylko po to, ze buntujący się wciaż
                          Izraelici przeszli próbę wiary.
                          Już się zgubiłam w tych dogmatach maryjnych, ale wynika chyba z tego, ze jesli
                          "matka boska" objawia się komuś tam i mówi sama o sobie, ze zmartwyfchwstała, to
                          tworzy się dogmat z tego.
                          Maria, była wierzącą, pełną pokory wobec Stwórcy kobietą. Cicha i kochającą.
                          Przyjnując na siebie tę łaskę, od początku ryzykowała życiem - ona, Józef,
                          Emanuel. Zapominasz, jak bardzo byli ścigani i jak często Jezus musiał się
                          ukrywać, gdy już rozpoczął służbę?
                          Pokora Marii ma się nijak do pychy stworzenia, które od tysięcy lat objawia się
                          podając za "matkę boską" i żądajac władzy nad wsia, miasteczkiem, regionem, krajem.
                          Ostatnio to coś zaczęło bój o ogłoszenie siebie "królową świata".
                          To pewnie jeszcze nie koniec...
                          • kaczy.i.indyczy Re: Oj brachu,żebyś Ty chociaż TEN WĄŻ 14.09.08, 21:53
                            Ozywiście, ze uczyniono wizerunek węża - ale tylko po to, ze buntujący się wciaż
                            Izraelici przeszli próbę wiary.
                            Już się zgubiłam w tych dogmatach maryjnych, ale wynika chyba z tego, ze jesli
                            "matka boska" objawia się komuś tam i mówi sama o sobie, ze zmartwyfchwstała, to
                            tworzy się dogmat z tego.

                            Zgubiłaś się, faktycznie ...


                            Maria, była wierzącą, pełną pokory wobec Stwórcy kobietą. Cicha i kochającą.
                            Przyjnując na siebie tę łaskę, od początku ryzykowała życiem - ona, Józef,
                            Emanuel. Zapominasz, jak bardzo byli ścigani i jak często Jezus musiał się
                            ukrywać, gdy już rozpoczął służbę?

                            Nie ,skądże...


                            Pokora Marii ma się nijak do pychy stworzenia, które od tysięcy lat objawia się
                            podając za "matkę boską" i żądajac władzy nad wsia, miasteczkiem, regionem, krajem.
                            Ostatnio to coś zaczęło bój o ogłoszenie siebie "królową świata".
                            To pewnie jeszcze nie koniec...

                            Ozywiście, ze uczyniono wizerunek węża - ale tylko po to, ze buntujący się wciaż
                            Izraelici przeszli próbę wiary.
                            Już się zgubiłam w tych dogmatach maryjnych, ale wynika chyba z tego, ze jesli
                            "matka boska" objawia się komuś tam i mówi sama o sobie, ze zmartwyfchwstała, to
                            tworzy się dogmat z tego.

                            Zgubiłaś się faktycznie ...


                            Maria, była wierzącą, pełną pokory wobec Stwórcy kobietą. Cicha i kochającą.
                            Przyjnując na siebie tę łaskę, od początku ryzykowała życiem - ona, Józef,
                            Emanuel. Zapominasz, jak bardzo byli ścigani i jak często Jezus musiał się
                            ukrywać, gdy już rozpoczął służbę?

                            Nie ,skądże...


                            Pokora Marii ma się nijak do pychy stworzenia, które od tysięcy lat objawia się
                            podając za "matkę boską" i żądajac władzy nad wsia, miasteczkiem, regionem, krajem.
                            Ostatnio to coś zaczęło bój o ogłoszenie siebie "królową świata".
                            To pewnie jeszcze nie koniec...

                            Do czego pijesz ? Troszkę jaśniej bym prosił.

                          • opornik4 Re: Oj brachu,żebyś Ty chociaż TEN WĄŻ 14.09.08, 23:35
                            ewajanson-on-line napisała:

                            > Już się zgubiłam w tych dogmatach maryjnych, ale wynika chyba
                            z tego, ze jesli
                            > "matka boska" objawia się komuś tam i mówi sama o sobie,
                            ze zmartwyfchwstała, to
                            > tworzy się dogmat z tego.

                            > Pokora Marii ma się nijak do pychy stworzenia, które od tysięcy
                            lat objawia się
                            > podając za "matkę boską" i żądajac władzy nad wsia, miasteczkiem,
                            regionem, kra
                            > jem.

                            Maryja w zadnym ze swoich objawien nie mowi,ze zmartwychwstala.
                            Nigdy tez nie podala sie za Matke Boska.
                            Powyzsze nazwanie jej jest bledne i od wiekow zwalczane
                            przez Magisterium Kosciola."Boska" - znaczylo by bowiem,
                            iz jest uwazana za Boginie,a tak wcale nie jest.
                            Mamy pelna swiadomosc,ze Maryja jako matka Jezusa,
                            co najwyzej moze byc nazwana Matka Boga,czyli "Boza".

                            Objawia sie ludziom,zawsze w konkretnym celu
                            - apeluje o nawrocenie sie do Boga,ostrzega,
                            ze jezeli czlowiek tego nie uczyni,sciagnie sobie na glowe
                            multum przykrosci.
                            Maryja,nigdy nie zatrzymuje uwagi ludzi na sobie samej,
                            zawsze kieruje ja na Boga.
                            Kosciol nie nakazuje nam wiary w Maryjne objawienia
                            - czyli moge w nie wierzyc,ale nie musze.
                          • kaczy.i.indyczy Re: Oj brachu,żebyś Ty chociaż TEN WĄŻ 15.09.08, 09:21
                            Ewuniu,proszę ja Ciebie, obejrzyj sobie ten odcinek,fakt,że króciótki,ale taka
                            to już seria, z założenia odcinki 5 minutowe:
                            bEZ sLOGANU 7 (o objawieniach)
                            www.franciszkanie.net/video/bez-sloganu-7-o-objawieniach
            • kolter_hugh1 Re: bałwochwalstwo KRK nie zna granic 10.09.08, 20:14
              Dziś nie ma czasu więc wkrótce wyśmieje kretyńskie argumenty kaczo indyczego
              ::))))))
              • kaczy.i.indyczy Re: bałwochwalstwo KRK nie zna granic 11.09.08, 07:45
                Rozumiem ,że nie masz nic do powiedzenia to i porażająca siła argumentu poparta
                krzaczkiem ::)) musi wystarczyć.

                Pozdro
      • acinetobacter Re: bałwochwalstwo KRK nie zna granic 28.09.08, 01:36
        Już widźę radość Brukseli i nagromadzonych tam ateistów, agnostyków
        i racjonalistów. Benedykt musiałby upaść na głowę żeby podjąć taką
        decyzję...
    • opornik4 Re: "Matka Boska Unijna"???Czyli na kolana!! 06.09.08, 00:03
      Zalozyciele UE,tak planowali - stad wlasnie wywodzi sie
      owe 12 gwiazd na niebieskiej,unijnej fladze.
      • grgkh Re: "Matka Boska Unijna"???Czyli na kolana!! 06.09.08, 00:11
        opornik4 napisała:

        > Zalozyciele UE,tak planowali - stad wlasnie wywodzi sie
        > owe 12 gwiazd na niebieskiej,unijnej fladze.

        Jesteś niedouczona. Na początku nie było 12 gwiazdek, a potem, w
        pewnym okresie czasu, właśnie tyle było państw uczestniczących.
        Wypisując takie bzdury dajesz świadectwo swojego... "rozumu". :)))
        • opornik4 Re: "Matka Boska Unijna"???Czyli na kolana!! 06.09.08, 00:27
          grgkh napisał:
          > Jesteś niedouczona. Na początku nie było 12 gwiazdek, a potem, w
          > pewnym okresie czasu, właśnie tyle było państw uczestniczących.
          > Wypisując takie bzdury dajesz świadectwo swojego... "rozumu". :)))

          Total ignorant,to Ty jestes - a i z rozumem chyba masz problemy:

          Pomysł na wygląd i kształt flagi pochodzi od hiszpańskiego dyplomaty Salvadora
          de Madariaga y Rojo oraz francuskiego plastyka Arsena Heitza. Od 1951 r.
          pracowali razem dla Rady Europy. Jesienią 1955 r. przedstawili ostateczny
          projekt flagi: dwanaście złotych gwiazd usytuowanych w miejscach godzin na
          tarczy zegara na lazurowym tle. Określono proporcje długości flagi do jej
          wysokości (3:2), promień gwiazdy na 1/18 wysokości i promień korony na 1/3
          wysokości, z niezmienną liczbą dwunastu gwiazd symbolizujących doskonałość
          i pełnię, godziny, miesiące, znaki zodiaku i apostołów.


          " I ukazal sie wielki znak na niebie:Niewiasta odziana
          w slonce i ksiezyc pod jej stopami,a na glowie jej korona
          z dwunastu gwiazd"
          • grgkh Re: "Matka Boska Unijna"???Czyli na kolana!! 06.09.08, 04:34
            opornik4 napisała:

            > grgkh napisał:
            > > Jesteś niedouczona. Na początku nie było 12 gwiazdek, a potem, w
            > > pewnym okresie czasu, właśnie tyle było państw uczestniczących.
            > > Wypisując takie bzdury dajesz świadectwo
            swojego... "rozumu". :)))
            >
            > Total ignorant,to Ty jestes - a i z rozumem chyba masz problemy:
            >
            > Pomysł na wygląd i kształt flagi pochodzi od hiszpańskiego
            dyplomaty Salvadora
            > de Madariaga y Rojo oraz francuskiego plastyka Arsena Heitza. Od
            1951 r.
            > pracowali razem dla Rady Europy. Jesienią 1955 r. przedstawili
            ostateczny
            > projekt flagi: dwanaście złotych gwiazd usytuowanych w miejscach
            godzin na
            > tarczy zegara na lazurowym tle. Określono proporcje długości flagi
            do jej
            > wysokości (3:2), promień gwiazdy na 1/18 wysokości i promień
            korony na 1/3
            > wysokości, z niezmienną liczbą dwunastu gwiazd symbolizujących
            doskonałość
            > i pełnię, godziny, miesiące, znaki zodiaku i apostołów.

            Apostołów :))) - a co mają te typki do UE? - przepona mnie boli od
            śmiechu. A te pozostałe skojarzenia są równie zabawne. Ty masz
            naprawdę coś nie w porządku z interpretacjami. A ile wtedy było
            państw w UE?

            Powiem tak: jeden z moich synów urodził się dwunastego dnia miesiąca
            i to na jego cześć są te gwiazdki w takiej ilości. :)

            > " I ukazal sie wielki znak na niebie:Niewiasta odziana
            > w slonce i ksiezyc pod jej stopami,a na glowie jej korona
            > z dwunastu gwiazd"

            Coś Ci się ukazało? A byłaś u psychiatry?
    • grgkh Polska jako placówka watykańczyków 06.09.08, 00:13
      Ale to nie przejdzie. ;) Przecież nawet znacznie łagodniejszej
      preambuły konstytucji europejskiej nie przeforsowano.
      • opornik4 Re: Polska jako placówka watykańczyków 06.09.08, 00:29
        grgkh napisał:

        > Ale to nie przejdzie. ;) Przecież nawet znacznie łagodniejszej
        > preambuły konstytucji europejskiej nie przeforsowano.

        Tez bym wolala,zeby nie przeszlo.
        Jednak,kto ich tam wie.
        Maryja,tak mocno jak "wartosci chrzescijanskie"
        im nie wadzi.
        • grgkh Re: Polska jako placówka watykańczyków 06.09.08, 04:37
          Tu chodzi o to, że UE jest z założenia świecka. A religia, to
          prywatna sprawa ludzi. Niedoczekanie watykańczyków, żeby korzystali
          z takiej, uprzywilejowanej, propagandy swojej nędznej religii.
          • kolebeczka Re: Polska jako placówka watykańczyków 06.09.08, 08:21

            mam wrazenie, ze po nieudanych staraniach zlozenia zwlok "naszego"
            papieza w Krakowie, nalezy wyjsc samemu z inicjatywa i otworzyc sie
            na barbarzynska Europe.
            Dlaczego nasz kraj ma zawsze szczytna misje w nawracaniu do zagrody?
            Bo mamy piekne koniki i patataj i szabelka!
            • lumpior Re: Polska jako placówka watykańczyków 06.09.08, 09:48
              > Dlaczego nasz kraj ma zawsze szczytna misje w nawracaniu do
              zagrody?
              > Bo mamy piekne koniki i patataj i szabelka!
              Bo istnieje mariaz polityczno-wyznaniowy,czyli wspolne interesy:kle-
              ru i politykow,swiadczenie sobie wzajemnych uslug:ulgi,stanowiska,
              dotacje za elektorat,glosy wyborcze.Ostatnio nie tylko imperium
              medialne Rydzyka tu przoduje,ale nawet ambony Jasnej Gory to wspolna
              propaganda politykow i kleru,no i "patataj".Nie ma nic gorszego jak:
              polityczny katabas i klerykalny politykier.Cel jest wspolny:wladza,
              no i kasa,a dlaczego nie unijna,zaden pieniadz nie smierdzi.Paranoia!
              • lumpior Re: Polska jako placówka watykańczyków 06.09.08, 10:44
                politbiuro.pl/politbiuro/1,85402,5663571,Senyszyn__Prymas_Glemp_osmiesza_Polske.html
              • fankoltera Re: Polska jako placówka watykańczyków 07.09.08, 15:20
                lumpior napisał:

                no i kasa,a dlaczego nie unijna,zaden pieniadz nie smierdzi.Paranoia
                Komu jak komu ale krk nigdy nie smierdział!
    • ja-28 Re: "Matka Boska Unijna"???Czyli na kolana!! 08.09.08, 16:20
      Ktora z tych Matek ma zostać unijna?;))
    • katrina_bush MB unijna, czyli Unia 27 Polsk.. 08.09.08, 22:01
      MB unijna, czyli Unia 27 Polsk...

      "gdyby Unia składała się z samych Polsk, wynik mógłby być zupełnie inny."
      • ewajanson-on-line Re: MB unijna, czyli Unia 27 Polsk.. 10.09.08, 20:53
        ??? nie wiadomo. opanowuje gospodarkę, religie, państwa, wizje i objawienia.
        miejsca odludne i bloki wielkich miast. ekspansywna, jak na pierwotnie skromną i
        bogobojną niewiastę.
        widać się po śmierci zmieniła czy co?
        • krytykantka07 Re: MB unijna, czyli Unia 27 Polsk.. 10.09.08, 20:58
          Co się dziwisz? Wszak jest królową nieba i ziemi ;))). A szczególnie
          królową Polski. Apetyt rośnie w miarę jedzenia ;).
        • zuq1 Re: MB unijna, czyli Unia 27 Polsk.. 11.09.08, 11:09
          Anioł ciemności przybiera postać anoła jasności... Ciekawe, że w
          Fatimie, Medjugorje, Licheniu i dziesiątkach innych miejsc zawsze
          objawia się rzekoma Maryja a nie Jezus. Ale i na to tutejsi katolicy
          mają zapewne swoje wykładnie z Katechizmu lub SWII...
          • krytykantka07 Re: MB unijna, czyli Unia 27 Polsk.. 11.09.08, 11:13
            Hmmmmmmmm pierwszy raz zgadzam się z Tobą. Objawienia Maryi to
            sprawka kleru. Wskazuje na to szczególny stosunek Maryi do papieża,
            którego Maryja nazywa ojcem świętym. Maryja stoi więc na straży
            potęgi kleru, a więc tego, aby szatan miał tam ciepłe gniazdko. Jak
            dla mnie to paradoks!
          • kolter_hugh1 Re: MB unijna, czyli Unia 27 Polsk.. 12.09.08, 18:13
            zuq1 napisał:

            > Anioł ciemności przybiera postać anoła jasności... Ciekawe, że w
            > Fatimie, Medjugorje, Licheniu i dziesiątkach innych miejsc zawsze
            > objawia się rzekoma Maryja a nie Jezus. Ale i na to tutejsi katolicy
            > mają zapewne swoje wykładnie z Katechizmu lub SWII...

            Dziwne tez jest to ze ta cała,, Maria "nigdy nie pokazała się jakiemuś biskupowi
            , zawsze jest to dziecko lub jakiemu przygłupowi jak temu w Meksyku.
    • mala.mi74 Re: "Matka Boska Unijna"???Czyli na kolana!! 11.09.08, 14:15
      A juz w I klasie podstawówki uczyli prawd wiary katolickiej:
      1. Jest jeden Bóg.
      Co wyjasnia ostatecznie kwestie bałwochwalstwa.
      Niektórzy dłubali w tym czasie w nosie i teraz sa skutki;)

      Mysle,ze niektórzy maja ten problem ,ze wierza w : swietosc Boga i
      demonicznosc wszytskiego co Bogiem nie jest ,takze stworzen.
      Oczywiscie na tej "bazie" stworzeniom nalezy się co najwyzej pogarda.
      Gdzies to w głebi wynika najpierwiej;) z braku szacunku do siebie
      samego,a takimi zaburzeniami raczej intelektualnie się nie walczy,
      wiec niektórzy tutaj prostych spraw raczej nie zrozumieją...trzeba
      by im wymienic głowy;)
      • zuq1 Zdrowaśka 11.09.08, 14:20
        >A juz w I klasie podstawówki uczyli prawd wiary katolickiej:
        1. Jest jeden Bóg.
        Co wyjasnia ostatecznie kwestie bałwochwalstwa." - hmmm, a co ze
        słynną "zdrowaśką"? Czy modlitwa do NMP jest w świetle jedyności
        Boga i konieczności oddawania czci wyłącznie Jemu, ok.?
        • mala.mi74 Re: Zdrowaśka:))))))))))))))))))))))) ))))))))))))) 11.09.08, 14:28
          Co wyjasnia ostatecznie kwestie bałwochwalstwa." - hmmm, a co ze
          > słynną "zdrowaśką"? Czy modlitwa do NMP jest w świetle jedyności
          > Boga i konieczności oddawania czci wyłącznie Jemu, ok.?


          Uwazasz,ze pozdrowienie anielskie "Badź pozdrowiona Mario(...)"
          uwłaczało Panu Bogu?:)
          Cóz... pretensje do anioła, jakby nie było wysłannika Pana Boga:)
          • zuq1 Re: Zdrowaśka:((( 11.09.08, 14:38
            >Uwazasz,ze pozdrowienie anielskie "Badź pozdrowiona Mario(...)"
            uwłaczało Panu Bogu?:)" - ależ skąd, "bądź pozdrowiona/pozdrawiam"
            mogę dzisiaj powiedzieć każdemu. Mnie chodzi o to, co jest dalej:
            "Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi..." - czyżby
            Biblia nie mówiła o tym, że jedynym pośrednikiem między Bogiem a
            człowiekiem jest Jezus Chrystus?

            "Istnieje bowiem tylko jeden Bóg i jeden pośrednik między Nim a
            ludźmi: człowiek – Jezus Chrystus. To On złożył siebie jako okup za
            wszystkich ludzi." (1 do Tymoteusza 2,5-6) albo:
            "Kto potępi? Przecież Jezus Chrystus za nas umarł, zmartwychwstał,
            zasiadł u boku Boga Ojca i wstawia się za nami!" (Rzymian 8,34)

            Czy Maryja oddała za nas życie? Czy pośrednik potrzebuje jeszcze
            jednego pośrednika?
            • mala.mi74 Re: Zdrowaśka:((( 12.09.08, 09:53
              zuq1 napisał:

              > >Uwazasz,ze pozdrowienie anielskie "Badź pozdrowiona Mario(...)"
              > uwłaczało Panu Bogu?:)" - ależ skąd, "bądź pozdrowiona/pozdrawiam"
              > mogę dzisiaj powiedzieć każdemu. Mnie chodzi o to, co jest dalej:
              > "Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi..." -
              czyżby
              > Biblia nie mówiła o tym, że jedynym pośrednikiem między Bogiem a
              > człowiekiem jest Jezus Chrystus?

              A co to ma do rzeczy? Ja nie o posrednictwie,ja się Ciebie pytam co
              złego jest w pozdrowieniu anielskim? Uwazasz,ze pozdrowienie przez
              anioła było równowazne z uznaniem przez niego Marii za posredniczkę?
              Bo nie kleje...
              >
              > "Istnieje bowiem tylko jeden Bóg i jeden pośrednik między Nim a
              > ludźmi: człowiek – Jezus Chrystus. To On złożył siebie jako okup
              za
              > wszystkich ludzi." (1 do Tymoteusza 2,5-6) albo:
              > "Kto potępi? Przecież Jezus Chrystus za nas umarł, zmartwychwstał,
              > zasiadł u boku Boga Ojca i wstawia się za nami!" (Rzymian 8,34)
              >
              > Czy Maryja oddała za nas życie? Czy pośrednik potrzebuje jeszcze
              > jednego pośrednika?

              To zupełnie nie na temat i jakies bzdury. Jeszcez raz: gdzie w
              pozdrownieniu anielskim uznane jest,ze Maryja jest boginią i
              posredniczką(a jesli posredniczka to w czym?)?
              Dla wszytskich chrzescijan zbawicielem jest Chrystus i na mszy
              czytane sa dokładnie te cytaty biblijne ,ktore powołujesz,wiec
              zupełnie nie kleje o co Ci chodzi?
              Nie skupiasz sie na tresci jaką piszę,ale poruszasz sie w utartych w
              Twojej głowie schematach myslowych,które z tym co omawiamy i z
              faktami nic nie maja do czynienia.

              Ale tak jak juz napisałam,niektórym do intelektualnej rozmowy na
              konkretny temat trzeba by wymienic głowe....
              • zuq1 Re: Zdrowaśka:((( 12.09.08, 10:50
                Och, mała mi, to, że Tobie nie kleją się w głowie proste fakty, albo
                nie chcesz ich "kleić", bo nie wiesz, co sensownego odpowiedzieć, to
                jest Twój problem.
                Po pierwsze, pisałem o popularnej modlitwie "Zdrowaś Maryjo", zwanej
                potocznie "zdrowaśką" - na co Ty napisałaś o pozdrowieniu anielskim
                z Ew. Łukasza.
                Po drugie, odpisałem, że owo pozdrowienie jest OK.
                Po trzecie, zapytałem, co uważasz na temat słów: "...święta Maryjo,
                Matko Boża, módl się za nami grzesznymi...", co zignorowałaś
                zupełnie, jakby tego nie zauważając. Czyżby anioł używał w swoim
                pozdrowieniu słów: "...święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami
                grzesznymi..."? - ja tych slow nie widze, moze mam zla Biblie?
                Podobnie jak kaczyiindyczy, schowałaś głowę w piasek, nie chcąc
                odpowiedzieć na jasno sformułowane pytania.
                Tak więc zanim innym zechcesz wymieniać głowy, pomyśl o sobie.
          • kolter_hugh1 Re: Zdrowaśka:))))))))))))))))))))))) ))))))))))) 12.09.08, 18:16
            mala.mi74 napisała:

            > Co wyjasnia ostatecznie kwestie bałwochwalstwa." - hmmm, a co ze
            > > słynną "zdrowaśką"? Czy modlitwa do NMP jest w świetle jedyności
            > > Boga i konieczności oddawania czci wyłącznie Jemu, ok.?
            >
            >
            > Uwazasz,ze pozdrowienie anielskie "Badź pozdrowiona Mario(...)"
            > uwłaczało Panu Bogu?:)
            > Cóz... pretensje do anioła, jakby nie było wysłannika Pana Boga:)

            Jednak pozdrawia się tego najwyższego;Mt 6,9 Ojcze nasz, który jesteś w niebie,
            niech się święci imię Twoje!
            • korek.mm Re: Zdrowaśka:))))))))))))))))))))))) )))))))))) 16.09.08, 19:00
              Kolterzehugh1 !!Czy ty maz zamiar zgwłcić - w ciemnym kacie-
              katoliczke mala .mi?? hłe hłe hłe
              Pozyczyć ci opaske na oczy? :)
              • kolter_hugh1 Re: Zdrowaśka:))))))))))))))))))))))) ))))))))) 16.09.08, 19:08
                korek.mm napisał:

                > Kolterzehugh1 !!Czy ty maz zamiar zgwłcić - w ciemnym kacie-
                > katoliczke mala .mi?? hłe hłe hłe
                > Pozyczyć ci opaske na oczy? :)

                Nie, ale korek w tyłek mogę jej wsadzić .
      • lumpior Re: "Matka Boska Unijna"???Czyli na kolana!! 11.09.08, 14:22
        > wiec niektórzy tutaj prostych spraw raczej nie zrozumieją...trzeba
        > by im wymienic głowy;)
        -oto slowa swirokatola,dewota. A moze stosik?
      • krytykantka07 Nie bądź taka mądra ;) 11.09.08, 14:26
        Określenie: " jest jeden Bóg " nic nie znaczy. Tak samo jak
        określenie: " Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobro
        wynagradza, a za zło karze ". Gdyby tak było to Wymiar
        Sprawiedliwości by nie istniał i wojny religijne też! Sprawiedliwość
        boska jest inna niż ludzka, o czym mówił Jezus. Więc lepiej zacznij
        rozumieć co napisano i gdzie są sprzeczności. Po studiach
        inżynierskich nie powinno to być trudne, bo jak widzisz mnie takie
        myślenie nie sprawia trudności. Poza tym nie mamy jednego boga tylko
        są trzy osoby boskie ( to kolejna prawda wiary ), a czy się upierasz
        czy w jednym ciele czy w trzech - to bez znaczenia. I tak
        przecedzasz komara a połykasz wielbłąda. Szukanie problemów
        urojonych to dewiza Watykanu. Dzięki temu ludzie myślą, że papież
        jest nieomylny. Każdy średnio rozgarnięty człowiek wie, że papież
        nie wymyśli tego czego byle klecha też nie wymyśli. A nawet
        ateista...
        • ewajanson-on-line Re: Nie bądź taka mądra ;) 11.09.08, 16:20
          Cześć, Krytykantko, pozdrowienia - zostawiam was z gorącym tematem :)
          • krytykantka07 Re: Nie bądź taka mądra ;) 11.09.08, 16:47
            Witaj Ewo. Miło, że wpadłaś sie przywitać. Co do objawień - myślę
            podobnie. Matka Boża nigdy w życiu ( nawet po śmierci ) ;) nie
            mówiłaby o papieżu : " ojciec święty ". Tu już Watykan przedobrzył,
            bo nastąpiła polaryzacja w myśleniu grupowym. Co do udawanej walki
            sukienkowych czyli zabawy w dobrych i złych policjantów - też myślę
            podobnie. Ten rozłam jest potrzebny klechom. Dzięki temu KK
            istnieje.
            Pozdrawiam. Basia.
            • ewajanson-on-line Re: Nie bądź taka mądra ;) 12.09.08, 19:16
              Wiesz, kiedyś ktoś bardzo mądry nauczył mnie pewnej rzeczy a propos Biblii /nie
              mylić z kk/.
              Dociekałam wtedy, że jeśli byli tylko Adam i Ewa, to przecież w pewnym momencie
              zwiazki ich potomstwa były kazirodcze. A wiadomo obecnie, jakie to tworzy
              zagrożenia genetyczne, kwestie moralne też są wszystkim znane.
              Więc poszłam się zapytać, czy byc może poza rajem żyli inni ludzie i po
              wypędzeniu Adama i Ewy "zaludniali ziemię", ze tak powiem.

              Odpowiedź, która usłyszałam, zmieniła bardzo wiele w moim życiu. Jedno proste
              zdanie:
              "Gdyby poza rajem mieszkali inni ludzie, Bóg chciałby, aby zostało to zapisane w
              Biblii".

              To samo dotyczy Marii, matki Syna Bożego. Tak ważna informacja o jej
              hipotetycznym zmartwychwstaniu zy roli po śmierci fizycznej zostałaby w
              jakikolwiek sposób ujęta w Biblii. Zamiast tego mamy historię istoty demonicznej
              podszywającej się pod Marię i zwodzącej ludzi od czasów proroka Jeremiasza, w
              starożytnym Egipcie już.
              Zamiast tego mamy czas rozpoczęcia apokalipsy, gdy "ohyda zasiądzie na miejscu
              Świętym".
              I mamy też wzmiankę w apokalipsie, o niewieście, która wyda potomstwo, ale
              będzie ścigana przez smoka i tak dalej.
              Jakie to proste i gdzie tu problem z interpretacja.
              Prorocy, uzdrawiający i tak dalej nie umarli, bo Duch wciaż istnieje i daje
              dary. Następcy Jezusa, oczywiście troszkę "mniejsi mocą" wciaż rodzą się na ziemi.
              I tak będzie do czasów końca.

              Ale jak się to ma do tego, ze matka Jezusa żyje, to ja już kompletnie pojąć nie
              mogę - jakaś taka interpretacja na rękę komuś czy organizacji chyba.
              widocznie wewnątrz murów klasztornych, będąc utrzymywanym przez państwo i
              kompletnie oddzielonym od rzeczywistosci objawień i "objawień" jest więcej.
              Co ciekawe, wiele tych objawień mają kobiety, gdzie kk przeczy sam sobie,
              deprecjonując kobietę i umniejszajac jej pozycję w życiu, przy boku mężczyzny i
              w czynnej służbie Bogu.
              ten system jest tak dziwny, że pojąć go trudno.
              zaczynam podejrzewać, że te wszystkie "objawienia" są gdzieś częściowo chociaż w
              Biblii zaznaczone i napisane, tylko trzeba by poszukać.

              historia świata biegnie według scenariusza, a czarne pionki i nie tylko pełnią
              swoją rolę, by koniec zaistniał.

              Najprostsze rzeczy i najwspanialszą mądrość posiadają stamtąd ci, którzy czynnie
              służą i mają kontakt z ludźmi.
        • korek.mm Re: Nie bądź taka mądra ;) 27.09.08, 17:28
          Ewa jest 100procent madrzejsza od Ciebie forumowa belkotliwa stara babo
          ,krytykantko! jak tam ,facet jakis juz cie bzyknal czy nadal posucha? hehe
          • krytykantka07 Re: Nie bądź taka mądra ;) 30.09.08, 18:29
            korek.mm napisał:

            > Ewa jest 100procent madrzejsza od Ciebie forumowa belkotliwa stara
            babo > ,krytykantko!

            Nie wiem, czy to komplement dla Ewy, bo skoro ja mam wg. Ciebie 0
            rozumu to 100 % z 0 to nadal zero :P. Poza tym coś się tak człowieku
            mnie uczepił?

    • xs550 Re: "Matka Boska Unijna"???Czyli na kolana!! 27.09.08, 17:26
      Moim zdaniem jest to lekki zwod aby wepchac troche zabobonow do Unii. Jednak UE jest organizacja swiecka i ufam, ze nie bedzie uczestniczyc w zadnych takich bzdetach.
    • honorowa.honorata Re: "Matka Boska Unijna"???Czyli na kolana!! 29.09.08, 15:22
      Chwalisz się, czy żalisz ?
      A tak w ogóle, to nie widzisz absurdalności tego co wypisujesz ?
    • caroli_ne_86 Re: "Matka Boska Unijna"???Czyli na kolana!! 05.10.08, 14:47


      Lumpiorku:)
      A może szatan powinien zostać partonem..?budziłby respekt,prawda?
      Wtedy UE nie miałaby się się czego.. bać :)
      Pozdrawiam:)
      • lumpior Re: "Matka Boska Unijna"???Czyli na kolana!! 05.10.08, 19:53
        caroli_ne_86 napisała:

        >
        >
        > Lumpiorku:)
        > A może szatan powinien zostać partonem..?budziłby respekt,prawda?
        > Wtedy UE nie miałaby się się czego.. bać :)
        > Pozdrawiam:)
        WITAM,dzieki za pozdrowienia.Patron to:opiekun,sponsor.No ale:katoli-
        cki czy szatanski to wszystko jedno,ONI chca :opieki,kasy,wladzy.NIE!
        • caroli_ne_86 Re: "Matka Boska Unijna"???Czyli na kolana!! 05.10.08, 20:33
          Moze najlepszym patronem byłaby europejska konwencja praw ..człowieka?
          A jesli chodzi o szatana to istnieje:):)! podobno rosjanie kiedys dokopali sie
          do... piekla:)!
          en.wikipedia.org/wiki/Well_to_Hell_hoax
          • lumpior Re: "Matka Boska Unijna"???Czyli na kolana!! 05.10.08, 20:37
            caroli_ne_86 napisała:

            > Moze najlepszym patronem byłaby europejska konwencja
            praw ..człowieka?
            > A jesli chodzi o szatana to istnieje:):)! podobno rosjanie kiedys
            dokopali sie
            > do... piekla:)!
            > en.wikipedia.org/wiki/Well_to_Hell_hoax
            Oczywiscie ze tak,zadnych patronow.Rosjanie nie wiem,ale Rydzyk kopie
      • tok33 Re: "Matka Boska Unijna"???Czyli na kolana!! 06.10.08, 15:27
        Dobry pomysł Malutka!!Nie tam jakas, pardonez moi, ciotowata Matka Boska. Z
        Szatanem nawet Rosja musialaby sie liczyc.
    • jerz-ykk Re: "Matka Boska Unijna"???Czyli na kolana!! 06.10.08, 16:17
      czyste znudzenie tym bajzlem. Niech trzymają swoje uświęcone
      dziewice z dala od Europy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka