beata9644
27.09.06, 08:01
W niedzielę 24 września 2006 r. chciałam zagrac w tenisa na kortach
Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Zielonej Górze. Przez dłuższy czas
oczekiwałam na pojawienie się pracownika obsługi tj. kortowego. Gdy ten
pojawił się w końcu na miejscu pracy, już z daleka widać było jego niepewny
krok (po prostu zataczał się nie mogąc utrzymac pozycji prostej). Gdy
przyszedł poczułam od niego zapach alkoholu. Jego tłumaczenia były bardzo
niejasne, gdy spytałam się o przyczynę tak długiego oczekiwania. Okazało
się , że w tym samym czasie kiedy miał dyżur w MOSiRze dodatkowo obsługiwał
odbywający się na kortach za bocznym boiskiem jakiś turniej tenisowy (za
który otrzymał zapewne dodatkową zapłatę). Uważam, że to niedopuszczalne,
żeby pracownik przebywał w miejscu pracy w stanie nietrzeźwym, a ponadto,
żeby będąc w pracy u jednego pracodawcy otrzymywał za ten sam czas pracy
zapłatę od drugiego pracodawcy. W końcu nie zagrałam w ten dzień w tenisa,
bowiem kortowy (wg informacji powieszonej na szybie - Jarosław Ciszewski) nie
był w stanie nawet dobrze przygotować kortu do gry.