Dodaj do ulubionych

przyjmujecie księdza po kolędzie?

07.01.09, 12:26
Od paru lat nie przyjmujemy księdza po koledzie. Tato nie chce a w sumie
reszta rodziny tego nie "potrzebuje". Ja bym mogla, ale no wlasnie- w sumie-
po co przyjmowac ksiedza? Bo taka tradycja? Wczoraj spytalam babci, ktora sama
narzeka na kosciol ale ksiedza przyjmie, ile sie teraz "daje". Co łaska
oczywiscie. Dala stowe. Wg mnie mega duzo. Za duzo. Jakie jest Wasze
spojrzenie na wizytacje ksiedza? Moze jego obecnosc w Waszym domu cos Wam
jednak daje, pomaga? Czy moze przyjecie go do domu odbywa sie na zasadzie "sie
przyjmuje i juz" "wpadnie i wypadnie"?
Obserwuj wątek
    • kolter_one Re: przyjmujecie księdza po kolędzie? 07.01.09, 12:39
      Ja mieszkam w nowej chacie 9 lat i tylko dwa razy byli ministranci w pierwszym
      roku , no i wczoraj ::))))))
    • piwi77 Re: przyjmujecie księdza po kolędzie? 07.01.09, 13:23
      Ja bym chętnie przyjął, ale żaden się nie ubiega, a siłą ciągną nie
      będę, bo jestem wrogiem gwałtu.
    • kolebeczka Re: przyjmujecie księdza po kolędzie? 07.01.09, 13:57
      kejterin napisała:
      > Ja bym mogla, ale no wlasnie- w sumie-
      po co przyjmowac ksiedza? Bo taka tradycja?

      A po to, ze w kraju takim jak Polska nie ma podatku na KK, wiec
      trzeba przy tej okazji cos grubszego wplacic na caly rok. Korzystasz
      z uslug KK? Chodzisz zima do cieplego kosciola? Lubisz kwiatki i
      swieczki i organy?
      W swieckim swiecie tez nic za darmo.
      A wiec- albo sie jest w KK albo sie nie jest. Zreszta na kazdy inny
      kosciol tez sie placi, jak sie chce nalezec do ferajny.
      Roznica miedzy Polska a np. taka Austria jest nie tyle ta, ze
      istnieje podatek na kosciol, ale ze kwote owego podatku mozna
      przynajmniej do 50% zadysponowac na Caritas, nie zas w 100% w
      przepastna kieszen i fantazje proboszcza.
      Ja bym mogla jeszcze dodac, ze nie rozumiem pojecia "ja bym mogla",
      kejterin.
      Moglabys potrzebowac ksiedza czy moglabys go wpuscic?
      • zgred-zisko Re: przyjmujecie księdza po kolędzie? 07.01.09, 14:06
        Chyba jednak jest coś nie tak. Od lat odwiedza nas ksiądz po kolędzie. Zawsze
        była kopertka, ale w zeszłym roku ksiądz oświadczył, że żadnych pieniędzy nie
        zbiera, a jeśli chcemy coś wpłacić, to proszę bardzo do kancelarii lub przelewem!
        Ciekaw jestem czy to nowy zwyczaj miejscowy, czy jakieś zarządzenie odgórne?
        • kolter_one Re: przyjmujecie księdza po kolędzie? 07.01.09, 14:10
          zgred-zisko napisał:
          > Ciekaw jestem czy to nowy zwyczaj miejscowy, czy jakieś zarządzenie odgórne?

          Może już nie płaci alimentów i wie co to bida ?
          • kolebeczka Re: przyjmujecie księdza po kolędzie? 07.01.09, 14:34
            ee tam- boi sie falszywych banknotow
            • kolter_one Re: przyjmujecie księdza po kolędzie? 07.01.09, 14:38
              kolebeczka napisała:

              > ee tam- boi sie falszywych banknotow

              On w palcach rozpozna nawet ze 1 gr jest lewy , tyle lat groszem (cudzym)
              obraca::))))
              • kolebeczka Re: przyjmujecie księdza po kolędzie? 07.01.09, 14:43
                Jednego grosika to on musi raczej przygryzc, a przelew- czysty
                interes bez tracenia plomby, zas w kancelarii ewentualnie stoi
                sprzecik pod blatem biurka do przeswietlania falszywek. Po co targac
                toto ze soba po chalupach i pytac o gniazdko?
                • kolter_one Re: przyjmujecie księdza po kolędzie? 07.01.09, 14:48
                  kolebeczka napisała:

                  > Jednego grosika to on musi raczej przygryzc, a przelew- czysty
                  > interes bez tracenia plomby, zas w kancelarii ewentualnie stoi
                  > sprzecik pod blatem biurka do przeswietlania falszywek. Po co targac
                  > toto ze soba po chalupach i pytac o gniazdko?

                  To u was takie maszyny napędzane z gniazdka są ::))))ale wiocha
                  ::)))))))))))))))))))) ja mam takie urządzonko już 15 lat działa na baterię ::))))
                  • kolebeczka Re: przyjmujecie księdza po kolędzie? 07.01.09, 14:53

                    Na baterie?
                    Ale jak ekologicznie mysli- to musi zabrac ze soba aku. A jak
                    nieekologicznie- to zapas baterii. No i zmieniac miedzy chalupami te
                    baterie. A ludziska patrza przez judasze i szeptaja: Kopert juz nie
                    zbiera, to czego on tam tak grzebie? Pomysl- ile krwi i duszy
                    napsutej, a to wizyta duszpasterska miala przecie byc
                    • vivis_kortez Re: przyjmujecie księdza po kolędzie? 07.01.09, 16:16
                      nie i nie zamierzamy
                      • dzi1a Re: przyjmujecie księdza po kolędzie? 12.01.09, 20:50
                        wiadomosci.onet.pl/1526093,240,1,po_koledzie_czy_po_koperte,kioskart.html
      • euro67 Wstydzcie sie! 20.01.09, 13:48
        Roznica jest taka ze "datek" (jak widac na forum) jest nadal
        dobrowolny, a "podatek" nie! Zreszta jak widac coi co nic nie daja
        pyszcza najbardziej. Ciekawe ze jak sklepikarz zza rogu zdziera z
        nich ostatnia skore (bo ma piramidalna marze) i jezdzi mercem, ma
        dwie wille i na wczasy leci na Hawaje, to znosza to w milczeniu, bo
        to przedsibiorca ktoremu panstwo tez ma pomoc np. "podatkiem
        liniowym". Natomiast jak raz na kilka lat maja cos zaplacic ksiedzu,
        to sadza ze ten powinien zyc swiezym powietrzem (bo przeciez nie ma
        pensji!) a chca zeby stal na dwoch lapkach na ich zawolanie i
        wszystko zrobil za darmo i pieknie jak dla zasluzonych parafian!!!
        To jest prawdziwy faryzeizm i moralnosc Kalego. Wstydzcie sie.
    • wilk.w.owczej.skorze Re: przyjmujecie księdza po kolędzie? 07.01.09, 16:30
      Nie, nie przyjmuję. Dobra nowinę niech idzie głosić w innych
      domach. I poucza niechaj tez innych.
      • kolebeczka Re: przyjmujecie księdza po kolędzie? 07.01.09, 17:08
        Gdyby przyszedl glosic dobra nwine- to kto wie- moze warto byloby
        sie zdecydowac? Ale co glosi w zasadzie "odwiedzajacy" ksiadz?
        Koleda jest forma walki oko w oko. Caly rok ludziska rzucaja mniej
        lub bardziej anonimowo do puszki lub na tace- czasem tez i marne
        grosze, a tak- przeciwnik chwycony, zatopiony, bo sie...WSTYDZI:
        1) nie wpuscic (sasiad widzi)
        2) nie dac (ksiadz za drzwiami koperte przejrzy).
        Sens koledy- z tego co pamietam, polegal glownie tez i na tym, ze
        obserwujacy sie nawzajem sasiedzi robili konkurs, u kogo ksiadz
        zabawil najdluzej (szczegolny objaw wyroznienia). Przed i po
        koledzie odbywaly sie konkursy z licytacjami- "ile dac, ile dales".
        Jest to interes napedzajacy sie na niewyczerpalne paliwo pt.WSTYD i
        konkurencja.
        • krytykantka07 Re: przyjmujecie księdza po kolędzie? 07.01.09, 21:13
          kolebeczka napisała:

          > Gdyby przyszedl glosic dobra nwine- to kto wie- moze warto byloby
          > sie zdecydowac? Ale co glosi w zasadzie "odwiedzajacy" ksiadz?
          > Koleda jest forma walki oko w oko. Caly rok ludziska rzucaja mniej
          > lub bardziej anonimowo do puszki lub na tace- czasem tez i marne
          > grosze, a tak- przeciwnik chwycony, zatopiony, bo sie...WSTYDZI:

          E tam.
          Ja nigdy takich problemów nie miałam.
          Do puszki się u nas w kościele nie zbierało.
          Tylko z okazji składek na kościół siedziała na mszach rada
          parafialna.
          Przyjmowała datki i zapisywała ile kto dał ;).
          Ja nie dawałam wtedy pieniędzy.
          Na następną niedzielę w kopercie bez podpisu dawałam pieniądze na
          tacę.
          Gdy przychodził ksiądz po kolędzie i organista zamierzał otwierać
          książkę, gdzie miał napisane ile kto w ciągu roku dał i z jakimi
          składkami zalega mówiłam, żeby sobie nie zadawał trudu, bo ja w ten
          sposób na kościół pieniędzy nie daję.
          Daję tak jak mówił Jezus: " aby lewa ręka nie wiedziała co czyni
          prawa "
          A pieniądze z okazji kolędy dawało się ministrantom, organiście i
          księdzu do ręki.
          Bez koperty...
    • wanda43 Re: przyjmujecie księdza po kolędzie? 07.01.09, 18:35
      Nie przyjmuje, bo jestem antyklerykal i ich nie lubie. Poza tym nie znosze,gdy
      mi ktos z kartoteka wyjezdza względem uzupelnienia danych. Raz wpuścilam, gdy
      zaczelam tu mieszkac, bo poprosila mnie o to tesciowa, ktora akurat spędzala u
      nas swieta. Wikary ni me ni be, tylko kartoteke wyciągnąl i rozpoczął
      przesluchanie. Sporo o mnie juz wiedzial, pewnie od plotkar dewotek.Od tamtego
      czasu nie wpuszczam. Lubie natomiast wysluchiwac opowiesci sąsiadek o ksiezych
      wizytach. Kilka lat temu usmialam sie dokladnie slysząc, ze wikary nawalil sie
      podczas obchodu jak łopata, orła w snieg wywinął i zgubil swoj notatnik.
      Znalazca wsciekl sie dokladnie, bo przy swoim nazwisku zobaczyl wpisana kwote o
      polowe mniejsza, niz dał. Okazalo sie po konsultacjach, ze wszedzie wspisywal
      polowe. Zrobila sie draka i od tego czasu proboszcz względem kolędy i kasy
      chodzi sam.
      Wikarego juz nie ma, za duzo i za czesto gazowal.
    • dzi1a Re: przyjmujecie księdza po kolędzie? 07.01.09, 18:51
      do mojej krewnej ,osoby wiekowej i mieszkającej samotnie z 3 lata temu wprosił
      się młody wikary, ponaciagał ja finansowo a to "na remont organów" , oddzielnie
      "na remont dachu" i jeszcze na coś tam. od tego czasu już nie przyjmuje tych
      nygusów.
      po paru miesiacach ten ksiądz chodził już po tejże miejscowości po cywilnemu ,z
      blondynką z brzuszkim. słyszałem że urobek z kolędy jest b.często początkiem
      nowego życia po zrzuceniu sutanny, no i dobrze , nie bedzie się chłopina jeden z
      drugim musiał uganiać za ministrantami ani się na plebanii masturbować .
      widać że juz podczas tzw kolędy mościł sobie,dziecku i ukochanej gniazdko :)))
      • lumpior Re: przyjmujecie księdza po kolędzie? 07.01.09, 20:51
        Kolejka na moja posesje w piatek,ale pleban mnie lubie jak chlop
        stonke i vicewersa.Zwrocilem mu uwage w sprawie dzwonow i zachowania
        owieczek/moj warek na forum/,bylo to newet tematem na kazaniu.
        Nie lubie takze wizyt nawiedzonych i zebrakow z wyboru.
    • radzimir11 Re: No ... a babcia? 07.01.09, 19:43
      Właśnie odprawiłem kościelnych kolędników z kwitkiem. Tylko jak zawsze (jak to
      ja), mam jakieś nie wiedzieć czemu wyrzuty sumienia
      w związku z tem. Dlaczego? - pytam się sam siebie. Przecież w katolickie bajania
      o Jezusie i całe to związane z nim wieki ciągnące się przedstawienie nigdy nie
      uwierzyłem, w odróżnieniu od bajek o Koziołku Matołku, czy Krasnoludkach i
      sierotce Marysi, chociażby.
      Może dlatego, że hołduję zasadzie, by jednak dzielić się z potrzebującymi tym co
      mam? Sam już nie wiem ...

      Moja siostra ze szwagrem w odróżnieniu ode mnie, są bardzo kościelni. Mszy,
      spowiedzi, rekolekcje, posty, i te inne religijne sprawy związane z nerwicą
      natręctw przestrzegają przepisowo, jak pan Bóg proboszcz przykazał, a rodzice
      wpoili. Kolendę ma się rozumieć, takoż. Ależ, a jakżeby inaczej! - toż to grzech
      byłby, gdyby nie.

      I jak co roku (od kilku już lat) wręczają kolędującemu zwyczajową stówkę w zł
      pl. Ponieważ mieszkają z matką szwagra, ta od siebie, dawała również stówkę,
      tyle że dularów (bo ma amerykańską emeryturę). Ostatnio jednak zapadła na
      Alzheimera, i to tak ciężko, że nie bardzo wie w jakim świecie żyje, ani chyba
      już za bardzo nie kojarzy kto zacz ten, co jakimś dziwnym przedmiotem przed nią
      wymachuje. Uśmiecha się tylko przy tym głupio. Szwagier uznał więc, że skoro
      babcia nie wie już co się wokół niej dzieje, to koperty w jej imieniu setką
      zielonych dla proboszcza nie będzie wypełniał. Jakież było jego zdziwienie, gdy
      proboszcz przyjąwszy kopertę od niego, a nie widząc drugiej, na którą jak co
      roku liczył, zapytał: No ... a babcia? :(((
    • grgkh Ja nie przyjąłem 07.01.09, 21:01
      Nawet chciałem coś księżulowi na ten temat powiedzieć, ale przyszedł
      nieletni ministrant, którego mi się zrobiło żal i odpuściłem rozmowy.
    • dzi1a Re: przyjmujecie księdza po kolędzie? 07.01.09, 23:14
      www.emetro.pl/emetro/1,50145,3111198.html
      text troche archiwalny ale aktualny :)
      • doloreska_0 Re: przyjmujecie księdza po kolędzie? 08.01.09, 12:02
        Do mnie raczej nie zachodzi żaden pleban,chyba że się pomyli.Ale rzadko się
        myli,a szkoda.Moi sąsiedzi nie wpuszczają księdza w ogóle.Jest może 3-4
        rodziny,które przed nim drzwi otwierają.Po tak zwanej kolędzie sąsiadki głównie
        'chwalą' mi się ,że nie wpuściły księdza.Niezmiennie pytam czemu się go boją?
        Nie sztuka księdzu nie otworzyc,ze strachu bo nie chcę dac pieniędzy,nie chcę by
        robił ze mną wywiad itd.Najlepsza jest metoda ŚJ.Zaproszą księdza i zadają
        pytania podstawiając Biblię.Rzadko się zdarza by któryś uczony na KUL-u,czy
        innych tego typu placówkach wiedział gdzie jest np.Księga Objawienia,Ezdrasza;
        niech odpowie,dlaczego się milczy na temat przyrodniego rodzeństwa Jezusa(Maria
        miała z Józefem inne dzieci; niech wyjasni skąd się wzięła niebiblijna nauka o
        trzech królach ,którzy rzekomo odwiedzili Jezusa...Na żadne pytanie nie odpowie
        na podstawie Słowa Bożego-Biblii.Nie mówiąc już o tym,że nie noszą tego
        podstawowego podręcznika chrześcijan,z sobą.Ludzie często nie wpuszczają księdza
        ze strachu tak samo jak ze strachu przed ŚJ.Tylko ten strach przed ŚJ wynika z
        tego,że boją się Prawdy z Biblii.
        A swoją drogą słowo KALENDAE pochodzi z łacińskiego słowa
        kalendarz,terminarz;spolszczone-kolęda.Jak to ciekawie brzmi:Czy wpuszczacie
        księdza po KALENDARZU?
        • euro67 Znowu SJ 20.01.09, 13:39
          Swiadkowie Jehowy (osobiscie mam cala kolekcje Straznicy po zmarlej
          ciotce) sa najbardziej niedouczeni bo znaja Biblie jedynie z malych
          ksiazeczek z cytatatmi i wyjasnieniami do wykucia na palmiec. Czytal
          i znam je - piramidalne bzdety. Tak jak z 3 krolami - wystaczy
          poczytac teksty koscielne, nikt nie twierdzi ze medrcow ze wschodu
          bylo trzech, wiadomo jedynie o trzech darach.
          Co do tzw. rodzenstwa Jezusa, nie ma ZADNYCH dowodow na to, ze
          Maryja miala inne dzieci. Promo slowo brat i kuzyn nie mialo zadej
          roznicy w jezyku hebrajskim z tej epoki. Po drugie moze rownie
          dobrze chodzic o dzieci Jozefa ktory prawdopodobnie byl juz wdowcem.
          SJ dajcie sobie spokoj z interpretacja Biblii bez odwolaywania sie
          do jezykow oryginalnych. Robicie tlumaczenie tlumaczenia stad wasze
          bledy.
          • kolter_one Re: Znowu SJ 20.01.09, 15:23
            euro67 napisał:

            > Swiadkowie Jehowy (osobiscie mam cala kolekcje Straznicy po zmarlej
            > ciotce) sa najbardziej niedouczeni bo znaja Biblie jedynie z malych
            > ksiazeczek z cytatatmi i wyjasnieniami do wykucia na palmiec.

            To ciekawa teoria ::)

            Czytal
            > i znam je - piramidalne bzdety. Tak jak z 3 krolami - wystaczy
            > poczytac teksty koscielne, nikt nie twierdzi ze medrcow ze wschodu
            > bylo trzech, wiadomo jedynie o trzech darach.

            To ciekawe widać nie czytałeś nigdy NT ::)) proponuje zobaczyć co zapisano w ew
            Mateusza 2,1 tam nie o darach a o mędrcach jak raz pisze ::))

            > Co do tzw. rodzenstwa Jezusa, nie ma ZADNYCH dowodow na to, ze
            > Maryja miala inne dzieci.

            No poza kilkoma tekstami np z ew Mateusza 13 ,55

            Promo slowo brat i kuzyn nie mialo zadej
            > roznicy w jezyku hebrajskim z tej epoki.

            Ta ale jak raz NT spisano w grece ::))

            Po drugie moze rownie
            > dobrze chodzic o dzieci Jozefa ktory prawdopodobnie byl juz wdowcem.

            Prawdopodobnie to i bóg istnieje ale też na to brak dowodów ::)))

            > SJ dajcie sobie spokoj z interpretacja Biblii bez odwolaywania sie
            > do jezykow oryginalnych. Robicie tlumaczenie tlumaczenia stad wasze
            > bledy.

            Ty może w ogle poczytaj Biblie zanim znów cos tu pierdniesz::))
            • a000000 Re: Znowu SJ 25.01.09, 18:02
              kolter_one napisał:

              > To ciekawe widać nie czytałeś nigdy NT ::)) proponuje zobaczyć co zapisano w ew
              > Mateusza 2,1 tam nie o darach a o mędrcach jak raz pisze ::))


              a.... bardzo proszę!!! oto wzmiankowany fragment:


              Mt2, 1-12.

              1 Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto
              Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy
              2 i pytali: «Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem jego
              gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon».
              3 Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. 4 Zebrał
              więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się
              narodzić Mesjasz.
              5 Ci mu odpowiedzieli: «W Betlejem judzkim, bo tak napisał Prorok:
              6 A ty, Betlejem, ziemio Judy,
              nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy,
              albowiem z ciebie wyjdzie władca,
              który będzie pasterzem ludu mego, Izraela».
              7 Wtedy Herod przywołał potajemnie Mędrców i wypytał ich dokładnie o czas
              ukazania się gwiazdy.
              8 A kierując ich do Betlejem, rzekł: «Udajcie się tam i wypytujcie starannie o
              Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu
              pokłon».
              9 Oni zaś wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na
              Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie
              było Dziecię.
              10 Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali.
              11 Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i
              oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło
              i mirrę.
              12 A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się
              do swojej ojczyzny.

              ==========

              reasumując: nie wiadomo ilu było mędrców.... a dary były TRZY: złoto (dar dla
              króla), kadzidło (dar dla Boga) i mirra (oznaka męczeństwa).

              • kolter_one Re: Znowu SJ 26.01.09, 20:22
                a000000 napisała:

                > kolter_one napisał:
                >
                > > To ciekawe widać nie czytałeś nigdy NT ::)) proponuje zobaczyć co zapisan
                > o w ew
                > > Mateusza 2,1 tam nie o darach a o mędrcach jak raz pisze ::))
                >
                >
                > a.... bardzo proszę!!! oto wzmiankowany fragment

                No i co ? czy to mędrcy czy może królowie byli ,bo o to przede wszystkim chodziło ?
    • dzi1a Re: przyjmujecie księdza po kolędzie? 08.01.09, 21:38
      info uzyskane podczas tzw kolędy jest bardzo ważne :
      www.racjonalista.pl/kk.php/s,3885
    • dzi1a Re: przyjmujecie księdza po kolędzie? 13.01.09, 16:24
      cos ludzie krnąbrni się robią i nie chca coś u siebie wizyt hm hm
      duszpasterskich z koperta w tle ,chyba normalniejemy i cywilizujemy się
      www.pardon.pl/artykul/7479/koleda_bez_koperty_parafie_zakazuja
      • stary_zgred1 Re: przyjmujecie księdza po kolędzie? 25.01.09, 15:17
        Przyjęłam, pogadaliśmy o sztuce (w pobliskim kościele jest ołtarz autorstwa
        Xawerego Dunikowskiego). Wypił herbatę, chałupy nie święcił, bo powiedziałam mu,
        że nie jestem wierząca. Zdziwił się, ale żadnych komentarzy nie rzucał. Żadnej
        kasy też nie dostał. Zaprosiłam na następną wizytę za rok, powiedział że
        wpadnie. Cała wizyta trwała może ze 20 minut. Nic mnie po niej nie bolało,
        nawrócenie nie nastąpiło a rozmowa była całkiem miła, podobna do konwersacji z
        nieznajomym w pociągu.
    • tomek854 Re: przyjmujecie księdza po kolędzie? 26.01.09, 13:07
      Ja jestem racjonalistą, ale gościnnym, wiec dlaczego nie. Przychodzą to zapraszam.

      W pierwszym roku wpadł bardzo miły ksiądz, wypił herbatę, pogadaliśmy, poszedł
      sobie.

      W drugim roku wpadł mniej miły, również zgodził się na herbatę, jak wróciłem z
      kuchni to właśnie pod światło oglądał kopertę która jeszcze nie była
      zaadresowana a w której był list do mojej dziewczyny. Udałem że nie widzę,
      wypiliśmy herbatę, z ociąganiem się wyszedł.

      W trzecim roku wpadł ten sam, pomachał święcidłem, rozejrzał się z żalem i poszedł.

      W czwartym roku ministranci zapowiedzieli, ja akurat wychodziłem z domu
      następnego dnia i tuż przed otwarciem drzwi usłyszałem puknięcie, wyjrzałem
      przez wizję i ujrzałem tego samego księdza trzymającego ministranta z rękę i
      mówiącego "Tu nie!". Wyszedłem, powiedziałem "dzień dobry" i poszedłem w swoją
      stronę.

      Więcej się u mnie nie pojawili, choć potem wynająłem pokój bardzo katolickiej
      dziewczynie i ona ze świeczką i biblią na stole czekała z tęsknotą... :-)
      • 123iti Re: przyjmujecie księdza po kolędzie? 26.01.09, 16:17
        Przyjmuję księdza po kolędzie z przyjemnością każdego roku, daję
        ofiarę bo chcę a nie że muszę. Nie na takiego wymogu, że musisz dać.
        Daję bo wiem ile dzisjaj kosztuje utrzymanie np domu a co dopiero
        DOMU BOŻEGO. A jeszcze dodam, że księża w moje parafii sa ok.
        • stary_zgred1 Re: przyjmujecie księdza po kolędzie? 26.01.09, 19:25
          Jedno w tym wszystkim jest ciekawe - święta się już dawno skończyły, mało kto
          kolędy śpiewa, a panowie w sutannach nadal "po kolędzie chodzą" :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka