Gość: anna
IP: *.dynamic.chello.pl
24.01.13, 00:15
witajcie drodzy eksperci. zwracam się do was z ogromną prośbą o pomoc, bo mimo młodego wieku nie chcemy popełnić głupstwa. mój partner (nie jesteśmy małżeństwem) posiada dług w wysokości 9,500 płatne najlepiej na już, do końca miesiąca powiedzmy (optymistycznie powiedzmy). ja utrzymuję się studiując ze stypendium w wysokości 330 zł, on zarabia na lewo w okolicach 2000/msc (1000 zjada życie jako takie, czynsz, benzyna). od tygodni siedzimy w internetowych ofertach kredytów, pożyczek etc, ale to wszystko nie ma dla nas najmniejszego sensu. pieniądze są potrzebne now. pożyczki opierają się na niebywałych kosztach spłat, co do kredytu- żadne z nas nie posiada umowy o pracę, i choć brzmi to niewyobrażalnie, nie mamy możliwości znalezienia żyrantów (wymóg nawet przy kredycie studenckim). błagam o pomoc, może ktoś wie co moglibyśmy zrobić? nie chcemy być jak "pani krysia" z "uważaj zanim podpiszesz" i spaprać sobie startu w dorosłość jedną głupią decyzją finansową.