Dodaj do ulubionych

When the shit hit the fan.

IP: *.ny325.east.verizon.net 12.07.02, 05:53
Obserwuje ekran i widze ze Dow juz jest 200 w dole,gdzies w granicach 88 z
kawalkiem i juz czuje oddech pawla-l na plecach:"A nie mowilem double dip"
Tak jak ten diabelek ,co rozmawial z Greenspanem.
A przy okazji kawal ,jak to Greenspan z tym diabelkiem do psychiatry poszedl.
Opowiada lekarzowi jak to diabelek swoje a on swoje i nie moze sie go w zaden
sposob pozbyc.
W pewnej chwili mowi :panie doktorze niech pan popatrzy,wlasnie wychodzi z tej
malej kieszonki w marynarce.
I Greenspan strzepuje diabelka z kieszonki w strone lekarza.
A lekarz:Tylko nie na mnie,tylko nie na mnie.

Dow nurkuje i juz chcialem sobie ulzyc,ale mysle pojde z dzieciakami na pizze.
Tuz przed pizzeria syn wdepnal w dog shit,co na dworzu nie dawalo o sobie znac.
Ale gdy weszlismy do srodka,zamowilismy ,siadamy and all of the sudden the shit
hit the fan.
Wyszlismy z pizerii ,jedziemy do domu a syn biegnie za samochodem.
Ja mu mowie:wyrzuc te sandalki i idziemy do domu.
Ale on jest sentymentalny i uparl sie ze je wymyje.
Dzien bylby przechlapany,ale patrze w ekran i widze ze Dow sie wyprostowal.
Z tej radosci jeszcze raz obejrzalem "Coyote Ugly"
I jak doszlo do sceny gdy dziewczyny tancza na nowojorskim barze i spiewaja:
Bat ju nol,bat ju nol det ju "Can't fight the Moonlight" to moj dzien byl
uratowany.
Obejrzelismy pozniej "Corky Romano" ,ktorego nie polecam bo niby ma byc
smieszny jednak nie zawsze jest mimo ciakawej obsady.
Jest tam taki facet ,ktory gral detektywa i charakterystycznie lewa reke
podnosil do gory,a prawa przykladal do czola z tym ze lokiec tez musial byc
wysoko.
Ja przyjmuje podobna figure jak mnie zona pyta o pieniadze.
Calkiem zapomnialem jak sie ten F... nazywal.

W sumie to chcialem napisac,ze zoladek podchodzi mnie do gardla jak czytam tych
niedopieszczonych maminsynkow:defunct,nonkonformista i ekonom.
Jakos dziwnie wyglada na to ze to jednym charakterem jest pisane.
Juz nie Dyzma ale jeszcze nie intelektualista.
Tak jakby razem chcieli zaspiewac piosenke z "Coyote Ugly" pt;"aj dont lajk bi
elon eny mor"
Obserwuj wątek
    • Gość: MACIEJ Re: When the shit hit the fan. IP: *.ny325.east.verizon.net 16.07.02, 21:16
      Dlugi likend sobie zrobilismy .
      Wjezdzamy do Milford,Pa. a tam traffic na glownej ulicy jak na Manhattanie.
      Pozniej kreta droga over the river and thru the woods i jestesmy nad jeziorem.
      Lubie usiasc sobie na porczu pod parasolem i na jezioro popatrzec.

      I gdy tak siedzialem udajac ze czytam gazete,widze katem oka jak chipmunk
      wchodzi do kosza na odpadki.
      One po drzewach nie chodza,wiec musial wejsc 12 schodkow pod gore by tam
      dotrzec.
      Za chwile widze jak chipmunk wyciaga z kosza cala kromke chleba,wielkosci dloni,
      i wyrywa po schodach na dol.
      Kronka byla 2-3 razy wieksza od niego,bo chipmunk jest wielkosci myszy ,choc
      podobny do wiewiorki z tym ze ogon ma jakis wylnialy.
      Ma ciemna prege po srodku plecow i dwie jasniejsze po bokach.
      Z przodu szary ,z tylu rudawy.
      Zgubil kromke na 4 schodku i uciekl w poplochu.
      Podszedlem do schodow i czekam na niego.
      Za pare sekund powrocil,zlapal kromke w zeby i biegiem z nia na dol.
      Na 11 schodku kromka go przewazyla ,zrobil salto(jak moja corka rok temu) ale
      kromki nie wypuscil i polecial pod schody.
      A tam niespodzianka ,bo kromka przez siatke nie chciala przejsc,wiec chwycil
      sporego gryza i schowal sie do nory.

      W poniedzialek rzucilem katem oka w ekran i widze,ze Dow jest w 424 dolku.
      Zeby wyhamowac emocje poszedlem z dzieciakami na besen a pozniej gralismy w
      ping-ponga.
      Przypomnialem sobie stare lata ,kiedy to nikomu szans nie dawalem i historia
      sie powtorzyla.
      Az wreszcie podszedl taki starszy facet,ze chce ze mna zagrac.
      Ze starego okazal sie straszny twardziel 21:18 wydusilem.
      Stary mial do mocny akcent,wiec po 10 minutach go pytam:du ju spik polisz?
      A on:Tak,a jak pan zgadl?
      No i mam nastepnego kumpla,ktory nazywa sie Bolek.
      Wrocilem do domu,Dow sie wyprostowal,za to chipmunk jest taki spasiony ze
      niedlugo bedzie wiekszy od wiewiorki.
      Chcial wejsc do domu ,ale go pogonilem.
      • nonkonformista Re: When our worlds they fall apart... 17.07.02, 00:17
        Muszę przyznać, że Twoje pamiętnikowe wpisy mają w sobie "to coś".....
        Jesteś utalentowanym pisarzem. Stwierdzam uczciwie.

        Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

        > Dlugi likend sobie zrobilismy .
        > Wjezdzamy do Milford,Pa. a tam traffic na glownej ulicy jak na Manhattanie.
        > Pozniej kreta droga over the river and thru the woods i jestesmy nad
        jeziorem.
        > Lubie usiasc sobie na porczu pod parasolem i na jezioro popatrzec.
        >
        > I gdy tak siedzialem udajac ze czytam gazete,widze katem oka jak chipmunk
        > wchodzi do kosza na odpadki.

        To był Chip czy Dale ?

        > One po drzewach nie chodza,wiec musial wejsc 12 schodkow pod gore by tam
        > dotrzec.
        > Za chwile widze jak chipmunk wyciaga z kosza cala kromke chleba,wielkosci
        dloni
        > ,
        > i wyrywa po schodach na dol.
        > Kronka byla 2-3 razy wieksza od niego,bo chipmunk jest wielkosci myszy ,choc
        > podobny do wiewiorki z tym ze ogon ma jakis wylnialy.
        > Ma ciemna prege po srodku plecow i dwie jasniejsze po bokach.
        > Z przodu szary ,z tylu rudawy.
        > Zgubil kromke na 4 schodku i uciekl w poplochu.
        > Podszedlem do schodow i czekam na niego.
        > Za pare sekund powrocil,zlapal kromke w zeby i biegiem z nia na dol.
        > Na 11 schodku kromka go przewazyla ,zrobil salto(jak moja corka rok temu)
        ale
        > kromki nie wypuscil i polecial pod schody.
        > A tam niespodzianka ,bo kromka przez siatke nie chciala przejsc,wiec chwycil
        > sporego gryza i schowal sie do nory.
        >
        > W poniedzialek rzucilem katem oka w ekran i widze,ze Dow jest w 424 dolku.
        > Zeby wyhamowac emocje poszedlem z dzieciakami na besen a pozniej gralismy w
        > ping-ponga.
        > Przypomnialem sobie stare lata ,kiedy to nikomu szans nie dawalem i historia
        > sie powtorzyla.

        Czy Ty kiedykolwiek, w czymkolwiek i z kimkolwiek przegrałeś :-)) ?

        > Az wreszcie podszedl taki starszy facet,ze chce ze mna zagrac.
        > Ze starego okazal sie straszny twardziel 21:18 wydusilem.
        > Stary mial do mocny akcent,wiec po 10 minutach go pytam:du ju spik polisz?
        > A on:Tak,a jak pan zgadl?
        > No i mam nastepnego kumpla,ktory nazywa sie Bolek.

        To teraz jest już Bolek i Lolek.

        > Wrocilem do domu,Dow sie wyprostowal,za to chipmunk jest taki spasiony ze
        > niedlugo bedzie wiekszy od wiewiorki.
        > Chcial wejsc do domu ,ale go pogonilem.


        • Gość: MACIEJ Dwa Swiaty IP: *.ny325.east.verizon.net 23.07.02, 05:11
          Sa latwo rozpoznawalni,tylko nieliczni z nich niosa ze soba plastikowego kulera
          z lanczem.
          Przysiadaja na jakims murku,na schodkach lub stoja.
          Wygrzebuja z zakamarkow ubrania papierosa i zapalaja go,czasami wiedzeni starym
          nawykiem wyciagaja paczke w kierunku kolegi-czesto po tym gescie poznaja sie
          swiezego przybysza.
          Niektorzy wygladaja dosc kiepsko w sfatygowanych ubraniach,ktore kiedys w
          zamysle krawca wmialo sluzyc zupelnie inaczej niz klasyczny stroj roboczy.
          Ich zmiete ubrania pasuja do zmietych twarzy,podpuchnietych oczu i brakow w
          uzebieniu.
          Tych "Zmietych" jest duzo mniej niz "Zadbanych".
          Zadbani spogladaja na Zmietych troche z gory-maja pewnosc,ze lepiej od nich
          wiedza na czym zycie polega.
          Czasami wspomna mimochodem o swoich Niuniach i Rybciach,ktorym ten wyglad
          zawdzieczaja.
          Tak stojac lub siedzac na czyms,popalajac i opowiadajac o mniejszych i
          wiekszych wydarzeniach,czekaja na wany,ktorymi za chwile podjada po nich ich
          Bossowie.
          Zadbani nie sa frajerami,zeby przez cale zycie na kogos zasuwac,ich Niunie i
          Rybcie tez maja wyzsze potrzeby niz inne klining ledis.
          Juz niedlugo zarejestruja wlasna kontraktorke i beda jezdzic na rozne
          rufy,deki,sajdingi,plambingi,landskejpingi itd.
          Bossom nikt nie podskoczy,jak sie cos nie podoba,to krotka pilka i z nastepcami
          nie ma problemu.
          Nawet Niunie i Rybcie zwane tutaj Hanej i Sliti nie beda Bossom zrzedzic o tym
          piciu: w tym fachu nie mozna nie pic,krotko i na temat.
          Bossowie czasami zapraszaja Zadbanych na budowe swoich fyftin handred skler
          fit.
          Pogriluja,popija,pogadaja i cos przy okazji zrobia.
          Zdarza sie czasami ,ze z Zadbanymi przypaleta sie jakis Zmiety.
          Wtedy Bossowie wyprobuja na Zmietym swoj kunszt pedagogiczny,chcac go
          sprowadzic na wlasciwa droge.
          A Zmiety tylko slucha i nic nie mowi bo i tak wie swoje.
          Bo kiedy dajmy na to Zmiety uklada glazure w jakiejs wielkiej lazience a
          jakiejs Hanej lub Sliti bez racjonalnego wytlumaczenia przyszlo do glowy zeby
          cos w niej zmienic.
          Zmusza to Zmietego do zdjecia z uszu sluchawek lokmena w momencie kiedy akurat
          zupelnie genialnie rozwijala sie Symfonia Tysiaca Mahlera i kiedy byl tuz tuz
          przed odkryciem jak namalowac krzywizne czasoprzestrzeni z uciekajacymi w
          rozszerzajacym sie Wszechswiecie galaktykami,to wtedy on,namietny czytelnik
          Szekspira w oryginale moze do niej burknac:aj dont nol,kol maj boss-i ponownie
          zalozyc sluchawki na uszy.
          • Gość: Szekspir Szekspir-rozmowki ang-polskie. IP: *.ny325.east.verizon.net 01.08.02, 23:00
            I am from Beeftown-Jestem z Wolomina.
            Glasgow-szklo poszlo.
            Don't turn my guitar-Nie zawracaj mi gitary.
            I animal to you-Zwierze ci sie.
            I tower you-wierze ci.
            Paintings coin-obrazy Moneta.
            I feel train to you-Czuje do ciebie pociag.
            Without small garden-bez ogrodek.
            I see in boat-Widzew Lodz.
            Coffee on the table-kawa na lawe.
            Garden School Band-Zespol Szkol Ogrodniczych.
            kiosk of movement-kiosk ruchu.
            white without-bialy bez.
            Let's go horses on the beton-Poszly konie po betonie.

            P.S. Thanks from the mountain-z gory dziekuje.
            • Gość: deLUC Re: Tez sproboje :)) IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 01.08.02, 23:27
              craters like bucket - leje jak z cebra
              • Gość: eMisiek Re: Tez sproboje :)) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 08:50
                To go to the second page of the street - przejść na drugą stronę ulicy

                To cut percentage feet - obniżyć stopy procentowe

                Do you divide my sentence? - Czy podzielasz moje zdanie?

                Heritage of prices - spadek cen

                To make the profit on time - zyskać na czasie

                The profits are flying into the hole - zyski lecą w dół

                Serious music concert - koncert muzyki poważnej

                Can you throw me up? - możesz mnie podrzucić?

                My girlfriend is very expensive to me - moja dziewczyna jest mi bardzo droga

                Tom divided their lottery coupon - Tom podzielił ich los

                First from the shore - pierwszy z brzegu

                The Universal Pregnancy Law - Prawo Powszechnego Ciążenia
                • Gość: MACIEJ Degree or not degree IP: *.ny325.east.verizon.net 12.08.02, 06:25
                  Census z 2000r w NYC pokazuje ile % rezydentow roznych kolorow mialo w wieku 25
                  lat ukonczone studia:
                  42% OF WHITES
                  36% OF ASIANS
                  16% OF BLACKS
                  10% OF HISPANICS

                  Srednia dla NYC jest 28%.
                  Jak to wyglada w porownaniu z Krakowem czy W-wa.?

                  I jeszcze taki inny przyklad ,first from the shore:
                  Ile wynosza zarobki calego zycia ludzi po:
                  szkole sredniej- 1,2 mln
                  with bachelor's degree- 2,1 mln
                  with master's degree - 2,5 mln

                  Prosze sie za bardzo nie zalamywac ,bo w NYC jest dosc drogo i jest dluzsza
                  sr.zycia niz w Polsce.

                  • Gość: deLUC Re: Wszystko na sprzedaz IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 12.08.02, 12:37
                    kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1092300&KAT=245
                    a prawo? :))))))))))
                    • feezyk Mamusia i coreczka - bajka dydaktyczna 12.08.02, 14:36
                      Tak, jest na uczelniach bardzo zle, a bedzie jeszcze
                      gorzej. Panstwo polskie traktuje szkolnictwo wyzsze
                      i nauke, tak jak pewna mamusia traktowala
                      coreczke.

                      Mamusia zawsze chciala, zeby coreczka
                      byla samowystarczalna, miala sporo przyjaciol,
                      ladnie wygladala. Mamusia nigdy nie pytala co robi
                      coreczka pomiedzy wieczorem a porankiem.
                      Mamusia cieszyla sie, ze do coreczki przyjedzaja
                      dobrymi samochodami przyjaciele i ze stac coreczke
                      na zycie na dobrym poziomie materialnym.

                      Tylko czasem, kiedy panie szly razem na
                      sume, mamusia sie martwila, co powiedza sasiadki
                      o tych czarnych kregach pod oczami coreczki.

                      Pozdrawiam
                      F.
                      • Gość: MACIEJ Pool party,egzorcyzm i szur-szury. IP: *.ny325.east.verizon.net 13.08.02, 07:47
                        Jak zwykle w weekend,over the river(Deleware)and thru the woods i jestesmy nad
                        lejkiem na porczu wpatrujac sie w tafle jeziora by przepowiedziec pogode na
                        jutro.
                        Podobnie jak dwoch pochodzenia wschodnio-slowianskiego na kampingu pod namiotem.
                        Eee Igor,tak po gwiazdach,jak myslisz jaka bedzie jutro pogoda?
                        Igor:Jak patrze w niebo,to po gwiazdach moge ci powiedziec ,ze ktos nam namiot
                        zaje...
                        Gram z synem w pingla na ostro i widze ze chyba trzeba go bedzie pchnac na
                        zawodostwo i oczy mu sie przy tym jakies skosne robia,ze mozna je dental-floss
                        przyslonic.
                        Pool party tonite ,wiec wstrzymujemy sie wszyscy z obiadem,zeby odswietnosci
                        sie najesc.
                        Wejscie 3 doll od duzego i po singlu od dzieciaka.
                        Koryta mozna ladowac na miche ile sie doniesie,a pozniej zreszta i tak mozna
                        pojsc po dokladke.
                        Polowe tego co jadlem,to nawet nie potrafie nazwac i wszystko bylo z gustem
                        zrobione,tylko szynka byla przesolona i musialem z pol kilo do kosza wyrzucic.
                        Disc jockey mocno lysy i zbudowany jak ciezarowiec,urodzil sie gdzies w okresie
                        Wielkiego Kryzysu ale kondycje mial i zabawe prowadzil jak po sznurku.
                        Przypomnialy mnie sie stare lata.
                        Baloniki na druciku i cukrowa wata.
                        Ledwo dzieciaki zjadly cukrowa wate a juz zaczal sie pierwszy konkurs na
                        wykonanie tlista przez malolatow.
                        Stlumilem protesty dzieciakow w zarodku i wyslalem je do walki w silnie
                        obsadzonym turnieju tanca.
                        Disc jockey musial byc juz mocno dorosly jak twist wchodzil na parkiety ale
                        niestety nie zademonstrowal dzieciakom jak to robic.
                        Syn tanczyl jakby to bylo skrzyzowanie tap-dancing z rockiem ,natomiast corka
                        mocno czula bluesa.
                        Oboje dostali nagrody za oryginalnosc.
                        Nieco pozniej ,gdy potrawy byly juz dobrze zmieszane z piwem zaczal sie konkurs
                        dla doroslych.
                        Jak oglosili konkurs hula-hoop wyslalem Marys bez namyslu.
                        Problem sie zaczal,gdy trzeba bylo przejsc pool dookola,bo konkurs byl po
                        drugiej stronie.
                        Wzialem tez kamere,zeby odbieranie nagrod bylo udokumentowane.
                        Przeciez zrobi sie kopie i wysle do Polski tez.
                        No i zaczelo sie.
                        Te cale hoops byly jakies lekkie,a ze dusza i cialo tez juz grawitacji nie
                        podlegaly jak na poczatku pool party,zaczela sie komedia.
                        Marys jedyne co mogla zrobic to reka popchnac kolko coby sie ze dwa razy wokol
                        pasa okrecilo a pozniej wykonywala jakies ruchy bardziej konwulsje
                        przypominajace ,niz zabawe z kolkiem na biodrach.
                        Rece wyciagniete do przodu,niemal wyprostowane w lokciach -tak jakby jakiegos
                        ducha zlapala za klapy i probowala na nim egzorcyzmy wykonywac.
                        Pozniej przyciagnela go troche do siebie,tak jakby chciala go z krotkiej
                        grzywki walic po buzce.
                        Najmniej widoczne byly rotacyjne ruchy bioder,ktore po trzezwemu jej calkiem
                        zgrabnie wychodza.
                        Jakis facet chwycil swoje hoop w zabki,podniosl rece do gory i bil
                        poklony,jakby sie modlil do Allaha.
                        Jak juz to zobaczylem ,wstapil we mnie jakis smiech niekontrolowany i wladze w
                        rekach na tyle stracilem ,ze ani jednej klatki filmu nie zrobilem.
                        Balem sie tylko jednego,ze Marys przy tych egzorcyzmach wpadnie do basenu a ja
                        tego nie bede mial na filmie.
                        Oklaskom nie bylo konca,bo mimo ze muzyka przestala,Marys nie.
                        Oczywiscie dostala nagrode za oryginalnosc.
                        Overnite stalismy sie najbardziej znana i popularna rodzina w Milford.Pa. i
                        okolicach.
                        Tanczyla tez Krycha z grupy rozrywkowo-wyskokowej"Zryw",a grupa ta siega
                        korzeniami lat 70tych ,gdy mieszkala ona na Wincentego Kadlubka na Oporowie i
                        studiowala architekture na PW.
                        Krycha jak se zmoczy wlosy troche birem to wyglada jak Shakira i wtedy z duza
                        fachowoscia opowiada o historii okuc w budownictwie,z mocnym rzutem historycznym
                        uwzgledniajacym Trodzan wors etc.
                        Odpoczelismy troche po emocjach,wrocilismy do domu.
                        Krycha wrzucila dwa orly w gar,ktore rozrywalismy recznie na porczu przy
                        zgaszoych swiatlach.
                        Atmosfera zrobiona byla nie dla nas ,ale dla szur-szurow.
                        Wokol domku sciezki wysypane sa gravel i kazdy krok na nich slychac.
                        A gdy kosci po orlach wyrzucamy za porcz ,to wiekszosc z nich nie dolatuje do
                        ziemi,taka jest zacieta rywalizacja miedzy szur-szurami.
                        Sa wsrod nich glownie racoon'y,lisy i taki czarny z bialym pasem przez
                        plecy,ktory zaatakowany potrafi takim smrodem napastnika obrzucic,ze lepiej
                        sprzedac lepiane niz sie do tego zapachu przyzwyczajac.

                        • Gość: MACIEJ Wall Street pros are playing with themselves. IP: *.ny325.east.verizon.net 14.08.02, 20:17
                          Wymagaloby to troche wyjasnien,by uniknac nieporozumien.
                          Trzeba by dac te wszystkie scoundrels ,ktore spowodowaly ten bubble na rynku
                          w rece Marys,zeby przeprowadzila na nich egzorcyzmy.
                          Nie tylko popychaja ceny na rynku do gory zeby wciagnac przecietnego Joe znowu
                          do gry.
                          To pompowanie rynku mialo miejsce w latach 90 tych przy pomocy Clintona i
                          Greenspana.
                          Pierwszy dawal przyklad co robic w Bialym Domu jak zony nie widac w okol,a
                          drugi podrzucal szmalec na te rozrywki.
                          A ze schemat dzialania byl latwo zjadliwy dla wszystkich ,tak niemal wszyscy w
                          ta przyziemna glupote pompowania rynku i znajomej na boku.
                          Jak rzeczywistosc nie nadazala za scenariuszem,to trzeba bylo zastosowac
                          kreatywna ksigowosc ,zeby mit dobrego prezydenta i dobrego Greenspana przeszedl
                          do historii.
                          Przyszedl rep.Bush i zaczely sie problemy.
                          Bo za demokratow wszystko kupy sie trzymalo.
                          Al Queda probowala zniszczyc WTC za Clintona,atakowala ambasady i inne cele na
                          calym swiecie i w odwecie za to Bill wyrwal smoka z buzi tlustej pannie i wyslal
                          jedna rakiete do Afganistanu ,ktora trafila pusty namiot i wielblada w d... .
                          Ciezkie czasy nas za republikanow otoczyly.
                          Nie dosc ze trzeba wiecej pracowac,to jeszcze za te same lub gorsze pieniadze.

                          Trzeba zaglosowac na demokratow nastepnym razem.
                          Niech Bill nam rzadzi po wsze czasy.
                          Zafundujmy mu z kieszeni podatnika jakas mloda tlusta stazystke,ktora by mu w
                          godzinach pracy grubymi warami zolnierzyka na bacznosc stawiala.
                          A Bill pozdrowi nas wszystkich zagadkowym ,jak Mona Liza, usmiechem lub
                          podniesiona do gory otwarta dlonia pomacha do nas.
                          A wtedy ,gdy tlusta panna podpompuje go troche ,to Bill zacisnie reke w piastke
                          ale kciuk pojdzie ostro do gory z tym charakterystycznym rytmicznym nieznacznym
                          unoszeniem i opuszczaniem raczki.

                          No wiec ,jak to sie stalo,ze Dow poszedl 1,000 pkt pod koniec lipca?
                          A miracle?
                          Eeeeeee
                          Street smarts z Wall Street wykonuja transakcje pod koniec miesiaca ,by bonusy
                          zalapac.
                          Hedge funds i mutual funds zamykaja pozycje pod koniec miesiaca,koniec kwartalu.

                          Profesjonalisci handluja miedzy soba by odtworzyc the mindless enthusiasm of
                          yesteryear.
                          Problem jest w tym ,ze tym razem prywatni inwestorzy aren't taking the bait.


                          • Gość: jr Re: Wall Street pros are playing with themselves. IP: 203.129.132.* 15.08.02, 06:04
                            wiele, wiele madrosci jest tu powiedzianych.
                            panie MACIEJ cos nie wdajesz sie wiele w dyskusje na temat kapitalizmu a jestem
                            ciekaw twych opini.
                            czy jestes bezdusznym wielbicielem wydajnosci, czy zwolennikiem utopijnej
                            rownosci?
                            • Gość: MACIEJ ZADNYCH KUMPLI. NIE MA ZMILUJ SIE. IP: *.ny325.east.verizon.net 27.08.02, 01:31
                              Gość portalu: jr napisał(a):

                              > wiele, wiele madrosci jest tu powiedzianych.
                              > panie MACIEJ cos nie wdajesz sie wiele w dyskusje na temat kapitalizmu a
                              jestem
                              >
                              > ciekaw twych opini.
                              > czy jestes bezdusznym wielbicielem wydajnosci, czy zwolennikiem utopijnej
                              > rownosci?

                              Temat rzeka jr i dlatego trudno mnie sie do niego zebrac.
                              Zwolennikow utopijnej rownosci chyba juz nie ma,wygineli smiercia naturalna.
                              Ostatnim Judymem moze byc Fizyk,ktory zadowala sie dostatnim zyciem,natomiast
                              odrzuca rat race.

                              Magiczne slowo globalizacja otworzy nam wszystkim oczy na nowy sposob
                              konkurowania na swiecie.

                              Do walki o rynki swiatowe przylaczyly sie Chiny i Indie.
                              Nie tylko place godzinowe ale i prawo pracy jest tam calkiem inne niz w znanych
                              nam cywilizowanych krajach.

                              Powoli ale systematycznie te nowe ,tanie rynki pracy beda wypieraly gospodarki
                              panstw slabo zarzadzanych(min.Polska).

                              System kapitalistyczny ,czy jak bys go inaczej nie nazwal musi byc zbudowany
                              wokol czlowieka,czyli zbudowany na charakterze i dazeniach ludzkich.

                              Chec posiadania,czyli chciwosc decyduje o tym ze wlasnosc prywatna musi byc
                              podstawa budowania kazdego systemu.

                              Proces ewolucji systemu opartego o wlasnosc prywatna zachodzi powoli i dlatego
                              tez Szwedzi godza sie na wieksza "strefe wspolna" niz Amerykanie.

                              Wielkosc strefy wspolnej uzalezniona jest od swiadomosci ludzkiej.
                              Czy czlowiek jest bardziej swiadomy swojej roli w zyciu tym mniej uzalezniony
                              jest od "strefy wspolnej".

                              Wszystko wskazuje na to,ze ludzie w pogoni za wieksza wydajnoscia i zyskiem-jak
                              to nazwales- beda dazyli do ograniczenia strefy wspolnej a tym samym do
                              zmniejszenia podatkow.

                              Nizsze podatki-to nizsze ceny,a kto produkuje wiecej ten ma mniejsze bezrobocie.
                              Do tych odkrywczych wnioskow RPP i NBP jeszcze nie doszly-promujac mocna
                              zlotowke i wysokie bezrobocie.

                              • Gość: jr Re: ZADNYCH KUMPLI. NIE MA ZMILUJ SIE. IP: 203.129.132.* 27.08.02, 05:52
                                lubie czytac Twoje posty z paru powodow:
                                spokoj wypowiedzi
                                madrosci
                                no I ten ironiczny sarkazm… ja to uwielbiam ;) czy robisz to swiadomie, czy
                                jest to wrodzone?

                                “Temat rzeka jr i dlatego trudno mnie sie do niego zebrac.
                                Zwolennikow utopijnej rownosci chyba juz nie ma,wygineli smiercia naturalna.
                                Ostatnim Judymem moze byc Fizyk,ktory zadowala sie dostatnim zyciem,natomiast
                                odrzuca rat race.”

                                a co on wygral lotto czy wyszedl za krolewne??? ;) a moze byl jednym z
                                nieznanych mezow jenifer lopez?

                                “Magiczne slowo globalizacja otworzy nam wszystkim oczy na nowy sposob
                                konkurowania na swiecie.”

                                mysle ze jedynym ratunkiem dla ziemian jest handel z kosmitami. tylko co
                                bedziemy eksportowac??? – choroby?! ;)

                                “Do walki o rynki swiatowe przylaczyly sie Chiny i Indie.
                                Nie tylko place godzinowe ale i prawo pracy jest tam calkiem inne niz w znanych
                                nam cywilizowanych krajach.”

                                hehe sa tacy co nazywaja bezprawie forma prawa…

                                “Powoli ale systematycznie te nowe ,tanie rynki pracy beda wypieraly gospodarki
                                panstw slabo zarzadzanych(min.Polska).”

                                o ile pamietam z histori to polska chciala koloniowac madagaskar, jak ta niemoc
                                zarzadu sie przedluzy to polska bedzie kolonia madagaskaru..

                                “System kapitalistyczny ,czy jak bys go inaczej nie nazwal musi byc zbudowany
                                wokol czlowieka,czyli zbudowany na charakterze i dazeniach ludzkich.”

                                mysle ze lenin bylby dumny z Ciebie! hehe POPIERAM!

                                “Chec posiadania,czyli chciwosc decyduje o tym ze wlasnosc prywatna musi byc
                                podstawa budowania kazdego systemu.”

                                jakies emocjonujace plany jak podzielic swiat pomiedzy 4 bln ludzi? jak sie nie
                                pospieszymy to bedzie nas 5 bln…;) ej, naukowcy twierdza iz ziemia sie
                                powieksza… hehehe

                                “Proces ewolucji systemu opartego o wlasnosc prywatna zachodzi powoli i dlatego
                                tez Szwedzi godza sie na wieksza "strefe wspolna" niz Amerykanie.”

                                o wiele latwiej bylo zdobywac I dzielic niz odziedziczyc I dzielic… kiedy jeden
                                z polskich kroli sprywatyzowal (podzielil) polske pomiedzy 5 synow to wiele z
                                tego nie wyszlo… coz czasy sie zmieniaja.

                                “Wielkosc strefy wspolnej uzalezniona jest od swiadomosci ludzkiej.
                                Czy czlowiek jest bardziej swiadomy swojej roli w zyciu tym mniej uzalezniony
                                jest od "strefy wspolnej".”

                                hm… za skomplikowane abym sie wpieprzyl… ;))

                                Wszystko wskazuje na to,ze ludzie w pogoni za wieksza wydajnoscia i zyskiem-jak
                                to nazwales- beda dazyli do ograniczenia strefy wspolnej a tym samym do
                                zmniejszenia podatkow.

                                jesli europa, azja I afryka zadeklaruja sie byc koloniami usofa to sie
                                pozbedziemy okolo 180 rzadow. alez to by zaoszczedzilo zbednych wydatkow na
                                administracje.. ;)

                                Nizsze podatki-to nizsze ceny,a kto produkuje wiecej ten ma mniejsze bezrobocie.
                                Do tych odkrywczych wnioskow RPP i NBP jeszcze nie doszly-promujac mocna
                                zlotowke i wysokie bezrobocie.
                                ej. polska bierze przyklad z naszych przyjaciol anglikow (malgosia taczer).
                                poczekajmy 20 lat I wszystko bedzie ok – potrzeba tylko silnej armi by
                                kontrolowac janosikow.
                                • Gość: MACIEJ Re: ZADNYCH KUMPLI. NIE MA ZMILUJ SIE."Joe Dirt" IP: *.ny325.east.verizon.net 28.08.02, 00:31
                                  Gość portalu: jr napisał(a):


                                  > “Temat rzeka jr i dlatego trudno mnie sie do niego zebrac.
                                  > Zwolennikow utopijnej rownosci chyba juz nie ma,wygineli smiercia naturalna.
                                  > Ostatnim Judymem moze byc Fizyk,ktory zadowala sie dostatnim zyciem,natomiast
                                  > odrzuca rat race.”
                                  >
                                  > a co on wygral lotto czy wyszedl za krolewne??? ;)

                                  Ja mysle ,ze jedno i drugie,choc u skromnych ludzi jak F. juz samo wyjscie za
                                  krolewne jest wygraniem w lotto.
                                  To juz jest taki rodzaj"A Beautiful Mind" ze gdyby rzeczywiscie wygral gruba
                                  sume w lotto,to przeznaczylby ja na cele spoleczne.

                                  > a moze byl jednym z
                                  > nieznanych mezow jenifer lopez?

                                  Wydaje mnie sie ,ze ona jest troche za mocno opalona jak dla Facetow z dobrego
                                  domu.


                                  > “Wielkosc strefy wspolnej uzalezniona jest od swiadomosci ludzkiej.
                                  > Czy czlowiek jest bardziej swiadomy swojej roli w zyciu tym mniej uzalezniony
                                  > jest od "strefy wspolnej".”

                                  Choc tej teorii nie popiera "Joe Dirt" ktory urodzil sie w trailer park i
                                  zostal calkiem nieprzypadkowo zostawiony w Grand Canyon przez swoich
                                  rodzicow ,na pierwszej i jedynej wycieczce poza trailer park.
                                  Film pokazuje nie tylko piekno Ameryki,ale i jak to zycie nie rozpieszcza white
                                  trash z trailer parks.
                                  Pokazane jest nie tylko circle of live,ale tez how the legend was born.
                                  Dig it how?

                                  > hm… za skomplikowane abym sie wpieprzyl… ;))
                                  >

                                  > ej. polska bierze przyklad z naszych przyjaciol anglikow (malgosia taczer).
                                  > poczekajmy 20 lat I wszystko bedzie ok – potrzeba tylko silnej armi by
                                  > kontrolowac janosikow.
                                  • Gość: jr Re: ZADNYCH KUMPLI. NIE MA ZMILUJ SIE.'Joe Dirt' IP: 203.129.132.* 28.08.02, 04:38
                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                    > Wydaje mnie sie ,ze ona jest troche za mocno opalona jak dla Facetow z
                                    dobrego domu.

                                    ej. czy to oznacza ze ja nie jestem z dobrego domu? - moja zona jest
                                    chilijka... ;)

                                    > Choc tej teorii nie popiera "Joe Dirt" ktory urodzil sie w trailer park i
                                    > zostal calkiem nieprzypadkowo zostawiony w Grand Canyon przez swoich
                                    > rodzicow ,na pierwszej i jedynej wycieczce poza trailer park.
                                    > Film pokazuje nie tylko piekno Ameryki,ale i jak to zycie nie rozpieszcza
                                    white trash z trailer parks.
                                    > Pokazane jest nie tylko circle of live,ale tez how the legend was born.
                                    > Dig it how?

                                    czy przetrwales przez caly film? ja wysiadlem po 15 minutach bo myslalem ze
                                    jest to najbardziej debilny film, ale teraz widze ze go po prostu nie
                                    rozumialem... hehehe
                                    a moze to tak jakby amerykanin ogladal nasz "rejs"... jestem ciekaw czy by sie
                                    smiali???
                                    • Gość: MACIEJ Re: ZADNYCH KUMPLI. NIE MA ZMILUJ SIE.'Joe Dirt' IP: *.ny325.east.verizon.net 28.08.02, 06:04
                                      Gość portalu: jr napisał(a):

                                      > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                      >
                                      > > Wydaje mnie sie ,ze ona jest troche za mocno opalona jak dla Facetow z
                                      > dobrego domu.
                                      >
                                      > ej. czy to oznacza ze ja nie jestem z dobrego domu? - moja zona jest
                                      > chilijka... ;)

                                      Oznacza przde wszystkim ,ze sie nie boisz experymentowac.
                                      Nie chcew nawet zgadywac czy jest hot like chile(cayenne) pepper?

                                      > > Choc tej teorii nie popiera "Joe Dirt" ktory urodzil sie w trailer park i
                                      > > zostal calkiem nieprzypadkowo zostawiony w Grand Canyon przez swoich
                                      > > rodzicow ,na pierwszej i jedynej wycieczce poza trailer park.
                                      > > Film pokazuje nie tylko piekno Ameryki,ale i jak to zycie nie rozpieszcza
                                      > white trash z trailer parks.
                                      > > Pokazane jest nie tylko circle of live,ale tez how the legend was born.
                                      > > Dig it how?
                                      >
                                      > czy przetrwales przez caly film? ja wysiadlem po 15 minutach bo myslalem ze
                                      > jest to najbardziej debilny film, ale teraz widze ze go po prostu nie
                                      > rozumialem... hehehe

                                      Ja pierwszym razem nawet 5 minut go nie ogladalem,bo rzeczywiscie glupi jest
                                      jak white trash z trailer park,ale leci teraz znowu na kablowce i przyjrzalem
                                      mu sie jeszcze raz.
                                      Dialogi byly dobre,akcent w miare dobry-ten film mozna ogladac tylko w
                                      oryginale,bo przy tlumaczeniu on przynajmniej polowe traci.
                                      Przede wszystkim trzeba to ogladac na luzie,nie mozesz sie z nimi utozsamiac.
                                      To jest od poczatku do konca komedia,takie trailer love story,moze nawet
                                      wzorowane na bardzo dobrym filmie "Nurse Betty".

                                      > a moze to tak jakby amerykanin ogladal nasz "rejs"... jestem ciekaw czy by
                                      sie
                                      > smiali???

                                      P.S. A co zona na twoje tu pisanie po polsku?
                                      • Gość: jr Re: ZADNYCH KUMPLI. NIE MA ZMILUJ SIE.'Joe Dirt' IP: *.uws.edu.au 28.08.02, 09:00
                                        Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                        > Oznacza przde wszystkim ,ze sie nie boisz experymentowac.
                                        > Nie chcew nawet zgadywac czy jest hot like chile(cayenne) pepper?

                                        mysle ze z tym experymentowaniem to jak marysia sklodowska z radem - ona sie
                                        nie bala i ja przeswietlilo... czasem to czuje sie najszczesliwszym facetem na
                                        swiecie a czsem to pytam sie boga za co ta pomsta...hehehe
                                        niestety ich temperament i goraca natura jest wiecej niz niespodziewana dla
                                        mnie - chlopca z zimnego panstewka... ;) mysle ze dopiero teraz po 2 latach
                                        malzenstwa znajdujemy wspolny jezyk. nie zazdroszcze mojemu synowi bo bedzie
                                        musial sie uczyc angielskiego, polskiego i hiszpanskiego...

                                        > P.S. A co zona na twoje tu pisanie po polsku?

                                        jedynym czasem na fomurowanie to mam w robocie (ona nie widzi). a ze teraz zima
                                        to wszystko spowolnialo...
                                        • Gość: MACIEJ Re: ZADNYCH KUMPLI. NIE MA ZMILUJ SIE.'Joe Dirt' IP: *.ny325.east.verizon.net 28.08.02, 21:16
                                          Gość portalu: jr napisał(a):

                                          > mysle ze z tym experymentowaniem to jak marysia sklodowska z radem - ona sie
                                          > nie bala i ja przeswietlilo... czasem to czuje sie najszczesliwszym facetem
                                          na
                                          > swiecie a czsem to pytam sie boga za co ta pomsta...hehehe
                                          > niestety ich temperament i goraca natura jest wiecej niz niespodziewana dla
                                          > mnie - chlopca z zimnego panstewka... ;) mysle ze dopiero teraz po 2 latach
                                          > malzenstwa znajdujemy wspolny jezyk. nie zazdroszcze mojemu synowi bo bedzie
                                          > musial sie uczyc angielskiego, polskiego i hiszpanskiego...

                                          Dwa lata po slubie,to jeszcze jest miesiac miodowy.
                                          Poczekaj na dwojke dzieci i siodmy rok po slubie-to wtedy zobaczysz jak
                                          docieranie wyglada.
                                          "Joe Dirt" szukal swoich rodzicow i wspolnego ciepla rodzinnego 15 lat.
                                          I co znalazl?
                                          Dig it now?
                                          • Gość: jr Re: ZADNYCH KUMPLI. NIE MA ZMILUJ SIE.'Joe Dirt' IP: 203.129.132.* 29.08.02, 03:47
                                            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                            > Dwa lata po slubie,to jeszcze jest miesiac miodowy.
                                            > Poczekaj na dwojke dzieci i siodmy rok po slubie-to wtedy zobaczysz jak
                                            > docieranie wyglada.
                                            > "Joe Dirt" szukal swoich rodzicow i wspolnego ciepla rodzinnego 15 lat.
                                            > I co znalazl?
                                            > Dig it now?

                                            a propo tego "joe dirt" to wyglada ze film jest glebszy niz myslalem ;)
                                            poczekam na tv jak go pokaza to ogladne.

                                            na problem docierania mamy male tymczasowe rozwiazanie. ja ide do roboty w
                                            dzien a moja zona wieczorem (ej! nie robi tego co wielu mialoby na mysli!
                                            hehe). tak tez widujemy sie tylko na krotki czas to nie ma czsu na wynajdywanie
                                            problemow... niestety po 7 latach to chyba grabarz bedzie docieral moja trumne.
                                            hehehe. jesli chodzi o drugie dziecko to tylko jesli znajdziemy nianie. mojej
                                            zony i moi rodzice zyja poza granicami to jest czasem ciezko bez dziadkow...
                                            podziwiam moja zone bo choc przyzwyczjona do chilijskiego stylu zycia (bbq,
                                            parties, znajomi, sasiedzi itp prawie na co dzien) to znosi calkiem niezle to
                                            puste zycie w kraju rozwinietym... (praca, praca, praca!)

                                            jestem ciekaw jak sie tam Twoja zona zaaklimatyzowala w usofa. za zwyczaj jest
                                            to ciezsze dla kobiet, a i woda sodowa im czesto uderza do glowy. wygody zycia
                                            oferowane przez rozwiniete panstwo bywaja czasem negatywne...
                                            • Gość: MACIEJ Re: ZADNYCH KUMPLI. NIE MA ZMILUJ SIE.'Joe Dirt' IP: *.ny325.east.verizon.net 29.08.02, 05:11
                                              Gość portalu: jr napisał(a):


                                              > jestem ciekaw jak sie tam Twoja zona zaaklimatyzowala w usofa. za zwyczaj
                                              jest
                                              > to ciezsze dla kobiet, a i woda sodowa im czesto uderza do glowy. wygody
                                              zycia
                                              > oferowane przez rozwiniete panstwo bywaja czasem negatywne...

                                              O,nie.
                                              Marys sodowka nie odbija,ona jest za bardzo niezalezna.
                                              Problem w tym,ze jej brat ma biznes w Warszawie i ona czasami wraca tam myslami.
                                              Domek letni na Mazurach,bo moj jest w Komorowie.
                                              Czyli jak jezdzila tam co rok na wakacje z dziecmi,to mozna bylo sie rozrywac.
                                              W tym roku juz nie chciala pojechac a ja nie mialem czasu.
                                              Tutaj jak sie czuje przeciazona,to jedzie nerwy leczyc do Macy's i innych
                                              sklepow.
                                              Jedyne co tam potrzebne,to szeroka wyobraznia i karta kredytowa.
                                              • Gość: jr Re: ZADNYCH KUMPLI. NIE MA ZMILUJ SIE.'Joe Dirt' IP: 203.129.132.* 30.08.02, 05:33
                                                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                > Tutaj jak sie czuje przeciazona,to jedzie nerwy leczyc do Macy's i innych
                                                > sklepow.
                                                > Jedyne co tam potrzebne,to szeroka wyobraznia i karta kredytowa.

                                                hej a mowia ze pienadze szczescia nie przynosza...;) - frajerzy! hehehe
                                                ja ide do monopolowego i tam nie musze wysilac wyobrazni - jim beam..hehehe
                                                • Gość: MACIEJ Wysokie obroty.Alkohol i tyton IP: *.ny325.east.verizon.net 30.08.02, 22:09
                                                  Gość portalu: jr napisał(a):

                                                  > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                  >
                                                  > > Tutaj jak sie czuje przeciazona,to jedzie nerwy leczyc do Macy's i innych
                                                  > > sklepow.
                                                  > > Jedyne co tam potrzebne,to szeroka wyobraznia i karta kredytowa.
                                                  >
                                                  > hej a mowia ze pienadze szczescia nie przynosza...;) - frajerzy! hehehe
                                                  > ja ide do monopolowego i tam nie musze wysilac wyobrazni - jim beam..hehehe

                                                  Widze ,ze nie wszedles jeszcze na wysokie obroty.
                                                  Bo mnie po przyjezdzie do Stanow,tak jakby ktos na ambicje stanal.
                                                  Wciagnalem sie szybko w rat race.
                                                  Zaczelo mnie przeszkadzac palenie,to je rzucilem.
                                                  Weekendowe juble tez zaczely wplywac na moja wydajnosc nastepnego dnia.
                                                  Skonczyl sie czas szalenstw w starym stylu,a zaczal swiadomego rozwoju.
                                                  I nie zaluje.
                                                  Czasami widze facetow kolo 50tki,ktorzy maja problemy z ktorymi ja dawalem
                                                  sobie rade 20 lat temu.
                                                  Najtrudniejszy jest okres przekonania sie,ze mozna szalec bez palenia i picia.
                                                  Tomalka podal link www.stat.gov.pl o strukturze wydatkow Polaka.
                                                  29,7%-zywnosc i napoje niealkoholowe.
                                                  6,2%-alkohol i tyton.
                                                  3,4%-restauracje i hotele.

                                                  Zadziwiajace ze na restauracje i hotele wydaje sie 2x mniej niz na alkohol i
                                                  tyton.
                                                  Z tych statystyk wynika ,ze jest jeszcze miejsce na kreatywny rozwoj w Polsce.
                                                  • Gość: jr Re: Wysokie obroty.Alkohol i tyton IP: 203.129.132.* 03.09.02, 02:46
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Widze ,ze nie wszedles jeszcze na wysokie obroty.
                                                    > Bo mnie po przyjezdzie do Stanow,tak jakby ktos na ambicje stanal.
                                                    > Wciagnalem sie szybko w rat race.

                                                    Musze sie zgodzic z Toba ze mialem ten "wzrost" ambicji po przyjezdzie do
                                                    australi. roznica pomiedzy polska a australia (pewnie kazdym rozwinietym
                                                    krajem) jest spora. nie tylko chodzi o pieniadze ale serwis, ludzie styl zycia.
                                                    szybko zapisalem sie na kursy jezykowe (wiekszosc polakow zadowala sie by byc
                                                    malarzami) i do uni. tak tez pracowalem w dzien w fabryce a kulem po nocach na
                                                    studiach wieczorowych. mysle ze bylo to cos w stylu rat race. jestem pewien iz
                                                    zycie tu jest o wiele bardziej zrelaksowane niz w usofa to nie byl to race na
                                                    pelna pare. moje zycie nieco sie zmienilo po tym jak poznalem moja przyszla
                                                    zone. jak to przystalo na tych "lewusow" z pld ameryki to fiestas, przyjaciele
                                                    i rodzina sa wazniejsze niz kariera. roznice czasem jest kolosalna. ja po godz
                                                    22 w niedziele mowie ze musze isc do domu aby sie wyspac przed nowym tygodniem
                                                    (praca, szkola, 7 miesieczny synek...) a moja zona mowi ze party dopiero sie
                                                    zaczyna... ach ci latinos ;). z drugiej strony to sie ciesze ze mnie moja
                                                    zona "balansuje" w przeciwnym razie bylbym slepym niewolnikiem
                                                    kapitalistycznego systemu: praca, wydajnosc i jeszcze raz wydajnosc...

                                                    > Zaczelo mnie przeszkadzac palenie,to je rzucilem.
                                                    > Weekendowe juble tez zaczely wplywac na moja wydajnosc nastepnego dnia.
                                                    > Skonczyl sie czas szalenstw w starym stylu,a zaczal swiadomego rozwoju.

                                                    jesli udzial rat race nazywasz rozwojem to mysle ze znaczna liczba filozofow by
                                                    sie w grobach poprzekrecala. ale coz wielu uwaza ze "praca czyni wolnym". na
                                                    szczescie australijczycy maja swiadomosc ze praca to nie wszystko i to czyni
                                                    australie najlepszym panstwem na swiecie..;)))

                                                    > I nie zaluje.
                                                    > Czasami widze facetow kolo 50tki,ktorzy maja problemy z ktorymi ja dawalem
                                                    > sobie rade 20 lat temu.
                                                    > Najtrudniejszy jest okres przekonania sie,ze mozna szalec bez palenia i picia.

                                                    zgadzam sie w 100% ale przekraczanie barier jezykowo-kulturowych jest o WIELE
                                                    latwiejsze po paru szklaneczkach...

                                                    > Tomalka podal link www.stat.gov.pl o strukturze wydatkow Polaka.
                                                    > 29,7%-zywnosc i napoje niealkoholowe.
                                                    > 6,2%-alkohol i tyton.
                                                    > 3,4%-restauracje i hotele.
                                                    > Zadziwiajace ze na restauracje i hotele wydaje sie 2x mniej niz na alkohol i
                                                    > tyton.
                                                    > Z tych statystyk wynika ,ze jest jeszcze miejsce na kreatywny rozwoj w Polsce.

                                                    nie wiem jak jest teraz ale 8 lat temu ceny w restauracjach byly za wysokie dla
                                                    przecietniaka.
                                                  • Gość: MACIEJ Czemu sie boisz glupia? IP: *.ny325.east.verizon.net 05.09.02, 06:38
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):


                                                    > Musze sie zgodzic z Toba ze mialem ten "wzrost" ambicji po przyjezdzie do
                                                    > australi. roznica pomiedzy polska a australia (pewnie kazdym rozwinietym
                                                    > krajem) jest spora. nie tylko chodzi o pieniadze ale serwis, ludzie styl
                                                    zycia.
                                                    > szybko zapisalem sie na kursy jezykowe (wiekszosc polakow zadowala sie by byc
                                                    > malarzami) i do uni. tak tez pracowalem w dzien w fabryce a kulem po nocach
                                                    na
                                                    > studiach wieczorowych. mysle ze bylo to cos w stylu rat race. jestem pewien
                                                    iz
                                                    > zycie tu jest o wiele bardziej zrelaksowane niz w usofa to nie byl to race na
                                                    > pelna pare. moje zycie nieco sie zmienilo po tym jak poznalem moja przyszla
                                                    > zone. jak to przystalo na tych "lewusow" z pld ameryki to fiestas,
                                                    przyjaciele
                                                    > i rodzina sa wazniejsze niz kariera. roznice czasem jest kolosalna. ja po
                                                    godz
                                                    > 22 w niedziele mowie ze musze isc do domu aby sie wyspac przed nowym
                                                    tygodniem
                                                    > (praca, szkola, 7 miesieczny synek...) a moja zona mowi ze party dopiero sie
                                                    > zaczyna... ach ci latinos ;). z drugiej strony to sie ciesze ze mnie moja
                                                    > zona "balansuje" w przeciwnym razie bylbym slepym niewolnikiem
                                                    > kapitalistycznego systemu: praca, wydajnosc i jeszcze raz wydajnosc..

                                                    Prawda jest ,ze biznes nie jest dla wszystkich.
                                                    Balans trzeba zachowac,bo najwazniejsze jest zycie.


                                                    > jesli udzial rat race nazywasz rozwojem to mysle ze znaczna liczba filozofow
                                                    by
                                                    > sie w grobach poprzekrecala.

                                                    Tu na pewno masz racje,ze czasy ze filozofowie mieli cos w zyciu do powiedzenia
                                                    dawno minely.

                                                    > ale coz wielu uwaza ze "praca czyni wolnym". na
                                                    > szczescie australijczycy maja swiadomosc ze praca to nie wszystko i to czyni
                                                    > australie najlepszym panstwem na swiecie..;)))

                                                    Ja tez mysle ,ze Bill Gates ma wakacje.


                                                    > zgadzam sie w 100% ale przekraczanie barier jezykowo-kulturowych jest o WIELE
                                                    > latwiejsze po paru szklaneczkach...

                                                    Czemu sie boisz glupia?
                                                    Czemu nie chcesz isc na calosc?
                                                    Ja sie wstepnie moge upic,
                                                    bo to dobre jest na smialosc.


                                                    > nie wiem jak jest teraz ale 8 lat temu ceny w restauracjach byly za wysokie
                                                    dla
                                                    > przecietniaka.

                                                    Rzeczywiscie,gdy bylem w 1995,to ludzie raz,dwa razy w miesiacu mieli night out.

                                                  • Gość: MACIEJ When the shit hit the fan IP: *.ny325.east.verizon.net 11.09.02, 04:37
                                                    Gdyby wszystkie skladane bliznim i znajomym zyczenia szczescia sie spelnialy
                                                    swiat bylby pelen ludzi promieniujacych zadowoleniem z zycia i radoscia.
                                                    Tak jednak nie jest.
                                                    Moze rowniez dlatego,ze sami nie do konca wiemy na czym wlasciwie szczescie
                                                    polega.
                                                    Czasem tez sami nie potrafimy go odnalezc lub nawet zauwazyc.

                                                    A teraz do rzeczy.

                                                    Ostatnimi czasy Fizyk sie prezy i prezy ze zyje dostatnio az zaczynam
                                                    podejrzewac ze w nastepnym poscie rzuci jakas okragla suma ktora zarabia,albo
                                                    jeszcze wieksza nie mniej okragla ktora zdolal usciubic.

                                                    Powtarza oblednie za zdezorientowanymi ze juz niedlugo DOW przebije bariere
                                                    psychologiczna 8,000 pkt. choc nie tak dawno mowil o barierze 6,000 pkt. a
                                                    pozniej jeszcze nizej.

                                                    Czas najwyzszy bym sie ustosunkowal do tych roznych potwarzy.

                                                    Ja ci zycze drogi Fizyku z mojej strony zeby ci condom pekl i zebys znalazl
                                                    zadowolenia z zycia w nastepcy,ktory bedzie nie mniej zdolnym fizykiem lub nie
                                                    daj Boze ekonomista.

                                                    Wiekszosc ludzi pragnie szczescia.
                                                    Mozna by nawet powiedziec ze wszyscy,chociaz nie kazdy jest tego swiadom.
                                                    Czy jest nam faktycznie niezbedne do zycia?
                                                    Czy kazdy moze je osiagnac?

                                                    Zeby ci ulatwic zycie MDF podpowiem ci,ze szczescie nie zalezy od warunkow
                                                    zycia lecz od nas samych.

                                                    To prezenie sie z zyciem dostatnim odczytalem jako wzmozenie sil witalnych,a od
                                                    tego do ciazy juz niedaleko.

                                                    Teraz jestem zbyt zajety na podroze miedzykontynentalne,ale za rok jak bede w
                                                    Polsce ,wskocze tez do Sztokholmu i przelicze to szczescie na palcach.
                                                  • Gość: jr Re: When the shit hit the fan IP: 203.129.132.* 12.09.02, 02:21
                                                    “Wiekszosc ludzi pragnie szczescia.
                                                    Mozna by nawet powiedziec ze wszyscy,chociaz nie kazdy jest tego swiadom.
                                                    Czy jest nam faktycznie niezbedne do zycia?
                                                    Czy kazdy moze je osiagnac?

                                                    Zeby ci ulatwic zycie MDF podpowiem ci,ze szczescie nie zalezy od warunkow
                                                    zycia lecz od nas samych.

                                                    To prezenie sie z zyciem dostatnim odczytalem jako wzmozenie sil witalnych,a od
                                                    tego do ciazy juz niedaleko.”

                                                    musze powiedziec iz odczuwalem “great disturbance” na tym forum ale “sily”
                                                    powoli sie rownowaza…
                                                    dziwie sie nieco ze “czciciele” wydajnosci maja czas aby mowic o szczesci. moze
                                                    jest w Tobie cos z czlowieka…;)
                                                    zgadzam sie w zupelnosci ze szczescie jest w nas samych. dodam tylko na
                                                    pocieszenie tym co zyja w biedniejszych stronach swiata I maja ograniczone
                                                    mozliwosci rozwoju ze to nie destynacja ma znaczenie a “journey”. nie wazne czy
                                                    dotrzemy do celu ale wazne ze wszystko robi,y aby tam dotrzec – zawsze jest
                                                    szansa w nowym wcieleniu…;)

                                                    “let the force be with you.”
                                                  • Gość: jr Re: Czemu sie boisz glupia? IP: 203.129.132.* 12.09.02, 02:01
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):


                                                    > Rzeczywiscie,gdy bylem w 1995,to ludzie raz,dwa razy w miesiacu mieli night
                                                    out.
                                                    >

                                                    tak z ciekawosci, ile razy w miesiacy przecietny amerykanin idzie do
                                                    restauracji, czy klubu aby potanczyc lub pogadac ze znajomymi?

                                                    i czy to prawda ze mcdonald's nazywacie restauracja? ;)
                                                  • Gość: MACIEJ Re: Czemu sie boisz glupia? IP: *.ny325.east.verizon.net 12.09.02, 02:27
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):


                                                    > tak z ciekawosci, ile razy w miesiacy przecietny amerykanin idzie do
                                                    > restauracji, czy klubu aby potanczyc lub pogadac ze znajomymi?
                                                    >
                                                    > i czy to prawda ze mcdonald's nazywacie restauracja? ;)

                                                    Tu bedziesz kompletnie zaskoczony.
                                                    Bardzo duzo ludzi nie gotuje w domu w NYC i bardzo wielu nie ma nic w domu do
                                                    jedzenia.
                                                    Nie jest to oznaka biedy lecz wygody.
                                                    Mnostwo sklepow,deli's,restauracji otwartych jest 24/7.
                                                    Jak jestes glodny,to wychodzisz na miasto i po meczu.
                                                    Calkiem inaczej jest w mniejszych miastach.
                                                    Nawet "wakacjusze" z Polski po robocie na budowach ida do restauracji.
                                                    W polskiej dzielnicy Greenpoint na Brooklynie mozna zjesc obiad za 5 doll
                                                    (zupa,drugie,kompot).
                                                    Prosty rachunek,jesli facet zarabia 10 doll na godz ,a przygotowanie obiadu
                                                    zajmuje 1 godz to juz lepiej isc do restauracji i zjesc za 5 doll.
                                                    Mnie dzieciaki codziennie naciagaja na pizze lub chinczyka(beef&broccoli).

                                                    W McDonaldzie bylismy kilka razy jak mieli promocje i oferowali zabawki.
                                                    Dzieciaki obejrzaly reklamy w TV i gwaltownie zapragnely McDonalda.
                                                    Zabawki byly fajne.

                                                    Kluby i disco tez sa otwarte niemal na okraglo.
                                                    Kiedys chodzilem 2x w tyg. teraz mam inne rozrywki.
                                                  • Gość: jr Re: Czemu sie boisz glupia? IP: 203.129.132.* 12.09.02, 07:42
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > W polskiej dzielnicy Greenpoint na Brooklynie mozna zjesc obiad za 5 doll
                                                    > (zupa,drugie,kompot).
                                                    > Prosty rachunek,jesli facet zarabia 10 doll na godz ,a przygotowanie obiadu
                                                    > zajmuje 1 godz to juz lepiej isc do restauracji i zjesc za 5 doll.

                                                    5 bucks :o ??? to taniocha! u nas to jeden big mac kosztuje aud5.
                                                    w polskiej restauracji schabowy, 2 ziemniaczki i marchewka z pomidorkiem: aud
                                                    16!!! toc to zlodziejstwo! ach jako entre dostaniesz chlebek ze smalcem
                                                    (darmowo). moja zona jak to (smalec ze skwarkami) zobaczyla to o malo co z
                                                    siedzenia nie spadla. HAHAHA!

                                                    chinskie jest dosc tanie, wypelnia i dosc zdrowe... ale nie ma to jak
                                                    golabeczki z piwkiem... mniamm....

                                                    kompotu nie mialem przez 5 lat :(
                                                    ach te sliweczki... tutaj to te "plamsy" nawet nie przypominaja naszych
                                                    swojskich wegierek...
                                                  • Gość: MACIEJ Klient rzadzi rynkiem,albo nie ma rynku IP: *.ny325.east.verizon.net 16.09.02, 06:20
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                    >
                                                    > > W polskiej dzielnicy Greenpoint na Brooklynie mozna zjesc obiad za 5 doll
                                                    > > (zupa,drugie,kompot).
                                                    > > Prosty rachunek,jesli facet zarabia 10 doll na godz ,a przygotowanie obiad
                                                    > u
                                                    > > zajmuje 1 godz to juz lepiej isc do restauracji i zjesc za 5 doll.
                                                    >
                                                    > 5 bucks :o ??? to taniocha! u nas to jeden big mac kosztuje aud5.
                                                    > w polskiej restauracji schabowy, 2 ziemniaczki i marchewka z pomidorkiem: aud
                                                    > 16!!! toc to zlodziejstwo! ach jako entre dostaniesz chlebek ze smalcem
                                                    > (darmowo). moja zona jak to (smalec ze skwarkami) zobaczyla to o malo co z
                                                    > siedzenia nie spadla. HAHAHA!


                                                    Ja tez bym spadl ze stolka.
                                                    Ale tak to jest jak przedsiebiorca rzadzi rynkiem a nie klient.
                                                    W tej polskiej dzielnicy jest z 1o polskich restauracji i spora konkurencja.
                                                    Jak ci sie cos nie spodoba wiecej tam nie idziesz i droga selekcji naturalnej
                                                    restauracja pada.
                                                    Na Manhattanie jest troche drozej i przychodzi tam sporo Amerykanow,tak ze
                                                    ciezko jest znalezc stolic.
                                                    Polskie restauracje sa tu popularne.

                                                    > chinskie jest dosc tanie, wypelnia i dosc zdrowe... ale nie ma to jak
                                                    > golabeczki z piwkiem... mniamm....

                                                    Ja od polskiego zarcia juz odwyklem.
                                                    Beef & broccoli u Chinczyka do godz 15 kosztuje 4 doll z zupa(Wonton),a po 15 -
                                                    5 doll.

                                                    > kompotu nie mialem przez 5 lat :(
                                                    > ach te sliweczki... tutaj to te "plamsy" nawet nie przypominaja naszych
                                                    > swojskich wegierek...
                                                  • Gość: jr Re: albo monopol... IP: 203.129.132.* 16.09.02, 07:13
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Ja tez bym spadl ze stolka.
                                                    > Ale tak to jest jak przedsiebiorca rzadzi rynkiem a nie klient.
                                                    > W tej polskiej dzielnicy jest z 1o polskich restauracji i spora konkurencja.
                                                    > Jak ci sie cos nie spodoba wiecej tam nie idziesz i droga selekcji naturalnej
                                                    > restauracja pada.
                                                    > Na Manhattanie jest troche drozej i przychodzi tam sporo Amerykanow,tak ze
                                                    > ciezko jest znalezc stolic.
                                                    > Polskie restauracje sa tu popularne.
                                                    >
                                                    > Ja od polskiego zarcia juz odwyklem.
                                                    > Beef & broccoli u Chinczyka do godz 15 kosztuje 4 doll z zupa(Wonton),a po
                                                    15 - 5 doll.

                                                    problemem jest ze sa tylko 3 polskie restauracje w sydney i kazda jest oddalona
                                                    od drugiej o ~40 km. mysle ze mozna by mowic o monopolu...
                                                    aczkolwiek uwielbiam coponiektore polski "dishe" to sie calkiem przyzwyczailem
                                                    do miedzynarodowej mieszaniny.
                                                    milo ze amerykanie doceniaja poslka kuchnie - choc cos...;)

                                                    jedno co mnie uderzylko to to iz czasem "bottle shop" sprzedaja nasz zywiec.
                                                    nie widzialem tego fenomenu od ponad roku ale czasem sie trafia cos polskiego w
                                                    australijskich sklepach poza "polish vodka-wyborowa".
                                                  • Gość: MACIEJ Zarcie polskie IP: *.ny325.east.verizon.net 16.09.02, 19:22
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                                    > problemem jest ze sa tylko 3 polskie restauracje w sydney i kazda jest
                                                    oddalona
                                                    >
                                                    > od drugiej o ~40 km. mysle ze mozna by mowic o monopolu...
                                                    > aczkolwiek uwielbiam coponiektore polski "dishe" to sie calkiem
                                                    przyzwyczailem
                                                    > do miedzynarodowej mieszaniny.
                                                    > milo ze amerykanie doceniaja poslka kuchnie - choc cos...;)
                                                    >
                                                    > jedno co mnie uderzylko to to iz czasem "bottle shop" sprzedaja nasz zywiec.
                                                    > nie widzialem tego fenomenu od ponad roku ale czasem sie trafia cos polskiego
                                                    w
                                                    > australijskich sklepach poza "polish vodka-wyborowa".

                                                    Greenpoint,to dosc duza polska dzielnica na Brooklynie i granicza z nia
                                                    niemniej polskie Ridgewood na Queensie.
                                                    Polskich sklepow jest tam zatrzesienie,a na Greenpoincie niemal wszyscy mowia
                                                    po polsku.
                                                    Sprowadzaja mnostwo towaru z Polski,z meblami wlacznie.
                                                    Jest tez dosc gruba polska ksiazka telefoniczna.
                                                    Parada Pulaskiego jest druga najwieksza parada w NYC.
                                                    Polskie dyskoteki Exit,Europa-kiedys tam bywalem 2x w tyg i kuzyna ciagalem.
                                                    Jak wybieram sie over the river and thru the woods,to wpadam do polskiego
                                                    sklepu po drodze i kupuje kielbase podwawelska na ognisko,ogorki kiszone,polska
                                                    gazete itd.
                                                    Pensylwania byla kiedys i jeszcze jest bardzo polska.
                                                    Sporo ludzi przyznaje sie do polskiego pochodzenia,choc juz nie mowia po
                                                    polsku,albo tylko dwa zdania,"koci,kocie lapki,pojedziem do babki".
                                                  • Gość: MACIEJ Niedoemocjonowani. IP: *.ny325.east.verizon.net 18.09.02, 06:00
                                                    A former FBI agent,who became insurance -fraud investigator known to colleagues
                                                    as"the rock of Gibraltar" called his former girlfriend and her lover into his
                                                    Times Square office yesterday,shot them dead and then put a gun in his mouth
                                                    and blew his brain out.
                                                    Harrison had narrowly escaped death last Sept 11,when his company's offices on
                                                    the 28 flor of the World Trade Center's north tower were destroyed.
                                                    "Harrison had a calm demeanor,a very good guy with a wonderful sense of humor."
                                                  • Gość: jr Re: Zarcie polskie IP: 203.129.132.* 18.09.02, 06:35
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):


                                                    > Greenpoint,to dosc duza polska dzielnica na Brooklynie i granicza z nia
                                                    > niemniej polskie Ridgewood na Queensie.
                                                    > Polskich sklepow jest tam zatrzesienie,a na Greenpoincie niemal wszyscy mowia
                                                    > po polsku.
                                                    > Sprowadzaja mnostwo towaru z Polski,z meblami wlacznie.
                                                    > Jest tez dosc gruba polska ksiazka telefoniczna.
                                                    > Parada Pulaskiego jest druga najwieksza parada w NYC.
                                                    > Polskie dyskoteki Exit,Europa-kiedys tam bywalem 2x w tyg i kuzyna ciagalem.
                                                    > Jak wybieram sie over the river and thru the woods,to wpadam do polskiego
                                                    > sklepu po drodze i kupuje kielbase podwawelska na ognisko,ogorki
                                                    kiszone,polska> gazete itd.
                                                    > Pensylwania byla kiedys i jeszcze jest bardzo polska.
                                                    > Sporo ludzi przyznaje sie do polskiego pochodzenia,choc juz nie mowia po
                                                    > polsku,albo tylko dwa zdania,"koci,kocie lapki,pojedziem do babki".

                                                    zazdroszcze ci nieco tych kielbasek... tutaj nawet te tak zwane "italian" sa do
                                                    d... niestety polska imigracja sie postarzala a mlodzi to sie nie chca
                                                    przyznawac za bardzo. czsem w sklepie sie podluszy panie z tlenionymi wlosami i
                                                    panami z wasikiem jak mowia po polsku. przed lat byly tu dzielnice zdominowane
                                                    przez polonusow ale teraz to sie prawie zupelnie zaasymilowalismy... coz
                                                    swiadczy to iz potrafimy sie dostosowac do otoczajacego nas srodowiska.
                                                    ku mamu zdumieniu wszyscy moi nie poscly znajomi mowia jak to spotykaja polakow
                                                    ale mnie to sie nigdy nie przydarza.

                                                  • Gość: MACIEJ Re: Zarcie polskie IP: *.ny325.east.verizon.net 19.09.02, 06:02
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                                    > zazdroszcze ci nieco tych kielbasek... tutaj nawet te tak zwane "italian" sa
                                                    do
                                                    > d...

                                                    Ja mieszkam we wloskiej dzielnicy i w promieniu 200m ma 3 pizzerie.
                                                    Jedna na wprost szkoly,ktorej wlasciciel przez ulice mnie sie klania.
                                                    Wlosi maja dosc smaczne kielbasy cielece,ale to wszystko tluste jest jak
                                                    cholera.
                                                    Czesto jemy lasagne,riccota,mozzarela.
                                                    Lasagne sa przerozne,dobrze wychodza z riccota i miesem wolowym.
                                                    Marys robi kotlety mielone z indyka i takie inne roznosci.

                                                    >niestety polska imigracja sie postarzala a mlodzi to sie nie chca
                                                    > przyznawac za bardzo. czsem w sklepie sie podluszy panie z tlenionymi wlosami
                                                    i
                                                    > panami z wasikiem jak mowia po polsku. przed lat byly tu dzielnice
                                                    zdominowane
                                                    > przez polonusow ale teraz to sie prawie zupelnie zaasymilowalismy... coz
                                                    > swiadczy to iz potrafimy sie dostosowac do otoczajacego nas srodowiska.
                                                    > ku mamu zdumieniu wszyscy moi nie poscly znajomi mowia jak to spotykaja
                                                    polakow
                                                    > ale mnie to sie nigdy nie przydarza.

                                                    Tu jest dosc duzo Polakow i sporo przyjemnych twarzy,choc czesc ludzi wraca do
                                                    Polski.
                                                    Tydzien temu znajoma wrocila do Pruszkowa,gdzie w mlodosci miala za
                                                    sasiada"Mase" zanim on sie przeprowadzil do Komorowa.
                                                    Ona powiedziala ze chce tu jeszcze wrocic,bo ma taka szanse ale spekulacje sa
                                                    ze "Masa" przyjedzie tutaj szybciej w Witness protection program.
                                                  • Gość: jr Re: powrot? IP: 203.129.132.* 19.09.02, 06:24
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    >
                                                    > Tu jest dosc duzo Polakow i sporo przyjemnych twarzy,choc czesc ludzi wraca
                                                    do Polski.

                                                    jestem ciekaw co kieruje ludzmi gdy wracaja do polski. osobiscie to sobie tego
                                                    nie wyobrazam z wolnej woli. no chyba ze na starosc gdzies na mazurkach...
                                                  • Gość: MACIEJ Re: powrot? IP: *.ny325.east.verizon.net 20.09.02, 02:36
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                                    > jestem ciekaw co kieruje ludzmi gdy wracaja do polski. osobiscie to sobie
                                                    tego
                                                    > nie wyobrazam z wolnej woli. no chyba ze na starosc gdzies na mazurkach...

                                                    O tych znajomych z Pruszkowa.
                                                    Maja po ok 37 lat i trojka dzieci,z tym ze dwoje mlodszych urodzone tutaj.
                                                    Wszystkie corki,no wiec ona jest glowa rodziny a on mocny jak wol do roboty i
                                                    bic sie tez umie.
                                                    Ich srednia corka chodzila z moim synem do szkoly,ale w ostatnim roku gdy ich
                                                    corka nie zalapala sie na studentke miesiaca trzeba bylo pomysles o latwiejszej
                                                    szkole dla niej.
                                                    Tu przydalby sie komentarz JOrla o poziomie szkolnictwa w Stanach.
                                                    Ich najstarsza corka tez tutaj byla i niczym nie blyszczala w szkole,a w Polsce
                                                    jest jedna z lepszych.
                                                    Jak tu pracowali,to posylali pieniadze do Polski i tesciu budowal chalupe i hale
                                                    ktore wynajmowali do jakiejs produkcji.
                                                    Produkcja padla i urzad podatkowy dobiera sie do dupy tej ktora ta produkcje
                                                    prowadzila.
                                                    On ma pelne gacie strachu,ze mu urzad podatkowy te hale zajmie.
                                                    Ja go pocieszam,ze nie ma sie co bac,ale dochod z wynajmu juz przepadl.
                                                    Trudnosci sie kumuluja,a ze slabo znaja angielski mieliby tu ciezkie zycie.

                                                  • Gość: jr Re: powrot? IP: 203.129.132.* 20.09.02, 06:09
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Ich najstarsza corka tez tutaj byla i niczym nie blyszczala w szkole,a w
                                                    Polsce jest jedna z lepszych.

                                                    w pruszkowie...?

                                                    > Trudnosci sie kumuluja,a ze slabo znaja angielski mieliby tu ciezkie zycie.

                                                    podobny problem jest tu w australi niektorzy imigranci (nie tylko polacy) sa tu
                                                    ponad 10 lat a maja problem by dzien dobry powiedziec po angielsku...
                                                    jest tak wiele tanich i dobrych szkol i kursow jezyka dla tych co maja staly
                                                    pobyt ale nawet 1 raz w tygodniu to za wiele dla co po niektorych...

                                                  • Gość: MACIEJ Re: powrot? IP: *.ny325.east.verizon.net 20.09.02, 06:32
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Ich najstarsza corka tez tutaj byla i niczym nie blyszczala w szkole,a w
                                                    > Polsce jest jedna z lepszych.
                                                    >
                                                    > w pruszkowie...?

                                                    Tak.
                                                    Gra dobrze w kosza.
                                                    Byla wytypowana jako jedna z niewielu ze szkoly na spotkanie z Kwasniewskim.

                                                    > > Trudnosci sie kumuluja,a ze slabo znaja angielski mieliby tu ciezkie zycie
                                                    > podobny problem jest tu w australi niektorzy imigranci (nie tylko polacy) sa
                                                    tu
                                                    > ponad 10 lat a maja problem by dzien dobry powiedziec po angielsku...
                                                    > jest tak wiele tanich i dobrych szkol i kursow jezyka dla tych co maja staly
                                                    > pobyt ale nawet 1 raz w tygodniu to za wiele dla co po niektorych...

                                                    Zaczyna sie prozaicznie.
                                                    Ludzie wpadaja tutaj na krotko po szmalec i jesli daja sobie rade przedluzaja
                                                    nielegalny pobyt i pracuja na czarno.
                                                    Oni sa tu juz ok 10 lat na czarno i maja legalne prawo jazdy,samochod,
                                                    mieszkanie.
                                                    Ona ma wize ,to jezdzi w ta i z powrotem,a on siedzi tu caly czas.
                                                    Cashem zarabia 700-800 tygodniowo i Ameryka mu sie podoba.
                                                    Pare dni temu chcieli mu zawiesic prawo jazdy i poszedlem z nim na rozprawe
                                                    jako tlumacz.
                                                    A on, nielegalny, mowi ze nie moga mu zawiesic prawa jazdy,bo on codziennie
                                                    samochodem do pracy dojezdza.
                                                    A ze od nielegalnych nie jest policja,tylko immigration,to takie numery
                                                    przechodza.
                                                    Chyba takiego balaganu ani w EU ani w Australii nie ma.
                                                    Wybor jest prosty,gdy pojdzie do szkoly-to straci dniowke,a szkola mu zrec nie
                                                    da.

                                                    P.S. Nie moge sie doczekac,az JOrl dopisze sie o wysokim poziomie szkolnictwa w
                                                    Polsce w porownaniu z Ameryka.
                                                  • Gość: jr Re: powrot? IP: 203.129.132.* 23.09.02, 08:07
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                    > A ze od nielegalnych nie jest policja,tylko immigration,to takie numery
                                                    > przechodza.
                                                    > Chyba takiego balaganu ani w EU ani w Australii nie ma.
                                                    > Wybor jest prosty,gdy pojdzie do szkoly-to straci dniowke,a szkola mu zrec
                                                    >nie da.

                                                    hehe, to nieco dziwne, ale mysle ze sie to zmieni w zwiazku z potencjalnymi
                                                    terrorystami.
                                                    jak trudno jest obecnie aby znalezc prace na czarno?
                                                  • Gość: MACIEJ Re: powrot? IP: *.ny325.east.verizon.net 23.09.02, 17:06
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                                    > hehe, to nieco dziwne, ale mysle ze sie to zmieni w zwiazku z potencjalnymi
                                                    > terrorystami.
                                                    > jak trudno jest obecnie aby znalezc prace na czarno?

                                                    Zadnej trudnosci nie ma ze znalezieniem pracy na czarno w duzych miastach.
                                                    Wszystko zalezy od twojej checi do pracy i umiejetnosci.
                                                    Dla wyjasnienia.
                                                    Ja poszedlem na rozprawe z nim ,min dlatego ze jego zona zajmowala sie moimi
                                                    dziecmi gdy ja chodzilem do lekarza.
                                                    Sa to bardzo mili ludzie,a napisalem o nich bo mogliby reprezentowac przecietna
                                                    polska rodzine i sa na tyle odwazni,ze potrafili wyrwac sie do Stanow by
                                                    poprawic sobie standart zycia.
                                                    Jak wracalismy z tej rozprawy,to juz do niego pracodawca dzwonil by przychodzil
                                                    do roboty.
                                                    Ambitni ludzie robia tu 6 dni w tyg i do tego musisz byc
                                                    przyzwyczajony,szczegolnie jak robisz na czarno.
                                                  • Gość: MACIEJ "The Sandlot" IP: *.ny325.east.verizon.net 27.09.02, 05:15
                                                    Ogladalem jeszcze raz"The Sandlot".
                                                    Niezla mieszanka dzieciakow z dzielnicy znalazla miejsce na granie w bejsbola i
                                                    nazwali to miejsce wlasnie tak jak rezyser caly film.
                                                    Az ktoregos dnia pilka wyladowala za polem gry,za wielkim ogrodzenien,gdzie byl
                                                    pies wielkosci tygrysa pod tytulem "Beast".
                                                    Caly przywodca tej grupy Smalls,inteligentny chlopak,wyobrazam sobie ze Fizyk
                                                    kiedys tak wygladal,kombinuje jak by ta pilke psu z budy wyciagnac.
                                                    Trzeba oczywiscie jakis plan dzialania przygotowac i wyglada to troche tak jakby
                                                    Fizyk,BUFFET,pawel-l i inni probowali pokonac dolara i Ameryke.
                                                    Pilka byla o tyle unikalna,ze byl na niej podpis Babe Ruth,o ktorym w pierwszej
                                                    chwili Smalls myslal ze byl kobieta.
                                                    Jest to klasyka,ktora kazdy chyba widzial i najlepiej oglada sie z synem,ktory
                                                    wlasnie dostal pierwsza rekawice bejsbolowa.
                                                    Natomiast film ktorego nie polecam,to "Aspen Extreme".
                                                    Dwoch kumpli z malego miasta postanawia zmienic zycie a ciekawe w tym wszystkim
                                                    jest to ze jeden z nich jest Polakiem,a raczej Amerykaninem polskiego
                                                    pochodzenia.
                                                    Film niezle zrobione,choc obrazy i postacie troche sztywne,ale Dexter(Polak)
                                                    dal taki popis sztuki aktorskiej w scenie w barze,kiedy pare godzin czekal na
                                                    Steva,ze dla tej tylko sceny film warto obejrzec.
                                                  • nonkonformista Re: 'The Sandlot' 27.09.02, 08:08
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Ogladalem jeszcze raz"The Sandlot".
                                                    > Niezla mieszanka dzieciakow z dzielnicy znalazla miejsce na granie w
                                                    bejsbola i
                                                    >
                                                    > nazwali to miejsce wlasnie tak jak rezyser caly film.
                                                    > Az ktoregos dnia pilka wyladowala za polem gry,za wielkim ogrodzenien,gdzie
                                                    byl
                                                    >
                                                    > pies wielkosci tygrysa pod tytulem "Beast".
                                                    > Caly przywodca tej grupy Smalls,inteligentny chlopak,wyobrazam sobie ze
                                                    Fizyk
                                                    > kiedys tak wygladal,kombinuje jak by ta pilke psu z budy wyciagnac.
                                                    > Trzeba oczywiscie jakis plan dzialania przygotowac i wyglada to troche tak
                                                    jakb
                                                    > y
                                                    > Fizyk,BUFFET,pawel-l i inni probowali pokonac dolara i Ameryke.
                                                    > Pilka byla o tyle unikalna,ze byl na niej podpis Babe Ruth,o ktorym w
                                                    pierwszej
                                                    >
                                                    > chwili Smalls myslal ze byl kobieta.
                                                    > Jest to klasyka,ktora kazdy chyba widzial i najlepiej oglada sie z
                                                    synem,ktory
                                                    > wlasnie dostal pierwsza rekawice bejsbolowa.
                                                    > Natomiast film ktorego nie polecam,to "Aspen Extreme".
                                                    > Dwoch kumpli z malego miasta postanawia zmienic zycie a ciekawe w tym
                                                    wszystkim
                                                    >
                                                    > jest to ze jeden z nich jest Polakiem,a raczej Amerykaninem polskiego
                                                    > pochodzenia.
                                                    > Film niezle zrobione,choc obrazy i postacie troche sztywne,ale Dexter(Polak)
                                                    > dal taki popis sztuki aktorskiej w scenie w barze,kiedy pare godzin czekal
                                                    na
                                                    > Steva,ze dla tej tylko sceny film warto obejrzec.

                                                    Maciej - mam prośbę - czy możesz już przestać pisać po raz 100 o tym, że jest
                                                    wzrost w 2 kwartale i to większy niż ktokolwiek się spodziewał. No i że UE
                                                    oraz Japonia są daleko w tyle. Piszesz o tym od roku - i średnio co 2 tygodnie
                                                    zakładasz nowy wątek temu dedykowany. Po prostu nie nudź. Skoncentruj się na
                                                    tematyce prezentowanej - chociażby w tym wątku. Ma zdecydowanie bardziej
                                                    refleksyjny charakter.

                                                    N.
                                                  • Gość: MACIEJ "The New Guy" IP: *.ny325.east.verizon.net 04.10.02, 06:05
                                                    Ciekawa produkcja,choc nie jest to taka klasyka jak"Just one of the guys".
                                                    Tamten film ogladalem chyba z 10 razy i nigdy nie mialem dosyc.
                                                    Dziewczyna calkiem zgrabna,piekna buzia,troche piegow dla okrasy,no i cyc mozna
                                                    wrecz powiedziec klasyczny.
                                                    Jak ona takie wyhodowala to nawet jej narzeczonemu Kevinowi do konca filmu do
                                                    glowy nie przyszlo.
                                                    Myslala ze byla przesladowana jako przedstawicielka plci pieknej piszac rozne
                                                    reportaze,ktore w wiekszosci wedrowaly do kosza postanowila isc na calosc.
                                                    Nie to zeby od razu plec zmienic,ale wciagnela portki na siebie,cyc ukryla pod
                                                    luznym swetrem i chciala sie sprawdzic jako chlopak.
                                                    Pomogl jej w tym troche mlodszy brat,szczegolnie w demonstrowaniu "shift".
                                                    Tzn jak chlopak sie lapie za kasztany i w tym samym momencie przerzuca ciezar
                                                    ciala z jednej nogi na druga.
                                                    Oczywiscie towarzyszyc ma temu odwrocenie glowy w przeciwnym kierunku.
                                                    Niewprawnemu kierunki w ruchu moga sie pomylic.
                                                    Chociaz brat najlepiej zaprezentowal sie w piosence polaczonej z demonstracja
                                                    pt: "I wanna lover with the slo' hand".
                                                    "The New Guy" przypomina mnie takiego Polaczka z Greenpointu ,ktory tez wlosy
                                                    na zolto farbowal ,z tym ze mial po srodku czerwone pasemko i stad tez "Kogut"
                                                    go przezywalismy.
                                                    Poza tym podobienstwa charakteru z bohaterem filmu nie bylo zadnego,bo "Kogut"
                                                    szybko lubial przepijac zarobione pieniadze i gdyby stara nie trzymala chaty w
                                                    garsci,to nie wiem po co oni se to dziecko wymyslili.
                                                    The New Guy byl duzo bardziej pomyslowy od Koguta i dziewczyny sie kleily do
                                                    niego,z tym ze nie lubie jak cycata blondyna obiecala sie rozebrac ale zanim to
                                                    nastapilo to Gil spadl z dachu.
                                                    No wiec nieudacznik Gil przyszedl do nowego hi-schoolu i juz pierwszego dnia
                                                    mocno zbudowanego greasa ,ktory trzymal caly hi-school w garsci kopnal w
                                                    kasztany i zdzielil ze lba.
                                                    Zreszta po kasztanach grease juz nie kontaktowal,czyli grzywka byla symboliczna.
                                                    Dziewczyny poczuly nowego pana i cala trojka rzucily Greasa dla Gila.
                                                    Solidarnosci moglby im Marian pozazdroscic.
                                                    Jak dobry kawalerzysta ,na koniu poprowadzil druzyne footbolowa od zwyciestwa
                                                    do zwyciestwa i wygladal wtedy troche jak "The Patriot".
                                                    Film mozna obejrzec,choc zdradze tajemnice ze na koncu Gil dostaje z banki od
                                                    Greasa,ale slodycz zwyciestwa jest po jego stronie bo tlumy juz sa na tyle
                                                    uswiadomione politycznie i towarzysko ze solidaryzujac sie z Gilem tratuja
                                                    Greasa.
                                                  • Gość: MACIEJ "A.I.- Artificial Intelligence" IP: *.ny325.east.verizon.net 11.10.02, 05:22
                                                    Niezle to Steven wymyslil,scisla specjalizacja,jedni powinni byc od mlocenia
                                                    panienek,a inni grac i wygrywac na gieldzie np.
                                                    Spielberg polubil jak mu Janusz Kaminski zdjecia robi,widac wysoka
                                                    klase,nominowany byl ale na Oscara sie nie zalapal,Janusz ma sie rozumiec.
                                                    Czasami ma ujecia takie troche staromodne,mozna by powiedziec klasyczne,takie
                                                    ckliwe troche,ale to bardzo dobrze pasuje i do Spielberga,ktory lubuje sie w
                                                    dzielach monumentalnych.
                                                    David na oko 8 letni chlopak,jest na tyle sentymentalny ze lzy potrafi wyciskac
                                                    z miekkich serc w swojej milosci do matki,ktora stworzyla go z ukladow
                                                    scalonych na zaspokojenie swoich matczynych uczuc.
                                                    Film rzeczywiscie rusza mocno wtedy,kiedy ogladacz znajdzie tam czastke swojego
                                                    zycia.
                                                    Ja nie dosc ze mam syna w tym wieku,to jeszcze jest on podobny do Davida niemal
                                                    jak dwie krople wody,ino wlosy ma troche krotsze.
                                                    Co mu troche podrosna,to kaze sobie scinac,az zaczalem sie ostatnio zastanawiac
                                                    zeby mi na skina nie wyrosl,bo lubi twardziela zgrywac.
                                                    I matka Davida z wdziecznym imieniem Monika zabojczo wyglada z wlosami gladko
                                                    zaczesanymi i spietymi z tylu.(taki Wall Street type)
                                                    Bo gdy na koncu filmu je rozpuscila,to tylko sie rozmarzyc.
                                                    I nie byloby filmu gdyby Manhattanu nie pokazali i to wlasnie tak jak go
                                                    chcieli widziec Taliby.
                                                    Raz zalany woda do polowy wiezowcow ,a innym razem skryty pod pustynia.
                                                    I dobrze by bylo porownac ten film z "Coyote Ugly" ktory kiedys serdecznie
                                                    Fizykowi polecalem,a on pomyslal ze robie jakies osobiste wycieczki do jego
                                                    fizjonomii i tak w niezgodzie zyjemy od tamtych czasow.
                                                    Zycie nocne Manhattanu w "Coyote" to jest to co mnie tutaj trzyma,a zasypac go
                                                    piachem czy zalac woda to bylby straszny waste.
                                                    Polecam ten film wszystkim ,nawet Facetowi,tylko z gory chce ostrzec mieczaka:
                                                    I don't wanna see mud in your eyes KIDDO.
                                                  • Gość: MACIEJ Chata na S.I. IP: *.ny325.east.verizon.net 21.10.02, 04:56
                                                    Zrobilo sie troche chlodniej,a kuzyn wspomnial ze na Mazurach nawet sniezy wiec
                                                    zamiast over the river and thru the woods pojechalem odwiedzic kuzyna na Staten
                                                    Island.
                                                    Streszczajac krotko kuzyna,to nie jest on definitywnie
                                                    przeintelektualizowany,ale za to praktyczny do bolu.

                                                    Pojechalem Hylan Blvd south jakies 12 min od Verrazano Bridge i widze miejsce
                                                    nie dosc ze ciche i spokojne,ale i dzielnica porzadna.
                                                    Wszystkie 3 poziomy chalupy urzadzone z gustem,ale to glownie dlatego ze gust
                                                    mieli poprzedni wlasciciele,bo czesc luster z mozaikami w living rumie kuzyn
                                                    usunal bo mu te mozaiki na lustrach przeszkadzaly.
                                                    Obiad standardowy,salmon popijany czerwonym wytrawnym,az kuzyn od niechcenia
                                                    rzucil:Choc do bejzmentu,zobaczymy co w tiwolu leci.
                                                    Oczywiscie kablowka ,ktorej nawet sekundy nie ogladalismy,bo ich ulubionym
                                                    programem jest TV Polonia.
                                                    Dziwnym trafem lecial jakis program rozrywkowy z Krakowa i gwiazda na ekranie
                                                    byl ten facet od "Balonikow na druciku" i cukrowej waty.
                                                    A ze ja tez lubie od czasu do czasu spojrzec hen za siebie w tamte lata co
                                                    minely szczegolnie z kuzynem z Mazur.
                                                    Pozniej bylo "Siedem dziewczyn z Albatrosa,tys jedyna".
                                                    Wytrawne sie konczylo i spiewalismy razem z Laskowskim,az tu nagle wychodzi na
                                                    scene ze swoim zespolem Rysiek Poznakowski w okularach i wtedy zdalem sobie
                                                    sprawe,ze ja tez do czytania zakladam.
                                                    Zab czasu troche nas ruszyl,ale spiewalismy z cala sala,nawet jak Roma wyszla.
                                                    Kuzyn sie odgraza,ze nastepne wakacje spedzi w swoim ukochanym Elku i kupi tam
                                                    dzialke zeby sie stawiac.
                                                    Teraz jego siostra urodzila dzieciaka w Elku,a mieszkaja rzut beretem od jeziora
                                                    z tym ze kuzyn chce sie stawiac z drugiej strony tegoz rozlewiska.


                                                  • Gość: jr Re: 'A.I.- Artificial Intelligence' IP: 203.129.132.* 22.10.02, 03:05
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                    > Niezle to Steven wymyslil,scisla specjalizacja,jedni powinni byc od mlocenia
                                                    > panienek,a inni grac i wygrywac na gieldzie np.
                                                    > Spielberg polubil jak mu Janusz Kaminski zdjecia robi,widac wysoka
                                                    > klase,nominowany byl ale na Oscara sie nie zalapal,Janusz ma sie rozumiec.
                                                    > Czasami ma ujecia takie troche staromodne,mozna by powiedziec klasyczne,takie
                                                    > ckliwe troche,ale to bardzo dobrze pasuje i do Spielberga,ktory lubuje sie w
                                                    > dzielach monumentalnych.
                                                    > David na oko 8 letni chlopak,jest na tyle sentymentalny ze lzy potrafi
                                                    wyciskac
                                                    > z miekkich serc w swojej milosci do matki,ktora stworzyla go z ukladow
                                                    > scalonych na zaspokojenie swoich matczynych uczuc.
                                                    > Film rzeczywiscie rusza mocno wtedy,kiedy ogladacz znajdzie tam czastke
                                                    swojego
                                                    >
                                                    > zycia.
                                                    > Ja nie dosc ze mam syna w tym wieku,to jeszcze jest on podobny do Davida
                                                    niemal
                                                    >
                                                    > jak dwie krople wody,ino wlosy ma troche krotsze.
                                                    > Co mu troche podrosna,to kaze sobie scinac,az zaczalem sie ostatnio
                                                    zastanawiac
                                                    > zeby mi na skina nie wyrosl,bo lubi twardziela zgrywac.
                                                    > I matka Davida z wdziecznym imieniem Monika zabojczo wyglada z wlosami gladko
                                                    > zaczesanymi i spietymi z tylu.(taki Wall Street type)
                                                    > Bo gdy na koncu filmu je rozpuscila,to tylko sie rozmarzyc.
                                                    > I nie byloby filmu gdyby Manhattanu nie pokazali i to wlasnie tak jak go
                                                    > chcieli widziec Taliby.
                                                    > Raz zalany woda do polowy wiezowcow ,a innym razem skryty pod pustynia.
                                                    > I dobrze by bylo porownac ten film z "Coyote Ugly" ktory kiedys serdecznie
                                                    > Fizykowi polecalem,a on pomyslal ze robie jakies osobiste wycieczki do jego
                                                    > fizjonomii i tak w niezgodzie zyjemy od tamtych czasow.
                                                    > Zycie nocne Manhattanu w "Coyote" to jest to co mnie tutaj trzyma,a zasypac
                                                    go
                                                    > piachem czy zalac woda to bylby straszny waste.
                                                    > Polecam ten film wszystkim ,nawet Facetowi,tylko z gory chce ostrzec mieczaka:
                                                    > I don't wanna see mud in your eyes KIDDO.

                                                    jakos mnie sie ten post wymknal...

                                                    film sie zaczal bardzo dobrze - i na tym sie skonczyl...
                                                    dlugi, nudny i lzy wyciskajacy... dokladnie taki jakich nienawidze. moze
                                                    jeszcze do nich nie doroslem ;).
                                                    efekty specjalne na calkiem przyzwoitym poziomie, story line - co by bylo gdyby
                                                    roboty mogly czuc... innymi slowy roboty w tym filmie sa zdolne do wiekszej
                                                    milosci niz ludzie z nimi zyjacy. ten film to nie roboty taking over ziemie i
                                                    zabijajace ludzi (terminator) ALE to ludzie tworza roboty, ucza kochac i je
                                                    wykorzystuja (to po co te roboty?!?!). jednak to nie to co zwrocilo moja uwage.
                                                    zastanawia mnie "koncepcja" ufoludkow jaka reprezentuje ten film.
                                                    ufoludki nie musza mowic by sie rozumiec (jakas forma telepati), ufoludki
                                                    potrafia kochac (az mnie sie serce kraja), ufoludki podruzuja w czasie itp, ALE
                                                    ufoludki nie moga wskrzesic umarlych (moga na jeden dzien!). film nie probuje
                                                    odpowiedziec na pytanie co sie dzieje po smierci ludzi i czy jest bog (to by
                                                    skomplikowalo prosta teorie super-mocnych ufoludkow), ale sugeruje ze w calej
                                                    naszej humanity jestesmy bezdusznymi bastards...
                                                    polecam wielbicielom robodramatow.


                                                  • Gość: MACIEJ Re: 'A.I.- Artificial Intelligence' IP: *.ny325.east.verizon.net 23.10.02, 03:02
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                    > > Niezle to Steven wymyslil,scisla specjalizacja,jedni powinni byc od mlocen
                                                    > ia
                                                    > > panienek,a inni grac i wygrywac na gieldzie np.
                                                    > > Spielberg polubil jak mu Janusz Kaminski zdjecia robi,widac wysoka
                                                    > > klase,nominowany byl ale na Oscara sie nie zalapal,Janusz ma sie rozumiec.
                                                    > > Czasami ma ujecia takie troche staromodne,mozna by powiedziec klasyczne,ta
                                                    > kie
                                                    > > ckliwe troche,ale to bardzo dobrze pasuje i do Spielberga,ktory lubuje sie
                                                    > w
                                                    > > dzielach monumentalnych.
                                                    > > David na oko 8 letni chlopak,jest na tyle sentymentalny ze lzy potrafi
                                                    > wyciskac
                                                    > > z miekkich serc w swojej milosci do matki,ktora stworzyla go z ukladow
                                                    > > scalonych na zaspokojenie swoich matczynych uczuc.
                                                    > > Film rzeczywiscie rusza mocno wtedy,kiedy ogladacz znajdzie tam czastke
                                                    > swojego
                                                    > >
                                                    > > zycia.
                                                    > > Ja nie dosc ze mam syna w tym wieku,to jeszcze jest on podobny do Davida
                                                    > niemal
                                                    > >
                                                    > > jak dwie krople wody,ino wlosy ma troche krotsze.
                                                    > > Co mu troche podrosna,to kaze sobie scinac,az zaczalem sie ostatnio
                                                    > zastanawiac
                                                    > > zeby mi na skina nie wyrosl,bo lubi twardziela zgrywac.
                                                    > > I matka Davida z wdziecznym imieniem Monika zabojczo wyglada z wlosami gla
                                                    > dko
                                                    > > zaczesanymi i spietymi z tylu.(taki Wall Street type)
                                                    > > Bo gdy na koncu filmu je rozpuscila,to tylko sie rozmarzyc.
                                                    > > I nie byloby filmu gdyby Manhattanu nie pokazali i to wlasnie tak jak go
                                                    > > chcieli widziec Taliby.
                                                    > > Raz zalany woda do polowy wiezowcow ,a innym razem skryty pod pustynia.
                                                    > > I dobrze by bylo porownac ten film z "Coyote Ugly" ktory kiedys serdecznie
                                                    >
                                                    > > Fizykowi polecalem,a on pomyslal ze robie jakies osobiste wycieczki do jeg
                                                    > o
                                                    > > fizjonomii i tak w niezgodzie zyjemy od tamtych czasow.
                                                    > > Zycie nocne Manhattanu w "Coyote" to jest to co mnie tutaj trzyma,a zasypa
                                                    > c
                                                    > go
                                                    > > piachem czy zalac woda to bylby straszny waste.
                                                    > > Polecam ten film wszystkim ,nawet Facetowi,tylko z gory chce ostrzec miecz
                                                    > aka:
                                                    > > I don't wanna see mud in your eyes KIDDO.
                                                    >
                                                    > jakos mnie sie ten post wymknal...
                                                    >
                                                    > film sie zaczal bardzo dobrze - i na tym sie skonczyl...
                                                    > dlugi, nudny i lzy wyciskajacy... dokladnie taki jakich nienawidze. moze
                                                    > jeszcze do nich nie doroslem ;).
                                                    > efekty specjalne na calkiem przyzwoitym poziomie, story line - co by bylo
                                                    gdyby
                                                    >
                                                    > roboty mogly czuc... innymi slowy roboty w tym filmie sa zdolne do wiekszej
                                                    > milosci niz ludzie z nimi zyjacy. ten film to nie roboty taking over ziemie i
                                                    > zabijajace ludzi (terminator) ALE to ludzie tworza roboty, ucza kochac i je
                                                    > wykorzystuja (to po co te roboty?!?!). jednak to nie to co zwrocilo moja
                                                    uwage.

                                                    No,no,no,no,to wlasnie to powinno zwrocic twoja uwage.
                                                    Konkurencja na swiecie jest coraz bardziej zacieta,ludziska coraz wiecej czasu
                                                    poswiecaja pracy i brak czasu nawet na one nite stand.
                                                    Stad ta specjalizacja.

                                                    > zastanawia mnie "koncepcja" ufoludkow jaka reprezentuje ten film.
                                                    > ufoludki nie musza mowic by sie rozumiec (jakas forma telepati)

                                                    Zwykle lepsze zrozumienie miedzy ludzmi.
                                                    Czasami jak patrzysz na stara to tez ci gadania za duzo nie potrzeba zyby
                                                    wszystko w lot polapac.

                                                    >, ufoludki
                                                    > potrafia kochac (az mnie sie serce kraja),

                                                    Pamiec ci nie dopisuje,co?


                                                    > ufoludki podruzuja w czasie itp, ALE
                                                    > ufoludki nie moga wskrzesic umarlych (moga na jeden dzien!). film nie probuje
                                                    > odpowiedziec na pytanie co sie dzieje po smierci ludzi i czy jest bog (to by
                                                    > skomplikowalo prosta teorie super-mocnych ufoludkow),

                                                    Tu sie nie zgadzam.
                                                    To my umieramy i dlatego jestesmy jedyni i niepowtarzalni ze swoimi uczuciami
                                                    nawet dla ufoludkow(ludzi przyszlosci).
                                                    Oni nie umieraja i dziela sie wspolna wyzsza inteligencja.
                                                    Sa jakby terminalami centralnego komputera,dlatego sa takie same i nie musza
                                                    sie miedzy soba porozumiewac.
                                                    My tacy nigdy nie bedziemy,bo zawsze znajdzie sie jakis S.O.B. albo
                                                    Fizyk ,ktorzy nam urozmaica zycie.

                                                    > ale sugeruje ze w calej
                                                    > naszej humanity jestesmy bezdusznymi bastards...

                                                    Tak to wlasnie wychodzi,choc mialo byc inaczej.
                                                    > polecam wielbicielom robodramatow.
                                                  • Gość: jr Re: 'A.I.- Artificial Intelligence' IP: 203.129.132.* 24.10.02, 04:14
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > No,no,no,no,to wlasnie to powinno zwrocic twoja uwage.
                                                    > Konkurencja na swiecie jest coraz bardziej zacieta,ludziska coraz wiecej
                                                    czasu
                                                    > poswiecaja pracy i brak czasu nawet na one nite stand.
                                                    > Stad ta specjalizacja.

                                                    niestety ludzie to nie roboty... o ile sie nie myle to najwieksi nieudacznicy
                                                    spoleczni swiata to experci IT. to ludzie co szczyca sie ze mowi jezykiem
                                                    maszyn/robotow a oni nawet nie potrafia nawiazac 2 minutowej konwersacji z
                                                    innymi. my ludzie nie jestesmy "zaprogramowani" by sie specjalizowac w jednej
                                                    dziedzinie. waskie specjalizacje sa wydatne, ale na wydajnosci swiat sie nie
                                                    konczy.

                                                    > Tu sie nie zgadzam.
                                                    > To my umieramy i dlatego jestesmy jedyni i niepowtarzalni ze swoimi uczuciami
                                                    > nawet dla ufoludkow(ludzi przyszlosci).
                                                    > Oni nie umieraja i dziela sie wspolna wyzsza inteligencja.
                                                    > Sa jakby terminalami centralnego komputera,dlatego sa takie same i nie musza
                                                    > sie miedzy soba porozumiewac.
                                                    > My tacy nigdy nie bedziemy,bo zawsze znajdzie sie jakis S.O.B. albo
                                                    > Fizyk ,ktorzy nam urozmaica zycie.

                                                    musze powiedziec ze z zniecierpliwieniem oczekuje wynikow na temat klonow
                                                    ludzkich. niestety mysle ze ta technologia 21 wieku nie znajdzie wiecej
                                                    odpowiedzi na temat naszego zycia niz ich mial medrzec 6000 lat temu...

                                                    tak na marginesie to musze przyznac ze jego filmy maja doskonale efekty
                                                    specjalne ale jest to dla mnie typowy przerost formy nad trescia.
                                                    AI to typowy film gdzie rezyser porusza wielkie problemy i tworzy pytania ale
                                                    nie ma sil czy idei by znalezc sensowne odpowiedzi.
                                                  • Gość: MACIEJ SWORDFISH IP: *.ny325.east.verizon.net 24.10.02, 05:27
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                                    > tak na marginesie to musze przyznac ze jego filmy maja doskonale efekty
                                                    > specjalne ale jest to dla mnie typowy przerost formy nad trescia.
                                                    > AI to typowy film gdzie rezyser porusza wielkie problemy i tworzy pytania ale
                                                    > nie ma sil czy idei by znalezc sensowne odpowiedzi.

                                                    NO,NO,NO,NO.
                                                    Znowu sie z toba nie zgadzam,dla mnie "A.I." to bardzo dobry film and I dig it
                                                    all the way up and down.

                                                    Jakbys chcial cos bardziej nam wspolczesnego,z gwiazda kina porn Holly oraz jej
                                                    sprytnym ,przystojnym nieudacznikiem zycziowym mezem Stanley'em ,ktory jest
                                                    najwiekszym hackerem na zachodnim wybrzezu,to tu bardzo polecam "Swordfish".

                                                    Cala siatka terrorystyczna kieruje Gabriel,ktorego gra niezapomniany John T.
                                                    A pomietamy go wszyscy z "Saturday night fever" gdzie w disco obok ktorego
                                                    mieszkalem kilka lat i ktore do tej pory ma te charakterystyczne
                                                    kolorowe,mieniace sie roznokolorowymi swiatelkami obracajace sie kule pod
                                                    sufitem.
                                                    Och ,co to byly za czasy.
                                                    Wywijalem nie gorzej jak Johnny i dostalem free pass na disco za zaslugi.
                                                    Z okna sypialni widzialem oswietlony Verrazzano Bridge.
                                                    Te niezapomniane przechadzki pod mostem i knajpach Bay Ridge,ze o discach nie
                                                    wspomne.
                                                    Nie ma to jak lezec w gorace letnie noce na trawie nad zatoka i wsluchiwac sie
                                                    w syreny statkow down by the bay w kazda mglista noc.
                                                    I grala tam przeciez ta wasza pieknosc australijska Olivia,z tym smiesznym
                                                    akcentem i naiwnoscia obcokrajowca.

                                                    Gabriel trzymal wszystko i wszystkich krotko za ryj,bo jak nie to krotka seria
                                                    z maszynowego i zycie dalej sie toczy.

                                                    No wiec Stanley'owi nie zalezalo na tej q... bylej zonie,lecz na ich
                                                    dziecku,wiec jak wyszedl z pudla za nielegalne podlaczanie sie do komputerow
                                                    Pentagonu,to trzeba nu bylo troche grosza by stanac na nogi i wyrwac corke tej
                                                    q... zonie.

                                                    Ale Gabriel ma juz dla niego "robote" w swojej bandzie i werbuje go z pomoca
                                                    podpalanej Ginger,ktora nawet w majtkach ma podsluch umieszczony,bo gra niby
                                                    agentke DEA.
                                                    Stanley na poczatku sie stawia,ale jak mu blondyna zadlo ciagnie i zoltowlosy
                                                    "Kogut" przystawia lufe do czola,to ta double motivation sprawdza sie perfect.

                                                    Czarny gliniarz probuje Stanley'owi Gabriel'a obrzydzic i sama scena
                                                    poscigu,gdy obaj spadaja z tarasu down the cliff na zlamanie dupy jest warta
                                                    obejrzenia.
                                                    Nie wspomne juz o poscigu samochodowym w ktorym Stanley uczy sie obslugiwac
                                                    manualna skrzynie biegow z szybkoscia 100 mil na godzine a Gabriel w tym samym
                                                    czasie tnie na sieczke konkurencje z maszynowych.
                                                    Sarkazmu nie zabraklo,gdy Gabriel wiesza na lancuchu Ginger i opuszcza ja na
                                                    ziemie tylko po to zeby ja zastrzelic.
                                                    Al-Quaida przy nich-to niedouczeni amatorzy.
                                                    To jest terror w wykonaniu amerykanskim i dziwki tez przedniej klasy.

                                                  • Gość: jr Re: SWORDFISH i inne IP: 203.129.132.* 24.10.02, 08:33
                                                    niestety tego filmu jeszcze nie ogladnalem... czy jest nicolas cage (nie jestem
                                                    pewien pisowni Jego imienia)... moja zona (jak chyba wiekszosc kobiet) uwielbia
                                                    go i nawet nasz synek ma na drugie nicola. pierwsze imie to lucas i musze sie
                                                    przyznac ze nieco wplywu mialy tu gwiezdne wojny... musze jednak przyznac ze
                                                    maniakiem filmowym nie jestem (ciezko znalezc nowe, oryginalne pomysly w
                                                    filmach) i nawet jeszcze nie widzialem star wars - atak clones. czekam na dvd
                                                    i sie doczekac nie moge. grrrrr.
                                                    jestem ciekaw czy gustujesz w filmach typu hanibal i czy juz go widziales? u
                                                    nas w au wchodzi na ekrany dzisiaj, ale nie ogladne go pewnie do nastepnego
                                                    tygodnia (poczekam na tight ass tuesday-hehehe-polowa ceny) czy w usa kina maja
                                                    znizki we wtorki?
                                                  • Gość: Larysa Re: SWORDFISH i inne IP: 213.17.166.* 24.10.02, 15:27
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                                    > niestety tego filmu jeszcze nie ogladnalem... czy jest nicolas cage (nie
                                                    jestem
                                                    >
                                                    > pewien pisowni Jego imienia)... moja zona (jak chyba wiekszosc kobiet)
                                                    uwielbia go i nawet nasz synek ma na drugie nicola. pierwsze imie to lucas i
                                                    musze sie przyznac ze nieco wplywu mialy tu gwiezdne wojny

                                                    To ciesz sie, ze VADER sie nie nazywa, bo inne dzieci w przedszkolu moglyby sie
                                                    bac...Swoja droga Harry Vs. Potter bylby ciekawszy?

                                                    ... musze jednak przyznac ze
                                                    > maniakiem filmowym nie jestem (ciezko znalezc nowe, oryginalne pomysly w
                                                    > filmach) i nawet jeszcze nie widzialem star wars - atak clones.
                                                    czekam na dvd i sie doczekac nie moge. grrrrr.

                                                    Hmm a moze sprobuj po nazwie... "attack of the clones"...

                                                    > jestem ciekaw czy gustujesz w filmach typu hanibal i czy juz go widziales? u
                                                    > nas w au wchodzi na ekrany dzisiaj, ale nie ogladne

                                                    Pochodzisz z Poznania? Obejrze a nie ogladne...:))

                                                    go pewnie do nastepnego
                                                    > tygodnia (poczekam na tight ass tuesday-hehehe-polowa ceny) czy w usa kina
                                                    maja
                                                    >
                                                    > znizki we wtorki?

                                                    W PL w multiplexach tez sa znizki we wtorki i czwartki...tzn.polowa ceny.
                                                    Pozdro,
                                                  • Gość: MACIEJ Re: SWORDFISH i inne IP: *.ny325.east.verizon.net 24.10.02, 16:12
                                                    Gość portalu: Larysa napisał(a):


                                                    > Pochodzisz z Poznania? Obejrze a nie ogladne...:))

                                                    Ogladne jest bardzo popularne na poludniu Polski i ja stawiam ze jr jest z
                                                    poludnia.
                                                    Poczekajmy na odpowiedz jr.
                                                    A z ciebie Larysa widze Warszawianka pelna geba.

                                                  • Gość: Larysa Re: SWORDFISH i inne IP: 213.17.166.* 25.10.02, 13:08
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Larysa napisał(a):
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Pochodzisz z Poznania? Obejrze a nie ogladne...:))
                                                    >
                                                    > Ogladne jest bardzo popularne na poludniu Polski i ja stawiam ze jr jest z
                                                    > poludnia.
                                                    > Poczekajmy na odpowiedz jr.
                                                    > A z ciebie Larysa widze Warszawianka pelna geba.

                                                    hmm, no nie zupelnie, urodzilam sie w Wawie ale moi rodzice wlasnie z Poznania
                                                    pochodza:)
                                                    >
                                                  • Gość: jr Re: auto spell check.../ pochodzenie IP: 203.129.132.* 25.10.02, 01:35
                                                    Gość portalu: Larysa napisał(a):


                                                    > To ciesz sie, ze VADER sie nie nazywa, bo inne dzieci w przedszkolu moglyby
                                                    sie
                                                    >
                                                    > bac...Swoja droga Harry Vs. Potter bylby ciekawszy?

                                                    hehe nic lepszego jak poranna (kiedy to czytam) doza sarkazmu! tak trzymaj!
                                                    moj powinnien byc mnie wdzieczny ze go nie nazwalem mieszko albo po naszym
                                                    krolu...

                                                    > Hmm a moze sprobuj po nazwie... "attack of the clones"...

                                                    przepraszam ale tresc jest woele wazniejsza dla mnie niz forma, tak tez
                                                    zaoszczedzam czas na tym jak pisac, i koncentruje sie co pisac...
                                                    ponownie przyjme Twoja uwage jako mala zlosliwosc. czy pracujesz w ten weekend?
                                                    jesli nie to proponuje sie zrelaksowac... hehe

                                                    > Pochodzisz z Poznania? Obejrze a nie ogladne...:))

                                                    a tu musze rozczarowac i Ciebie i pana Macieja. bylem urodzony w gdansku, ale
                                                    moj ojciec to poznaniak. musze z ciezkim sercem przyznac ze nie wielu
                                                    imigrantow spotkalem tu z trojmiasta...:(

                                                    > W PL w multiplexach tez sa znizki we wtorki i czwartki...tzn.polowa ceny.
                                                    > Pozdro,

                                                    a to szczesliwcy, 2 dni w tygodniu. a jednak konkurencja robi swoje. tu w au
                                                    mamy tylko 3 czy 4 wielkie firmy kinowe to chyba sie zmowili...
                                                  • Gość: Larysa Re: auto spell check.../ pochodzenie IP: 213.17.166.* 25.10.02, 13:17

                                                    > hehe nic lepszego jak poranna (kiedy to czytam) doza sarkazmu! tak trzymaj!
                                                    > moj powinnien byc mnie wdzieczny ze go nie nazwalem mieszko albo po naszym
                                                    > krolu...

                                                    No moze przegielam tak z rana ale wiesz..troche smieszy mnie jak ludziska
                                                    nazywaja swoje pociechy w ten sposob..
                                                    W PL kiedys byla moda na Isaure i Leoncia... i inne filmowe imiona..ciekawe co
                                                    na to te dzieci powiedza, jak dorosna..??
                                                    Teraz na przyklad zauwazylam, ze jest moda na nazywanie dzieci po staremu tzn"
                                                    Waldemar, Tadeusz itp...
                                                    >
                                                    > czy pracujesz w ten weekend?
                                                    > jesli nie to proponuje sie zrelaksowac... hehe
                                                    Oj chyba masz racje, chyba rozdraznili mnie co poniektorzy internauci
                                                    i ...zaczelam jak oni...sorrki:)
                                                    >
                                                    > a tu musze rozczarowac i Ciebie i pana Macieja. bylem urodzony w gdansku, ale
                                                    > moj ojciec to poznaniak. musze z ciezkim sercem przyznac ze nie wielu
                                                    > imigrantow spotkalem tu z trojmiasta...:(

                                                    Moi rodzice tez z Poznania..
                                                    >
                                                    > a to szczesliwcy, 2 dni w tygodniu. a jednak konkurencja robi swoje. tu w au
                                                    > mamy tylko 3 czy 4 wielkie firmy kinowe to chyba sie zmowili...

                                                    Wiesz, konkurencja - konkurencją...ale kina naprawde swiecily pustkami, ze
                                                    wzgledu na dosc wysokie ceny biletow (jak na tutejsze zarobki).
                                                    Nie mieli wyjscia:) I mysle, ze dobrze, ze to zmienili, bo naprawde tlumy wala
                                                    teraz do kin i trzeba z duzym wyprzedzeniem we wtorki i czwartki rezerwowac
                                                    bilety.
                                                  • Gość: jr Re: Larysa IP: 203.129.132.* 30.10.02, 00:06
                                                    Gość portalu: Larysa napisał(a):
                                                    > No moze przegielam tak z rana ale wiesz..troche smieszy mnie jak ludziska
                                                    > nazywaja swoje pociechy w ten sposob..
                                                    > W PL kiedys byla moda na Isaure i Leoncia... i inne filmowe imiona..ciekawe
                                                    co
                                                    > na to te dzieci powiedza, jak dorosna..??
                                                    > Teraz na przyklad zauwazylam, ze jest moda na nazywanie dzieci po staremu
                                                    tzn"
                                                    > Waldemar, Tadeusz itp...

                                                    Ty mnie wypominasz ze nazwalem mego syna lucas,a ludzie wracaja do waldemar czy
                                                    tadeusz!?!? a moze ludwik!!! jestem ciekaw jak to przetlumacza na jezyk
                                                    angielski? ja tu sie borykam z moim poznanskim nazwiskiem. wspolczuje memu
                                                    synkowi, a raczej jago nauczycielom... chyba im sie jezyk polamie hehehe

                                                    > Oj chyba masz racje, chyba rozdraznili mnie co poniektorzy internauci
                                                    > i ...zaczelam jak oni...sorrki:)

                                                    z wiele czasu na forum polonia??? hehehe to forum to tylko dla masochistow! hehe

                                                    > Moi rodzice tez z Poznania..

                                                    spod lubonia?

                                                    > Wiesz, konkurencja - konkurencją...ale kina naprawde swiecily pustkami, ze
                                                    > wzgledu na dosc wysokie ceny biletow (jak na tutejsze zarobki).
                                                    > Nie mieli wyjscia:) I mysle, ze dobrze, ze to zmienili, bo naprawde tlumy
                                                    wala
                                                    > teraz do kin i trzeba z duzym wyprzedzeniem we wtorki i czwartki rezerwowac
                                                    > bilety.

                                                    ile tam kosztuje bilet? ty we wtorki ~ USD 5 a pozostale dni ~ USD 8.
                                                  • Gość: Larysa Imiona itp IP: 213.17.166.* 04.11.02, 12:47

                                                    > Ty mnie wypominasz ze nazwalem mego syna lucas,a ludzie wracaja do waldemar
                                                    czy tadeusz!?!? a moze ludwik!!! jestem ciekaw jak to przetlumacza na jezyk
                                                    > angielski? ja tu sie borykam z moim poznanskim nazwiskiem. wspolczuje memu
                                                    > synkowi, a raczej jago nauczycielom... chyba im sie jezyk polamie hehehe

                                                    niech sie lamie:))) zreszta w USA duzy zlepek jest imigrantow z roznych stron
                                                    swiata, wiec powinni byc przyzwyczajeni do roznych nazwisk:)
                                                    > >
                                                    > > Moi rodzice tez z Poznania..
                                                    >
                                                    > spod lubonia?
                                                    Z Poznania z samego serca czyli Starego Miasta:) a teraz w Wawie mieszkamy i
                                                    ja juz sie tutaj urodzilam.
                                                    >
                                                    >
                                                    > ile tam kosztuje bilet? ty we wtorki ~ USD 5 a pozostale dni ~ USD 8.

                                                    Normalnie w tygodniu 20 zl, w piatki i weekendy 24 zł a we wtorki wyjatkowo w
                                                    wakacje byly po 10 zl a teraz w promocji 12 zł i czwartki tez 12 zł.
                                                  • Gość: MACIEJ Re: SWORDFISH i inne IP: *.ny325.east.verizon.net 24.10.02, 15:58
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                                    > niestety tego filmu jeszcze nie ogladnalem... czy jest nicolas cage (nie
                                                    jestem
                                                    > pewien pisowni Jego imienia)... moja zona (jak chyba wiekszosc kobiet)
                                                    uwielbia
                                                    > go i nawet nasz synek ma na drugie nicola.

                                                    Cage,to jego przybrane,bo urodzil sie Coppola ,ale nie mial sie co wstydzic bo
                                                    wujek go czesto zatrudnial min. w "Peggy Sue got married".
                                                    Ale mnie wpadl w oko w "Racing with the Moon" szczegolnie przy grze w bilarda i
                                                    tatuaz orla na piersi mu dodawal uroku.
                                                    Lubilem go w latach 80 tych,pozniej coraz mniej a teraz on jakby wypadl z
                                                    obiegu.

                                                    > pierwsze imie to lucas i musze sie
                                                    > przyznac ze nieco wplywu mialy tu gwiezdne wojny... musze jednak przyznac ze
                                                    > maniakiem filmowym nie jestem (ciezko znalezc nowe, oryginalne pomysly w
                                                    > filmach) i nawet jeszcze nie widzialem star wars - atak clones. czekam na
                                                    dvd
                                                    > i sie doczekac nie moge. grrrrr.
                                                    > jestem ciekaw czy gustujesz w filmach typu hanibal i czy juz go widziales? u
                                                    > nas w au wchodzi na ekrany dzisiaj, ale nie ogladne go pewnie do nastepnego
                                                    > tygodnia (poczekam na tight ass tuesday-hehehe-polowa ceny) czy w usa kina
                                                    maja
                                                    >
                                                    > znizki we wtorki?
                                                  • Gość: deLUC Re: American Beauty - Macieju... IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 24.10.02, 14:12
                                                    <wtracajac sie w ten watek filmowy> widziales? Na ile wiernie przedstawia
                                                    on amerykanskie realia? Czy rzeczywiscie zeby odniesc sukces trzeba tam
                                                    zachowywac sie jak ktos komu juz sie to udalo? Prowadzic zycie
                                                    manifestujac to?
                                                  • Gość: MACIEJ Re: American Beauty - Macieju... IP: *.ny325.east.verizon.net 25.10.02, 04:13
                                                    Gość portalu: deLUC napisał(a):

                                                    > <wtracajac sie w ten watek filmowy> widziales? Na ile wiernie przedstawia
                                                    > on amerykanskie realia? Czy rzeczywiscie zeby odniesc sukces trzeba tam
                                                    > zachowywac sie jak ktos komu juz sie to udalo? Prowadzic zycie
                                                    > manifestujac to?

                                                    Nie widzialem tego filmu,ale chetnie przeczytam twoja recenzje.
                                                    Optymizm i pewnosc siebie pomaga w zyciu i ja to wywiozlem z Polski.
                                                    Nie bylem wsrod wladz zbyt popularny,bo oficjalna linia byla pokora.
                                                  • Gość: MACIEJ W Rosji uwolniono zakladnikow. IP: *.ny325.east.verizon.net 29.10.02, 03:39
                                                    Troche to uwolnienie przypomina mnie wyzwolenie Wschodniej Europy przez Zwiazek
                                                    Radziecki.
                                                    Rozmawialem z Rosjanami ogladajacymi rosyjski program TV w USA i oni
                                                    twierdza,ze lekarze do tej pory nie wiedza jakiego gazu specgrupy uzyly przy
                                                    wyzwalaniu zakladnikow.
                                                    Wyglada na to ze okolo polowa z tych wyzwolonych umrze w szpitalach,a reszta
                                                    bedzie funkcjonowala na zasadzie warzywka.
                                                    Ale uczciwie trzeba stwierdzic,ze budynek udalo sie uratowac.

                                                    Zastanawiam sie jak mozna wyprodukowac gaz obezwladniajacy a nie wyprodukowac
                                                    odtrudki do tego gazu.
                                                    JOrl czesto na tym forum twierdzi ,ze nauka rosyjska jest na niespotykanie
                                                    wysokim poziomie a zolnierz bardzo ideowy,wiec wszyscy spodziewali sie
                                                    popisowej akcji,bysmy w Stanach mieli z czego brac przyklad.

                                                    Logicznie myslac,jesli Czeczency zdecydowali sie na okupowanie teatru w Moskwie
                                                    a nie w jakims zadupiu zauralskim,to swiadczy to o wybitnie politycznych
                                                    zamiarach.
                                                    Bo przeciez mogliby wysadzic kilka blokow mieszkalnych w nocy i nikt by ich nie
                                                    znalazl.
                                                    No wiec CALY SWIAT mial zwrocic na ich akcje uwage,nastepnie mialo dojsc do
                                                    negocjacji i ewentualnie zostaliby aresztowani i wymienieni na jakichs innych
                                                    wiezniow.
                                                    Oczywiscie musieli byc uzbrojeni,bo sprzataczka miotla by ich pogonila.
                                                  • Gość: Larysa Re: W Rosji uwolniono zakladnikow. IP: 213.17.166.* 29.10.02, 14:41
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Troche to uwolnienie przypomina mnie wyzwolenie Wschodniej Europy przez
                                                    Zwiazek
                                                    > Radziecki.
                                                    > Rozmawialem z Rosjanami ogladajacymi rosyjski program TV w USA i oni
                                                    > twierdza,ze lekarze do tej pory nie wiedza jakiego gazu specgrupy uzyly przy
                                                    > wyzwalaniu zakladnikow.
                                                    > Wyglada na to ze okolo polowa z tych wyzwolonych umrze w szpitalach,a reszta
                                                    > bedzie funkcjonowala na zasadzie warzywka.
                                                    > Ale uczciwie trzeba stwierdzic,ze budynek udalo sie uratowac.
                                                    >
                                                    > Zastanawiam sie jak mozna wyprodukowac gaz obezwladniajacy a nie wyprodukowac
                                                    > odtrudki do tego gazu.

                                                    Wedlug informacji, ktore posiadamy w PL, to lekarze w Rosji podaja antidotum
                                                    ale nazwy obydwu nie sa podawane do publicznej wiadomosci.
                                                    Istnieja spekulacje, ze Rosjanie uzyli broni chemicznej, co jest zabronione i
                                                    teraz po prostu nie chca sie do tego przyznac...

                                                    > JOrl czesto na tym forum twierdzi ,ze nauka rosyjska jest na niespotykanie
                                                    > wysokim poziomie a zolnierz bardzo ideowy,wiec wszyscy spodziewali sie
                                                    > popisowej akcji,bysmy w Stanach mieli z czego brac przyklad.

                                                    Popisowej akcji rowniez moglismy sie spodziewac po USA 11.09...
                                                    Przeciez Wasza nauka, zolnierze i cala reszta sa rowniez na wysokim poziomie i
                                                    co?!
                                                    Mysle, ze jest to dowod na to, ze opanowanie akcji terrorystycznych nie zalezy
                                                    ani od zamoznosci ani mozliwosci technicznych...
                                                    Jest to szantaz i zonglerka ludzkim zyciem...i tylko w filmach agenci typu
                                                    James Bond lub McGyver, potrafia uratowac sytuacje..
                                                    >
                                                    > Logicznie myslac,jesli Czeczency zdecydowali sie na okupowanie teatru w
                                                    Moskwie
                                                    > a nie w jakims zadupiu zauralskim,to swiadczy to o wybitnie politycznych
                                                    > zamiarach.
                                                    > Bo przeciez mogliby wysadzic kilka blokow mieszkalnych w nocy i nikt by ich
                                                    nie
                                                    > znalazl.
                                                    > No wiec CALY SWIAT mial zwrocic na ich akcje uwage,nastepnie mialo dojsc do
                                                    > negocjacji i ewentualnie zostaliby aresztowani i wymienieni na jakichs innych
                                                    > wiezniow.
                                                    > Oczywiscie musieli byc uzbrojeni,bo sprzataczka miotla by ich pogonila.

                                                    Tak mialo byc ale Putin nie dopuscil do negocjacji...Czy to byl blad? Zdania sa
                                                    podzielone. Obawiam sie, ze nie posiadamy wiarygodnych danych, zeby moc
                                                    obiektywnie ocenic sytuacje...
                                                  • Gość: MACIEJ Re: W Rosji uwolniono zakladnikow. IP: *.ny325.east.verizon.net 29.10.02, 18:33
                                                    Gość portalu: Larysa napisał(a):


                                                    > > Zastanawiam sie jak mozna wyprodukowac gaz obezwladniajacy a nie wyproduko
                                                    > wac
                                                    > > odtrudki do tego gazu.
                                                    >
                                                    > Wedlug informacji, ktore posiadamy w PL, to lekarze w Rosji podaja antidotum
                                                    > ale nazwy obydwu nie sa podawane do publicznej wiadomosci.
                                                    > Istnieja spekulacje, ze Rosjanie uzyli broni chemicznej, co jest zabronione i
                                                    > teraz po prostu nie chca sie do tego przyznac...

                                                    Tak i tu sie tego ludzie domyslaja.


                                                    > Popisowej akcji rowniez moglismy sie spodziewac po USA 11.09...
                                                    > Przeciez Wasza nauka, zolnierze i cala reszta sa rowniez na wysokim poziomie
                                                    i
                                                    > co?!

                                                    Mysle ze operacja w Afganistanie byla bardzo udana.
                                                    Od tamtego czasu nie ma zamachow na ziemii amerykanskiej.
                                                    Terrorysci beda sie przenosili do tych krajow,ktore nie sa w stania nalezycie
                                                    zareagowac,jak np. Indonezja.
                                                    W Radzie Bezpieczenstwa Rosja i Francja byly przeciwne propozycji USA
                                                    zwalczania terroryzmu.
                                                    Teraz powoli zaczynaja zmieniac zdanie.
                                                    Madry i silny wytycza droge dzialania,a reszta albo nadaza albo musi sie uczyc
                                                    na wlasnych bledach.

                                                    > Mysle, ze jest to dowod na to, ze opanowanie akcji terrorystycznych nie
                                                    zalezy
                                                    > ani od zamoznosci ani mozliwosci technicznych...
                                                    > Jest to szantaz i zonglerka ludzkim zyciem...i tylko w filmach agenci typu
                                                    > James Bond lub McGyver, potrafia uratowac sytuacje..
                                                    > >
                                                    > > Logicznie myslac,jesli Czeczency zdecydowali sie na okupowanie teatru w
                                                    > Moskwie
                                                    > > a nie w jakims zadupiu zauralskim,to swiadczy to o wybitnie politycznych
                                                    > > zamiarach.
                                                    > > Bo przeciez mogliby wysadzic kilka blokow mieszkalnych w nocy i nikt by ic
                                                    > h
                                                    > nie
                                                    > > znalazl.
                                                    > > No wiec CALY SWIAT mial zwrocic na ich akcje uwage,nastepnie mialo dojsc d
                                                    > o
                                                    > > negocjacji i ewentualnie zostaliby aresztowani i wymienieni na jakichs inn
                                                    > ych
                                                    > > wiezniow.
                                                    > > Oczywiscie musieli byc uzbrojeni,bo sprzataczka miotla by ich pogonila.
                                                    >
                                                    > Tak mialo byc ale Putin nie dopuscil do negocjacji...Czy to byl blad? Zdania
                                                    sa
                                                    > podzielone.

                                                    Jesli zdania sa podzielone,to znaczy ze Putin mogl podjac gorsza decyzje.
                                                    Bo wycofanie prawoslawnych Rosjan z muzulmanskiej Czeczenii nie wchodzi w
                                                    rachube.

                                                    > Obawiam sie, ze nie posiadamy wiarygodnych danych, zeby moc
                                                    > obiektywnie ocenic sytuacje...
                                                  • Gość: jr Re: W Rosji uwolniono zakladnikow. IP: 203.129.132.* 30.10.02, 00:40
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > > Popisowej akcji rowniez moglismy sie spodziewac po USA 11.09...
                                                    > > Przeciez Wasza nauka, zolnierze i cala reszta sa rowniez na wysokim poziom
                                                    > ie
                                                    > i
                                                    > > co?!
                                                    >
                                                    > Mysle ze operacja w Afganistanie byla bardzo udana.
                                                    > Od tamtego czasu nie ma zamachow na ziemii amerykanskiej.
                                                    > Terrorysci beda sie przenosili do tych krajow,ktore nie sa w stania nalezycie
                                                    > zareagowac,jak np. Indonezja.

                                                    to jest racja. usa zapchnelo terrorystow ze swojej ziemi na inne (np. bali). -
                                                    coz bezpieczenstwo swych obywateli jest wazniejsze. innymi slowy za
                                                    imperialistyczne podboje usa teraz beda placic biedni z krajow 3 swiata - hail
                                                    usa! nastepnym razem zanim bedziecie sponsorowac i trenowac islamskich
                                                    psychopatow pomyslcie 10 razy! "kto mieczem wojuje..."

                                                    > W Radzie Bezpieczenstwa Rosja i Francja byly przeciwne propozycji USA
                                                    > zwalczania terroryzmu.
                                                    > Teraz powoli zaczynaja zmieniac zdanie.
                                                    > Madry i silny wytycza droge dzialania,a reszta albo nadaza albo musi sie
                                                    uczyc
                                                    > na wlasnych bledach.

                                                    indonesia tez zmienila zdanie. ciekawe jednak jak dlugo rzad sie tam utrzyma?
                                                    islamscy liderzy powiedzieli krotko ze jesli indonesia bedzie kontynuowac swoja
                                                    polityke antyterrorystczna to obala rzad!!! ciekawe czy zobaczymy amerykanskie
                                                    lotniskowce czyszczace ten smietnik na 40 tysiacach wysp indonezyjskich!!! hej,
                                                    jest zawsze 200 komandosow z australi co tak sie sprawdzili w afganistani, moze
                                                    oni sprostaja jednej z najwiekszych armi swiata - indozezji!
                                                  • Gość: MACIEJ Re: W Rosji uwolniono zakladnikow.Lokalne Taliby IP: *.ny325.east.verizon.net 30.10.02, 02:02
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                                    > to jest racja. usa zapchnelo terrorystow ze swojej ziemi na inne (np. bali). -

                                                    Terrorysci NIGDY nie mieli mocnego oparcia na ziemi amerykanskiej.
                                                    Ci ktorzy zniszczyli WTC byli obywatelami A.Saudyjskiej studiujacy w EUropie i
                                                    tam wlasnie zorganizowani w niezla siatke.
                                                    Bush przeznaczyl wiecej pieniedzy na Homeland Security, ktore lokalny Talib
                                                    demokrata Tom Daschle,ciagle blokowal.

                                                    > coz bezpieczenstwo swych obywateli jest wazniejsze.

                                                    Kazdy powinien troszczyc sie o swoje bezpieczenstwo.
                                                    Tak jak Polska.
                                                    Na kolanach do NATO,ale ani grosza na zbrojenia.

                                                    > innymi slowy za
                                                    > imperialistyczne podboje usa teraz beda placic biedni z krajow 3 swiata -
                                                    hail
                                                    > usa! nastepnym razem zanim bedziecie sponsorowac i trenowac islamskich
                                                    > psychopatow pomyslcie 10 razy! "kto mieczem wojuje..."

                                                    Oni byli wspomagani by zwalczac gorszych psychopatow.
                                                    Niestety w 3 cim swiecie jest mnostwo psychopatow i malo normalnych ludzi.

                                                    > > W Radzie Bezpieczenstwa Rosja i Francja byly przeciwne propozycji USA
                                                    > > zwalczania terroryzmu.
                                                    > > Teraz powoli zaczynaja zmieniac zdanie.
                                                    > > Madry i silny wytycza droge dzialania,a reszta albo nadaza albo musi sie
                                                    > uczyc
                                                    > > na wlasnych bledach.
                                                    >
                                                    > indonesia tez zmienila zdanie. ciekawe jednak jak dlugo rzad sie tam utrzyma?
                                                    > islamscy liderzy powiedzieli krotko ze jesli indonesia bedzie kontynuowac
                                                    swoja
                                                    > polityke antyterrorystczna to obala rzad!!! ciekawe czy zobaczymy
                                                    amerykanskie
                                                    > lotniskowce czyszczace ten smietnik na 40 tysiacach wysp indonezyjskich!!!
                                                    hej,
                                                    > jest zawsze 200 komandosow z australi co tak sie sprawdzili w afganistani,
                                                    moze
                                                    > oni sprostaja jednej z najwiekszych armi swiata - indozezji!

                                                    Najpierw mozna ich odizolowac,a jak to nie pomoze,to trzeba bedzie uderzyc.
                                                  • Gość: jr Re: W Rosji uwolniono zakladnikow.Lokalne Taliby IP: 203.129.132.* 30.10.02, 05:00
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Terrorysci NIGDY nie mieli mocnego oparcia na ziemi amerykanskiej.
                                                    > Ci ktorzy zniszczyli WTC byli obywatelami A.Saudyjskiej studiujacy w EUropie
                                                    i
                                                    > tam wlasnie zorganizowani w niezla siatke.
                                                    > Bush przeznaczyl wiecej pieniedzy na Homeland Security, ktore lokalny Talib
                                                    > demokrata Tom Daschle,ciagle blokowal.

                                                    czy usa caly czas planuje budowe anty-rakietowego systemu obronnego?

                                                    > Oni byli wspomagani by zwalczac gorszych psychopatow.
                                                    > Niestety w 3 cim swiecie jest mnostwo psychopatow i malo normalnych ludzi.

                                                    nie mysle by JORL zgodzil sie ze rosja byla (jest) w 3cim swiecie... hehe

                                                    > Najpierw mozna ich odizolowac,a jak to nie pomoze,to trzeba bedzie uderzyc.

                                                    niestety amerykanskie taktyki (bomb, bomb i jeszcze raz bomb) na wiele sie nie
                                                    zdadza w jakarcie. byly prezydent indonezji (ciagle ogromne poparcie wsrod
                                                    generalow) powiedzial jasno: to amerykanie podlozyli bombe na bali!!! jestem
                                                    pewien ze 99% "bojownikow" islamu w to uwierzylo...

                                                  • Gość: MACIEJ Re: W Rosji uwolniono zakladnikow.Lokalne Taliby IP: *.ny325.east.verizon.net 31.10.02, 03:30
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                                    > czy usa caly czas planuje budowe anty-rakietowego systemu obronnego?

                                                    Musi byc chyba jakies miejsce na swiecie,gdzie ludzie z calego swiata beda
                                                    mogli przyjechac i zainwestowac swoje pieniadze i zamieszkac kolo nich bez
                                                    obawy atakow niedorozwojow z 3 ciego swiata.
                                                    Takim Francuzom trzeba pare razy proste rzeczy powtarzac zeby zaczelo im
                                                    switac,choc dopiero atak na tankowiec otworzyl im troche oczy.
                                                    USA tlumacza EUropejczykom jak opoznionym w rozwoju,ze terrorowi trzeba sie
                                                    ostro przeciwstawic(czyli tylko w ten sposob jaki jest dla nich zrozumialy).

                                                    > niestety amerykanskie taktyki (bomb, bomb i jeszcze raz bomb) na wiele sie
                                                    nie
                                                    > zdadza w jakarcie. byly prezydent indonezji (ciagle ogromne poparcie wsrod
                                                    > generalow) powiedzial jasno: to amerykanie podlozyli bombe na bali!!! jestem
                                                    > pewien ze 99% "bojownikow" islamu w to uwierzylo...

                                                    Mozna zastosowac francuskie metody:pogadamy-poczekamy az nam znowu tankowiec
                                                    wysadza.
                                                    W Indonezji juz chyba oficjalnie wiadomo ,ze ten francuski tankowiec to robota
                                                    CIA.
                                                    Co by bys zrobil,gdybys stanal na wprost uzbrojonego terrorysty??
                                                    Dyskutowal z nim?
                                                    Przeciez gdyby chodzilo mu o dyskusje,to by nie przychodzil z bronia na
                                                    spotkanie.
                                                  • Gość: jr Re: W Rosji uwolniono zakladnikow.Lokalne Taliby IP: 203.129.132.* 01.11.02, 03:53
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Mozna zastosowac francuskie metody:pogadamy-poczekamy az nam znowu tankowiec
                                                    > wysadza.
                                                    > W Indonezji juz chyba oficjalnie wiadomo ,ze ten francuski tankowiec to
                                                    robota
                                                    > CIA.
                                                    > Co by bys zrobil,gdybys stanal na wprost uzbrojonego terrorysty??
                                                    > Dyskutowal z nim?
                                                    > Przeciez gdyby chodzilo mu o dyskusje,to by nie przychodzil z bronia na
                                                    > spotkanie.

                                                    zgadzam sie Macieju ze z chamstwem tylko chamstwem mozna walczyc. niestety
                                                    tylko pare panstw (mam nadzieje za au tez) moze sobie pozwolic na otwarta walke
                                                    przeciw terrorystom. po ataku na bali pewnie wiele by sie tam nie stalo gdyby
                                                    nie pomoc ze strony policji i specjalistow z au, usa, czy eu...

                                                    natura ludzka jest zadziwiajaca... w ciagu ostatnich 2 dni sily
                                                    antyterrorystyczne dokonaly paru rajdow na domy podejrzanych terrorystow.
                                                    gazety juz sie ropisuja ze policja to brutalni aroganci, ze rodziny cierpia bo
                                                    je zbudzono o 8 rano, ze zony placza bo drzwi wylamano itd itd.... niektorzy
                                                    chca podawac policje do sadu! a 2 tygodnie temu zginelo ~ 100 kangurow w
                                                    zamachu... czemu ludzie sa tacy slepi?!?! ja tego nie pojme....
                                                  • Gość: MACIEJ Re: W Rosji uwolniono zakladnikow.Lokalne Taliby IP: *.ny325.east.verizon.net 01.11.02, 04:46
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):


                                                    > zgadzam sie Macieju ze z chamstwem tylko chamstwem mozna walczyc. niestety
                                                    > tylko pare panstw (mam nadzieje za au tez) moze sobie pozwolic na otwarta
                                                    walke
                                                    >
                                                    > przeciw terrorystom. po ataku na bali pewnie wiele by sie tam nie stalo gdyby
                                                    > nie pomoc ze strony policji i specjalistow z au, usa, czy eu...
                                                    >
                                                    > natura ludzka jest zadziwiajaca... w ciagu ostatnich 2 dni sily
                                                    > antyterrorystyczne dokonaly paru rajdow na domy podejrzanych terrorystow.
                                                    > gazety juz sie ropisuja ze policja to brutalni aroganci, ze rodziny cierpia
                                                    bo
                                                    > je zbudzono o 8 rano,

                                                    Bo normalnie walesaja sie po spelunach i cpaja do 4 rano.
                                                    Budza sie w poludnie skeszowac welfare czek,znowu w kime i wieczorem wypad jak
                                                    zawsze.

                                                    > ze zony placza bo drzwi wylamano itd itd.... niektorzy
                                                    > chca podawac policje do sadu! a 2 tygodnie temu zginelo ~ 100 kangurow w
                                                    > zamachu... czemu ludzie sa tacy slepi?!?! ja tego nie pojme....

                                                    Jak stworzysz ludziom wysokie socjale,to swiat staje sie nie do pojecia.
                                                    Wiekszosc zamachowcow na WTC nie bylo z biednego Sudanu,lecz z Arabii Saud.
                                                    Podatkow tam nie ma,obcokrajowcy na nich pracuja.
                                                    Rzad dochodami z ropy wszystkich rowno obdziela,to obijaja kijem gruchy i
                                                    kombinuja jakby upierdlic tych ktorzy praca dochodza do sukcesow.
                                                    Postawic na ich czele fanatyka religijnego i juz masz calkiem sprawna
                                                    organizacje wywrotowa.
                                                  • Gość: Larysa Dania w tarapatach... IP: 213.17.166.* 04.11.02, 13:18
                                                    Ciekawe jaka decyzje podejmie teraz rzad Danii? Czy zdecyduja sie na
                                                    ekstradycję czeczenskiego obywatela Ahmeda Zakajewa (terroryste czy nie?) czy
                                                    nie ulegna dosc stanowczym naciskom Rosji i dadza mu azyl? Ponoc Dania jest
                                                    jednym z najbezpieczniejszych i najbardziej autonomicznych panstw w Europie.. i
                                                    prosze, znalezli sie w niezlej kropce...


                                                  • Gość: MACIEJ Re: Dania w tarapatach... IP: *.ny325.east.verizon.net 05.11.02, 04:37
                                                    Gość portalu: Larysa napisał(a):

                                                    > Ciekawe jaka decyzje podejmie teraz rzad Danii? Czy zdecyduja sie na
                                                    > ekstradycję czeczenskiego obywatela Ahmeda Zakajewa (terroryste czy nie?) czy
                                                    > nie ulegna dosc stanowczym naciskom Rosji i dadza mu azyl? Ponoc Dania jest
                                                    > jednym z najbezpieczniejszych i najbardziej autonomicznych panstw w Europie..
                                                    i
                                                    >
                                                    > prosze, znalezli sie w niezlej kropce...


                                                    A na jakich zasadach maja go ekstradowac?
                                                    Ja slyszalem ,ze on jest bratem czlowieka,ktorego Rosja uznaje za terroryste.
                                                    Brat Billa Clintona jest narkomanem,przesiedzial swoje w pudle i Bill go
                                                    wypuscil przed odejsciem z officu.
                                                    Ruscy sobie za duzo pozwalaja w EUropie,ale jak Jankesi dobiora sie do d...
                                                    Irakowi,to ostatnim terrorysta na swiecie zostanie Rosja i wtedy bedzie tango.
                                                    Przeciez ta cala bron ABC Rosja sprzedala Irakowi.
                                                    Rosja wie co sie swieci i ze to sa ich ostatnie podrygi.
                                                  • Gość: Larysa Re: Dania w tarapatach... IP: 213.17.166.* 05.11.02, 13:31

                                                    > A na jakich zasadach maja go ekstradowac?

                                                    Jezeli oskarzaja go o terroryzm i jest scigany przez prawo (phi?) rosyjskie
                                                    czyli jest przestepca... to maja podstawy do ekstradycji. Tutaj jest wlasnie
                                                    problem, bo wiadomo powszechnie co sie dzieje w Rosji...to moze byc zupelnie
                                                    niewinny czlowiek:( Dania wiec ma moralny dylemat. Nikt nie wie, czy ten
                                                    czlowiek ma na sumieniu ten ostatni zamach w teatrze czy jest nieslusznie
                                                    oskarzany. Stanowisko Rosji jest jak zwykle dosc stanowcze.....

                                                    > Ja slyszalem ,ze on jest bratem czlowieka,ktorego Rosja uznaje za terroryste.
                                                    > Brat Billa Clintona jest narkomanem,przesiedzial swoje w pudle i Bill go
                                                    > wypuscil przed odejsciem z officu.

                                                    O tym nic mi nie wiadomo....

                                                    > Ruscy sobie za duzo pozwalaja w EUropie,ale jak Jankesi dobiora sie do d...
                                                    > Irakowi,

                                                    a kiedy to bedzie?? Cos chyba zapal ostygl....


                                                    to ostatnim terrorysta na swiecie zostanie Rosja i wtedy bedzie tango.
                                                    > Przeciez ta cala bron ABC Rosja sprzedala Irakowi.
                                                    > Rosja wie co sie swieci i ze to sa ich ostatnie podrygi.

                                                    Rosja wlasnie nie dopuszcza do Siebie tej mysli...
                                                    Caly czas twierdza, ze sa mocarstwem a tak naprawde wszystko chwiele sie i wisi
                                                    na cieniutkiej lince....Ciekawe kiedy peknie i jakie beda tego konsekwencje...
                                                  • feezyk W jakich tarapatach??? 05.11.02, 14:00
                                                    Gość portalu: Larysa napisał(a):

                                                    >>
                                                    > Jezeli oskarzaja go o terroryzm i jest scigany przez
                                                    prawo (phi?) rosyjskie
                                                    > czyli jest przestepca... to maja podstawy do
                                                    ekstradycji.

                                                    Nie, to zupelnie nie wystarcza. Musza byc bardzo mocne
                                                    dowody,
                                                    inaczej panstwo demokratyczne nie ma prawa dokonac
                                                    ektradycji.


                                                    > Tutaj jest wlasnie
                                                    > problem, bo wiadomo powszechnie co sie dzieje w
                                                    Rosji...to moze byc zupelnie
                                                    > niewinny czlowiek:(

                                                    Ten facet, to ... aktor. Ponoc cos w rodzaju Holoubka.
                                                    Jeden z najspokojniejszych ludzi w Czeczenii.


                                                    > Dania wiec ma moralny dylemat. Nikt nie wie, czy ten
                                                    > czlowiek ma na sumieniu ten ostatni zamach w teatrze
                                                    czy jest nieslusznie
                                                    > oskarzany. Stanowisko Rosji jest jak zwykle dosc
                                                    stanowcze.....
                                                    >

                                                    Dania nie ma zadnego dylematu.
                                                    Nie bedzie niezbitych dowodow - nie bedzie ekstradycji.


                                                    > Caly czas twierdza, ze sa mocarstwem a tak
                                                    > naprawde wszystko chwiele sie i wisi
                                                    > na cieniutkiej lince....Ciekawe kiedy peknie i jakie
                                                    > beda tego konsekwencje...

                                                    Przeciez juz peklo: militarnie, gospodarczo,
                                                    terytorialnie.
                                                    Rosja jest nadal waznym panstwem, ze wzgledu na
                                                    obszar, surowce, bron atomowa i technologie.
                                                    Na szczescie, juz nie ma istotnego wplywu na to, co
                                                    sie dzieje poza jej granicami. Niestety, wciaz jeszcze
                                                    morduje bezkarnie swoich obywateli (Czeczenow, w tym
                                                    przypadku). To, co "grozi" Rosji to dalsza
                                                    decentraliacja
                                                    wladzy. Oby peklo jak najszybciej!

                                                    Pozdrawiam
                                                    F.
                                                  • Gość: MACIEJ Predator w akcji IP: *.ny325.east.verizon.net 05.11.02, 16:02
                                                    feezyk napisał:

                                                    > Gość portalu: Larysa napisał(a):

                                                    > > Caly czas twierdza, ze sa mocarstwem a tak
                                                    > > naprawde wszystko chwiele sie i wisi
                                                    > > na cieniutkiej lince....Ciekawe kiedy peknie i jakie
                                                    > > beda tego konsekwencje...
                                                    >
                                                    > Przeciez juz peklo: militarnie, gospodarczo,
                                                    > terytorialnie.
                                                    > Rosja jest nadal waznym panstwem, ze wzgledu na
                                                    > obszar, surowce, bron atomowa i technologie.
                                                    > Na szczescie, juz nie ma istotnego wplywu na to, co
                                                    > sie dzieje poza jej granicami. Niestety, wciaz jeszcze
                                                    > morduje bezkarnie swoich obywateli (Czeczenow, w tym
                                                    > przypadku).

                                                    Czeczenia,to jest kolejne terytoriu muzulmanskie podbite przez prawoslawnych
                                                    Rosjan.
                                                    Calkiem podobnie jak wyspy Kurylskie,ktore Rosja zagrabila po zrzuceniu przez
                                                    USA bomb na Hiroshime i Nagasaki,czyli po kapitulacji Japonii.
                                                    Wojna dla Rosji zakonczyla sie na poczatku maja,ale dobry zlodziej i w sierpniu
                                                    skorzysta z okazji.
                                                    Wiekszosc spoleczenstwa rosyjskiego jest przeciwna zwrotowi Kurylii i Czeczenii
                                                    ich prawowitym wlascicielom.
                                                    Czyli wg Rosjan zlodziej ma prawo wlasnosci do kradzionego.

                                                    > To, co "grozi" Rosji to dalsza
                                                    > decentraliacja
                                                    > wladzy. Oby peklo jak najszybciej!

                                                    O tej decentralizacji mowi sie juz dosc dawno i jest to chyba jedyne wyjscie z
                                                    sytuacji.

                                                    > Pozdrawiam
                                                    > F.

                                                    Chlopcy "osamowcy" jechali na "wycieczke"samochodem w Jemenie i Predator ich
                                                    namierzyl i wyslal rakiete.
                                                    Calkiem podobnie moze byc w Iraku,bo juz tam Predatory sa i poluja.
                                                    Wystarczy namiar z ziemi,lub uzycie telefonu komorkowego i ostatnie sekundy sa
                                                    odliczane.
                                                  • Gość: MACIEJ WHEN THE SHIT HIT THE FAN IP: *.ny325.east.verizon.net 07.11.02, 04:11
                                                    Zarty sie skonczyly i zaczynaja sie rzady twardej reki.

                                                    Cos tak ,jakby zlotousty Eisenhower zmartwychwstal.

                                                    Bush dokonal tego,czego sie Reaganowi nie udalo.
                                                    White House i obie izby w rekach republikanow.

                                                    Juz teraz ten junkyard dog Gephard i talib Daschle(dziwna zbieznosc obcych
                                                    nazwisk w Kongresie) beda mogli sobie nadaremnie poujadac,a nie rzadzic jak
                                                    jeszcze nie tak dawno.
                                                    Zemscila sie na gamoniach opozycja do Homeland Security.

                                                    Czego mozna spodziewac sie w najblizszym czasie?
                                                    OCZYWISCIE OBNIZKI PODATKOW.
                                                    Wydatki budzetowe tez musza zmalec,bo jak tu wytrzymac konkurencje Chin z 16%
                                                    podatkami,gdy u nas pod federalne to niemal 30% doch nar.

                                                    Kto by sie w takiej chwili martwil o EU gdzie podatki siegaja 50% i stopy
                                                    procentowe raczej wzrosna niz zmaleja.

                                                    I co USA ma wspolnego z EU??

                                                    Mniej wiecej to samo ,co kiedys NRD z RFN.

                                                    Calkiem inny ustroj,calkiem inni ludzie.
                                                  • Gość: jr Re:dziekuje Macieju IP: 203.129.132.* 07.11.02, 04:25
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Zarty sie skonczyly i zaczynaja sie rzady twardej reki.
                                                    >
                                                    > Cos tak ,jakby zlotousty Eisenhower zmartwychwstal.
                                                    >
                                                    > Bush dokonal tego,czego sie Reaganowi nie udalo.
                                                    > White House i obie izby w rekach republikanow.
                                                    >
                                                    > Juz teraz ten junkyard dog Gephard i talib Daschle(dziwna zbieznosc obcych
                                                    > nazwisk w Kongresie) beda mogli sobie nadaremnie poujadac,a nie rzadzic jak
                                                    > jeszcze nie tak dawno.
                                                    > Zemscila sie na gamoniach opozycja do Homeland Security.
                                                    >
                                                    > Czego mozna spodziewac sie w najblizszym czasie?
                                                    > OCZYWISCIE OBNIZKI PODATKOW.
                                                    > Wydatki budzetowe tez musza zmalec,bo jak tu wytrzymac konkurencje Chin z 16%
                                                    > podatkami,gdy u nas pod federalne to niemal 30% doch nar.
                                                    >
                                                    > Kto by sie w takiej chwili martwil o EU gdzie podatki siegaja 50% i stopy
                                                    > procentowe raczej wzrosna niz zmaleja.
                                                    >
                                                    > I co USA ma wspolnego z EU??
                                                    >
                                                    > Mniej wiecej to samo ,co kiedys NRD z RFN.
                                                    >
                                                    > Calkiem inny ustroj,calkiem inni ludzie.

                                                    musze przyznac ze choc nie popieram w 100% zagranicznej polityki usa to jesli
                                                    chodzi o zagadnienia gospodarki to przekonales mnie Macieju ze amerykanie nie
                                                    maja sobie rownych w obecnych czasach. mam nadzieje ze jednego dnia bedzie mi
                                                    dane odwiedzic ten kontynent i przekonac sie o wszystkim na wlasne oczy...;)
                                                  • Gość: MACIEJ Niskie podatki IP: *.ny325.east.verizon.net 07.11.02, 16:40
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):


                                                    > musze przyznac ze choc nie popieram w 100% zagranicznej polityki usa

                                                    Zeby ta polityke dobrze zrozumiec,to trzeba tu byc i powoli dorastac do niej.

                                                    > to jesli
                                                    > chodzi o zagadnienia gospodarki to przekonales mnie Macieju ze amerykanie nie
                                                    > maja sobie rownych w obecnych czasach. mam nadzieje ze jednego dnia bedzie mi
                                                    > dane odwiedzic ten kontynent i przekonac sie o wszystkim na wlasne oczy...;)

                                                    Coraz czesciej mowi sie o obnizkach podatkow w USA tuz po nowym roku.
                                                    My przeciez tez czujemy sie zagrozeni,ze moze nas spotkac to co Japonie i EU
                                                    jesli nie bedziemy obnizac podatkow.
                                                    Sprobuj konkurowac z Chinczykami przy bezclowym handlu,jesli oni maja podatki
                                                    tylko 16% i robol ma na godzine 0,5-1,0 doll.
                                                  • Gość: jr Re: slabosci chin IP: 203.129.132.* 08.11.02, 05:45
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Gość portalu: jr napisał(a):
                                                    >
                                                    >
                                                    > > musze przyznac ze choc nie popieram w 100% zagranicznej polityki usa
                                                    >
                                                    > Zeby ta polityke dobrze zrozumiec,to trzeba tu byc i powoli dorastac do niej.
                                                    >
                                                    > > to jesli
                                                    > > chodzi o zagadnienia gospodarki to przekonales mnie Macieju ze amerykanie
                                                    > nie
                                                    > > maja sobie rownych w obecnych czasach. mam nadzieje ze jednego dnia bedzie
                                                    > mi
                                                    > > dane odwiedzic ten kontynent i przekonac sie o wszystkim na wlasne oczy...
                                                    > ;)
                                                    >
                                                    > Coraz czesciej mowi sie o obnizkach podatkow w USA tuz po nowym roku.
                                                    > My przeciez tez czujemy sie zagrozeni,ze moze nas spotkac to co Japonie i EU
                                                    > jesli nie bedziemy obnizac podatkow.
                                                    > Sprobuj konkurowac z Chinczykami przy bezclowym handlu,jesli oni maja podatki
                                                    > tylko 16% i robol ma na godzine 0,5-1,0 doll.

                                                    nie mysle ze inne panstwo bedzie w stanie zagrozic chinom (ekonomicznie,
                                                    politycznie czy militarnie), jedyna nadzieja jest ze chiny sie rozpadna od
                                                    srodka...
                                                  • Gość: MACIEJ Re: slabosci chin IP: *.ny325.east.verizon.net 08.11.02, 21:48
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):


                                                    > > Coraz czesciej mowi sie o obnizkach podatkow w USA tuz po nowym roku.
                                                    > > My przeciez tez czujemy sie zagrozeni,ze moze nas spotkac to co Japonie i
                                                    > EU
                                                    > > jesli nie bedziemy obnizac podatkow.
                                                    > > Sprobuj konkurowac z Chinczykami przy bezclowym handlu,jesli oni maja poda
                                                    > tki
                                                    > > tylko 16% i robol ma na godzine 0,5-1,0 doll.
                                                    >
                                                    > nie mysle ze inne panstwo bedzie w stanie zagrozic chinom (ekonomicznie,
                                                    > politycznie czy militarnie), jedyna nadzieja jest ze chiny sie rozpadna od
                                                    > srodka...

                                                    Z pewnoscia bedzie dochodzilo do decentralizacji wladzy,to jest normalne w
                                                    kazdym kraju.
                                                    Nie mysle jednak zeby Chiny sie kiedykolwiek rozpadly,glownie dlatego ze zalezy
                                                    im na jednych Chinach,czyli polaczeniu z Taiwanem.
                                                    Po przylaczeniu Hong-Kongu nie zniszczyli go,czyli wykazali ,ze umieja dobrze
                                                    wspolpracowac i respektowac prawa innych.
                                                  • Gość: MACIEJ BOLEK IP: *.ny325.east.verizon.net 11.11.02, 06:24
                                                    Jak zobaczylem prognoze pogody na weekend,cos mnie tknelo.
                                                    trzeba sie przeprosic z lasem i jeziorami,zagrabic zolty jesienny lisc i zagrac
                                                    z Bolkiem w pingla.
                                                    Pakuje dzieciaki w pospiechu do bryki.
                                                    Wpadam do polskiego sklepu po wieksza ilosc podwawelskiej na ognisko i jakas
                                                    szostke trzeba schwycic,by pozniej puste puszki porozwieszac na drzewach i
                                                    wprawiac oko na zmiane z Juniorem.
                                                    Juz w drodze over the river and thru the woods oczy zawieszalem na
                                                    roznokolorowych koronach drzew,szczescie ze hi-way byl prosty i pusty bo nie
                                                    sposob bylo patrzec przed siebie przy tych zmieniajacych sie kolorach drzew.
                                                    Dzieciakom krotko i ostro powiedzialem ze grabic maja z gorki,od drogi do
                                                    jeziora,a nad jeziorem wedle scietych palikow bedzie szumialo ognisko w lesie.
                                                    Syn chcial pograc w pingla,zgodzilem sie chetnie,bo pomyslalem ,ze przy okazji
                                                    Bolka jeszcze raz przecwicze.
                                                    Jakas dzikosc przodkow ze mnie wychodzi,bo jak siedze w domu to zauwazylem ze
                                                    najbardziej pociaga mnie :
                                                    1-siedzenie na porczu i przygladanie sie falom na jeziorze
                                                    2-patrzenie w ogien na kominku ,kiedy gorac mnie niemal parzy po twarzy.
                                                    3-siedzenie w nocy na porczu i przygladanie sie gwiazdom

                                                    Az tu Bolek wyrywa mnie z odretwienia przy kominku,siada obok mnie i opowiada o
                                                    starodawnych dziejach.
                                                    To jak ty Bolek do tych Stanow przyjechales?
                                                    To nie bylo takie raz,dwa,trzy.
                                                    We wojne Niemcy wzieli mnie na roboty,a ze po wojnie tam nedza i glow panowal a
                                                    do kraju nie chcialem wracac zapisalem sie na emigracje.
                                                    Ameryka nie od razu przyjmowala,duzo latwiej mozna bylo pojechac do Brazylii,
                                                    Kanady ,Australii.
                                                    Zapisalem sie do Brazylii ,bo tam pierwszy transport odchodzil.
                                                    I pierwszym statkiem kilkuset ludzi ,calymi rodzinami pojechalismy do Sao Paolo.
                                                    Tam pracodawcy wybierali w nas jak w ulegalkach,a nam spodobal sie taki facet
                                                    na Wlocha podobny,z duzym krzyzem na piersi.
                                                    Wiezacy,bedzie dla nas dobry.
                                                    Poltora dnia jechalismy pociagiem by wyladowac na farmie kawy Santa Maria.
                                                    Robota od rana do nocy,zaplata nie starczala na zarcie w lokalnym sklepie
                                                    plantacyjnym.
                                                    Polowe miesiaca jechalismy na kreche.
                                                    Materacow nie bylo,worki po kawie pruli i przerabiali na materace,w srodku
                                                    wypchane lismi z kukurydzy.
                                                    Po 8 miesiacach zbuntowali sie wreszcie i same chlopy pojechaly do Sao Paolo
                                                    szukac sprawiedliwosci.
                                                    Italianski patron zadzwonil do immigration ,ze sila robocza mu sie zerwala i
                                                    jak tylko dojechali na miejsce ,to 2 prowodyrow od razu zamkneli do paki a
                                                    reszta poszla szukac szczescia po fabrykach na przedmiesciach.
                                                    W fabryce zelaznianej trafili na Polaka ,ktory byl foremanem,przyjal ich
                                                    wszystkich tego samego dnia do roboty i dal na poczatek tyle na godzine ,co na
                                                    plantacji mieli za caly dzien.
                                                    Chlopy Boga za nogi zlapaly w tym Franciszku ,bo nie dosc ze pozwolil i spac na
                                                    terenie fabryki,to jeszcze pod koniec zmiany przychodzil,podnosil palec poziomo
                                                    do wysokosci nosa i nastepnie robil tym wlasnie palcem polkole do gory,co mialo
                                                    oznaczac "czy zostajecie na druga zmiane".
                                                    Chlopy ruch ten rozumialy lepiej niz dobrze i bez wahania kiwaly glowami jakby
                                                    w poklonach.
                                                    Wiara byla okropnie pracowita,a ze dwoch prowodyrow juz nastepnego dnia z pudla
                                                    wypuscili,to chlopy juz po dzisieciu dniach umyslily,coby baby tez przyciagnac
                                                    z Santa Maria do huty na przedmiesciach.
                                                    Zla wiadomosc zastala ich na stacji kolejowej,bo przez tydzien padalo(cos na
                                                    podobienstwo pory deszczowej) i tory rozmylo i zadne pociagi nie chodzily do
                                                    Pica de Pedra.
                                                  • Gość: MACIEJ Re: BOLEK IP: *.ny325.east.verizon.net 16.11.02, 21:16
                                                    Chlopy wymyslily po paru dniach,ze szyny moglo rozmyc ale drogi niekoniecznie.
                                                    Coby bab i dzieciakow o ktorych snili po nocach nie przywiezc ciezarowka?
                                                    Jak umyslily tak zrobily,tylko problem zaczal sie gdy zaden z przewoznikow nie
                                                    wiedzial gdzie ta wies lezy.
                                                    Znalezli jednego co byl w mapie dobrze obuczony,policzyli wiec pieniadze wyszlo
                                                    ze im starczy.
                                                    Beczke benzyny wrzucili na samochod i w droge pojechalo tylko 2 chlopow coby za
                                                    duzo miejsca nie zajmowac.
                                                    A Bolka cosik tknelo zeby pojsc na stacje.
                                                    Takiej chmary ludzi to nawet na majowkach nie widzial.
                                                    Kasjerka powiedziala ze bilet moze sprzedac,ale ze ten caly tlum czeka na jeden
                                                    pociag.
                                                    Stanal w srodku tlumu a gdy pociag wjechal na stacje poniesli go,ze nawet nie
                                                    musial nogami przebierac.
                                                    Pierwsze 12 godzin stal,ale pozniej byly juz siedzace.
                                                    Wyszlo na to ,ze przyjechal 2-3 godz przed samochodem a i samochod ostatniego
                                                    kilometra nie mogl pokonac,bo polna droge tez rozmylo.
                                                    Nie wszystkie materace weszly do srodka,ale baby z dzieciakami sie zabraly.

                                                    W tej fabryce zeleznianej gorac byl taki,ze po Bolku i ubraniu sol splywala i
                                                    jak po robocie wieszal koszule i portki to one przez noc zesztywnialy,ale
                                                    nastepnego dnia juz po pol godzinie robily sie znowu miekkie i dobrze
                                                    przylegaly do ciala.

                                                    Na miescie spotkal Kazika Dziube,tego ze statku i sie okazalo,ze Kazik robil w
                                                    nowej fabryce GM pod Sao Paolo,ale on byl chlop najcwanszy ze wszystkich i
                                                    wiedzial gdzie sie wkrecic.
                                                    On juz zarabial z 10 krajzerow,podczas gdy ja w hucie 5 na poczatek dostal.
                                                    No i w tej amerykanskiej fabryce calkiem inna cywilizacja byla:spokoj i porzadek
                                                    -to wiec umyslilismy z Kazikiem ,ze jak bedzie miejsce to on mnie tam wcisnie.
                                                    Kazik musial najpierw swojego brata wcisnac z ktorym razem statkiem
                                                    przyplyneli,a zaraz potem juz kumpli.
                                                    Zreszta cicha umowe zawarta mieli,ze wszyscy pojada do Ameryki,bo Kazka ojciec
                                                    przeciez w NJ mieszkal.
                                                    Najpierw Kazik go wcisnal do GM i Bolek tak sie mocny finansowo poczul,ze
                                                    zaczal bude budowac tak na chybcika zeby ze wszystkimi na kupie nie mieszkac.
                                                    To byl tylko pokoj i kuchnia,bo dzieci przybywalo,ale juz niezadlugo normalny
                                                    dom na tej samej dzialce postawil,bo buda stala troche w zagajniku.
                                                    Najgorzej szla budowa studni,bo ziemia bardzo twarda i na kregi pieniedzy nie
                                                    bylo.
                                                    Chlopy jak studnie budowali,to nikt kregow nie uzywal,bo drogie i ziemia twarda
                                                    byla i kopali te doly o srednicy 1 metra.
                                                    A ze Bolek chlop wielki,moze nie taki wypasiony jak kanclerz Kohl,ale jego
                                                    wzrostu i w ramionach nie wezszy,to studnie musial co najmniej na 1,3 m kopac.
                                                    Na dwoch kobylkach stal kolowrotek i baba wyciagala ziemie,tylko na poczatek i
                                                    koniec zmiany przychodzil sasiad coby Bolka spuscic na dol i wyciagnac na gore.
                                                    Najwiekszy trick zaczynal sie wtedy ,gdy woda zaczynala nogi podmywac.
                                                    Wtedy juz galopem baba musiala cegly na dol spuszczac,zeby studnie obudowac,bo
                                                    inaczej nie ma co myslec o jutrze,kaplica right away.
                                                    Brazyliany cegla obudowywali studnie tylko do wysokosci wody a wyzej zywa
                                                    ziemia.
                                                    Kazka ojciec byl w Ameryce,ale nikomu sie nie przyznal ,ze zone z dziecmi w
                                                    Polsce zostawil i ozenil sie jeszcze raz i corke nawet mial-takie zycie po
                                                    zyciu.
                                                    Kazdy chyba mysli o tym,ze jak mu sie klopotow za duzo uzbiera,to zeby zerwac
                                                    sie z miejsca i zaczynac wszystko od nowa.
                                                    Stara wyczula pismo nosem i powiedziala ze moze synow zapraszac pod
                                                    warunkiem,ze najpierw wwszystko na corke przepisze.
                                                    Jak uzgodnili tak zrobili i teraz potrzebne bylo jeszcze potwierdzenie od
                                                    piekarza,ze Kazika zatrudni i juz mozna bylo papiery na immigration wysylac.
                                                    Tak tez Kazik w Garfield NJ sie znalazl,a ze chlop obrotny ,to szybko chalupe
                                                    kupil i w te pedy do piekarza po nastepne zaswiadczenie coby Kazka brat
                                                    przyjechal.
                                                    Po bracie przyszla kolej na Bolka i tu sie troche zacielo,bo piekarz mial juz
                                                    komplet.
                                                    Jakas fabryka dziewiarska wyrazila chec i tak to Bolek zostal glownym
                                                    mechanikiem i jedynym facetem w tym babincu.
                                                    A ze chlop przystojny i zbudowany to baby niemal slinotoku dostawaly ,a jak to
                                                    Bolek okreslil:smialy sie jak kolo niego przechodzily,tylko nie wiadomo czy z
                                                    niego czy do niego.

                                                    Pierwszy dom wArlingtonie kupil,za 13 tys w 1958 4-rodzinny.
                                                    Sie nawet nie zdziwilem ze tak tanio,bo kto dom obok cmentarza kupuje i gdzie
                                                    go az tam ponioslo.

                                                    Wyszlo na to,ze ten dom byl w Wallington'ie(pln NJ) ktore akurat dobrze znam,bo
                                                    10 lat temu kumpel kupil tam bude za 250 tys.

                                                    Drugi dom kupil w Prospect Park i bylo to jak zywo pamietam na 200 urodziny
                                                    Ameryki,bo ogni sztucznych byla przeogromna ilosc.
                                                    Starsza corka wyniosla sie na Glen Cove Long Island i ma dwoje dzieci.
                                                    Syn i mlodsza corka siedza w Prospect Park.
                                                    Mlodsza corka wyszla za chlopaka,ktory na statku z Niemiec do Brazylii
                                                    przyjechal,pozniej znowu byl w Niemczech w wojsku i wieku 50 lat zmarl na raka.
                                                    No wiec corka corke wychowuje,a syn se baby nie mogl znalezc i znowu w odsiecz
                                                    przyszla brazylijska konekcja.
                                                    W sercu nosil dziewczyne ze szkoly brazylijskiej i zycia bez niej nie widzial.
                                                    Sciagnal ja do Stanow,a ona caly czas na cytrynach jechala zeby sylwetke
                                                    trzymac.
                                                    Nic nie jadla tylko cytryny pila.
                                                    Chyba tajemnica poza cytrynami lezy bo dzieci nie maja,a juz podchodza pod
                                                    piecdziesiatke,choc ona ostatnio sie rozrosla,ale mimo tylu lat pobytu w
                                                    Stanach w dalszym ciagu w domu po brazylijsku gadaja.
                                                    I tak to Bolka nazwisko skonczy sie na jego synu a tak dobrze zapowiadalo sie
                                                    wszystko jak sie Bolek spod Sieradza wybieral na podroz niemal naokolo swiata.



                                                    Musi inflacja zre ten pieniadz gorzej niz korniki.
                                                  • Gość: MACIEJ Harry Potter IP: *.ny325.east.verizon.net 13.12.02, 06:24
                                                    Glowny Szaman zmienil zawod z barmana na fachowca od przykrecania kolanek,teraz
                                                    tylko czekam jak Harry Potter po raz czwarty zmieni nicka tak zeby wszyscy go
                                                    poznali.
                                                    Kupia se przy okazji nowe broomsticki,choc program pozostanie ten sam -ze
                                                    swiecami w oczach.
                                                    Jakby ktos przy okazji dociekal dlaczego DOW nurkuje,to od razu zaznaczam ,ze
                                                    nie ma to nic wspolnego z wykresami geometrycznymi Glownego Szamana.
                                                    Spadek zaczal sie kilka dni przed ustapieniem O'Neilla bo byly przecieki do
                                                    prasy,ze juz znudzil sie Bushowi.
                                                    Wymienil takze grupe doradcow ze zwolennikow mocnego dolara i wysokiej gieldy
                                                    na fachowcow od budowania wlasciwych podstaw ekonomicznych.
                                                    A te podstawy,to slaby dolar,mniejszy import lub jak to Harry mawia mniejszy CA.
                                                    Wzmacnia to produkcje i export a oslabia import.
                                                    Calkiem odwrotnie niz w Polsce.
                                                    Go figure.



                                                  • Gość: as Re: Harry Potter IP: 217.110.54.* 13.12.02, 08:29
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Wymienil takze grupe doradcow ze zwolennikow mocnego dolara i wysokiej gieldy
                                                    > na fachowcow od budowania wlasciwych podstaw ekonomicznych.
                                                    > A te podstawy,to slaby dolar,mniejszy import lub jak to Harry mawia mniejszy
                                                    CA
                                                    > .
                                                    > Wzmacnia to produkcje i export a oslabia import.
                                                    > Calkiem odwrotnie niz w Polsce.
                                                    > Go figure.

                                                    Zamienil stryjek siekierke na kijek.
                                                    Zamiana dwoch starych Potterow na dwoch nowych.
                                                    Sztuczki z obnizaniem % nic nie daly,slaby dolar wzmocni Ameryke.
                                                    Ha,Ha....
                                                  • Gość: MACIEJ EU NURKUJE DZIEKI MOCNEMU EURO. IP: *.ny325.east.verizon.net 13.12.02, 22:43
                                                    Gość portalu: as napisał(a):

                                                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Wymienil takze grupe doradcow ze zwolennikow mocnego dolara i wysokiej gie
                                                    > ldy
                                                    > > na fachowcow od budowania wlasciwych podstaw ekonomicznych.
                                                    > > A te podstawy,to slaby dolar,mniejszy import lub jak to Harry mawia mniejs
                                                    > zy
                                                    > CA
                                                    > > .
                                                    > > Wzmacnia to produkcje i export a oslabia import.
                                                    > > Calkiem odwrotnie niz w Polsce.
                                                    > > Go figure.

                                                    > Zamienil stryjek siekierke na kijek.

                                                    Pod takim tytulem odbyly sie wybory w Niemczech.

                                                    > Zamiana dwoch starych Potterow na dwoch nowych.

                                                    euro juz jest ponad 1,02 dolara,a wiadomo co to znaczy dla exportu Niemiec do
                                                    USA ,ktory ma granice oplacalnosci przy 0,97 euro/doll.

                                                    DLA MNIEJ SPOSTRZEGAWCZYCH GASTARBEITEROW ZNACZY TO POWROT DO SIERADZA.

                                                    USA 3Q 2002 CA falls to 127,4 bln from 130 bln
                                                    US Nov import prices fall 1%
                                                    Export prices rise 0,1%

                                                    Popyt wew w EU stoi sztywno jak........slup graniczny.

                                                    USA retail sales for Nov rose 0,4%.

                                                    Juz nawet u nas slychac jak maszyny staja w Niemczech i calej EU.

                                                    Zgadzam sie z Bushem w 100% z polityka slabego dolara,z tym ze wprowadzilbym ja
                                                    duzo wczesniej.

                                                    A efektem mocnego euro dla EU bedzie NUREK GDP w 4Q 2002.
                                                    W 2003 perspektywy dla EU sa:more of the same,czyli nauka oddychania w pelnym
                                                    zanurzeniu.
                                                    Chorzy optymisci wyliczyli sobie wzrost GDP w EU o ok 1% w tym i nastepnym roku.
                                                    Trzeba bedzie ich jak najszybciej wyslac na rehabilitacje po kompletnym
                                                    zalamaniu nerwowym,ktorego dostana ogladajac wyniki 4Q GDP.

                                                    > Sztuczki z obnizaniem % nic nie daly,slaby dolar wzmocni Ameryke.
                                                    > Ha,Ha....

                                                    Obnizanie st% w Stanach daje ten nic nie warty dla zwolennikow EU 4% wzrost GDP
                                                    w USA.
                                                    Prognozy na rok przyszly sa ok 3,5% ,czyli znowu nic nie warte przy
                                                    wartosciowym spadku GDP w EU.
                                                  • Gość: as Re: EU NURKUJE DZIEKI MOCNEMU EURO. IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 14.12.02, 01:15
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Obnizanie st% w Stanach daje ten nic nie warty dla zwolennikow EU 4% wzrost
                                                    GDP
                                                    > w USA.
                                                    > Prognozy na rok przyszly sa ok 3,5% ,czyli znowu nic nie warte przy
                                                    > wartosciowym spadku GDP w EU.

                                                    Pompowanie w gospodarke "pustego" dolara spowodowalo ten wzrost.
                                                    Nastepny etap to inflacja i kolejna wymiana starych Potterow na nowych.
                                                    Dlaczego wzrost GDP w przyszlym roku ma byc nizszy?
                                                  • Gość: MACIEJ Re: EU NURKUJE DZIEKI MOCNEMU EURO. IP: *.ny325.east.verizon.net 14.12.02, 01:24
                                                    Gość portalu: as napisał(a):

                                                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Obnizanie st% w Stanach daje ten nic nie warty dla zwolennikow EU 4% wzros
                                                    > t
                                                    > GDP
                                                    > > w USA.
                                                    > > Prognozy na rok przyszly sa ok 3,5% ,czyli znowu nic nie warte przy
                                                    > > wartosciowym spadku GDP w EU.
                                                    >
                                                    > Pompowanie w gospodarke "pustego" dolara spowodowalo ten wzrost.

                                                    Moze sam sobie odpowiedz przed dobranocka co znaczy "pustego" dolara.
                                                    Przypominam ze inflacja w USA jest 1,7% a w EU gdzie rzekomo nie ma PUSTYCH
                                                    pieniedzy inflacja jest 2,2%.
                                                    Nie to zebys od razu musial myslec zanim cos napiszesz,ale najpierw FAKTY a
                                                    pozniej opinie.

                                                    > Nastepny etap to inflacja i kolejna wymiana starych Potterow na nowych.

                                                    Inflacja jest jak wyzej.
                                                    Zgadnij kto sie zalapuje na deflacje w 2003r?

                                                    > Dlaczego wzrost GDP w przyszlym roku ma byc nizszy?

                                                    Tylko dlatego ,ze musimy pomagac nieudacznikom z EU i Japonii wyjsc z kryzysu.

                                                  • Gość: JOrl Jak tam z inflacja w USA bedzie? IP: *.halo.provector.pl 14.12.02, 14:39
                                                    MACIEJU, a co bedzie jak $=0,7Euro? Tak bylo ok. 1994. Wtedy bedzie to co ja
                                                    uwazam za sluszne. W Niemczech rownowaga exportu z importem. A nasze BMW
                                                    zostana w Niemczech. Wystarczy ze ludzie dostana wiecej pieniedzy. Ale u was?
                                                    Potraficie jeszcze cos produkowac? Przeciez importujecie prawie wszystkie
                                                    wyroby przemyslowe. A robotnikow przerobiliscie na uslugi. Np. pucybutow. A to
                                                    sie nie da abys mi w Niemczech buty czyscil. Aby wyexportowc to co wlasnie
                                                    umiecie. Bo jest sadzawka pomiedzy nami. Troche duza. A ja do was nie przyjade.
                                                    Nigdy.
                                                    A jak wasze $ nie beda mogly byc exportowane, to jak je dalej tak bedziecie
                                                    produkowac, wyprodukujecie piekna inflacje. A wojne trzeba prowadzic.
                                                    Jak wam nie daza napasc na Irak, aby dorwac sie do jego ropy naftowej, ktora
                                                    byscie mogli drogo sprzedawac, to bedziecie mieli duze % wzrostu. Cen w
                                                    sklepach.
                                                    Pozdrowienia
                                                  • Gość: MACIEJ Wojna nam sie nie oplaca. IP: *.ny325.east.verizon.net 14.12.02, 15:51
                                                    Gość portalu: JOrl napisał(a):

                                                    > MACIEJU, a co bedzie jak $=0,7Euro? Tak bylo ok. 1994.

                                                    Nie mam nic przeciwko temu.
                                                    Z tym ,ze przy dolarze 0,9 za euro caly export z EUropy do Stanow zniknie i
                                                    zacznie sie export ze Stanow do EU.

                                                    > Wtedy bedzie to co ja
                                                    > uwazam za sluszne. W Niemczech rownowaga exportu z importem.

                                                    W Niemczech export to 20% GDP i duza nadwyzka exportu nad importem.
                                                    Zeby nastapila rownowaga exportu z importem w Niemczech ,to GDP Niemiec
                                                    musialby spasc o okolo 10%.

                                                    > A nasze BMW
                                                    > zostana w Niemczech. Wystarczy ze ludzie dostana wiecej pieniedzy.

                                                    Jesli ludzie dostana wiecej pieniedzy ,to GDP spadnie o nastepne 10%,bo
                                                    produkcja stanie sie jeszcze mniej oplacalna.

                                                    > Ale u was?
                                                    > Potraficie jeszcze cos produkowac? Przeciez importujecie prawie wszystkie
                                                    > wyroby przemyslowe.

                                                    Udzial importu w GDP w USA jest duzo mniejszy niz w Niemczech i wynosi okolo 10%
                                                    Wniosek z tego prosty ze produkujemy okolo 90% tego co konsumujemy.

                                                    > A robotnikow przerobiliscie na uslugi. Np. pucybutow.

                                                    Ty to tak widzisz i nikt do twoje sadu ostatecznego nie przekona cie ze jest
                                                    inaczej.

                                                    > A to
                                                    > sie nie da abys mi w Niemczech buty czyscil. Aby wyexportowc to co wlasnie
                                                    > umiecie. Bo jest sadzawka pomiedzy nami. Troche duza. A ja do was nie
                                                    przyjade.

                                                    Nie dal bys sobie tutaj rady.
                                                    Nam sa potrzebni ludzie ktorzy mysla.

                                                    > Nigdy.
                                                    > A jak wasze $ nie beda mogly byc exportowane, to jak je dalej tak bedziecie
                                                    > produkowac, wyprodukujecie piekna inflacje.

                                                    Chiny wlasnie chca zwiazac swoja walute z dolarem,bo widza co sie dzieje w EU.
                                                    STAGNACJA I BRAK PERSPEKTYW.

                                                    > A wojne trzeba prowadzic.
                                                    > Jak wam nie daza napasc na Irak, aby dorwac sie do jego ropy naftowej, ktora
                                                    > byscie mogli drogo sprzedawac, to bedziecie mieli duze % wzrostu. Cen w
                                                    > sklepach.

                                                    Wojny nie bedzie,bo nam sie ona nie oplaca.
                                                    To EU napiera na wojne,bo pociski dalekiego zasiegu w posiadaniu Iraku maja w
                                                    swoim zasiegu EUrope,natomiast w zaden sposob nie sa w stanie dosiegnac USA.
                                                    A ropy jak wiesz mamy duzo wiecej niz EUropa.

                                                    > Pozdrowienia
                                                  • Gość: as Re: Wojna nam sie nie oplaca. IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 14.12.02, 20:21
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Gość portalu: JOrl napisał(a):
                                                    >
                                                    > > MACIEJU, a co bedzie jak $=0,7Euro? Tak bylo ok. 1994.
                                                    >
                                                    > Nie mam nic przeciwko temu.
                                                    > Z tym ,ze przy dolarze 0,9 za euro caly export z EUropy do Stanow zniknie i
                                                    > zacznie sie export ze Stanow do EU.

                                                    Nie macie nic ciekawego do sprzedania.Tanie buble Europa kupuje w Azji.


                                                    > W Niemczech export to 20% GDP i duza nadwyzka exportu nad importem.
                                                    > Zeby nastapila rownowaga exportu z importem w Niemczech ,to GDP Niemiec
                                                    > musialby spasc o okolo 10%.

                                                    Pomylka: W Niemczech export to az 30% produkcji przemyslowej.Z tego 2/3 kupuje
                                                    Europa a 1/3 reszta swiata,w tym USA.Slaby dolar to klopoty dla np.firmy
                                                    Porsche ale tylko kichniecie dla calej gospodarki.
                                                    >
                                                    > Udzial importu w GDP w USA jest duzo mniejszy niz w Niemczech i wynosi okolo
                                                    10
                                                    > %
                                                    > Wniosek z tego prosty ze produkujemy okolo 90% tego co konsumujemy.

                                                    Slusznie.Ale wytwory waszego przemyslu sa za drogie w stosunku do
                                                    jakosci.Dlatego wasz export jest taki niewielki.Gdzies czytalem ze New Economy
                                                    to tylko 10% przemyslu USA.Reszta to doslownie OLD ECONOMY.Intel i Microsoft to
                                                    za malo.
                                                    Byc moze produkcja na wlasny rynek jest wasza slaboscia np. samochody.
                                                    Wygodne ale duze(gdzie parkowac?),z duzym zuzyciem paliwa(paliwo jest
                                                    drogie).Silniki i skrzynie biegow obliczone na szybkosci dopuszczalne w USA
                                                    (okolo 100 km/h).Przy dluzszej jezdzie z wieksza szybkoscia zaczynaja sie sypac.
                                                    Benzyne chlaja jak potwory.
                                                    Wniosek:Nawet tansze o 20% nie znajda wielu nabywcow w Europie.

                                                    > Chiny wlasnie chca zwiazac swoja walute z dolarem,bo widza co sie dzieje w EU.
                                                    > STAGNACJA I BRAK PERSPEKTYW.

                                                    Duza pomylka:Chiny oglosily ,2 moze 3 miesiace temu,ze maja zamiar swoje
                                                    rezerwy walutowe lokowac nie tylko w dolarach ale takze w euro.Nie wierze ze
                                                    Chiny oddadza swoja walute w rece czarodzieja Greenspana.

                                                    > Wojny nie bedzie,bo nam sie ona nie oplaca.

                                                    Rosja i Francja podpisaly z Irakiem wieloletnie umowy gospodarcze.W Europie
                                                    tylko rzad ,podkreslam,rzad angielski popiera ta wojne.Chiny sa przeciwne i
                                                    caly swiat arabski.Rzeczywiscie,nie oplaca sie.

                                                    > To EU napiera na wojne,bo pociski dalekiego zasiegu w posiadaniu Iraku maja w
                                                    > swoim zasiegu EUrope,natomiast w zaden sposob nie sa w stanie dosiegnac USA.

                                                    Irackie pociski dalekiego zasiegu nie zagrazaja nikomu bo Irak nie ma takich
                                                    pociskow.

                                                    Milego wieczoru zycze.
                                                  • Gość: MACIEJ GDY AS MA RACJE,TO MA RACJE.CHODZI O INFLACJE IP: *.ny325.east.verizon.net 15.12.02, 02:38
                                                    Gość portalu: as napisał(a):

                                                    > Pomylka: W Niemczech export to az 30% produkcji przemyslowej.Z tego 2/3
                                                    kupuje
                                                    > Europa a 1/3 reszta swiata,w tym USA.Slaby dolar to klopoty dla np.firmy
                                                    > Porsche ale tylko kichniecie dla calej gospodarki.

                                                    WLASNIE WSZYSCY TO WIDZIMY,JAK GOSPODARKA NIEMIEC KICHA W TEMPIE +0,5% DO TEJ
                                                    PORY,A W 4Q KICHNIE W DEPRESJE.

                                                    > > Udzial importu w GDP w USA jest duzo mniejszy niz w Niemczech i wynosi oko
                                                    > lo
                                                    > 10
                                                    > > %
                                                    > > Wniosek z tego prosty ze produkujemy okolo 90% tego co konsumujemy.
                                                    >
                                                    > Slusznie.Ale wytwory waszego przemyslu sa za drogie w stosunku do
                                                    > jakosci.Dlatego wasz export jest taki niewielki.Gdzies czytalem ze New
                                                    Economy
                                                    > to tylko 10% przemyslu USA.Reszta to doslownie OLD ECONOMY.Intel i Microsoft
                                                    to
                                                    > za malo.
                                                    > Byc moze produkcja na wlasny rynek jest wasza slaboscia np. samochody.

                                                    RACZEJ NASZA SILA,BO MY ROZWIJAMY SIE W TEMPIE 4% ROCZNIE.

                                                    > Wygodne ale duze(gdzie parkowac?),z duzym zuzyciem paliwa(paliwo jest
                                                    > drogie).Silniki i skrzynie biegow obliczone na szybkosci dopuszczalne w USA
                                                    > (okolo 100 km/h).Przy dluzszej jezdzie z wieksza szybkoscia zaczynaja sie
                                                    sypac
                                                    > Benzyne chlaja jak potwory.
                                                    > Wniosek:Nawet tansze o 20% nie znajda wielu nabywcow w Europie.

                                                    WNIOSEK MOZE TEZ BYC INNY.
                                                    NAWET TANSZYCH PORSZAKOW I BMWUZEK NIE KUPIMY.

                                                    > > Chiny wlasnie chca zwiazac swoja walute z dolarem,bo widza co sie dzieje w
                                                    > EU.
                                                    > > STAGNACJA I BRAK PERSPEKTYW.
                                                    >
                                                    > Duza pomylka:Chiny oglosily ,2 moze 3 miesiace temu,ze maja zamiar swoje
                                                    > rezerwy walutowe lokowac nie tylko w dolarach ale takze w euro.Nie wierze ze
                                                    > Chiny oddadza swoja walute w rece czarodzieja Greenspana.

                                                    JEST TO JAK NAJBARDZIEJ OCZYWISTE.
                                                    NASTALA POLITYKA SLABEGO DOLARA-CO ZWIEKSZA EXPORT I PRODUKCJE.
                                                    KRAJE DYSPONUJACE WZMACNIAJACYM SIE EURO BEDA MIALY SPADEK EXPORTU I PRODUKCJI.

                                                    > > Wojny nie bedzie,bo nam sie ona nie oplaca.
                                                    >
                                                    > Rosja i Francja podpisaly z Irakiem wieloletnie umowy gospodarcze.W Europie
                                                    > tylko rzad ,podkreslam,rzad angielski popiera ta wojne.Chiny sa przeciwne i
                                                    > caly swiat arabski.Rzeczywiscie,nie oplaca sie.
                                                    >
                                                    > > To EU napiera na wojne,bo pociski dalekiego zasiegu w posiadaniu Iraku maj
                                                    > a w
                                                    > > swoim zasiegu EUrope,natomiast w zaden sposob nie sa w stanie dosiegnac US
                                                    > A.
                                                    >
                                                    > Irackie pociski dalekiego zasiegu nie zagrazaja nikomu bo Irak nie ma takich
                                                    > pociskow.

                                                    CIEKAWE,ZE W AMERYKANSKICH GAZETACH BYLO DOSC OBSZERNIE OPISANE JAK TO
                                                    ZATRZYMANO STATEK Z TRANSPORTEM RAKIET DALEKIEGO ZASIEGU MADE IN N.KOREA DO
                                                    IRAKU.

                                                    > Milego wieczoru zycze.

                                                    A NA DOBRANOC ZWIAZKI MOCNEJ WALUTY Z DEFLACJA.
                                                    WZMACNIAJACE SIE EURO SPOWODUJE NIEOPLACALNOSC EUROPEJSKIEGO EXPORTU I PORSZAKI
                                                    I BMW-UZKI ZOSTANA W DOMU.
                                                    ZALAMANIE EXPORTU SPOWODUJE WIEKSZA ILOSC TOWAROW NA RYNKU KRAJOWYM W STOSUNKU
                                                    DO ILOSCI PIENIEDZY-ZNACZY TO PO PROSTU ZE CENA TOWARU BEDZIE MUSIALA SPASC.
                                                    A SPADEK CEN TOWAROW-TO NIC INNEGO JAK DEFLACYJA.

                                                    TERAZ JUZ WIDZISZ JAK-TO EU WKROCZYLO W JAPONIZACJE GOSPODARKI.(STAGFLACJA)

                                                    DLATEGO MY JESTESMY ZA SLABYM DOLAREM ,KTORY DA NAM SLABA INFLACJE.
                                                  • nonkonformista True lies 15.12.02, 09:59
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):


                                                    > > > Wojny nie bedzie,bo nam sie ona nie oplaca.
                                                    > >
                                                    > > Rosja i Francja podpisaly z Irakiem wieloletnie umowy gospodarcze.W Europi
                                                    > e
                                                    > > tylko rzad ,podkreslam,rzad angielski popiera ta wojne.Chiny sa przeciwne
                                                    > i
                                                    > > caly swiat arabski.Rzeczywiscie,nie oplaca sie.
                                                    > >
                                                    > > > To EU napiera na wojne,bo pociski dalekiego zasiegu w posiadaniu Irak
                                                    > u maj
                                                    > > a w
                                                    > > > swoim zasiegu EUrope,natomiast w zaden sposob nie sa w stanie dosiegn
                                                    > ac US
                                                    > > A.
                                                    > >
                                                    > > Irackie pociski dalekiego zasiegu nie zagrazaja nikomu bo Irak nie ma taki
                                                    > ch
                                                    > > pociskow.
                                                    >
                                                    > CIEKAWE,ZE W AMERYKANSKICH GAZETACH BYLO DOSC OBSZERNIE OPISANE JAK TO
                                                    > ZATRZYMANO STATEK Z TRANSPORTEM RAKIET DALEKIEGO ZASIEGU MADE IN N.KOREA DO
                                                    > IRAKU.

                                                    Zawsze jest tak, że gdy jesteś zagoniony w kozi róg - bronisz się ewidentnymi
                                                    kłamstwami. Statek płynął do Jemenu - i został b. szybko zwolniony wraz z
                                                    całym ładunkiem. Amerykanie szukali haka na Saddama - ale znowu chybili. A
                                                    Jemen - cóż - woli kupować radzieckie rakiety w Korei.
                                                    N.
                                                  • Gość: MACIEJ Re: True lies IP: *.ny325.east.verizon.net 15.12.02, 18:12
                                                    nonkonformista napisał:


                                                    > Zawsze jest tak, że gdy jesteś zagoniony w kozi róg - bronisz się ewidentnymi
                                                    > kłamstwami. Statek płynął do Jemenu - i został b. szybko zwolniony wraz z
                                                    > całym ładunkiem. Amerykanie szukali haka na Saddama - ale znowu chybili. A
                                                    > Jemen - cóż - woli kupować radzieckie rakiety w Korei.
                                                    > N.

                                                    Na lunch mieli sie zatrzymac w Jemenie.
                                                    A czy Jemen-najbiedniejszy kraj na swiecie- zaplaci za rakiety dalekiego
                                                    zasiegu.
                                                    Przeciez oni tam na dzien dobry z glodu umieraja.
                                                    Ciekawe ze bogata Polske nie stac na taki zakup,na jaki moze sobie pozwolic
                                                    biedny Jemen.
    • Gość: JOrl O roznych sprawach do MACIEJA IP: *.dip.t-dialin.net 15.12.02, 19:16
      MACIEJU, juz Ci pare razy tlumaczylem, jak wy tam liczycie wasz dochod
      narodowy. czytalem ostatnio, ze w jednym Q sprzedanych zostalo PC za 77 mild $.
      A dzieki "kreatywnej ksiegowosci" do dochodu narodowego doliczyliscie sobie
      gdzies 300 mild$. Bo macie system liczenia "poprawianie jakosci".
      Ale fakt, teraz bez zartow, w elektronice jestescie mistrzem swiata. Powaznie.
      Tylko wlasnie nieszczesliwie sie tak sklada, ze potrzeby na nia spadaja. Te tel
      komorkowe, UMTSy sie przesuwaja w czasie itd. Bo ludzie na tych cudenkach jako
      pierwsze oszczedzaja. A elektronika przemyslowa, do samochodow nie jest tak
      wrazliwa. I tu jest EU mocna. Zwlaszcza Niemcy.
      A jak nie bedziecie chcieli wojowac, to i nawet do wojska nie bedziecie
      elektroniki potrzebowac.
      Ale ciekawe jest dlaczego taka nagla zmiana tredu w polityce USA? Ten O'N
      prowadzil "kreatywna ksiegowosc" i stad te dane podawane przez as. O korekcjach
      w statystyce.
      A co do rakiet dla Saddama. No faktycznie, posuneles sie do ewidentnego
      klamstwa. o ktorym pisal juz nonkonformista. Byly dla Jemenu. A poza tym NIE
      maja zasiegu do Europy. Pareset kilometrow. No i maja glowice klasyczna. Tez o
      tym pisali.
      Mowisz, ze mialy byc transportowane do Iraku. A w jaki sposob? Do Basry? To oni
      nie wiedza, ze Amerykanie musieli od dawna ten koranski statek widziec?
      Myslisz, ze tacy glupi? I Jemen ma juz troche takich rakiet. Tez w Korei
      kupione. A poza tym Irak potrzebuje rakiety przeciwlotnicze, a nie takie. One
      nic im nie daja.
      Ale wracajac do Iraku. Jak juz przy tym jestem. Cos mi sie wydaje, ze
      faktycznie Amis, mimo ich racji stanu, sa z jakiegos powodu (powodow) zmuszani
      do zaniechania napasci na Irak. Wlasnie ten doradca ekonomiczny Jurka Dablju
      Krzaka zostal tez wyrzucony. Ten wlasnie, ktory mowil, ze niewazne ile wojna
      bedzie kosztowala, ale sie zwroci. Bo sie USA do irackich zloz ropy naftowej
      dorwie.
      Pozdrowienia
      • Gość: MACIEJ Re: O roznych sprawach do MACIEJA IP: *.ny325.east.verizon.net 15.12.02, 21:55
        Gość portalu: JOrl napisał(a):

        > MACIEJU, juz Ci pare razy tlumaczylem, jak wy tam liczycie wasz dochod
        > narodowy. czytalem ostatnio, ze w jednym Q sprzedanych zostalo PC za 77 mild
        $.
        > A dzieki "kreatywnej ksiegowosci" do dochodu narodowego doliczyliscie sobie
        > gdzies 300 mild$. Bo macie system liczenia "poprawianie jakosci".

        Tak sie sklada,ze ja jestem zadowolony z rozwoju gospodarczego w USA w jaki
        sposob nie bylby on liczony.
        Wy liczycie swoj GDP po pare razy i nie chce wam wyjsc wiecej jak 0,5% wzrostu.
        Nie pozostaje nic innego jak zazdroscic.

        > Ale fakt, teraz bez zartow, w elektronice jestescie mistrzem swiata.
        Powaznie.
        > Tylko wlasnie nieszczesliwie sie tak sklada, ze potrzeby na nia spadaja. Te
        tel
        > komorkowe, UMTSy sie przesuwaja w czasie itd. Bo ludzie na tych cudenkach
        jako
        > pierwsze oszczedzaja.

        Wracamy do punktu wyjscia:"Jaki kon jest kazdy widzi."
        Nie ma u was wzrostu gospodarczego i Nie stac was na cudenka.
        That's it.
        Jak bys na to nie patrzyl konfiguracja woza przed koniem sie nie sprawdza.

        > A elektronika przemyslowa, do samochodow nie jest tak
        > wrazliwa. I tu jest EU mocna. Zwlaszcza Niemcy.
        > A jak nie bedziecie chcieli wojowac, to i nawet do wojska nie bedziecie
        > elektroniki potrzebowac.
        > Ale ciekawe jest dlaczego taka nagla zmiana tredu w polityce USA? Ten O'N
        > prowadzil "kreatywna ksiegowosc" i stad te dane podawane przez as. O
        korekcjach
        > w statystyce.

        O'Neill nie mial nic wspolnego z KK.
        On byl zwolennikiem mocnego dolara,co oslabia export i produkcje.

        > A co do rakiet dla Saddama. No faktycznie, posuneles sie do ewidentnego
        > klamstwa. o ktorym pisal juz nonkonformista. Byly dla Jemenu. A poza tym NIE
        > maja zasiegu do Europy. Pareset kilometrow. No i maja glowice klasyczna. Tez
        o
        > tym pisali.
        > Mowisz, ze mialy byc transportowane do Iraku. A w jaki sposob? Do Basry? To
        oni
        > nie wiedza, ze Amerykanie musieli od dawna ten koranski statek widziec?

        Oczywiscie ze Amerykanie wiedzieli o tym transporcie.
        Widze ze w likend zwalniasz siebie z myslenia.LOL.
        Jemen to najbiedniejszy kraj na swiecie,ktory ma GDP taki jak Warszawa bez
        okolic,a moze tylo raczej jak gmina Centrum.
        I kto tego biedaka,ktory graniczy z Arabia Saudyjska i Omanem bedzie napadal,ze
        im rakiety dalekiego zasiegu sa potrzebne.
        MOZE TY SLYSZALES ,ZE MAJA PROBLEMY Z JAKIMKOLWIEK SASIADEM?
        Polske w centrum Europy nie stac na samoloty,choc nalezy do NATO ,a bida
        Jemenska kupuje sobie rakiety dalekiego zasiegu.
        Wiesz chyba ,ze za takie dostawy placi sie keszem z gory i ze jest to towar nie
        podlegajacy reklamacji.
        To nie to co kiedys na pozlacany zegarek radziecki brales pozyczkew ORSie.
        Te transporty z lewa bronia ida identycznie jak kokaina do dostawcy.
        Przed portem docelowym,sa 3 inne przystanki a w papierach stoi ze to cukier
        puder.
        No wiec w papierach bylo ze to idzie do Jemenu(trzeba miec mozg wrobla zeby nie
        peknac ze smiechu,po co Jemenowi te rakiety).
        No wiec pozwala sie na wyladowanie tych rakiet w Jemenie i czeka na odbiorce.
        Nie tak dawno dron amerykanski namierzyl wysokich oficjeli z Al-Qaida
        podrozujacych samochodem w Jemenie i unicestwil ich rakieta.
        Ciekawe ,co oni robili w Jemenie?
        Tuz po ataku USA na Afganistan,jeden z glownych oficjeli Al-Qaida przebywal na
        "leczeniu" w Bagdadzie,choc jak wszyscy wiedza Irak nie ma nic
        wspolnego"oficjalnie" z Talibami.
        I w czasie tego leczenia zaplacil i zorganizowal zamach na dyplomate
        amerykanskiego w Jardanii.
        Zamach sie udal i chlopcy przyznali sie po zlapaniu ,ze dostali 18,000 doll z
        obiecanych im 50,000 doll.
        Ciekawe ile prawnik policzy sobie za ich obrone?

        > Myslisz, ze tacy glupi?

        Tak JOrl,wszyscy "rozsadni" ludzie mysla tak jak ty,ze Jemenczycy i Irakijczycy
        sa madrzejsi od Amerykanow.

        • Gość: MACIEJ EU Oct indust prod -0,8% m/m IP: *.ny325.east.verizon.net 17.12.02, 07:27
          USA Oct trade balance -36,7 mld doll. poprzedni(Sept) -38 mld doll.

          Cos sie zaczyna dziac dziwnego z handlem i produkcja na swiecie.
          W EU mniejsza produkcja i mniejszy export a w USA mniejszy trade balance.

          To dobrze,czy raczej powinnismy wrocic do dawnych ukladow?
          • Gość: MACIEJ Eureka w Elektroluxie IP: *.ny325.east.verizon.net 19.12.02, 06:43
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            > USA Oct trade balance -36,7 mld doll. poprzedni(Sept) -38 mld doll.
            >
            > Cos sie zaczyna dziac dziwnego z handlem i produkcja na swiecie.
            > W EU mniejsza produkcja i mniejszy export a w USA mniejszy trade balance.
            >
            > To dobrze,czy raczej powinnismy wrocic do dawnych ukladow?

            Fizyk zaczyna zaloty do mnie na calego,a u niego pod nosem ELEKTROLUX daje
            niezle pupci na caly mld.

            Stad moze i Oct trade balance w USA wyszedl tylko 35 mld doll a nie to co bylo
            przewidywane wczesniej.
            • Gość: MACIEJ "Witness Protection" IP: *.ny325.east.verizon.net 21.12.02, 06:23
              Facet robi w gacie ze strachu jeszcze przed sniadaniem.
              Boi sie wyjsc na front lawn po gazete ,bo ma majaki ze mafia wjedzie samochodem
              do srodka pieknego skadinad domku i wystrzela z maszynowego cala rodzine.
              Zona juz go ma za wariata,kiedy kaze jej sie chowac na gorze,ale wlasnie w tej
              chwili ten dlugo oczekiwany 4WD wjezdza w domek i przez sciany i sufit po
              odglosach krokow kule z maszynowego unicestwiaja rodzine i to w tak spokojnym
              miejscu jak Salt Lake City.
              Trudniej chlopcom z Chicago wysledzic drugiego wise guy,ktorego witness
              protection program przeniosl do Little Rock Arkansas.
              Wysledzila go wscibska baba zza plota,ale zanim zacznie sie goraco chciala go
              wykorzystac do wlasnych celow.
              Niepohamowana dociekliwosc i przebieglosc doprowadzily Wscibe do odrycia,ze jej
              wlasny maz zdradza ja z jej wlasna siostra Zdzira.
              Wsciba walnela niewiernego kijem golfowym miedzy oczy,a gdy ten padl plasko na
              plecy poleciala do Wise Guy po ratunek.
              Wise Guy zawiozl niewiernego do szpitala,a Zdzira juz zaczela kombinowac zeby
              zakablowac Italiana Chlopcom z Chicago,oczywiscie za gruby pieniadz.
              Jedzie Zdzira z Niewiernym do Chicago i odnajduje Lawyer'ke chlopcow z Chicago
              i przedstawia jej plan nie do odrzucenia.
              Za jedyna banke sypnie im Wise Guy'a ktorego od dawna szukaja.
              Chlopaki maja swoje plany by uzyskac ta wiadomosc za darmo.
              Wysylaja wiec Miesniaka i Cwaniaka by wycisneli ze Zdziry adres.
              Sprawa sie komplikuje ,gdy Zdzira wypycha Cwaniaka z balkonu 20 pietra,gdzie
              ten astmatyk poszedl zaczerpnac lyk swiezego.
              Nawdychal sie Cwaniak z 20 tego do parteru do oporu,gdy w miedzyczasie
              Niewierny dusi recznikiem Miesniaka.
              Miesniak obudzil sie ze smierci klinicznej i przestrzelil glowe Niewiernemu.
              Zdzira go za to walnela tak z kopyta,ze caly obcas jej szpili wszedl
              Miesniakowi w czolo i to byl jego drugi i nieodwolalny zgon.
              Nieprzewidziane straty podwoily stawke i dwoch Chlopcow z Chicago musialo az
              dwie walizki z kapucha przyniesc do kawiarni.
              Az ze byly one za ciezkie dla Zdziry,poprosila ona policjantow o pomoc.
              W walizach poza kapucha byl tez nadajnik za ktorym podazali Chlopcy z Chicago.
              I w taki to sposob akcja przenosi sie do Little Rock Arkansas,gdzie Zdzira
              majac smierc w oczach chce przynajmniej uratowac siostre Wscibe i jej fagasa
              Wise Guy'a.
              Nie doczekala Zdzira konca filmu,kiedy Wise Guy i Wsciba maja zaczynac nowe
              zycie z dwiema walizkami szmalu.
              I pomyslec ,ze to wszystko bez podatku.



              • Gość: MACIEJ "PEARL HARBOR" IP: *.ny325.east.verizon.net 12.01.03, 06:15
                Zaczyna sie wszystko w Tennesse w 1921r.
                Dwoch chlopakow moze 7 i 8 smio letni majstruja przy zdezelowanym samolocie
                gdy w miedzyczasie ojciec jednego z nich juz lata crop-duster.
                Pod nieuwage ojca wsiadaja do samolotu,uruchamiaja go i tak to sie odbywa ich
                dziewiczy lot na lotnisku wycietym w cornfield.
                Nieodlaczni kumple z dziecinstwa Rafe i Danny ida do Air Force i stacjonuja na
                Hawajach.
                Jest tam tez szpital ,a w nim piekna jak marzenie Evelyn.
                Starszy i dojrzalszy Rafe jest swietnym pilotem niestety nie ma orlego wzroku
                i tylko od Evelyn zalezy czy zachowa swoje skrzydla.
                W ich oczach widac milosc od pierwszego wejrzenia,ale nie sa juz dzieciakami i
                umieja to dobrze maskowac.
                Byl to najpiekniejszy miesiac w ich zyciu,choc z powodu delikatnosci Fare nie
                zostal skonsumowany.
                Urodzil sie facet pilotem,nie kochankiem i po czulym pocalunku odlatuje do
                Europy bronic na ochotnika Anglii przed Niemcami.
                Pisze codziennie do ukochanej Evelyn,a miedzy listami staca Messerschmity.
                Ktorys wreszcie Niemiec zachodzi go od tylu i Rafe nurkuje razem z samolotem.
                Listow Evelyn nie ma przez 3 miesiace,a Danny pogodzil sie tez ze strata
                przyjaciela z dziecinstwa.
                Postanawia przejac schede po kumplu i zaprasza Evelyn do restauracji.
                Nic sie nie klei,bo oboje mysla o Rafe,ale Evelyn na wszelki wypadek zostawia
                w restauracji na stole swoja chusteczke haftowana.
                Chwycilo,choc nie za bardzo,bo Danny jest mlokos i nie umial rozegrac calej
                sprawy.
                Nastepnego dnia ona przychodzi do niego do bazy w czerwonej zwiewnej sukience
                z lekko pofalowanymi wlosami i czerwona szminka na ustach i tu juz trzeba byc
                slepym zeby nie zalapac.
                Zanim akcja sie zaczyna,to jeszcze ja przelatuje samolotem nad Pearl Harbor,z
                tym ze z przodu jest tylko jedno siedzenie,wiec ona siedzi mu jakby na kolanach.
                Ukrywa sie pozniej w skladzie spadochronow,a ze spadochrony tak biale jak
                przescieradla ,to chlopak nie wytrzymal i poszedl na calosc.
                • Gość: MACIEJ Wpier... calodobowo IP: *.ny325.east.verizon.net 02.02.03, 17:19






                  Wpierdol całodobowo

                  Serdeczne pozdrowienia ze stolicy zasyła Piotrek z kolegami.

                  Szare czteropiętrowe bloki, odrapane drzwi i nieczynne domofony. Tak wygląda
                  większość budynków wzdłuż ulicy Olbrachta na warszawskiej Woli. Tak wygląda
                  prawie cała stolica, ale nie ta telewizyjna z Traktem Królewskim
                  i "Marriottem". Tak wygląda Warszawa, w której się mieszka.

                  – Mnie tu nikt nie ruszy, bo wszystkich znam – mówi Piotrek 20-letni student. –
                  Ale jak ktoś jest obcy, to niech lepiej po nocy nie łazi.

                  Okolica rzeczywiście nie jest zbyt przyjazna. Na jednym z bloków duży napis
                  głosi: Wola wita. Oferujemy wpierdol 24 godziny na dobę.

                  – Niedawno szedłem parę minut po jedenastej koło sklepu – ciągnie Piotrek –
                  stało tam paru kolesi, jak się później okazało moich kumpli. Już mieli mnie
                  oklepać, ale poznali w ostatniej chwili. I oni mi mówią, że skroili przed
                  chwilą paru studenciaków, co to z jakiejś imprezy wracali. Plecak im zabrali
                  czy coś takiego. Tego samego wieczoru podlatują do mnie psiarskie z giwerami w
                  łapach, a razem z nimi było jakichś dwóch kolesi. I jeden z nich mówi "to ten".
                  Od razu wiedziałem, o co chodzi, i pomyślałem, że mam przejebane. Na szczęście
                  ten drugi się przyjrzał i powiedział "nie ten". Puścili mnie, ale kazali
                  spieprzać, bo stwierdzili, że to jest teraz strefa przestępstwa. Stary, tu są
                  pierdolone slamsy. Osiedle powstało w połowie lat 60. i od tamtego czasu
                  niewiele się zmieniło.

                  – Jakeśmy się sprowadzali, to tu było jedno wielkie bagno – wspomina pani
                  Alina, która mieszka tu od samego początku. – Pamiętam, że ciężarówka z meblami
                  zakopała się przed blokiem. Wkoło nie było nic. Do sklepu kilometr, do
                  przystanku dwa. Teraz to jest miasto, a wtedy była wiocha, za blokiem kończyła
                  się Warszawa.

                  Sprowadzili się tu głównie robotnicy i wojskowi. Zdarzali się i profesorowie,
                  ale niewielu. Przez jakiś czas przy ulicy Pustola mieszkał nawet Ryszard
                  Kapuściński, ale nikt już go tu nie
                  pamięta.

                  Mimo że nie jest to takie blokowisko jak Ursynów czy Bemowo – budynki są
                  mniejsze, a okolica trochę bardziej zielona – to nawet dzisiaj można odnieść
                  wrażenie, że Warszawa się tutaj kończy. Za blokiem pani Aliny wielkie pole.
                  Jeszcze niedawno były na nim ogródki działkowe, ale kilka lat temu działki
                  zlikwidowano z zamiarem budowy luksusowego osiedla. Miało tam stanąć kilka
                  domków jednorodzinnych i parę małych bloków, wszystko grodzić miał płot, a
                  porządku strzec kamery i ochroniarze. Plan nie wypalił. Zostało wielkie,
                  zarośnięte chwastami pole, ogrodzone drewnianym płotem, który rozleci się lada
                  dzień. Kilkadziesiąt metrów dalej to samo, z tą różnicą, że zza zarośli straszą
                  dwie opuszczone hale. Budynki miały służyć do suszenia drewna. Postawiono je na
                  początku lat 90. i od tego czasu stoją puste. Wieczorami w halach spotyka się
                  młodzież i imprezuje. Ognisko albo grill i chlanie na umór. Czasami pojawi się
                  policja. Gliny pomarudzą trochę nawalonym dzieciakom i jeśli wszyscy są
                  grzeczni, czyli ich nie wyklinają, to się odczepiają i jadą dalej.

                  Młodzi ludzie, którzy szwendają się między blokami, to drugie pokolenie, które
                  tu się wychowało. Ich ojcowie stoją przed sklepami i sączą jabole. Synowie i
                  córki nie chcą skończyć tak samo, ale z braku zajęcia zaczynają naśladować
                  rodziców. Narasta w nich frustracja. W telewizji naoglądają się bogatej
                  warszawki, której jakoś na własne oczy nie mogą zobaczyć. Porównują to wszystko
                  ze standardem życia swoich starych.

                  – Główne rozrywki to chlanie, ćpanie i napierdalanka – szczerze przyznaje
                  wygolony, ubrany na osiedlową modłę młodzieniec napotkany przed spożywczym. –
                  Jak nie masz kasy, to się nudzisz, a jak się nudzisz, to kombinujesz, jak się
                  nie nudzić, czyli jak zdobyć kasę.

                  – Tu mieszkają dzieci robotników, dla których słowo "intelektualista" znaczy
                  tyle, co "pedał" czy "frajer" – mówi Piotrek. – Oczywiście są też studenciaki,
                  jak ja, ale patrzą na to miejsce z góry. Reszta zostaje tu na zawsze.

                  – Chciałbyś stąd zwiać? – pytam go.

                  – Wiesz, stary, chyba nie. Ja się urodziłem na Kasprzaka i mieszkam tu od
                  urodzenia, wszystkich znam, z każdym piłem. Tu jest syf, ale taki dodatni, nie
                  wiem, czy mnie rozumiesz... Tu jest trochę jak na wsi.

                  Piotrek zdał maturę i studiuje. Większość jego kolegów po podstawówce trafiła
                  do zawodówek, których znaczna część nie pokończyła. Prawie wszystkie dziewczyny
                  z jego klasy mają już kilkuletnie dzieci, niektóre nawet trójkę, z czego każde
                  z innym ojcem.

                  – Stary, tutaj średnia wieku, w którym panienka zostaje matką, to 17 lat. W
                  podstawówce chodziłem z taką jedną panną, a teraz, jak ją spotykam, to mam
                  wrażenie, że to kompletnie inna osoba. Wygląda na pięć dych, dwójka dzieci,
                  jedno już do szkoły poszło, cztery zęby na krzyż. Stara baba, a ma dopiero 22
                  lata.

                  Na osiedlu nie ma zbyt wielu rozrywek. Ludzie żyją tu sensacjami. Jakiś czas
                  temu mieszkał przy Sowińskiego niejaki Alik, płatny zabójca zza wschodniej
                  granicy. Został zastrzelony przed blokiem, gdy wyprowadzał psa. Sprawców do tej
                  pory nie schwytano. W domu Alika znaleziono tyle materiałów wybuchowych, że
                  mogłyby znieść z powierzchni ziemi cały blok. Osiedle było wtedy w centrum
                  zainteresowania. Zjechali saperzy, ewakuowano cały budynek, a wszystko
                  filmowały kamery telewizyjne. Ludzie pchali się, aby udzielić wywiadu dla TVN.
                  Staruszki, sąsiadki gangstera, które latami nie wychodziły z domu, opowiadały,
                  jaki to z Alika był miły człowiek, bo "dzień dobry" mówił. Kolesie z osiedla do
                  tej pory przechwalają się, że pili z nim wódkę.

                  – W zeszłym roku podpieprzyli autobus z pobliskiej zajezdni – informuje
                  Piotrek. – Tylko po to, żeby się przejechać. Nie wyrobili się na zakręcie i
                  rozpieprzyli kilka samochodów. Uciekli. Przyjechał WOT i znowu nasze osiedle w
                  telewizorach pokazali. Chłopaki mieli ubaw. Akcja z autobusem miała i pozytywny
                  wydźwięk. W każdej warszawskiej zajezdni zmieniono procedury sprawdzania
                  wjeżdżających i wyjeżdżających pojazdów.

                  Takie sensacje nie zdarzają się codziennie, więc nie zlikwidują nudy. Dalej ci,
                  którzy mają jako taką kasę, przesiadują w osiedlowych knajpach albo na siłowni.
                  Ci, którzy kasy nie mają, szwendają się bez celu, przesiadują na klatkach i
                  sączą najtańszy browar. Czasami, bardziej z nudów niż dla szmalu, kogoś skroją
                  z portfela albo telefonu.

                  Bezrobocie nie jest tu specjalne wysokie – tylko zarobki niskie. Jak już ktoś
                  pracuje, to za 5 zł na godzinę w jednym z okolicznych hipermarketów, gdzie jest
                  poniżany i bezwartościowy. Frustracje wyładowuje na rodzinie albo
                  przechodniach, popada w alkoholizm, a coraz częściej w narkomanię. Ostatnio w
                  całej Warszawie staje się popularne palenie browna.

                  – Spotkałem niedawno jednego kumpla z podstawówki – zwierza się Piotrek. –
                  Ledwo go poznałem. Łapy mu się trzęsą, oczy zamglone, cały jakiś taki
                  powyginany. Chciał papierosa, ale brakowało mu słów, żeby to powiedzieć. Stary,
                  do jednej klasy z nim chodziłem!

                  Osiedlowa młodzież czuje się coraz bardziej przegrana i stara się nadrabiać
                  miną. Młodzi faceci przechwalają się, że znają pół mafii pruszkowskiej i że na
                  jeden ich telefon zjawi się armia zbrojnych. Agresja im imponuje. Zazdroszczą
                  mafiosom samochodów i bogatego życia. Pociąga ich etos "chłopaków z miasta".
                  Stają się agresywni, bo dzięki temu ktoś ich zauważa, ktoś zaczyna się ich bać.
                  Cieszy ich to, bo daje poczucie, że są ważni. Tak naprawdę czują się przegrani.
                  Oczywiście nikt tego po sobie nie daje poznać, to upokorzenie... Mało komu
                  ufają, a już szczególnie politykom, którzy mówią niezrozumiałym dla nich
                  językiem. Upraszczają więc ten język.

                  – Cała kasa ze STOEN-u poszła dla Kwaśniewskiego – informuje mnie Kamil, kolega
                  • Gość: Hydraulik Re: Wpier...jak w Compton lub South Chicago... IP: *.cidernet.pl / *.cidernet.pl 02.02.03, 18:32
                    Z USA nie znasz takich obrazków,MACIEJU?
                    Jak nie, to zbierz się na odwagę i przejdź po Murzynowie albo idź na Latinas...
                    Oni bardzo się naoglądali amerykańskich filmów i też myślą, że forsę zdobywa
                    się tylko zabierając ją innemu...
                    • Gość: MACIEJ Re: Wpier... calodobowo. IP: *.ny325.east.verizon.net 02.02.03, 18:48

                      cd.

                      – Cała kasa ze STOEN-u poszła dla Kwaśniewskiego – informuje mnie Kamil, kolega
                      Piotrka.

                      Osiedla przy Olbrachta nie można nazwać wyjątkowym, jest typowe dla Warszawy, a
                      pewnie także dla pozostałych polskich miast. Prawie wszystko jest tu średnie:
                      zarobki, jedzenie, poziom życia. Tylko wykształcenie jest zasadnicze.

                      – Napisz tak, żeby ludziom w Polsce uświadomić, że Warszawa to nie jest inny
                      świat, tylko takie samo zadupie jak cały ten kraj – dodaje na koniec naszej
                      rozmowy Piotrek.

                      Imiona osób występujących w artykule zostały zmienione.

                      Autor : Mariusz Kuczewski
                    • Gość: MACIEJ Re: Wpier...jak w Compton lub South Chicago... IP: *.ny325.east.verizon.net 02.02.03, 22:12
                      Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

                      > Z USA nie znasz takich obrazków,MACIEJU?
                      > Jak nie, to zbierz się na odwagę i przejdź po Murzynowie albo idź na
                      Latinas...
                      > Oni bardzo się naoglądali amerykańskich filmów i też myślą, że forsę zdobywa
                      > się tylko zabierając ją innemu...

                      Akurat tak sie sklada ze nie mialem problemow w NYC nawet w czarnych
                      dzielnicach.
                      Zmienia sie z roku na rok na lepsze.
                      A kolo zapasowe wyciagneli mnie w Warszawie w samym centrum.
                      • Gość: MACIEJ MY NAROD POLSKI IP: *.ny325.east.verizon.net 07.02.03, 05:12


                        My Naród Polski

                        Herr Verheugen oraz wy wszyscy Europejczycy, którzy ciągniecie nas za uszy do
                        Unii. Co wy wiecie o Najjaśniejszej Rzeczypospolitej? I nie chodzi mi wcale o
                        to, ile mamy kopalń, hut, ilu rolników, jaki PKB, inflację, dziurę budżetową i
                        ile wydajemy na służbę zdrowia. Powiedzcie coś o ludziach, którzy mieszkają na
                        tej ziemi. Nie znacie nas? To poznajcie.

                        Większość tubylców ma liche wykształcenie, a z obcych języków zna najlepiej
                        migowy. Zaledwie ok. 10 proc. obywateli Papalandu ukończyło szkoły wyższe, zaś
                        prawie 60 proc. w obcym języku ani be, ani me, ani kukuryku.
                        No bo na przykład, który normalny Polak jest w stanie przyswoić choćby 100
                        niemieckich rzeczowników wraz z rodzajnikami. A co dopiero to odmienić. I jak
                        to możliwe, że szwabski komputer jest rodzaju nijakiego. Dziewczynka zresztą
                        też... A te angielskie i francuskie czasy – katorga. Paradoksalnie pomroczna
                        ułomność wyjdzie wam na dobre. Nie musicie się bać masowej migracji zarobkowej.
                        Na migi żaden rodak Olka Kwaśniewskiego nie przekroczy granicy nawet stopem.
                        Zresztą nie opuści Pomrocznej, gdyż co drugi nie ma paszportu.

                        Chamstwu naszemu dajemy wyraz w zasyfianiu wszystkiego. Śmiecimy, gdzie
                        popadnie: w lesie, górach nad wodą, na ulicach, w środkach miejskiej
                        komunikacji, miejscach rozrywki. Aż 84 proc. Polaków spotkało się z takimi
                        praktykami w wykonaniu swoich rodaków. Filozof rzekłby, że brud jest naszą
                        cechą immanentną. Nie dość, że sami jesteśmy flejami, to jeszcze uczymy tego
                        zwierzęta. Przez to 74 proc. potomków zwycięzców bitwy pod Grunwaldem wdeptuje
                        regularnie w psie gówna na chodnikach i w piaskownicach dla dzieci. Świnie
                        nasze oraz krowy żyją w cieple, gdyż chodzą oblepione własnym gównem.

                        Umysłowo spokrewnieni jesteśmy z Talibami. Na przykład 65 proc. społeczeństwa
                        razi bardzo widok całujących i ściskających się par na ulicy. Nie przepadamy
                        też za homosiami. Zdecydowana większość obywateli Pomrocznej (62 proc.)
                        przeciwna jest małżeństwom homoseksualnym, 41 proc. uważa, że homoseksualizm
                        nie jest rzeczą normalną i nie wolno go tolerować. Nie tolerujemy nawet
                        pedalskiego bara-bara. W państewku, w którym jeden arcybiskup wydmuchał bez
                        mydła tuzin apetycznych młodzieniaszków, 42 proc. katolików twierdzi, że osoby
                        tej samej płci pozostające ze sobą w bliskim kontakcie nie powinny mieć prawa
                        do tej przyjemności.

                        Rozkoszujemy się wyłącznie swojskim garem. Tak twierdzi 85 proc. entuzjastów
                        kiszonego ogórka. Za nic w życiu potraw kuchni europejskich nie strawi jedna
                        czwarta amatorów kapuśniaku i bigosu. Obrzydzenie do przekąsek azjatyckich
                        deklaruje jedna trzecia. O tyle to dziwne, że faktycznie wpierdalamy wszystko,
                        co wpadnie nam w zęby. Tylko 36 proc. pomrocznych konsumentów zawsze zwraca
                        uwagę na datę ważności nabywanych produktów żywnościowych. Natomiast 73 proc.
                        nigdy nie czyta informacji o składzie żarcia. Czyli gdy producent uczciwie
                        poinformuje, że wyśmienita sałatka jarzynowa zrobiona jest z siana, koniczyny,
                        zmielonego kapcia, mysich bobków i zużytego oleju silnikowego, to Polak to
                        kupi. I zeżre.

                        Lubujemy się w domowych napierdalankach. 43 proc. kobiet i 31 proc. mężczyzn
                        przyznaje, że ma co najmniej jedną koleżankę, którą poniewiera mąż. W przypadku
                        facetów są to chyba małżonki ich kumpli... Łomot dostają także bachory. Jedna
                        czwarta dorosłych zapewnia regularne baty pociechom, a 35 proc. rodziców poza
                        biciem stosuje także inne kary. Tylko 12 proc. Polaków uważa, że zbyt częste
                        obijanie gówniarzy źle wpływa na ich wychowanie. Gnoje zbierają najczęściej za:
                        wagary (39 proc.), alkohol (52 proc.), trawkę (53 proc.), nieposłuszeństwo (31
                        proc.).

                        Nie z nami zabawy w różowe okulary. Mamy pod górkę – tak było, jest i będzie.
                        Gdy cały świat na przełomie wieków tętnił życiem i z entuzjazmem patrzył w
                        przyszłość, 55 proc. obywateli III RP chodziło rozdrażnionych lub
                        zdenerwowanych, 38 proc. odczuwało zniechęcenie i znużenie, 32 proc.
                        bezradność, 27 proc. wściekłość, a prawie 25 proc. dopadła depresja. 35 proc.
                        czuło się zlekceważonych przez władze. Po dodaniu do tego 17 proc., które uważa
                        się za wiecznych pechowców, wiadomo już, jak radosne jest samopoczucie Polaków
                        i z jakim entuzjazmem pracujemy.

                        Nie lubimy siebie, swoich bliskich, pogardzamy też niepełnosprawnymi. Na
                        pytanie, "jaki jest stosunek większości ludzi w Polsce do inwalidów", 15 proc.
                        krajan Białego Tatki odpowiada, że zły, a 32 proc. – że niedobry. Z kolei 27
                        proc. z nas uważa, że inwalidzi powinni pracować w specjalnie zorganizowanych
                        zakładach pracy – skansenach zatrudniających wyłącznie inwalidów. Za nic w
                        świecie nie podjęlibyśmy się opieki nad bliźnim z upośledzeniem umysłowym (27
                        proc.), z chorobą psychiczną niegroźną dla otoczenia (28 proc.) lub z paraliżem
                        nóg (20 proc.).

                        Nie przepadamy za cudzoziemcami i innymi odmieńcami. A już naprawdę "drzaźnią"
                        nas Ruskie (47 proc.), hakenkrojce (36 proc.), Białorusini (40 proc.), Ukraińcy
                        (49 proc.), Rumuni (56 proc.). Szczególnie te kacapy... Nie dość, że biedne, to
                        jeszcze się szwendają bez sensu. Swobodny ruch przez wschodnią granicę
                        przyniósł nam więcej złego niż dobrego – tak uważa 40 proc. pomrocznych
                        móżdżków. Wprowadzenie wiz dla obywateli Białorusi, Ukrainy i Rosji za
                        korzystne uważa 45 proc.

                        Największy Autorytet Moralny nawołuje do pojednania między religiami, ale w
                        dupie mamy jego nakazy. Jedna trzecia z nas nie widzi takiej możliwości z
                        prawosławnymi, tyle samo z protestantami, a co drugi z mośkami i wyznawcami
                        islamu.

                        Wygrana w totolotka, spadek po cioci z Ameryki – co Polak zrobi z taką furą
                        keszu? Postawi wódkę ludziom z dzielnicy, wynajmie piętro w "Marriotcie",
                        weźmie najlepsze dziwki, pojedzie w podróż dookoła świata? Gówno. Polak kupi
                        mieszkanie (88 proc.), później telewizor i odkurzacz (83 proc.), buty, majtki i
                        skarpetki (77 proc.). Zacznie leczyć żylaki oraz prostatę (73 proc.). Na resztę
                        forsy nawet pomysłu nie ma.

                        Kochamy demokrację, ale nie bezwarunkowo. 64 proc. jest z niej niezadowolonych.
                        Jesteśmy przekonani, że nie mamy wpływu na to, co się dzieje w kraju (55
                        proc.), że nie przestrzega się prawa (56 proc.). Za zjawisko nienormalne w
                        ustroju demokratycznym co czwarty Polak uważa spory między partiami, 35 proc.
                        spory między rządem, parlamentem i prezydentem, 32 proc. długotrwałe dyskusje w
                        parlamencie. Co drugi – słuchaj Europo! – za nienormalne uważa pojawianie się
                        sprzecznych ze sobą opinii w prasie, radiu i telewizji.

                        Ponoć bardzo pchamy się do Europy. Ale jakoś nie czujemy do niej większych
                        sentymentów. Okazuje się, że zdecydowana większość czuje się bardziej związana
                        ze swoją wiochą, blokiem czy podwórkiem. Tylko 2 proc. uważa się za
                        Europejczyków. Jedna trzecia nie wie, gdzie przebiega jej wschodnia granica.
                        Powaga! Prawie identyczna grupa jest zdania, że wzdłuż Bugu, 20 proc., że
                        wzdłuż Odry i Nysy, 19 proc., że wzdłuż Uralu, a 3 proc. da sobie ogolić na
                        sucho krocze przysięgając, że przez stepy ukraińskie.

                        Czego chcemy od swojego państwa? Zapewnienia minimalnych zarobków, renty lub
                        emerytury (97 proc.), bezpłatnej opieki lekarskiej (94 proc.), mieszkania (89
                        proc.), stałej pracy (85 proc.), dobrobytu (55 proc.). Czyli od kapitalizmu
                        chcemy socjalizmu. W zamian oferujemy ochronę dobrego imienia przed obcymi (95
                        proc.), uczestnictwo w wyborach (87 proc.) oraz donosicielstwo na tych, którzy
                        nie płacą podatków (34 proc.). Domagamy się też wprowadzenia kary śmierci (77
                        proc.), zaostrzenia prawa (63 proc.) i surowych wyroków (91 proc.).

                        * * *

                        Tak by to z grubsza wyglądało. Mamy jeszcze wiele innych upodobań i nawyków.
                        Ale o tym się przekonacie, Szanowni Europejczycy, Panie Verheugen, gdy już
                        będziemy w tej waszej Unii. Wtedy, kurwa, wam pokażemy.

                        Wykorzystano badania CBOS z lat 2000–2002.



                        Autor : Andrzej Sikorski

                        • Gość: MACIEJ A JEDNAK MOZNA. IP: *.ny325.east.verizon.net 18.03.03, 06:23
                          NYT Front Page

                          STRATEGIES
                          You Can Beat the Market? A Study Says 1 in 5 Can
                          By MARK HULBERT

                          A NEW study has found that as many as 20 percent of investors may be able to
                          regularly pick stocks that beat the market.

                          Most previous studies have emphasized the inability of the average investor to
                          outperform stocks in general, though some researchers have conceded that some
                          people can do so over a given period — sometimes, for many years. Still,
                          researchers have generally assumed that the percentage of investors who can do
                          this consistently is very small.

                          The new study, however, has found that assumption to be wrong. It was conducted
                          by three finance professors — Joshua D. Coval of the Harvard Business School,
                          David A. Hirshleifer of Ohio State University and Tyler G. Shumway of the
                          University of Michigan — and has been circulating since January as an academic
                          working paper (papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=364000).

                          The professors reached their conclusion after examining a database containing
                          the complete trading histories of more than 110,000 individual accounts at a
                          national discount brokerage firm. (The professors would not disclose the name
                          of the firm; they did say that the names of the account holders were not
                          included in the database.) The database covered trading from the beginning of
                          1990 through November 1996.

                          But don't some investors beat the market through luck alone? To deal with that
                          possibility, the professors conducted a series of statistical tests. They were
                          less interested in investors whose cumulative performance beat the market,
                          because chance can play a large role over such a period. Instead, they looked
                          for those whose stock picks repeatedly surpassed the market average.

                          The study focused on nearly 17,000 accounts in which investors had bought at
                          least 25 stocks — an amount large enough to give the researchers confidence
                          that any outperformance was not a result of mere chance. The findings were also
                          adjusted for risk, to ensure that investors had not beaten the market simply by
                          taking on greater risk in a period when stocks generally were rising. After
                          considering these factors, the professors found that about one-fifth of these
                          frequent traders had genuine stock-picking ability. In that group, the average
                          stock gained 44 percent a year, annualized, over this period, versus 14.5
                          percent for the Wilshire 5000.

                          The professors saw little evidence of stock-picking ability among most of the
                          other investors. Though their average stock slightly beat the market, the
                          professors found that the margin of outperformance was not enough to pay
                          commissions and bid-asked spreads. In other words, a large majority of
                          investors would still be better off investing in an index fund.

                          About 10 percent of the active traders stood out because their stock picks
                          consistently underperformed the market — reflecting what the professors
                          called "negative ability." The average stock picked by this group lost 23
                          percent, annualized. These traders clearly would improve their returns by
                          investing in an index fund.

                          HOW can the research help you know if you are part of the elite stock-picking
                          group — that top 20 percent — and whether you should keep choosing your own
                          stocks? That is difficult, because the study used complex statistical tests to
                          determine genuine ability.

                          But Professor Coval suggests this test, while not perfect, offers at least a
                          tentative answer: First, compare each of your 25 most recent stock picks to its
                          appropriate index, being careful to find a benchmark that matches its market
                          capitalization and value or growth characteristics. If you find that at least
                          18 of those 25 stocks have outperformed their benchmarks over the time you have
                          held them — and that the 25 stocks' average return beats that of their
                          benchmarks — you probably have what it takes to beat the market.

                          M:Ze smutkiem musze dodac,ze nie dotyczy to Szamanow,lecz wysokiej klasy
                          fachowcow.
                        • Gość: drapieżnik Re: MY NAROD POLSKI IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.03, 06:37
                          slowo daje ta gazeta urbanowa jest niebezpieczna



                          • Gość: MACIEJ Re: MY NAROD POLSKI IP: *.ny325.east.verizon.net 19.03.03, 05:45
                            Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

                            > slowo daje ta gazeta urbanowa jest niebezpieczna

                            Nie chodzi mnie o to,zebym jakas radosc przy czytaniu tej gazety odczuwal.
                            W sumie wszystko co tam jest napisane jest prawda podana w ironiczny
                            sposob,ktory dla statecznych ludzi moze nie byc zjadliwy.
                            Ale sama przyznasz,ze forma pobudza do czytania.
                    • feezyk Skubiacy i skubani 18.03.03, 12:51
                      Niestety, uzsadniony smutek niektorych jest
                      warunkiem koniecznym powodzenia innych,
                      co jakos nie psuje przyjemnosci.

                      Pozdro
                      F.
                      • Gość: MACIEJ Re: Skubiacy i skubani IP: *.ny325.east.verizon.net 20.03.03, 04:18
                        feezyk napisał:

                        > Niestety, uzsadniony smutek niektorych jest
                        > warunkiem koniecznym powodzenia innych,
                        > co jakos nie psuje przyjemnosci.

                        Mozna i w tak poetycki sposob widziec wojne w Iraku,ale ja bym przyjemnosci
                        zostawil na pozniej.
                        Jankesi wiedza,ze w Iraku czeka juz na nich zenski batalion i dlatego walka
                        bedzie krotka by sil starczylo na rozrywki.

                        > Pozdro
                        > F.
                        • Gość: MACIEJ 'JOY RIDE' z Leelee Sobieski IP: *.ny325.east.verizon.net 31.03.03, 04:50
                          Oryginalnie miala to wlasnie byc wycieczka z przygodami.
                          Fuller pudluje a jego mlodszy brat studiuje i kocha sie na umor w kolezance ze
                          studiow.
                          A ze wlasnie wakacje nadchodza,wiec czas zadbac o przyjemnosci w zyciu.
                          Piekna studentka Venna niby od niechcenia wspomina,ze chcialaby sie z uczelni
                          do domu samochodem przejechac,cos w rodzaju wlasnie joy ride,bo wycieczka
                          trwalaby kilka dni.
                          Wiadomo w Stanach studenci maja tendencje studiowac daleko od domu
                          rodzinnego,coby mamcia i papcio nie korygowali na codzien co dobre a co be.
                          No wiec Lewis w te pedy sprzedaje bilet lotniczy do domu,za ktory mamcia sporo
                          grosza wybulila i kupuje za ten szmalczyk niezle przechodzonego ,ale pojemnego
                          grata.
                          Melduje natychmiast Vennie,ze raid ma zalatwiony,tylko wczesniej musi jeszcze
                          pobrac starszego braciszka z pudla.
                          Grat spisuje sie niezle i chlopaki granice stanowe mijaja jak sztachety w plocie
                          a po drodze nawet Fuller za 4 dychy zalatwia od wiejskiego ziomala ,a po
                          naszemu cool'a radio CB ,zeby nie umrzec z nudow w czasie podrozy.
                          Na tym CB truckowcy informuja sie gdzie glina stoi,a gdzie mozna rwac tyle co
                          fabryka dala.
                          To CB,to cos na wzor naszego forum ,wchodza rozne ludki i nawijaja co im slina
                          na mozg przyniesie.
                          Fuller wrabia brata ,by odgrywal panienke,ktora chce truckowcowi smoka
                          obciagnac.
                          Umawiaja sie z nim w motelu w pokoju 17,bo taki wlasnie wynajal jakis potezny
                          facet,ktory wkurzyl Fullera w offisie tego motelu.
                          Rano budzi ich policja z zaskakujacym pytaniem ,czy czegos nie slyszeli w nocy.
                          Fuller znowu glupa rznie,ze slyszal jakies uhhu mhhm ale dokladniej tej
                          onomatopeji nie mogl wystekac.
                          Ten facet spod 17-stki wbrew pozorom przezyl,tylko ktos mu dolna szczeke wyrwal
                          i mial problemy z opowiedzeniem co sie wydarzylo tej nocy.
                          "Rusty nail" dopada ich w nocy ciezarowka i przygniata ich grata bokiem do
                          sciany ,ze chlopcom zostalo tylko w gacie narobic i sie pomodlic,az ze blagali
                          ladnie o zycie,to im Rusty nail wybaczyl.
                          Wpadaja na campus,a tam czeka juz na nich dlugonoga blondwlosa slowianskiej
                          urody Venna,grana przez Leelee Sobieski.
                          Joy ride zaczyna sie wesolo i z alkoholem i wszyscy w napieciu czekaja na
                          striptiz Leelee.
                          Wooda jakby z nog zwalila nieodpornego studenta,a ze Fuller wybadal juz
                          wczesniej ,ze miedzy bratem i Leelee milosc raczej platoniczna kwitnie,wiec
                          bierze barek pod pache i idzie ja stuknac.
                          Akcja nabiera tempa,gdy ze snu Lewisa budzi telefon od Rusty nail z zapytaniem
                          o samopoczucie dziewczyny.
                          Lewis w te pedy leci do Leelee ,ktora spokojnie popija z Fuller'em.
                          Wyrywaja z hotelu na oslep w ciemna noc,a ze CB radio juz wczoraj wyrzucili z
                          samochodu,chca zaznac spokoju w innym miescie i innym stanie.
                          Fuller wytrzezwial w sekunde i nawet przeczytal na znakach drogowych "Look in
                          to the trunk".
                          Scared shitless jak nigdy dotad boja sie otworzyc trunk i tu Leelee bierze
                          inicjatywe w swoje recei po otwarciu bagaznika nie znajduja tam trupa jak
                          mysleli,lecz CB radio ktore poprzedniego dnia wyrzucili z samochodu.
                          • Gość: drapieżnik Ożenek IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.03, 20:37
                            co tam LeeLee Sobieski jak Mariola Kiepska w ostatnim odcinku Swiata wg
                            Kiepskich wychodzi za maz.
                            W dodatku z internetu !!

                            Odcinek jak zwykle zaczyna sie rozpizdowo-rock-and-roll-owa piosenka zespolu
                            Big Cyc o zadymach i drakach
                            ledwo umilkly ostatnie akordy a juz widzimy jak Mariolka przy stoliku w
                            zasyfionej kuchni opowiada rodzicom (Ferdek kiepski zawod bezrobotny piwosz w
                            powyciaganym dresie i kapciach i Halinka Kiepska z zawodu salowa z dlugimi
                            blond kudlami z odrostami) ze poznala czadowych facetow w internecie i
                            potzrebuje chate gdyz chce urzadzic kasting narzeczonych zeby sprawdzic ktory
                            najlepiej kuma czaczę
                            Tutaj Ferdek nie moze za boga wykumac co to ta kafejka internetowa i co to za
                            czadowanie i jak to mozliwe ze nikt nie placi za alkohol????
                            I dlaczego Mariolka nie zna z wygladu swoich narzeczonych ???
                            W ogolych wrzaskach rodzinnych wreszcie strone corki bierze zatroskana mamusia
                            czyli Halinka Kiepska drac sie na Ferdka ze jest zacofanym mamutem.
                            Ferdek na to wreszcie kapituluje i juz w nastepnej scenie widac jak Mariolka w
                            czarnej miniowie siedzi wraz z kamera video ze starymi napzreciw ozcekujac na
                            facetow z internetu , ktorych zwabila na swoja strone w sieci
                            www.mariolakiepska@forewer_tu_gewer.pl

                            pierwszy dzwonek u drzwi
                            facet o ksywie Frodo z zawodu magik !!!!!
                            sens zycia: dobra zabawa, piwo i strawa
                            Ferdek bierze faceta w krzyzowy ogien pytan i zapytowuje jak Pan Panie Kolego
                            tego kreci kasiore bo malzenstwo to powazna sprawa i utrzymanie rodziny tego...
                            na co Frodo zeby sie Tatus nie martwil bo on ma specjalnosc w magii wladca
                            pierscieni i tu ukazuje swoje rece gdzie na paluchach lsnia zlote pierscionki
                            Mariolka piszczy z radochy ale po szoku starzy Kiepscy rozpoznaja ze to ich p
                            [ierscionki, tu nastepuje tumult rodzinny w obronie precjozow i w koncu Ferdek
                            wykopuje za drzwi niedoszlego ziecia

                            drugi dzwonek u drzwi
                            facet o ksywie Santo Kutazzo
                            sens zycia: sado maso hip hop siup fizi mizi
                            i tu do podkladu muzycznego hip hop siup Santo skanduje jakies trele morele
                            robiac wygibasy zblizone do frykcyjnych i zrzucajac z siebie plaszcz skorzany.
                            Oczom Kiepskich ukazal sie widok nagusa w seksi skozranej bieliznie nabitej
                            cwiekami!!
                            Mariolka piszczy z radochy zwlaszcza kiedy narzeczony chce zrzucac z siebie
                            stringi
                            Halince oczy zrobily sie jak spodki
                            wreszcie stary Kiepski wrzeszczac : zbozceniec !!!!! wykopuje znow niedoszlego
                            ziecia za drzwi

                            w ogolnych wrzaskach rodzinnych wpadaja sasiedzi Boczek z Pazdziochem
                            komunikujac ze jedzie tutaj jakis facet na wielbladzie i padaja zazruty tutaj
                            pod adresem Kiepskich o sodomie i gomorie albo o szpiegostwo terrorystyczne w
                            zaleznosci od frakcji sasiedzkiej

                            wreszcie dostojnie wkracza trzeci amant z internetu w otoczeniu dwoch facetow w
                            zcarnych okularach, recznikach na glowie i bialych dlugich kieckach a w
                            kazdej rece blaszana walizka !!!
                            zawod: ksiaze z bajki ktory ma forsy jak piachu , konkretnie (bo zaraz wyrwal
                            sie Ferdek Kiepski z konkretami) to nie wie ale podciera sie dolarami
                            i tu dwaj faceci w recznikach na glowie otwieraja walizki a w nich pelno dolcow
                            oczywiscie na takie cos Ferdek ochoczo wyraza zgode na slub i w kolejnej scenie
                            juz widzimy jak Mariolka w bialej sukni z welonem plasa wsrod konfetti
                            zabawe weselna pzrerywa ostatecznie ojciec Abdullacha Jajko ibn Ale Jajko czyli
                            sam Ale Jajko
                            i tym razem w ogolnych wzraskach szejk Ale Jajko drze sie najglosniej o
                            kryzysie paliwowym i o wałkoństwie synalka
                            okazuje sie ze synalek ma 12 zon i tylko lata po swiecie zeniac sie z babkami
                            z tego zasranego internetu
                            syn szejka zdazyl zaspiewac jeszcze : nie placz kiedy odjade skapanej we lzach
                            mariolce i ledwo zniknal a wszyscy rzucaja sie do sracza wylowic dolce ktorymi
                            podtarl sie pzredtem stary Kiepski na oczach zazdrosnych sasiadow

                            nastepuje ogolny rozpizd wsrod rockowej muzyczki i napis KONIEC

                            i czyz Wielka Dorot nie miala racji piszac ze najlepsza na swiecie jest milosc
                            w internecie? tj klozecie???


                            • Gość: MACIEJ "MARRIED WITH CHILDREN" IP: *.ny325.east.verizon.net 14.04.03, 03:32
                              Nie to zebym nie lubil imienia Mariola,ale ta rodzinka Kiepskich jest chyba
                              wzorowana na naszych "Married with Children" ,choc na pierwszy rzut oka widac
                              ze nasze towarzystwo jest much more sophisticated niz rodzinka Kiepskich.
                              W glownej roli Al Bundy ,z wielkimi ambicjami shoe salesman,ktory czesto gesto
                              przypomina o swojej wielkiej roli jaka pelnil w High Schoolowej druzynie
                              futbolowej.
                              Jeszcze teraz potrafi dla rozrywki po pijaku czolem wbic 2 calowy gwozdz w deske
                              na High-School reunion.
                              Kokieteryjna ruda zona z duzym cycem,pod tytulem Peggy byla jego najwieksza
                              high-schoolowa miloscia i tak pozostal z nia na stare lata.
                              Miejsce Marioli Kiepskiej zajmuje tutaj Christina Applegate,oryginalna blondynka
                              ale z takim pustoglowiem,ze ufarbowano ja jeszcze na jasniejsza blondynke,a
                              wedlug mnie wcale by nie zaszkodzilo,gdyby ja chlapneli na platynowo.
                              Nawet jak ja poczestowano slodyczami "M&M" to odczytala to jako "W&W".
                              W zyciu prywatnym ona jest tak samo glupia jak jej rola w "Married with
                              Children" i dlatego serial ten cieszy sie niezmiennym powodzeniem.
                              Zadawala sie z takimi luzerami jak River Phoenix ktory zacpal sie na smierc,tak
                              mu kasa i popularnosc zaszkodzily.
                              Jest tez jej mlodszy brat,typowy nerd do g.. nie podobny,ktory uczy sie dobrze
                              ale taki pokraczny,ze zaden ugly fuck nie chce sie na niego zalapac.
                              Ciekawe czy u was tez ten serial idzie?
                              • Gość: drapieżnik Kiepscy IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.03, 00:28
                                nie wiem bo ja w zasadzie nie ogladam tv, chyba ze mi cos w oko wpadnie
                                przypadkiem
                                ale serial ma swoja wierna widownie jednak
                                i jak to zwykle bywa jako kabaretwoy lekko tyka zycie naszych elit zrownujac
                                ich z Kiepskimi
                                pare tygodni temu zwalila sie do naszej Polski jakas wyjechana lafirynda z
                                Kanady z wrzaskiem na caly kraj ze robi KASTING NARZECZONYCH !!!
                                media ze to znana prowokatorka w Kandzie , jakas artystka (???!!!!)
                                w kazdym razie byly wywiady gdzie to tylko mozliwe, nawet z jej mamuska (goraco
                                popierajacą projekt coreczki)
                                panna zapowiedziala ze szuka w ten to wlasnie sposob meza i to jest wszystko na
                                serio choc w sumie to sztuka
                                ogolnie cytujac jak zwykle Dorote (mistrzynie pop-artu w sieci) akcja
                                pt. "prącie w kącie"
                                chlopaki sie prezentowaly przed kamera video bez ogrodek mowiac ze licza na ten
                                wyjazd do Kanady, o samej pannie raczej ogolnikowo, bo paskudna
                                sama wybitna prowokatorka cos przycichla choc miala publicznie oglosic
                                oblubienca , widac sam gorszy sort sie zjawil (co nie dziwi) i przemysliwuje
                                jak tu wybrnac z tego albo tak dlugo wsrod miernoty wybiera w miare jadalnego
                                i tak w Kiepskich sie to czkawka odbilo
                                serial jest niby w konwencji sitcomu ale bardziej bliski Kabaretowi Olgii
                                Lipinskiej (nieustannie na znakomitym poziomie) tylko bez piosenek
                                rozne tam juz bywaly zadymy i draki czyli jak w tej piosence Big Cyca "nie ma
                                dnia bez ostrej rury"
                                i zawsze jest sparodiowana jakas Elyta
                                raz np WOSP i Jurek Owsiak z tym jego haslem "niech moc bedzie z wami" jako
                                ruch satanistyczny a sam Owsiak jako diabel (bo sie naszemu klerowi oni nie
                                bardzo podobaja)
                                raz np nasz wielki kreator mody Arkadius i te jego szmaty ktore niby Ferdek mu
                                na pniu projektuje (tu niezle byly negocjacje barterowe gdzie przeliczano
                                kreacje na ilosc piw i jak Halinka chciala zabic Ferdka bo w tv zobaczyly z
                                MAriolka te szmaty w Paryzu gdzie lecialy jakies obledne ceny za nie)
                                albo jak Ferdek wygral festiwal piesni regionalnych jako reprezentant wsi
                                Miasto spiewajac aktualny wowczas w polsce pop hit "jestem z miasta to widac,
                                to slychac, to czuc"
                                ha ha ha i tak w kolko
                                albo tez bylo swietnie raz jak Ferdek z Boczkiem i Pazdziochem otwarli klinike
                                powiekszania cyckow, odkupujac od Ruskich jakas gadzine ktorej ukaszenie w
                                dupke skutkowalo pozadanym efektem w rozmiarze cyca
                                ha ha ha ha
                                tutaj swietna byla jako Ruska sprzedajaca te cudowna gadzine nasza fajna
                                aktorka krakowska (z duzym cycem bo jak wiadomo krakowianki maja cyce jak
                                donice ha ha ha, tak przynajmniej pisal w sieci niejaki Yonder ) a poniewaz
                                serial rezyseruje Kazach rozkochany w Krakowku to roi sie tam od naszych
                                artystow z Teatru Stu i Piwnicy Pod Baranami


                                ale najbardziej osobiscie podoba mi sie w tv taka obledna bajka dla dzieciakow,
                                nie pamietam tytulu (i bardzo rzadko udaje mi sie ja ogladac) animowana
                                amerykanska o psie i kocie razem pzremierzajacych swiat w czasie (raz wlochy i
                                pzrygoda ze Stardivariusem ktory struny do skzrypiec robil ze spiewajacych
                                kotow a raz jakies perypetie wspolczesne np)
                                kot to kociczka spiewajaca chyba o imieniu nomen omen Rita ktora sprytnie
                                wmowila psu ze jest kotem
                                bajka jest cudowna i najpiekniejsza jaka w zyciu widzialam
                                z inteligentna i urocza fabula
                                piekne rysunki i piosenki
                                a na dodatek jest pzrezabawna
                                • marcel_prostak Rita 22.04.03, 00:55
                                  wmowila psu ze jest PSEM oczywiscie
                                  a ja nie moge rozgryzc czy ten pies (taki ciapowaty troche) to tylko udaje ze
                                  mysli ze ona jest psem czy swiecie jest pzrekonany do tego...bo dosyc to jest
                                  niepewna kwestia a w koncu kluczowa dla bajki
                                  • apollokrid Re: nieistotna kwestia 22.04.03, 01:02
                                    Ja tylko male pytanie, jak sie tlumaczy "When the shit
                                    hit the fan"?
                                    • Gość: MACIEJ Re: nieistotna kwestia IP: *.ny325.east.verizon.net 23.04.03, 04:01
                                      apollokrid napisał:

                                      > Ja tylko male pytanie, jak sie tlumaczy "When the shit
                                      > hit the fan"?

                                      Puszczasz baka miedzy chlopakami,oczywiscie w sporej tajemnicy,ze u Macieja na
                                      urodzinach beda takie kobitki ze palce lizac i to na dodatek niektore prosto z
                                      Polski,bo takie wiadomo,ze chca duzo i od razu.
                                      Stara oczywiscie w tym czasie wyjechala z dzieciakami na wakacje ,bo to ferie.
                                      I jak chlopaki zaczynaja sie zjezdzac z calej okolicy z alkoholem i wymyslnymi
                                      prezentami,to u drzwi witaja ich nie tylko molode,ladne ale i cycate,then the
                                      shit hit the fan ,chlopaki za komorki i po kumplach dzwonia ze starej nie
                                      ma,chata wolna ,oj bedzie bal.
                                      • Gość: nikt Re: nieistotna kwestia, Apollonie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.04.03, 13:49
                                        generalnie jakies merde w tytule postu
                                        tzn mozna pisac co sie chce

                                        balanga u Macieja byla primavera
                                        wiadomo, facet zyje w Ameryce, tylko przykladnie, zona i dzieciaki zreszta (w
                                        czym nie ma niczego zlego, nawet jest to chwalebne)
                                        no ale w Ameryce jak to w Ameryce, coz , czasami serce wyrywa sie do przygod
                                        jak w tym filmie z Melanie Griffith (notabene ten znam), wiesz Apollo ,
                                        wiazanie krawatami w wyrze i szalenstwa rozne z happy ednem, slicznotki
                                        seksowne..a tu proza zycia i charowa jak w zyciu
                                        wiec Maciej sobie zcasmi mazry jak kazdy facet o przygodach i balangach z
                                        cycatymi babkami


                                        • Gość: MACIEJ I LAF "WILD THING" EMILY IP: *.ny325.east.verizon.net 24.04.03, 01:38
                                          Gość portalu: Emily napisał(a):

                                          > Gość portalu: napisał(a):
                                          >
                                          > > cennik chcesz? To masz:
                                          > > kogut: $50
                                          > > z przodu: $100
                                          > > z tylu: $20
                                          > > z boku: $70
                                          > > z reki: $10
                                          > > w samochodzie (przednie siedzenie): $110
                                          > > (tylne siedzenie): $40
                                          > > z twoja zona: $50
                                          > > z twoja zona i toba: $250
                                          > > z twoja zona, toba i twoim psem:$350
                                          > > z twoim psem (bez ciebie): $5
                                          > > z twoim psem (ty patrzysz): $105
                                          > > ty robisz zdjecia: powyzsze ceny +$200
                                          > >
                                          > > Powyzsze ceny sa ograniczone do 10 minut. Jak sie nie spuscisz, to twoja
                                          > > strata. No refunds, cash only, USD. Rabat na cala noc, wymaga uprzedniego
                                          > > zawiadomienia na 2 tygodnie naprzod. Powyzsze z polykiem (detale do
                                          > omowienia):
                                          > >
                                          > > dodatkowo $35. Biore rowniez rzeczy, ale generalnie mniej ci sie to oplaci
                                          > bo
                                          > > zanizam ich wartosc, tak wiec jak cos zwiniesz w sklepie to wezme ale za 1
                                          > /3
                                          > > wartosci (przynies z nalepka ceny). Bilet musisz mi kupic i jak chcesz sie
                                          > ze
                                          > > mna pokazac, musisz kupic i ciuchy. Acha, uwielbiam srebro, ale ci morde
                                          > skuje
                                          > > jak bedzie przyciagalne przez magnes...
                                          >
                                          >
                                          > Trzymaj sie, przypuszczam ze Felek skorzysta.... a do srebra dodaj
                                          > jeszcze zloto, dyamenty, szmaragdy i rubiny i naturalnie barylki roooooopy,
                                          bo
                                          > to teraz najbardziej w cenie;-)). Allelujah!!! a w ogrodzie juz kwitna cudne
                                          > bzy i zaczynaja azalie.
                                          > pozdrowka dla Ciebie i Felka w swiateczny dzionek.

                                          I laf "Wild Thing" Emily wlasnie za jej pozytywny stosunek do Clintona.
                                          Bo wiadomo,ze tu wlasnie nie chodzi o wlasciwe podejscie do stosunkow
                                          miedzynarodowych bylego prezydenta,lecz o samo podejscie do stosunkow jako
                                          takich.
                                          I jak "Wild Thing" Emily lubi laf z pozycji wiernego przyjaciela
                                          czlowieka,kiedy to na czterech czeka na swojego pana,z duzym cycem zwisajacym
                                          do podlogi,otwartym pyskiem i sciekajaca po kacikach ust slina czeka na kazde
                                          skiniecie palcem swojego pana,to tak wierna towarzyszke zycia,trzeba ocenic
                                          nawet wyzej niz Marylin Monroe.
                                          Nie powiem,tez mialem swoja Ewke,ktora na widok Rumcajsa slinotoku dostawala.
                                          Pamietam ,jak jesiennego wieczoru rozmawialismy na dworzu i z tego zimna sikac
                                          mnie sie zachcialo,to odwrocilem sie do niej tylem nie przerywajac rozmowy i
                                          zaczalem polewac brame,a ona obchodzi mnie dookola tak jakby obowiazkiem bylo
                                          stac do rozmawiajacego twarza w twarz.
                                          Z perspektywy czasu mysle ze miala racje.
                                          Pozniej dorzucila:Choc wejdziemy do samochodu i ogrzejemy sie troche.
                                          Lubila miec kontrole nad sytuacja i juz myslala ,ze mnie okrecila naokolo
                                          palca,ale ja tez jestem z tych kontrolujacych,a nie kontrolowanych i trafila
                                          kosa na kamien.
                                          Zostala w Warszawie,ma rodzine i niezbyt blyskotliwego meza.
                                          Czasami przez sen mowi imie moje,ale ze ja jestem tu a oni tam,to brzmi to
                                          nawet zachecajaco.
                                          Przy ludziach zachowujemy sie jak rodzenstwo,nie potrzebujemy za duzo gadac
                                          zeby sie zrozumiec,za to zwykle polozenie reki na ramieniu moze rozpetac taka
                                          namietnosc,ze podobnie jak w lobotomii,emocje od myslunku sie calkowiecie
                                          odlaczaja.
                                          • Gość: nikt Re: I LAF 'WILD THING' EMILY IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.03, 04:15
                                            a, to cennik wymyslony dla mnie przez Pana Yonder
                                            uwazam ze jest zabawny
                                            w realu zupelnie inaczej to wyglada ale nie wazne

                                            Macieju snij dalej sen o wlasnej megalomanii w sieci ale ciekawe jest to nie
                                            czyje imie Emily z wawki pzrez sen mowi tylko czyje TY imie pzrez sen wymiaiasz
                                            z wlasnego bogatego doswiadzcenia (choc nie mam jeszzce meza) musze ciebie
                                            uswiadomic ze namietnosc na odleglosc sie nie sprawdza w zaden sposob tzn nie
                                            pzreklada sie na seks
                                            ups, mowie jak marcee teraz
                                            trudno ( z ta maniera naturalistyczna)
                                            tzn pzreklada sie na seks z partnerem ktory jest najblizej
                                            ktores z was albo sami siebie oszukujecie
                                            albo bawicie sie tak celowo co pzrynajmniej ma sens akurat jako jedyne z tych
                                            kilku opcji
                                            zmeczona jestem, ide sapc
                                            mniam

                                            • Gość: MACIEJ WERONKA SIE ZABRALA IP: *.ny325.east.verizon.net 24.04.03, 16:45
                                              W drodze over the river and thru the woods zauwazylem
                                              mnostwo nagich szkieletow drzew,ktore nie wrocily
                                              jeszcze do zycia po zimie stulecia,choc niektore paczkowaly
                                              juz na bialo.
                                              Syn jak zwykle zaciagnal mnie do klubu,by pograc w ping-
                                              ponga,ale tu niespodzianka nas spotkala,bo zastalismy nowa
                                              gre w klubie w postaci hokeja dmuchanego,w ktorym
                                              krazek unoszony jest nadmuchiwanym poprzez setki malych
                                              dziurek powietrzem.
                                              Dzieciaki graly miedzy soba,rzadko dopuszczajac mnie do
                                              rywalizacji a ja wdalem sie w gadane z kierowniczka obiektu
                                              ktora sie niezmiernie ucieszyla na moj widok i poinformowala
                                              mnie od razu ze Bolek szukal mnie juz pare razy.
                                              Gdy tylko przyszedlem do domu dzwonie czym predzej do Bolka,by wysluchac
                                              najnowszych
                                              wiadomosci z Milford i okolicy.
                                              Bolek akurat mial klopot,bo jutro trzeba isc do kosciola na msze Wielkanocna a
                                              on jest zarosniety
                                              jak czlowiek buszu.
                                              Nie boj sie Bolek ja przyjade cie ostrzyc.
                                              Wjezdzam wyasfaltowana drozka pod garaz i Bolek wita mnie razem z Bibi.
                                              No,no,to zadna kobita,to jest pol syjamczyk ,pol po normalnym kocie,ale
                                              puszysty okropnie,
                                              ze tamtego lata koltun mu sie zrobil i musialem go ostrzyc.
                                              Weszlismy do domu od strony garazu,no wiec najpierw byly wszystkie maszyny i
                                              urzadzenia
                                              kosiarki itd itp. a wdrugim garazu normalny garaz,bo kazdy dom ma dwa garaze na
                                              dwa samochody.
                                              Nastepna byla graciarnia,gdzie rzeczy staly w calkiem dobrym stanie choc juz
                                              niezle wysluzone.
                                              Przy samym wejsciu wisial luk mysliwski,ktorym spokojnie mozna jelenia zdjac i
                                              to ze sporej odleglosci.
                                              Naciagnalem cieciwe pare razy i wszyscy ktorzy strzelali troche wiedza ze
                                              najtrudniej naciaga sie do 3/4
                                              dlugosci strzaly a pod koniec jest juz lzej,bo to nie jest luk z osiki tratwa
                                              sciagniety.
                                              I nic by nie zapowiadalo emocji gdyby nie nalewka z porzeczek,ktora Bolek tez
                                              trzyma w bejsmencie.
                                              Bolek sie przyznal,ze on juz nie daje rady naciagnal luku,to ja mu na
                                              to :wyjdziemy na ogrodek,to ja ci
                                              pokaze jak w galaz wcelowac.
                                              Racoon sie pokazal i to go zgubilo,ale msciwy byl strasznie ,bo ze strzala
                                              uciekl w knieje.
                                              Dalej byly dwa calkiem dobrze urzadzone pokoje "goscinne" i poszlismy na gore
                                              do living roomu obejrzec grandfather's clock i to taki za poltora thou,co nie
                                              tylko godzinki na rozne melodie wybija ,ale tez kwadranse i polowki.
                                              Trzy odwazniki podciaga raz w tygodniu do gory i chodzi lepiej niz szwajcar.
                                              W stolowym wielki stol debowy na 6 osob,choc mozna go jeszcze rozlozyc na
                                              wiecej i rozne rzeczy na srodku stolu porozrzucane,co nie pasowalo do porzadku
                                              utrzymywanego przez gospodarza.
                                              A,to tak juz zostalo po smierci Weronki,bedzie 5 i pol roku niedlugo.
                                              Tzn gdyby ona byla ,to by posprzatala,ale w jej smierc tak bylo i ja juz
                                              niczego nie zmieniam od tamtego czasu.
                                              Zaczelo sie to w kuchni,w maju.
                                              Siedzialem jak teraz siedzimy na tej kanapie przed telewizorem i ogladalem jak
                                              dzis Larry King na CNN ,a tu slysze z kuchni ona krzyczy:"Bolek ,ratuj padam" i
                                              upadla.
                                              Jak ja wzialem,to byla (i tu zatrzasl sie imitujac bezwladnosc rak i nog) jak
                                              niezywa.
                                              Polozylem ja na lozku,przyjechalo pogotowie,wzieli ja do szpitala,lezala chyba
                                              z miesiac,bo to byl wylew
                                              i lekarze powiedzieli ,ze bedzie miala troche trudnosci w normalnym
                                              funkcjonowaniu,ale zyc sie z tym da.
                                              Cos jej padlo na oczy i na sluch,tak ze sie najesc nie mogla,bo grzebala lyzka
                                              za talerzem.
                                              Przesuwanie talerza nic nie pomagalo i musialem ja troche za reke trzymac bo i
                                              do buzi slabo trafiala.
                                              Nawet i szyc powoli zaczela,tylko ze ja musialem nici nawlekac.
                                              Czesto sobie glowe masowala,tu z przodu,jakby chciala ten bol rozpedzic.
                                              Dochodzila nawet do siebie dosc dobrze i wziela sie za przedswiateczne porzadki
                                              i gotowanie,az tu nagle slysze z kuchni:"Bolek,ratuj padam".
                                              Zanioslem ja na lozko,zadzwonilem po pogotowie.
                                              Przyjechali i pielegniarka dawala jej wlasnie tlen ,tak jak i poprzednim
                                              razem,a ona otworzyla oczy i jakby nie wierzyla,ze aniola ma przed
                                              soba,spytala:Are You a nurse?
                                              I to byly jej ostatnie slowa.
                                              Pojechalem z nia do szpitala,tam porobili zdjecia,ale powiedzieli,ze tu nie
                                              moga jej nic pomoc ,bo to maly szpital i trzebaby ja przetransportowac do
                                              wiekszego szpitala do miasta.
                                              Zreszta z nimi nie szlo sie dogadac,bo to nie byli normalni lekarze,tylko
                                              jakies Zoltki i tylko mnie powiedzieli,ze krew miala za rzadka.
                                              To,to ja wiedzialem,bo przeciez brala leki na rozrzedzenie krwi.
                                              A ze to byla noc,mroz i wiatr,to helikopter nie chcial leciec i musialem czekac
                                              na karetke.
                                              W miescie juz normalni lekarze powiedzieli ,ze oni nic nie moga zrobic,bo to
                                              byl wielki wylew i za nia juz maszyna wszystko robi i chcieli ja odlaczyc.
                                              Ja sie nie zgodzilem,bo to bylo na same swieta i chcialem,zeby najpierw rodzina
                                              przyjechala i zadecydowala.

                                              • Gość: MACIEJ Re: WERONKA SIE ZABRALA IP: *.ny325.east.verizon.net 26.04.03, 06:18
                                                W pierwszej chwili chcialem go obciac military style na flat top,bo wiadomo
                                                wojenka nie tylko krotka byla ale i zwycieska,ale Bolek kategorycznie odmowil
                                                bo jemu ta fryzura bardziej do kosciola potrzebna niz na wojskowe parady.
                                                A ze chlop potezny,do kanclerza Kohla podobny,choc tluszczu na nim ani grama to
                                                wysokie postrzyzyny mu do twarzy.
                                                OK. W takim razie krotko po mesku,tez po wojskowemu,ale tak bardziej
                                                przedwojennie.
                                                Napomknalem,ze nawet patriotycznie flagi nie wywiesil przed domem,a on na
                                                to :Co to za wojna?
                                                W 39 to byla wojna.
                                                Wszyscy mysleli ze potrwa z rok moze dwa,a popatrz jak sie pociagnela.
                                                Jeszcze przed wojna,w 36 ojciec dobrze gospodarzyl,uzbieral troche grosza i
                                                przemysliwal zeby wieksza gospodare kupic,bo juz gniezdzilismy sie na tych 25
                                                hektarach pod Sieradzem za dlugo.
                                                Dzieci rosly,trzeba bylo pomyslec o przyszlosci.
                                                No wiec ojciec zgadal sie z takimi co mieli troche grosza,a byl to krawiec i
                                                maz albo syn arkuszerki,coby razem wiekszej gospodary nie kupic.
                                                Bo akurat byla okazja,ze licytowali wielka gospodare nad sama Warta jakies 30 km
                                                od Sieradza.
                                                Pojechalim na licytacje,wzielim jeszcze wujkow i pociotkow coby grosza starczylo
                                                a gospodara byla okazja nie z tej ziemi.
                                                Ze 150 hektarow,wszystko nad woda,ryby recami mozna wyciagac,zyc nie umierac.
                                                Kazdy wzial po kawalku,a ojciec najwiekszy z zabudowaniami.
                                                Zylismy jak w raju ,choc Niemcow bylo sporo naokolo i dziwowali sie okropnie
                                                jak Polacy sobie dobrze rade daja.
                                                No ale jak sie wojna zaczela,wszyscy mysleli ze rok,dwa potrwa,a tu w 40 lub 41
                                                zaczeli wracac folksdojcze z Wolynia i Besarabii na swoje ziemie.
                                                Jak to swoje? Przeciez Lodz nalezala do Polski.
                                                No,co ty mowisz.
                                                U nas po wsiach kupa Niemca byla,a sama Lodz to oni nazywali Liczmansztadt od
                                                jakiegos generala niemieckiego.
                                                A dlaczego Lodzi w czasie wojny nie zburzyli?
                                                Bo tam kupa Niemca bylo i oni trzymali caly kapital.
                                                Podejrzewalem go,ze moze z jakiejs mieszanki niemieckiej jest,ale idzie w
                                                zaparte,ze Szwabow nienawidzi.
                                                No wiec jedzie taki slepy na jedno oko folksdojcz na rowerku,spodnie 3/4 i mowi
                                                do policmajstra,ze ta gospodarka bedzie jego.
                                                Niemce mu niby inna wyszykowali,ktora byla obok Bolkowej,ale tamta byla
                                                ogromnie zaniedbana i jej nie chcial,za to nasza sobie upodobil.
                                                Nie bylo co robic,ani sie stawiac,tylko dziekowac Bogu,ze nas do Protektoratu
                                                nie wysiedlili,tam bardziej na wschod gdzie wiecej Polakow bylo.
                                                Ale ojciec do policmajstra mowi:Sluchajze,te twoj folksdojcz pojecia nie ma o
                                                gospodarowaniu,wojna bedzie trwala rok moze dwa,ja tu zostawie na gospodarce
                                                najmlodszego syna,czyli ma sie rozumiec mnie,bo tej folksdojcz pojecia nie ma o
                                                robocie na ziemii i on bedzie temu przesiedlencowi pomagal.
                                                Folksdojcz rzeczywiscie na przyglupasa wygladal i policmajster sie zgodzil.
                                          • Gość: marcel_prostak Re: I LAF 'WILD THING' EMILY IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.05.03, 10:06
                                            nurtuje mnie ta Marilyn Monroe
                                            skojarzylam to dopiero jak Przecinek napisal o gwiezdzie szukajacej milionera
                                            Marilyn Monroe byla zona jakiegos znanego lierata
                                            tak czy siak niebanalny facet
                                            istnieja widac faceci ktorzy biora sobie za wierne towarzyszki zycia chwiejne
                                            emocjonalnie blondynki
                                            wprawdzie ich malzenstwo sie rozlecialo ale to juz inna historia
                          • Gość: MACIEJ Re: 'JOY RIDE' z Leelee Sobieski IP: *.ny325.east.verizon.net 20.05.03, 04:19
                            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                            > Gdy podlaczyli CB radio nie bez srachu nowa niespodzianke ma dla nich Rusty
                            > Nail.
                            > Maja zjechac na boczna droge i tam wyjsc z samochodu i isc 100 stop polna
                            droga
                            > .
                            > Moglby sie ktos zapytac,czemu malolaty tak sluchaja Rusty Nail,ale to
                            przeciez
                            > przez zwykla solidarnosc.
                            > Rusty juz porwal Charlotte,czyli najlepsza kolezanke Leelee Sobieski z
                            > uniwersytetu i ma ja zwiazana w kabinie truck'a.
                            > Nie uszli malolaty polna droga za daleko,bo truch wali prosto na nich z
                            > zamiarem rozplaszczenia.
                            > Przemyslnie uciekaja w pole kukurydziane,ale truck,tym razem juz bez
                            przyczepy
                            > nie daje za wygrana i gania ich po polu koszac przy okazji kukurydze.
                            > Udaje im sie kilka razy rozpierzchnac,ale po ostatnim razie Fuller i Lewis
                            > odkrywaja ze wsciekloscia ze Rusty porwal im urodziwa Leelee na ktora obaj
                            > mieli wielka ochote.
                            > Gdy dopadaja do swojego samochodu,on juz plonie,a z CB radio powtarza sie
                            stara
                            >
                            > spiewka ,ze maja umowione spotkanie w motelu o polnocy,oczywiscie w pokoju 17
                            i
                            >
                            > zeby nie zapomnieli przyniesc pink szampana ze soba.
                            > Lewis w ostatniej chwili chwyta pink szampana zanim grat wybucha.
                            > Do miasta jest 7 mil i nie wiecej niz tyle minut do polnocy,wiec kradna
                            > samochod na stacji benzynowej,by w ostatniej chwili dopasc do motelu.
                            > Tam Leelee juz jest przywiazana do fotela z lufa wycelowana w czolo a cyngiel
                            > podlaczony do klamki.
                            > Otwarcie drzwi zastartuje reakcje lancuchowa.
                            > No wiec cwany Fuller od back yardu zachodzi Rustego,ale ten jakby na niego
                            > czekal i wiesza Fuller'a na plocie nadziewajac go na spike.
                            > Ciezarowka zatacza dziwne kolo na zapleczu motelu i zatrzymuje sie na chwile
                            by
                            >
                            > naraz ruszyc prosto na Fuller'a wiszacego na plocie.
                            > W kulminacyjnym momencie zjawia sie policja i strzela ze sto razy do
                            > trucka,ktory mimo wszystko przejezdza przez motel.
                            > Leelee i Fuller cudownie ocaleli i to oboje z rak niezawodnego Lewis'a a w
                            > truck'u znajduja podziurawione kulami cialo Dashey oraz zwiazana Charlotte.
                            > Zanosi sie wszystko na happy end gdy tu nagle slysza w CB radio glos Rustego
                            > Naila rozprawiajacego o pogodzie.
    • Gość: [...] Re: When the shit hit the fan. IP: *.lib.latrobe.edu.au 26.04.03, 06:23
      Wiadomość została usunięta ze wzgledu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: MACIEJ W KOSCIELE IP: *.ny325.east.verizon.net 26.04.03, 23:08
        W niedziele przyszedl czas do kosciola pojechac.
        Nie chcielismy sie zrywac z samego rana by na 8:30 jechac,zreszta wczesniej z
        Bolkiem juz
        umowilismy sie na 11.
        Sloneczny ranek,dzieciaki chetnie wyszykowaly sie do kosciola i jedziemy do
        miasta.
        Duze parkingi przed kosciolem i zdziwil mnie porzadek.
        Mimo wielu wolnych miejsc wszyscy parkuja tuz za samochodem ktory wlasnie przed
        nimi
        wjechal.
        Marian mowi:tylko nie zakladaj laski na kierownice,bo wszyscy pomysla,ze z
        Nowego Jorku
        przyjechales.
        Pogoda zrobila sie duzo cieplejsza niz u nas nad jeziorem,pozdejmowalem
        dzieciakom kurtki i niose spowrotem do samochodu.
        W sasiedztwie mojego,zaparkowal juz nastepny samochod i wychodzaca z samochodu
        malolata zaczyna komentowac patrzac jednoczesnie na tablice rejestracyjne
        mojego samochodu:"A nie mowilam ,ze z Nowego Jorku".
        Troche przewidywalne to towarzystwo malomiasteczkowe,ale ich zadarte nosy i
        duza ciekawosc zycia przyciagaja mnie do nich.
        W kosciele jeszcze wiekszy porzadek niz na zewnatrz.
        Wchodzimy troche niesmialo,bo to pierwszy raz tutaj,a juz z daleka usher
        zaprasza nas do samego przodu po lewej stronie.
        Jestesmy w piatym rzedzie a przde mna wysoka malolata w rozowej miniowie o
        bardzo zgrabnych nogach,ze az wstyd tak do kosciola przychodzic.
        I juz od tego momentu niemoge sie doczekac na "peace" ktory bedzie na
        zakonczenie mszy.
        A jeden rzad przed nia jeszcze mlodsza malolata,chyba 16 letnia w cienkich
        obcislych do nieprzyzwoitosci spodniach i pupci takiej ,ze klepnalbym ja bez
        namyslu przez te dwa rzedy.
        Chyba poczula moj ciezki wzrok na swoich posladkach,bo ni z tego ni z owego
        zaczela przytulac sie do babci i zakladac jej zalotnie reke naokolo szyi.
        Ubrana byla na cebulke,tak ze podkoszulka i tak przezroczysta,wygladala jej
        spod tez przezroczystej bluzki.
        No i jakby temu nie bylo dosyc,to zaczela sobie grzebac przy zapieciu bialego
        biustonosza na samym srodku plecow.
        I jak teraz sobie przypominam,to byla ta malolata,ktora patrzyla na moja
        tablice rejestracyjna.
        Ja rece mialem zlozone przed soba i nie pozostawalo mnie nic innego jak sie
        podrapac.
        Drugi rzad byl nieciekawy,za to w pierwszym siedzialy starsze dziewczyny,ktore
        kosciol,msze i wszystkie ceremonie znaly na pamiec.
        Ze wzgledu na wiek,troche odwazniejsze byly w ubiorze i fryzurze.
        Wlosy krotsze,lekki kopiec zaczesany polkolem do tylu,zeby bylo widac
        szmaragdowe kolce.
        Bluzki z wiekszym dekoltem,choc tradycyjnie biale,za to spodnica juz czerwona i
        to w pierwszym rzedzie musi budzic respekt nawet i u ksiedza.
        Ksiadz dobrze panowal nad sytuacja,choc widac bylo,ze ta z pierwszego rzedu w
        czerwonej spodnicy to kolezanka z mlodych lat.
        A ze ja przerzucalem wzrok z posladkow malolaty na lydki blondyny z wlosami do
        polowy plecow ksiadz jakby od niechcenia w polowie mszy wtracil ze do kosciola
        przychodza jedni mniej inni bardziej wierzacy i nawet jak to mowil mial na tyle
        taktu,ze nie patrzyl sie natarczywie na nas.
        No ale gdy ta wysoka blondyna ukleknela przede mna,to juz bylo podniesienie.
        Tak jakbym nie widzial i nie slyszal tego co sie dzieje w kosciele dalej ode
        mnie niz na wyciagniecie reki.
        Spowiedz jest wspolna,czyli nikt nie chodzi do konfesjonalu jak to w
        zasciankowej Polsce ma miejsce,no i wiadomo,ze ksieza sa u nas ciekawscy i
        lubia sie nasluchac,a przy okazji
        adresy od dziewczyn wezma,albo kaza im pokute na plebanni odprawiac.
        Ta malolata w spodniach jakby chciala burze w kosciele wywolac przebierala
        nogami w miejscu,a gdy zarzucala babci reke na szyje,glowe do tylu lekko
        odwracala.
        Miesniami policzkowymi poruszala na zmiane mimo ze zadnej zmarszczki na
        spodniach nie miala,bo tu musze przyznac,ze lubie dziewczyny szczuple,ale
        bardzo nie lubie jak im sie spodnie na dupie marszcza.
        I nadszedl peace gdy wszyscy rece sobie podaja.
        Zgrabna lydka pocalowala mamuske i odwrocila sie do mnie z rozchylonymi ustami.
        Ja tez odruchowo usta rozdziawilem chyba ze zdziwienia,ze tu sie nawet ludzie
        caluja w kosciele.
        No wlasnie,zapomnialbym o babce w wieku srednim,ladnie zbudowanej,ktora byla w
        moim rzedzie po lewej stronie i jak ja obserwowalem innych,tak ona obserwowala
        mnie.
        Jak dobry policjant na sluzbie.
        No wiec gdy przeciskala sie przede mna w lawce na komunie,specjalnie wygiela
        sie troche do przodu ,zeby okraglym zadem przycisnac mnie troche do lawki i
        poczuc stan moich emocji.
        Zachwialem sie troche przez ten jej manerw i o malo ja za mlaczarnie nie
        chwycilem w celu odzyskania rownowagi,ale o to jej chyba szlo.
        Byl tez facet prosto wyjety z poznych lat 60 tych,taki troche hippie,ktory nie
        tylko wszystim reke podawal,ale i znak peace pokazywal na wzor brytyjskiego
        premiera w czasie drugiej wojny,tylko ze wtedy to mialo znaczyc Victory.
        Gdy wychodzilismy z kosciola,ksiadz stal przed kosciolem i wszystkim reke
        podawal zyczac wesolych swiat.
        Po mszy jak zwykle ludzie sie grupkuja pod kosciolem,ze znajomymi gadaja i ja
        tam poznalem kilku Polakow z ktorymi Bolek gadal.
        Rewia mody i mlodosci rozlala sie po miasteczku i trzeba przyznac,ze bylo na co
        popatrzec.
        Bolek objasnil,ze to jest kosciol irlandzki i dlatego obrzadek troche inny niz
        w polskim i dziewczyny z zadartymi nosami jakby ciekawsze zycia niz nasze.
        • Gość: MACIEJ SPOWIEDZ ZBIOROWA. IP: *.ny325.east.verizon.net 28.04.03, 22:31


          A jak to Polacy potrafia przeflancowac ciemnogrod ze starego kraju na
          amerykanska ziemie pewno zapytacie.
          Nie tylko potrafia,ale robia to z calkiem duza pewnoscia siebie i wyrachowaniem.
          No wiec spotykalem czesto Beatke na ulicy,to w spozywczym,to w kwiaciarni i
          zawsze dziewczyna byla usmiechnieta i chetna zycia,az tu ostatnio zobaczylem ja
          w okularach i zapytalem ,co za zmiana?
          Ona na to,ze maz pozno wraca do domu,wiecej pije i bije,tak ze zyc sie
          odechciewa.
          Zauwazylem,ze lubila ostatnio poprosic mnie o jakas favour,albo przyniesc jej
          zakupy
          albo pozyczyc 2 dychy.
          Nie to,zeby ona zaraz byla calkowita przeciwniczka napicia sie lekkiego winka w
          kulturalnej atmosferze,owszem i jakies ciasteczka mozna przyniesc z lokalnej
          wloskiej piekarni.
          I zawsze mnie powtarzala,za jakbym chcial od niej cokolwiek,co mnie tylko dusza
          na mysl przyniesie,to moge ja w kazdej chwili poprosic o przysluge,bo przeciez
          ona wie jak to jest w zyciu,ze czesto chcialoby sie wiecej a czlowiek jest
          przez okolicznosci ograniczony,zreszta wiesz gdzie mieszkam,prawda?
          Musialam z nim wziac separacje,bo byl nie do wytrzymania.
          Ja mam taka stara tradycje,ze lubie sobie wieczorem wyjsc na spacer a nawet
          pobiegac i od razu czuje glebszy oddech,a po bieganiu jakby spodnie sie na mnie
          luzniejsze robily.
          Jak kazdy nowoczesny facet nie lubie nic obcislego nosic i nawet przy lekkim
          truchcie czuje
          jak ten caly majdan sie luzuje i nabiera sily.
          Truchtalem wlasnie obok wloskiej piekarni i zdziwilem sie ze tak pozno jest
          otwarta,a z drugiej strony pomyslalem ,ze to moze przeznaczenie.
          O ,dobrze ze wpadles,mniam ,palce lizac.
          Zostalo mnie troche winka,rozgrzejemy sie troche.
          I jak juz zaczynalem troche seplenic i Beatka podtrzymywala mnie w pozycji
          pionowej obiema rekami i to raz wyzej raz nizej ,bo sie odchylalem do tylu
          nieznacznie i wtedy wlasnie zaczela sie ni z tego ni z owego rozmowa o kosciele.
          Az sie jej musialem mocniej zlapac,bo bluzka jej sie caly czas sciagala niby
          sama przy tym opowiadaniu,a ona niby ja tak poprawiala,ze wyszlo na to ze
          piersi miala na wierzchu.
          Suchaj,ty byles w tym polskim kosciele sie wyspowiadac,bo jesli nie to nie
          chodz.
          Ja tam w kazdym razie wiecej nie pojde.
          A co sie stalo Beatko?
          Polacy przejeli ten kosciol po Wlochach,bo to byla kiedys mocno wloska
          dzielnica,ale zaczelo sie naszych zjezdzac i nie bylo gdzie do kosciola chodzic
          wiec Wlosi nam ten kosciol odstapili i tam nie ma konfesjonalow.jesli ksiadz
          nie umie stanac na wysokosci zadania,to trzeba to zrobic w bardziej dyskretny i
          przjemniejszy dla duszy i ciala sposob.
          No wiec jak idziesz sie spowiadac,to wchodzisz do pokoju na prawo od
          oltarza,gdzie ksiadz przebywa przed lub po mszy i tam wlasnie sie spowiadasz.
          No chyba zartujesz?
          Nie, nie zartuje.
          Ksiadz stoi,a ja klekam na srodku tego pokoju i mowie swoje grzechy.
          A on sie na dodatek na mnie patrzy ,identycznie jak ty teraz z niedowierzaniem.
          A ja niedowierzalem coraz mocniej,az musiala sie zsunac na carpet zahaczajac
          broda o wyboj.
          Poparlem ja bezapelacyjnie,zeby do kosciola wiecej nie chodzila sie
          spowiadac,bo jesli ksiadz nie umie stanac na wysokosc zadania i przeprowadzic
          spowiedz w sposob kulturalny i bezstresowy,to musimy sie uciakac do spowiedzi
          zbiorowej,ktora daje wieksza satysfakcje na ciele i umysle.
          • Gość: klub DZIAN I MERY IP: *.ny325.east.verizon.net 01.05.03, 22:52
            On sie Dzianem nazywal,na nia Mery wolali
            Bardzo starzy oboje na retajer juz byli
            Filowali nie bardzo,bo lat wiele przezyli
            Mieli hauzik malenki,peintowany co roku
            Porci na boku i stepsy do samego sajdloku.
            Plejs na garbydz na jardzie,stara picies co byla
            Im rokrocznie piciesow pare bucli rodzila.

            Kara byla ich stara,Dzian fiksowal ja nieraz
            Zmienial pajpy,tajery i dziank jezdzi do teraz
            Za kornerem na strycie,przy Frenkowej geradzi
            Mieli parkong na dzinki,gdzie nikomu nie wadzil.
            Z boku hauzu byl garden na tomejty i kabydz
            Choc w markecie u Dziola,Mery mogla je nabyc.
            Czasem cziery i plamsy,bananusy,orendzie
            Wyjezdzala by kupic na hajleju przy stendzie.

            Miala Mery dziob ciezki,pejda tez niezbyt sciodra
            Klinowala ofisy za szejsc baksow i klodra
            Dzian byl roznie-locmenem,robil u karpentera
            Robil w majnach na farmie,w szopie nawet plummera
            Ile razy Ajrysie zatruwali mu dole
            Przezywali go greenhorn,lub po polsku greenolem.
            Raz im z frendem sie fajtujac dal hela
            I go kapy na likend az zamkneli do dziela.
            Raz w roku na Krizmas lub Ister sie zjezdzala rodzina
            Z Mejow Stela z hasbendem,Ciet i Lolter z Brooklyna

            Byli wtedy Dzian z Mery wielce tajerd i bizy
            Nim pakiety ze storu poznosili do frizy
            A oferta to wielka,bo tradycji wciaz wierni
            Polskie hemy,sosydze i porkciopy z bucierni.
            Co najlepsze rozbify i salami i stejki
            Dwa dazeny donacow,kiendy w baksach i kiejki
            Butla "Cavert",cygara wszak drink musi byc z dymem.
            Kidzom popkornu i soda razem z slodkim ajskrimem.

            Czesto gesto Dzian stary prawil w swoich wspominkach
            Jak za mlodu do grilu dziampnal sobie na drinka
            To tam gud tajm mial taki,ze sie trzymal za boki
            Gdy mu bojsy prawili fany story i dzioki
            Albo jak to w dziulaju bral sandliczow i stejkow
            Aby basem z kompanii na bicz jechac do lejku
            Tam po kilku hajbolach czesto bylo w zwyczaju
            Spiewac polskie piosenki ze starego hen kraju.

            Raz ludziska zdziwieni-ot sy mater- szeptali
            Ze u Dzianow na porci cos sie bolbka nie pali
            A to smierc im do rumu przyszla wprzody poranka
            On byl polski krajowy,ona Galicyjanka
    • Gość: marcel_prostak Re: When the shit hit the fan. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.05.03, 09:56
      fajnie byloby sobie cos popisac zwlaszcza w towarzystwie tak wybitnej osoby, to
      sie chyba blog nazywa i podobno jest to modne zajecie
      kiedys Prawdziwy Drapieznik poprosil mnie zebym mu cos napisala , ale nie
      uwierzyl ze to prawda jak przeczytal
      szokowac prawda? byloby to chyba niesmaczne
      wygladzac? byloby nudne
      prawie rok temu weszlam do sieci
      to ze pisze to wplyw Dona i Drapieznika, zauwazylam jak rzucili sie na niejaka
      majke uswiadamiajac ja aby zalozyla cieple majtki na tluste dupsko a nie
      szukala bogatego jelenia w sieci
      wkroczylam do akcji w obronie kobiet jak myslalam i tak zaczela sie ostra jazda
      bez trzymanki
      oczywiscie teraz dopiero wiem ze Panowie tam prowokowali Panie walac prawde po
      oczach , niekiedy wlasnym zonom sie nie mowi co sie mysli wiec w sieci takie
      zabawy a ja to na powaznie wzielam
      pierwszy zjawil sie j-23 ze swym fiutem ktorego zwykl pakowac w usta rozmowcy,
      no i byla juz tam dorota nazywana Narzeczona KOmentatora bo pisala jak on z
      Polski, oczywiscie glupole zobaczyly w koncu pzrepasc miedzy nimi i nie bylo
      juz takich epitetow pod jej adresem
      w koncu w srodku moich szalenstw wyskoczyli Yonder i Pajacyk robiac ze mnie
      miazge
      i wszystko byloby OK tylko jak tu pisac o realnym zyciu kiedy jakis Swir
      dysponuje moja prywatnoscia i obdarza nia innych wbrem mojej woli i checi
      obdarowanego
      mam pisac o Idce jak sie chciala rozchodzic z moim bratem bo popadl w tarapaty
      finansowe i jak go teraz kocha kiedy znow ma forse albo jak mierzylam ukradkiem
      suknie slubna pewnej panny mlodej i co z tego wyniklo po 10 latach albo
      dlazcego po dwoch upojnych nocach z Andrzejem dalismy sobie spokoj choc mi
      robil bez zarzutu a jakis pomyleniec bedzie mi patzryl w oczy w ktorych smieje
      sie do mysli o lajdackich przygodach w rekach M-ka
      ta siec mnie coraz bardziej irytuje a jakis Swir mnie ogranicza i kontroluje
      on mi woni grzeda ro-berecikowego Kurnika
      w ogole jakie idiotyczne relacje ten internet wywoluje
      ludzie skacza sobie do oczu choc to tylko zwykla pisanina albo tlumacza sie jak
      dzieci z placzem ze nie sa stroswieccy albo brzydcy ups nie brzydcy co raczej
      o tandetnym wygladzie
      bez sensu te emocje
      chodzi o to aby sie posmiac i dobrze zabawic a tu takie cos

      • Gość: MACIEJ "PARTNERS" IP: *.ny325.east.verizon.net 05.05.03, 06:37
        Widac,ze 50-tka faceta zaskoczyla z reka w nocniku.
        Zadnych osiagniec,zadnych przygod.
        Dzieci juz go dawno przeskoczyly zawodowo,umyslowo i pod kazdym innym wzgledem.
        Zwykle,normalne,nudne zycie,ktorego sie nawet nijak opowiedziec nie da.
        Czasami jak sie pomysli o tym "caloksztalcie osiagniec" to zarlo az pod gardlo
        podchodzi.
        Ale Bobby postanawia isc na calosc.
        Kradnie z kompanii CD's ,ktore po odsprzedaniu skosnej konkurencji zza oceanu
        maja mu dac ni mniej ni wiecej ale cala banke.
        Zeby sprawa wygladala powaznie,caly towar jest w malej srebrzystej walizeczce,
        podobnej do tych w jakich rozne jubilery i lojery papierzyska,towar i kanapki
        przynosza do roboty.
        A srebrzysta ,to po to by byla kuloodporna i mozna ja bylo branzoletami do
        nadgarstka przywiazac.
        Plan Bobba jest dziecinnie prosty i ciut za naiwny by mogl przyniesc mu sukces.
        Podswiadomie szuka wsparcia dla calego przedsiebwziecia i tu zjawia sie niby
        nieoczekiwanie,ale dlugo wypatrywany partner.
        Jest nim Axel,typowy luzak amerykanski,mozna nawet rzec drifter,gdyby nie
        to ,ze mial stala narzeczona Angel,z ktora ostatni raz sie widzial pol roku
        temu jak wyszedl po zakupy do sklepu i niestety nie wrocil.
        I przywodzi mnie to na mysl moje podchody z Mery w Polsce.
        Byly gorace spotkania,gorace klotnie i gorace rozstania.
        W odstepach mniej wiecej polrocznych sie to wszystko powtarzalo,choc
        niekoniecznie w z gory ustalonej kolejnosci,co trzeba przyznac urozmaicalo
        nasze zycie wielce.
        Bobby juz sie ze Skosna umowil,ze jak za jej posrednictwem przekaze walize jej
        Skosnym kumplom,to banke ktora zainkasuje calkowicie zaiwestuje w nowa znajomosc
        i ucieknie ze Skosna w sina dal.
        Jak sie okazalo,to od myslenia Skosna byla tu a nie Bobby i ona juz mlodego
        Skosnego miala przy boku i kilku innych ze spluwami do zacierania sladow.
        Axel zjawil sie niezaradnemu Bobciowi jak ksiaze z bajki,caly plan Bobcia
        radykalnie zmienil i oczywiscie podwoil stawke za swoj wklad umyslowy.
        Zanim plan zacznie byc realizowany,Axel wpada do "swojej" cycatej Angel,ktora
        zyla z tanczenia przy rurze,obwiescic jej,ze juz niedlugo zostana bogaci i
        ziszcza sie jej marzenia o hauzie i farmie w Wyoming ze stadnina koni.
        Angel byla w trakcie robienia obiadu dla swojego nowego faceta,ale Axel byl
        szybszy ,a jego plan tak zabojczy ,ze wzial ja na stole warzywnym jak za
        starych lat.
        Wymiana walizek ma miejsce w opustoszalym na ta okolicznosc porcie i gdy Axel
        ma juz kapuche w reku,a Bobciu wystrzelal skosna opozycje,jego Skosna wybranka
        losu kieruje guna w jego strone.
        Bobciu odkrywa w ten sposob,ze z tej akcji mial wyjsc zimny,ale kul jej zabraklo
        i dostaje w plecy od swojego ochroniarza,ktorego tez chciala wydudkac.
        Bobciu wali Axla gunem w leb,bierze szmalec i car Axel'a i odjezdza w Ameryke.
        Zadowolony z siebie i wyluzowany do oporu spotyka na drodze cycata Angel z
        gunem gotowym do strzalu.
        Angel poznala car Axla i robi jego repossessing razem z pieniedzmi z calej
        akcji.
        A ze Axel i Bobby Boy sa skuci kajdankami przez czarna detektyw,to Angel bedzie
        musiala sama na farmie siedziec i moze nawet se rure w stajni z wybiegiem
        zbuduje.

        • Gość: drapieżnik Re: 'PARTNERS' IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.05.03, 08:24
          ale glupi film
          zero tresci, nico czyli pustka

          zabawne jest jak faceci musza miec jakas zabaweczke
          jeden hoduje golebie
          inny rybki
          inni spedza wolne chwile przed odtwarzaczem DVD widze

          ale najlepsze jak kiedys lezalam pod jednym facetem (najprawdziwszym maklerem z
          amerbanku w wawie)
          Jarek nie powiem fajny gosc byl i mial szeroki gest i nawet bym sie w nim
          zakochala tylko on byl troche zeswirowany, zona go olala dla innego (bo w lozku
          nie bylo z niego za wiele pozytku, same problemy nawet powiem z nim byly i
          pierwszy raz cos takiego widzialam w zyciu bo faceci sa na ogol bez zarzutu
          tutaj ze sprawnoscia)
          w sumie mnie wyrko juz nie bawi za bardzo w dluzszej perspektywie zrezc jasna
          bo wszystko widzialam i wszystko pzrezylam
          smieszne bylo tylko jak Jarek chcial abym upinala wlosy identycznie jak byla
          zona i zakladala pas
          ozcywiscie na poczatku mi okropnie imponowal, kasa, zawod (jak w tym filmie z
          Kim basinger i Mickey Rourke)
          tzn u nas taki zawod to zupelnie inaczej niz w tym filmie a jarek w niczym nie
          byl podobny do Mickeya ani do roli Mickeya w tym filmie ale chcialam co innego
          opowiedziec

          kiedys nawalil mu dysk czy komp, wiec wsiedlismy do samochodu jadac do jego
          mieszkania a po drodze do serwisu ze spzretem komputerowym
          jarek sie drze bo nie zrobili mu tego i mowi ze to bardzo jest mu potzrebne i
          czy on (serwisant) zdaje sobie sprawe z tego co on mowi
          na co serwisant: ale pzreciez caly dysk zawalony jest grami...





          • Gość: MACIEJ KOMU BIJE DZWON ? IP: *.ny325.east.verizon.net 06.05.03, 00:32
            Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

            > ha ha ha
            > Sloneczko
            > a ja bym chetnie tego twojego grzyba zbadala

            Dawno to bylo,wiec historie bede opowiadal,a ze rozrywkowa byla,dlatego mnie w
            pamieci zostala.
            Wpadam do baru,a mocno wieczorem to juz bylo na weekend i rozgladam sie za
            stosownym miejscem dla siebie.
            A ze na trzezwo ciezko zalapac atmosfere lokalu,wiec przepycham sie do bufetu.
            Biore lufe i piwo,rozgladam sie troche i widze,ze tuz obok mnie dwie calkiem
            ladne blondyny kucnely.
            Rzucam cos zdawkowego,takie bla,bla,bla ,a ta ladniejsza i smielsza zarazem
            chetnie podtrzymuje rozmowe.
            Bo ta druga tez nie brzydka,ale juz z dobrych dowcipow jakos niesmialo sie
            smiala.
            Tak wygladalo jakby ja ta Smiala na nauki przyprowadzila i przy okazji jakiegos
            amanta naraila.
            Scisk w barze byl taki jak na "Coyote Ugly" wiec praktycznie musielismy tulow
            do tylu nieco odchylac zeby byc twarza w twarz,bo normalnie bylismy dosc scislo
            do siebie przyklejeni i krzyczelismy cos sobie do uszu.
            Na pierwsze musniecie ustami jak zwykle nie zareagowalem,zeby temperature
            troche podniesc,ale juz za trzecim razem wyskoczylem z jezykiem.
            Ona na to,ze nie wypada sie calowac z obcymi,szczegolnie jak sie ich dobrze nie
            zna.
            Tylko dlaczego tymi oczami tak przebierala i cycami zapierala mnie dech w
            piersi?
            Mysle i mysle i nic mi do lba nie przychodzi,chociaz czuje ze juz od dawna ona
            trzyma swoja noge miedzy moimi,ale tlumaczylem to sobie wielkim tlokiem w barze.
            Zaczela niesmialo jak do wiesniaka,ze tu w Greenwich Village dobrze jest
            wiedziec z kim sie czlowiek zadaje,bo ladny makijaz i duzy cycek mozna sobie
            nawet za niewielkie pieniadze sprawic.
            No wiec dla pewnosci,zanim cycata pocalujesz powinienes jej reke w majtki
            wsadzic i sprawdzic czy wszystko jest OK ,bo tu sporo przebierancow chodzi.
            W prawym reku mialem kufel i z wrazenia sie piwem oblalem,bo lewa juz dawno
            mialem owinieta wokol niej.
            Oblizalem piwo z palcow,rozgladam sie czy przypadkiem nikt mnie nie podglada,a
            ona lewa reka namojej brodzie,kieruje moj nos na wprost jej nosa i spokojnym
            glosem mowi:zachowuj sie jakbysmy tu tylko sami byli.
            Ulzylo mnie troche,siegam nizej i czuje ze serce mnie tak wali,ze jej cycki sie
            ode mnie odbijaja.
            OK! juz sprawdzilem-wszystko w porzadku!
            A to ciekawe,nic nie czulam.
            Zrob to dla mnie,jeszcze raz,tylko spokojnie i dokladnie.
            Po pewnym czasie oczy jej jakos zaczely uciekac do gory,trzesla sie jak z zimna.

            • Gość: drapieżnik FIZYKOWI IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.03, 20:38
              bez watpienia mysli ze jestem przyglupia
              smiesznie mi dowala tez o zabawach MAcieja (a niech sie MAciej bawi jak
              najdluzej ja go lubie i podziwiam)
              a na dodatek Fizyk pamieta chyba lepiej co pisze w sieci niz ja sama
              owszem Petersburg to moje ulubione miasto ale nie przypominam sobie abym o tym
              pisala w sieci ale moglam cos wspomniec
              za to Fizyk to pamieta!!!
              dziwne


              • feezyk Jingle bells? 06.05.03, 21:45
                Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

                Sluchaj D.,

                Mam wrazenie, ze jestes przewrazliwiona.
                Jak juz pisalem, lubie humor absurdalny.
                Myslalem, ze zlapiesz konwencje tego
                przyjaznego zartu, ale Ty wszystko co
                pisze bierzesz za atak. Przykro mi.

                Za to, jak Cie M. publicznie obrabia, to
                jest OK. Ciekawe...


                > bez watpienia mysli ze jestem przyglupia

                Fatalnie czytasz ludzi.
                Dobre intencje bierzesz za podstep,
                a jawne swinstwo za dobra monete.

                > smiesznie mi dowala tez o zabawach MAcieja
                > (a niech sie MAciej bawi jak
                > najdluzej ja go lubie i podziwiam)

                Prawde mowiac, to calkowicie Twoja sprawa
                i Twoj wybor.

                Pozdrowienia
                F.

                • Gość: drapieżnik KRAKOW OCZAMI FIZYKA IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.03, 22:42
                  masz racje
                  owszem Maciej jest wybitny i dlatego mu wiele wybaczam ale faktycznie nieladnie
                  zagrywa

                  a wiesz ze pzryjzralam sie Twoimi oczami na Krakowek ten pzred Klasztorem
                  Norbertanek???? I masz racje !!! ha ha
                  Bajzel niesamowity az to sobie sfotografowalam bo wprost nie do uwierzenia!!

                  pozdawiam
                  d.




                  • feezyk KRAKOW 07.05.03, 18:59
                    Widzisz? Naprawde, nie chodzilo mi o jakas
                    zlosliwosc, tylko o prawde. Dopoki cos nie
                    przeszkadza, to trudno to zmienic.

                    Moze nawet Jurek wpadnie na UJot?
                    Ale heca, co? Jurek na UJocie..
                    Mysle, ze zamieni pare slow z kilkoma
                    z moich Mistrzow

                    Na Wawel tez moze wpadnie.
                    Moze to podroz "sladami fizyka?".

                    Human pomylilem z Homlem. Masz wiec racje...
                    Podole. Ta rzez humanska jezy wlos na
                    glowie.

                    Pozdrowienia
                    F.
                    • Gość: drapieżnik Re: KRAKOW IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.03, 14:53
                      feezyk napisał:

                      > Widzisz? Naprawde, nie chodzilo mi o jakas
                      > zlosliwosc, tylko o prawde. Dopoki cos nie
                      > przeszkadza, to trudno to zmienic.
                      >
                      > Moze nawet Jurek wpadnie na UJot?
                      > Ale heca, co? Jurek na UJocie..
                      > Mysle, ze zamieni pare slow z kilkoma
                      > z moich Mistrzow
                      >
                      > Na Wawel tez moze wpadnie.
                      > Moze to podroz "sladami fizyka?".
                      >

                      ja to mysle ze Dablju w Wierzynku wyladuje jesli juz...

                      > Human pomylilem z Homlem. Masz wiec racje...
                      > Podole. Ta rzez humanska jezy wlos na
                      > glowie.

                      Rodzinka sie tam pzreniosla z Pitra juz po Rzezi

                      >
                      > Pozdrowienia
                      > F.


                      No i widzisz Feezyczku do zcego to dochodzi? Dablju sladazmi Feezyka a jak ja
                      chcialam poodazyc tym sladem to sie boczyles na mnie a zupelnie niepotrzebnie
                      bo dowiedzialbys sie o sobie wiecej niz myslisz. Pomijajac ze juz wiesz gdzie
                      chedozyl Krol Kazimierz Wielki bo ja znam Krakowek tak samo jak Petersburg


                      • feezyk Re: KRAKOW 10.05.03, 23:05
                        Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

                        > feezyk napisał:
                        >
                        > > Widzisz? Naprawde, nie chodzilo mi o jakas
                        > > zlosliwosc, tylko o prawde. Dopoki cos nie
                        > > przeszkadza, to trudno to zmienic.
                        > >
                        > > Moze nawet Jurek wpadnie na UJot?
                        > > Ale heca, co? Jurek na UJocie..
                        > > Mysle, ze zamieni pare slow z kilkoma
                        > > z moich Mistrzow
                        > >
                        > > Na Wawel tez moze wpadnie.
                        > > Moze to podroz "sladami fizyka?".
                        > >
                        >
                        > ja to mysle ze Dablju w Wierzynku wyladuje jesli juz...

                        no, ten punkt programu "sladami.." tez powinien
                        zaliczyc. Choc kuchnia tam byla, od dawien
                        dawna, slaba. Slyszalem, ze przejal
                        to od spoldzielni jakis prywatny, moglo
                        sie poprawic...

                        >
                        > > Human pomylilem z Homlem. Masz wiec racje...
                        > > Podole. Ta rzez humanska jezy wlos na
                        > > glowie.
                        >
                        > Rodzinka sie tam pzreniosla z Pitra juz po Rzezi
                        >

                        To i szczastije

                        > >
                        > No i widzisz Feezyczku do zcego to dochodzi?
                        > Dablju sladazmi Feezyka a jak ja chcialam
                        > poodazyc tym sladem to sie boczyles na mnie
                        > a zupelnie niepotrzebnie bo dowiedzialbys
                        > sie o sobie wiecej niz myslisz.

                        Napisz lepiej jak mial na imie ten,
                        co mialby ze mna studiowac i czy byl
                        dobry czy bardzo dobry. I koniecznie
                        o tym, co tam slychac w okolicach
                        labu wsp.


                        Pozdrawiam
                        F.
                        • Gość: drapieżnik Re: KRAKOW IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.03, 01:23
                          jak szzcerze to szczerze
                          jakis Swir moze ci wyslac moje zdjecie z zcerwonymi oczami jesli zauwazy
                          wymiane zdan
                          mam nadzieje ze nie otworzysz tej przesylki no bo po co?

                          co do Kolegi, on byl Twoj rozcnik, zmarl na bialazcke bedac na I lub II roku,
                          moze stad go zapamietales
                          wysoki, dlugonogi, lubil jezdzic konno
                          rodzice usilowali go leczyc w Londynie, bezskutecznie
                          mysle ze byl uzdolniony, chodzil do klasy mat -fiz i w dodatku wybral fizyke
                          na UJ (to w koncu trudny kierunek)
                          bardzo pzrystojny i inteligentny
                          slabo znalam go osobiscie bo bylam w klasie biol-chem i rok wyzej
                          ale ktoregos roku moja kolezanka z klasy Magda K. spotkala go w LOndynie na
                          wakacjach, tzn ona sie wakacjowala a on jakies badania robil
                          po powrocie do szkoly lubil wpadac do naszej klasy w licku pogawozryc z Magda
                          (pzresliczna czarnula w stylu Macieja)
                          teraz weszlam na strone internetowa mojego LO i w absolwentach pzregladnelam
                          jego klase (1987 D)
                          wydaje mi sie ze to byl Grzesiek B.
                          pamietam nasze ostatnie spotkanie, ja wrocilam z Wiednia wtedy i spotkalam go
                          na Kopernika pozna jesienia, wygladal juz bardzo zle i byl bardzo pzrygnebiony,
                          az mnie to zaskoczylo gdyz zawsze tryskal energia i dowcipem a pzreciez nikt z
                          nas nie wiedzial ze juz w LO powaznie zachorowal, w biegu tylko rzucilismy
                          sobie szybkie:czesc-czesc
                          "zabral sie" za jakies 3 mies po tym jak go widzialam wtedy

                          • feezyk Koledzy 13.05.03, 18:25
                            Strasznie mi przykro z powodu Kolegi.
                            Na pewno nie mialem szans go znac.
                            Szkoda...

                            Na moim roku (inny rocznik) zaczynalo 135 osob.
                            Po pierwszym roku zostalo mniej niz 60, po drugim
                            45. Na trzecim roku, dwoch moich kolegow glupio
                            poleglo, jeden w wypadku, drugiego zatrul
                            piecyk gazowy. Glupio i niepotrzebnie.

                            Studia skonczylo ok. 40 osob, z czego polowa
                            zrobila doktoraty. Wiekszosc dziewczyn
                            (z siedmiu chyba) jest poza Polska.

                            Tak do konca trzeciego roku, to bylo fajnie,
                            wspolne wypady w gory albo na lodki.
                            Tenis, narty, brydzyk (przyjaznilem sie nawet
                            z Mistrzynia Polski, ktora byla na naszym roku).
                            Potem, trzeba bylo zaczac wykorzystywac
                            potencjal, bo w fizyce trzeba duzo zrobic
                            przed trzydziestka.

                            Pozdrowienia
                            F.
                • Gość: MACIEJ Przesadziles Fizyk. IP: *.ny325.east.verizon.net 06.05.03, 23:27
                  feezyk napisał:

                  > Gość portalu: drapieżnik napisał(a):
                  >
                  > Sluchaj D.,
                  >
                  > Mam wrazenie, ze jestes przewrazliwiona.
                  > Jak juz pisalem, lubie humor absurdalny.
                  > Myslalem, ze zlapiesz konwencje tego
                  > przyjaznego zartu, ale Ty wszystko co
                  > pisze bierzesz za atak. Przykro mi.

                  Niestety tak to wyglada panie Fizyk,ze traktujesz D jakby byla dziewczynka z
                  zapalkami albo jakas gesiarka.

                  > Za to, jak Cie M. publicznie obrabia, to
                  > jest OK. Ciekawe...

                  No,no,no kolego.
                  Ja sie tak daleko nie posuwam,zeby laf publicznie D obrabiac.

                  > > bez watpienia mysli ze jestem przyglupia
                  >
                  > Fatalnie czytasz ludzi.
                  > Dobre intencje bierzesz za podstep,
                  > a jawne swinstwo za dobra monete.

                  Bez przesady Fizyk.

                  > > smiesznie mi dowala tez o zabawach MAcieja
                  > > (a niech sie MAciej bawi jak
                  > > najdluzej ja go lubie i podziwiam)
                  >
                  > Prawde mowiac, to calkowicie Twoja sprawa
                  > i Twoj wybor.

                  A ja mysle,ze jednak powinienes sie z tego z twarza wycofac,a nie tak zajadle.
                  Sprobuj cos od serca napisac,a nie z chlodnego rozumu.
                  Moze nawet stylu nie miec,aby emocje bylo widac.

                  > Pozdrowienia
                  > F.

                  I liczylem jeszcze na jedno Fizyk.
                  Ze ktos ,te najlepsze moje posty zbierze,wydrukuje na czerpanym i oprawi w
                  twarda okladke identycznie jak twoj dyplom.
                  • Gość: MACIEJ BALCEROWICZ IP: *.ny325.east.verizon.net 09.05.03, 00:31
                    BULLimia NIE.COM.PL

                    9 października 1989 r. rząd Tadeusza Mazowieckiego przyjął "Zarys programu
                    gospodarczego", który przeszedł do historii jako "Plan Balcerowicza". Założono,
                    że od 1991 r. w Polsce powinien obowiązywać nowy system podatkowy obejmujący
                    m.in. podatek od dochodów osobistych (PIT) i wartości dodanej (VAT). Nie da się
                    skutecznie egzekwować tych należności bez sprawnego systemu komputerowego.

                    NIK opublikowała ostatnio raport "O wynikach kontroli i funkcjonowania systemów
                    informatycznych w jednostkach resortu finansów". Media poświęciły mu krótkie
                    wzmianki, choć sprawa dotyczy setek milionów złotych wyrzuconych w błoto.

                    * * *

                    Ministerstwo Finansów już w sierpniu 1989 r. ogłosiło w prasie komunikat
                    zapraszający firmy do składania ofert na dostawę sprzętu komputerowego. Z 80
                    firm wybrano 8. Na początku 1990 r. do wybranej ósemki doszlusowała francuska
                    firma BULL S.A.

                    26 maja 1990 r. w gabinecie ministra finansów Leszka Balcerowicza odbyła się
                    narada, w której wzięli udział podsekretarze stanu Wojciech Misiąg i Jerzy
                    Napiórkowski oraz Andrzej Jankowski – doradca ministra. Prawdopodobnie wtedy
                    podjęto decyzję o wyborze dostawcy. W tym czasie działała też w resorcie
                    komisja pod przewodnictwem wicedyrektora Departamentu Kontroli i Informatyki
                    Józefa Piskorza w składzie prof. D. Lane ze Stanów Zjednoczonych, M. Willacy z
                    Wielkiej Brytanii oraz doradcy ministra: Jankowski, Kozłowski, Iwaszkiewicz i
                    Aleksandrowicz. Powszechne było przekonanie, że Balcerowicz wybierze
                    amerykański koncern IBM, jednak ku zaskoczeniu ówczesnych obserwatorów padło na
                    żabojadów pogrążonych w kłopotach finansowych.

                    Nigdy nie dowiemy się, dlaczego decyzję o podpisaniu kontraktu, który okazał
                    się dla rządu Mazowieckiego tym, czym Berliet dla Gierka, arbitralnie podjął
                    obecny prezes NBP. Wiadomo, że miał takie prawo. W 1990 r. nie było jeszcze
                    mowy o przetargach i zamówieniach publicznych.

                    30 maja 1990 r. – po powrocie premiera Tadeusza Mazowieckiego z Paryża – temat
                    został domknięty. Umowę sfinalizowano 10 lipca 1990 r. Towarzystwo Handlu
                    Zagranicznego Torimex sp. z o.o. – działając w imieniu Ministerstwa Finansów
                    RP – zawarło kontrakt z firmą BULL S.A., na mocy którego BULL S.A. miał
                    zaprojektować i dostarczyć w pełni zintegrowany oraz odpowiadający oczekiwaniom
                    użytkownika skomputeryzowany system do automatyzacji polskich systemów podatku
                    dochodowego oraz od wartości dodanej.

                    Termin na osiągnięcie ostatecznej akceptacji systemu wyznaczono na 15 czerwca
                    1991 r. Zgodzono się też co do ceny – 162 mln franków. System miał zasłynąć nad
                    Wisłą jako POLTAX. 6 tys. terminali komputerowych, 7 tys. wyszkolonych osób i
                    przygotowane oprogramowanie – wszystko w 11 miesięcy. Zapomniana dziś pierwsza
                    re-forma podatkowa Balcerowicza miała
                    ruszyć z początkiem 1991 r.

                    * * *

                    Bardzo szybko wyszło, że zakres prac jest znacznie większy od planowanego.
                    Potrzebne były dodatkowe pieniądze. 163,2 mln franków wydano ze środków budżetu
                    państwa, a i 279,7 mln franków – z kredytu zaciągniętego w Banque Nationale de
                    Paris. W załatwienie kredytu podobno zaangażowany był osobiście ówczesny
                    minister budżetu i finansów Francji Pierre Beregovoy. Gdy w Paryżu delikatnie
                    opijano sukces, w Warszawie poszło się jebać 442,9 mln pięknych francuskich
                    franków! Czyli 85 mln dolarów.

                    Ostatni raport NIK podaje, że mimo upływu 12 lat od podjęcia prac nad systemem
                    Poltax i wydania przez Ministerstwo Finansów na ten cel ponad 616 mln zł
                    informatyzacja tego resortu jest wciąż na etapie podstawowym! Tyle ostatecznie
                    kosztował polskiego podatnika dzisiejszy złom komputerowy zalegający, jak
                    podejrzewam, w piwnicach Ministerstwa Finansów i urzędów skarbowych.

                    * * *

                    Realizacja tego przedsięwzięcia to klasyczny bajzel.

                    Od 10 lipca 1990 r. do końca czerwca 1995 r. wprowadzono 15 poprawek do
                    kontraktu. Nie mogło, rzecz jasna, zabraknąć szkoleń i wycieczek nad Sekwanę. W
                    budynku przy ulicy Świętokrzyskiej zainstalowała się polsko-francuska grupa
                    programistów próbująca nadążyć za dynamicznie reformującym się polskim systemem
                    podatkowym.

                    To, że sprawa brzydko pachnie, wiadomo było od początku. Już pod koniec lipca
                    1990 r. senator Stanisław Obertaniec zwrócił się do premiera z pytaniami
                    dotyczącymi kontraktu z żabojadami. Namówił też dwóch kolegów z Senatu – Dietla
                    i Nowickiego – aby wspólnie zwrócili się do NIK o pomoc. W połowie lipca 1991
                    r. przedstawiciele Ministerstwa Finansów wbrew oczywistym faktom nadal
                    publicznie twierdzili, że nic nie zagraża realizacji programu, którego pełna
                    dokumentacja zawarta jest w 11 tomach!

                    W grudniu zmęczony służbą dla kraju Balcerowicz odszedł zostawiając swym
                    następcom pasztet, z którym nikt nie umie sobie poradzić do dziś.

                    W 1993 r. coraz częściej mówiło się, że Francuzi chcą wyjść z kontraktu "po
                    angielsku". Ja to rozumiem. W 1994 r., cztery lata po podpisaniu umowy, system
                    był gotów zaledwie w... 10 procentach!

                    Nie przeszkadzało to przedstawicielom BullA prężyć muskułów.
                    Musicie mi wierzyć; macie jeden z najbardziej zaawansowanych systemów
                    zinformatyzowania obsługi podatków na świecie. Wasz moduł księgowości jest
                    najnowocześniejszy w Europie! – zapewniał z tupetem 23 listopada 1995 r.
                    dziennikarzy Tom Hendry z BULL Polska.

                    W urzędach skarbowych urzędnicy, jak za cara, z ołówkiem w ręku księgowali – i
                    nadal księgują – dane, choć na zakup sprzętu komputerowego, oprogramowania oraz
                    nowych budynków dla urzędów w latach 1994/1995 przewidziano 97,5 mln zł. Powód –
                    brak programu, który umożliwiłby pełną obsługę podatników. Sprzęt dostarczony
                    przez BULLa zaczął się psuć, część komputerów zaległa w piwnicach, nawalały
                    monitory i twarde dyski. Zdały egzamin jedynie kartonowe pudła, w których
                    składowano dokumenty.

                    Kolejny ostateczny termin zakończenia kontraktu wyznaczono na 15 maja 1995 r.
                    Nie został dotrzymany. W czerwcu suchej nitki nie zostawiła na POLTAKSIE firma
                    Andersen Consulting sp. z o.o.

                    1 sierpnia 1995 r. dokonano ostatecznego rozliczenia i nastąpił finał, który
                    dla BULLa był o tyle bolesny, że nie uzyskał on tzw. końcowej akceptacji
                    kontraktu. Dla strony polskiej oznaczało to, że nie ma już możliwości
                    dochodzenia zwrotu pieniędzy. Tak skończył się piękny sen o absolutnej kontroli
                    wszystkich podatników i rozliczaniu ich na bieżąco. A wszystko to dzięki jednej
                    decyzji Balcerowicza wartej – jak się dziś okazuje – 616 mln zł!

                    * * *

                    W styczniu 1996 r. Najwyższa Izba Kontroli przedstawiła "Informację o stanie
                    informatyzacji systemu podatkowego POLTAX" opartą na cząstkowych ustaleniach
                    kontrolnych z lat 1991–1994 i uzupełnioną o materiały zebrane w okresie maj–
                    czer-wiec 1995 r.

                    Odpowiedzialność za fiasko przed-sięwzięcia POLTAX ponoszą w szczególności:

                    l wiceprezes Rady Ministrów, minister finansów Leszek Balcerowicz – za podjęcie
                    decyzji o wyborze firmy BULL S.A.

                    l dyrektor Departamentu Informatyki Ministerstwa Finansów w okresie luty –
                    czerwiec 1993 r., a następnie doradca ministra finansów Jarosław Deminet – za
                    zawieranie umów zmieniających kontrakt główny niekorzystnie dla strony
                    polskiej.

                    Zajęci obrabianiem dupy premiera Oleksego dziennikarze nie byli zainteresowani
                    podnoszeniem kwestii odpowiedzialności obecnego prezesa NBP za – delikatnie
                    mówiąc – wątpliwej jakości decyzje. Unia Wolności wspomniała coś o politycznej
                    prowokacji i sprawę wyciszono.

                    Ale to nie koniec!

                    W maju 1999 r. opublikowano raport NIK pt. "Podatki w świetle wyników kontroli
                    NIK". Na stronie 19 stoi jak byk takie zdanie: Zaległości w czterech głównych
                    podatkach osiągnęły poziom ok. 90 proc. deficytu budżetowego w 1997 r. i 40
                    proc. w 1998 r.

                    W praktyce fiskusowi udawało się odzyskać jedynie... 20 groszy z ka
                    • Gość: drapieznik Old Gringo lewituje czytajac Urbana? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.03, 14:45
                      papierowy NIE juz 2 lub 3 tyg temu to zapodal, zadna rewelka, my to w Polsce
                      wiemy, no chyba ze kuzynka z kangurowa jest zapozniona w polskich rewelkach
                      lewackiego zcasopisma

                      uprzedziles ja ze to czasopismo SATYRYCZNE??????
                      • Gość: MACIEJ Re: Old Gringo lewituje czytajac Urbana? IP: *.ny325.east.verizon.net 10.05.03, 21:46
                        Gość portalu: drapieznik napisał(a):

                        > papierowy NIE juz 2 lub 3 tyg temu to zapodal, zadna rewelka, my to w Polsce
                        > wiemy, no chyba ze kuzynka z kangurowa jest zapozniona w polskich rewelkach
                        > lewackiego zcasopisma
                        >
                        > uprzedziles ja ze to czasopismo SATYRYCZNE??????

                        To miala byc kuzynka,ale byla "grzeszna dziewczynka" ze szkolki katolickiej i
                        nic na tym watku nie jest na zarty.
                        • Gość: MACIEJ "SATURDAY NIGHT FEVER"Fred Astaire of Brooklyn IP: *.ny325.east.verizon.net 11.05.03, 21:34
                          Film ma juz cwiare z okladem i niby nic czlowieka nie jest w stanie zaskoczyc,a
                          jednak dobrze poogladac jak sie towarzystwo rzuca z miejsca na miejsce w
                          ulubionym Bay Ridge"u.
                          I Verrazano Brigde byl wtedy niemal brand nowy,ze o WTC nie wspomne.
                          I specjalnie jezdza tak przez Brooklyn Bridge,zeby w perspektywie widac bylo
                          Twin Towers.
                          No i niezapomniany Johnny Travolta-Fred Astaire of Brooklyn-ktory przyzywa
                          teraz druga mlodosc.
                          W konkursie tanca w disco ,obok ktorego mieszkalem dlugi czas,z podswietlana
                          podloga i wielkimi kulami mieniacymi sie roznobarwnymi swiatelkami pod sufitem
                          zajmuje pierwsza nagrode razem ze Stephanie,ale to go rozzloszcza,bo
                          widzial ,ze Spics byli lepsi a nagrode mu kumple w podarunku dali.
                          Stephani juz z niejednego pieca chleb jadla i troche musztryje Tony'ego
                          niegotowego jeszcze na samodzielne zycie.
                          Nie chcialem na ten film isc,ale Alka z SGPiSu naciagnela mnie,ze graja go
                          jeszcze w "Okeciu",a to kino w takiej dziurze stalo,ze strach bylo zaparkowac
                          samochod.
                          W wolnych chwilach tez lubie do tego parku pod Verrazano Bridge
                          pojechac,popatrzec na wode i na ludzi wsrod ktorych coraz mniej jest Wlochow.
                          Corka nazywa to miejsce Cannon Ball Park,bo stoi tam cannon sprzed 140 lat,na
                          ktory teraz dzieciaki wchodza i kaza sobie zdjecia robic.
                          Bylo to rzeczywiscie najlepsze miejsce by bronic NY harbor,a teraz ino zabytek
                          sie ostal.
                          • Gość: drapieżnik seans filmowy IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.03, 19:43
                            a co tam , zrobilam sobie seans filmowy dzisiaj, skoro Maciej Oldboy tak
                            zacheca i zacheca

                            w ogole to myslalam ze ta Working Girl to inny film z Melanie Griffith gdzie
                            ona grala taka drapiezna blond-mezatke i zdradzala swego bogatego starego z
                            jurnym Cwaniaczkiem z Wall Street i pewnego razu zabladzili w jakiejs
                            muzrynskiej dzielnicy NY
                            skonczylo sie to jakas turbulencja i zwlokami czarnucha
                            koniec koncow ten trup zwichnal kariere Cwaniaczkowi a Melanie chyba go olala,
                            nie przyszlo jej to trudno bo wiadomo ze blondynki rozstaja sie z forsa
                            kochasiow a ten byl juz splukany wiec dostal szybko kopa

                            no ale wracajac do Working Girl to Melanie wyglada tam starzej niz teraz!!! co
                            to znaczy miec kupe szmalcu i mlodego meza!!!

                            faktycznie tez widzialam ten film ale on jest bardzo sympatyczny i warto sie
                            zrelaksowac nad nim ponownie
                            widoki z okien WTC (skoro Oldboy mowi ze tam sie akcja rozgrywala)
                            zachwycajace i pzryszly mi na mysl zaraz widoki z moich okien w dawnych pracach
                            ale nie da sie tego porownac
                            ciekawe ilu Polakow pracowalo w WTC majac takie widoki? kilku? kilkunastu?
                            w sumie mozna powiedziec tak: u nas robi sie powoli jak w Ameryce, bogactwo sie
                            dziedziczy, biede sie dziedziczy
                            czy ktos zwrocil uwage jak Drapiezna Fladra mowi ze mieszka w domu mamy? i ten
                            dom!!! wspaniale uzradzony
                            widac ze ona z bogatej i zasiedzialej amerykanskiej rodziny

                            choc widzialam jeszcze lepszy apartament w takim rimejku Alfreda H. z
                            Miachaelem Douglasem ktory wpadl na pomysl ze spzratnie stara w celu
                            zagarniecia kasy z jej polisy i w tym celu wynajal meza Melanie czyli Pieknego
                            Banderasa
                            zona blondynka jakos polapala sie w jego planach ale to nie wazne bo akcja
                            rozgrywala sie we wspanialych apartamentach z widokiem na jakis park, (Central
                            Park? ) i mialy oczy uczte, oj mialy

                            "Sweet November" nudny jak flaki z olejem
                            ale San francisco bardzo ladne i nawet jezdza tam tramwaje !!!








                            • Gość: MACIEJ MASAZ PO KATALONSKU. DORABIANIE CIALEM IP: *.ny325.east.verizon.net 22.05.03, 05:07

                              Tygodnik "Wprost", Nr 1069 (25 maja 2003)

                              Tysiące Polek dorabia latem w Hiszpanii, Francji i Portugalii

                              Mają przeważnie 19-28 lat. Są studentkami, nauczycielkami, urzędniczkami,
                              zdarzają się nawet pracownice wymiaru sprawiedliwości. Oficjalnie przyjeżdżają
                              jako turystki. Rodzinie w Polsce mówią, że jadą na kursy językowe, do pracy
                              sezonowej lub jako opiekunki do dzieci. W rzeczywistości pracują jako
                              prostytutki - najczęściej 5-8 tygodni i wyjeżdżają z roczną pensją nauczyciela.
                              Zatrudniają się w salonach masażu, domach relaksu, nocnych klubach bądź
                              wynajmują pokoje na godziny w motelach. Właściwie nie zdarza się, by wystawały
                              na ulicach. Najwięcej pracuje w Katalonii, która jest centrum europejskiego
                              seksbiznesu. Według Jordiego Aizpuru z lokalnej katalońskiej policji Mossos
                              d'Esquadra, Polki świadczą seksualne usługi w co najmniej 30 miejscowościach
                              Costa Brava, Costa Daurada i Costa del Maresme. Pracują też na południu
                              Francji - w Marsylii, Nicei, Collioure, Antibes, Gruissan i Saint-Tropez. Od
                              ubiegłego roku zdominowały również seksbiznes w portugalskiej prowincji
                              Algarve. Podczas wakacji we Francji, Hiszpanii i Portugalii dorabia w ten
                              sposób co najmniej 3 tys. młodych kobiet z Polski.
                              - Trudno określić skalę wyjazdów na Zachód tzw. cichodajek, ale powołam się na
                              opinię radnej Gertrudy Schenk z Berlina, która się tym problemem zajmowała.
                              Stwierdziła ona, że aż 90 proc. kobiet z Polski działających w seksbiznesie
                              zdaje sobie sprawę z tego, po co jedzie. Część zresztą dorabia w ten sposób też
                              w Polsce - mówi młodszy inspektor Bogusław Tomała, koordynator Zespołu do spraw
                              Patologii w Biurze Służby Kryminalnej Komendy Głównej Policji. Polki upodobały
                              sobie Francję, Hiszpanię i Portugalię, bo liczą na to, że im dalej od kraju,
                              tym mniejsza szansa spotkania kogoś znajomego.

                              Polska jakość
                              - Wasze rodaczki cieszą się powodzeniem, bo większość to amatorki, a w
                              seksbiznesie niczego tak się nie ceni jak świeżości. Poza tym są spokojne, bo
                              nie chcą się znaleźć w policyjnych kartotekach. Nie piją alkoholu, nie kłócą
                              się z klientami. Są czyste, dobrze ubrane i inteligentne, bo z reguły
                              legitymują się znacznie lepszym wykształceniem niż konkurentki. W ostatnich
                              dwóch latach mieliśmy tylko trzy skargi na Polki - opowiada Jordi Aizpuru z
                              Mossos d'Esquadra. - Wiemy, że Polki świadczą usługi seksualne w naszym
                              regionie, ale ponieważ nie mieliśmy żadnych skarg i nie zauważyliśmy, by
                              pracowały dla sutenerów, nie mamy powodu do interwencji - dodaje Joao Barbosa z
                              policji w Faro, w portugalskiej prowincji Algarve. Polki oferują swoje usługi
                              głównie w Faro, Tavirze, Loulé,
                              Silves, Lagoa i Monchique. Ich obecność w tej najbiedniejszej do niedawna
                              prowincji Portugalii Barbosa tłumaczy wielkim bumem turystycznym w ostatnich
                              latach. Polki zgłaszają się po prostu do właściciela kempingu czy klubu z
                              propozycją dorabiania świadczeniem usług seksualnych (za dzielenie się
                              dochodami).
                              Polkom najtrudniej jest dorobić w seksbiznesie na południu Francji, bo tam
                              panuje największa konkurencja, a sezonową prostytucją zajmują się także modelki
                              i aktorki. Jeszcze dwa lata temu największym wzięciem cieszyły się dziewczyny z
                              krajów skandynawskich, ale już w ubiegłym roku duże powodzenie miały Polki.
                              Najwięcej naszych rodaczek dorabia w nocnych klubach w Collioure, Antibes i
                              Gruissan. W tej ostatniej miejscowości Polki pracują w klubie Le Point Rouge. Z
                              kolei w Antibes Polki dostały się do ekskluzywnych salonów rozkoszy urządzonych
                              w prywatnych domach.

                              Syndrom damy kameliowej
                              W ubiegłym roku pozarządowa organizacja Mouvement du Nid, która pomaga
                              prostytutkom, rozpoczęła projekt badawczy dotyczący cudzoziemek pracujących na
                              południu Francji w seksbiznesie. - W projekcie uczestniczyło 12 Polek.
                              Zszokowało nas to, że aż dziesięć z nich miało wyższe wykształcenie, a dziewięć
                              stałą pracę w Polsce. Osiem z nich twierdziło, że po raz pierwszy świadczyły
                              płatne usługi seksualne - opowiada Bernard Lemettre, prezes Mouvement du Nid. -
                              Uczestniczki tego projektu, w tym Polki, nie czuły się zdegradowane z powodu
                              uprawiania sezonowej prostytucji. Twierdziły, że bardziej degradują je niskie
                              zarobki w ich krajach czy przemoc seksualna stosowana przez ich mężów i
                              partnerów - mówi Malka Marcovitch, szefowa Ruchu na rzecz Abolicji w dziedzinie
                              Prostytucji, Pornografii i Przemocy Seksualnej (MAPP).
                              Gaelle Tequi, rzeczniczka organizacji Cabiria, która pomaga prostytutkom w
                              Lyonie, zauważa, że Polki i w ogóle kobiety ze wschodniej Europy nie traktują
                              sezonowej prostytucji jako czegoś nagannego. - Są przekonane, że łatwo o tym
                              zapomną i po wakacjach wrócą do normalnego życia. Nie zawsze tak bywa, bo
                              prostytucja wciąga. Kobiety czują władzę nad mężczyznami, którzy korzystają z
                              ich usług, gdyż ci często się do nich przywiązują, a potem pozwalają sobą
                              kierować, jak w wypadku słynnej damy kameliowej z powieści Aleksandra Dumasa -
                              mówi Gaelle Tequi. - Paradoksalnie, prostytucja jest dla wielu kobiet formą
                              seksualnej dominacji, bo mogą się napawać seksualną indolencją mężczyzn
                              udających twardzieli - dodaje Lilian Mathieu, socjolog w CNRS, współautorka
                              książki "Prostytucja: mężczyźni, kobiety i inni".

                              Polskie Castelldefels
                              Jeszcze trzy lata temu w Katalonii Polki dorabiały w seksbiznesie przede
                              wszystkim w Barcelonie i oddalonym o kilkanaście kilometrów Castelldefels. W
                              Barcelonie najłatwiej dorobić w salonach masażu (większość z nich nie jest w
                              ogóle zarejestrowana). Prawdziwym rajem dla Polek pozostaje Castelldefels - do
                              igrzysk olimpijskich w 1992 r. jeden z wielu nadmorskich kurortów, wyróżniający
                              się kilkudziesięcioma domami spokojnej starości. Podczas olimpiady kurort
                              zamienił się w centrum usług seksualnych. I tak już zostało. Obecnie latem w
                              nocnych klubach pracuje tu ponad 1200 prostytutek, w tym ze sto Polek (90 proc.
                              z nich dorabia w ten sposób). Castelldefels żyje z uczestników międzynarodowych
                              kongresów (w okolicach Barcelony organizuje się ich ponad tysiąc rocznie),
                              którzy dowożeni są do domów uciech prosto z lotniska.
                              Polki w Castelldefels pozostałyby anonimowe, gdyby nie klub Riviera (jeden z
                              największych domów publicznych w Hiszpanii), którym wielokrotnie interesowała
                              się policja (z powodu mafii ściągającej haracze oraz zatrudnianych tam
                              nielegalnych imigrantek). Podczas obław zatrzymywano też Polki. Kilkakrotnie
                              Rivierę zamykano, ale zawsze zakaz uchylano. Każdego dnia od piątej po południu
                              do czwartej nad ranem w Rivierze na klientów czeka ponad sto dziewczyn, w tym
                              kilkanaście Polek. Dziewczyny nie są zatrudnione w klubie, lecz tylko wynajmują
                              pokoje. Riviera jest częścią motelu. Za dwuosobowy pokój i całodzienne
                              wyżywienie Polki płacą średnio 280 zł za dobę. Do niedawna nie musiały się
                              dzielić zarobkami. Jednak od ubiegłego roku Riviera jest objęta przymusową
                              ochroną międzynarodowej grupy, która zabiera dziewczynom 20 proc. dochodów. -
                              Polki często tłumaczą, że w ten sposób zarabiają na studia albo na mieszkanie.
                              Kiedy popracują trzy tygodnie, ściągają koleżanki. Ale konkurencja jest tak
                              wielka, że nie dla wszystkich jest praca. Przestrzegamy zasady, by każda
                              dziewczyna miała swój pokój, więc trzeba czekać w kolejce nawet kilka tygodni -
                              mówi Francisco Gil, współwłaściciel Riviery.
                              Obecnie Castelldefels to tylko jedna z prawie trzydziestu miejscowości, w
                              których dorabiają Polki. Często zmieniają one miejsca (co 2-3 tygodnie), bo to
                              gwarantuje anonimowość oraz chroni przed sutenerami nakładającymi haracze.
                              Najwięcej z nich dorabia w Gironie i Tarragonie. Dziewczyny, które mają
                              powodzenie, zarabiają 7-8 tys. euro (29-33 tys. zł), a najlepsze nawet 15 tys.
                              euro (62 tys. zł) miesięcznie. W większości domów uciech i salonów masaży
                              klient otrzymuje przy wejściu kartę zawierającą kilkanaście rodzajów usług.
                              Najtańsza - masaż z relaksem - kosztuje (w przeliczeniu) 2
                              • Gość: MACIEJ Re: MASAZ PO KATALONSKU. DORABIANIE CIALEM IP: *.ny325.east.verizon.net 22.05.03, 05:17
                                Najtańsza - masaż z relaksem - kosztuje (w przeliczeniu) 250 zł. Za stosunek
                                trzeba zapłacić 800 zł. Polki otrzymują z tego połowę (ale nie płacą za
                                mieszkanie). Z danych Mossos d'Esquadra wynika, że z domów uciech, w których
                                dorabiają cudzoziemki, najchętniej korzystają Hiszpanie, którzy podróżują w
                                interesach. Na opłacenie prostytutek wydają oni ponad 80 proc. pieniędzy, jakie
                                otrzymują od firm na pokrycie kosztów reprezentacyjnych. Wiele hiszpańskich
                                firm przyjmuje rachunki wystawione za usługi seksualne przez stowarzyszenia
                                hotelarzy.

                                Syndrom pretty woman
                                Nie dla wszystkich amatorek sezonowego dorabiania w seksbiznesie ta przygoda
                                dobrze się kończy. Coraz więcej gangów kontroluje prostytucję w regionach
                                turystycznych i nie tolerują oni amatorek, które nie płacą haraczu. O tym, że
                                są obserwowane przez gangi sutenerów, dziewczyny często dowiadują się, gdy
                                kończą pracę. Wtedy zgłaszają się do nich opiekunowie, którzy szantażują
                                poinformowaniem o wszystkim rodziny w Polsce (często mają fotografie z
                                seksualnymi wyczynami Polek). Jeśli w gangach znajdują się Polacy (a nie jest
                                to rzadkie w Hiszpanii i Portugalii), często zmuszają oni rodaczki do pracy w
                                klasycznych domach publicznych (najczęściej w Niemczech). Takie wypadki
                                ujawniono podczas prowadzonego przez jeleniogórską policję śledztwa przeciwko
                                Sławomirowi R., który wysyłał dziewczyny na indywidualne zamówienia klientów z
                                Niemiec.
                                - Kobiety decydujące się na wakacyjne dorabianie w seksbiznesie często nie mają
                                pojęcia, jak wygląda praca w tej branży. Nazywamy to syndromem "pretty woman":
                                wydaje im się, że to łatwe i lekkie zajęcie. Większość amatorek nie trafia
                                bezpośrednio do właściciela klubu, lecz do któregoś z pośredników, których
                                pełno przed takimi lokalami. Za wprowadzenie dziewczyny do klubu otrzymują oni
                                od właściciela pieniądze. Od tego momentu szef lokalu traktuje kobietę jak
                                swoją własność. Kobieta musi odpracować zapłacone pośrednikowi pieniądze.
                                Nazywa się to "niewolą za dług" - mówi Stana Buchowska z La Strady, organizacji
                                pomagającej kobietom, które wpadły w sieci handlarzy żywym towarem. Kobieta nie
                                ma nic do powiedzenia, musi pracować tak długo, aż nie spłaci długu. A w grę
                                wchodzą sumy, na które trzeba pracować nawet kilka miesięcy. Zdarza się, że
                                choć dziewczyna odrobi dług, szef klubu sprzedaje ją do innego lokalu i
                                wszystko zaczyna się od nowa. Zazwyczaj ma on odpowiednie zdjęcia, którymi
                                szantażuje swoją ofiarę.

                                Koncesje na domy publiczne
                                Na razie większość Polek dorabiających na Zachodzie nie ma kłopotów z
                                szantażystami i handlarzami żywym towarem. Zawsze mogą jednak skończyć jak 25-
                                letnia Monika L. z Krakowa, absolwentka romanistyki, mężatka, matka dwóch córek
                                (oficjalnie pracowała jako opiekunka do dzieci). Przez trzy lata z rzędu
                                dorabiała w Katalonii (w Sitges, Villanova i Sant Pere de Ribes). We wrześniu
                                2002 r., gdy już wracała do kraju, zgłosił się do niej Polak z żądaniem
                                zapłacenia haraczu. Zignorowała go. Po powrocie do domu cała klatka schodowa i
                                okoliczne budynki były oklejone zdjęciami z jej hiszpańskiej pracy.
                                Wielu dramatów można uniknąć, gdyby prostytucję zalegalizowano. Wówczas byłaby
                                poddana kontroli policji, a nie gangów. Niedawno z takim postulatem wystąpiła
                                konserwatywna deputowana do francuskiego parlamentu Fran�oise de Panafieu.
                                Stwierdziła ona, że "państwo powinno udzielać koncesji na domy publiczne, co
                                ucywilizowałoby tę dziedzinę rozrywki".

                                Violetta Krasnowska
                                Współpraca: Jacek Pałasińsk

                                Masaż po katalońsku

                                Barcelona stała się europejskim centrum prostytucji

                                Generał Franco nazwał Hiszpanię duchowym zapleczem Zachodu. Od śmierci
                                dyktatora w 1975 r. upłynęło prawie trzydzieści lat, a wyzwolony i
                                odrestaurowany kraj zasługuje dziś na miano erotycznego zaplecza Zachodu.
                                Zaplecze to osiągnęło zdumiewające rozmiary w Katalonii i jej stolicy
                                Barcelonie, gdzie trafia 30 proc. turystów odwiedzających Hiszpanię, czyli
                                prawie 20 mln osób rocznie. Doskonałe warunki ekonomiczne i klimatyczne oraz
                                atrakcje turystyczne sprzyjały przeistoczeniu się Barcelony w europejskie
                                centrum prostytucji. Kwitnie tu ona w różnorakich formach: od eleganckiej -
                                uprawianej dla przyjemności przez amatorki z dobrych domów - po wymuszaną w
                                okrutny sposób na kobietach porywanych przez gangi, które dzielą między siebie
                                wciąż nienasycony rynek.
                                Każdego dnia na ogłoszeniowych stronach dzienników można znaleźć bogatą ofertę
                                usług erotycznych. Kobiety, geje, transwestyci przyjmują u siebie w domu
                                - przeciętnie za 40 euro za pół godziny. Część ofert jest zakamuflowana pod
                                hasłem "masaże". Są też agencje wynajmujące osoby młode, kulturalne i
                                wykształcone biznesmenom albo uczestnikom kongresów. Kobiety te potrafią
                                prowadzić rozmowy w kilku językach na temat mody, kina czy literackich
                                bestsellerów.
                                W Katalonii istnieje ponadto 450 podmiotów ubiegających się o koncesje na
                                prowadzenie moteli, czyli domów publicznych (przyjmujące wizyty panie płacą tam
                                za wynajęcie pokoju). Najsłynniejszym i najlepiej prosperującym z nich jest
                                Riviera, leżąca przy autostradzie do nadmorskiej miejscowości Castelldefels.
                                Jak wynika z policyjnych protokołów, w tym motelu świadczą usługi przybyszki z
                                krajów Europy Wschodniej - Ukrainki, Rosjanki, Albanki, Czeszki i Polki - ale
                                nie brakuje też Brazylijek, Dominikanek, Kolumbijek i Nigeryjek. Policja
                                czasami przeprowadza obławy w takich miejscach, ale głównie po to, by wyszukać
                                nielegalne imigrantki. W większości są to ofiary "opiekunów", którzy pod
                                pretekstem ochrony i w zamian za spłacenie nieustannie rosnącego długu
                                zaciągniętego na podróż do Hiszpanii pozbawiają je ogromnej większości
                                zarobków. Bezprawie, niewolnictwo, wykorzystywanie nierozdzielnie związane są z
                                alkoholem, narkotykami i przestępczością. Obrazu "archipelagu wstydu" dopełnia
                                prostytucja uliczna prowadzona w warunkach urągających higienie.
                                Nikt nie jest w stanie policzyć zawodowych i sezonowych prostytutek w
                                katalońskiej stolicy. Niektórzy twierdzą, że jest ich 50 tysięcy, co czyniłoby
                                Barcelonę drugim na świecie (po Bangkoku) centrum prostytucji. Trudno jednak w
                                tym wypadku stwierdzić coś na pewno, ponieważ panie domu czy studentki pragnące
                                zarobić na modne ubranie lub atrakcyjny wyjazd prowadzą interes jedynie w
                                niektóre dni, weekendy lub święta. Oblicza się, że ludzie związani z
                                seksbiznesem obracają w Hiszpanii 12 mld euro rocznie. Prostytucji oddaje się
                                prawie 100 tys. kobiet, w 70 proc. są to cudzoziemki.

                                Specjalnie dla "Wprost" Roger Jiménez
                                "La Vanguardia", Barcelona

                                Akcja Leda

                                Dopiero w ostatnich miesiącach we Włoszech pojawiły się domy publiczne dla
                                amatorek, to znaczy są one amatorkami, kiedy przyjeżdżają do Włoch w nadziei
                                zrobienia kariery w show-biznesie. Głównie są to Brazylijki, ale również
                                Czeszki, Rosjanki, Francuzki, Niemki, Szwedki i Polki - wszystkie one marzą, by
                                zostać modelkami czy tancerkami. Udaje się jednej na sto. Pozostałe muszą z
                                czegoś żyć, więc kiedy zostają wyrzucone z barów, restauracji czy domów, w
                                których sprzątały, i trafia im się szansa niezłego zarobku, w dodatku nie na
                                ulicy, lecz w eleganckim środowisku, bez wahania akceptują dorabianie ciałem.
                                Słowa "prostytucja" nikt nie wymawia: klientela jest czysta i dobrze wychowana -
                                ot, normalna przygoda, jak wiele innych.
                                Niedawno idyllę tę przerwała jednak policja. Między 5 a 12 maja policje kilku
                                krajów członkowskich UE przeprowadziły serię operacji pod kryptonimem "Leda".
                                Działania wymiaru sprawiedliwości były skierowane przede wszystkim przeciwko
                                pornograficznym stronom internetowym, ale przeprowadzono też kilkanaście obław,
                                których efektem były aresztowania (około 500 dziewcząt) i - oczywiście -
                                wydalenia z unijnego raju. Przed ekspulsją każda z pań otrzymała
                                kwestionariusz, który miał pomóc naukowcom rozgryźć problem prostytucji.
                                Akcja "Leda" zahamowała w zarodku rozwój
    • Gość: kojotka A SIO__!!!!!!!!____HA DWA O_____!!!!!!!!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.03, 23:29
      Fizyk obejrzyj sobie w wolnej chwili!!!!
      re-wel-ka!!! czyli kapitalny film

      ja to stawiam swoja cnote tutaj ze Maciej nie byl w zyciu w takim barze jak
      mieszka w NYC x lat
      i pzrysiegam ze chetnie bym sobie dorobila jako barmanka w takiej spelunie
      obled!!!
      to sto razy lepsze niz nudzirstwo jakim sie teraz zajmuje
      nudy i pierdoly ktore mnie nie dobijaja tak ze zapomnialam juz o swoich
      mazreniach Feezyczku w ktorych ...prowadze ptasi azyl !!!
      ha ha ha , serio
      hmm, tzn oczywiscie na dluzsza mete uzeranie z pijusami w takiej spelunie to
      beznadzieja ale raz na miesiac-dwa zaszalec na takim barze byloby cos
      ciekawe czy w polsce jest choc jeden taki przybytek z takimi prawdziwymi
      kojotkami a nie dajkami-laluniami

      za gratulacjem dziekujem ale bedzie riplay
      ha ha
      wprawdzie nie wpisuja dwojek bo to dziecinada ale bede miec powtorke
      pzrystojniaki to i owszem ,spuscilo sie ich po brzytwie, jeden z nich zonkos!!
      czy panie w sakramencie nie daja czy co????


      • Gość: MACIEJ " I FEEL,I FEEL ,I FEEL" IP: *.ny325.east.verizon.net 24.05.03, 04:44
        "I feel like a morning star"

        Gość portalu: kojotka napisał(a):

        > Fizyk obejrzyj sobie w wolnej chwili!!!!
        > re-wel-ka!!! czyli kapitalny film

        On ma zabanowane do konca zycia,ogladanie filmow polecanych przez forumowego
        wroga.
        O ten film,a raczej chyba sam tytul sie za mna poklocil.
        Bo jak mozna facetowi polecic: Obejrzyj se "Coyote Ugly"

        > ja to stawiam swoja cnote tutaj ze Maciej nie byl w zyciu w takim barze jak
        > mieszka w NYC x lat

        14 ulica i 9 Ave po ciemaku cie tam zaprowadze,tylko co bedzie jak ty nie
        spelnisz swojej czesci zakladu.

        > i pzrysiegam ze chetnie bym sobie dorobila jako barmanka w takiej spelunie
        > obled!!!
        > to sto razy lepsze niz nudzirstwo jakim sie teraz zajmuje
        > nudy i pierdoly ktore mnie nie dobijaja tak ze zapomnialam juz o swoich
        > mazreniach Feezyczku w ktorych ...prowadze ptasi azyl !!!
        > ha ha ha , serio
        > hmm, tzn oczywiscie na dluzsza mete uzeranie z pijusami w takiej spelunie to
        > beznadzieja ale raz na miesiac-dwa zaszalec na takim barze byloby cos
        > ciekawe czy w polsce jest choc jeden taki przybytek z takimi prawdziwymi
        > kojotkami a nie dajkami-laluniami

        Do tego trzeba dorosnac.

        > za gratulacjem dziekujem ale bedzie riplay
        > ha ha
        > wprawdzie nie wpisuja dwojek bo to dziecinada ale bede miec powtorke
        > pzrystojniaki to i owszem ,spuscilo sie ich po brzytwie, jeden z nich
        zonkos!!
        > czy panie w sakramencie nie daja czy co????

        • Gość: MACIEJ GABRYSKA I TA DRUGA IP: *.ny325.east.verizon.net 28.05.03, 05:21
          Ledwo wpadlem nad jezioro,a Bolek znowu,ze mu wlosy odrosly i nie bedzie jak
          hooligan do klubu przychodzil.
          Zdjecia ci najpierw pokaze jak u wujka Kazika bylem w Niemczech.
          Lezaly ona na tym duzym stole debowym,gdzie lekki nieporzadek byl ale to juz
          tak bylo od czasu jak sie Weronka zabrala i tam nie bedziemy siadac,bo mu wtedy
          rozne wspomnienia do glowy przychodza i usiadlismy przy stole w kuchni.
          Kazka na samym poczatku wojny od razu wzieli i to spod samego domu jak wracal z
          wojny.
          To na zachodnim froncie byl?
          Nie,on byl na wschodnim,ale jak Ruskie natarli,to kazali im sie cofac na zachod
          i tak az pod Czestochowa sie znalazl.
          Stamtad wzial pociag do Sieradza i jak juz szed do domu to go Gestapo dopadlo
          i do ciupy.
          Zaraz potem do Reichu wywiezli i siedzial w obozie.
          W dzien robili u bauerow a na noc wracali do obozu.
          Pozniej jak podpisali,ze ucieczac nie beda,to pozwolili im spac u bauerow.
          Kazik mial tam jak w niebie,roboty sie nie bal,a bauer traktowal go jak swego.
          Jak sie wojna miala ku koncowi,to bauer powiedzial,ze jak chce to moze Kazik
          zostac i gospodarzyc,bo widzial,ze Kazkowi starsza corka bauerowa w oko wpadla.
          Bauer jakby to w ostatnia chwile wypowiedzial,bo Elza byla juz 3 miesiace w
          ciazy.
          Oj udalo sie Kazkowi jak slepej kurze ziarno,bo jednego takiego co u bauerow
          robil ,to Niemce wyprawili.
          Robil on raz tu, raz gdzie indziej,a ze chlop byl niczego sobie,to dwie Niemry
          popychal i wszystko dobrze by bylo,gdyby sie te scierwa miedzy soba nie
          poklocily.
          Jedna na druga doniosla na Gestapo i jak oni przyjechali to wszystkich
          niewolnikow od roboty odciagneli ,zwolali na glowny plac i tego nieszczesnika
          powiesili.
          Bauer mial ich trojke.
          Synowi dal tartak,najmlodsza wyuczyli i wyslali do miasta a Elza z Kazikiem na
          gospodarce zostali.
          Kazik byl sredni,czyli mlodszy brat mojego ojca i on tak samo jak ja
          Aleksandrowicz sie nazywa i dzieciom swoim tez postanowil po polsku dac.
          No to mial chyba syna?
          No nie,tak wyszlo ,ze dwie corki mial i jedna nazwal Gabryska a druga Urszula.
          Caly czas po lbie chodzila mnie ta Teoria Ewolucji Macieja,ze Aleksandrowiczom
          nie dane bylo zasiac tak ,coby nazwisko ojcow przetrwalo.
          Wielkie chlopy,silne,robotne ale tej sily przebicia w decydujacym momencie
          brakowalo.
          Z dwojga zlego juz to lepsze ,nizby piach w jajach mieli miec.
          Gabryska,to ta grubsza,energiczna okropnie,ale jakojs chlopa se nie mogla nalezc
          ,to teraz Kazkowi i Elzie pomaga jak trzeba i w miescie w szystko zalatwia,bo
          oni mieszkaja w gemeine,czyli taka wieksza wiocha choc do miasta podobna,ale
          jak nie ma 3 tys chalup,to miasta nie moga tam zrobic.
          Po dinerze ona pyta ,du unkel szlafen eine sztunde tak jak fater Kazek?
          Lubili se na porczu posiedziec,bo tam u nich wiosna,ze dwa tygodnie wczesniej
          niz u nas i rzucac okiem na te wielka wode,ktore oni nazywali BadenZee tak
          jakby to morze bylo.
          Albo lubilim karem sie przejechac i zabaczyc jak bolty po Rajnie plywaly.
          Zolte pola rzepaku ciagnely sie bez konca,ach bylo czym oczy nacieszyc.
          A podroz bez przygod miales?
          Tylko to,ze na lotnisku kazali nam wszystkim buty zdejmowac i do tacki
          wkladac,prawie jak bysmy do kapieli mieli isc.
          Ale spowrotem sie wycwanilem i wiatrowki zalozylem,takie wiesz na paskach,to
          wszyscy zdejmowali buty a ja nie.
          A jak juz przeszedlem i czekalem na walizki,to jakis mundurowy jak Gestapo z
          psem chodzil miedzy ludzmi i ten pies zaczal na mnie szczekac.
          Inni ludzie od razu ewakuowali sie z tego miejsca.
          Ja sam zostalem ,on i pies.
          Pies cos w torbie podrecznej wywachal i on sie mnie pyta co ja tam mam.
          Ja sam nie wiedzialem,bo to Gabryska mnie pakowala i kazal otworzyc.
          Zobaczyl jablka i kazal isc do kontroli.
          Tam wszystko wyjeli i byly kanapki z serem ,z szynka i te nieszczesne jablka.
          Gabryska myslala,ze mnie w samolocie jesc nie dadza,a tu taki embaras.
          Kanapki z szynka i jabka zabrali,a z serem oddali.

          • Gość: MACIEJ ZAPALENIE SPOJOWEK.PRZYGODA U SKOSNEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 31.05.03, 04:54
            Nie bede juz roztrzasal komu nalezy sie otwarta dlonia w gola pupe za te moje
            zapalenie spojowek,bo nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo.
            I moze zamiast przylozyc jej w ta tkanke tluszczowa,to powinienem pocalowac
            w ten odcisk dloni na policzku.
            No wiec dzwonie do doctor's office,ze oko mnie sie rumieni a tu weekend idzie i
            nie ma jak za kierownice wsiasc z jednym swedzacym okiem.
            Nawet nie wspomnialem,ze nagle sie lato,temp podskoczyla do 30 st C. i
            dziewczyny zaczely nie dosc ze krotko sie ubierac,to na dodatek przewiewnie,a
            niektore tak obcislo ,ze kazdy miesien na dupie oddzielnie sie prezentuje.
            Poszedlem do apteki po jakies krople ,a tu dziewczyna ktorej spodnica ledwo dupe
            przykrywa w pozycji vertical jeszcze sie nachyla zeby z dolnej polki cos
            siegnac.
            I juz czuje jak mnie smiglo spodnie rozciaga.
            I to jest taka biodrowka,ze gora spodnicy wisi nawet ponizej polowy drogi
            miedzy pepkiem a przecinkiem.
            To co sie dzieje w gorace lato w NYC,to o Sodome wola.
            Wchodze do officu i recytuje swoje nazwisko recepcjonistce,a ona pyta o imie.
            Maciej,OOooooooooo! jakie ladne imie.
            Polskie?
            Tak,oczywiscie.
            A widziales film pinis?
            Patrze na nia,ocipiala,czy ki ch.. ?
            Pierwszy raz mnie na oczy widzi i zaczyna o penisie mowic?
            Ale widac bylo ,ze czarna,szczupla,zwinna a takie to moga ,oj moga.
            Mowie,ze nie,nie widzialem.
            O,to szkoda,bardzo dobry film,na wideo jest.
            Tego brakuje,zebym ja z nia video ogladal jak na jedno oko ledwo widze i nie da
            sie ukryc,ze ona wykorzystuje sytuacje spowodowana moim oniesmieleniem.
            Usmiecha sie,kreci zalotnie glowa,ma juz 4 dychy ale zwinna nieprzecietnie.
            Pozniej mowi,ze to w czasie wojny akcja sie rozgrywa i tu mnie switnelo.
            Pianist a nie pinis glupia pizdo.
            Czy ona specjalnie tak znieksztalcila wymowe,zeby moje wypieki na twarzy
            zobaczyc?
            W tej Sodomie sie wszystkiego mozna spodziewac.
            W kazdym razie wziela tez telefon i adres.
            Nawiedzona jakas, czy co.
            No dobra,serce podeszlo mnie pod gardlo,czas sie uspokoic zebym sie mogl
            okuliscie wyjakac.
            Wchodze do gabinetu,a tam mloda skosna mnie wita wyciagnieta reka.
            Troche mnie sie buzka rozdziawila,bo spodziewalem sie faceta.
            Juz mnie znajoma pielegniarka uprzedzala,jak idziesz do lekarza,to idz do faceta
            a do baby to idz jak chcesz sobie za cyce potrzymac.
            No wiec podaje jej reke,ona mowi jakies Chen czy Chan ,jeszcze dobrze nie
            doszedlem do siebie po tym pinisie i jej nazwisko bylo mnie co najmniej
            obojetne.
            A ona trzymajac mnie za reke prowadzi na fotel,a wygladalo to tak jakby mnie
            prosila do tanca.
            Rozsiadlem sie wygodnie,kolana szeroko,zeby kasztanow nie dusic w ten upal,za
            to rece troche asekuracyjnie na udach zeby emocji nie bylo widac.
            Ach ten body language.
            Bitch in the heat wyczuje to bez pudla.
            Wygladala jak lalka z zurnala,troche przed 30 stka,szczupla,wysoka i wszystko
            jak najbardziej na miejscu.
            Tylko po co jej ten dekolt?
            Nachyla sie nade mna zeby mnie w oczy spojrzec,a mnie juz drugie oko mgla
            zachodzi i zaczynam ciezko oddychac.
            Cyc jak najbardziej na miejscu,sredniej wielkosci i jedrny.
            Wymuszam te rownomierne oddechy,zeby mnie szlag nie trafil i najgorsze,ze nie
            wiem co z rekami zrobic.
            A jak siada przy biurku,odwracajac sie ode mnie,to plecy w luk wygina,ze dupe
            mialem jak na dloni.
            Nie wiem dlaczego jak zaglada mnie w oczy,to jednoczesnie otwiera usta,a ze
            otwarte maja tendencje przysychac,to oblizuje je od czasu do czasu.
            Sam sie zlapalem na tym,ze ja tez sie wtedy rozdziawiam.
            O man!
            Brakuje zebym sie zaczal slinic.
            Wyjmuje mnie okulary z kieszeni i wklada na nos.
            Daje jakas tabliczke ,zeby przyslonic jedno oko i kaze czytac ta tablice
            mendelejewa na przeciwleglej scianie.
            Z poczatku mialem trudnosci,ale przymruzylem troche oczy,bo lzy juz dawno w
            nich mialem i czytam od gory do dolu jak elementarz.
            O,bardzo dobrze,praktycznie nie potrzebujesz okularow.
            No ale mam i co ona bedzie mnie pier.... ze nie potrzebuje.
            Staram sie opanowac sytuacje,bo widze,ze ani ona ani ja nie jestesmy przy
            zdrowych zmyslach i absolutnie nikt tu kontroli zadnej nie ma.
            Jak patrzyla mnie prosto w oczy,to sterowala delikatnie: patrz mi prosto w oczy,
            teraz na kolana,no,no, troche nizej ,na kolana.
            Oh,sorry.
            Teraz sufit, i tu moglem zrobic wydech.
            Swiatlo bylo zgaszone,poza lampka nocna na biurku i cale szczescie,bo czulem
            sie bardziej jak rozgladajac za lupem na disco niz w gabinecie lekarskim.
            Przepisze ci krople mowi zwrocona tylem do mnie,z tym lukiem na plecach i
            naglym zwrotem glowy lapie mnie na gapiostwie.
            Czulem sie juz zdrowy ale wiedzialem ,ze cos,a moze nawet i wszystko jest nie
            tak.
            Musze ochlonac i zaczac myslec zanim ta czarownica posiadzie mnie bez reszty.
            Pierwsza niby glupia mysl przyszla mnie do glowy zapytac ja,dlaczego badala moj
            dystans wzrok(ta tablica mendelejewa na przeciwleglej scianie) w moich
            okularach do czytania.
            Are these your reading glasses?
            Yes.
            It's OK .Your eyesight is OK.
            Dopiero wtedy zaczelo do mnie docierac,ze ja w okularach do czytania ,czytalem
            male literki z odleglosci 4-5 metrow.
            I niech mnie ktos powie ,ze to niemozliwe.
            Przepisala mnie kropelki,a ja nalegam zeby dala mnie cos mocniejszego,bo takie
            kropelki to ja dawalem dzieciakom na pink eyes.
            No,no ,nie potrzebujesz niczego mocniejszego i szybko rozplotla nogi,zeby wstac
            i znowu podac mnie reke.
            I nachyla sie kurtuazyjnie,usmiechajac przy tym,a ja zaczynam odzyskiwac
            przytomnosc,bo ile razy mozna te same nawet najzgrabniejsze cycki ogladac i
            mysle,ze jak bym ja walnal golym c..... w kark,to trup albo jakala.
            Wyszedle,a raczej wyprowadzila mnie z gabinetu bez osiagniecia tego co chcialem.
            Pomyslalem:dam q..... szanse,moze ma szczescie i wszystko bedzie dobrze.
            Nie udalo sie,nastepnego dnia rano,czyli dzis widze,ze po tych zasr....
            kropelkach jest gorzej niz wczoraj bez kropelek.
            Dalem sie skosnej q.... poprowadzic jak cielak na postronku.
            dzwonie jeszcze raz,a jej nie ma w offisie.
            Zaczynam od opier..... sekretarki,ale sie okazalo,ze to byla inna niz wczoraj.
            Caly sklad sie zmienil,a te pizdy juz w czwartek zaczely weekendowac.
            Ciekawe czy mnie wspominaly,bo ja jeszcze o nich bede myslal przez jakis czas.
            Odebral tel facet i zaczyna mowic,ze czasami najpierw musi sie pogorszyc zeby
            sie pozniej poprawilo.
            Krotko mu powiedzialem co o tym mysle.
            OK,to przyjedz i zobaczymy jak to wyglada.
            Popatrzyl i mowi,ze rzeczywiscie to jest powazniejsze niz poczatkowo
            diagnozowane,wiec trzeba przepisac cos mocniejszego i nawet nie dal mnie sie
            wypowiedziec na temat diagnozy tej skosnej,bo to pewno funfle.
            • Gość: MACIEJ Re: ZAPALENIE SPOJOWEK.PRZYGODA U SKOSNEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 05.06.03, 22:55
              No i przyszedl czas na powtorna wizyte,zeby mnie ten facet jeszcze raz w oko
              zajrzal,choc widze,ze juz sie robi lepiej.
              Zajechalem niemal na czas i juz widze w recepcji ta sprytna,niewysoka czarnule
              wloskiego pochodzenia i mam zamiar sie odezwac jak ona zaczyna.
              Dzwonilam wczoraj do ciebie,by ci przypomniej o wizycie,ale ciebie nie bylo w
              domu wiec zostawilam message.
              I mowiac to zaczyna sobie wlosy do gory zaczepiac i to nie jakis konski ogon
              tylko kukuryku na srodku glowy.
              Pomyslalem trzepnieta jest niezle i ciezkie by jej leczenie trzeba
              zaaplikowac,ale na sam poczatek chyba strzykawa prosto w oko,choc jaskrawo
              czerwone usta czesto rozdziawiala.
              Ja rozumiem,ze 13-latki sobie takie kukuryku robia na glowie,bo jak ona rece do
              gory podnosi ,to i cyc dzwiga tez pare inczy i taka jakby bezbronna w
              bezmyslnosci sie okazuje.
              Ale z drugiej strony faceci takie lubia,bo z taka idiotka nie ma sie zadnych
              zahamowan i tylko trzeba uwazac,zeby jej oka nie podbic.
              Najgorzej jak ci baba w polowie akcji zacznie filozoficzne dywagacje prowadzic
              o sensie zycia i tym podobny horseshit i tu jak na zwolnionym filmie czlowiek w
              pewnej chwili lapie sie na tym,ze zaczyna myslec a w miedzyczasie przyjemnosc
              sie kuli.
              Widzialem lekarza przechodzacego korytarzem i odetchnalem z ulga,ze ta Azja nie
              bedzie sie mnie tykac,bo juz mialem chec przed czulosciami w buzke jej dac,bo
              jak spiewa John Cougar Mellencamp "Somtimes love doesn't feel like it should,
              so HURT ME GOOD".
              Czyli najpierw w buzke,pozniej sex i na koncu znowu w buzke.
              A tu z gabinetu wychodzi Skosna i wyczytuje moje nazwisko!
              Siedze jak slup soli i mysle,tego tylko q... brakowalo.
              Oj ,zeby to sie na rekoczynach nie skonczylo.
              Ja patrze prosto przed siebie,a ona brwi podnosi do gory i kiwa potakujaco glowa
              jakbysmy sie od dawna znali i to wlasnie o mnie jej chodzilo.
              Tym razem bez podawania rak,jak dobrzy znajomi wiemy co powinnismy robic i rece
              przy sobie.
              Ona mowi,ze mnie przeegzaminuje,a pozniej dr.Aiello sie mna zajmie.
              Odetchnalem z ulga,bo juz ja sam chcialem ja przeegzaminowac.
              Zagladala mnie z kazdej strony,ja jej zreszta tez,ale juz nie wyciagala mnie
              okularow z kieszeni zebym czytal ta tablice na przeciwleglej scianie pokoju.
              Pomyslalem,nauka nie idzie w las.
              Wyszlo na to,ze ona juz jest lekarzem ,ale pod nadzorem tego slamazarnego
              Wlocha.
              I tak sobie pomyslalem,ze oni pasuja do siebie,bo on jest typowy slimach z
              piachem w jajach ,czyli potrzebna mu odwazna sluzaca ,ktora wycisnie z niego
              jeszcze pare kropli.
              Pozniej wkroczyl sam Slimak do pokoju,przeprowadzil swoje niezalezne
              badania,ktore z grubsza potwierdzaly badania Skosnej i juz mieli diagnoze,ze
              wszystko jest na dobrej drodze i potrzeba mnie more of the same treatment.
              Mowie na to Slimakowi,zeby mnie przepisal antybiotyk,bo jak dotychczas z tym
              calym treatment sa w lesie.
              Zgodzil sie ze mna i polecil zebym dotychczasowe lekarstwa czesciej uzywal,co
              juz sam robilem bez jego zalecen.
              Zaczynam powoli myslec,ze ta obrotna Mala Czarna w recepcji nie prowadzi calego
              szolu a Skosna ze Slimakiem sa tylko pionkami.
              Tak jak w Polsce Monika noga i cycami obraca cala scena polityczna.
              • Gość: MACIEJ Re: ZAPALENIE SPOJOWEK.PRZYGODA U SKOSNEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 11.06.03, 06:45
                Inna bajka dzisiaj byla,bo pogoda sie zrobila i chec do zycia wieksza.
                Lepiej juz na oko widze,ale zakladam shades jak wychodze na dwor i to nie po to
                zeby jak Kojak wygladac,ale swiatlo mnie razi okropnie.
                Tym razem postanowilem rowerkiem sie przejechac,by w drodze powrotnej zahaczyc
                o deptak nad oceanem.
                Wpadam na czas i oczom nie wierze!
                Ja myslalem,ze moje okulary sa extrawaganckie,ale ta wlaska cipa przeszla
                najsmielsze oczekiwania.
                Czegos takiego jeszcze nie widzialem,znowu jakby 13 lat miala.
                Szerokie pstrokate wzorki po bokach,oj ona lubi ze mna zagrywac.
                Niby rozumek dziewczynki grajacej w klasy,a wie jak mnie zagotowac.
                Dzwonilam do ciebie .......
                Wiem,wiem!
                WOW!
                Whatta sunglasses!
                Do you really like them?
                Perfect!
                You gotta tell me where you got them.
                I can't tell you right now,but I call You! Promise!
                Promise is a promise ,You know.zazartowalem
                Don't worry silly!
                WOW! Jak ja juz jestem dla niej silly,to jest gorzej niz potrzask.
                Sprawdzam jak na oko widze,wiec jedno oko mruze a drugim probuje kalendarz na
                scianie czytac,teraz drugim okiem,a Czarnula ,ktora dotychczas miala usta
                sciubione,lekko w ryjek wyciagniete patrzac przed siebie w komputer,uniosla
                brwi do gory,okulary lekko sie jej zsunely,nachylila nieco glowe i do mnie oko.
                I was just looking ....
                It's perfectly OK silly,I call You anyhow.
                I oblizywala sie przy tym spokojnie i rozmyslnie,koncem jezyka srodek gornej
                wargi lekko dotykajac.
                Ale wlosy miala przynajmniej po ludzku zrobione,gladko do tylu w konski ogon,bo
                te kukuryku,to ja rozumiem ze moze nosic jak jestesmy sam na sam i ubran tez
                sie dawno pozbylismy.
                Tom z daleka spytal jak sie czuje,tak jakby nie chcial nam w czulych wymianach
                slow przeszkadzac.
                Zajrzal w oko i z zadowoleniem powiedzial,ze to co robie daje dobre rezultaty i
                zebym kontynuowal.
                Ze niby z ta czarnula w recepcji tez,czy tylko o te antybiotyki Slimakowi
                chodzilo,co mu kazalem ostatnim razem przepisac.
                See You next Tuesday.
                Wychodze i widze dziewczyna sie na sajdloku prezy i wygina,jakby sie przed
                biegiem rozciagala i ja tez zaczalem sie rozciagac.
                No niezle sie zaczyna,ciekawe co na deptaku bedzie.
                Jaks rodzinka z dzieciakiem i mamcia na obcislo w bialych krotkich spodniach
                niby za dzieciakiem sie oglada i nie daje sie od tylu podejsc.
                Tuz za nia bardzo paradny homcio rowerek prowadzil,oj on to musial czasu przed
                lustrem spedzic zanim sie wybral na spacer.
                Odpicowany jak lalka,wlosy gladko przyczesane,polo perfekt lezy na niezbyt
                szerokich ramionkach,czysciutki,ze sie w nim przegladac mozna,az myslalem ze
                rzygne tak mnie ta czystosc razi.
                Motorowy biale warkocze ciagna za soba po oceanie,a nagle wyrasta przede mna
                para,nie para,cos tu nie tak.
                Z daleka widac ,ze z niej to zwierze.
                Zgrabna do nieprzyzwoitosci,krotkie czarne obcislosy spod ktorych policzki
                wystaja i jedrnosc sie czuje z daleka.
                Nie wiem po co jej byl potrzebny ten blond chudy lalus,ktory obok niej paradowal
                i troche to tak wygladalo jakby sie nauczycielce chemii tlumaczyl z
                nieodrobionych lekcji.
                Ja patrze z 10 metrow na ten jedrny zad,oni mnie oni nie widza ani nie slysza
                ale to zwierze czuje moj ciezki wzrok na swojej dupie i lekko odwraca glowe w
                prawa strone jakby mnie pokazujac z ktorej strony mam ja minac.
                Ten lalus cos w dalszym ciagu pieprzy filozoficznie i wogole nie kuma co sie
                naokolo jego dzieje.
                Oj nie dla psa kielbasa synus,ty se dzisiaj nie zamoczysz.
                I tak juz niezle roztrzesiony jade w strone domu i po sajdloku w bialy dzien
                paraduje jedna taka,co z ledwoscia dzwiga przed soba ta mleczarnie,ktora ma
                przepasana jakas dental floss czy moze nawet paskiem od sukienki.
                Stanalem,on tez stoi i czekam niby jak sie swiatla maja zmienic na
                skrzyzowaniu,chociaz przejezdzanie na czerwonych nie przyprawia mnie o bol
                glowy.
                Patrze jeszcze raz.
                Zadnych ramiaczek nie miala i unosily sie one przed moimi oczami jak fale po
                oceanie.
                Ulice dalej dwie zgrabne szczebiotki trzymaja sie za raczki,gadaja se niemal
                buzka w buzke i naradzaja sie przed wystawa na jakim obcasie butki kupic.
                Im nie byl wyraznie nikt do szczescia potrzebny,ale sprawiedliwosci nie ma
                swiecie ,zeby lesbije takie gladkie byly.
                Nastepna scenka malo mnie z nog nie zwalila.
                W obcislych 3/4 bialych spodniach blondyna stala i z jakas tam pokraka gadala i
                te spodnie na tyle obcisle byly,ze przecinek caly wyrzezbial sie niemal na
                zewnatrz i to tak,ze nawet nie zauwazylem jak powyzej pasa byla ubrana.
                Nie miala zadnego problemu z tym zeby mnie zauwazyc a ja pokazalem jej numer z
                jezyczkiem i gorna warga,ktory mnie recepcjonistka demonstrowala.
                I nie bede ukrywal,ze nawet sie usmiechnela.


                • Gość: MACIEJ Re: ZAPALENIE SPOJOWEK.PRZYGODA U SKOSNEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 17.06.03, 03:37
                  Ej,Gina nie skradaj sie do mnie z prawej strony ,przeciez wiesz,ze ja na to oko
                  jak przez mgle widze.
                  Czyz to nie to samo,jak ja bym miala sperme w oku,ha?
                  Tylko nie spoznij sie jutro na apointment,OK!
    • Gość: el matador Re: When the shit hit the fan. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.03, 11:15
      Właśnie gówno mnie zalało po szyję na wzór tego amerykańskiego When the shit
      hit the fan po zwycięstwie kryminalnego TERCETU EGZOTYCZNEGO w polskim Sejmie-
      gangster KGB-GRU Miller/podejrzany typ z STASI -
      Kulczyk/upiorny "gazrurka"'złodziej i aferzysta gospodarczy
      GUZOWATY,współpracujący z ruskimi służbami wywiadu gospodarczego?/jakoś cicho
      o innym podejrzanym ruskokagiebowskim ciemnym typie - Niemczyckim.Do tego ten
      upasiony z mordą zbrodniczego TĘPAKA Hausner.Jestem ciężko chory .Mam nadzieję,
      że jeden z wywiadów europejskich,może wywiad chiński lub japoński rozpierdoli
      w końcu tą zbrodniczą SLD-owską klikę.Wy sobie gadu gadu o sexie a ja po prostu
      jestem wściekły ,że znależli się w Sejmie przekupieni pieniędzmi
      kapusie,którzy jak języczek u wagi głosowali za tym całym zbrodniczym i
      kryminalnym towarzystwem.Kiedy POLSKA wyzwoli się z panowania teje wschodniej
      trującej i czerwonopajęczej agentury.Ostatnio czerwone pająki znalazły
      schronienie poprzez zagrywkę z Irakiem i antyterroryzmem u kolesi z CIA.NSA.
      Dość tej oszukańczej gry i okłamywania polskiego społeczeństwa.
      • Gość: MACIEJ When the shit hit the fan. TERCET EGZOTYCZNY I SS IP: *.ny325.east.verizon.net 17.06.03, 14:12
        Gość portalu: el matador napisał(a):

        > Właśnie gówno mnie zalało po szyję na wzór tego amerykańskiego When the shit
        > hit the fan po zwycięstwie kryminalnego TERCETU EGZOTYCZNEGO w polskim Sejmie-
        > gangster KGB-GRU Miller/podejrzany typ z STASI -
        > Kulczyk/upiorny "gazrurka"'złodziej i aferzysta gospodarczy
        > GUZOWATY,współpracujący z ruskimi służbami wywiadu gospodarczego?/jakoś cicho
        > o innym podejrzanym ruskokagiebowskim ciemnym typie - Niemczyckim.Do tego ten
        > upasiony z mordą zbrodniczego TĘPAKA Hausner.

        Ja juz od dawna sie dziwie w jaki sposob burmistrz miasta Ozarow wyglada duzo
        lepiej i jest duzo bardziej inteligentny niz nie tylko TERCET EGZOTYCZNY ale i
        caly sklad naszego szanowanego Sejmu z Beger i innymi SS (Samymi Swoimi) na
        czele.

        > Jestem ciężko chory .Mam nadzieję,
        > że jeden z wywiadów europejskich,może wywiad chiński lub japoński rozpierdoli
        > w końcu tą zbrodniczą SLD-owską klikę.Wy sobie gadu gadu o sexie a ja po
        prostu
        > jestem wściekły ,że znależli się w Sejmie przekupieni pieniędzmi
        > kapusie,którzy jak języczek u wagi głosowali za tym całym zbrodniczym i
        > kryminalnym towarzystwem.

        Niestety,to jest rowniez bardzo dobrze widoczne z zewnatrz i to od samej
        pierestroiki 1989.


        > Kiedy POLSKA wyzwoli się z panowania teje wschodniej
        > trującej i czerwonopajęczej agentury.

        Tylko wybory,bo jak wiemy Polska jest wolnym krajem i Sejm zadecydowal,ze nie
        bedzie ustawowego odsuwania TERCETU EGZOTYCZNEGO od wladzy jak to mialo miejsce
        w Niemczech i Czechach.
        Sa od nas madrzejsi ludzie w madrzejszych krajach,ale niestety Polacy nie biora
        z nich przykladu.
        Dawno o tym pisalem,ze trzeba bylo lewice wy....... na zbity pysk tak jak to
        Niemcy zrobili,ale nasze sa zawsze madrzejsze.

        > Ostatnio czerwone pająki znalazły
        > schronienie poprzez zagrywkę z Irakiem i antyterroryzmem u kolesi z CIA.NSA.
        > Dość tej oszukańczej gry i okłamywania polskiego społeczeństwa.

        A teraz beda pieprzyc o liniowcu i przerywaniu ciazy,a ciemny narod w dalszym
        ciagu na nich zaglosuje.
        • Gość: MACIEJ THE CURVE IP: *.ny325.east.verizon.net 26.06.03, 07:44
          Wcale nie trzeba tego z niemiecka tlumaczyc i to z zadnym polskim podtekstem.
          Wprawdzie jak sie pozniej okazuje ,to nie jedna Curve w tym filmie mamy,ale
          jedna z nich ginie ,wiec o jedna Curve mniej.
          Harvard nie na zarty i amerykanska mlodziez do studiow sie przyklada,choc
          niektorym studentom zwykle pranks w glowie.
          Chris ,taki chicken shit,ktorego Harvard troche przerasta uslyszal z dobrych
          zrodel,ze jesli twoj kumpel z pokoju akademickiego zginie,to dean oferuje tym
          ktorzy przezyli 4.0 average.
          Ciezar studiowania takim pietnem odbija sie na Chrisie,ze wcale mu nie chce
          stawac do jego cycatej narzeczonej Emmy.
          Emma niby imie podpalane raczej,ale dziewczyna sama w sobie Polka cala geba.
          Okragla razowa buzia i takiz cycek.
          Kolezanka Emmy jest Natalie,ludzie mysla ze kanadyjska francuzka,bo taka
          romantyczna i niemodna,a sie okazalo ze z samego Toronto,czyli niby swiat ale
          nie Ameryka.
          No wiec Natalie bez pamieci kocha sie w Randym,ktory razem z Chrisem i Tim'em
          zamieszkuje w jednym pokoju.
          A ze pomysl z 4.0 average byl Chrisa,no wiec on nie moze zginac,tylko jeden z
          jego kumpli:Randy lub Tim.
          Randy,to zdolny facet,taki ktoremu nauka przychodzi lekko a dziewczyny jeszcze
          lzej,nie mowiac o tym ,ze bic sie tez potrafi.
          Tim za to,yo facet,ktory do kazdego sie przyklei i konie tez mozna z nim krasc.
          Szalenstwa i zabawy w akademiku nie maja konca i chlopcy w czasie Russian
          Roulette bija sie mocno po twarzy dla dodania sobie otuchy.
          I ni z tego ni z owego atmosfera staje sie zawiesista gdy Natalie podchodzi do
          Randy'ego i oznajmia mu po staroswiecku,ze chce z nim rozmawiac private.
          No,no,no,no, to nie jest jakas zapadla Kanada,my tu zadnych tajemnic nie
          mamy,tu jest America i wal prosto z mostu.
          Ona sie wzbrania i atmosfera gestnieje,bo wszyscy sie zgrubsza spodziewaja co
          ma zaraz nastapic.
          No wiec Natalie,ze lzami w oczach oznajmia Randemu ,ze jest z nim w ciazy.
          Cisza zapanowala wokol,identycznie taka jaka pamietam z polskich prywatek,az
          Randy wstaje raptownie z miejsca i rzuca obcesowe pytanie:A skad ja wiem ,ze ty
          jestes ze mna w ciazy,jak chodzisz z dupa po calym akademiku.
          Szlachetny Chris zrywa sie w obronie Natalii,ale dostaje w zeby i pada.
          Tim go pozniej pociesza,nie boj sie ja cos wymysle itd bla,bla,bla.
          Tim postanawia upic Randego i dolac mu do butelki arszeniku do smaku,na co
          Chris sie biernie zgadza majac 4.0 average w pamieci.
          Jak Randy stryty pada jak szczur na ziemie nie pozostaje nic innego jak
          zepchnac go ze skaly do wody.
          Dobrze mu przed zepchnieciem przylozyc sporym kamieniem w glowe,zeby sie nie
          ocucil jak spadnie ze skaly do wody.
          Chris ,jako ze miekki w kolcu i charakterze tez,nie chce brac udzialu w tej
          ceremonii over the cliff.
          Wiesc wsrod braci studenckiej sie rozniosla,ze Randy jumped over the cliff i
          choc woda trupa nie wyrzucila,ceremonia pogrzebowa miala miejsce,cos na wzor
          jakby Lennon umarl,ze swiecami i spiewami itd.
          Zalamana obrotem sytuacji Natalie,postanawia isc sladami swojego ukochanego
          Randego i tez rzuca sie ze skal do wody.
          Tym razem woda wyrzuca zwloki na brzeg i pogrzeb odbywa sie identycznie jak
          poprzedni.
          Do akcji wkracza dean i oferuje chlopakom 4.0 average,Tim udaje ze mu na tym
          nie zalezy,ale Chris chetnie korzysta.
          Oczywiscie korzysta tez cycata Emma,kolezanka Natalie.
          Pokazuje sie kolejny polakowaty typ w postaci college shrink.
          Glupia,lekko ryzawa,rozfilozofowana cipa,ostentacyjnie palaca papierosy.
          Taki typ polskiej niezaleznej myslicielki,troche wallstreetowata,nieco
          biznesowata.
          No wiec ta glupia cipa,chce ukoic rzekomo rozkolatane nerwy malolatow,nie
          wiedzac absolutnie,ze oni siebie na wzajem zabijaja.
          Poza jej office nic nie wyjdzie,bo obowiazuje ja tajemnica sluzbowa,nawet jakby
          brala w reke,do buzi lub od tylu.
          • Gość: MACIEJ Re: THE CURVE IP: *.ny325.east.verizon.net 27.06.03, 05:26
            W miedzyczasie ten sick fuck Tim przekonuje Chrisa ,ze on nie moze popchnac
            swojej swojsko-polsko wygladajacej cycatej-pyzatej narzeczonej Emmy,bo po
            prostu nie wie jak sie do tego zabrac.
            Tim wiec uklada gry plan,ze Chris przygotuje pokoj jak na przyjecie krolowej,ze
            swiecami i lsniacymi przescieradlami,a Tim w tym czasie cycata Emme upije,bo po
            pijaku lepiej idzie sie na calosc.
            Po upstrzeniu calego pokoju w swiece i girlandy Chris jako glowna niespodzianka
            wieczoru chowa sie do szafy ,skad ma ogladac przebieg sytuacji i w odpowiednim
            momencie wyskoczyc z szafy jak naguska z torta.
            Po kilku drinach Emma robi sie miekka jak plastelina i podatna na wszystko,no
            wiec Tim ciagnie ja do pokoju,gdzie Chris czeka w szafie na rozwoj sytuacji.
            Sytuacja rozwija sie szybciej niz Chris jest w stanie sline przelykac,bo Emma
            nie wdaje sie zbytnio w calowanie z Timem ale od razu schodzi do parteru i
            zaczyna mu memlac malucha.
            Chrisowi w szafie slina stanela w gardle zamiast korzonka w spodniach i wq...
            sie tak na swoja qu... narzeczona Emme ,ze nawet od zadnych qu.... jej nie
            wyzywa jak wychodzi z szafy i opuszcza pokoj.
            Wyglada na to ,ze narzeczenstwo Chisa z Emma jest zerwane,ze wzgledu na to
            memlanie Timowi,ale cycata i pyzata wie jak takiego z miekkim fiutem krotko na
            smyczy trzymac.
            Wyjasnia mu jak dziecku,ze memlanie nie ma nic wspolnego z miloscia i to nawet
            zaden sex nie jest,zreszta dokladnie ta sama linia obrony nasz byly prezydent
            szedl i przekonal narod,ze dla dobra sprawy memlanie na boku moze wrecz uzdrowic
            przasna sytuacje seksualna w domu ,ze o gospodarce narodowej nie wspomne.
            Hillary wybaczyla i Chris tez sie dlugo nie dal przekonywac,gdy mu dala do
            zrozumienia,ze jemu tez pociagnie.
            I tu zaczyna sie zmyslny plan w glowie glupiej qu... .
            Jesli Tim ja wystrychnal na dudka z obciaganiem lachy na oczach narzeczonego,to
            dlaczego Tima nie wydudkac na strychu,tak zeby mu sie glupich pomyslow
            odechcialo.
            W miedzyczasie zmartwychwstaje Randy,ktory zamiast over the cliff udal sie do
            West Palm Beach na Florydzie.
            Zdegustowany troche tym,ze Natalie pod wplywem intryg Tima,ktory przy okazji
            tez nie zapomnial jej popchnac, popelnila samobojstwo,zaczyna obmysliwac zeby
            rzeczywiscie wydudkac Tima na strychu.
            Akcja przenosi sie na cliff,gdzie sick fuck Tim ma zginac z rak Randyego i
            Chrisa.
            Wszyscy zaczynaja sobie uswiadamiac,that You "Won't come back,from dead man's
            curve"
            "You started to swerve,dead man's curve is a place to play.You best keep away"
            Wreczaja Timowi pozegnalny list samobojczy i celuja pistoletem w srodek czola.
            Zaraz,zaraz, wola przytomny Tim,to bedzie zabojstwo a nie samobojstwo,wiec
            zamiast go zastrzelic,spychaja go ze skarpy.
            W calej ceremonii bierze udzial Emma,ktora brala po czesci nawet udzial w
            zaplanowaniu tego widowiska.
            Mowie po czesci,bo stala sie rzecz niezaplanowana przez nia w postaci drugiej
            suiside note przygotowanej przez Chrisa,ale tym razem dla tej qu... cock sucker
            narzeczonej Emmy..
            "You won't come back from the dead man's curve".
            • Gość: MACIEJ KUZYN WROCIL Z POLSKI IP: *.ny325.east.verizon.net 04.07.03, 23:50
              Mialo byc uroczyscie,wrecz po papiesku,z calowaniem plyty lotniska,ze o wielkim
              bukiecie kwiatow nie wspomne.
              Juz w samolocie zaczely go watpliwosci nachodzic i postanowil do powrotu do
              macierzy po 12 latach podejsc na spokojnie.
              Zamiast z plyta,calowal sie glownie z rodzina,choc raz malo piesci malolata nie
              pocalowal kiedy jechal z kumplem po swoich ukochanych Mazurach.
              Kuzyn ma 186 wzrostu i 120 wagi i pare walk bokserskich w Mazurze Elk za soba.
              Kumpel tez cos tych wymiarow i jak jechali waska droga a przed nimi wlokl sie
              samochod,to zatrabili na niego by dal sie wyprzedzic.
              Jak sie do nich zblizyli,to sie "rozmowa" zaczela,a ze kuzyn tez lubi qu...
              rzucic to sie zaognilo nie na zarty,z tym ze tamtych bylo 4-rech i kumpel
              musial po posilki zadzwonic.
              Generalnie stwierdzil,ze Pomroczna niebezpieczna jest i po zmierzchu lepiej
              siedziec w domu.
              Mial tez na miejscu sen imigranta,ze nieopatrznie wrocil do Polski i wyjechac
              do Stanow juz nigdy nie bedzie mogl i obudzil sie z tego snu spocony jak mysz.
              Po powrocie na JFK w NYC ucalowal ziemie amerykanska i sciskal czarnych
              bagazowych ze szczescia ze do Stanow wrocil.
              • Gość: MACIEJ "SWING KIDS" IP: *.ny325.east.verizon.net 10.07.03, 02:37


                > Rzecz sie dzieje tuz przed II wojna w Berlinie,a Berlin wtedy byl stolica
                Europy
                > Trzech kumpli:Thomas,Peter i ten trzeci,ktore imienia nie pamietam,a byl dosc
                > dobrym muzykiem,ze nawet grywal w Cafe Bismarck,tylko ze byl taki ambitny,ze
                > koniecznie chcial grywac swoja swing music.
                > Muzyk jest tak oddany swojej muzyce,ktora zreszta przemija jak kazda moda,ze
                > nie wytrzymal zmiany czasow i zginal z instrumentem w reku.
                > Choc byl genialnym muzykiem,druga polowa mozgu odpowiedzialna za logiczne
                > myslenie nie byla w pelni sprawna by pozwolic mu przetrwac.
                > Thomas dla odmiany,choc nie blyskotliwy,to jednak chlopak z jajami i
                > oportunistycznie wyczul,to czego mu mozg nie podpowiedzial,zeby isc z nurtem
                > rzeki i to najlepiej jego srodkiem.
                > Peter natomiast ,to typowy myslak,cos jak Kaska,wszystko musi wiedziec,a to
                > czego nie wie domysla sie lepiej nizby wiedzial.
                > I tak jak Kaska zyje w wielkiej rozterce.
                > Wie,ze to co sie wokol niego dzieje jest zle,a bedzie jeszcze gorzej tylko
                > dlatego,ze ludzie nie przeciwstawiaja sie ponurej rzeczywistosci.
                > Ludzie nie chca wybiegac myslami w przyszlosc,by przekonac sie ,ze zycie w
                > narzuconej im rzeczywistosci doprowadzic ich moze do kleski.
                > Peter to widzial i Kaska tez,a ja chyba bylbym taki jak Thomas i poszedlbym z
                > nurtem wydarzen.
                > Losy ich sie rozchodza i z dawnych serdecznych przyjaciol staja sie
                > wrogami,choc do ostatniej chwili Thomas chce pomoc Peterowi z uwagi na
                wspolna mlodosc i zamilowanie do swing music.
                > Swietne popisy tanca w synnej Cafe Bismarck z okresu sztywnych biustonoszy i
                > ponczoch noszonych na gumki z pasem.
                • Gość: MACIEJ MISS SPATOLA IP: *.ny325.east.verizon.net 10.07.03, 19:48
                  Syn chodzi na summer program do szkoly,zeby go w domu za pelno nie bylo i by
                  lepiej mozna bylo dac sobie rade z corka.
                  Tylko 3 dni w tygodniu,wt-czw, po 3 godziny.
                  Ja w kazdej amerykanskiej szkole dzien sie zaczyna od sniadania,na ktore mozna
                  nie przyjsc i zaczac od pierwszej lekcji,ktora sie sklada z polaczenia
                  matematyki i angielskiego.
                  Druga godzina to arts & crafts a trzecia godzina to gimnastyka,no i na
                  zakonczenie jak w kazdej dobrej szkole lunch.
                  I tu sie cala akcja zaczela nawiazywac.
                  Rodzice przychodzac po swoje pociechy wchodza na stolowke i czekaja az dzieci
                  skoncza lunch.
                  Jesli ktos przyprowadzi ze soba drugie dziecko,jak ja to robie,to szkola
                  oferuje rowniez lunch dla tego drugiego dziecka.
                  Corka idzie po lunch,a ja sie rozgladam za synem ale szybko przestalem,bo
                  wpadla mi w oko nauczycielka.
                  Zgrabna,wysportowana,kolo 3 dych,sredniego wzrostu,braz wlosy z lekkimi
                  pasemkami,jednym slowem mniooood.
                  I ona widzi,ze ja ja widze i zaczyna sie gra.
                  W miedzyczasie znalazlem syna i wzrok w nim utkwilem,a ona jakby nigdy nic
                  usiadla przy sasiednim stoliku plecami do mnie ale wlasnie dokladnie na tej
                  linii wzroku,ze mnie syna zaslonila.
                  Rozumiem,ze baba musi facetowi wejsc w oko,ale caly teatr mial sie dopiero
                  zaczac.
                  Byla w krotkiej sukience i siadajac zalozyla noge na noge i to tak jak to
                  chlopy robia,czyli kostka na kolanie.
                  Specjalnie sie rozdziawila w druga strone,zeby mnie krew zagotowac,ale ja udaje
                  olimpijski spokoj.
                  Na dodatek wygiela plecy w luk i wtedy sobie uzmyslowilem,ze takiego zgrabnego
                  zadu dawno nie widzialem,ale biore sprawe na spoko i zaczynam oddychac gleboko.

                  • Gość: MACIEJ WIELKA MILOSC MNIE ZNALAZLA IP: *.ny325.east.verizon.net 11.07.03, 20:38
                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                    > No i niezapomniany Johnny Travolta-Fred Astaire of Brooklyn-ktory przyzywa
                    > teraz druga mlodosc.
                    > W konkursie tanca w disco ,obok ktorego mieszkalem dlugi czas,z podswietlana
                    > podloga i wielkimi kulami mieniacymi sie roznobarwnymi swiatelkami pod sufitem
                    > zajmuje pierwsza nagrode razem ze Stephanie,ale to go rozzloszcza,bo
                    > widzial ,ze Spics byli lepsi a nagrode mu kumple w podarunku dali.
                    > Stephani juz z niejednego pieca chleb jadla i troche musztryje Tony'ego
                    > niegotowego jeszcze na samodzielne zycie.
                    > Nie chcialem na ten film isc,ale Alka z SGPiSu naciagnela mnie,ze graja go
                    > jeszcze w "Okeciu",a to kino w takiej dziurze stalo,ze strach bylo zaparkowac
                    > samochod.

                    To bylo o "Saturday Night Fever" napisane 11-05-2003.
                    I ta Ala z Warszawy dzwoni z zapytaniem:
                    "To ty mnie jeszcze pamietasz?"

                    Jakbym mial nie pamietac,urodziwa do nieprzyzwoitosci i tanczyla tak,ze ludzie
                    wrecz nie mieli smialosci obok niej tanczyc.
                    Ja tez sie czulem glupio,choc bylem oblatany,ale jak Alka wyszla od niechcenia
                    na srodek sali i zaczela tanczyc,to ludzie mieli galy na szypulkach.
                    Wysoka,wysportowana,brazowe wlosy,wszystko na miejscu i tylko jedna wade w niej
                    znalazlem,ze mnie nie chciala.
                    Nawet nie pamietam jak sie to disco nazywalo na ktorym widzielismy sie po raz
                    ostatni,ale pamietam,ze byla z nami nasza wspolna kolezanka Iza,ktora niedlugo
                    potem wyjechala do Kanady.
                    A jak bylem u niej na proszonym obiedzie i zalozyla cienka bluzke rozpinana,a
                    raczej zapinana na guziki,ale piersi jej tak ta bluzke i guziki rozsadzaly,ze
                    zarcie mnie w gardle stawalo.
                    • Gość: MACIE "TADPOLE" Z SIGOURNEY WEAVER 2002r.prod IP: *.ny325.east.verizon.net 25.07.03, 04:21
                      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                      > A to jest ciekawy film dla dziewczyn.
                      > Wiem,ze Baska takich nie oglada,ale moze kataryna?
                      > No wiec cala sztuka jest w tym jak 40-stki obracaja malolata.
                      > Oscar jest w hi-schoolu bardzo dobrym uczniem,intelektualnie grubo ponad wiek
                      i
                      >
                      > gada o wszystkim z taka werwa,ze starsze dziewczyny sie nie tylko slinia ale
                      i
                      > nogami przebieraja,kombinujac jakby mu sie do majtek dobrac.
                      > Po kolejnym przyjeciu Oscar sie upija ponad miare i niby przypadkowo spotkana
                      > na ulicy kolezanka jego matki ofiaruje mu pomoc w postaci odprowadzenia go do
                      > swojego domu.
                      > A jak juz klamka zapadla,to i nalezy sie pijanemu Oscarowi masaz.
                      > Krotki i namietny masaz tak mu portki rozsadza,ze wstaje ze stolu i bierze
                      sie
                      > za masazystke.
                      > No i czterdziecha przygarnia malolata na swoje lono,a on jak stary idzie na
                      > calosc.
                      > Radosc o poranku nie trwa nawet sekundy,bo gdy po przebudzeniu zobaczyl w
                      czyim
                      >
                      > lozku jest,zrywa sie na rowne nogi i przez kuchnie do wyjscia.
                      > Szloby gladko,gdyby narzeczony masazystki nie czekal w kuchni z kawa,a tak
                      juz
                      > wszystkie elyty w NYC dudnia o tym ,ze masazystka Diana posuwa syna swoich
                      > znajomych.
                      > Zeby nie wyszlo na to,ze jest w jakis sposob zazdrosna o niego,daje swoim
                      > kolezankom-innym czterdziechom-telefon do malolata;ma chlopak wakacje,niech
                      se
                      > uzywa.
                      > Ale Oscar ma chec na "Bony Ass" Sigourney Weaver,ktora,troche niezrecznie sie
                      > sklada jest jego matka.
                      > Niby niedokladnie matka,bo macocha,w kazdym razie zona jego ojca.
                      > Youngblood nawet na Elvisa sie podrabia,bo Eva w mlodosci szalala za facetami
                      z
                      >
                      > bokobrodami,a Oscarowi jeszcze nie chca rosnac.
                      > Pomaga "mamusce" zmywac talerze i Bony Ass udaje,ze ma wilgotno pod oczami
                      > niewiadomo z jakiego powodu ale w dobrym momencie,bo sa ramie w ramie i tatka
                      w
                      >
                      > domu nie ma.
                      > Youngblood rzuca talerze i do calowania sie bierze,ale Bony Ass wie,ze nie
                      > bedzie jej stukal w kuchni,wiec pretensjonalnie do sypialni wychodzi.
                      > Oscar jeszcze nie wyczul,ze to bylo zaproszenie do tanca i bierze sie
                      spowrotem
                      >
                      > za talerze,gdy niespodziewanie Tatko sie zjawia i ani dziendobry ani pocaluj
                      > mnie w .... tylko:Gdzie jest Ewa?
                      > Syn na to ,ze w sypialni chyba.
                      >
                      • Gość: deLUC Re: Filmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.03, 22:34
                        Lubie kino i filmy. A poniewaz jest to watek po czesci filmowy Macieju to
                        polece ci ich kilka :
                        "Lowca jeleni", "Podejrzani", "Tajemnice Los Angeles", "Przekret"(Snatch),
                        "Lepiej byc nie moze"(As good as it gets), "K-Pax", "American Beauty", "Krolowa
                        Margaux", "Walka o ogien", "Imie rozy", "Mulholand Drive", "Dzikosc
                        serca", "Delikatessen", "Wielki Blekit", "Swiat Doskonaly", "Po
                        godzinach", "Bez przebaczenia", "Zywot Carlita", "Chlopcy z Ferajny", "Zapach
                        kobiety", "Rzeczy ktore robisz w Denver bedac martwym", "Noc na
                        ziemi", "Truposz", ... to tak na poczatek

                        A oto kilka ktore mi polecono a ktorych nie widzialem:
                        "Klincz", "Hiszpanski wiezien", "Lot nad kukulczym gniazdem"
                        • Gość: MACIEJ Re: Filmy. DEER HUNTER & ONE FLEW OVER THE CUCKOO IP: *.ny325.east.verizon.net 28.07.03, 07:46
                          Gość portalu: deLUC napisał(a):

                          > Lubie kino i filmy. A poniewaz jest to watek po czesci filmowy Macieju to
                          > polece ci ich kilka :
                          > "Lowca jeleni", "Podejrzani", "Tajemnice Los Angeles", "Przekret"(Snatch),
                          > "Lepiej byc nie moze"(As good as it gets), "K-Pax", "American
                          Beauty", "Krolowa
                          >
                          > Margaux", "Walka o ogien", "Imie rozy", "Mulholand Drive", "Dzikosc
                          > serca", "Delikatessen", "Wielki Blekit", "Swiat Doskonaly", "Po
                          > godzinach", "Bez przebaczenia", "Zywot Carlita", "Chlopcy z Ferajny", "Zapach
                          > kobiety", "Rzeczy ktore robisz w Denver bedac martwym", "Noc na
                          > ziemi", "Truposz", ... to tak na poczatek
                          >
                          > A oto kilka ktore mi polecono a ktorych nie widzialem:
                          > "Klincz", "Hiszpanski wiezien", "Lot nad kukulczym gniazdem"

                          ONE FLEW OVER THE CUCKOO NEST widzialem jeszcze w Polsce,chyba w roku 1980.
                          a DEER HUNTER to byl pierwszy wiekszy film jaki widzialem w Stanach,tez chyba w
                          1980.
                          Oba rzeczywiscie dobre filmy z Oscarami.
                          Pozostale nie bardzo pamietam.
                          Musial bym miec krotki opis i oryginalny tytul.
                          • Gość: deLUC Re: Filmy. DEER HUNTER & ONE FLEW OVER THE CU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.03, 10:17
                            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                            > Gość portalu: deLUC napisał(a):
                            "Podejrzani"(Usual Suspects), Kevin Spacey
                            "Tajemnice Los Angeles" -
                            "Przekret"(Snatch) - rez. Guy Ritche,
                            "Lepiej byc nie moze"(As good as it gets) - Jack Nicholson
                            "K-Pax" - Kevin Spacey, Jeff Bridges
                            "American Beauty", - Kevin Spacey, Annete Benning, rez.
                            "Krolowa Margaux", - franc.
                            "Walka o ogien" - franc. rez. Jean Jaques Annaud
                            "Imie rozy" - rez. Jean Jaques Annaud, Sean Connery,
                            "Mulholand Drive" - rez. David Lynch
                            "Dzikosc serca"(Wild at Hart) - rez. David Lynch
                            "Delikatessen"
                            "Wielki Blekit" - rez. Luc Bresson
                            "Swiat Doskonaly" - Kevin
                            "Po godzinach",
                            "Bez przebaczenia"(The Unforgiven),
                            "Zywot Carlita",
                            "Chlopcy z Ferajny", - Ray Liota, Robert de Niro
                            "Zapach kobiety", - Al Pacino
                            "Rzeczy ktore robisz w Denver bedac martwym",
                            "Noc na ziemi", - rez. Jim Jarmusch
                            "Truposz", - rez. Jim Jarmusch, Johny Depp
                            "Klincz", - Tupac Sharkur, Tim Roth - trudnodostepny :(
                            "Hiszpanski wiezien" - David Mamet
                            • Gość: deLUC Re: Raz jeszcze - czesc tresci uciekla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.03, 10:30
                              "Tajemnice Los Angeles" (L.A Confidential) - Rusell Crowe. Kim Basinger
                              "Swiat Doskonaly" - Clint Eastwood, Kevin Costner

                              i powinno byc Luc Besson a nie Bresson(chyba)

                              To tak na szybkiego.

                              pozdr
                              dL
    • Gość: Hydraulik Carpet Crawlers hear them callers...U' gotta getin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.03, 19:58
      to get out...
      Postanowiłem i ja wejśc na Twój najciekawszy wątek.

      Tytuł jest od tego, co mi teraz za plecami leci z głośników. Zgadnij,
      misiaczku, co to takiego?

      Przed chwilą było z tego samego LP "Back in New York City", potem
      jest "Hairless heart", "Counting out time" i na deser chyba najgenialniejsza
      rzecz, jaką ta formacja wymyśliła - "Carpet crawlers" właśnie....Taki fachman
      jak Ty powinien w mig wiedzieć. Żeby Ci ułatwić (ale nie za bardzo) podpowiem,
      że ten LP jest ściśle związany z NY i z pewnym wydarzeniem w tym mieście(ale
      nie WTC, bez obaw).
      Czas na zmianę płyty, bo na całość tego LP nie starczy mi humoru, chyba jeszcze
      tylko "The Colony of Slippermen" jescze mnie na dziś kręci....posłucham...

      Ale teraz zupełna zmiana nastroju, czasu i miejsca: może być LP "Siamese dream"
      (Czyje to, panie majster, czyje; wiesz)?
      I tu chyba zdecydowanie "Hummer", poźniej będzie genialna "Soma" (trzeba
      przeskoczyć 2 utwory), "Geek USA" i "Mayonaise"
      Ciekaw jestem, czy też się obracasz w takich klimatach??
      Znowu podpowiem - frontman tej grupy ma dziś już inną formację, na literę Z i
      wydali w 2002 płytę w tytule związaną z gwiazdą morską "Stella Maris i coś tam
      dalej..."

      Co do filmów - przedwczoraj po raz kolejny oglądałem "Wild at heart" nadal mnie
      ten film i bawi i zmusza do refleksji...Nick Cage śpiewający Presley'a w kurtce
      z wężowej skóry "podkreślającej jego osobowość" jest po prostu POWALAJĄCY! I ta
      wróżka na koniec...tak słodkie, że aż mniamniato zakręcone!

      Nawiasem mówiąc, Lynch chce otwierać w Łodzi jakąś wytwórnię filmową, czy
      studio - (od Hollywood woli HollyŁódź :-)), wyjechał już chyba na stałe z USA -
      jest to więc przykład odwrotnej emigracji do Twojej...podobnie coraz rzadziej
      wpadają do USA Stipe z chłopakami R.E.M (ale to z innej branży...)

      PZDR
      • Gość: MACIEJ Re: Carpet Crawlers hear them callers...U' gotta IP: *.ny325.east.verizon.net 28.07.03, 07:51
        Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

        > to get out...
        > Postanowiłem i ja wejśc na Twój najciekawszy wątek.
        >
        > Tytuł jest od tego, co mi teraz za plecami leci z głośników. Zgadnij,
        > misiaczku, co to takiego?
        >
        > Przed chwilą było z tego samego LP "Back in New York City", potem
        > jest "Hairless heart", "Counting out time" i na deser chyba najgenialniejsza
        > rzecz, jaką ta formacja wymyśliła - "Carpet crawlers" właśnie....Taki fachman
        > jak Ty powinien w mig wiedzieć. Żeby Ci ułatwić (ale nie za bardzo)
        podpowiem,
        > że ten LP jest ściśle związany z NY i z pewnym wydarzeniem w tym mieście(ale
        > nie WTC, bez obaw).
        > Czas na zmianę płyty, bo na całość tego LP nie starczy mi humoru, chyba
        jeszcze
        >
        > tylko "The Colony of Slippermen" jescze mnie na dziś kręci....posłucham...
        >
        > Ale teraz zupełna zmiana nastroju, czasu i miejsca: może być LP "Siamese
        dream"
        >
        > (Czyje to, panie majster, czyje; wiesz)?
        > I tu chyba zdecydowanie "Hummer", poźniej będzie genialna "Soma" (trzeba
        > przeskoczyć 2 utwory), "Geek USA" i "Mayonaise"
        > Ciekaw jestem, czy też się obracasz w takich klimatach??
        > Znowu podpowiem - frontman tej grupy ma dziś już inną formację, na literę Z i
        > wydali w 2002 płytę w tytule związaną z gwiazdą morską "Stella Maris i coś
        tam
        > dalej..."
        >
        > Co do filmów - przedwczoraj po raz kolejny oglądałem "Wild at heart" nadal
        mnie
        > ten film i bawi i zmusza do refleksji...Nick Cage śpiewający Presley'a w
        kurtce
        > z wężowej skóry "podkreślającej jego osobowość" jest po prostu POWALAJĄCY!

        Obejrzyj THE FAMILY MAN.
        Film jest calkiem niezly,ale jak zobaczylem tam jak N.Cage spiewa,to zwatpilem
        w zycie.


        > I ta wróżka na koniec...tak słodkie, że aż mniamniato zakręcone!
        > Nawiasem mówiąc, Lynch chce otwierać w Łodzi jakąś wytwórnię filmową, czy
        > studio - (od Hollywood woli HollyŁódź :-)), wyjechał już chyba na stałe z
        USA -
        >
        > jest to więc przykład odwrotnej emigracji do Twojej...podobnie coraz rzadziej
        > wpadają do USA Stipe z chłopakami R.E.M (ale to z innej branży...)
        >
        > PZDR
    • marcepanna 8 MILA czyli patelnia w seksie 28.07.03, 12:04
      film o tym jak sie zyje na dnie w najbogatszym kraju swiata czyli Ameryce
      tym razem dno w pieknym Michigan w samym sercu Detroit
      Detroit to takie miasto ktore wyglada jak po konflikcie nuklearnym a ludzie
      zyja w totalnym gownie
      na codzien tyraja za pare dolcow w fabryce zderzakow a po robocie ida na tzw
      bitwe
      bitwa to taka impreza kulturalna troche nie z tego swiata z grubsza polega to
      na tym ze dwoch delikwentow staje naprzeciw siebie, mierzy sie nabuzowanym z
      gniewu wzrokiem i po chwili napierdala rymami a reszta uczestnikow ocenia
      czyje rymy to szczyny
      generalnie fabula filmu zmierza ku finalowi w ktorym okazuje sie ze najlepsze
      rymy sa bialasa Eminema
      Eminem zyje w przyczepie z mamuska, bety trzyma w worku na smieci, kumpel z
      budy posuwa mamuske, ktora jest nalogowa graczka w bingo i pijanica a panna
      Eminema puscila sie z czarnuchem, ktory natlukl Eminemowi z kumplami, czyz
      mozna zyc w wiekszym gownie?
      jasne ze nie i dlatego idolem czarnuchow zostaje bialas Eminem bo jego gowno
      jest najbardziej autentyczne wsrod reszty gowien
      tak wiec w finale Eminem wygrywa powazna bitwe z Papa Doc wykrzykujac kultowe
      haslo: ja was wszystkich pierdole, zyskujac tym powszechny aplauz a takze
      zaszczytny tytul prze-rapera i ziomala
      teraz juz wszystkie ostre foki beda jego !!!

      do pelni szczescia brakuje tylko jeszcze kasy, no ale o to nie jest wcale
      latwo w najbogatszym kraju swiata a juz zwlaszcza w branzy szoł-biznes
      wiele trzeba dawac szoł za darmoche byleby zaistniec a potem bezustannie
      lizac dupy radiowcom zeby byc na topie, w miedzyczasie jeszcze trzeba wydac
      plyty ktore ktos musi kupic
      dopiero wtedy mozna mowic ze sie robi szoł-biznes, tak wynika przynajmniej ze
      slow tlustego czarnego rapera w fikusnej chusteczce na glowie, ktoremu udalo
      wyrwac sie ze smazalni kotletow na lokalne listy przebojow

      co innego Panna Eminema, tak sie skutecznie nadstawila czarnuchom w Detroit ze
      zdolala kupic bilet do Nowego Jorku
      ostatecznie wiec ona wyjezdza do innego, lepszego moze swiata, zapewne wyladuje
      w barze o nazwie Coyote Ugly

      na koniec mnie nurtuje jedna sprawa
      otoz Mamuska Eminema czyli Kim Basinger mowi ze Greg (czyli jej mlody kochas)
      nie lubi patelni w seksie
      i wlasnie co to jest ta patelnia w seksie??
      bo raz Drapieznik, ktory mieszka nieopodal Detroit pisal w sieci jak panny mu
      proponuja spooning, teraz ta patelnia znowu
      czy w tej Ameryce to seks tez z innej bajki???
      czy to moze tylko koloryt stanowy?


      • Gość: deLUC Re:Ra:Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.03, 12:37
        marcepanna napisała:
        <ciach>
        > na koniec mnie nurtuje jedna sprawa
        > otoz Mamuska Eminema czyli Kim Basinger mowi ze Greg (czyli jej mlody
        kochas)
        > nie lubi patelni w seksie
        > i wlasnie co to jest ta patelnia w seksie??

        Jakby Ci to hym, powiedziec hym - nie wiem co tlumacz mial na mysli, ale zamien
        w "minuta" jeden znak.
        > bo raz Drapieznik, ktory mieszka nieopodal Detroit pisal w sieci jak panny mu
        > proponuja spooning, teraz ta patelnia znowu
        > czy w tej Ameryce to seks tez z innej bajki???
        > czy to moze tylko koloryt stanowy?
        Pewien spec wypowiadal sie kiedys na temat dosc popularnej technologii
        - powidzial cos takiego "... jest jak seks wszyscy o nim mowia a prawie
        nikt go nie uprawia". A na powaznie - mysle ze w Polsce to tez znana bajka.
        • Gość: MACIEJ Re:Ra:Re:NA DOLNYM MANHATTANIE JEST MINETA-ULICA IP: *.ny325.east.verizon.net 28.07.03, 17:14
          Gość portalu: deLUC napisał(a):

          > marcepanna napisała:
          > <ciach>
          > > na koniec mnie nurtuje jedna sprawa
          > > otoz Mamuska Eminema czyli Kim Basinger mowi ze Greg (czyli jej mlody
          > kochas)
          > > nie lubi patelni w seksie
          > > i wlasnie co to jest ta patelnia w seksie??
          >
          > Jakby Ci to hym, powiedziec hym - nie wiem co tlumacz mial na mysli, ale
          zamien
          > w "minuta" jeden znak.
          > > bo raz Drapieznik, ktory mieszka nieopodal Detroit pisal w sieci jak panny
          > mu
          > > proponuja spooning, teraz ta patelnia znowu
          > > czy w tej Ameryce to seks tez z innej bajki???
          > > czy to moze tylko koloryt stanowy?
          > Pewien spec wypowiadal sie kiedys na temat dosc popularnej technologii
          > - powidzial cos takiego "... jest jak seks wszyscy o nim mowia a prawie
          > nikt go nie uprawia". A na powaznie - mysle ze w Polsce to tez znana bajka.

          Przy Ave of Americas(czyli 6 Ave) i Bleecker Street jest taka mala uliczka co
          sie Mineta nazywa,wrecz waziutka alejka gdzie sie ciezko samochodem mozna
          zmiescic i dopiero od niedawna jest oswietlona.
      • Gość: MACIEJ Re: 8 MILA czyli patelnia w seksie. SPOONING IP: *.ny325.east.verizon.net 28.07.03, 17:10
        marcepanna napisała:

        > film o tym jak sie zyje na dnie w najbogatszym kraju swiata czyli Ameryce
        > tym razem dno w pieknym Michigan w samym sercu Detroit
        > Detroit to takie miasto ktore wyglada jak po konflikcie nuklearnym a ludzie
        > zyja w totalnym gownie
        > na codzien tyraja za pare dolcow w fabryce zderzakow a po robocie ida na tzw
        > bitwe
        > bitwa to taka impreza kulturalna troche nie z tego swiata z grubsza polega to
        > na tym ze dwoch delikwentow staje naprzeciw siebie, mierzy sie nabuzowanym z
        > gniewu wzrokiem i po chwili napierdala rymami a reszta uczestnikow ocenia
        > czyje rymy to szczyny
        > generalnie fabula filmu zmierza ku finalowi w ktorym okazuje sie ze najlepsze
        > rymy sa bialasa Eminema
        > Eminem zyje w przyczepie z mamuska, bety trzyma w worku na smieci, kumpel z
        > budy posuwa mamuske, ktora jest nalogowa graczka w bingo i pijanica a panna
        > Eminema puscila sie z czarnuchem, ktory natlukl Eminemowi z kumplami, czyz
        > mozna zyc w wiekszym gownie?
        > jasne ze nie i dlatego idolem czarnuchow zostaje bialas Eminem bo jego gowno
        > jest najbardziej autentyczne wsrod reszty gowien
        > tak wiec w finale Eminem wygrywa powazna bitwe z Papa Doc wykrzykujac
        kultowe
        > haslo: ja was wszystkich pierdole, zyskujac tym powszechny aplauz a takze
        > zaszczytny tytul prze-rapera i ziomala
        > teraz juz wszystkie ostre foki beda jego !!!
        >
        > do pelni szczescia brakuje tylko jeszcze kasy, no ale o to nie jest wcale
        > latwo w najbogatszym kraju swiata a juz zwlaszcza w branzy szoł-biznes
        > wiele trzeba dawac szoł za darmoche byleby zaistniec a potem bezustannie
        > lizac dupy radiowcom zeby byc na topie, w miedzyczasie jeszcze trzeba wydac
        > plyty ktore ktos musi kupic
        > dopiero wtedy mozna mowic ze sie robi szoł-biznes, tak wynika przynajmniej ze
        > slow tlustego czarnego rapera w fikusnej chusteczce na glowie, ktoremu udalo
        > wyrwac sie ze smazalni kotletow na lokalne listy przebojow
        >
        > co innego Panna Eminema, tak sie skutecznie nadstawila czarnuchom w Detroit
        ze
        > zdolala kupic bilet do Nowego Jorku
        > ostatecznie wiec ona wyjezdza do innego, lepszego moze swiata, zapewne
        wyladuje
        >
        > w barze o nazwie Coyote Ugly
        >
        > na koniec mnie nurtuje jedna sprawa
        > otoz Mamuska Eminema czyli Kim Basinger mowi ze Greg (czyli jej mlody
        kochas)
        > nie lubi patelni w seksie
        > i wlasnie co to jest ta patelnia w seksie??
        > bo raz Drapieznik, ktory mieszka nieopodal Detroit pisal w sieci jak panny mu
        > proponuja spooning, teraz ta patelnia znowu
        > czy w tej Ameryce to seks tez z innej bajki???
        > czy to moze tylko koloryt stanowy?

        Spooming:To make love as by kissing or caressing.
        Caressing:To touch or stroke in an affectionate or loving manner.

        Tyle slownik,ale sam sie nie domyslam o co chodzi.
        • Gość: MACIEJ RADIO W POLSCE IP: *.ny325.east.verizon.net 31.07.03, 17:38
          Gość portalu: M@rgott napisał(a):

          > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
          >
          > > Ciekawe,bo wiele osob przekonywalo mnie,ze np edukacja w Polsce jest na du
          > zo wyzszym poziomie niz w Stanach.
          > > No i EUropejczycy sa DUUUUUUUUUZO bardziej inteligentni i oczytani i osluc
          > hani w klasyce niz przecietny zjadacz hamburgera popijanego koka kola.
          >
          > Owszem. Stary kontynent z tysiacami lat kulturalnej tradycji. Osluchanie,
          obycie, rozleglosc wiedzy itd. Wklada sie nam to do glowek i owszem, znamy i
          kojarzymy.Ale nie musimy kochac, sytuacja jak wszedzie. Nowy Jork (miasto
          majace specyficzny charakter - podejrzewam, ze na zachodnim wybrzezu te
          stacyjki juz nie mialyby sie tak dobrze)gromadzi multum ludzi roznych
          narodowosci, ktorzy sluchaja klasyki albo dla kaprysu, albo w ramach wracania
          do swoich narodowch korzeni, albo z racji tego, ze Europa to taka wlasnie obyta
          i oczytana, nie to co Stany,lub z innych tego typu powodow. Problem w tym, ze
          ktos, kto naprawde kocha muzyke klasyczna, nie bedzie sluchal jej w radiu, tego
          co mu akurat zaserwuja, tylko wlaczy wlasna plytke, we wlasnym domu, o dowolnej
          porze, albo wybierze sie na koncert. Stad wlasnie stosunkowo duza popularnosc
          tego typu stacji: trzeba by tak dorownac tej Europie, lub ewentulanie: to sa
          moje korzenie.
          > A Polska, lub jakiekolwiek inne miejsce w Europie, tym bardziej srodkowo-
          wschod niej: milosnicy sluchaja wlasnych plytek, nikt tu nie czuje sie
          zobowiazany do kulturalnego rownania wyzej, bo nas z kolei zalewa zachodnia
          kultura masowa :-)
          > Zatem: takie radyjko upadnie po pol roku. Z jazzem bedzie podobnie.
          > Roznice we wplywach z reklam i sposobie finansowania tego typu przedsiewziec
          w Polsce i USA pomijam, choc to tez bardzo duza czesc tematu.
          > Rock natomiast balansuje gdzies pomiedzy popularnoscia klasyki/jazzu i popu,
          to zupelnie inna kultura, i dlatego ma szanse sie utrzymac, co zreszta pokazala
          sluchalnosc i popularnosc ROCK Radia. W NYC macie 2 stacje klasyczne,ktore potra
          > fia sie utrzymac, bo sa dosc popularne, w Polsce nie bedzie zadnej rockowej
          tylko dlatego, ze jej wlasciciel nie podoba sie czlonkom KRRiT. Popularnosc w
          polskiej rzeczywistosci to sprawa drugorzedna, do tego jazzowego i klasycznego
          radyjka bedziemy powaznie doplacac, a majace szanse sie utrzymac zniknie z
          powodow politycznych. Proste.
          > Tak nawiasem mowiac, RMF FM rowniez jest na czarnej liscie pana Czarzastego..
          >
          > > Wytlumacz mnie ta Polske,bo dawno tam nie bylem.
          >
          > Szkoda slow....
          >
          > pozdrawiam

          Czytalem dwa razy i nie wierze.
    • Gość: Hydraulik US LAWYERS....:-))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.03, 14:47
      Znajomy prawnik (sic!) podrzucił mi garść amerykańskich kawałów o prawnikach:

      1. Czym się różni sęp od prawnika? Sęp nie zbiera punktów w programie frequent
      flyers....

      2. US POST musiała wycofać znaczek z prawnikami - ludzie pluli z niewłaściwej
      strony!!!

      3. Ilu prawników potrzeba do przykręcenia żarówki? To zależy, na ilu Cię stać...

      4. Co robić, gdy widzisz tonącego prawnika? Wrzuć do wody jego partnera!!!

      5. Prawnicy wkrótce zastąpią myszy i szczury laboratoryjne - nie ma takiej
      rzeczy, której nie wezmą w swoje łapska, a personel laboratorium się do nich
      wcale nie przywiązuje...

      PZDR
      • Gość: MACIEJ POSTEP CYWILIZACYJNY A USA IP: *.ny325.east.verizon.net 05.08.03, 23:39
        Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

        > Gość portalu: robi napisał(a):
        >
        > > krid napisał:
        > >
        > > > a kto powiedzial ze czlowiek musi pracowac? jesli uda sie uzyskac tak
        > i
        > > poziom
        > > > technologiczny zeby wszystko odwalaly roboty i komputery to bedzie pr
        > awdzi
        > > wy
        > > > przelom. Nareszcie kazdy bedzie mogl robic to czym sie fascynuje.
        > >
        > > Piękna wizja, ale zaliczyłbym ją do fantasy. Bardziej prawdopodobna jest
        > > czarny scenariusz przyszłości: w wyniku zjawisk deflacyjnych załamią się
        > > największe światowe gospodarki, bezrobocie wzrośnie do nienotowanych dotad
        >
        > > rozmiarów, systemy emerytalne sie załamią,
        >
        > To bardzo ciekawe,ale bedzie malo atrakcyjne-czyli nie bedzie wielkiego
        > BOOOOOOOOOMMMMM !
        > Bedzie to,co jest w ciagu ostatnich 12 lat w Japonii,kryzysy przeplatane
        > stagnacjami.
        > OCZYWISCIE DOTYCZY TO RYNKOW ZAMKNIETYCH JAK EU.
        > Na rynkach otwartych jak USA jest ciagle dopasowywanie sie kosztow krajowych
        do
        > niskich kosztow swiatowych(chinskich itd).
        >
        > > po czym wybuchnie wojna światowa,
        >
        > Wlasnie dlatego Bush zajal Irak i jak trzeba uderzy na Koree Pln by wojny
        > swiatowej NIGDY nie bylo.
        > Terrorysci byli duzo lepiej zorganizowani niz sie EUnuchowskich politykom
        > wydawalo i gdyby nie uderzyli w USA lecz w jakies zasrane zadupie jak
        Niemcy,to
        >
        > sytuacja bylaby ciekawa.
        > Niemcy nie sa w stanie uderzyc na Afganistan czy Irak i bylaby TOTALNA DUPA W
        > KWIATACH GDYBY NIE USA.
        > Zapisac sie do NATO a pozniej dupa do USA odwrocic kazdy potrafi,tylko
        walczyc
        > jak USA NIKT nie potrafi.
        >
        > > po której, jeżeli ludzkość przetrwa, to cofnie się w rozwoju o setki lat.
        > > Czytałeś "Kantyczkę dla Leibowitza" Waltera Millera?
        >
        > NOW WIEC,GDYBY NIE USA,TO LUDZKOSC DAWNO BY SIE JUZ COFNELA O KILKASET LAT.
        > Przeciez wojny swiatowe wygralo USA i wojne z terroryzmem wygrywa rowniez USA
        > przy wyraznym przeszkadzaniu lewackich glupkow z EUnuchowa.
        • Gość: MACIEJ POSTEP CYWILIZACYJNY A USA.PRAWO A ZYCIE IP: *.ny325.east.verizon.net 07.08.03, 19:41
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          ) Gość portalu: b napisał(a):
          )
          ) ) ) Watpliwe, zeby Indianie zrezygnowali ze swoich praw.
          ) ) )
          ) ) ) SAM WIDZISZ,ZE INDIANIE SA TRAKTOWANI PRZEZ RZAD AMERYKANSKI DUZO LEP
          ) IEJ N
          ) ) IZ POZOSTALI AMERYKANIE !
          ) ) ) DOBRZE,ZEBY WSZYSCY O TYM WIEDZIELI.
          ) )
          ) ) Nie zrozumiales - nie chodzi o to, jak sa "traktowani" przez rzad USA, tyl
          ) ko
          ) o to, jakie sa ich prawa. Trudno mowic o przywilejach, gdy ktos ma po prostu
          ) inne prawa, ktore mu sie naleza nie z racji sympatii, tylko z zapisow w
          ) traktatach.
          )
          ) TUTAJ NIE MA CO ROZUMIEC,ZE INDIANIE TRAKTOWANI SA LEPIEJ OD POZOSTALYCH
          ) AMERYKANOW NA MOCY PRAWA AMERYKANSKIEGO.
          ) PYTANIE JEST INNE:
          ) CZY TO PRAWO ZGODNE JEST Z ETYKA I ZDROWYM ROZSADKIEM?
          ) PAMIETASZ CHYBA INNE PRAWO PT:"AFFIRMATIVE ACTION" -KTORE MIALO RZEKOMO
          ) ZROWNYWAC CZARNYCH Z BIALYMI.
          ) ZE PRACE MIEJSKIE,STANOWE I FEDERALNE MIALY BYC PRZYDZIELANE CZARNYM W
          STOSUNKU
          )
          ) DO LICZBY LUDNOSCI A NIE W ZWIAZKU Z WYKSZTALCENIEM I KWALIFIKACJAMI.
          ) MATOLOWATY CZARNY DOSTAWAL TAKA SAMA PRACE JAK WYSOKO WYKWALIFIKOWANY BIALY I
          ) TAKA SAMA PLACE I NIE MOZNA BYLO GO ZWOLNIC ZA MATOLSTWO ,A JESLI JUZ ,TO NA
          ) JEGO MIEJSCE MUSIANO PRZYJAC JESZCZE BARDZIEJ MATOLOWATEGO CZARNEGO.
          )
          ) PODOBNYM POCIAGNIECIEM BYLY PUNKTY ZA POCHODZENIE PRZY EGZAMINACH NA STUDIA W
          ) POLSCE.
          ) A JUZ NAJBARDZIEJ JASKRAWYM PRZYKLADEM KLASOWOSCI JEST "CHUJE PRECZ",CZYLI
          ) KLIKA DOSTAJE SIE DO WLADZY,A RESZTA MOZE SIE OBLIZAC.
          )
          ) ) Sprawdz np, czy USA podpisuja traktaty z Rosja, Anglia itd. Podpisują,
          ) prawda?
          ) ) I jak juz podpisza, to musza sie tego trzymać, jeżeli chcą być wierni włas
          ) nym
          ) ) ideałom i własnemu prawu - to, co podpisane, jest święte. Indianie to cora
          ) z
          ) ) bardziej bezlitośnie egzekwują.
          )
          ) OCZYWISCIE,ZE SZKODA DLA SIEBIE.
          ) CHYBA ZGODZISZ SIE,ZE PUNKTY ZA POCHODZENIE NA STUDIACH OBNIZALY POZIOM
          ) NAUCZANIA,BO NIE NAJLEPSI DOSTAWALI SIE NA STUDIA A PREFEROWANI.
          ) W TEORII EWOLUCJI MACIEJA KONKURENCJA WPISANA JEST W GENY I JESLI
          WYELIMINUJESZ
          )
          ) ELEMENY KONKURENCJI Z ZYCIA LUB TA KONKURENCJE OSLABISZ ,TO ZDEGENERUJESZ
          TYCH
          ) KTORYM POMAGASZ KOSZTEM INNYCH.
          )
          ) ) ) ) 4. Wiekszosc Indian niestety nie głosuje.
          ) ) )
          ) ) ) Maja prawa,a ze z nich nie korzystaja to juz ich wina.
          ) )
          ) ) Ich wina albo ich wybów. Gdy rzad USA w 1924 roku uchwalił, że wszystkim
          ) ) Indianom nadaje się obywatelstwo amerykańskie, Irokezi odpowidzieli: "nie,
          )
          ) ) dziekujemy, jestesmy Irokezami - Hodenosaunee- Ludźmi z Dludiego Domu, a n
          ) ie
          ) ) Amerykanami". By the way, w stanie, w ky=tórym mieszkasz, roi się od Iroke
          ) zów
          ) i spraw o odzyskanie ziemi (tzw. land claims) bezprawnie odebranej Irokezom.
          ) ) Ciekawe, jak to się wszystko zakończy. W grę wchodzą miliony akrów.
          ) )
          ) ) ) ) 5. Indianie posiadający status członka "federal recognized tribe
          ) " maj
          ) ) a po
          ) ) ) ) prostu inny status w Ameryce niż białasi. Jeśli chce się szanowa
          ) ć
          ) ) ) amerykańskie
          ) ) ) ) prawo, to trzeba niestety ten fakt przyjąć do wiadomości. To wyn
          ) ika z
          ) ) prawa i z traktatów. W tym najlepszym z krajów na szczęście idea równo
          ) ści
          ) nie przekreśliła idei przestrzegania prawa po prostu.
          )
          ) OCZYWISCIE JEST TO SZCZESCIE BIALYCH,KTORZY KONKURUJA JAK ROWNI Z ROWNYM,A
          ) NIESZCZESCIE TYCH KTORZY UNIKAJA KONKURENCJI.(PATRZ "CHUJE PRECZ")
          )
          ) TO NIE DEGENERACJA PROWADZI DO ZDOBYCIA WLADZY,LECZ NIEWLASCIWIE UZYTA WLADZA
          ) DEGENERUJE.
          )
          ) ) ) JA WLASNIE O TYM PISZE,ZE NIE MA ROWNOSCI W STANACH JESLI CHODZI O IN
          ) DIAN.
          ) ) ) ONI MAJA PRZYWILEJE ,KTORYCH BIALY CZLOWIEK NIE MA.
          ) )
          ) ) Nie ma równości, jeśli idzie o pewne kwestie. Prawo jest ponad zasadą
          ) ) równości... na szczęscie.
          )
          ) DLA JEDNYCH SZCZESCIEM JEST MONEY FOR NOTHING & CHICKS FOR FREE A DLA INNYCH
          ) SZCZESCIEM JEST PRACA.
          )
          ) ) Indianie nie mają przywilejów, tylko prawa, tak jak napisałem poprzednio.
          ) Dla
          ) ) wielu białasów trudno to zrozumieć, bo przyjechali do Ameryki myśląc, że t
          ) o
          ) ) kraj totlnej równości, a tu sie okazuje , że rząd USA w przeszłości
          ) ) popodpisywał różne umowy, z których pewnie chciałby się teraz wycofać, ale
          )
          ) ) biedaczek nie może.
          )
          ) TU SIE MYLISZ.
          ) GDYBY CHCIAL,TO BY MOGL.
          ) PO PROSTU BIALI I INDIANIE INACZEJ ROZUMIEJA SZCZESCIE.
          )
          )
          ) ) Słowo jest słowo, zwłaszcza jeślui złożone na papierze
          ) ) przez prezydenta USA i zatwierdzone przez Kongres. Trudno, Maćku, nie każd
          ) y
          ) ) może być Indianinem :)
          ) )
          ) ) ) ) (Wiesz, ze na Long Island mieszkaja dwie grupy, ktore utrzymuja,
          ) ze
          ) ) ) ) sa "indianskimi plemionami"?
          ) ) )
          ) ) ) Dzieki przywilejom,kazdy chce sie zalapac na Indianina w Stanach.
          ) ) ) Mozesz zajac spory obszar ziemi i nie placic podatkow z zadnej dziala
          ) lnosc
          ) ) i na tej ziemii.
          ) )
          ) )
          ) ) Trochę oprawda, trochę nie. Wielu chciałoby zostać Indianami i zapewne
          ) ) niektórym nie-Indianom się udaje. To smutne. Nieprawda, że nic z tytułu
          ) ) posiadania ziemi sie nie placi. Indianie Pequot (a może "Indianie") w
          ) ) Connecticut maja największe na świecie kasyno, jak pewnie wiesz. Mówię o
          ) ) Foxwoods. Jako Indianie nie płacą podatków, ale maja "compact" ze stanem,
          ) na
          ) ) mocy którego odporowadzają aż 40 procent dochodów dla stanu! Gdyby głupcy
          ) się
          ) ) zgodzili na podatki, płaciliby chyba mniej.
          ) ) Prawa wynikające z traktatów dają Indianom mozliwość niepłacenia podatków
          ) na
          ) ) ziemi rezerwatowej, ale praktyka jest taka, że każde plemię, które otwiera
          )
          ) ) kasyno, zawiera ugodę ze stanem i część wpływów z kasyn stanowi odpala.
          ) Pequoci
          ) ) akurat wynegocjowali straszliwą (dla siebie) sumę, ale inni Indianie tak s
          ) ię
          ) ) naciąć nie dali. Tak czy inaczej, Pequoci pozostają chyba najbogatszymi
          ) ) Amerykanami.
          ) )
          ) ) ) ) Trzecią masz również pod bokiem, w Mahwah, NJ -
          ) ) ) ) nazywają sie Ramapough Mountain People. Pewnie słyszałeś nieco o
          ) belzy
          ) ) wą dlla nich nazwę "Jackson Boys")
          ) ) )
          ) ) ) Niestety wiekszosc z nich nawet mocno od Hillbillies odstaja.
          ) ) ) Kradna w miescie i uciekaja do rezerwatu,a tam juz obowiazuje prawo
          ) ) ) rezerwatowe.
          ) )
          ) ) Co to ma wspólnego z naszym tematem:)? Mogę Ci powiedzieć, że istnieją też
          )
          ) ) gangi indiańskie, a poziom alkoholizmu i samobójstw wśród Indian jest więk
          ) szy
          ) ) niż w jakiejkolwiek innej grupie etnicznej w USA.
          )
          ) TO SA WLASNIE SKUTKI MONEY FOR NOTHING & CHICKS FOR FREE ZAMIAST
          ZWYKLEJ "PRACY
          )
          ) OD PODSTAW".
          ) BO JAK WIESZ Z "TEORII EWOLUCJI MACIEJA" SWIADOMOSC KSZTALTUJE BYT-NIGDY
          ) ODWROTNIE I DLATEGO WSROD TYCH NAJBOGATSZYCH INDIAN WSROD AMERYKANOW JEST
          ) NAJWIECEJ ALKOHOLIZMU,SAMOBOJSTW I NIEODWRACALNYCH SKRZYWIEN GENETYCZNYCH.
          )
          ) PODSUMOWUJAC MOJ WKLAD W TWOJA PRACE DOKTORSKA:
          ) JAK INDIANIE DOJDA DO SWIADOMOSCI,ZE NAUKA I PRACA LUDZIE SIE BOGACA,TO WTEDY
          ) ZREZUGNUJA ZE SWOICH PRZYWILEJOW I ZACZNA KONKUROWAC Z RESZTA AMERYKANOW Z
          TEGO
          )
          ) SAMEGO PUNKTU STARTOWEGO.
          ) JAK SAM ZAUWAZYLES,INDIANIE ZA BARDZO CENIA SOBIE SWOJE PRZYWILEJE,ZEBY Z
          NICH
          ) ZREZYGNOWAC,WIEC ICH DEGENERACJA BEDZIE W DALSZYM CIAGU POSTEPOWAC.
          )
          ) ) Więc też i nie każdy tak naprawdę chciałby zostać Indianinem :)
          )
          ) JA OCZYWISCIE NIE.
          )
          ) ) Pzdr.
          ) ) B.
          ) )
          ) ) P.S. Fajnie dokopujecie tym głupkom, co tak męznie walczą z Panem Bogiem.
          )
          ) NAJTRAFNIEJ NAPISALA KASKA,ZE LAICY NIE ZAJMOWALIBY SIE TEMATEM,WIEC MUSZA
          BYC
          ) NIEZLE NAWIEDZENI,ZE SA TACY WRODZY W STOSUNKU DO RELIGII.
          • Gość: MACIEJ A MOJ MAZ JEST LOTNIKIEM I WIE CO MOWI IP: *.ny325.east.verizon.net 11.08.03, 21:07
            gabriellacasey napisała:

            > Kwiatkowski dostal nagrode od BBC wiec na pewno jest uczciwy, bo
            > nasze BBC jest uczciwe, tak mi moj maz mowil. A moj maz jest
            > lotnikiem i wie co mowi. A ja jestem kuchta mojego meza.

            Spojrzenie z lotu ptaka rozszerza horyzonty.
            • Gość: MACIEJ KOMUNA W NAJCZYSTSZEJ POSTACI IP: *.ny325.east.verizon.net 12.08.03, 20:18
              Gość portalu: JGA napisał(a):

              > Tak. Kupujac wyroby (buty, odziez, rowniez zywnosc) wyprodukowane w chinach
              > jestesmy wspoluczestnikami wyzysku taniej sily roboczej w tym kraju.
              > Jednoczesnie pozbawiamy pracy ludzi w kraju naszego stalego zamieszkania
              > (Polska, USA, ...). Jednoczesnie ponosimy koszta utrzymania bezrobotnych
              placac wyzsze podatki. Globalizm ewentualnie zniszczy ekonomike G7.

              No wiec dlaczego USA daza do globalizmu?????
              Zeby sie unicestwic????

              • Gość: MACIEJ NOWOJORSKA SCIEMA IP: *.ny325.east.verizon.net 21.08.03, 06:41
                Wiadomo,ze najgorzej jest zawsze starym,niedoleznym,zapasionym i biednym,a juz
                szczegolnie jak taka osoba ze wszystkimi powyzszymi cechami utknela w tunelu w
                subwayu w CZARNY CZWARTEK PO CZWARTEJ CZTERNASCIE!
                Ja sobie oczywiscie sprawe jak zwykle zbagatelizowalem,bo jak wylaczyli raz na
                kilka lat ,to zaraz wlacza,choc juz po godzinie jak zaczeli rozni ludzie dzwonic
                ze u nich tez swiatla nie ma,to pomyslalem,ze pojde i kupie jakies baterie,zeby
                radia na glos posluchac.
                Wychodze na dwor,a tu sklepy pozamykane,tylko w otwartych drzwiach ciemnych
                wsrodku sklepow handlowcy sprzedaja latarki,baterie i swiece po dwukrotnie
                zawyzonej cenie i wszystko keszem,bo kasy nie dzialaja i kredyt kart tez nie
                mozna uzywac.
                Wiec przeplacilem te baterie 2X i wzialem swiece na wszelki wypadek i trzeba
                bylo miec rowna kase,bo sie nie bawili z wydawaniem reszty.
                Radio mnie poinformowalo,ze to nie tylko nasza wiocha NYC ale od Toronto po
                Detroit i jeszcze na poludnie.
                No wiec dla jednych to bylo bez znaczenia,bo ja i tak w piatek rano wyjezdzam
                do Pensylwanii,a upewnilem sie ze akurat tam swiatlo jest,no bo basen by
                zamkneli,coby bylo wielkim swinstwem.
                Przesrane mieli ci co w subwayach w tunelach utkneli,bo ciemno wszedzie,glucho
                wszedzie i air condition nie dziala i po omacku trzeba po torach do swiatla na
                koncu tunelu dazyc.
                Ci w windach mieli troche lepiej,bo do domu blizej,ale w wysokosciowcach gdzie
                okien nie idzie otworzyc,to ludzie noce spedzali na dachach,albo na chodnikach
                lub w parkach.
                Moja znajoma Bozena spala na dachu swojego biurowca,bo nie chcialo jej sie do
                domu isc 15 mil albo i wiecej.
                Jak wracala nastepnego dnia do domu to wygladala jak sama smierc.
                Anka za to zawziela sie ze dotrze do domu do Westchester.
                Do 144 street w Harlemie szla pieszo,pozniej wsiadla do jakiegos podlego
                autobusu z Murzynami,co ja po dupie obmacywali i wooda od nich jechalo,bo
                Czarni lubia Happeningi i szybko ida na calosc.
                Pozniej znowu szla i znowu jechala i o 12 w nocy po 8 godzinach byla w
                domu,uszczesliwiona,ze ja zaden Czarny w ten Czarny Czwartek nie zakorkowal.
                • Gość: MACIEJ LOSY MONIKI OLEJNIK WG EL MATADORA IP: *.ny325.east.verizon.net 22.08.03, 03:57
                  Gość portalu: el matador napisał(a):

                  > Gość portalu: Edek napisał(a):
                  >
                  > > MO tylko nie do TVP! Mam dosyc chamstwa zootechniczki MO z czasów
                  > > kiedy to ona dorabiała w TRÓJCE!
                  > Czyżby włoskie,mafijne równie podejrzane jak nasi polscy akcjonariusze,
                  gremia,
                  > (udziałowcy TVN)doszły do wniosku iż -
                  > dość panoszenia się tej wściekłej baby ucharakteryzowanej a' la Ofrah
                  > Johnston z CBS?
                  > Swoją drogą ta nad wyraz inteligentna kobieta nigdy nie cieszyć sie będzie
                  > uwielbieniem
                  > wśród prymitywnych rzezimieszków programujących kształt programowy TVN czy
                  też
                  > innych prywatnych mydlanych telewizji a tym samym
                  > mediów"papkopodobnych",zwracających się sensacyjnym,wielkim głosem do swoich
                  > wiernych odbiorców, zmęczonej małomiasteczkowej sprzątaczki
                  > i przepracowanego z wysiłku podmiejskiego i nie wiejskiego
                  > robola ,zasypiającego ze zmęczenia przy odbiorniku,a wcześniej nie
                  dopłaconego
                  > należycie i notorycznie przez swojego szefa krętacza i kanciarza,

                  Nawet sie nie dziwie,ze ci reszty cenzura nie przepuscila,bo Lepper-Miller S-ka
                  z o.o. rozpanoszyla sie w kraju nad Wisla.
                  • Gość: MACIEJ DYSLEXIA IN THE GENES WG T.E.M. IP: *.ny325.east.verizon.net 28.08.03, 06:34


                    DYSLEXIA COULD BE IN THE GENES


                    --------------------------------------------------------------------------------

                    August 26, 2003
                    • Gość: MACIEJ BASKA Z POLSKI WROCILA IP: *.ny325.east.verizon.net 01.09.03, 18:54
                      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                      > No wiec Baska wrocila z wakacji i miala sie pokazac w Milford,ale spotkania
                      > rodzinne przewazyly a szkoda bo ma 3 dzieciaki w wieku szkolno-przedszkolnym.
                      > Pojechala do Polski do brata,tak kochajacego sie rodzenstwa ze swieca szukac
                      na
                      >
                      > calym swiecie.
                      > Brat milioner,ze swoja chalupa w Aninie przyjal cala zgraje z serdeczna
                      > chlodnoscia.
                      > Dyscyplina jak w carskiej armii,rano pobudka,rozkazy padaly z ust gospodarza
                      od
                      >
                      > samego switu.
                      > Baska czulosc ukochanego brata wytrzymala cale poltora dnia i wyprowadzila
                      sie
                      > do swojego domu w Radosci.
                      > I byloby wszystko OK ,gdyby boiler pracowal,a ze lato bylo cieple to zmywali
                      > pot dla ochlody zimna woda.
                      > Brat sie zmienil i ojczyzna tez.
                      > Nedze widac na ulicach i Polak Polakowi Polakiem sie staje i taka jakby zawisc
                      > i niechec czlowieka do czlowieka,czyli walka o byt w najczystszym wydaniu.
                      > Mamcia na chorobe zapominalstwa sie zalapala i dzieci nie poznaje,choc
                      > przytulic sie da,lekarze mowia Alzheimer ,ale trzymaja mamcie w domu,bo
                      > emeryture ma wysoka,ponoc ponad tysiac.
                      > Making long story short,Baska wyleczyla sie z Polski na dobre i dom bedzie
                      tam
                      > sprzedawac,co sie moze przyczynic do upadku rynku nieruchomosci w Polsce,bo
                      > ludziska,szczegolnie te zagraniczne nabudowali w Polsce co niemiara,a
                      > perspektywy ida ku gorszemu.
                      • marcel_prostak Re: BASKA Z POLSKI WROCILA 04.09.03, 16:12
                        Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                        > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                        >
                        > > No wiec Baska wrocila z wakacji i miala sie pokazac w Milford,ale spotkani
                        > a
                        > > rodzinne przewazyly a szkoda bo ma 3 dzieciaki w wieku szkolno-przedszkoln
                        > ym.
                        > > Pojechala do Polski do brata,tak kochajacego sie rodzenstwa ze swieca szuk
                        > ac
                        > na
                        > >
                        > > calym swiecie.
                        > > Brat milioner,ze swoja chalupa w Aninie przyjal cala zgraje z serdeczna
                        > > chlodnoscia.
                        > > Dyscyplina jak w carskiej armii,rano pobudka,rozkazy padaly z ust gospodar
                        > za
                        > od
                        > >
                        > > samego switu.
                        > > Baska czulosc ukochanego brata wytrzymala cale poltora dnia i wyprowadzila
                        >
                        > sie
                        > > do swojego domu w Radosci.
                        > > I byloby wszystko OK ,gdyby boiler pracowal

                        boiler to taka pzredpotopowa uciecha kapielowa, moze niech Baska ten domek w
                        Radosci z boilerem zapoda jako eksponat do Muzeum Historii Naturalnej ?
                        dodatkowy grosz zawsze jakis na cukierki dla dzieciarni
                        pzredpotopowy to wiesz , to takie cos jak mial seks Nicolas Cage w tym filmie
                        Family Man ktoren sie z dawna miloscia ze szkoly pozenil
                        efekt sam widziales, snil po nocach ze na Wall Street urzeduje i co dzien inna
                        dziwke obraca , w ogole nie chcial sie obudzic biedak bo do zcego?



                        ,a ze lato bylo cieple to zmywa
                        > li
                        > > pot dla ochlody zimna woda.
                        > > Brat sie zmienil i ojczyzna tez.
                        > > Nedze widac na ulicach

                        ?????? jak chcesz widziec nedze to sobie wypozycz film OUR AMERICA no bo nie ma
                        sensu pchac sie na zywca to ogladac, mozna nie wrocic calu\ym z Murzynowa

                        i Polak Polakowi Polakiem sie staje i taka jakby za
                        > wisc
                        > > i niechec czlowieka do czlowieka,czyli walka o byt w najczystszym wydaniu.

                        w tym cos jest ale nie mam czasu

                        > > Mamcia na chorobe zapominalstwa sie zalapala i dzieci nie poznaje,choc
                        > > przytulic sie da,lekarze mowia Alzheimer ,ale trzymaja mamcie w domu,bo
                        > > emeryture ma wysoka,ponoc ponad tysiac.

                        ?????
                        a to dobre
                        tysiac nie wystarczy aby ja oddac do dobrego domu opieki, dlatego ja trzymaja
                        dzieciaku
                        szkoda ze Jagata pisala pierdy w sieci , kiedys chcialam cos napisac na ten
                        temat ale dobrzeze nie napisalam co mi lezy na duszy, nie ma sensu rzucac
                        brylatami do wieprza (czyli Jagaty)

                        > > Making long story short,Baska wyleczyla sie z Polski na dobre i dom bedzie
                        >
                        > tam
                        > > sprzedawac,co sie moze przyczynic do upadku rynku nieruchomosci w Polsce

                        na pewno ktos kupi ten boiler, u nas duzo biednych to sie im przyda

                        ,b
                        > o
                        > > ludziska,szczegolnie te zagraniczne nabudowali w Polsce co niemiara,a
                        > > perspektywy ida ku gorszemu.


                        • Gość: marcel_prostak Re: baska,boiler i dom w Radosci IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.03, 19:10
                          a Pendereccy nadal mieszkaja na Salwatorze...
                          • feezyk Salwator? 05.09.03, 20:47
                            Gość portalu: marcel_prostak napisała:

                            > a Pendereccy nadal mieszkaja na Salwatorze...

                            Zawsze mieszkali na Woli, prawie w Lasku...
                            Corki do licka mialy dojazd jak znalazl, chociaz
                            raczej nie jezdzily autobusem.

                            Artysci juz tacy sa, ze poza Ojczyzna, czesto
                            melodii im brakuje (no i dworki drogie). Zauwaz jednak
                            Marcelu, ze Pan Penderecki wprawdzie mieszka
                            w Kraku, ale zakazal wykonywania w nim swoich
                            utworow.

                            • Gość: marcee Re: Salwator? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.03, 23:05
                              feezyk napisał:

                              > Gość portalu: marcel_prostak napisała:
                              >
                              > > a Pendereccy nadal mieszkaja na Salwatorze...
                              >
                              > Zawsze mieszkali na Woli, prawie w Lasku...

                              z tej czy tamtej strony Lasku co to za roznica grunt ze w Krakowie
                              > Corki do licka mialy dojazd jak znalazl, chociaz
                              > raczej nie jezdzily autobusem.

                              no to nie miales okazji im tornistra potrzymac...
                              >
                              > Artysci juz tacy sa, ze poza Ojczyzna, czesto
                              > melodii im brakuje (no i dworki drogie). Zauwaz jednak
                              > Marcelu, ze Pan Penderecki wprawdzie mieszka
                              > w Kraku, ale zakazal wykonywania w nim swoich
                              > utworow.

                              nam na nim w ogole nie zalezy jak sie okazuje, uznalismy ze moze grac te swoje
                              trele za mniej, Pani Elzbieta tez jakby sie zastanawia na ta sprawa tak ze
                              dojdzie sie do consensusu

                              a dlazcego nie rozmawiasz z Maciejem i go ignorujesz?
                              i dlaczego nie ma dla mnie towich zwyczajowych pozdrowien?
                              • feezyk Re: Salwator? 05.09.03, 23:23
                                Gość portalu: marcee napisał(a):

                                > z tej czy tamtej strony Lasku co to za roznica
                                > grunt ze w Krakowie

                                Co prawda, to prawda


                                > > Corki do licka mialy dojazd jak znalazl, chociaz
                                > > raczej nie jezdzily autobusem.
                                >
                                > no to nie miales okazji im tornistra potrzymac...

                                Tornister nie jest szczegolnie... zajmujacy

                                Tak czy inaczej, panny byly na schwal, pelen
                                szacunek, ale zupelnie inne roczniki - no i, co tu
                                kryc, poza zasiegiem - wiec nie znalem osobiscie.


                                > > Artysci juz tacy sa, ze poza Ojczyzna, czesto
                                > > melodii im brakuje (no i dworki drogie). Zauwaz
                                jednak
                                > > Marcelu, ze Pan Penderecki wprawdzie mieszka
                                > > w Kraku, ale zakazal wykonywania w nim swoich
                                > > utworow.
                                >
                                > nam na nim w ogole nie zalezy jak sie okazuje,
                                uznalismy
                                > ze moze grac te swoje trele za mniej, Pani Elzbieta
                                tez
                                > jakby sie zastanawia na ta sprawa tak ze
                                > dojdzie sie do consensusu
                                >

                                A wiesz, ze ona jest z wyksztalcenia fizykiem jadrowym?
                                Na pewno sie dogadacie

                                > a dlazcego nie rozmawiasz z Maciejem i go ignorujesz?

                                Poniewaz sie do tego zobowiazalem

                                > i dlaczego nie ma dla mnie towich zwyczajowych
                                pozdrowien?

                                Ach, obawialem sie, ze sie troche wyswiechtaly.
                                Dobrzez robilem, bo jest okazja, by przekazac tym
                                razem pozdrowienia specjalne:

                                Pozdrawiam
                                F.

                            • Gość: MACIEJ Re: Salwator? IP: *.ny325.east.verizon.net 06.09.03, 00:53
                              feezyk napisał:

                              > Gość portalu: marcel_prostak napisała:
                              >
                              > > a Pendereccy nadal mieszkaja na Salwatorze...
                              >
                              > Zawsze mieszkali na Woli, prawie w Lasku...
                              > Corki do licka mialy dojazd jak znalazl, chociaz
                              > raczej nie jezdzily autobusem.
                              >
                              > Artysci juz tacy sa, ze poza Ojczyzna, czesto
                              > melodii im brakuje (no i dworki drogie). Zauwaz jednak
                              > Marcelu, ze Pan Penderecki wprawdzie mieszka
                              > w Kraku, ale zakazal wykonywania w nim swoich
                              > utworow.

                              Ciekawe,ze te dzielnice Krakowa dziwnie nazywaja sie tak samo jak w Warszawie.
                              Czy prowincja ze wszystkim musi nasladowac Stolice?????
                              Wola,Bielany.
                  • marcel_prostak Re: LOSY MONIKI OLEJNIK WG EL MATADORA 04.09.03, 15:58
                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                    > Gość portalu: el matador napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: Edek napisał(a):
                    > >
                    > > > MO tylko nie do TVP! Mam dosyc chamstwa zootechniczki MO z czasów
                    > > > kiedy to ona dorabiała w TRÓJCE!
                    > > Czyżby włoskie,mafijne równie podejrzane jak nasi polscy akcjonariusze,
                    > gremia,
                    > > (udziałowcy TVN)doszły do wniosku iż -
                    > > dość panoszenia się tej wściekłej baby ucharakteryzowanej a' la Ofrah
                    > > Johnston z CBS?
                    > > Swoją drogą ta nad wyraz inteligentna


                    ????????
                    Pan Matador tak pisze ze az mi zal dupe sciska ze Moni tekstow nie pisal, boby
                    wszyscy posneli przed tv
                    ze tez nie zauwazl nigdy ze Monia zwykla pijawka, tylko ze zara odpada ,
                    wystarszy lyk tych plynow obwodowych ktorymi politycy operuja i juz spada
                    nazarta
                    taka to nad wyraz inteligentna kobiecina byla
                    zdaje mi siem ze Matadore z tych u ktorych rozumienie tego co sie slyszy i
                    widzi tak samo daleko jak u jakiej babci klozetowej
                    pewnie tej co to jom Fizyk z Ujota zapamietal

                    kobieta nigdy nie cieszyć sie będzie
                    >
                    > > uwielbieniem
                    > > wśród prymitywnych rzezimieszków programujących kształt programowy TVN czy
                    >
                    > też
                    > > innych prywatnych mydlanych telewizji

                    A NAJWIEKSZOM MYDLANA TV to juz w Polsce wlasnie stacja Pana Waltera gdzie
                    Monia w dziarganych ponczochach brylowala
                    zresztom nie po to Walter wpakowal ten zloty deszcz dolcow z FOZZu zeby nie
                    mialo mu sie zwrocic a zwrocic sie moze na komercji tylko
                    jasna sprawa chyba
                    Monia zwykla komercja byla tak samo jak Big Brother tylko ta roznica ze dla
                    doroslych show-ie dla malolatow



                    a tym samym
                    > > mediów"papkopodobnych"

                    no wlasniem
                    jak tu nazwac ten repertuar TVN? Te Drzyzgi, Wrony i inne-sczescie ze Sandre
                    zdjeli bo sie zalamac bylo mozna



                    ,zwracających się sensacyjnym,wielkim głosem do swoi
                    > ch
                    > > wiernych odbiorców, zmęczonej małomiasteczkowej sprzątaczki
                    > > i przepracowanego z wysiłku podmiejskiego i nie wiejskiego
                    > > robola

                    ich repertuar nie dla robola ale emeryta

                    ,zasypiającego ze zmęczenia przy odbiorniku,a wcześniej nie
                    > dopłaconego
                    > > należycie i notorycznie przez swojego szefa krętacza i kanciarza,
                    >
                    > Nawet sie nie dziwie,ze ci reszty cenzura nie przepuscila,bo Lepper-Miller S-
                    ka
                    > z o.o. rozpanoszyla sie w kraju nad Wisla.


                    nie cenzura tylko Matador polknal palec myslac ze to parowka i zresetowal kompa
                    przez pzrypadek
                    takich rewelacji cenzura nie czytuje na wet do konca, odpuszzcajac sobie po
                    zdaniu
                    Monia taka grozna i samodzielna byla ze az smiech mnie dlawi
                    • Gość: MACIEJ Re: LOSY MONIKI OLEJNIK WG EL MATADORA IP: *.ny325.east.verizon.net 04.09.03, 18:16
                      marcel_prostak napisała:

                      > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                      >
                      > > Gość portalu: el matador napisał(a):
                      > >
                      > > > Gość portalu: Edek napisał(a):
                      > > >
                      > > > > MO tylko nie do TVP! Mam dosyc chamstwa zootechniczki MO z czasó
                      > w
                      > > > > kiedy to ona dorabiała w TRÓJCE!
                      > > > Czyżby włoskie,mafijne równie podejrzane jak nasi polscy akcjonariusz
                      > e,
                      > > gremia,
                      > > > (udziałowcy TVN)doszły do wniosku iż -
                      > > > dość panoszenia się tej wściekłej baby ucharakteryzowanej a' la Ofr
                      > ah
                      > > > Johnston z CBS?
                      > > > Swoją drogą ta nad wyraz inteligentna
                      >
                      >
                      > ????????
                      > Pan Matador tak pisze ze az mi zal dupe sciska ze Moni tekstow nie pisal,
                      boby
                      > wszyscy posneli przed tv
                      > ze tez nie zauwazl nigdy ze Monia zwykla pijawka, tylko ze zara odpada ,
                      > wystarszy lyk tych plynow obwodowych ktorymi politycy operuja i juz spada
                      > nazarta

                      Czyli Monia,zamiast przyprzec faceta do muru raczej mu dupe lizala dla uciechy
                      widowni?
                      Zgaduje,bo jej nie ogladam.

                      > taka to nad wyraz inteligentna kobiecina byla
                      > zdaje mi siem ze Matadore z tych u ktorych rozumienie tego co sie slyszy i
                      > widzi tak samo daleko jak u jakiej babci klozetowej
                      > pewnie tej co to jom Fizyk z Ujota zapamietal

                      No ale M.O. inteligentna jest i Fizykowi odpowiada!


                      > kobieta nigdy nie cieszyć sie będzie
                      > >
                      > > > uwielbieniem
                      > > > wśród prymitywnych rzezimieszków programujących kształt programowy TV
                      > N czy
                      > >
                      > > też
                      > > > innych prywatnych mydlanych telewizji
                      >
                      > A NAJWIEKSZOM MYDLANA TV to juz w Polsce wlasnie stacja Pana Waltera gdzie
                      > Monia w dziarganych ponczochach brylowala
                      > zresztom nie po to Walter wpakowal ten zloty deszcz dolcow z FOZZu zeby nie
                      > mialo mu sie zwrocic a zwrocic sie moze na komercji tylko
                      > jasna sprawa chyba
                      > Monia zwykla komercja byla tak samo jak Big Brother tylko ta roznica ze dla
                      > doroslych show-ie dla malolatow
                      >
                      >
                      >
                      > a tym samym
                      > > > mediów"papkopodobnych"
                      >
                      > no wlasniem
                      > jak tu nazwac ten repertuar TVN? Te Drzyzgi, Wrony i inne-sczescie ze Sandre
                      > zdjeli bo sie zalamac bylo mozna
                      >
                      >
                      >
                      > ,zwracających się sensacyjnym,wielkim głosem do swoi
                      > > ch
                      > > > wiernych odbiorców, zmęczonej małomiasteczkowej sprzątaczki
                      > > > i przepracowanego z wysiłku podmiejskiego i nie wiejskiego
                      > > > robola
                      >
                      > ich repertuar nie dla robola ale emeryta
                      >
                      > ,zasypiającego ze zmęczenia przy odbiorniku,a wcześniej nie
                      > > dopłaconego
                      > > > należycie i notorycznie przez swojego szefa krętacza i kanciarza,
                      > >
                      > > Nawet sie nie dziwie,ze ci reszty cenzura nie przepuscila,bo Lepper-Miller
                      > S-
                      > ka
                      > > z o.o. rozpanoszyla sie w kraju nad Wisla.
                      >
                      >
                      > nie cenzura tylko Matador polknal palec myslac ze to parowka i zresetowal
                      kompa przez pzrypadek
                      > takich rewelacji cenzura nie czytuje na wet do konca, odpuszzcajac sobie po
                      > zdaniu
                      > Monia taka grozna i samodzielna byla ze az smiech mnie dlawi

                      A co z uroda?
    • Gość: marcee czy Demon Grechutek nie umie wybaczac? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.03, 09:40
      Ja Tobie Feezyku niesmialo sugeruje abys zechcial wziac pod uwage nauki
      Apostola w Liscie do Koryntian...
      I skoro mnie wybaczyles zgodnie z Nauka niczym tej ladacznicy Marii Magdalenie
      to coz dopiero Jemu

      a poza tym wszystkim coz to za jakies dasy-plasy
      ja sobie np postanowilam ze nie bede zazdrosna,zgodnie z Listem to Ty mozesz
      okazac krzyne milosierdzia , nie badz faryzeuszem !!!

      i tak sie okazuje ze w zyciu to lafirynda przesciga Medrcow w Swiatyni -juz nie
      wspomne o tym ze najwiecej kocha
      • Gość: MACIEJ Re: czy Demon Grechutek nie umie wybaczac? IP: *.ny325.east.verizon.net 06.09.03, 17:37
        Gość portalu: marcee napisał(a):

        > Ja Tobie Feezyku niesmialo sugeruje abys zechcial wziac pod uwage nauki
        > Apostola w Liscie do Koryntian...

        Nie wystarczy mu drugi fakultet z ekonomii?

        > I skoro mnie wybaczyles zgodnie z Nauka niczym tej ladacznicy Marii
        Magdalenie
        >
        > to coz dopiero Jemu
        >
        > a poza tym wszystkim coz to za jakies dasy-plasy
        > ja sobie np postanowilam ze nie bede zazdrosna,zgodnie z Listem to Ty mozesz
        > okazac krzyne milosierdzia , nie badz faryzeuszem !!!
        >
        > i tak sie okazuje ze w zyciu to lafirynda przesciga Medrcow w Swiatyni -juz
        nie
        >
        > wspomne o tym ze najwiecej kocha
      • feezyk Nie o to chodzi. 07.09.03, 22:16
        Marcee,

        Tu nie ma nic do wybaczania i nie o to w tym chodzi.
        Przeciez, to chyba widac, ze lubie Macka, nie?
        Tobie zycze wszystkiego dobrego i pozdrawiam
        serdecznie.

        F.

        PS. Ogladalas Trzy Kolory - Niebieski?
        • Gość: marcee Re: Nie o to chodzi. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 10:01
          No ale nie o to chodzi bo mnie chodzi o ten post z wdowim groszem i o wyborach
          w sferze publicznej ktore sa pochodna zawsze polityczna, nie inna

          Tak nas tu ucza przynajmniej w Polsce.

          Kieslowskiego nie znam poza Dekameronem ale nie dziwi mnie to ze go lubisz,
          wczoraj lecialo u nas Podwojne zycie weroniki ale na rownoleglym kanale byl
          wywiad z Gretkowska i Pilchem wiec tam poszlam.

          Sam wiesz jak jestem glupia i nudna wiec chyba nie powinien dziwic ciebie moj
          wybor, nie zebym podziwiala pilcha bo to skonczony MATOŁ a ta blondinen w
          czerwonej sukni to gorzej niz FLADRA ale bylo smiesznie.
          Deliryk Pilch oswiadczyl ze nie zamierza pisac juz o niczym innym niz swoj
          nalog bo zycie abstynenta jest gorszym dramatem a blad lafirynda oswiadczyla ze
          reality show to jest wlasnie twarz sw weroniki na chuscie a nie jej twarz na
          okladce. Troche sie zestrachala jak to wypalila (ze sie jej do chudego dupska
          dobierze Ojciec Rydzyk albo inna Swiatobliwosc i zaplaci odszkodowanie- zaraz
          to zauwazylam bo ja jak rasowa kurwa od razu wiem kiedy chodzi o kase, mam to
          we krwi)
          Na szczescie dla lali Stuhr szybko zmienil temat. Pilch trzesacym glosem
          zaklkal tam cos i zadrzaly mu poliki. Nie dziwic sie ze to cudo wypromowalo
          Maslowska jako powtorke z mechanicznej Pomaranczy
          Dalo sie slyszec doslownie dylematy ze kamerzysta ma problem kogo filmowac czy
          blondinen czy deliryka wiec pzrelaczylam na Podwoje zycie Weroniki ale tam
          jakas laska wciaz placze i roztrzasa swoje zmory pzreszlosci wiec co bylo
          robic? wpadlam na forum

          Jak to dokladnie pzreanalizowac to czyz Kieslowski nie ma racji w swoich
          filmach?

          Na szczescie robi napisal ladny post do mnie ale ty sie nie wysililes zupelnie.

          Tez serdecznie pozdrawiam

          ps. uwazam ze emocje z sieci sa chore i nie ma sensu nie rozmawiac wzajemnie ze
          soba, w koncu tak naprawde lubimy sie przeciez wiec po co komplikowac sobie
          pzryjemnosc bywania tutaj? nie rozumiem tego

          D.





          • Gość: marcee Re: Nie o to chodzi. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 10:06
            NAPRAWDE FIZYK WCZORAJ TO SIE WYDARZYLO WSZYSTKO JAK NAPISALAM, DOKLADNIE TAK
            JAK TO NAPISALAM
            sklonilo mnie to do roznorakich refleksji
          • feezyk Re: Nie o to chodzi. 08.09.03, 20:20
            Gość portalu: marcee napisał(a):

            > No ale nie o to chodzi bo mnie chodzi o ten post z
            > wdowim groszem i o wyborach w sferze publicznej
            > ktore sa pochodna zawsze polityczna, nie inna
            > Tak nas tu ucza przynajmniej w Polsce.

            To chyba z definicji... ale pytanie jak i dlaczego
            mysla wyborcy... co i dlaczego mowia eksperci...
            jaka w kraju panuje tradycja i jak ta tradycja
            sie sprawdzila...

            > Kieslowskiego nie znam poza Dekameronem ale nie dziwi
            > mnie to ze go lubisz,

            My smutasy, czylo the blue ones, musimy sie
            trzymac razem

            Trzy Kolory sa niezle, Bialy jest np. niezwykle zabawny,
            oprocz innych walorow, ktore posiada.
            Czerwony - niezbyt mi sie podobal.

            Zobacz wszystkie trzy.

            > wczoraj lecialo u nas Podwojne zycie weroniki ale na
            > rownoleglym kanale byl wywiad z Gretkowska i
            > Pilchem wiec tam poszlam.

            Szkoda

            >
            > Sam wiesz jak jestem glupia i nudna wiec chyba
            >nie powinien dziwic ciebie moj wybor,

            Nic o tym nie wiem, boki mozna zrywac czytajac
            Twoj opis... Manuela to jest zjawisko dla mnie
            niepojete... Wiesz, ze ona mieszkala kiedys
            w Szwecji? Pilch jest super.

            W jednym labie, w ktorym spedzilem urocze
            wakacje w czasie studiow pracowal
            "Ojciec Weroniki". Taki mial napis na drzwiach.


            > Jak to dokladnie pzreanalizowac to czyz Kieslowski
            > nie ma racji w swoich filmach?

            :))))

            >
            > Na szczescie robi napisal ladny post do mnie
            >ale ty sie nie wysililes zupelnie.

            To Ci sie tylko tak zdaje

            > ps. uwazam ze emocje z sieci sa chore i nie ma
            > sensu nie rozmawiac wzajemnie ze
            > soba, w koncu tak naprawde lubimy sie przeciez wiec
            > po co komplikowac sobie pzryjemnosc bywania
            > tutaj? nie rozumiem tego

            Marcee, jest tak, jak ma byc.

            Pozdrowienia
            F.
        • Gość: MACIEJ Re: Nie o to chodzi. IP: *.ny325.east.verizon.net 08.09.03, 17:29
          feezyk napisał:

          > Marcee,
          >
          > Tu nie ma nic do wybaczania i nie o to w tym chodzi.
          > Przeciez, to chyba widac, ze lubie Macka, nie?
          > Tobie zycze wszystkiego dobrego i pozdrawiam
          > serdecznie.
          >
          > F.
          >
          > PS. Ogladalas Trzy Kolory - Niebieski?

          Capriati w polfinale US Open wyszla ubrana w red,white& blue i juz ta
          francuskojezyczna deske miala kilka razy na rozkladzie i jakos nie potrafila
          jej dobic.
    • Gość: marcee TYLKO SZCZERZE MACIEJ IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 10:11
      dlaczego dopiero teraz?
    • Gość: marcee Dekalog i Dekameron-Fizykowi IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 12:16
      HA HA
      oczywiscie mialo byc Dekalog Kieslowskiego a nie Dekameron )))
      To tak jak z tymi pendereckimi. Mialo byc ze mieszkaja w Krakowie oczywiscie.
      Zamyslilam sie nad czyms okropnie.
      Ale to jak pisalam DEKALOG mialam w glowie zabawne (albo i nie-juz sama nie
      wiem) zdarzenie. Jakies czas temu spotkalam dlugo nie widzianego kolege. Jak to
      w takich sytuacjach: co u ciebie-a u ciebie? No i Jacek mowi co u niego a na
      koniec (do mnie): a ty podobno zyjesz na luzie i zmieniasz facetow !
      Nie wiem dlazcego zamiast Dekalogu pojawil sie Dekameron ktory nie jest
      absolutnie moim hitem literackim. Nawet nie myslalam o tym, mialam napisac
      Dekalog a wyszedl Dekameron
      Kieslowski. Sam widzisz.

      No to czesc Fizyk.




      • Gość: MACIEJ MARCEE.WHERE WOULD YOU BUILD THE ULTIMATE IP: *.ny325.east.verizon.net 12.09.03, 02:26
        COLLAGE IN THE USA?

        TO PYTANIE JEST W CNN.COM SPORTILLUSTRATED PO PRAWEJ STRONIE.

        ODPOWIEDZI SA 4 I TO ZASUGEROWANE PRZEZ SAMEGO FIZYKA:
        -NORTH
        -SOUTH
        -EAST
        -WEST

        JAK MYSLISZ MARCEE?
        • Gość: deLUC Z calkiem innej beczki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 03:24
          Krazac tu i tam po Sieci przypomnialem sobie/natrafilem na cos
          co "Zepchnelo mnie w przeszlosc..."
          oto owo cos :

          "Opadły mgły, wstaje nowy dzień

          G C
          Opadły mgły i miasto ze snu się budzi,
          G D
          Górą czmycha już noc,
          G C
          Ktoś tam cicho czeka, by ktoś powrócił;
          G D D7
          Do gwiazd jest bliżej niż krok!
          G C
          Pies się włóczy popod murami - bezdomny;
          G D G
          Niesie się tęsknota czyjaś na świata cztery strony
          G C
          A ziemia toczy, toczy swój garb uroczy;
          G D
          Toczy, toczy się los!

          Ty co płaczesz, ażeby śmiać mógł się ktoś
          ? Już dość! Już dość! Już dość!
          Odpędź czarne myśli!
          Dość już twoich łez!
          Niech to wszystko przepadnie we mgle!
          Bo nowy dzień wstaje,
          Bo nowy dzień wstaje,
          Nowy dzień!

          Z dusznego snu już miasto się wynurza,
          Słońce wschodzi gdzieś tam,
          Tramwaj na przystanku zakwitł jak róża;
          Uchodzą cienie do bram!
          Ciągną swoje wózki - dwukółki mleczarze;
          Nad dachami snują się sny podlotków pełne marzeń!
          A ziemia toczy, toczy swój garb uroczy;
          Toczy, toczy się los!

          Ty co płaczesz, ażeby śmiać mógł się ktoś
          - Już dość! Już dość! Już dość!
          Odpędź czarne myśli!
          Porzuć błędny wzrok!
          Niech to wszystko zabierze już noc!
          Bo nowy dzień wstaje,
          Bo nowy dzień wstaje,
          Nowy dzień!"

          Kto wie (bez podpowiedzi) kto to popelnil? Kto tego sluchal? Kto tego slucha?

          pozdr.
          dL.

          PS. To jest w prawidzie mile od tematu ale ....
          • Gość: deLUC Re: I jeszcze to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 03:48
            Ta piosenka jest zdecydowanie mniej znana - ale co najmniej tak samo jak
            poprzednia (moze nawet bardziej) lubiana przeze mnie (pytania jak w poscie
            wyzej):
            --------------------------------------------------------------------------------
            Bardzo śmiesznie jest umierać
            Kiedy żyć byś chciał
            Nosić miano Oliviera
            Kiedy jesteś Brown

            Jak zabawnie chcieć i nie móc
            Lub nie chcieć i móc
            Dziś Romulus jutro Remus
            Jutro trup dziś wódz
            Chciałbyś lecieć za widnokrąg
            Miasto ci się śni
            Czemu żyć chcesz Pinokio
            W korowodzie złych dni
            Bardzo śmiesznie wstawać rano
            Kiedy spać byś chciał
            I z twarzyczką zapłakaną
            Wychodzić na raut
            Jak zabawnie myśleć o czymś
            Kiedy braknie słów
            Prosto z pełni w sen wyskoczyć
            W roześmiany nów
            Chciałbyś słońca - musisz moknąć
            Myśląc - w to mi graj
            Nie umieraj Pinokio
            Jeszcze jedną noc trwaj G a
            C G
            C G
            a H7 e



            • feezyk Tak.. 12.09.03, 04:22
              Te piosenki zawsze chodzily w parze, ale autora
              moge tu conajwyzej zgadywac na podstawie
              zblizonego nastroju

              Bylo chyba jeszcze "Bawitko", co?

              Myslisz dL, ze znowu wroca do lask?

              Na razie,
              F.
          • feezyk Nikt dzis nie spi.... 12.09.03, 04:17
            Kto tego nie sluchal przy ogniskach?
            Z nazwiskiem moze byc gorzej...
            Stachura chyba...

            Pozdrawiam
            F.
            • Gość: marcee Re: Nikt dzis nie spi... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.03, 06:25
              czesc Chlopaki ja tez nie spie
              dziekuje de Luc za ladne pzreslanie (?)
              moze odspiewam nasza wspaniala mezosopranistka Malgorzata Walewska z plyty Mezzo
              Fizyk nie bedzie pewnie znal ale de Luc ty mogles widziec ja w tym, spiewa po
              wlosku w pieknej sukni z maska balowa na twarzy, moze kojarzysz
              w kazdym razie mozna to tak pzretlumaczyc:


              Juz brzask
              wita ptakow rozespanych spiew
              plona zamiast gwiazd szmaragdami rosy liscie drzew
              w miejscu stanal czas
              lecz juz zbudzil sie i rusza w bieg
              na odlegly nas unosi brzeg
              obcy nam
              brzeg dnia

              smak lez
              nie odwrociu zle rozdanych kart
              tam gdzie nocy kres
              jest poczatek drogi w dal pod wiatr
              nieprzyjazny wiatr

              drogogskazy na rozstajach dzis
              pokazuja nam gdzie trzeba isc
              inna z drog pojdzie kazde z nas
              swiat stary to na pamiec zna:
              po srodku nocy ty i ja
              i ta nadzieja w sercach dwu
              az do ostatniej kropli snu
              a potem w jedno okamgnienie
              marzenie stalo sie wspomnieniem
              gdy mrok co miekko tulil nas
              rozproszyl slonca pierwszy blask

              to brzask
              wita ptakow rozespanych spiew
              plona zamiast gwiazd
              szmaragdami rosy liscie drzew
              w miejscu stanal czas
              lecz juz zbudzil sie i rusza w bieg
              na odlegly nas unosi brzeg kolejnego dnia
              to kres
              nocy co domem byla nam do dzis
              dosc lez
              droga pod wiatr trzeba teraz isc
              inna z drog
              kazde z nas



              • Gość: marcee Kanosa Macieja IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.03, 06:49
                nie panikuj Macieju nie wyslalam Jej tego
                i nie zamierzam
                jak Ciebie nie wpuszcza do kolka rozancowego to nie moja sprawka ale moze ci
                odpuszcza jak popiszesz tam jeszcze troche sam i zobacza ze mnie nie ma
                jak grzecznie Fizyka poprosisz to moze ci podpowie w co sie ubrac na taka
                okolicznosc jak w tytule

                • maksimum Re: Kanosa Macieja 13.09.03, 00:54
                  Gość portalu: marcee napisał(a):

                  > nie panikuj Macieju nie wyslalam Jej tego
                  > i nie zamierzam

                  Niby dlaczego mialbym panikowac?
                  Powoli sam doszedlem do pewnych wnioskow,a wiesz,ze przez ocean jest to duzo
                  trudniejsze niz na miejscu.
                  ja nawet jak jezdzilem do Polski kilka lat temu,to sie nie moglem nadziwic jak
                  ludzie moga tak odmiennie zyc i myslec.

                  > jak Ciebie nie wpuszcza do kolka rozancowego to nie moja sprawka ale moze ci
                  > odpuszcza jak popiszesz tam jeszcze troche sam i zobacza ze mnie nie ma

                  O,to wielka szkoda,ze cie tam nie ma,teraz mialabys dopiero ubaw.

                  > jak grzecznie Fizyka poprosisz to moze ci podpowie w co sie ubrac na taka
                  > okolicznosc jak w tytule

                  Wiem,Fizyk jest taki szlachetny i wrazliwy,ze nie przebierze mnie za rybaka ani
                  zlota rybke.
                  Ciekawe,ze w tych wszystkich skandynawskich sa Syrenki modne.
                  • Gość: Mix Kolanko Re: Kanosa Macieja IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.03, 11:36
                    nie zebym chciala jakos szczegolnie rozmawiac z Toba czy tez mizdrzyc sie ale
                    chce jedno powiedziec, odnosnie Ameryki

                    oczywiscie wszystko to prawda co mowisz o Ameryce ALE CIEBIE TO NIE DOTYCZY
                    ten rozmach i boagctwo nie sa twoim udzialem i nigdy tam nie beda
                    dlatego mnie nie imponuje to co mowisz i nie kule sie na widok Twojej
                    argumentacji z pozycji bogatego i z perspektywami chociaz mnie dotyka bieda i
                    brak perspektyw
                    mam tez powazne watpliwosci czy w ogole rozumiesz i akceptujesz Ameryke chociaz
                    twoje posty sa w duchu jak najbardziej ekumenicznym tzn niczym nie roznia sie
                    od kazania w kosciele , bo przeciez gdybys nie mial problemow z asymilacja to
                    korzystalbys z uciech jakie daje Ameryka albo chociaz liczyl forse a nie tracil
                    czas na duperele tutaj

                    co do Fizyka, mam tylko nadzieje ze bede miala okazje porozmawiac z NIm tutaj
                    nadal jak wpadne za 2 tygodnie, tzn na tym forum i osobiscie go pozdrowic a nie
                    na tym tutaj twoim poscie bo bylby to brak szacunku dla Niego (gdybym tutaj go
                    i teraz pozdrawiala)
          • Gość: deLUC Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 20:59
            Opadły mgły, wstaje nowy dzień
            sł. E.Stachura, muz. K.Myszkowski

            Śmiech
            sł. K.M.Sieniawski, muz. P.Gintrowski

            A reminiscencje dopadly mnie za sprawa:
            psyborg.rpg.pl/songbook.php
            pozdr.
            dL
        • maksimum Re: MARCEE.WHERE WOULD YOU BUILD THE ULTIMATE 13.09.03, 01:00
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > COLLAGE IN THE USA?
          >
          > TO PYTANIE JEST W CNN.COM SPORTILLUSTRATED PO PRAWEJ STRONIE.
          >
          > ODPOWIEDZI SA 4 I TO ZASUGEROWANE PRZEZ SAMEGO FIZYKA:
          > -NORTH
          > -SOUTH
          > -EAST
          > -WEST
          >
          > JAK MYSLISZ MARCEE?

          Widze,ze ani Marcee,ani jej ulubieniec Fizyk nie odpowiedzieli na poll w cnn.com
          sportillustrayed

          wiekszosciowa odpowiedz jest SOUTH,a ja optowalem za WEST,ktora jest dryga
          odpowiedzia.
          Na poludniu jest cholerna wilgoc.
          Texas to pieklo.
          • Gość: Mix Kolanko 30 kawalkow IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.03, 20:08
            Jesli chodzi o kierunek to zle zrobilam. Zamiast cos smucic pierdolac trzeba
            bylo OD RAZU powiedziec ze chce futro za 30 kawalkow bo takiego nigdy sie sama
            w Polsce nie dorobie. I wtedy pomemlam solidnie czyli dlugo i powoli, kleczac.
            W zlota rybke ja nie wierze bo to bajka a ja mam swiadomosc co ja byt
            ksztaltuje. Za rybaka przebral sie Mundek wlasnie ale mysle ze to nie potrwa
            dluzej niz 2 miesiace wiec moze sie jakos jeszcze zgadamy. Zreszta jak nie Ty
            to inny. Inaczej sie zabiore do tego, po amerykansku. I gdzie indziej poszukam.
            • Gość: Mix Kolanko Re: 30 kawalkow IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.03, 20:28
              zreszta caly czas o Niego chodzilo
              i osiagnelam co chcialam, napisal, zadzwonil, cdn
              • Gość: MACIEJ KRAKOWSKA SZKOLA IP: *.ny325.east.verizon.net 13.09.03, 23:00

                Wracajac do szkol ponadpodstawowych w Polsce.
                Niektore histerycznie reaguja na wszelakie problemy z dzieciakami a inne sa
                bardzo liberalne. W Krakowie na pewno pod wielka lupa jest dziecko w szkolach
                prowadzonych przez Pijarow i elitarnych lickach jak Nowodworek, Sobieski czy
                Piatka. Na marginesie widze ze otwarl sie licek sw Jacka prowadzony przez
                Dominikanow i mysle ze oni moga byc najlepsi wsrod sakroszkol (ktore wyrastaja
                u nas jak grzyby po deszczu bo Dominikanie zawsze byli i sa pragmatyczni i
                otwarcie poganscy. W 13 czy 14 wieku zjarali np pol Krakowa bo
                eksperymentowali z produkcja zlota wg metod jak najbardziej alchemicznych a
                msza u nich to zawsze byl i nadal jest ZNAKOMITY SHOW. Dla podstarzalych
                dziadkow sa np msze gregorianskie i to wsrod autentycznych gotyckich wnetrz tak
                ze nie nudza sie oni lustrujac tylki malolat. W ogole Oni sa pasjonujacym
                zjawiskiem i az szkoda ze tez nikt szczerze o nich nie ma odwagi napisac a
                byloby.
                Ale wracajac do watku.
                No wiec licki sa rozne.
                Moj (8 LO czyli Wyspianski) zareagowal wezwaniem do mamy kiedy ja nawiewalam z
                lekcji po jakichs 3 tygodniach. Mama blada do mnie: o co chodzi? Ja sie
                przyznalam. Mama natychmiast powiadomila Ojca a on bez rozmowy nawet ze mna
                zalatwil zwolnienie lekarskie, z ktorym Mama sie zjawila w szkole z tym ze
                powiedziala prawde wychowawczyni, ze jest ono lewe. Moja wychowaczyni, na to ze
                pozno sie zorientowala ze moge miec jakis problem (bo byly niejasne sygnaly) i
                bardzo sie martwila czy bedzie jakis pretekst aby mnie nie relegowac. Bo to
                byla pierwsza klasa licka ktorej wtedy nie bylo mozna powtarzac (teraz jak jest
                nie wiem). Wychowawczyni dlugo rozmawiala z Mama a potem z Dyrektorem aby dac
                mi szanse bo byloby mnie szkoda. Uzgodniono wspolnie ze nadal beda honorowac
                moje lewe zwolnienia (Dyrektor podal jakis nieprzekraczalny termin) bo Mama
                powiedziala ze ja za nic nie chce wracac do szkoly i sproboja mnie rodzinnie
                sklonic do tego. Szkola tez natychmiast oferowala swojego psychologa.
                W domu wyjasniono problem ze mna choc z oporami. Jak wrocilam pozwolono mi
                zaliczyc czesc pzredmiotow wyznaczajac jakies terminy po wakacjach jako ze niby
                bylam chora. Wiec byl pretekst.
                Teraz blogoslawie moj licek i moich rodzicow za ten przekret. Bylo to mozliwe
                bo moj licek byl niezwykle otwarty no ale dbajacy o pozory. Zreszta nie bylo
                wiecej zadnych problemow ze mna i moze dlatego nie wylecialam ostatecznie.

                Teraz studia.
                Akademia Medyczna im M.KOpernika w Krakowie. Niesamowity dryl. Wtedy dopiero
                pokazano mi co to sa prawdziwe studia.
                Cwiczenia. Pzred sala rozpiska co trzeba umiec datami na caly semestr. Asystent
                odpytuje zadany material kazdego po kawalku. Obecnosc obowiazkowa. Pierwszego
                roku sie nie powtarza, wylot.
                Obecnosc na cwizceniach jest oficjalnie odczytywana jak w licku. Mozna miec
                tylko 2 nieobecnosci w semestzre, nie wazne jakie czy usprawiedliwione czy nie.
                Jak sie ktos pochoruje to ma wylot no albo zgodza sie na powtazranie roku ale
                bada sie indywidualnie delikwenta.
                Obecnosc na wykladach obowiazkowa ale sie nie sprawdza tego oficjalnie bo nie
                ma potrzeby. Kto chce zalizcyc rok bywa na wykladach bo tego co mowi profesor
                nie ma w zadnej ksiazce ani skrypcie. Na wykladach ktore prowadza profesorowie
                siedza zreszta prawie wszyscy jego asystenci (tak ze na cwizceniach pada
                nieraz: Pan Doktor , tak do nas mowiono juz tytuujac, no wiec Pan Doktor X nie
                byl na wykladzie o neronach) no i adiunkt.
                Na wykladach mozna notowac. Na cwiczeniach nie mozna notowac (!!!) chyba ze
                pozwoli prowadzacy. Zdaza sie wiec ze student zapisuje cos na rece (!!!)
                dlugopisem, o ile zdazy.
                Wejscie na kolokwium jest sprawdzane osobiscie pzrez asystenta z legitka.
                Czasami wpada osobiscie profesor i asystenci pzry nim na glos ocenia studenta
                na jakiego padnie akurat zainteresowanie profesora. Tzw wystepy goscinne.
                Ja tego nie przeszlam.
                Rok spedzilam w Wiedniu bo musialam odpoczac po tym szoku.
                Potem Akademia Ekonomiczna w Krakowie.
                Nikt sie o nic nie pyta, nikt nikogo nie sprawdza, nikt sie niczym nie
                interesuje, zeby wyleciec tzreba podpalic biblioteke albo zabic rektora.

                Moim kolegom z AM obecnie Collegium Medicum UJ NICZYM nie mozna juz zaimponowac
                po takiej szkole zycia. No chyba ze prawdziwa forsa i swiatowym zyciem.
                • Gość: MACIEJ WHEN THE SHIT HIT THE FENCE IP: *.ny325.east.verizon.net 14.09.03, 00:15
                  > Acha juz wiem, syn ci dolozyl????

                  zaczelo sie dosc niewinnie,rzucalem pilka przez boisko
                  boisko niby nieduze i juz po pol godzinie rzucalem przez cale boisko.
                  stare lata zaczely mnie sie przypominac,bo za boiskiem byl plot wysoki moze na
                  6 metrow i juz rzucalem w ten plot.
                  A jak sie dobrze przylozylem,to juz bym nawet ten plot przerzucil,tylko ze w
                  lampe wcelowalem.
                  No wiec,gdy nie celowalem w lampe,to juz 2 razy plot tez przerzucilem.
                  Skladalem sie do nastepnego rzutu,reke przekrecilem i slysze KLIK i zaraz po
                  tym klujacy bol w reku.
                  > )))
            • Gość: MACIEJ Re: 30 kawalkow. E-MAIL CZY FORUM IP: *.ny325.east.verizon.net 14.09.03, 04:47
              --------------------------------------------------------------------------------
              Jesli chodzi o kierunek to zle zrobilam. Zamiast cos smucic pierdolac trzeba
              bylo OD RAZU powiedziec ze chce futro za 30 kawalkow bo takiego nigdy sie sama
              w Polsce nie dorobie. I wtedy pomemlam solidnie czyli dlugo i powoli, kleczac.
              W zlota rybke ja nie wierze bo to bajka a ja mam swiadomosc co ja byt
              ksztaltuje. Za rybaka przebral sie Mundek wlasnie ale mysle ze to nie potrwa
              dluzej niz 2 miesiace wiec moze sie jakos jeszcze zgadamy. Zreszta jak nie Ty
              to inny. Inaczej sie zabiore do tego, po amerykansku. I gdzie indziej poszukam.

              TA WIADOMOSC MIALA BYC PRZEKAZANA E-MAILEM PRYWATNYM,A DOPIERO POZNIEJ
              EWENTUALNIE OPUBLIKOWANA NA FORUM,ZEBY TOWARZYSTWO ROZANCOWE Z FORUM KRAJ SZOKU
              NIE DOZNALO.


              • Gość: Mix Kolanko E-MAIL CZY FORUM IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.03, 14:13
                Towarzystwo forumowe to nic bo Oni sa na tyle kumaci zeby wiedziec ze memlanie
                nie warte tyle i pomarzyc sobie moge jedynie, czyli ze tyle nie zaplacisz a
                poza tym na miejscu masz wszelaki towar tani jak barszcz i lepszy niz w Polsce,
                nawet duplikat bratka sie znajdzie bez trudu
                kataryna tez by sie w takim skupisku jak NYC znalazla, kto wie czy nie fika w
                Coyote Ugly jej replika wlasnie
                najgorsze jednak ze The Beast juz tego mi chyba nie daruje bo nadal nic od
                niego i bede dzisiaj dzwonic do NY zapewne
                Straszne
                • Gość: MACIEJ WHEN THE SHIT HIT THE FENCE IP: *.ny325.east.verizon.net 14.09.03, 17:09
                  > ale jak to mozliwe ze prowadziles samochod z reka w gipsie i po narkozie?

                  Wiesz jak ten rytual wyglada.
                  Z tego recovery room gdzie dochodzisz do siebie po operacji pielegniarka wywozi
                  cie przed drzwi wyjsciowe szpitala .
                  Ja po prostu wstalem z wozka i wyszedlem,a wygladalem co najmniej jak Al Capone
                  czy nawet sam Soprano.
                  Reka w gipsie nie wchodzila do rekawa koszuli,no wiec owlosiona klata na
                  wierzchu a kurtka tez tylko zarzucona na ramiona,wiesz,tak po wlosku.
                  No wiec ide pijany po narkozie na ten zasr.... parking lot i nawet mnie do
                  glowy nie przychodzi,ze murzyn moze mnie nie dac mojego samochodu.
                  Widocznie kurtka zarzucona po wlosku na ramiona i gola klata przemowily do
                  niego lepiej niz tip i nawet sie klanial jak mnie przyprowadzil samochod.
                  Ja w jezdzeniu jestem dobry,to spokojnie dojechalem jedna reka do domu i
                  dopiero w domu zaczalem sie tluc z bolu.

                  przeciez by cie zaraz zamkneli za cos takiego, jakby zobaczyli kierowce ktory
                  prowadzi tylko jedna reka i to lewa !!!

                  Gips troche sie rzucal w oczy,ale ja mam z tylu i z boku przyciemniane szyby.
                  Nie moge sie za bardzo odrozniac od chlopakow z dzielnicy.
                  • Gość: marcee Re: WHEN THE SHIT HIT THE FENCE IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.03, 17:46
                    U nas to lekarze odgrywaja strasznie troskliwych.

                    Za pierwszym razem w ogole mi nie powidziano ze mam byc z osoba towarzyszaca i
                    cos mi zle podano ostatnia godzine kiedy moge pic. W kazdym razie anestezjolog
                    jak mnie wypytal kiedy co pilam i jadlam to zbladl. Bo pilam kawe.
                    Juz po jego nie bylo tylko lekarka na mnie ze moglam sie zachlysnac tym!! To po
                    co mi robiono? Potem ze jestem sama i ona w zyciu by nie zrobila aby mnie nie
                    poinformowac. W kazdym razie akurat wpadl do niej maz jej pacjentki i go
                    omotala zeby mnie odwiozl, facet byl szarmancki, pomogl zejsc po schodach i w
                    ogole chcial tez nawet pomoc wejsc mi do mieszkania. No w ogole. Cacy
                    Na drugi dzien rano Jadzka zadzwonila do mnie jak sie czuje!

                    Za drugim razem bylo smieszniej bo mialam pzryjemnosc sie chirurgowi
                    szczekowemu polozyc. Wszyscy zcekaja na goscia, cala klinika sie trzesie, ja
                    najbardziej, moja dentystka przez tel z nim gada (bo on z wawy jechal do Kraka)
                    ze ja nie chce narkozy. Do mnie ze Pan doktor sie zgodzil. Po czym wchodzi
                    facet i mowi zebym sie pzrestala wyglupiac bo jak zobacze narzedzia i uslysze
                    chrobot kosci a potem uderzenie pod cisnieniem to zemdleje i bedzie problem.
                    jak mi zaczal sugestywnie to opisywac co mi bedzie robil to od razu sie
                    zgodzilam!
                    Wiec dzwonia po anestezjologa.
                    CZekamy pol godziny a ja umieram ze starchu, a na dodatek on gada z dentystka
                    ze to wlasnie jest jego adept bo byl z uczniem. Ja mysle ze tak sie fatalnie
                    czulam po tym bo on pokazywal temu adeptowi i to dluzej trwalo.
                    W kazdym razie u nas nie zgadzja sie aby samemu wracac po tym do domu. A lekarz
                    zawsze potem dzwoni. Wiec powiedzialm ze mam skurcz nogi i nia powlocze. Ona ze
                    to ze stresu (ale ja mysle ze ten anestezjolog cos spitolil) wlasnie i MagneB6
                    mam kupic, jak mi nie pzrejdzie to zadzwonia po tego usypiacza. Ale mi
                    przeszlo.
                • maksimum Re: E-MAIL CZY FORUM 15.09.03, 04:21
                  Gość portalu: Mix Kolanko napisał(a):

                  > Towarzystwo forumowe to nic bo Oni sa na tyle kumaci zeby wiedziec ze
                  memlanie
                  > nie warte tyle i pomarzyc sobie moge jedynie, czyli ze tyle nie zaplacisz a

                  JA TO JUZ KALKULOWALEM,ZE TO CALY TURNUS MIALO TRWAC,CZYLI 14 DNI I NOCY
                  I BILET LOTNICZY W TO WLICZONY.

                  > poza tym na miejscu masz wszelaki towar tani jak barszcz i lepszy niz w
                  Polsce,
                  >
                  > nawet duplikat bratka sie znajdzie bez trudu
                  > kataryna tez by sie w takim skupisku jak NYC znalazla, kto wie czy nie fika w
                  > Coyote Ugly jej replika wlasnie

                  KATARYNA PODBIJA SWIAT ZE SWOJEGO DOMOWEGO OGNISKA I NIE W GLOWIE TAK OCZYTANEJ
                  KOBIECIE LATANIE PO BARACH,ZE O TANCZENIU NA NICH NIE WSPOMNE,BO TO PRZECIE W
                  ZADNEJ MIERZE NIE JEST INTELEKTUALNE,CHOC GIMNASTYKA WSPANIALA.

                  > najgorsze jednak ze The Beast juz tego mi chyba nie daruje bo nadal nic od
                  > niego i bede dzisiaj dzwonic do NY zapewne
                  > Straszne
                  >
                  • Gość: MACIEJ OBIECALA IP: *.ny325.east.verizon.net 16.09.03, 03:09
                    Ide sobie radosnie z nowym gipsem na reku i calkiem ladnie wyglada ,bo jest
                    zielony i tak szpitalem nie smierdzi jak ten co mnie po operacji zalozyli,a tu
                    widze Beatke na mojej drodze.
                    Tak,tak,to ta sama Beatka co miala problemy ze spowiadaniem,az musielismy
                    generalna probe przeprowadzic,po ktorej zreszta juz nie bylo sensu sie
                    spowiadac,bo najwazniejszym jest swiadome podejscie do zycia i wtedy
                    praktycznie nie ma sie z czego spowiadac.
                    Ona ma zawsze oryginalne a tym samym zaskakujace pytania i gdy zobaczyla mnie w
                    wesolym nastroju od razu zapytala:A jak ty z tym gipsem spisz?
                    I tak popatrzyla od lokcia na dol i dodala :i w ogole?
                    A ze reka zwisala mnie ponizej pasa,na srodku spodni,to pomyslalem,ze moze
                    rozporek mam rozpiety i zaczalem grzebac tam troche i mowie zeby ja zagadac i
                    wzrok odciagnac od rozporka na twarz:Wiesz jak wpadniesz wieczorem i skonczymy
                    z dzieciakami lekcje odrabiac,to ci wszystko pokaze i bedziesz mogla mnie nawet
                    pomoc.
                    Obiecala,ze przyjdzie!
                    • maksimum FRIDAY THE 13 18.09.03, 01:50
                      maksimum napisał:

                      > Juz jak sie z Lidka sciskalem na wykladach,a Iwona sie patrzyla,a moze bylo
                      to
                      > odwrotnie,bo ich nie rozroznialem,blady strach padl na facetow,bo to w czsie
                      > hard rock'a i lekkich obyczajow trzeba bylo wlosy przystrzyc niemal na kolanko
                      > bo raz w tygodniu bylo studium wojskowe.
                      > Ide do Janiszewskiego,bo to byla jedyna powazna firma fryzjerska w Ozarowie i
                      > widze wielka koleje ludzi,bo u miszczazebienia mozna bylo sie wyspowiadac jak
                      i
                      >
                      > zasiegnac jezyka w sprawach najnowszych wydarzen w calym miescie.
                      > No wiec wale do drugiego,by the railroad tracks,nawet go nie znalem,ale ponoc
                      > ostry fachura z niego byl.
                      > Odrozniam wode kolonska od zytniowki,ale od fachury jechal jakis mix .
                      > Making long story short,po calej operacji strzyzenia wygladalem jak cos
                      miedzy
                      > zarzynanym swiniakiem a oskubana owca.
                      > No i w oczach mnie stanal FRIDAY THE 13 i jak ja sie blizniaczkom pokaze.
                      > Wzialem nozyczki i grzebien i stanalem przed lustrem i okazalo sie ,ze
                      > Janiszewski klienta stracil.
                      > I nikt pewno nie uwierzy,ze od tamtego czasu u fryzjera nie bylem.
                      > Acha,od tego fryzjera by the railroad tracks do domu odprowadzil mnie kumpel
                      > od ktorego czapke pozyczylem,choc moglo to wygladac,ze zapomnialem gdzie
                      > mieszkam.
                      • maksimum TATUS,CHYBA ZDEJMIESZ JUTRO GIPS NA MOJE URODZINY 18.09.03, 05:08
                        Wczoraj w drodze ze szkoly do domu syn mnie pyta:
                        "Tatus,ale chyba zejmiesz jutro gips na moje urodziny?"
                        Lza mnie sie w oku zakrecila,serce jakby mocniej zaczelo bic i przypomnialy
                        mnie sie te lata,kiedy jeszcze maly byl i na rekach go nosilem.
                        Ile to czasu czlowiek poswiecil,zeby go do 9 roku dochowac,ze nie wspomne o tym,
                        ile lat czekalismy na to,zeby sie urodzil.
                        Miesiacami byl jedynym szczesciem zycia,dopoki corka sie nie narodzila,a teraz
                        nabieraja pewnosci siebie i zadaja coraz trudniejsze pytania,ze az sobie
                        pomyslalem,ze jak tego gipsu nie zdejme,to nie bede jego hero na ten dzien
                        urodzin.
                        Czy przypadkiem nie jest to wiek,kiedy dzieciaki zaczynaja nam na uczuciach
                        grac?
                        • maksimum CREW CUT & FALE 18.09.03, 15:33
                          Znajomi sie pytali czesto,gdzie do fryzjera z dzieciakami chodzimy,a ja sie
                          wtedy lekko usmiechalem i mowilem,ze sam je obcinam.
                          Syn lubi crew cut,tak jak tatko,za to corce choc tez krotkie zostawiam troche
                          dluzsze do momentu kiedy widac ,ze jej sie zaczynaja krecic,tak zreszta jak
                          mnie,kiedy przed laty na wakacje zapuszczalem sobie dluzsze.
                          Dziewczyny w parku patrzyly tez na Mery z podziwem,ze musi majatek na fryzjera
                          wydawac,ale jak sie wydalo,ze ja ja tez obcinam,to nabraly do mnie wiekszego
                          zaufania i nawet jakby sie zblizyc chcialy.
                          W parku w gorace lato,dziewczyny zwiewnie przychodza ubrane i doskonale wiedza
                          jak sie nachylic ,zeby cale cyce pokazac.
                          Bardzo chetnie posadzilbym je na krzesle i we wlosach pogrzebal i nawet nie
                          mialbym nic przeciwko temu,zeby i mnie pogrzebaly,ale Mery te wszystkie
                          natretki przepedzala.
                          • maksimum BO PRZYJACIELE NASZYCH PRZYJACIOL SA NASZYMI PRZYJ 19.09.03, 00:35
                            *************************************************
                            Bo przyjaciele naszych przyjaciol sa naszymi przyjaciolmi!!!

                            Jak to jest z tym NATO panowie i panie?
                            Utworzone zostalo w celu obrony Europy przed roznymi szalencami,ktorzy maja na
                            celu zniszczenie naszej cywilizacji.
                            I co sie okazuje po 09-11-01 WTC ?
                            Okazuje sie ,ze moralnosc EUropejska jest calkiem inna amerykanska i wg
                            wielkich umyslow i filozofow europejskich jestesmy sami sobie winni i EU nam na
                            Afganistan nie radzilo isc,lecz raczej wiecej pertraktacji i rozmow w stylu
                            europejskim,po ktorych sprawa jak g przysycha i zycie dalej sie toczy zasr
                            torem.
                            Rok po fakcie inwazji na Afganistan filozofowie europejscy jakby powoli
                            zmieniali swoje zdanie na ten drazliwy dla nich temat.
                            Swiadomosc jakby zaczyna doganiac fakty dokonane.
                            Przed inwazja na Irak ta sama zamulona mentalnosc europejska po raz kolejny
                            przeciwstawila sie swiadomosci amerykanskiej.
                            Oczywiscie,gdy ci sami Europejczycy sa po szyje w g.. z powodu wlasnej glupoty
                            jak w czasie II wojny swiatowej,to wtedy NAGLE I WYRAZISCIE widza,ze
                            przyjacielem jest Ameryka.
                            Przyszedl czas na Terroryste Saddama,a EUropejczycy znowu chca NEGOCJOWAC.
                            Ludzie,jak chorym psychicznie trzeba byc,zeby opuscic Ameryke w walce z
                            terroryzmem?
                            Bo jesli w Iraku nie ma terrorystow,to kto wysadza tam irackie rafinerie i
                            rurociagi?
                            Czyzby przyjaciele Saddama?
                            Bo przyjaciele naszych przyjaciol sa naszymi przyjaciolmi.
                            Oczywiscie mysliciele europejscy nie zauwazyli nawet,ze cena ropy spadla z 37
                            doll na 27 doll czyli o 27% i czyzby pomyslal w EUropie ktos o tym,zeby
                            podziekowac za to Amerykanom.
                            A KTO ZAPLACI ZA WOJNE W IRAKU?
                            OCZYWISCIE PODATNIK AMERYKANSKI,BO INTELEKTUALISCI EUROPEJSCY SKORZYSTAJA Z
                            NIZSZYCH CEN ROPY,TYLKO DO LBA IM NIE PRZYCHODZI,ZE TO JEST DZIEKI USA.
                            Rozumiem,ze madrzejsi powinni uczyc tych mniej zdolnych,ale ile razy mozna
                            patrzec na to,ZE PRZYJACIELE NASZYCH PRZYJACIOL DUPA SIE DO NAS ODWRACAJA,bo
                            nie tylko nie rozumieja na czym przyjazn polega,ale maja potezne problemy w
                            ocenie postaw moralnych.
                            Cieszycie sie ze wzglednego spokoju w chwili obecnej,a jeszcze kilka miesiecy
                            temu,przed inwazja na Irak sr.. w gacie jak niemowlaki.
                            Wiem,ze tu nikt z etyka i moralnoscia nic wspolnego nie ma,ale wytlumacz mnie
                            Fizyk jak to jest z ta przyjaznia europejsko-amerykanska.
                            My mamy byc na wasze kazde zadanie,a wy macie nas w d.. za kazdym razem.
                            Inaczej Ci nie daruje.
                            • maksimum PRZYJACIELE KATARYNA NA FORUM KRAJ SA NASZYMI PRZY 20.09.03, 16:44

                              Miales racje, ze to glupio
                              > wygladalo - Lupus zmieszany z blotem a Kataryna i inni gruchaja
                              > z Bratkiem jak gdyby nigdy nic. Ja tez to robilam ale sie
                              > wczesniej puknelam w czolo. Dobrze, ze Kataryna sie ocknela.

                              ONA MA TENDENCJE ,TO TEGO PRZEBUDZANIA SIE ZDECYDOWANIE ZA POZNO,
                              ALBO WCALE.
                              I TO WLASNIE PODKRESLA JEJ POZIOM INTELIGENCJI.

                              > > TO JEST PRAWDA,TY PO PROSTU TEGO NIE WIDZISZ.
                              > >
                              > Masz tu racje o tyle, ze Bratek ja bawi. Bo on potrafi byc zabawny
                              > i dowcipny. A ja stale adoruje. Mnie tez bawil ale do czasu.
                              > Zauwazylam, ze ona teraz bardzo ostroznie z nim postepuje.

                              NIE UDAWAJ,ZE NIE WIDZISZ,ZE CORAZ WIECEJ OSOB ROZSZYFROWALO KATARYNE
                              I ONA PO PROSTU NIE MA Z KIM GADAC,TYLKO Z BRATKIEM.

                              > Nauka nie poszla w las. I mysle jeszcze, ze to cos gdzies napisal
                              > o tym, ze Lupusa Bratek zmieszal z blotem a ona nic, tez mialo
                              > wplyw na to, ze ona zareagowala.
                              > Kataryna nie jest swieta Kataryna tylko normalna dziewczyna,
                              > ktorej sie czasem zdarzy wkurzyc jak ja ktos zdenerwuje. Napadaja
                              > ja emocje i pisze natychmiast a potem pewnie zaluje.

                              POTEM,TZN KIEDY???????
                              BO JA NIGDZIE NIE ZAUWAZYLEM,ZEBY ONA CZEGOS ZALOWALA.

                              > Maciek pamietaj, ze to sie dzieje w swiecie wirtualnym.
                              > Ona jest bardzo zapracowana. Nie ma czasu czytac wszystkiego
                              > co sie tu wyprawia. No i ja glownie interesuje polityka.
                              > W realu ma pewnie duzo przyjaciol, bo jest fajna i madra.
                              > Nie wiem czemu oczekujesz sie z Toba własnie zaprzyjazni?

                              OCEAN NAS DZIELI I JA NIE MAM ZAMIARU PRZYJEZDZAC DO WARSZAWY.
                              OCZEKUJE OD NIEJ NORMALNEJ SOLIDNOSCI I UCZCIWOSCI.

                              > I bedzie pol nocy wymieniala z Toba posty. Musi kiedys spac!!!

                              A SKAD TY WIESZ,ZE JA MAM CZAS NA WYMIENIANIE POSTOW Z NIA???
                              NA GOSPODARCE SA DUZO CIEKAWSI LUDZI.

                              > > > Widzialam juz co napisales dzisiaj. Przyrownales ja do Halbera,
                              > > > nazwales gesia itd. a teraz piszesz, ze madra jest ale Ci krwi
                              > > > napsula. To maja byc przeprosiny?
                              > >
                              > > BO ODNOSZE WRAZENIE,ZE ZROBILA TO SPECJALNIE.
                              >
                              > Absolutnie nie!

                              A TERAZ JESTEM PEWIEN,ZE ZROBILA TO UMYSLNIE.
                              WYSTRARCZYLO ZWYKLE PRZEPRASZAM,ALE WIDOCZNIE JA NA TO NIE STAC.

                              > > POMYSLALEM SOBIE,ZE JAK ONA ZNALAZLA CZAS ZEBY MNIE DOKUCZYC,TO
                              > > CZEMU JA MAM NIE DAC JEJ POSMAKOWAC TEGO LEKARSTWA.
                              > >
                              > Nie chciala Ci dokuczyc! Napisala szczerze co mysli o prywatnym
                              > pisaniu. Ja mam takie same zdanie o tym.

                              I DLATEGO W SWOICH PRYWATNYCH MAILACH MA LAJNO,TAK JAK I WSWOIM
                              PRYWATNYM ZYCIU.

                              > > NIE MAM ZAMIARU SIE Z NIA SZRPAC.PROBOWALEM NAWIAZAC DYSKUSJE I Z
                              > > JEJ WINY NIE WYSZLO.TO WSZYSTKO.
                              >
                              > No to po co zalozyles nowy watek?

                              ZEBY MIALA OKAZJE SIE ZREHABILITOWAC.

                              > NO I TE 3 E-MAILE NA KTORE CHCIALA ALBO NIE CHCIALA
                              > > ODPOWIEDZIEC POL ZDANIEM A CZASAMI CALYM.
                              >
                              > Czy Ty zdajesz sobie sprawe ile ona dostaje mejli?
                              > Wy ja po prostu zameczyc chcecie.

                              NIKT JEJ NIE CHCE ZAMECZYC.
                              TRZEBA BYC PO PROSTU UCZCIWYM W TYM CO SIE ROBI I KATARYNA MA DLUGIE
                              LATA PRACY NAD SOBA.

                              > Maciek,
                              > Juz mi sie nie chce walkowac tej sprawy. Ja ja bardzo polubilam.
                              > Ona jest troche ode mnie mlodsza i ja widze, ze bylam taka sama
                              > jak ona w jej wieku. Mam wiecej od niej tzw. zyciowego
                              > doswiadczenia. Ona dopiero zdobywa doswiadczenie i ma prawo
                              > popelniac bledy i sie uczyc na swoich bledach. Mnie jest przykro
                              > jak widze, ze sie jej czepiasz i to w nieladny sposob
                              > (nieelegancko). Chce byc lojalna wobec niej, bo ja lubie i
                              > podziwiam. Wiec jak Ty na nia napadasz to ja wybieram Kataryne.
                              > Bo uwazam, ze Ty jestes niesprawiedliwy wobec niej. Na dodatek
                              > stosujesz nieczyste chwyty.

                              TO PRZECIEZ KATARYNA NAPADALA NA NIECZYSTE CHWYTY HALBERA I BRONI JAK
                              LWICA TYCH SAMYCH NIECZYSTYCH CHWYTOW BRATKA I SWOICH.
                              • basia.basia Oj Macieu, Macieju 20.09.03, 22:50
                                Powinnam się maksymalnie wkurzyć na to coś tu nawypisywał
                                a przede wszystkim na to, że znowu wywlokłeś prywatny list
                                na forum. Ale jakoś nie mogę. Widzę, że Twój problem jest
                                poważniejszy niż myślałam.

                                Maciek,
                                To nie jest cały list. Wybrałeś z niego to co Ci pasowało.
                                To się nazywa manipulacja. Ale mniejsza z tym. Chodzi Ci
                                o to, żeś się zawiódł na Katarynie i nie możesz się z tym
                                pogodzić. Stąd pewnie to pytanie do mnie w Twoim pierwszym
                                liście, czy ona może być taka zła jak Ci się zdaje.
                                Jeśli pytałeś to znaczy, że chciałeś dostać odpowiedź.
                                Twierdzącą albo przeczącą. Wzięłam się ostro do obrony Kataryny
                                ale widzę, że na nic się to nie zdało. Cała ta Twoja sprawa
                                z Kataryną to jedno wielkie nieporozumienie. Ty oczekujesz,
                                że ona Cię przeprosi a ja uważam, że się nie doczekasz.
                                Ona może uważać, że to Ty ją powinieneś przeprosić.

                                Mam następującą propozycję. Załóż wątek i poproś ją, żeby
                                z Tobą porozmawiała. I już nie wtykaj swoich pretensji do niej
                                do wszystkich wątków, w których piszesz. Bo to zamula sprawę.
                                Jestem pewna, że Kataryna pójdzie na to i sobie wszystko wyjaśnicie
                                (albo nie). Myślę jednak, że warto spróbować.

                                Najprościej będzie jak nazwiesz wątek np. "Kataryna porozmawiaj ze mną"
                                i w pierwszym poście napiszesz jej, że masz do niej żal czy pretensję
                                i o co. Bez ilustrowania tego różnymi, wyrwanymi z kontekstu, kawałkami
                                postów.

                                Bardzo bym chciała, żeby się atmosfera oczyściła. Bo ja lubię Was oboje
                                i mnie szlag trafia jak widzę co wyprawiasz. Te wszystkie Twoje zasadzki
                                i wojenne sztuczki są bez sensu w sytuacji gdy wystarczy zwykła rozmowa:
                                pytanie - odpowiedź.

                                Powodzenia
                                B.
                                • maksimum TELE MELE IDEOLO PANI KATARYNY 21.09.03, 03:53
                                  To jest b dobry post i wole zeby tutaj byl.

                                  Gość portalu: marcee napisał(a):

                                  > bo kaska nie wie co dobre , woli pisac dyrdymaly (choc efektownie) o naszych
                                  > elitach politycznych
                                  > a elity jak elity, bronia swego
                                  > czy nie nauczyli jej na studiach co to jest elita? taka UPZYWILEJOWANA i na
                                  > dodatek ZAMKNIETA grupa
                                  > nawet ktos tak glupi jak ja to wie, ale jak ona chce scigac swoj cien to jej
                                  > sprawa i niech szydelkuje ile sil w paluchach
                                  >
                                  > i co bylo z tym od NFZ???
                                  > wylotka z posady i kasce seks smakowal przynajmniej ale tylko 2 tygodnie
                                  >
                                  > 2 tygodnie pismaki sie cieszyly bo Koles sie znalazl w spolce skarbu
                                  panstwa
                                  > ktorej zarzad walczyl o Kolesia pazurami
                                  > Za 2 lata wystapi o ponowny wpis na liste czlonkow SLD
                                  > a katarynie ze zlosci okres sie przesunie tylko i zniecheci sie dziewczyna do
                                  > pisania na forumie
                                  >
                                  > swoja droga ciekawe kiedy Kataryna zacznie pisac o swoich idolach czyli
                                  > Hausnerze i Borowskim (wzorach cnotliwych politykow) , jeszcze troche i sama
                                  > sie pogubi bo u nas trudno sie polapac czy sie w niebie czy sie w chlewie
                                  >
                                  > wole poczytac Zbigniewa, Rybe, Fizyczka i Darka z Robim no i de Luca ,
                                  > pzrynajmniej sie zcegos senswonego dowiem jak o tej ksiazce z 1911 r co ja
                                  > Zbigniew poleca Darkowi, zobacze czy jest gdzies w bibliotece swoja droga
                                  > mial racje Feezyk ze Zbigniew jest Klasa
                                  > no i Ciebie jak mlocisz biednego Hydraulika albo komentujesz aktualna
                                  polityke
                                  > swiatowa
                                  > i poseksic w mailach z Toba, bo jak krew smakujesz mi
                                  >
                                  > a Ty Baska wracaj gdzie Twoje miejsce, na Gospodarke do nas , gdzie i dla
                                  > Kataryny znajdzie sie miejsce, wsrod swoich
                                  >
                                  > Macieju a TY zachowuj sie jak dawniej, jak Wielkosc swiadoma swej Wielkosci
                                  > czas zamknac tez ten post When the shit...
                                  > bedzie jeszcze czas na duzo lepszy w tym stylu
                                  >
                                  > i jeszcze co moglbys zrobic to usmiechnac sie do Feezyka i wyciagnac do Niego
                                  > reke, nie musisz Go przepraszac
                                  > On nie zasluguje na takie traktowanie jak jakis Bratek
                                  >
                                  > ps
                                  > powinienes ten post zatytuowac TELE MELE IDEOLO PANI KATARYNY, na moja czesc
                                  > bylaby to kontynuacja mojej mysli
                                  > nic, poczekam az zmadrzejesz jeszcze troche
                                  • Gość: marcee Re: TELE MELE IDEOLO czyli leca szyszki leca IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.03, 10:01
                                    Bo mnie chodzilo o to Szyszka rzadko kiedy w szambo wpadnie, to wlasnie jej
                                    cecha charakterystyczna. Dawniej lecialy np do zarzadu bankow, ale zle wtedy
                                    nie bylo, podwyzka albo nagroda specjalna dla szraczkow.
                                    Czy kaska pisze w sieci czy nie lotu Szyszki to nie zmieni. Za duzo ludzi ma w
                                    tym interes zeby dobrze spadla. A to ze raz na jakis czas ktoras w pierdlu
                                    wyladuje jak ten Koles z PZU to i tak jakas sciema dla nas. Prawda tam musi byc
                                    zupelnie inna niz sie to oficjalnie mowi. Bo nikt przy zdrowych zmyslach nie
                                    memla po proznicy jak pozadna kasiore ukrecil i kto mu w tym pomagal i co z
                                    tego mial.
                                    Ale dobrze ze KAska pisze, przynajmniej Baska ma sie czym ekscytowac, widac jej
                                    stary juz nie ten co pare lat temu.
                                    Ja nie mam czasu choc zabieram sie do skomentowania tego na serio, z
                                    perspektywy czasu bedzie latwiej, tylko kiedy Hausner bedzie lecial KAski w
                                    sieci juz nie bedzie. A co ona pomysli to mnie to w ogole nie obchodzi a Baski
                                    przeciez nie bede zalowac bo ona i tak nic dalej nie zrozumie z tego co sie
                                    bedzie dzialo. Najwyzej jakiegos wygibasa do MAcieja znowu wysle.
                                    Ej, Baska BAska. A mielibysmy razem z Fizyczkiem z kim pisac gdybys do naszego
                                    stolika usiadla a nie latala bez sensu za Kaska i kleczala pod jej postami.
                                    Moj Boze, ostatnio baska pisze ze Kaska strzasa zgnilki, zeby ci cos na leb nie
                                    spadlo tylko. Choc wg mnie to ona ogryzkami raczej ciska.

                                    • Gość: MACIEJ "COUSINS" 1989 IP: *.ny325.east.verizon.net 22.09.03, 22:17
                                      Nigdy nie przypuszczalem,ze taki intelektualny bzdet z Tedem Dansonem w roli
                                      glownej obejrze do konca,ale na dodatek ostatnia scena wzruszy mnie niemal do
                                      lez.
                                      Ted jest facetem bez zarzutu,inteligentny,wysportowany,przystojny i na dodatek
                                      myslacy gleboko o zyciu,za to jego zona jakby lubila zycie on the fast track.
                                      Szczupla zwinna czarnula szukajaca w zyciu wiecej niz spokojne malzenstwo.
                                      No i znalazla used car salesman,tez jak ona fecet szybki w dzialaniu,choc
                                      myslacy duzo poczasie lub wcale.
                                      I byloby im nawet dobrze,gdyby nie zona salesmana,spokojna,zrownowazona i
                                      opanowana do bolu nie wywachala,ze cos sie dzieje miedzy jej mezem i zona Teda.
                                      Wpada wiec do Teda porozmawiac z nim o niczym i okazuje sie,ze Ted sprawe
                                      miedzy jego zona i salesmanem juz dawno wywachal i przedstawil zonie car
                                      salesmana swoja wersje ogladu zycia.
                                      Nie ma znaczenia czy w malzenstwie czy poza kazdy ma prawo wyboru wlasnego losu
                                      i oczywiscie poniesienia konsenkwencji swego postepowania.
                                      Jak to mozliwe Ted,ze ty wiesz,ze twoja zona z moim mezem i nie oburzasz sie na
                                      to.
                                      Nie,bo ja nie moge byc odpowiedzialny za czyny mojej zony.
                                      Gadu,gadu i umowili sie na lunch i spotykali sie dosc czesto ,choc nigdy nie
                                      dotykali,ze o calowaniu nie wspomne.
                                      Niestety sam fakt ze Ted z zona salesmana sie spotykali i rozmawiali ze soba z
                                      wielkim zrozumieniem i spokojem,tak wqurzyl zone Teda i salesmana,ze zaczeli im
                                      robic dzikie awantury i podejrzewac o najgorsze zdrady,mimo ze tamci nawet sie
                                      dotykac nie zaczeli.
                                      Ten intelektualny bzdet przekonuje publike,ze intelektualne porozumienie miedzy
                                      ludzmi jest duzo wazniejsze niz raw sex,tych pozbawionych swiadomosci
                                      rozumienia swojego zachowania.
                                      W scenie koncowej,gdy ojciec Teda zeni sie z matka jego ulubienicy,osobami
                                      ktore prowadza ich do oltarza sa Ted i zona salesmana i wyglada to tak jakby to
                                      tez ich slub byl.
                                      Gdy malzenstwa siedza przy oddzielnych stolikach Ted podchodzi do zony
                                      salesmana i prosi ja do tanca.
                                      Salesman sie zrywa z krzesla i stawia sprawe na ostrzu noza:Jak z nim
                                      zatanczysz,to z nami koniec.
                                      I tu zaczyna sie moment kiedy oczy wilgotnieja.
                                      Muzyka zaczyna grac coraz glosniej i panstwo mlodzi zapraszaja wszystkich do
                                      tanca a zona salesmana w te slowa przemawia:Tak Ted ,chetnie przetancze z toba
                                      cale zycie.
                                      I tancza jak szaleni a pozniej zabieraja dzieci na zaglowke i odplywaja w sina
                                      dal.
                                      Co za uklon w strone the power of mind.
                                      • maksimum Re: "COUSINS" 1989 19.12.03, 00:25
                                        Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                        > Nigdy nie przypuszczalem,ze taki intelektualny bzdet z Tedem Dansonem w roli
                                        > glownej obejrze do konca,ale na dodatek ostatnia scena wzruszy mnie niemal do
                                        > lez.
                                        > Ted jest facetem bez zarzutu,inteligentny,wysportowany,przystojny i na
                                        dodatek
                                        > myslacy gleboko o zyciu,za to jego zona jakby lubila zycie on the fast track.
                                        > Szczupla zwinna czarnula szukajaca w zyciu wiecej niz spokojne malzenstwo.
                                        > No i znalazla used car salesman,tez jak ona fecet szybki w dzialaniu,choc
                                        > myslacy duzo poczasie lub wcale.
                                        > I byloby im nawet dobrze,gdyby nie zona salesmana,spokojna,zrownowazona i
                                        > opanowana do bolu nie wywachala,ze cos sie dzieje miedzy jej mezem i zona
                                        Teda.
                                        > Wpada wiec do Teda porozmawiac z nim o niczym i okazuje sie,ze Ted sprawe
                                        > miedzy jego zona i salesmanem juz dawno wywachal i przedstawil zonie car
                                        > salesmana swoja wersje ogladu zycia.
                                        > Nie ma znaczenia czy w malzenstwie czy poza kazdy ma prawo wyboru wlasnego
                                        losu
                                        > i oczywiscie poniesienia konsenkwencji swego postepowania.
                                        > Jak to mozliwe Ted,ze ty wiesz,ze twoja zona z moim mezem i nie oburzasz sie
                                        na
                                        >
                                        > to.
                                        > Nie,bo ja nie moge byc odpowiedzialny za czyny mojej zony.
                                        > Gadu,gadu i umowili sie na lunch i spotykali sie dosc czesto ,choc nigdy nie
                                        > dotykali,ze o calowaniu nie wspomne.
                                        > Niestety sam fakt ze Ted z zona salesmana sie spotykali i rozmawiali ze soba
                                        z
                                        > wielkim zrozumieniem i spokojem,tak wqurzyl zone Teda i salesmana,ze zaczeli
                                        im
                                        >
                                        > robic dzikie awantury i podejrzewac o najgorsze zdrady,mimo ze tamci nawet
                                        sie
                                        > dotykac nie zaczeli.
                                        > Ten intelektualny bzdet przekonuje publike,ze intelektualne porozumienie
                                        miedzy
                                        >
                                        > ludzmi jest duzo wazniejsze niz raw sex,tych pozbawionych swiadomosci
                                        > rozumienia swojego zachowania.
                                        > W scenie koncowej,gdy ojciec Teda zeni sie z matka jego ulubienicy,osobami
                                        > ktore prowadza ich do oltarza sa Ted i zona salesmana i wyglada to tak jakby
                                        to
                                        >
                                        > tez ich slub byl.
                                        > Gdy malzenstwa siedza przy oddzielnych stolikach Ted podchodzi do zony
                                        > salesmana i prosi ja do tanca.
                                        > Salesman sie zrywa z krzesla i stawia sprawe na ostrzu noza:Jak z nim
                                        > zatanczysz,to z nami koniec.
                                        > I tu zaczyna sie moment kiedy oczy wilgotnieja.
                                        > Muzyka zaczyna grac coraz glosniej i panstwo mlodzi zapraszaja wszystkich do
                                        > tanca a zona salesmana w te slowa przemawia:Tak Ted ,chetnie przetancze z
                                        toba
                                        > cale zycie.
                                        > I tancza jak szaleni a pozniej zabieraja dzieci na zaglowke i odplywaja w
                                        sina
                                        > dal.
                                        > Co za uklon w strone the power of mind.
                                        Smaku calemu filmowi nadaje folklor polskosci tego filmu,bo pan mlody jest z
                                        domu Kozinski a panna mloda wloszka mowiaca z lekkim akcentem i grana zarazem
                                        przez wloska aktorke.
                                        Oczywiscie nie obylo sie bez czysto polskiej awantury w czasie wesela i
                                        polskich przyspiewek.
                                • maksimum Re: Oj Macieu, Macieju SLODKIE PRZEPROSINY 23.09.03, 05:23
                                  basia.basia napisała:

                                  > Powinnam się maksymalnie wkurzyć na to coś tu nawypisywał
                                  > a przede wszystkim na to, że znowu wywlokłeś prywatny list
                                  > na forum. Ale jakoś nie mogę. Widzę, że Twój problem jest
                                  > poważniejszy niż myślałam.

                                  Nasz problem Basiu,nasz problem jest duzo bardziej powazny niz ci sie to
                                  wydawalo.

                                  > Maciek,
                                  > To nie jest cały list. Wybrałeś z niego to co Ci pasowało.
                                  > To się nazywa manipulacja.

                                  Zgadza sie Basiu,jestem manipulatorem.

                                  > Ale mniejsza z tym. Chodzi Ci
                                  > o to, żeś się zawiódł na Katarynie i nie możesz się z tym
                                  > pogodzić.

                                  Czytasz mnie jak gazete.

                                  > Stąd pewnie to pytanie do mnie w Twoim pierwszym
                                  > liście, czy ona może być taka zła jak Ci się zdaje.
                                  > Jeśli pytałeś to znaczy, że chciałeś dostać odpowiedź.
                                  > Twierdzącą albo przeczącą. Wzięłam się ostro do obrony Kataryny
                                  > ale widzę, że na nic się to nie zdało. Cała ta Twoja sprawa
                                  > z Kataryną to jedno wielkie nieporozumienie. Ty oczekujesz,
                                  > że ona Cię przeprosi a ja uważam, że się nie doczekasz.
                                  > Ona może uważać, że to Ty ją powinieneś przeprosić.

                                  Widzisz Basiu,z przeprosinami to tak jest ,ze jesli potracisz kwiaciarke na
                                  ulicy,to przepraszasz ja 4 razy mimo ze ona tego nawet nie zauwazyla.
                                  Identycznie jak z kelnerem,ktoremu podstawisz noge i przygladasz sie jak sie
                                  bedzie przewracal.
                                  To jest znowu mind game people play i my z Kasia sie bardzo dobrze w tym
                                  rozeznajemy.
                                  Ze jesli sprawa dotyczy cie bardzo,czesto az do bolu i spac nie mozesz w
                                  nocy,to wolisz czesto ten bol w sercu do konca zycia trzymac niz przeprosic.
                                  Bo ja ci szczerze powiem,ze Bartka i Wartka to ja moge 3X dziennie przepraszac
                                  i to mnie ani ziebi ani grzeje.
                                  Kasia juz mnie dala sygnal,przepraszajac lupusa wylewnie i ja juz nie czekam na
                                  jej przeprosiny.
                                  Zreszta pisalem ci prywatnie i sama wiesz,ze ja nie jestem z tych co sie
                                  gniewaja.

                                  > Mam następującą propozycję. Załóż wątek i poproś ją, żeby
                                  > z Tobą porozmawiała. I już nie wtykaj swoich pretensji do niej
                                  > do wszystkich wątków, w których piszesz. Bo to zamula sprawę.
                                  > Jestem pewna, że Kataryna pójdzie na to i sobie wszystko wyjaśnicie
                                  > (albo nie). Myślę jednak, że warto spróbować.
                                  >
                                  > Najprościej będzie jak nazwiesz wątek np. "Kataryna porozmawiaj ze mną"
                                  > i w pierwszym poście napiszesz jej, że masz do niej żal czy pretensję
                                  > i o co. Bez ilustrowania tego różnymi, wyrwanymi z kontekstu, kawałkami
                                  > postów.
                                  >
                                  > Bardzo bym chciała, żeby się atmosfera oczyściła. Bo ja lubię Was oboje
                                  > i mnie szlag trafia jak widzę co wyprawiasz. Te wszystkie Twoje zasadzki
                                  > i wojenne sztuczki są bez sensu w sytuacji gdy wystarczy zwykła rozmowa:
                                  > pytanie - odpowiedź.
                                  >
                                  > Powodzenia
                                  > B.
                                  • maksimum DZIEWIATE URODZINY W LUNAPARKU 24.09.03, 04:30
                                    --------------------------------------------------------------------------------
                                    Wczoraj w drodze ze szkoly do domu syn mnie pyta:
                                    "Tatus,ale chyba zejmiesz jutro gips na moje urodziny?"
                                    Lza mnie sie w oku zakrecila,serce jakby mocniej zaczelo bic i przypomnialy
                                    mnie sie te lata,kiedy jeszcze maly byl i na rekach go nosilem.
                                    Ile to czasu czlowiek poswiecil,zeby go do 9 roku dochowac,ze nie wspomne o tym,
                                    ile lat czekalismy na to,zeby sie urodzil.
                                    Miesiacami byl jedynym szczesciem zycia,dopoki corka sie nie narodzila,a teraz
                                    nabieraja pewnosci siebie i zadaja coraz trudniejsze pytania,ze az sobie
                                    pomyslalem,ze jak tego gipsu nie zdejme,to nie bede jego hero na ten dzien
                                    urodzin.
                                    Czy przypadkiem nie jest to wiek,kiedy dzieciaki zaczynaja nam na uczuciach
                                    grac?

                                    Zasluzyl sobie na to by spedzic 9-te urodziny z kumplami w lunaparku,byla
                                    oczywiscie corka i jej kumpelki ze szkoly i przyszedl rowniez Zach.
                                    Jego najbardziej nie moglem sie doczekac i mimo,ze sam sie spoznilem oklo 10
                                    minut,Zacharego jeszcze nie bylo.
                                    Tym razem,ze wzgledu na gips nie jezdzilem z nimi razem na mlynskim kole,ani
                                    nie zjezdzalem na tylku z wysokiej gory w ksztalcie sinusoidy.
                                    Krecace sie stoliki kawiarniane i slalom korytem rzeki w pontonach.
                                    W momencie zamyslenia lubie oprzec reke na ramieniu syna i gdy to zrobilem
                                    widze Zach idzie z mama.
                                    I widze,ze ma nowe spodnie,takie czarne rybaczki 3/4 i gory krotkie wg
                                    ostatniej mody,zreszta ona jest jest taki piece of art ,ze smialo moze nago
                                    chodzic i bedzie duzo lepiej wygladac niz w najlepszych ciuchach.
                                    Valerie,jaka szmate na siebie nie wlozy ,to wyglada cudnie.
                                    Sredniego wzrostu,rudy wlos rozwiany,piekny usmiech i ciekawe oczy.
                                    Obcisla pomaranczowa bluzka z krotkim rekawem,spod ktorego wystaje barb wire.
                                    Kiedy przypadkiem moj wzrok padnie na jej ramie,she says with the smile,that's
                                    her young age wild memories.
                                    Valerie is a RN i daje sobie w zyciu rade calkiem niezle,a na moj widok spytala
                                    z rozbrajajacym usmiechem :Co sie stalo z twoja reke?
                                    A ja na to krotko,zakladajac jej reke na szyje:I need a nurse.



                                    • maksimum "PHENOMENON" 2001 Z J.TRAVOLTA 01.10.03, 06:34


                                      Juz prawie poltora roku uczestnicze w dyskusjach na forum i mozna zauwazyc ze
                                      pozycja Macieja bardzo slabnie. Swiadczy o tym fakt ze z nikim juz tak zaciekle
                                      nie walczy, stal sie bardzo ugodowy, bez zbednej nutki moralizatorstwa i
                                      wstawek ze swojego zycia. Grono twoich zwolennikow maleje, musisz cos wymyslic
                                      albo twoja rola sie zmarginalizuje. Mi to wszystko jedno.

                                      Pozdrawiam
                                      JR (ale nie jr)
                                      --------------------------------------------------------------------------------
                                      Ciekawe czy ktos z was ogladal ten film z Jaskiem Travolta?
                                      Zaczyna sie dosc niewinnie od tego jak z duza grupa kumpli George obchodzi
                                      urodziny w lokalnej knajpie.
                                      Na zakonczenie imprezy,w ksiezycowa noc wychodzi przed knajpe i Jasnosc
                                      wiekuista uderza w niego i to do tego stopnia,ze to co bylo dla niego
                                      niezrozumiale jeszcze nie tak dawno temu,teraz calkiem nagle jest proste jak
                                      konstrukcja gwozdzia.
                                      Ten przyplyw energii i jasnosci umyslu postawil George'a na takich obrotach ,ze
                                      nikt mu w niczym dorownac nie mogl.
                                      Musi byc oczywiscie i koniec tego swietnego i switlego poczatku i dowiaduje sie
                                      o nim George jak idzie na badania do szpitala.
                                      Dowiaduje sie wtedy,ze ten przyplyw niespotykanej nigdy jasnosci umyslu bedzie
                                      mial zakonczenie smutne,choc przewidywalne.
                                      George nawet nie probuje poddac sie leczeniu lecz mysli tylko o tym by reszte
                                      zycia przezyc jak najbardziej w zgodzie ze swoim sumieniem.
                                      Wraca do swoich najblizszych,bo reszta otoczenia go zupelnie nie rozumie i jest
                                      wrecz wroga w stosunku do niego.
                                      Lace,babka na ktora George ma oko,samotnie wychowuje dwoje dzieci i nie jest
                                      skora do zakochania sie tak po prostu,na jedno lato,caly czas swiadomie
                                      odpychala George'a,choc widziala ,ze idzie do niej bez miodu.
                                      Gdy Lace zobaczyla ,ze sprawa z George'm jest powazniejsza niz wiosenna milosc,
                                      mimo ze sama nie byla zachwycajacej urody,lecz charakter miala iscie koronkowy
                                      jak biala przezroczysta bluzka,pozwolila mu na zblizenie,ktore jak sie niedlugo
                                      okazalo,bylo ostatnim w jego zyciu.

                                      • maksimum LIFE AS A HOUSE-tears & fears of being proud to say 07.10.03, 03:56
                                        Obejrzalem jeszcze raz i podobal mnie sie nie mniej niz za pierwszym razem.
                                        Jedyne co moge napisac to:

                                        Tears and fears of being proud
                                        To say I luv u all out loud
                                        • Gość: MACIEJ HOLD ME,WHEN I'M HERE"LOVE ME,WHEN I'M GONE" IP: *.ny325.east.verizon.net 11.10.03, 07:07
                                          Nawet nie wiem czy to jest tytul ten piosenki,ale refren brzmi:

                                          "HOLD ME,WHEN I'M HERE
                                          LOVE ME WHEN I'M GONE"

                                          A pozniej juz takim meskim mocnym glosem,lekko zachrypnietym i bardzo podobnym
                                          do mojego spiewa juz tylko :"Love me ,when I,m gone"
                                          I melodia jest bardzo dobra i swietnie nadaje sie do sluchania na caly regulator
                                          zadnych hamulcow.
                                          • Gość: MACIEJ "LOVE ME,WHEN I'M GONE" IP: *.ny325.east.verizon.net 14.10.03, 05:46
                                            When the minister agrees to marry the young couple in his church,he stipulates
                                            that they remain abstinent during their engagement.
                                            A week before the weding he asks:"Have you been chaste?"
                                            "I,m afraid not,Reverend" the groom-to be answers.
                                            "What happened?"
                                            "My fiancee dropped a box of light bulbs.When she bent over to pick it up,I was
                                            overcome with lust and we lost all control"
                                            "I ,m sorry" the minister says"but I can't marry you in this church"
                                            "That's what I figured" the young man sighs. "We're not welcome at Home Depot
                                            anymore either"
                                            • Gość: oracz Re: "LOVE ME,WHEN I'M GONE" IP: *.tele2.pl 14.10.03, 08:40
                                              No i chwatit
                                              • Gość: MACIEJ Re: "LOVE ME,WHEN I'M GONE" IP: *.ny325.east.verizon.net 17.10.03, 05:51
                                                channels.netscape.com/ns/love/breakuplines.jsp
                                                • Gość: MACIEJ WYSLALEM ZYDA DO POLSKI IP: *.ny325.east.verizon.net 20.10.03, 06:29
                                                  Znamy sie juz 5 lat z okladem i moge powiedziec,ze dosc dobrze,az tu nagle Zyd
                                                  wpadl na pomysl,ze do Polski poleci.
                                                  Nie to zeby tylko i specjalnie miloscia zapalal do kraju nad Wisla,ale lecial
                                                  na urlop do Ziemii Swietej,to wykombinowal coby o Warszawe zahaczyc i przy
                                                  okazji sie na Auschwitz popatrzec.
                                                  Jak przyszedl do mnie do pracy przed laty,to pierwszego dnia zaznaczyl,czy mnie
                                                  przypadkiem nie przeszkadza,ze on davidowego wyznania,bo slyszal ze Polacy maja
                                                  w sobie nawet gen antyzodowski wysysany z mlekiem matki z pokolenia na
                                                  pokolenie.
                                                  Ja mu na to,ze zobaczymy jak sie wszystko ulozy i zadnych gwarancji na wzorowe
                                                  postepowanie z mojej strony mu dac nie moge.
                                                  Po kilku miesiacach przyszedl do mnie i szczerze wygarnal,ze dla takiego
                                                  dobrego Zyda jak ja ,to jeszcze w zyciu nie pracowal,bo dla wyjasnienia w NYC
                                                  czesto bossem jest jak nie ten to inny Zyd i jesli nie bezposrednim,to tym
                                                  wyzszym bossem,no wiec przyjelo sie mowic,ze pracuje sie dla jakiegos tam Zyda.
                                                  Szczegolnie jesli czlowiek dba o biznes i rodzine,to wsrod Polakow nie ma za
                                                  bardzo powazania i go wtedy czesto za Zyda biora.
                                                  Co innego Kazek Deyna,zyl w glorze chwaly,zginal jak bohater,prawdziwy Polak
                                                  godny nasladowania i moze czas najwyzszy,by Rywin film o nim nakrecil,bo Lowka
                                                  z Kazkiem ma to wspolnego ,ze obu sie po kilku glebszych film urywa i nie maja
                                                  pojecia co sie dalej dzialo,co jest bardzo dobrym wytlumaczenie w polskim
                                                  sadownictwie,ale za kierownica juz sie nie bardzo sprawdza.
                                                  Chcial jechac ze mna,bo on po polskiemu ani slowa,ale mnie z ta rehabilitacja
                                                  reki zawracaja glowe,wiec wyslalem go samego,choc dalem mu crush course z
                                                  polskiego,zeby na gamonia nie wyszedl.
                                                  Przylecial do Warszawy i byl oczarowany,ze nie tylko ladne i nowoczesne
                                                  miasto,ale za cale 5 doll taksowka przejechal z lotniska do dworca
                                                  kolejowego,gdzie mial wziac pociag do Krakowka.
                                                  Podroz do Krakowa skonczylaby sie fiaskiem,bo z baba w okienku nie mogl sie
                                                  dogadac,dopiero facet z kolejki przetlumaczyl,ze on chce do Krakowa,z powrotem
                                                  nastepnego dnia.
                                                  W samym Krakowku,ktory podobal mu sie nawet bardziej niz Warszawa,znalaz hotel
                                                  niedaleko stacji kolejowej za marne 65 doll.Zarcie bylo dobre i tanie,ale na
                                                  wszelki wypadek zamowil kurczaka po wiedensku,zeby mu przypadkiem swininy nie
                                                  wcisneli.
                                                  Autobus do Auschwitz grosze kosztuje,ale przewodnik po angielsku juz 75
                                                  zloty,albo mu sie cos pomylilo.W kazdym razie musialby czekac prawie 2 godziny
                                                  na przewodnika po angielsku,wiec zrezygnowal z braku czasu i poszedl z
                                                  przewodnikiem polskim i ktos z wycieczki mu cokolwiek tlumaczyl.
                                                  Z tych slow polskich ,ktore ja go nauczylem,mowil ze przewodnik ani jednego nie
                                                  wymienil.
                                                  Mowi do mnie z wielkim zdziwieniem:"Czy ty wiesz,ze Polacy tez gineli w
                                                  Auschwitz?" Nawet jeden blok byl przeznaczony tylko dla Polakow i zaczal
                                                  narzekac na propagande zydowska.
                                                  Spedzil w Polsce 3 dni,wydal 300 doll i pyta mnie:"Co ty w NYC robisz,kiedy
                                                  Warszawa i Krakow sa tak pieknymi miastami?"
                                                  • Gość: MACIEJ VERY NASTY PARROT IP: *.ny325.east.verizon.net 22.10.03, 04:08
                                                    MACIEJ'S friends gave him a very nasty parrot.I tried to change the bird's bad
                                                    behavior by treating it kindly,even playing soft music,but it kept cirsing and
                                                    biting.
                                                    One day,in a fit of anger,I threw the bird in the freezer.
                                                    At first it squawked and banged on the door.Then after a brief silence,it
                                                    begged to be freed.
                                                    Feeling guilty I opened the freezer.Shivering the parrot said:
                                                    "I,m sorry,I promise to behave."
                                                    I wondered the reason for this sudden transformation,when the parrot continued:
                                                    "I gotta ask you one thing:What did the chicken do?"

                                                  • Gość: MACIEJ NIAGARA MAN "WYRZUCONY" Z KANADY IP: *.ny325.east.verizon.net 24.10.03, 11:50
                                                    channels.netscape.com/ns/atplay/story.jsp?floc=FF-APO-1101&idq=/ff/story/0001/20031023/124640027.htm&sc=1101

                                                    To juz jest zenujace,no bo kto sie spodziewal,ze on by chcial zostac w Kanadzie.
                                                    Kanadyjczycy,to nawet nie maja odwagi snic o takich numerach po nocy.
                                                    A ojciec na powaznie:"He fully expected to die"
                                                  • Gość: MACIEJ WAKACJE Z BILLEM GATES IP: *.ny325.east.verizon.net 28.10.03, 14:29
                                                    moneycentral.msn.com/content/invest/forbes/P62432.asp
                                                    Na wyspie,gdzie za jednym razem moze tylko 20 gosci przebywac?
                                                    No,to nie dla mnie.
                                                  • Gość: MACIEJ JOLA KWASNIEWSKA NA PREZYDENTA,A ALEX DO USA IP: *.ny325.east.verizon.net 31.10.03, 00:20


                                                    "To co jest rzeczą dla mnie niezwykle ważną, to fakt, co miałby robić mój mąż?
                                                    Trzeba by się zastanowić, jakie jest pole działalności dla aktywnego polityka,
                                                    o którym dojrzali politycy w świecie mówią, że jest dla nich profesorem.
                                                    Przyznam się państwu, że nie wiem, bo takich planów nigdy nie snułam, co będę
                                                    ja robiła po tych 10 latach" - mówiła prezydentowa. Zapewniła jednak, że gdyby
                                                    w przyszłości zdecydowała się na kandydowanie, byłaby "najlepiej przygotowanym
                                                    kandydatem".


                                                    JA SOBIE TAK PO CICHU MARZE PANI JOLANTO,ZE ALEX MOZE PRZYJECHAC DO USA I
                                                    KANDYDOWAC NA GUBERNATORA STANU NOWY YORK.
                                                    TAKI PROFESOR JAK PANI MAZ,MIALBY TU WIELKIE POLE DO POPISU.
                                                    MUSIALBY SIE TROCHE PRZEFARBOWAC NA REPUBLIKANINA,BO OBECNYM GUBERNATOREM JEST
                                                    REPUBLIKANIN WEGIERSKIEGO POCHODZENIA-GEORGE PATAKI.
                                                    SCHARZENEGGEROWI SIE UDALO,TO DLA PROFESORA TOZ TO BEDZIE PECHA.
                                                  • maksimum CZEGO TO CZLOWIEK Z ZAZDROSCI NIE ZROBI? 01.11.03, 04:44
                                                    slate.msn.com/id/2089757/
                                                    TAK TO JEST JAK SIE CZLOWIEK ZAKOCHA NA ODLEGLOSC.
                                                    WIERZYC,NIE WIERZYC?
                                                  • maksimum CZEGO TO CZLOWIEK Z ZAZDROSCI NIE ZROBI? 01.11.03, 04:44
                                                    slate.msn.com/id/2089757/
                                                    TAK TO JEST JAK SIE CZLOWIEK ZAKOCHA NA ODLEGLOSC.
                                                    WIERZYC,NIE WIERZYC?
                                                  • Gość: MACIEJ ZERWANY BICEPS IP: *.ny325.east.verizon.net 03.11.03, 05:45
                                                    Nie wytlumaczylem dlaczego bylem w szpitalu a pozniej gips nosilem,a byl to
                                                    zerwany biceps.
                                                    Slyszalem tylko glosny klik,tak jak strzelenie z palcow albo lamanie suchej
                                                    galazki i biceps zamiast w miare po srodku ramienia poszedl calkiem do gory.
                                                    Calkowita anastezja,dwoch chirurgow sie nade mna meczylo,choc oryginalnie mial
                                                    byc tylko jeden,ale biedak rady nie dawal i musial madrzejszego zawolac i ten
                                                    wlasnie lepszy byl w recovery room,ale ja miale taki saigon w glowie po
                                                    anastezji i srodkach znieczulajacych,ze myslalem ze korkuje.
                                                    Jak juz mnie caly swiat pod gardlo podchodzil,wstalem z wyrka i zmierzalem w
                                                    strone ubikacji,ale kroplowka gdzies mnie sie zamotala naokolo wyrka i juz nie
                                                    chcialo mnie sie pieprzyc z tymi przewodami,rzucilem pawia prosto na podloge i
                                                    jeszcze mialem chec kogos opier.....
                                                    To chyba po tej kawie,ktora mnie Czarna przyniosla,ale nagle poczulem sie
                                                    lepiej i powidzialem Czarnej,zeby mnie koli przyniosla.
                                                    Ona sie obawiala,bo dopiero co posprzatali podloge,ale przekonalem ja ze juz
                                                    czuje sie lepiej.
                                                    Bol byl tak potezny po operacji,ze dali mnie jakies narkotyki na usmierzenie
                                                    cierpien.Po nich rzeczywiscie bol przechodzil,ale czulem sie strasznie
                                                    skolowany,jak bylbym niezle pijany i chodzilem na nogach ugietych w kolanach,bo
                                                    sie niezle z bolu albo po tych proszkach zataczalem.
                                                    Gdy mnie wreszcie gips po 3 tyg zdjeli i zalozyli brace,ze moglem reka troche
                                                    ruszac,szwy mnie zaczely dokuczac tak ciut powyzej lokcia jak i na zgieciu od
                                                    srodka,ze je powyciagalem na tydzien przed wizyta u lekarza.
                                                    Chirurg niezle opanowanie wykazal,bo slowem nie wspomnial o szwach,ktore mial
                                                    wyciagac,tylko poprosil mnie,zebym za bardzo z ta reka nie szalal jeszcze,bo
                                                    nie wszystko jest zagojone.
                                                    Jutro znowu na wizyte ide,ale juz sam widze,ze jest duzo lepiej.


                                                    Doping genetyczny, czyli człowiek ze ścięgnem kangura

                                                    • Prof. Piotr Stępień*: Myszy i ludzie (02-11-03, 18:14)
                                                    • Jerzy Smorawiński, szef komisji antydopingowej: To kwestia najbliższych
                                                    miesięcy (02-11-03, 18:15)
                                                    • Słowniczek trudniejszych terminów (02-11-03, 18:15)
                                                    • Marcin Urbaś, jeden z najlepszych polskich sprinterów: Precz ze ścięgnem
                                                    kangura (02-11-03, 18:15)

                                                    Radosław Leniarski 02-11-2003, ostatnia aktualizacja 02-11-2003 18:15

                                                    Od początku roku doping genetyczny jest oficjalnie zabroniony przez
                                                    Międzynarodowy Komitet Olimpijski. Równie dobrze MKOl mógłby zabronić seksu.
                                                    Tyle że seks jest łatwiej wykrywalny

                                                    Ateny, sierpień 2004 roku. Na starcie olimpijskiego sprintu na 100 m staje obok
                                                    sław czterech niezbyt znanych, fantastycznie umięśnionych biegaczy, którzy
                                                    przeszli przez eliminacje szybko jak prąd elektryczny.

                                                    Reakcję na sygnał startera mają idealną. Podczas hiperszybkiego biegu dwóch z
                                                    nich pada z zerwanymi mięśniami uda po pierwszych 30 m, ale dwóch innych mija
                                                    metę z nieosiągalnym dotąd czasem 9 s.

                                                    - Biegło mi się wspaniale. Jestem szczęśliwy. Zaprocentowała ciężka praca
                                                    wykonana z trenerem w tym roku - mówi uśmiechnięty zwycięzca i rekordzista
                                                    świata.

                                                    Srebrny medalista też jest szczęśliwy, choć kuleje, bo bardzo boli go mięsień
                                                    uda. Tydzień później na mityngu w Zurychu mistrz olimpijski zrywa ścięgno
                                                    Achillesa. Wszelkie badania antydopingowe dają wynik negatywny.

                                                    To wszystko jest możliwe, kto wie, czy nie dziś. Jak to zrobić? Receptę daje
                                                    genetyka i metoda wypracowana podczas badań na myszach, szczurach i innych
                                                    zwierzętach z kodem genetycznym bardzo zbliżonym do ludzkiego.

                                                    W skrócie: zwykłego wirusa wywołującego gorączkę trzeba wypatroszyć z jego
                                                    własnego materiału genetycznego. Następnie do pustej kapsuły lipidowej wirusa,
                                                    czyli jego obudowy, wtłoczyć pożądane geny. Za pomocą zastrzyku wprowadzić
                                                    wirusa do organizmu.

                                                    Możemy tym wywołać:

                                                    - olbrzymi wzrost mięśni potrzebny do osiągnięcia dużej mocy w chwili startu;

                                                    - wzrost pożądanego rodzaju mięśni - włókna mięśniowe szybkokurczliwe są
                                                    dziesięć razy bardziej eksplozywne niż wolnokurczliwe, choć błyskawicznie się
                                                    męczą;

                                                    - być może również tzw. skrócenie czasu reakcji prostej, co pozwala na szybkie
                                                    powzięcie decyzji startowej w chwili strzału startera;

                                                    - być może polepszenie tzw. czucia mięśniowego pozwalającego na bardziej
                                                    dynamiczny krok;

                                                    - być może wzrost odporności na metabolity powodujące zmęczenie.

                                                    Mało tego, w organizmie człowieka istnieje ukryty potencjał - trzeci rodzaj
                                                    włókien mięśniowych - jakby uśpionych, bo zablokowanych przez pewien rodzaj
                                                    białka (u gryzoni naturalna selekcja ukształtowała je jako najszybsze włókna).
                                                    Gdyby udało się pobudzić je do wzrostu, człowiek mógłby przebiec 100 m nie w
                                                    9,5, nie w 9, ale nawet w 8 s. Mógłby, gdyby tylko wytrzymały ścięgna, więzadła
                                                    i kości.

                                                    Według Bengta Saltina, duńskiego naukowca zajmującego się genami w sporcie, na
                                                    igrzyskach w Pekinie w 2008 roku doping genetyczny będzie powszechny. - Moim
                                                    zdaniem prace nad odpowiednimi metodami dopingu genetycznego już trwają - mówi
                                                    Jan Olav Koss, słynny norweski panczenista. Według Jerzego Smorawińskiego,
                                                    szefa komisji antydopingowej, genetyczne manipulacje w organizmie sportowca to
                                                    kwestia miesięcy.

                                                    MKOl przeznaczył na pierwsze studia nad dopingiem genetycznym 5 mln dol. -
                                                    Rozpoznajemy problem. Dostaliśmy od MKOl i World Anti-Doping Agency pieniądze
                                                    na konferencje genetyków, ale na razie nikt nie ma zamiaru szukać metod
                                                    wykrywania tego dopingu - mówi "Gazecie" Jan A. Witkowski, dyrektor
                                                    renomowanego Cold Spring Harbor Laboratory & Banbury Center. - Doping
                                                    genetyczny to odprysk terapii genowej, czyli metody leczenia ciężko chorych
                                                    ludzi. I na terapii genowej trzeba się skupić.



                                                  • maksimum Re: ZERWANY BICEPS 04.11.03, 04:00
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Nie wytlumaczylem dlaczego bylem w szpitalu a pozniej gips nosilem,a byl to
                                                    > zerwany biceps.
                                                    > Slyszalem tylko glosny klik,tak jak strzelenie z palcow albo lamanie suchej
                                                    > galazki i biceps zamiast w miare po srodku ramienia poszedl calkiem do gory.
                                                    > Calkowita anastezja,dwoch chirurgow sie nade mna meczylo,choc oryginalnie
                                                    mial
                                                    > byc tylko jeden,ale biedak rady nie dawal i musial madrzejszego zawolac i ten
                                                    > wlasnie lepszy byl w recovery room,ale ja miale taki saigon w glowie po
                                                    > anastezji i srodkach znieczulajacych,ze myslalem ze korkuje.
                                                    > Jak juz mnie caly swiat pod gardlo podchodzil,wstalem z wyrka i zmierzalem w
                                                    > strone ubikacji,ale kroplowka gdzies mnie sie zamotala naokolo wyrka i juz
                                                    nie
                                                    > chcialo mnie sie pieprzyc z tymi przewodami,rzucilem pawia prosto na podloge
                                                    i
                                                    > jeszcze mialem chec kogos opier.....
                                                    > To chyba po tej kawie,ktora mnie Czarna przyniosla,ale nagle poczulem sie
                                                    > lepiej i powidzialem Czarnej,zeby mnie koli przyniosla.
                                                    > Ona sie obawiala,bo dopiero co posprzatali podloge,ale przekonalem ja ze juz
                                                    > czuje sie lepiej.
                                                    > Bol byl tak potezny po operacji,ze dali mnie jakies narkotyki na usmierzenie
                                                    > cierpien.Po nich rzeczywiscie bol przechodzil,ale czulem sie strasznie
                                                    > skolowany,jak bylbym niezle pijany i chodzilem na nogach ugietych w
                                                    kolanach,bo
                                                    >
                                                    > sie niezle z bolu albo po tych proszkach zataczalem.
                                                    > Gdy mnie wreszcie gips po 3 tyg zdjeli i zalozyli brace,ze moglem reka troche
                                                    > ruszac,szwy mnie zaczely dokuczac tak ciut powyzej lokcia jak i na zgieciu od
                                                    > srodka,ze je powyciagalem na tydzien przed wizyta u lekarza.
                                                    > Chirurg niezle opanowanie wykazal,bo slowem nie wspomnial o szwach,ktore mial
                                                    > wyciagac,tylko poprosil mnie,zebym za bardzo z ta reka nie szalal jeszcze,bo
                                                    > nie wszystko jest zagojone.
                                                    > Jutro znowu na wizyte ide,ale juz sam widze,ze jest duzo lepiej.

                                                    Lekarz byl zachwycony i ja tez widze,ze rehabilitacja idzie zgodnie z planem.
                                                    Niemal tydzien temu obudzilem sie bez bolu i moglem reke wyprostowac i skrecac
                                                    w kazdym kierunku.
                                                    Tylko tego klikniecia nie zapomne,jak sie sciegno od kosci odrywa,a poza tym
                                                    dziekuje wszystkim za wsparcie w tym trudnym okresie,a juz rozmowy z Marcee
                                                    spowodowaly,ze miesien zyskuje na preznosci.
                                                  • maksimum DUMP THE SPOUSE,BUT KEEP THE INSURANCE 08.11.03, 01:45
                                                    Masz racje Ginger i lubie twoj zapach.
                                                    --------------------------------------------------------------------------------
                                                    Divorcesource.com

                                                    The Basics
                                                    Dump the spouse, but keep the insurance

                                                    Splitting up changes everything, including whether or not you and your
                                                    children, your house and your cars are covered. Here's a checklist.

                                                    By Ginger Applegarth

                                                    For many couples, January means seeing lawyers.

                                                    I don’t mean to be coy, but I find that many couples whose marriages are
                                                    crumbling choose January to start the process of ending things.

                                                    If you’re in that position, there are a ton of issues to sort out. One of the
                                                    most important is insurance. And that’s when you discover how complicated your
                                                    life has become. So, fair warning: ignore your insurance at your own risk.See
                                                    the numbers
                                                    that lenders see.
                                                    Get a free credit report.



                                                    The insurance decisions you make now (or don't make) can wind up costing you
                                                    more than you ever imagined. Divorce laws vary by state, further complicating
                                                    the issue. A good insurance agent can help make sure you’re protected, but here
                                                    are some areas to think about and moves you might want to make.

                                                    Life insurance
                                                    Life insurance usually involves a lot of money, so it pays to think through the
                                                    issues carefully.

                                                    Getting the spouse off the policy. Chances are you named your spouse as the
                                                    beneficiary of your life insurance policies. That’s probably not what you want
                                                    now. Here’s what may happen:
                                                    Divorce laws in some states automatically invalidate an insurance designation
                                                    naming an ex-spouse as beneficiary. Proceeds would then go to the contingent
                                                    beneficiary you named in your life insurance application.

                                                    If your state doesn’t invalidate insurance designations, your ex-spouse remains
                                                    the beneficiary until you replace him or her. If you die without changing your
                                                    policy, your ex will get the money. Your new spouse or other heirs will be very
                                                    unhappy. The solution: get those designations changed.
                                                    Taking care of the kids. Be sure your divorce agreement requires the spouse who
                                                    is paying alimony and/or child support to have enough life insurance to cover
                                                    those payments if he dies. Each of you should carry enough insurance for each
                                                    of your shares of your children's education and other expenses. If your divorce
                                                    is acrimonious, however, or your ex develops money troubles, he or she might be
                                                    tempted to stop paying premiums and cancel the policies. Have your divorce
                                                    decree require your ex-spouse to offer proof, at least annually, that the
                                                    policies are still in force with the beneficiary unchanged. If the policies
                                                    aren't in force and the spouse dies, then have the decree require that your
                                                    ex’s estate pay you that amount out of the estate’s assets.
                                                    A note: Unfortunately, if the policy lapses, the insurance company isn't
                                                    required to reinstate it. The easiest way I know to avoid this problem is for
                                                    you to own and pay the premiums on the policy. Your ex could reimburse you, but
                                                    you’re sure the premiums are paid.
                                                    Don’t name minor children as beneficiaries. This is a common mistake, and it
                                                    can complicate matters in naming a guardian for the funds. The solution: set up
                                                    a family trust under your will and make the trust the beneficiary.

                                                    Do you want the ex to get some insurance benefit? Submit a new beneficiary
                                                    designation form to show your intention. Otherwise, when you die, your new
                                                    spouse or other heirs may try to claim the insurance for themselves.

                                                    Pay attention to who owns the policy. The owner of a life insurance policy
                                                    makes all decisions, such as changing a beneficiary and the amount of
                                                    insurance. So, if you’re covered through your ex-spouse's group life insurance
                                                    policy (as part of a "family rider"), your spouse can drop your insurance. Your
                                                    divorce decree can require your ex to keep you on the policy, but you are
                                                    probably better off getting your own insurance.



                                                  • Gość: MACIEJ CO ONA TAKIEGO WE MNIE WIDZA? IP: *.ny325.east.verizon.net 11.11.03, 03:52

                                                    • Re: ŚWIEZY DOWCIP RAZ PROSZĘ IP: *.daminet.pl / *.daminet.pl
                                                    Gość: goska35 03.11.2003 12:03 odpowiedz na list

                                                    Wczesny poranek , wieś, dom , obok chlew.
                                                    Z domu wychodzi rolnik Zenek ( 2-dniowy zarost, podkrążone oczy, ręce
                                                    jak bochny, kufajka gumofilce, berecik z antenką ) powolnym krokiem idzie
                                                    przez błotniste podwórko do chlewu.
                                                    Z chlewu dochodzą pierwsze niepewne pokwikiwania. Zenek podnosi wiadro z
                                                    pomyjami i wchodzi do środka, wszystke świnie kwiczą i tłoczą jak najbliżej.
                                                    Nalewa pomyje do koryta - świnie w spazmach, pełen entuzjazm, kwik nie do
                                                    wytrzymania. Zenek przez chwilę stoi i patrzy się na nie z lekko zażenowanym
                                                    uśmiechem. Powoli odwraca się i wraca do domu. W domu zdejmuje kufajkę i
                                                    podchodzi do szczerniałego kawałka lustra wiszącego nad miską, przygładza
                                                    tłuste włosy i patrzy się na swoje odbicie... w końcu mruczy do siebie:
                                                    - Kurwa.... Co one takiego we mnie widzą.....


                                                    • Re: ŚWIEZY DOWCIP RAZ PROSZĘ
                                                    jetbang 06.11.2003 14:04 odpowiedz na list

                                                    Kiedy Jane po raz pierwszy spotkała Tarzana w dżungli, bardzo jej;
                                                    się
                                                    spodobał i podczas pytań o jego życie, zapytała go jak uprawia seks.
                                                    - "Tarzan nie wiedzieć seks"
                                                    Jane wytłumaczyła mu, co to jest seks, a Tarzan na to
                                                    - "Aha, Tarzan używa dziury w drzewie"
                                                    Zszokowana, odpowiedziała
                                                    - "Ale Tarzanie, robisz wszystko źle, ale pokażę ci jak to robić
                                                    właściwie"
                                                    Zdjęła ubranie, położyła się na ziemi i mówi:
                                                    - "Tutaj, musisz włożyć go tutaj"
                                                    Tarzan zdjął swoją opaskę, podszedł bliżej z ogromną erekcją i nagle z całej
                                                    siły kopnął ją w krocze. Jane zaczęła się toczyć w ogromnym bólu przez parę
                                                    minut, w końcu udało się jej złapać oddech i krzyknęła:
                                                    - "Dlaczego to zrobiłeś?"
                                                    - "Tarzan sprawdza, czy nie ma pszczół."

                                                  • maksimum OLD WIVES SAY: HAVING SEX CAN INDUCE LABOR 13.11.03, 06:32

                                                    MSN Home
                                                    Old wives' tales exposed

                                                    At some point in your life, you realize that Mother mostly knows best, but some
                                                    of the things she taught you over the years weren't exactly on target. That
                                                    includes some of her medical advice, much of which she probably inherited from
                                                    her own mother. Read on to see what the experts have to say about which old
                                                    wives' tales are true wisdom and which are a bunch of baloney. (Send this
                                                    article to Mom when you're done!)

                                                    Old wives say: An apple a day keeps the doctor away.
                                                    Eating an apple is a great way to get essential nutrients into your diet, but
                                                    no more so than chowing down on other fruits or vegetables, according to
                                                    Sharron Coplin, a registered dietitian and professor of nutrition at Ohio State
                                                    University. Fresh produce contains antioxidants, which can lower your risk of
                                                    heart disease, stroke, cancer and other diseases. Sure, apples are good for
                                                    you, but oranges, bananas and mangoes would be just as effective at keeping the
                                                    doc at bay.
                                                    Final verdict: True

                                                    Old wives say: If you swallow gum, it takes seven years for your body to digest
                                                    it.
                                                    Nope, says Cynthia Yoshida, M.D., director of the Women's Gastrointestinal
                                                    Clinic at the University of Virginia. "If you swallow a tooth, a penny or even
                                                    gum, it goes right through your system," she says. "Although it's sticky, gum
                                                    does not attach itself to the well-lubricated lining of the gastrointestinal
                                                    tract."
                                                    Final verdict: False

                                                    Old wives say: Sitting too close to the television is bad for your eyes.
                                                    Getting up close and personal with the tube isn't really harmful, says Anne
                                                    Sumers, M.D., a spokesperson for the American Academy of Ophthalmology. "It may
                                                    fatigue your eyes temporarily, but it's not bad for them," she says. "The same
                                                    goes for reading without adequate light. The fact that people's eyes get worse
                                                    each year is simply attributable to the aging eye."
                                                    Final verdict: False

                                                    Old wives say: Fish is brain food.
                                                    "Fish is an excellent source of omega-3 fatty acids, and that's important in
                                                    the development of the brain," says Coplin. Research shows that fish eaters
                                                    have less plaque in their arteries, so they have better blood flow to the
                                                    brain, which may be associated with better overall mental function. In
                                                    addition, fish contains important B vitamins that help with cognitive ability
                                                    and memory, says nutritionist Janine Whiteson, author of "Get a Real Food
                                                    Life."
                                                    Final verdict: True

                                                    Old wives say: You'll catch a cold if you go outside with wet hair.
                                                    This notion is malarkey, says to David Whitaker, D.O., an emergency medicine
                                                    physician in New Jersey. "Colds are caused only by viruses," he says. Going
                                                    outside with a soaking head (or forgetting your jacket on a chilly day) isn't
                                                    going to make you sick.
                                                    Final verdict: False

                                                    Old wives say: Eat the crust of the bread
                                                  • Gość: marcee Re: OLD WIVES SAY: HAVING SEX CAN INDUCE LABOR IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.03, 08:37
                                                    oj ja nic nie rozumiem a to moze byc ciekawe
                                                    czy moze ktos w jednym zdaniu mi sens pzretlumaczyc?
                                                  • maksimum ORGAZM POWODUJE SKURCZE 13.11.03, 23:17
                                                    Stare baby moowio:
                                                    Ze jak sie stosunkujesz w zaawansowanej ciazy,to nie tylko ojciec z synem moga
                                                    sie lbami strzelic(zakladajac,ze nie jest to sex pozamalzenski) ale i
                                                    dyszlowanie takie moze wzbudzic boole porodowe.
                                                    "Orgazm powoduje skurcze" i lepiej zebys o tym wiedziala,zanim ja przyjade na
                                                    wakacje.
                                                    A jesli do tej pory o tym nie wiesz,to zaden wstyd i bedziemy zaczynali
                                                    wszystko od poczatku.
                                                    It's gonna be fun to try!
                                                  • marcepanna Re: ORGAZM POWODUJE SKURCZE 13.11.03, 23:49
                                                    ja do wakacji to nie wiem czy dozyje i ja tak dlugo nic nie planuje
                                                  • maksimum ODPUCOWALEM SIE NA WYWIADOWKE dla WLOSZKI 19.11.03, 06:28
                                                    Najpierw poszedlem do corki nauczycielki,Greczynka z pochodzenia,ale juz drugie
                                                    pokolenie.Na buzi calkiem ladna,mloda,gdzies koncowe lata dwudzieste i nawet
                                                    bym sie na nia rzucil,ale jakos tak specyficznie jest zbudowana.
                                                    Zaczela opowiadac ,jaka to moja corka wspaniala,jak sie bardzo dobrze uczy i
                                                    czyta i pisze,w ogole najlepsza,a ja sie na nia patrze i co widze.
                                                    Ciemna blondynka,sredniego wzrostu,ladna buzka i jak sie na nia przygladalem to
                                                    nawet rekami piersi sciskala,ze malo jej ze stanika nie wypadly.
                                                    Wiedzialem,ze jest panna,a ona mnie mowi,ze bylaby dumna gdyby taka corke miala
                                                    i bardzo by chciala taka corke miec i nachyla sie do mnie troche i te cycki mam
                                                    juz niemal przy nosie,ale opamietalem sie i pytam dlaczego tak malo lekcji maja
                                                    do domu zadawane.Wytlumaczyla mnie naukowo,ze w ilosci repetycji nie lezy
                                                    sztuka nauczania i umysl tez powinien miec czas na odpoczynek.Pozniej pomyslalem
                                                    ze dla najlepszej uczennicy,to moze byc malo,ale dla najgorszej to moze byc
                                                    bardzo duzo i dalem sobie spokoj.
                                                    I juz kombinuje jak wyjsc z pokoju,bo cycki cyckami ale zad miala zdecydowanie
                                                    za duzy.
                                                    Jestem przed klasa syna,a tu mila niespodzianka,na korytarzu siedzi sportsmanka
                                                    matka kumpla mojego syna.
                                                    W ciepla pogode jak przychodzi pod szkole,to sie zesikac mozna,zgrabna do
                                                    nieprzyzwoitosci,jakies 175 wzrostu,szczupla,nogi proste,cycek na miejscu.
                                                    Blondyna o zielonych oczach i na dodatek z Rosji,a te wiadomo,ze lubia te
                                                    zawody.Wdalem sie w gadke i nawet inteligentna i kulturalna.Pochwalilem ja za
                                                    bardzo dobry angielski,a ona na to,ze moglby byc lepszy,ale jest za leniwa na
                                                    nauke.Leniwe sa dobre,bo nie maja duzych wymagan,az tu przyszla moja kolei i
                                                    stanela w drzwiach nauczycielka mojego syna.
                                                    Ooooooooooooooo Mannnnn!
                                                    Zatkalo mnie i nie moglem sie odetkac.
                                                    Wiedzialem,ze jest sharp,bo ludzie mnie o tym doniesli, trzyma klase zelazna
                                                    reka i nikt jej nie podskoczy,ale to co zobaczylem,to przeszlo moje najsmielsze
                                                    oczekiwania.
                                                    KOBITKA MA 180 WZROSTU,szczupla i wysportowana i na dodatek msciwa cipa
                                                    zalozyla jeszcze szpilki,takie bardziej koturnowe,stoimy niemal nos w nos,a ona
                                                    z gorki patrzac mnie w oczy lekko sie usmiecha.
                                                    Tak mnie rozmydlila tym usmiechem,ze po anastezji sie tak nie czulem.
                                                    Jej glos slysze jakby z oddali,choc siedzimy na przeciwko siebie i niemal
                                                    stykamy sie kolanami.
                                                    Ona chciala zademonstrowac jak to chlopcy rozwalaja sie na krzeslach i obija
                                                    sie o moje nogi,ale taka ostra z niej zawodnica,ze ani razu nie przeprosila.
                                                    Uuuuuuuuuu Jaaaasiuuuuuuuu,to jest wyzsza szkola jazdy i to bez trzymanki.
                                                    Jeszcze troche i orgazmu dostane.Ona mowi mi niemal w twarz,a ja slysze glos z
                                                    daleka,zlapalem sie na tym ze wycieralem kaciki ust,bo najwyrazniej sie
                                                    slinilem.
                                                    Ooooooooo dawno zadna baba takiej rozdziawy ze mnie nie zrobila.
                                                    Wiedzialem,ze jest panienka i to bezdzietna a dobijala jej czterdziecha.
                                                    Moze lesbija jaka ,czy ki dzwon? Ale az takiego dystansu u niej nie bylo jak u
                                                    lesbij.Wyraznie bierze,tylko jak sie do niej dobrac.
                                                    Lekki kopiec na glowie i to rozrzucony na boki,bo wzrostu jej nie brakuje,kolor
                                                    ognisty lekko rudawy.Niech ja szlag trafi,jak sie zagrzalem.
                                                    I jak wstalismy,to stalem przez chwile jak kolek,bo myslalem,ze ona pierwsza
                                                    bedzie wychodzic,to troche bym sie zrelaksowal na twarzy i na dupe
                                                    popatrzyl,ale ona jezyk umiescila w lewym kaciku ust,a glowa skinela na prawo,
                                                    w strone wyjscia.To mialo znaczyc,ze ja mialem isc pierwszy a ona na moja dupe
                                                    patrzyla.Niech ja cholera wezmie i szlag jasny trafi.To jest abuse.
                                                  • Gość: marcee igrce IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.03, 08:35
                                                    to sa wtedy jak ci kaze bez spodni przemaszerowac przez pokoj dlugi do kuchni
                                                    kiedy mnie sie pic rzekomo zachce i poprosze o szklanke soku
                                                    swoja droga tyle bab w NYC wszystkie sexy ze az dech zapiera i abuse jakies
                                                    wyskakuja na ciele i umysle a Ty MOj Drogi tylko ogladasz ten towar zakazany
                                                    i nic z konsumpcji
                                                    ja chyba uwierze w to co mi mowisz ze sie na drobne nie bedziesz rozmienial
                                                    i slusznie


                                                    ps.
                                                    czy Ty naprawde byles na tej wywiadowce?
                                                    jesli tak to nauczycielka syna zachowywala sie skandalicznie (w co ja watpie-
                                                    przeciez tak nie zachowuje sie wychowawca dziecka)
                                                    ja ten post chyba na edukacji puszcze, niech bedzie wiadomo co sie w tej
                                                    Ameryce wyrabia
                                                    porzadny ojciec idzie na wywiadowke a tam latawice i erynie jakies siejace
                                                    zgorszenie

                                                    Marys powinna bezapelacyjnie zabrac dzieci z tej szkoly do innej
                                                    to przeciez skandal , nauczycielka siada z rozwalonymi nogami tak ze sie jej
                                                    paletaja nie wiadomo gdzie i jak, dobrze ze jeszcze ponczoch dziarganych z
                                                    czerwona gumka u gory nie zalozyla drugiej cycki ze stanika wylaza na wierzch,
                                                    czy tam nie wiadomo w tym NYC co to biala bluzka zapieta pod szyje czyli powaga
                                                    profesjonalizmu?

                                                    a poza tym nauczycielki nie znaja zasad savoir-vivre -w takiej sytuacji Ona
                                                    wlasnie powinna isc przed ojcem dziecka albo jak najbardziej obok i bez
                                                    znaczenia kto po czyjej rece bo albo wyraza sie szacunek dla wychowawcy syna i
                                                    on jest wazniejszy albo obydwoje tak samo rowni w szacowaniu bo ojciec dziecka
                                                    z osoba ktorej powierzyl wychowanie syna

                                                    zgnilizna w tej Ameryce straszna
                                                  • maksimum Re: igrce WINNER TAKES ALL 19.11.03, 20:36
                                                    Gość portalu: marcee napisał(a):

                                                    > to sa wtedy jak ci kaze bez spodni przemaszerowac przez pokoj dlugi do kuchni
                                                    > kiedy mnie sie pic rzekomo zachce i poprosze o szklanke soku
                                                    > swoja droga tyle bab w NYC wszystkie sexy ze az dech zapiera i abuse jakies
                                                    > wyskakuja na ciele i umysle a Ty MOj Drogi tylko ogladasz ten towar zakazany
                                                    > i nic z konsumpcji
                                                    > ja chyba uwierze w to co mi mowisz ze sie na drobne nie bedziesz rozmienial
                                                    > i slusznie

                                                    Ja juz taki jestem,ze jak ide ,to juz na calosc.
                                                    Winner takes all!

                                                    > ps.
                                                    > czy Ty naprawde byles na tej wywiadowce?
                                                    > jesli tak to nauczycielka syna zachowywala sie skandalicznie (w co ja watpie-
                                                    > przeciez tak nie zachowuje sie wychowawca dziecka)
                                                    > ja ten post chyba na edukacji puszcze, niech bedzie wiadomo co sie w tej
                                                    > Ameryce wyrabia
                                                    > porzadny ojciec idzie na wywiadowke a tam latawice i erynie jakies siejace
                                                    > zgorszenie

                                                    Szkola(a wiec nauczycielka) ma przede wszystkim zachecic do przychodzenia do
                                                    szkoly i uczenia sie.
                                                    One mnie tak zachecily,ze az mi smiglo furczy!
                                                    A Wloszka w klasie syna zdobyla juz kilka nagrod jako najlepsza nauczycielka w
                                                    szkole.
                                                    I JA SIE NIE DZIWIE.OBIEMA REKAMI BEDE NA NIA GLOSOWAL I CZYM SIE JESZCZE DA.
                                                    Dziewczyny siedza cicho,a chlopakow tak krotko ona trzyma,ze wszyscy uwazaja na
                                                    lekcjach.
                                                    Niech sie syn uczy,moze jeszcze ja kiedys do domu przyprowadze,niech i mnie
                                                    lekcje da.
                                                    I jak bedzie mnie chciala klapsa dac,to sam spodnie spuszcze!

                                                    > Marys powinna bezapelacyjnie zabrac dzieci z tej szkoly do innej
                                                    > to przeciez skandal , nauczycielka siada z rozwalonymi nogami tak ze sie jej
                                                    > paletaja nie wiadomo gdzie i jak, dobrze ze jeszcze ponczoch dziarganych z
                                                    > czerwona gumka u gory nie zalozyla drugiej cycki ze stanika wylaza na
                                                    wierzch,
                                                    > czy tam nie wiadomo w tym NYC co to biala bluzka zapieta pod szyje czyli
                                                    powaga profesjonalizmu?

                                                    Ta biala bluzka zapieta pod szyja,to brak profesjonalizmu.
                                                    Profesjonalizm to zachowanie a nie stroj,Droga Marcepanno!

                                                    > a poza tym nauczycielki nie znaja zasad savoir-vivre -w takiej sytuacji Ona
                                                    > wlasnie powinna isc przed ojcem dziecka albo jak najbardziej obok i bez
                                                    > znaczenia kto po czyjej rece bo albo wyraza sie szacunek dla wychowawcy syna
                                                    i on jest wazniejszy albo obydwoje tak samo rowni w szacowaniu bo ojciec
                                                    dziecka z osoba ktorej powierzyl wychowanie syna
                                                    > zgnilizna w tej Ameryce straszna

                                                    Z tym puszczeniem mnie przodem taka wulgarnosc z niej wyszla,ze bede musial
                                                    jeszcze raz dzis do szkoly isc,bo juz sie lepiej przygotowalem na ten numer.
                                                    Bardziej miekki chod,wolniejszy przede wszystkim i swobodniejszy z okraglymi
                                                    ruchami posladkow.Ja juz ja dzisiaj przecwicze!
                                                  • Gość: marcee profesjonalizm to zachowanie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.03, 21:49
                                                    Masz racje MAcieju.
                                                    Powinnam wtedy powiedziec ze podnieca mnie nie jak mysle o innym ale jak mysle
                                                    o Tobie!
                                                    Uczciwie, rozbrajajaco i pelny profesjonalizm uwazam.
                                                  • maksimum profesjonalizm to zachowanie JAK CIE WIDZA?TAK CIE 19.11.03, 22:29
                                                    Gość portalu: marcee napisał(a):

                                                    > Masz racje MAcieju.
                                                    > Powinnam wtedy powiedziec ze podnieca mnie nie jak mysle o innym ale jak
                                                    mysle
                                                    > o Tobie!
                                                    > Uczciwie, rozbrajajaco i pelny profesjonalizm uwazam.

                                                    A wez np:"Jak Cie widza,tak Cie pisza"

                                                    Na pierwszy rzut oka,ocziwiscie chodzi o ubranie,ale po dluzszym przygladaniu
                                                    sie zaczynasz zauwazac sposob zachowania,pozniej ewentualnie troche kultury itd.

                                                    Czyli "Jak Cie widza,tak Cie pisza" nie musi oznaczac ubrania,chyba ze sie tak
                                                    wlasnie uprzesz.
                                                  • inaww I ja słówko do Macieja... 20.11.03, 01:51
                                                    Z powodu wyrzutów sumienia, że zadymione - wyprałam zasłony 2,40x7 m, więc
                                                    ledwo żyję. Odrobiłam lekcję, czyli przeczytałam cały wątek i? Miała tu być
                                                    rozrywka, a czytanie makaronizmów jest okropnie męczące i głowa mi pęka.
                                                    Jak na gospodarkę - tu jest faktycznie rozrywkowo, ale powiedz mi Macieju jaki
                                                    miałeś plan? Po co mnie, osobę z zewnątrz - zaprosiłeś? Bawicie się beze mnie
                                                    dobrze - niech tak zostanie.
                                                    Ina
                                                  • maksimum Re: I ja słówko do Macieja... 20.11.03, 02:20
                                                    inaww napisała:

                                                    > Z powodu wyrzutów sumienia, że zadymione - wyprałam zasłony 2,40x7 m, więc
                                                    > ledwo żyję. Odrobiłam lekcję, czyli przeczytałam cały wątek i? Miała tu być
                                                    > rozrywka, a czytanie makaronizmów jest okropnie męczące i głowa mi pęka.
                                                    > Jak na gospodarkę - tu jest faktycznie rozrywkowo, ale powiedz mi Macieju
                                                    jaki
                                                    > miałeś plan? Po co mnie, osobę z zewnątrz - zaprosiłeś? Bawicie się beze mnie
                                                    > dobrze - niech tak zostanie.
                                                    > Ina

                                                    Balas sie "gospodarki",ze to same cyferki,a okazuje sie ze niekoniecznie.
                                                    Jak Ci sie podoba,to zawsze mozesz sie dopisac,kazdy ma ciekawe sytuacje w
                                                    zyciu.
                                                  • inaww Re: I ja słówko do Macieja... 21.11.03, 16:37
                                                    Już dawno przestałam pisywać pamiętniki, bo z tego się wyrasta, chyba że jest
                                                    się jednostką wybitną albo... grafomanem. Publikowanie pamiętników także mnie
                                                    nie bawi, bo tylko moich znajomych może ciekawić co mi się przydarzyło.
                                                  • maksimum Re: I ja słówko do Macieja... 21.11.03, 17:03
                                                    inaww napisała:

                                                    > Już dawno przestałam pisywać pamiętniki, bo z tego się wyrasta, chyba że jest
                                                    > się jednostką wybitną

                                                    Widze,ze masz watpliwosc,wiec chce Cie zapewnic,ze masz do czynienia z osoba
                                                    wybitna.

                                                    > albo... grafomanem.

                                                    Grafomanow stan najwyzej na krytyke.

                                                    > Publikowanie pamiętników także mnie
                                                    > nie bawi, bo tylko moich znajomych może ciekawić co mi się przydarzyło.

                                                    To zalezy od tego jak barwnie umiesz opowiadac,czym lepszym jestes narratorem
                                                    tymgrono znajomych sie powieksza.
                                                  • maksimum HOW AGGRESSIVE IS TOO AGGRESSIVE ? 22.11.03, 02:18
                                                    channels.netscape.com/ns/love/content.jsp?file=love/fun/aggressivewomen.jsp&floc=LV_1-T

                                                    SLUT vs SAINT
                                                  • Gość: MACIEJ FLORIDA VACATION IP: *.ny325.east.verizon.net 26.11.03, 06:06
                                                    channels.netscape.com/ns/love/confession.jsp?confession=352
                                                  • Gość: MACIEJ ABY ZWESZYC INTERES,NIE MUSISZ NIKOMU WKLADAC NOSA IP: *.ny325.east.verizon.net 27.11.03, 06:02


                                                    No, obudziliście się wreszcie. Bo już straciliśmy nadzieję, że w tym kraju
                                                    żwawość okazują tylko Jan Jego Mać Maria Władysław Rokita, Qńhead Giertych,
                                                    Kaczapaczka i garstka pomniejszych wesołków.
                                                    Niech idą wasze SMS-y w ten smutny kraj.
                                                    Nasz numer SMS skrzynki – 7168. Przed tekstem właściwym wpisujcie koniecznie
                                                    NIE. Do miłego.

                                                    Kto pod kim dołki kopie, ten pracował w UOP-ie.

                                                    Tylko głupiec i kanalia ma w pogardzie genitalia, bo najbardziej jest dziś
                                                    modne reklamować części rodne.

                                                    Pocałunek – próba znalezienia wspólnego języka.

                                                    Dała ci serce – dupę zostawiła sobie.

                                                    Aby zwęszyć interes, nie musisz nikomu wkładać nosa w gacie.

                                                    Co mówi Mulat, który nie chce rodzeństwa? Tato, nie ściemniaj.

                                                    Ślimak do płaczącego syna: nie bądź mięczakiem.

                                                    ZUS jak Jezus. Ślepi widzą, chromi chodzą.

                                                    Olisadebe, oddaj paszport!

                                                    Matka Boska Zielna. Patronka narkomanów.

                                                    Po jakie licho w Licheniu taki kościół?!

                                                    Gdyby człowiek wiedział, że to tak będzie, to by się przy porodzie zaparł.

                                                    Nie rób nikomu dobrze między drzwiami i nie wsadzaj palca tam, gdzie ci
                                                    niemiło.

                                                    Hau, Hau Hausner najlepszym przyjacielem emeryta.

                                                    Marihuana jest jak samochód – musisz odpalić, żeby odjechać.

                                                    Nie pytaj, co Polska dała tobie, pytaj, ile Kościół zgarnął z tego, co ty dałeś
                                                    Polsce.

                                                    Oddam Polskę w dobre ręce. L. Miller.

                                                    Premiera dajcie między ludzi – niech się obudzi.

                                                    Emeryci – wrzód na rządu rzyci.

                                                    Dlaczego Kościół katolicki jest przeciwny związkom homoseksualnym? Bo by się
                                                    klechy pedały żeniły.

                                                    Autor : T.Ż.
                                                  • Gość: marcee jawnogrzesznicy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.11.03, 17:23
                                                    usmialam sie czytajac przed chwila papierowe NIE i ten artykul
                                                  • Gość: MACIEJ STROJE & THE BEAST IP: *.ny325.east.verizon.net 29.11.03, 06:27
                                                    channels.netscape.com/ns/men/gallery.jsp?floc=g-pomerleau4&gname=pomerleau&gproj=p&grurl=http%3A%2F%2Fchannels.netscape.com%
                                                    2Fns%2Fmen%2Feditorial.jsp%3Flayout%3D2%26page%3Dtoptenbikini2&photo=4
                                                  • Gość: MACIEJ "THE EMPEROR'S CLUB" 2002 LET IT BE IP: *.ny325.east.verizon.net 04.12.03, 05:58
                                                    Nie bede ukrywal,ze lubie ogladac Kevina Kline jak chyba zadnego innego
                                                    amerykanskiego aktora.
                                                    Zaczynal od komedii,dawno,dawno temu i byl w tych komicznych rolach nie z tej
                                                    ziemi,bo ma w sobie cos takiego jak ja,ze w samym srodku niezwykle zabawnej
                                                    sytuacji podnosi brwi do gory w ogromnym zdziwieniu i tak jakby sie z wolna i z
                                                    wielka niewinnoscia rozgladal dookola co to sie wokol niego nawyprawialo.
                                                    Gdy zrobi to samo z lekkim usmiechem,wtedy juz wyglada na
                                                    intelektualiste ,ktory sprawdza efekt opowiedzianego wlasnie przez siebie
                                                    dowcipu.Nie to zeby to byl jakis wulgarny smiech begerowski lub takiez
                                                    spojrzenie.Nie mylic prosze z bergmanowskim,bo tam oczywiscie smiechu nie
                                                    bylo,no wiec i sprawdzania reakcji rowniez.
                                                    Rzecz cala jest o szkole sredniej i to nie jakims tuzinkowym hi-schoolu,ale
                                                    elitarnej szkolej prywatnej,do ktorej uczeszczaja wybrancy.
                                                    I w szkole tej najlepszym nauczycielem jest William Hundert,popularnie zwany
                                                    przez dziatwe szkolna Mr Hundert i tego wlasnie nauczyciela gra sam Kevin Kline
                                                    (K.K. z czym mnie sie to kojarzy? Klaudia Kardinale? Kit Kat? cos slodkiego)
                                                    Tak,tak,to ten sam Kevin Kline ktory gral w "Life as a House" .
                                                    No wiec Mr Hundert byl nauczycielem historii i to nie byle jakiej,bo
                                                    starozytnej i wpajal mlodzianom osiagniecia Juliusa Ceasara i innych.
                                                    Akcja skupia sie wokol trzech studentow,ktorzy przukuwali uwage reszty.
                                                    Sedgewick Bell byl synem senatora,ktory wynikow nie mial najlepszych ,ale jego
                                                    glowna rola bylo zdobywanie popularnosci by w niedalekiej zreszta przyszlosci
                                                    pojsc w slady ojca.
                                                    Pewny siebie i zarozumialy Sedgewick braki w klasie nadrabial na boisku
                                                    footbolowym i sporym powodzeniem u dziewczyn.
                                                    Mlody Bell wystartowal w zycie ostro przy sporym poparciu tatusia i byl juz
                                                    wlascicielem dosc duzej firmy ,gdy przyszlo mu do glowy pogrzebac w przeszlosci.
                                                    W szkole byly rozgrywane konkursy wiedzy z historii starozytnej i ten kto taki
                                                    konkurs wygral nazywany byl Juliusem Ceasarem!
                                                    Oczywiscie Sedgewick takiego konkursu nigdy nie wygral,ale teraz bedac niezle
                                                    przy wladzy,chcial sie odegrac na dawnych kolegach.
                                                    25 lat od tamtego czasu minelo i w miedzyczasie szkola wypycha Mr Hundert'a na
                                                    zasluzona emeryture,a tu niespodzianka przychodzi do nowego dyrektora szkoly w
                                                    postaci donacji dla tej szkoly pod warunkiem ,ze Mr Hundert przeprowadzi
                                                    jeszcze raz ten sam konkurs,ktory mial miejsce lata temu.
                                                    Donacja byla wielka i to od samego Sedgewick'a Bella,wiec nowy dyrcio w te pedy
                                                    do Kevina by zechcial zawiesic swoja emeryture,bo obowiazki wzywaja.
                                                    Z wielkim szpanem,helikopterem zostal Mr Hundert przywieziony do HQ firmy
                                                    mlodego Bella i do konkursu staje ta sama trojka co przed laty.
                                                    Pierwszy facet odpadl szybko i z usmiechem,pozostal wiec Bell i Mehta i konkurs
                                                    przedluza sie w nieskonczonosc ,bo obaj daja bezbledne odpowiedzi,z tym ze
                                                    Sedgewick jakby sie dluzej zastanawial.
                                                    Mr Hundert w lot polapal o co bryka,ze z konca sali mlodemu Bellowi podpowiada
                                                    student historii,ktory dostal od szefa 2 stowy za posluge.
                                                    Zadaje mu wiec pytanie akie,ktore bylo mottem zycia profesora i napisane bylo
                                                    nad drzwiami wejsciowymi do jego sali wykladowej.
                                                    Sedgewick padl jak pies Pluto i lepszy zwyciezyl,ale to nie bylo gwozdziem
                                                    programu.
                                                    Okazalo sie ,ze cale zgromadzenie tych geniuszy z wielkimi osiagnieciami mialo
                                                    na celu rozleklamowanie kampanii wyborczej mlodego Bell'a na stanowisko senatora
                                                    US Congress.
                                                    No i spotyka sie teoria z zyciem.
                                                    Nieskazitelnie uczciwy Mr Hundert rozpacza,ze nie potrafil wpoic w mlodego Bella
                                                    cech charakteru,ktore sam posiada.
                                                    Sedgewick go pociesza,ze to przeciez zycie a nie szkola,a w zyciu ludzie
                                                    oszukuja i to dodaje smaku codziennosci.
                                                    Jest w tym filmie rowniez Martin,cos tak jak ja.Czy wszystkie pozytywne
                                                    charaktery musza sie na M nazywac?
                                                    Martina miejsce bylo w oryginalnej trojce zwyciescow,ale Mr Hundert usunal go z
                                                    tej trojki,by zrobic miejsce dla Bella.Juz nie bede wspominal,ze niemal
                                                    dokladnie to samo mnie sie w zyciu przytrafilo.
                                                    Hundert zwierza sie z tego Martinowi po latach,a ten mowi ,ze nic sie nie stalo
                                                    bo on nigdy nie czul sie zawiedziony.Cos tak jak Pan Bog nie rychliwy ale
                                                    sporawiedliwy.Co sie odwlecze,to nie uciecze lub inne panta rej.
                                                    Albo moze nawet jak to co Beatlesi spiewali,"In times of trouble Mother Mary
                                                    comes to me,speaking words of wisdom,let it be,let it be."
                                                    Zakonczenie filmu jest na tyle pouczajace,ze syn Sedgewicka slyszal jak ojciec
                                                    przyznal sie do oszukiwania i wyraznie mu sie to nie podobalo.
                                                    Mr Hundert wraca do swoich ulubionych wykladow w prestizowej szkole i na
                                                    pierwsza lekcje w nowym roku szkolnym spoznia sie nieznacznie uczen i na
                                                    pytanie o nazwisko ,przedstawia sie Martin (Blythe),identycznie jak jego
                                                    tatus,ktory zza okna pomachal jeszcze swojemu dawnemu nauczycielowi.

                                                  • maksimum Re: "THE EMPEROR'S CLUB" 2002 LET IT BE 07.12.03, 07:31
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Nie bede ukrywal,ze lubie ogladac Kevina Kline jak chyba zadnego innego
                                                    > amerykanskiego aktora.
                                                    > Zaczynal od komedii,dawno,dawno temu i byl w tych komicznych rolach nie z tej
                                                    > ziemi,bo ma w sobie cos takiego jak ja,ze w samym srodku niezwykle zabawnej
                                                    > sytuacji podnosi brwi do gory w ogromnym zdziwieniu i tak jakby sie z wolna i
                                                    z wielka niewinnoscia rozgladal dookola co to sie wokol niego nawyprawialo.
                                                    > Gdy zrobi to samo z lekkim usmiechem,wtedy juz wyglada na
                                                    > intelektualiste ,ktory sprawdza efekt opowiedzianego wlasnie przez siebie
                                                    > dowcipu.Nie to zeby to byl jakis wulgarny smiech begerowski lub takiez
                                                    > spojrzenie.Nie mylic prosze z bergmanowskim,bo tam oczywiscie smiechu nie
                                                    > bylo,no wiec i sprawdzania reakcji rowniez.
                                                    > Rzecz cala jest o szkole sredniej i to nie jakims tuzinkowym hi-schoolu,ale
                                                    > elitarnej szkolej prywatnej,do ktorej uczeszczaja wybrancy.
                                                    > I w szkole tej najlepszym nauczycielem jest William Hundert,popularnie zwany
                                                    > przez dziatwe szkolna Mr Hundert i tego wlasnie nauczyciela gra sam Kevin
                                                    Kline
                                                    > Tak,tak,to ten sam Kevin Kline ktory gral w "Life as a House" i "Dave" z
                                                    Sigourney Weaver.
                                                    > No wiec Mr Hundert byl nauczycielem historii i to nie byle jakiej,bo
                                                    > starozytnej i wpajal mlodzianom osiagniecia Juliusa Ceasara i innych.
                                                    > Akcja skupia sie wokol trzech studentow,ktorzy przukuwali uwage reszty.
                                                    > Sedgewick Bell byl synem senatora,ktory wynikow nie mial najlepszych ,ale
                                                    jego
                                                    > glowna rola bylo zdobywanie popularnosci by w niedalekiej zreszta przyszlosci
                                                    > pojsc w slady ojca.
                                                    > Pewny siebie i zarozumialy Sedgewick braki w klasie nadrabial na boisku
                                                    > footbolowym i sporym powodzeniem u dziewczyn.
                                                    > Mlody Bell wystartowal w zycie ostro przy sporym poparciu tatusia i byl juz
                                                    > wlascicielem dosc duzej firmy ,gdy przyszlo mu do glowy pogrzebac w
                                                    przeszlosci.
                                                    > W szkole byly rozgrywane konkursy wiedzy z historii starozytnej i ten kto
                                                    taki konkurs wygral nazywany byl Juliusem Ceasarem!
                                                    > Oczywiscie Sedgewick takiego konkursu nigdy nie wygral,ale teraz bedac niezle
                                                    > przy wladzy,chcial sie odegrac na dawnych kolegach.
                                                    > 25 lat od tamtego czasu minelo i w miedzyczasie szkola wypycha Mr Hundert'a
                                                    na zasluzona emeryture,a tu niespodzianka przychodzi do nowego dyrektora szkoly
                                                    w postaci donacji dla tej szkoly pod warunkiem ,ze Mr Hundert przeprowadzi
                                                    > jeszcze raz ten sam konkurs,ktory mial miejsce lata temu.
                                                    > Donacja byla wielka i to od samego Sedgewick'a Bella,wiec nowy dyrcio w te
                                                    pedy do Kevina by zechcial zawiesic swoja emeryture,bo obowiazki wzywaja.
                                                    > Z wielkim szpanem,helikopterem zostal Mr Hundert przywieziony do HQ firmy
                                                    > mlodego Bella i do konkursu staje ta sama trojka co przed laty.
                                                    > Pierwszy facet odpadl szybko i z usmiechem,pozostal wiec Bell i Mehta i
                                                    konkurs przedluza sie w nieskonczonosc ,bo obaj daja bezbledne odpowiedzi,z tym
                                                    ze Sedgewick jakby sie dluzej zastanawial.
                                                    > Mr Hundert w lot polapal o co bryka,ze z konca sali mlodemu Bellowi podpowiada
                                                    > student historii,ktory dostal od szefa 2 stowy za posluge.
                                                    > Zadaje mu wiec pytanie akie,ktore bylo mottem zycia profesora i napisane bylo
                                                    > nad drzwiami wejsciowymi do jego sali wykladowej.
                                                    > Sedgewick padl jak pies Pluto i lepszy zwyciezyl,ale to nie bylo gwozdziem
                                                    > programu.
                                                    > Okazalo sie ,ze cale zgromadzenie tych geniuszy z wielkimi osiagnieciami mialo
                                                    > na celu rozleklamowanie kampanii wyborczej mlodego Bell'a na stanowisko
                                                    senatora US Congress.
                                                    > No i spotyka sie teoria z zyciem.
                                                    > Nieskazitelnie uczciwy Mr Hundert rozpacza,ze nie potrafil wpoic w mlodego
                                                    Bella cech charakteru,ktore sam posiada.
                                                    > Sedgewick go pociesza,ze to przeciez zycie a nie szkola,a w zyciu ludzie
                                                    > oszukuja i to dodaje smaku codziennosci.
                                                    > Jest w tym filmie rowniez Martin,cos tak jak ja.Czy wszystkie pozytywne
                                                    > charaktery musza sie na M nazywac?
                                                    > Martina miejsce bylo w oryginalnej trojce zwyciescow,ale Mr Hundert usunal go
                                                    z tej trojki,by zrobic miejsce dla Bella.Juz nie bede wspominal,ze niemal
                                                    > dokladnie to samo mnie sie w zyciu przytrafilo.
                                                    > Hundert zwierza sie z tego Martinowi po latach,a ten mowi ,ze nic sie nie
                                                    stalo bo on nigdy nie czul sie zawiedziony.Cos tak jak Pan Bog nie rychliwy ale
                                                    > sporawiedliwy.Co sie odwlecze,to nie uciecze lub inne panta rej.
                                                    > Albo moze nawet jak to co Beatlesi spiewali,"In times of trouble Mother Mary
                                                    > comes to me,speaking words of wisdom,let it be,let it be."
                                                    > Zakonczenie filmu jest na tyle pouczajace,ze syn Sedgewicka slyszal jak
                                                    ojciec przyznal sie do oszukiwania i wyraznie mu sie to nie podobalo.
                                                    > Mr Hundert wraca do swoich ulubionych wykladow w prestizowej szkole i na
                                                    > pierwsza lekcje w nowym roku szkolnym spoznia sie nieznacznie uczen i na
                                                    > pytanie o nazwisko ,przedstawia sie Martin (Blythe),identycznie jak jego
                                                    > tatus,ktory zza okna pomachal jeszcze swojemu dawnemu nauczycielowi.

                                                    A za oknem mozna zobaczyc bylo w jakich to swietnie zadbanych i zabytkowych
                                                    budynkach mlodziez amerykanska sie uczy.
                                                    A ze to szkola prywatna i z tradycjami,to mundurki obowiazuja,a nieliczne
                                                    dziewczyny,bo wiadomo ze szkola na poziomie, w podkolanowkach i spodnicach
                                                    plisowanych.
                                                  • Gość: MACIEJ NAJPOPULARNIEJSZE MALZENSTWO TO 1+2 ZONY IP: *.ny325.east.verizon.net 10.12.03, 05:46
                                                    channels.netscape.com/ns/love/lovetrivia.jsp
                                                    Bo pewno w Polsce juz was otumanili,ze facet powinien miec tylko jedna zone?
                                                  • Gość: MACIEJ WHAT WOMEN WANT AFTER SEX ? CUDDLE! IP: *.ny325.east.verizon.net 11.12.03, 22:35
                                                    channels.netscape.com/ns/love/content.jsp?file=love/fun/aftersex.jsp&floc=LV_1-T
                                                  • basia.basia Re: WHAT WOMEN WANT AFTER SEX ? CUDDLE! 12.12.03, 18:13
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    Szczypnąłeś mnie gdzieś na Kraju to masz rewanż:)

                                                    www.rmf.pl/wiadomosci/index.html?id=62997
                                                  • maksimum WHAT WOMEN WANT AFTER SEX ? CUDDLE! 13.12.03, 05:17
                                                    Kochajaca Kobieta dba o swojego Mezczyzne.
                                                    Wcale nie rzuca sie w oczy ich rozstanie,gdy Kochajaca Kobieta caluje na
                                                    pozegnanie swojego Mezczyzne,bo nikt nie zauwazyl,ze przy tym
                                                    normalnym,wygladajacym sterootypowo pocalunku ugryzla go w warge i to tylko po
                                                    to zeby nie zapomnial o niej jak jej nie bedzie.
                                                    Bardzo to wymowne,choc zupelnie bez slow,jakby chciala powiedziec:
                                                    "Hold me when I'm here,love me when I'm gone."
                                                    A on jej na to tez musi tak odpowiedziec,zeby jej sie w glowie nie przewracalo:
                                                    "Maybe I'm just blind,falling for Your goods."
                                                    A jesli o mnie chodzi Basiu,to juz niedlugo bedziesz mnie mogla szczypac jak
                                                    chcesz i gdzie chcesz,a ja sie nawet bronil nie bede.
                                                  • maksimum ORKIESTRA SZKOLNA A CARNEGIE HALL 18.12.03, 23:53
                                                    Wystroilismy sie odswietnie,o aparacie i wideo nie zapominajac,bo syn
                                                    obwiescil,ze w szkole beda wystepy orkiestr szkolnych z 4 i 5 klas.
                                                    4 klasa byla pierwsza i juz musialem byc gotowy z kamera i szukam go i nigdzie
                                                    nie widze,dopiero corka mowi mi,tato,tam za tym wielkim bebnem stoi.
                                                    Te dwa mniejsze kociolki na ktorych gral ustawili za wielkim bebnem i chlopaka
                                                    wcale nie bylo widac,szczegolnie ze dziewczyna walaca w baben byla nad wiek
                                                    wyrosnieta.
                                                    Syn przykazal,ze bedzie z lewej strony,wiec usiedlismy z lewej strony auditorium
                                                    ale beben skasowal widowisko.
                                                    Musialem wstac i isc na sam srodek,tuz przy dyrygencie,zeby syna ujac.
                                                    Sprawa byla i troche wesola,bo zamiast dyrygenta ludzie widzieli mnie,a jak
                                                    byly oklaski,to tez nie omieszkalem sie uklonic.
                                                    Troche wstydu sobie i synowi narobilem i do domu wracalem troche spieniony,ale
                                                    w pewnej chwili syn mowi,ze na wiosne beda grali w Carnegie Hall.
                                                    Jakby ktos nie wiedzial,to taki nasz miejscowy Palac Kultury.
                                                    Juz teraz mam treme,jak ja bede tam filmowal.
                                                  • maksimum "ORANGE COUNTY" 21.12.03, 22:14
                                                    Shaun wlasnie konczy hi-school i wszystko wyglada ladnie,gladko i przyjemnie,bo
                                                    zycie w Orange County,to ciagla zabawa i surfowanie na falach,a nie w nudnym
                                                    necie.
                                                    Ale Shaun ma talent do pisania,cos tak jak ja kiedys u siebie zauwazylem i chce
                                                    sie wyrwac z Orange County tak jak ja kiedys z Ozarowa.
                                                    Wszystko bylo na dobrej drodze,bo chlopak zdolny jest i srednia ma wysoka,ale
                                                    glupia sekretara,grana znakomicie przez lesbije Lily Tomlin,podmienila w
                                                    roztargnieniu papiery Shauna z jakims niedorozgarnitym flimonem i ten wlasnie
                                                    flimon otrzymal ktoregos pieknego ,slonecznego dnia wiadomosc,ze jego aplikacja
                                                    do Stanfordu,ktora zreszta zlozyl dla wielkiego zgrywu zostala zaakpcetowana,a
                                                    ze Shaun byl przy tym skojarzyl od razu,ze lesbija podmienila jego papiery z
                                                    papierami przyglupa.
                                                    Shaun wzial sie na odwage i wali lesbiji prosto w oczy ,ze to jej wina,a ona
                                                    sie zrywa jakby chciala go walnac z grzywki,ale ewentualnie zaprawia go kolanem
                                                    w kasztany.
                                                    Na to juz Shaun nie znalazl zadnej sensownej zagrywki i postanowil wziac sprawe
                                                    na inteligencje.
                                                    Jego znajoma z klasy puszczala sie na lewo i prawo nawet z Meksykanami,a ze
                                                    teraz ma powaznego chlopaka,wiec narzeczona Shauna szantazuje Tanya'e ze
                                                    wszystko wysypie,jak ona nie poprosi swojego dziadka,ktory siedzi na board w
                                                    Stanford o protekcje.
                                                    Tanya do dziadka zadzwonila,ale sprawa rozbija sie o uklady rodzinne
                                                    Shauna,ktore sa krotko mowiac mniej niz wesole.
                                                    Tatko podmienil mamcie na jakis mlodszy model wygibaski ,ktora poznal w
                                                    gym'ie,wiec mamcia wyszla dla podtrzymania standardu zycia rodzina za
                                                    Boba,ktory juz na wozku i nad grobem ale za to szmalowny i nawet mamcia sex z
                                                    nim 4x przed slubem miec musiala.
                                                    Brat Shauna,nie dosc ze overweight,to jeszcze na probation i cpa od rana do
                                                    nocy.
                                                    Nowy papcio z wozka inwalidzkiego nie kontroluje juz sytuacji,a mamcia w
                                                    kompletnym disarray na winku jedzie mieszanym czasami ze scotchem.
                                                    Gdy Tanya'i dziadek siedzacy na board w Stanford przybywa z ceremonialna wizyta
                                                    do domu Shauna,zeby oficjalnie go wepchnac na ta renomowana Ivy League uczelnie
                                                    pozory sa zachowane do momentu,kiedy zona goscia nie wypija przez pomylke piss
                                                    brata Shauna,przygotowany przez kolege,by ten mogl zachowac dobry status na
                                                    probation.
                                                    Sprawa robi sie niezreczna,kiedy bro wchodzac w samych underwear do salonu
                                                    upomina sie o swoj piss.
                                                    Gosciowa w przerazeniu wylewa piss na podloge i razemz mezem wylatuja na
                                                    dwor,biegnac do samochodu.
                                                    Gdy juz sie w nim zamkneli,Bob na wozku inwalidzkim,przypadkowo popchniety
                                                    zjezdza tylem ze sporej gorki uderzajac glowa w przednia szybe.
                                                    Rozlewu krwi nie bylo duzego i rodzince udaje sie pozbierac w calosc jak juz
                                                    poprzednio bywalo.
                                                    Shaun,narzeczona i bro wsiadaja w Bronco,cos podobnie jak kiedys O.J.Simpson i
                                                    jada osobiscie sprawe zalatwiac na miejscu w Stanford.
                                                    Bro uwodzi sekretare sciagajac przed nia bezceremonialnie spodnie i idac na
                                                    calosc z paleniem trawki ,pala przy okazji historyczny budynek biblioteki
                                                    Stanford.
                                                    Shaun w miedzyczasie spotyka swojego idealizowanego pisarza Marcusa
                                                    Skinnera,granego przez Kevina Kline'a i Kline jak zwykle podnosi brwi do gory
                                                    lekko sie usmiechajac,co znaczy ze wszystko jest na dobrej drodze i wcale nie
                                                    trzeba byc w Stanford by byc dobrym pisarzem.
                                                    Gdy wracaja z ta swietna wiadomoscia do domu,okazuje sie ze Wygibuska rogi
                                                    przyprawiala ich biologicznemu ojcu i Tatko started banging mom again,bo Bobowi
                                                    i tak juz bylo wszystko jedno.
                                                    Kto by pomyslal,ze sytuacja,ktora wygladala z poczatku jak straight
                                                    jacket,rozwiazala sie sama jak to w zyciu bywa.
                                                    Way to go dude!
                                                  • Gość: Mix Kolanko to ja wole jednak Balladyne IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.03, 22:47
                                                    slowo
                                                    choc nie
                                                    wole Wesele Wyspianskiego, z rymem i smiesznie czadowe
                                                    ale najwole jak spiewa Skiba z Big Cyca, ostatnio nagrywa nowego hiciora:
                                                    u panny kingi zgubielm stringi

                                                  • Gość: Alex Re: WYSLALEM ZYDA DO POLSKI IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.12.03, 02:16
                                                    Co ty w NYC robisz,kiedy Warszawa i Krakow sa tak pieknymi miastami?"

                                                    No wlasnie, gamoniu
                                                  • maksimum Re: WYSLALEM ZYDA DO POLSKI 22.12.03, 05:57
                                                    Gość portalu: Alex napisał(a):

                                                    > Co ty w NYC robisz,kiedy Warszawa i Krakow sa tak pieknymi miastami?"
                                                    >
                                                    > No wlasnie, gamoniu

                                                    Kiedy tuz po SGPiS pracowalem w NBP na Swietokrzyskiej,byla tam jedna dziewczyna
                                                    ktora do podstawowki chodzila w Krakowie,do szkoly sredniej we Wroclawiu,a
                                                    studiowala w Warszawie.
                                                    No wiec ja ja pytam ktoregos dnia:"Znasz te trzy miasta dobrze,to powiedz,ktore
                                                    podobalo Ci sie najbardziej?"
                                                    No i czekam spokojnie z lekcewazeniem az wyskoczy z Krakowem,bo dla mnie Krakow
                                                    to wiocha i poza Warszawa to zycia w Polsce nie widzialem.
                                                    A ona mi mowi ,ze Wroclaw,ze mlodziez najfajniejsza,ze tyle mostow i parkow i
                                                    zieleni.
                                                    Zdenerwowala mnie tym nie na zarty,bo tam przecie same tajojki lwowiaki.
                                                    Kiedys jechalem przez Wroclaw i sie troche pogubilem i pytam faceta o droge.
                                                    To on ze ze mna pojedzie i mnie pokaze i mowi to wszystko jak sami swoi,ze ja
                                                    myslalem w pierwszej chwili,ze on ze mnie jajca robi.
                                                    Pozniej zorientowal sie ze ja nie tutejszy i zaczal po telewizyjnemu mowic.
                                                  • Gość: ble-ble szczesliwego nowego jorku IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.03, 15:29
                                                    mozesz sobie nawet kukuryku krzyknac ale Krakow to jedno z lepszych miejsc do
                                                    zycia w kraju jak to slusznie napisal Feezyk
                                                    Wrocek to najszybciej rozwijajace sie miasto w polsce i przyspieszy jeszcze
                                                    wraz z akcesja
                                                    a wawa fajna jest jak diabli i ja lubie to miasto, ktoremu bardzo duzo
                                                    zawdzieczam
                                                    natomiast sam wiesz ze Little Italy na Manhattanie to zaden cymes znowu nie
                                                    jest, lepiej niz grinpojnt to fakt, ale tam sa male bloki 4-5 pietrowe a to nie
                                                    to samo co 40 czy 50 pietro
                                                    wiec nie podskakuj nam tutaj z wiocha bo cie w koncu ktos usadzi jak kataryna
                                                    na kraju i bedziesz plakal i skamlal znow na 2 tys.postow

                                                    krakowek jest urokliwy i sliczny i jesli ktos umie sie ustawic w nim z praca
                                                    jak w wawie (a to jest mozliwe) to czego chciec wiecej od zycia?
                                                    to mi uswiadomiono w Wawie wlasnie do ktorej zawitam na dluzej od lutego
                                                    zreszta

                                                    zreszta wawa bedzie sie kompletnie marginalizowac, centrum administracyje to
                                                    bedzie jednak Bruksela a z zcasem nasze Mlode Wilki beda wyjezdzac z kraju jak
                                                    to sie dzieje na terenach bylego NRDowka
                                                    Wawke zarosnie perzyna , to samo Ozarow
                                                    przeciez nie da sie porownac Wawki do Berlina

                                                    naprawde uwierz Macieju ze chcialabym widziec Warszawe jak el matador
                                                    niestety on juz tez doszedl do tego ze ta wizja byla odrealizowana kompletnie

                                                    ps
                                                    to w koncu gdzie pracowales w NBP czy Pekao czy Bh bo juz sie pogubilam
                                                    zreszta to nie wazne gdzie parcowales tylko dokad zaszedles
                                                    i warto bylo zamieniac posade w NBP na pierdolenie w sieci z malolatami?
                                                  • maksimum LAV- CYCEK JEJ SIE ZE STANIKA WYLEWAL 23.12.03, 06:12
                                                    Dzisiaj przedstawienie swiateczne w szkole syna i on gra glowna role Mikolaja.
                                                    Przygotowywal sie od paru tygodni bo rola jest dosc duza i oczywiscie
                                                    najwieksza w calej sztuce.
                                                    Wchodze z nim do szkoly,a tu nagle kupa dzieciakow wywalila z klas na korytarz
                                                    i tloczno sie zrobilo i jakby spod ziemi wyrosla Miss LAVIANO,tak,tak,to
                                                    nauczycielka syna,ktora mnie tak rozbroila na ostatniej wywiadowce.
                                                    Hi Maciej ona do niego,a wiedzialem ze chciala ze mna pogadac.
                                                    Ja spojrzalem na syna,a przy okazji ja obcinam.
                                                    Obcisle spodnie,jasny dzins,podnosze wzrok i widze,ze ona mnie tez obcina i ten
                                                    nierozlaczny usmiech na jej twarzy peszy mnie juz nie pierwszy raz.
                                                    Jak to mozliwe,zeby tak wysoka zdzira jeszcze 15 centymetrowe szpile
                                                    zakladala,to chyba tylko po to zeby na facetow z gory patrzec.
                                                    No wiec ide wzrokiem do gory i widze,ze ten wielki ,wysoko osadzony cyc jej sie
                                                    ze stanika wylewa i zaczynam sie czuc jakbym tu przyszedl ogladac film porno.
                                                    Tlok sie robi coraz wiekszy i ona drobnymi kroczkami popychana przez dziatwe
                                                    szkolna przysuwa sie do mnie,syn z boku dobrze ze nie widzi co sie dzieje,bo
                                                    ona tym wielkim cycem napiera na mnie,a mnie juz dech zapiera.
                                                    Nog nie moge do tylu ruszyc,wiec wychylam sie do tylu,a ona te cycki niemal na
                                                    pagony mnie kladzie i caly czas sie usmiecha,ale w ogole nie
                                                    przepraszajaco,tylko tak jakos beztrosko.
                                                    Chce ja zlapac za talie,dla podtrzymania rownowagi,ale ze ona na szpilach ,to
                                                    zlapalem ja za policzki i rozciagam je troche.
                                                    Ludzie,kiedy ta sodoma sie skonczy.
                                                    Ona tez dla rownowagi wpycha kolano miedzy moje nogi,bo ja stalem troche jak
                                                    John Wayne,tylko ze z rekami nie na moich biodrach.
                                                    Nagle dzieciaki przelecialy ,skonczylo sie porno i cale szczescie bo juz sie
                                                    niezle zarumienilem,a ona sie ciagle usmiechala jakby nigdy nic.
                                                    Ma baba czterdzieche jak nic,ale figure taka,ze jeszcze moze przy rurze tanczyc
                                                    i oddalbym jej ostatni grosz aby przestala sie tak beztrosko usmiechac.
                                                    Jak ona bedzie takie numery ze mna wyprawiac,to przeniose syna do innej
                                                    szkoly,bo to nic innego jak abuse the parent by the teacher.
                                                    A syn ja bardzo lubi nie wiedzac czemu.
                                                    Juz sie teraz caly poce na mysl o najblizszej wywiadowce.
                                                  • maksimum LAV- CYCEK JEJ SIE ZE STANIKA-A SYN W AKTORY IDZIE 24.12.03, 06:10
                                                    maksimum napisał:

                                                    > Dzisiaj przedstawienie swiateczne w szkole syna i on gra glowna role Mikolaja.
                                                    > Przygotowywal sie od paru tygodni bo rola jest dosc duza i oczywiscie
                                                    > najwieksza w calej sztuce.
                                                    > Wchodze z nim do szkoly,a tu nagle kupa dzieciakow wywalila z klas na korytarz
                                                    > i tloczno sie zrobilo i jakby spod ziemi wyrosla Miss LAVIANO,tak,tak,to
                                                    > nauczycielka syna,ktora mnie tak rozbroila na ostatniej wywiadowce.
                                                    > Hi Maciej ona do niego,a wiedzialem ze chciala ze mna pogadac.
                                                    > Ja spojrzalem na syna,a przy okazji ja obcinam.
                                                    > Obcisle spodnie,jasny dzins,podnosze wzrok i widze,ze ona mnie tez obcina i
                                                    ten nierozlaczny usmiech na jej twarzy peszy mnie juz nie pierwszy raz.
                                                    > Jak to mozliwe,zeby tak wysoka zdzira jeszcze 15 centymetrowe szpile
                                                    > zakladala,to chyba tylko po to zeby na facetow z gory patrzec.
                                                    > No wiec ide wzrokiem do gory i widze,ze ten wielki ,wysoko osadzony cyc jej
                                                    sie ze stanika wylewa i zaczynam sie czuc jakbym tu przyszedl ogladac film
                                                    porno.
                                                    > Tlok sie robi coraz wiekszy i ona drobnymi kroczkami popychana przez dziatwe
                                                    > szkolna przysuwa sie do mnie,syn z boku dobrze ze nie widzi co sie dzieje,bo
                                                    > ona tym wielkim cycem napiera na mnie,a mnie juz dech zapiera.
                                                    > Nog nie moge do tylu ruszyc,wiec wychylam sie do tylu,a ona te cycki niemal
                                                    na pagony mnie kladzie i caly czas sie usmiecha,ale w ogole nie
                                                    > przepraszajaco,tylko tak jakos beztrosko.
                                                    > Chce ja zlapac za talie,dla podtrzymania rownowagi,ale ze ona na szpilach ,to
                                                    > zlapalem ja za policzki i rozciagam je troche.
                                                    > Ludzie,kiedy ta sodoma sie skonczy.
                                                    > Ona tez dla rownowagi wpycha kolano miedzy moje nogi,bo ja stalem troche jak
                                                    > John Wayne,tylko ze z rekami nie na moich biodrach.
                                                    > Nagle dzieciaki przelecialy ,skonczylo sie porno i cale szczescie bo juz sie
                                                    > niezle zarumienilem,a ona sie ciagle usmiechala jakby nigdy nic.
                                                    > Ma baba czterdzieche jak nic,ale figure taka,ze jeszcze moze przy rurze
                                                    tanczyc i oddalbym jej ostatni grosz aby przestala sie tak beztrosko usmiechac.
                                                    > Jak ona bedzie takie numery ze mna wyprawiac,to przeniose syna do innej
                                                    > szkoly,bo to nic innego jak abuse the parent by the teacher.
                                                    > A syn ja bardzo lubi nie wiedzac czemu.
                                                    > Juz sie teraz caly poce na mysl o najblizszej wywiadowce.

                                                    I gdy tak sie kladla na mnie z cycami na korytarzu,to mowi do mnie,zebym
                                                    przyszedl na gore,tylko nie tak od razu a za 10 minut ,jak juz sie dziatwa
                                                    wywali ze szkoly,to ona da mnie lekcje jakie syn ma odrobic.
                                                    A ja znowu bleusa nie zalapalem i odpowiedzialem ,ze syn przyjdzie jutro do
                                                    szkoly,to od kolegow spisze.
                                                    Czy ja zawsze musze taki zasrany reflex szachisty miec,zeby po czasie
                                                    zakapowac,ze to nie o kopiowanie lekcji chodzilo?
                                                    Niby mam swoje lata i zeby mnie tak babsko kolowalo,moze zeby miala plaskie
                                                    obcasy i ja zebym mogl na nia z gory spojrzec ,to moze rozegralbym to wszystko
                                                    inaczej.
                                                    Ja juz sie na nia przygotuje na wywiadowke,obcisle spodnie,zwiewna rozpieta
                                                    koszula i moze jakims tanim zlotem sie obwiesze,to na blysk ja wezme.
                                                    Koniecznie jakies wyzsze buty!
                                                    Wchodze z synem do audytorium na probe przed spektaklem,a tam widze wielkie
                                                    poruszenie i oklaski.
                                                    Nie wiem o co bryka i podchodze blizej,a oni wszyscy brawo bija,bo moj syn
                                                    przyszedl na probe,mimo ze w szkole nie byl,a w tej roli Santy nikt niemogl go
                                                    zastapic,bo on 2/3 speklaklu sam odgrywal.
                                                    I nauczycielki jakie ucieszone wysciskaly syna i mnie i dopiero po spektaklu
                                                    zrozumialem dlaczego.
                                                    W pierwszym rzedzie siedziala dyrektorka i cialo pedagogiczne i jedno miejsce
                                                    krancowe bylo wolne,to ja sie tam wcisnalem,zeby filmowac.
                                                    Trzecie i piate klasy mialy jakies tam nawet ladne wierszyki i piosenki,a
                                                    czwarte klasy cale przedstawienie teatralne z Mikolajem i pania Mikolajowa i
                                                    reindeers i elves.
                                                    Myslalem ze bedzie mial treme,tak jak ja z cycata LAV,a on nic takiego.
                                                    Caly spektakl nawet sie nie zajaknal,szlo mu wszystko jak z nut i dyrektorka
                                                    galy wytrzeszczala ze zdumienia jak to mozna kilkanascie minut mowic text bez
                                                    zajakniecia.
                                                    Dalem tej nauczycielce co obok mnie siedziala kamere ,zeby filmowala,a sam
                                                    robilem zdjecia,a syn nawet nie mrugal przy fleszach.
                                                    nastepnego dnia dyrektorka przychodzi do klasy Miss LAVIANO i rozplywa sie nad
                                                    gra mojego syna we wczorajszym przedstawieniu.
                                                    Laviano nie widziala tego przedstawienia i koniecznie chce zobaczyc i juz
                                                    prosila syna i Mikolajowa zeby po swietach zagrali to jeszcze raz w klasie.
                                                    Tak to bywa w szkolach w Stanach,ze jak sie trafi dobry uczen,to dyrekcja i
                                                    nauczyciele mu doope liza,zeby mu do glowy nie przyszlo zmienic szkoly.
                                                    Spotkala mnie tez znajoma na ulicy i "WOW jak ten twoj chlopak gral,jak pro,on
                                                    juz juz ma kariere w kieszeni."
                                                    Jak dla mnie,to byl troche za sztywny i mowie mu o tym,a on do mnie:
                                                    "Ty wszystko,nawet co najlepsze,to potrafisz zepsuc".
                                                    Bede musial popracowac nad nim ,tylko troche spokojniej.
                                                  • Gość: ble-ble Miss Laviano IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.12.03, 09:13
                                                    to proste przeciez jak rypanie : pozycz jej kasete z nagraniem spektaklu a
                                                    dalej juz pojdzie gladko
                                                  • Gość: XXXX To Ty erotoman, jesteś, Maciuś....to leczyć trzeba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.03, 22:35
                                                  • maksimum Re: To Ty erotoman, jesteś, Maciuś....to leczyć t 29.12.03, 01:00
                                                    A do leczenia bardziej nadaje sie cycata blondynka,czy raczej bardziej plaska
                                                    brunetka,ze sie zapytam?
                                                    Pewno chialbys rowniez wyleczyc Billa Gates'a z zadzy posiadania pieniedzy,he?
                                                    Jedynych,ktorych nie trzeba leczyc,to ci ktorzy pociagu nie maja,albo go maja
                                                    do tej samej plci-bo w takich wypadkach najbezpieczniej jest zaakceptowac
                                                    zaistniala sytuacje.
                                                  • Gość: JOrl Re: LAV- CYCEK JEJ SIE ZE STANIKA-A SYN W AKTORY IP: *.dip.t-dialin.net 29.12.03, 09:19
                                                    MACIEJ, tak po starej znajomosci jedna rada odemnie. Jak tak bedziesz TYLKO
                                                    teoretyzowal o sexie, to rozchorujesz sie na prostate!
                                                    A to nie jest naprawde fajna choroba.
                                                    Pozdrowienia
                                                  • maksimum 110 BANIEK DO PODZIALU I BRAK SPADKOBIERCOW 02.01.04, 23:36
                                                    cnn.netscape.cnn.com/ns/news/story.jsp?oldflok=FF-APO-1110&idq=/ff/story/0001%2F20040102%2F164356282.htm&sc=1110&photoid=20040102CF101

                                                    Sa w duuuuuuuuuzo lepszej sytuacji niz Saddam.
                                                  • maksimum "NOBODY'S BABY" 2001 04.01.04, 05:58

                                                    --------------------------------------------------------------------------------
                                                    Nie czesto sie zdarza,zeby tatus z synkiem wychodzili z tej samej sali sadowej
                                                    i mieli byc odtransportowani do odleglych od siebie mamrow,bo tatko na synka
                                                    zly wplyw mial i sedzia zakazal,zeby sie nawet w pudle nie widywali.
                                                    Tak sie zlozylo ze w bojce ze straznikami nieudaczny tako chwycil klucze do
                                                    kajdanek i nieudacznikom udalo sie bryknac z transportu,kupujac sobie tym samym
                                                    nowe zycie na wolnosci.
                                                    Synalek Billy powoduje wypadek na hiway'u ,ale z plonacego samochodu udaje mu
                                                    sie uratowac 6 miesieczne baby.
                                                    Zostaje razem z dzieckim przygarniety przez Loozy,ktora w przydroznym joint'cie
                                                    sprzedaje kawe i burgery.
                                                    Jej abusive facet jest nie do wytrzymania i przy kolejnej awanturze
                                                    Loozy wygarnia do niego z shotguna,a Billy z tatusiem zakopuja go na pustyni.
                                                    Loozy na ochotnika idzie do pudla,by Billy mogl skasowac 10,000 doll nagrody i
                                                    posplacac dlugi,ale za to odwzajemnia sie jej dozgonna miloscia i przyrzeka
                                                    czekac az 7 lat gdy Loozy wyjdzie z pudla i stworza przykladna rodzine.
                                                    Siedem lat minelo jak z platka,bo joint mial swietna biblioteke i Loozy wyszla
                                                    z pudla wyedukowana nad wyraz i gotowa przejac obowiazki rodzcielskie.
                                                    Nie obylo sie bez rozrywek,gdy wesolki wybraly sie na przejazdzke jachtem po
                                                    Lake Tahoe,a Vern udajac ze wyrzuca dziecko za burte dal nieudacznikom
                                                    pustynnym pierwsza lekcje plywania.
                                                  • maksimum "THE SWEETEST THING" 2002 04.01.04, 06:01

                                                    --------------------------------------------------------------------------------
                                                    Ogladalem ten film juz ze 20 minut i patrze sie jak w obraz w ta Courtney,bo
                                                    wiem ze znam nie tylko buzke ale i cale cialo jak palce swojej wlasnej reki i
                                                    nie moge wydukac jak ona sie nazywa.
                                                    Pozniej sobie uzmyslawiam,ze ona ma ta sama slodka buzke i urode co moja
                                                    Marys,tylko wlosy cos za dlugie i modnie na ryzawo zrobione.
                                                    Po namysle oprzytomnialem,ze to Christina Applegate,ta sama glupia platynowa
                                                    blondyna z "Married with Children".
                                                    Ten owal twarzy mnie nie oglupi,jakbym na swoja corke patrzyl.
                                                    Ale film byl sexowny wiec nie dla dzieci i grala tez czarnula Jane czyli Selma
                                                    Blair i ona to najbardziej sexy numery wyprawiala.
                                                    Jako trzecia do kompletu,byla tam tez Christina-oversized deska do
                                                    prasowania,czyli sama Cameron Diaz,bozyszcze mlodziezy ze zlamanym nosem.
                                                    Film calkiem zabawny,cos posredniego miedzy "hot stuff" a "sexual revolution".
                                                    W kulminacyjnym momencie Jane memlala tak dobrze facetowi,ze mu grucha w jej
                                                    gardle ugrzezla i za nic nie mogla sie z tej pozycji wyrwac,bo facet mial body
                                                    piercing na zoledziu ,ktory akurat zahaczyl o struny glosowe dziewczyny i ani w
                                                    te ani wewte.
                                                    Stoja wokol wszyscy blizsi i dalsi znajomi,jak i nieznajomi rowniez i dochodza
                                                    do wniosku,ze Jane musi rozluznic struny glosowe,bo inaczej dyszla z gardla nie
                                                    wyciagnie.
                                                    Wiec wszyscy zebrani na party zaczynaja spiewac modna piosenke z mlodych
                                                    lat,ktora ma rozluznic gardlo Jane i ku zaskoczeniu wszystkich akcja sie
                                                    powiodla.
                                                  • maksimum IT'S PAYBACK TIME BABY. EYE FOR AN EYE 05.01.04, 06:09
                                                    channels.netscape.com/ns/love/content.jsp?file=love/fun/cheatoncheater.jsp
                                                  • maksimum DO YOU BELIEVE PRINCESS DI WAS MURDERED??? 07.01.04, 06:08
                                                    msnbc.msn.com/id/3096434/
                                                    FIFTY/FIFTY
                                                  • Gość: MACIEJ TYLKO CO CZWARTY AMERYKANIN PALI-A W POLSCE? IP: *.ny325.east.verizon.net 15.01.04, 06:29
                                                    content.health.msn.com/content/article/79/96133.htm
                                                    W Kalifornii najmniej,bo tylko 16%.
                                                  • Gość: MACIEJ STRINGI ! IP: *.ny325.east.verizon.net 19.01.04, 05:59
                                                    ;)
                                                    Czy wiecie, że kiedyś żeby zobaczyć pośladki u kobiety mężczyzna musiał
                                                    rozchylić majtki, a teraz , żeby zobaczyć majtki musi rozchylić pośladki.
                                                  • Gość: marcee u panny Kingi zgubilem stringi IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.04, 08:25
                                                    jak to spiewa Skiba, moj ulubiony polski szansonista
                                                  • maksimum Re: u panny Kingi zgubilem stringi 19.01.04, 18:06
                                                    Gość portalu: marcee napisał(a):

                                                    > jak to spiewa Skiba, moj ulubiony polski szansonista

                                                    Do stringow to se facet moze wlozyc tepy olowek a nie draga.
                                                  • Gość: MACIEJ PLEC DZIECKA NA ZAMOWIENIE IP: *.ny325.east.verizon.net 22.01.04, 05:34
                                                    msnbc.msn.com/id/3990134/
                                                  • pit_b Bo lepiej pasuje do wystroju n/t 22.01.04, 21:06
                                                  • maksimum PLEC DZIECKA NA ZAMOWIENIE-TYLKO 18,5 TYS DOLL 22.01.04, 21:56
                                                    Praktycznie kazdy moze sobie na to pozwolic.
                                                    Juz teraz wiecie w jaki sposob odbudujemy nasza ARMIE ?
                                                  • pit_b Re: PLEC DZIECKA NA ZAMOWIENIE-TYLKO 18,5 TYS DOL 22.01.04, 22:23
                                                    maksimum napisał:

                                                    > Praktycznie kazdy moze sobie na to pozwolic.

                                                    ... a idiotow niegdy nie brakowalo....

                                                    > Juz teraz wiecie w jaki sposob odbudujemy nasza ARMIE ?

                                                    Gay community juz sie cieszy!
                                                  • maksimum Re: PLEC DZIECKA NA ZAMOWIENIE-TYLKO 18,5 TYS DOL 22.01.04, 23:09
                                                    pit_b napisała:

                                                    > maksimum napisał:
                                                    >
                                                    > > Praktycznie kazdy moze sobie na to pozwolic.
                                                    >
                                                    > ... a idiotow niegdy nie brakowalo....

                                                    Az tak bardzo zazdroscisz bogatym?

                                                    > > Juz teraz wiecie w jaki sposob odbudujemy nasza ARMIE ?
                                                    >
                                                    > Gay community juz sie cieszy!

                                                    Buble genetyczne sa eliminowane w procesie selekcji.
                                                  • pit_b Re: PLEC DZIECKA NA ZAMOWIENIE-TYLKO 18,5 TYS DOL 22.01.04, 23:15
                                                    maksimum napisał:

                                                    > pit_b napisała:
                                                    >
                                                    > > maksimum napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Praktycznie kazdy moze sobie na to pozwolic.
                                                    > >
                                                    > > ... a idiotow niegdy nie brakowalo....
                                                    >
                                                    > Az tak bardzo zazdroscisz bogatym?

                                                    18 i pol patyka to dla Ciebie bogactwo?

                                                    >
                                                    > > > Juz teraz wiecie w jaki sposob odbudujemy nasza ARMIE ?
                                                    > >
                                                    > > Gay community juz sie cieszy!
                                                    >
                                                    > Buble genetyczne sa eliminowane w procesie selekcji.

                                                    I tak sie wlasnie z ta armia stanie. Po uzyciu naturalnie.
                                                  • maksimum Re: PLEC DZIECKA NA ZAMOWIENIE-TYLKO 18,5 TYS DOL 26.01.04, 23:00
                                                    pit_b napisała:

                                                    > maksimum napisał:
                                                    >
                                                    > > pit_b napisała:
                                                    > >
                                                    > > > maksimum napisał:
                                                    > > >
                                                    > > > > Praktycznie kazdy moze sobie na to pozwolic.
                                                    > > >
                                                    > > > ... a idiotow niegdy nie brakowalo....
                                                    > >
                                                    > > Az tak bardzo zazdroscisz bogatym?
                                                    >
                                                    > 18 i pol patyka to dla Ciebie bogactwo?

                                                    Czytanie ze zrozumieniem sie klania.
                                                    Napisalem"Praktycznie kazdy moze sobie na to pozwolic" co mialo znaczyc,ze
                                                    kazdy Amerykanin a nie kazdy Polak.

                                                    > > > > Juz teraz wiecie w jaki sposob odbudujemy nasza ARMIE ?
                                                    > > >
                                                    > > > Gay community juz sie cieszy!
                                                    > >
                                                    > > Buble genetyczne sa eliminowane w procesie selekcji.
                                                    >
                                                    > I tak sie wlasnie z ta armia stanie. Po uzyciu naturalnie.
                                                  • maksimum TOMCRUISE DO PSYCHIATRY NA BADANIA.A NIE MOWILEM 27.01.04, 05:18
                                                    www.msnbc.msn.com/id/4010495/
                                                    Ten piach w jajach kiedys musi do glowy uderzyc.
                                                  • Gość: MACIEJ NO I CO Z TYMI BAHAMAS ? IP: *.ny325.east.verizon.net 29.01.04, 05:33
                                                    pmyachts.com/main.html
                                                    Mozna spore towarzystwo na taka lajbe zabrac.
                                                  • Gość: MACIEJ JACKSONS;CYC NA SCENIE& WACKO+PRESLEY AGAIN IP: *.ny325.east.verizon.net 03.02.04, 05:09
                                                    sports.espn.go.com/nfl/playoffs03/news/story?id=1724968&partnersite=espn
                                                    Dziewczynom zaczyna luzowac na calosc.
                                                    Janet Jackson wywalila cyc na scenie,a jej bezjajeczny braciszek Michael znowu
                                                    zgadal sie z Maryska Presleyowa.
                                                    Wacko Jackson cyka sie nie na zarty,ze beknie za te frywole z dzieciakami i
                                                    lapie sie Maryski jako ostatniej szansy przed pudlem,ze to niby statecznosc
                                                    malzenska go obowiazuje.
                                                    Kto tym wackom jeszcze raz uwierzy?
                                                  • Gość: marcee Re: NO I CO Z TYMI BAHAMAS ? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.04, 19:32
                                                    jak nam przyslesz z baska bilet i zaproszenie to my sie na pewno wybierzemy bo
                                                    dla nas dzieci nie sa przeszkoda
                                                  • Gość: marcee o shit IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.04, 21:24
                                                    teraz do mnie dotarlo ze kasie zapraszasz

                                                    wlasnie kasia pisze bez sensu O RKS i rejestzre przedsiebiorcow
                                                    idiotka
                                                  • maksimum Re: NO I CO Z TYMI BAHAMAS ? 03.02.04, 22:51
                                                    Gość portalu: marcee napisał(a):

                                                    > jak nam przyslesz z baska bilet i zaproszenie to my sie na pewno wybierzemy
                                                    >bo dla nas dzieci nie sa przeszkoda

                                                    No wlasnie,Baska zajelaby sie Monia,Ty synem,tylko delikatnie z nim bo on
                                                    jeszcze maloletni,a ja kim w miedzyczasie?
                                                  • Gość: marcee Re: NO I CO Z TYMI BAHAMAS ? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.04, 23:55
                                                    na pewno tam u was na takim statku rejsowym jest internet wiec poszedlbys
                                                    poklepac z Kataryna i reda
                                                  • maksimum Re: NO I CO Z TYMI BAHAMAS ? 04.02.04, 00:30
                                                    Gość portalu: marcee napisał(a):

                                                    > na pewno tam u was na takim statku rejsowym jest internet wiec poszedlbys
                                                    > poklepac z Kataryna i reda

                                                    Szkoda,ze nie zauwazasz,ze ja najczesciej klepie z Toba.
                                                  • Gość: MACIEJ YOU WON'T BELIEVE HOW MANY WIVES CHEAT IP: *.ny325.east.verizon.net 04.02.04, 06:29
                                                    channels.netscape.com/ns/news/package.jsp?name=fte/wivescheat/wivescheat
                                                  • Gość: marcee Re: NO I CO Z TYMI BAHAMAS ? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.04, 10:18
                                                    bo ja jestem na tyle bezczelna i niegrzeczna ze sama sie pcham
                                                    a baska mnie przestzregala ze mi palce przytna drzwiami za takie natrectwo
                                                  • Gość: TOMASZ LIS SONDAZ PRZEDWYBORCZY. JAK ZAGLOSUJE ? IP: *.ny325.east.verizon.net 06.02.04, 06:46
                                                    1-PO
                                                    2-PO
                                                    I niech mnie Waltornia cmoknie w gwizdek.

                                                    PS. Ze nie wyrzuca was z roboty za te glupoty?
                                                  • Gość: Rick Re: do Idioty Macieja i kilku mu podobnych IP: *.proxy.aol.com 06.02.04, 18:15
                                                    kochani idioci,co wasze wypociny i prywatne problemy maja wspolnego z Polska
                                                    czy jakakolwiek gospodarka!?,zostawcie to forum ludziom ,ktorzy maja cos do
                                                    powodzenia w tej sprawie a wy durnie do szkoly na elementarny angielski sie
                                                    zapiszczcie oszolomy ,bo wstyd przynosicie wszystkim wokol.
                                                  • Gość: MACIEJ SONDAZ PRZEDWYBORCZY. JAK ZAGLOSUJE ? IP: *.ny325.east.verizon.net 06.02.04, 19:10
                                                    Nie zrozumiales widze.
                                                    Nie musisz uzasadniac,ze glosujesz na Jolke.
                                                  • maksimum W USA PRAWIE KAZDY MA SWOJ SWIMMIG POOL 10.02.04, 05:37
                                                    www.funnyjunk.com/p/0333-jpg.html
                                                  • maksimum JAKIE UCZELNIE MAJA WZIECIE? 13.02.04, 20:24
                                                    money.cnn.com/2004/02/05/pf/college/lucrative_degrees/index.htm
                                                    Prawo spadlo na leb na szyje,tak jak i medycyna.
                                                  • Gość: MACIEJ "LAUREL CANYON"2002 IP: *.ny325.east.verizon.net 13.02.04, 23:12
                                                    us.imdb.com/title/tt0298408/
                                                    Nigdy nie myslalem,ze polubie Frances McDormand po tym jak zagrala kluche,wolno
                                                    choc logicznie myslaca w "Fargo".
                                                    Cala rzecz rozgrywa sie w Hollywood i dotyczy alternative lifestyle.
                                                    Mlody chlopak ,Sam zaczyna praktyke w szpitalu po studiach i razem ze swoja
                                                    narzeczona Alex szukaja mieszkania.
                                                    Tu przychodzi z pomoca mamuska Sam'a Jane,grana wlasnie przez Frances McDormand.
                                                    Mieszka ona w przepieknym mansion z basenem,bo ze starym sie poprztykala i
                                                    wyslala go do summer house.
                                                    Mamuska sciaga cala grupe pop,owa na nagranie plyty do domu,a chodzilo jej
                                                    bardziej o to,zeby lidera grupy,16 lat mlodszego od niej Iana wyssac do sucha.
                                                    Mamuska mala jest ,wygladu nie ma i zostal jej ino slad po cycach,ale za to
                                                    siorbie dzide jak nalezy i Ian nie spieszy sie z nagrywaniem plyty,lecz cpaja
                                                    od rana do nocy.
                                                    Ale mamisynek Sam jest przeciwienstwem mamuski,nalogow sie zadnych nie trzyma
                                                    i wszystko robi correct.
                                                    A narzeczona Sama,Alex to juz pain in the ass,ze swoja stuprocentowa
                                                    poprawnoscia manier i charakteru.
                                                    I tak jej sie we lbie namieszalo,ze nawet doktorat robi o jakims rozmnazaniu
                                                    sie muszek czy innych widliszek,a moze nawet ich sklonnosciach seksualnych.
                                                    W kazdym razie Alex zycie zna od strony przeczytanych ksiazek i w zadne
                                                    experymenty z facetami sie nie wdawala.
                                                    No wiec jak Sam przychodzi do domu po swoim dyzurze w swirowie,bo mu do lba
                                                    przyszlo specjalizowac sie w psychiatrii,kladzie sie do lozka ze swoja Alex,to
                                                    ta zaczyna jakby z obowiazku mu memlac,zeby pokazac narzeczonemu jak go lubi,a
                                                    przy okazji se cos cieplego w usta wlozyc poza rosolem.
                                                    Poobracala mokra kluske jezyczkiem,ale ze klucha byla leniwa,to zawiedziona
                                                    memlaniem wali sie spac.
                                                    Sam nie ma samochodu ,wiec do pracy i z pracy wozi go kolezanka,ktora z nim
                                                    pracuje Sara i ta przynajmniej wie co chce i jak to mlonowi zakomunikowac.
                                                    Siedza samotnie w bryczce na parking lot i Sara az pali sie do lykania,wiec
                                                    zapytowywuje Sama:Czy ty myslisz o mnie od czasu do czasu?
                                                    -Tak,oczywiscie ,odpowiada Sam.
                                                    -A jak o mnie myslisz?
                                                    -hmmmmmmmmm?
                                                    -Czy myslisz o mnie w sexualny sposob?
                                                    -Tak,a ty?
                                                    -Ja tez mysle,ze biore ci do buzi i nawet wiem ze bedzie slodko smakowac.
                                                    Pocalowali sie wreszcie i akcja przenosi sie do domu z basenem ,gdzie mamuska
                                                    z Ianem popijaja drinki w basenie a zaciekawiona zyciem Alex,schodzi na dol im
                                                    sie poprzygladac.
                                                    Co miala w glowie,to z gory wiadomo,bo przeciez ostatniej nocy memlala i nic
                                                    nie wymemlala,z tez widac ze sie az slinila do siorbania dzidy nie gorzej niz
                                                    mamusia jej narzeczonego.
                                                    Ian zacheca wystraszona Alex do wejscia do wody i zaczyna sie klasyczne trio.
                                                    Najpierw Ian caluje sie ze swoja narzeczona,pozniej z narzeczona syna swojej
                                                    narzeczonej,a pozniej tak calkiem bez namyslu mamuska z synowa sie caluje i to
                                                    z jezyczkiem.
                                                    Tak juz calkiem pozniej obie dziewczyny siorbia dzide Ianowi do sucha i
                                                    zostawiaja go nagusienkiego w basenie.
                                                    Sam zaczyna cos kumac,a ze zastaje ich w niedwuznacznej sytuacji to wywala z
                                                    piesci Ianowi,co by znaczylo,ze mimo slabego wzwodu jeszcze jest zazdrosny o
                                                    swoja Alex,a ze mamuska sie wtraca to tez dostaje w dziob.
                                                    Wychodzi na to,ze Samowi tak za bardzo smiglo nie furczy,wiec godzi sie tak z
                                                    mamuska jak i narzeczona.
                                                    Zostawia tez furtke otwarta dla Sary jakby chciala pomemlac.


                                                  • maksimum Re: "LAUREL CANYON& & #35 342002; 19.02.04, 05:22

                                                    • Re: Jak najzabawniej mozna polozyc dowcip?
                                                    oko_na_maroko 11.02.2004 09:37 odpowiedz na list odpowiedz cytując


                                                    zawsze, jak jest mowa o spalonych dowcipach, mój papa ma takiego asa w
                                                    rękawie:
                                                    jest kawał- pytanie: "jak nazywa się zupa z wielu kur?" odpowiedź brzmi "ROSÓŁ
                                                    SKURWIELU". Pewna kobieta usłyszała ten kawał w pracy, idzie do domu i pyta
                                                    męża: "Czy wiesz, co to jest zupa z wielu kur"? Mąż myśli, myśli i mówi, że nie
                                                    wie. No to żona naciska i mówi, żeby pomyślał...on myśli i nic - poddaje się. A
                                                    żona:"ROSÓŁ, SKURWYSYNU!!!!!!":))
                                                    sorki za niecenzuralną wypowiedź, ale tak to własnie brzmi :)

                                                    • Re: Jak najzabawniej mozna polozyc dowcip?
                                                    kasicaaa 11.02.2004 11:10 odpowiedz na list odpowiedz cytując


                                                    Dwa klasyczne:
                                                    1.
                                                    Pytanie do blondynki: ile jest liter "T" w słowie "Bonanza"?
                                                    Blondynka: ?
                                                    Odpowiedź: Dwadzieścia cztery (tamtaratamtaratamtaratam Bonanzaaaaaaaa!
                                                    Tamtaratamtaratam tarmtararam... itd)
                                                    Ubawiona blondynka w domu do męża: Ile jest liter "T" w słowie "Bonanza"?
                                                    Mąż blondynki: ?
                                                    Blondynka: Dwadzieścia cztery! Pamparapamparapamparapam Bonanzaaaaaaa!
                                                    Pamparapamparapam itd.

                                                    2.
                                                    Kobieta słyszy od męża taki dowcip:
                                                    "co to jest: długie, czerwone i często staje?"
                                                    Odpowiedź brzmi: tramwaj!
                                                    Ubawiona kobieta chce zabłysnąć przed koleżankami i powtarza dowcip:
                                                    "co to jest: długie, czerwone i często się podnosi?"
                                                    Mąż (zza gazety) - Ciekawe jak ona teraz z tego tramwaj zrobi.


                                                  • maksimum GLOSOWANIE PRZEZ KOMPUTER W USA 02.03.04, 05:17
                                                    msnbc.msn.com/id/4424621/
                                                  • Gość: marcee niebezpieczny umysl wg Clooneya IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 02.03.04, 17:08
                                                    setnie sie ubawilam jak to obejrzalam
                                                    czy ten Chuck Berri czy jak mu tam faktycznie byl morderca na uslugach cia?
                                                    nie bardzo chce mi sie w to wierzyc jak widze taka dziecinade jak np scena w
                                                    meskim klozecie- tez mi konspira ! jak zabawa w harcerstwo
                                                    to pzreciez niemozliwe zeby dwoch szpiegow prowadzilo konwersacje w dwoch
                                                    zamknietych kabinach w publicznym klozecie
                                                    no ale jak tak sie dzieje faktycznie to jasne ze do tej pory cia nie moze
                                                    zlapac nawet faceta w reczniku na glowie ktory nawet nie umie jesc widelcem bo
                                                    kontrywiad zwyczajnie stojac przy pisuarze i udajac ze leje sobie w najlepsze
                                                    slyszy co sie swieci za tymi kabinkami
                                                    jezu
                                                    czy konspira to faktycznie taka dziecinada????
                                                  • maksimum DLACZEGO NAJLEPSI EMIGRUJA Z "WPROST" 04.03.04, 20:29
                                                    www.wprost.pl/ar/?O=57003&C=57
                                                  • maksimum LAS VEGAS & STRIP 06.03.04, 18:24
                                                    www.vegasinform.com/vegas/casinos.html
                                                  • Gość: marcee Re: LAS VEGAS & STRIP IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 07.03.04, 06:25
                                                    www.lanckorona.pl

                                                    jak kto sie urodzil w Ozarowie to mu imponuje taka kaskada kiczu
                                                    ja wyroslam w miescie w ktorym byla juz cywilizacja kiedy w warszawce staly
                                                    tylko lepianki a kruki przystawaly w ozarowie zeby sie wysr... a nie zeby
                                                    gniazdowac

                                                  • maksimum TO BYLO WSZYSTKO UKARTOWANE JAK W "CHICAGO" 07.03.04, 06:53
                                                    maksimum napisał:

                                                    > us.imdb.com/title/tt0299658/
                                                    > Czas najwtzszy,zebym sie przyznal,ze to wszystko bylo ukartowane i obmyslone
                                                    w najmniejszych szczegolach niemal jak w "Chicago".
                                                    > Velma byla niezla szansonistka,ale przeszkadzal jej w karierze facet,to go
                                                    > zdjela jednym strzalem,bo dusze artystyczna miala tak niepohamowana,ze
                                                    zadnych ograniczen zniesc nie mogla.
                                                    > Kto by mial watpliwosci dlaczego Velma byla grana przez Zeta Jones niech
                                                    > przejrzy jej kariere niezbyt swietna dopoki nie zainteresowal sie nia mocno
                                                    > starzejacy sie Michael Douglas i wtedy o dziwo,ze zwyklej tancerki i sredniej
                                                    > spiewaczki stala sie aktorka pelna geba.
                                                    > Jej mezulek juz za sztywny jest na wystepy w filmach,a na Oscarach wygladal
                                                    tak jakby go przyniesli prosto z wystawy figur woskowych madame T.,ktora nawet
                                                    w NYC na 42 St ma swoja wystawe.
                                                    > Velma byla dobra,prawdziwa profesjonalistka,za to Roxie byla calkiem
                                                    przecietna
                                                    > w talentach wszelakich,za to dobra lafirynda byla i sciagala majtki czesto
                                                    przed facetami zeby dorownac ten bardziej utalentowanej w rozglosie,bo na slawe
                                                    byla lasa.
                                                    > Gdy jej gach prawde powiedzial,ze talentu nie ma,choc popychac ja dalej
                                                    moze,to sie Roxie razezlila i caly magazynek w niego wywalila.
                                                    > W ten sposob w pudle spotykaja sie dwie rywalki i tam spiewaja i tancza dla
                                                    > uciechy publicznosci na Oscara w pelni sobie zaslugujac.
                                                    > Rywalizacja w pudle przybiera na kolorach,gdy okazuje sie ,ze mniej zdolna
                                                    Roxie potrafi lepiej zawrocic w glowie znanemu prawnikowi,ktory nigdy sprawy
                                                    nie przegral i w tej wdziecznej roli wystepuje zupelnie nieutalentowany
                                                    muzycznie
                                                    > R.Gere,ktory z tanczeniem jeszcze sobie jako tako daje rade,za to glosu do
                                                    > spiewania za bardzo nie ma,ani sluchu by spiewac zgodnie z podkladem
                                                    muzycznym tez nie za bardzo.
                                                    > Roxie zyskujac upper hand nad zdolniejsza i lepsza Velma dowodzi,ze
                                                    > profesjonalizm nie zawsze zwycieza,bo wsrod tlumow bardziej liczy sie
                                                    > popularnosc.
                                                    > Szczesliwie obie panie opuszczaja zimne mury wiezienia i probujac szczescia
                                                    na scenie samodzielnie nie daja sobie rady,wiec pomysl zdolniejszej Velmy by
                                                    > polaczyc sily i wystepowac razem przynosi im upragniony sukces.
                                                  • maksimum ANGER HURTS MEN'S HEART 11.03.04, 19:43
                                                    webcenter.health.webmd.netscape.com/content/article/82/97530.htm?DEST=WebMD_contentSRC_nsmain
                                                  • maksimum DPROWADZA GO PAN ZE SCHODOW Z ZAPALONA SWIECA 14.03.04, 04:39

                                                    • Re: Humor zydowski IP: *.adsl.xs4all.nl
                                                    Gość: Mr 21.02.2004 17:23 odpowiedz na list odpowiedz cytując


                                                    Kupiec galicyjski Awner Bloch robi wyrzuty swemu wiedeńskiemu hurtownikowi:
                                                    - Mój konkurent Lewi opowiadał mi, że ilekroć odwiedza pana wieczorową porą,
                                                    sprowadza pan go ze schodów z zapaloną świecą w ręku. Mnie pan jeszcze nigdy
                                                    nie zaszczycił takim odprowdzeniem, a przecież ja płacę za wszystko gotówką,
                                                    natomiast Lewi kupuje wszystko na kredyt...
                                                    - Widzi pan - odpowiada z uśmiechem hurtownik. - Jeśli pan ześlizgnie się ze
                                                    schodów, to pańska sprawa, ale jeśli Lewi skręci kark, to kto wykupi jego
                                                    weksle?


                                                  • Gość: MACIEJ FASTEST CARS IP: *.ny325.east.verizon.net 15.03.04, 05:02
                                                    channels.netscape.com/ns/autos/gallery.jsp?floc=g-fastest032&gname=fastest03&pl=true&spd=13000&photo=2&grurl=http%3A%2F%
                                                    2Fhome.netscape.com%2F
                                                  • Gość: MACIEJ DLACZEGO ANTEK A NIE JA ? IP: *.ny325.east.verizon.net 21.03.04, 06:15
                                                    msn.match.com/msn/article.aspx?articleid=2006&TrackingID=516311&BannerID=544658

                                                    And there is not much to brag about either!
                                                    Do mnie sie kleja baby a do kumpla nie i gdzie lezy pies pogrzebany?
                                                  • maksimum "SWEET HOME ALABAMA"-2002 22.03.04, 22:12
                                                    us.imdb.com/title/tt0256415/
                                                    Chyba widzialas ten film,jak ambitna dziewczyna z wioski,cos tak jakTy,wyrusza
                                                    na podboj swiata do NYC.
                                                    Zostawia za soba w rodzinnej wiosce troche przeszlosci,because she married
                                                    right out of hi school some local loser.
                                                    W NYC szlo jej niezle i poznala most eligible bachelor,czyli same syna
                                                    burmistrza miasta.Dawne sprawy nigdy nie byly zakonczone,wiec wraca do Sweet
                                                    Home Alabama zeby wziac rozwod from that loser she married right out of high-
                                                    school.
                                                    On sie zawzinal ze nie da rozwodu,a ona szalala.
                                                    Az wreszcie on podpisal papiery i cala wioska i pol NYC zebralo sie na
                                                    weselisku w jej starym Sweet Home Alabama.
                                                    Z samego NYC przyjezdza matka pana mlodego,czyli mayor'ka NYC i organizuje cale
                                                    weselisko,wynajmujac na te okolicznosc najbardziej okazaly palac w okolicy
                                                    Jest orkiestra i amfiteatr na swiezym powietrzu na co najmniej 400 osob.
                                                    Dania zimne i gorace czekaja juz na gosci,ale pojawia sie facet,taki jakis
                                                    starszy i nieciekawy,z daleka widac ze local boy i upiera sie koniecznie by
                                                    widziec sie z panna mloda.
                                                    Oczywiscie sprawna obstawa chwycila go pod ramiona i wynosi z terenu rozrywki
                                                    dla wplywowych i bogatych,ale panna mloda skinieniem reki przywoluje faceta.
                                                    On maly i wystraszony wyglada raczej jak ksiegowy bo z jakims segregatorem
                                                    idzie a moze to tylko jego niski wzrost powoduje ze tych kilka kartek papieru
                                                    wyglada tak ogromnie.
                                                    Facet juz poprzedniego dnia probowal dostac sie na teren weseliska,ale policja
                                                    go pogonila ,bo nie bylo biedaka na liscie gosci.
                                                    Taki lokalny wsiuk ,to mysli,ze jak duzym autem jedzie,a moze to tez takie
                                                    wrazenie tylko bylo,bo facet wyjatkowo malej postury-to od razu moze pod stol
                                                    weselny podjechac i zalapac sie na krzywy ryj na slodkosci i poludniowe
                                                    przysmaki.
                                                    No wiec gdy ten karakan rozposciera segregator,tam wyraznie stoi czarno na
                                                    bialym,ze ex panny mlodej dokument rozwodowy podpisal,ale ku zdziwieniu
                                                    wszystkich obecnych panna mloda go nie podpisala i w zwiazku z tym ten zwiazek
                                                    istnieje nie tylko na papierze,ale i w realu.
                                                    Krotka konsternacje wsrod gosci przerywa glosne zapytanie:"Anybody has a pen
                                                    here?"
                                                    Ludzie spogladaja po sobie i obmacuja sie po odswietnych strojach,ale kto
                                                    zabiera ze soba dlugopis na przyjecie slubne?
                                                    Gdy sie idzie na pogrzeb,to inna para kaloszy bo o spadek chodzi,a na weselu
                                                    przecie nikt nie bedzie korkowal,chyba ze z radosci i przepicia.
                                                    Wsrod tych kilkuset osob znalazla sie jedna przewidujaca z dlugopisem
                                                    ,bo strzezonego pan Bog strzeze i niesie go triumfalnie pannie mlodej.
                                                    Karzel trzyma segregator mocno w reku,a panna mloda nachyla sie w celu
                                                    dopelnienia obowiazku zlozenia podpisu.
                                                    Wykonuje takie ruchy dlugopisem w powietrzu jak to kazdemu sie zdarza
                                                    ,zeby przypomniec sobie oryginalnosc podpisu,bo to przecie nie pamietnik a
                                                    rozwod.
                                                    Patrzy sie przez chwile,mysli,zastanawia.
                                                    Odwraca do tylu by spojrzec na pana mlodego,a on mial ten moj charakterystyczny
                                                    wyglad z brwiami uniesionymi do gory,jakby chcial sie o cos zapytac,lub mo ze
                                                    dodac jej otuchy,az tu mamuska,ktora charakterna jest niebywale mowi do panny
                                                    mlodej;"Cut that crap and sign the paper".
                                                    Pogodna twarz panny mlodej ani na chwile nie stracila nic ze swojej pogodnosci
                                                    i odwraca sie ona do pana mlodego i rzecze do niego,ze nie podpisze tego
                                                    papieru bo kazdy zasluguje na druga szanse w zyciu,a ona swojemu loserowi
                                                    mezowi jej nigdy nie dala,czyli wychodziloby na to,ze nie tyle jest przeciwna
                                                    poslubienia nowego narzeczonego,co raczej "You can take the girl out of the
                                                    South,but You can not take the South out of the girl."
                                                    You know ,what I mean?
                                                    Old habits die hard,czy moze jak ja z tym Ozarowem i ta sloma,ktora Baska
                                                    koniecznie chce widziec w moich butach,a ja sie upieram,ze ja zostawilem w
                                                    Polsce.
                                                    Deszcz wreszcie lunal na zebranych,bo caly czas zanosilo sie na burze,ale
                                                    wszyscy podstepnie oczekiwali wyladowan miedzy goscmi weselnymi a moze i para
                                                    mlodych,a nie takiego sielskiego zerwania weseliska.
                                                    No wiec pierwszy ,ten prosty krok z zerwaniem weseliska,ma juz panna mloda za
                                                    soba i uwazam ,ze kazdy powinien byc przygotowany na taka ewentualnosc.
                                                    Drugi bardzo powazny krok,to pojscie do jej starego losera,tego co ona married
                                                    right out of high school i wytlumaczenie mu,ze ta cala komedia pomylek dobiega
                                                    wlasnie konca i trzeba zaczac wszystko od nowa,tak jak to kiedys Lenin z
                                                    Krupska w Poroninie zrobili.
                                                    Emocji dodaje fakt,ze ciemna noc sie zbliza i deszcz rozpadal sie na dobre,ale
                                                    zawzieta panna z poludnia dopada zagrody swojego bylego starego.
                                                    Wlatuje na pole na bosaka,z pantofelkami slubnymi w reku,jakby chciala je
                                                    oszczedzic na lepsza godzine.
                                                    Tego nie ma nawet w "Gone with the Wind".Ludzie plakac sie chce.
                                                    Stary w deszcz jakies kolki w ziemie wbija,a ona jak powiedzialem zdejmuje
                                                    pantofelki i boso po blocie do niego leci z radosna nowina,a on do niej krotko:
                                                    "Co cie tu przynioslo?.
                                                    Przeciez podpisalem rozwod!
                                                    Nie o to chodzi,honey,ja go nie podpisalam.
                                                    Dlaczego(a deszcz w dalszym ciagu pada,zeby ponaglic rozmowe,a oni rozmawiaja
                                                    tak powoli i z rozwaga jakby na scenie w teatrze byli).
                                                    coz,i luv u so much
                                                    are u sure?
                                                    yep,we should try again
                                                    OK!
                                                    i przylgneli do siebie,prawie tak samo jak w "Gone with the Wind"

                                                    I tak sobie mysle,ze gdybym nie wyjezdzal z Ozarowa i ozenil sie z Jolka i mial
                                                    te dwojke dzieci i jak Bog przykazal zyl w Polsce,to i tak malzenstwo by sie
                                                    rozpadlo,ale za to blizej mialbym do Kaski,z ktora mozna konie krasc.
                                                  • Gość: MACIEJ BLONDE:IS THAT YOU LORD? NO,THIS IS ....... IP: *.ny325.east.verizon.net 28.03.04, 09:01
                                                    channels.netscape.com/ns/atplay/jokes.jsp?joke=2
                                                    Blondyna poszla lowic ryby pod lodem.
                                                    Rozstawia sprzet,zabiera sie do wiercenia dziury w lodzie,az tu nagle slyszy
                                                    glos z gory:"Nie ma ryb pod tym lodem"
                                                    Zmienia miejsce idzie dalej i sytuacja sie powtarza:"Nie ma ryb pod tym lodem"
                                                    mowi glos z gory.
                                                    Dziewczyna:Is that You Lord?
                                                    Glos: No,this is the rink manager.
                                                  • Gość: MACIEJ MOJA ULUBIENICA JENNIFER CONNELLY IP: *.ny325.east.verizon.net 06.04.04, 06:21
                                                    www.mrskin.com/tour/page1.html?source=ccbill
                                                    Ta od Oscara za "A Beautiful Mind".
                                                  • maksimum DRUNK DICTIONARY -"EXCUSE ME" 17.04.04, 05:59
                                                    channels.netscape.com/ns/love/drunkdictionary.jsp
                                                  • maksimum SANJAY KUMAR W ODWROCIE. 06.06.04, 06:38
                                                    www.msnbc.msn.com/id/5137947/
                                                    Czepiaja sie faceta i musial zrezygnowac z calkiem powaznej funkcji.
                                                    Wierze w to ,ze facet sprawy nie dopilnowal,bo jest on rowniez wlascicielem NY
                                                    Islanders i radzi sobie raczej srednio.Wyraznie widac,ze nie trzyma reki na
                                                    pulsie.
                                                  • maksimum PIATA KADENCJA ALANA GREENSPANA-A STOPY? 17.06.04, 05:58
                                                    www.msnbc.msn.com/id/5217779/
                                                    No wlasnie,a stopy % ?
                                                    Jeszcze tydzien temu byla panika,ze trzeba bedzie podniesc o 0,50 pkt %.
                                                    Teraz juz mowi sie o 0,25 pkt %.
                                                    A jak cenmy ropy i zlota beda spadac,to skonczy sie na gadaniu.
                                                  • maksimum GDP IN PPP 1-USA 2-CHINY 3-JAPONIA 4-INDIA 28.06.04, 04:59
                                                    www.nationmaster.com/graph-T/eco_gdp
                                                    A gdzie Niemcy i ta cala EUropa ja sie pytam?
                                                  • maksimum SUN,SAND& FAIRYTALE. DEL CORONADO & #35; 1 DESTINATION 22.07.04, 20:22
                                                    www.hoteldel.com/
                                                    Ballroom is magnificent.
                                                    A fairytale glosi ,ze z wiezy tuz pod flaga rzucila sie w przepasc piekna i
                                                    zacna dama.
                                                    Teraz jest tam basen ponizej,to nic by sie jej nie stalo.
                                                  • maksimum W SZKOLE KATOLICKIEJ NIE MA ZARTOW Z SIOSTRAMI 15.08.04, 04:55
                                                    To wlasnie powiedzialem dzieciakom ,jak je poslalem do szkoly katolickiej.

                                                    • Re: Humor zydowski IP: *.stenaline.com
                                                    Gość: Palnick 25.03.2004 22:50 odpowiedz na list odpowiedz cytując


                                                    Dwie zydowskie mamele z Brooklynu skarza sie na swoje dzieci.
                                                    - Moj syn nie umie sie zachowac i sie nie uczy.
                                                    Powylatywal juz ze wszystkich szkol.Najpierw byl w szkole publicznej i go
                                                    po 3 tygodniach wydalili.No to moj maz dal go do szkoly prywatnej.Nu, za te
                                                    niadze myslelismy, ze sie tam dluzej uchowa.Nie! Zostal wyrzucony po tygodniu.
                                                    Wtedy maz powiedzial, ze to juz koniec zartow i dal go do szkoly wojskowej.
                                                    Juz po 4 dniach Itzek zostal wyrzucony.
                                                    Bylismy zrozpaczeni! Ale nasi sasiedzi, Wlosi, poradzili nam, zeby dac Itzka
                                                    do katolickiej szkoly prowadzonej przez siostry zakonne, do ktorej dzieci
                                                    sasiadow tez chodza.Podobno dobra.
                                                    I stal sie cud! W krotkim czasie Itzek zostal najlepszym uczniem w szkole!
                                                    Jak mu sie spytalam jak to sie stalo to mi powiedzial:
                                                    "Mamele, jak zobaczylem na scianie tego biednego zydowskiego chlopca
                                                    przybitego takimi olbrzymimi gwozdziami do krzyza to od razu sie
                                                    zorientowalem, ze z tymi siostrami nie ma co zartowac".
                                                  • maksimum WILD THING 17.09.04, 23:47
                                                    www.hoomor.pl/filmy.php
    • Gość: marcee hotel del coronado _JEZU JAKI KICZ IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 18.09.04, 08:26
      Maciej on jest O B R Z Y D L I W Y
      serio

      my z moim facetem bo on uwielbia kazimierz wpadamy czasem do pensjonatu Karmel

      www.karmel.com.pl

      jest uroczo, loze malzenskie , na dole pusta restauracyjka a potem poranny
      spacer po krakowie, jutro jedziemy gdzies poza krakowek ale do takiego kiczu ja
      bym nie weszla jak ten twoj hotel
      • maksimum DEL CORONADO 20.09.04, 04:20
        Gość portalu: marcee napisał(a):

        > Maciej on jest O B R Z Y D L I W Y
        > serio
        >
        > my z moim facetem bo on uwielbia kazimierz wpadamy czasem do pensjonatu
        Karmel
        >
        > www.karmel.com.pl
        >
        > jest uroczo, loze malzenskie , na dole pusta restauracyjka a potem poranny
        > spacer po krakowie, jutro jedziemy gdzies poza krakowek ale do takiego kiczu
        >ja bym nie weszla jak ten twoj hotel

        Ronald Reagan byl w Coronado jak rowniez Charles Lindbergh,Marilyn Monroe i
        wiele innych znakomitosci,ale masz racje ze maly pensjonacik w Krakowie moze
        dla Ciebie wiecej znaczyc.

        www.hoteldel.com/gallery/index.html
        A widzialas zdjecia restauracyjki w Coronado pt Ballroom ?
        • Gość: marcee Grand Ballroom IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 20.09.04, 09:06
          nie moge wejsc na Kraj

          jadalnia jest piekna, faktycznie! przez okna widac ocean
          wydaje mnie sie ze juz ja gdzies widzialam, wydaje mi sie ze na takim
          filmie "Dawno temu w Ameryce" gdzie De Niro (gra tam gangstera) wynajal cala
          piekna jadalnie w jakims obiekcie aby oczarowac swoja pania serca
          byla tez piekna (jadalnia) i mam mgliste wrazenie ze to mogla byc wlasnie ta
          slynna sala

          ale zeby to byl jakis zabytek???? klasy zerowej?????

          KOchanie, jak wreszcie przylecisz do Krakowa to cie zabiore tam gdzie nocowal
          sam Prezydent Bush, w koncu my tez sie mozemy pochwalic takimi miejscami

          ps.
          w Karmelu jadalnia jest na kilka stolikow ale tez w kolorze bladorozowym
          nie reklamuje , tylko zwyczajnie pokazuje jak my europejczycy spedzamy wolne
          chwile
          ma dwa waskie okna i jest na parterze, ale widok z okien ma nieciekawy (zreszta
          nie widac tego bo okna maja zaslony)
          • Gość: marcee czy elvis moze byc prezydentem? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 20.09.04, 09:14
            Nic mnie nie wiadomo o tym. Na ulicy nic sie o tym nie mowi ani nie rozprawia.
            Dla mnie osobiscie on moze byc.

            A co ciebie tak pasjonuja nasze dzieje polityczne?

            Co do Olka: moze zaplacil te 15 paztykow i zaklepal sobie dziewczynke? nigdy
            nic nie wiadomo
            swoja droga u nas taka impreza ko0sztuje duzo mniej i tez jest do
            przeprowadzenia
            Pani Ewa Analityk sprzedaje na swoim forum testy owulacyjne (zeby stukanie bylo
            sensowne) i udziela porad kiedy stukac zeby wystukac chlopca
            i to nie kosztuje 15 kawalkow !
            • maksimum Z OZAROWA DO KOMOROWA 21.09.04, 04:50
              www.mapquest.com/maps/email.adp?mapdata=OE4WNszgW9wfn8aUBySRKBnkLziXfvNPrCr0E13rS98MDg4fBo%
              252brSwgLjj9Z4ymAMDJPqYKChlUfSsv%252fC5Fcd7wcCG9sVh52r6W2y4eDi%
              252f56IARZy7X5X8z6zxhmulYpJnMsVuScl4pzgzrIY07baU9etRIDjCFvYYCbCInvBqAfN55TYDSNgb
              WmHLDVQVv0CBO4dwd2zersRVL6UTtdhErLDF3Jm2ZoyyUcGbghwBifcwy4Ddes7Q6N4Sg6FCBajIC8VL
              Gh5Q%252f5d2lqmgkbXJ3z0QqHPfg9gu%252babH6UfQH%252fSIlVLlZ%252b8%
              252fRs4xy9qa4aFMFa0KtT9vJyx6gCRpxi3COZaYKG1C9NtdxfJ%252fXiD6k%253d

              Nie wiem czy mapa da sie dobrze skopiowac,ale Ozarow,Pruszkow i Komorow sa
              tujak na dloni.
              • maksimum EUROPA NIE POJMUJE AMERYKI BUSHA ! 10.11.04, 05:10
                www.msnbc.msn.com/id/6437290/
                A juz szlag nas trafial,jak ci niedorozwinieci EUropejczycy glosowali tak samo
                jak Osama i terrorysci.
                Osama wystapil tuz przed wyborami,zeby wysadzic Busha z fotela,to samo zrobil
                troche wczesniej niejaki Michael Moore swoim tepacko-propagandowym
                filmem "Fahrenheit 9/11".
                Czy EUropejczycy nie powinni byc choc troche madrzejsi niz M.Moore i Osama??
                • maksimum MYSZKINA MA NIEWYPARZONA BUZIE:SHARAPOVA ALBO JA 26.11.04, 07:06
                  msn.foxsports.com/story/3194022
                  Myskina znana jest z tego,ze nie umie trzymac jezyka za zebami i znowu sie
                  odezwala.Przeszkadza jej Sharapova w skladzie Rosji,a raczej jej ojciec.
                  No tak wygrac French Open to nie to samo co Wimbledon.
                  • maksimum BYLEM W KONSULACIE POLSKIM W NYC NA MADISON AVE 13.12.04, 19:09

                    > A teraz historyjka polsko-amerykanska.
                    > Matka mieszkajaca w Polsce potrzebowala mojej zgodny na sprzedaz
                    >nieruchomosci w Polsce,bo ja jestem wspolwlascicielem.
                    > Poszla wiec do notariusza,ktory podyktowal jej pisemko i nastepnie przeslala
                    > mnie je bym podpisal i ze stemplem notariusza oraz POTWIERDZENIEM ZGODNOSCI
                    > DOKUMENTU Z NORMAMI PRAWNYMI W POLSCE PRZEZ KONSULAT POLSKI W NYC.
                    > Notariusz amerykanski kosztuje 2 dolary i sprawe zalatwilem w 10 minut.
                    > Dzwonie do konsulatu polskiego i przedstawiam sprawe,ze przeciez dokument
                    > zostal napisany w Polsce przez notariusza polskiego,to po co potwierdzenie
                    > zgodnosci dokumentu z prawem polskim?
                    > Odp:"No bo dokument podbija notariusz amerykanski i jest to traktowane tak
                    > jakby byl napisany w USA".
                    > Ja:No dobra,wiec ile kosztuje to "potwierdzenie"?
                    > Pani z konsulatu:149 doll.
                    > www.polandconsulateny.com/Fees/p5-1.htm
                    > W Poniedzialek jade do konsulatu i staje w kolejce.Sa dwa okienka,okienko nr 2
                    > na skladanie dokumentow oraz okienko nr1 na odbieranie dokumentow.
                    > Poczulem sie jak za komuny w Polsce.
                    > W konsulacie moze przebywac jednoczesnie TYLKO 15 osob,wiec gdy juz tyle jest
                    w srodku,reszta czeka na zewnatrz na deszczu.A dalej juz normalka,jedna osoba
                    > wychodzi i jedna wchodzi.
                    > Odstalem godzine i wreczylem pani w okinku nr2 dokument.
                    > Przeczytala,powiedziala ze jest dobrze sporzadzony,zaikasowala 149 dolarow i
                    > kazala przyjsc po odbior dokumentu w srode po poludniu!!!
                    > W tym momencie myslalem ,ze mnie szlag trafi i miala szczescie ze byla za
                    > okienkiem.
                    > Usmiechnalem sie radosnie i spytalem ,dlaczego nie odsylaja tych dokumentow
                    > pocztownie?
                    > Pani:A jakby ktos inny odebral?
                    > OK,do widzenia.
                    > Poszedlem w srode po poludniu i deszcz znowu padal i pol godziny odstalem pod
                    > konsulatem,bo w srodku bylo juz 15 osob i nastepna godzine w srodu i wreszcie
                    > przyszla moja kolej.
                    > Rzucilem w okienko kwitek,ze zaplacilem i na tej podstawie mila pani wydala
                    > mnie moj dokument i byla bardzo rozczarowana,ze nie raczylem wymienic z nia
                    > normalnych uprzejmosci o pogodzie itd.
                    > Paszport zalatwia sie tak samo!
                    > Najpierw przychodzi sie skladac dokumenty w okienku nr 2 i uiszcza oplate,a
                    > nastepnie po 2 miesiacach przychodzi sie do okienka nr 1 po odebranie
                    paszportu.
                    > Akurat skonczyl mnie sie i polski i amerykanski paszport,wiec po gehhenie w
                    > polskim konsulacie postanowilem troche od niego odpoczac.
                    > Poszedlem na poczte i pobralem druk na paszport amerykanski.
                    > Druki leza luzem i mozna wejsc i wziac je o kazdej porze bez zadnej kolejki.
                    > Wypelnilem druk,zalaczylem dwa zdjecia i wlozylem do koperty wlasny czek na
                    55 doll. i wrzucilem koperte do skrzynki pocztowej.
                    > Paszport ma przyjsc do domu za 3 tygodnie poczta.
                    > Sprawdze czy sie nie spozniaja.

                    Mam czasami mieszane odczucia,ze gdybym pojechal do Polski na polskim
                    paszporcie ,to zaczeliby mnie traktowac jak swojaka.
                    • maksimum IT'S NOT MONEY & GOOD LOOKS WHAT WOMEN WANT 20.12.04, 04:15
                      channels.netscape.com/ns/love/package.jsp?name=fte/womenwant/womenwant&floc=wn-np

                      Baby chca przede wszystkim chlopa wiernego,taki co by od niej nie uciekl jak
                      ladniejsza i madrzejsza spotka,czyli to co kosciol uczy,ze bierze sie faceta na
                      dobre i na zle.
                      A co Jakubowska zrobi jak jej stary beknie?
                      Rozdzial majatkowy juz ma,TYLKO kto ja zechce?
                      • maksimum LOVE,BIG LOVE AND THE GREAT LOVE 24.12.04, 08:08
                        www.imdb.com/title/tt0335559/?fr=c2l0ZT1kZnxteD0yMHxzZz0xfGxtPTIwMHx0dD1vbnxwbj0wfHE9d2luIGEgZGF0ZSB3aXRoIHRhZ
                        CBoYW1pbHRvbnxodG1sPTF8bm09b24_;fc=1;ft=1

                        "WIN A DATE WITH TAD HAMILTON"-2004
                        Small town girl in West Virginia wins a date with a male celebrity through the
                        contest.
                        Rosie jest zauroczona wielkim swiatem,gdy Tad pokazuje jej Hollywood.
                        Jego private life is a mess with booze,girls& fast cars ale pod wplywem uroku
                        dziewczyny z prowincji postanawia sie zmienic.
                        Kupuje nawet farme w W.Virginia z prawdziwa stodola,konmi i horseshit walajacy
                        sie po podworku.
                        Rosie pracuje w supermarkecie,a jej przelozony Pete kocha sie w niej na zaboj
                        ale jak to czesto bywa w takich sytuacjach nie jest slowa z siebie wydusic by i
                        Rosie miala z tego przyjemnosc.No wiec Pete kocha w milczeniu i cierpi,a Rosie
                        przygowuje sie na najwieksza wyprawe zycia,czyli prosto z wiochy na wschodnim
                        wybrzezu do Kalifornii by zagrac u boku Tad'a jakas niezbyt duza role w filmie
                        do ktorego wlasnie dostal kontrakt.
                        Na pokladzie prywatnego samolotu Tad'a przyznaje on ze greatest pick-up
                        line,ktora zmiotl Rosie z nog zapozyczyl sobie od jej wielbiciela Pete'a.
                        Rosie teraz zakumala,ze to kumpel z dziecinstwa kochal sie w niej cale zycie i
                        kaze Tad'owi zawracac samolot do jej rodzinnej wiochy.
                        Pete w miedzyczasie idzie sie upic do baru,gdzie za lada obsluguje lokalna
                        dziewczyna o wdziecznym imieniu Angelica i to wlasnie ta nieudacznica zyciowa z
                        tatuazami na rekach i cycach wyjasnia Pete'owi ,ze takim wzorem do nasladowania
                        jest kazdy,TYLKO dla innej osoby. I tak dla Rosie Tad'em jest Tad,ale juz dla
                        Angelica'i Tad'em jest Pete.
                        Bo w zyciu sa 3(trzy)rodzaje milosci:
                        1-love-to jest ta ,ktora przechodzi po 2 miesiacach
                        2-big love-to jest ta ktora przechodzi po dwoch latach
                        3-great love-to jest ta,ktora zmienia twoje zycie.
                        When the man gets rejected,something dies inside him and then he goes for
                        something less than great love.
                        Gdy Rosie wsiadala do samolotu byla sloneczna piekna pogoda i takiz nastroj,a
                        gdy wraca po pol godzinie w to samo miejsce pogoda zmienila sie nie do poznania
                        i ulewny deszcz z silnym wiatrem dodawal trwogi chwili.
                        Zmoczona deszczem Rosie wpada do swojego supermarketu,ale Pete'a juz tam nie ma,
                        bo gdy great love is rejected,to najlepiej zmienic miejsce zamieszkania,to i
                        good luck moze z ta zmiana przyjsc.
                        Pedzi wiec Rosie do Pete'a do mieszkania pozyczonym od kumpeli samochodem a tam
                        zastaje Angelica'e barmanke a po Pete'cie ani sladu.
                        Barmanka to taki dobry duch,ktory z niejednego pieca chleb jadl w tej malej
                        spolecznosci,wyjawnia Rosie,ze jej ukochany Pete wyjechal z wiochy do Riczmond(
                        cos w rodzaju ich lokalnego NYCity).
                        Jak Rosie dognala Pete'a na drodze,to ten zobaczywszy ja,przestraszyl sie jak
                        ducha i wjechal na najblizszy slup,ale gdy juz doszli do siebie,to przytomnie
                        zaprosil ja do tanca na pustej mokrej drodze w srodku nocy i tylko pies Pete'a
                        byl swiadkiem ich czulego pocalunku.
                        • maksimum WYOBRAZACIE SOBIE JAKA SODOMA NAS MINELA ??? 18.02.05, 23:57
                          www.msnbc.msn.com/id/6994277/
                          Przeleciala magnetars obok naszego systemu slonecznego i plunela w nas energia
                          magnetyczna.
                          Atomy sie porozbijaly w gornej warstwie atmosfery i rzeczywiscie wielka sodoma
                          nas minela,bo gdyby blizej i mocniej,to znikneloby zycie na ziemii.
                          No wiec jesli ktokolwiek czul sie zle od konca grudnia do teraz,to ma na co
                          zwalic.
                          Kuzyn mowil mnie ,ze juz w Sylwestra tak go scielo po polnocy a pozniej zaczelo
                          trzesc i grypa zwalila go na caly styczen.
                          • maksimum JAK ZAPLANOWAC PLEC DZIECKA-SPRAWDZONE 23.02.05, 04:27
                            jolmys.webpark.pl/#
                            Pobieram oplaty od tych ,ktorym sie sprawdza.
                            • maksimum WYLALA SIE KAWA I ZACZELA SIE ZABAWA 27.02.05, 20:00
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=127&w=20527689&a=21005889
                              • maksimum BILL GATES & THE WORLD'S RICHEST 12.03.05, 04:51
                                moneycentral.msn.com/content/invest/forbes/P111715.asp?GT1=6236
                                • maksimum ZABRAKLO MIESA W SKLEPIE & WHO GOT THE BRAKE 13.04.05, 03:31
                                  www.netfunny.com/rhf/jokes/87/7433.9.html
                                  • maksimum BARBECUE HONEY ? 23.04.05, 06:05

                                    > >>>>Butt measurements
                                    >
                                    > A man and his wife were working in their garden one
                                    > day and the man
                                    > looks
                                    > over at his wife and says:
                                    >
                                    > "Your butt is getting really big, I mean really big.
                                    >
                                    > I bet your butt is bigger than the barbecue."
                                    >
                                    > With that he proceeded to get a measuring tape and
                                    > measure the grill and
                                    > then went over to where his wife's bottom.
                                    >
                                    > "Yes, I was right; your butt is two inches wider
                                    > than the barbecue!!!"
                                    >
                                    > The woman chose to ignore her husband.
                                    >
                                    > Later that night in bed, the husband is feeling a
                                    > little frisky. He
                                    > makes
                                    > some advances towards his wife who completely
                                    > brushes him off.
                                    >
                                    > "What's wrong?" he asks.
                                    >
                                    > She answers: "Do you really think I'm going
                                    >
                                    > to fire up this big-ass grill for one little weenie?
                                    >
                                    • maksimum TEST IQ DLA ROZRYWKI 24.04.05, 05:34
                                      serwisy.gazeta.pl/edukacja/1,52340,2346385.html
                                      • maksimum HISTORIA O STWORZENIU SWIATA I KWAS W MOSKWIE 06.05.05, 03:23
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=23449852&v=2&s=0
                                        • maksimum JAK ZMARL 19-LETNI TUTENHAMMON 3,330 LAT TEMU? 11.05.05, 04:50
                                          www.msnbc.msn.com/id/7806495/?GT1=6542
                                          Szczuply chlopak,ok 170 cm wzrostu i twarzy dziewczyny mial najwyrazniej
                                          otwarte zlamanie lewego uda,gdzie wdala sie infekcja i bez antybiotykow poszedl
                                          do nieba.
                                          Czy to mozliwe,ze on byl homo?
                                          • Gość: marcee Re: JAK ZMARL 19-LETNI TUTENHAMMON 3,330 LAT TEMU IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.05, 01:09
                                            Calkiem byc moze, on byl spokrewniony z mezem pieknej Nefretete, ktory wlasnie
                                            pod koniec zycia zostawil ja i zaczal otaczac sie mlodziencami
                                            Zreszta dlaczego mialoby byc niemozliwe ze on byl homo? To calkiem popularne
                                            zboczenie nawet w naszych czasach
                                            • Gość: MACIEJ "THE PROPOSITION"-1998 IP: *.ny325.east.verizon.net 19.05.05, 16:23
                                              www.imdb.com/title/tt0120108/
                                              Przede wszystkim William Hurt jest warty obejrzenia.
                                              To jest facet z klasa i prawdziwy intelektualista ,a nie jakis tam Brad
                                              Pitt,ktory jest bozyszczem przecietnego widza.
                                              Bogacz przedwojenny i z tradycjami ,Arthur Barret ma wszystko wlaczajac w to
                                              piekna zone ,ktora kocha nad wszystko,ale brukuje mu jednego,co z biegiem lat
                                              ceni sie najbardziej,czyli potomka ktoremu mozna majatek i slawe zostawic.
                                              Okazuje sie ze Arthur,przystojny i dobrze zbudowany facet nie moze swojej zony
                                              zaplodnic,bo choc nie jest impotentem,to jest sterylny.
                                              Najmuje wiec studenta Harvardu Martina,zeby zaplodnil mu zone i niezle go za
                                              wynagradza,z samochodem wlacznie.Ale Martinowi mlodziencza fantazja uderzyla do
                                              glowy i podobaja mu sie pieniadze meza i uroda zony,wiec przedluza swoja "prace"
                                              jak moze,a gdy juz wiadomo wszem i wobec ze piekna Eleonora jest w ciazy lamie
                                              swoja umowe Z Arthurem Barretem i domaga sie widzen z matka jeszcze nie
                                              narodzonego dziecka.
                                              Eleonora idac porozmawiac z ksiedzem odkrywa,ze ojciec jej dziecka zginal
                                              zamordowany w niewyjasnionych okolicznosciach i tak ja to wytracilo z
                                              rownowagi,ze wpada w grob wykopany wlasnie dla niego.
                                              Ten wypadek spowodowal utrate dziecka,ale widac,ze mlody ksiadz zorientowal sie
                                              co za uklad mial miejsce.
                                              Trzeba bylo zaaranzowac nowe spotkanie z nowym mlodziencem,ktory by zaplodnil
                                              Eleonore,ale przypadkowo mlody ksiadz zjawia sie w rezydencji Barretow i
                                              calkiem zmyslna housekeeper Syril przymyka oko na to,ze ksiadz zakochuje sie w
                                              pieknej Eleonor a student zostaje splawiony do domu.
                                              Eleonora zachodzi w ciaze z mlodym i calkiem przystojnym ksiedzem i jest w
                                              obawie o jego zycie,tak jak sie to stalo z poprzednim studentem Harvardu.
                                              Nie musze chyba dodawac,ze kosciol polegal na wielkich dotacjach samego Arthura
                                              Barreta,wiec Eleonora wymyslila by wyslac mlodego ksiedza do Wloch.
                                              Potomstwo kazdemu ojcu uderza do glowy i ksiadz zostaje w kraju i chce stanac
                                              twarza w twarz z wszystkimi konsekwencjami.
                                              Eleonora umiera przy porodzie dwojaczkow,a jednemu z nich Arthur nadaje imie
                                              Michael,czyli imie ksiedza.
                                              Piekna sceneria filmu i wspaniala dramaturgia,ze o obsadzie nie wspomne,a sam
                                              William Hurt pochodzi tez z calkiem zasluzonego dla USA rodu.
                                              • _lafirynda Re: "THE PROPOSITION"-1998 20.05.05, 20:42
                                                jednym slowem: rokokoko
                                                zbyt wydumana fabula
                                                • Gość: MACIEJ Re: "THE PROPOSITION"-1998 IP: *.ny325.east.verizon.net 20.05.05, 23:40
                                                  Film jest bardzo dobry i obsada wspaniala,a w ostatnim ujeciu Arthur idzie do
                                                  kosciola ze swoimi blizniakami i ksiadz Michael udziela komunii Arthurowi i
                                                  synom.
                                                  Oczywiscie Michael nie moze sie powstrzymac od takiego niemal papieskiego gestu
                                                  poglaskania synow po glowie.
                                                  • maksimum WHEN "CESSNA" HITS THE BEACH-GOSCIE SIE SPOZNIAJA 23.05.05, 04:41
                                                    www.msnbc.msn.com/id/7934420/
                                                    Pojechalismy do znajomkow na przyjatko,bo okazja nie byle jaka ,babci stuknelo
                                                    8-dych.
                                                    Babcia troche oszolomiona,ze musiala usiasc na honorowym miejscu a nie jak
                                                    zwykle krzatac sie po kuchni.
                                                    Dzieciaki zaczely przerzucac kanaly i znalazly swoj ulubiony program z jakas
                                                    tam Amanda,choc tam na miejscu w kelnerke bawila sie miejscowa 17 letnia Amanda,
                                                    wysoka,szczupla i az piszczaca za chlopakami.
                                                    Z mojej 8 letniej Moniki zrobila sobie kumpelke,bo towarzystwa w jej wieku nie
                                                    bylo a mnie poprosila zebym nakrecal cala uroczystosc,bo od zdjec i filmow ja
                                                    jestem znany na okolice.
                                                    Oczywiscie Amanda byla czesto w obiektywie i wdzieczyla sie jak mogla a
                                                    dzieciaki pustoszyly stol,zanim goscie sie pojawili.
                                                    Mnie najbardziej przypadly do gustu kanapki z salmonem na grzance smarowanej
                                                    jakims serem.
                                                    W ogole serow bylo tam z 12 rodzajow,czyli wiecej niz w przecietnym super
                                                    markecie.3 mnie sie udalo poznac,z moja ulubiona mozzarella serwowana z
                                                    ogromnym plasterkiem pomidora na wierzchu.
                                                    Zdrowie babci wznosilismy czesto i zazarcie,tak ze zanim goscie sie zjawili,to
                                                    juz bylismy wstawieni czerwonym winem z babcia wlacznie.
                                                    Babcia miala do wszystkich napojow specjalne kieliszki z kolorowymi
                                                    cyferkami "80" ,zeby sie nikt za jej kieliszki w zamieszaniu nie lapal.
                                                    Wpada wreszcie Katarzyna i tlumaczy sie ,ze sie spoznila,bo jakis maly samolot
                                                    z plaza sie zderzyl i straszne korki byly na hiway'u.
                                                    Wysoka Agata,ktora meza nalogowca zostawila w domu, mowi ze widziala jakis maly
                                                    samolot latajacy niziutko nad plaza,ale ze sie to czesto zdarza,to sobie glowy
                                                    nie zawracala.
                                                    Zreszta ona jest swiatowa i lubi krygowac sie na wolna i swawolna,a ze jej maz
                                                    z ktorym jest juz w separacji 3 lata uroku jej nie dodaje,woli sie ladnie
                                                    przystroic w piorka i ewentualnie corke zabrac ze soba na wabia.
                                                    Ostatnia wpadla Zosia z Frankiem,choc jechali zupelnie z innej strony.Usadowili
                                                    sie na przeciwko mnie i moglismy juz wtedy wlaczac polski program,gdzie lecial
                                                    strasznie denny M-jak milosc.Az sobie nie wyobrazam,ze taki marni aktorzy moga
                                                    swoja praca na suchy chleb zarobic.
                                                  • marcepanna nasi tancza tak samo dobrze jak wasi w ChICAGO 23.05.05, 17:05
                                                    Magda Molek z hubertem urbanskim prowadza taki program Taniec z gwiazdami

                                                    pary tancza z zawodowymi tancerzami klas sportowych rozne tance towarzyskie
                                                    wprawdzie jak na razie jedynie 8 gwiazd sie odwarzylo w tym 1 muzyk i 2
                                                    dziennikarzy ale byc moze beda dalsze odcinki nakrecone z nowymi delikwentami

                                                    piekna Anna Korcz w wieku po.40-tce ktora sie cala odslonila w filmie o naszym
                                                    super szpiegu gen Czempinskim, raczej czaruje na parkiecie i widac ze ciezko z
                                                    kondycja u niej i partnera ma tez malo sensownego

                                                    co innego Waldek Zlotopolski ktorego partnerka jest wrecz obledna i jak sa na
                                                    parkiecie to oka od tej cudnej czarnuli nie da sie oderwac

                                                    wygra chyba niespozyta Kasia Skrzynecka , ktora dlugo dlugo szukala partnera
                                                    zyciowego az nagle zdarzyl sie jej wypadek samochodowy i przystojniak ktory ja
                                                    z opresji ratowal tak ze juz z rak nie wypuscil
                                                    odkad sie szczesliwie wydala za maz wszedzie jej pelno i coraz mlodziej wyglada
                                                    a tanczy tak ze Renne jej nie podskoczy
                                                  • maksimum Re: nasi tancza tak samo dobrze jak wasi w ChICAG 24.05.05, 05:01
                                                    marcepanna napisała:

                                                    > Magda Molek z hubertem urbanskim prowadza taki program Taniec z gwiazdami
                                                    >
                                                    > pary tancza z zawodowymi tancerzami klas sportowych rozne tance towarzyskie
                                                    > wprawdzie jak na razie jedynie 8 gwiazd sie odwarzylo w tym 1 muzyk i 2
                                                    > dziennikarzy ale byc moze beda dalsze odcinki nakrecone z nowymi delikwentami

                                                    Nawet nie porownuj my laf aktorow polskich z naszymi.Tutaj wszyscy tancza i to
                                                    jak.
                                                    Pewno nie widzialas takiego fajnego a skromnego filmujak "Assassination Tango"-
                                                    2002.
                                                    www.imdb.com/title/tt0283897/

                                                    Robert Duvall jako hit man wybiera sie do Ardzentina i tam poznaje piekna
                                                    Manuele,z ktora tanczy oczywiscie argentynskie tango.
                                                    Manuele gra Luciana Pedraza(33) ktora w realu jest narzeczona Duvalla(74) i
                                                    maja chyba 5 letnia corke.
                                                    Manuela tanczy wspaniale i w tangu robi hook,czyli wklada noge miedzy nogi
                                                    faceta i podnosi stope do gory.
                                                    To moze brzmiec grozne,ale jest bezbolesne.

                                                    > piekna Anna Korcz w wieku po.40-tce ktora sie cala odslonila w filmie o
                                                    naszym
                                                    > super szpiegu gen Czempinskim, raczej czaruje na parkiecie i widac ze ciezko
                                                    >z kondycja u niej i partnera ma tez malo sensownego

                                                    Widocznie dlatego sie odslonila,bo z kondycja u niej kiepsko.

                                                    > co innego Waldek Zlotopolski ktorego partnerka jest wrecz obledna i jak sa na
                                                    > parkiecie to oka od tej cudnej czarnuli nie da sie oderwac
                                                    >
                                                    > wygra chyba niespozyta Kasia Skrzynecka , ktora dlugo dlugo szukala partnera
                                                    > zyciowego az nagle zdarzyl sie jej wypadek samochodowy i przystojniak ktory
                                                    >ja z opresji ratowal tak ze juz z rak nie wypuscil

                                                    Snilo mnie sie cos takiego,ze to ja bylem tym ratujacym.

                                                    > odkad sie szczesliwie wydala za maz wszedzie jej pelno i coraz mlodziej
                                                    >wyglada a tanczy tak ze Renne jej nie podskoczy

                                                    Bo w "Chicago" to od tanczenia byla Catherine,ktora byla zawodowa spiewaczka i
                                                    tancerka zanim zostala znana jako aktorka,a Renee co najwyzej byla cheerleader
                                                    w highschool'u.
                                                    www.imdb.com/title/tt0299658/
                                                    Zreszta bylo widac w filmie,ze Renee troche spozniala sie z tanczeniem,no i nie
                                                    spiewa ona jak Nicole Kidman w "Moulin Rouge"
                                                    www.imdb.com/title/tt0203009/
                                                  • Gość: _lafirynda Endrju znow oberwał IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.05, 18:45
                                                    ktos jeszcze wierzyl ze on moze jakas walke wygrac?
                                                  • maksimum Re: Endrju znow oberwał 30.05.05, 06:42
                                                    Gość portalu: _lafirynda napisał(a):

                                                    > ktos jeszcze wierzyl ze on moze jakas walke wygrac?

                                                    I wyobraz sobie my laf,ze on za ta niecala minute dostal 400.000. doll.
                                                  • maksimum PRAD JEST GORSZEJ JAKOSCI I TO MOJA WINA 30.05.05, 06:43
                                                    info.onet.pl/1,15,11,12208183,34343867,1606868,0,forum.html
                                                    bo w czwartej wypowiedzi jestem wyraznie posadzony.
                                                  • maksimum MOJA ULUBIENICA MONICA CROWLEY I RON REAGAN 02.06.05, 18:34
                                                    www.monicacrowley.org/biography.html
                                                    Wystepuja razem w MSNBC w programie connected.msnbc.com
                                                  • marcepanna Re: MOJA ULUBIENICA MONICA CROWLEY I RON REAGAN 02.06.05, 20:15
                                                    Ile ma lat?

                                                    A u nas jednak Kasia Skrzynecka odpadla z tanczacego programu Magdy Molek
                                                    To samo piekna Anna Korcz
                                                    Ostal sie Olivier Janiak, Bananowy Song i Waldek z Czarnula

                                                    Magda Molek jest ladniejsza od Moni Crowley
                                                  • marcepanna no a poza tym 02.06.05, 20:17
                                                    POlska zyje ostatnio afera wsrod Dominikanow czyli Ojcem hejmo
                                                  • marcepanna Re: no a poza tym 02.06.05, 20:20
                                                    i pomyslec ze hejnal nadawal za 20.000 marek niemieckich za tyle lat
                                                    to chyba niemozliwe zeby tak malo lyknac kasy za info dla Esbecji?
                                                  • Gość: MACIEJ A JAK CI SIE MONICA OLEJNIK PODOBA PRZY MONICE CRO IP: *.ny325.east.verizon.net 02.06.05, 20:32
                                                    Jak wypada Monika Olejnik przy Monice Crowley?
                                                    Slyszalem ,ze ja chca kopnac,bo jest za bardzo lewicowa?
                                                  • maksimum Re: MOJA ULUBIENICA MONICA CROWLEY I RON REAGAN 02.06.05, 20:43
                                                    marcepanna napisała:

                                                    > Ile ma lat?

                                                    Nie wiem ile ma lat,ale ma doktorat z Columbia University i zaczela pracowac w
                                                    1990r,czyli dochodzi chyba do 40,moze 38.

                                                    > A u nas jednak Kasia Skrzynecka odpadla z tanczacego programu Magdy Molek
                                                    > To samo piekna Anna Korcz
                                                    > Ostal sie Olivier Janiak, Bananowy Song i Waldek z Czarnula
                                                    >
                                                    > Magda Molek jest ladniejsza od Moni Crowley

                                                    www.monicacrowley.org/
                                                    To pokaz zdjecie Molek.
                                                  • maksimum MAGDA MOLEK vs MONICA CROWLEY 02.06.05, 20:47
                                                    www.molek.piwko.pl/galeria.html
                                                    www.monicacrowley.org/biography.html
                                                    A czy Molek ma doktorat z Columbii ?
                                                    Bo to na twarzy powinno byc widac!
                                                  • Gość: _lafirynda Re: MAGDA MOLEK vs MONICA CROWLEY IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.05, 05:38
                                                    a co widac na twarzy Magdy Molek?
                                                  • maksimum Re: MAGDA MOLEK vs MONICA CROWLEY 05.06.05, 15:07
                                                    Gość portalu: _lafirynda napisał(a):

                                                    > a co widac na twarzy Magdy Molek?

                                                    Wlasnie o to chodzi,ze ona nie ma nic ciekawego w twarzy.
                                                    Moglaby byc bardzo wzieta modelka,bo wyglada na zgrabna ale twarz ma tak samo
                                                    bez wyrazu jak Paris Hilton.
                                                    www.molek.piwko.pl/im/molek047.jpg
                                                  • maksimum Re: MAGDA MOLEK vs MONICA CROWLEY 05.06.05, 15:11
                                                    maksimum napisał:

                                                    > Gość portalu: _lafirynda napisał(a):
                                                    >
                                                    > > a co widac na twarzy Magdy Molek?
                                                    >
                                                    > Wlasnie o to chodzi,ze ona nie ma nic ciekawego w twarzy.
                                                    > Moglaby byc bardzo wzieta modelka,bo wyglada na zgrabna ale twarz ma tak samo
                                                    > bez wyrazu jak Paris Hilton.
                                                    > www.molek.piwko.pl/im/molek047.jpg

                                                    Tu juz troche przesadzilem,Paris Hilton jest tak bez wyrazu,ze juz gorzej nie
                                                    mozna byc i Molek lepiej sie od niej prezentuje.
                                                    www.imdb.com/name/nm0385296/photogallery-granitz-0
                                                  • maksimum CO JEST ZLEGO W LOKCIU ZA OKNEM? 09.06.05, 16:24
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=24887805&a=24989508
                                                    Jak sie we trzech na przednim siedzeniu jezdzi,to DWA lokcie wystaja !!
                                                  • maksimum MAMY POD GORKE-TAK BYLO,JEST I BEDZIE 28.06.05, 21:13
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=4272033&a=4545163
    • Gość: marcee Re: When the shit hit the fan. IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 30.06.05, 02:16
      Cimusz wystartowal, Jolka go wspiera
      Nasz prezydent ! KOntrkandydaci to zenada: obslizglo-nieswiezy profesorek
      Religa (jak sie na niego patzry to sie wierzyc nie chce ze on na wlasnym sercu
      jeszcze ciagnie te tone ciala) i Stan Tyminski z Chinka w roli zony (ktora
      poznal w internecie za 10 dolcow)
      • Gość: MACIEJ Re: When the shit hit the fan. JOLKA CHCE W PALACU IP: *.ny325.east.verizon.net 02.07.05, 04:46
        Jolka ma nosa i wyczula sprawe,ZE JAK JESZC chce w palacu posiedziec pare
        lat,to lepiej zeby sie do Cimoszenki usmiechnela,bo jej stary juz zadyszki
        dostaje nawet jak po schodach wchodzi,nie mowiac o czulosciach.
        Religa,rzeczywiscie ze cztery kadencje temu powinien sie ubiegac o fotel,ale
        wtedy ludzie nieufne byli do profesorkow i przyjdzie mu sie za serce trzymac w
        czasie kampanii.
        Chinka Tyminskiego produkuje sie duzo lepiej od samego Stana i na pewno go
        rzuci jak sie na fotel nie zalapie.
        Zwachalem twoja aniutke z NYC.Ona mieszka na Lower East Side przy East River.
        I syna ma 13 letniego,czyli 2 lata starszego niz moj.
        • Gość: MACIEJ POD SKOCZNIA NA MOKOTOWIE MA SIE LOKUM IP: *.ny325.east.verizon.net 02.07.05, 04:48
          maps.google.com/maps?q=warszawa,+poland&ll=52.231311,21.006728&spn=0.008261,0.010471&t=k&hl=en

          Widac dobrze na mapie.
          Trzeba dojechac Pulawska do Wilanowskiej i wszystko jak na dloni.
          • Gość: MACIEJ A ZOBACZ JAK MANHATTAN PIEKNIE WIDAC OD EAST RIVER IP: *.ny325.east.verizon.net 02.07.05, 05:13
            maps.google.com/maps?q=warszawa,+poland&ll=52.231311,21.006728&spn=0.008261,0.010471&t=k&hl=en

            Jesli otworzy Ci sie na wiezowcach takich jasno brazowych,ktore skladaja sie
            jakby z trzech budynkow,to tam chyba twoja kolezanka aniutka mieszka.
            To jest tuz ponizej Williamsburg Bridge.
            Jak od dolu Manhattanu jedziesz,to pierwszy jest Brooklyn Bridge,nastepny
            Manhattan Bridge a trzeci z kolei Williamsburg Bridge.
            • Gość: MACIEJ Re: A ZOBACZ JAK MANHATTAN PIEKNIE WIDAC OD EAST IP: *.ny325.east.verizon.net 02.07.05, 05:45
              Zeby widziec te wiezowce,trzeba wpisac w okienko:"williamsburg bridge nyc usa"
              i wtedy wyskoczy dol Manhattanu i wtedy trzeba jechac po prawej stronie
              Manhattanu w gore poprzez Brooklyn Bridge,Manhattan Bridge i zatrzymac sie
              ponizej trzeciego mostu,ktorym jest Williamsburg Bridge.
              • Gość: marcee A ZOBACZ JAK MANHATTAN PIEKNIE WIDAC OD EAST IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 03.07.05, 10:39
                Uscisnij Aniutka ode mnie bardzo serdecznie. Ona ma jeszcze sliczna malenka
                coreczke Suzi czyli po naszemu Zuzie (jakies 2 latka)


                • Gość: marcee Re: A ZOBACZ JAK MANHATTAN PIEKNIE WIDAC OD EAST IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 03.07.05, 10:42
                  a miales mnie obwachiwac!
                  • maksimum Re: A ZOBACZ JAK MANHATTAN PIEKNIE WIDAC OD EAST 05.07.05, 06:36
                    Gość portalu: marcee napisał(a):

                    > a miales mnie obwachiwac!
                    maps.google.com/maps?q=warszawa,+poland&ll=52.231311,21.006728&spn=0.008261,0.010471&t=k&hl=en

                    Ty to jestes gdzies tuz przy Pl Wilsona lub jak to Kasia mawia Pl Kuronia!
                    • maksimum BOLEK: UNA MIE WZINA WGLUMB PENSYLWANII 07.07.05, 06:11
                      Pierwsza rzecz po przyjezdzie to rowery napompowac,bo powietrze przez zime
                      zeszlo,a ze pompki ze soba nie wzialem,to do Bolka dzwonie,bo u niego w
                      basemencie wszystko jest albo jeszcze wiecej i to we wielkim porzadku.
                      Nagralem mu sie na tasme,bo jak sie pozniej okazalo,to una go wzina wglumb
                      Pensylwanii,a Bolek babie odmowic nie potrafil.
                      Bolek znany z tego ze niesmialy okropnie,choc widac ze od tamtego roku policzki
                      mu troche opadly i ramiona sie zaokraglily ale slipia zawsze zwawe ma wiec
                      zaprosilismy go na 4th of July obiad proszony ,coby wiadomosci z calej zimy i
                      wiosny wysluchac.
                      Najstarsza corka Leokadia co w Glen Cove na Long Island mieszka nie dosc ze
                      dzieci juz wydala,to jeszcze ze starym sie rozeszla,ale jak oni ten dom
                      podzielili to nie sposob zrozumiec,bo choc mieszkaja razem,to zyja oddzielnie.
                      Sredni Richard w NJ z mlodsza corka Daniela mieszka,choc dom na Richarda
                      zapisany.Kupil go Bolek z Ryskiem na spolke,ale jak w lata wchodzi i nie wiadomo
                      czy w jakim domu opieki nie skonczy,to lepiej wszystko poprzepisywac na
                      dzieci,bo te domy starcow,to skore i majatek z czlowieka sciagna zanim sie
                      obejrzy.
                      Wiedzialem,ze Bolek okropnie za kukurydza nie przepadal,bo w Brazylii jeszcze
                      to rano na sniadanie mieli kukurydze lub fasole,na obiad kukurydze z fasola,a
                      na kolacje do wyboru kukurydze albo fasole.
                      Tak sie jakos niefortunnie zlozylo,ze jak siadal do stolu,to w sam raz obok
                      kukurydzy usiadl,musi jakis nawyk z mlodosci go tam pokierowal.
                      Dom w Milford zapisany jest po spolu na dwie corki,choc Leokadia zupelnie tu
                      nie przyjezdza,a mlodsza-Daniela,ktora corke juz tez wypchnela za jakiego
                      gacha,tylko od wilkiego dzwonu.
                      Ma byc na 9 July,bo swieto zostalo przeniesione z 4 July na 9.
                      Ona taka bardziej wyscigowa jest i nie to ze w snikersach czesto paraduje,ale
                      lubi wypic i zapalic i chlopa na stale nie ma,bo jej niepotrzebny,a jak chce to
                      se wezmie od czasu do czasu i po klopocie(oczywiscie dla chlopa)bo jak dla
                      przykladu za taki wyscigowami nie przepadam i te papierosy tez potrafia wnerwic.
                      Mlodsza corka za ten zapis na dom postanowila Bolka polska TV uszczesliwic,ale
                      zdjela mu kupe programow,zostawiajac tylko basic+polska,co wyszlo nawet taniej
                      niz mial do tej pory.
                      Ten mlody Polak co zakladal mu polska TV pyta od niechcenia:Co pan tu sam
                      siedzi w tak duzym domu?
                      To ja panu kobitke skoluje i to biznesowa.Jak powiedzial ,tak zrobil i teraz ta
                      nowa flame Bolka ciaga po przyjeciach i nie wiadomo czy corka nie zaluje tej
                      polskiej telewizji,bo jak Bolek sie wciagnie w biznesowke,to gotow testament
                      zmienic i na nowke wszystko scedowac.
                      Stefa ma wzglad na diete Bolka i mamalygi mu nigdy nie podaje,przez co Bolek w
                      niej coraz bardziej zabujany,choc ostatnio znajomosc oficjalnie w impas
                      popadla,bo baba majac niewyparzony pysk Bolka obrazila ,albo moze i zachecic go
                      chciala do wiekszego romansu a Bolek nie kapnal o co poszlo,bo to juz kupa lat
                      minela jak sie Weronka zabrala i on z kobitami juz nie jest taki smialy.
                      W kazdym razie Stefa impas przelamala,bo zadzwonila pierwsza oznajmiajac Bolkowi
                      ze bojler jej wysiadl i bedzie sie musiala u niego kapac.
                      • Gość: _lafirynda sfrustrowanyfacet.blog IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 07.07.05, 19:06
                        hahahahahaha))))))) doskonale
                        calosc okropnie przynudnawa, bo trudno aby kogos interesowaly przypadki Starego
                        Ramola (mowie o Bolku) z wiochy Milford w Pensylwanni ale jedno musze ci
                        przyznac: pointa doskonala
                        jestes nadal wielki! i za to zawsze bede cie uwielbiac !
                        tak a propos
                        w nastepnym poscie podam ci link do bloga ktorego pisze facet ktory zajmuje sie
                        pisaniem scenariuszy (hobbystycznie bo w zyciu zawodowym jest producentem
                        programow tv)-zmierzam do tego ze on przy Tobie to dyletant i beztalencie- serio
                        blog odkrylam dzisiaj przypadkowo-lubie wyszukiwac blogi pisane przez ludzi z
                        Krakowka , wiec trafilam i na niego
                        ja go znam z reala, to byla jednonocna przygoda pod koniec stycznia tego roku
                        (dodam ze wszystko o czym pisze to prawda, bo ogladalam jego zdjecia z podrozy,
                        malo tego, czesc z nich mam na dysku w swoim lap[topie!)
                        zmierzam do tego ze to beztalencie pisze scenariusze !
                        Jak zrucisz swoim genialnym okiem na link to powiedz co sadzisz o tym
                        Krakowskim Kmiotku!
                        • Gość: _lafirynda Re: sfrustrowanyfacet.blog IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 07.07.05, 19:10
                          sfrustrowanyfacet.blog.pl/
                          o mnie ten Kmiot nie napisal ani slowa! Co o nim sadzisz? Bo sie przymierzam ze
                          go walne publicznie ze zlosci
                          nA razie z wscieklosci zglodnialam i ide na chinczyka ktorego otwarli obok mnie
                          ja nie mam talentu ani tez checi bo moglabym opisac swoje perypetie z facetami
                          i szkoda ze to umrze razem ze mna
                          • maksimum Re: sfrustrowanyfacet.blog 07.07.05, 22:45
                            Gość portalu: _lafirynda napisał(a):

                            > sfrustrowanyfacet.blog.pl/
                            > o mnie ten Kmiot nie napisal ani slowa! Co o nim sadzisz?

                            Sztywny troche,mysle ze z powodu braku szczegolow.

                            > Bo sie przymierzam ze go walne publicznie ze zlosci

                            Mysle,ze to by mu pomoglo!

                            > nA razie z wscieklosci zglodnialam i ide na chinczyka ktorego otwarli obok
                            mnie ja nie mam talentu ani tez checi bo moglabym opisac swoje perypetie z
                            >facetami i szkoda ze to umrze razem ze mna

                            Nie tak szybko,nie przejmuj sie.Jeszcze ja tam dotre,jak twoj Krakus sie nie
                            sprawdzi.
                        • maksimum Re: sfrustrowanyfacet.blog 07.07.05, 23:19
                          Gość portalu: _lafirynda napisał(a):

                          > hahahahahaha))))))) doskonale
                          > calosc okropnie przynudnawa, bo trudno aby kogos interesowaly przypadki
                          Starego
                          > Ramola (mowie o Bolku) z wiochy Milford w Pensylwanni ale jedno musze ci
                          > przyznac: pointa doskonala

                          Mnie sie juz zupelnie nie chce pisac,bo kiedys jak dzieci byly male,to
                          dzielilem sie wszystkim z forumowiczami,a teraz jak one podrosly to zabieraja
                          mnie tyle czasu i energii,ze wole z nimi filmy poogladac i poduskutowac niz
                          pisac na forum.
                          Zmusilem sie o Bolku napisac i mam jeszcsze kilka kawalkow w glowie,ale nie mam
                          czasu.

                          > jestes nadal wielki! i za to zawsze bede cie uwielbiac !

                          Dzieki.

                          > tak a propos
                          > w nastepnym poscie podam ci link do bloga ktorego pisze facet ktory zajmuje
                          sie pisaniem scenariuszy (hobbystycznie bo w zyciu zawodowym jest producentem
                          > programow tv)-zmierzam do tego ze on przy Tobie to dyletant i beztalencie-
                          serio

                          Widzisz,scenariusze sa stosunkowo proste do pisania,bo musza trafiac do
                          szerokiej publicznosci,czyli glownie do tych po slabej maturze.
                          A ja pisze dla Ciebie i tych ktorzy maja wyrafinowany gust.

                          > blog odkrylam dzisiaj przypadkowo-lubie wyszukiwac blogi pisane przez ludzi z
                          > Krakowka , wiec trafilam i na niego
                          > ja go znam z reala, to byla jednonocna przygoda pod koniec stycznia tego roku
                          > (dodam ze wszystko o czym pisze to prawda, bo ogladalam jego zdjecia z
                          podrozy,malo tego, czesc z nich mam na dysku w swoim lap[topie!)
                          > zmierzam do tego ze to beztalencie pisze scenariusze !
                          > Jak zrucisz swoim genialnym okiem na link to powiedz co sadzisz o tym
                          > Krakowskim Kmiotku!

                          Sztywny jest jak dla mnie i mysle ze obawia sie pisac ze szczegolami,ze
                          znajomki z pracy beda wachac kto jest kto,nawet jak imiona pozmienia.
                          • Gość: _lafirynda wszystko sie stabilizuje IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 08.07.05, 01:45
                            Ten od bloga to Andrzejek i juz ja mu w komentarzach napisze parodie tego
                            bloga czyli antybloga.
                            W kazdym razie on w realu jest picus-glancus i delikacik. I cichutki i
                            niesmialy jak pinczerek na kanapie kataryny, tak ze baby rwa sie do glaskania.
                            Tez sie dalam na to nabrac a to zwykly zasrany don juan!!! W dodatku sliniacy
                            sie do 24latek, jak wynika z bloga.
                            No trzesie mnie ze zlosci!
                            Ja tam nie narzekam, na razie mam dwoch Krakusow, Tego co jest sasiadem konsula
                            a teraz poznalam drugiego, ktory jest sedzia
                            Sedzia jest dziwak i zazdrosnik i dominant. Ale mam juz dwoch innych na oku.
                            Ciut mlodsi, bez zadnych bylych zon i bez zadnych dzieci!
                            Wszystko wraca wiec na dobre tory
                            Na dodatek Cimusz bedzie nowym preziem!
                            Wszystko sie stabilizuje, co za ulga !

                            • Gość: _lafirynda Re: wszystko sie stabilizuje IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 08.07.05, 01:49
                              No a jak Cimusz i jego Republika Kolesiow sie wezma do rzadzenia to moze nawet
                              Kasia sie na forumie zjawi
                              Tak wiec sam widzisz ze wszystko idzie ku dobremu
                              • maksimum ONA KRETUJE NA BLOGU PRZECIWKO WLODZIOWI !! 21.07.05, 00:32
                                Gość portalu: _lafirynda napisał(a):

                                > No a jak Cimusz i jego Republika Kolesiow sie wezma do rzadzenia to moze
                                >nawet Kasia sie na forumie zjawi

                                Ona kretuje na blogu przeciwko wlodziowi.

                                > Tak wiec sam widzisz ze wszystko idzie ku dobremu

                                Mam mieszane uczucia.
                            • maksimum Re: wszystko sie stabilizuje BABA ZYCIA. 21.07.05, 00:29
                              Gość portalu: _lafirynda napisał(a):

                              > Ten od bloga to Andrzejek i juz ja mu w komentarzach napisze parodie tego
                              > bloga czyli antybloga.
                              > W kazdym razie on w realu jest picus-glancus i delikacik. I cichutki i
                              > niesmialy jak pinczerek na kanapie kataryny, tak ze baby rwa sie do
                              glaskania.
                              > Tez sie dalam na to nabrac a to zwykly zasrany don juan!!! W dodatku sliniacy
                              > sie do 24latek, jak wynika z bloga.
                              > No trzesie mnie ze zlosci!

                              Z jego pisania wynikalo,ze to taki picus-glancus i lepiej zeby przy mamusi
                              zostal.

                              > Ja tam nie narzekam, na razie mam dwoch Krakusow, Tego co jest sasiadem
                              konsula a teraz poznalam drugiego, ktory jest sedzia
                              > Sedzia jest dziwak i zazdrosnik i dominant. Ale mam juz dwoch innych na oku.
                              > Ciut mlodsi, bez zadnych bylych zon i bez zadnych dzieci!
                              > Wszystko wraca wiec na dobre tory
                              > Na dodatek Cimusz bedzie nowym preziem!
                              > Wszystko sie stabilizuje, co za ulga !

                              Z jednej strony Ci zazdroszcze a jednoczesnie gratuluje,ze wszystko idzie w
                              dobrym kierunku.
                              Ja jakos nie moge trafic na swoja babe zycia.
                              • maksimum A TERAZ BEDZIE O DUPIE ! 21.07.05, 00:30
                                Dupę wynalazł uczony radziecki Wołow. Dlatego mówimy: "dupa Wołowa".
                                Inni twierdzą, że dupę wynalazła Marynia. Ci z kolei rozmawiają o dupie
                                Maryni. Dupa pełni ważną rolę w ruchu obrotowym. Wszystko kręci się
                                wokół dupy. Dupa służy również do przekazywania zdecydowanych sygnałów
                                niewerbalnych. Dobrze wymierzony, solidny kopniak w dupę jest wyrażeniem
                                uczuć negatywnych wobec adresata takiego gestu. Dupie można również
                                przekazać emocje pozytywne, np. całując kogoś w dupę. Dupa może spełniać
                                też rolę lizaka. Szczęśliwie nie wszyscy są dupolizami. Uniwersalność
                                dupy nie kończy się na tym, jest ona bowiem zadziwiająco skutecznym
                                pojemnikiem: w dupie można mieć całe osoby, a nawet społeczności. Dupa
                                służy nieraz jako etalon: wiele rzeczy jest do dupy, tym samym dupa
                                spełnia rolę uniwersalnego wzorca porównawczego. W dupę (lub po dupie)
                                można również dostać. Czynność ta umacnia więzi emocjonalne między
                                rodzicami i dziećmi. Prócz tego, dupa spełnia rolę siedziska, powiadamy
                                bowiem: "siadaj na dupie", często z dodatkiem poleceń uzupełniających,
                                jak np. "[...] i siedź cicho". Określenie "dawać (dać) dupy" funkcjonuje
                                w dwóch znaczeniach: erotycznym i wartościującym, jednak "ściągnąć kogoś
                                z dupy" tylko w tym pierwszym. Można również chronić swoją (lub czyjąś)
                                dupę, co kolejny raz potwierdza ważność dupy w otaczającym nas świecie.
                                "Zabrać się do czegoś od dupy strony" oznacza podejście niewłaściwe, od
                                końca; dupa funkcjonuje tu jako synonim odwrotności. Dupa pełni również
                                rolę uchwytu, można bowiem trzymać się czyjejś dupy. Określenie to nie
                                oznacza braku równowagi, ale samodzielności..

                                • maksimum PROF ORLOWSKI A LICHWA W POLSCE 21.07.05, 20:36




                                  gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,2827005.html
                                  Moze wyjasni pan,panie profesorze dlaczego w USA najwyzsze oprocentowanie ,to
                                  TYLKO 18% a w Polsce po dawnemu lichwa kwitnie.

                                  Studenci pierwszego roku wiedza,ze ilosc zaciaganych kredytow wplywa na tempo
                                  rozwoju gospoarki,a to z kolei daje niskie bezrobocie.

                                  W naszym kochanym polskim Ciemnogrodzie faworyzowane sa jak zwykle :
                                  1-wys % kredytow oraz
                                  2-wysokie bezrobocie.

                                  Zanim podejmie sie panie profesorze najglupsza decyzje,to nie zaszkodzi
                                  dowiedziec sie jak sobie Amerykanie daja rade z tym problemem.

                                  > Dupa pełni również
                                  > rolę uchwytu, można bowiem trzymać się czyjejś dupy. Określenie to nie
                                  > oznacza braku równowagi, ale samodzielności..

                                  Najwyrazniej widac,ze prezydent Kwasniewski oraz prof Orlowski trzymaja sie
                                  lichwiarzy,wbrew jakiemukolwiek rozsadkowi i logice.

                                  • maksimum WORLD'S MOST EXPENSIVE HOUSES 11.08.05, 19:09
                                    moneycentral.msn.com/content/invest/forbes/P125238.asp
    • Gość: marcee Kaczory utracily Cimusza ! IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 12.08.05, 00:06
      wszelkie znaki na ziemi i niebie wskazuja ze Kaczory zasiada w Pałacu- szok!!!
      • maksimum Re: Kaczory utracily Cimusza ! 12.08.05, 06:29
        Gość portalu: marcee napisał(a):

        > wszelkie znaki na ziemi i niebie wskazuja ze Kaczory zasiada w Pałacu- szok!!!

        Szczerze mowiac,Cimoszewicz sam sie utracil na kombinacjach z akcjami dla
        corki,od ktorych ona nie zaplacila ani grosza podatku w Stanach a powinna ok 50
        tys doll.
        Ze Kaczory sa niewyjsciowe,to wiadomo nie od dzisiaj ale chodzi glownie o prawo
        i sprawiedliwosc a nie kanty w starym stylu,gdzie bohaterem byl kazdy,kto
        walnal w rogi urzad skarbowy czy IRS jak to sie w Stanach nazywa.
        Bush tez bawidamkiem nie jest,a radzi sobie bardzo dobrze.
        • maksimum UCZENNICE N/T CIMOSZEWICZA I PRZECIEPA 007 06.09.05, 20:16
          liceum.cimoszenko.info/
          Czy ten Titanic doplynie do wyborow?
          • maksimum 400 RICHEST AMERICANS 23.09.05, 22:35
            www.forbes.com/lists/2005/54/Worth_1.html
            • maksimum HOMES OF THE BILLIONAIRES-CLICK FOR A SLIDE SHOW 30.09.05, 05:04
              www.forbes.com/2005/09/22/billionaire-05rich400-homes-05rich400-real-estate-cx_sc_0922home.html?boxes=custom
              • maksimum "NO LOOKING BACK"-1998 10.10.05, 01:44
                www.imdb.com/title/tt0119560/
                Podpora filmu jest Edward Burns,chlopak z NYC ktory gra tutaj faceta z malego
                miasta,cos w rodzaju Ozarowa.Konczy sie high school i Charlie calkiem nagle
                zostawia swoja h.s. sweatheart i wyjezdza na podboj wiekiego swiata,czyli do
                samego L.A.Zycie w malym miescie jest predictable i ludzie tez,wiec jego
                dziewczyna,ktora jest ozdoba miasta znajduje sobie bez trudu drugiego kumpla z
                h.s. z ktorym spedza umiarkowanie nudne zycie,az tu nagle Charlie wraca z Miast
                Aniolow i jako ten co kawal swiata widzial nie zadowoli sie jakims drugim
                gatunkiem dziewczyn.Zaczyna wiec usmiechac sie do Claudii,ktora teraz mieszka z
                Michaelem,granym przez Jon Bon Jovi,calkiem przekonywujaco,bo Bon Jovi ma taki
                wyglad small town boy i dosc sztywnie gra.Claudia zaczyna sie lepiej ubierac i
                wlosy ma nawet zadbane bardziej niz dotychczas ,tak jakby czekala kiedy Charlie
                zechce wyrwac ja z tej dziury zabitej dechami i wywiezc do wielkiego
                swiata,tetniacego nadzieja na lepsze jutro i co najwazniejsze nawet w
                najmniejszym stopniu nieprzewidywalnego.
                Charlie zabiera ja na date,ktora konczy sie w motelu i tam Charlie snuje plany
                wspolnego ich zycia ale bez dzieci,bo to zbyt duzy obowiazek,a i tak w wieku 16
                lat wraz z otrzymaniem pierwszego prawa jazdy,wyjada z domu i tyle sie nimi
                rodzice naciesza.Claudia wyznaje,ze po tej skrobance kilka lat temu chyba nie
                bedzie mogla miec dzieci,co dobrze pasuje do planow Charliego.
                Gdy Claudia nad ranem wkrada sie cichcem do domu,w ktorym mieszka wspolnie z
                Michaelem,ten czeka na nia przy stole i upewniajac sie,ze spedzila noc z Charlim
                wygania ja,zanim przekroczyla prog.
                I teraz scena na ktora wszyscy czekaja,bo tytul filmu do czegos zobowiazuje.
                Trzeba sie spakowac i szukac nowego zycia,bo obecna sytuacja nie wrozy zadnego
                swiatla w tunelu.
                Claudia wpada oczywiscie do Charliego,a ten gladko obiecuje jej za tydzien
                wyjazd z tej zapadlej dziury,ale tym razem to Claudia dorosla do sytuacji i
                widzi,ze Charliego powrot do hometown nie byl spowodowany jej osoba lecz
                niemoctwem jej ukochanego,ktory nie umial znalezc sie w wielkim swiecie.
                Pakuje wiec rzeczy w jedna walizke i przejezdzajac obok garazu Charliego w
                drodze do wielkiego swiata,rzuca tylko teskne spojrzenie ale nawet na chwile
                nie zatrzymuje sie.
                • maksimum SPRAWDZ SWOJE PRAWO JAZDY!!! 26.10.05, 06:04
                  www.license.shorturl.com/
                  • maksimum ANKI PRZEPROWADZKA Z NYC DO MIAMI 28.10.05, 15:44
                    Trzeba chyba zaczac od tego,ze przestalo jej sie tu podobac,bo samoloty
                    wyladowaly na WTC i murzynow tu bija,poza tym jest ciasno,jaskrawie i
                    wrzaskliwie.Krotko mowiac ciezko tu sie wypoczywa i istnieje atmosfera ciaglej
                    gonitwy i porownywania sie z sasiadami i znajomymi, co bardziej nerwowych
                    wyprowadza z rownowagi.A Anka wlasnie taka byla i podjela decyzje,ze w NYC jej
                    za zimno,a ze jej office ma office w Miami,to tam jej bedzie lepiej.
                    Na poczatku zamieszkala na plantacji,tj taki zamkniety dla obcych teren
                    zabudowany z parkami i sklepami potrzebnymi do zycia,ale ze dziewczyna jest
                    przedsiebiorcza i w NYC miala kondo,to i kombinowala kupic sobie kondo w Miami.
                    Sprawdzilo jej sie po roku i jakies 2 miesiace temu wprowadzila sie do nowego
                    kondo z parkingiem up front i widokiem na jezioro,co ulatwialo okno od kolan do
                    sufitu.Dzwoni czesto i zaprasza,zeby przyjechac i ja odwiedzic,bo srodowisko
                    jest nad wyraz relaksujace i widoki urocze.
                    Studiowala kiedys w NYC z Marys i stad sie znamy i musze wyznac,ze niczego jej
                    nie brakuje procz cierpliwosci.
                    Pierwsza odwiedzila ja Kataryna i specjalnych sensacji nie bylo,poza tym ze
                    swiatlo wysiadlo na 2 dni i w deszczowa pogode niechetnie sie spaceruje.
                    No ale Wilma nie byla taka goscinna,bo choc sila wiatru byla ciut mniejsza,ale
                    oko trafilo prosto w kondo Anki i dach jej zdjelo znad glowy i rzucilo
                    brutalnie na parking.Nie byloby w tym nic ciekawego,bo w czasie huraganow dachy
                    maja to do siebie ze lubia fruwac,ale ten niefortunnie wyladowal na samochodzie
                    Anki.
                    No wiec efekty Wild Wilmy na Ance sa zastraszajace.Auta nie ma,swiatla nie
                    ma,klimy nie ma,wody na herbatke czy kawusie nie ma jak zagotowac.TV nie ma ani
                    komputera tez i spac trzeba isc z kurami.Jedyne co dobre w tym nieszczesciu,to
                    to,ze w jej pracy jest swiatlo i jak tam wreszcie dojedzie,to moze sie cieplej
                    kawy napic,choc z kapiela juz tydzien sie wstrzymuje.
                    Dobrze ze trafilo na zdrowa i zahartowana karacistke,to sie dziewczyna nie
                    poddaje,ale jak by popadlo na staruszke,ktora bez klimy ani rusz,to moglaby juz
                    ducha wyzionac,bo przed huraganem i po ,to straszny sztynk w powietrzu wisi,ze
                    zupelnie nie ma czym oddychac.
                    I teraz ja sobie przypominam,te wesole czasy,gdy chcialem sie na Floryde
                    przeprowadzac,a wszystkie przepowiednie ktore mowily,ze nadchodza 2 dekady
                    natezonych huraganow lekcewazylem z usmiechem.
                    • maksimum NO PEACH NO PUSSY!! 31.10.05, 19:49
                      www.funpic.hu/en.picview.php?id=26275&c=-1&s=dd&p=1&PHPSESSID=97ab0460d16e735c6a383702c99166c
                      • maksimum "GRANDMA GOT RIDE OVER BY THE REINDEER" 13.12.05, 01:29
                        washingtonmo.com/christmas/lyric/1019.htm
                        To jest moja ulubiona piosenka na Christmas.
                        Merry Christmas dla wszystkich.
                        • Gość: Kasia... Re: "GRANDMA GOT RIDE OVER BY THE REINDEER" IP: *.198.171.66.subscriber.vzavenue.net 15.12.05, 18:24
                          Nie wiem o co Wam wszystkim chodzi na tym forum a zwlaszcza Tobie.
                          Ale WESOLYCH SWIAT!!!!!!!!!!!
                          • Gość: MACIEJ Re: "GRANDMA GOT RIDE OVER BY THE REINDEER" IP: *.nycmny.east.verizon.net 15.12.05, 22:40
                            Kazdy na swoj sposob stara sie napisac cos ciekawego,zeby wyszla z tego gazeta
                            nie gorsza niz GW.
                            Wszystkiego najlepszego z okazji swiat Bozego Narodzenia i zebys nie jezdzila
                            po pijaku,nawet sled,bo widzisz co sie grandma stalo.
                            • Gość: Kasia... Re: "GRANDMA GOT RIDE OVER BY THE REINDEER" IP: *.198.171.66.subscriber.vzavenue.net 15.12.05, 23:43
                              Wcale nie jezdze po pijaku, tym bardziej, ze nie mam prawka. Przemieszczam sie
                              na trzezwo z gromada zaspanych ludzikow. A w tym momencie CIEZKO pracuje.
                              Pozdrawiam.
                              • maksimum THAT WHINEY BEGGING SHIT MAY WORK WITH YOUR FOLKS 22.12.05, 06:48

                                deer santa:

                                I wud like a kool toy space ranjur fer Xmas. Iv ben a gud boy all yeer.
                                Yer Frend,
                                BiLLy

                                Dear Billy,
                                Nice spelling. You're on your way to a career in lawn care. How about I send
                                you a frigging book so
                                you can learn to read and write? I'm giving your older brother the space
                                ranger. At least HE can
                                spell!
                                Santa

                                Dear Santa,
                                I have been a good girl all year, and the only thing I ask for is peace and joy
                                in the world for
                                everybody!
                                Love,
                                Sarah

                                Dear Sarah,
                                Your parents smoked pot when they had you, didn't they?
                                Santa

                                Dear Santa,
                                I don't know if you can do this, but for Christmas, I'd like for my mommy and
                                daddy to get back
                                together. Please see what you can do.
                                Love,
                                Teddy

                                Dear Teddy,
                                Look, your dad's banging the babysitter like a screen door in a hurricane. Do
                                you think he's gonna
                                give that up to come back to your frigid, fat mom, who rides his ass
                                constantly? It's time to give
                                up that dream. Let me get you some nice Legos instead. Maybe you can build
                                yourself a family with
                                those?
                                Santa

                                Dear Santa,
                                I want a new bike, a Playstation, a train, some G.I. Joes, a dog, a drum kit, a
                                pony and a tuba.
                                Love,
                                Francis

                                Dear Francis,
                                Who names their kid "Francis" nowadays? I bet you're gay.
                                Santa

                                Dear Santa,
                                I left milk and cookies for you under the tree, and I left carrots for your
                                reindeer outside the
                                back door.
                                Love,
                                Susan

                                Dear Susan,
                                Milk gives me the shits and carrots make the deer fart in my face when riding
                                in the sleigh. You
                                want to do me a favor? Two words, Jim Beam.
                                Santa

                                Dear Santa,
                                What do you do the other 364 days of the year? Are you busy making toys?
                                Your friend,
                                Thomas

                                Dear Thomas,
                                All the toys are made by little kids like you in China. Every year I give them
                                a slice of bread as a
                                Christmas bonus. I have a condo in Vegas, where I spend most of my time making
                                low-budget porno
                                films. I unwind by drinking myself silly and squeezing the asses of cocktail
                                waitresses while losing
                                money at the craps table.
                                Santa
                                P.S.
                                Tell your mom she got the part.
                                "Long Dong" Claus

                                Dear Santa,
                                Do you see us when we're sleeping, do you really know when we're awake, like in
                                the song?
                                Love,
                                Jessica

                                Dear Jessica,
                                Are you really that gullible? Good luck in whatever you do. I'm skipping your
                                house.
                                Santa

                                Dear Santa,
                                I really really want a puppy this year. Please please please PLEASE PLEASE
                                could I have one?
                                Timmy

                                Timmy,
                                That whiney begging shit may work with your folks, but that crap doesn't work
                                with me. You're
                                getting an ugly sweater again.
                                Santa

                                Dearest Santa,
                                We don't have a chimney in our house, how do you get into our home?
                                Love,
                                Marky

                                Mark,
                                First, stop calling yourself "Marky", that's why you're getting your ass kicked
                                at school. Second,
                                you don't live in a house, you live in a low-rent, ghetto apartment complex.
                                Third, I get inside
                                your pad just like all the burglars do, through your bedroom window.
                                Sweet Dreams,
                                Santa

                                • maksimum JUNIORZY WYGRALI AUSTRALIAN OPEN I C.WOZNIACKI 29.01.06, 06:05
                                  www.australianopen.com/en_AU/scores/draws/bd/index.html
                                  i Carolina Wozniacki wlasnie szykuje sie do wygrania turnieju indywidualnego.
                                  A kto powiedzial,ze Polacy nie umieja grac w tenisa??
                                  • maksimum You kicked my dog!1 22.02.06, 06:42
                                    www.funnyjunk.com/pages/mydog.htm
                                    AND YOU STINK!
                                    • maksimum nuzhno ostorozhno 10.03.06, 00:23
                                      friends.kz/2006/02/27/ezdit_nuzhno_ostorozhno_i_ne_toropjas.html
                                      • maksimum O tym jak A.Einstein kuzynke klepal a swiat wzial 19.03.06, 03:13
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=37612194&a=38769766
                                        Nic sie nie mowi o tym,ze Albert Einstein kuzynke klepal i ozenil sie z nia
                                        nawet,a swiat ma za geniusza.

                                        • Gość: _lafirynda Re: O tym jak A.Einstein kuzynke klepal a swiat w IP: *.lama.pl 20.03.06, 22:56
                                          Albert spieprzyl zycie swojej pierwszej zony, Milevy
                                          Pierwsze dziecko poszlo do adopcji, to juz dostateczna trauma aby oszalec, w
                                          koncu ona nie skonczyla studiow przez te ich amory
                                          I to fakt co piszesz ze u Zydow b. czesto sie zdarza to ze klepia swoje
                                          kuzynki, widac to chocby w pamietnikach artura Rubinsteina
                                          Poza tym Elsa byla chyba starsza od Alberta i dosyc wiekowa, stad brak
                                          potomstwa byc moze
                                          • maksimum Re: O tym jak A.Einstein kuzynke klepal a swiat w 20.07.06, 02:54
                                            Gość portalu: _lafirynda napisał(a):

                                            > Albert spieprzyl zycie swojej pierwszej zony, Milevy
                                            > Pierwsze dziecko poszlo do adopcji, to juz dostateczna trauma aby oszalec, w
                                            > koncu ona nie skonczyla studiow przez te ich amory
                                            > I to fakt co piszesz ze u Zydow b. czesto sie zdarza to ze klepia swoje
                                            > kuzynki, widac to chocby w pamietnikach artura Rubinsteina
                                            > Poza tym Elsa byla chyba starsza od Alberta i dosyc wiekowa, stad brak
                                            > potomstwa byc moze

                                            Wygladu,to ona zupelnie nie miala i raczej wygladala jak ciotka Alberta.
                                            Zreszta Albert w listach do niej pisal ,ze posuwa jakies inne,a zona na to nic.
                                            Oni byli blisko spokrewieni,bo Elsa tez nazywala sie Einstein z urodzenia i
                                            wychowywali sie razem,czyli Albertowi na strosc zachcialo sie matczynego cyca
                                            ssac.
                                            • maksimum Mackowi tenis zawirowal w glowie,a mnie Rosjanki. 01.09.06, 06:44
                                              Nie moge sie doczekac jaki ciuch zalozy na siebie Pyzata Maryska w swoim
                                              kolejnym meczu,ale mysle ,ze Dementieva nie powinna jej byc dluzna i tez moze
                                              sie odwalic na mecz jak na bal.
                                              www.usopen.org/en_US/scores/draws/ws/r3s1.html
                                              Czy zauwazyliscie,ze w 3 rundzie US Open na 32 zawodniczki az 10 to Rosjanki i
                                              dominuja nie tylko gre ,ale i mode i urode w NYC na czas US Open.
                                              Maciek juz tak z miesiac temu zaczal mnie ciagac na tenis i bylo to w
                                              Milford,bo tam mamy kort pod domem.
                                              Serwowal beznadziejnie,ale pilke odbijal czysto i bardzo celnie lokowal po
                                              rogach.Postanowilem wiec nauczyc go serwowac i przekonac do dwurecznego
                                              backhand'u.Pojal wszystko szybciej niz myslalem i stal sie nie tylko przebojem
                                              w Milford ,ale i zaczal mnie ogrywac.
                                              Dla mnie byl to wielki klopot,bo musialem mu znalezc zawodnika do treningu
                                              lepszego niz sam jestem i ewentualnie podpowiadac mu z boku do czego ma sie
                                              przylozyc.
                                              Wczoraj juz w NYC mialem szczescie,bo zauwazylem ,ze obok nas samotny
                                              Chinczyk,na oko okolo 14 letni cwiczyl serwy,a ze ladnie odbijal wiec mu
                                              zaproponowalem,zeby zagral z Mackiem.Zgodzil sie bez wahania,to mnie pozostalo
                                              podawanie pilek.Grali chyba ze 2 godziny ,az Maciek padal ze zmeczenia,a seta
                                              przy okazji wygral Chinczyk 6:4.
                                              Przyszedl tez taki jeden malolat samotny,tez na oko okolo 14-letni,wiec ja z
                                              nim zafralem,ale on byl strasznym cieniasem,wiec nawet seta nie gralismy,tylko
                                              odbijalismy pilke jak na rozgrzewce.Ja myslalem,ze to Irish,bo
                                              pyzaty ,rozczochrany i troche niemotowaty,a dzisiaj sie okazalo,ze to Karol z
                                              Polski,ktore teraz idzie do 8 klasy.
                                              Wczoraj umowilem sie z nimi na nastepny dzien,czyli dzisiaj i stawili sie w
                                              komplecie.Ten Chinczyk ,ktory wczoraj gral z Mackiem,dzisiaj gral z jeszcze
                                              lepszym i wiekszym Chinczykiem,wiec zagadalem do nich,zeby przyszli grac z
                                              nami,bo czuje sie zmeczony.Okazalo sie,ze ten Chinczyk z ktorym gralismy wczoraj
                                              ma 16 lat i chodzi do ostatniej klasy Brooklyn Tech H.S. czyli do najlepszego
                                              liceum na Brooklynie i drugiego w calym NYC.
                                              Karol chodzi to calkiem sredniej J.H. McKinley i tak wlasnie wyglada,ale ma
                                              bardzo dobra srenia i jest grzeczny.
                                              A ten najwiekszy i najlepiej grajacy Chinczyk wlasnie zaczyna Ft,Hamilton H.S.
                                              czyli ma 14 lat .Spytalem go,kto go uczyl grac w tenisa,bo bardzo ladnie
                                              uderza,a on na to,ze od 2 miesiecy ma trenera i nie ma co ukrywac,ze to widac.
                                              On na dodatek mieszka przy tych kortach,wiec codziennie moze tam byc,jak
                                              bedziemy chcieli przyjechac.
                                              Maciek gral z Chinolem dzisiaj ze 2 godziny i w oczach bylo widac jak postepy
                                              robil.Nikt nie wierzyl,ze Maciek nie ma trenera i ja go ucze.
                                              • maksimum Social Security Sex.Freedom and power to chose res 19.09.06, 03:00
                                                SOCIAL SECURITY SEX
                                                Two men were talking. "So, how's your sex life?" "Oh, nothing special.
                                                I'mhaving Social Security sex."

                                                "Social Security sex?" "Yeah, you know: I get a little each month, but
                                                not enough to live on!"

                                                LOUD SEX
                                                A wife went in to see a therapist and said, "I've got a big problem,
                                                doctor. Every time we're in bed and my husband climaxes, he lets out this
                                                ear splitting yell."

                                                "My dear," the shrink said, "that's completely natural. I don't see
                                                what the problem is."

                                                "The problem is," she complained, "It wakes me up!"

                                                QUIET SEX
                                                Tired of a listless sex life, the man came right out and asked his wife
                                                during a recent lovemaking session, "How come you never tell me when you
                                                have an orgasm?"

                                                She glanced at him casually and replied, "You're never home!"


                                                CONFOUNDED SEX
                                                A man was in a terrible accident, and his "manhood" was mangled and torn
                                                from his body. His doctor assured him that modern medicine could give him
                                                back his manhood, but that his insurance wouldn't cover the surgery, since
                                                it was considered cosmetic. The doctor said the cost would be $3,500 for
                                                "small, $6,500 for "medium, $14,000 for "large." The man was sure he would
                                                want a medium or large, but the doctor urged him to talk it over with his
                                                wife before he made any decision. The man called his wife on the phone and
                                                explained their options.

                                                The doctor came back into the room, and found the man looking dejected.
                                                "Well, what have the two of you decided?" asked the doctor. The man
                                                answered, "She'd rather remodel the kitchen".

                                                WEDDING ANNIVERSARY SEX
                                                A husband and his wife had a bitter quarrel on the day of their 40th
                                                wedding anniversary. The husband yells, "When you die, I'm getting you a
                                                headstone that reads: 'Here Lies My Wife - Cold As Ever'."
                                                "Yeah," she replies, "When you die, I'm getting you a headstone reads:'Here
                                                Lies My Husband - Stiff At Last.'"

                                                WOMEN'S HUMOR
                                                Nora's husband came home with a tube of KY jelly and said, "This will make
                                                you happy tonight." He was right. When he went out of the bedroom, she
                                                squirted it all over the doorknobs and he couldn't get back in.
                                                * *
                                                A couple is lying in bed. The man says, "I am going to make you the
                                                happiest woman in the world." The woman says..... "I'll miss you."

                                                Spread the fun to your friends!

                                                --
                                                Between stimulus and response there is a space. In that space lies our
                                                freedom and power to choose our response. In our response lies our growth
                                                and freedom.
                                                Stephen Covey
                                                • maksimum Dog might have been just a little provoked. 27.09.06, 23:58
                                                  4th Place:
                                                  Jerry Williams of Little Rock, Arkansas, was awarded
                                                  $14,500. and medical expenses after being bitten on
                                                  the buttocks by his next door neighbor's beagle. The beagle was on
                                                  a chain in its owner's fenced yard. The award was less than
                                                  sought because the jury felt the dog might have been
                                                  just a little provoked at the time by Mr Williams who had climbed
                                                  over the fence into the yard and was shooting it repeatedly with a pellet gun.

                                                  3rd Place:
                                                  A Philadelphia restaurant was ordered to pay Amber
                                                  Carson of Lancaster, Pennsylvania, $113,500. after she
                                                  slipped on a soft drink and broke her coccyx (tailbone). The
                                                  beverage was on the floor because Ms. Carson had thrown it at
                                                  her boyfriend 30 seconds earlier during an argument.

                                                  2nd Place:
                                                  Kara Walton of Claymont, Delaware, successfully sued
                                                  the owner of a night club in a neighboring city when she
                                                  fell from the bathroom window to the floor and knocked out
                                                  her two front teeth. This occurred while Ms. Walton was trying
                                                  to sneak through the window in the ladies room to avoid
                                                  paying the $3.50 cover charge. She was awarded $12,000 and dental expenses

                                                  1st Place:
                                                  This yeas runaway winner was Mrs. Merv Grazinski of
                                                  Oklahoma City, Oklahoma. Mrs. Grazinski purchased a
                                                  brand new 32-foot Winnebago motor home. On her first trip home,
                                                  (from an OU football game), having driven onto the freeway,
                                                  she set the cruise control at 70 mph and calmly left the
                                                  driver's seat to go into the back & make herself a
                                                  sandwich. Not surprisingly, the RV left the freeway, crashed and
                                                  overturned. Mrs.Grazinski sued Winnebago for not advising her in the
                                                  owner's manual that she couldn't actually do this. The
                                                  jury awarded her $1,750,000. plus a new motor home. The
                                                  company actually changed their manuals on the basis of this
                                                  suit,just in case there were any other complete morons around.
                                                  • maksimum Nowa sensacja tenisa-Agnieszka Radwanska!!!!! 29.09.06, 22:37
                                                    sports.si.cnn.com/merge/tsnform.aspx?c=cnnsi&page=tennis-w/scores/live/scoreboard.aspx?date=

                                                    W turnieju w Luksemburgu jest juz w polfinale,a zwyciezczyni dostaje tam 95.000
                                                    doll. czyli juz wygrala 27 tys.

                                                    W polfinale bedzie grala z:
                                                    1-Agnieszka Radwanska- Francesca Schiavone.
                                                    2-Bondarenko-Peschke

                                                    A szkoda,bo drugi polfinal jest duzo latwiejszy.

                                                    A tu sa jej osiagniecia tegoroczne:
                                                    sports.si.cnn.com/merge/tsnform.aspx?c=cnnsi&page=tennis-w/stat/player.aspx?playerid=1098,season=2006
                                                  • maksimum Wiadomosci prosto z Elku! 28.12.06, 20:36
                                                    No wiec Janek po latach ciezkiej pracy w masarni na Brooklynie skorzystal z
                                                    okazji jaka zdarza raz w zyciu albo jeszcze rzadziej.
                                                    Do Krzyska masarni kupowal mieso w hurtowni,a przy okazji dostarczal tez mieso
                                                    do restauracji na Greenpoincie,bo sie z wlascicielka tak umowil,a ona wczesniej
                                                    zaopatrywala sie w detalu,bo na stare lata nie miala checi juz jezdzic po
                                                    hurtowniach.
                                                    Slowo stalo sie cialem,gdy wiekowa juz restauratorka postanowila sprzedac
                                                    restauracje i isc na zasluzona emeryture.
                                                    Janek jako insider mial nie tylko dostep do najswiezszej wiadomosci,ale i
                                                    pospiesznie zlozyl pierwsza oferte,ktora bez specjalnych targow zostala
                                                    zaakceptowana,bo emerytka swoje juz zarobila i 10 tau w ta czy w ta nie robilo
                                                    jej roznicy.
                                                    Janek wiec rzucil robote u Krzyska,gdzie te poltusze musial targac po schodach
                                                    zanim je porozbieral i przerobil na wedliny i zaczal biznes z wielkim hukiem od
                                                    powieszenia na scianie plasmy,by podebrac troche obiadowiczow konkurencji.
                                                    Kilka innych ruchow tez mial niezle wyrywnych,ale baby w kuchni mu sie klocily
                                                    wiec zatrudnil jeszcze jedna,co na Greenpoincie jest rzecza niebywala,bo
                                                    stwarza nowy standard do ktorego polskie kucharki nie sa jeszcze przyzwyczajone.
                                                    Na kasie tez posadzil babe,bo tak sie sklada,ze nie ma na podoredziu nikogo z
                                                    rodziny.Domniemania byle,ze Janek klepie ta co na kasie siedzi,bo stara w
                                                    Polsce a dzieci juz odchowane,to przynajmniej dla zabicia czasu trzeba zajac
                                                    sie czyms relaksujacym.Okazuje sie,ze Janek biznesem przejety jest od rana do
                                                    nocy i to 7 dni w tygodniu a rozrywkowy to juz zupelnie nie jest.Zona w
                                                    Elku,mlodsza corka studiuje na SGH,a starsza corka wlasnie skonczyla Hunter
                                                    College.Syn nie za bardzo wyteza sie umyslowo i ciagnie kontraktorke.
                                                    Problem zaczal sie z ta co wlasnie Hunter skonczyla,bo dziewczyna niby
                                                    wyksztalcona i z dobrego domu a zadala sie z facetem nie dosc ze zonatym,to
                                                    jeszcze z trojka dzieci w Polsce.
                                                    Sprawa zyje nie tylko Elk,Greenpoint ale i pol Brooklyna,bo przeciez jeden
                                                    telefon do Elku by wyjasnial sprawe,ze facet ma zone i dzieci w Polsce a tu
                                                    dorabia tylko dla podtrzymania dobrego standardu rodziny w Polsce.
                                                    Wszyscy pewno wiedzieli jaka jest sytuacja,a facet musi byc niezle jurny bo
                                                    zrobil Janka dziadkiem.Najpierw nic o sprawie nie mowila,a jak brzuch sasiedzi
                                                    i znajomi zauwazyli,to wyjscia nie bylo i Janek zwiazek zaakcetowac musial.
                                                    Z knajpy wyciaga 6 tau miesiecznie i z tego musi zone z corkami i narzeczonego
                                                    zasilic,a nie takie zycie se Janek wyobrazal gdy wskakiwal jak jakis skowronek
                                                    do nowego biznesu.
                                                    I sie po raz kolejny okazuje,ze zycie jest duzo trudniejsze od biznesu i dzieci
                                                    niekoniecznie musza we wszystkim rodzicow przeskoczyc.
                                                  • maksimum Lucie pogonila Lesbe w Melbourne. 21.01.07, 03:33
                                                    www.australianopen.com/en_AU/news/match_reports/2007-01-21/200701211169344518671.html

                                                    L.Safarowa w 2 krotkich setach pogonila Mauresmo do domu.
                                                    A ja sie nie moge doczekac jak Na Li pogoni jutro M.Hingis.
                                                    Nowe idzie i Na Li mnie sie calkiem podoba.
                                                  • maksimum 70 letni turysta zabil 20 letniego przestepce gol. 23.02.07, 06:52
                                                    www.msnbc.msn.com/id/17284416/----------------
                                                    SAN JOSE, Costa Rica - A tour group of U.S. senior citizens fought off a group
                                                    of muggers in Costa Rica, killing one of the assailants, police said Thursday.

                                                    The tourists’ bus was held up by three men armed with a gun and knife in the
                                                    Caribbean coastal town of Limon after the group arrived on a cruise ship
                                                    Wednesday, said Limon police chief Luis Hernandez.

                                                    Hernandez said a retired U.S. serviceman whom officials estimated was in his
                                                    70s put one of the attackers — aged 20 — in a headlock and broke his clavicle.
                                                    ---------------------
                                                    Domyslam sie,ze 70 letni amerykanski emeryt byl niezle umiesniony,a 20 letni
                                                    Kostarykanski przestepca raczej wychudzony.Niezle musial go za glowe zlapac,jak
                                                    mu obojczyk zlamal i skonczylo sie to smiercia 20 latka.
                                                  • maksimum Plusy dodatnie,plusy ujemne Bolka-Walesy. 20.03.07, 04:29
                                                    www.informacje.int.pl/viewpage.php?page_id=42
                                                    Dzieki Kaczynskim zaczyna w Polsce rzadzic prawo i sprawiedliwosc.
                                                  • maksimum Gobble-Gobble. Humor o Bushu. 31.03.07, 22:13
                                                    www.boreme.com/boreme/funny-2006/bush-impersonator-p1.php
                                                  • maksimum Kwasniewski wraca! 05.04.07, 00:06
                                                    macdac.blox.pl/html
                                                  • maksimum Tsunami-video. 09.04.07, 21:36
                                                    video.msn.com/v/us/v.htm?g=DBD83E59-09FB-41BB-8028-D4B17DDDB07B&t=c232&f=06/64&p=Source_National%20Geographic>1=9246
                                                  • maksimum Instynkt macierzynski Legadema. 14.04.07, 21:24
                                                    glumbert.com/media/predatorprey
                                                  • maksimum Who dropped Handzus with the hammer? 15.04.07, 23:15
                                                    www.youtube.com/watch?v=FVaM9rCkqHk&mode=related&search=
                                                  • maksimum Bce budyet horoszo-by Verka Serduczka 23.04.07, 06:24
                                                    www.youtube.com/watch?v=_61_i2M5Zoo&mode=related&search=
                                                    Czy wam sie przedwojenny Lwow nie przypomina?
                                                  • maksimum Malpa pogrywa z dwoma tygrysami. 17.05.07, 02:10
                                                    www.funny-games.biz/videos/88-apevs2tigers.html
                                                  • maksimum Big,Fat,lesbian Rosie zaczela wojne z Trumpem. 27.05.07, 21:19
                                                    www.youtube.com/watch?v=YirvXioCpfg&mode=related&search=
                                                  • maksimum Jak Bushowi ukradziono zegarek? 20.06.07, 23:23
                                                    Wiadomo,ze jak sie przyjdzie bratac z tlumem,to w tlumie jest zawsze ktos
                                                    zainteresowany zegarkiem prezydenta.

                                                    www.jokeroo.com/funnyvideos/president_bush_watch_stolen.html
                                                  • maksimum Najlepsze gole FIFA. Pele,Maradona. 26.07.07, 00:27
                                                    www.youtube.com/watch?v=XaXz-dryqLg&mode=related&search=
                                                  • maksimum Ping-pong w najlepszym wydaniu. 21.08.07, 01:07
                                                    www.youtube.com/watch?v=ISQtcneOyAQ&mode=related&search=
                                                    www.youtube.com/watch?v=Cy1uHLjMESY&mode=related&search=
                                                    Timo Boll Niemcem?

                                                  • maksimum Coyote Ugly-One Way or Another 18.09.07, 05:57
                                                    www.youtube.com/watch?v=stc1HNQKJHU&mode=related&search=
                                                    one way or another I'm gonna find You


                                                    www.youtube.com/watch?v=ixh6rfxxJ0U&mode=related&search=
                                                  • maksimum What is the name of that flower? 08.11.07, 19:40
                                                    An elderly couple had dinner at another couple's
                                                    house, and after eating,
                                                    the wives left the table and went into the kitchen.
                                                    The two gentlemen were
                                                    talking, and one said, "Last night we went out to a
                                                    new restaurant and it
                                                    was really great I would recommend it very highly."

                                                    The other man said, "What is the name of the
                                                    restaurant?"

                                                    The first man thought and thought and finally said,
                                                    "What is the name of
                                                    that flower you give to someone you love? You
                                                    know... the one that's red
                                                    and has thorns."

                                                    "Do you mean a rose?"

                                                    "Yes, that's the one," replied the man. He then
                                                    turned towards the kitchen
                                                    and yelled, "Rose, what's the name of that
                                                    restaurant we went to last
                                                    night?
                                                  • maksimum List z wojska. 23.11.07, 06:19
                                                    Droga Matulu, Drogi Tatku!

                                                    Dobrze mi tu. Mam nadzieję, że Wy, wujek Józek, ciotka Lusia, wujek
                                                    Antoś, ciotka Hela, wujek Franek, ciotka Basia, wujek Rysiek oraz
                                                    Heniek, Stefan, Garbaty Bronek, Mańcia, Rózia, Kachna, Stefa,
                                                    Wandzia ze swoim Zenkiem i mój Zdzisiek też zdrowi.

                                                    Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Nasze
                                                    Rokicice
                                                    Górne się nie umywajo. Niech szybko przyjeżdżajo i się zapisujo, póki
                                                    som jeszcze wolne miejsca.

                                                    Najpierw było mi troche głupio, bo trza się w wyrku do 6-tej
                                                    wylegiwać,
                                                    że aż nieprzyzwoicie człowiekowi... Żadnych bydląt karmić, doić,
                                                    gnoju
                                                    wywozić, ognia w piecu rozpalać... Powiedzcie Heńkowi i Stafanowi, że
                                                    trza tylko swoje łóżko zaścielić ( można się przyzwyczaić ) i parę
                                                    rzeczy przed śniadaniem wypolerować.

                                                    Wszystkie facety muszo się tu codziennie golić, co nie jest jednak
                                                    takie
                                                    straszne, bo -uwaga- jest ciepła woda. Zawsze i o każdy porze!

                                                    Powiedzcie mojemu Zdziśkowi, że jedynie śniadania dajo tu trochę
                                                    śmieszne, nazywajo je europejskim. Oj cinko się musi w tej Europie
                                                    prząść, cinko...

                                                    Jedno jajeczko, parę plasterków szynki i serka. Do tego jakieś
                                                    ziarenka,
                                                    co to by ich nawet nasze kury nie ruszyły, z mlikiem. Żadnych
                                                    kartofli,
                                                    słoniny, ani nawet zacierki na mliku!

                                                    Na szczęście chleba można brać ile dusza zapragnie.( Koledzy
                                                    przezywajo
                                                    mnie od tego Bochenek...) Na obiad to już nie ma problemów. Co prowda
                                                    porcje jak dle dzieci w przedszkolu, ale miastowe to albo mało jedzo,
                                                    albo mięsa wcale nie tkną... Chore to jakieś czy co..? Tak więc
                                                    wszystko
                                                    czego nie zjedzo przynoszą do mnie i jest dobrze.

                                                    Te miastowe to w ogóle dziwne jakieś som...Biegać to to nie potrafi.
                                                    Bić
                                                    się też nie...
                                                    Mamy tu takie biegi z ekwipunkiem. No tak jak u nas co ranek, ino
                                                    nie z
                                                    wiadrami. Krótkie takie. Jak z naszy remizy do kościoła w Rokicicach
                                                    Dolnych. Po dobiegnięciu na miejsce to miastowe tylko gały
                                                    wybałuszajo i
                                                    dyszo jak parowozy. Nie wiadomo dlaczego ale wymiotujo przy tym, i to
                                                    czasami z krwią. Po 5-ciu kilometrach i to jeszcze w maskach
                                                    ochronnych!
                                                    A potem to trzeba ich z powrotem do koszar ciężarówkami zawozić, bo
                                                    się już do niczego nie nadajo.

                                                    Na ćwiczeniach z walki wręcz to lekko takiego ściśniesz ...i już ręka
                                                    złamana! To pewnie z ty kawy co ją litrami chlejo, i przez to mięso,
                                                    co
                                                    go to nie jedzo...! Najsilniejszy jest u nas taki Kozłowski z
                                                    Rembowic
                                                    koło Gałdowa, potem ja. No, ale un ma 2 metry i pewnie ze 120 kg, a
                                                    ja 1,66 m i chyba z 72 kg...bo trochę mi się łostatnio od tego
                                                    wojskowego jedzenia przytyło..

                                                    A teraz uwaga, będzie najśmieszniejsze! Koniecznie powiedzcie o tym
                                                    wujkowi Ryśkowi, Garbatemu Bronkowi i mojemu Zdziśkowi. Mam już
                                                    pierwsze
                                                    odznaczenie za strzelanie!!! A tak mówiąc szczerze, to nie wiem za
                                                    co...
                                                    Ten czarny łeb na tej ich tarczy wielki jak u byka. I wcale się nie
                                                    rusza jak te nasze dziki i zające. Ani nikt nie strzela do ciebie
                                                    nazad,
                                                    jak to u nas bracia Bylakowie, z tych ichniejszych dubeltówek.

                                                    Naboje - marzenie...i w dodatku nie trzeba ich samemu robić!
                                                    Wystarczy
                                                    wziąć te ich nowiutkie giwery, załadować, i każdy co nie ślepy trafia
                                                    bez celowania!

                                                    Nasz kapral to podobny do naszej belferki Gorcowej z Rokicic. Gada,
                                                    wrzeszczy, denerwuje się, a i tak nie wiadomo o co mu chodzi. Trochę
                                                    się
                                                    z początku na mnie zawziął i kazał biegać w samym podkoszulku, w
                                                    deszczu, po placu apelowym. Dostał jednak raz ode mnie szklankę tego
                                                    samogonu od wujka Franka i go o mało szlag nie trafił. Ganiał potem
                                                    cały
                                                    czerwony na pysku po tym samym placu, a potem przez pół dnia nie
                                                    wychodził z kibla. Kazał mi następnego dnia rano butelkę tego
                                                    frankowego samogonu do samego dna wypić.

                                                    Na raz. No i co? I nic! Normalny samogon, taki jaki znam od dziecka.
                                                    Kapral znowu wybałuszył gały, a tera ciągle gapi się na mnie
                                                    podejrzliwie, ale mam już święty spokój.

                                                    Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Niech szybko
                                                    przyjeżdżajo i się zapisujo, póki są jeszcze wolne miejsca.

                                                    Całuję Was wszystkich mocno ( a szczególnie mojego Zdziśka )

                                                    Wasza córka Marysia
                                                  • maksimum Rosja popada w kryzys a Zachod kwitnie. 22.03.15, 06:20
                                                    www.npr.org/blogs/parallels/2015/03/19/393653475/why-russias-economic-slump-has-been-good-for-london
                                                    Jak to sie dzieje,ze upadek gospodarki rosyjskiej moze byc dobry dla EU i swiata?
                                                    Sprawa jest dosc prosta.
                                                    Skoro mamy ograniczona ilosc kapitalu na swiecie a zacznie on uciekac z Rosji,to pojawia sie on w innych krajach,ktore najlepiej potrafia go przyciagnac.
                                                    Za kapitalem oczywiscie ida rowniez ludzie.
                                                    Bogaci Rosjanie opuiszczaja Rosje ze wzgledu na niepewna przyszlosc i np. lepsze szkolnictwo w EU i USA niz w Rosji dla swoich dzieci.

                                                    Globalizacja dziala jak naczynia polaczone.Upadek jednego kraju powoduje wzrost bogactwa innych.

                                                    money.cnn.com/2015/02/08/news/economy/russia-economy/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka