Gość: Jula
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.05.05, 22:37
STOP ŚMIERCI NA PRZYDROŻNYCH DRZEWACH !
APEL O WYCINKĘ DRZEW PRZYDROŻNYCH.
Apelujemy do wszystkich urzędów państwowych i władz samorządowych
odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na drogach publicznych w Polsce o pilne
podjęcie działań zmierzających do całkowitej wycinki drzew rosnących na
poboczach. Drzewa te zagrażają bezpieczeństwu uczestników ruchu drogowego i
przyczyniają się do około 20% śmiertelnych wypadków na polskich drogach.
Zwyczaj sadzenia przydrożnych drzew wywodzi się z dawnych czasów, kiedy
to podróżowano konno, a drogi były nieutwardzone. Wtedy to drzewa wyznaczały
linię drogi – miało to niemałe znaczenie w nocy czy po obfitych opadach
śniegu. W czasie wojen drzewa osłaniały ruchy wojsk. Latem cień drzew dawał
ulgę w czasie upałów. W tamtych czasach przydrożne drzewa spełniały bardzo
pożyteczną rolę. W miarę rozwoju motoryzacji, poprawy jakości dróg i wzrostu
prędkości podróżowania, przydrożne drzewa stawały się coraz większym
zagrożeniem w ruchu drogowym, gdyż każde wypadnięcie pojazdu z drogi i
zderzenie z pniem drzewa przeważnie kończy się tragicznie.
Wypadnięcie z drogi może się przydarzyć każdemu kierowcy, szczególnie młodemu,
początkującemu, ale ci najbardziej doświadczeni też popełniają błędy.
Wystarczy chwila dekoncentracji, odwrócenie uwagi, zła ocena stanu
nawierzchni, zbyt szybkie wejście w zakręt, nagłe hamowanie, przemęczenie,
zasłabnięcie, czy nawet zaśnięcie za kierownicą. Do wypadnięcia z drogi nie
zawsze dochodzi z winy kierującego. Często następuje to z winy innych
użytkowników dróg, np.: pojazd jadący z przeciwka wpada w poślizg, lub gdy ma
nagłą awarię i kierowca traci panowanie nad pojazdem, gdy kierowca pojazdu
jadącego z przeciwka jest pijany, lub zasłabnie za kierownicą, gdy
niedoświadczony kierowca niebezpiecznie prowadzi pojazd, czy zajeżdża drogę.
Do tego samego doprowadzić może próba ominięcia pieszego, zwierzęcia lub
rowerzysty, gdy nagle wtargną na jezdnię. Jeżeli przy drodze nie ma drzew,
takie sytuacje nie oznaczają zazwyczaj nic groźnego. Pojazd ląduje na poboczu,
w krzakach lub w polu, a w najgorszym przypadku - w rowie. Nawet gdy dojdzie
do przewrócenia się pojazdu lub do tzw. „dachowania”, podróżni mają ogromne
szanse wyjść z takiej przygody bez szwanku. Niestety, zarządcy dróg
publicznych w Polsce sadzą na poboczach, blisko krawędzi jezdni miliony drzew,
czego efektem jest śmierć lub kalectwo tysięcy podróżnych, których pojazd
wypadł z drogi.
.............................
itd itp w tym samym stylu.
to się może zielonogórskiej architekt spodobać, drzewa są bardzo agresywne!