aski68
25.09.06, 10:07
JAk ten czas szybko leci :))
25 września 1966 roku na małych ekranach zawitała na stałe sympatyczna załoga
czołu T-34. Nikt nie spodziewał się, że produkcja nie tylko przetrwa na
antenie dekady, ale i wielokrotnie służyć będzie jako argument w politycznych
przepychankach.
"Czterej pancerni i pies" kręceni i emitowani byli w trzech seriach w latach
1966, 1969 i 1970. Pilotowy odcinek zaprezentowany został 9 maja 1966 roku,
ale na stałe na antenę serial trafił dopiero 25 września. Do 1989 roku 21-
odcinkowa opowieść o załodze czołgu "Rudy": "swojskich chłopakach" - Janku
Kosie (Janusz Gajos), Gustliku (Franciszek Pieczka), Olgierdzie (Roman
Wilhelmi) i Gruzinie Griszy (Włodzimierz Press) oraz owczarku niemieckim –
Szariku (granym przez cztery psy, najczęściej Trymera) – powtarzana była
praktycznie co roku. Później dzieło reżyserów Konrada Nałęckiego i Andrzeja
Czekalskiego według scenariusza osnutego na wątkach powieści Janusza
Przymanowskiego stało się argumentem w politycznych przepychankach. Na
przemian je piętnowano i wielbiono. Zresztą pisząc o współczesnej recepcji
przedsięwzięcia w artykule "Czterej pancerni i Kloss" z 2000 roku Mirosław
Pęczak stwierdział: "(...) przez ostatnie lata polski konsument kultury
popularnej karmiony był głównie ofertą zachodnią (...). Rychło przekonał się,
że uniwersalny kod kultury masowej w gruncie rzeczy charakteryzuje także
wytwory rodzime, nawet te, które powstawały w warunkach realnego socjalizmu,
tyle że te rodzime mają jedną przewagę: są stad, a w dodatku przez długie
lata od momentu pojawienia się obrosły najrozmaitszymi kontekstami. Bywały
zatem symbolem komunistycznej opresji. Służyły za dowód na to, że można
budować socjalistyczną kulturę masową (...). U zmierzchu PRL stawały się
tematem anarchistycznych graffiti i punkowych piosenek".
Kilka miesięcy temu "Czterej pancerni i pies", podobnie jak "Stawka większa
niż życie" (nakręcona w latach 1967 – 1968, 18 odcinków przez Andrzeja Konica
i Janusza Morgensterna według scenariusza Zbigniewa Safjana i Andrzeja
Szypulskiego występujących pod pseudonimem Andrzej Zbych), uznani zostali za
zakłamujące historię i ciągle posiadające siłę rażenia agitki poprzedniego
ustroju, dla których nie ma miejsca w telewizji publicznej. Ostatecznie
miejsce się znalazło na innej antenie i znajdą się zapewne wierni widzowie.
Ci ostatni od samego początku zdawali sobie sprawę, jak bardzo propagandowy
charakter ma historia wojennej tułaczka od Sielc do Berlina, a jednak kochali
jej bohaterów. Przez lata serial odbierany był przede wszystkim jako forma
rozrywki - przygoda łącząca w sobie elementy westernu, kryminału, komedii i
melodramatu. Postacie serialu błyskawicznie stały się ikonami masowej
wyobraźni i lubiono je zarówno w NRD, jak i w ZSRR. Po raz pierwszy w Polsce
można było mówić o fenomenie kultury popularnej. Odtwórcy głównych ról
jeździli po kraju, aby spotykać się ze swoimi wielbicielami, tak jak dziś
czynią to uczestnicy "Tańca z gwiazdami", czy "M jak miłość". Powstawały
Kluby Pancernych. Wznawiano też wydania książki Przymanowskiego. Zapewne
nigdy nie dowiemy się, ile rodzin postanowiło nadać swoim czworonogom imię
Szarik...