Gość: woland
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.09.04, 12:13
Nie bywałem na tegorocznym Winobraniu więc nie mnie oceniać w tym roku i
pisać podsumowania, licze na Wasze głosy.
Natomiast byłem wczoraj "na mieście" (sobota) na zakończeniu winobrania i aż
serce się radowało, że tyle ludzi, tyle atrakcji, że po prostu deptak żyje!
NIESTETY żyje tylko przez te siedem wrześniowych dni a od dziś znów pustki po
18.00, głucho wszędzie itd.
CO ZROBIĆ aby DEPTAK żył dłużej? Przecież tu nie chodzi o zawartość portfeli
zielonogórzan bo większość ludzi spaceruje sobie dla przyjemności podczas
Winobrania na nic nie wydając kasy. Może czas WYDŁUŻYĆ Winobranie do dwóch
tygodnii, do miesiąca???:)
Co zabolało wczoraj najbardziej? Tysiąc ludzi pod sceną przy ratuszu,
świetnie grający zespół z okolic i PRZEDE WSZYSTKIM świetnie BAWIĄCY SIĘ
LUDZIE i nagle na ratuszowym zegarze wybija godzina 22.00 i organizatorzy
zaczynają zwijać sprzęt bo cisza nocna i ta garstka ludzi z kamienic musi
spać... Ludzie, tożto ŻENADA! Koniec Winobrania i pakujemy zabawki o 22.00
kiedy ludzie zaczęli dopiero się rozkręcać bo raz na rok wyszli ze swoich
pakamer na deptak bo normalnie w niedziele puchy na deptaku takie, że beret
spada, bo bywam wtedy na deptaku, w lecie i nic sie nie dzieje wiec teraz
kiedy już wyszli, kiedy jest szansa na zmianę tej chorej mentalności to oni
kończą IMPREZĘ bo Zośka z kamienicy chce spatku??! a wybudować im chaty na
botanicznej jak tym z dąbrówki za listowskiego i bedzie po problemie a w to
miejsce na deptaku otworzyć pubuy, kawiarenki jak to ma miejsce w Poznaniu,
Wrocławiu, Krakowie czy na świecie po prostu!!!
TO MUSI BYĆ OGÓLNO ZIELONOGÓRSKA DYSKUSJA CO DALEJ PANOWIE I PANIE?!!!!
Bo nie moiże być tak, że ktoś odłącza wtyczkę z prądu o dziesiątej w nocy i
przerywać balety rozbawionemu deptakowi i wiecie co? po tym zaczęły się
zadymy, chlanie, rozruby bo ludzie zaczęlki się w ciszy nudzić!!!
i jeszcze jedno: bardzo fajnie zrobiona knajpa BACHUS - czapa z głowy;)