Dodaj do ulubionych

Kurski. Czyli naszym wolno więcej.

14.11.05, 23:35
Kaczuchy leczą swoje kompleksy. Ale są mściwi. A wszystko to, aby dopiec,
dowalić, spalić mosty z PO. Idą metodą spalonej ziemi. PiS - owi już
dziękujemy. Kolesiostwo niczym w SLD, tego co to miał nie prędko skończyć.
Farsa i tak jak powiedział Komorowski "szkoda Polski".
Obserwuj wątek
    • Gość: bąbel Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 01:17
      Komorowski???? Tego pana pamiętam, on już był w rządzie wraz z innymi wielkimi
      reformatorami-pyszałkami dawnego KLD,UW,PD, dzisiejszej "demokracji" Frasyniuka
      itd.... I co?! I gdzie jesteśmy ? PO niczym nie różni się od PiS, SLD czy
      Samoobrony oraz pozostałych, tak jak wszyscy tak i oni ciągną do stołków i
      intratnych posadek, z "PRZYWILEJAMI" oczywiście.
      FOOOOOOOOOOOORRRRRRRRRRRRSSSSSSSSSA!
      • kaczorek_malutki Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. 15.11.05, 02:41
        Komorowki to njlepszy gość w PO.Super facet radze poznać jego historie bliżej.A
        sędzia który go skazywał za komuny jest teraz ministrem w rzadzie PIsorów.
        • Gość: Alan Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 15.11.05, 11:55
          Mieliśmy już jednego święteho Józefa, teraz mamy świętego Komorowskiego, pełen
          cnót i dokonań, czyli siedzi na stołkach rządowych od kilkunastu lat i jakoś
          niczego dobrego nie uczynił.
          A co do sędziego ministra to uważaj, bo nikt w necie nie jest anonimowy a
          rzucanie oszczerstw jest ścigane...
          • Gość: Tom Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.11.05, 13:38
            Ale jakich oszczerstw?
            Pan poszuka, poczyta i się Pan dowie kto wydawał nakaz aresztowania Pana
            Komorowskiego.

            • Gość: Tom Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.11.05, 13:39
              Przepraszam, miało być kto wydawał wyrok....
          • kaczorek_malutki Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. 15.11.05, 14:25
            Wiem Alan że nie jestem anonimowy ale nie rzucam oszczerstw ten sędzia który
            wydawał wyrok a teraz jest ministrem w rządzie Marcienkiewicza sam w tv
            przepraszał Komorowskiego.Komorowski odpowiedział mu że nie ma żalu i nie chce
            żeby media nagłośniały tą sprawe.Komorowski zachował się z wielką klasą.A
            Kurski to dno polityczne zawsze był taki. Kto obserwuje tego gościa wie że
            zawsze jest pomocny w kampani wyborczej zawsze wyciąga nieprawdziwe poniżające
            ludzi bzdury.Miał już poare wyroków sądowych wcześniej.Samo identyfikowanie się
            jakiejś partii z kurskim przekreśla tą partie w moich oczach.Facet ma
            niesamowity dar opluwania innych umie to robić robi to jak
            profesjonalista.Zawsze wyciąga brudy,kłamstwa pomówienia,i stara się doczepić
            do tego jakąś część prawdy.
    • Gość: hera Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. IP: *.udn.pl 15.11.05, 11:33
      Fakty. Aferę wywołał Protasiewicz bo potrzebany mu był pretekst do zaatakowania
      PISu. To PO wywołało sprawę nie Kurski. Wywiad w trybie przypusczenia był
      sprzed kampanii. Mimo tego Kurski nie powinien w ten sposób sie wyrażać. Od
      samego początku wiadomo było ze musi być ukarany. Wyrzucenie z partii to chyba
      jednak było zbyt surowe pociągnięcie.
      • Gość: Grzesiek Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. IP: *.ztpnet.pl 15.11.05, 12:49
        Aferę wywołał w CZASIE KAMPANII WYBORCZEJ Jacek Kurski, stosując metodę Leppera
        a wcześniej Urbana "słyszałem jakoby...itd." Nie "hera", on z pewnością tak nie
        powiedział a to co się zdarzyło to wina PO i cyklistów. Oj, ludzie ludzie, co
        wy palicie, że nie potraficie dostrzec nagich faktów.
        To była zwykła podłość. Naprawdę, wystarczy odrobina dobrej woli, żeby
        prześwietlić Pisowców na wylot.
        • Gość: Jurek Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 15.11.05, 13:15
          Ależ człowieku, po pierwsze Kurski powiedział PRAWDĘ, a po drugie to PO w
          postaci Protasiewicza trąbiło o tej prawdzie przez dwa tygodnie, robiąc z
          siebie ofiary losu! Za cztery lata, gdy nikt nie będzie pamiętał faktów,
          będziesz mógł takie brednie wypisywać, teraz jeszcze ludzie pamiętają prawdę!
          • Gość: Tom Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.11.05, 13:42
            > Ależ człowieku, po pierwsze Kurski powiedział PRAWDĘ, a po drugie to PO w

            Powiedziałbym Ci jak mawia (do zwykłych ludzi) prezydent elekt, ale ja mam
            odrobinę kultury. Popatrz na powyższe (przez Ciebie napisane) zdanie, wróć do
            tego co powiedział Kurski i jeszcze raz tutaj napisz wielkimi literami czy
            powiedział On PRAWDĘ?
            • Gość: Jurek Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.11.05, 13:49
              Powiedział PRAWDĘ. Proszę wykazać mi w którym miejscu skłamał? Po pierwsze nie
              napisał, tego jako fakt, ale prosił Tuska o wyjaśnienie wątpliwości, po drugie
              Tusk się tego wyparł KŁAMIĄC, po trzecie przypuszczenie okazało się FAKTEM!
              Jedyną wątpliwością pozostało jedno słowo z założenia "ochotnik".
              • Gość: Grzesiek po połudn Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. IP: *.ztpnet.pl 15.11.05, 15:54
                To słowo było kluczowe " jako ochotnik"!!! Kurski, ten zaprzaniec jeden
                powinien powiedziec: Przepraszam, okazałem się łgarzem. Po wtóre nie powinien
                czepiać się przodków, bo to przypomina czasy III Rzeszy i banie aryjskości.
                Dziś Kurski i jemu podobni uważają się za jedynie czystą nację Polaków. Nic nie
                czytają i straszą. Oczywiście tylko tych nie wykształconych, prostych albo po
                prostu chorych ludzi przekonał. Ja Kurskiemu (kłamstwo dot. Niesiołowskiego)
                nie wierzę. Tak samo jak Kaczyńskim (FOZZ, Telegraf, "spieprzaj dziadu" itp).
                • dubitando Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. 15.11.05, 16:28
                  Obawiam się że kluczowym słowem był 'wehrmaht'.

                  A 'ochotnik', cóż do wehrmahtu brano tylko volksdojczy...
                  • Gość: Grzesiek po połudn Dubitando kłamie! IP: *.ztpnet.pl 15.11.05, 17:05
                    Dubitando, przestań siać ferment. Dziadek Tuska nie był volksdeutschem tylko
                    obywatelem Wolnego Miasta Gdańska, które w 1939r, zostało wcielone do Rzeszy a
                    jego mieszkańcy zostali automtycznie przerejestrowani na obywateli Niemiec.
                    Dlatego pod koniec wojny siłą wcielano Polaków, Kaszubów do niemieckiej armii.
                    Armia albo kulka. Ja wiem że ty i tobie podobni na pewno wybralibyscie twardo
                    to drugie.;)
                    Chodzi o to że Kurski zachował się w tej sprawie jak zwykła kanalia i hiena.
                    Nie sprawdził do końca tej wiadomości i mimowolnie ośmieszył się swoją
                    ignorancją historyczną. Zrobił to celowo, bo wiedział że "ktoś to usłyszy ale
                    może nie usłyszy sprostowania". I ty dubitando jestes takim człowiekiem.
                    Zachowujesz się jak radziecki polityczny, który rozstrzeliwał żołnierzy
                    radzieckich którzy byli w niewoli. Bo to wg niego byli zdrajcy.
                    • landy Re: Dubitando kłamie! 15.11.05, 17:13
                      uspokoj sie sebastian
                      bo cie w koncu ktos rozstrzela
                      jako bylego zolnierza radzieckiego
                      a potem bedzie prostowal pomylke
                      dziadek z wiezyczki nie spadl
                      zrobil starego tuska
                      ten zrobil tuska
                      i teraz wszyscy mamy problem
                      ustalmy ze dziadek tuska zlozyl
                      przysiege na wiernosc adolfowi hitlerowi
                      zgodnie z rota obowiazujaca od 1938 roku
                      kazdego hitlerowskiego zolnierza
                    • dubitando Sam kłamiesz 15.11.05, 17:18
                      Dziadek Tuska był volksdeutschem. Wiem, bo także stamtąd pochodzę. Nie było
                      żadnego automatyzmu. Moja rodzina nie podpisała volksdeutschlist i oczywiście
                      poniosła tego konsekwencje, mój dziadek musiał uciekać a jego brat został
                      rozstrzelany. Według 'relatywistów' POwskich tobie podobnych, to był naiwny.
                      Dla mnie był Polakiem i miał honor - strasznie niepopularne słowo w PO.

                      > I ty dubitando jestes takim człowiekiem.
                      > Zachowujesz się jak radziecki polityczny, który rozstrzeliwał żołnierzy
                      > radzieckich którzy byli w niewoli. Bo to wg niego byli zdrajcy.

                      Obrażasz mnie. Ja nie rozmydlam moralności jak wy w PO, są rzeczy białe, szare
                      i czarne, wy z wszystkiedo robicie szare. Nie zgadzam się na to.
              • Gość: Tom Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. IP: *.ztpnet.pl 15.11.05, 20:00
                Gość portalu: Jurek napisał(a):
                Powiedział PRAWDĘ. Proszę wykazać mi w którym miejscu skłamał? Po pierwsze nie
                napisał, tego jako fakt, ale prosił Tuska o wyjaśnienie wątpliwości, po drugie


                Już jeden taki jakieś 4 lata temu był co to mawiał zaczynając od: "Czy prawdą
                jest, że polityk (tu nazwisko) przyjął $$$ łapówki??". Z tego co pamiętam
                został skazany prawomocnym wyrokiem. I jakoś PiSowi nie przeszkadza jego
                obecność w gronie wicemarszałków Sejmu. Ot moralność!!
                Kurski skłamał mówiąc, że Dziadek Tuska na ochotnika wstąpił do Wehrmachtu. Nie
                skłamałby gdyby powiedział, że Dziadek Tuska został siłą wcielony do Wehrmachtu.
                KŁAMAŁ gdy mówił o pustych lodówkach, KŁAMAŁ gdy mówił o pustych apteczkach i
                KŁAMAŁ gdy mówił o biednych i zagłodzonych dzieciach. Oj przepraszam nie
                kłamał, pytał i prosił o wyjaśnienia. Niestety trafił na podatny grunt.
                • dubitando Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. 15.11.05, 20:18
                  > Nie skłamałby gdyby powiedział, że Dziadek Tuska został siłą wcielony do
                  Wehrmachtu.

                  Ja uważam, że wtedy by skłamał. Masz jakiś dokument, że dziaduś do wehrmahtu
                  poszedł z przymusu? Zwykły volksdeutsch i tyle, a Tusk wstydził się do tego
                  przyznać i stąd wielka afera.

                  Ja jak i większość Polaków miałem gdzieś jego dziadka volksdeutscha (to
                  oczywiście wstyd) i miałem gdzieś jego kłamstwo na ten temat (to oczywiście,
                  żadna zaleta miano KŁAMCY), ale byłem przeciw jego debilnym propozycjom
                  rosyjskich podatków 3x15, byłem przeciw kolejnym ulgom dla wielkich
                  supermarketów, gdy Polscy przedsiębiorcy muszą je płacić w całości ledwo wiążąc
                  koniec z końcem, byłem przeciw sprowadzaniu narodu polskiego do miana taniej
                  siły roboczej dla zachodnich koncernów, byłem przeciw fałszywej tezie, że
                  wszystko jest dobrze i nie potrzeba zmian, pyłem przeciw pozostawieniu całej
                  gospodarki kraju w rękach byłych agentów uwłaszczonych na wspólnym majątku.
                  • Gość: Anyty_Rydzyk Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. IP: *.zgora.dialog.net.pl 16.11.05, 08:46
                    ;)

                    Moherowy beret już przesłałeś?
                    • dubitando Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. 16.11.05, 10:25
                      Idź przytul swojego płaczącego idola, plusk jego łez rozchodzi się po całym
                      kraju...
    • landy Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. 15.11.05, 13:07
      jasiu a co twoj tata robil podczas wojny
      walczyl na westerplatte
      a jak sie nazywal tam ich bylo 180-ciu
      hans globke

      tata byl ranny w czasie wojny
      gdzie
      spadl z wiezyczki w oswiecimiu
      • Gość: Polak PANIE KURSKI TAK TRZYMAĆ PRZYJACIELU! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 14:44
        Brawo KURSKI!!! Trzymaj Pan tak dalej. Trzeba tępić tych przefarbowańców z Unii
        Wolności .Och, przepraszam Platformy tzw.Obywatelskiej.HA-HA-HA!
        • armagedon17 Re: PANIE KURSKI TAK TRZYMAĆ PRZYJACIELU! 15.11.05, 15:35
          Głupek!!!
    • boccaccio Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. 15.11.05, 16:04
      Czytając te posty coraz większego obrzydzenia nabieram do PiSu. Buta, chamstwo,
      arogancja, lekceważenie ludzi o innych poglądach. Jesteście przede wszystkim
      ludźmi podłymi i małymi. Prostackie żarciki i kpiny. Obyście się nie
      zachłysnęli tą euforią dwuprocentowego zwycięstwa. Poparło was zaledwie 10%
      społeczeństwa, na dodatek spora część oszukanego przez niecne sztuczki sztabu
      wyborczego Kaczyńskich. A odnośnie Kurskiego? Wyjątkowo mały człowiek. U mnie
      na podwórku nazywało się takich szczurem czy glizdą. Po pierwsze sięganie do
      któregoś pokolenia w brudnej grze jest czymś wyjątkowo podłym i to świadczy o
      PiSie. Po drugie Tusk powinien być dumny ze swojego dziadka. Działał w
      organizacjach polonijnych i walczył o wolną Polskę. Który z was może pochwalić
      się taką przeszłością swoich przodków? To że jakiś niemiecki urzędnik wpisał go
      na jakąś listę o niczym kompletnie nie świadczy. Wprost przciwnie. Mogąc wybrać
      świetlaną przyszłość kreśloną przez Hitlera, wybrał Polskę, za którą przelewał
      krew. Tacy podli ludzie jak wy za chwilę i z obrońców Poczty Polskiej też
      zrobicie volksdojczów. Was na wszystko stać. Smutnie wygląda przyszłość Polski
      przy takich trybunach jak wy!!!
      • dubitando Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. 15.11.05, 16:23
        > 'Jesteście przede wszystkim ludźmi podłymi i małymi. Prostackie żarciki i
        > kpiny', 'mały człowiek', 'nazywało się takich szczurem czy glizdą', 'Tacy
        > podli ludzie jak wy'...

        Epitety godne 'inteligentnego' POwca. Czytając twoje posty coraz większego
        obrzydzenia nabieram do PO!

        > Po pierwsze sięganie do
        > któregoś pokolenia w brudnej grze jest czymś wyjątkowo podłym i to świadczy o
        > PiSie

        To PO zaczęło tą brudną grę sięgając do życiorysu Cimoszewicza i jego ojca!!!
        Znowu POwska moralność Kalego, jak my tak robimy to dobrze, jak nam to źle!

        >i z obrońców Poczty Polskiej też zrobicie volksdojczów.

        Obrońcami Poczty Polskiej sobie tyłka nie podcieraj, oni walczyli z wehrmachtem
        a nie w nim!!!
        • landy Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. 15.11.05, 16:29
          czepiasz sie dubitando
          kazdemu wolno miec dziadka stalinowca
          albo nawet ojca hitlerowca
          a liberalizm nakazuje sie cieszyc i usmiechac
          to w koncu mniejszosc kolejna
          jak pedaly na przyklad
          trzeba im wedlug peowcow
          na wszystko pozwalac marsze puszczac
          • dubitando Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. 15.11.05, 16:40
            W imię nadrzędnej 'wartości' - tolerancji, musimy oczywiście wg niektórych
            akceptować wszelkich 'wehrmahtowych patriotów', 'stalinowskich działaczy'
            i 'austriackich dyplomatów' - to żaden wstyd, to powód do dumy! Wieloletnie
            teksty o 'kradzieży pierwszego miliona', większość tych oświeconych
            biznessmenów traktuje jak pierwsze przykazanie!
            Ech...
            • landy Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. 15.11.05, 17:00
              nadrzedne wartosci to samo w sobie smieszne
              albo prawa czlowieka stosowane nie wiedziec czemu
              do osobnikow majacych z czlowieczenstwem
              niewiele wspolnego
              albo przeswiadczenie ze zycie jest wartoscia najcenniejsza
              lupie to sprowadzeniem do roli zwierzecia
              dla ktorego rzeczywiscie jest najwazniejsza
              oprocz przedkuzenia gatunku
              bo dla czlowieka wazniejszy bywal honor godnosc
              rodzina wiara ojczyzna i wiele innych wartosci
              to tacy peowcy liberalowie postrzegajacy swiat
              tylko przez pryzmat szmalu chca abysmy zapomnieli
              tolerancja dla kazdego wynaturzenia
              w imie czego? wartosci nadrzednych buahahahaha
              • kozeina Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. 15.11.05, 23:25
                Ty śmierdzący filozofie. Kim ty jesteś żeby prawić tak obrzydliwe morały?
                Podpisz się imieniem i nazwiskiem. Zapytam cię jeszcze raz: jak śmiesz poniżać
                człowieka który walczył o polskość Gdańska i walczył w wojsku polskim o wolność
                swojej ojczyzny? A co powiesz śmieciu o kilku milionach polskich żołnierzy
                walczących w armii sowieckiej? Oni walczyli za Polskę? Ja wiem śmieciu że dla
                ciebie takie ideały są obce.
                • dubitando Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. 15.11.05, 23:43
                  > A co powiesz śmieciu o kilku milionach polskich żołnierzy
                  > walczących w armii sowieckiej?

                  Sądząc po języku i braku zrozumienia historii nie będziesz pewnie w stanie
                  zrozumieć, że gdy armia sowiecka walczyła z Niemcami, to Polacy w tej armi byli
                  towarzyszami broni i nie strzelali do innych Polaków, no chyba, że do
                  szwabskich volksdeutschy w mundurach wehrmahtu...
                  • pawel.zary Re: Kto z kim walczył? dubitando 16.11.05, 00:07
                    dubitando napisała:



                    > > gdy armia sowiecka walczyła z Niemcami, to Polacy w tej armi byli
                    >
                    > towarzyszami broni i nie strzelali do innych Polaków, no chyba, że do
                    > szwabskich volksdeutschy w mundurach wehrmahtu...



                    A potm przyszli i strzelali do Polaków z AK, NSZ, WIN i innych zbrojnych
                    formacji? A tamci strzelali do nich, bo przecież oni przyszli z okupacyjna
                    sowiecka armią jako towarzysze broni.
                    Strzelali tez do tysiecy ślązaków wcielonych do wojska niemieckiego (i po co
                    oni wczesniej robili Powstania śląskie?).
                    Ty wierzysz, że wszyscy Polacy byli w okresie wojny w AK i konspirowali? Jak
                    poogladasz filmy z czasów komuny, to mozna dojść do przekonania, że Polacy
                    walczyli wyłącznie w Armii Ludowej i Gwardii Ludowej.
                    Wiesz, że mieszkańcy Warszawy w drugim miesiącu powstania klęli i wyzywali
                    powstańców warszawskich za powstanie, zniszczenie miasta i gehennę.
                    • dubitando Re: Kto z kim walczył? dubitando 16.11.05, 00:20
                      No i czego to dowodzi?? Polacy walczący zarówno z armią czerwoną jak i w AK
                      walczyli głównie z Niemcami i taką mieli świadomość, że walczą o Polskę.
                      Nie porównuj ich do zdrajców walczących w wehrmahcie, którzy przysięgali
                      hitlerowi. Współczuję ludziom, którzy nie widzą różnicy...
                      • pawel.zary Re: Kto z kim walczył? dubitando 16.11.05, 00:29
                        dubitando napisała:

                        > > Nie porównuj ich do zdrajców walczących w wehrmahcie, którzy przysięgali
                        > hitlerowi.


                        Dlatego L.Kaczyński przegrał wybory na Śląsku i Pomorzu. Powstańcy Listopadowi
                        też przysiegali carowi i złamali przysięgę. Taki J.Piłsudski był agentem obcych
                        państw i socjalistą, nim rozpoczął etap Legionów. R.Kukliński "zdradził" Układ
                        Warszawski i Wojsko Polskie - złamał przysiege daną sojuszniczemu Zwiazkowi
                        Radzieckiemu.


                        Współczuję ludziom, którzy nie widzą różnicy...


                        Współczuję ludziom, którzy nie znają historii i posługuja sie czarno-białym
                        schematem.
                        • dubitando Re: Kto z kim walczył? dubitando 16.11.05, 10:22
                          To jest zapewne taka liberalna moda, na rozmywanie wartości, moralności,
                          odpowiedzialności. Swoją głupotę Pawle juz wykazałeś w tekście o Warszawiakach
                          i powstaniu, tutaj to wrażenie o tobie tylko pogłębiasz.
                          Dzisiaj mądro-głupi siedzą sobie przy piwku przed kompem i oceniają czy mądrym
                          było brać udział w powstaniu, czy opowiedzieć się po właściwej stronie (za co
                          na wojnie zawsze można było zapłacić cenę życia).
                          Po pierwsze, Warszawa to nie był Nowy York, gdzie ludność mogła powiedzieć, nas
                          ta wojna nie dotyczy, ona dotyczyła wszystkich, po drugie nikt, kto nie był
                          volksdeutschem nie myślał w kategoriach czy to jest mądre i czy się opłaca
                          walczyć. Ludzie chcieli walki, chcieli wolnej Polski, chcieli napluć Niemcom w
                          twarz za 4 lata upokorzeń, egzekucji, łapanek...
                          Zawsze jest mądrzej nie walczyć, nie narażać się, kolaborować, lizać dupę
                          wrogowi czy szefowi w pracy, tak niczego nie ryzykujesz same zyski (sens życia
                          dla liberała)! Dla przeciętnego POwca, pojęcie honoru jest sprawą niepojętą,
                          podobnie jak patriotyzm, to przecież takie małokosmopolityczne i niemodne.
                          Modne jest teraz robienie naiwnych z uczestników Powstania Warszawskiego,
                          obarczanie odpowiedzialnością za spalone przez Niemców wioski polskich
                          partyzantów, równanie tych, którzy nie zgodzili się podpisać volksdeutschlist i
                          często przypłacili to życiem z tymi, którzy przysięgali hitlerowi (no przecież
                          byli sprytni i mądrzy, honor jest dla naiwnych).
                          Liberalizm, tolerancja, kosmopolityzm to są teraz 'wartości nowych bogackich'
                          nazywających siebie inteligencją. Honor, ojczyzna, patriotyzm to są hasła dla
                          was niemodne, utrudniają interesy, są mało wygodne.
                          • pawel.zary Re: Kto z kim walczył? dubitando 16.11.05, 11:07
                            dubitando napisała:

                            > Dzisiaj mądro-głupi siedzą sobie przy piwku przed kompem i oceniają czy
                            mądrym
                            > było brać udział w powstaniu, czy opowiedzieć się po właściwej stronie (za co
                            > na wojnie zawsze można było zapłacić cenę życia).



                            To nie jest moje odosobnione zdanie. Spytaj o zdanie historyków i samych
                            uczestników powstania (spytaj czy z perspektywy czasu zrobiliby to samo?) Co to
                            znaczy opowiadać sie po własciwej stronie (w tym kontekście)? Sybiracy z Armii
                            Ludowej byli gorsi od partyzantów z AK?



                            > kto nie był
                            > volksdeutschem nie myślał w kategoriach czy to jest mądre i czy się opłaca
                            > walczyć.



                            No właśnie :-) "nie myślał w kategoriach, czy to jest mądre ...". Nie idzie sie
                            z "motyką na słońce". Międzu bohaterswem (bohaterszczyzną) a głupota jest
                            bardzi cienka linia.



                            Ludzie chcieli walki, chcieli wolnej Polski, chcieli napluć Niemcom w
                            > twarz za 4 lata upokorzeń, egzekucji, łapanek...


                            No i to zrobili. Odnieśli "moralne zwycięstwo", ale zniszczyli najwieksze
                            polskie miasto, dorobek wielu pokoleń i zginęły tysiące młodych patriotów
                            polskich, którzy mogliby stanowić trzon inteligencji polskiej w czasach komuny.
                            Ci ludzi byli potrzebni po wojnie - stanowiliby przeciwwagę dla komunistów,
                            kultywowaliby polskie tradycje. Plan Hitlera i Stalina powiódł sie - wybito
                            polska inteligencję.
                            Na Śląsku jest przekonanie, że nie walczy sie w miastach, aby ich nie niszczyć.
                            Trzeba kierować sie szacunkiem do pracy i tego co wytworzyli inni. Nie jest
                            sztuka cos zburzyć. Na tym polega róznica mentalności np. między Ślaskiem (czy
                            zaborem Pruskim) a tzw. "kongresówką" (zaborem rosyjskim). (Zwróć uwagę że Tusk
                            wygrywa w dawnym zaborze Pruskim, a Kaczyński w rosyjskim.)



                            > Liberalizm, tolerancja, kosmopolityzm to są teraz 'wartości nowych bogackich'
                            > nazywających siebie inteligencją. Honor, ojczyzna, patriotyzm to są hasła dla
                            > was niemodne, utrudniają interesy, są mało wygodne.


                            Używasz dziwnego sformułowania "was" Dla "was", czyli dla kogo? Masz mnie na
                            myśli? Skąd wiesz czym dla mnie jest patriotyzm, Ojczyzna i honor? Masz
                            podejrzenia i wyobrażasz sobie? Tak Ci sie wydaje? Za dużo emocji. Wyłącz
                            czarno-biały schemat. Życie jest bardziej skomplikowane. Indianie tez byli
                            dumni z walki swoich przodków i walczyli "do końca" - niestety, pochłonęła ich
                            lepiej zorganizowana cywilizacja gospodarcza.
                          • grzesiek234 Re: Kto z kim walczył? dubitando 16.11.05, 17:14
                            dubitando napisała:

                            > > Zawsze jest mądrzej nie walczyć, nie narażać się, kolaborować, lizać dupę
                            > wrogowi czy szefowi w pracy, tak niczego nie ryzykujesz same zyski (sens
                            życia
                            > dla liberała)! Dla przeciętnego POwca, pojęcie honoru jest sprawą niepojętą,
                            > podobnie jak patriotyzm, to przecież takie małokosmopolityczne i niemodne.

                            Tobie się chyba coś pomyliło. Ty nie piszesz o PO wcach a o GIERTYCHOWCACH.

                            > często przypłacili to życiem z tymi, którzy przysięgali hitlerowi (no
                            przecież
                            > byli sprytni i mądrzy, honor jest dla naiwnych).

                            WIESZ CO? ROMANTYZM JUZ DAWNO PRZEMINĄŁ. Poświęcić życie dla dobra Ojczyzny.
                            Dubitando to są mrzonki. Ginąć w otwartej nierównej walce, kiedy zostało się
                            sprzedanym- to takie honorowe i polskie, zostać moralnym zwycięzcą. Szacunek
                            dla bohaterów romantycznych, ale ich śmierć była daremna.
                      • Gość: Polak Re: Kto z kim walczył? dubitando IP: *.zgora.dialog.net.pl 16.11.05, 01:19
                        do nijakiego dubitando czytając ciebie a szczególnie o pomorzu i wermachcie
                        jak klasyfikujesz ludzi stwierdzam jednoznacznie że jesteś niezły
                        kretyn.Chciałbym zobaczyć jak dostajesz w gębę swoja prostacką. za takie
                        teksty .Nie ma szans że zmądrzejesz i właśnie takie rzeczy odpychają mnie od
                        środowisk PiS ,Lpr-u.
                        • dubitando Re: Kto z kim walczył? dubitando 16.11.05, 10:24
                          Idź chłopcze na jakieś spotkanie kombatantów i powygłaszaj te swoje brednie.
                          Zobaczysz za co biją w twarz ci, którzy walczyli. Tylko wyjdź stamtąd żywy...
                      • Gość: Grzxesiek po połud Dubitando Daj już spokój i nie kompromituj się. IP: *.ztpnet.pl 16.11.05, 17:03
                        Po pierwsze niewiele wiesz na temat przedwojennego Gdańska i sytuacji tam po
                        1939 roku. Po wtóre, wiedzę o tamtych czasach czerpiesz zapewne wyłącznie
                        z "kursów dla Młodzieży Wszech". Powtarzam jeszcze raz : po 1939 roku wszyscy
                        mieszkańcy zostali obywatelami IIIRzeszy. Pod koniec wojny część Polaków
                        została siła wcielona do Wehrmahtu, podobnie jak Slązacy czy też polscy
                        mieszkańcy Prus. Sytuacja każdego Gdańszczanina była inna i inaczej należy ją
                        postrzegać. Niektórzy się ukrywali a niektórzy woleli pójść do wojska ( przyp.
                        nie znasz ówczesnej sytuacji rodziny Tuska) i potem zdezerterować ze
                        znienawidzonego wehrmahtu do polskiej armii.
                        Fakty: 1. Tuska senior został WCIELONY SIŁĄ do Wehrmahtu
                        2. Po 2 m-cach znalazł się w ARMII POLSKIEJ I DO KOŃCA WOJNY WALCZYŁ
                        HITLEROWCAMI
                        3. PO WOJNIE NIE PRZYZNAWAŁ SIĘ DO TEGO NIKOMU, BO TO BYŁY CZASY
                        STALINOWSKIE
                        4. W dalszym okresie komuny także groziły sankcje za armię Andersa czy
                        też za przymusowe wcielenie do Wehrmahtu

                        5. NIE BYŁ VOLKSDEUTSCHEM
                        6. DZIAŁAŁ W KONSPIRACYJNYCH ORGANIZACJACH POLSKICH
                        7. BYŁ WIELKIM POLAKIEM I CHWAŁA MU ZA TO.
                        Także dubitando zbastuj trochę i w skupieniu przemyśl to co napisałem.
                        • dubitando Kolego Daj już spokój i nie kompromituj si 16.11.05, 17:17
                          Nawet nie będę rozbijał twojej wypowiedzi na elementy, bo połowa to zwykłe
                          kłamstwo (WCIELONY SIŁĄ, ARMII POLSKIEJ (której to niby I czy II??)), a fakty
                          to są wydarzenia poparte dowodami.
                          Nie chce mi się uczyć Cię histori, powiem tylko, że z wehrmahtu na zachodzie do
                          armi alianckiej w tym czasie trafiało się w niemal jeden sposób, tzn. po
                          zniewoleniu niektórzy 'polacy' przypominali sobie skąd pochodzą i zamiast do
                          obozu woleli iść na front. Poczytaj, poucz się i potem dyskutuj, gdyż się
                          błaźnisz publicznie.
                          • Gość: Grzesiek po polud Re: Kolego Daj już spokój i nie kompromituj si IP: *.ztpnet.pl 16.11.05, 17:33
                            Buhahahahahahahaha. tylko na tyle zasługujesz dubitando- dyżurny działaczu pis-
                            u lub innego lpr-u w moherowym bereciku. Kompromitujesz sie chłopie lub
                            dziewczynko próbując pisać na tym forum nową historię Polski. Buhahahahahaha..
                            • dubitando Re: Kolego Daj już spokój i nie kompromituj si 16.11.05, 17:41
                              Widzisz panie Grześ, działaczem nie jestem, a nawet się nimi brzydzę.
                              Jak czytam Twoje wypociny to nie dziwię się, że wiedza historyczna to dla
                              Ciebie nowość. Tylko po co zatem zabierasz w tym temacie głos?
                        • dubitando Re: Dubitando Daj już spokój i nie kompromituj si 16.11.05, 17:25
                          I jeszcze jedno. Do młodzieży się nie zaliczam niestety, tym bardziej
                          wszechpolskiej...
                          • Gość: Grzesiek po poludn Re: Dubitando Daj już spokój i nie kompromituj si IP: *.ztpnet.pl 16.11.05, 17:34
                            "niestety "- to wiele wyjaśnia.
                            • dubitando Re: Dubitando Daj już spokój i nie kompromituj si 16.11.05, 17:46
                              A co Ci rozjaśnia? Niestety dla Ciebie, gdyż jak się nie ma argumentów, wiedzy
                              ani erudycji, to się POwskim sposobem, nakłada adwersarzowi moherowy beret na
                              głowę. Mi nie nałożysz.
                              • Gość: Grzesiek po połudn MOHEROWY BERECIK- dla dubitando. Brawo. IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.11.05, 18:43
                                Kto ci to powie jak nie ty sam. (W domyśle: Ja dubitando mam argumenty, wiedzę,
                                erudycję:)) Coś taki zakompleksiony chłopcze? nie potrafisz poradzić sobie z
                                własna frustracją, agresją i (podobnie jak Kaczyński) rozdymanym ego? Wyluzuj.
                                Umów sie z kumplami (jeśli ich masz) lub koleżankami (bo może jesteś
                                dziewczynką). A na moherowy berecik zasłużyłeś jak nikt inny na tym forum.
                                Podziwiam jak można być tak odpornym na argumenty innych, jak można powtarzać
                                brednie Kurskiego i nie widzieć w tym nieczego złego, udawać ociężałego
                                umysłowo. no chyba że nie udajesz: wobec tego- przepraszam. Taki los.
                                No ale za niezauważenie róznicy między "wcielony" a "na ochotnika" i zawziętą
                                obronę tego poglądu, w tym tygodniu należy ci się ten MOHEROWY BERECIK.
                                TRZYMAJ TAK DALEJ. BAWISZ MNIE I INNYCH FORUMOWICZÓW:).
                                • dubitando Re: MOHEROWY BERECIK- dla dubitando. Brawo. 17.11.05, 21:12
                                  Same personalne bzdury, świadczące o piszącym.
                                  Kolejny raz widać, że wyzwiska i docinki to sposób konwersacji polskiej
                                  POwskiej 'inteligencji'.
                                  A kto ma kompleksy to osądzą postronni.

                                  Bardzo mnie cieszy, że Cię bawię, ale sądząc po Twoich wypowiedziach, to nie
                                  rozrywka, ale nerwowy śmiech przez łzy osoby, która zaczyna rozumieć, że
                                  PO'wskie lub czerwone towarzystwo wzajemnej adoracji w jakim się słodko i
                                  ciepło obracała nie ma racji.
          • Gość: Grzesiek po połudn Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. IP: *.ztpnet.pl 15.11.05, 17:58
            Niestety dla "jedynie słusznych" wypowiedzi, każdy obywatel ma prawo
            demonstrować swoje poglądy, np w pokojowej demonstracji. I nie wazne czy to
            jest zbieranina gejów i lesbijek czy horda hardych (wśród których z całą
            pewnością nie ma gejów ;)) młodzieńców z Młodzieży Wszechpolskiej.
          • kozeina Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. 15.11.05, 23:21
            Jesteście kanalie. mam nadzieje że macie tę świadomość i mam nadzieję że wasza
            agresja wywoła reakcje społeczeństwa, która zmiecie was jako śmiecie na
            śmietnik historii. Nigdy nie angażowałem sie w politykę, ale teraz zaangażuje
            się przeciwko wam, kanalie. Porównywanie dziadka stalinowca czy ojca hitlerowca
            do człowiek który walczył o wolna Polskę jest zwykłym świństwem. Chamy!!! A
            powstania śląskie? Ci ludzie którzy wywalczyli choćby wolny Śląsk to też są w
            tym samym szeregu ze stalinowcami czy hitlerowcami? I wy świnie mówicie o
            jakiejś koalicji z PO? Utopcie się w tym gó..e. Ja wam na pewno reki nie
            wyciągnę.
        • kozeina Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. 15.11.05, 23:13
          Słuchaj no śmieciu. ja nie mam nic wspólnego z PO, ale po tym co czytam uważam
          że PiSiory to największe szmaty. I taka jest różnica.
      • landy Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. 15.11.05, 16:25
        <spieprzaj dziadu>
        lk
        • kozeina Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. 15.11.05, 23:28
          Kto jest dziadem już pokazaliście. mam nadzieję że ludzie w końcu przejrzą na
          oczy i PiSiory znajda swoje miejsce na śmietniku historii.
          • landy Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. 16.11.05, 00:01
            kozeino
            mozesz tu uprawiac propagande peowska
            i mowic o patriotyzmie dziadka
            jak mowisz tak pewnie bylo
            sieg hail wolal lapsko podnosil
            w hitlerowskim pozdrowieniu
            przysiege na wiernosc hitlerowi zlozyl
            potem ja zlamal krzywoprzysiezca
            wnuczek sie go wstydzil
            zaprzeczal jego hitleryzmowi
            krotko mowiac cytuje
            <spieprzaj dziadu>
            • pawel.zary Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. 16.11.05, 00:15
              landy napisała:

              > kozeino
              > mozesz tu uprawiac propagande peowska
              > i mowic o patriotyzmie dziadka
              > jak mowisz tak pewnie bylo
              > sieg hail wolal lapsko podnosil
              > w hitlerowskim pozdrowieniu
              > przysiege na wiernosc hitlerowi zlozyl
              > potem ja zlamal krzywoprzysiezca




              No i masz rację. Dziadek Tuska nie może przez ten fakt zostać juz prezydentem.
              Kampanię mamy za sobą i to, że "wszystkiemu winien jest rząd Buzka" i "dziura
              budżetowa" juz nikogo nie interesuje.
              Była mowa o pustych lodówkach, biedzie itd. Może warto więc zająć sie tymi
              problemami. "Rząd rządzi, partia kieruje" mawiała nieboszczka PZPR. Tak właśnie
              mamy obecnie. Czekamy na efekty tej pracy, podwyżki emerytur i rent, wyższe
              pensje, spadek bezrobocia. To nas dzisiaj interesuje. Dziadek Tuska niech
              spoczywa w pokoju.


            • kozeina Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. 16.11.05, 08:40
              Twoje słowa potwierdzają fakt że jestem zwykłym śmieciem. To co robisz i mówisz
              jest obrzydliwe i niegodne człowieka a tym bardziej Polaka. Chciałbym ci
              uświadomić że jesteś śmieciem. I tylko tyle.
    • iga132 Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. 16.11.05, 12:34
      Przestańcie w końcu się kłócić! Już tego czytać się nie da!

      Wracając do tematu.

      1) W czasie kampani Kaczyński (Lech) podkreślał milion razy, że on zrobił
      porządek z Kurskim i zadziałał błyskawicznie. Równie błyskawicznie po wygranych
      wyborach Kurski powraca na łono partii niczym syn marnotrawny. Pytanie: czy
      słowa Kaczyńskiego były tylko chwytem wyborczym? Chyba tak. I niech nikt mi tu
      nie mówi, że to sąd koleżeński podjął taką decyzję, bo wszyscy wiemy, kto w PIS
      podejmuje wszystkie decyzje.

      2) Zbaczam z tematu. Głosowałam na PO. Z ciężkim sercem przyjęłam wiadomość o
      wygranej PIS-u. Jakoś się z tym pogodziłam. Jednak po tym jak PIS zrobił z
      Leppera wicemarszałka robi mi sie na ich widok niedobrze. Wszystko byłoby ok
      gdyby przez cały czas kampani nie trąbili o oczyszczeniu sceny politycznej z
      kryminalistów. I jak ja mam takim ludzim wierzyć, że zrobią coś dobrego dla
      Polski, kiedy w najważniejszej sprawie kłamali? No jak? Może mi ktoś na to
      odpowie? Może ja za głupia jestem żeby tą wielką politykę zrozumieć?
      • Gość: Gość Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.05, 11:23
        TAk dobrze zauważyłaś, że Kaczyński zadziałał błyskawicznie, ale pomylił się co
        do Kurskiego.Kurski wcale nie kłamał, raczej D.Tusk miał amnezję co do swojego
        dziadka. Przecież było na ten temat dużo informacji w tv i w internecie, że
        Kuski mówił prawdę, więc nie rozmuniem skąd te wątpliwości!!
        A co Leppera ...to uprzedzenie podyktowane manią wielkości i promowane przez
        D.Tuska wiec się nie dziwię takiemu stanowisku jego wyborcom.Trzeba jeszcze
        wiedzieć za co został skazany ....i czy słusznie ...dlaczego ludzie go wybrali
        mimo wszystko kim jest.
        • pawel.zary Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. 17.11.05, 13:44
          Gość portalu: Gość napisał(a):

          > A co Leppera ...to uprzedzenie podyktowane manią wielkości i promowane przez
          > D.Tuska wiec się nie dziwię takiemu stanowisku jego wyborcom.Trzeba jeszcze
          > wiedzieć za co został skazany ....i czy słusznie ...dlaczego ludzie go
          wybrali
          > mimo wszystko kim jest.



          A dlaczego ludzie wybrali demokratycznie niejakiego Adolfa Hitlera? (jeszcze
          wojny nie wywołał - głosił jakieś hasła - więc zadecydowały określone czynniki).
        • iga132 Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. 17.11.05, 14:19
          Moja definicja prawdy jest inna. Była już o tym mowa w tym wątku. Być może nie
          zauważasz subtelnej różnicy między "zgłosić się na ochotnika" a "zostać
          wcielonym". Ot, taka subtelna różnica, ale dzięki temu kłamstwu Kaczyńskiemu
          przybyło zwolenników. Już kiedyś ktoś powiedział, że jeśli chce się zniszczyć
          przeciwnika to należy wymyślić jakieś bzdury. Przeprosić i odkręcić można jak
          już się będzie u koryta.
          Jeśli tak szanujesz Leppera, który został skazany przez NIEZAWISŁY SĄD za
          pobicie to gratuluję . Przynajmniej już wiem jak wygląda prawo i sprawiedliwość
          w Waszym wydaniu.
          • landy Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. 17.11.05, 15:37
            co za pierdoly wy tu piszecie
            zostac wcielonym
            wybor facet mial
            gdy decydowal sie zostac niemcem
            podpisujac volksliste
            a pozniej to chyba logiczne
            ze jak kazdy niemiec
            chcial bronic swojej ojczyzny
            i zostal wziety do woja
            • iga132 landy 17.11.05, 15:52
              Panu już podziękujemy.
              Niech ta jedyna szara komóreczka chwilkę odsapnie, bo bidula jeszcze się
              przegrzeje.
            • Gość: Grzesiek po połudn Srebrny moherowy berecik dla - landy- ego IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.11.05, 18:48
              Staraj się, bo do dubitando ci brakuje. Jestes za mało stanowczy i skrajny. nie
              odpuszczaj. BNo jak powszechnie wiadomo w przyrodzie sa tylko dwa kolory: biały
              i czarny. A o mnie możesz pisać że jestem czerwony czy różowy. Buhahahaha. Brawo
          • dubitando Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. 17.11.05, 16:07
            > Być może nie zauważasz subtelnej różnicy między "zgłosić się na ochotnika"
            > a "zostać wcielonym".

            Tu jedno nie wyklucza drugiego. Można zostać wcielonym po zgłoszeniu się na
            ochotnika. Można wręcz zostać wcielonym na ochotnika. Wcielić wg. słownika
            języka polskiego znaczy nic więcej jak 'przyłączyć', 'dołączyć', 'stać się
            częścią'. W słowie wcielić nie ma żadnego pierwiastka przymusu.

            Myśl, to nie boli...
            • iga132 dubitando 17.11.05, 17:28
              Myśliciel od siedmiu boleści się znalazł.
              • landy Re: dubitando 17.11.05, 20:57
                mozesz sobie bronic
                kazdego zdrajcy narodu
                jesli masz ochote
                gdyby niemcy wygrali wojne
                to pewien donald mialby
                na imie adolf
                a jego nazwisko wymawiano by
                TUZK
                • pawel.zary Re: dubitando - co piszą o powrocie Kurskiego 18.11.05, 00:19
                  Tekst z Newsweeka:


                  Powrót Kurskiego to gest triumfu PiS
                  Źródło: wp.pl Dodano: 2005-11-15 (15:20)


                  Powrót gdańskiego polityka do Prawa i Sprawiedliwości trudno odebrać inaczej
                  jak gest triumfalnego przypieczętowania zwycięstwa tej partii. To także kolejny
                  gwóźdź do trumny koalicji PiS z Platformą.

                  Nie chodzi tylko o samą decyzję, ale o czas jej podjęcia - kilka tygodni
                  zaledwie po wyborach - i sposób jej uzasadnienia. Oto bowiem, zdaniem szefa
                  pisowskiego sądu koleżeńskiego posła Tomasza Dudzińskiego, Jacek Kurski wrócił
                  do partii nie z powodu wyrażenia przez niego żalu czy przeprosin, ale dlatego,
                  że "jednak dziadek Tuska był w Wehrmachtcie", a po drugie - "cała afera została
                  rozdmuchana przez sztab Platformy". Ta interpretacja wydarzeń odbiera
                  wiarygodność przeprosin liderów PiS, wyrażanym tuż po wybuchu afery. Pośrednio
                  potwierdza też podejrzenia, że działanie sztabowca było w jakiś sposób
                  autoryzowane przez szefostwo PiS. Piszę te słowa ze smutkiem. Oznaczają one
                  bowiem, że potężna i poważna, rządząca w kraju i kierowana przez
                  intelektualistów formacja pozbawiona jest głębszej refleksji nad metodami
                  uprawiania polityki. Że możliwa jest każda "jazda po bandzie", dopuszczalny
                  każdy język mówienia o sprawach ważnych i delikatnych, dozwolony każdy chwyt. A
                  wierność Kurskiego i jego zasługi w kampanii są ważniejsze niż troska o dobro
                  nadrzędne.

                  Rozumiem motywy PiS - doły partyjne dostały od kierownictwa jasny sygnał -
                  lojalni będą nagrodzeni, nikogo nie wyrzucimy z sań. W chwili obejmowania
                  władzy i narastania ciśnień politycznych poczucie wspólnoty zostało wzmocnione.
                  Na dodatek koszty nie wydają się zbyt wielkie - ot, trochę pojęczą i tak w
                  większości wrogie PiS-owi media, ot, wrogowie dostaną jeden argument więcej. A
                  po kilku dniach temat umrze i wszystko będzie po staremu.

                  Niestety, nie będzie. Konsekwencje są poważne. Po pierwsze to gwóźdź do trumny
                  koalicji PiS z Platformą. Oczywiście - na razie nie ma na nią szans, ale
                  przywrócenie Kurskiego przekreśla chyba możliwość jej powstania także w dalszej
                  perspektywie. Po drugie jednak - i to mnie najbardziej smuci - Prawo i
                  Sprawiedliwość uznało za normalne wprowadzanie do języka publicznego wątków
                  bardzo niedobrych: grzebania w przeszłości dalekich przodków polityków,
                  prymitywnej oceny skomplikowanych ludzkich losów. To wszystko może doprowadzić
                  do pojawienia się w polityce języka operującego pojęciami etnicznymi,
                  zawężającymi pojęcie narodu do krwi, pochodzenia i nazwiska. Oczywiście, nikt
                  rozsądny nie może twierdzić, że nie mamy prawa znać historii rodziny
                  prezydenta, że nie powinniśmy sprawdzać, czy kandydat mówi nam o sobie całą
                  prawdę. Ale sposób w jaki zrobił to Kurski powinien zostać odrzucony. Tak
                  szybkie przywrócenie do PiS, pomimo jednoczesnego udzielenia nagany, jest
                  sygnałem przeciwnym. Jest karą za - jak mówi Jarosław Kaczyński - "gadulstwo",
                  a nie brak dobrego smaku.

                  Michał Karnowski, Newsweek


          • Gość: Gość Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.05, 20:59
            Co do definicji prawdy to prawda jest jedna, to nie tak ! że 'każdy ma swoją
            prawdę'. Tak było za czasów mijającego systemu, że ilu ludzi tyle prawd!? To
            bzdura. Prawda jest jedna a każdy ma swój 'punkt' widzenia tej prawdy albo jest
            w błędzie.Z tego wynika, że D.Tusk częściej mijał się z prawdą skoro przegał w
            wyborach. I jeszcze jedno trzeba również mieć honor i umieć przegrywać z
            honorem. Uważam, że jeśli PO i sympatycy tej partii będą tak jak dotychczas
            atakowali zwycięską partię PIS, to w nastepnych wyborach nie mają szans nawet
            na 50% poparcie swoich obecnych wyborców. Ludzie nie są głupi! Czytając te
            wypowiedzi - 'ataki' na PIS wymiotować się chce! Ps. nie należę do PISu i
            proszę nie indentyfikowac mnie z tą partią.
    • Gość: Agaa Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. IP: *.ztpnet.pl 17.11.05, 21:38
      Mysle, ze problem z "dziadkiem" nie wynika z faktu, czy byl wcielony, czy tez
      sam sie zglosil do Wrhrmachtu. Problemem jest to, ze D.Tusk jest histoykiem, wydal
      ksiązke i ani mru mru na temat swoich korzeni.Zastanawiam sie, co by sie stalo
      gdyby w tej ksiązce napisal kilka zdań, np. dziadek zostal wcielony...itd.
      A poza tym, zanim TV podala wypowiedz Kurskiego, na forum gdanskim od miesiecy
      trwaly zazarte spory na ten temat i jak dobrze pamietam, Kurski zastanawial sie
      dlaczego Tusk nie zdementuje tej plotki.
      • pawel.zary Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. 18.11.05, 00:17
        Gość portalu: Agaa napisał(a):


        > Mysle, ze problem z "dziadkiem" nie wynika z faktu, czy byl wcielony, czy tez
        > sam sie zglosil do Wrhrmachtu. Problemem jest to, ze D.Tusk jest histoykiem,
        wy
        > dal
        > ksiązke i ani mru mru na temat swoich korzeni.



        Sienkiewicz napisał "Krzyżaków" i tam tez nic nie wspomniał na temat swoich
        korzeni. :-)



        > A poza tym, zanim TV podala wypowiedz Kurskiego, na forum gdanskim od miesiecy
        > trwaly zazarte spory na ten temat i jak dobrze pamietam, Kurski zastanawial
        sie
        > dlaczego Tusk nie zdementuje tej plotki.



        Ja ja napiszę np. o Twoich dziadkach, że byli złodziejami (przepraszam, to jest
        tylko przykład i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością), to zaczniesz to
        dementować? Będziesz udzielać codziennie wywiadów i udowadniać, że tak nie
        jest? To jest sytuacja , w którą celowo wpuszcza Ciebie przeciwnik - musisz
        ustawiać sie (onn Ciebie ustawia) w roli przepraszającego i tłumaczącego się.
        • Gość: Jurek Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.11.05, 10:08
          Twój wywód nie ma racji bytu, gdyż to nie była plotka.
          Cała 'sprawa się rypła', gdy okazalo się, że dziadek Tuska był w wehrmahcie.
          Rypła się dla Tuska, bo okazał się KŁAMCĄ, to wszystko.
    • armagedon17 Brudna kampania PiS i zapoconych kaczorów 18.11.05, 07:57
      Czy wy ludzie nie rozumiecie, że chodzi tu o sposób prowadzenia kampanii a nie
      o to czy dziadka Tuska wcielili czy nie do Wermachtu? Czy nie rozumiecie ze
      spocone kaczory celowo przesuneli srodek cięzkości dyskusji ze spraw
      merytorycznych i kluczowych dla państwa na dyskusję o dziadku Tuska? Jakos nikt
      nie wspomniał że dziadek Tuska był polskim patriotą, działającym w
      organizacjach polonijnych i walczącym w Wojsku Polskim za wolność Polski. Te
      pozytywne fakty zostały zdominowane przez zapisanie przez jakiegos urzednika na
      listę Wermachtu. Jesli nawet został wcielony to uciekł i walczył o wolna
      Polskę. Skur... PiSiory z bohatera zrobili kolaboranta. Śmieci!!!!!
      • Gość: Jurek Re: Brudna kampania PiS i zapoconych kaczorów IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.11.05, 10:15
        Co ty opowiadasz? Sprawę dziadka Tuska wyciągnął Protasiewicz, który należy do
        PO! To PO rozdmuchiwało tą sprawę przez dwa tygodnie! To właśnie był sposób
        prowadzenia kampani przez PO! To PO przesunęło środek ciężkości w tą stronę, bo
        Tusk nie miał niczego do powiedzenia! Okazało się, że w parlamencie nie mają
        większości i jedyne hasło gospodarcze 3x15 się zdeaktualizowało i Tusk został
        goły i wesoły. Brak programu, brak pomysłów, na szczęście Potasiewicz znalazł w
        jednej z gazetek jedno zdanie w trybie przypuszczającym, z którego zrobił
        kampanię Tuskowi!

        P.s.
        Co do pozytywnych faktów. To może jekieś dowody, że dziadek był w Wojsku
        Polskim? Gdyż oprócz wzmianki w książeczce Tuska na jego temat (już znamy
        wiarygodność historyczną Tuska) nie ma na to żadnych dokumentów!!!
        • Gość: Grzesiek rankiem Re: Brudna kampania PiS i zapoconych kaczorów IP: *.ztpnet.pl 19.11.05, 10:06
          Protasiewicz "nagłośnił" jedynie obelzywe słowa Kurskiego, "chodzą słuchy,
          że ....", "na ochotnika do Wehrmahtu(!)". Taka taktyka spoconych Kaczek. Nic
          konkretnie. A w Polsce wyborcy nie wybierają merytorycznych dyskusji np o
          gospodarce, bo musieliby słuchać np Bochniarz czy Borowskiego, a to dla wielu
          za trudne. Dlatego wygrywają populiści typu Kaczyński czy Lepper. Proste
          sposoby dla trudne tematy.
          • Gość: Jurek Re: Brudna kampania PiS i zapoconych kaczorów IP: *.zgora.dialog.net.pl 19.11.05, 11:55
            > Protasiewicz "nagłośnił" jedynie obelzywe słowa Kurskiego, "chodzą słuchy,
            > że ....", "na ochotnika do Wehrmahtu(!)".

            No właśnie, to był sposób prowadzenia kampani przez PO.

            > A w Polsce wyborcy nie wybierają merytorycznych dyskusji np o
            > gospodarce, bo musieliby słuchać np Bochniarz czy Borowskiego, a to dla wielu
            > za trudne.

            Kolejny przykład prowadzenia kampani przez liberałów, którrz twierdzą, że
            Polacy są za głupi, aby słuchać 'pseudo-inteligentów'. Bez obawy, Polacy
            słuchali wszystkich i widzieli kto z nich robi głupich.
            • pawel.zary Re: Brudna kampania PiS i zapoconych kaczorów 19.11.05, 12:00
              Gość portalu: Jurek napisał(a):

              > > > Kolejny przykład prowadzenia kampani przez liberałów, którrz twierdzą, że
              > Polacy są za głupi, aby słuchać 'pseudo-inteligentów'. Bez obawy, Polacy
              > słuchali wszystkich i widzieli kto z nich robi głupich.


              Jesteś o tym przekonany kto z kogo i co robi?:

              www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051119/publicystyka/publicystyka_a_1.html
              • Gość: Grzesiek po połudn KŁAMSTWO KURSKIEGO !!! Dubitando skomentuj to. IP: *.ztpnet.pl 19.11.05, 15:21
                Tekst z Rzepy, relacja z TOK. FM
                Dzięki: pawel.zary za link

                Poseł, ciemny lud i dziennikarze


                Jacek Kurski nie daje o sobie zapomnieć. Ledwo decyzją sądu partyjnego wrócił
                do świata żywych (czyli na łono partii), a już staje się bohaterem kolejnej
                awantury. I znów w tle pojawia się Wehrmacht i dziadek Donalda Tuska. I
                czterech znanych dziennikarzy.

                Lis, Kolenda-Zaleska, Władyka, Wołek: Powiedział, że z Wehrmachtem to lipa,
                ale ciemny lud to kupi
                (c) STANISŁAW CIOK, PIOTR KOWALCZYK, JAKUB OSTAŁOWSKI, BARTŁOMIEJ ZBOROWSKI

                Kurski: Nie powiedziałem tego, co mi zarzucają
                (c) WOJCIECH GRZĘDZIŃSKI


                Kurski był w czwartek gościem Tomasza Lisa w programie "Co z tą Polską". Lis
                wysnuł tezę, że sprawa z dziadkiem Tuska nie była pomyłką Kurskiego, ale
                precyzyjnie zaplanowanym ruchem. Przypomniał posłowi PiS słowa, które miały
                paść w pewnej kuluarowej rozmowie. - Z tym Wehrmachtem to lipa, ale jedziemy w
                to, bo ciemny lud to kupi - cytował Kurskiego Lis.

                - Nigdy tego nie powiedziałem - zarzekał się poseł.

                Jednak jego wypowiedź pamiętają jeszcze trzy osoby. Było to 14 października w
                radiu TOK FM. Dzień wcześniej Jacek Kurski za Wehrmacht i dziadka Tuska został
                wyrzucony z partii. Na antenie tłumaczył, że nie było jego intencją świadome
                oszczerstwo, że po prostu popełnił błąd. Kiedy skończyli, prowadząca Katarzyna
                Kolenda-Zaleska i Kurski wyszli do niewielkiego pomieszczenia przy studiu,
                gdzie na wejście na antenę czekali już komentatorzy - Tomasz Lis, Wiesław
                Władyka i Tomasz Wołek.

                Kolenda: Ja i Tomek Kurskiego znamy od lat, jesteśmy z nim na ty. Gadaliśmy i
                paliliśmy papierosy.

                Władyka i Wołek stali tuż obok. Oni z Kurskim są na "pan".

                Wołek: Kurski rozkręcał się coraz bardziej. Mówił pełnym głosem, chełpił się
                tym, że to lipa była z tym Wehrmachtem. Może myślał, że docenimy jego
                socjotechnikę, ale byliśmy raczej wstrząśnięci jego jawnym cynizmem.

                Władyka: Lis był wyraźnie podburzony i jeszcze przed włączeniem mikrofonów
                zapowiedział, że powtórzy to na antenie, bo to skandal. Tak też zrobił.

                Kurski zarzeka się, że Lis przekręcił jego słowa. - Powiedziałem, że ty pewnie
                myślisz, że ja gram na ciemnocie, oddawałem twój sposób myślenia - tłumaczył w
                programie Lisowi. - Ale ja to nazywam inaczej - że jest w Polsce wrażliwy
                elektorat, wrażliwa klientela, którą ten temat bierze.

                - Czyli cztery osoby kłamią? - dziwił się Lis.

                - Nie. Rozmawiałem z Katarzyną Kolendą, która nie potwierdza tych słów (...)
                kategorycznie temu zaprzeczyła.

                Gospodarz programu osłupiał. Lis, Wołek i Władyka wrócili do sprawy w piątek w
                radiu TOK FM. Zadzwonili do Kolendy z prośbą o komentarz. Dziennikarka była
                zdziwiona. - Absolutnie nie zapewniałam go, że tego nie powiedział, bo to
                powiedział - mówi "Rz".

                Kurski ma największy żal, że prywatną rozmowę Lis wykorzystał na antenie.
                Wątpliwości, czy powinien to zrobić, ma też Kolenda-Zaleska. Lis, Wołek i
                Władyka uważają, że dobrze się stało.

                - Kurski nie zastrzegł, że jest to nie do publikacji, a słowa padły w miejscu
                publicznym. On jest politykiem i kiedy mówi takie rzeczy, nie możemy ich
                przemilczać - argumentuje Władyka.

                - To zemsta niektórych środowisk za przegraną Donalda Tuska. Jestem gotowy się
                poddać badaniom na wariografie, bo wobec zorganizowanego krzywoprzysięstwa
                podawanie sprawy do sądu jest bezsensowne. Ale jestem też gotowy spuścić na to
                litościwą kurtynę milczenia. Sprawę Wehrmachtu uważam za zamkniętą - powiedział
                nam Kurski.

                Aleksandra Majda. Dzięki paweł.żary za link
    • Gość: erni Re: KŁAMSTWA PiS IP: *.ok.ae.wroc.pl 18.11.05, 08:39
      "Z tym wermachtem to lipa, ale ciemnu lud to kupi" - Autor słów - Jacek Kurski.

      No comments..
      • Gość: Jurek Re: KŁAMSTWA PiS IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.11.05, 10:19
        Wczoraj Kurski poprosił Liska, aby przedstawił mu czterech wiarygodnych
        świadków na tą wypowiedź, udzieloną ponobno w obecności kilku osób w kuluarach
        studia i Lisek się zmieszał! Okazuje się, że niby sens ten ale słowa inne, itp.
        Życzę Kurskiemy stanowiska prezesa TVP i niech zrobi tam porządek!
        • pawel.zary Re: KŁAMSTWA PiS 18.11.05, 10:54
          Gość portalu: Jurek napisał(a):

          > Wczoraj Kurski poprosił Liska, aby przedstawił mu czterech wiarygodnych
          > świadków na tą wypowiedź, udzieloną ponobno w obecności kilku osób w
          kuluarach
          > studia i Lisek się zmieszał! Okazuje się, że niby sens ten ale słowa inne,
          itp.
          > Życzę Kurskiemy stanowiska prezesa TVP i niech zrobi tam porządek!



          Lis sie nie zmieszał. Wyraźnie powiedział - świadkiem były cztery osoby - Lis,
          Kolenda-Zaleska, T.Wołek i jakiś profesor (nazwiska nie pamiętam).
          Kurski może zrobić "porządek" (czyli obsadzić stanowiska swoimi znajomymi) :-)
          co najwyżej w TVP - Polsat to prywatna stacja.
        • pawel.zary Re: Czy Kurski kłamał "lud ciemny"? 19.11.05, 11:58
          Gość portalu: Jurek napisał(a):

          > Wczoraj Kurski poprosił Liska, aby przedstawił mu czterech wiarygodnych
          > świadków na tą wypowiedź, udzieloną ponobno w obecności kilku osób w
          kuluarach
          > studia i Lisek się zmieszał! Okazuje się, że niby sens ten ale słowa inne,
          itp.
          > Życzę Kurskiemy stanowiska prezesa TVP i niech zrobi tam porządek!



          Redaktor Lis zmieszał się nieprawdopodobnym cynizmem i kłamstwem Kurskiego:

          www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051119/publicystyka/publicystyka_a_1.html

          Niech "lud ciemny" dalej wierzy i bezkrytycznie przyjmuje wszystkie kolejne
          wolty proagandowo-socjotechniczne Kurskiego.
          • dubitando Re: Czy Kurski kłamał "lud ciemny"? 19.11.05, 12:12
            To jest naprawdę zabawne, co robią media, aby odwrócić fakty. To, że Kurski
            mówił prawdę, okazało się bardzo szybko i to jest fakt.
            Mogą być jedyne niejasne intencje Kurskiego, ale zarzucanie, komuś, że mówił,
            że mówi nieprawdę, gdy w rzeczywistości była to prawda jest żenujące.
            • Gość: piter Re: Czy Kurski kłamał "lud ciemny"? IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 19.11.05, 14:52
              Człowieku, przecież Kurski przyznał się do tego, że skłamał! Liczył na
              ciemniaków i jak widać po tobie nie zawiódł się.
              • Gość: Grzesiek po połudn Re: Czy Kurski kłamał "lud ciemny"? IP: *.ztpnet.pl 19.11.05, 15:31
                Dubitando i Jurek.
                Skorzystajcie z linku zamieszczonego w komentarzu pawla.zary i zamilknijcie.
                Fakty są bezsporne. Kurski celowo posłużył się niedomówieniem i szkalował
                dziadka Tuska. Posłużył się lepperyzmem, "ja tylko pytam, bo takie chodzą
                słuchy..." Oczywiście o armii polskiej już dyskretnie przemilczał. To fanatyk i
                oportunista. Przykleja się zawsze jak ten Czarnecki z Samoobrony do tych co u
                koryta. To co wyszło p[o programie T. Lisa to kompromitacja PIS- u.
                Do tego fakt bezsporny: Publicznie skłamał o tym, że Kolenda- zaleska nic nie
                słyszała.
                Plunąć świni w twarz a ona "że deszcz pada". Żałosne
                • dubitando Re: Czy Kurski kłamał "lud ciemny"? 19.11.05, 15:41
                  Fakty są takie. Kurski nie skłamał i to jest jedyny fakt.

                  Brudną kampanię prowadziło PO, najpierw zaczęło prowokacją ludzi Miodowicza w
                  sprawie Jaruckiej, później PO grało życiorysem ojca Cimoszewicza, a później
                  grało sprawą dziadka Tuska. To są fakty.
                  Reszta to są bzdury i wymysły POwskie propagandy jak obrócić kota ogonem.

                  Niestety nie jestem okulistą i wzroku ci nie przywrócę...
              • Gość: Jurek Re: Czy Kurski kłamał "lud ciemny"? IP: *.zgora.dialog.net.pl 19.11.05, 15:32
                A to jest ciekawa sprawa, Kurski przyznał się (on tak nie twierdzi), że
                skłamał. Ale jak pokazują fakty nie skłamał. Zaiste skomplikowane!
    • fars Re: Kurski. Czyli naszym wolno więcej. 19.11.05, 15:29
      farsa dopiero będzie, wszystko zależy nie od pisizmu tylko od leperyzmu i
      giertyzmu i to jest niestety przygnębiające,
      prawda kurskiego przypomina natomiast dowcip o kradzionym rowerze w moskwie,
      który nie był wcale wygranym samochodem
    • Gość: John F. Kennedy Porządkuję dyskusję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 23:40
      Panie i panowie dyskutanci
      Szanujmy siebie i szanujmy dyskutantów.
      Proponuję przestać obrzucać się inwektywami i ustalić fakty. Podaję swoje
      ustalenia, kto nie zgadza się z nimi niech poda swoją wersję.

      Założenia: współczesna kampania wyborcza ma niewiele wspólnego z bezpośrednią
      walką partii czy polityków, jest przede wszystkim walką sztabów wyborczych na
      wykreowanie wizerunków i symboli, które mają uwieść wyborców politycznych. Rzecz
      jest precyzyjnie opisana w podręcznikach marketingu politycznego.
      Połową sukcesu jest posiadanie zdolnego specjalistę od marketingu politycznego.
      Warto wiedzieć, że w 1995 r. zwycięską kampanię wyborczą Kwaśniewskiego
      prowadził znany i wysoko ceniony w branży Francuz. Od tego czasu w Polsce
      pojawiło się parę zdolnych osób w tym b. wysoko oceniany Jacek Kurski m.in. w
      specjalistycznym miesięczniku "Press".

      W sztabie wyborczym Tuska pierwsze skrzypce odrywała Natalia de Barbaro -
      psycholog społeczny, specjalizująca się w komunikacji społecznej i marketingu
      politycznym. Doświadczenie zdobywała m.in. w tzw. "Inicjatywie 3/4"
      zorganizowanej przez środowisko zgromadzone wokół Jana Rokity, a wymierzonej
      przeciwko reelekcji Kwaśniewskiego. W Zielonej Górze prowadziła swego czasu
      treningi z technik marketingowych w polityce. Uczestniczyłem w paru z nich i
      nisko je oceniłem. Polecam wywiad w "Życiu Warszawy" i "Przekroju" (dostępne w
      necie). To ona podejmowała kluczowe decyzje w kampanii.

      Kurski działał w sztabie Kaczyńskiego. Z materiałów opublikowanych m.in. w Dużym
      Formacie dodatku GW wynika, że facet fantastycznie czuje słowo i ruch.
      Prawdopodobnie duże sukcesy odnosiłby w reklamie biznesowej. Swój talent
      powiązał z działaniami politycznymi. Do jego sukcesów należał m.in. dobry wynik
      ROP w wyborach w 1997 r. i duży sukces LPR w wyborach do Europarlamentu.

      I to był punkt wyjscia do kampanii.
      Sam przebieg kampanii zarówno parlamentarnej jak i prezydenckiej jest zbyt
      świeży, żeby szczegółowo rozpisywać się o niej. Aby ocenic przebieg kampanii
      warto odnieść się do tygodnika "Newsweek", który skupił się na kampanii
      prezydenckiej. Dwie dziennikarki towarzyszyły kandydatom na prezydenta krok w
      krok przez ostatnie tydzień lub dwa tygodnie. Wg ich oceny kampania Kaczyńskiego
      przeprowadzona była profesjonalnie i była lepsza od kampanii Tuska.
      Zainteresowanych odsyłam do tygodnika.

      Kiedy zaczęła się "sprawa" Kurskiego ?
      Sprawa zaczęła się od wywiadu jaki Kurski udzielił tygodnikowi "Angora".
      Czytałem ten wywiad (być może jeszcze jest dostępny w neci - nie sprawdzałem)i
      mogę stwierdzić jedno, nie było w nim szczególnego. Były ogólne wzmianki o tym,
      ze Tusk powienien ustosunkować się do pogłosek, jakie krążą po Gdańsku, że jego
      dziadek był w Wehrmachcie.
      Gdyby sztab wyborczy przemilczał to, wszystko byłoby inaczeje. Jednakże do
      działań przystąpiła szefowa sztabu Natali de Barbaro, która nie mając pomysłu
      pozytywnego, uznała, ze jest to wspaniała okazja do oparcia kampanii wyborczej
      na budowaniu wizerunku Tuska brutalnie i nieetycznie zaatakowanego przez sztab
      wyborczy Kaczyńskiego, bo należy pamiętać, ze był to atak przede wszystkim w
      Kaczyńskiego, a dopiero wtórnie w Kurskiego, z którego zrobiono potwora
      medialnego. O swojej strategii De Barbaro mówiła w cyt. na początku Życiu Warszawy.
      Strategia okazała się zupełną klapą, a skutki dla Tuska opłakane.

      Mimo, ze skończyła się walko-farsa wyborcza i rozwiązane zostały sztaby wyborcze
      na placu boju pozostał Kurski, który nie pogodził się takim stanem rzeczy i
      zaczął dopominać się rehabilitacji. Sąd partyjny PiS uznał, ze Kurski
      niesłuszenie został usunięty z partii i pozwolił mu do niej wrócić.

      Czy w świetle tak przedstawionych zdarzeń, można mówić o zgorszeniu
      przywróceniem Kurskiego do PiS-u ? W moim przekonaniu -nie. Powiem więcej - to
      PiS postąpił nie fair usuwając go od razu z partii, bo tak chciał Lech
      Kaczyński, przynajmniej taktycznie - na czas kampanii wyborczej. Facet został
      potraktowany bardzo instrumentalnie, a nie zasługiwał na to.

      • dubitando Re: Porządkuję dyskusję 20.11.05, 00:18
        Daj spokój. Ci którzy interesują się polityką doskonale to wiedzą.
        Tu sie odbywa teraz akcja POwców skierowana do zwykłych, małointeresujących się
        polityką obywateli, polegająca na odwróceniu kota ogonem. Czyli fakty
        zamieniają na barwne komentarze oczywiście sprzeczne z faktami, a z czarnego
        robią białe. Nie wiem tylko, czy POwcy jeszcze sie nie uspokoili po przegranej
        kampani wyborczej, czy już rozpoczęli nową.
        Z wszystkich komentarzy sfrustrowanych POwskich polityków, na czele z Tuskiem,
        Niesiołowskim i Komorowskim wynika jasno, że głównym przewinieniem PiS'u była
        większa skuteczność ich sztabu wyborczego.
        Szczególnie rozbawia mnie krytyka wobec PiS'u, za to, że realizuje program
        gospodarczy PO, naprawdę boki zrywam, gdy wytykają to POwcy. Powinni się
        przecież cieszyć, gdyby chcieli dobrze dla kraju, ale wiadomo o co chodzi...
      • pawel.zary Re: Porządkuję dyskusję jeszcze bardziej 20.11.05, 11:21
        Gość portalu: John F. Kennedy napisał(a):

        > Panie i panowie dyskutanci
        > Szanujmy siebie i szanujmy dyskutantów.


        To do dubitando?


        > Proponuję przestać obrzucać się inwektywami i ustalić fakty. Podaję swoje
        > ustalenia, kto nie zgadza się z nimi niech poda swoją wersję.
        >


        Czy Twoje ustalenia są wynikiem analizowania poszczególnych tekstów i
        informacji, czy wynikają z bezpośredniego kontaktu ze sztabem jednego z
        kandydatów?



        > Kiedy zaczęła się "sprawa" Kurskiego ?
        > Sprawa zaczęła się od wywiadu jaki Kurski udzielił tygodnikowi "Angora".
        > Czytałem ten wywiad (być może jeszcze jest dostępny w neci - nie sprawdzałem)i
        > mogę stwierdzić jedno, nie było w nim szczególnego. Były ogólne wzmianki o
        tym,ze Tusk powienien ustosunkować się do pogłosek, jakie krążą po Gdańsku, że
        jego
        > dziadek był w Wehrmachcie.



        I to jest kluczowe w tej sprawie. Kurski niby przypadkiem, nagabywany, coś tam
        tylko sugeruje.
        Wg mnie robi to celowo i z premedytacją - potwierdzają to dziennikarze (Kolenda-
        Zaleska, Lis, Wołek - "ciemny lud to kupi").


        > Gdyby sztab wyborczy przemilczał to, wszystko byłoby inaczeje.



        Kurski wiedział, że sztab milczeć nie może i chciał ustawić Tuska w
        roli "tłumaczącego się". (udowadniaj, że nie jesteś wielbłądem).



        Jednakże do
        > działań przystąpiła szefowa sztabu Natali de Barbaro, która nie mając pomysłu
        > pozytywnego, uznała, ze jest to wspaniała okazja do oparcia kampanii wyborczej
        > na budowaniu wizerunku Tuska brutalnie i nieetycznie zaatakowanego przez sztab
        > wyborczy Kaczyńskiego,


        Na atak - kontratak.


        Powiem więcej - to
        > PiS postąpił nie fair usuwając go od razu z partii, bo tak chciał Lech
        > Kaczyński, przynajmniej taktycznie - na czas kampanii wyborczej. Facet został
        > potraktowany bardzo instrumentalnie, a nie zasługiwał na to.
        >


        Facet musiał być tak potraktowany, jak zaczęło okazywać sie , że taktyka N. de
        Barbaro jest skuteczna. Kaczyński nie miał wyjącia, bo cała sprawa zaczęła
        obracać sią na niekorzyść PiS-u.
        • Gość: Grzesiek w niedzie Re: Porządkuję dyskusję jeszcze bardziej IP: *.ztpnet.pl 20.11.05, 14:24
          A "kwitów" w Niemczech na dziadka Tuska to krasnoludki szukały. albo ci co
          ukradli księżyc. Tuska mi specjalnie nie szkoda bo pozwolił wcześniej w podobny
          sposób "zatopić" cimoszewicza, ale irytuje mnie to że Pis udaje że nic się nie
          stało. To nie oni to krasnoludki.
          • dubitando Cytat na dzisiaj 20.11.05, 15:06
            Demokracja jest wzniosłą wiarą, że indywidualna ignorancja stworzy zbiorową
            mądrość.
            H.L. Mencken

            ;)
        • Gość: John F. Kennedy Odpowiadam Pawłowi z Żar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 17:02
          Daruj sobie ironię w rodzaju "To do dubitando?". Mój postulat jest do ...
          domyśl się.
          Moje ustalenia mają parę źródeł, są to:
          1) obserwacja sceny politycznej, szczególnie pod kątem ciągłości i zmiany
          2) wiedza na temat funkcjonowania mediów w Polsce
          3) znajomość marketingu politycznego
          4) znajomośc idei panujących na polskiej scenie politycznej
          5) znajomości osób ze sztabów wyborczych zarówno T. jak i K.
          6) innych, o których nie chcę pisać tu na forum

          W swoim poście mówiłem o swoistej hierarchii, którą musimy ustalić, gdy chcemy
          oceniac działana Kurskiego. Ponadto postulowałem różnianie walki na wizerunki,
          od aktorów widowiska zwanego wyborami. Żeby ocenić wagę poszczególnych działań,
          musielibyśmy znać szczegóły kampanii wyborczej, a nie operować jednym zdarzeniem
          i jedną osobą. Mieszać aspekty moralne z pragmatycznymi. To są dwa różne światy,
          które mają związek, ale nie tam, gdzie go lokalizujesz. Jeżeli Kurski zasługuje
          na potępienie, to na co zasługuje Natalia de Barbaro ? Chyba na degradację
          zawodową, bo o jej moralności nie ma co mówić.

          Powiem ci więcej - T. miał szczęście, ponieważ Werhmatcht był pryszczem, że nie
          wyciągnięto sprawy z kim na początku lat 90' Małgorzata T. prowadziła firmę w
          Gdańsku. Zapewniam cię, ze moment w którym dowiedziałem się o tym, był tym, w
          którym postawiłem na K. zamiast na T.
          O skuteczności de Barbaro nie chcę się wypowiadać, bo miałem z tą panią do
          czynienia i nie szanuję ani jej, ani jej metod. Odmawiam jej używania w stosunku
          do siebie pojęcia profesjonalista. Kto wynajmuje małą, drobną manipulatorkę na
          szefa kampanii wyborczej ?


          • pawel.zary Re: Odpowiadam Pawłowi z Żar 20.11.05, 17:58
            Gość portalu: John F. Kennedy napisał(a):


            > Daruj sobie ironię w rodzaju "To do dubitando?". Mój postulat jest do ...
            > domyśl się.


            o.k.


            Mieszać aspekty moralne z pragmatycznymi. To są dwa różne światy
            > ,
            > które mają związek, ale nie tam, gdzie go lokalizujesz.



            To jest dla mnie problem moralny J.Kurskiego i szerzej kampanii wyborczych jako
            takich. Czy można używać tego typu argumentacji? Teraz będą problemy, bo czyjaś
            babcia była Białorusinką, ojciec Rosjaninem, bratowa jest Niemką lub Żydówką, a
            teść zagląda do kieliszka.



            Jeżeli Kurski zasługuje
            > na potępienie, to na co zasługuje Natalia de Barbaro ?



            Jeżeli Kurski rozpoczął od niskiej piłki.... były wg mnie z punktu widzenia
            PRAGMATYCZNEGO trzy wyjścia:
            1. udawać, że nic sie nie stało (niekorzystne dla Tuska)
            2. tłumaczyć sie i wyjaśniać (niekorzystne dla Tuska)
            3. zaatakować i oskarżyć o brutalna kampanię ("korzystne" dla Tuska)
            Każde jest rozwiązaniem złym, ale ktoś ten temat zaczął. Jeżeli sztabowiec PiS-
            u wypowiada słowa coś sugerujące (nie jest to tzw. normalny obywatel, tylko
            szef sztabu wyborczego), to robi "o jeden krok za daleko" - jeżeliby tego
            Kurski nie zrobił, sprawy by prwdp (w mediach) nie było. J.Kaczyński orientuje
            się, że sprawa zaczyna szkodzić PiS (bo N.de Barbaro wybiera wariant trzeci) i
            PiS "rzuca Kurskiego na pożarcie". Okazuje się teraz, że nie dlatego, że wynika
            to z braku akceptacji tak prowadzonej kampanii, tylko dla doraźnej korzyści
            wyborczej.
            N.de Barbaro bronić nie bedę. Sprawa jest dla mnie na tyle obrzydliwa, że z
            niedowierzaniem czytam i słucham niektóre wypowiedzi moich rodaków. Honor oraz
            pojecie przyzwoitości przestały funkcjonować - ostracyzm towarzyski także.
            Trudno.



            > Powiem ci więcej - T. miał szczęście, ponieważ Werhmatcht był pryszczem, że
            nie
            > wyciągnięto sprawy z kim na początku lat 90' Małgorzata T. prowadziła firmę w
            > Gdańsku. Zapewniam cię, ze moment w którym dowiedziałem się o tym, był tym, w
            > którym postawiłem na K. zamiast na T.



            Nie widzę powodu, Żebyś dopowiedział do końca i podał to nazwisko. Skoro to
            prawda i są na to dowody, to chyba nie ma powodów do obaw?
            Sam jestem Ciekaw.

            • Gość: John F. Kennedy Re: Odpowiadam Pawłowi z Żar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 22:34
              Chciałbym aby moralność była uwzględniana w polityce. Niestety tak nie jest.
              Wybór moralność czy skuteczność, z reguły roztrzygany jest na korzyść tej
              ostatniej. Tak było i tym razem, mimo, że obydwie strony zapewniały wyborców
              o tym, że chcą wprowadzić nowe standardy w polityce. Miało być inaczej, wyszło
              jak zawsze. Odnosi się to do PO i do PiS, nad czym bardzo boleję. W tej materii
              jest remis. Strony -tak uważam - zapomniały o czymś takim jak Polska. Mam gdzieś
              tam w środku małą nadzieję, że jednak podejmą rozmowy o koalicji, bo mimo
              wszystko byłoby to w dalszym ciągu najlepsze rozwiązanie dla Polski.


              Znany, ale niestety nieżyjący Nikodem S.


              Stwierdzenie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka