samozwaniec1 03.12.09, 09:37 Kryzys.A ci mysla wylacznie o swoim portfelu.Jak zastrajkuja-lock- out.Jest pelno bezrobotnych w miescie.Wezma prace z pocalowaniem dloni. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Magdalena Buta Kubickiego IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.12.09, 10:08 Po pierwsze przypominam, że jak Kubicki dzielił ogromne premie dla swoich kierowników, naczelników i zastepców to jakoś nie było krzyku, że w Polsce i na świecie mamy kryzys. A jak pracownicy upominają się o swoje to już nagle Kubicki i Kaliszuk sugeruje im zmianę pracy. Straszna buta płynie ze strony zielonogórskiej władzy. Przypominam, że za rok wybory i tak samo można bedzie powiedziec Kubickiemu i jego ekipie. A poza tym, trzeba być bardziej ludzkim wobec pracowników zarabiających grosze za swoją pracę. Ale jak się zarabia ok. 6-7 na rękę jak Kubicki i zastępcy to optyka się zmienia. WNIOSEK: Dosyć już Kubickiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PRACODAWCA LUBUSKI Re: Buta Kubickiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.09, 10:21 Ja też chce wiecej zarabiac .....ja też przestane wykonywac swoje obowiązki ,przestane sprzedawac w swojej hurtowni ....ba przestane odprowadzać podatki do US i składki ZUS .....a tak na powaznie -jak komu nie pasuje praca i zarobki w ZGKIM czy jazda miejskim autobusem jako kierowca to DROGA WOLNA -można zalożyc wlasna działalnosc gospodarczą ,można zatrudnić sie za większe pieniadze w innym zakładzie ,można wyjechać z kraju i zarabiać funty czy euro ....żyjemy w wolnym kraju - przymus pracy to pamietam z czasów PRLu .....a jeżeli prezydent sie ugnie i podwyzszy im pensje to cos mam wrażenie ,ze mi podniesie podatek od nieruchomości ( on wraz z radnymi co łapki bez zastanowienie podniosą) - a wtedy moja firma padnie i te kilka zatrudnionych u mnie osób pójdzie na bruk -czy warto??? ....dodam jeszcze ,ze w mojej firmie średnie wynagrodzenie też nie przekracza 1700 pln netto - i do kogo moi pracownicy mają iśc popłakać - do pana Vce Prezia ??? Pozdrawiam myślących a nie tylko żądających .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ksantypa Re: Buta Kubickiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.09, 16:48 Panie pracodawco,tak się jakoś dziwnie składa, że to nie pracownicy należący do związków takich firm komunalnych jak ZGKiM czy MZK jeżdżą na narty do Austrii albo na wycieczki jeszcze dalej. Najczęściej jeżdżą właśnie pracodawcy, tacy co to dla pracowników nie mają na przyzwoite pensje. I proszę nie straszyć ,że na ich miejsce są inni, bo nie wiem ilu chce babrać się w Pańskich śmieciach.Oni walczą o chleb i masło dla swoich rodzin. A tak naprawdę to polski pracodawca nigdy nie szanował pracownika.Nigdy nie nauczył się tak jak w krajach zachodnich, że warto inwestować w pracownika ,żeby identyfikował się on ze swoją firmą. To w dłuższej perspektywie się opłaci.Ale naszym pracodawcom bliżej do Afryki niż do zachodniej cywilizacji.; Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwykły pracownik Re: Buta Kubickiego IP: 78.25.244.* 03.12.09, 19:04 Ale przecież każdy może zostać pracodawcą i jeżdzić na wycieczki, nawet na stację kosmiczną. Dziwię się związkowcom i takim tak Ty - każdy z Was wie dokładnie jak powinno prowadzić się firmę, wie też jakie bezstresowe i pełne luksusów jest życie pracodawców. W tej chwili nawet nie trzeba mieć kapitału na start. Każdy z Was może się ubiegać o dofinansowanie do biznesu - z urzędu pracy, lub z Unii. Na co jeszcze czekacie?!?! Zakładajcie firmy i zatrudniajcie pracowników na wymarzonych przez Was warunkach. No i poza tym - światowe kurorty już nie mogą się Was doczekać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ksantypa Re: Buta Kubickiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.09, 19:29 Jak wszyscy zostaniemy pracodawcami, to kto będzie na Was pracował Panie "zwykły pracodawco"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwykły pracownik Re: Buta Kubickiego IP: 78.25.244.* 03.12.09, 22:20 To jest główne zmartwienie związkowców i innych doradców pracodawców? No proszę, jaka troska o bliźniego, który ma lepiej. Zawsze myślałem, że problemem jest brak własnej inicjatywy, pomysłu na biznes, lub chęci do ponoszenia ryzyka. Jestem pracownikiem, a nie pracodawcą. Moi rodzice mają prywatną firmę. Znam z autopsji ten miód i wyjazdy na narty, dlatego nie zdecydowałem się na otworzenie własnej firmy. Pracuję na etacie w jednej z lubuskich firm. Mojego pracodawcę stać na wakacje w Meksyku, własny jacht itd., ale to on ponosi ryzyko. Ja zamiast strajkować, czy też wtrącać się w jego interes w inny sposób, zajmuję się swoim rozwojem. Daje mi to możliwość negocjowania warunków na jakich pracuję, czy też łatwej zmiany pracodawcy (akurat nie w tym kryzysowym okresie). W skrócie mówiąc - trzeba się uczyć, wtedy strajk do niczego nie jest potrzebny. Związkowcy niech pootwierają własne firmy, wtedy zobaczą jaki to łatwy chleb. Tym bardziej, że doskonale wiedzą jak powinno zarządzać się pracownikami - przynajmniej to wynika z ich darcia mordy. Jak najbardziej popieram wypowiedź pana Kaliszuka przytoczoną w artykule. Natomiast jak czytam marzenia pana Twarkiewicza o byciu jedynym żywicielem rodziny to pusty śmiech mnie ogarnia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Buta Kubickiego IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.12.09, 12:45 Jak "prywatyzowano" za rządów ronowiczki wodociągi jej przydupasy wpajały mieszczuchom bajkę, że ta operacja pozwoli na uzyskanie funduszy unijnych do rozbudowy sieci i tym samym obniży się w przyszłości ceny na usługi wodociągów. Stało się odwrotnie. Pot prywatyzacji były w hauscie bale z okazji dnia wodnika itp. Czy nadal na stanowisku marketingu w wodociągach pracuje radny Markiewicz. Jak pracownikom jest mało to niech sobie dos..rają. Odpowiedz Link Zgłoś
piotr2004 Związkowcy straszą: podwyżki albo strajk 03.12.09, 13:18 Panowie związkowcy do roboty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: związkowiec Re: Związkowcy straszą: podwyżki albo strajk IP: 94.75.121.* 03.12.09, 14:24 Samozwaniec i piotr pewnie z UM pisze.Sam weź sie do roboty, bo za co tą kasę dostajesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: W.P. Re: Związkowcy straszą: podwyżki albo strajk IP: 212.109.135.* 08.12.09, 10:34 W Polsce nie ma kryzysu. Jest BURDEL, który lewactwo wprowadza i mówi, że mamay kryzys. Złodzieje światowego lewactwa dmuchają w BALONY finansowe np. globalne ocieplenie, a pracownicy i emeryci (szara masa niewolników) muszą za to płacić. Do tego należy dołożyć matolstwo biznesowe - głównie UWŁASZCZONYCH KOMUCHÓW, co razem z SB do dzisiaj ŻERUJĄ NA BUDŻECIE PAŃSTWA - oświata i nauka, służba zdrowia, fundusze na "niebezpieczeństwo", inwestycje celowe w różnych działach gospodarki, fundusze miast i gmin itp. W to wpisują się PASOŻYTY takie jak FUNDACJE i FUNDACYJKI królików. Mafia Zbycha, Mira i Grzecha też umie "kręcić lody" z Rychem, bo:."..Wszystkie Ryśki to porządne chłopy" - Ochódzkie z MISIA przede wszystkim. Nie wyszliśmy z komunizmu, ludzi pracujących nadal traktuje się jak PAROBKÓW, co to za ochłapy będą pracować. A jak się czegoś dopominają, to najlepiej OBRZUCIĆ ICH WYZWISKAMI I POTRAKTOWAĆ Z BUTA. Buta tych esbeckich wychowanków jest znamienna, żyjemy nadal w komunizmie - PRL bis. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: autor Re: Związkowcy straszą: podwyżki albo strajk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.09, 21:26 Jestem parobkiem, też chcę podwyżki. Za pięć kafli mogę wyczesywać nawet labradory moich pracodawców:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: normalny pracownik Re: Związkowcy straszą: podwyżki albo strajk IP: 88.156.174.* 08.12.09, 22:53 A jak powinno się traktować kierowców autobusów i śmieciarek, którzy o lepsze pensje nie walczą podnoszeniem swoich kwalifikacji, tylko szantażem? Rozwijać przed nimi czerwony dywan i płacić im tyle ile zażądają? Poza tym, skoro panuje matolstwo biznesowe, to tym bardziej ułatwia sprawę związkowej inteligencji. Niech panowie pozakładają własne firmy. Z matołami biznesowymi łatwo wygrają walkę o rynek i zamówienia dla siebie. Osobiście żal mi ludzi, którzy wierzą w związki i ich szefów. Śniadki i inne cwaniaki w drogich garniakach robią kariery polityczne na plecach biednych jeleni, którzy ich popierają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: W.P. Re: Związkowcy straszą: podwyżki albo strajk IP: 212.109.135.* 09.12.09, 14:40 Czytam te WYPOCINY jakie wydał z siebie niejaki "normalny pracownik", gdzie napisał tak: "A jak powinno się traktować kierowców autobusów i śmieciarek, którzy o lepsze pensje nie walczą podnoszeniem swoich kwalifikacji, tylko szantażem?". No i tu z "normalnego pracownika" wylazł MATOŁ BIZNESOWY, którego BEŁKOT jest przykładowy. Przecież w umowie o PRACĘ jest zawsze wymieniony najważniejszy jej składnik - PŁACA, która ma swoją wartość w momencie jej podpisania i stanowi odniesienie do KOSZTÓW UTRZYMANIA. Gdy KOSZTY UTRZYMANIA wskutek np. zwiększenia CEN (zywności, usług, mieszkania, mediów itp.) powodują zmniejszenie tzw. PŁACY REALNEJ tzn. różnicy pomiędzy PŁACĄ otrzymywaną za PRACĘ, a KOSZTAMI UTRZYMANIA, to jeśli MATOŁY BIZNESOWE udają, że nic się nie dzieje i nie chcą ZNIWELOWAĆ POWSTAJĄCYCH UBYTKÓW W DOCHODACH PRACOWNIKA, to trzeba wszystkim MATOŁOM BIZNESOWYM właśnie zaproponować STRAJK. Tylko takie ZDECYDOWANE działanie w obronie PŁACY REALNEJ może spowodować, że wspomniany MATOŁ BIZNESOWY, gdy przejdzie przyśpieszony kurs dla opóżnionych, to zacznie MYŚLEĆ. Ale wszystko wskazuje, że MATOLSTWO BIZNESOWE nie myśli, powtarza tak jak niejaki "normalny pracownik" zwykły BEŁKOT - rynek, kryzys itp. itd. A ponadto, zmniejszenie płacy realnej blokuje możliwości PODNOSZENIA KWALIFIKACJI, które proponuje "normalny pracownik". Uważa pewnie, że kierowcy autobusów i śmieciarek powinni zapisać się, dla podniesienia kwalifikacji, na kurs FORMUŁY 1 i rozpocząć wyścigi na torach autobusami i śmieciarkami. ŻAŁOSNY TYP z tego "normalnego pracownika". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: normalny pracownik Re: Związkowcy straszą: podwyżki albo strajk IP: 88.156.174.* 10.12.09, 20:56 Śmieszny ten twój wywód, już od samego początku. Płaca w umowie o pracę jest zależna od wartości jaką twój czas i kwalifikacje stanowią dla firmy. Żaden punkt umowy o pracę nie mówi o twoich kosztach. Oczywiście umowę można renegocjować. Znajdujesz innego pracodawcę, który ceni cię wyżej i wtedy podejmujesz negocjacje ze swoim aktualnym. Proste prawda? Cały cywilizowany świat tak robi. Tylko w pokomunistycznych firmach, ostojach związkowców, działa to innaczej, ale już niedługo. Firmy z silnymi związkami, blokującymi zwolnienia niepotrzebnych pracowników i wymuszającymi zbyt duże podwyżki po prostu padają. Wyobraź sobie taką sytuację: Kierowcy autobusów wymuszają podwyżki, MZK podnosi ceny biletów, żeby mieć kasę na większe wypłaty. Wtedy wchodzi prywatna konkurencja z niższymi cenami i Baj Baj ciepła państwowa posadka z umową na stałe, wczasami pod gruszą i innymi plusami pracy dla państwa. Tak to właśnie działa. Jeżeli Ci się wydaje, że jest innaczej, to wymień proszę kilka dużych firm produkcyjnych z silnymi związkami, które jeszcze nie padły. Kopalnie się nie liczą, bo one cały czas są w socjaliźmie, poza tym ciężko zarżnąć coś tak dochodowego. 1. Wymień kilka prężnie działających firm produkcyjnych z silnymi związkami zawodowymi. 2. Dlaczego związkowcy nie zakładają własnych firm? Przecież mieliby wtedy wpływ na wszystko - płace, czas pracy itd. I to bez potrzeby rzucania kamieniami i petardami. Jak masz ochotę odpowiedzieć, to daruj sobie CAPSLOCK, bo ciężko to przeczytać. I ostatnia sprawa - nie pitol mi tu kolego o tym, że na podnoszenie kwalifikacji trzeba mieć pieniądze. Na to trzeba mieć przede wszystkim chęci. Szefowie związków (MZK i ZGKiM) są w takim wieku, że jakby chcieli coś zrobić ze swoim życiem zawodowym, to zrobiliby to już dawno. Jeszcze przed tym, kiedy zwiększyły się ich koszty utrzymania. Panowie chcieliby osiem godzin dziennie kręcić kierownicą i za jedną pensję utrzymać całą rodzinę. Nigdzie na świecie szeregowy pracownik nie ma tak różowo. I całe szczęście. Jakby tak było, to nikt by się nie uczył. Każdy chciałby po prostu kierować pojazdem, walić młotkiem, zamiatać ulicę itd. Po co mi studia, doszkalanie się w czasie wolnym po pracy, odpowiedzialna praca i związany z nią stres, skoro aby żyć jak panisko, wystarczy nauczyć się obsługi młotka, śmieciarki, czy też autobusu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: Związkowcy straszą: podwyżki albo strajk IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.01.10, 18:29 Ludzie, którzy nie pokończyli studiów jak zapewne jest w twoim przypadku( krowa,która dużo buczy mało mleka daje) też są potrzebni bo ktoś musi wywijać tym młotkiem albo kierować szambiarką. A to czy ktoś ma kwalifikacje czy nie to jest indywidualna sprawa każdego człowieka. A ty masz z pewnością mały rozumek bo w ZGKiM związkowcy nie walczyli o pensje dla siebie tylko dla ludzi więc daruj sobie uszczypliwe uwagi bo prawisz o czymś a nie masz bladego pojęcia jakie są fakty. Podnieś może swoje kwalifikacje to być może załapiesz. Bo teraz żal cie czytać. Odpowiedz Link Zgłoś