Dodaj do ulubionych

Niesprawiedliwa otchłań

13.09.08, 10:51

Dotąd Kościół nauczał, że tylko chrzest jest w stanie zmyć grzech
pierworodny. Nie dawno przeczytałem że dziecko nieochrzczone nie należy w
sensie ścisłym do Kościoła katolickiego. Do tej pory nie były te dzieci
chowane na cmentarzach tych samych co inni katolicy, nawet pogrzeb odbywał się
bez księdza. Wierzono również że dzieci te zamiast do nieba idą do czegoś
pośredniego między niebem, piekłem a czyśćcem, czyli otchłani. Proszę o
odpowiedź czy:
-zgadzasz się ze mną że tak było przez setki lat?
-czy uważasz że to było dobre?
-czy Bóg jest sprawiedliwy i miłosierny, a jednocześnie uważano przez setki
lat że pozbawia on dzieci, które nie popełniły grzechów, wiecznej radości?
Tutaj coś znalazłem na ten temat, jednak interesuje mnie wasza opinia:
wiadomosci.onet.pl/1366628,240,2,zbawienie_dzieci_nieochrzczonych,kioskart.html
dziękuję i pozdrawiam.

Obserwuj wątek
    • anjany Re: Niesprawiedliwa otchłań 13.09.08, 11:58
      trzeba poczytać Biblie - tam nie ma żadnego grzechu pierworodnego a jedynie
      grzeszna natura człowieka, nie ma otchłani a Jezus błogosławił dzieci i im w
      posiadanie dawał Królestwo Niebieskie. Nie ma czyśćca ani żadnych odpustów, jest
      chrzest wiary po opamiętaniu (odwróceniu od grzechów) i jest to decyzja każdego
      dorosłego człowieka. Dlaczego kościół wiec tak wiele zmienił, skoro Slowo Boze
      jest niezmienne, jak i Bog sam! Jeśli mam wybrać jedna z dwóch nauk to
      zdecydowanie pozostanę przy nauce BIBLII - dla mnie to jedyne źródło wiary i od
      kiedy tak zdecydowałam nie mam już żadnych sprzeczności, czy niedomówień. Bóg w
      Biblii jest o wiele bardziej łaskawy niż ten w kościele katolickim. BÓG
      prawdziwy jest doskonały! Wystarczy zadać sobie pytanie jak sie ma nieomylność
      kościoła do ustaleń i odwołań ustalonych decyzji na przestrzeni wieków... To
      daje do myślenia, wiec warto zacząć budować na prawdziwej skale, jaka jest
      JEDYNY ZBAWICIEL JEZUS CHRYSTUS i sięgnąć do prawdziwego źródła wiary jaka jest
      BIBLIA. Bo jaka macie gwarancje, ze KK za 50 lat nie ogłosi, ze wszelkie
      modlitwy do świętych na nic sie zdały i były jedynie bałwochwalstwem, gdyż
      przeczyta dokładniej w Slowie Bozym, iz jedynym pośrednikiem do BOGA jest JEZUS-
      człowiek - Syn BOŻY! Warto czytać niż bezgranicznie wierzyć i mieć mnóstwo
      wątpliwości
      • seth.destructor Re: Niesprawiedliwa otchłań 13.09.08, 12:59
        Prędzej ogłosi Czwórce Świętą inkorporując do niej Maryję.
      • opornik4 Re: Niesprawiedliwa otchłań 13.09.08, 19:38
        anjany napisała:

        Bo jaka macie gwarancje, ze KK za 50 lat nie ogłosi, ze wszelkie
        > modlitwy do świętych na nic sie zdały i były jedynie
        bałwochwalstwem, gdyż
        > przeczyta dokładniej w Slowie Bozym, iz jedynym pośrednikiem do
        BOGA jest JEZUS
        > -
        > człowiek - Syn BOŻY!

        Kk przynajmniej od czasu,kiedy ja go poznalam - nie naucza wcale
        inaczej.To znaczy,jasno wyznaje,ze nie ma miedzy Bogiem,
        a czlowiekiem innego posrednika,anizeli Jezus.

        Za takowych nie uwazamy ani swietych,ani tym bardziej ksiezy.
        Nie modlimy sie do swietych,co najwyzej prosimy ich o modlitwe
        za nas,tak jak sie prosi o modlitwe jakiegos brata ze Zboru.
        Inna rzecz,iz wierzymy,ze oni moga modlic sie
        - czego z kolei nie wyznaja protestanci.
        Bierze sie to stad,ze mamy rozne Biblie.
        Luter wylaczyl ze swojej pewne ksiegi.

        Ksiadz nie jest posrednikiem miedzy Bogiem,a nami.
        Jest czlowiekiem,poslugujacym nam identycznie jak to
        czynili apostolowie w Kosciele.
        Nasi kaplani,sa poprostu kontynuatorami apostolow powolanych
        przez Chrystusa.
        Protestanci zagubili ciaglosc sukcesji apostolskiej
        i stad wlasnie biora sie roznice miedzy protestantami,
        a katolikami.
        • piwi77 Re: Niesprawiedliwa otchłań 14.09.08, 14:19
          opornik4 napisała:

          > Protestanci zagubili ciaglosc sukcesji apostolskiej

          Tak, a w którym momencie?
        • kolter_hugh1 Re: Niesprawiedliwa otchłań 17.09.08, 19:47
          opornik4 napisała:
          > Kk przynajmniej od czasu,kiedy ja go poznalam - nie naucza wcale
          > inaczej.To znaczy,jasno wyznaje,ze nie ma miedzy Bogiem,
          > a czlowiekiem innego posrednika,anizeli Jezus.


          Może poczytaj co za bzdury na temat Marii plotły dzieci z Fatimy ::))

          > Bierze sie to stad,ze mamy rozne Biblie.
          > Luter wylaczyl ze swojej pewne ksiegi.

          One nigdy nie były natchnione , nawet piszący te apokryfy żydzi nigdy ich nie
          uznawali za słowo Boże .

          > Nasi kaplani,sa poprostu kontynuatorami apostolow powolanych
          > przez Chrystusa.

          Oni też bezkarnie gwałcili dzieci ?

          > Protestanci zagubili ciaglosc sukcesji apostolskiej
          > i stad wlasnie biora sie roznice miedzy protestantami,
          > a katolikami.

          Oni jej nie zgubili bo tak samo jak katolicy mało maja wspólnego z naukami Jezusa.
          • opornik4 Re: Niesprawiedliwa otchłań 18.09.08, 00:56
            kolter_hugh1 napisał:
            >
            > > Protestanci zagubili ciaglosc sukcesji apostolskiej
            > > i stad wlasnie biora sie roznice miedzy protestantami,
            > > a katolikami.
            >
            > Oni jej nie zgubili bo tak samo jak katolicy mało maja wspólnego
            >z naukami Jezusa.

            Taak.
            Twoim zdaniem jedynie SJ,sa depozytariuszami Prawdy.


            • kolter_hugh1 Re: Niesprawiedliwa otchłań 18.09.08, 01:00
              opornik4 napisała:
              > Taak.
              > Twoim zdaniem jedynie SJ,sa depozytariuszami Prawdy

              Na pewno nie Krk ze swoimi nie biblijnymi tradycjami dla ułomnych umysłowo .
      • opornik4 Re: Niesprawiedliwa otchłań 13.09.08, 19:44
        pan_kracy napisal:

        "Napisalem, ze Bog jest Mioscia. Wiem, ze to dla innych wyswichtany
        frazes. Dodam tylko, ze Bog jest Miloscia BEZWARUNKOWA, obejmujaca i
        przenikajaca kazde stowrzenie."

        Do tego momentu - zgoda.
        Niemniej czlowiek ma mozliwosc odrzucenia Bozej Milosci.
        Jest bowiem wolna istota.
        Stan swiadomego odrzucenia Boga,nazywamy wlasnie pieklem.

        anjany napisal:

        "proponuje odwołać sie do Biblii, Jezus wskazywał na wieczne
        zbawienie lub
        potępienie. Miłość doskonała jaka jest BÓG Stworca, nie akceptuje
        grzechu,
        przebacza grzech ale tez wymaga nawrócenia i opamiętania. Fakt, ze
        Zbawienie
        osiągamy jedynie z łaski (gratis) a nie z uczynków, jednak wiara i
        relacja z
        Bogiem są zobowiązaniem do życia w miłości."

        I tu - zgoda.
        Nie bierzesz jednak pod uwage,iz nie kazdy czlowiek potrafi
        USLYSZEC przepowiadanie o Zbawieniu.
        Dlatego my,katolicy wierzymy,iz Boza Milosc jest tak
        wielka,ze pozwala kazdej osobie spotkac Boga,
        w taki sposob, iz ta MUSI sie wyraznie okreslic.
        Przyjac Go, lub odrzucic.

        Wlasnie w Kk znalazlam pelnie Bozego Objawienia,
        ktore nie ogranicza sie tylko do fundamentalistycznej
        interpretacji Biblii.
        Moim zdaniem,zrozumialym jest,ze Pismo Swiete nakresla
        tylko kontury poznania Boga i Jego planu na ludzkie
        zycie.
        W innym przypadku Biblia byla by gruba ksiega,
        ktora nie zmiescila by sie na polce.

        PS.Biblia nie okresla wyraznie "grzechu pierworodnego",
        natomiast pokazuje grzeszna nature czlowieka.

        W naszym Kosciele,jest czysciec - ale to jest przeciez
        stan zbawienia.
        Protetanci okreslaja go - "stopniami nieba".
        O ile mnie pamiec nie myli,wierza w siedem stopni nieba.
        Czyli,wychodzi na jedno.
        Rozni nas tylko nazewnictwo.

        • ewajanson-on-line Re: Niesprawiedliwa otchłań 13.09.08, 20:31
          OK, rzeczowo, logicznie i mądrze. nie masz wrażenia, że każdy z kościołów coś
          "gubi", odkształca czy zmienia?
          Może to nie jest przypadkowość, moze tak ma być w historii człowieka napisanej
          przez boga.
          ale co jakiś czas jakieś zdanie z Biblii przewraca wiele do góry nogami.
          Reformacja zaczęła się od "Sprawiedliwy z wiary żyć będzie". Ellen White, którą
          wyraźnie motywowały słowa biblijne, przyjęła rolę prorokini.
          I tak dalej.pewnego dnia w Ameryce protestanci już ogłosili koniec świata, bo
          znaki wystąpiły na niebie.
          I tak dalej...
        • krytykantka07 czym jest piekło 13.09.08, 20:34
          Najgorsze jest chyba patrzeć na cierpienia swoich najbliższych i
          najbardziej kochanych. Tak jak matka, która patrzy na cierpienia
          swojego dziecka i nic nie może zrobić. Na tym polega piekło, a
          wszyscy wyznawcy bez względu na wyznawaną religię są w piekle. Nieba
          nie ma, bo miało być na ziemi. Ludzie sami na ziemi zgotowali sobie
          i innym piekło i piekło mają po śmierci. Oglądają cierpienia swoich
          najbliższych i nic nie mogą zrobić, bo nie chcą zrozumieć skąd
          bierze sie zło. Gdyby przyjęli religię Jezusa tego by nie było. Ale
          woleli ją wypaczyć...
          • ewajanson-on-line Re: czym jest piekło 13.09.08, 20:43
            Cierpienia najbliższych? Cierpienia własnego dziecka? Cierpienia innych dzieci,
            bo dorośli często sami sobie gotują swój los, a dzieci są i niewinne i bezbronne.
            Jest to swoiste piekło na ziemi - fizyczne i duchowe, bo w ludziach dzieje się
            to, co się dzieje.
            W naszym kraju nie występuje wiele ze zjawisk, które dzieją się gdzie indziej.
            głównie gospodarczych i kulturowych.
            Patrząc wstecz, bóg spodziewał się, że ludzie w większości Jezusa nie przyjmą -
            inaczej nie byłoby kolejnego planu awaryjnego.
            Wiele osób tu napisało bardzo mądrą rzecz - Bóg jest miłością i też patrzy na
            cierpienie swoich dzieci tu. Przysyła posłańców, raz, dwieście - finał bywa różny.
            Przeszkadza zło w nas, masz rację.
            Póki żyjemy tu, nie poznamy do końca natury Boga - ale na szczęście nie jest
            człowiekiem, bo końce świata byłyby miliardy razy dziennie.
            Często sama miewam ochotę podłożyć bombę pod ten świat i nie ja jedna. na
            szczęście, nie my tym rządzimy.
            i to jest ludzka ułomność.
        • pan_pankracy Re: Niesprawiedliwa otchłań 14.09.08, 12:50
          opornik4 napisała:

          > Do tego momentu - zgoda.
          > Niemniej czlowiek ma mozliwosc odrzucenia Bozej Milosci.
          > Jest bowiem wolna istota.
          > Stan swiadomego odrzucenia Boga,nazywamy wlasnie pieklem.
          >

          Tak wlasnie wyglada milosc ludzka - swiadomie odrzucasz Boza Milosc,
          to marsz do piekla:) Jaka tu wolna wola wolnej istoty? To tak jakby
          Zosia co nie chce Jasia za meza, musiala pojsc do wiezienia.

          Milosc nie przymusza do milosci.
          • ewajanson-on-line Re: Niesprawiedliwa otchłań 14.09.08, 19:31
            napisałeś to w swoim poście - ŚWIADOMIE odrzucasz, czyli dokonujesz wyboru.
            • pan_pankracy Re: Niesprawiedliwa otchłań 14.09.08, 20:11
              ewajanson-on-line napisała:

              > napisałeś to w swoim poście - ŚWIADOMIE odrzucasz, czyli
              dokonujesz wyboru.

              Jak widzisz, to zaden wybor, to podobnie jak wybory za komuny, albo
              swiadomie wybierzesz partie, albo jazda do pierdla lub na boczne
              tory.
    • pan_pankracy Re: Niesprawiedliwa otchłań 13.09.08, 13:16
      Bog jest Miloscia i nie osadza, bo gdyby to robil, osadzalby tylko
      siebie. Bog nie wtraca do piekiel, otchlani czy czysca. To ludzie
      wymyslili te miejsca, gdyz ich pojecie bozej milosci, to przede
      wszystkim, sprawiedliwosc boza. Bog jest sprawiedliwy, ale jego
      sprawiedliwosc nie osadza czynow czlowieka. On oddaje
      sprawiedliwosc czlowiekowi, gyz wie i rozumie, ze zycia w swiecie
      materii, nie jest latwe i nie moze byc pozbawione bledow.
      • pan_pankracy Re: Niesprawiedliwa otchłań 13.09.08, 13:32
        Napisalem, ze Bog jest Mioscia. Wiem, ze to dla innych wyswichtany
        frazes. Dodam tylko, ze Bog jest Miloscia BEZWARUNKOWA, obejmujaca i
        przenikajaca kazde stowrzenie. Nic ani nikt nie moze przebywac poza
        ta Miloscia, nic nie moze byc odrzucone czy potepione.
        Pojecie potepienia zostalo wymyslone dla korzysci i manipulacji.
        Dlatego tez, nie musimi byc zbawieni, a to zbawienie jakie mial na
        mysli Chrystus, dotyczy pokojowego istnienia ludzi na Ziemi, to
        zbawienie ludzi od potwornosci wojen, zbrodni, grabierzy i
        niesczesc, ale nie jest to zbawienie od gniewu i wyrokow boskich.
        • anjany pan_pankracy 13.09.08, 17:22
          proponuje odwołać sie do Biblii, Jezus wskazywał na wieczne zbawienie lub
          potępienie. Miłość doskonała jaka jest BÓG Stworca, nie akceptuje grzechu,
          przebacza grzech ale tez wymaga nawrócenia i opamiętania. Fakt, ze Zbawienie
          osiągamy jedynie z łaski (gratis) a nie z uczynków, jednak wiara i relacja z
          Bogiem są zobowiązaniem do życia w miłości. Jeśli twierdzisz, ze to człowiek
          wymyślił piekło, to głosisz innego "Boga" i innego "Jezusa", bo TEN JEZUS umarł
          śmiercią krzyżowa i pokonał grzech i śmierć. Zmartwychwstał, by każdy kto wierzy
          miał życie wieczne w Bogu...
          • pan_pankracy Re: pan_pankracy 14.09.08, 12:39
            anjany napisała:

            > Miłość doskonała jaka jest BÓG Stworca, nie akceptuje grzechu,

            Co to za doskonala milosc, ktora wybiera co akceptowac?

            W obliczu doskonalej milosci najwiekszy grzesznik jest cudem i
            pieknem. No, ale kto moze to sobie wyobrazic? Na pewno nie
            grzesznik.;)
            • ewajanson-on-line Re: pan_pankracy 14.09.08, 19:33
              Bóg i grzech nie mogą współistnieć. to nie akceptacja - jedno wyklucza drugie,
              jak woda ogień. to odmowa współistnienia z racji swojej natury.
              • pan_pankracy Re: pan_pankracy 14.09.08, 20:36
                ewajanson-on-line napisała:

                > Bóg i grzech nie mogą współistnieć. to nie akceptacja - jedno
                wyklucza drugie,
                > jak woda ogień. to odmowa współistnienia z racji swojej natury.

                Zrownujesz ludzki grzech i Boga? Stwiasz Boga i grzech na przeciw
                siebie jako przeciwienstwa? Ludzki grzech ma sile wykluczyc Boga
                skadkolwiek??
                Ale pewnie nie wiesz, ze ludzie nie popelniaja grzechow, ludzie
                popelniaja bledy, dlatego sa ludzmi. Gdyby ich nie popelniali,
                byliby Bogiem.
    • krytykantka07 Re: Niesprawiedliwa otchłań 13.09.08, 19:45
      gwiazi napisał:

      Proszę o > odpowiedź czy:
      > -zgadzasz się ze mną że tak było przez setki lat?

      Oczywiście, że tak było

      > -czy uważasz że to było dobre?

      W żadnym razie, ale klechom chodziło o straszenie ludzi, bo
      wi...i, że straszenie przynosi najlepsze rezultaty. Straszenie i
      mówienie o miłości...Tak sie chyba skłonności sadystyczne objawiają.

      > -czy Bóg jest sprawiedliwy i miłosierny, a jednocześnie uważano
      przez setki > lat że pozbawia on dzieci, które nie popełniły
      grzechów, wiecznej radości?

      To, co uważali doktorzy Kościoła to idiotyzm. Wszak oni zastanawiali
      się też czy kobieta ma duszę. To banda kretynów ci cali zwierzchnicy
      w KK i innych Kościołach...
      No a ja mam dla Ciebie jedno pytanie. Czy dobry Bóg pozbawi rodziców
      na wieczność widoku swoich dzieci? Wszak Benio wysłał do nieba
      dzieci z innych religii. Czyli Świadkowie Jehowy, Muzułmanie inni
      swoich dzieci w swoim niebie nie zobaczą ;))).
      Pozdrawiam. Basia
      • gwiazi Re: Niesprawiedliwa otchłań 13.09.08, 22:57
        czesc odpowiedzi podyktuje tobie juz teraz,
        czesto zdaje sie małżeństwu zakochanemu w sobie po uszy, ze po smierci chca byc
        razem, jednak czesto tez gdy przedłużyło by sie ich wlasne wspólne zycie
        poprostu rozwiedli by sie i patrzyć na siebie nie chcieli! ..czy wiesz co mam na
        mysli?
        • krytykantka07 Re: Niesprawiedliwa otchłań 14.09.08, 08:39
          Spróbuję zgadnąć ;))). Tak naprawdę to ludziom tylko wydaje sie, że
          chcą być razem na tamtym świecie. Sam Jezus nie przykładał znaczenie
          nawet do więzów krwi. A najciekawsze jest to, że ludzie trwanie z
          przyzwyczajenia biorą za miłość ;). Nawet w rodzinie, w której się
          dorasta tak nie jest. Gdy ludzie zmieniają środowisko zapominają o
          tamtym w którym byli do tej pory, lub obojętnieją. Inna grupa
          zaczyna być ważniejsza, ale wmawianie że więzy krwi są czymś
          szczególnym - robi swoje. Czasami rodzeństwo nie rozmawia ze sobą
          nie kontaktuje sie nawet, a przyjaciele i przyjaciółki wypełniają tę
          pustkę, no ale rodzina koniecznie chce być razem na tamtym świecie.
          Kto ludziom wmówił że tego mają pragnąć ...
          • pocoo Re: Niesprawiedliwa otchłań 14.09.08, 17:58
            Ja chcę mieć święty spokój i nie wybieram się nigdzie gdzie panuje tłok.
            Bóg jest miłością , sprawiedliwym ojcem kochającym swoje dzieci ...To po jaką cholerę trzeba wysyłać do niego bezustannie modły dziękczynne ,przepraszać za to , że "się żyje" i błagać o pomoc , błagać , błagać , błagać...? Na modły dziękczynne ma Bóg uszy otwarte a na błaganie o ratunek zamknięte.Który ojciec na błaganie dziecka o pomoc kopie go? Bóg jest Miłością...
            • ewajanson-on-line Re: Niesprawiedliwa otchłań 14.09.08, 19:35
              mądry ojciec nie daje dziecku niebezpiecznych zabawek do ręki, bo wie, że
              wybuchną. od człowieka wymaga analizy i myślenia, bo one są też składową wiary i
              zaufania.
              mądry ojciec uczy i prowadzi, ale nie zaspokaja niepotrzebnych potrzeb - chyba
              że robi niespodziankę.
              • pocoo Re: Niesprawiedliwa otchłań 14.09.08, 21:47
                Wytłumacz mi bo mnie zaćmiło.Po co słać do Boga modlitwy dziękczynne i błagalne skoro Bóg nie odpowiada? To już było , gadał dziad do obrazu.Za boskie niespodzianki dziękuję .
                • opornik4 Re: Niesprawiedliwa otchłań 14.09.08, 23:54
                  pocoo napisała:

                  > Wytłumacz mi bo mnie zaćmiło.Po co słać do Boga modlitwy
                  dziękczynne i błagalne
                  > skoro Bóg nie odpowiada? To już było , gadał dziad do obrazu.Za
                  boskie niespod
                  > zianki dziękuję .

                  Juz gdzies poruszylam ten problem.
                  Modlitwa nie Bogu jest potrzebna,a nam samym.
                  Bogu niczego nie brakuje,potrafil by sie doskonale
                  obyc bez naszych modlitw.
                  W modlitwie zblizamy sie do Niego,
                  nasza modlitwa oslabia moc dzialania demonow
                  - czyni lepszymi nas i caly swiat wokol.

                  Nie jest prawda,ze Bog nie odpowiada
                  - bardzo czesto to czyni,na rozne sposoby.
                  Poprzez roznorakie wydarzenia w naszym zyciu,
                  czesto poprzez swoja osobista interwencje
                  - uzdrowienia,takze fizyczne (duchowych nie widac);
                  uwalnianie od zniewolenia demonami.
                  Robitotylko po to,iz bierze pod uwage nasze ludzkie
                  ograniczenia i to,ze potrzebujemy konkretnych znakow,
                  by nie zniechecic sie w byciu dla Niego.
                  A gdy czlowiek odwazy sie "wyjsc na pustynie"
                  - moze nawet uslyszec Jego glos.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka