mandatora
13.11.07, 11:06
dziwne praktyki. słyszałem że młodsi pracownicy nauki zostali zobowiązani do
zdania egzaminu z języka obcego, co ma im gwarantować pracę na uczelni. z tym,
że jako język obcy podobno nie jest traktowany ani język francuski ani
rosyjski. dlaczego? lokalni specjaliści powtarzają, że uczelnia powinna
reagować na zapotrzebowania rynku - więc chyba słyszano, że wiele firm otwiera
na wschodzie swoje przedstawicielstwa i znajomość języka rosyjskiego jest
pożądana. ale co z francuskim? czemu ten język również ma być dyskryminowany.
inna sprawa:
czy jeśli ktoś nie zda egzaminu z języka obcego to automatycznie straci pracę?
a co z osiągnięciami pracownika? co z faktem, że posiada on na koncie
wartościowe artykuły i książki? czy to ma być tak, że jak ktoś zna język, ale
naukowo się nie rozwija to pracę na uczelni zachowa jako dydaktyk, natomiast
ten kto z językiem obcym sobie nie radzi a ma osiągnięcia zauważalne w świecie
nauki, ten z pracy wyleci? może Gazeta zainteresuje się tymi problemami?