3cik 11.03.09, 10:15 Ludzie leczą swoje kompleksy, dowartościowują się wykorzystując uprzedmiotowione do granic możliwość zwierzęta. Dla mnie to jedna półka z nielegalnymi hodowlami i tylko szczebelek wyżej od walk psów. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
prezzzes Wystawa w Drzonkowie 11.03.09, 10:57 Wystawa w Drzonkowie to była jedna wielka pomyłka. Ciasna hala, stoiska handlowe powciskane obok ringów, brak miejsca dla wystawców na spokojne oczekiwanie występu. Kompletna porażka - organizatorzy nie pomyśleli nawet o tak prostej sprawie, jak otwarcie drugich skrzydeł drzwi, przez co wchodzący i wychodzący goście i wystawcy deptali po sobie wzajemnie i po psach. Pierwszy raz wystawiałem psa na wystawie organizowanej przez zielonogórski ZKwP. Pierwszy i ostatni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Azja Re: Wystawa w Drzonkowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 13:44 To prawda,że to była pomyłka. Psy się denerwowały i rzucały na siebie wzajemnie. Trudno im sie dziwić skoro unieruchomione były kilka godzin w jednym miejscu! Jedne drzwi dla zwiedzających i uczestników-PORAŻKA!!!!!!! Po co związek robi takie kuchy? Róbcie to wiosną lub latem na otwartym terenie! Wystarczy,że znęcacie się nad psami rozmnażając je na potęgę i wystawijąc kilkanaście razy w roku. Postarajcie się więc o wystawy na poziomie. A jak Zwiazek nie potrafi robic rtego profesjonalnie to niech zrezygnuje z działalności!! Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: O psach, które łączy jedno: życie na walizkac 11.03.09, 14:21 Wystarczy spojrzec na bulodgi, mopsy czy bardzo ciezkie molosowate - to sa karykatury psow, nie psy. Bez pomocy weterynarza nie przezyloby nawet jedno pokolenie tych psow. Sa zdegenerowane - paradoksalnie, dzieki opiece medycznej. Poszukajcie zdjec, jak te same rasy wygladaly 100 lat temu. Zobaczycie psy, ktore byly normalne, zdrowe, rozmnazaly sie i rodzily naturalnie. Dzisiejsze buldogi rodza przez cesarskie ciecia, bo hodowcy wykreowali rase tak, ze ma gigantyczna glowe i mala miednice. Chow-chow ma problemy z oczami, west highland white terrier ma alergie. Owczarki niemieckie i molosy maja dysplazje. Jesli sie dobrze poszuka, to praktycznie kazda rasa ma jakies charakterystyczne choroby genetyczne - jest to spowodowane brakiem dolewu swiezej krwi. Uzywanie lakieru do wlosow i innych podobnych kosmetykow na psach powinno byc zakazane. Nie ma potrzeby uzywania tych srodkow, a pies tego nie lubi. Mycie, czesanie i strzyzenie wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: titta Re: O psach, które łączy jedno: życie na walizkac IP: *.botany.gu.se 11.03.09, 15:08 Mam wrazenie, ze cale to towarzystwo "milosnikiw" powinno trafic za kratki za znecanie sie nad zwierzetami. Jak chca to niech sami sie wystawiaja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jo Re: O psach, które łączy jedno: życie na walizkac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 20:48 Smutny jest los rasowca kótrego pan traktuje go jak maszynke do zarabiania pieniędzy. W wypadku tych wszystkich rasowych psów chodzi oczywiście o forsę. Podobają mi się niektóre rasy jednak nie mam odwagi na rasowego psa. Za krótko zyją i za ciągle chorują. Po za tym uważam,że produkcja rasowców i ich modyfikowanie to barbarzyństwo. Kundel to niekłopotliwy pies a małe psieski żyją nawet 20 lat i więcej!:) Mója sunia jak umarła miał 26 .....:) Kochana Megi:)...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hesia Re: O psach, które łączy jedno: życie na walizkac IP: 82.177.130.* 11.03.09, 21:03 Sunia umarła? i gdzie trafiła? jak wyglądał ceremoniał pogrzebowy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bolek Re: O psach, które łączy jedno: życie na walizkac IP: 78.8.223.* 11.03.09, 21:11 Mój pies wygrał dwie wystawy. Nie jestem hodowcą, na wystawy pojechałem dla rozrywki. Jeśli ktoś wierzy w to co piszą w gazecie, że psy znają tylko wystawy. Jest naiwny. Dobry hodowca dba o swoją hodowlę, zapewnia psom ruch i odpowiednie warunki. Większość z Was i tak wybierze byle jaką hodowlę bo zapłacicie mniej za psa. Jeśli macie zapłacić 1000 zł mniej, olejecie to w jakich warunkach żyją psy w hodowlil. Tacy z Was przyjaciele zwierząt. Wolicie psy nierasowe? Dlaczego? Pewnie dlatego, ze macie je za friko i jak Wam się znudzą, nie żal oddać do schroniska. Też mi przyjaciele zwierząt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miłosniczka Re: O psach, które łączy jedno: życie na walizkac IP: 92.244.58.* 12.03.09, 11:53 Bolek ma racje.Wystawa to nie widzi mi się ludzi. na wystawy jeżdżą w wiekszości hodowcy.Pies/suka musi zaliczyc min. 3 wystawy z najlepszymi ocenami,by zdobyć hodowlankę. Nawet nie zdajecie sobie sprawy ile kasy trzeba wyłozyć na takie przedsięwzięcie.Myslicie,że potem hodowcy sprzedają szczeniore po 2000 i są bogaci. Niestety-dobre hodowle wychodzą za zero jak dobrze pójdzie.Krycie dobrym psem kosztuje+podróż poza granice,badania,prześwietlenia,szkolenie,testy psychiczne,DNA-to wszystko kosztuje,a jest niezbędne to uzyskania praw hodowlanych. Ale co ludzi to obchodzi-pieski się męczą,lepiej kupić na giełdzie szczeniaka po niewiadomych rodzicach bez rodowodu za 300 zł i potem wyłozyć 2000 na leczenie-bo takie "rasowce" są chorowite.A jeszcze wyrasta z tego "wilczur" nie owczarek,albo mała kudłata kulka robiąca za yorka. Rasa to nie tylko wygląd.To użytkowosc.panienki noszące yorki w torebkach nawet nie wiedzą,że to terier i najchętniej wymiatałby po lesie i kopał norki,a nie łaził po sklepach. Kundelki są wpsaniałe.Piszę o prawdziwych kundelkach nie o psach w typie rasy bez papierów-bo takich pseudohodowców trzeba zniszczyć. To przez ich zwichrowane psy przykleja się łatki rasowcom i opisuje krawe bestie w Fakcie.A żaden z tych psów nie był psem rasowym. Psy zarejestowane w FCI Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pie Re: O psach, które łączy jedno: życie na walizkac IP: 78.8.221.* 12.03.09, 19:55 piękne słowa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wena do bolka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.09, 20:51 To prawda,że kundli ludzie (czyt,zboczeńcy)pozbywają się najłatwiej bo one niewiele kosztują. Ja mam ich kilka bo u mnie znalazły dom po tym jak się przybłąkały. Jednak społeczeństwo sie bogaci co widać po schroniskach.coraz więcej tam rasowych psów!! Ludzie kupują je nie znając potrzeb i charakterów a potem porzucają. Pies jest rzeczą w dzikiej Polsce. Człowiek może nim pomiatać do woli. A politycy są za durni żeby to zmienić...:(( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JO do hesi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.09, 20:45 No umarła.....:( a pochowaliśmy ja w ogrodzie pod jabłonką... Ale tak naparwdę miejsce pochówku nie ma znaczenia..dla mnie. liczy sie pamięć...:) Odpowiedz Link Zgłoś