30.08.05, 07:24
Logiczny i uczciwy Cimoszewicz :

1. Miał akcje Orlenu, ale ich nie miał - bo były córki
2. Kupił je w ofercie pierwotnej, ale ponieważ nie mógł tego zrobić,
to kupił je na rynku wtórnym
3. Miał na to pieniądze, ale ponieważ ich nie miał,
to brał kredyt (bo jak wiemy ubogi jest)
4. Sprzedał je w styczniu 2002, ale ponieważ chciał w grudniu 2001 to tak
naprawdę sprzedał je w grudniu
5. W deklaracji ich nie wpisał bo wypełniał ją wg stanu na kwiecień, (a jak
wiemy sprzedał je w styczniu czyli w grudniu ). Kiedy pisał o akcjach Agory
to wydawało mu się ze jest rok 2001 i juz miał skrobnąć o Orlenie kiedy
przypomniał sobie ze jest rok 2002
6. Zrobił korektę swojej deklaracji, z tym ze niczego nie poprawiał bo
pytania
były niestosowne
7. Zatrudnił wariatkę jako asystentkę i dal jej do wypełniania swoje
deklaracje, ale nie dal ich bo to wariatka
8. Deklaracje wszystkie są ale oczywiście niektórych nie ma bo w styczniu
znaleziono je w domu wariatki
9. Pozostawiał wzory swych podpisów w jakichś komitetach (na wszelki
wypadek
jakby ktoś chciał mieć upoważnienie ministra SZ)
10. Podpisy są jego ale on ich nie składał. Składała je pieczątką z
komitetu
11. Pieczątka była ale się zmyla i nie wiadomo gdzie jest (ostatni raz
widziano ja w plecaczku)
12. Pełnomocnictwa okazały się oryginalnie sfałszownaymi kopiami.
13. Wszystko to w przypadku człowieka, który cale życie siedział w PZPR i
SLD
i jednocześnie jest ponadpartyjny, wycofał się z polityki ale jest
Marszalkiem i chce być prezydentem, układa się w bardzo logiczna całość....
Obserwuj wątek
    • Gość: normalna Re: cimoszka IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 30.08.05, 08:52
      rozumiem , że idolami Pana są członkowie komisji śledczej
      • Gość: naskret Re: cimoszka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.05, 09:16
        slyszne bardzo sluszne.


        czyli jak np napisze ze nie lubie Teresy Zylis Gary to znaczy w retoryce
        normalnej (sic) ze jestem pedalem.


        ew skoro ona jest normalna to wszyscy inni juu nie sa normalni


        gratuluje
      • Gość: też normalana Re: cimoszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 09:18
        Rozumiem, że po 10 latach prezydentury magistra, który miał dyplom, ale
        dziekanat go gdzieś zagubił, chcesz wybrać na prezydenta godnego następcę
        tegoż.
        • Gość: MAXX Re: cimoszka IP: *.zgora.dialog.net.pl 30.08.05, 09:35
          Ale ja wole na prezia TYMINSKIEGO lub GIERTYCHA -skoro nie moze byc lepiej to
          niech będzie weselej.......
    • Gość: dziwak Re: cimoszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 09:38
      Podsumowanie trafne, piękne i jeszcze zwięzłe. Brawo!
    • Gość: normalna Re: cimoszka IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 30.08.05, 10:28
      uczciwi śledczy

      "Nałęcz pyta m.in., dlaczego Miodowicz na własną rękę gromadził informacje na
      temat oświadczeń majątkowych Cimoszewicza, a także, czy są jakieś inne prywatne
      śledztwa, które poseł "na własną rękę prowadzi przeciwko Cimoszewiczowi".
      Rzecznik pyta również, kim była "tajemnicza osoba", która skontaktowała
      Miodowicza z Jarucką, a być może Jarucką z Miodowiczem.
      W liście Nałęcz zapytał również: ile razy Miodowicz spotkał się z Jarucką przed
      jej wezwaniem przed komisję śledczą, czy w tych spotkaniach uczestniczyły inne
      osoby oraz czy Miodowicz uzgadniał z Jarucką jakieś sprawy, które miały być
      przedmiotem przesłuchania jej przez komisję.
      "Czy Pan rzeczywiście nie wie, że dokumenty zachowane jedynie w kserokopiach
      winny być traktowane ze szczególną nieufnością" - czytamy. "Czy rzeczywiście
      tak wysokiej klasy fachowiec jak Pan nie potrafi odróżnić na dokumencie
      odręcznego podpisu od jego podobizny odciśniętej za pomocą pieczęci z
      faksymile" - napisał Nałęcz.
      Inne z pytań dotyczy tego, dlaczego Miodowicz nie sprawdził, czy 20 kwietnia
      2002 Jarucka i Cimoszewicz byli w pracy. "Wystarczy rzut oka na kalendarz, aby
      przekonać się, że to była sobota, w taki dzień urzędy na ogół nie funkcjonują" -
      wskazuje Nałęcz. I dodaje, że jeśli już minister jest w pracy, to musi to być
      odnotowane w jego osobistym kalendarzu. "Gdyby podjął Pan tę rutynową czynność
      sprawdzającą, łatwo by Pan ustalił, że 20 kwietnia 2002 r. ministra
      Cimoszewicza nie było w MSZ, podobnie jak pracowników jego sekretariatu, który
      był tego dnia nieczynny" - napisał Nałęcz.
      Datą 20.04.2004 opatrzony jest dokument przedstawiony komisji śledczej przez
      Jarucką, w którym Cimoszewicz miał upoważnić ją do zamiany swojego oświadczenia
      majątkowego składanego w MSZ.
      Nałęcz pytany z kolei przez dziennikarzy, czy sugeruje, że to Miodowicz
      inspirował Jarucką, odparł: "ja niczego nie sugeruję, ja tylko domagam się, w
      liście otwartym, odpowiedzi na pytania". Jak dodał, świadka, który złożył
      fałszywe zeznania (Jarucką-PAP) doprowadził przed komisję "pułkownik Miodowicz".
      Nałęcz nazwał też Miodowicza "polskim Jamesem Bondem - agentem 007, ale
      niestety już bez 7, po tym wszystkich wpadkach".
      "Jak to jest w polskim wywiadzie i kontrwywiadzie, że zrozpaczona, zaszczuta
      kobieta produkuje fałszywkę, a polski wywiad nie podejmuje żadnych czynności
      sprawdzających? Zwłaszcza, że są one proste jak słońce" - powiedział Nałęcz.
      Według niego, "jak ma się do czynienia ze skserowanym dokumentem, to wieje od
      niego na milę fałszerstwem". "Ale nawet jak się już lekko jest przytępiałym
      pułkownikiem wywiadu, to się potrafi nawet na ksero odróżnić ksero podpisu, od
      ksero faksymile" - powiedział Nałęcz.
      Jednocześnie Nałęcz zaapelował do Miodowicza o zrezygnowanie we wzajemnej
      wymianie zdań z "rynsztokowego słownictwa" i o skoncentrowanie się na kwestiach
      merytorycznych.
      "Deklaruję, że nie szukam z panem okazji do polemicznej wymiany ciosów, lecz
      jedynie pragnę uzyskać konkretne odpowiedzi na pytania, które pozwoliłyby mi
      zrozumieć rolę, jaką pan odegrał w wydarzeniach poprzedzających i
      towarzyszących przesłuchaniu Anny Jaruckiej przez sejmową komisję śledczą" -
      czytamy w liście Nałęcza do Miodowicza"

      c.dalszy to wątek częstochowski ,ale szkoda czasu, masz prawo woleć taką prawdę
      i upajać się nią do woli ostatniej
      • Gość: naskret Re: cimoszka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.05, 10:35
        to jest wlasnie tragedia panstwa polskiego ze taka polityczna ku##a jest dla
        poniektorych autorytetem.

        zdania budowane na sztampie przemowien I sekretarzy, zdanie nic nie mowiace,
        okragle.
        a mistrzostwem swiata jest obrazanie miodowicza a potem deklaracja ze nie ma
        sie zamiaru uczestnicyc w taplaniu w gouwnie.

        bardzo to honorowe (hmm ale czego po takim panU mozna sie spodziewac).

        gdyby zyl w czasach pojedynkow zapewne chcialby by po odliczeniu 10 krokow
        tylko on mogl oddac strzal a przeciwnik nie moglby miec takiej okazji.

        honor na pierwszym miejscu.

        gratulacje
    • Gość: naskret Re: cimoszka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.05, 10:53
      ( )


      w nawiasie jest caly komentarz do popisu anki.

      nie umiem pisac postow lezac na podlodze a tak bym moosial robic by znizyc sie
      do twojego poziomu.



      ps

      za osobiste wycieczki dziekuje bardzo
      • Gość: anka Re: cimoszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 11:55
        skoro wyznacznikien intelektu jest dla Ciebie odległość klawiatury od podłogi,
        to nie dziwi już fakt, że uprawiasz tak radosną twórczość na tym forum
    • Gość: naskret Re: cimoszka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.05, 11:13
      allegro.pl/phorum/read.php?f=258&i=799032&t=799032
      polecam lekture
    • fars Re: cimoszka 30.08.05, 11:40
      dla pełniejszej dyskusji :

      "Oświadczenie majątkowe Włodzimierza Cimoszewicza wywołało wielką burzę.
      Śledczy zarzucili mu, że zataił prawdę lub jej nie podał w dokumencie złożonym
      w kwietniu 2002 r. w Sejmie. Podpowiadamy śledczym posłom, a szczególnie
      prokuratorowi Zbigniewowi Wassermannowi z PiS, aby niezwłocznie pobiegł do
      prokuratury i doniósł na swojego szefa - prezydenta Warszawy Lecha
      Kaczyńskiego. W oświadczeniu majątkowym za 2003 r. kandydat PiS na
      prezydenta "pomylił się" i nie wpisał 140 tys. zł, jakie zarobił jako poseł na
      Sejm i prezydent stolicy.
      W sierpniu 2003 r. ujawniliśmy, że Lech Kaczyński wpisał w oświadczeniu
      majątkowym w rubryce "inne dochody osiągane z tytułu zatrudnienia lub innej
      działalności zarobkowej" 6034,98 zł. Tymczasem w PIT kwota jego zarobków
      wyniosła 147 829,93 zł. Diety poselskie i wynagrodzenie prezydenta pominął. W
      rozmowie z "Rzeczpospolitą" tłumaczył wtedy, że zarzut, iż cokolwiek chciał
      zataić jest absurdalny. Tłumaczył, że się tylko pomylił. Wyjaśniał, że jako
      załącznik do oświadczenia dołączył PIT, w którym uwzględniono wszystkie
      zarobki.
      Jego prawa ręka, wiceprezydent stolicy Andrzej Urbański bronił swego szefa,
      twierdząc, że pomyłki w oświadczeniach majątkowych są powszechne i przywołał
      sprawę błędów przy wypełnieniu dokumentów zrobionych przez posłów w2002 r.
      Przypominał, że po zamieszaniu z oświadczeniami za 2001 r., ówczesny szef
      Komisji Etyki Poselskiej - brat Lecha Kaczyńskiego Jarosław wydał specjalną
      instrukcję, jak dokumenty należy wypełniać. Kilkanaście dni wcześniej kolejny
      przyjaciel kandydata PiS, szef Klubu Parlamentarnego tej partii Ludwik Dorn
      zrugał poznańskich radnych za identyczny błąd, jaki zrobił Kaczyński. Uznał, że
      tłumaczenie się dołączeniem PiT-u jest nie w porządku. Twierdził, że wykazanie
      innych dochodów w PIT i w oświadczeniu jest przestępstwem przeciwko dokumentom.
      Kiedy sprawa kasy Kaczyńskiego wyszła na jaw, Dorn zamknął usta. Rozmowny był
      za to główny śledczy Roman Giertych (LPR). W sierpniu 2003 r. zachwalał
      w "TRYBUNIE" swój adwokacki profesjonalizm: "Gdybym był adwokatem prezydenta
      Kaczyńskiego, to myślę, że umiałbym go z postawionych mu zarzutów wybronić".
      Jeśli błędy w oświadczeniach w 2003 r. uznawał za błahe, dziwi, że z taką
      zaciętością oskarża o to Cimoszewicza. Sam zresztą nie jest zupełnie czysty.
      Jego działka budowlana, na której stawia dom, skurczyła się w ciągu pięciu lat
      kadencji o 122 m, choć jej wartość wzrosła kilkakrotnie. Tak gorliwie
      piętnujący pomyłkę Cimoszewicza Zbigniew Wassermann powinien donieść również
      sam na siebie. W oświadczeniu za 2001 r. zapomniał wpisać swoje dochody
      pobierane wProkuraturze Krajowej. Ot, drobne 105 tys. zł. Być może dla
      polityków PiS 100 tys. zł to kwota bagatelna i niewarta uwzględnienia.
      Wassermann przypomniał sobie o nich dopiero po tym, jak wytknęła mu to Komisja
      Etyki. Sprawa oświadczenia Kaczyńskiego trafiła do prokuratury. Uznała ona za
      bezsporny fakt błędnego sporządzenia oświadczenia. Prokuratura umorzyła jednak
      postępowanie, stwierdzając, że Kaczyński nieświadomie zataił prawdę. Zdaniem
      prokuratury, Kaczyński dokonał błędnej interpretacji punktu ustawy, który
      mówił, jakie dochody miał ujawnić. Warszawska Prokuratura Okręgowa, która
      prowadziła postępowanie w sprawie Kaczyńskiego, bada teraz doniesienie o
      podejrzeniu zatajenia prawdy wobec Cimoszewicza. Marszałek wielokrotnie
      powtarzał publicznie i przed komisją śledczą, że nie wpisał do oświadczenia za
      2001 r. akcji Orlenu, które sprzedał na początku stycznia 2002 r., ponieważ
      błędnie zinterpretował ustawę o mandacie posła i senatora i odnotował stan
      majątkowy na dzień wypełnienia, czyli 20 kwietnia 2002 r. O tym, czy
      Cimoszewicz popełnił przestępstwo zdecyduje prowadzący sprawę. *

      Zapomnieli

      *Konstanty Miodowicz (PO) -w 2000 r. wziął kredyt na zakup domu w wysokości 120
      tys. zł w PKO BP (oświadczenie z października 2001 r.). Woświadczeniu z
      kwietnia 2003 r. kredyt wynosi 130 tys. zł i został zaciągnięty w Pekao SA.
      * Andrzej Grzesik (Samoobrona) -w oświadczeniu z kwietnia br. podał, iż
      osiągnął w ub. roku ze swojego 119-hektarowego gospodarstwa przychód w wys. 130
      tys. zł, a dochód - 15 tys. 200 zł. W deklaracji wypełnionej na koniec kadencji
      Sejmu przychód z gospodarstwa w ub.r. podskoczył do 140 tys. zł, ale dochód
      spadł o 1/3 - do 10 tys. zł. W oświadczeniu za 2002 r. "przez nieuwagę
      pominąłem wartość diety parlamentarnej 26.940 zł".
      * Antoni Macierewicz (Ruch Patriotyczny) - w 2001 r. jego mieszkanie było
      bezcenne. W roku 2003 powierzchnia jego zmniejszyła się z 60 do 55 mkw.
      * Donald Tusk, kandydat na prezydenta PO - w oświadczeniu z kwietnia 2003 r.
      wpisał zaniżoną wartość nieruchomości, zamiast 200 i 100 tys. zł, podał 20 i 10
      tys. zł.
      * Ojciec Romana Giertycha - Maciej, kandydat na prezydenta LPR - w swoim
      oświadczeniu za 2002 r. zapomniał wyszczególnić 4,5 tys. zł z tytułu tzw.
      trzynastek za pracę wykonywaną przed wyborami do Sejmu.
      Gazeta Wyborcza "


      • Gość: Pan Jeszcze pełniej IP: 195.175.37.* 30.08.05, 12:28
        Dużo napisałeś i to prawdy, a i tak w celu manipulacji, gdyż nie napisałeś
        najważniejszego, że pozostali posłowie po wykryciu pomyłem poprawili swoje
        oświadczenia na prawidłowe.
        Jedynie jeden Cimoszka tego nie zrobi, pomimo kilkukrotnych uwag i przypomnień!
      • Gość: naskret Re: cimoszka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.05, 12:41
        1. TWIERDZIŁ, że nigdy nie zmieniał oświadczenia majątkowego
        OKAZAŁO SIĘ, że zmieniał 20 kwietnia oświadczenie złożone 18 dni wcześniej.
        2. TWIERDZIŁ, że oświadczenia majątkowego nie da się zmienić
        OKAZAŁO SIĘ, że się da, co sam koniec końców potwierdził.
        3. TWIERDZIŁ, że 20 kwietnia 2002 nie było go w Warszawie
        OKAZAŁO SIĘ, że właśnie taką datę ma jego oświadczenie
        4. TWIERDZIŁ, że Anna Jarucka to osoba niepoczytalna
        OKAZAŁO SIĘ, że przez lata trzymał ją u swojego boku i wprowadził do MSZ
        5. TWIERDZIŁ, że nigdy nie udzielał nikomu protekcji
        OKAZAŁO SIĘ, że pomógł mężowi pani Jaruckiej zachować pracę.
        6. TWIERDZIŁ, że gdy tylko został ministrem zbył akcje spółki założonej z
        kolegami z SLD
        OKAZAŁO SIĘ, że zrobił to dopiero siedem miesięcy po zostaniu ministrem
        (korekta oświadczenia z 2 kwietnia)
        7. TWIERDZIŁ, że jego korespondencja z posłem Stefaniukiem dotyczyła wyceny
        mieszkania.
        OKAZAŁO SIĘ, że dotyczyła także spraw związanych z akcjami PKN Orlen
        8. TWIERDZIŁ, że nie wiedział, że zeznanie majątkowe wypełnia się wg. stanu na
        31 grudnia
        OKAZAŁO SIĘ, że wiedział o tym - w liście do Stefaniuka akcje Agory i
        oszczędności szacował na "31 grudnia 2001".
        9. TWIERDZIŁ, że może sobie bez umowy i odprowadzenia podatku obracać sumą PÓŁ
        MILIONA złotych
        JA TWIERDZĘ, że każdy normalny obywatel miałby z tego powodu kłopoty.

        polecam pkt 8

        cimoszenko.info

        co otworzy paszcze to klamie.

        włodek włodek włodek
        • Gość: dagmara Re: cimoszka IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 30.08.05, 21:08
          Twój faworyt to ..., ponieważ ...
        • Gość: IIIks Re: cimoszka IP: *.ztpnet.pl 30.08.05, 21:16
          Cztery razy ten czerwony pajac się pomylił w oswiadczeniu?! Kto w tą bzdurę
          uwierzy,oprócz towarzyszy z SLD???:)))
          • Gość: dagmara Re: cimoszka IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 30.08.05, 21:20
            cztery razy w ten sam sposób, to chyba logiczne, Ty się nie mylisz nigdy ? a
            Twój faworyt czysty jak łza rozumiem, kto to, może i ja zagłosuję na niego
            • Gość: naskret Re: cimoszka IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 30.08.05, 22:28
              odbieram twoj post jako ironiczny zart z tymi logicznymi 4 pomylkami.


              idziesz po miescie i sie zgubialas pytasz o droge i ktos ci mowi ze za zakretem
              masz isc w prawo a ty za zakretem idziesz w lewo i wracasz w to samo miejsce
              i znowu pytasz kogos i znowu ten ktos ci moiw ze za zakrtem w prawy a ty fik i
              znowu w lewo. i tak razem 4 razy.

              faktycznie dopiero jak sobie to tak rozpisalem to widze pelna logike.

              o jaa gupi
        • fars Re: cimoszka 30.08.05, 22:10
          "co otworzy paszcze to klamie"

          raczej awykonalne, nie denerwuj się tak, on nie wygra

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka