Dodaj do ulubionych

Bez pośredników?

09.10.08, 18:05

Wedlug Kosciola Rzymskokatolickiego:
"Prawdziwy kult świętych w Kościele wyraża się w oddawaniu czci,
naśladowaniu ich wiary i miłości i przyzywaniu ich pomocy i
wstawiennictwa. W oddawaniu czci nie można jednak zatrzymać się na
osobie świętego, lecz trzeba w nim i w jego życiu widzieć jedynego
dawcę świętości, czyli Boga. Każdy święty uczestniczy przez
Chrystusa, w Chrystusie i z Chrystusem w świętości Boga. Stąd w
liturgii nie modlimy się bezpośrednio do świętych, ponieważ oni sami
z siebie nic uczynić nie mogą, ale modlimy się przez wstawiennictwo
świętych do Boga, jedynego dawcy zbawienia."


W procesie beatyfikacyjnym wymaga sie elementu cudownego
uzdrowienia, czyli trzeba wolac o pomoc juz do kandydata na
swietego, aby sprawdzic, czy jego moc to TA MOC. Zatem wola sie do
kogos na dlugo zanim zostal swietym. Juz pomijajac fakt, czy mozna
sie do ludzi modlic. Sa ustanowieni swietymi/ obiektami modlitwy
przez ludzi. Jezus swietych nie ustanawial - mowil, ze sam jest
Droga, Prawda i Zyciem i ze do Ojca prowadzi jedyny szlak- tylko
przez Niego...

Dlaczego nie mozna bez posredników?
Dlaczego i gdzie jest próg do Boga?

Obserwuj wątek
    • krytykantka07 Re: Bez pośredników? 09.10.08, 19:17
      kolebeczka napisała:

      > Wedlug Kosciola Rzymskokatolickiego:
      > "Prawdziwy kult świętych w Kościele wyraża się w oddawaniu czci,
      > naśladowaniu ich wiary i miłości i przyzywaniu ich pomocy i
      > wstawiennictwa.

      To ma być żart? A jaka jest ich zasługa w tym, że Bóg pozwolił im
      być świętymi? Toż tacy mają być wszyscy chrześcijanie i na pewno
      byliby, gdyby stworzono im takie same warunki. Nie wiem jak inni,
      ale gdybym ja była papieżem byłabym święta :P. Ale wcale nie
      uważałabym, że to ja jestem święta, tylko, że Bóg pozwala mi coś
      zrobić dla świata. A więc to żadna moje zasługa, bo to Bóg dał mi te
      możliwości..

      W oddawaniu czci nie można jednak zatrzymać się na > osobie
      świętego, lecz trzeba w nim i w jego życiu widzieć jedynego
      > dawcę świętości, czyli Boga. Każdy święty uczestniczy przez
      > Chrystusa, w Chrystusie i z Chrystusem w świętości Boga. Stąd w
      > liturgii nie modlimy się bezpośrednio do świętych, ponieważ oni
      sami > z siebie nic uczynić nie mogą, ale modlimy się przez
      wstawiennictwo > świętych do Boga, jedynego dawcy zbawienia."

      A pewnie, że tak :P. A litania do papieża? ;). A słowa papieża i
      tym, że to Maryja kierowała ręką zamachowcy? A czemu nie Bóg? A
      sanktuaria Maryjne to są Maryjne czy Boże? ;)

      > W procesie beatyfikacyjnym wymaga sie elementu cudownego
      > uzdrowienia, czyli trzeba wolac o pomoc juz do kandydata na
      > swietego, aby sprawdzic, czy jego moc to TA MOC. Zatem wola sie do
      > kogos na dlugo zanim zostal swietym. Juz pomijajac fakt, czy mozna
      > sie do ludzi modlic. Sa ustanowieni swietymi/ obiektami modlitwy
      > przez ludzi.

      E, gdyby się pomodlić do własnych przodków, którzy są w niebie i
      wierzyć, że oni nam pomogą - to by nam pomogli. Nieznajomi święci są
      nam niepotrzebni, bo rodzina lepiej wie, co potrzebne. Tym bardziej
      rodzina w niebie :).

      Jezus swietych nie ustanawial - mowil, ze sam jest
      > Droga, Prawda i Zyciem i ze do Ojca prowadzi jedyny szlak- tylko
      > przez Niego...

      Te słowa Jezusa jednak coś innego znaczą. Prawdziwy i jedyny szlak
      to miłość bliźniego i nawet nie przestrzeganie tego przykazania ( bo
      przykazanie kojarzy sie z przymusem ) ale miłość bliźniego dlatego,
      że w nim widzimy Jezusa.
      >
      > Dlaczego nie mozna bez posredników? > Dlaczego i gdzie jest próg
      do Boga?

      Tylko można bez pośredników. Kapłanów w religiach, które na Jezusa
      sie powołują czy to jako Boga czy proroka - nie trzeba. Oni grzeszą
      pychą, więc jak mogą być wybrani?
      • wanda43 Re: Bez pośredników? 09.10.08, 20:26

        > Tylko można bez pośredników. Kapłanów w religiach, które na Jezusa
        > sie powołują czy to jako Boga czy proroka - nie trzeba. Oni grzeszą
        > pychą, więc jak mogą być wybrani?

        Ich nikt nie wybieral, to oni wybrali zawod ksiądz, koncząc stosowne studia.
        A swoja droga to dziwne, ze faceta po seminarium baby caluja po łapach, a
        inzyniera mehanika, czy np magistra farmacji juz nie?
        • krytykantka07 Re: Bez pośredników? 09.10.08, 21:20
          wanda43 napisała:

          > A swoja droga to dziwne, ze faceta po seminarium baby caluja po
          łapach, a > inzyniera mehanika, czy np magistra farmacji juz nie?

          E takie dziwne to znowu nie jest ;). Wszak lekarzowi daje sie
          łapówki ( czy jak kto woli prezenty ) gdy przeprowadzi udaną
          operację, a pilotowi czy kierowcy autobusu - nie. Choć również
          przeprowadza skomplikowaną czasami operację dostarczenia nas na
          miejsce :P. Widzisz jaki ten świat niesprawiedliwy ? ;). Są równi i
          równiejsi i do tego wszędzie...
        • kolter_hugh1 Re: Bez pośredników? 10.10.08, 20:45
          wanda43 napisała:
          > Ich nikt nie wybieral, to oni wybrali zawod ksiądz, koncząc stosowne studia.
          > A swoja droga to dziwne, ze faceta po seminarium baby caluja po łapach, a
          > inzyniera mehanika, czy np magistra farmacji juz nie?

          Tych ostatnich całują pomiędzy dużym palcem prawej nogi a dużym palcem lewej nogi .
    • psk.1 o modlitwie "do" świętego 09.10.08, 21:24
      najpierw cytujesz nauczanie KK , ktore mówi ze nie można zatrzymywac
      sie na osobie świętego lecz trzeba w nim widzieć Boga i że w liturgii
      nie modlimy sie do świętego.... a potem piszesz ze święci to obiekt
      modlitwy

      jedyne co moge ci odpowiedzieć to czytaj to co cytujesz

      a przyzywanie wstawiennictwa świętego bierze się stąd że tak jak na
      ziemi możemy prosić siebie na wzajem o modlitwę tak i o taką samą
      modlitwę za nas możemy prosić tych , ktorzy odeszli...


      • krytykantka07 Re: o modlitwie "do" świętego 09.10.08, 21:28
        psk.1 napisał:

        > a przyzywanie wstawiennictwa świętego bierze się stąd że tak jak
        na > ziemi możemy prosić siebie na wzajem o modlitwę tak i o taką
        samą > modlitwę za nas możemy prosić tych , ktorzy odeszli...

        No to dlaczego nie możemy prosić zmarłych ze swojej rodziny? A skąd
        wiesz, że niektórzy zmarli z Twojej rodziny nie są święci? Bo
        Kościół ich nimi nie ogłosił? O świętości decyduje Bóg i On może
        uważać naszych zmarłych za świętych i ich próśb wysłuchać. Czyż nie?
        Wszak oni odeszli do Boga!

        • psk.1 Re: o modlitwie "do" świętego 09.10.08, 21:41
          > No to dlaczego nie możemy prosić zmarłych ze swojej rodziny?

          a kto Ci powiedział ze nie możesz prosić zmarłych ze swojej rodziny o
          wstawiennictwo??
          • krytykantka07 Re: o modlitwie "do" świętego 09.10.08, 21:57
            psk.1 napisał:

            > a kto Ci powiedział ze nie możesz prosić zmarłych ze swojej
            rodziny o > wstawiennictwo??

            No to teraz żeś przywalił :P. W takim razie kult świętych
            nieopotrzebny!

            • psk.1 Re: o modlitwie "do" świętego 09.10.08, 22:09
              > No to teraz żeś przywalił :P. W takim razie kult świętych
              > nieopotrzebny!

              w takim razie chyba nie rozumiesz idei ogłaszania świętych
              • krytykantka07 Re: o modlitwie "do" świętego 09.10.08, 22:18
                psk.1 napisał:

                > w takim razie chyba nie rozumiesz idei ogłaszania świętych

                W rzeczy samej. Nie rozumiem. Bądź łaskaw mnie oświecić
                • piwi77 Re: o modlitwie "do" świętego 09.10.08, 22:34
                  Mnie ateiście chyba łatwiej będzie wyjaśnić niż katolikowi.
                  Kanonizowanie, czyli ogłaszanie, że ktoś na pewno jest zbawiony, ma
                  wypełnić niedostatek wiary katolików w szczęśliwe życie pozagrobowe.
                  Katolicy niby w nie wierzą, ale jeszcze bardziej wątpią i potrzeba
                  im aktu z pieczątką, aby sprawa była jasna i pewna.
                • psk.1 Re: o modlitwie "do" świętego 09.10.08, 22:36
                  > W rzeczy samej. Nie rozumiem. Bądź łaskaw mnie oświecić

                  KK ogłasza jakąś osobę świętą po to by w jakimś wymiarze ( np. modlitwa, pomoc potrzebującym, wytrwałość w wierze i szereg innych) była ona dla reszty przykładem do naśladowania.
                  Z tym wiąze sie oczywiscie jakas forma kultu, w tym przypadku bedaca wyrazem szacunku dla postawy danej osoby

                  Zaś cały proces kanonizacyjny ma na celu zbadanie życiorysu i upewnienie sie że pod pewnymi względami właśnie ten ktoś może być przykładem.
                  • krytykantka07 Re: o modlitwie "do" świętego 09.10.08, 22:46
                    Widzę, że żartowniś z Ciebie. To moi przodkowie nie zasługują na
                    szacunek, skoro dla mnie są wzorem do naśladowania? ! Mnie nikt w
                    tym względzie zapewniac nie musi! Ja to wiem!
                    • psk.1 Re: o modlitwie "do" świętego 09.10.08, 22:54
                      > To moi przodkowie nie zasługują na
                      > szacunek, skoro dla mnie są wzorem do naśladowania? ! Mnie nikt w
                      > tym względzie zapewniac nie musi! Ja to wiem!

                      czy ja napisałem Twoi przodkowie nie zasługują na Twoj szacunek??
                      tak to zrozumialas?



                      • krytykantka07 Re: o modlitwie "do" świętego 09.10.08, 23:03
                        A co znacza te słowa?
                        " KK ogłasza jakąś osobę świętą po to by w jakimś wymiarze ( np.
                        modlitwa, pomoc potrzebującym, wytrwałość w wierze i szereg innych)
                        była ona dla reszty przykładem do naśladowania.

                        Otóż moi przodkowie są. A KK nie musi ich ogłaszać świętymi, aby
                        byli dla mnie przykładem do naśladowania

                        >Z tym wiąze sie oczywiscie jakas forma kultu, w tym przypadku
                        bedaca wyrazem szacunku dla postawy danej osoby

                        Oczywiście. Zatem do nich mogę sie modlić i otaczać ich kultem.

                        >Zaś cały proces kanonizacyjny ma na celu zbadanie życiorysu i
                        upewnienie sie że pod pewnymi względami właśnie ten ktoś może być
                        przykładem.

                        Cały proces kanonizacyjny takiego celu nie ma skoro moi przodkowie
                        przez KK nie mieli zbadanego życiorysu, a dla mnie wypraszają
                        potrzebne łaski! A przykładem do naśladowania też są. Co więc KK
                        stwierdza?
                        • kolebeczka Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 09:28

                          No a co z dobrymi przykladami spoza Kosciola katolickiego...
                          Czyzby ci inni zasluzeni dla bliznich nie byli godni bycia dobrymi
                          wzorami?
                          Chcialabym tylko sprecyzowac kryteria wyboru...
                          No i co z takimi swietymi jak np. Tomasz Z Akwinu?
                          Facet niezle mial pomysly co do wartosci kobiety.
                          Czy wartosc swietosci moze sie zdewaluowac?
                          Bo albo wiedziano zawczasu, ze taki Tomasz mial pogardliwy stosunek
                          do kobiet i z calym bogactwem inwentarza wzieto go do panteonu.
                          Albo tez nic na ten temat nie wiedziano, ale wiedzac teraz, w XXIw.,
                          jak patrzy sie z perspektywy czasu na takie swietosci?
                          • krytykantka07 Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 09:36
                            kolebeczka napisała:

                            > Czyzby ci inni zasluzeni dla bliznich nie byli godni bycia dobrymi
                            > wzorami? > Chcialabym tylko sprecyzowac kryteria wyboru...

                            Już kiedyś to napisałam, ale powtórzę. W kulcie świętych nie chodzi
                            o ludzi świecących dobrym przykładem. Bo wtedy trzeba byłoby
                            kanonizować wszystkich bohaterów, którzy oddali życie za Ojczyznę i
                            honor zgodnie z hasłem: " Bóg, honor, ojczyzna ". Przypomne też
                            Legendę o świętym Aleksym i o tym, że chociaż papież ustanowił go po
                            jego śmierci świętym, to dla Aleksego papież nie był żadnym
                            autorytetem, bo papież nie mógł mu wyjąć listu z ręki, a już
                            " kogokole zaleciała para od tego świętego ciała, kto ji jaką
                            chorobę miał natemieście zdrów ostał ". Czyli Aleksy już był święty,
                            a papieżowi listu nie wydał tylko swojej żonie. Dlaczego zatem KK
                            ustanawia świętych? On ma w tym wcale inny cel. To osoby, które jemu
                            się przydają i te osoby po śmierci wykorzystuje...
                          • psk.1 Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 09:47
                            święty nie był osobą nieskalaną i jasne jest ze popełniał błedy. KK
                            mówi ze w jakimś obszarze/obszarach/ dana osoba może być przykładem.


                            > No a co z dobrymi przykladami spoza Kosciola katolickiego...

                            ekstra że są, tylko ze KK nie moze w procesie kanonizacyjnym badać
                            życiorysu osoby, ktora do KK nie należała, bo niby na jakiej
                            podstawie??



                        • psk.1 Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 09:40
                          > Otóż moi przodkowie są. A KK nie musi ich ogłaszać świętymi, aby
                          > byli dla mnie przykładem do naśladowania

                          zgoda

                          > Oczywiście. Zatem do nich mogę sie modlić i otaczać ich kultem.

                          raczej nie do nich bo adresatem modlitwy jest tylko Bóg, ale na pewno możesz ich prosić o modlitwę za Ciebie


                          > Cały proces kanonizacyjny takiego celu nie ma skoro moi przodkowie
                          > przez KK nie mieli zbadanego życiorysu, a dla mnie wypraszają
                          > potrzebne łaski! A przykładem do naśladowania też są. Co więc KK
                          > stwierdza?

                          KK w procesie kanonizacyjnym bada czy dana osoba może być przykładem dla reszty... ale nigdy nie powiedziano ze tylko te osoby, ktore KK ogłosił świętymi mogą być takimi przykładami

                          Jesli dla Ciebie Twoi przodkowie są wzorami to ok.

                          • krytykantka07 Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 09:48
                            No to już nic z tego nie rozumiem. Dlaczego zatem mamy kult zmarłych
                            świętych, a moich przodków nie mogę otaczać kultem? Wszak w jednym i
                            drugim przypadku adresatem modlitwy jest Bóg, a KK nie będzie mi
                            wybierał pośredników o niepewnym życiorysie. Co do moich przodków -
                            pewnosć mam. Powtórzę: co zatem bada KK? Moich przodków świętymi nie
                            ustanowił, życiorysu ich nie badał, a ja za ich pośrednictwem
                            otrzymuję od Boga łaski o jakie proszę. Więc na co mi święci których
                            wybiera dla mnie KK? Czas w takim razie skończyć z procederem
                            ustanawiania świętych. W każdej rodzinie jakaś święta osoba, godna
                            naśladowania i którą Bóg do siebie zabrał - jest!
                            • pocoo Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 09:56
                              krytykantka07 napisała:
                              Moich przodków świętymi nie
                              > ustanowił, życiorysu ich nie badał, a ja za ich pośrednictwem
                              > otrzymuję od Boga łaski o jakie proszę.
                              Ty też?
                              Myslałam ,że to jest normalne dla takiej bezbożnicy jak ja.Boga w to nie mieszam.Dziwne,prawda?
                              • krytykantka07 Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 09:59
                                pocoo napisała:

                                > Ty też? > Myslałam ,że to jest normalne dla takiej bezbożnicy jak
                                ja.Boga w to nie miesza> m. Dziwne,prawda?

                                A ja Boga w to mieszam. Wiem, że moi przodkowie są w niebie i oni
                                jako święci i pośrednicy mi wystarczą. Nikt pośredników do Boga nie
                                będzie mi narzucał, bo mam własnych, którzy mnie kochają! Narzuceni
                                pośrednicy nawet mnie nie znali ;).

                            • psk.1 Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 10:02
                              > Dlaczego zatem mamy kult zmarłych
                              > świętych, a moich przodków nie mogę otaczać kultem?

                              pisałem Ci juz chyba 3 razy ze możesz czcić ich pamięc i prosić o ich
                              wstawiennictwo a ty dalej swoje

                              trzymaj sie

                              • kolebeczka Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 10:10
                                psk.1 napisał:
                                > pisałem Ci juz chyba 3 razy ze możesz czcić ich pamięc i prosić o
                                ich wstawiennictwo a ty dalej swoje

                                No dobrze- czyli mozesz, ale nie musisz.
                                Jezeli nie musisz- to znaczy ze i bez tego Bog uslyszy.
                                Skad wiec ta rozrzutnosc? Przeciez beatyfikacja jest procesem
                                zmudnym. No i kosztowna jest odpowiednia infrastruktura po.
                                Dlaczego nie wystarczaja dobre wzory? Dlaczego trzeba te dobre wzory
                                w tak pracochlonny sposob wylawiac, skoro ponoc kult swietych to nie
                                tylko ten w Rzymie zatwierdzony?
                                • psk.1 Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 22:31
                                  tak, można sie wzorować i na tych ludziach, ktorzy nie są ogłaszani
                                  przez KK jako święci...

                                  a te przykłady, po sprawdzeniu, Kościól podaje by pokazać to co dobre
                                  i warte naśladowania

                                  czy to źle że tak robi??
                                  • kolter_hugh1 Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 22:33
                                    psk.1 napisał:

                                    > tak, można sie wzorować i na tych ludziach, ktorzy nie są ogłaszani
                                    > przez KK jako święci...
                                    >
                                    > a te przykłady, po sprawdzeniu, Kościól podaje by pokazać to co dobre
                                    > i warte naśladowania
                                    >
                                    > czy to źle że tak robi??

                                    Złe , bo często ich święci to pospolici przestępcy jak choćby kapelan wojsk
                                    chorwackich z czasów drugiej wojny światowej niejaki
                                    Alojzije Stepinac.
                                  • kolebeczka Re: o modlitwie "do" świętego 11.10.08, 10:22
                                    psk.1 napisał:
                                    > a te przykłady, po sprawdzeniu, Kościól podaje by pokazać to co
                                    dobre i warte naśladowania czy to źle że tak robi??

                                    Na pewno zle, bo swietosc jest bardzo niejednoznaczna.
                                    Zmienia sie w czasie, dewaluuje sie, dotyczy czesto jedynie jakiegos
                                    waskiego obszaru dzialalnosci danej osoby i jest swieta dla pewnej
                                    grupy spolecznej, nie zas dla calej spolecznosci KK.
                                    A poza tym- uzalezniona jest w ostatecznosci od tego, czy spelniony
                                    zostal warunek cudownego uzdrowienia.
                                    Czy to jest dowod swietosci?
                                    Przeciez to nic innego, jak chodzenie za niewiernym Tomaszem?
                                    • psk.1 Re: o modlitwie "do" świętego 11.10.08, 16:47
                                      > Zmienia sie w czasie, dewaluuje sie, dotyczy czesto jedynie
                                      jakiegos
                                      > waskiego obszaru dzialalnosci danej osoby i jest swieta dla pewnej
                                      > grupy spolecznej, nie zas dla calej spolecznosci KK.

                                      dotyczy jakiegoś obszaru życia danej osoby bo święty nie oznacza
                                      idealny...

                                      a odnośnie tych zmian to możesz rzucic jakieś przykłady, bo tak
                                      ogolnie to cieżko coś odpowiedzieć

                                      • kolebeczka Re: o modlitwie "do" świętego 13.10.08, 10:25
                                        psk.1 napisał:

                                        > a odnośnie tych zmian to możesz rzucic jakieś przykłady, bo tak
                                        > ogolnie to cieżko coś odpowiedzieć

                                        Sw.Jan Chryzostom, Sw.Tomasz z Akwinu, Bl.Karl Habsburg.
                                        To tylko na zakaske...
                              • kolter_hugh1 Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 21:05
                                psk.1 napisał:

                                > > Dlaczego zatem mamy kult zmarłych
                                > > świętych, a moich przodków nie mogę otaczać kultem?
                                >
                                > pisałem Ci juz chyba 3 razy ze możesz czcić ich pamięc i prosić o ich
                                > wstawiennictwo a ty dalej swoje
                                >
                                > trzymaj sie

                                Ten pogański kult zawitał do kościelnej kasy około IV wieku ,zaś do zmarłych
                                kazał się modlić od około VIII wieku
                          • kolter_hugh1 Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 21:01
                            psk.1 napisał:
                            > raczej nie do nich bo adresatem modlitwy jest tylko Bóg, ale na pewno możesz ic
                            > h prosić o modlitwę za Cieb

                            Weż do ręki biblie (jak masz w co wątpię) otwórz sobie 1 list do Tymoteusza 2,5
                            przeczytaj co tam zapisano i przestań siać tą pogańską propagandę ;
                            Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek,
                            Chrystus Jezus,
                            • psk.1 Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 22:25
                              Jezus mówił by modlić sie za ludzi więc chyba można prosić kogoś by
                              modlił sie za mnie...


                              • kolter_hugh1 Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 22:31
                                psk.1 napisał:

                                > Jezus mówił by modlić sie za ludzi więc chyba można prosić kogoś by
                                > modlił sie za mnie

                                Jezus znając prawo Mojżeszowe mówił o żywych ludziach nie o nieboszczykach !
                                • psk.1 Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 22:46
                                  > Jezus znając prawo Mojżeszowe mówił o żywych ludziach nie o
                                  nieboszczykach !

                                  "Rzekł do niej Jezus: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we
                                  Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. "

                                  wierzę ze nasi przodkowie zmienili tylko "miejsce" istnienia ale
                                  dalej są osobami
                                  • kolter_hugh1 Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 22:50
                                    psk.1 napisał:

                                    > > Jezus znając prawo Mojżeszowe mówił o żywych ludziach nie o
                                    > nieboszczykach !
                                    >
                                    > "Rzekł do niej Jezus: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we
                                    > Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. "
                                    >
                                    > wierzę ze nasi przodkowie zmienili tylko "miejsce" istnienia ale
                                    > dalej są osobami

                                    Tak Jezus powiedział a Paweł to uzupełnił ,stąd wiemy ze wszyscy zmarli to
                                    aktualnie nieboszczycy ,czekający na zmartwychwstanie w grobach!!skoro wiadomo
                                    ze powrót Jezusa jeszcze nie nastąpił to wasi ,,święci " to jak na razie kupa
                                    kości ::))))
                                    1 Kor 15,20-24
                                    Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co
                                    pomarli. (21) Ponieważ bowiem przez człowieka [przyszła] śmierć, przez człowieka
                                    też [dokona się] zmartwychwstanie. (22) I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też
                                    w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, (23) lecz każdy według własnej kolejności.
                                    Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego
                                    przyjścia. (24) Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu i
                                    gdy pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc.
                                    • psk.1 Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 22:59
                                      > Tak Jezus powiedział a Paweł to uzupełnił ,stąd wiemy ze wszyscy zmarli to
                                      > aktualnie nieboszczycy ,czekający na zmartwychwstanie w grobach!!skoro wiadomo
                                      > ze powrót Jezusa jeszcze nie nastąpił to wasi ,,święci " to jak na razie kupa
                                      > kości ::))))

                                      Mk12, 26-27
                                      "Co zaś dotyczy umarłych, że zmartwychwstaną, czyż nie czytaliście w księdze Mojżesza, tam gdzie mowa 'O krzaku', jak Bóg powiedział do niego: Ja jestem Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba. Nie jest On Bogiem umarłych, lecz żywych."
                                      • kolter_hugh1 Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 23:03
                                        psk.1 napisał:
                                        > Mk12, 26-27
                                        > "Co zaś dotyczy umarłych, że zmartwychwstaną, czyż nie czytaliście w księdze M
                                        > ojżesza, tam gdzie mowa 'O krzaku', jak Bóg powiedział do niego: Ja jestem Bóg
                                        > Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba. Nie jest On Bogiem umarłych, lecz żywych."

                                        To logiczne że w królestwie Bożym nie bedą nieboszczycy !!!
                                        • psk.1 Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 23:09
                                          > To logiczne że w królestwie Bożym nie bedą nieboszczycy !!!

                                          jasne, ale jak sam pewnie zauważyłes nie było jeszcze końca świata a
                                          o Izaaku, Abrahamie, Jakubie w tym fragmencie mowi sie jako o żywych
                                          • kolter_hugh1 Re: o modlitwie "do" świętego 11.10.08, 13:12
                                            psk.1 napisał:

                                            > > To logiczne że w królestwie Bożym nie bedą nieboszczycy !!!
                                            >
                                            > jasne, ale jak sam pewnie zauważyłes nie było jeszcze końca świata a
                                            > o Izaaku, Abrahamie, Jakubie w tym fragmencie mowi sie jako o żywych

                                            W pamięci Boga to oni są żywi jednak, w rzeczywistości są martwi do czasu
                                            zmartwychwstania.
                                            • psk.1 Re: o modlitwie "do" świętego 11.10.08, 16:27
                                              > W pamięci Boga to oni są żywi jednak, w rzeczywistości są martwi do
                                              czasu
                                              > zmartwychwstania.

                                              pamięć Boga vs. rzeczywistość... tym razem juz bez komentarza
                                              • kolter_hugh1 Re: o modlitwie "do" świętego 11.10.08, 16:45
                                                psk.1 napisał:

                                                > > W pamięci Boga to oni są żywi jednak, w rzeczywistości są martwi do
                                                > czasu
                                                > > zmartwychwstania.
                                                >
                                                > pamięć Boga vs. rzeczywistość... tym razem juz bez komentarza

                                                Ta, lepiej durnoty nauczać ze duszę mamy nieśmiertelną ::)))
                                  • radzimir11 Re: o modlitwie "do" świętego 11.10.08, 12:08
                                    psk.1 napisał:

                                    > "Rzekł do niej Jezus: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we
                                    > Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. "

                                    A kto we mnie nie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie wiecznie - powiedział do
                                    nich przenajświętszy radzimir11.

                                    > wierzę ze nasi przodkowie zmienili tylko "miejsce" istnienia ale
                                    > dalej są osobami

                                    Też w to wierzę, czego sam jestem najlepszym przykładem.

                                    radzimir11 - przodek przodków
              • kolter_hugh1 Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 20:57
                psk.1 napisał:

                > > No to teraz żeś przywalił :P. W takim razie kult świętych
                > > nieopotrzebny!
                >
                > w takim razie chyba nie rozumiesz idei ogłaszania świętych

                Kiedyś wystarczyło uwierzyć Jezusowi i ochrzcić się żeby być świętym ,dziś
                decyduje o tym grupa milionerów w koloratkach .
                1 Pi 1,15-16
                ale w całym postępowaniu stańcie się wy również świętymi na wzór Świętego, który
                was powołał, (16) gdyż jest napisane: Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty.
                • psk.1 Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 22:52
                  > Kiedyś wystarczyło uwierzyć Jezusowi i ochrzcić się żeby być
                  świętym ,dziś
                  > decyduje o tym grupa milionerów w koloratkach .

                  nikt ci nie broni być świętym... śmiało..
                  • kolter_hugh1 Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 22:54
                    psk.1 napisał:

                    > > Kiedyś wystarczyło uwierzyć Jezusowi i ochrzcić się żeby być
                    > świętym ,dziś
                    > > decyduje o tym grupa milionerów w koloratkach .
                    >
                    > nikt ci nie broni być świętym... śmiało..

                    Nie stać mnie na łapówki dla kardynałów ::)))))
                    • psk.1 Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 23:01
                      :)
                      to sprobuj być takim lokalnym świętym
                  • radzimir11 Re: o modlitwie "do" świętego 11.10.08, 10:58
                    psk.1 napisał:

                    > nikt ci nie broni być świętym... śmiało..

                    Mi rzeczywiście nikt nie broni być świętym, dlatego nim jestem.

                    radzimir11 - prze prze przenajświętszy
                    • pocoo Re: o modlitwie "do" świętego 11.10.08, 11:06
                      radzimir11 napisał:
                      >
                      > Mi rzeczywiście nikt nie broni być świętym, dlatego nim jestem.
                      >
                      > radzimir11 - prze prze przenajświętszy
                      >
                      O Ty prze...prze...prze...(zacięłam się z wrażenia).W Tobie moja nadzieja na normalność i tylko do Ciebie modły wznosić będę.
                      O mój prze...prze...prze...prze...cholera, znów się zacięłam.
                      • radzimir11 Re: o modlitwie "do" świętego 11.10.08, 11:20
                        pocoo napisała:

                        > O Ty prze...prze...prze...(zacięłam się z wrażenia).

                        Czyżby boska córko mój majestat w jąkanie cię wprawił? Niepotrzebnie, zaprawdę,
                        zaprawdę, powiadam ci.


                        > W Tobie moja nadzieja na normalność i tylko do Ciebie modły
                        > wznosić będę.

                        Ani mi się waż! Nie bluźnij przeciw Panu. Żadnych pośredników! Żadnych! Musi co
                        źle moje nauki zrozumiałaś, albo co.

                        > O mój prze...prze...prze...prze...cholera, znów się zacięłam.

                        O pocoo! Uspokój się, wyrównaj oddech niepotrzebnie porażony mym majestatem,
                        napij się wody czy co, śmiało spójrz sobie w oczy kolorowe, i pomyśl sobie:
                        cholera, ja też jestem boska ... cała ... święta ... O Boże! (tu powinna
                        wystąpić na ciebie iluminacja)

                        radzimir11 - boski i święty
                        • pocoo Re: o modlitwie "do" świętego 11.10.08, 11:26
                          radzimir11 napisał:
                          > cholera, ja też jestem boska ... cała ... święta ... O Boże! (tu powinna
                          > wystąpić na ciebie iluminacja)
                          > Oj oj , wystapiła...
                          > radzimir11 - boski i święty
                          To jest nas dwoje.
                          • radzimir11 Re: o modlitwie "do" świętego 11.10.08, 11:31
                            pocoo napisała:
                            > To jest nas dwoje.

                            NO, to git jest. A tera bedziem się kochali jak sam Pan Bóg przykazał ukazując
                            się pod postacią krzaka gorejącego. Co ty na to?

                            radzimir11 - kochający
                            • pocoo Re: o modlitwie "do" świętego 11.10.08, 19:07
                              radzimir11 napisał:
                              >
                              > NO, to git jest. A tera bedziem się kochali jak sam Pan Bóg przykazał ukazując
                              > się pod postacią krzaka gorejącego. Co ty na to?
                              >
                              > radzimir11 - kochający
                              Nie wiem czy dwa krzaki czy jeden ,ale co będzie z tym płomieniem kiedy w pobliżu znajdzie się mala.mi?
          • kolter_hugh1 Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 20:48
            psk.1 napisał:

            > > No to dlaczego nie możemy prosić zmarłych ze swojej rodziny?
            >
            > a kto Ci powiedział ze nie możesz prosić zmarłych ze swojej rodziny o
            > wstawiennictwo??

            On ::)))

            Koh 9 ,4-6
            Bo któż stanowi wyjątek? Wszyscy żyjący mogą jeszcze mieć nadzieję - bo lepszy
            jest żywy pies niż lew nieżywy - (5) ponieważ żyjący wiedzą, że umrą, a zmarli
            niczego zgoła nie wiedzą, zapłaty też więcej już żadnej nie mają, bo pamięć o
            nich idzie w zapomnienie. (6) Tak samo ich miłość, jak również ich nienawiść,
            jak też ich zazdrość - już dawno zanikły, i już nigdy więcej udziału nie mają
            żadnego we wszystkim, cokolwiek się dzieje pod słońcem.
            • psk.1 Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 22:49
              a Jezus powiedział ze kto w Niego wierzy choćby i umarł żyć będzie...




              • kolter_hugh1 Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 22:50
                psk.1 napisał:

                > a Jezus powiedział ze kto w Niego wierzy choćby i umarł żyć bę

                Ano będzie jak zmartwychwstanie ::))))
                • psk.1 Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 23:02
                  > Ano będzie jak zmartwychwstanie ::))))


                  wierzę ze ci ktorzy odeszli żyją
                  Mk 12, 26-27


                  • kolter_hugh1 Re: o modlitwie "do" świętego 11.10.08, 13:11
                    psk.1 napisał:

                    > > Ano będzie jak zmartwychwstanie ::))))
                    >
                    >
                    > wierzę ze ci ktorzy odeszli żyją
                    > Mk 12, 26-27

                    Gdzie żyją ??
                    • psk.1 Re: o modlitwie "do" świętego 11.10.08, 16:30
                      > Gdzie żyją ??

                      to jeszcze może zapytaj, która u nich godzina...
                      • kolter_hugh1 Re: o modlitwie "do" świętego 11.10.08, 16:46
                        psk.1 napisał:

                        > > Gdzie żyją ??
                        >
                        > to jeszcze może zapytaj, która u nich godzina...

                        No to po co się wdajesz w dyskusje bez najmniejszego przygotowania opartego na
                        biblii ??
      • kolter_hugh1 Re: o modlitwie "do" świętego 10.10.08, 20:47
        psk.1 napisał:
        > a przyzywanie wstawiennictwa świętego bierze się stąd że tak jak na
        > ziemi możemy prosić siebie na wzajem o modlitwę tak i o taką samą
        > modlitwę za nas możemy prosić tych , ktorzy odeszli...

        Ta to ciekawe bo biblia naucza że oni nie żyją a zmartwychwstaną dopiero po
        ponownym powrocie Jezusa , wytłumacz więc jak nieboszczyk może coś tam w dole
        słyszeć ?
    • piwi77 Musi być pośrednik. Bo musi być prowizja. 09.10.08, 21:53
    • kolter_hugh1 Re: Bez pośredników? 10.10.08, 20:44
      kolebeczka napisała:
      > Dlaczego nie mozna bez posredników?

      Bo to kopalnia złota mieć np ; ,,cudowny " bohomaz jakiegoś świętego który znany
      by z tego ze gówna zjadał ::)))
    • radzimir11 Re: Bez pośredników? 11.10.08, 12:40
      święta kolebeczka napisała:

      > Droga, Prawda i Zyciem i ze do Ojca prowadzi jedyny szlak- tylko
      > przez Niego...

      Jedynym szlakiem prowadzącym do Boga, jesteś ty sama. Wszystkie inne, prowadzą
      do bożków ukazujących się w krzakach (niekiedy gorejących).

      > Dlaczego nie mozna bez posredników?
      > Dlaczego i gdzie jest próg do Boga?

      Jedynym "progiem" do Boga, jesteś ty sama. Możesz przekroczyć go łatwo, z gracją
      i wdziękiem, gdy uwolnisz się od bagażu ksiąg świętych i religii. Inaczej, nie
      masz żadnych szans. Żadnych. Pozostaniesz dalej w ciemnej chrześcijańskiej
      przyzbie, dodatkowo bez widoków na światło. No tak, ale czy koniecznym jest, by
      wszyscy tacy różni bez należnej ogłady i wykształcenia:) weszli ot tak sobie bez
      wysiłku na salony Pańskie? Toż to dopiero byłby tłok, chamstwo i poruta.
      Nie każdemu w żłoby dano.

      radzimir11 - na salonach
      • kolebeczka Re: Bez pośredników? 11.10.08, 13:58


        a pewnie, swiety radzimirze, stad przedsprzedaz biletow wstepnych,
        bramkarze i czlonkostwo:)))

        ja tam jestem jednak za plenerami nieelitarnymi,
        bo Pan "...pozwala mi lezec na zielonych pastwiskach",
        przy czym jednoczesnie nie zabrania na nich lezec innym


        • radzimir11 Re: Bez pośredników? 11.10.08, 14:11
          kolebeczka napisała:

          > a pewnie, swiety radzimirze, stad przedsprzedaz biletow wstepnych,
          > bramkarze i czlonkostwo:)))

          No masz, jakiś porządek w tym świecie musi być - boby się inaczej wszyscy
          pozabijali! No. A póki co, Niebo jest tylko dla wybranych - jak być może wiesz.

          > ja tam jestem jednak za plenerami nieelitarnymi,
          > bo Pan "...pozwala mi lezec na zielonych pastwiskach",
          > przy czym jednoczesnie nie zabrania na nich lezec innym

          A mój Pan, w ogóle niczego mi nie zabrania, nawet spoczywać na pastwisku jak ta
          krowa. Sorry, jak byk!

          radzimir11 - wybrany
    • elam1 Jezus jest drogą i jedynym pośrednikiem 11.10.08, 15:05
      Jan. 14:6
      6. Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt
      nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.
      (BW)
      Hebr. 7:26-27
      26. Takiego to przystało nam mieć arcykapłana, świętego, niewinnego,
      nieskalanego, odłączonego od grzeszników i wywyższonego nad niebiosa;
      27. Który nie musi codziennie, jak inni arcykapłani, składać ofiar
      najpierw za własne grzechy, następnie za grzechy ludu; uczynił to
      bowiem raz na zawsze, gdy ofiarował samego siebie.
      (BW)
      Rzym. 8:34
      34. Któż będzie potępiał? Jezus Chrystus, który umarł, więcej,
      zmartwychwstał, który jest po prawicy Boga, Ten przecież wstawia się
      za nami.
      (BW)
      1 Piotr. 1:16
      16. Ponieważ napisano: Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty.
      (BW)
      • martha31 Re: Jezus jest drogą i jedynym pośrednikiem 11.10.08, 18:51
        Elam, tylko to zupełnie nie na temat, z tego co przeczytałam w.
        rozmowę.
        • krytykantka07 Re: Jezus jest drogą i jedynym pośrednikiem 11.10.08, 19:02
          martha31 napisała:

          > Elam, tylko to zupełnie nie na temat, z tego co przeczytałam w.
          > rozmowę.

          Mylisz się. To jest na temat i jeszcze jak! Wynika z tego, że
          wszyscy chrześcijanie są święci, bo jeśli nie to nie są wyznawcami
          Jezusa. Czyli kult świętych leży. Ale jest coś jeszcze: Paweł z
          Tarsu wybierając biskupów sam sobie zaprzeczył ;)
          • mmujer To jest właśnie bełkot 11.10.08, 19:29
            krytykantka07 napisała:

            > martha31 napisała:
            >
            > > Elam, tylko to zupełnie nie na temat, z tego co przeczytałam w.
            > > rozmowę.
            >
            > Mylisz się. To jest na temat i jeszcze jak! Wynika z tego, że
            > wszyscy chrześcijanie są święci, bo jeśli nie to nie są wyznawcami
            > Jezusa. Czyli kult świętych leży. Ale jest coś jeszcze: Paweł z
            > Tarsu wybierając biskupów sam sobie zaprzeczył ;)

            Gdzieś w innym temacie krytykantka podała definicje bełkotu a teraz
            w tym swoim wpisie ta swoją definicje bełkotu zastosowała w praktyce.
            • krytykantka07 Re: To jest właśnie bełkot 11.10.08, 21:07
              mmujer napisał:

              Gdzieś w innym temacie krytykantka podała definicje bełkotu a teraz
              > w tym swoim wpisie ta swoją definicje bełkotu zastosowała w
              praktyce.

              Mmujerku jeśli nie rozumiesz czym jest bełkot to dokładnie
              przeczytaj tamten post. Bełkot wykorzystuje zjawisko snobizmu
              intelektualnego, a więc zakłada, że ktoś nie przyzna sie do
              niewiedzy. Ale Ty możesz mnie zapytać i dowiedzieć się o czym ja
              mówię. Zauważ, że Jezus mówiąc o zburzeniu świątyni nie mówił
              wprost, a fałszywi świadkowie wykorzystali to przeciwko Niemu. Czy
              Ty chcesz być takim fałszywym świadkiem przeciwko mnie?

              • mmujer Re: To jest właśnie bełkot 11.10.08, 21:28
                krytykantka07 napisała:

                > Mmujerku jeśli nie rozumiesz czym jest bełkot to dokładnie
                > przeczytaj tamten post. Bełkot wykorzystuje zjawisko snobizmu
                > intelektualnego, a więc zakłada, że ktoś nie przyzna sie do
                > niewiedzy. Ale Ty możesz mnie zapytać i dowiedzieć się o czym ja
                > mówię. Zauważ, że Jezus mówiąc o zburzeniu świątyni nie mówił
                > wprost, a fałszywi świadkowie wykorzystali to przeciwko Niemu. Czy
                > Ty chcesz być takim fałszywym świadkiem przeciwko mnie?
                >

                Wszystkie twoje wpisy w temacie Religia to jest jeden wielki bełkot.
                Coś sobie wymyślisz w swojej głowie i ogłaszasz to tutaj jako prawdę
                objawioną bez podania żródła, z którego czerpiesz te swoje mądrości,
                ktorych oprócz ciebie nikt nie podziela. Innym zarzucasz grzech
                pychy ale u siebie tego grzechu nie spostrzegasz. .
                • kolter_hugh1 Re: To jest właśnie bełkot 11.10.08, 21:29
                  mmujer napisał:
                  > >
                  >
                  > Wszystkie twoje wpisy w temacie Religia to jest jeden wielki bełkot.

                  Twoje nie ?
                  • mmujer Re: To jest właśnie bełkot 11.10.08, 21:45
                    kolter_hugh1 napisał:

                    > mmujer napisał:
                    > > >
                    > >
                    > > Wszystkie twoje wpisy w temacie Religia to jest jeden wielki
                    bełkot.
                    >
                    > Twoje nie ?

                    Następny badacz Biblji się odezwał. Specjalista od interpunkcji. Ja
                    nowej religji nie tworze i wszystko to co pisze jest zawarte w ST i
                    NT.
                    • krytykantka07 Re: To jest właśnie bełkot 11.10.08, 21:48
                      mmujer napisał:

                      Ja > nowej religji nie tworze i wszystko to co pisze jest zawarte w
                      ST i > NT.

                      To tak jak ja. Wszystko, co ja piszę jest w ST i NT ;). Na tej
                      podstwie Mahomet napisał następną świętą księgę ;). A ja Ci tylko
                      tłumaczę dlaczego to było możliwe. To ST zostawił furtkę ...

                    • lumpior Re: To jest właśnie bełkot 11.10.08, 21:49
                      > Następny badacz Biblji się odezwał. Specjalista od interpunkcji.
                      Ja
                      > nowej religji nie tworze i wszystko to co pisze jest zawarte w ST
                      i
                      > NT.

                      Klecz i modly baranku,nie marnuj czasu na necie,a nagroda ci bedzie
                      dana.Filozofia to domena dla znawcow a nie mohera,modlitwa i cisza.
                    • kolter_hugh1 Re: To jest właśnie bełkot 13.10.08, 16:56
                      mmujer napisał:
                      > Następny badacz Biblji się odezwał. Specjalista od interpunkcji. Ja
                      > nowej religji nie tworze i wszystko to co pisze jest zawarte w ST i
                      > NT.

                      Ta , czyli czczenie Marii jest zapisane w której z tych ksiąg::))
                      • mmujer Re: To jest właśnie bełkot 13.10.08, 18:17
                        kolter_hugh1 napisał:

                        > mmujer napisał:
                        > > Następny badacz Biblji się odezwał. Specjalista od interpunkcji.
                        Ja
                        > > nowej religji nie tworze i wszystko to co pisze jest zawarte w
                        ST i
                        > > NT.
                        >
                        > Ta , czyli czczenie Marii jest zapisane w której z tych ksiąg::))

                        Czczenie Maryji nie jest warunkiem naszego zbawienia. A o to
                        przecież chodzi
                        • kolter_hugh1 Re: To jest właśnie bełkot 13.10.08, 18:22
                          mmujer napisał:
                          > Czczenie Maryji nie jest warunkiem naszego zbawienia. A o to
                          > przecież chodzi

                          To czemu bardziej ją czcicie niż samego Boga ?
                • krytykantka07 Re: To jest właśnie bełkot 11.10.08, 21:46
                  mmujer napisał:

                  > Wszystkie twoje wpisy w temacie Religia to jest jeden wielki
                  bełkot. > Coś sobie wymyślisz w swojej głowie i ogłaszasz to tutaj
                  jako prawdę > objawioną bez podania żródła, z którego czerpiesz te
                  swoje mądrości, > ktorych oprócz ciebie nikt nie podziela. Innym
                  zarzucasz grzech > pychy ale u siebie tego grzechu nie
                  spostrzegasz. .

                  Mmujerku już Ci tłumaczyłam. Nie musisz udawać że rozumiesz. Pytaj,
                  a nie irytuj się. Możesz moich poglądów nie podzielać, ale aby im
                  zaprzeczyć musiałbyś zacząć pytać i do tego mnie ;). Na razie nie
                  jesteś w stanie im zaprzeczyć. Dlaczego nie można w ten sposób
                  interpretować " świętych ksiąg "? Kto poznał całą prawde o Bogu?
                  Nikt. O tym już pisałam gdy skopiowałam dla Ciebie balladę o
                  słoniu ;). Poszukaj analogii do religii.
        • elam1 Re: Jezus jest drogą i jedynym pośrednikiem 11.10.08, 19:12
          >Dlaczego nie mozna bez posredników?
          >Dlaczego i gdzie jest próg do Boga?


          To były dwa kończące wątek Kolebeczki pytania.

          Wczytując się w wersety, odpowiedź na pytanie pierwsze jest taka, że
          tylko Jezus i nikt inny jest pomostem, między Bogiem i ludźmi,
          jednocześnie jest to odpowiedx na drugie pytanie - progiem o ktróry
          zapytuje Kolebeczka jest Jezus.
          Wczytując sie w wypowiedz przed pytaniami, chodzi świętych i ich
          czczenie, nigdzie nie jest napisane, że Ci którzy odeszli mogą się
          wstawiac za nami - wskazanie jest tylko na Pana Jezusa - że to On
          jest naszym orędownikiem i to On wstawia się zauważ "Nieustannie" za
          tymi którzy są Jego. A, że Pan Jezus jest święty, święci są ci
          którzy są Jego - uświęceni przez Niego - nie z własnej dobroci ani
          świętości, ale dzieki świętości Pana Jezusa,
          Podsumowując:
          Wszystko jest w Jezusie i przez Jezusa.

          • elam1 uściślenie 11.10.08, 19:17
            powyższa odpowiedź była dla Marthy.


            A to, że napisałam - Nigdzie nie jest napisane - miałam na mysli
            Pismo Święte.
          • martha31 Re: Jezus jest drogą i jedynym pośrednikiem 11.10.08, 19:48
            Elam,to znaczy,ze za innych nie można się modlić( tzn. wstawiać za
            nimi u Boga)?
            • kolter_hugh1 Re: Jezus jest drogą i jedynym pośrednikiem 11.10.08, 19:50
              martha31 napisała:

              > Elam,to znaczy,ze za innych nie można się modlić( tzn. wstawiać za
              > nimi u Boga)?

              Żywy za żywego zawsze , nigdy nie wolno kierować modłów do nieboszczyka choćby
              do Marii !
            • elam1 modlitwa jeden za drugiego 11.10.08, 19:55
              jak w odpowiedzi Koltera.
              • martha31 Re: modlitwa jeden za drugiego 11.10.08, 20:10
                elam1 napisała:

                > jak w odpowiedzi Koltera.

                Ależ my nie umieramy!
                Tylko obumiera nasze ciało do chwili zmartwychwstania.
                Za każdym razem gdy pojawia się w Ewangeliach Chrystus, martwi
                wstaja z grobów (Łazarz, młodzieniec z Nian,12-letnia dziewczynka
                zmarli,którzy wyszli z grobów po zmartwychwstaniu).
                Tam gdzie Chrystus-tam życie ,dlatego "On jest Bogiem żywych nie
                umarłych".
                Wy jeszcze żyjecie Starym Testamentem!

                Przeczytajcie dokładnie, żebyscie juz nie wierzyli złemu ,ze
                umrzecie!:

                Rz 8:9-10
                „Wy jednak nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko
                Duch Boży w was mieszka. Jeżeli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego,
                ten do Niego nie należy.
                Jeżeli natomiast Chrystus w was mieszka, ciało wprawdzie podlega
                śmierci ze względu na [skutki] grzechu duch jednak posiada życie na
                skutek usprawiedliwienia.”

                Ciało umiera, ale duch żyje dzięki usprawiedliwieniu przez Chrystusa!
                Nie umrzecie! Duch nie może obumrzeć i my przejmujacy w komuni
                samego Chrystusa to wiemy!
                Amen.

                • martha31 Re: modlitwa jeden za drugiego 11.10.08, 20:15
                  Elam, chyba jednak sama nie wiesz co zarzucasz. Najpierw coś piszesz
                  o posrednictwie, potem się okazuje,że problem nie jest w
                  pośrednictwie tylko w modlitwie wzajemnej i czy w niebie jest życie
                  czy go nie ma.
                  Mam wrażenie,ze nie bardzo wiesz o czym piszesz i o co Ci chodzi...
                  pozdrawiam
                  • elam1 Re: modlitwa jeden za drugiego 11.10.08, 22:08
                    martha31 napisała:

                    > Elam, chyba jednak sama nie wiesz co zarzucasz. Najpierw coś
                    piszesz
                    > o posrednictwie, potem się okazuje,że problem nie jest w
                    > pośrednictwie tylko w modlitwie wzajemnej i czy w niebie jest
                    życie
                    > czy go nie ma.
                    > Mam wrażenie,ze nie bardzo wiesz o czym piszesz i o co Ci chodzi...
                    > pozdrawiam


                    Podejmując próbe odpowiedzi, nie ukrywam, musze sie skupić,
                    raz - powtórze - jedenym pośrednikiem miedzy Bogiem i ludźmi jest
                    Jezus Chrystus. Dwa - każdy człowiek dopóki żyje na tym swiecie ma
                    czas na podjęcie decyzji którą drogą idzie, kiedy przechodzi na
                    druga stronę ani my, którzy pozostalismy tu na ziemi nie możemy mu
                    pomoć, ani on nie jest w stanie w jakikolwiek sposób pomóc nam, jego
                    ciało jest w ziemi, Duch nie umiera, mogę to powiedzieć na
                    przykładzie dziejów Apostolskich z przypowieści o bogaczu i Łazarzu,
                    Łuk. 16:22-23
                    22. I stało się, że umarł żebrak, i zanieśli go aniołowie na łono
                    Abrahamowe; umarł też bogacz i został pochowany.
                    23. A gdy w krainie umarłych cierpiał męki i podniósł oczy swoje,
                    ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie.
                    (BW)
                    Najlepiej przeczytac rozdział do końca.

                    Łuk. 9:30
                    30. I oto dwaj mężowie rozmawiali z nim, a byli to Mojżesz i Eliasz,
                    (BW)


                    Nie jest dla mnie problemem to czy jest życie w niebie - nie jest
                    dla mnie problemem wzajemna modlitwa, która dotyczy tych którzy
                    pozostali tu na ziemi, ale nie bedę modlic sie za tych którzy
                    odeszli lub do tych którzy odeszli.
                    No i pośrednictwa szukam w TYM, Który zbawia - w Panu Jezusie.
                    • mmujer Los człowieka... 11.10.08, 22:53
                      ...decyduje się w momencie jego śmierci. Potem już nic umarłym tu z
                      ziemi nie jesteśmy w stanie pomóc.
                      • krytykantka07 Re: Los człowieka... 11.10.08, 22:58
                        mmujer napisał:

                        > ...decyduje się w momencie jego śmierci. Potem już nic umarłym tu
                        z > ziemi nie jesteśmy w stanie pomóc.

                        Mmujerku Ty chyba w Boga nie wierzysz! Los człowieka decyduje się w
                        momencie jego narodzenia, a nie śmierci!Bóg doskonale wie, co ten
                        człowiek zrobi i na co zasłuży swoim życiem. I nikt nie jest w
                        stanie mu pomóc!
                        • mmujer Dalszy ciąg twojego bełkotu 12.10.08, 00:36
                          Jak wyżej.
                • lumpior Re: modlitwa jeden za drugiego 11.10.08, 20:16
                  martha31:jak piszesz to pozbadz sie berecika moherowego,moze pomoze
                  myslec? No a jaki ma kolor,z antenka czy bez?
                  • martha31 Re: modlitwa jeden za drugiego 11.10.08, 20:16
                    lumpior napisał:

                    > martha31:jak piszesz to pozbadz sie berecika moherowego,moze
                    pomoze
                    > myslec? No a jaki ma kolor,z antenka czy bez?

                    Ale masz kompleksy!!
                    • lumpior Re: modlitwa jeden za drugiego 11.10.08, 20:43
                      > Ale masz kompleksy!!
                      Nie mam zadnych,nie mam strachu przed smiercia,ani wyobrazni o
                      katolickim niebie czy piekle.W tej sprawie jestem Twoim
                      przeciwienstwem.Jestem realista,a nie dewotem.
                      • kolter_hugh1 Re: modlitwa jeden za drugiego 11.10.08, 20:45
                        lumpior napisał:

                        > > Ale masz kompleksy!!
                        > Nie mam zadnych,nie mam strachu przed smiercia,ani wyobrazni o
                        > katolickim niebie czy piekle.W tej sprawie jestem Twoim
                        > przeciwienstwem.Jestem realista,a nie dewotem.

                        Jest dokładnie tak jak mówisz ::))))
                • kolter_hugh1 Re: modlitwa jeden za drugiego 11.10.08, 20:18
                  martha31 napisała:
                  > Ależ my nie umieramy!

                  Ta to ciekawe !!

                  > Tylko obumiera nasze ciało do chwili zmartwychwstania.

                  Nigdzie nie jest napisane ze wszyscy wstaną.

                  > Za każdym razem gdy pojawia się w Ewangeliach Chrystus, martwi
                  > wstaja z grobów (Łazarz, młodzieniec z Nian,12-letnia dziewczynka
                  > zmarli,którzy wyszli z grobów po zmartwychwstaniu).

                  I co opowiadali jak to w niebie czy też w piekle było ?

                  > Tam gdzie Chrystus-tam życie ,dlatego "On jest Bogiem żywych nie
                  > umarłych".

                  Tak , ale wszyscy wstaną dopiero po ponownym powrocie Jezusa ,
                  Jan 5,28-29
                  Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy
                  spoczywają w grobach, usłyszą głos Jego: (29) a ci, którzy pełnili dobre czyny,
                  pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny - na
                  zmartwychwstanie potępienia.

                  1 Kor 15,20-23
                  Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli.
                  (21) Ponieważ bowiem przez człowieka [przyszła] śmierć, przez człowieka też
                  [dokona się] zmartwychwstanie. (22) I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w
                  Chrystusie wszyscy będą ożywieni, (23) lecz każdy według własnej kolejności.
                  Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia.
                  > Wy jeszcze żyjecie Starym Testamentem!

                  > Wy jeszcze żyjecie Starym Testamentem!

                  Aha czyli te wersety są ze ST ::))))

                  > Ciało umiera, ale duch żyje dzięki usprawiedliwieniu przez Chrystusa!
                  > Nie umrzecie! Duch nie może obumrzeć i my przejmujacy w komuni
                  > samego Chrystusa to wiemy!
                  > Amen.

                  A co na to psychiatra ?
    • kabja Re: Bez pośredników? 13.10.08, 11:17
      kolebeczka napisała:


      > W procesie beatyfikacyjnym wymaga sie elementu cudownego
      > uzdrowienia, czyli trzeba wolac o pomoc juz do kandydata na
      > swietego, aby sprawdzic, czy jego moc to TA MOC.

      Element cudu nie jest konieczny do beatyfikacji a jedynie może ją przyśpieszyć.
      • kolebeczka Re: Bez pośredników? 13.10.08, 18:10
        kabja napisała:
        > Element cudu nie jest konieczny do beatyfikacji a jedynie może ją
        przyśpieszyć.

        Mozesz miec absolutnie racje, kabja, tylko ze dochodzimy znow do
        sedna sprawy: co to znaczy przyspieszyc?
        Czy Kosciol to akcelerator wiecznosci?
        Spieszyc sie, zanim swiety sie zdewaluuje?

        Czy a propos predkosci nie raczej za ks.Twardowskim:
        "Spieszmy sie kochac ludzi?"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka