kolebeczka
09.10.08, 18:05
Wedlug Kosciola Rzymskokatolickiego:
"Prawdziwy kult świętych w Kościele wyraża się w oddawaniu czci,
naśladowaniu ich wiary i miłości i przyzywaniu ich pomocy i
wstawiennictwa. W oddawaniu czci nie można jednak zatrzymać się na
osobie świętego, lecz trzeba w nim i w jego życiu widzieć jedynego
dawcę świętości, czyli Boga. Każdy święty uczestniczy przez
Chrystusa, w Chrystusie i z Chrystusem w świętości Boga. Stąd w
liturgii nie modlimy się bezpośrednio do świętych, ponieważ oni sami
z siebie nic uczynić nie mogą, ale modlimy się przez wstawiennictwo
świętych do Boga, jedynego dawcy zbawienia."
W procesie beatyfikacyjnym wymaga sie elementu cudownego
uzdrowienia, czyli trzeba wolac o pomoc juz do kandydata na
swietego, aby sprawdzic, czy jego moc to TA MOC. Zatem wola sie do
kogos na dlugo zanim zostal swietym. Juz pomijajac fakt, czy mozna
sie do ludzi modlic. Sa ustanowieni swietymi/ obiektami modlitwy
przez ludzi. Jezus swietych nie ustanawial - mowil, ze sam jest
Droga, Prawda i Zyciem i ze do Ojca prowadzi jedyny szlak- tylko
przez Niego...
Dlaczego nie mozna bez posredników?
Dlaczego i gdzie jest próg do Boga?