d4darek
11.02.06, 20:44
Pamiętam tego zawodnika z toru, kiedy żużel, to był jeszcze prawdziwy sport, a
nie wyścigi "grubych portfeli". Jeździli "nasi" wychowankowie i "ich"
wychowankowie. Huszcza, Jaworek, Krzystyniak, kontra Jankowski, Kasprzak i
Okoniewski. Ile razy wściekałem się, że "Okoń" tak świetnie startuje,
wyprzedza naszych pod taśmą. Właściwie, kiedy wychodził pierwszy, był nie do
wyprzedzenia. Co prawda, jeśli start mu nie wyszedł, to już nie walczył, ale
12-13 punktów, to była norma w meczu. Uważam, że karierę zakończył
przedwsześnie, mieł tylko 32 lata, a jego śmierć jest dla mnie ogromnym
zaskoczeniem. Składam wyrazy szacunku i łączę się w smutku z rodziną i
prawdziwymi kibicami "Falubazu", "Unii" i innych klubów.[*]