z2006
04.01.09, 10:44
mateusz.pl/czytania/2009/20090104.htm
"Św. Paweł mówi nam o tym, że Bóg w swojej nieskończonej miłości jeszcze przed
stworzeniem świata pochylił się nad nami, pragnąc naszego szczęścia zarówno
doczesnego, jak i wiecznego.
Św. Jan przypomina, że my, którzyśmy się z Boga narodzili, otrzymaliśmy moc,
która czyni nas dziedzicami królestwa niebieskiego.
Mając na uwadze łaski, jakie otrzymujemy od Boga, pragnę dziś zatrzymać się
przez chwilę nad wyjątkowym darem, do którego tęskni ludzkie serce, ale do
którego niewielu na ziemi dorasta. Chodzi o dar przyjaźni. Wczoraj, drugiego
stycznia, Kościół obchodził uroczystość św. Bazylego Wielkiego i św. Grzegorza
z Nazjanzu. Jest to chyba jedyny dzień w kalendarzu, w którym w szczególny
sposób wyeksponowana jest ewangelicznie rozumiana przyjaźń. Są to święci,
którzy spotkali się na studiach w Atenach około 355 roku. I tam zawarli
przyjaźń. Po studiach ich drogi nieco się rozeszły, ale kiedy trzeba było
podjąć walkę w obronie Bóstwa Chrystusa, przyjaciele stanęli obok siebie ramię
w ramię i wytrwali w boju do końca. Był to ciemny okres w dziejach Kościoła.
Prawda ewangeliczna była niszczona przy pomocy władzy państwowej. Biskupi
więzieni, internowani, szantażowani. W tej sytuacji dwaj przyjaciele potrafili
wytrwać i obronić Bóstwo Jezusa.
Przyjaźń im w tym pomagała. Grzegorz zostawił piękny poemat biograficzny, w
którym wspomina, że wśród wielu darów otrzymał od Boga dar wyjątkowo wielki —
przyjaźń męża, który górował nad innymi mądrością, wiedzą, szlachetnością.
Przypomnijmy zatem podstawowe prawa przyjaźni, o których mówi Ewangelia.
Chrystus kilka godzin przed śmiercią powiedział: „Nie nazywam was sługami, ale
przyjaciółmi”. Syn Boga przyszedł na ziemię po to, aby połączyć nas z sobą
więzami braterskiej przyjaźni. Taki był cel Jego miłości. Za to oddał swoje życie.
Przyjaźń ewangeliczna jest przede wszystkim łaską. Spotykamy często przyjaźń
czysto ludzką. Jest to jedna z największych wartości, jakie tu na ziemi można
spotkać. Ta ewangeliczna jest darem Boga. Z reguły jest wielką niespodzianką
dla samych przyjaciół. Spotykają się, tak jak mówi św. Paweł, w sytuacjach
zaplanowanych od wieków przez samego Boga. To Bóg łączy serca przyjaciół.
Przyjaźń jest z reguły potrzebna do wykonywania zadań, które przerastają
możliwości jednego człowieka. Jeśli takie zadania Bóg stawia przed
człowiekiem, daje mu przyjaciela. A więc przyjaźń czyni możliwym to, co bez
przyjaźni jest niemożliwe. Przyjaźń umacnia człowieka, pozwala odpocząć wtedy,
kiedy przyjaciel czuwa, daje dodatkową siłę.
Przyjaźń gwarantuje wolność. Wydaje się, że jeśli biorę odpowiedzialność za
drugiego człowieka, to jestem przygnieciony ciężarem tej odpowiedzialności.
Odpowiedzialność zawsze jest ciężka. Ale odpowiedzialność, jaka mieści się w
przyjaźni, nie tylko nie przygniata, ale czyni człowieka jeszcze bardziej
wolnym. Pozwala mu bowiem przyjąć tak wielką wartość, jaką jest serce drugiego
człowieka, i ofiarować za nie nawet własne życie.
Przyjaciele spotykają się wtedy, kiedy ich hierarchia wartości jest
identyczna, kiedy dla jednego i drugiego cenne jest to samo. Dziś młodzi
ludzie, którzy odwołują się do miłości i przyjaźni, często powiadają: „Oddaj
mi się w dowód przyjaźni”. To jest tak, jakby ktoś stał w błocie i mówił:
zejdź do błota, to będziemy przyjaciółmi. Prawdziwa przyjaźń działa w
odwrotnym kierunku: pomóż mi wspiąć się w górę. To jest sięganie po coś, co
jest cenniejsze. Zejście na dół zawsze jest łatwe.
Przyjaźń jest domem szczerości. Jest domem, w którym człowiek może być sobą,
jest przyjęty takim, jaki jest, razem ze swoimi słabościami. Jest domem
zbudowanym z umiłowania prawdy. Dlatego przyjaźń wymaga zaufania. To zaufanie
nie wyklucza tajemnicy. Przyjaciel może mieć tajemnicę, np. zawodową, może
mieć tajemnice bolesne i nie przekaże ich chcąc oszczędzić przyjaciela, ale to
nie przekreśla zaufania. Ile razy w przyjaźni pojawia się zwątpienie w
przyjaciela, tyle razy, jakby nożycami, przecina ono więzy przyjaźni.
Przyjaźń ma wiele form. Najbardziej upragniona to ta, w której przyjaciel stoi
blisko, ramię przy ramieniu, przez dziesiątki lat. Tak jest najczęściej wtedy,
kiedy na miłości przyjaźni jest zbudowane małżeństwo. Ludzie dziś dobierają
się w imię miłości. To nie wystarczy. Aby małżeństwo było trwałe, jest
potrzebna miłość przyjaźni, to ona decyduje o dojrzałości współmałżonków.
Bywają przyjaźnie łączące ludzi, mimo iż dzielą ich tysiące kilometrów, i to
przez długie lata; gdy jednak ci ludzie się spotkają, po pięciu minutach czują
się tak, jakby spotkali się po raz ostatni wczoraj. Przyjaźń żyje, pokonując
wszystkie odległości przestrzeni i czasu.
Jest również przyjaźń obustronna i przyjaźń jednostronna. Z tą drugą spotykamy
się zwłaszcza w procesie wychowania. Ileż to razy my sami w historii swojego
życia możemy odkryć człowieka, który podał nam przyjacielską dłoń. Mogło to
być przez jedną godzinę, a jednak wsparcie w tym momencie przyjacielskim
ramieniem okazało się dla nas niezwykle twórcze.
Przyjaźń jest wartością, o której mówią wszystkie kultury. Jedną z
największych wartości, jakie spotykamy na ziemi. Przenoszona jest ponad
wszelkie materialne skarby tego świata.
Ten, kto dziś przy ołtarzu potrafi podziękować za spotkanego w życiu
przyjaciela, może również podziękować Bogu za to, że sam do przyjaźni dorasta.
Jeśli ktoś wie, jakim skarbem jest przyjaźń, sam może już być przyjacielem
innych. Jest to wielki gest zaufania Boga do nas, który pozwala, aby inni
złożyli ciężar swojego serca w nasze dłonie.
Wspominając żyjących w czwartym wieku świętych przyjaciół Bazylego Wielkiego i
Grzegorza z Nazjanzu, którzy swoją przyjaźnią do dnia dzisiejszego zdumiewają
cały Kościół, podziękujmy Bogu za ludzi, którzy byli i są naszymi
przyjaciółmi. A równocześnie poprośmy Pana Boga, abyśmy umieli sami wspierać
przyjacielskim ramieniem tych, którzy przyjaciela poszukują."
Ks. Edward Staniek