croolick
13.06.05, 20:08
Niektorzy na tym forum bronia woj. lubuskiego jak niepodleglosci, ba to wrecz
dogmat religijny, ze bez tego chorego tworu ZG i Gorzow zaoraja. Dzis ich
troche rozumiem, bo zawsze uwazalem te miasta za bastiony biurokracji czy to
wojewodzkiej, samorzadowej czy gminnej. A wlasnie, jak efektywna administracje
maja oba stoleczne miasta na prawach powiatu?
W stolecznej gazecie Metro (wydanie piatkowo - niedzielne 10-12 VI 05) -
wyczytalem jak rowniez 820 tysiecy innych mieszkancow duzych miast w Polsce
(oczywiscie nie ZG i Gorzowa), ze najwiecej z podatkow na utrzymanie
urzednikow wydaja mieszkancy Warszawy ale to jeszcze mozna tlumaczyc stoleczna
funkcja miasta i specyficznym podzialem administracyjnym (18 duzych
samodzielnych dzielnic) ale zagadnijcie, kto jest na trzecim i czwartym
miejscu tak, tak nie mylicie sie Ci, ktorzy uwazaja, ze lubuskie stolice maja
przerosnieta ponad wszelkie standardy biurokracje. Oczywiscie zaraz za
Warszawa jest Opole (stolica rownie beznadziejnego wojewodztwa, rzadzona przez
SLD) ale na trzecim jest Zielona Gora a za nia Gorzow. Odpowiednio
przeznaczacie na urzedasow drodzy mieszkancy ZG i Gorzowa: 190,89 i 173,96 zl
wieksze miast z konca stawki wysysaja z podatkow mieszkancow: Kielce 134,12;
Łódź 133,19; Lublin 127,65; Bydgoszcz 121,93 i na koncu Bialystok 105,78
Moze czas na opamietanie? Przeciez tu nigdy nie bedzie dobrze, jesli tyle
pieniedzy przeznaczane bedzie na administracje...