Dodaj do ulubionych

Czy te telefony niszczą mózgi?

IP: *.uwm.edu.pl 17.07.06, 16:55
Pytam bo spora grupa społeczeństwa dostała na ich punkcie jobla .Jak czytam
te posty to sa tu maniacy dobrze przez kogoś nazwani tele-onanistami co im
nigdy dość.Czy poza swoim super-telem świata nie widzicie? Małolaty jeszcze
rozumiem ,ale dorosli ? Jest tu oczywiscie kategoria dresów z telem na smyczy-
to raczej tel ma dresa na smyczy,che che ...Następni to obciachbiznesmeni-te
wystudiowane gesty przy chełpieniu się komórą-często nabytą od bandziora za
50%ceny....No i pustogłowe lale- tu tel zastepuje brak gustu, urody a i
często IQ .O płci pięknej napisałem ,a facetom? może kompensuje jakieś braki-
psychologicze (mama nie przytulała, nie dawała misia,tata bił w dzieciństwie
po główce, to teraz tulimy tela? )
,badż fizyczne-tu rozwijać nie trzeba. Podsumowując przeraża ta mania bo
wygląda że u wielu tel stał się ich alter ego.

Obserwuj wątek
    • Gość: taki jeden Re: Czy te telefony niszczą mózgi? IP: 198.36.87.* 17.07.06, 17:34
      Skad taka dobra wiedza na temat dres i jego tel czyzby z autopsji????

    • jan06 Re: Czy te telefony niszczą mózgi? 17.07.06, 18:01
      Gość portalu: zatroskany napisał(a):

      > ...Podsumowując przeraża ta mania bo
      > wygląda że u wielu tel stał się ich alter ego.
      >

      U takich jak Ty na pewno - wystarczyło, że trochę poczytałeś o telefonach i już
      mózgu u Ciebie na lekarstwo.
      A w ogóle, to czy ktoś Cię tu zapraszał? Ktoś Cię tu zatrzymuje?
      Nie podoba Ci się (a ma prawo), to spierniczaj stąd w obawie o resztki (mam
      nadzieję, że jeszcze je masz) swojego mózgu... i tyle!
    • blq riposta (na tego słabiutkiego "dissa") 17.07.06, 21:41
      Co by tu napisać w odpowiedzi na taką tanią zaczepkę?

      Może by tak pociągnąć wątek socjologiczny? W końcu moje wykształcenie
      zobowiązuje... może sklecić pare zdań o kimś, kto tym pseudosocjologicznym
      wywodem kompensuje sobie związki z mało prestiżowym środowiskiem uniwersytetu
      Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie?

      A może o równie wdzięcznym socjologicznie zjawisku Zawiści?; zawiść jest
      niestety nadal obecna w polskim społeczeństwie, co na autorze tego postu widać
      najdobitniej. Jakakolwiek wiedza jest powodem do wyzwisk i tandetnej polemiki,
      rodem z "Trybuny", lub "Naszego Dziennika"...

      ... a może po prostu chwycić kolegę za słówka? Smycz? Tu na forum nie lubimy
      telefonów na smyczy. To po pierwsze; Nie lubimy też "dresów", oni nie znają się
      na komórkach, nie umieją fleksować, czy podmieniać PDS. Najbardziej obeznani z
      "dresów", czyli właściciele (niekórych) komisów umieją co najwyżej skorzystać z
      boxa... tak samo nie lubimy kradzionych telefonów i nie pochwalamy ich zakupu -
      czy sz.p. z Uniwersytetu Olsztyńskiego zadał sobie trud, by posprawdzać pare wątków?

      Czy mama mnie nie przytulała? Nie sądze. Czy tata bił? Nie bił. Czy przytulam
      "tela" (btw słownictwo jakiejś gimnazjalistki ze wsi) - nie, nie przytulam.
      Przytulam moją dziewczynę. Nieprzerwanie od trzech lat tę samą. Inni znajomi z
      tego forum, o ile wiem, też mają poukładane życie uczuciowe.

      Wiesz, kolego z Mazur, czym jest dla mnie telefon? Narzędziem pracy i rozrywki.
      Jeśli Twoja wiedza nt komórek zatrzymała się na roku 1995, to być może nie
      zauważasz postępu i możliwości, które telefonia komórkowa nam otwiera. Być może
      nie rozumiesz też, że można z tego czerpać przyjemność, satysfakcję, że się coś
      zrobiło, komuś pomogło.

      Czy w podobny sposób wyzywasz mechaników samochodowych, prawników, lekarzy, lub
      finansistów? Każdy kto wie coś więcej niż Ty jest przedmiotem zaczepek, docinek,
      całkowicie nietrafionych zarzutów? Zastanów się nad tym...

      PS. Czy aby na pewno rozumiesz pojęcie "alter ego"? Mam pewne wątpliwości...
      • kolodziejo Brawo panowie 17.07.06, 23:29
        Wszystko, co powinienem napisać w tej sytuacji, napisali Jan i Blq.
        Coś jednak dodam od siebie.

        Kilka słów o UWM.

        Skończyłem II klasę LO. Czas myśleć o studiach. Marzy mi się Akademia Medyczna.
        Wiadomo, jest to oblegany kierunek i nie będzie łatwo (tym bardziej że jestem w
        klasie z rozszerzonym angielskim a nie w biol-chem), ale jeśli nie dostanę się
        nigdzie - ani na medycynę, ani na biotechnologię czy farmację i zostanie mi
        tylko Olsztyn (gdzie anyway przyjmą mnie z otwartymi rękami i na pewno będę w
        górnej części listy), to uznam się za durnia i stracę do siebie szacunek.

        Mam znajomych - studentów UWM. Można ich zasadniczo podzielić na dwie grupy:

        a) tych, którzy chwalą się, że "nic nie robią i zdają";

        b) tych, którzy dużo się uczą - w moim liceum mieli średnią około 4,0 i na UWM
        na studiach mają taką samą!! żenada i śmiech na sali!

        Poza tym u grupy "b" zauważyłem pewien rodzaj dumy. Jedna ze znajomych mówiła,
        że toruński wydział prawa jest gó..any przy olsztyńskim. Mój brat ukończył
        właśnie ten wydział UMK; miałem stały podgląd jak wyglądają tam studia i widzę
        teraz, jak się sprawy mają na UWM i szczerze powiem, że nie wiem ile lat
        potrzebuje UWM by pokonać przepastną różnicę poziomu nauczania, ale na pewno
        liczyć je trzeba w dziesiątkach.

        Oczywiście, mowa nie o wszystkich wydziałach UWM. Pozostałości po ART są na
        dobrym poziomie, ale nadal jest to uniwersytet zastępczy; jak się u nas zwykło
        mówić - "Uniwersytet Wiejsko-Miejski".
        • Gość: xyz Re: Brawo panowie IP: *.olsztyn.mm.pl 18.07.06, 13:37
          Mylisz się kolodziejo...prawo i kierunki humanistyczne na UWM rozwijają się
          bardzo szybko i myślę, że potrzeba im mniej czasu niż "dziesiątki lat" na
          dorówanie UMK.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka