tezgucio
07.02.03, 23:04
Po trzech miesiącach rządów p. prezydent Ronowicz mamy same ciekawostki.
Okazuje się, że znakomite kontrakty podpisywane z jeszcze lepszymi
gwarancjami dla miasta, gwarancje i majątek dały jakby nie miastu. Miasto ma
koszty. Do pokrycia. I gwaracje do wypełnienia. Długi trochę większe niż
oficjalnie głoszono. Dochody mniejsze od najostrożniejszych szacunków. A
odpowiedzialni jeśli bekają to tylko po sutym obiadku (na koszt miasta
oczywiście). Dochodzę do wniosku, że miasto nic nie kupiło, nic nie ma na
własność. Dzierżawi co najwyżej (od siebie też tylko komu innemu płaci).
Uparcie szukam czegoś co wolne jest od przekrętów i niejasności. Znależć nie
mogę. Może ktoś zna jakiś pozytywny przykład? Może prawnicy, którzy
konstruowali te piękne umowy mają coś do powiedzenia?
Ronowicz ma teraz wolny dostęp do najtajniejszych dokumentów. Co nas jeszcze
czeka?
Wezmę chyba jakąś książkę dla dzieci. Tam też pełno krwi ale jakby inaczej.