Dodaj do ulubionych

Spec od miast: Interes mieszkańców? Ściema

13.01.09, 14:23
Wreszcie ciekawy tekst. A tak apropos- widac już upadek centrum
miasta, tej naszej starówki. Nigdzie indziej, czy to w Poznaniu czy
we Wroclawiu, Stare Miasto nie przegralo tak mocno z galeriami
handlowymi. U nas nie ma nawet porządnej ulicy sklepowej w centrum
miasta, dominuje azjatycka tandetna estetyka. Panie Kubicki- z czym
do ludu? Zatrudnijcie Państwo architektów, zróbcie choć jeden
porządny pasaż w centrum miasta, ratując tutejsze biznesy, które w
tym mieście a nie w Warszawie płacą swoje podatki.
Obserwuj wątek
    • torjohnson Spec od miast: Interes mieszkańców? Ściema 13.01.09, 22:19
      Szkoda, że i tak żaden polityk ani na takie spotkanie nie przyjdzie, ani
      fachowca nie posłucha, ksiązki nie przeczyta, tylko zrobi po swojemu, głupio i
      dla doraźnego zysku. Szczególnie lokalny polityk. Smutne.
    • Gość: Prof. A. Greinert Spec od miast: Interes mieszkańców? Ściema IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.09, 17:29
      Szkoda, że tak słabo została poprowadzona dyskusja z urbanistą - nie te wątki,
      nie w tym "fast-foodowym" stylu. Po raz kolejny proszę dziennikarzy o
      przygotowanie się do dyskusji z fachowcem. Przy wnikliwym wczytaniu się w tekst
      można ulec wrażeniu, że miasto rozwija się jak to miasto, co będzie dalej nie
      wiem, a o Zielonej Górze wiem tyle, co zobaczyłem we dwie godziny. Zabrakło
      choćby "łyku" tej nowoczesnej myśli urbanistycznej, na którą miał prawo liczyć
      czytelnik artykułu.
      W odniesieniu do wypowiedzi forumowicza "klublubuski" - nie ma problemu w ZG: "z
      czym do ludu", bo to większość owego ludu kocha opisywaną tandetną estetykę. To
      kwestia konieczności kształtowania wizji u dysydentów i dalej (przez ciekawe
      realizacje) próba podniesienia poziomu smaku wśród mieszkańców miasta. To
      naprawdę ciężki kawałek chleba. A ratowanie "tutejszych biznesów" w ZG w dużej
      ilości przypadków nie ma nic wspólnego z nowoczesnymi pasażami, czy też ogólniej
      architekturą - proszę przypomnieć sobie wojny o szczęki, budy, stoliki
      rozstawiane na chodnikach, czy rozłożone gazety z towarem. Ta grupa nie będzie
      zadowolona z pasaży, nawet najładniej wpasowanych w Śródmieście.
      • Gość: budowlaniec do Pana Greinerta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.09, 19:59
        A może zamiast docinać ludzim którzy chcą się angażować i których
        cokolwiek w tym mieście obchodzi powie Pan gdzie byli Pana koledzy
        z "architektury i urbanistyki"? Dlaczego ich troską nie jest
        działanie na rzcz tego miasta, na rzecz promowania przejrzystych
        mechanizmów skutkujących konkursami, udziałem uznanych architektów w
        ruchu inwestycyjnym w ZG, otwartościa lokalnego rynku
        architektonicznego ale działania zupełnie odwrotne. Których sednem
        jest to by sitwa Eckerta miała monopol na rynek i zlecenia.
        Działania w których wszystkie osoby i interesy są powiązane. Miasto
        dba o interesy kolesi z WSI ci odwdzięczają się urzędasom z miasta
        (może mi Pan wyjaśnić jaki dorobek publikowany lub zrealizowany ma
        urlopowana pani naczelniczka wydziału planowania przestrzennego i
        budownictwa zatrudina ostatnio jako asystentka w instytucie
        budownictwa UZ? - poza oczywiście wdzięcznością za długoletnie
        dbanie o interesy i chałtury dla Pana kumpli z budownictwa?) Itd,
        itd. można by tu wątek ciągnąć długo i podawać przykłady jak w ZG
        robi się "architekturę", dba o "otwartość" i "uczciwe" reguły
        funkcjonowania lokalnego rynku architektonicznego.
        Tyle, że kogo to obchodzi?:((( Dziennikarze wiedzą - ale nie chcą
        pisać. Łatwiej pójść na wykład Nawratka, zrobić banalny wywiad i
        zakończyć kwestię. Niż podrążyć temat i spróbować opisać lokalne
        uwarunkowania "gry w miasto". :((((
        • Gość: jj O co ten spór ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.09, 23:08
          Na temat artykułu macie panowie ten sam pogląd.
          Ja go też podzielam.
          To mógł być świetny wywiad, a śliznął się tylko po powierzchni.
          Podobnie - zwracacie panowie uwagę na brak otwartej dyskusji
          urbanistów na temat naszego miasta. Też się zgadzam - brakuje
          mądrych, publicznych wypowiedzi - no kogo ? Fachowców !
          Pomijam kwestie personalne - bo to temat na inną okazję.
        • Gość: Prof. A. Greinert Re: do Pana Greinerta IP: *.uz.zgora.pl 19.01.09, 16:22
          Widzi Pan - tak to właśnie jest, ja piszę o meritum sprawy, o jej wadze i
          konieczności właściwego naświetlenia, a Pan urządza prywatne wycieczki, przy tym
          mnie (nie wiedzieć czemu) obrażając. Ja, jak Pan widzi się podpisuję i nie mam
          zamiaru oskarżać bez dostatecznej wiedzy, która by mi to umożliwiła.
          Prawda jest taka, że o sprawach planowania i urbanistyki trzeba rozmawiać i
          trzeba szeroko przekonywać ludzi do konieczności "życia w ładzie", bo z tym nie
          jest łatwo. Obecność człowieka z zewnątrz daje takie możliwości, bo On nie mówi
          za kimś, a ni przeciw komuś. Przecież to takie proste.
    • Gość: primordial Re: Spec od miast: Interes mieszkańców? Ściema IP: *.adsl.inetia.pl 20.01.09, 09:41
      >>jeden z ciekawszych w Polsce badaczy przestrzeni publicznych i
      związanych z nim politycznych kontekstów<<
      >>Swoje eseje i artykuły publikował m.in. w "Gazecie Wyborczej",
      "Krytyce Politycznej".<<

      ...i wszystko jasne. Kolejne lewackie bzdury w lewackich pisemkach.
      Ten pan nie jest taki unikatowy, to kolejny przypadek kiedy ktos
      przepisuje z zagranicznych ksiazek bo w Polsce jest luka i tu
      uchodzi sie za jedynego, ciekawego itd.
      To co mowi ten pan to banaly, ideologia miasta ktora na zachodzie
      swoj okres swietnosci miala w latach 70-80, w srodowiskach lewacko
      zorientowanych naukowcow, ktorzy konflikt klas przenosili na
      przestrzen miejska. Polecam artykuly np w Journal of Urban Affairs
      albo pism pokrewnych, tam widac jak zachodni planisci sa juz dawno
      do przodu wzgledem teorii. Akurat w przypadku zarzadzania miastem
      liczy sie praktyka i takie teorie sa szybko rewidowane przez
      rzeczywsitosc i trafiaja do lamusa.
      Pare lat temu pracowalem (glownie w Niemczech) przy tzw
      Stadtplanung, a wiec czyms w stylu planowania przestrzeni miejskiej,
      w dodatku w kontekscie regionalnym.Tam to dziala naprawde dobrze, u
      nas jeszcze sie brnie w teorie z politycznego lamusa ;)

      >> Do egoistycznego postrzegania miasta, niestety, zmusza nas prawo
      o planowaniu przestrzennym. Ono promuje pieniactwo. Tu nie ma
      wbudowanego rzeczywistego mechanizmu uczestnictwa obywateli w
      uchwalaniu istotnego prawa.<<

      No ale przeciez juz od lat 70 wiadomo i wyliczono, ze jesli
      populacja organizmu miejskiego dojdzie do 200 tys. to nastepuje
      koniec mozliwosci demokracji i uczestnictwa mieszkancow w procesie
      zarzadania miastem. To Amerykanie wyliczyli, w Europie wciaz
      niektorzy uwazaja ze tak sie dzieje juz przy 100 tys.

      Ja bym nie wierzyl lewactwu, prywatny biznes i inwestorzy napedzaja
      miasta (np w Poznaniu Stary Browar Kulczyka spowodowal ze odzyla
      cala czesc miasta, wczesniej niezbyt ciekawa).
      Mieszkancy nie beda specjalnie walczyc o przestrzen publiczna, bo w
      demokracji jest taki podzial obowiazkow, ze po to wybieraja wladze
      lokalne i na nie to cedują, zeby te wladze ta przestrzenia sie
      zajmowaly. Mieszkancy stokrotnie bardziej sa zainteresowani swoja
      wlasnoscia prywatna :)

      >>Gdybyśmy myśleli o świadomej budowie miasta lewicowego,
      egalitarnego, tolerancyjnego, które stara się zasypywać różnice
      społeczne, pomagać potrzebującym, to dlaczego nie?<<

      Ha! I to w sytuacji, kiedy zachodni planisci odkryli urok parafii
      chrzescijanskich jako niedocenianego zwornika przestrzeni publicznej
      i aktywnosci spolecznej :) Oczywiscie lewaccy ideolodzy pomijali te
      sfere aktywnosci ludzi wierzacych, dopiero japonski (!) spec od
      miasta zwrocil na to uwage w Europie, ze przeciez jest taki
      mechanizm, ktory w Japonii tez dziala ("sakralizacja przestrzeni
      miejskiej" jako trzeci gracz na polu przestrzeni publicznej i
      niepublicznej, a tak naprawde zasadzie specyficzna forma przestrzeni
      publicznej).

      >>Hipermarkety i galerie wpływają na wyludnianie się starówek. <<

      Nie wiem jak w innych miastach, ale w Poznaniu nic takiego nie
      nastapilo. W piatek-sobote wieczor i nawet noca na starowce jest jak
      w ulu, w inne dni tez duzo ludzi :)
      To nie jest automat, ze galerie handlowe i ci przebrzydli
      kapitalisci = koniec obywatelskosci w miescie.


      • vagina_rulez Re: Spec od miast: Interes mieszkańców? Ściema 21.01.09, 00:34
        tytul tekstu z JoUA:

        -WHAT’S CLASS GOT TO DO WITH IT?COMMUNITY DEVELOPMENT AND RACIAL IDENTITY (z
        2005 roku)

        zauwazyles to slowko "class"?
        bo wiesz,JoUA jest dosc lewakim pisemkiem ;)
        nie mowiac juz o takich pismach jak Planning Theory czy (ojej ojej) Antipode.
        w zasadzie nie ma powaznego urbanisty, ktory nie powolywalby sie (w taki czy
        inny sposob) na takich ludzi jak Castells czy Lefebvre - a to przeciez (o mamo!)
        post-marksisci!
        mowie ci - lewactwo sie na tym zachodzie rozplenilo niemozebnie!
        szczegolnie dzis, gdy wlasnie zatrzymalo sie budownictwo w Irlandii i UK,
        zwolennicy neoliberalizmu jakos nie maja dobrej prasy...

        to co mowisz w tych Niemczech robiles? kredki strugales?
        • Gość: primordial Re: Spec od miast: Interes mieszkańców? Ściema IP: *.adsl.inetia.pl 21.01.09, 21:21
          Lepiej strugac kredki niz wariata,co nie? He he
          Tytul celowo wybrany.
          No wlasnie, post-... nawet ci sami ludzie odszczekali w podskokach
          poglady o walce klasowej w przestrzeni miejskiej. Mniej wiecej
          liczac od kompromitacji Housing Act w Stanach i jej kalekich
          przeszczepow w Europie, np we Francyi szeregi topnialy. Oczywiscie
          trza fason trzymac, a jak!
          Pewnie brak inteligencji nie pozwala ci dostrzec roznicy miedzy
          budownictwem a koncepcjami urbanistycznymi (per analogia: za komuny
          kwitlo budownictwo blokow co nie szlo w parze z mysla
          urbanistyczna).



          • vagina_rulez Re: Spec od miast: Interes mieszkańców? Ściema 21.01.09, 22:46
            coz, jak sie nie ma argumentow, to lecimy w wyzwiska.
            typowe prawactwo...

            nie masz pojecia o czym piszesz, wyglada jakbys nigdy nie czytal ani Castellsa
            ani Lefevbra, nie mowiac juz o takich ludziach jak Soja, Davies czy Smith.
            Twierdzenie ze post-marksisci "odszczekali" poglady o walce klasowej cie po
            prostu kompromituja.
            Podalem ci przyklad artykulu z pisma na ktore sie powolales (dlaczego akurat na
            nie? nie jest bynajmniej najbardziej prestizowe - czyzby to jedyny tytul jaki
            znasz?)- wlasnie pisany z pozycji marksistowskich i takich tekstow znalazbys
            mnostwo, gdybys rzeczywiscie czytal wspolczesna literature dotyczaca miast i
            urbanistyki.
            Ale latwiej jest pyskowac na forum zielonogorskiej Gazety Wyborczej niz troche
            postudiowac.
            Do szkoly ignorancie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka