Dodaj do ulubionych

językowe praktyki rektora na UZ

13.11.07, 11:06
dziwne praktyki. słyszałem że młodsi pracownicy nauki zostali zobowiązani do
zdania egzaminu z języka obcego, co ma im gwarantować pracę na uczelni. z tym,
że jako język obcy podobno nie jest traktowany ani język francuski ani
rosyjski. dlaczego? lokalni specjaliści powtarzają, że uczelnia powinna
reagować na zapotrzebowania rynku - więc chyba słyszano, że wiele firm otwiera
na wschodzie swoje przedstawicielstwa i znajomość języka rosyjskiego jest
pożądana. ale co z francuskim? czemu ten język również ma być dyskryminowany.

inna sprawa:
czy jeśli ktoś nie zda egzaminu z języka obcego to automatycznie straci pracę?
a co z osiągnięciami pracownika? co z faktem, że posiada on na koncie
wartościowe artykuły i książki? czy to ma być tak, że jak ktoś zna język, ale
naukowo się nie rozwija to pracę na uczelni zachowa jako dydaktyk, natomiast
ten kto z językiem obcym sobie nie radzi a ma osiągnięcia zauważalne w świecie
nauki, ten z pracy wyleci? może Gazeta zainteresuje się tymi problemami?
Obserwuj wątek
    • Gość: Jargot Pachnący Re: językowe praktyki rektora na UZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 11:32
      Rozporzadzenie J.M w sprawie jezyków, miało podnieść poziom kształcenia. Miało - bo tu jest pewien problem. Otóż dodatkowy egzamin z języka obcego wprowadzono jako konieczny wymóg w każdym konkursie na adiunkta. J.M., swoim rozporzadzeniem dał wyraz braku zaufania do komisji egzmainacyjnych, w tym z języka obcego, które przebrnąć musi kazdy, kto ubiega sie o tytuł naukowy doktora.
      I za to nalezy pochwalić Jego Magnificencję - brak zaufania do znajomości języka obcego doktorów bywa nierzadko uzasadniony. Jednakże nie potrafię zrozumieć - i może ktoś to potrafi wyjaśnić: dlaczego pozostałej częsci kadry naukowej (w tym profesorów, doktorów habilitowanych - czyli tzw. samodzielnych pracowników naukowych) nie egzaminuje się z języka. Mam także uzasadnione wątpliwości, czy sam Pan Rektor wada na poziomie "C" jakimkolwiek językiem, ale przecież to jest do zweryfikowania.
      Uważam, że podniesienie poziomu kształcenia powinno zacząć się od weryfikacji poziomu i dorobku wszystkich pracowników, zaczynając oczywiście od samodzielnych. Okazuje się bowiem nierzadko, że "stara gwardia" włada tylko niektórymi pojęciami z języka rosyjskiego, takim jak: "100gram".
      Jednak z drugiej strony J.M. musi pielęgnować uniwersyteckie TWA, bo bez tego PAKA rozgromi kolejno instytuty, a UZ zmieni sie w Szkołę Wyższą (co pewnie wyszłoby na dobre, ale to inna sprawa)
      • Gość: czytacz Cała prawda o UZ (i nie tylko)... IP: 195.175.37.* 13.11.07, 11:37

        artykuł jest świetny, w pełni oddaje "uniwersyteckość" nauki w
        Polsce a dla kogoś kto zna realia UZ wszystko co tu opisano jest
        bardzo bliskie i znajome


        www.polskatimes.pl/365_7212.htm?listpage=1
        • Gość: kwach Re: Cała prawda o UZ (i nie tylko)... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.07, 18:40
          Pozwolę sobie zacytować dwa fragmenty ze wzmiankowanego artykułu - nie każdemu będzie się chciało kilknąć na podany link.

          "Walka o habilitację jest kluczowym punktem życia polskiego uczonego, bo jej posiadanie daje status samodzielnego pracownika naukowego – czyli bilet do raju. Każda prywatna uczelnia, by zyskać akredytację i różne przywileje, musi mieć jak największe pogłowie samodzielnych pracowników. A to oznacza dziesiątki etatów, które nie wymagają wysiłku."

          "Jednym słowem, po habilitacji można zarabiać nawet w grobie, zaś prowadzenie badań naukowych jest czynnością zbyteczną. Zresztą nikt tego nie wymaga. Ot, wystarczy publikacja co roku kilku artykułów w specjalistycznych czasopismach. Tworzy się je metodą kopiuj – wklej z wcześniejszych artykułów (dzięki ci Boże za komputery i edytory tekstów!)."

          Tak się dzieje na wszystkich uczelniach polskich. Na UZ ta patologia jest podniesiona do kwadratu. Gdyby na naukę (czyli na pensje "no(ha)bilitowanych" naukowców) przeznaczono 10-krotnie większe kwoty, to i tak jej poziom nie ulegnie zmianie. Czy ktoś oszacował jaki jest koszt całego procesu habilitacyjnego? W naukach technicznych średnie 10 i więcej lat "badań" w dziedzina "oryginalnych" (oryginalnych bo lekceważonych przez resztę świata ze względu na słabe walory praktyczne). Koszt ogromny! Ale korzyści dla Polski, dla społeczeństwa znikome.
          "Habilitowani" Panowie boją się gruntownych reform w nauce polskiej. Jak ognia unikają anglosaskich wzorców. Przeniesienie anglosaskich wzorców na polski grunt zmusiłoby do ciężkiej pracy jedną najbardziej uprzywilejowanych korporacji zwodowych w Polsce - korporacji "habilitowanych" cwaniaków.
          • Gość: Sona Kwach - sfrustrowany adiunkt przed rotowaniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 19:14
            I tyle.
            • Gość: kwach Re: Kwach - sfrustrowany adiunkt przed rotowaniem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.07, 19:42
              Pudło!
              Ale może autor artykułu, dziennikarz z gazety Polska, jest jest sfrustrowanym adiunktem?

              A może Prof. JERZY WOŹNICKI z Politechniki Warszawskiej (i wielu innych rzetelnych profesorów), który proponuje nastepujące zmiany

              www.nauka.gov.pl/mein/ index.jsp?place=Lead08&news_cat_id=1084&news_id=4675&layout=2&page=text

              też jest według Ciebie sfrustrowanym adiunktem?

    • Gość: ziutek Re: językowe praktyki rektora na UZ IP: *.ztpnet.pl 13.11.07, 11:34
      A jakie jezyki sa uznawane za jezyki obce?
      Co obchodzi rektora otwieranie firm na wschodzie, skoro pracownik UZ ma siedziec
      na UZ?
      Miedzynarodowe konferencje naukowe odbywaja sie w jezyku angielskim, prace pisze
      sie w angielskim wiec nie dziwiloby mnie gdyby obcym jezykiem byl tylko angielski.
      • Gość: mikołaj Re: językowe praktyki rektora na UZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 11:45
        angielski to taka współczesna łacina, jednak nie można uznac jezyka angielskiego za jedyny z obowiązujacych w nauce.
        osmielam się twierdzić - przyjmując kryterium ilościowe - że językiem chińskim włada więcej ludzi na świecie niż angielskim.
        co do języków obcych w nauce:
        publikacje w języku niemieckim i angielskim są najwyżej punktowane, to prawda. ale na uniwersytecie powinien byc pluralizm naukowy (zatem także i językowy). Przecież badanie naukowe nie ogranicz się tylko do analizy tomików pokonferencyjnych w języku angielskim, czy też do czytania anglojezycznych gazetek. Jezeli jakis specjalista zajmuje się I-Ging, to logiczne jest, że zna jezyk chiński - niech go z tego jezyka egzaminują.

      • Gość: pytacz Re: językowe praktyki rektora na UZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 14:28
        ograniczając się tylko do języka angielskiego uznajemy że tylko w tym języku
        "mówi" współczesna nauka, a to jest absurd! świetni naukowcy wyrażają swe myśli
        również w innych językach a ich prace są potem tłumaczone. ale ważny też jest
        drugi aspekt postawionego problemu: jeśli ktoś nie zna dobrze żadnego języka
        poza polskim, w którym to języku pisze wartościowe prace, to w efekcie zostanie
        w UZ zwolniony? a jego miejsce zajmą ci, którzy jakiś język obcy opanowali, ale
        nie mają żadnych osiągnięć, żadnych wartościowych prac na koncie? co z takim
        przypadkiem, kiedy ktoś ma osiągnięcia w swej dziedzinie, publikują jego prace w
        uznanych ogólnopolskich pismach naukowych, które potem są tłumaczone, ale nie
        zna poza polskim żadnego obcego języka? będzie zwolniony z pracy przez rektora?
        ilu "wielkich" świata nauki i kultury nie zna żadnego języka poza ojczystym? a
        ilu anglosasów? :) stosując jako kryterium naukowości znajomość bądź
        nieznajomość języka obcego UZ szybko stoczy się na dno, może stoczyć, bo
        pozbędzie się części pracowników utalentowanych, których piętą achillesową jest
        jednak znajomość języka obcego. znam kilu takich na UZ którzy język obcy znają,
        ale w dziedzinie przez siebie uprawianej nie mają żadnych wartościowych
        rezultatów. tego chce rektor? ucieka ze skrajności w skrajność nie podchodząc
        indywidualnie do każdego poszczególnego przypadku. pytam raz jeszcze: co z kimś
        kto ma osiągnięcia w swej dziedzinie ale nie zna żadnego języka obcego?
        • Gość: uczeni_inaczej Re: językowe praktyki rektora na UZ IP: 195.175.37.* 13.11.07, 15:26


          Co tu gadać o dorobku, wziąłem pierwszy z brzegu wydział
          artystyczny i nauczycieli (ups, uczonych:) od przedmiotów
          teoretycznych z ich planami zajeć i zestawieniem dorobku. Każdy się
          sam może przekonać jak to lipa - ci "uczeni" na UZ, stado "starszych
          wykładowców" po ciotkach, wujkach i koleżkach:

          wojciech kozłowski

          zajęcia:
          plan.uz.zgora.pl/nauczyciel_plan.php?pId_Obiekt=17527&pTyp=P
          dorobek naukowy:
          publikacje.uz.zgora.pl:7777/skep/show.publications_author?wp_jezyk=1&wp_pracownik_id=6974

          mirosława viestra

          zajęcia:
          plan.uz.zgora.pl/nauczyciel_plan.php?pId_Obiekt=17668&pTyp=P
          dorobek naukowy:
          publikacje.uz.zgora.pl:7777/skep/show.publications_author?wp_jezyk=1&wp_pracownik_id=6962

          Inga i Jacek Stankieiczowie (zakład teorii muzyki)

          dorobek:
          publikacje.uz.zgora.pl:7777/skep/show.publications_author?wp_jezyk=1&wp_pracownik_id=1021564

          i tak by można długo :))))))))
          • Gość: co? Re: językowe praktyki rektora na UZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 15:32
            nie o to chodzi. to że tacy są, nie oznacza, że wszyscy są tak beznadziejni jak
            ci których przywołałeś. chodzi o problem: co zrobi rektor z kimś kto jednak ma
            osiągnięcia a poza polskim nie zna żadnego języka? wypieprzy?
            • Gość: zadra10 Wstyd nie znać żadnego języka obcego. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 21:43
              A "starsi wykładowcy" to już nic nie muszą na naszej uczelni o językach nie wspomnę.
    • Gość: zenada Re: językowe praktyki rektora na UZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.07, 22:38
      zenada

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka