Dodaj do ulubionych

poszukuję mieszknia pomóżcie

15.02.06, 21:56
Jestem w trakcie zakupu mieszkania.Myślę o ewentualnym kredycie pod hipotekę.
Nie wiem czy to dobry pomysł.Czekam na wasze sugestie.Pomóżcie. Może znacie
jakichś bank z niskim oprocentowaniem?A może lepiej kupic mieszkanie w
agencji nieuchomości? W jakiej walucie brać kredyt? Czekam na podpowiedzi. Z
góry dziękuję za pomoc.
Obserwuj wątek
    • Gość: mruk Jeśli zarabiasz w złotych to bierz kredyt w IP: *.ztpnet.pl 15.02.06, 22:27
      złotych. Inwestycje w waluty są opłacalne tylko gdy złoty jes słaby a obecnie
      złoty jest mocny. Poza tym w inwestycjach długoterminowych (powyżej 10 lat)
      wahania waluty przestają mieć znaczenie. No chyba, że Polska zamieni się w USA.
      Biorąc kredyt w walucie w jakiej zarabiasz likwidujesz ryzyko nieprzewidzianych
      wahań kursu tej waluty. Jedyny problem to inflacja, ale ta obecnie jest na
      przyzwoitym poziomie. Poza tym im większa inflacja tym słabsza waluta.
      • Gość: Marek W. Bierz tańszy kredyt IP: *.pkobp.pl 16.02.06, 08:09
        To zwykłe bzdury. Kredyt walutowy udzielany jest na mniejszej prowizji i na o
        wiele mniejszy procent. Co oznacza, że szczególnie przy kredytach
        długoterminowych jakimi są kredyty mieszkaniowe, gdy przykładowa rata we
        frankach ch. wychodzi 500PLN, to w złotych ta sama rata może cię wynieść ponad
        1000PLN, to nie żart. Także jak widać, pomimo nawet potencjalnie bardzo dużych
        skoków waluty, ryzyko kursowe jest "przeceniane", szczególnie, że za kilka lat
        wejdziemy do strefy Euro.
        • Gość: mruk Jak bzdury to bzdury, zobaczymy IP: *.ztpnet.pl 16.02.06, 09:07
          co będziecie pisać jak złoty zacznie się osłabiać. Widzę, że się kolega nie zna
          na rynkach kapitałowych. A ja z tego żyję.
          • Gość: Marek W. Re: Jak bzdury to bzdury, zobaczymy IP: *.pkobp.pl 16.02.06, 09:49
            Cóż, z czego ja żyję możesz przeczytać przy moim IP.

            Przez wiele lat, nie spotkałem się z sytuacją, w której ktoś stałby się
            niewypłacalny z powodu różnic kursowych, za to wiele osób przecenia własną
            zdolność kredytową. Wolisz spłacać ten sam kredyt po 500PLN miesięcznie, czy po
            1000PLN miesięcznie? W dodatku, o czym się nie mówi, przy spadku wartości
            złotówki rosną stopy procentowe w złotówkach i rata kredytu złotówkowego
            wzrasta tak samo szybko, jak rata walutowa! Istnieje także możliwość
            przewalutowania kredytu w razie jakiegoś krachu. Pojęcie "ryzyko walutowe" jest
            straszakiem, ponieważ państwu zależy na zbywaniu złotówek, dlatego także
            państwo chce wprowadzać ograniczenia w udzielaniu kredytów walutowych.

            • Gość: mruk No to powiedz ile u was w PKO kosztuje IP: *.ztpnet.pl 16.02.06, 10:03
              przewalutowanie kredytu? Chyba, że PKO nie pobiera takich kosztów? Ale to
              byłoby jakieś nowum.

              A to czy spłacam po 500 zł czy po 1000 zł tak naprawdę jest zależne od
              oprocentowania kredytu i ilości rat. Jeśli złoty zacznie tracić na wartości to
              może się okazać, że za rok albo dwa obecny stosunek 500/1000 może być
              całkowicie odwrotny czyli 1000/500. A może tak nie jest? Chętnie posłucham
              facowca. Jakie macie oprocentowanie i pełne koszty kredytu przykładowo we
              frankach szwajcarskich a jakie w PLN dla tego samego rodzaju kredytu?
              • Gość: Marek W. Re: No to powiedz ile u was w PKO kosztuje IP: *.pkobp.pl 16.02.06, 10:19
                Z całym szacunkiem, ale nie rozumiesz na czym polega rynek kredytowy. W PKO BP
                S.A. przewalutowanie kredytu masz w zależności od typu kredytu mieszkaniowego
                bezpłatne pierwsze 2-3 razy i nie jest to nowum, dalsze przewalutowania to
                także nie majątek.

                > A to czy spłacam po 500 zł czy po 1000 zł tak naprawdę jest zależne od
                > oprocentowania kredytu i ilości rat.

                Dokładnie to napisałem, dlatego taką samą kwotę kredytu w PLN spłacasz po
                1000PLN a w CHF po 500PLN. Dodam, że zależne jest jeszcze od prowizji banku,
                która przy złotówkach jest większa. Kredyt we CHF ma oprocentowanie w miarę
                stabilne około 1,5% w PLN jest niestabilne około 5%.

                > Jeśli złoty zacznie tracić na wartości
                > to może się okazać, że za rok albo dwa obecny stosunek 500/1000 może być
                > całkowicie odwrotny czyli 1000/500.

                No właśnie nie może się tak okazać, gdyż kredyt zależny jest także od
                oprocentowania, tzn. jeśli złoty zacznie tracić, to oprocentowanie w PLN może
                wzrosnąć do np. 8-10%, podczas gdy w CHF zostanie takie samo, bo narodowy bank
                szwajcarski nie reguluje tak mocno stawek procentowych, jak NBP.
                Po prostu jeśli mówimy o "ryzyku kursowym" to mówmy także o "ryzyku stóp
                procentowych".

                • Gość: mruk Ok może rzeczywście nie mam pełnych danych o IP: *.ztpnet.pl 16.02.06, 10:59
                  kredytach ale nie podałeś wszystkich opłat wchodzących w skład kredytu.
                  Istnieją przecież jeszcze inne prowizje i opłaty. Proszę podaj wszystkie. Poza
                  tym tak jak napisałem niżej oprocentowanie kredytów zależy w głównym stopniu od
                  stóp procentowych ustalanych przez NBP a dokładnie RPP oraz przez pazerność
                  banku (na czymś bank musi zarabiac).

                  I chyba nie powiesz mi, że jeśli złotówka spadnie powiedzmy o 3% (a to nie jest
                  duże wahnięcie) to bank obniży o tyle swoje prowizje?

                  Tak więc po tak duzym umocnieniu PLN (EURO 4,9076 27-02-2005 wczoraj 3,76910 ;
                  USD 4,716 18-10-18 wczoraj 3,172 a minimum 2,9156 09-2005; CHF 3,10730 15-05-
                  2004 wczoraj 2,41879 i to jest najniższy kurs z ostatnich kilku lat) jego
                  ewentualne osłabienie w długim terminie może być również spore.

                  Zauważ, że zmiany są rzędu dwudziestu kilku procent więc umocnienie PLN o
                  połowę tych wartości będzie dużo większe niż zmiany oprocentowania kredytów. O
                  ile obniżycie oprocentowanie kredytu w CHF jeśli złotówka osłabi się o 5%? A
                  może będzie to oprocentowanie ujemne? Będziecie dopłacać do kredytu aby klient
                  nie poniósł straty?

                  Mówimy o kredytobiorcach, którzy właśnie teraz rozpatrują wzięcie kredytu a nie
                  tych, którzy brali je gdy złoty był dużo słabszy. Nadal polecisz kredyt
                  walutowy? Radzę wziąc kalkulator rzucić okiem na wykresy a wniioski przyjdą
                  same.
            • Gość: mruk A oprocentowanie nie zależy od kursu PLN IP: *.ztpnet.pl 16.02.06, 10:12
              a od wartości inflacji, ilości gotówki na rynku i od polityki rządu a
              dokładniej od nastawienia RPP. Bo to RPP ustala stopy procentowe w oparciu o te
              wszystkie dane.
              • Gość: Marek W. Re: A oprocentowanie nie zależy od kursu PLN IP: *.pkobp.pl 16.02.06, 10:27
                Oprocentowanie i kurs złotego są w Polsce naczyniami połączonymi, gdyż zarówno
                oprocentowanie jak i kurs złotego zależą od inflacji i reakcji na nią przez NBP.

                Polecam osobie zastanawiającej się nad kredytem udanie się do banku i osobiste
                porozmawianie ze specjalistą od kredytów mieszkaniowych. Uzależnianie jednej z
                najważniejszych decyzji życiowych od anonimowych opinii forumowiczów, może się
                okazać opłakane w skutkach.
                Pozdrawiam.
    • Gość: ja Re: poszukuję mieszknia pomóżcie IP: *.zgora.dialog.net.pl 16.02.06, 07:05
      ok.
      • Gość: miki Re: poszukuję mieszknia pomóżcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 07:45
        To jest jedna strona medalu. A frank szwajcarski musiałby po wahaniach
        kosztowac 5 zeta żeby się nie opłacało.
        • Gość: mruk Kredyty walutowe są popularne od jakichś IP: *.ztpnet.pl 16.02.06, 09:28
          2-3 lat a od 4 na rynkach kapitałowych jest hossa. Polskie indeksy giełdowe
          rosną praktycznie bez przerwy i pobijają swoje szczyty historyczne. Dzięki temu
          wzrasta też wartośc złotego (przypływ inwestorów zagranicznych), ale jak to
          zwykle bywa taki stan rzeczy nie jest wieczny. W czasach gdy dolar kosztował 5
          zł nikt nie myślał o kredycie walutowym bo to się po prostu nie opłacało. Ale
          ci którzy właśnie wtedy wzieli taki kredyt zarobili na nim. Dziś dolar kosztuje
          niewiele ponad 3 zł i teraz każdy chce kredyt w walucie, niekoniecznie w
          dolarach. Ale taki stan rzeczy ma sie w stosunku do większości walut. Frank
          szwajcarski jest jedną ze stabilniejszych walut dlatego banki tak chętnie
          udzielają kredyty w nim. Jednak do wyliczeń oprocentowania efektywnego
          przydałoby się uwzględnić inflację oraz róznice kursowe PLN/waluty w jakiej
          bierzemy kredyt. Poza tym 3 lata to jest krótki okres na giełdach a kredyty
          mieszkaniowe bierze się na okresy dużo dłuższe i dlatego trzeba ocenić w jakim
          okresie koniunkturalnym bierzemy kredyt. Kredyt w walucie w jakiej zarabiamy
          wyeliminowuje ryzyko kursowe ale też nie daje możliwości zarobienia na
          wahaniach kursowych. Jest jednak bezpieczniejszy.

          Na giedzie jest taka zasada - idź tam skąd podąża tłum. W tłumaczeniu: kupuj
          gdy już nikt nie chce kupować i sprzedawaj gdy wszyscy zabijają się aby kupić.
          Obecnie jest ten drugi stan , nie wiadomo jak długo potrwa. Ale indeksy
          giełdowe w Polsce urosły w ostatnich 3 latach prawie o 200%. Więc teraz trzeba
          się zastanowić z inwestycjami długoterminowymi. Ostatnio zaczyna się mówić o
          ryzyku takich kredytów nawet w TV.

          To są tylko moje osobiste spostrzeżeniam jesli ktoś ma inną ocenę sytuacji nie
          zamierzam go przekonywać do mojego zdania. Każdy sam inwestuje własne pieniążki
          wg, własnego uznania.
          • arwena Re: Jak bzdury to bzdury, zobaczymy 16.02.06, 09:31
            no i nie zapominajcie o roznicach kursowych - bank najpierw kupuje od was
            walute z udzielonego kredytu (dajac zlotowki na konto), a potem, przy splacie,
            sprzedaje wam kazdorazowo walute na splate kredytu w obcym pieniadzu
            wszystko po kursie walutowyn _banku_ z dnia operacji (sprawdzcie, jak sie maja
            biezace kursy w danym banku w stosunku do sredniego NBP na przyklad, dodatkowo
            mozna przemnozyc roznice w kursach przez wartosc kredytu - tyle tracicie na
            dzien dobry, zakladajac ze widelki w przyszlosci sie nie zmienia)

            ja osobiscie wzielabym w zlotowkach, pzdr
        • Gość: mruk Pozwolę sobie jeszcze podrzucić dwa IP: *.ztpnet.pl 16.02.06, 09:58
          wykresy

          akcje.net/q/?s=chfpln&d=&c=mx&t=l&a=lg
          akcje.net/q/?s=eurpln
          Jak widać tendencja wzrostowa PLN w ostatnich miesiącach załamała się. Nie
          znaczy to, że PLN nie urośnie jeszcze ale na pewno oznacza wzrost ryzyka
          inwestycyjnego w PLN. No chyba, że znajdziecie walutę, która w ostatnich kilku
          latach mocno zyskała w stosunku do PLN, ale myślę że nie będzie łatwo o ile nie
          można powiedzieć, że takiej nie ma. A przynajmniej takiej w jakiej bank udzieli
          wam kredytu.
    • Gość: mruk A teraz małe podsumowanie : IP: *.ztpnet.pl 16.02.06, 11:25
      To że w ostatnich 3 latach kredyty walutowe były dobrym wyborem ponieważ wzrost
      wartości złotego niwelował czasami nawet przewyższał koszty kredytu, nie
      oznacza, że w następnych latach będzie podobnie. Kursy walut podobnie jak kursy
      akcji ulegają wahaniom. Czasami są to wahania mało istotne czasami całkiem
      spore tak jak to było w ostatnich latach. Jednak jest tak że po dużum wzroście
      kursu zwykle przychodzi duży spadek. Na takich ruchach zwykle zarabiają tzw.
      spekulanci (o ile potrafią zarabiać bo to nie jest łatwe). Jednak kredyt
      mieszkaniowy to inwestycja długotermonowa (10, 15, 20 a nawet 30 lat). Więc
      może sie okazać że w końcowym rozliczeniu ci którzy brali kredyty walutowe
      nawet po najkorzystniejszych cenach za kilka czy kilkanaście lat będą (choć
      niekoniecznie) na tym stratni. Branie kredytu walutowego przy obecnych kursach
      PLN w znacznym stopniu zwiększa ryzyko właśnie w długim terminie. No chyba że
      ktoś spodziewa się zrównania kursu PLN i EURO czy USD. Teoretycznie jest to
      możliwe , ale aby tak się stało Polska musiałaby wyrównać swój poziom
      gospodarczy do poziomóe krajów UE w przypadku EURO czy USA dla USD. Na ile to
      jest realne i w jakim czasie sami sobie odpowiedzcie.

      Teraz jeśli PLN w ciągu ostatnich 4 lat wzmocnił sie o 21.97% to osłabienie o
      połowę tej wartości nie będzie żadną tragedią. Mało tego takie osłabienie jest
      rzeczą normalną w wahaniach kursowych na giełdach. A co jeśli tendencja
      spadkowa okaże się trwalsza niż wzrostowa?

      To tyle. Ja swoje zdanie napisałem , myślę że dośc wyczerpująco. A reszta
      należy do kredytobiorcy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka