Dodaj do ulubionych

RPA i Kapsztad

24.11.14, 19:57
Może ktoś był już na wycieczce z Rainbow - RPA i Kapsztad w cieniu Góry Stołowej. Proszę o opinie i wrażenia
Obserwuj wątek
    • adam0020 Re: RPA i Kapsztad 25.11.14, 09:06
      Właśnie wróciłem z RPA z imprezy "RPA i Wodospady Wiktorii" i jestem bardzo zawiedziony organizacja tek wycieczki. Po kilku udanych wycieczkach z Rainbow Tours całkowicie zmieniłem zdanie na negatywne. organizacja wycieczki "pod psem", ciekawy program realizowany w pospiechu i nie do końca. Kiepski pilot (pan Wojtek) i miejscowy kontrahent. Zmarnowane relatywnie duże pieniądze i brak pełnej satysfakcji z wycieczki. Byli z nami również uczestnicy wycieczki do Kapsztadu i też mieli wiele uwag co do jakości i organizacji wycieczki.
      • 3wafel Re: RPA i Kapsztad 25.11.14, 18:06
        Czy mógłbyś napisać więcej . W marcu wybieram się na RPA i KAPSZTAD. Ciekawi mnie jakie mieliście zastrzeżenia i uwagi. . Podaj proszę trochę szczegółów. Wycieczka rzeczywiście nie jest tania i powinna przebiegać bezproblemowo. Pozdrawiam. Wpisz swoją odpowiedź
          • dyz55 Re: RPA i Kapsztad 25.11.14, 19:53
            spokojnie z pytaniami. Z szybkiego przeglądu ofert wynika że w listopadzie nie było takiej trasy (Kapsztad i Wiktoria), co podważa wiarygodność całej wypowiedzi. Sądzę że to ciąg dalszy złej roboty miejscowego BP. Na forum również nie znajdziecie wypowiedzi adamo0020. Aż trudno uwierzyć by ktoś się specjalnie logowała dla jednej i to takiej wypowiedzi. Bez logowania widać adres ip z RPA co niejednokrotnie wytykałem podważając wiarygodność. Wcale nie twierdzę że Rainbow jest kryształowe, ale lubię jasne i wiarygodne wypowiedzi. Przed takimi przestrzegam
            • 3wafel Re: RPA i Kapsztad 25.11.14, 20:19
              Na obydwie wycieczki, i Kapsztad, i Wodospady Wiktorii , był wyjazd i 6.11. i 20.11, obydwa terminy były potwierdzone, należy więc przypuszczać, że się odbyły. . Kupowałem wyjazd na marzec, więc śledziłem oferty. Jeżeli rzeczywiście było tak fatalnie, należy o tym pisać. Ponieważ planuję wyjazd chciałabym wiedzieć o niedociągnięciach. . Nie interesuje mnie program realizowany w pośpiechu i nie do końca. Planując wyjazd chcę go spędzić ciekawie i bez stresu, w dodatku za spore pieniądze. Dlatego prosiłbym bardzo o konkretne informacje. Potencjalni klienci biura powinni wiedzieć co kupują, pozdrawiam
              • 3wafel Re: RPA i Kapsztad 25.11.14, 21:28
                Na stronie Biura Rainbow przy wycieczce RPA i Wodospady Wiktorii jest opinia jednego z uczestników wycieczki. Mam nadzieję, że biuro wyciągnie z tej opinii wnioski. Jeżeli oczywiście zależy im na klientach, również tych . , którzy od lat korzystają z usług tego biura. Sam zastanawiam się nad rezygnacją z tej imprezy.Przemawia za tym zarówno ta opinia, jak i fakt, że kupując imprezę w ofercie first minut drastycznie przepłaciłem i jako stały od lat klient czuję się zlekceważony i ukarany , że za wcześnie zdecydowałem się na wyjazd. Już nigdy nie zakupię imprezy w Rainbow w ofercie first minute, pozdrawiam
                • dyz55 Re: RPA i Kapsztad 26.11.14, 09:29
                  Już od wielu lat kupuję niemal tylko lasty, Firsty wchodzą w grę tylko na wybranych kierunkach gdzie warunkiem jest np pogoda lub dodatkowe atrakcje (festiwale, lokalne święta) Czasami warto wydać więcej i zobaczyć coś fantastycznego lub nie moknąć w strugach deszczu. Do zakupów podchodzę trochę inaczej. Obserwuję kierunek, analizuję ceny, i ustalam cenę jaka mnie zadawala. Najczęściej sporo niższa od firsta. Gdy cena dochodzi do akceptowalnego pułapu kupuję. Czasami jest to strzał w dziesiątkę, czasami cena jeszcze wędruje i wędruję.... ale nie przejmuję się tym. Kupiłem za cenę jaką mnie interesowała. Inną opcją jest super last dwa dni przed wyjazdem. Tu raczej trafiam na okazję i mimo że kierunek był w dalszych planach, lecimy. Jednak by coś takiego realizować trzeba być niezależnym czasowo i gotowym do szybkiego wyjazdu.
                • Gość: wojtek Re: RPA i Kapsztad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.14, 23:27
                  Niestety - ja tez jestem ofiara "firsta"w wydaniu Raibowa!!!! Wielkie rozczarowanie i niestety żal do Biura, które już polubiłem. I jako stałemu klientowi też zrobiło mi się bardzo przykro - odczułem to jednoznacznie - poczułem się oszukany i z lekka podpuszczony, po prostu frajer :) Kupując "firsta" przepłaciłem za tą wycieczkę 2300, przy dwóch osobach łatwo policzyć 4600 - a to już jest suma która może rozwścieczyć.
                  Tak jak piszesz - zostałem ukarany za okazane zaufanie, zdecydowanie i zbyt wczesną wpłatę.
                  Nigdy więcej - przynajmniej pod tym względem RT nie zaufam. Chyba,że biuro zweryfikuje swoje praktyki w tej materii, bo w dalszym ciągu chciałbym z nimi jeździć - ale na pewno jako klient, którego się szanuje !!!
                  • Gość: Ula Re: RPA i Kapsztad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.14, 09:56
                    Mam podobne odczucia. Kupiłam wycieczkę na drugi dzień po ukazaniu się oferty i mocno przepłaciłam. Ale pod koniec listopada, kiedy cena zaczęła mocno spadać i doszło do chyba 37% promocji wkurzyłam się i zadzwoniłam do biura właśnie z pretensjami o to, że jest dużo wyższa promocja, a ja jestem stratna o prawie 1000zł na dwie osoby. Zwrócili mi tę różnicę w cenie (podpisaliśmy nową umowę), a dwa dni później ten termin był już jako last minute. Wtedy cena zaczęła spadać jeszcze szybciej, a ponieważ to już był last, nie mogłam ponownie interweniować (ta gwarancja najniższej ceny nie obejmuje niestety lastów).
                  • 3wafel Re: RPA i Kapsztad 07.12.14, 11:34
                    Całkowicie się z Panem zgadzam. Jestem w podobnej sytuacji. Tak naprawdę, to w tej chwili bardziej opłaca mi się zrezygnować z imprezy, zapłacić 7%, z tytułu rezyzygnacji i wykupić wycieczkę w ofercie last minute. I tym sposobem i tak zaoszczędzę, a przynajmniej będę mniej stratny. Narobię sobie tylko kłopotu, bo muszę zmienić termin dawno zaplanowanego urlopu, a z tym u mnie nie jest łatwo. Drogi Zarządzie Biura Rainbow, takie praktyki To droga donikąd na dłuższą metę. Być może udało Wam się jednorazowo zarobić, ale ja również nigdy się na to nie nabiorę. Pozostaje tylko żal i niesmak, że dotknęło to klientów , którzy od lat kupowali u Was wycieczki i to za niemałe pieniądze. Ja również nigdy już Wam nie zaufam. Ja przepłaciłem ponad 2500.. zł. Przy takiej sumie uważam, że jest to nieetyczne i nie ma nic wspólnego z prowadzeniem biznesu. Tym bardziej , że Wasze oferty last minute, dotyczące znacznych obniżek cen , nie są ofertami z ostatnich dni przed wyjazdem, ale miesiąc lub półtora. Piszę to dla wszystkich potencjalnych klientów Rainbow ku przestrodze. Kilka razy się zastanówcie, zanim wykupicie wycieczkę w ofercie first minute, pozdrawiam
                    • Gość: wojtek Re: RPA i Kapsztad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.14, 22:59
                      Nie wiem Kolego Wafel 3 kiedy jedziesz, ale jeśli jeszcze nie jest za późno ( do 45 dni przed terminem wyjazd - "kara" którą zapłacisz za kłopoty jakie ośmielasz się sprawiać RT to 7 procent), to zrób jak najszybciej to co zamierzasz ! Policzyliśmy i wyszło nam dokładnie tak jak Tobie.
                      Totalny paradoks i "nagroda za zaufanie" - postanowiliśmy stracić, żeby mimo wszystko trochę jednak mniej zapłacić i zminimalizować stratę ogólną i by choć trochę mniej bolało.
                      My już mamy to za sobą - już to zrobiliśmy :(:(
                      Zrezygnowaliśmy pod koniec listopada, potrącono nam 1000 zł za dwie osoby i następnie zawarliśmy nowa umowę na last minute na ten sam termin. Udało nam się tym sposobem "zaoszczędzić" na dwóch osobach ok. 1500 zł.
                      Śmiech przez łzy , bo 1000 zł wyrzucone w błoto - za niezawinioną lojalność, za okazane zaufanie.
                      I od dzisiaj, po przeczytaniu postu Uli jeszcze bardziej boli. W naszej obecności Przedstawiciel RT, u którego kupowaliśmy wycieczkę dzwonił do Centrali z zapytaniem, czy wobec tak drastycznego spadku ceny możliwe byłoby odstąpienie od pobierania karnych 7 procent i darowania nam kosztów manipulacyjnych - odpowiedź była natychmiastowa - Odmowna!
                      Nie pochylono się także indywidualnie nad nami i nie uwzględniono szczególnej sytuacji jaka miała miejsce w naszym przypadku - miesiąc wcześniej RT odwołał naszą wycieczkę na która mieliśmy dokonaną rezerwację już w maju. RPA wzieliśmy w zamian, nie wycofaliśmy pieniędzy, po prostu ufnie kupiliśmy inną, zmieniając plany urlopowe, weryfikując marzenia.
                      Gratulacje dla RT za indywidualne podejście do klienta:):):):)
                    • iwo-50 Re: RPA i Kapsztad 05.02.15, 07:41
                      Ja również należę do grona nabitych w butelkę. Wykupiłam tzw. "firsta" 5 miesięcy wcześniej, z gwarancją najniższej ceny. Już od dwóch miesięcy wycieczka sprzedawana jest jako last minute i w tej chwili jest tańsza o prawie 2 tys zł ! Ponadto RT dysponuje od 5 miesięcy wpłaconą przeze mnie zaliczką w wys. prawie 5 tys zł. Bez oprocentowania. Wg RT " last minute " to dwa miesiące! Takie postępowanie jest nieuczciwe, nieetyczne , niezgodne z dobrymi biznesowymi praktykami i na krótką metę.Czuję się oszukana. Drugi raz nie dam się nabrać! Odtąd RT będzie mi się kojarzyło wyłącznie z nieetycznymi praktykami. Przestrzegam potencjalnych klientów.
    • Gość: arlett35 Re: RPA i Kapsztad IP: 94.75.206.* 02.12.14, 23:00
      Wróciłam z pierwszej tury wyjazdów listopadowych - "RPA i Kapsztad - w cieniu Góry Stołowej". Organizacyjnie nie mam RT nic do zarzucenia, program zrealizowano w calości z jedną małą zmianą - Lion Park został przeniesiony na godziny wieczorne, zwierzęta były już mniej aktywne, małe lewki głaskaliśmy przez sen, a surykatki zupełnie się schowały do snu ;) możliwość drobnych zmian w programie byla jednak zastrzeżona przez biuro.
      Pozostałe punkty zaliczone z sukcesem :)
      Jak zawsze, w grupie było kilku maruderów, co to narzekali za zbyt długie trasy, bądź krótki czas oglądania, ale dominowała zdecydowanie aktywna i ciekawa świata część grupy, dla której intensywność nie była problemem, a każdy chciał zobaczyć jak najwięcej na tym krańcu świata.
      Pilotka, pani Asia, zlota kobieta, pełna zaangażowania i wiedzy o kraju. Świetni przewodnicy, potrafiący zainteresowac słuchaczy.
      Hotele ok. 3*, w każdym łazienka, TV.
      Afrykańskie jedzenie - warto spróbować wszystkiego, choć na przekąszenie mopane sie nie zdecydowałam :P
      Wycieczkę polecam, bo pozwala zobaczyć ogrom atrakcji w RPA i - w moim przypadku - spełnić marzenia!
      • 3wafel Re: RPA i Kapsztad 03.12.14, 00:38
        Ulżyło mi, bo byłem już nieco zdołowany negatywnymi opiniami, nareszcie coś pozytywnego. Bardzo Ci dziękuję za powiew optymizmu i zadowolenia. Mam nadzieję, że ktoś jeszcze podzieli się wrażeniami, pozdrawiam. A może jeszcze trochę szczegółów. Coś więcej o pobycie w Durbanie.
        • Gość: Ula Re: RPA i Kapsztad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.14, 10:41
          Ja również wybieram się na tę wycieczkę 1.stycznia i bardzo jestem ciekawa opinii, wrażeń i sugestii. Trochę zaniepokoiły mnie te negatywne relacje z wycieczki z Wodospadami Wiktorii i Madagaskarem, ale skoro tu jest pozytywna opinia, to jestem już spokojniejsza. A może warto bardziej szczegółowo opisać i ocenić wycieczkę na stronie Rainbow Tours. Czy chorowaliście (problemy żołądkowe), co warto zabrać? Jaki hotel mieliście na części pobytowej?
          • Gość: arlett35 Re: RPA i Kapsztad IP: 94.75.206.* 04.12.14, 22:07
            Miło mi, że mogę pomóc :)
            Co warto zabrać - ciepłe ubrania na safari, ono zaczyna się nawet przed wschodem słońca, było przeraźliwie zimno, koniecznie kilka warstw, coś na twarz/oczy - chusty i/lub okulary przeciwsłoneczne. Mozna zabrać coś przeciwko komarom, choć my komarów nie widzieliśmy. Nie robiłam również szczepień, w naszej grupie były nieliczne osoby, które się szczepiły przed wyjazdem. Problemów żołądkowych tez nie było, a jesli są to (podobno) najlepiej leczyc je zwykłym Stoperanem.
            Ogólnie bez obaw! Miejsca, do których podróżują europejscy turyści są dostosowane do tego, do czego my jesteśmy przyzwyczajeni :)
            W Durbanie hotel Southern Sun, z pokojami z widokiem na ocean, przewygodnym łóżkiem i ogólnym luksusem :) tradycyjnie, bez 13. piętra, które przynosi pecha ;) Ocean Indyjski, fantastycznie cieplutka woda :) bez końca mozna chodzic po Golden Mile, kąpać się i plazować po intensywnym objeżdzie :) dla wytrwałych polecam też całodniową wycieczkę Durban - City Tour - z dawką informacji o tym pieknym mieście :)
            • Gość: arlett35 Re: RPA i Kapsztad IP: 94.75.206.* 04.12.14, 22:25
              Aha! Z RPA przywozi się likier Amarula, suszone owoce, bizuterię z koralików, herbatę Roiboos, wina, odważni - pasztet z zebry ;)
              jeszcze co do apteczki - w moim przypadku wiadomo, że odczulające wapno czy coś na niestrawnośc zawsze zda egzamin. Ja nie kupowałam nic przeciwmalarycznego, bo szkoda było mi sie truć Malarone, czego zresztą przewodniczka nikomu nie polecała... kremy z filtrem, coś na głowę - to raczej oczywiste.
              Pieniążki - zabierałam dolary, wymieniane potem na randy.
              • Gość: Ula Re: RPA i Kapsztad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.14, 08:27
                Wielkie dzięki arletta. A jak duże są grupy? Czy tak jak na innych wycieczkach RT, wsiada się do autokaru zgodnie z kolejnością wykupionej wycieczki? Czy bez problemu i dodatkowych opłat można wszędzie fotografować i filmować? Czy potrzebne były moskitiery? (my już w sumie kupiliśmy). Hotel wybraliśmy inny- Wild Coast Sun- ciekawe, czy będzie tam więcej osób?
                • Gość: arlett35 Re: RPA i Kapsztad IP: 94.75.206.* 08.12.14, 21:56
                  Grupy są dość duze, bo około 40 osób. Oczywiście obowiązuje kolejność zgłoszeń. Fotografowanie i filmowanie dozwolone wszedzie, choć trzeba pamiętać, że niektóra ludność tubylcza nie pozwala się fotografowac. Nie zapomnę widoku Pani z kartonem makadamii na glowie, która mówiła "don't take me photo, support me"...
                  równiez mialam moskitierę, ale tak jak pisałam, komarów nie widzieliśmy :)
                  co do hoteli, to nie wiem, ale wydaje mi się, że raczej liczba osób rozkłada się w nich podobnie.
                  • Gość: Ula Re: RPA i Kapsztad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.14, 15:26
                    A jakimi samochodami jedzie się na safari- otwartymi, czy zamkniętymi? Bardzo się kurzy- chodzi o aparat? Ile osób się w nich mieści? Czy wszędzie jest możliwość naładowania baterii do aparatów? Czy warto jechać na nocne safari i do sanktuarium ptaków i węży (czyli fakultety)? Po której stronie najlepiej usiąść w autokarze (chodzi o widoczki). Czy w każdym hotelu (lodgy) jest suszarka do włosów?Czy warto brać lornetkę?Czy jakieś hotele na objeździe mają baseny i jest możliwość kąpieli w nich? Z tego co doczytałam, to w sumie na objeździe są tylko 4 hotele/lodge, czyli mało pakowania i rozpakowywania. Czy zawsze jest możliwość kupienia wody mineralnej i jakichś przekąsek na następny dzień objazdu? Jaki jest limit bagażu na przelocie wewnętrznym, czy bardzo kontrolują wagę? A może jeszcze jakieś wskazówki?
                    Dziękuję z góry
                    • Gość: arlett35 Re: RPA i Kapsztad IP: 94.75.206.* 12.12.14, 18:31
                      Po kolei: :)
                      - na safari są samochody takie na pół otwarte - siedzi się dość wysoko, samochód jest po cześci zakratowany i zadaszony, ale cześć jest otwarta, tak, ze mozna spokojnie robić zdjęcia i kraty nie zasłaniają. Nie kurzy się, gdyż jeździ się po bruku lub trawie, a nie po typowym piasku.
                      - możliwość naładowania baterii jest praktycznie w każdym hotelu, większość gniazdek jest przystosowana do europejskich wtyczek, a jesli tak nie jest, to pilot lub obsługa hotelu na pewno pozyczy przełącznik
                      - suszarek niestety nie ma wszędzie, więc lepiej wziąć swoją, lub liczyć, że ktoś będzie miał ;) - ja nie brałam, ale zawsze w razie potrzeby udalo mi się pozyczyć :)
                      - nie ma chyba konkretnej lepszej strony autokaru, wiadomo, że osoby przy oknach widzą więcej, natomiast ciekawe widoki są po obu stronach
                      - lornetkę mozna wziąć, przyda sie pewnie na safari (bardziej płochliwe zwierzęta, czasami widzi się tylko z daleka, również widok z Góry Stołowej może być przez lornetkę dokładniejszy :) )
                      - hoteli na objeżdzie jest kilka, ale ja przyznam, że było tak intensywnie, że nie było czasu się w nich całkiem rozpakowac i rozgościć, więc to raczej podróz na walizkach :)
                      - wodę mineralną często można brac z hoteli, jest tez kilka postojów na zakupy, więc spokojnie
                      - baseny są w większości hoteli i jak najbardziej mozna korzystac :)
                      - w fakultetach nie brałam udziału, ale myślę, że warto - choć na safari moze być już zimno i zdecydowanie mniej będzie widać
                      - bagaż 20 kg + 7 kg podręczny, w liniach wewnątrzkrajowych

                      myślę, ze to najwazniejsze, co chciała Pani wiedzieć, w razie czego prosze jeszcze pytac :)
                      • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: *.adsl.inetia.pl 18.12.14, 06:57
                        Witam, z zaciekawieniem przeczytałam informacje o wycieczce. Wczoraj własnie wykupiłam taką wycieczkę od 15 stycznia. Mam jeszcze pytania: jak duża była grupa? czy pilot przestrzegał zasady zajmowania miejsc w autokarze według kolejności zgłoszeń? czy pamiętasz nazwę hotelu w Kapsztadzie i w okolicach Parku Krugera? (lub jakiegokolwiek innego), czy w Durbanie można spacerować po mieście samej, czy lepiej tego nie robić? Jadę sama na te wycieczkę. Czy na Twojej wycieczce też były jakieś singielki? Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.
                        • Gość: arlett35 Re: RPA i Kapsztad IP: 94.75.206.* 21.12.14, 13:56
                          Hej :) świetnie, że się zdecydowałaś :) na pewno nie będziesz żałować, i życzę Ci, żeby była to równiez dla Ciebie podróż życia :)))
                          Generalnie grupa była dośc duża, okolo 40 osób i tak, miejsca zajmowało się wg kolejnosci zgłoszeń. W Kapsztadzie nocowaliśmy w hotelu Capetonian 4* , a później m. in. w Indaba Hotel, Three Cities, Zulu Nyala, Mountain Inn, a w Durbanie w Southern Sun.
                          Ogólnie polecałabym spacerowanie w grupkach. W naszej grupie kilka osób, które podróżowały same, raczej też trzymały się razem - wtedy jest zdecydowanie raźniej, bo niestety zdarza się, że po drodze zaczepiają żebracy, itp.
                          • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: *.adsl.inetia.pl 21.12.14, 18:21
                            Wielkie dzięki za odpowiedź. Jak na razie będzie to wycieczka mojego życia i nie wiem czy kiedykolwiek jakaś inna ją przebije.
                            Bardzo przeżywam ten wyjazd i jestem coraz bardziej podekscytowana!
                            Własnie czytam w internecie informacje na temat hotelu Capetonian i oglądam zdjęcia pokoi i otoczenia. Internet to wspaniały wynalazek!
                            Gdybyś mogła nazwy pozostałych hoteli połączyć z miejscami, w których się znajdowały - chociaż tak w przybliżeniu, np czy to Johannesburg, czy np okolice Parku Krugera?
                            I chyba już ostatnie pytanie - czy była okazja wykapać się w oceanie?
                            Jeszcze raz dzięki!
                            • Gość: fazi Re: RPA i Kapsztad IP: *.xdsl.centertel.pl 22.12.14, 12:24
                              W Durbanie jest plaża miejska.Ocean ciepły ale plażą jest strzeżona na krótkim odcinku i wejść można tylko po pasa,dalej jest metalowa siatka odgradzająca od ocenu.Reszta plaży niestrzeżona ale wejście na własną odpowiedzialność - są odpowiednie znaki. Powód - jeden jedyny REKINY i to aktywne. Informacja sprawdzona i aktualna / od uczestnika wycieczki z listopada tego roku z RT.
                              • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: *.adsl.inetia.pl 22.12.14, 21:04
                                Dzięki fazi! A czy ta strzeżona plaża jest płatna? I czy bywają na tej plaży białe kobiety? Czy jest tam bezpiecznie dla białej kobiety?
                                Absolutnie nie jestem rasistką - dla mnie wszystkie kolory skóry są piękne, jednak podobno w RPA lepiej nie kusić losu......
                                • Gość: fazi Re: RPA i Kapsztad IP: *.xdsl.centertel.pl 22.12.14, 22:16
                                  Na plaży są biali i to sporo ale oczywiście w dzień. Jest też sporo policji. Jednak generalnie samotna biała kobieta nie powinna sama chodzić po mieście czy tez być na plaży.Co nie znaczy, że zaraz cię napadną itp. ale lepiej dmuchać na .....i na miasto wychodzić w towarzystwie. Plażą nie jest płatna. Nie ma serwisu plażowego znanego z innych plażowych kurortów. Wydaje mi się, że na typowe plażowanie nie powinnaś się nastawiać. To nie Tajlandia, Dominikana czy Seszele :)No i uwaga na AIDS. Niedaleko w Suazi jest wg. nich 40 % populacji zakażone. Na terenie RPA jest trochę lepiej ale niewiele.Tak więc faceci muszą sobie raczej przygody odpuścić.A tak poza tym wszystko inne jak w naszej Europie-drogi, sklepy, żarcie itp.
                                • Gość: fazi Re: RPA i Kapsztad IP: *.xdsl.centertel.pl 22.12.14, 22:26
                                  aha dopiero teraz doczytałem, że jedziesz jako singielka. No cóż jeśli pierwszy raz sama to pamiętaj -obojętnie gdzie nie pojedziesz to możesz być narażona na zaczepki mniej lub bardziej kulturalne czy natrętne/ czy to kraje arabskie czy też w Afryce/ Tutaj radzę Ci jednak samotnie po mieście nie chodzić poza głównymi ulicami no i po zmroku. Generalnie na większość Twoich pytań powinna odpowiedzieć pilotka/np; p. Kornelia/Chyba, że trafisz na jakiegoś ze świeżego naboru.
                                  • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: *.adsl.inetia.pl 22.12.14, 22:38
                                    Często jeżdżę jako singielka. Nastawiona jestem przede wszystkim na zwiedzanie - wielka ciekawość świata! Do tej pory wszystko było ok (odpukać!!!), ale tak jak napisałeś - to nie Tajlandia czy Seszele, więc pierwszy raz czuję się trochę niepewnie..... Dzięki za rady, będę się w takim razie trzymać razem z grupą.....
                                    • Gość: arlett35 Re: RPA i Kapsztad IP: *.ip-37-187-110.eu 29.12.14, 20:17
                                      ja Cię generalnie podziwiam, że jeździsz jako singielka. Choć z drugiej strony, w ten sposób mozna poznać nowych ludzi na wyjazdach, albo też pobyć ze sobą, zależy na co ma się ochotę i jestes niezależna :)
                                      A jak na to patrzą faceci, przeczytałam właśnie powyżej ;)
                                      co do hoteli - one chyba nie są stałe - ale my mieliśmy przy Krugerze Three Cities, w Johannesburgu Indaba Hotel, przy Hluhluwe Zulu Nyala. Generalnie w każdym jest dobry standard i mozna czuc się swobodnie :)
                                      • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: *.adsl.inetia.pl 31.12.14, 03:49
                                        Dzięki za info.
                                        Jestem singielką, więc jeżdżę jako singielka, nie szukam na siłę kogoś, kto by ze mną pojechał, bo boję się sama lub "nie wypada samej".
                                        Jestem trochę samotnikiem, a na wycieczki jeżdżę, bo ciekawi mnie świat, nie dla nowych znajomości. Afryka zawsze mnie bardzo interesowała!
                                        A niezależność to bardzo fajna sprawa :)
                          • Gość: wojtek Re: RPA i Kapsztad IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.15, 11:46
                            Arlett - dzięki za cenne informacje na forum i opinie o wycieczce. Wyjeżdżam w terminie od 15 stycznia i już przebieram niecierpliwie nogami.
                            Jeśli można jeszcze skorzystać z Twojego doświadczenia, to bardzo proszę o krótkie info:
                            1. czy warto jechać na wieczorne safari w Parku Krugera
                            2. czy warto do sanktuarium ptaków i węży? I co to wogóle jest?
                            3. Durban - Ushaka Marine World - warto?
                            4. czy wszędzie w hotelach można wypożyczyć przejściówki do gniazdek i czy coś się za to płaci?

                            Jeśli możesz, to będę wdzięczny za odpowiedż na forum lub na mój adres mailowy wojciech-23@wp.pl
                            • Gość: wojtek Re: RPA i Kapsztad IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.15, 13:45
                              Arlett - dzięki za cenne informacje na forum i opinie o wycieczce. Wyjeżdżam w terminie od 15 stycznia i już przebieram niecierpliwie nogami.
                              Jeśli można jeszcze skorzystać z Twojego doświadczenia, to bardzo proszę o krótkie info:
                              1. czy warto jechać na wieczorne safari w Parku Krugera
                              2. czy warto do sanktuarium ptaków i węży? I co to wogóle jest?
                              3. Durban - Ushaka Marine World - warto?
                              4. czy wszędzie w hotelach można wypożyczyć przejściówki do gniazdek i czy coś się za to płaci?

                              Jeśli możesz, to będę wdzięczny za odpowiedż na forum lub na mój adres mailowy wojciech-23@wp.pl
                • moniquaa Re: RPA i Kapsztad 01.01.15, 14:56
                  Dziś pierwszy, więc Ula już w drodze do RPA, mam nadzieję, że jak wrócisz zaspokoisz moją ciekawość odnośnie hotelu Wild Coast Sun. Chcemy lecieć 26 lutego, ale już dwa lata temu nauczeni czytaj przepłaciwszy w first minute czekamy z wykupieniem wycieczki do końca. Wybraliśmy inny objazd, ale najbardziej chodzi mi o info na temat hoteli na pobycie. Doczytałam tu, że w Durbanie plaże są publiczne bez serwisu. Rozumiem, że w oferowanych hotelach leżaki są dostępne w ogrodach i przy basenie, a na plaże można sobie przejść, żeby się wykąpać ( zważając na rekiny :) Ciekawi mnie czy w zacisznym Port Edward jest podobnie czy może hotelowe leżaki są też na plaży. My jesteśmy zwolennikami plażingu na piasku, anie na trawie czy też betonie przy basenie. Może ktoś mi odpowie jak właściwie wygląda to w Durbanie na plaży każdy leży na tym co przyniesie ze sobą czy raczej nie da się wytrzymać tam na plaży bez parasola. Czy można coś wypożyczyć za opłatą ?
                  • Gość: Ula Re: RPA i Kapsztad IP: 41.79.221.* 02.01.15, 19:17
                    Witam z Johanesburga. Jestesmy po pierwszym dniu i póki co jestesmy zachwyceni RPA. Pilot twierdzi, ze ta wycieczka jest najciekawsza, ale na razie to co najlepsze jeszcze przed nami. Kraj zachwyca roslinnoscią, niesłychanie bujną zielenią, jest bardzo malowniczy i urokliwy. Hotele na razie super, dzis na kolację prawdziwa rozpusta kulinarna. Na pewno opiszę dokładniej po powrocie, również Wild Coasta.
                        • moniquaa Re: RPA i Kapsztad 05.01.15, 17:34
                          Ponieważ trochę muszę odpocząć od ciągłego pilnowania walizek, ja wybrałam "Afrykański Diament" po którym jest tydzień plażowania, dlatego istotną sprawą są dla mnie hotele na pobycie. Może ktoś chciałby się jeszcze podzielić swoimi opiniami o nich. Arlett35 rozumiem, że Southern Sun bardzo OK, rzeczywiście wszystkie pokoje mają okna na ocean ? Plaża rozumiem, że publiczna, ale może można jakoś sobie leżak i parasol załatwić czy nie ? Gdzieś czytałam że na stołówce dzieją się dantejskie sceny, ze względu na ilość gości hotelowych, a może nie ? Za każde info będę bardzo wdzięczna :) Mi bardzo się podoba ten hotel i jego lokalizacja, bo Durban stwarza chyba dużo możliwości. Mój mąż coś widzi się bardziej w Wild Coast Sun, ale 5 km od Port Edward i 170 km od Durbanu, wydaje mi się, że to może być trochę "zadupie" Raczej się nie rozdzielimy, więc pomóżcie :)
                          • ja-n Re: RPA i Kapsztad 05.01.15, 20:20
                            Witam
                            Co do Wild Coast Sun to masz rację. Hotel na "zadupiu". Hotele w Durbanie nie maja możliwości leżakowania na plaży, tylko na piasku. Może lepszą opcją będzie Sun Coast gdzie sa leżaki w pobliżu oceanu ale nie na piasku a na trawie. Hotel Southern Sun ma basen mały na ostatnim piętrze.
                            Byłem na przełomie listopada i grudnia na wycieczce Afrykański Diament.
                            • moniquaa Re: RPA i Kapsztad 06.01.15, 12:13
                              Dzięki wielkie za info ja-n. Na stronie w katalogu jest napisane, że obiadokolacje w Sun Coast są serwowane do stolika w restauracji a la carte ... wiesz może coś o tym ( na stronie internetowej jest napisane, że bufet !) Wiem muszę to uściślić w biurze RB, ale wiadomości z pierwszej ręki są najlepsze :) A ten mały basen na ostatnim piętrze to w Southern Sun Maharani tak ?, bo na zdjęciach widać, że w Elangeni jest bliżej ziemi :) Podobno kupując pobyt w jednym można korzystać z infrastruktury także drugiego. I ten widok z okna, już jestem tam jedną nogą ... A właściwie w jakim Ty byłeś hotelu ? I mam nadzieję, że nie wywalą nas z tego forum ;) ale może napisz czy miałeś wrażenie po Afrykańskim Diamencie ( nie znalazłam forum o tym programie ), że mieszkasz w autokarze ? Czy te trasy i kilometry codziennie można znieść bez problemu ? Jakby co podaję priv : moniquaa@gazeta.pl
            • moniquaa Re: RPA i Kapsztad 16.01.15, 14:23
              Jagoda, dzięki za szczegółowe menu z samolotu :) Jak tam temperatura, pewnie bardzo gorąco !? Mam tu taką stronkę do pogody np. w Durbanie, można na niej sprawdzić pogodę na 1,5 miesiąca do przodu. Dziś np. 32 st. i burza z piorunami ( czyli tak jak u nas jak gorąco latem to zaraz burza :) : www.accuweather.com/pl/za/durban/305605/january-weather/305605?monyr=1/1/2015
              A propo ... szum oceanu za oknem ... BEZCENNE !!! Cudnie, że piszesz , ale najważniejsze to chłonąć doznania wszystkimi zmysłami !
      • dyz55 Re: RPA i Kapsztad 12.01.15, 10:50
        Ktoś pytał o Krugera! Oczywiście że warto tyle że nie w styczniu.
        Styczeń to sam środek pory deszczowej z częstymi burzami. W czasie dnia temperatury są rekordowo wysokie, panuje wysoka wilgotność powietrza, jest duszno. Noce sa gorące
        Z uwagi na łątwy dostęp do wody zwierzęta sa rozproszone, a bujne liście drzew i krzaków skutecznie zasłaniają widok. Na pocieche dodam że krajobrazy są pełne kolorów , a drzewo marula i dzikie palmy daktylowe owocują. Tam też szukajcie zwierząt.
      • moniquaa Re: RPA i Kapsztad 15.01.15, 09:48
        Dziś czwartek to "jagoda" już leci, a inni niektórzy wracają. Liczę na "zalew" opinii, wrażeń, spostrzeżeń i zachwytów. I mam pytanie do tych, którzy już tylko wspominają. Byłam niedawno w biurze RT i jedna klientka przy stanowisku obok, coś rezerwowała, a przy okazji narzekała na Dreamlinera, słyszałam tylko jak mówiła, że leciała tym do/z Wietnamu i to jakieś nieporozumienie ! Jest aż tak żle w economicznej, nie pytam o jedzenie i picie, bo kanapki zabieram domowe, najlepsze :) ? A propo ile tra lot do Durbanu, bo widzę, że wylot o 6 rano , a lądowanie o 18:20 ?
        • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: 196.208.103.* 15.01.15, 20:33
          Jestem w Durbanie !!! Lot Dreamlinerem trwa 11 godzin! Jest to męczące, bo nie ma przerw na rozprostowanie nóg jak w wycieczkach autokarowych :(
          Wygoda w klasie ekonomicznej jest taka sama jak w innych dużych samolotach, którymi latałam. Plusem natomiast jest to, że każdy ma monitor przed sobą i może na nim śledzić jak przebiega lot jego samolotu lub oglądać filmy. Wybór filmów nie jest powalający, ale dla zabicia czasu może być......
          W samolocie - herbata - 10 zł, kawa 10 zł, piwo 0,33 chyba 8 zł, tortilla na ciepło 20 zł, kanapki chyba po 15 zł, ale nie jestem pewna. I tak taniej niż w knajpkach na lotnisku - tam tortilla albo np pierogi kosztują około 50 zł :(
          Ale już po przejściu kontroli można sobie kupić picie do samolotu - litrowa cola 13 zł, mała woda mineralna 6 zł, jest piwo i inne napoje.
          • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: 196.208.103.* 15.01.15, 20:49
            W Durbanie mieszkamy w hotelu Elangeni. Tutaj jest przesunięcie czasu o 1 godzinę więc w hotelu byliśmy około 20-tej. Pokój mam bardzo ładny z wygodami, na 20 piętrze (Maharani i Elangeni to jeden kompleks) Internet za darmo! Jeżeli tylko będę mieć dostęp do internetu, to postaram się zawsze coś skrobnąć. Kolacja w formie bufetu bardzo fajna! W pokoju za darmo woda i sok!
            Naszą pilotką jest Kasia Bagińska - pierwsze wrażenie fajne, zebrała pieniążki do wymiany i załatwiła randy dla wszystkich.
            Jutro pobudka o 6:30, śniadanie i o 8:30 wyjazd do Joburga.
            Właśnie włączyłam telewizor i nie ma nic po polsku :)
            Za oknem szumi mi Ocean Indyjski, ale go nie widzę, bo jest ciemno :(
            Jeżeli będziecie mieć jakieś pytania to śmiało!
          • staserka Re: RPA i Kapsztad 15.01.15, 20:51
            Ja właśnie wróciłam z RPA . Co prawda wszystkie moje wyjazdy organizuje samodzielnie i od czasów Lanzarote nigdy nie przyszłedl mi do głowy wyjazd z biurem podróży .
            Bilety i b&b rezerwowałam przez Expedia.com maja tam piękne promocje. Wynajmem samochodu na miejscu ( ok 120 dolarów za tydzień ) jedzenie tanie i obłędnie pyszne .
            Bilety na Table Mountain możesz kupić online ( ważny 2 tygodnie , zwrot pieniędzy w razie złej pogody i zamknięciu kolejki )
            Jesli zdecydowałbyś sie na wyjazd niezorganizowany to służę informacjami
                • staserka Re: RPA i Kapsztad 16.01.15, 06:10
                  Jako singielka tez raczej bym sie nie zdecydowała.
                  Ja od wielu lat akurat mieszkam w Afryce ( Tanzania , Malawi ) I wszędzie po Afryce podróżuje samodzielnie (Kenia, Zambia, Zimbabwe ) wiec RPA to taki mały pikus. Przeżyłam tam kulturowy szok ( woda w kranie, prąd w gniazdku ) :-)
                  Z biurem podróży jednak czułabym sie ograniczona i na bank nie zobaczyłabym miejsc "nieturystycznych "
                          • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: 41.79.221.* 18.01.15, 03:41
                            Kapsztad de Lux w terminie od 15 stycznia nie doszedł do skutku, za mało było chętnych i osoby zapisane na de luxe są z nami na zwykłym RPA i Kapsztad.
                            Wycieczka liczy 41 osób, hotele jak na razie 4*.
                            Dla mnie nie ma problemu z ilością osób ponieważ zaproponowano nam bezprzewodowy system Tour Guide po 10$ od osoby i kto chciał to sobie wykupił.
                            • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: 41.79.221.* 18.01.15, 03:58
                              Wczoraj wyjazd z hotelu o 7:40, Joburg zwiedzaliśmy z przewodnikiem z RPA, mieszkańcem Soweto, anglojęzycznym. Pani pilot tłumaczyła.
                              Na początku pojechaliśmy do Lion Park, było bardzo fajnie, ale pojawił się mały problem z tłumaczeniem - zostaliśmy przydzieleni do dwóch okratowanych samochodów i każdy samochód miał anglojęzycznego przewodnika. Pilotka wsiadła do pierwszego samochodu, a drugi samochód został bez tłumacza. Ja akurat znam język angielski, ale jest na wycieczce dużo osób, które tego języka nie znają!
                              Potem zwiedzaliśmy Pretorię, następnie Joburg, a na koniec Soweto (jak w programie)
                              Do hotelu wczoraj wróciliśmy na godz. 19.
                              Teraz jest prawie 5 rano lokalnego czasu, ale 6: 20 mamy śniadanie, a o 7-mej wyjazd na lotnisko i do Kapsztadu.
                              Mam nadzieję, że jutro w Kapsztadzie pozwolą nam się wyspać trochę dłużej.
                                • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: 196.41.102.* 19.01.15, 06:29
                                  4 dzień wycieczki - niedziela. Do Kapsztadu przylecieliśmy o 12. W planie był na początek wyjazd na Górę Stołową - niestety, biały obłok zakrył szczyt góry i kolejka nie jeździła :(
                                  Zrobiliśmy godzinny spacer przez centrum miasta i przez ogrody, potem pojechaliśmy na Górę Sygnałową (wspaniałe widoki na Kapsztad) i pojechaliśmy na Waterfront - i tam już od 15:45 mieliśmy czas wolny.
                                  Hotel nazywa się Lady Hamilton - pokój ok, jednak bez internetu i bez czajnika. Internet jest tylko na dole w lobby. Posiłki dobre, ale trochę skromniejsze niż w poprzednich hotelach. (Poprzednie hotele bardzo nas rozpieściły pod względem jedzenia).
                                  Przewodnik anglojęzyczny - pani pilot tłumaczy.
                                  Dzisiaj dzień 5 - o 8 rano wyruszamy na Wyspę Robben.
      • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: *.102.41.196.lightspeed.co.za 20.01.15, 21:51
        Cieszę się, że moje informacje mogą się przydać :)
        5 dzień – w Kapsztadzie, porażka!
        Drugi dzień w Kapsztadzie bez możliwości zrealizowania programu z powodu silnego wiatru na Górze Stołowej i na morzu.
        Rano pojechaliśmy do portu, aby popłynąć na wyspę Robben. Stoimy godzinę w kolejce do wejścia na statek, a tu komunikat: wszystkie rejsy odwołane, za silny wiatr na morzu.
        Kolejka na Górę Stołową nieczynna , więc prosimy przewodnika Barrego, aby pojechać na Przylądek Dobrej Nadziei, a Barry NIE. Pogoda prześliczna, upał, słońce, na lądzie wiatru się prawie nie odczuwa, a Barry każe nam iść do Oceanarium i do Ogrodów Kirstenbosch. Grupa przerażona , że nie zrealizujemy najważniejszych punktów programu w Kapsztadzie, ostro protestuje. Barry ma nas w nosie. Totalnie nas olewał. Gorszego przewodnika dawno nie widziałam!
        No i musieliśmy iść do tego Oceanarium (dość kiepskie), a potem do ogrodów (mieliśmy nadzieję, że Barry oprowadzi nas po tych ogrodach, a on kazał nam chodzić na własna rękę!) Po południu pojechaliśmy do Stellebosch – miłe miasteczko, ale przede wszystkim zachęcanie do kupna wina w winnicy. Byliśmy wieczorem bardzo rozgoryczeni, ponieważ żaden z ważniejszych punktów programu nie został zrealizowany!
        Ale za to następny dzień to była rewelacja!!!
        6 dzień. Przede wszystkim zmieniono Barrego i pojawił się Marcus – super przewodnik! (anglojęzyczny)
        No i nareszcie super pogoda! Super słońce, temperatura 30 stopni, widoczność rewelacyjna i prawie zero wiatru!
        Musieliśmy wstać wcześnie, aby zrealizować najważniejsze punkty programu – najpierw Przylądek Dobrej Nadziei – rewelacja !!!!
        Potem Góra Stołowa – super widoczność, zero wiatru, wysoka temperatura!
        Wieczorem grupa podzieliła się na dwie sekcje – 16 osób pojechało na wyspę Robben, a 25 na rejs po zatoce. Ja pojechałam na rejs – i jestem pod ogromnym wrażeniem – płynąc na statku, z lampką szampana w ręce (szampana było ile kto chciał ) oglądaliśmy przepiękny zachód słońca na morzu. Tego widoku chyba nigdy nie zapomnę. Dopiero o 21 byliśmy w hotelu, a jutro śniadanie o 5:45 i wyjazd na lotnisko o 6:30.
        I kiedy tu się wyspać??? Chyba w domu :)
        Ubrania – słońce pali ostro, więc na pewno kremy z filtrem, dla wrażliwych oczu okulary przeciwsłoneczne. Jedyna rzecz (jak na razie) której nie wzięłam z domu, a przydałaby mi się, to cienka apaszka, aby osłonić szyję, kark i dekolt, które już w pierwszych dniach zostały dość mocno przysmażone :)
        Temperatury wysokie - około 30 stopni, ale wiatr powoduje, że się tego zupełnie nie odczuwa.
        • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: *.102.41.196.lightspeed.co.za 20.01.15, 21:58
          Autokary w porządku, z klimatyzacja i wygodne. Kierowcy miejscowi i sympatyczni.
          Komarów na razie zupełnie nie ma, podobno dopiero w Parku Krugera mają się pokazać, ale to dopiero jutro się okaże :)
          Krajobrazy w Kapsztadzie zwalają z nóg, ale Kapsztad to miasto właściwie europejskie, niestety brak jakichkolwiek afrykańskich akcentów.
            • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: 41.161.10.* 21.01.15, 20:17
              Pingwiny i wyspa fok zrealizowana. Tylko Robben Island połowa uczestników zrealizowała, a rejs o zachodzie słońca druga połowa - było do wyboru. Wszystkiego nie dało się w jeden dzień zrealizować.
              7 dzeń – śniadanie 5:45, wyjazd na lotnisko o 6:30. W Joburgu o jedenastej. A potem już tylko przejazd do Parku Krugera. W hotelu byliśmy chyba kwadrans po 18-tej. Hotel Nkambeni Safari Park. Można pooglądać zdjęcia w internecie, ponieważ nie jest to zwykły hotel – niby 3*** ,a cos w rodzaju domku z brezentu na drewnianej podłodze z tarasem. Wygodne łózko, szafa, łazienka z prysznicem wewnątrz i drugim na zewnątrz domku, klimatyzacja, zestaw do kawy i herbaty, ale bez telefonu i TV. No i dla mnie fatalnie – problem z internetem. Każdy gość ma na cały pobyt 20 internetu za darmo. Wykorzystuję to dzisiaj, a jutro koleżanka i kolega chcą przekazać mi swoje 20 min. Można zapłacić za internet – 3 godziny = 14 rand.
              Jutro safari – 5 jeepów po 8 osób. Śniadanie 5:30, wyjazd o 6-tej.
                • Gość: Ula Re: RPA i Kapsztad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.15, 09:22
                  Witam
                  Ja wróciłam z tej wycieczki w piątek i ... zazdroszczę tym, którzy mają wyjazd do RPA jeszcze przed sobą. Kraj jest piękny, w tej chwili jest pełnia lata i zieleń aż bije po oczach. Cudowne krajobrazy, a widok z Góry Stołowej- jak napisała jagoda, zapiera dech w piersiach. W Kapsztadzie mieliśmy za przewodnika cały czas Marcusa- świetny, z ogromną wiedzą, doświadczeniem i bardzo przewidujący. Prosto z lotniska pojechaliśmy właśnie na górę Stołową, bo była piękna, słoneczna pogoda i świetna widoczność. Następnego dnia cały czas lało więc tutaj ukłon w stronę Marcusa, że wszystko tak właśnie poukładał (pozmieniał trochę program, byśmy jak najwięcej skorzystali). Nie udało nam się jedynie popłynąć na wyspę, bo zepsuł się prom. W zamian za to, Marcus zabrał nas do ogrodu Kirstenbosch (tutaj też cały czas oprowadzał grupę, ale można się było odłączyć). Ogród bajkowy- chyba wszyscy byli zachwyceni. W dodatku po deszczu, który tego dnia nam stale towarzyszył, utworzyła się delikatna mgiełka, która tylko dodawała ogrodowi tajemniczości, magii. No i te góry gdzieś w tle- po prostu cudownie. Oceanarium na Waterfront takie sobie, choć niektórzy bardzo nalegali na przedłużenie w nim pobytu. Na rejs popłynęli wszyscy- wspaniała przygoda o zachodzie słońca z szampanem...
                  Cudowna wycieczka na Przylądek Dobrej Nadziei i na Zatokę Fałszywą, wspaniałe widoki podczas przejazdu drogą stu zakrętów. Z wyjątkiem tego jednego dnia,cały czas piękna, słoneczna pogoda- gorąco. Hotele mieliśmy te same co jagoda, z wyjątkiem pierwszego. Pierwszy nocleg mieliśmy w Pietermaritzburgu w hotelu Southern Sun- świetny. Domki, czy też namioty w Parku Krugera nam bardzo się podobały. Niestety, nie wszyscy podzielali ten zachwyt. Po dopołudniowym safari na wieczorne zdecydowało się tylko 7 osób (oczywiście my również). Pojechaliśmy więc jednym samochodem. I może dlatego, że była nas taka garstka, safari było naprawdę super. Kierowca wjechał z nami na wzgórze, wysiadł, zbadał teren i pozwolił nam również wyjść z auta. Podczas gdy my zachwycaliśmy się widokami, on zorganizował nam taki skromny piknik- likiery, soki, chipsy i orzeszki. Zostawił nas biesiadujących, a sam wszedł na szczyt wzgórza, dość długo się rozglądał, po czym zawołał nas do siebie. Adrenalinka była, bo kierowca nie był uzbrojony, a od samochodu oddaliliśmy się o jakieś 100 metrów, ale było warto. Zachód słońca, busz i widoki na całą okolicę... Udało nam się jeszcze zobaczyć nosorożce (rano było z nimi kiepsko), większe stada słoni niż podczas porannego safari. Niestety, nie ustrzeliliśmy lamparta.
                  Następny Park- Hluhlue- jednak ciekawszy. Szkoda tylko, że tu safari zaledwie 3 godzinne, bo było jednak więcej zwierząt i zdecydowanie lepiej widocznych. I tu znów nocleg w okolicach parku, w zasadzie w buszu- domki drewniane, do których chodzi się po drewnianych kładkach, czasami na 2 metrach wysokości. Mnóstwo zieleni, antylopy i małpy, śpiew ptaków,odgłosy natury- super.
                  Jeśli chodzi o hotel na pobycie- wybraliśmy Wild Coast (ktoś pytał o niego). Super hotel- duży, bardzo ładne, czyściutkie i duże pokoje, w łazience prysznic i wanna, w pokoju czajniczek, filiżanki, telewizor (internet za dodatkową opłatą).No i rzeczywiście dzikie wybrzeże (małpy skakały nam po balkonach jak oszalałe i kradły, co się da. Bardzo dużo zieleni, piękne widoki na ocean, pyszne jedzenie. Szkoda tylko, że w oceanie nie ma siatek zabezpieczających przed rekinami. Dlatego nie bardzo dało się w nim kąpać. Bardzo fajny park wodny- warto się wybrać choć na parę godzin. Trzeba tylko wykupić bransoletkę za 15 randów- chyba. Dojazd z Durbanu zajął nam ok 1h40minut. No i nie bardzo jest gdzie wyjść poza hotel, do najbliższego sklepu trzeba dojechać busem (nie korzystaliśmy).
                  Z moskitier również nie korzystaliśmy, niektórzy pryskali się repelentami w parkach. Ubrania na tę porę roku zdecydowanie letnie- na safari poranne można na początku jakąś cienką bluzę. Koniecznie kremy z wysokim filtrem- nawet gdy jest pochmurno. Coś przeciwdeszczowego też może się przydać. Nie chorowaliśmy i nie słyszeliśmy, by ktoś z grupy chorował. Jedzenie bardzo dobre, dużo owoców praktycznie w każdym hotelu.
                  Wycieczkę uważam za bardzo udaną, ale nie wszyscy podzielali nasz entuzjazm. Zależy, na co kto się nastawi. W RPA na pewno oszałamiająca przyroda, cudowne widoki na góry, kanion, zatoki, mało chodzenia samodzielnego po miastach (wiadomo). Było kilka osób bardzo niezadowolonych, ale nigdy nie da się dogodzić wszystkim.
                  Jeżeli macie jakieś pytania- chętnie odpowiem.
                  jagoda- miłego wypoczynku i wspaniałych wrażeń
                  • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: 41.161.10.* 22.01.15, 17:42
                    8 dzień.
                    W Parku Krugera.
                    Wstałam o 4:30, śniadanie 5:30.
                    Szybciej niż budzik obudziło mnie stukanie deszczu w brezentowy dach i ściany mojego domku. Na szczęście był to przelotny prysznic i jak szłam na śniadanie już nie było śladu po deszczu 
                    W drodze na śniadanie do głównego budynku towarzyszył mi przepiękny śpiew ptaszków!
                    W nocy zero komarów! Miałam różne urządzenia na komary i nic nie użyłam 
                    Na safari również nie spotkaliśmy ani jednego komara !!!
                    Wsiedliśmy w pięć jeepów po 8 osób i w drogę!
                    Zobaczyliśmy: lwy, antylopy różne, żyrafy, żółwie, krokodyla, guźce, nosorożce, ptaszki różne i słonie.
                    Pogoda była super – temperatura raniutko 22 stopnie, potem 30, ale niebo pokryte było białymi chmurkami, więc upał nie dokuczał. Ja ubrałam krótkie spodnie, sandały, bluzeczkę na szeleczkach cieniutką i do tego cienką kurtkę (wiatrówkę). Około 11-tej zdjęłam już kurtkę i leżała sobie na siedzeniu. Dużo osób było podobnie ubranych, ale były też takie ubrane grubo (tych była zdecydowana mniejszość). Były jeepy z szybą z przodu i takie bez przedniej szyby – ja byłam w tym z szybą i żadnego kurzu nie było. Może tak – przypomina to jazdę kabrioletem z prędkością 20, 30 lub czasami 40 na godzinę. Jeep jest zadaszony, ale ma boki otwarte.
                      • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: 41.161.10.* 23.01.15, 19:33
                        9 dzień – panorama route
                        7:10 wyjazd do jaskini Echo – mała jaskinia bez atrakcji.
                        Pilgrim’s Rest – 50 minut czasu – za mało! Ciekawa wioska.
                        Three Rondawels – 30 minut czasu – przecudny krajobraz!
                        Blyde River Canyon – 40 minut czasu – piękne!
                        God’s Window + las tropikalny – 40 min czasu – niezły widok.
                        Lunch – 50 minut
                        Berlin wodospad – 10 minut
                        Lisbon wodospad – 10 minut
                        Resztę czasu zajęły przejazdy. Śmialiśmy się, że zwiedzamy jak Japończycy, ponieważ na każdym przystanku mnóstwo zdjęć i dalej w drogę.
                        W hotelu byliśmy 18:15.
                        Jestem już po kolacji, zabieram się za pakowanie walizki. Rano o 8 wyjazd.
                        Nikt nam nie zaproponował nocnego safari 
                        Mam nadzieję, że jutro będę mieć lepszy internet. Fajnie, że znowu dwie osoby odstąpiły mi swoje 20 minut wi-fi.
                      • Gość: Ula Re: RPA i Kapsztad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.15, 19:55
                        jagoda, w Durbanie są podobno siatki zabezpieczające przed rekinami. My w sanktuarium węży i ptaków nie byliśmy (nie chciało nam się) ale słyszałam, że było warto. Szkoda, że nie zaproponowali Wam wieczornego safari- w programie podano go jako fakultet. My byliśmy zachwyceni. Cieszę się, że udało Wam się zobaczyć God,s Window- my mieliśmy potworne chmury i nie było nic widać. Za to pozostałe widoczki- suuuuuper. Jaskinia też nas absolutnie nie zachwyciła- drugi raz bym do niej nie weszła.
                        • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: *.mcbvalves.com 24.01.15, 21:57
                          Kupiony za 10$ system nagłaśniający bardzo mało się przydaje– jak na razie 3 razy po pół godzinki.
                          Ceny bardzo podobne jak w Polsce. 300 randów za obiad to już niezła wyżerka. Za 100 randów też spokojnie można zjeść lunch. Jeżeli u nas piwo kosztuje 5 zł – mnożysz to razy 3 i wychodzi za piwo 15 randów, może być troszkę tańsze lub droższe też. Wg kursu wymiany za 1 złotego masz 3 randy
                          10 dzień – chyba najbardziej męczący i bez emocji. Pogoda mega – słoneczko super, a my prawie cały dzień w autobusie.
                          Wyjazd z hotelu o 8:00, potem wizyta u szympansów – chyba jedyny fajny punkt tego dnia.
                          Przejazd do Suazi, fabryczka szkła – sobota więc fabryczka nie pracowała, a koło fabryczki sklepiki pod turystów. Następnie świeczki i stragany pod turystów. Półgodzinny lunch. A następnie 4-godzinny przejazd do hotelu w pobliżu Parku Hluhlue. W hotelu byliśmy o 21, szybko na obiadokolację i do pokoju, bo jutro safari – wyjazd o 7-mej !
                          Hotel nazywa się Zulu Nyala. Domek w większości z brezentu, ale duży i bardzo ładny, a łazienka mega. Przed domkiem taras. Ale jeden dość istotny minus – brak klimatyzacji – tylko wiatrak pod sufitem  W pokoju mam teraz temperaturę 27 stopni a jest godzina 23 czasu miejscowego!
                          • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: 41.134.51.* 25.01.15, 13:49
                            11 dzień.
                            Od rana upał - teraz 37 stopni, a w pokoju 35 stopni!!!!! Pierwszy hotel bez klimatyzacji - Zulu Nyala Heritage. Wiatrak pod sufitem mało co pomaga. Na dworze jest wiatr i jakoś łagodzi tę temperaturę. W pokoju sauna! Ale za to jest niezłe wi-fi :)
                            Rano byliśmy na safari w Hluhlue - prawie wszyscy ubrani byli bardzo leciutko - krótkie spodnie i koszulki. Jechałam w jeepie bez przedniej szyby i super - trochę owiewał nas wietrzyk i dzięki temu nie odczuwało się tej temperatury. Przepiękne widoki i dużo zwierzątek.
                            Zapomniałam napisać, że w poprzednim hotelu w Kruger Parku za siatką jest staw z hipkami. Chyba jako jedyna z naszej grupy o godzinie 5:30 rano widziałam 4 hipki baraszkujące w tym stawie. W dzień ich nie widać.
                            Po terenie ośrodka, w którym teraz mieszkam przechadzają się antylopki i zebry!
                            Po powrocie z safari zwiedziliśmy coś co ma imitować wioskę Zulusów. Jest to zaraz za bramą naszego ośrodka, Zulusi opowiadają nam o swoim życiu, a na koniec śpiewają i tańczą.
                            Od godziny 13:30 mamy wolne. Nikt nie pojechał do sanktuarium ptaków i węzy - jesteśmy po prostu zmęczeni i chcemy złapać oddech! Po prostu odpoczynek, bo poza ośrodkiem nic tutaj nie ma :)

                              • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: *.mcbvalves.com 26.01.15, 06:05
                                Jeżeli chodzi o kradzieże, to nas nic niemiłego nie spotkało, zostawiałam wszystko w hotelu, właściwie na wierzchu- laptop, aparat czasami, telefon, nawet raz zapomniałam kasy i wszystko ok. Innym osobom też nic nie zginęło – a nie da się wszystkiego wpakować do malutkiego sejfu! Zrobiłam test, czy chociaż z ciekawości otwierali moją walizkę i wyszło, że nie!
                                Grupa zgodna, a wiadomo jak trudno dogodzić 41 osobom!
                                W nocy mały komarek się pojawił, więc jednak przydało się moje urządzenie do prądu! Moskitiera nikomu się nie przydała.
                                Rano obudziłam się wcześnie, otworzyła drzwi domku na oścież i oglądałam skubiące trawkę antylopy Nyale. W pewnym momencie przed drzwiami przeszła zebra 
                                12 dzień – wyjeżdżamy 8:10.
                                • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: 196.208.103.* 26.01.15, 16:39
                                  O 10-tej rejs po jeziorze St.Lucia bardzo przyjemny, bardzo dużo hipków.
                                  Potem 1,5 godziny czasu wolnego na lunch, zwiedzanie miasteczka czy zakupy.
                                  O 17-tej przyjechaliśmy do Durbanu. Mieszkam w hotelu Maharani – luksus, jeszcze ładniejszy niż Elangeni, ale zamiast wanny jest prysznic. Hotele Elangeni i Maharani są w centrum Durbanu i są naprawdę super.
                                  Pierwsze co zrobiłam to otworzyłam okno, aby usłyszeć ocean! Mieszkam na 23 piętrze, ale i tutaj szum oceanu jest głośny. Fale są niesamowite!
                                  Internet działa rewelacyjnie i jest za darmo.
                                    • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: 196.208.103.* 26.01.15, 18:59
                                      Na pewno Maharani lub Elangeni - to właściwie jeden hotel. 3/4 wycieczki wysiadła tutaj.
                                      Właśnie wróciłam z obiadokolacji - nie wiem ile przytyłam w ciągu tych kilku dni, ale zdecydowanie za dużo! Wyżerka jest niesamowita, wszędzie była dobra, ale tutaj to już rewelacja! Pod nos podstawione 30 różnych dań, a jedno smaczniejsze od drugiego. Na obiadokolacje poszłam do Elangeni, bo w Maharani restauracja jest a la carte, a w Elangeni jest bufet (szwedzki stół). Zjadłam krewetki i małże z makaronem, które pan na poczekaniu smażył i odpowiednio przyprawiał, potem owoce, a potem troszkę słodkiego. Nie przepadam za słodkim, ale wszystko wygląda tak smacznie, że trudno się oprzeć.
                                      W Maharani mam jeszcze lepszy widok z okna niż w Elangeni.
                                      1turcja1 - są jeszcze tylko dwa terminy na tę wycieczkę - 12 luty i 26 luty, a potem już jej nie ma w ofercie. Ja zdecydowanie polecam!
                                      • moniquaa Re: RPA i Kapsztad 26.01.15, 19:18
                                        Właśnie, ciekawa sprawa, strasznie okroili tą ofertę na RPA. Jak już ktoś pisał, odwołali wylot 12 marca, a na sezon 2014/2015 RPA zostało w 2 opcjach w połączeniu z innymi krajami i "Diament Afryki". W związku z tym ceny na te ostatnie 2 terminy, poszybowały boleśnie w górę. Lasty nie są już tak atrakcyjne jak były w listopadzie i grudniu :(
                                            • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: 196.208.103.* 27.01.15, 06:41
                                              13 dzień.
                                              5:30 rano - z okna widać piękną Golden Mile, a na niej, mimo wczesnej pory, dziesiątki biegaczy, czarni, biali, faceci, kobiety. Jest też trochę rowerzystów, a na falach surferzy. Co za widok! Dzisiaj niebo jest pokryte białymi chmurami i temperatura spadła do 25 stopni. I tak ma być już przez kolejne 3 dni. Ja jestem zadowolona, ponieważ nie nastawiałam się na leżenie na plaży, a raczej na włóczenie sie po Durbanie i oglądanie ciekawych miejsc.
                                              7:00 rano - własnie wróciłam z joggingu. Pobiegłam do uShaka Marine World - 2,5 km w jedną stronę. Idę wziąć prysznic i na śniadanie. O 10-tej jestem umówiona z kilkoma osobami na zwiedzanie miasta.
                                              • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: 196.208.103.* 27.01.15, 08:06
                                                Pojawiła się informacja w opiniach, że w hotelach kradną. Rozmawialiśmy z pilotami na ten temat i zdecydowanie twierdzą, że nikt w hotelach nie rusza naszych rzeczy. Oczywiście wyjątek może się zdarzyć jak wszędzie. Dowodem na potwierdzenie moich słów niech będzie fakt, że kiedy wyjeżdżamy z hotelu (a tych wyjazdów już było kilka), rano wystawiamy swoje walizki na korytarz i idziemy na śniadanie. W tym czasie bagażowi chodzą po korytarzach i zabierają walizki do autokaru. Czyli zostawiamy prawie wszystkie nasze rzeczy bez jakiejkolwiek opieki na około pół godziny.
                                                Tutaj jest bardzo wysokie bezrobocie (około 50%) i nikt z pracowników hotelu nie chce stracić pracy. To jest ich szansa na przyzwoite życie. Slamsy tutaj są przerażające.
                                                • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: 196.208.103.* 27.01.15, 16:59
                                                  Moje wrażenia z Durbanu....
                                                  Golden ile jest bardzo piękna i bardzo bezpieczna.
                                                  W czwórkę wybraliśmy się na zwiedzanie Durbanu z mapką i pomocnymi informacjami.
                                                  Przeszliśmy 17 km, w centrum nie spotkaliśmy ani jednej białej osoby! jednak nie czuliśmy się zagrożeni, miejscowi chętnie wskazywali nam drogę. Centrum jest okropnie zatłoczone, a chodniki zablokowane są przez stragany i dużą ilość ludzi. Generalnie fajna wyprawa. Poza centrum już jest zdecydowanie luźniej i spokojniej.
                                                  Chciałabym jutro wybrać się sama na zakupy - ciekawe czy się odważę?
                                                  • moniquaa Re: RPA i Kapsztad 28.01.15, 08:27
                                                    Jagoda mam jeszcze jedno pytanie :) Czy Twoim zdaniem wychodzenie na zewnątrz hotelu po zmroku w Durbanie jest bardzo niebezpieczne ? W opiniach na stronach biura RT pojawiły się takie żale, że ludzie gdyby wiedzieli, że nie będą mogli opuszczać hotelu po zmroku ze względu na swoje bezpieczeństwo, wybraliby hotel poza Durbanem. Wiem, że przewodnicy muszą postraszyć, a może dmuchać na zimne, ale wiadomo czasem przesadzają . Czy masz jakieś doświadczenie z Durbanu nocą :) Pozdrawiam i życzę spokojnego powrotu do domu.
                                                  • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: 196.208.103.* 28.01.15, 09:15
                                                    Dla mnie hotel w Durbanie jest na pewno lepszy. Na Golden Mile jest cały czas bezpiecznie. Tak jak pisałam wcześniej, wczoraj chodziliśmy w czwórkę po centrum Durbanu w dzień, było bezpiecznie, ale czuliśmy się dziwnie, gdy wokoło byli tylko czarni ludzie. Dzisiaj wybieram się sama do centrum (w dzień) i napiszę jak mi poszło. Ja po zmroku nie idę do centrum i inni też raczej nie. Na miejscu mamy 11 kilometrowy deptak, plaże, sklep spożywczy i z alkoholami :)
                                                    Natomiast jeżeli chodzi o hotel poza Durbanem, to tam dopiero nie ma gdzie wyjść nawet w dzień - podobno do najbliższego sklepu 5 km, a w morzu nie można się kąpać, bo nie ma siatki zabezpieczającej przed rekinami, tak jak ma to miejsce w Durbanie.
                                                  • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: 196.208.103.* 28.01.15, 17:22
                                                    14-ty dzień.
                                                    Tak jak planowałam, włóczyłam się cały dzień po centrum Durbanu, sama! Czuję się tutaj już swobodnie i ani przez chwilę nie czułam się zagrożona, mimo że po drodze zauważyłam tylko kilku białych.
                                                    Dlaczego po zmroku może być niefajnie? Ponieważ jest tutaj dużo bezrobotnych, którzy czasami śpią wprost na ulicy, jest tutaj dużo osób żebrzących na ulicy i czasami są natarczywi, wieczorem jest również na ulicach dużo osób „pod wpływem” , a do tego złodzieje mogą czuć się bardziej „swobodnie”.
                                                    Jednak niektórzy utrzymują, że nawet po zmroku jest tutaj wszystko ok. Tylko czy warto ryzykować. Tereny wokół hotelu są raczej bezpieczne. W hotelu (Elangeni i Maharani) są chyba cztery restauracje, ostatnia zamyka się o 23. Ciemno się robi dopiero około 19:30. Więc cały dzień można spędzić jak się chce.
                                                  • mijasoni Re: RPA i Kapsztad 28.01.15, 22:08
                                                    Jagoda, ja jadę za miesiąc, powiedz proszę czy są tam jakieś zalecenia odnośnie stroju? Tzn, no wiesz, ze np. nie wypada albo nie jest zalecane chodzić w krótkich szortach , albo sukienkach na ramiączkach? czy miejscowi mają jakieś zwyczaje, które chcą aby europejczycy szanowali?
                                                    Ania
                                                  • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: 196.208.103.* 29.01.15, 00:00
                                                    Też miałam obawy co do szortów. Bez problemów prawie cały czas przechodziłam w szortach, a nie jestem już nastolatką. Bluzeczki na ramiączkach jak najbardziej. Niektóre panie miały również duże dekolty. Może na obiadokolację szorty nie są najlepszym strojem, ale myślę, że i to by przeszło.
                                                  • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: 196.208.103.* 29.01.15, 00:19
                                                    Ocean Indyjski wcale nie jest taki ciepły. Fale są bardzo silne - jeden facet z naszej grupy poszedł popływać i opowiedział, ze fale są przynajmniej 5 razy silniejsze niż w Bałtyku i że musiał używać dość dużo siły, aby fale nie wciągnęły go pod wodę, albo nie wyrzuciły wgłąb oceanu. Mimo, że bardzo lubię pływać, nie zdecydowałam się na kąpiel w oceanie. Spacerując sobie po kostki w wodzie, właściwie nie widziałam ludzi kąpiących się, jedynie dość dużo surferów - ale to już raczej są "zawodowcy".
                                                  • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: 196.208.103.* 29.01.15, 06:05
                                                    15-ty dzień.
                                                    W nocy pogryzł mnie komar! W hotelu przy plaży na 23 piętrze! Ale przynajmniej udało mi się go zabić 
                                                    Ostatnie „wypasione” śniadanie w RPA.
                                                    Za wyjątkiem pierwszego dnia, kiedy 4 autokary przyjechały na obiadokolację w jednym czasie, nie było żadnych problemów, aby znaleźć wolny stolik. Można było wybierać, czy stolik np. przy oknie, blisko baru czy przy basenie 
                                                    Przedłużono nam pobyt w hotelu do godziny 15-tej (normalnie doba kończy się o 11-tej).
                                                    Ostatni bieg po Golden Mile, ostatni spacer zanurzając nogi w Oceanie Indyjskim, ostatnie zakupy w pobliskim sklepie i ostatnie pakowanie.
                                                    O 16-tej zbiórka i wyjazd na lotnisko!
                                                  • Gość: jagoda Re: RPA i Kapsztad IP: *.adsl.inetia.pl 30.01.15, 20:10
                                                    Zależy czy nastawiasz się na zakupy. Nie trzeba wymieniać wszystkiego od razu. Większość grupy na "dzień dobry" wymieniała 100$ - po przylocie pilotka zbierała od nas dolary i za chwilę mieliśmy już randy. Co dwa-trzy dni pilotka zbierała kolejną kasę na wymianę.
      • Gość: Ula Re: wild coast IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.15, 17:37
        W hotelu jest super- naprawdę na najwyższym poziomie. Czyściutkie, duże, ładne pokoje z balkonami (my mieliśmy z widokiem na ocean). Piękne otoczenie- dużo zieleni i... małp. Trochę mały basen, ale popływać spokojnie można. Do aquaparku 5 minut drogi- warto się wybrać. Jedzenie w hotelu super- każdy znajdzie coś dla siebie. Jest mięso, ryby i owoce morza, jajka pod różnymi postaciami, płatki, mleko, jogurty, sery, wędliny,owoce, ciasta, desery (mówię o śniadaniach i obiadokolacji). Do śniadania kawa, herbata, różne dobre owocowe soki, mleko. Do kolacji trzeba dodatkowo zapłacić za napoje. Wino (lampka chyba 15Randów, piwo chyba 30R)- nie pamiętam dokładnie, ale nie dużo. Jeżeli macie ochotę na obiad, są też restauracje a'la carte. Byliśmy ostatniego dnia w śródziemnomorskiej (z akwarium). Zamówiliśmy przepyszne steki w sosie serowym. Rewelacja- polecamy. Kosztowały chyba ok 300 Randów. Znajomi byli w innej restauracji na owocach morza i też bardzo chwalili. W hotelu są kasyna, salony gier więc jeśli ktoś się lubuje w tego typu rozrywce, to pewnie znajdzie coś dla siebie.
        A pogoda- u nas akurat jednego dnia było bardzo wietrznie, ale gorąco, drugiego lało, a trzeciego była piękna, słoneczna pogoda.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka