Gość: marek
IP: *.zgora.dialog.net.pl
26.09.03, 20:48
Przecież jeśli dojdzie do rozprawy sądowej to i tak z tymi
zeznaniami jak i z adresem osoby zeznającej oskarżony zapozna
się na sprawie.To jedo.Tu pozwolę sobie zażartować że w związku
z takimi warunkami (zbiorowe przesłuchania w różnych sprawach)
ludzie donoszący na bliźnich nie czują się wyalienowani, czują
swoją moc wynikającą z faktu że jest ich wielu.