Jesli udajesz sie do kantoru to BARDZO UWAZNIE przygladaj sie wszystkiemu co
podpisujesz. Mimo ze budza zaufanie to czasem sie zdarza ze zamiast kursu 0.54
policza 0.45 i dadza do podpisania co pratycznie uniemozliwia pozniejsza
interwencje.
Poza kantorami jest mozliwosc wymiany u handlarzy. Generalnie mozna odrazu
spalic pieniadze bo na 99% zostanie sie oszukanym. np. Zwitek 10 banknotow z
czego 7 to odpowiednio pociete gazety. Podobnie jest z taksowkarzami przy czym
tu mozna stracic rowniez zycie przy ich stylu jazdy.
Jesli chcesz z kims pogadac po angielsku to zwracaj sie raczej do schludnie
ubranej mlodziezy lub do krawaciarzy w wieku ok 30 lat. W pierwszym przypadku
rozmowa jest w stylu (zapis fonetyczny) " aj understend litle englisz"
natomiast w drugim to swobodna konwersacja. Nie spodziewaj sie ze sie z kims
dogadasz w kasie na dworcu autobusowym.
Rozklad jazdy komunikacji miejskiej to tylko pare tablic ktorych i tak nikt
nie czyta bo autobusy jezdza i tak jak im pasuje... lacznie ze zmiana trasy.
Jako ze przemieszczac sie trzeba to z czystym sercem polecam busiki ktore
szybko, tanio zawiaza nas na miejsce.
Przy wsiadaniu, wysiadaniu i podczas jazdy caly czas uwazaj na portfel i inne
kosztownosci. Mozna je latwo stracic w sztucznym tloku. W restauracji rowniez
nie zostawiaj niczego bez opieki.
Jesli do bulgarii zamierzasz sie dostac z polski za posrednictwem autobusu to
upewnij sie ze nie masz wiecej jak 180 cm wzrostu bo mniej-wiecej w belgradzie
przychodzi szalenstwo i mysli samobojcze