Dodaj do ulubionych

Pomocy!!! Co mam robic???

22.09.08, 14:22
Witam,
W sierpniu ubiegłego roku skusiłam sie na kupno dzrzwi wraz z montażem w pewnej firmie ogłaszajacej sie w moim miejscu zamieszkania. Zadzwoniłam do przedstawiciela pod numer podany na ogłoszeniu. Pan przyjechał do mnie, przedstawił katalog produktów do wyboru. Od poczatku zainteresowana byłam kupnem usługi na raty (żagiel). W tamtym momencie moja sytuacja była taka ,że posiadałam umowe na czas określony do konca lutego 2008 roku czyli praktycznie wchodziło w gre rozłozenie naleznosci na jakies 5-6 rat. Pan wypełnił przy mnie zapytanie do banku i obiecał skontaktowac sie ze mna w przeciągu dwóch tyg. celem poinformowania mnie o decyzji. Niestety nie doczekałam sie odpowiedzi, próbowałam dzwonic jaednak wciąż odzywała sie poczta głosowa. Uznałam,ze bank kredytu mi nie przyznał i to koniec sprawy. Jakie było moje zdziwienie kiedy na poczatku grudnia otrzymałam z ŻAGLA pismo iz zalega za spłata dwóch rat.!!!! Dodam iż, zadne pismo z banku dotyczace przyznania mi kredytu czy harmonogram spłat nie został mi przysłany. Po otrzymaniu pisam próbowałam kontaktowac sie i z firma, która mnie oszukała a takze z bankiem. Niestety okazało sie iż firma jest znana w wielu miastach z tego,ze oszukuje klientów w taki właśnie sposób. Po wizycie windykatora z banku który sam stwierdził,że nie jestem jedyna poszkodowana osoba i spisał protokół gdzie przedstawił ze rzeczywiscie drzwi nie są zamontowane. Bank poinformował mnie,ze sprawe wyjaśni. W czerwcu miałam wkolejna wizyte tym razem dwóch Panów którzy potwierdzili protokół poprzedniego pana!!! A dziś dostałąm pismo od komornika,że zalegam ze spałata kreytu na drzwi których nie mam. Dodam iż, nie mam zadnej umowy ani z firma ani z bankiem. Jedyne pisma to ponaglenia z Żagla. Co mam w tej sytuacji zrobic, przeciez nie bede spałacała drzwi , których nie mam?
Wiem,ze popełniłam pare błędów, nie sprawdziałm firmy itd ale szczerze mówiąc nie spodziewałam sie takiej sytuacji jakkolwiek to naiwnie brzmi. Najlepsze jest to ,ze znalazłam forum na którym jest wiele osób majacych podobne doswiadczenia z ta firma i z Żaglem. Najnowszy post jest z kwietnia, czyli wychodzi na to,ze Żagiel nadal ma podpisana z nimi umowe i pozwala funkcjonowac oszustom.

Jeśli ktos ma jakis pomysł co robic , podobne doswiadczenia proszę o pomoc.
Obserwuj wątek
    • kuby77 Re: Pomocy!!! Co mam robic??? 22.09.08, 16:49
      Wyjść masz wiele. Ja bym zaczął od wizyty na policji - skoro jest więcej osób poszkodowanych to należy to na pewno zgłosić. Następnie zajrzałbym do jakiegoś prawnika, pokazałbym mu papiery i poprosił o radę. Na podstawie szczątkowych informacji udzielanie porad to trudna sprawa.

      Musisz się dowiedzieć, co jest podstawą wszczęcia egzekucji - to na pewno będzie na piśmie od komornika.
      Na podstawie tych danych musisz odwiedzić sąd, który wydał tytuł wykonawczy lub nadał klauzulę na BTE. Powinnaś zobaczyć akta sprawy i tam znajdziesz może jakieś kopie dokumentów źródłowych?

      Porozmawiaj też z bankiem, na jakiej podstawie chcą od Ciebie pieniędzy, bo jeśli mają więcej przypadków takich wyłudzeń to powinno im także zależeć na wyjaśnieniu sprawy.
      • justine_29 Re: Pomocy!!! Co mam robic??? 22.09.08, 17:08
        Bank uważa,ze podpisałam umowę i się nie wywiazałam. Co do moich sugestii,że nie jestem jedyną osobą oszukaną usłyszałam,ze nie mieli takich przypadków (windykator powiedział mi ale tak "miedzy nami").
        Jestem przerażona. Dzieki za odpowiedź. Pozdrawiam:)
        • Gość: zxz Re: Pomocy!!! Co mam robic??? IP: *.gprs.plus.pl 22.09.08, 18:34
          e jestem jedyną osobą oszukaną usłyszałam,ze nie mieli takich
          przypadków (windy
          > kator powiedział mi ale tak "miedzy nami co to
          znaczy (powiedział mi tak między nami )albo jest wiecej takich osob
          albo nie ma , jezeli to byli wyłudzacze to powinna sie tym zajac
          prokuratura a bank powinien w tym pomóc nawet bym powiedziala ze
          musi udostepnic dowody przestepstwa
          • justine_29 Re: Pomocy!!! Co mam robic??? 23.09.08, 00:33
            Dla mnie najistotniejsze jest to,ze firma mnie oszukała. O innych rzekomych przypadkach poinformował mnie windykator przy pierwszej wizycie. Może poszkodowani przez firmę zareagowali tak samo jak ja? nie ma drzwi więc nie ma sprawy? Nie wiem.
    • Gość: qlka jeszcze jedno IP: *.171.22.89.crowley.pl 22.09.08, 21:33
      "Pan wypełnił przy mnie zapytanie do banku i obiecał skontaktowac sie ze mna w
      przeciągu dwóch tyg"

      Rozumiem ze Pan wypełnił dokumenty zwiazane z zapytaniem do Banku, a gdzie jest
      ta umowa która rzekomo podpisałas? Zapytanie nie jest równoznaczne z zawarciem
      umowy.
      • justine_29 Re: jeszcze jedno 23.09.08, 00:52
        Gość portalu: qlka napisał(a):

        > "Pan wypełnił przy mnie zapytanie do banku i obiecał skontaktowac sie ze mna w
        > przeciągu dwóch tyg"
        >
        > Rozumiem ze Pan wypełnił dokumenty zwiazane z zapytaniem do Banku, a gdzie jest
        > ta umowa która rzekomo podpisałas? Zapytanie nie jest równoznaczne z zawarciem
        > umowy.
        Ja nie mam zadnej umowy z bankiem. Co najdziwniejsze Żagiel przyznał mi kredyt nie żądając żadnego dokumentu potwierdzajacego zatrudnienie ( ja poinformowałam ustnie przedstawiciela firmy o miejscu zatrudnienia). Bank nie przysłał mi żadnych dokumentów, nie próbował sie ze mna skontaktowac.Nie mam żadnych dokumentów poza wezwaniami do zapłaty z Żagla. Spotkanie z owym przedstawicielem firmy odbyło sie na początku sierpnia 2007 roku a termin pierwszej raty był w listopadzie!!! Tu nic nie trzyma sie kupy. Kwotę rozłozono mi na 10 rat a umowa konczyła mi sie w lutym 2008. Sam bank twierdzi,ze ostatnia rata kredytu powinna byc miesiac przed koncem umowy. Na moje pytanie jak to się stało,że dostałam kredyt jakby bez pokrycia usłyszłam ,że oni nie wiedzą jak to sie mogło stac!!!
        Na początku tego roku próbowałam zainteresowac całą sprawą UOKIK,
        bez skutecznie.
        • Gość: m Re: jeszcze jedno IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.08, 04:53
          justine_29 napisała:
          "Co najdziwniejsze Żagiel przyznał mi kredyt nie żądając żadnego dokumentu
          potwierdzajacego zatrudnienie ( ja poinformowałam ustnie przedstawiciela firmy o
          miejscu zatrudnienia)."

          To akurat nie jest dziwne, kredyty na oświadczenie zwł. przy niewielkich
          kwotach, są dzisiaj standardem.

          "Spotkanie z owym przedstawicielem firmy odbyło sie na początku sierpnia 2007
          roku a termin pierwszej raty był w listopadzie!!!"

          To może być kredyt z odroczonym terminem płatnośći. Nie każdy kredyt musi być
          spłacany od następnego miesiąca po zawarciu umowy.

          "Tu nic nie trzyma sie kupy."

          Trzyma się, trzyma, tylko trzeba pamiętać, że sklep dokonał wyłudzenia. Wziął
          twoje dane osobowe + info o zatrudnieniu - sama mu dałaś. Dzięki temu sporządził
          - zapewne via internet - umowę, nieco tylko modyfikując dane nt. okresu
          zatrudnienia. Następnie uruchomił sobie przelew i tyle. Może nawet nie
          sporządzał umowy w wersji papierowej. Żadnej magii tu nie widzę.

          "Na początku tego roku próbowałam zainteresowac całą sprawą UOKIK,
          bez skutecznie."

          A czemu właściwie nie Pentagon lub Sanepid ??

          Robisz dużo zamieszania, ale fakt, że sprawa doszła do etapu komornika, to twoja
          wina. Od 10 miesięcy wiesz, że coś jest nie w porządku i zamiast przejść się na
          policję, bazujesz na banialukach typu "pan z Żagla mi powiedział, że między nami
          mówiąc[...]". Co zrobić - poradził już chyba kuby77. Dowiedz się u komornika,
          gdzie są akta sprawy sądowej, grzej do sądu i przejrzyj je. Jeśli w aktach nie
          ma umowy kredytowej z twoim podpisem - bo może firma podsunęła ci coś do podpisu
          - składaj powództwo przeciwegzekucyjne.

          I już całkiem niezależnie - idźże w końcu na policję...
          • justine_29 Re: jeszcze jedno 23.09.08, 10:43
            Przyznaję, zaniedbałam to ale też nie przypuszczałam,że Żagiel zarząda spłaty kredytu zaciągniętego na montaż drzwi których nie mam. Po prostu jakkolwiek naiwnie to brzmi wydawało mi się,ze takie sytaucje zdarzaja sie wszytskim tylko nie mnie. Mam nadzieję,ze uda mi sie to jakos załatwic. Tak czy inaczej płacic nie zamierzam. Dzięki za wszytskie rady.

            Pozdrawiam:)
            • Gość: m Re: jeszcze jedno IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.08, 11:04
              No to życzę powodzenia w załatwianiu. Miło by było, gdybyś napisała tutaj, jak
              sprawa się zakończyła.
              Dodam tylko jeszcze tylko, innym ku przestrodze: dla banku kwestia niewywiązania
              się z umowy kupna - sprzedaży przez sklep niekoniecznie musi interesować bank,
              który i tak ma prawo dochodzić spłaty swoich należności.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka