Dodaj do ulubionych

majątek za granicą

11.10.05, 14:59
Mam pytanie do lepiej zorientowanych. Jeżeli człowiek który jest mi winny
pieniądze ma majątek (nieruchomości) ale w kraju unijnym (Włochy) to czy mając
wygraną sprawę w polskim sądzie, moge jakoś dobrać sie do jego majątku?
Dzięki za info
Obserwuj wątek
    • pacio Re: majątek za granicą 11.10.05, 15:04
      Możesz. Mam tylko pytanie, musisz teraz czy możesz poczekać circa pół roku?
      Kwestja przepisów.
      Co to za wyrok, z jakiego tytułu, i czy posiada klauzule, jeśli tak to jaką ?
      • boms Re: majątek za granicą 12.10.05, 13:43
        Za nie zapąłcone faktury, nakaz płatniczy. moge czekac. A coś się zmienia?
        • pacio Re: majątek za granicą 12.10.05, 13:47
          Czy się zmieni zależy od nowego parlamentu RP, tylko nie wiadomo kiedy.
          Nakaz posiada klauzulę?
          Duży stempel, z napisem "Rozkazuje się......"
          Który kraj UE, sa pewne wyjątki.
          • boms Re: majątek za granicą 13.10.05, 09:52
            Ma pieczęć na której napisano: w imieniu RP stwierdza sie że niniejszy tytuł
            uprawnia do egzekwowania w całości. A dokument nazywa sie NAKAZ ZAPŁATY. Jest
            uprawomocniony.
            • wojtek_warszawa Re: majątek za granicą 13.10.05, 22:10
              Witam po krótce odpowiem, gdyz się troche znam (jestem radca prawnym i
              adwokatem) - chociaż obawiam się, że będzie musiał mieć włoskiego prawnika
              MOżesz egzekwować również i za granicą - dobrze że Włochy - wiekszość państw
              europejskich przystąpiło do KOnwencji z Lugano w sprawiejurysdykcji i uznawania
              i wykonywania orzeczeń w sprawach cywilnych i handlowych. W trybie konwencji z
              Lugano musisz stwierdzić wykonalnośc wyroku z Polski (nakaz to wyrok) za
              granicą. We Włoszech jest do tego corte d' apello własciwy dla pozwanego lub
              miejsca prowadzenia egzekucji.
              Do tego musisz miec adres do doreczeńw okregu Sadu - dlatego sugeruje wynając
              miejscowego papagu. Do tego wniosku o wykonalnosć musisz coś tam podołaczać np
              nakaz, dowody doręczeń dla pozwanego (wyroku). Co wazne we Włoszech nie moona
              gą od ciebie zażadać kaucji na zabezpieczenie wniosku (poza trybem konwencyjnym
              dosć cześćto jest nakładana.
              Nie mam doświaczenia z wykonywaniem wyroków we Włoszech. W Wielkiej Brytanii,
              Niemczech, Holadnii- procedura wykonalnosci zajmowała mi od 5 miesiecy (bez
              odwołan) do ok 1,5 roku z procedurami odwoławczymi do odpwiednik naszej kasacji
              ("dwa razy odwołanie"). Adwokat włoski podpowie ci czy jest możliwe
              zabezpieczenie roszczenia na etap postepowania o stwierdzenie wykonalności
              polskiego wyroku (np poprzez hipotekę kaucyjną na nieruchomości - nie wiem
              dokładnie jakie w tym zakresie są przepisy we Włoszech, ale w niektórych
              państwach to jest możliwe - raz stosowałem w tym przypadku zastaw na akcjach w
              Holadnii i Belgii i bardzo się to przydało)
              Po tej wykonalności - możesz egzekwować przy korzystaniu z włoskiego komornika.
              • pacio Re: majątek za granicą 14.10.05, 09:26
                ETE

                zamiast ładować sie w koszty i włoski wymiar sprawiedliwośći, który analogicznie
                mozna przyrównać do rodzimego, niech człek poczeka na wejście ustawy o
                Europejskim Tytule Egzekucyjnym. Wszak napisał że się nie spieszy. Niestety, nie
                dotrzymamy październikowego terminu wejścia ustawy z życie, myslę że
                grudzień/styczeń będzie terminem realnym.
                Jeżeli dłużnik posiada majątek w innym kraju UE, wierzyciel będzie mógł domagać
                się egzekucji z tego majątku bez wszczynania procedury uznawania i wykonywania
                orzeczenia przez sąd kraju egzekucji. Zaoszczędzi sporo czasu, nerwów, (w
                portfelu nadto nie ubędzie) w boksowaniu sie z włoskim Sądem (oraz adwokatem),
                co nie jest rzeczą przyjemną.

                Zdry
                Pacio
                • wojtek_warszawa Re: majątek za granicą 14.10.05, 21:18
                  Co do włoskiego wymiaru sprawiedliwosci - z opinii medialnej podobno niezbyt
                  jest rychliwy - czy masz jakies doświadczenia w tym zakresie? NIe znam też
                  włoskich prawników -piszesz że nie jest to przyjemne z nimi się kontaktować
                  Co do ETE- masz racje, ze bedzie w przyszłosci wygodniejszy, ale obawiam sie,
                  że nie styczeń a najwcześniej w praktyce ok maja -czerwca - niestety.
                  JA ze swej strony w tych państwach co do korzystalem ze stwierdzenia wykonania
                  było to ok i nawet tak drogo (ok 1-2%)



                • boms Re: majątek za granicą 07.11.05, 15:51
                  Mądrzejszy o kilka informacji proszę o pomoc. Dłużnik na którego mam nakza
                  płatniczy obecnie założył sp z oo. Tzn udziałowcem jest firma zrejestrowana w
                  raju podatkowym. Majątek spółki de facto jest majątkiem człowieka który
                  wcześniej prowadził działalność a na którego mam nieszczęsny nakaz płątniczy.
                  Czy można to jakoś zająć? Człowiek ten jest w tej spółce prokurentem.
                  • andy29 Sprawa wygląda tak : 09.11.05, 14:05
                    Spółka z o.o.jest odrębnym podmiotem ( osobą prawną ) i nie odpowiada za
                    zobowiązania udziałowców podobnie jak np. spółki akcyjne notowane na giełdzie
                    nie odpowiadają za żadne zobowiazania swych akcjonariuszy.Natomiast akcje i
                    udziały w spółkach są majątkiem dłużnika i mogą być zajęte przez komornika i
                    sprzedane a pieniądze trafią do Ciebie.Najlepiej więc w trakcie postępowania
                    komorniczego złóż wniosek o wyjawienie majątku dłużnika przed sądem i gdy wyjawi
                    posiadane udziały w spółce możesz podjąć dalsze kroki.Gdy nie wyjawi , a spółka
                    "matka" znajduje się w "raju podatkowym" który nie współpracuje z polskimi
                    władzami sądowymi i skarbowymi i gdzie udziałowcy są anonimowi i ten człowiek
                    nie jest podejrzany o ciężkie przestępstwo np. akt terrorystyczny itp. możesz
                    sobie odpuścić całą sprawę bo nic Ci z tego nie przyjdzie.Jeżeli jest on w
                    polskiej spółce prokurentem możesz zająć część jego pensji , ale sądzę , że się
                    tutaj zabezpieczył i oficjalnie nie ma żadnych dużych dochodów.
                    Wygląda na to że jest to łebski facet i powinieneś go zaprosić na forum aby
                    udzielił nam cennych rad jak się zabezpieczać aby wierzyciele mogli dłużnika
                    pocałować w pewne miejsce.





                    boms napisał:

                    > Mądrzejszy o kilka informacji proszę o pomoc. Dłużnik na którego mam nakza
                    > płatniczy obecnie założył sp z oo. Tzn udziałowcem jest firma zrejestrowana w
                    > raju podatkowym. Majątek spółki de facto jest majątkiem człowieka który
                    > wcześniej prowadził działalność a na którego mam nieszczęsny nakaz płątniczy.
                    > Czy można to jakoś zająć? Człowiek ten jest w tej spółce prokurentem.
                    • boms Re: Sprawa wygląda tak : 10.11.05, 13:22
                      Czy naprawdę nie można wleźć na udziały? A jak je zająć w ''raju podatkowym''?
                      Miałem nadzieję, że jego majątek (tj. apartament) który ma w kraju europejskim
                      jest jego ( a raczej ich) własnośicą bo zapisany na żonę (rozdzielność
                      majątkowa). Nie jest to człowiek który mnie naciągnął, bo padł na umowach z
                      Rosją, co nie znaczy że nie może mnie spłacić. Czy nie wyjawienie majątku nie
                      jest jakoś karane?
                      Nie wiem czy to takie wyrafinowane z jego strony, bo przecież wszyscy umiemy
                      czytać. Choć nieprzeczę, że przepisy są łatwo napisane.
                      • andy29 Re: Sprawa wygląda tak : 13.11.05, 14:35
                        Obawiam się ,że gość się dobrze zabezpieczył i ma dobrego prawnika.Wejść na
                        udziały zagraniczne teoretycznie możesz dużym nakładem czasu i pieniędzy jest
                        tylko pytanie po co ? Jak napisałeś facet ten jest de facto właścicielem
                        udziałów w polskiej firmie ,choć de jure jest jakiś podmiot ( jak sądzę o
                        minimalnym kapitale ) gdzieś w raju podatkowym.Jeżeli nawet uda Ci się
                        namierzyć,że to on ma te udziały , to zanim je zajmiesz ( a to nie jest takie
                        proste i wymaga bardzo kosztownej pomocy prawnej za granicą - należy liczyć się
                        z wydatkami 100-500 USD za godzinę pracy prawnika ) facet ten ma szerokie pole
                        manewru np. może je "sprzedać" swej żonie lub "obcej" osobie fizycznej lub
                        prawnej np. swej innej spółce w raju podatkowym lub podnieść kapitał swej
                        polskiej spółki tak by mieć poniżej 50% , a żona lub kto inny powyżej 50% - i
                        wtedy gdy firma pracuje na "planowych stratach" np.przez pokrywanie wynagrodzeń
                        i podróży służbowych zarządu ( np. na Karaiby lub Malediwy ) okaże się,że
                        będziesz zobowiązany je pokrywać ( zgodnie z KSH ) nie mając w spółce nic do
                        powiedzenia.
                        Oczywiście gość wyjawi swój majątek przed sądem ,ale się do tego na pewno dobrze
                        przygotował , tak że na dużo bym raczej nie liczył.Tak więc gdy masz dużo
                        pieniędzy i czasu do stracenia możesz starać się coś mu zająć ,ale czy ma to
                        jakiś sens ,nie jest takie oczywiste.
                        • wojtek_warszawa Re: Sprawa wygląda tak : 20.11.05, 00:23
                          Wejscie na udziały w raju podatkowym musisz wiedziec dokładnie co do za raj
                          (np raj to Bahamy, Kajmany, ale i wyspy w kanale La Manche oraz Cypr). Może być
                          to niemożliwie lub utrudnione (dośc drogie w przeprowadzeniu)
                          Wyjawienie majątku - czy raczej niewyjawienie - karalne nie jest - nie mowie o
                          grzywnach.
                          Generlanie chyba jest to dość trudna sytuacja dla ciebie. Ktoś zabezpieczył sie
                          w sposob dośc skuteczny. Możliwie jest dojście pewnych rzeczy ale to jest
                          kosztowne - sadze, że koszty poszukiwań, porad będa wynosic min 2-3 tys USD.
                          A moze osobista odpowiedzialnośc za zobowiązania spółki (o ile jest to spólka z
                          oo.)
                          • pacio Re: Sprawa wygląda tak : 21.11.05, 12:02
                            jeżeli kapitał jest z raju podatkowego, i nie jesteś w stanie wyłożyć ok. 20-30
                            tyś USD, jest praktycznie pozamiatane.
                            • boms Re: Sprawa wygląda tak : 22.11.05, 10:53
                              No to pozamiatane bo dług jest mniejszy niż 20tyś usd. Czyli nie ma sensu.
                              • pacio Re: Sprawa wygląda tak : 23.11.05, 13:14
                                Zawsze mozna użyć fortelu. W podobnej sytuacj (ok. 18 tys usd, plus odsetki
                                karne zasądzone przez sąd w wysokości 75% rocznie, łącznie 57 tyś usd), pod
                                pozorem anulowania odsetek były przezes podpisał zobowiązanie własne na kwotę 18
                                tyś usd.
                                Może miał dość, a może faktycznie sie zagpił???
                                • andy29 Re: Sprawa wygląda tak : 23.11.05, 13:31
                                  pacio napisał:

                                  > Zawsze mozna użyć fortelu. W podobnej sytuacj (ok. 18 tys usd, plus odsetki
                                  > karne zasądzone przez sąd w wysokości 75% rocznie, łącznie 57 tyś usd), pod
                                  > pozorem anulowania odsetek były przezes podpisał zobowiązanie własne na kwotę
                                  18 tyś usd.
                                  > Może miał dość, a może faktycznie sie zagpił???

                                  Ale gość ma wyrok na PREZESA ,więc nic mu nie da podpisanie zobowiązania do
                                  zapłaty przez PREZESA
                                  • pacio Re: Sprawa wygląda tak : 24.11.05, 09:48
                                    Andy,
                                    wiem
                                    tylko kto powiedział ze koniecznie musi zrobić to w ten spoób?
                                    Niech pomyśli, pogłówkuje, jak nie frontalnie to z flanki, jednej lub drugiej:)
                                    Na gotowca każdy by chciał. trudno doradzać komuś w tak zawiłej sprawie nie
                                    znając dłużnika:))
                                    • boms Re: Sprawa wygląda tak : 24.11.05, 11:35
                                      To była działalność gospodarcza. Czyli wyrok mam na osobę prywatną. Problem
                                      polega na tym, że skutecznie nie moge nic zająć bo jak już wiem że trzyma na tym
                                      łape, to okazuje się że jest to własność żony albo społki z o.o. której jedynym
                                      właścielem jest jakaś insza firma z tak egzotycznego kraju jak St. Vincent i
                                      Grenadyny, a on tylko nią zarządza (jako prokurent bez wynagrodzenia) bo prezes
                                      polskiej spółki to jest jego rodzina. Oczywiście jest na utrzymaniu żony. Fajnie
                                      że ja wiem i wy wiecie o co chodzi, ale do majątku (de facto należącego do niego
                                      ) dobrać sie nie mogę. Bo nie zabiorę czegoś co należy dojego żony, ale firma z
                                      raju musi mieć jakiegos właściciela i jak się domyślam jest to mój dłużnik
                                      osobiście. I wnioskując z Waszych postów (za które dziękuję bardzo) to oprawię
                                      sobie ten nakaz w ramki i powieszę w WC vis a vis pewnego urządzenia a na
                                      wysokości oczu w półprzysiadzie. Wpadłem też na artykuł o Wieczerzaku gdzie
                                      nawet prokuratura i policja domyślają się że on stoi za pewnymi spółkami z rajów
                                      podatkowych a dobrać sie do niego nie mogą. To zdaję sięże ja moge tym
                                      bardziejzapomnieć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka