z2006
06.09.08, 10:16
www.mateusz.pl/czytania/20080906.htm
"Św. Tomasz naucza, że „aktem głównym męstwa nie jest atakować, lecz znosić,
czyli być niezłomnym w niebezpieczeństwach” (II-a II-ae 123, 6). Znosić ciosy
w walce — a życie ziemskie jest długą walką — to wymaga istotnie wielkiej
odwagi ducha; znosić jest trudniej niż atakować. By zachęcić do tej obrony,
św. Paweł poleca „patrzeć na Jezusa... On to zamiast radości, którą Mu
obiecywano, przecierpiał krzyż, nie bacząc na Jego hańbę... zastanawiajcie się
nad tym, abyście nie ustawali, złamani na duchu” (Hbr 12, 2-3). Chrześcijanin
może być przygnieciony utrapieniami, niewygodami, przeciwnościami, zarówno ich
ciężarem, jak też ich trwaniem; mógłby się bowiem zniechęcać, ulec pokusie
porzucenia broni i ucieczki z pola walki. Ustrzeże się tego, jeśli spojrzenie
swoje skieruje na Jezusa cierpiącego. Bez Niego każde cierpienie, każda walka
jest bezużyteczna, lecz razem z Nim staje się środkiem do zdobycia radości
wiecznej dla siebie i dla innych. Przykład Pana podtrzymuje i pocieszaj lecz
trzeba jak On opierać się „aż do krwi” (tamże 4). Oto miara cierpliwości
chrześcijańskiej.
„Skoro,.. Chrystus cierpiał w ciele — pisze św. Piotr — wy również tą samą
myślą się uzbrójcie” (1 P 4, 1), myślą przyjęcia woli Bożej, cierpliwości,
odwagi. A to nie tylko w utrapieniach zewnętrznych pochodzących od ludzi, lecz
także w tych wewnętrznych, ściśle osobistych, jakie jedynie Bóg dopuszcza.
Często o wiele trudniej wytrzymać walki wewnętrzne niż bitwy zewnętrzne;
znosić pogodnie długą chorobę prowadzącą do niedołęstwa niż starać się o
zaspokojenie potrzeb życiowych lub czynić dobrze. Nawet gdy z punktu widzenia
ludzkiego niektóre cierpienia wydają się niesprawiedliwe, niezasłużone, to
mają one uzasadnienie w planie Boga i są nieomylnie skierowane na dobro tych,
„którzy Go miłują” (Rz 8, 28), „To się podoba Bogu, jeżeli ktoś ze względu na
sumienie uległe Bogu cierpi niesprawiedliwie. Co bowiem za chwała, jeżeli
przetrzymacie chłostę jako grzesznicy?” (1 P 2, 19-20). Jezus również cierpiał
niesprawiedliwie, a „uczeń nie przewyższa swego nauczyciela” (Mt 10, 24)."
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 154